Dodaj do ulubionych

My, sfrustrowani internauci

10.01.10, 13:11
Natknęłam się niedawno na Miasto Kobiet a w nim temat o nas, internautach a
konkretnie forowiczach.
Rogalska, Młynarska, Leszczyński, młody Dowbor i ktoś tam jeszcze dyskutowali
o tym jacy my jesteśmy sfrustrowani, ile się z nas wylewa jadu. Rozmawiali o
naszym ubogim życiu, o naszym ograniczeniu.
Tylko dlatego, że gwiazdy siedzące w studio są czasem krytykowane.

Okazuje się, że to, że mamy o kimś złe zdanie świadczy od razu o naszej
frustracji i braku realnego życia. :D

Czyli co? Powinniśmy wszystkich bezkrytycznie chwalić i wszystkimi się
zachwycać? ;) Odbiera się nam prawo do własnego zdania, bo nasze własne zdanie
wynika z frustracji? :D

Niestety prowadzący nie zauważyli programu swojej stacji pt. Magiel
towarzyski. Przy Maglu forum Telewizja to małe miki przecież. Albo pan pikuś. ;)
Obserwuj wątek
    • princessofbabylon Re: My, sfrustrowani internauci 10.01.10, 13:18

      O kurcze ;) Nie oglądam "Miasta...", więc nie słyszałam tych mądrości, ale tak
      się zastanawiam kto w rzeczywistości ma problem. Ktoś, kto siedzi na necie i
      wyraża opinię o kimś/o czymś zaraz jest sfrustrowany i ograniczony? Jak dla mnie
      ograniczeniem jest taki właśnie sposób myślenia.
      • mam_kotka Re: My, sfrustrowani internauci 10.01.10, 13:47
        To chyba była powtórka, bo teraz cały czas są powtórki.
        Nawet zaprosili naczelnego psychologa TVN - panią Heidtman (czy jakoś tak...).
    • grek.grek Re: My, sfrustrowani internauci 10.01.10, 14:03
      Poniekąd mieli rację - żeby czas poświęcać na dyskusje o tak barwnych i zajmujących postaciach jak Rogalska, Młynarska, Leszczyński i młody Dowbor, trzeba naprawdę mieć tragiczne życie. Ja se raz pozwolę ich skomentować, bo zdaje się, ze się im w d,pach poprzewracało.

      Poza tym, jeśli wychodzi taki Leszczyński i świadomie prowokując mówi, że "Michael Jackson był nikim, zerem, śmieciem", potem ma pretensje, że w komentarzach pod jego wypowiedzią pojawia się 1000 postów, z których 99 % sugeruje mu wizytę u psychiatry, a reszta to jego własne głosy poparcia, i na koniec pojawia się jego opinia, że to świadczy o "ubogim zyciu i ograniczeniu internautów", to najlepiej świadczy o zdziecinnieniu tego pana i o tym, że jego słowami i opiniami może się sam poderzeć, bo nikt inny by tego nie dopuścił na metr od własnego cennego zadka.

      I, od lat bym chciał, i staram się osiągnąć ten cel, ale ciągle jestem niezaspokojny w tej materii - dowiedzieć się na czym polega to "wypasione życie gwiazd które produkuje w internautach zawiść i jad", bo z tego, co mi czasami wpadnie w ręce, to widze, ze z ich pasjonujących life-story gazetowych można by najwyżej sporządzić świetną mieszankę usypiającą, a to co zostanie umiescić w Sevre, pod Paryżewem, jako wzór kiczu, bezpomysłowości i żałosnego przeciętniactwa.

      Nie dalej jak przedwczoraj kupiłem se dodatek z programem, a tam Doda i tekst "Doda i Jakiśtam spędzili SŁYNNE wakacje na Barbadosie" - z czego "słynne" ? Że Doda tam była ? Czy z tego, ze "Barbados" dla połowy Polaków jest synonimem "sukcesu życiowego" ?

      A wczoraj w Teleexpresie pokazują gościa, co od wielu lat biega 20 km
      dziennie, na półgolasa - w samych spodenkach i butach, upał, mróz śnieg, nieważne - topless i 20 km.

      I to jest dla mnie milion razy ciekawsze niż "słynne wakacje Dody" i jeszcze słynniejsze, godne zawiści i zazdrości, celebryckie życie Młynarskiej z Rogalską polegające na pokazaniu się podczas otwarcia nowego szynkwasu, na którym rozdają torby z modnymi nadrukami. REszta ich "wypasionego żywota" polega, tak to widzę, na dawaniu d,py w jakichś nędznej jakości przedsięwzięciach medialno-rozrywkowo-gastronomicznych i zapijaniu stresu, związanego z możliwym/realnym brakiem zapotrzebowania na dziwki ich pokroju, a więc malejącymi możliwościami spłaty licznych kredytów, hipotek i reszty długów wobec banków.

      Szczęsciem, w tej smutnej i pełnej d,otrzęsienia codzienności, są te momenty, kiedy ich zmęczoną i sfrustrowaną gębę pokażą na 50 stronie Imperium Blondynki, w dziale - imprezy, gdzie małym druczkiem napiszą, ze Rogalska uświetniła pokaz nowej kolekcji pędzli do wymiatania kurzu z pępka, a Dowbor poprowadził biesiadę dla koła gospodyń wiejskich z Ziutkowic nad Wieprzem.

      Druga radocha, to ich udział w takich tokszołach, o jakich piszesz, w których pod płaszczykiem cięzkiego oburzenia, triumfalnie ogłaszają - jestem sławna, bo o mnie mówią, jestem sławny, bo mnie krytykują, jestem zayebistą osobowością i mam zayebiste do kwadratu życie, bo się nim internet pasjonuje i je namiętnie komentuje. Widzicie ? Ja jestem
      popularny/a ! O to tylko chodzi w tych wyczynach i o nic więcej. Ci ludzie w rozpaczliwy sposób przypominają światu o swoim istnieniu, bo, w swoim mniemaniu, istnieją tylko jak postaci ze świata kolorowych gazet dla półmózgów. Oni nie istnieją w rzeczywistości namacalnej, albo istnieją w niej w sposób tragicznie nijaki i marny, co ich samych dokumentnie frustruje.

      Taa, wiem, ze udowadniam tym postem, ze mam "brak realnego życia", jestem "sfrustrowany" i nadmiernie gromadzi mi się w śliniankach "jad", ale - w przeciwieństwie do tych celebrytów - nie jest dla mnie żadnym szczęściem życiowym, ze jakiś Dowbor nazwie mnie, z wdzięczności dozgonnej, że poświęcam mu chwilę swojego "ograniczonego życia" - "debilem".





    • nika_75 Re: My, sfrustrowani internauci 10.01.10, 20:47
      Oj, gwiazdki, gwiazdki... Chciałyby, żebysmy byli zazdrośni i sfrustrowani.
      Tymczasem prawda jest taka, że przykładowo ja mam swoje życie, normalne,
      przeciętne, ale z którego jestem w zupełności zadowolona. No i taka sobie ja
      komentuję, bądź tylko podczytuję co napisali inni - kiedy? Ano przeważnie w
      pracy, kiedy potrzebuję odsapnąć, lub kiedy przegryzam kanapkę, albo tak jak w
      tej chwili - wieczorem, kiedy dziecko już spi, ja sobie biorę laptopa na kolana,
      wchodzę na Gazeta Forum i mam słodką godzinkę lenistwa. I tyle! Tyle poświęcam
      uwagi CELEBRYTOM - i to też nie codziennie, i też nie cały ten czas poświęcam im.
      Tak samo jest, podejrzewam z 90% ludzi tutaj. Zyjemy zwykłym życiem, gdzie
      królują nasze domy, dzieci, mężowie, szefowie, a komentowanie życia gwiazd? Na
      którym jest miejscu w naszej hierarchii?
      Biedni celebryci.. To co im się roi wynika z tego, że to właśnie oni żyją w
      swoim celebryckim sosie, nurzając się w nim 24/h, nie mogąc ani na moment
      zapomnieć, że są TYM Leszczyńskim, TA Rogalską, TA Młynarską. Widzą swoje buźki
      na okładkach szmatławców.. Wydaje im się więc, że każdy Kowalski nieustannie
      myśli o nich i zyje ich zyciem. Właściwie to współczuję..
      • kkokos Re: My, sfrustrowani internauci 10.01.10, 22:17
        > Biedni celebryci.. To co im się roi wynika z tego, że to właśnie oni żyją w
        > swoim celebryckim sosie, nurzając się w nim 24/h, nie mogąc ani na moment
        > zapomnieć, że są TYM Leszczyńskim, TA Rogalską, TA Młynarską. Widzą swoje buźki
        > na okładkach szmatławców.. Wydaje im się więc, że każdy Kowalski nieustannie
        > myśli o nich i zyje ich zyciem. Właściwie to współczuję..


        prawdopodobnie biedacy czytują tylko komentarze pod "tekstami" na serwisach
        pudelkopodobnych. tam rzeczywiście jad, jaki się wylewa na celebrytów, stężenie
        chamstwa, złośliwości, leczenia frustracji, zawiści, bezinteresownej nienawiści
        jest po prostu nieprzyzwoite i niewyobrażalne. jak się patrzy na fora różne
        tylko przez pryzmat pudelkopodobnych, to rzeczywiście można się załamać. no ale
        to od celebryty zależy, czy da się wciągnąć w pułapkę śledzenia "co o mnie piszą
        internauci" i potem przetrawiania tego bez końca, rozpamiętywania swojej (często
        rzeczywistej, niewątpliwej, a nawet niezasłużonej) krzywdy czy też zachowuje się
        jak normalny użytkownik forów różnych i bierze udział/czyta dyskusje
        merytoryczne na tematy wszelkie, często dalekie od show biznesu.
    • kubus_uszatek Re: My, sfrustrowani internauci 10.01.10, 22:23
      A może ci sfrustrowani internauci to panie Rogalska, Młynarska, panowie Leszczyński, Dowbor i reszta "gwiazd"? Nie wiem czy kogoś mają czy są samotni? Może wracają do pustego mieszkania. Nie wita ich ani kot ani pies. Rybki akwariowe już dawno zdechły. Robią sobie drina lub otwierają lody i zasiadają przed komputerem. I jadą po innych, jadą po sobie. Dzięki temu mogą wylewać swoje żale w programach jak Miasto kobiet, Mała czarna czy DDTVN.
    • kira_koslin Re: My, sfrustrowani internauci 10.01.10, 22:48
      Bzdura ztym sfrustowaniem...dokładnie zdaja sobie sprawę ze tak
      naprawde tego chcą bo to jest ta niby ich popularność.
      Leszczyńskiego to w ogóle mi się komentowac nie chce bo to co gość
      sąbą reprezentuje po takich wpadach jak M Jacksonem czy Isiss Gee
      ze to masakra.

      A niech ludzie sobie mówią, piszą i co tam jeszcze - do czytania
      nikt nie zmusza.
      • drzejms-buond Re: My, sfrustrowani internauci 11.01.10, 11:05
        alez wszystko co robimy jest efektem naszych frustracji,
        kompleksów i traum więc poniekąd mieli rację
        ale
        obgadując nas tiwi robią dokładnie to samo
        co my w necie-odreagowują frustracje!
        oni są niby lepsi bo telewizyjni i używają ładniejszych wyrazów.
        na ą i ę !
    • pepsic Re: My, sfrustrowani internauci 11.01.10, 13:36
      Trochę obiektywizmu też nie zaszkodzi, no bo przypomnijmy sobie
      powtarzające się dysputy i złośliwości nt. wyglądu i kompetencji
      osób z telewizji, a nawet co gorsza niewybredne komentarze
      dotyczące orientacji seksulanej.
    • buttergirl A ubiór gwiazd? 13.01.10, 12:19
      A ja wczoraj trafiłam na jakiś program na Vh1. Jakaś odliczanka, wyliczanka. Ze
      znanych mi osób byłą chyba tylko Dorota Welmann, Monika Richardson a do tego
      jakiś kilku facetów, w tym jeden grubasek, który nazwał Mariah Carrey wieśniarą
      i pulpetem.
      Dlaczego Rogalska o tym nie zrobi programu?
      Widzę też pewną zależność: na zagranicznych gwiazdach można bezkarnie wieszać
      psy, bo one się o tym nie dowiedzą. W przypadku gwiazd rodzimych nasze elity
      kulturalne z tv są znacznie bardziej powściągliwe. Może boją się procesu a może
      boją się zdjęcia z ekranu. :)
      • drzejms-buond Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 14:37
        a propos
        czy ktoś wie SKĄD W TV wziął się niejaki JACYKÓW?
        I kto wpadł na pomysł ze ON, nie kto inny , wie najlepiej
        jak się powinniśmy ubierać?
        • buttergirl Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 15:04
          A Horodyńska z Makowską czy jak się zwie żona tego ulizanego z TVN?

          Te dwie też mają swój program o ubiorze gwiazd.
          Błagam, niech mi ktoś wytłumaczy jakie znaczenie ma to jak się ktoś ubiera? Jaki
          jest związek talentu z ubiorem???
        • pepsic Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 15:10
          Z tego, co pamiętam Jacyków wylansował się kilka lat temu w jakimś
          programie w TVN Style. Dopadał z kamerą nic nie przeczuwające
          ofiary na ulicy i krytykował, bądź chwalił ich styl ubierania ze
          swoim specyficznym i dosadnym poczuciem humoru. Gł. motywem była
          jednak metamorfoza pań pod jego okiem. Towarzyszyła mu sympatyczna
          blondynka.
          • buttergirl Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 15:24
            W tym programie obrażał mnóstwo kobiet; krytykował nie tylko ich ubiór ale
            przede wszystkim krytykował duże biusty i duże pupy.
            Twarze pokazywanych pań były zasłonięte ale każda mogła się rozpoznać.

            Oto zbrodnia XXI wieku: mieć dużą pupę i wydatny biust.

            O o tym mówi koleś z pokrzywionym zgryzem i nienaturalną opalenizną.
            O braku urody, jakiejkolwiek, przez uprzejmość nie wspomnę. :)
            • drzejms-buond Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 15:54
              no dobra, ale kto go PIERWSZY wpuścił do TV jako fachowca?
              w wikipedii sprawdziłem ze
              "jest samoukiem" - to całkiem jak ja
              czyli,że ja też mógłbym być narodowym stylistą?
              • buttergirl Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 15:57
                O ile się prześpisz z odpowiednim palantem. *

                *płeć palanta obojętna ;)
                • drzejms-buond Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 16:17
                  czyli,że przez...łoże się trafia do TV?

                  to pomówienie?
                  • buttergirl Re: A ubiór gwiazd? 13.01.10, 16:24
                    Jedna z opcji.
                    Ten konkretny pan pewnie zwyczajnie miał talent jak cała reszta.

                    Jak zwykle i jak zawsze. :)
              • newsstand Re: A ubiór gwiazd? 14.01.10, 04:59
                nie wiem kto, ale pierwszy raz na wizji to byl 20 lat temu w
                cotygodniowym programie o modzie w istniejacej do '93/94r.
                warszawskiej stacji Top Canal. wiem bo sam ogladalem.
                wtedy chyba nie bylo innych stylistow w calej w-wie,a co dopiero w
                Polsce, wiec podejrzewam, ze nikt specjalnie nie musial go tam
                wpuszczac.
                uczyc tez nie bylo sie wtedy gdzie, pozostawalo jedyne
                samoksztalcenie.

                rozczarowany?
                • drzejms-buond Re: A ubiór gwiazd? 14.01.10, 10:26
                  nie. a dlaczemu miałbym czuć się rozczarowany?
                  byłem zaciekawiony. to tyle.

                  może to i racja? nie było wtedy nikogo innego.
                  ba! sam pamiętam jak do radia zet przyjmowano radiowców "z ulicy"
                  bo innych nie było.

    • mmena Re: My, sfrustrowani internauci 14.01.10, 15:19
      Chyba za bardzo wzieliscie to do siebie.
      Co innego jest miec zle zdanie o kims (tez nie moge patrzec na
      Horodynska), a co innego wylewac na niego pomyje (takie nic jak
      Horodynska, z mopem na glowie i stara szmata na d... nie bedzie mi
      mowic jak sie mam ubierac). Wydaje mi sie, ze to o tej drugiej
      kategorii internatutow mowiono w Miescie Kobiet.
    • grek.grek Re: My, sfrustrowani internauci 15.01.10, 15:44
      A'propos celebrytów - po prostu perła :)

      Aktorka (?) Jarosińska wyjeżdza z Polski. I ta Jarosińska mówi, że wyjeżdza, bo "polski szołbiznes się sprowadził do bankietów i bywania".

      Szit, czasami przeglądałem jakieś celebryckie gazecidła, przy róznych okazjach, takie sobie kartkowanie uprawiałem i - niech mnie pierun świśnie jesli się zagalopuję - we wszystkich kronikach towarzyskich, w segmentach z foto-galeriami z kolejnych bankietów, otwarć, promocji,
      libacji itd., wszędzie widziałem tę Jarosińską. Wryło mi się normalnie w pamięc to nazwisko, z powodu tej nadpodaży jej zdjęć i nadobecności zachodziłem w głowę - kto zacz ? No to teraz już wiem ;)

      I drugie - szykujcie przepony.

      Aktor Stockinger, niedawno złapany na jeździe po pijaku i potrącaniu swoim urządzeniem jeżdżącym ludzkości, tłumaczy się :

      "W zeszłym roku dużo grałem w tenisa. To spowodowało u mnie wielkie przemęczenie. I to ono jest winne moich problemów".

      Może karą powinien być tydzień nieustannego czytania im ich własnych wypowiedzi ? Bankowo, o własnych siłach z celi by nie wyszli.
    • genderman Re: My, sfrustrowani internauci 27.01.10, 11:41
      Tak zachwycajmy sie wszystkim,masakra

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka