jedzoslaw
16.04.10, 00:28
Nie wiem, co o tym sądzić. Poglądy i metody pana Janka są znane, choć dawniej mieliśmy możliwość obserwowania jego występów tylko raz w tygodniu. Teraz jednak odnoszę wrażenie, że obecnie ten człowiek czuje się w tych tragicznych okolicznościach jak ryba w wodzie. Kolejny już dzień chodzi z mikrofonem do tłumów, wybiera najbardziej antyrządowe i antyPOwskie wypowiedzi. A dziś obserwuję, jak mając na podorędziu Andrzeja Gwiazdę i jakiegoś profesora (nazwiska nie pomnę) sugeruje, że za wypadkiem stali Rosjanie. By uwiarygodnić swoją tezę Janek zaproponował sprawdzić, co o tym wszystkim sądzą "zwykli obywatele". "Ślepy" traf chciał, że Janek wybrał dwie wypowiedzi: jakiegoś chłopaczka, który w zasadzie nic konkretnego nie powiedział oraz zapłakanego mężczyzny, który stwierdził, iż premier jego kraju jest ściskany i obejmowany przez premiera obcego kraju, "mającego krew na rękach". Następnie powrót do studia i wyrażona przez rozmówców wprost sugestia, iż tak właściwie to nie sprawdzono niczego: czy samolot na pewno miał wszystko, co mieć powinien, albo może miał jakiś felerny "dodatek", który mu przeszkadzał w działaniu. A może lotnisko pod Smoleńskiem było nie teges, a może to wieża kontrolna źle pokierowała. Nieco wcześniej zaś pan Jan stwierdził, że gdy rozmawia z ludźmi i pada hasło, iż samolot z prezydentem i władzami najwyższymi na pokładzie rozbija się na terytorium obcego supermocarstwa to to nie może być przypadek. Andrzej Gwiazda w zasadzie nie mówił szczególnie nowych ani ciekawych rzeczy. Za to profesor nie omieszkał stwierdzić, iż w całej sytuacji premier jak i Marszałek Sejmu nie mieli za bardzo dużo do powiedzenia, wskutek tego, iż PR-owcy nie mieli scenariusza wypowiedzi na taką ewentualność, jak śmierć prezydenta. O ile jednak premier jakoś wychodzi z tego zwycięsko, o tyle Marszałek pełniący rolę prezydenta i kandydujący na tę funkcję już nie- profesor niemal się nadyma.
Chciałoby się wykrzyknąć: panowie, kampanię wyborczą czas zacząć- choćby podprogowo, bo głośno na razie nie wypada, no ale warunki psychospołeczne już dawno nie były tak dobre, prawda?