16.03.02, 10:45
Sapkowski na króla-oczywiście Polski;) -niech bedzie na prezydenta.
Ktora wedlug was czesc sagi jest najlepsza , a ktora najbardziej zakrecona?
Czy gdyby Wiedzmina wydac za granica z taka reklama jak Hp , to czy tez
odnioslby taki sukces?
Powodzenia w przemysleniach - Bituś
Obserwuj wątek
    • Gość: Tris Re: Wiedzmin IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.03.02, 11:00
      najbardziej podobały mi się opowiadania sapka. jeśli chodzi o sage, to pierwszy
      tom był ok, ale przy trzecim zasypiałam :(
      • Gość: Alex Re: Wiedzmin IP: 193.0.117.* 16.03.02, 12:18
        Piękny był posmodernizm opowiadań, gdy Sapkowski bawił się konwencjami. Saga
        wyszła mu dużo gorzej. Rzeczywiście im dalej to było coraz gorzej. Trochę
        pomysł się wyczerpał. Nie każdy też jest Tolkienem, który umiejętnie tworzy
        epopeję z czegoś co początkowo było opowiadaniem
        • Gość: Eveliin Re: Wiedzmin IP: *.gze.pl 16.03.02, 12:21
          zgadzam sie 100%
      • Gość: Leabann Re: Wiedzmin IP: *.elektron.ds.polsl.gliwice.pl 19.03.02, 11:39
        Gość portalu: Tris napisał(a):

        > najbardziej podobały mi się opowiadania sapka. jeśli chodzi o sage, to pierwszy
        >
        > tom był ok, ale przy trzecim zasypiałam :(

        Alez... Saga była równie dobra, co opowiadania, nawet lepsza. Różnica tkwi w
        tym, iż saga była bardziej "poważna", dorosła, a opowiadania, jak powiedziałaś,
        to zabawa, lekkie traktowanie tematu, mimo iż naprawdę piękne i mistrzowskie.
        Dla niektórych saga jest po prostu za trudna. Nie obraź się proszę, ale można
        powiedzieć że do sagi trzeba dorosnąć. Proponuje ci też przeczytanie czegoś z
        kanonu fatntasy (oczywiście jeśli jeszcze nie czytałaś :), przykładowo Ursule Le
        Guin i cykl Ziemiomorze. Mimo iż to prawdziwy majstersztyk, jest jeszcze
        bardziej "poważny" niż proza sapka, a mimo to... Przeczytaj, a zrozumiesz.

        Pozdrawiam wszystkich oczytanych ;)
    • greyrat Re: Wiedzmin 16.03.02, 16:18
      bitus16 napisał(a):

      > Sapkowski na króla-oczywiście Polski;) -niech bedzie na prezydenta.
      > Ktora wedlug was czesc sagi jest najlepsza , a ktora najbardziej zakrecona?
      > Czy gdyby Wiedzmina wydac za granica z taka reklama jak Hp , to czy tez
      > odnioslby taki sukces?
      > Powodzenia w przemysleniach - Bituś

      ....z reklamą jaką miał HP każda książka odniosłaby sukces (bez urazy)....
      • Gość: Leo151 Re: Wiedzmin IP: *.zamoyski.edu.pl 05.04.02, 12:15
        Powieść była równie dobra, ale wymagała od czytelnika dużo więcej skupienia.
        Zawiera mnóstwo świetnych scen (np. bal czarodziejów na Thanedd, bitwa w
        ostatnim tomie). W powieści jest też sporo odwołań do innych dzieł: Od Tolkiena
        (drużyna Geralta) do "Casablanki" (Dijkstra). Dla mnie było wielką frajdą
        odnajdowanie ich.
      • Gość: Ginny Re: Wiedzmin IP: *.net.bialystok.pl 05.04.02, 12:21
        Nie sądzę. Mógłby się dobrze sprzedawać pierwszy tom. Nawet z najlepszą reklamą
        ksiązka, która nie trafia w potrzeby jakiejś grupy czytelników, nie odniesie
        sukcesu. Nikt nie kupi nastepnego tomu czegoś, co uznał za chałę.
    • frant Re: Wiedzmin 07.04.02, 15:48
      Opowiadania Sapkowskiego były siwetne. Pierwsze półtora tomu sagi jeszcze
      mogłem czytać, trzeci jest taki sobie, a czwarty... no cóz odstręczył mnie
      całkowicie od dokończenia całej sagi.
      Pzdrw
    • Gość: Jonek Re: Wiedzmin IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 02:27
      NIe wiem, czy odniósłby sukces - tam od lat wydaje się różne szmirowate fantasy
      i pewnie by wśród nich zginął, chyba, że miałby niesamowitą promocję.
      Natomiast dla mnie niewątpliwą słabością Sapkowskiego są dwie rzeczy:
      1. Cała seria nakręcana jest w zasadzie tym, że Wiedźmin strasznie szybko macha
      mieczem. To jest bardzo tani chwyt - najłatwiej wymyślić bohatera, który np.
      najszybciej wyciąga colta, jest niezwyciężony w walce na pięści, itp. Już jako
      dziecko wyobrażałem sobie, jak to fajnie byłoby mieć oczy kota i słuch psa.
      Wiedźmin powinien mieć jeszcze dla pełnego kompletu skrzela, żeby mógł oddychać
      po wodą.
      2. Nawtet książki opisujące bajkowy świat muszą dbać o prawdę psychologiczną
      postaci. Tymczasem np. w jednym z opowiadań Wiedźmin masakruje na rynku bandę
      morderców, po czym tłum zaczyna obrzucać go kamieniami. Już autorzy filmu
      zauważyli nonsens tej sceny i przerobili ją tak, że wszyscy po prostu zwiewają
      z targowiska. Takich głupot typu "sam przeciw wszystkim" jest niestety w
      opowiadaniach Sapkowskiego więcej. Widać że autor lubi takie melodramatyczne
      sytuacje tak bardzo, że przesłaniają mu one zdrowy rozsądek.
      • Gość: Grisznak Re: Wiedzmin IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 25.04.02, 01:55
        IMO największą słabością Sapka na zachodzie byłyby bardzo słowiańskie korzenie
        i dialogi, które po polsku czyta się świetnie (po czesku pewnie też...), w
        języku angielskim,czy niemieckim straciłyby cały polot. (Może jakiś tłumacz
        mistrz by podołał, ale musiałby je kompletnie poprzerabiać).
        Nie wiem, czy obrzucenie kogoś przez tłum, świadczy o słabbym portrecie
        psychologicznym tegoż (lub tłumu :)). Tłum ma to do siebie, że im większy, tym
        odważniejszy a wściekły tłum opiera się nawet przez chwilę panice. Nic więc
        dziwnego nie widzę iż rzuca kamieniami (nie rzuca się na) w gościa który zabił
        kilku zbirów. Non hercules contra plures, o czym tłum być może wie :)))
        • Gość: JOnek Re: Wiedzmin IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.02, 00:37
          Gość portalu: Grisznak napisał(a):
          > Nie wiem, czy obrzucenie kogoś przez tłum, świadczy o słabbym portrecie
          > psychologicznym tegoż (lub tłumu :)). Tłum ma to do siebie, że im większy, tym
          > odważniejszy a wściekły tłum opiera się nawet przez chwilę panice. Nic więc
          > dziwnego nie widzę iż rzuca kamieniami (nie rzuca się na) w gościa który zabił
          > kilku zbirów. Non hercules contra plures, o czym tłum być może wie :)))

          1. Tłum musi mieć przywódcę. Tłum be przywódcy nie jest w stanie nic zrobić.
          Sapkowski o żadnym przywódcy nie wspomina.
          2. Tłum wcale nie był taki wielki - w końcu chodziło jedynie o targowisko w
          wiosce.
          3. Dlaczegóż to tłum w ogóle miałby rzucać w Wiedźmina kamieniami czy
          czymkolwiek? Tłu - czy ogólniej: ludzie - muszą mieć jakiś powód do nienawiści,
          który tłumaczyłby ich agresję. To, że z ich punktu widzenia jeden zbir zabił
          sześciu czy siedmiu innych nie jest żadnym powodem do ataku. Każdy normalny
          człowiek oczekiwałby po prostu, aż nadejdzie jakaś władza i zrobi z tym porządek.
          4. W którymś z tomów sagi jest scena, jak na jarmarku Ciri zabija jednego zbója i
          tym samym śmiertelnie przeraża donosiciela. Skąd tak różne reakcje?
          Po prostu Sapkowski lubi przedstawiać swego bohatera (czy bohaterów) jako zawsze
          niezrozumianych i odrzucanych. Inna scena, która mi się przypomina z tej serii to
          sytuacja, w której krsnoludy przygarniają kobiety z dziećmi, opiekuja się nimi, a
          te w żaden sposób nie próbują nawiązać z nimi kontaktu - izolują się całkowicie.
          W rzeczywistości, znając naturę niewieścią, byłoby z tego trochę mieszanych,
          krasnoludzko-ludzkich dzieci. Ale to psułoby autorowi piękny, czarno-biały obraz
          wyobcowania bohaterów ze złego świata.
          • Gość: Grisznak Re: Wiedzmin IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 29.04.02, 04:27
            Gość portalu: JOnek napisał(a):

            > 1. Tłum musi mieć przywódcę. Tłum be przywódcy nie jest w stanie nic zrobić.
            > Sapkowski o żadnym przywódcy nie wspomina.
            Co rozumiesz przez przywódce? Gościa, który krzyknie: "Bij, zabij", kogoś kto
            pierwszy rzuci kamieniem? Z reguły to wystarcza, jeżeli gawiedź nastawiona jest
            źle.

            > 2. Tłum wcale nie był taki wielki - w końcu chodziło jedynie o targowisko w
            > wiosce.
            Czyli jakieś 50 - 60 osób :)
            > 3. Dlaczegóż to tłum w ogóle miałby rzucać w Wiedźmina kamieniami czy
            > czymkolwiek? Tłu - czy ogólniej: ludzie - muszą mieć jakiś powód do nienawiści,
            > który tłumaczyłby ich agresję. To, że z ich punktu widzenia jeden zbir zabił
            > sześciu czy siedmiu innych nie jest żadnym powodem do ataku. Każdy normalny
            > człowiek oczekiwałby po prostu, aż nadejdzie jakaś władza i zrobi z tym porząde
            > k.
            Taaa, motłoch zawsze czeka na władzę. ;)

            > Po prostu Sapkowski lubi przedstawiać swego bohatera (czy bohaterów) jako zawsz
            > e niezrozumianych i odrzucanych.
            Tu się zgodzę, ale co z tego? Książki są przez to gorsze czy lepsze?

            >Inna scena, która mi się przypomina z tej serii
            > to sytuacja, w której krsnoludy przygarniają kobiety z dziećmi, opiekuja się
            nimi, a te w żaden sposób nie próbują nawiązać z nimi kontaktu - izolują się
            całkowicie.
            Hmm, zobacz, co się dzieje na świecie. Jest sobie misja ONZ, np szpital, w
            dżungli w Demokratycznej Republice Konga. Myślisz, że wszyscy mieszkańcy są
            wdzięczni? Nie, oni kradną z tej misji żywność.

            > W rzeczywistości, znając naturę niewieścią, byłoby z tego trochę mieszanych,
            > krasnoludzko-ludzkich dzieci. Ale to psułoby autorowi piękny, czarno-biały obra
            > z wyobcowania bohaterów ze złego świata.

            Takim jesteś znawcą natury niewieściej?
            A może ludzka kobieta nie za bardzo ma ochotę na współżycie z małym, krępym,
            brudnym, brodatym, barbarzyńskim karłem? Kwestia druga: czarno-biały obraz
            wyobcowania? Co jest czarno-białe w "Wiedźminach" (poza suknią Yennefer :))?
            Któryś z królów? Sytuacja polityczna? Poza tym, nie jest tak, że bohaterowie są
            znienawidzeni przez wszystkich i wszystko. Przeczytaj jeszcze raz a zobaczysz, że
            taki np. Geralt, wbrew pozorom, ma paru przyjaciół, może nie wśród wspomnianego
            tłumu, ale ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka