Gość: pink
IP: 10.120.22.*
08.04.02, 09:13
Zastanawia mnie ostatnio wielka popularność gatunku literackiego (i filmowego)
jakim jest fantasy. "Wiedźmiń" "Harry Potter", "Władca pieścieni" opanowały i
księgarnie i repertuar kin. Dlaczego tak się dzieje, czyżby wszyscy mamy już
serdecznie dość techniki i wizji przyszłości a zauroczamy się magią, czarami i
potworami? A co się stało z klasyczną science fiction, ze statkami kosmicznymi,
podróżami w czasie do przyszłości, niesamowitymi wynalazkami technicznymi choć
mało prawdopodobnymi to jednak zawsze w rozsądny i logiczny sposób wytłumaczony
i niejednokrotnie będącymi aspiracjami dla współczesnych naukowców w dążeniu do
ulepszania nam życia nie za pomocą magii i czarów ale za pomocą szkiełka i oka.
Osobiście bardzo lubię SF (przede wszystkim literacką) natomiast nie mogę
przekonać się do fantasy. Po prostu nie nie bawią mnie bajki jakby żywcem
wyjęte ze średniowiecza i to w dodatku ze smokami w tle.
Ciekaw jestem czy czy myśli ktoś podobnie i czy przypadkiem nie zostałem sam
jakimś dinozaurem, który pozostał wierny SF.