tomalab1 14.05.04, 11:43 Dzień dobry Jestem 'nowy' na Forum.Ciekaw jestem czy ktoś z forumowiczów wędrował po lasach w pobliżu WERHRATY Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
users1 Re: werhrata 14.05.04, 13:17 Witaj Tomalb, miło że tu jesteś, czuj sie jak u siebie. Okolice Werchraty, Mostyrza,Hrebennego przmiejeżdałem rowerem, ale niestety tylko raz. W tym roku zamiarzam to powtórzyć, tym bardziej że wiele na tym forum na temat tych stron czytałem. Poszperaj w starszych wątkach jeżeli dobrze pamietam na interesujacy Cię temat pisali; Stiach, Misia i chyba Janusz, a i ja coś tam napisałem, Pozdrawiam, liczę że zostaniesz na tym forum, a Twój post nie jest przypadkowy W.2 Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 14.05.04, 13:46 Dziękuję USERS1 za list Lubię to miejsce ma ono jakąs atmosferę tajemniczości poztym spotkać można sporo zwierzyny. Ciekaw jestem kiedy tam byłeś ostatnio Odpowiedz Link
users1 Re: werhrata 14.05.04, 13:54 Byłem w ubiegłym roku, wyprawa była jednodniowa, z dowozem rowerów do Werchraty a póżniej juz tylko jazda i wieczorem powrót- trochę mało czasu. W tej chwili nie mam pod reką, ale jeśli chcesz polecę Ci przewodnik trasy rowerowe po Roztoczu (nie pamiętam dokładnego tytułu i autora - będąc w domu podam). W ubiegłym roku kupiłem go w Zamośćiu w Informacji Turystycznej - ratusz od ul. Solnej. Pozdrawiam W.2 Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 14.05.04, 14:11 Muszę Ci powiedzieć że zjechałem i przeszedłem lasy w pobliżu Werhraty Potrzebuję praktycznej informacji jak znależć uroczysko(zapomniałem nazwy) na którym znajduje się podobno kapliczka grekokatolicka przy której podobnono raz do roku obchody z udziałem biskupa grekokatolickiego Pozdrawiam Odpowiedz Link
users1 Re: werhrata 14.05.04, 14:17 Przykro mi w tym Ci nie pomogę, ale poczekaj jak zjawi sie Stiach, na pewno coś poradzi... W.2 Odpowiedz Link
users1 Re: werhrata 14.05.04, 14:36 Polecam stronkę www.roztocze.stalwol.pl/Roztocze/Html/buczyna.htm, w.2 Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 14.05.04, 14:48 Dziękuję - znam .To świetna strona .Ale autor nie podaje w którym miejscu lasu WERHRATA to jest. W ogóle trudno natrafić na informacje o tajemniczych zakamarkach Roztocza nie opisanych w przewodnikach.Będąc w Horyńcu słyszałem opowieści o miejscach gdzie w lasach są kurhany w których pochowani są Tatarzy (z okresu Sobieskiego), są ludzie którzy widzieli te miejsca ale obecnie nie są w stanie wskazać gdzie to było(panie lasy zarosły itp..) Pozdrawiam Odpowiedz Link
mamix Re: werhrata 14.05.04, 15:57 Dokładny opis dojścia do uroczyska Buczyna jest w przewodniku Artura Pawłowskiego "Roztocze, Puszcza Solska, Lasy Janowskie i Wyżyna Wołyńska" na str. 225. Lub na jego stronie autorskiej roztocze.pol.lublin.pl/ Opis trasy: roztocze.pol.lublin.pl/Roztocze/roztygpl.htm Patrz dzień 2. Życzę miłej i ciekawej wyprawy. Odpowiedz Link
misia.m Re: werhrata 14.05.04, 18:17 Witam nowego! Widzę ,że trafił się zapaleniec do szczegółów, to cos mamy wspólnego. Miłego czytania i pisania wśród sympatycznej i wesołej gromadki "tutejszych"! Odpowiedz Link
ubott.1 Re: werhrata 14.05.04, 22:41 Witam i ja nowych forumowiczow. Zapraszam ich takze na forum Zamosc. Milo bedzie jak bedziecie tutaj pisac razem z nami. Odpowiedz Link
ewelina_en Re: werhrata 22.09.04, 01:41 ciekawe czy autor tego przewodnika był tam gdzie posyła turystów. byłam z przyjaciólmi chyba właśnie gdzie ś koło Werchraty z tym przewodnikiem- mało się nie pogubliliśmy. a poza tym ta ksiązka jest jakaś drętwa - wycieczka skreci w lewo, wycieczka skręci w prawo Przewodnik powinien być napisany z duszą a nie tak sztywno Odpowiedz Link
ewelina_en Re: werhrata 22.09.04, 01:43 jakoś mi ten post nie pojawił się we włsciwym miejscu- dlatego wyjaśniam, że chodzi mi o przewodnik pana Pawłowskiego Odpowiedz Link
users1 Re: werhrata 22.09.04, 09:07 ewelina_en napisała: >ciekawe czy autor tego przewodnika był tam gdzie posyła turystów. byłam z >przyjaciólmi chyba właśnie gdzie ś koło Werchraty z tym przewodnikiem- mało się >nie pogubliliśmy. a poza tym ta ksiązka jest jakaś drętwa - wycieczka skreci w >lewo, wycieczka skręci w prawo >Przewodnik powinien być napisany z duszą a nie tak sztywno Ewelino nie chciałbym tu bronić, ani krytykować kogokolwiek, a już najmniej autora przewodnika czy Ciebie. Gdybyś jeszcze raz wybierała się w okolice Werchraty czy w ogóle na Roztocze Wschodnie polecam przewodnik "Roztocze Wschodnie - przewodnik nie tylko dla turystów" - autorzy: Paweł Wład i Marek Wiśniewski wydanie III - 2004r. Pamiętać jednak należy o tym że żaden przewodnik, nawet jeśli ma, jak to określasz, duszę, nie zastąpi rozwagi i zdrowego rozsądku turysty, nie nauczy go poruszania się w nieznanym terenie, nie nauczy go orientacji w terenie, nie nauczy czytania mapy itp. jest tylko wskazówką, pomocnikiem. Już kiedyś pisałem na tym forum co robie gdy wybieram sie na Roztocze, ale nie tylko, pozwolę sobie przypomnieć. Zawsze gdy zamierzam odwiedziś tereny których nie znam, albo znam tylko ogólnie, taka wyprawa planowana i poprzedzona jest dokładnym studiowaniem przewodników, map, stron internetowech (nawet tych bezguści) a czasami jak potrzeba to i czynię pewenego rodzaju rekonesans w terenie. Po takim przygotowaniu pakuje do plecaka mapę i przewodnik z tym że z przewodnika korzystam na postoju gdzie odpoczywam lub w miejscu które konkretnie zwiedzam, natomiast na trasie jest tylko mapa. Chociaż jest to pewna recepta, ale na pewno nie jest to panaceum, czasami i mnie zdarzy się, że coś sie pokrąci. Dla przykładu, w tym roku zboczyłem ze szlaku niebieskiego pomiędzy Lubyczą a Gorajami i wyladowałem zupełnie nie świadomie w Gruszcze (kto tam był to wie co to jest), ale dzieki mieszkańcowi tego zagubionego w lesie domostwa trafiłem i na Goraje, a później przez Manastyrz również do Werchraty. Pozdrawiam W.2 Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 22.09.04, 09:35 Ten przewodnik jest świetny ale np. do Świątyni Słońca nie udało się dotrzeć Muszę się pochwalić że poznałem p.Marka Wiśniewskiego osobiście i z nim wędrowałem Odpowiedz Link
users1 Re: werhrata 22.09.04, 09:52 Witaj Tomalab, przyznasz chyba, że Roztocze Wschodnie jest specyficzne, dlatego też starałem sie zwrócić uwage Ewelinie, że szczególnie tam, do wyprawy trzeba sie dokładnie przygotować. Twój post potwierdza tylko tą tezę. A swoja drogą przewodnik ten też oceniam wysoko, dlatego go poleciłem, a jak spotkasz Pana Marka powiedz mu to. Autorzy przewodnika na str. 11 jednoznacznie przestrzegają że nie jest to teren najłatwiejszy, oto fragment: "Należy przede wszystkim unikać samotnych wędrówek, a turyści wybierający sie w dalsze trasy powinni skorzystać z pomocy znającego dobrze te okolice przewodnika. Z doświadczenia wiemy, że w dzikim i bezludnym terenie można łatwo sie zgubić, a skutki zabłądzenia bywaja bardzo przykre" Pozdrawiam W.2 Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 22.09.04, 13:05 W pełni się z Tobą zgadzam.Jest to teren dość bezludny i trudny w wędrówkach Muszę się przyznać że w tym roku wybrałem się z Huty Lubyckiej na Goraje- i nie dotarłem tam .Ze wstydem muszę stwierdzić że zawróciłem widząc ogromne lasy , świeże ślady zwierzyny mimo że szlak tam jest poprwadzony nieźle Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 22.09.04, 13:26 Usersie jeżeli możesz opisz mi jak wygląda Gruszka Lubycka-nigdy tam nie dotarłem. Odpowiedz Link
ewelina_en Re: werhrata 22.09.04, 18:17 Bardzo ładnie mi to wyjaśniliście, nic dodać nic ująć Pewnie właśnie tak jest. A my szliśmy też niebieskim z Lubyczy i zaraz za Lubyczą się zgubiliśmy. Tam się wychodzi na takie ogromne pole.. i można zgłupieć. Gdzie dalej jest szlak? Poszliśmy lasem i gdzieś wyszliśmy, ale nie mam pojęcia gdzie. Pana Wiśniewskiego nie znam, ale ktoś mi mówił, ze szlak niebieski przechodzi prawie przez podwórze jego domu. Odpowiedz Link
users1 Re: werhrata 22.09.04, 19:20 ewelina_en napisała: > A my szliśmy też niebieskim z Lubyczy i zaraz za Lubyczą się zgubiliśmy. > Tam się wychodzi na takie ogromne pole.. i można zgłupieć. Gdzie dalej jest > szlak? No właśnie Ewelino, można zgłupieć, to jest bardzo dobre określenie, byłem nieco lepszy bo dobrnąłem do końca tego pola i to na rowerze, jak byłaś na tym polu, szczególnie za pszczelą pasieką, to wiesz co to znaczy. Na jednej z ostatnich, a może na ostatniej myśliwskiej ambonie przed skręcającą w lewo linią lasu był przy znaku szlaku wykrzyknik, co mogło osnaczać że szlak wchodzi w las, tak ja to wynika z mapy. Szukałem, ale niestety nie znalazłewm więc pojechałem na czuja, wprawdzie nie była to dobra droga, ale trawiasta, jak mi się wydawało przecinka leśna. Po jakimś czasie ni stąd ni zowąd w środku lasu wyrosła wiejska zagroda (dom, stodoła o obora) po podwórku kręcił się jakiś młody człowiek, który na mój widok, co dało się wyraźnie odczuć, ukrył się. Pojawiła się za to starsza kobieta, zapytałem jej o niebieski szlak, niestety powiedziała, że się na tym nie zna, zawowała męża. Moje dzień dobry zabrzmiało chyba jakoś nieswojo, gdyż gospodarz na wstępie zapytał czy rozmawiam po polsku czy po ukraińsku. Był zoriętowany doskonale o co chodzi, i ku mojemu zaskoczeniu powiedział że szlak biegnie tam, wskazując ręką na północny zachód i to dość daleko. Jednocześnie zadeklarował, że wyprowadzi mnie na drogę którą dojadę do szlaku. Spojrzałem na mapę żadnej drogi w okolicy nie znalazłem, choć mapa została wydana w br. No, ale skoro gospodarz był tak miły i deklarował pomoc nie mogłem odmówić, tym bardziej że byłem w nie najlepszej sytuacji. Drugim wielkim zaskoczeniem był fakt że prowadził mnie po zupełnym bezdrożu, przedzierając się przez zarośla lasu (tam chyba zgubiłem swoją ulubioną turystyczną czapeczkę). Po jakiś 20 minutach tego przedzierania się przez zarośla (zaznaczam że prowadziłem rower objuczony sakwami) faktycznie doprowadził mnie do całkiem przyzwoitej drogi ułożonej z płyt betonowych, tam na poboczu narysawał mi palcem na piasku plan który musiałem zapamiętać by nie błądzić dalej. Jeszcze raz sprawdziłem mapę, na której drogi którą miałem pod nogami nie było w dalszym ciągu. Podczas tego spotkania z tym leśnym człowiekiem ucieliśmy sobie bardzo miłą rozmowę. Od niego właśnie dowiedziałem się że miejsce gdzie mieszka to miejscowość Gruszka. Dawna wieś wśród lasu, dziś zupełnie wyludniona i porośnięta tym lasem. Pytałem jak tu,żyją bez wody, prądu, drogi i innych uciech tego świata. Ano żyją i co najważniejsze są z tego życia zadowoleni. Nawet na mapie w miejscowości Gruszka jest zaznaczona tylko jedna zamieszkała zagroda. Z jego planu wynikało że mam dojechaś jadąc cały czas pod górkę do leśnego skrzyzowania na którym będzie niebieski szlak prowadzący na Goraje i dalej przez Monastyrz do Werchraty, według mego przewodnika do tego skrzyżowania było ok 200, 300m. W rzeczywistości licznik rowerowy wybił mi ponad 5km, ale wówczas to nie było ważne, najważniejsze było skrzyżowanie i był niebieski szlak. Dalej było już bez problemów, poza zjazdem, a właściwie prowadzeniem roweru z Monastyrza po wąskiej kamienistej porośniętej po ubu stronach krzkami i pokrzywani ścieżce, a zważyć trzeba że mój strój był raczej skromny, ale o tym może innym razem. Tomalab to jest też odpowiedź na Twoje pytanie na temat Gruszki Lubyckiej. Gruszka to jedna zagroda zagubiona wśród lasów Roztocza Wschodniego. Pozdrawiam W.2 Odpowiedz Link
ewelina_en Re: werhrata 22.09.04, 22:23 My szliśmy lasem, dość długo. Potem po prawej pojawiło się pole i gdzieś tam znaleźliśmy szlak niebieski prowadzący na Goraje. Ja słyszałam o tym człowieku z Gruszki. On się jakoś trochę śmiesznie - trochę dziwnie nazywa (nie pamietam). Podobno gdzieś niedaleko jego domu jest stara studnia (kamienna?). Komuś ją pokazał. Odpowiedz Link
stief Re: werhrata 25.09.04, 21:02 Z tego, co pamiętam, to mieszkaniej tajemniczej zagrody - ostatniej pozostałej po miejscowości Gruszka - nazywa się Czuczumaj. Jeśli brać na poważnie opowieści, które krążą o nim wśród okolicznych mieszkańców, to ten ktoś, kto zobaczył studnię powinien się cieszyć, że nie zobaczył jej od środka... Ale to chyba tylko bajki... Chociaż - wolę nie sprawdzać! Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 23.09.04, 09:13 Pan Wisniewski mieszka obecnie w Świdnicy - jadąc do Brusna po lewej stronie a poprzednio mieszkał w szkole w Brusnie Starym a właściwie w Polankach Odpowiedz Link
arwen.a Re: werhrata 23.09.04, 11:24 Tomalab, jeszcze chyba przed tegorocznym latem pisałes o uroczysku. A w tym roku latem udało Ci się znaleźć tą zaginioną Buczynę z kapliczką? A. Odpowiedz Link
mamix Re: werhrata 23.09.04, 11:32 Nie wiem jak tomalab, ale ja byłam w tym roku przy uroczysku Buczyna. Szłam z grupą od strony Wrchraty, a więc inaczej niż podają przewodniki. Odpowiedz Link
tomalab1 Re: werhrata 23.09.04, 12:08 Niestety nie byłem ale usłyszałem ciekawe rzeczy na temat tego miejsca. Podobno w określonym dniu(pewnie jakaś rocznica ale nie wiem jaka) spotykają się tam byli członkowie UPA , przybywa biskup grekokatolicki. Po uroczystościach podobno padają hasła dosyć bojowe-ale nic na ten temat nie napiszę bo to może być ryzykowne Odpowiedz Link
mamix Re: werhrata 23.09.04, 13:12 tomalab1 napisał: > Niestety nie byłem ale usłyszałem ciekawe rzeczy na temat tego miejsca. > Podobno w określonym dniu(pewnie jakaś rocznica ale nie wiem jaka) spotykają > się tam byli członkowie UPA , przybywa biskup grekokatolicki. > Po uroczystościach podobno padają hasła dosyć bojowe-ale nic na ten temat > nie napiszę bo to może być ryzykowne Spotkanie takie odbywa sie w rocznicę wysiedlenia okolicznych wiosek (akcja "Wisła"), inicjują to dawni mieszkańcy pobliskich Mrzygłodów. Chyba w drugą albo trzecią sobotę sierpnia. Odpowiedz Link