Gość: Dario25Net
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
07.03.04, 01:50
Witam,
Tak to bywa, stacja kupuje gotowe formaty, zupełnie nie
rozumiejąc realiów kraju z którego serial pochodzi i zupełnie
nie rozumiejąc realiów kraju, w którym serial nadaje. Przy
tym stacja liczy na sukces, liczy na oglądalność, a przy tym nie
wiedząc zupełnie dlaczego taka transpozycja miałaby się udać.
Korporacja to dla przeciętnego Polaka słowo tak odległe jak
peregrynacja a tak bliskie jak korporacja taksówkowa -
korporacja to miejsce akcji serialu.
Aktorzy wymawiają dialogi beznamiętnie, nie ma akcentów
na pointe dowcipu, nie ma akcentów na działania aktorów.
Wszystko szybko, byle do przodu. Stosunek - relacje między
aktorami są nie do uchwycenia - znają się, nie znają się,
wstydzą się siebie, nie wiadmo - wina niedoskonałości kamery.
Relacje są niedowychwycenia, stąd nie wiadomo jak to co mówią
między sobą rozpracować - żart, prawda, zwierzenie, szyderność
- to jest zagadka. Mimika też nie jest do wychwycenia, a więc
nie ma miejsca na granie twarzą i przekazanie treści, a więc po
raz drugi amputowana jest realność i prawdziwość komunikacji
interpersonalnej.
Camera Cafe wygląda to na kiepską sztukę Teatru Telewizji tylko
miejsce akcji czyli sceneria i miejsce emisji może uchodzić za
atrakcyjne i egzotyczne, ale to za mało. A dalej, aktorzy mówią
nie do siebie tylko do kamery. Walka o kadr wygląda dla widza
żenująco - przyciąganie drabiny jest już kpiną.
Estetyka serial to zaledwie pomysł na ciekawy urywek w filmie,
wygłupy dzieci na prowincji zaaferowanymi nowym dla siebie
automatem do kawy - w znanej konwncji zdjęć z lodówki lub
mikrofalówki. No i aktorstwo, widać aktorstwo, zachowyanie
się nienaturalne, przerysowane, sygnalizowane i odczytywane
przeświadczenie u aktorów, że to co robią z powodu konwencji
ma być interesujące i zabawne.
Stacja TVN serwuje kawę, po której spróbowaniu widz idzie ją
wylać do toalety, ale to widzowie zobaczą, gdy stacja nakręci
kolejny zabawny licencjonowany serial Toilet Camera.
Dario25Net