dotera
05.10.22, 07:33
W latach 90tych był taki polski Borys band Just Five. Oni opowiadali że jak jechali na koncerty to ochraniała ich policja bo miejscowi mężczyźni z wiosek i miasteczek atakowali ich fizycznie. A dziewczęta piszczały z zachwytu.
Nie mogę powiedzieć żebym śledził jego karierę, ale on mi się jawi jak ci z Just Five. Był tancerzem dla kobiet, kobiety go lubiły i był takim milym facetem. Gdyby urodził się na zachodzie nie w Polsce żyłby dobrze. Ale nadeszła epoka MMA, wstających z kolan chłopców z wsi i miasteczek, filmów Vegi , gigantycznego hejtu w naszym kraju i to co symbolizował sobą zrobiło z niego kozła ofiarnego gdy chciał znaleźć się w tym świecie i poszedł do MMA. Wszystkim się podobało że nasterydowsny Litwin pobił szczupłego Polaka. Publika w tym rytuale zabicia kozła ofiarnego chciała zabić w sobie wewnętrzna słabość, a raczej to co za nią uważali w syndromie sztokholmskim. Taki nasz faszyzm powszedni prawilnych tchórzy.