Dodaj do ulubionych

DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003

IP: 195.117.76.* 06.01.04, 15:56
Jest tak : święta minęły jak zwykle w try miga, balanżki noworoczne też już
za nami. Koryto przetrawione, wódzia i szampanskoje odchorowane. I teraz,
żeby w nowy rok wejść jak w masmix, to trzeba - moim skromnym zdaniem -
podsumować stary, definitywnie się z nim rozliczyć i pożegnać go na amen,
żeby już więcej - curfa - nie straszył. Od razu zaznaczam, że w moim
podsumowaniu - dla zachowania higieny psychicznej - nie wystąpi Wojewódzki
Jakub. Wracając do rzeczy - ja widziałbym to w taki sposób :

* Najbardziej spektakularny debiut piosenkarski - Endrju Szołtysik z TVN
Po prostu czad, bajerancki wokal, ciuchy full wypas i pioseneczka
z niesamowitym wykopem wykonana. Śmierdzi platyną już na wiosnę.
* Serial roku - "Fala zbrodni"
Perfekcyjnie dobrani aktorzy, dramatyczne pościgi,płomienne romanse, piękne
kobiety i superprzystojni mężczyźni (Mirek B. i Pan Tygrys)
* Erotoman - gawędziarz roku - Prokop z "MTV" i "Idola"
Za nawijki, których puentą jest niemal wyłącznie dmuchanko.
* Wiocha roku - Koleś Co Se Włosy Na Różowo Farbuje
Fura gościa. Sprzedaje do telewizji szmirę i klimaty wiejsko-cepeliowsko-
remizowe. A telewizja to łyka i pakuje mu w kieszeń tłusty szmal.
* Mistrz mowy polskiej - Metju Curzajewski
Metju ! Respect. Stanąłeś w jednym szeregu z profesorami : Miodkiem
i Bralczykiem. Odkurzyłeś i nadałeś nowego blasku słowu "chuj". Prastare,
polskie, swojskie... Biję Ci "piąteczkę".
* Fryzura roku - Cesare Mończyk
Czad ! Cesare przetarł nowy szlak. My favorite polish hair stylist. Tak się
będzie chodzić spring/summer 2004. Ogólnie raczej krótko, ale gdzieś
z okolic potylicy powiewają trzy albo cztery posplatane kable z wtyczkami...
Kurwa, wypas !
* Kaszana roku - Teddy Drozda i jego program na "dwójce"
Dno i trzy metry mułu. Ewnetualnie ta Czeszka jest do zagospodarowania.
* Głos roku - trener Andrzej Strejlau
Panie trenerze ! Czekam z utęsknieniem na wiosnę i pański powrót do studiów
telewizyjnych. Przepadam. Tylko błagam - trochę więcej teorii
o dośrodkowaniach odchodzących od bramki i rekuperacji piłki... Please !
* Debiut roku - dupeczka co w TVN czyta newsy po angielsku
Poważka. Pasi mi ona, bo jest w sam raz i taką mordkę ma USA/CANADA
* Ciota roku - Cavaller do wzięcia
Bez komentarza, bo się już nakomentowałem
* Aktor roku - Mirek Baka
* V-ce aktor roku - Mirek Baka
* Aktorska nadzieja roku 2004 - Mirek Baka
* Szczękościsk roku - Mirek Baka
* Największy obrażalski - Mirek Baka
Bo jest - kurwa - najlepszy i finito. I to się odnosi do wszystkich -
w mordę - powyższych kategorii, w których wykosił konkurencję.
* Mezalians roku - Małgosia Mostowiak and pisarz Napiórkowski (brrr)
Dziadu obleśny dupeczkę całkiem znośną podstępnie spętał i nieodwołalnie
wykorzystał
* Pomyłka trenerska roku - Dżerzi Djudek na ławce rezerwowych Liverpoolu
Serce boli kibola takiego jak ja
* Najlepiej zapowiadający się rodzimy kreator mody - Andy Lepper
I są emocje w tej katergorii. Arcadius w Londynie sra w majty ze strachu.
* Najbardziej freestylowa broda roku - Saddam H.
* Najbardziej spektakularny upadek roku - Helikopter Mi-8
* Największy wiracha na całym osiedlu - Ryśku z "Klanu"
Bankowo koleś ma drugie życie. Ja myślę, że on robi w prochach
i pornobiznesie dla "Pruszkowa" i "Wołomina". Ale to wyjdzie dopiero w 3.674
odcinku "Klanu", gdzieś tak w 2007 roku.
* Największy wpierdziel roku spuszczony przez jedną osobę - Neo z "Matrixa"
* Najbardziej wkufiający komentator sportowy - Janusz Bass-Allay
* Największe "pudło" roku - Olisadebe w meczu Polska - Węgry
Oli ! Gdybyś wtedy - o żesz kurwa życie moje złamane - wepchnął wtedy ten
balon z czterech metrów do bramki, to byśmy teraz w finałach Mistrzostw
Europy grali.
* Największe "przygwożdżenie" przeciwnika - Jean-Marie Rokkita
Bo miał na widelcu wszystkich, tak jak chciał. Tylko żeby się tak nie
nadymał i uśmiechał trochę więcej.
* Najgłośniej dzwoniące "komórki" podczas audycji "na żywo" w TV -
sędzia Wit Zelazko ex equo z trenerem "Bobo" Kaczmarkiem (Canal+ Niebieski)
* Najbardziej awangardowe nakrycie głowy - Metju Curzajewski
Czapka-uszanka z powiewającymi na wietrze sznurówkami. Metju ! Co szykujesz
na lato ? Hełmofon Janka Kosa ?
* Orgazm roku - Chris Ibbish
Chłop ma zdrowie, dochodził przez 3 miesiące, 2 x dziennie przed 5-cio
milionową widownią... Ale za to za dużą kasę. A na koniec zatańczył
i zaśpiewał. Bo prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna,
ale jak kończy...
* Najbardziej jurny uczestnik prac Komisji Śledczej - Zbyszek Ziobro
"Elektryczność" między Zbyszkiem a mecenas Lewszuk powalała...
* Największy satyryk wśród członków Komisji - Przewodniczący Tomek Nałęcz
Jego puszenie się i nadymanie oraz udawanie zagniewanego podczas upominania
żrących się posłów z Komisji było zajebiste - zarówno dla oka, jak i dla
ucha.
* Samobójczyni roku - Reni Beger
Z obłędęm w oczach i niemal codziennie piłowała gałąź na której wylądowała.
Bredziła koszmarnie, w tym także o tym, że jest seksi...
* Mistrz Savoir Vivre'u - Pan Tygrys
Wkrótce powinien mieć swój autorski program o wspomnianej tematyce.
* Laborant roku - Metju Maleńczuk
Za regularne testowanie zielska w programach "na żywo" stacji "Polsat"

Nadzieja roku - zespół, który jeszcze nie powstał, ale mógłby...
Mogłaby to być kapelka grająca dobrego, zdrowego post-punka. Podaję
przypuszczalny i rokujący największe nadzieje na sukces skład :

- Endrju Szołtysik (TVN) - voc, skoki na główkę w publikę
- Chris Ibbish (Polsat) - voc, pląsy, gitarka, łamanie gitarki
- Cesare Mończyk (TVP 1) - bass, taniec na rurze, pętanie lasek
- Romek Giertych (LPR) - drums and rozpalanie publiki
- Ryśku z "Klanu" (TVP 1) - keyboards and drugs for all band and groupies

- Prof. dr Jerzy Jaskiernia (SLD) - management
- Pan trener Andrzej Strejlau (PZPN) - konferansjerka

Chórek and dance macabre :
- Agnieszka Tomala ("Bar 4")
- Klaudia ("Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym")
- Naturalna ("Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym")
- Lesiu Turbodmuchacz ("Bar 4")

Opieka artystyczna nad chórkiem - Nina Terentiew (TVP 2)

Serdecznie dziękuję za uwagę. Zaznaczam, że moje podumowanie było bardzo
wybiórcze i kurewsko subiektywne. Pożegnany z rokiem 2003 Vince
Obserwuj wątek
    • es_el Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 16:10
      fajnie, ze wpadles - juz sie martwilem, ze cie faktycznie ktos podkupil do
      mediow komercyjnych, ufff
      vincencie mily, jak sie tu nie dziwic tym pannom co tak pozadaja cie na meza
      (wszak oswiadczyny w kazdym watku!)
      przy kabelkach musialem sie obowiazkowo udac na strone bo jak nic poszloby mi
      po swiezo odprasowanych portasach
      po powrocie ze strony dotrwalem do konca zaciskajac dzielnie kolanka
      vincent - nic dodac nic ujac, najprecyzyjniejsze podsumowanie telewizorowego
      roku jakie w zyciu czytalem
      ave!!!
    • babeczkaa Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 16:11
      Panie Vinc!
      Posumowanie w pełni oddało moje odczucia o zeszłym roku, sformułowania są tak
      trafne, że o mało nie spadłam z mojego "fotela szefa" :)
      Gratuluję spostrzegawczości i polotu! Zresztą nie po raz pierwszy!
      Do Siego Roku
      Babeczkaa
    • moniq_c Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 16:13
      Hi Vince!!!!
      tak już za Tobą tęskniliśmy....
      Witaj w domu!!!!
    • dziuunia Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 16:35
      Cześć Vince:)W końcu się odezwałeś.Długo trzeba było czekać ale warto
      było.Kabelki są genialne,od razu przypomniało mi się 16 włosów Niemczyka hehe:)
      POZDR
    • ed_norton Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 17:33
      no i jak zwykle uhahalem sie jak norka!!!
      Traktuj to jak chcesz, ale jestem pelen uznania dla spostrzegawczosci,
      trafnosci okreslen, epitetow wyszukanych i w jak nalepszym tonie.
      po prostu czyta zywa Polska oczami cywilizowanego czlowieka!!!

      Duza rzecz vince!!!
      Odezwij sie na priv, powiesz mi dokad mam Ci wyslac specjalna superprise za
      najlepszy watek w tym roku :)
      • orzels Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 19:00
        ed_norton napisał:
        > Odezwij sie na priv, powiesz mi dokad mam Ci wyslac specjalna superprise za
        > najlepszy watek w tym roku :)

        Wy sie, Norton, nie kolegujcie z Vincem na privach, bo jeszcze zaczniecie
        tajemnice sluzbowe sprzedawac, a wtedy juz pan i nasz zywiciel dorwie nam sie do
        dupskow i kieszeni, dewastujac jedne a pustoszac drugie...
        A swoja droga - niezly pomysl tu padl. Moze by tak Vinca do jakichs mediow
        komercyjnych podkupic, coby wreszcie jakas rozsadna mamonke za te swoje pisanyny
        pobieral. Chyba ze w/w Vincent jest jak Open Source na licencji GNU, wiec mozna
        sie posilkowac jego skladnia za podawaniem zrodla autorstwa, hm?


        P.S. No to god 2003 paszol w pierjod. Niech mu ziema lekkom bendzie.
        • ed_norton Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 19:42
          JEdnego sprawy aspektu rzes Pan, Panie Orzels nie przewidzial...ze takie , skad
          inad wesole i ciekawe, wynurzenia VIncenta moga sie przydac w ocenianiu
          sytuacji i stanu konkurencji szeroko i wasko rozumianej! hah!!

          Pomysl, ile sie czlowiek tych tzw drugich dn...den...dnuf... doszukac moze w
          tych onych naszych czekajacych na nasz blad? hah!!!

          Co do Pana naszego zywiciela czy jak go zwal...to musialby chyba zaczac szukac
          conajm,niej trzeciego albo czwartego dna w naszych forumowych gdakaniach...
          a tajemnice sluzbowe czy sprzeddam??? Wszystko kwestia Z_A I_L_E??? :)


          od razu uprzedze wszystkie dociekania...cena bylaby zbyt wygorowana <LOL>
          • Gość: vincent vega Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: 195.117.76.* 06.01.04, 19:50
            ed ! Witaj drogowskazie i opoko jedyna kuli naszej ziemskiej w niewiadomym
            kierunku pędzącej ! Skorom Ci dziś humoru okruch dostarczył i uśmiech na
            twarzy wyrysował tom rad jak nagła cholera !!!
            A teraz pytam : czy chcesz mi coś szczególnego powiedzieć czy tez luzacko jaja
            sobie robisz tak jak ja zazwycza, hę ?

            • orzels Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 19:57
              ...a mowilem ze sprzedastwo sie szykuje.. I znow, cholibka, nie bede mial z
              tego ani grosza, no.
              A byloby co sprzedawac, prawda Ed, byloby...
              Vincent by se popisal z radosciom wielkom, nie mowiac juz o radosci Szanownych
              Widzow, tudziez Forumowiczow...

              (Tak sie czasami napawam ta przyjemnoscia posiadania informacji, ktore by
              niejeden pozar wzniecily, uehhh.. Ale chyba trzeba byc jak sekretarz gabinetu
              prezydenta, ktory w rozmowie z przedstawicielem tefauenu, nagabywany o tzw
              smaczki rzekal jeno z djabelskim usmieszkiem jeza:
              "panie redaktorze... panie redaktorze.... paaaanie redaktooorze...."
              Czyzby na cene czekal?)
              • ed_norton Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 06.01.04, 21:33
                tiaaaa, pytanie tylko, czy handel szeroko pojety w szarej strefie medialnego
                rynku (to ja wycialem "lub czasopisma") bylby na tyle oplacalny? :/
                czy aby nie staloby sie to dymaniem sie we wlasna dupe
                wlasnym ...khhhm...pomine...???
                generlanie to traci juz grubszym szpiegostwem gospodarczym, a za to poza
                wszystkim do pierdla sie idzie, a ja sie nie wybieram :D
                niemniej spiesze jeszcze wyajsnic, ze najnormalniej biorac przyklad z vincenta
                jaj sobie robie, ale nasuwa mi sie mysl, ze kolega powinien sprobowac wbic sie
                ze swoimi spostrzezeniami i refleksjami do telewizyjnej w szaanownej gazecie
                ("lub czasopisma"), mysle, ze pomysl trafionym bylby w punkt, bo troszke tam
                sobie pozwalaja pouzywac na wszelkiej masci progsach telewizornych...


                tytulem posta skrypta

                Orzels, zycze hew e najas najt at uork...nie przetyraj sie :)

                tytulem posta skrypta 2

                Vince...z ta Zydorcza i pisaniem za kase dla nich, to ja nazupelniej
                powaznie...chetnie bym Cie czytal z regularnoscia piatkowej telewizyjnej..kto
                wie, moze wygralbys u mnie i zamiast od Staszewskiego zaczynalbym od Ciebie? :]
                thx for make me smilin'
    • Gość: ethiop Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.tkb.net.pl 06.01.04, 20:31
      no vince, czytam ja sobie Ciebie juz od blisko 2 miechów...
      (człowiek ze mnie cichy i nie udzielający się za dużo publicznie, więc w
      dyskusjach forumowych udziału dotąd nie brałem...)
      jednak radość swą wyrażam tym króciutkim postem - cieszę się, żeś powrócił po
      tych kilku dniach nieobecności...
      Ocena roku trafna... zwłaszcza jeśli chodzi o Bakę... przybijam piątkę
      pzdr
      • Gość: vincent vega Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: 195.117.76.* 07.01.04, 16:24
        ethiop ! Fajnie, że wpadłeś. Słuchaj - jest nowy rok, zmień podejście
        odrobinę. Wskakuj na forum często, będziemy "rozrabiać". Odnoszę wrażenie,
        że na forum nie dzieje się teraz najlepiej. Jestem lekko zniesmaczony tym co
        widzę tu od kilkunastu dni. Wyczuwam, że przyplątało się dużo gówniarzerii
        i "przelotnych ptaków", których stać jest wyłącznie na zakładanie tematów
        związanych z ich boleśnie przechodzonym okresem dojrzewania. Dlatego jestem za
        tym by stworzyć tu konkretną ekipę ...
        • moniq_c Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 07.01.04, 16:27
          Gość portalu: vincent vega napisał(a):

          > ethiop ! Fajnie, że wpadłeś. Słuchaj - jest nowy rok, zmień podejście
          > odrobinę. Wskakuj na forum często, będziemy "rozrabiać". Odnoszę wrażenie,
          > że na forum nie dzieje się teraz najlepiej. Jestem lekko zniesmaczony tym co
          > widzę tu od kilkunastu dni. Wyczuwam, że przyplątało się dużo gówniarzerii
          > i "przelotnych ptaków", których stać jest wyłącznie na zakładanie tematów
          > związanych z ich boleśnie przechodzonym okresem dojrzewania. Dlatego jestem
          za
          > tym by stworzyć tu konkretną ekipę ...

          a ja???? a ja???? a ja???????
          mogę się załapać??????????
          M. ;-)
          • Gość: vincent vega Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: 195.117.76.* 07.01.04, 16:45
            moniq ! Ty się nic nie martw. Masz darmowy karnet na zawsze... (he,he) Przy
            okazji dla doprecyzowania - chodzi mi o olanie smarkaczy, którzy analizują na
            tym forum - oczywiście bez sensu - narządy płciowe jakichś dziewczynek,
            stawiających pierwsze kroki w takim czy innym serialu. Ja się nie odżegnuję od
            pisania o narządach, absolutnie... Ja jestem za i też je będę analizował na
            forum, ale wtedy, jeśli będzie to do czegoś prowadziło - np. oddawało
            wizerunek opisywanej postaci czy ubarwiało prowadzony wywód. A to co
            zobaczyłem wczoraj czy przedwczoraj - czyli post jakiejś 12-letniej
            dziewczynki, która na forum Telewizja założyła temat, że kocha Linkin Park
            i żeby do niej pisać natychmiast w tym temacie - to mnie po prostu załamało.
            Niedługo na forum Telewizja będą wpadać nagrzane i osikane 10-letnie fanki
            Svena "Anorektyka" Hannawalda, tylko po to, by ni w pięć ni w dziewięć
            oświadczyć światu, że kochają kościotrupa. Kurwa na murach se pisać, na
            cyckach jeszcze nawet nie kiełkujących, zeszyciki se zakładać, ale tu jest
            forum Telewizja i finał. Się uniosłem, ale lekkie jeszcze konwulsje mnie łapią
            po siatkówce Niemcy-Polska kobiet. Uff ! moniq - wracając do rzeczy. Drzwi
            nieustannie otwarte!!! (ha,ha)
            • moniq_c Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 07.01.04, 16:52
              thnx!! ogrzałeś me stroskane serce ;-))))
              tak dla spokojności linków w stylu kocham kogoś albo czy ktośtam jest dziewicą
              itp. nawet nie otwieram bo zdrowia szkoda... ale tym Hannawaldem to
              przesadziłeś... będę miała koszmary w nocy!!!
              emocji polsko-niemieckich cholernie Ci zazdroszczę bo ja jeszcze 10 minut w
              pracy biedny żuczek siedzę więc nie widziałam
              a co do narządów - używane w słusznej sprawie są zawsze godne poruszenia ;-)))
        • Gość: ethiop Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.tkb.net.pl 07.01.04, 21:11
          pomysł dobry... ba! przedni, faktycznie może nadszedł czas na stworzenie... może
          nie elity (choć z drugiej strony dlaczegóż by nie?) ale z pewnością ekipy(?),
          która rzeczywiście mogłaby wnosić ciekawe, wnikliwe, interesujące, dowcipne
          spostrzeżenia na temat tej naszej popieprzonej polskiej rzeczywistości, którą
          mamy przyjemność (wątpliwą zresztą i niebezpieczną... za często ciśnienie skacze
          - przynajmniej dla mnie) oglądać na ekranach TV.
          Zgadzam się też, że jakość forum TV spadła ostatnio (niestety), co trochę może
          martwić... bo gdzie są Ci którzy potrafią błysnąć? gdzie są te orły dowcipu i
          intelektu ;)?? a poza tym... faktycznie część forumowiczów powinna (kurwa! -
          przepraszam) lekcje odrabiać, oceny poprawiać, uczyć się, teletubisie oglądać
          itd. a nie (do chuja! - przepraszam) o narządach "rozprawiać" i sikać ze
          szczęścia, że jakąś dyskusję rozpętało!
          W każdym razie podtrzymuję... stworzenie takowej ekipy/elity... wydaje mi się
          przednim pomysłem. A co! Nadajmy dyskusjom (przynajmniej spróbujmy) pewien poziom...
          pzdr
    • mallina Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 07.01.04, 00:15
      *pomylka trenerska roku

      a wiesz vincent, ze biedny Kirkland ma powazniejszy uraz niz sadzono?
      pewnie dawno wiesz:-)))) szczerze mu wspolczuje, oczywiscie;-)
      no zobaczymy jak bedzie z Chelsea..wiadomo komu zycze zwyciestwa!
      • Gość: vincent vega Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: 195.117.76.* 07.01.04, 09:32
        mallina ! Wiem oczywiście - tak jak sądziłaś - że Chris Kirkland ma złamany
        palec. Życzę mu powrtotu do zdrowia. Jestem jednak kibicem Jurka Dudka i to
        jego chciałbym widzieć między słupkami "The Reds". Jeśli do tego nie dojdzie
        Jurek powinien iść do innego klubu. I kwestia druga. Widzę, że nie znałaś
        Cesare Mończyka. Ja też go do niedawna nie znałem, ale go poznałem i koleś ze
        względu na to, że jest ciężkim młotkiem i wybitnym paździerzem trafił do
        mojego podsumowania roku. Przy okazji - oprócz spaczonego psyche - okazało się,
        że facet ma unikalna fryzurę typu trzy kable z wtyczkami wyrastające z czachy
        i luźno latające na wietrze. To przesądziło o dostrzeżeniu wiechcia i jego
        wejściu do rankingu. Zresztą, mallina, zobacz sobie kolesia... Jego "występy"
        odbywają się w niedziele, około 22-giej na "jedynce". Jeśli jesteś estetką, to
        nie jedz wcześniej kolacji, bo możesz zasłabnąć...
        • Gość: kubek Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.ld.euro-net.pl 07.01.04, 09:38
          a może choć drobna nominacja dla pana Rysia - fotoreportera roku ;)
          • Gość: vincent vega Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: 195.117.76.* 07.01.04, 10:21
            Hej kubek ! Absolutnie masz rację... Wiesz - nie byłem w stanie w ciągu
            kilkunastu minut odtworzyć i uporządkować w głowie całego tewizyjnego roku. To
            był jak zwykle impuls. Siadłem i sobie nabazgralem, bo mi się akurat
            zachciało. Dlatego zastrzeglem w tekście, że jest to bardzo wybiórcze
            i subiektywne podsumowanie. Ale, tak - masz rację. Dodaję dwie kategorie;
            * nadzieja awangardowej fotografii polskiej oraz
            * najbradziej zatwardziały kawaler roku

            W obydwu kategoriach pan Rysiek miażdży konkurencję !! (ha,ha) Pzdr
            • Gość: kubek Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.ld.euro-net.pl 07.01.04, 12:50
              jako że mostowiaków i familii nie oglądam to jeszcze jedną kategorię pozwolisz
              że wymienię, i tradycyjnie jak Miras Baka wszystkie męskie kategorie
              zdominował fali zbrodni opuścić nie mogę więc tzw "czarną mietłę" (ni za
              cholerę nie wiem jak się zwie owa pani) - za metamorfozę roku (z salowej w
              agenta) i sprawność fizyczną wynienić się należy - toż to popis tak aktorski
              jak i fizyczny roku (jakbym jeszcze w pewnym miejscu pracował to bym na
              oddziałowego jak od ręki wziął) tu mała dygresja do pewnej rozmowy jaką
              prowadziłeś swego czasu - jeśli tam były jakieś fachowe konsultacje to ciekawe
              gdzie i z kim bo nijak mi to z realiami wspólnego nic nie ma - a może po
              prostu aż do takiego wtajemniczenia dopuszczony nie byłem...
              pozdr...
        • mallina Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 07.01.04, 13:22
          po takiej pochwalnej recenzji to z checia bym sobie Czarka M. zobaczyla, ale ja
          nie dysponuje tvp, ani jedynka, ani dwojka, ani tvn, ani polsatem:-)))
          tak sie nieszczesliwie dla mnie zlozylo - nieszczesliwie, bo ja bardzo lubie
          telewizje:-))
          dlatego wszystkie idole, kawalery, ballady, seriale znam z tego co tutaj ludzie
          napisza..

          ale mecze mam gdzie ogladac;-)
          pozdrawiam
          • Gość: ethiop Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.tkb.net.pl 07.01.04, 21:50
            malina... znam Twój ból... przez rok nie było mnie w Polsce (wróciłem na
            początku grudnia). To był rok bez telewizji... Tak więc łączę się z Tobą w
            smutku, żalu, bólu i we wszelkich tęsknotach za czarnym pudełkiem i wszystkimi
            jego bohaterami :)
            A przy okazji... wypij za nasze zdruffko w tym irlandzkim pubie ;))
          • Gość: ethiop Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.tkb.net.pl 07.01.04, 21:52
            malina... znam Twój ból... przez rok nie było mnie w Polsce (wróciłem na
            początku grudnia). To był rok bez telewizji...
            Wiem co czujesz. Łączę się więc z Tobą w smutku, żalu, bólu i we wszelkich
            tęsknotach za czarnym pudełkiem i wszystkimi jego bohaterami :)
            A przy okazji... wypij za nasze zdruffko w tym irlandzkim pubie ;))
            • mallina Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 07.01.04, 22:15
              mam nadzieje w weekend tam zajrzec, to pomysle wowczas o Was:-)))
              przez pierwszy rok mialam WSZYSTKIE(no oprocz polsatu) programy -satelitarna..
              wiec bylam na biezaco
              ale po przeprowadzce z zadupia do big city nie mam technicznych (ze tak to
              okresle) mozliwosci na antene sat
              oczywiscie z optymizmem patrze w przyszlosc:-)))))))))
    • Gość: dezerter Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.04, 13:04
      uśmiech mam na mordzie w środku dnia roboczego, dzięki Vincent, za ten i kilka
      poprzednich dorzucam nową kategorię: telewizyjny felietonista roku: wiadomo
      kto, Kazik się chowa. Ostatnie miejsce w tej kategorii zajmuje pan nieudolny
      copy-cat sony_volksdeutsch
    • johnny_tomala JOGI BABU ! BRAWO VINCENT ! 07.01.04, 13:51
      no toś chłopie podsumowanko zrobił aż miło. miałem podobny pomysł pod nazwą
      kicha roku i nawet chciałem ufundować główną nagrodę w pistaci całego kilograma
      wyżej rzeczonej.
      Tym bardziej się cieszę ze typy które wymieniłeś jak ulał mi leżą. specjalnie
      podziękaopwania za docenienie wkładu jaki wnosi do polskiej kinenatografi
      największy twardziel polskiego kina mirek "smutne oczy" baka. Również dla Kubka
      ukłony za zauważenie niedocenianiej roli mistrza cechu pana ryśka !
      osobiście dorzucił bym jeszcze smutasa roku niejakiego milewicza
      powiem jeszcza tak : moja kicha najlepiej komponowała by sie z frytką !
      • Gość: dark.raven Re: JOGI BABU ! BRAWO VINCENT ! IP: *.ds.ae.wroc.pl 07.01.04, 18:25
        swietny text Vince:) PS skad wiesz ze to byla dwunastolatka???
        Jestem w tej samej sytuacji co mallina-> czyli no tv:((( bez was nei
        wiedzialabym co sie w swiecie dzieje:))pa
        • Gość: vincent vega Re: JOGI BABU ! BRAWO VINCENT ! IP: 195.117.76.* 07.01.04, 19:01
          dark.raven i mallina !!!! Dziewczyny jesteście niesamowite. Nie macie
          telewizorów ? No owszem, ja też nie siedzę przy TV bez przerwy, ale mam swoje
          żelazne pozycje, które muszę obejrzeć i już. I nie zdobyłbym się na rozbrat
          z TV, w każdym razie na zbyt długi rozbrat. Tyle tam smakowitych kąsków się
          pojawia. Se oglądam i se opisuję...
          • mallina Re: JOGI BABU ! BRAWO VINCENT ! 07.01.04, 21:10
            vincent, mam telewizor -ale nie mam telewizji;-)))))))
            posiadam jeden program: die erste, czyli jest zajebiscie;-)
            na mecze chodze do irish pubu(dzis niestety nie, sledze "na zywo" w onecie)
            byc moze wkrotce bede miec kablowke, ale bez polskich programow

            a naprawde tv to jedna z moich wielkich milosci:_)
            • Gość: ethiop Re: JOGI BABU ! BRAWO VINCENT ! IP: *.tkb.net.pl 07.01.04, 21:42
              to ja widzę, że trzeba będzie bardziej się przyłożyć do pisania postów... bo to
              juz zaczyna byc ideowa rzecz! no bo jeśli człowiek jest w potrzebie (nie ma
              telewizji, a z niezależnych źródeł pragnie wiedzieć co i jak "grają")... to
              wypada pomóc! :)))
              A tymczasem żegnam się z Wami - "Bracia Sopranos" za chwilkę.
              • Gość: ethiop Re: JOGI BABU ! BRAWO VINCENT ! IP: *.tkb.net.pl 07.01.04, 21:43
                popr. "Rodzina Sopranos" sorki
                pzdr
    • es_el do malliny i dark.raven 07.01.04, 22:28
      w wielu telewizorowych sprawach mozna sie swietnie orientowac nie ogladajac,
      a 'zaledwie' czytajac forum - to osobiste doswiadczenie, np z fala zbrodni - tu
      kolejny uklon w strone vinniego
      jesli jednak macie jakies watpliwosci to konstruujcie pytanka i walcie jak w
      dym!
      tak na marginesie przypominalem sobie jaki post vincenta pierwszy zwalil mnie z
      nog - chyba ten o skojarzeniu zabawy w poligon w barze z wietnamem, ale moze
      bylo jeszcze cos wczesniej?
      pozdrawiam
      s_l
      • mallina Re: do malliny i dark.raven 07.01.04, 22:43
        :-)))
        l_s, zgadzam sie co do Fali, jak czytam opisy vinca to mam wrazenie ogladam
        serial w tv:-)
        z pewna niesmialoscia czasem zapytuje o to i owo, np o Czarka niejakiego -
        ostatnio wiele tu o nim pisano a ja za cholere nie wiedzialam gdzie go
        umiescic!!!
        pozdrawiam:-))

        i szczegolne pozdr dla dark_raven:-)
      • Gość: vincent vega Re: do malliny i dark.raven IP: 195.117.76.* 08.01.04, 00:14
        es_el !!! Lekki dreszcz aż mnie przeszedł... Przypomniałeś mi - swoim
        przypominaniem - tamten tekst o Oahn, wietnamskiej dziewczynie zamęczonej
        przez amerykańskich marines w dżungli. Ta autentyczna historia opowiedziana
        była w filmie "Ofiary wojny" ( w rolach głównych Sean Penn i Michael J. Fox ).
        I w tym głupkowatym "Barze bez granic", który tak wszyscy namiętnie
        oglądaliśmy - ku mojemu najwyższemu zaskoczeniu, by nie rzec przerażeniu -
        zobaczyłem obrazy jakby żywcem wyjęte z "Ofiar wojny". To było wtedy, gdy
        jakiś niegramotny debil udający instruktora jednostek specjalnych tresował -
        przepraszam za określenie - Chinkę, która chyba Ting miała na imię. Kto
        oglądał "Casualties of war" ten wie o co chodzi. Byłem tym wtedy po prostu
        poruszony i wkurzony. I nasmarowałem o tym parę słów. Dziś o tym
        przypomniałeś, a ja rozmyślam znów tamtym filmie i o "Plutonie". Te filmy
        bardzo często do mnie wracają. To chyba znak, że pozostawiły głęboki ślad.
        A to skolei oznacza, że były niesamowite. Ale to tylko tak - na marginesie, bo
        odbiegam zupełnie od właściwego tematu.
        • Gość: dezerter Re: do malliny i dark.raven IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.04, 01:15
          jakąż to piosenkę śpiewał jeden z ameryckich invaderów do przerażonej
          vietnamki w "Ofiarach" ? Hello, I love you, won't tell me your name, Hello I
          love let me jump......
          • Gość: dezerter Re: do malliny i dark.raven IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.04, 01:17
            bo waśnie ogłądałem dokument o Micku J. i mi się od razu skojarzyło
          • Gość: vincent vega Re: do malliny i dark.raven IP: 195.117.76.* 08.01.04, 10:29
            Tak dezerter, dokładnie to śpiewał. Zajebiście, że znasz film i czujesz klimat.
            • moniq_c Re: do malliny i dark.raven 08.01.04, 10:40
              też go kojarzę, wprawdzie nie tak dokładnie, ale coś mi świta...
              i to właśnie York był tym jedynym z żołnierzy, który chciał ją jakoś uratować,
              prawda??
    • mallina Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 07.01.04, 22:37
      kurdeee, Dzerzy kontuzjowany!!!!!!!!!
    • Gość: ion Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 08.01.04, 00:31
      haj Vince,
      jak mozna sie z Toba po ludzku skontaktowac, please (mailem lub fonem)
      • Gość: vincent vega Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: 195.117.76.* 08.01.04, 09:53
        Cześć ion ! W dramatycznie prosty sposób można się ze mna skontaktować.
        Podaj swój mail. Odezwę się na pewno, bo z porządnego domu jestem
        i wychowanie - jak należy - odebrałem. (ha,ha) Pozdrawiam Cię cieplo.
        • mallina Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 08.01.04, 23:23
          Gość portalu: vincent vega napisał(a):

          > Cześć ion ! W dramatycznie prosty sposób można się ze mna skontaktować.
          > Podaj swój mail. Odezwę się na pewno, bo z porządnego domu jestem
          > i wychowanie - jak należy - odebrałem. (ha,ha) Pozdrawiam Cię cieplo.

          nie ma co sie tak zachwalac:-)
          bo potem wszystkie fanki poczna pisac BARDZO WAZNE MAILE i sie Vinc nie
          wyrobisz w tym odpisywaniu;-)))))))))
          pozdr wieczorowo
          • Gość: vincent vega Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.smlw.pl / 195.117.76.* 08.01.04, 23:34
            mallina ! Ktoś chce coś komuś powiedzieć. Wypada się jakoś zachować. Tak Mama
            przecież uczyła... Pozdrawiam wieczorowo i zimowo. U mnie już - 19 stopni.
            Zima - nie, spring/summer - tak. I fall też jeśli jest "złota, polska".

            P.S. Jurek kontuzja pachwiny. Szlag by to trafił. A była szansa trochę pograć
            i pokazać się z dobrej strony. Pech.
    • Gość: ion Re: DEFINITYWNIE i SUBIEKTYWNIE ŻEGNAM ROK 2003 IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 08.01.04, 17:38
      antoni@scribo.com.pl, bardzo pilne!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka