Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrac 2012 - 4 (vol. 21)

    • grek.grek CO dziś ? & "MOdern Family", sitcom 21.06.12, 14:14
      z okazji Koko Euro "HOOligans" w Kocham Kino.
      a my to już widzieliśmy, i obgadaliśmy...

      "ZŁy syn" był wczoraj w nocy.
      Niespecjalny, pewien młody ochroniarz supermarketowy bija
      i ekspediuje na łono Abrahama swoje kolejne żony/dziewczyny,
      a jego matka, archiwistka policyjna, dba o zacieranie dowodów.
      Mamunia i synunio pozostają w ścisłym związku emocjonalnym.
      prowadzący śledztwo policjantka i policaj muszą jakoś się w tym
      interesie zakręcić, żeby IM winę dowieść.

      trochę takie kino na tefałenowe Okruchy życia albo W11. slabiutkie.

      za to podobał mi się serial, co leciał przed tym filmem.
      "Modern family", amerykański, z Edem O'Neilem w jednej z głównych
      ról. Gośc rozbił u mnie bank swoją kreację [yes] Ala Bundy'ego, imo
      otarł się o wybitność w kategorii sitcomowych ról telewizyjnych.

      Tutaj gra bogatego faceta [eks-sportowca, czy coś ?], który pod 50 wiąże się z seksowną nową dziewczyną o latynoskim rodowodzie [Sofia Vergara, istotnie nader urodziwa, i ma
      wdzięk]. Oprócz nowej damy serca, ma czwórkę dzieci z poprzedniego
      związku : syna, który jest gejem i ma chłopaka, sympatycznego grubasa;
      córkę zamężną, patrzącą na nową miłośc ojcowską krytycznym wzrokiem; plus jeszcze
      dwie córki, nastolatki, jedna wygląda na szkolną flirciarę, a druga na małoletnią
      kujonkę. Córka zamężna ma syna i pani Latyno też syna ma, tak z 8, 9 lat
      obaj.

      NO i się spotykają na urodzinach ojca, ofk córka atakuje jego nową dziewczynę, że
      poszła z jej ojcem dla kasy, ona się oburza, w dodatku synowie obu jejmości wzięli
      się za łby w szkole i wypadałoby ich pogodzić, ale jak, skoro matki skaczą sobie do
      oczu. Ojciec dowiadując się, ze córka sądzi, ze jest już takim dziadem, ze młode laski
      mogą się z nim spotykać wyłącznie z powodów sponsorskich - prosi chłopaka syna o
      ocenę własnej atrakcyjności męskiej, mąz córki ojca kibicuje kolejnych konfliktom,
      syn gej patrzy na to z dystansem, starsza nastoletnia gada ciągle przez telefon i
      chce się wyrwac z całej imprezy, a na koniec wszyscy lądują w basenie :]

      Kameralny sitcom, nienajgorszej maści, całkiem przystępny. Widziałem pierwzy
      raz, ale to ponoć już od miesiąca lata po programie.

      Co jest niezłe... Z grafika TVP wynika, że wrzucali ten serial o 22, potem dali tego
      "ZŁego syna", a po nim od razu powtórka serialu... czy to jest normalne ? ;]

      Ale, furda... mecz dzisiaj :] Czesi czy Portugalia ?

      W kinie...
      "Karate po polsku", enty raz.
      "RIfifi po sześćdziesiątce", też enty raz. to w TVP 1.
      w Kulturze "TO ja, złodziej", enty raz.
      czyli, zasadniczo, rozumiem czas powtórek, ale może by TVP ambitniej do
      tego podeszła ?

      • barbasia1 Re: CO dziś ? & "MOdern Family", sitcom 21.06.12, 16:29
        "Modern family" - dobre! Zamierzałam oglądać serial, po tym jak reklamowali go na Dwójce (dwa tygodnie temu wystratował, po dwa odcinki dają), ale jakoś się nie składało w kolejne środy. A wczoraj oczywiscie wybrałam startujacą "Glinę". Niiefortunna ta pora emisji "Modern familly". Jakby TVP konkurowała sama z sobą!?

        >z Edem O'Neilem w jednej z głównych
        > ról. Gośc rozbił u mnie bank swoją kreację [yes] Ala Bundy'ego

        U mnie też. :))

        > Ale, furda... mecz dzisiaj :] Czesi czy Portugalia ?

        A właśnie, trzymam kciuki za Czechów. Choć obawiam się, że będzie ciężko mając za przeciwników Portugalię z Ronaldo. :)
        • grek.grek Re: CO dziś ? & "MOdern Family", sitcom 22.06.12, 14:08
          Ja oglądałem ten powtórkowy :]

          coś w tym jest, Barbasiu, Dwójka z Jedynką wcale sobie życia nie ułatwiają.

          hah, Al "cztery przyłożenia w jednym meczu" Bundy :]
          Kto raz widzial i słyszał - ten nie zapomni, prawda ?

          Heh, no i wygrali Portugalsy. Czesi jednak za słabi, ale cos tak czułem, że
          to jednak za wysokie progi dla nich... Jednak potencjały umiejętności zupełnie
          inne, a sercem i pracą boiskową nie udało się tego zrównoważyć, bo i
          ROnaldy grali jacyś tacy skoncentrowani i waleczni ;]

    • pepsic "Ja, don Giovanni" - w piątek na kulturze, 20:10 21.06.12, 21:44
      Mimo braku spójności i rozwlekłej akcji warto dla wspaniałego Mozarta ( i nie tylko) oraz dla poszczególnych, wysmakowanych scen, pod warunkiem, że miłość do sportu nie przesłoni miłości do muzyki.
      :)
    • pepsic A w sobotę po północy "Masz na imie Justine" tvp2 21.06.12, 22:05
      Wiem, wiem, znamy. Ale przy okazji chciałam wspomnieć o pierwowzorze, co do czego nie mam wątpliwości, a mianowicie obejrzanym na dniach " Lilja 4-ever" . Poruszający dramat skandynawski na tle realiów Estonii, d. republiki ZSRR o młodziutkiej, opuszczonej przez wszystkich dziewczynie, na którą spadają wszystkie nieszczęścia świata. Pierwszorzędny gatunek, z tych na których łezka w oku się kręci, choć nie należę do sentymentalnych.
      • grek.grek Re: A w sobotę po północy "Masz na imie Justine" 22.06.12, 15:35
        nie widziałem.
        i "Giovanni" też mi się omsknął...
        Euro psuje szyki filmowe :]
        • barbasia1 "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 22.06.12, 16:44
          Ech to Euro. ;)
          Dziś mecz Niemcy - Grecja. Podobno trener Niemców Joachim Loew, może nie wystawić w tym meczu Gomeza, co go Mania typuje na króla strzelców i mistera boiska !? I jak my teraz, Maniu, będziemy oglądać ten mecz? ;)

          Nie miałam zamiaru oglącac, ale po zachęcającej zapowiedzi Pepsic, muszę, choć rzucić okiem i uchem na "Don Giovanniego". "Don Giovanni" dziś,Greku!
          • maniaczytania Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 22.06.12, 19:35
            barbasia1 napisała:

            > Ech to Euro. ;)
            > Dziś mecz Niemcy - Grecja. Podobno trener Niemców Joachim Loew, może nie wystawić w tym meczu Gomeza, co go Mania typuje na króla strzelców i mistera boiska !? I jak my teraz, Maniu, będziemy oglądać ten mecz? ;)

            Barbasiu - cierpliwie :) Mysle, ze najpozniej w II polowie Loew nam go na boisko wpusci ;)

            A co do mistera, to gdzies przeczytalam po meczu z Holandia (Mario - 2 gole) taki ladny opis - jakos to bylo tak - "holenderski koszmar ma sylwetke gladiatora, wlosy przylizane na przedwojennego amanta, ojca Hiszpana i ..." - bardzo mi sie spodobal ;)
            • maniaczytania Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 22.06.12, 22:56
              A nie mowilam? ;) Wpuscil go, wpuscil, tylko moze ciut za pozno i nie udalo sie gola do kolekcji dorzucic. Nic to, bedzie nastepny mecz, yeeeeeee :)))))
              A ten byl kolejnym bardzo emocjonujacym, i tyle bramek padlo, i tyle sie dzialo, ech :)

              P.S. Barbasiu, a czy wsrod Grekow ;) znalazlas kogos, kto by Cie zainteresowal? Ja oko zawiesilam na bramkarzu (ten wczesniejszy byl uuu, nie bardzo) i na Samarasie (ciekawe, kogo on przypomina z wygladu ;)).
              • barbasia1 Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 23.06.12, 15:16
                Mówiłaś , Maniu, i tak się stało. :) Tylko, własnie, Gomez za późno wszedł na boisko, koledzy wszytsko wcześniej posprzątali. Mnie się też bardzo podobał ten mecz. Grecy podobnie jak Czesi dzień wcześniej z wielkim sercem walczyli, ale drużyna niemiecka była, jest nie do pokonania. :)

                Prawdę mówiąc nie przyjrzałam się wczoraj dobrze piłkarzom, ponieważ zerkałam, co jakiś czas na "Don Giovanniego" Saury na TVPKulturze. Piękna rzecz. Chciłabym go jeszcz raz
                zobaczyć porządnie. Wypatrzyłam za to na trybunach dwóch pięknych Greków (ale najbardziej niezmiennie lubię naszego Greka ;).

                Ale Samaras może być. A bramkarze jak się nazywał?

                :)
                • maniaczytania Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 23.06.12, 15:30
                  bramkarz chyba Sifakis,
                  a tych kibicow to chyba wiem, o ktorych Ci chodzi ;) wczoraj operatorzy jakos i nas telewidzki ulaskawili ;)
                  • barbasia1 Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 23.06.12, 19:28
                    Sifakis - bardzo! :)))
                    gwizdek24.se.pl/euro-2012/inne/niemcy-grecja-michalis-sifakis-nie-ma-rzeczy-niemozliwych_264969.html

                    To samo pomyślałam. Niestety materiałem poglądowym nie dysponuję. :)
              • pani_lovett Euro 2012 ćwiećfinały cd. 23.06.12, 15:29
                Dziś mecz Fracja - Hiszpania.

                Oko będę wieszać na Ikerze Casillasie. Za Hiszpanami dziś trzymam kciuki. :)
                • maniaczytania Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. 23.06.12, 15:48
                  pani_lovett napisał(a):

                  > Dziś mecz Fracja - Hiszpania.
                  >
                  > Oko będę wieszać na Ikerze Casillasie. Za Hiszpanami dziś trzymam kciuki. :)

                  To ja trzymam kciuki za Francje, bo mnie sie nie podoba, ze Hiszpanie niezasluzenie sa w cwiercfinale.

                  Ale oko akurat w Hiszpanii to jest na kim zawiesic - Silva, Fabregas, Pique, Xavi Alonso ;)
                  • barbasia1 Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. 23.06.12, 19:01
                    > Ale oko akurat w Hiszpanii to jest na kim zawiesic - Silva, Fabregas, Pique, Xa
                    > vi Alonso ;)

                    Dlatego Hiszpanie powinni awansować. ;))
                    • barbasia1 Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. 24.06.12, 12:22
                      Hiszpanie oczywiście awansowali, donoszę z kronikarskiego obowiązku.
                      Dwie zwycięskie bramki zdobył jeden z przystojników, którego Mania wymieniła - Xabi Alonso. :)
                      • barbasia1 Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 24.06.12, 12:25
                        To co, Greku, kibicujemy Włochom? W takim razie możesz ponosić mój szalik kibica włoskiej drużyny (model jeszcze z ubiegłego wieku, he,he). :))

                        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3147715,2,1,Szalik-kibica-wloskiej-druzyny.html
                        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3147716,2,2,Szalik-kibica-wloskiej-druzyny.html
                        :)
                        • grek.grek Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 24.06.12, 13:42
                          no jakżeby inaczej, Barbasiu :]

                          ależ wyposażenie kibicowskie posiadasz, klasyczny szalik Forza Italia. Z takim szalikiem -
                          musisz przynieść Italianom szczęście :]
                          • barbasia1 Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 24.06.12, 13:45
                            :)
                            Niestety, mam przeczucie, że to Anglicy dziś wygrają.
                            • barbasia1 Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 24.06.12, 23:33
                              Italiaaaaa! :)
                              Coś przeczucie dziś mnie straszliwie oszukało.
                              Włosi zasłużenie awansowa, choć dopiero po dogrywce w karnych pokonali Angoli.


                              • grek.grek Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 25.06.12, 15:27
                                ale było cięzko :]
                                jakoś urodzili ten półfinał.
                                Teraz mecz z Niemcamy.
                                MOże i ich pan bramkarz paradnie zatrzyma ?
                                • pepsic Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 25.06.12, 22:46
                                  Za Anglią byłam:(
                                  • grek.grek Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 26.06.12, 13:42
                                    a za kim będziesz we pófinałach ?
                                    • pepsic Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 27.06.12, 17:15
                                      Wiem za kim nie będę, za Niemcami.
                                  • barbasia1 Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 26.06.12, 18:18
                                    pepsic napisała:

                                    > Za Anglią byłam:(

                                    Wszytsko mogło skończyć się inaczej. Karne, wiadomo, loteria.
                                • barbasia1 Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. Włochy-Anglia 26.06.12, 18:26
                                  Prawda, ciężko było.
                                  (Karnych już nie oglądałam. :)

                                  Właśnie z Niemcami też nie będzie lekko.

                                  :)
                  • grek.grek Re: Euro 2012 ćwiećfinały cd. 24.06.12, 13:45
                    Mania versus Shakira ;]

                    poproszę o miejsce w pierwszym rzędzie, po znajomości ;]]

            • pani_lovett Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 23.06.12, 14:54
              "holenderski koszmar ma sylwetke gladiatora
              > , wlosy przylizane na przedwojennego amanta, ojca Hiszpana i ..." - bardzo mi s
              > ie spodobal ;)

              Dobre. Trafne. :)
              • grek.grek Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 23.06.12, 15:11
                jak sądzisz, czy Mania wysłała trenerowi Niemców zdechłą rybę albo inne
                "pozdrowienie", żeby w końcu wpuścił tego "z ojca HIszpana" ? ;]

                Mania - dziewczyna z ferajny ? ;]
                • pani_lovett Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 23.06.12, 15:20
                  Ha,ha,ha! :)

                  To oczywiste, że jej to sprawka. Jeśli nie wysłała trenerowi zdechłej ryby, to przynajmniej zadzwoniła i nagadała mu do słuchu.

                  :)))
                • maniaczytania Re: "Masz na imie Justine" / "Don Giovanni" dziś 23.06.12, 15:49
                  grek.grek napisał:

                  > jak sądzisz, czy Mania wysłała trenerowi Niemców zdechłą rybę albo inne
                  > "pozdrowienie", żeby w końcu wpuścił tego "z ojca HIszpana" ? ;]

                  No comments.

                  > Mania - dziewczyna z ferajny ? ;]

                  No comments.



                  :))))))))))))))))))))))))))))))
    • grek.grek filmowo-eurowo. 24.06.12, 13:55
      Euro pochłaniające zupełnie... ;]

      Ale - chyba tak całkiem filmowo nie leżymy, nie ?
      Barbasiu, wspooinałaś o "Don GIovannim"...
      Ja też nie próżnuję, całe dwa filmy w ostatnich dniach skonsumowałem -
      bójcie się, będę niebawem recenził.
      Pepsic ? Nic ? :]

      Mania... wiadomo, ona ma na głowie inne sprawy... jak kiwnąć Shakirę, gangsta i te sprawy ;]

      Bakali, Siostrzyczka, Rose ? ..? jakieś sugestie ? :]

      A dziś "CHinka", TVp1, 23:50
      zajmowaliśmy się nim kiedyś.
      warto zobaczyć, mimo że późna pora...

      TVP2, "POra na czarownice", 23:50.
      oglądaliście moze ?
      Ja pierwsze słyszę... Fraszyńska, Masztalerz, czyli obsada zawodowa.
      w zajawce, że to film o parze nosicieli HIV, którzy zjawiają się
      w ośrodku leczniczym.
      93 rocznik, więc może będzie to na kanwie wydarzeń w Laskach swego
      czasu, gdzie mieszkańcy zdaje się ostro potraktowali ośrodek odwykowy
      dla narkomanów i nosicieli.

      • barbasia1 Re: filmowo-eurowo. 24.06.12, 14:18
        I wszytko późną nocą.

        "POra na czarownice", 23:50 - obił mi się o uszy w tamtym czasie tytuł , pamiętam, nagłośnione w mediach i szeroko komentowne kontorwersje i protesty jakie wzbudził pomysł stowrzenia ośrodka dla dla narkomanów i nosicieli w Laskach, ale samego filmu chyba nie widziałam.

        W obsadzie także Bogusław Linda, w roli księdza prowadzącego ośrodek dla chorych na AIDS.
      • barbasia1 Re: filmowo-eurowo. 24.06.12, 14:37
        Reżyserem filmu "Polowanie na czarownice" jest Piotr Łazarkiewicz.

        Do zobaczenia we wtorek.
        • grek.grek Re: filmowo-eurowo. 25.06.12, 15:19
          do wtorku zatem :]
      • maniaczytania Re: filmowo-eurowo. 24.06.12, 18:25
        grek.grek napisał:

        > Euro pochłaniające zupełnie... ;]
        ...
        > Mania... wiadomo, ona ma na głowie inne sprawy... jak kiwnąć Shakirę, gangsta i te sprawy ;]

        Hmm, ale jak byl ten jeden dzien bez, to i mnie sie udalo calkiem zgrabny filmik trzasnac - na TVN7 zdaje sie byl - "Pokerowy blef" czy jakos tak, o mistrzostwach swiata w pokerze Texas cos tam (nareszcie zasady tej odmiany pojelam ;) ) z Drew Barrymore i .. co by mnie calkiem z rytmu nie wybic rezyser postanowil dac mi prezent, ktory przybral postac Erica Bana (Bany?), eeeeeech :)))
        • grek.grek Re: filmowo-eurowo. 25.06.12, 15:22
          jak Ty znalazłaś na to czas między odbijaniem faceta Shakirze, a przyprawianiem
          o gęsią skórkę trenera Niemców ? ;]

          chyba nie znam tego filmu, a żałuję, bo jestem fanem "hazardowych/karcianych".
          I to TVN7... no mam, nom przecież mam, no jak nie mam, jak mam... i nie
          zaobserwowałem... mOŻe powtórką uraczą niebawem... w każdym razie
          juz ustawiam radary :"]
      • pepsic Re: filmowo-eurowo. 24.06.12, 19:46
        Niespodzianka... teraz mecze oglądam:)
        W międzyczasie rzuciłam okiem na "Żałobnika", irytujący gniot aspirujący nie wiadomo do czego, przestrzegam, choć pomysł sam w sobie nie głupi. O "Lilija-ever" już wspominalam, i to by było na tyle.

        Wczoraj na kulturze można było się zmierzyć z doskonałym "C.R.A.Z.Y". Kilka razy zachęcałam, bezskutecznie;)

        "Chinka" zachęcająco brzmi i znajomo:), niestety pora nierealna, jak dla mnie:(

        To co trzymasz w zanadrzu, Grek?
        • barbasia1 Re: filmowo-eurowo. 24.06.12, 23:52
          pepsic napisała:
          > Niespodzianka... teraz mecze oglądam:)

          O!? Jakże to!? ;))
          A jak tam układ na Euro? Opracowany? Wyćwiczony?

          Pamiętam o "C.R.A.Z.Y", pamiętam Twoją zachętę, wypatrzyłam go nawet wczoraj na niestety za późno. TVPKultura ostanio nie żałuje powtórek, będę polować.

          "Don Giovanni" mi się bardzo podobał.
          • pepsic Re: filmowo-eurowo. 25.06.12, 22:54
            Orły nie pomogły, zapał zgasł. Na etapie zumby teraz jesteśmy:))
            • barbasia1 Re: filmowo-eurowo. 26.06.12, 18:31
              O! Szkoda!
              Zumba jest świetna! Moja koleżanka też chodzi na zumbę. :)


              www.youtube.com/watch?v=BWaI_mDBgmg&feature=fvst
              • pepsic Re: filmowo-eurowo. 27.06.12, 17:13
                Barbasiu, jesli mogę, tu charakter zumby został bardziej oddany:
                www.youtube.com/watch?v=siY_rVhEPKM
    • siostra.bronte "Bostończycy" Ivory'ego 25.06.12, 11:12
      Wróciłam, ale tylko na chwilę. Naprawa komputera się przeciąga, niedługo chyba szlag mnie trafi. Wyrzucę tego grata na złom i się skończy. Tyle, że na kupno nowego mnie na razie nie stać. Przepraszam, ale jestem wściekła...
      Piszę z kawiarenki :) Zmobilizował mnie przegląd Jamesa Ivory'ego w Kulturze. Szkoda, że tylko cztery filmy, ale i tak będzie o czym pisać :)
      O "Przygodzie w Bombaju", która będzie pokazana dziś wieczorem nie potrafię nic powiedzieć. Za to "Bostończycy" to na pewno film wart uwagi. Adaptacja powieści Henry'ego Jamesa. Akcja dzieje się w XIX-wiecznym Bostonie.
      Zamożna sufrażystka, Olive Chancellor i prawnik, Basil Ransome walczą o duszę i ciało uroczej kuzynki, Vereny Tarrant. W obsadzie Vanessa Redgrave, Christopher Reeves i Madelaine Potter.
      Widziałam ten film wieki temu i niewiele pamiętam, poza świetną rolą Redgrave. Chętnie zobaczę go ponownie :)
      • siostra.bronte Re: "Bostończycy" Ivory'ego 25.06.12, 21:24
        Miał być "Romans w Bombaju" i oczywiście Christopher Reeve. W kafejce trudno było się skupić :)
      • barbasia1 Dziś "Bostończycy" Ivory'ego 26.06.12, 18:40
        Zatem czekając na Ciebie, Bronte, będziemy oglądać filmy Jamesa Ivory'ego, dziś "Bostończyków". Już sama ich zapowiedź brzmi nad wyraz interesująco.
        :)

      • barbasia1 Re: "Bostończycy" Ivory'ego 26.06.12, 18:53
        www.telemagazyn.pl/program-tv/galeria/1000001606139,bostonczycy,1,id,t,s,sm.html
    • grek.grek "C.R.A.Z.Y", to i owo na sportowo 25.06.12, 11:42
      orajt, zebrały się 3 filmy, więc : do dzieła.

      Pepsic, trafiłaś :]
      "C.R.A.Z.Y" - yup, tak się to pisze w oryginale - utrafiłem w piątek chyba, ale w sobotę, albo to już nawet poranek niedzielny był, heh.

      Ujął mnie. Niby o niczym nowym, bo o chłopaku, który szuka własnej tożsamości i odnajduje ją w swojej homoorientacji seksualnej, co ściąga na niego konflikt z ojcem, na którego pozytywne uczucia bardzo chce zasłużyć. Ale w jakiej to formie jest zrobione. rewelacyjny podkład muzyczny plus styl narracji jak z jakiegoś serrialu młodzieżowego albo Californication. Problemy są ważne, arcyludzkie, dużo w tym emocji, ale jednocześnie ten sposób podawania łagodzi wstrząsy i płynie się z przyjemnością.

      Tytul jest od imion pięciu braci w rodzinie z kanadyjskiego miasteczka. sportowiec, kujon, rozrabiaka, jeden całkiem mały - później wyrośnie na poczciwego pucołowatego chłopca, no i główny bohater Zack. I ten Zack jako dzieciak lubi przebierac się w mamine ciuchy, na czym przyłapuje go ojciec [hetero 101 %, miłosnik Aznavoura - przy okazji ; świetne tłumaczenia tekstów tego francuskiego wyjca], co starego szokuje i wprowadza w ich wzajemne relacje barierę, czasami wyraźną, czasami mniej, ale ojciec już inaczej patrzy na małego Zacka. Jako nastolatek dociera do tego, że jak patrzy na wycinającą seksowne figury taneczne kuzynkę w mini, to... jednak bardziej kręci go jej partner, a zarazem chłopak. Pierwszy seks ma z dziewczyną z sąsiedztwa, ale nigdy nie przestaje być gejem i nie marnuje okazji do romansów, jednocześnie przechodząc przez próby wypierania ze swojej swiadomości faktu, ze jest inny - jednego gościa z sąsiedztwa dotkliwie tłucze nawet, tylko za to, ze tamten na niego dwuznacznie patrzy, a w okolicy jest postrzegany jako gej. Pierze go, ale tak naprawdę pierze strach przed byciem gejem dla świata. Bo bycie gejem dla świata, to bycie nim dla ojca.

      Jego najstarszy brat dokucza mu nieustannie, wyzywa od "pedałków" itp., ale kiedy później popada w narkomanię, zaczyna mieć problemy finansowe, generalnie zaczyna się sypać - Zack mu pomaga, a brat staje w jego obronie, kiedy podczas wesela sredniego brata, Zack wymyka się na randkę samochodową z tym chłopakiem kuzynki, co potem złośliwe komentuje jakichś dwóch typków na sali, nazywając Zacka, a jakże "pedałem". Trzeba od razu powiedziec, ze Zack bratu nigdy dłużny nie pozostawał, np.z ukrycia podglądając jego łóżkowe wygibasy z kolejnymi dziewczynami, a potem kolportując opowieści o nich w szkole. Zawierali też umowy finansowe : kiedy Zack był posądzany o gejostwo w szkole, ze względu na zamiłowanie do słuchania i naśladowania Davida Bowie, płacil bratu 2 dolce za to, żeby tamten podjechał po niego pod szkołę, niby jako jego facet, co by Zack mógł sobie z kolegów zadrwić i odjechać pokazując im środkowy palec.

      poza tym, słuchajcie - data urodzin Zacka, to... 25 grudnia :] A wiecie, kto się, ponoc, urodził w tym dniu, hehe. No i Zack zawsze gdzies tam myślami kręci się wokół postaci Dżizusa. MIewa na jego temat dośc niepoprawne fantazje, sny i tak dalej. 40 lat temu, to by może
      nawet o obrazoburstwo zakrawało, jak Zack erotycznym pląsem ściąga ww. przepaskę biodrową ;] Ale nie dzisiaj.

      W sumie, wśród scen kościelnych zupełnie mnie zniszczyła scena, kioedy Zack jest już nastolatkiem, i jest ateistą [jak sam mówi]. Stoi na pasterece, pośród tych wszystkich
      ludzi, i nagle wskakuje "Sympathy for the Devil" Stonesów, i w wyobraźni Zacka cały
      kościół zaczyna robić chórki Jaggerowi, a on sam, Zack, nagle unosi się ponad nich, jakby
      został wywyższony, jakby sam został jakimś... devil, do którego sympathy for ;] I tak się unosi pod kopułę, a ląduje... w domu, kiedy z całą rodziną wraca po mszy. Rewelacyjna scena.

      No i jest fragment, z jakąs babkę, kruca, nie pamiętam kim ona dla Zacka była. Jakąs cxiotką, czy tam kimś ? I ona mu opowiada historię o człowieku, który szedł po pustyni i bardzo chciał spotkać Jezusa, tak bardzo, aż zobaczył na piasku odbicia dwóch par stóp. Druga para należała własnie do Jezusa. No i ten facet pyta Jezusa : "dlaczego, w najtrudniejszych momentach mojego życia widziałem tylko jedną parę stóp, gdzie wtedy byłeś ? A Jezus mu na to : niosłem cię na rękach przez życie". Wiara i Bóg bez Kościoła. Czy nie o to zawsze chodzić powinno ?

      I on tej babce wyznaje, ze "chciałbym byc jak inni", a ona mu na to "Nie jestes jak inni. I, dzieki Bogu... nigdy nie będziesz". Normalnie Moment Kodaka.

      Wreszcie rodzice. Matka kocha Zacka bez zastrzeżeń, a on ją bez pamięci. Ojciec nie potrafi się przebić do końca przez odmienność syna. On, stary maczo, żaden cham czy dewot. PO prostu, dobry, nawet zabawny facet, ale nie umiejący sobie przetłumaczyć, ze jego syn "nie będzie miał dzieci". Bo dzieci, to dla starego Zacka największe szczęście, męskośc, męska powinność, meskie potwierdzenie i sens męskiego życia.

      Zabawna jest scena, chyba Pepsic o niej pisała, kiedy ojciec mówi do matki, ściszonym szeptem, zeby Zack nie słyszał, ale on i tak słyszy, bo podsłuchuje dzielnie : - słuchaj, ja nie umiem zaakceptować pchania się w czyjś środek tyłka i nazywania tego seksem - matka patrzy na niego karcąco - naprawdę ? masz krótką pamięć... Na co ojciec, po chwili zastanowienia : no dobrze, ale to było tylko raz.. Matka znów karcące spojrzenie... Ojciec : no dobrze, może dwa razy... :] To własnie cały klimat tego filmu.

      Ojciec i Zack padną sobie w ramiona w końcówce. A zbliży ich śmierć tego najstarszego, ktory przedawkuje narkotyki. Na stypie, Zack wychodząc czeka czy ojciec go obejmie. Ale stary wyciąga tylko rękę. Po chwili jednak rzuca się na syna z "niedźwiedziem", a on mu odwzajemnia.
      Czyli, ze może poruszenie stratą dziecka, w starym wywołało świadomośc, ze na utratę drugiego nie może sobie pozwolić i że żadne przekonania nie są mocniejsze od miłości do syna.

      W ostatniej scenie, kilka lat później, jadą razem autem, prowadzi Zack, i z offu informuje,ze ojciec w końcu zaakceptował go takiego, jakim jest, i to nawet z partnerem.

      W sumie, must-see, jak dla mnie.

      Dzięki, Pepsic, za cynk wtedy :]
      DOrzuć coś koniecznie.




      • pepsic Re: "C.R.A.Z.Y", to i owo na sportowo 25.06.12, 23:19
        Ciężko coś dorzucić po Twojej wyczerpującej recenzji. Ze swej strony wyrażam uznanie za rozszyfrowanie tytułu:) Scena w kościele - tak, tak wymiata! I początek, kiedy tatuś karcącym wzrokiem prosi o ściszenie muzyki. Ciekawe, swoją droga, co palił wtedy Zac, czy to samo czym jara się Ramonka? Film z gatunku tych, do których chętnie się wraca. Ale wyprawa na pustynię niepotrzebnie uderza w inne nuty.

        Tutaj ta scena:
        www.youtube.com/watch?v=K6sID6BNK84
        • grek.grek Re: "C.R.A.Z.Y", to i owo na sportowo 26.06.12, 13:52
          trochę przesadziłem... ;]

          o, chciałbym na uznanie zasłużyć, ale... ten tytuł zostaje rozszyfrowany w zakończeniu
          filmu. Jest zdjęcie całej piątki braci, po kolei wyskakują ich imiona z pierwszymi literami
          oznaczonymi kolorowo, które się układają w tytułowy... tytuł :]
          Musiałaś, tak mi sie wydaje - wobec powyższego, wyłączyć nadawanie tuż po
          ostatniej scenie. ja się jeszcze grzebałem z całym majdanem, jaki zwykle muszę
          uprzątnąć po filmowym oglądactwie, i dlatego udało mi się to zobaczyć.

          haha, dzięki za link :]

          właśnie, ta wyprawa do Jerozolimy taka trochę przekombinowana, może
          chodzilo o te sceny plazowo-klubowe, że "nawet" w "ziemi świętej" Zack
          pozostaje sobą, znaczy się : jego tożsamość ma już bardzo mocne podstawy.
          Bo tej wędrówki pustynnej, nijak nie mogę zakwalifikować, jako przełomowej
          sytuacji w jego zmaganiach egzystencjalnych.
      • barbasia1 Re: "C.R.A.Z.Y", to i owo na sportowo 26.06.12, 19:12
        Świetna historia. :)

        www.filmweb.pl/Crazy#picture-27
        [img]https://www.filmweb.pl/Crazy#picture-27[/img]
        [img]https://www.filmweb.pl/Crazy#next[/img]
    • siostra.bronte "Maurice" 25.06.12, 11:43
      Piszę hurtem :) Czwartek o 20.20. Wiem, że akurat będzie półfinał, ale warto ten film nagrać i obejrzeć w wolnej chwili. Bo to prawdziwy rarytas. Jak dotąd został pokazany w telewizji tylko dwa razy!
      Przyznaję się bez bicia, że uwielbiam ten film, więc trudno mi pisać o nim obiektywnie :)
      "Maurice" jest ekranizacją powieści E.M.Forstera z 1914 r. Na życzenie pisarza została opublikowana dopiero po jego śmierci, w 1971 r. Forster chciał uniknąć skandalu. Książka nosi znamienną dedykację: "Szczęśliwszym Czasom".
      To środkowa część trylogii Forstera w reżyserii Ivory'ego. Wcześniej powstał "Pokój z widokiem", później - "Howard's End".
      Bohaterem filmu jest Maurice Hall (boski James Wilby), który rozpoczyna naukę w Cambridge. Jego przyjaźń z Clive'm Durnhamem przeradza się w gorące uczucie. Ale Clive chce tylko platonicznego związku. Z czasem zaczyna się coraz bardziej obawiać ewentualnego skandalu...
      Nie piszę co się działo dalej, żeby nie zepsuć Wam przyjemności oglądania.
      Film jest zrealizowany w wielką subtelnością i dyskretnym poczuciem humoru. Cała historia jest pełna prawdziwych emocji, które wciągają widza.
      Oglądamy aktorskie trio: Jamesa Wilby, Hugh Granta (wspólna nagroda w Wenecji) i Ruperta Gravesa w pełnym rozkwicie urody i talentu. Oj tak, jest na kogo popatrzeć :) A Gravesa można podziwiać w całej okazałości :))
      James Wilby jest rewelacyjny w roli Maurice'a. W jego oczach można wyczytać wszystkie emocje. Wspaniała rola!
      Szkoda tylko, że reżyser, aby pomieścić wszystkie wątki, wyciął kilka scen ważnych dla zrozumienia bohaterów. Najbardziej traci Alec Scudder (Rupert Graves). Pojawia się w filmie zdecydowanie zbyt krótko, aby polubić go tak jak dwójkę pozostałych bohaterów. I jest przedstawiony w sposób trochę dla niego krzywdzący. Bo to, wbrew pozorom, wrażliwy i romantyczny chłopiec :)
      Jak zawsze u Ivory'ego wspaniale pokazano klimat wiktoriańskiej Anglii. Ach, te eleganckie stroje, piękne wnętrza, wystawne kolacje! Prawdziwa uczta dla oczu.
      Do tego galeria barwnych postaci, takich jak wszystkowiedzący kamerdyner Simcox czy zasadniczy do bólu wielebny Borenius :)
      Oczywiście, to wygodne życie ma swoją cenę. Ivory doskonale portretuje świat konwenansów, surowej moralności i nienagannych manier, w którym uwięzieni są bohaterowie. I tylko czasem jakiś gest, jakieś spojrzenie zdradzają ich prawdziwe emocje.
      A jednak ten świat ma wiele uroku! I nawet ta powściągliwość w okazywaniu uczuć jest ekscytująca. Bardziej, niż "kawa na ławę" w niejednym, skandalizującym filmie :))
      Muszę jeszcze wspomnieć o zapadających w pamięć kadrach. Jest tu kilka scen absolutnie pięknych! I jeszcze cudowna muzyka Richarda Robbinsa.
      Reżyserski majstersztyk. Piękna i bezwstydnie romantyczna love story, która co wrażliwszym widzom wyciśnie łzy z oczu.
      Mam nadzieję, że zachęciłam Was do oglądania :)


      • grek.grek Re: "Maurice" 25.06.12, 15:31
        brawo, Siostro :]
        jak na tekst z kafejki, to bomba ;]
        żartuję.
        Podziwiam Twoją determinację.
        I czuję się zachęcony.
        Nawet jeśli romantyczne love story, to
        nie moj target.
        ALe, obejrzałem Casablankę, obejrzałem
        Przeminęło z wiatrem i... i żyję, a mózg
        mam tylko trochę uszkodzony ;]
        Więc, nie ma strachu.
      • pepsic Re: "Maurice" 25.06.12, 22:50
        Się napaliłam, nawet na filmweb zajrzałam, a tam również same pozytywy. A kolega Grek, niech si.e tak szybko nie uprzedza:)
        • grek.grek Re: "Maurice" 26.06.12, 13:43
          no coś Ty ;]
          ja się zaciekawiłem, jakkolwiek za miłośnika
          filmów o tej tematyce nijak nie mogę siebie
          zakwalifikować.
      • barbasia1 Re: "Maurice" 26.06.12, 19:56
        Po tej zapowiedzi gotowam porzucić półfinał dla "Maurycego". :)

        Szkoda, że nie zmieścił się w tym przeglądzie film Ivory'ego o Piscassie, "Picasso- twórca i niszczyciel", z Anthonym Hopkinsem w roli głównej.

        Bardzo cieszy kolejny przęgląd filmów wybitnych reżyserów w TVPKultura .
        • siostra.bronte Re: "Maurice" 27.06.12, 00:51
          barbasia1 napisała:

          > Po tej zapowiedzi gotowam porzucić półfinał dla "Maurycego". :)

          :)) Ale moja recenzja jest naprawdę bardzo subiektywna :)
          Chętnie obejrzałabym ponownie "Upał i kurz", a także "Howard's End", którego jakoś nigdy nie udało mi się upolować.
    • grek.grek "PRopozycja" via POlsat. 25.06.12, 12:25
      "PrOpozycja" była via Polsat.
      W klasyfikacji filmowej, to może być western, ale... z historii Australii.

      Grasujący gang napada i gwałci ciężarną kobietę. Gang tworzą bracia i jeden aborygo.
      Szef policji, wojskowy w stopniu kapitana, wciąga ich na listę "most wanted".
      Udaje się jednak złapać tylko dwóch. Kapitan wchodzi w układ ze starszym ze złapanych -
      Charliem. Proponuje mu, zeby znalazł i zabił herszta gangu, najstarszego swojego brata Artura,
      w zamian ocali od stryczka drugiego ze złapanych - najmłodszego MIke'a.

      Charlie rusza na poszukiwania. Długo nie wraca. Nie wraca, bo znajdując brata, i bijąc się nieustannie z myślami - co zrobić ?, skłonny jest raczej z nim się spiknąc na nowo i wspólnie odbić młodszego, zamiast Artura zabijać.

      I tak też postanawiaja. Napaść na posterunek policji i odbić MIke'a. TYle że nie wiedzą, ze nie za bardzo jest kogo odbijać, bo w międzyczasie Mike został skazany przez sędziego na baty i przeżył na tyle, zeby nie umrzeć, ale nie na tyle, zeby żyć długo. Kiedy więc napadają i wyciągają go z celi, chłopak jest półzywy, a wkrótce całkiem martwy.

      Wtedy ich gniew kieruje się przeciw Kapitanowi. Kapitanowi, który akurat był przeciwny przesadnemu traktowaniu nahajką dzieciaka. M.in z powodu własnej żony, wrażliwej bardzo damy, tonującej jego własne zapędy w niesieniu kaganka sprawiedliwości pomiędzy dziką krainę australijskie prowincji końca wieku XIX.

      Kapitan i jego żona żyją sobie na odludziu, w gustownej parterówce, ze schludnym obejściem. Własnie szykują się do jedzenia rytualnego indora [święto jakieś chyba], kiedy Arthur, Charlie i jeszcze jeden gangus wpadają z bronia. Kapitan solidnie obrywa, a ten trzeci zamierza zgwałcić jego żonę, na co zmaltretowany Kapitan trzymany na muszce przez Arthura, ma patrzeć.

      Wtedy jednak w Charliem budzi się sumienie. Zabija tego trzeciego, a potem pakuje kulkę w brzuch Arthurowi ["w brzuch ? Charlie, w brzuch ? dlaczego akurat w brzuch ?.. - no właśnie, ponoć postrzał w brzuch jest najgorszy, umiera się długo i nieprzyjemnie, o ile można umrzeć przyjemnie... chociaż - można ;)], bo "dość tego". Ocala kapitana i jego żonę. Arthur wychodzi zamroczony i półprzytomny ztą kulką w kiszkach, a majestatyczny Charlie cedzi "Idę do brata..." - i siedzą razem w słońcu. Jden umiera, a drugi mu w tym towarzyszy.

      Mocny film. MOmentami bardzo. Jest scena, kiedy ten młody Miike dostaje karę batów na plecy. No i sama akcja pół biedy, ale w pewnym momencie jest ujęcie, w którym wykonujący ją policjant ręką strząsa strumień krwi z rzemieni, z ktorych sie narzędzie kary składa. Uff, bardzo mocne. Sam gest. Do tego dorzućcie naturalistyczne bezgłowe trupy, pokiereszowanego kapitana, strzelaninę z efektami.

      Do tego postaci z psychologią.
      Kapitan jest człowiekiem, który głęboko wierzy w sprawiedliwośc. Kara mustafa. I że tylko nieugiętością można zaprowadzić w tej dziczy jakiś porządek. Z czasem jego postawa ewoluuje. MIke zostaje skazany na 100 batów. Każdy kolejny wywołuje jego ryki i wrzaski. Żona kapitana prawie mdleje, a za chwilę zemdleje całkowicie. Po 40 Mike jest nieprzytomny. Policjant wykonujący karę nie wie, co dalej. Przecież chłopak zaraz zejdzie. A to dopiero 40, gdzie do 100... Wtedy występuje sędzia okreęgowy, bezlitośnie mówi : no dalej, dalej. Ale policjant ma dość. I kapitan też. Rzuca bat w w twarz sędziemu z tekstem : niech pan sam kontynuuje.
      Tak ma wyglądać sprawiedliwość ? Kapitan chwieje sie w swoich przekonaniach. Nie jest juz taki zdecydowany i twardy. Ale jesli nie tak, to jak ? Ważna figurą jest jego żona, którą Kapitan bardzo kocha, ceni i szanuje, a ona jego. KObieta wytworna, na jakimś zad,upiu... Kobeta stworzona do bywania na rautach, tutaj mogąca się wystroić tylko do kolacji z mężem. Aż powstaje pytanie : chłoopie, co ty tam z nią sie wachlujesz, po jakichś dziczach. Bierzże ją, wyjeżdżajcie do cywilizacji i pozwol jej normalnie żyć. Ona jest tym, co widzi dookoła, przemocą, dotknięta bardzo w swej wrażliwości. Ale nie sugeruje męzowi, widząc jego wątpliwości, zeby wyjechali. Rozumie jego przekonania. I widzi, ze to nie jest tępy kloc, tylko że ma uczucia, że sam dostrzegl, do czego może prowadzić nadgorliwość i niesienie oświaty
      ręką zbyt silną.

      I Charlie. On najpierw ma dylemat : zabić Arthura czy raczej z nim współdziałać ? Ale bardzo sie w nim kotłuje. Sumienie zaczyna go gryźć. Wie, ze jego brat zasługuje na smierć, a nie na kolejne okazje do zabijania i gwałcenia. Tylko, jak zabić własnego brata ?.. W ostatniej scenie zdobywa się na to. W nim rodzi się poczucie sprawiedliwości. I być mozę pragnienia odkupienia własnych win i własnej przeszlości.

      Wszyscy główni bohaterowie mają wątpliwości. MOże poza Arthurem, ale ten z kolei nie jest takim zimnym draniem. TO esteta, człowiek chyba nawet oczytany. A jednocześnie wierzący w
      naturalny porządek świata, w którym wygrywa ten, kto szybciej strzela albo nie cofa się
      przed samym strzałem.

      Czyli : jest mocno, jest głęboko, i jest swietna muzyka, taka atrmosferyczna, która sprawa, ze to taki "filozoficzny western australijski". Taki nastrój kreuje. Ludzie się zastanawiają, patrzą w horyzont, robią gesty i miny, akcja nie jest szybka, co najwyżej momentami nabiera tzw wymowy, o czym wyzej.

      Obsada, ze hoho : Emily Watson, jako zona Kapitana, ktyórego zagrał Ray Winstone. i Guy Pierce, jako Charlie.A w epizodzie John Hurt. Gra łowce nagród zasadzającego się na Arthura,ale i na Charliego. Nie jest to jednak typowy łowca. Facet lubi sobie pogadać, jest bystry, ma maniery i elegancki styl konwersacji. źle kończy, ale źle kończą prawie wszyscy w tym filmie.

      A w tle gorąc, upał i pustynna scenografia australijska. I paru Aborygenów w epizodach ;]

      • barbasia1 Re: "PRopozycja" via POlsat muzyka z filmu 27.06.12, 14:34
        Brzydka karta z historii Australii.

        Muzykę do filmu "Propozycja", jak widzę na podglądzie, napisał Nick Cave, który jest również , co ciekawe, autorem scenariusza!?

        Zatem muzyka Nica Cave'a (i Warrena Ellisa ) z fragmentami filmu oraz zdjęciami:

        www.youtube.com/watch?v=MieT8cNeXJA&feature=related
        www.youtube.com/watch?v=A9a9x4UJX9k&feature=related


        Wszytskie trzy opowieści (i jedna zachęta do ) prześwietne. Już mi zaczęło brakować Twych opowieści filmowych. :)





        • grek.grek Re: "PRopozycja" via POlsat muzyka z filmu 27.06.12, 16:03
          Niewątpliwie, ale jakiś początek musiał się wydarzyć, zeby
          dojść do dzisiejszego stanu używalności rzeczywistości ;]

          o, fajne suplementy, Barbasiu. Muzyka jest naprawdę świetna,
          dyskretna, trącąca trochę local fol. Nie miałem pojęcia, ze
          Cavs maczał w tym odnóża :]

          dzięki :]...
          Euro swoją drogą, a filmy swoją, hehe.
    • grek.grek "POra na czarownice", via TVp2, ze spojlerami :] 25.06.12, 14:53
      hoho, Siostra dzisiaj zaszalała. Brawo :]

      dorzuce tylko słów parę o wczorajszym tytule.
      "POra na czarownice".

      JOla łapie hiv, z powodu takiego, ze jest prostytutką i narkomanką.
      W obu przypadkach : eks, ale pamiętka została...
      Andrzeja choroba dopada jako pokłosie jego życia "nocnego kowboja"
      dla gejów na Centralnym.
      Spotykają się przypadkiem, dowiadują się o swojej chorobie z badań
      lekarskich, a potem zostają ze sobą i jadą... nie wiadomo, dokąd, niby
      chcą wyjechac z kraju, ale tak naprawdę jest to trochę podróż bez celu,
      jakaś forma ucieczki przed tym, co ich spotkało, w nadziei znalezienia
      miejsca, w którym mogliby sie poczuć jak w domu. PO drodze zahaczają
      o dom znajomej kobieciny, miłej i przyjaznej, ale której muszą kłamać, ze
      są małżeństwem,, co na dłuższą metę jest nie do utrzymania; łapią na
      autostop holenderskiego kierowcę tira. Jola chce mu zapłacić w naturze, ale
      Andrzej ją powstrzymuje... za pomocą pobicia kierowcy. Na odchodnym
      Jola kradnie jego portfel. POłową zysku będą musieli się podzielić z
      właścielem motelu, w którym się zatrzymali, a do którego dotarła poszukująca
      ich policja, zaś właściciel ich nie wydał, ale... no ale zażądał połowy łupów.

      Wreszcie, via tiwi, dowiadują się o grupie nosicieli hiv, ktora walczy, a ściślej -
      opiekujący się nimi ksiądz Jan - o jakiś lokal, dom, w jakim mogliby sobie spokojnie żyć.
      Przyłączają się do nich, a grupa dostaje duży pustostan, a w realu - nieużytkowany
      pałacyk - na uboczu jakiejś wioski.

      No i zaczyna się robić zadyma, bo wieśniacy zbierają się pod tym pałacykiem i
      robią demonstracje, z widłami, kijami i miotłami, żeby "zarazę" stąd zabrać, bo
      oni się boją "Horych na Ejds" [hasło na jednym z transparentów], krzyczą, pieklą
      się, palą kukły i tak dalej. Ksiądz Jan wychodzi do nich, co chwila, i mocą
      autorytetu koloratki uspokaja i wzywa do rozejścia się. Wieśnicy czapy zdejmują,
      księdza poważają, ale ustąpić nie chcą. Nie pomaga także pomoc miejscowego
      proboszcza, aczkolwiek kiedy pada on na kolana w modlitwie przed płonącą kukłą
      "horego na ejds", to wieśniacy też padają jak psy Pawłowa na klęczki i modlą się
      razem z nim, z tym ze oni na głos cos tam śpiewają ;] POlski katolicyzm w pełnej
      krasie.

      Sami nosiciele są różni.
      Jedni już mają aids, inni jeszcze hiv. Jedni są mili, inni złośliwi. Łączy ich sytuacja w
      jakiej się znaleźli, bycie na aucie tzw. normalnego społeczeństwa.

      Bezpruderyjna, rzucająca mięsem, ale jednocześnie jakżeż wrażliwa JOla
      kocha Andrzeja "jak brata albo siostrę", prawdziwe uczucia damsko-męskie
      ma dla księdza Jana. Aby go przekonać, że "[ona] jest powtorem" rozbiera się
      przed nim, prowokuje, a jednocześnie widać, ze imponuje jej po prostu jego
      szlachetność. A on jej nie może pocałunków odwzajemnić, ale przecież świetnie
      ją rozumie i nie potępia za nic.

      ten ksiądz, to najciekawsza postać. NIby gośc, który nie ma wątpliwości nie powinien
      być zajmujący. Ale Jan nie jest jurodiwy, tylko jest trzeźwym facetem, po pierwsze.
      I jest księdzem nietypowym. jak mówi "ma gdzieś" przełożonych, polityków i wszystkich,
      którzy wokół całej sprawy się kręcą [ a krecą się media i to bardzo] i próbują na niej
      coś ugrac. W najlepszej scenie Jan rozmawia z zaintrygowanym nim młodym miejscowym
      proboszczem. Ten siada przed Janem złamany, a on do niego "co tak siedzisz, jak
      d,pa stropiona ?". Na co tamten, że sytuacja go przerasta, że tym ciemnym wieśniakom
      nie jest w stanie przemówić do rozsądku, wytłumaczyć, ze się nie ma czego bać, żeby dali
      spokój. I Jan mu tłumaczy, mówi o sobie, że nie można sie oglądać na otoczenie, ze
      trzeba pomagac, cierpliwość wykazywać itd., odwagę mieć i zdrowie do posługi. Ale nie
      mówi o kapłanstwie, mówi o pomocy jak człowiek człowiekowi, a nie ksiądz owieczkom.
      Jak LInda ze Stroińskim to grają, to wypada naprawde świetnie.

      I co zmienia zabobonnego ciemnogrodzianina w człowieka ?
      Doświadczenie osobiste.
      Jednego z wieśniaków, takiego starszego [nieoceniony Henryk Bista], mistrz wygłupu Poyebus
      wciąga na teren pałacyku. A tam wieśniak poznaje Jole. I Jola oprowadza go po domu, a on chodzi o ogląda, i jak ona pokazuje jednego gościa, co ma bliżej niż dalej, i mówi "o, patrz, on umierający już...", to wieśniakowi się żal robi, "a lekarstwa nie ma ? nie można jakos pomóc ?".
      Zaczyna współczuć. A wkrótce okaże się, ze intencje tego wieśniaka są dwuznaczne. On chciałby wyrzucenia nosicieli z pałacyku, żeby ten pustostan kupić. Inni są tam i drą ryja z powodów... ideologicznych. On z zupełnie biznesowych.

      Ale to on uratuje Jolę w finale.

      Andrzej umiera. Ma aids i jest coraz gorzej z nim. A cała grupa dostaje nowe lokum i wyprowadza się z pałacyku. Jola postanawia jednak zostać z Andrzejem, bo jego śmierć
      jest blisko. Nie ma dokąd go zabrać. Gdyby siedzieli po ciemku... ale Jola zapala światła
      w całym domu, na jego agonalną prośbę. Zwabieni wieśnacy z wściekłością podpalają
      budynek. Andrzej umiera, a Jola znajduje się nagle w płonącym budynku i jest śmiertelnie
      przerażona. I wtedy ten wieśniak wpada do środka i na rękach ją wynosi.

      Fraszyńska - ja nie umiem jej oceniać, bo mi się za bardzo podoba; zawsze
      schodzi na "jaka ona śliczna..." i koniec zabawy ;]
      MaStalerza lubię tak bardzo, ze mylę jego nazwisko z podekscytowania ;]

      świetnie zagrał LInda, Jana, chociaż trochę trącił manierę.
      Stroiński, Bista - klasa.

      I kompletny ubaw przy scenie, kiedy ciało zmarłego w pałacyku nosiciela
      Jan odwozi do miejscowego szpitala, do kostnicy. Pielęgniarze najpierw
      odmawiają, ale później zostają jednak delegowani do zabrania z samochodu
      zwłok.
      I wiecie co, wychodzą po te zwłok w tych swoich białych kitlach, ale...
      z foliową plandeką na sobie, takiej naprędce skleconej "odzieży ochronnej",
      jakby wychodzili po ciało padłego w ramach epidemii czarnej ospy czy
      innego wirusa ebola :] Komiczna scena.

      Znakomity symbol strachu przed nieznanym. Nie tylko prości wieśniacy, ale
      i niby potencjalnie bardziej rozumni pracownicy słuzby zdrowia reagują tak
      samo.

      na dobitkę fragment, kiedy do pałacyku przyjeżdzają jacyś oficjele negocjować
      z Janem przenosiny, nowe lokum. Razem z nimi młody proboszcz. I zostają poczęstowani
      ciastem. Jan mówi "jedzcie, sami piekliśmy". Oczywiście nikt nawet nie dotyka
      żarcia. Oficjele wychodzą, a pałacykowi w śmiech. Wraca na moment proboszcz i
      pyta, co im tak wesoło. Na co Jan "wesolo, bo... żaden [z tych ważniaków, co
      tam pielgrzymkują] nigdy jeszcze nie odważył się spróbować ciasta".

      w 93 to musiał być ważny film. Atakuje wszystkie stereotypy związane z Aids i psychozą
      jaka zapanowała wtedy w Polandzie.

      Ciekawe są wplecione w narrację autentyczne rozmowy z protestującymi przeciw
      hospicjum w Laskach. z mikrofonem szalała wtedy w terenie Monika Olejnik, i pyta
      tych ludzi, o co im chodzi, czy w ogole coś wiedzą o hiv/aids, a oni ani be ani me
      ani kukuryku, coś dukają w nieznanym narzeczu, widac ze wysłowić się nie umieją,
      i widac, ze reagują sprzeciwem i kamieniem na coś, o czym nie mają zielonego
      pojęcia. "bo tak mówią ludzie", to jedyny "argument". A któryś z chłopów dorzuca
      "żeby się przed nim ochronić, to trzeba będzie prezerwatywę kupić"...

      i chciałoby się dodać : tak, kup sobie i noś na głowie żeby wszyscy widzieli jaki
      jesteś zabezpieczony.



      • barbasia1 Re: "POra na czarownice", via TVp2, ze spojlerami 27.06.12, 16:08
        "Pora na czarownice" jest na youtube:
        cz.1.
        www.youtube.com/watch?v=tNU56ow3ZWg


        Reżyser z dużym krtytycyzmem podchodzi do spsoobów reagowania ludzi na zarażonych, na chorych na AIDS , mam wrażenie. Ale przecież trudno im się dziwić zwkłym ludziom, że reagowali wtedy z przesadną ostrożnością, że się bali zarażonych, a nawet że protestowali. W tych czasach w mediach głównie straszono "dżumą XX wieku", niż przekazywano wiedzę na temat choroby AIDS, wirusa HIV, który przeciez był w fazie badań, o ile dobrze pamiętam krążyło wiele mitów na ten temat i to w mediach, wiele sprzecznych opini na temat tej choroby i sposobów zarażenia się / w filmie obrazują to autentyczne wypowiedzi ludzi /. Ciemnota ludzi w kwestii AIDS nie jest tylko winą ich samych ...


        Dziś po dwudziestu latach wiekszość ludzi, jak donoszą raporty , nadal nie wie, jak się można zarazić, a chorzy na AIDS nadal budzą negatywne emocje , choć już na pewno nie tak wielkie jak kiedyś.

        • grek.grek Re: "POra na czarownice", via TVp2, ze spojlerami 28.06.12, 13:39
          dzięki :]

          słuszne uwagi.
          Dział informacyjny był wtedy w budowie ;]
          W filmie ten młody proboszcz skarży się Janowi "jak ja mam do nich mówić,
          oni wierzą, ze to się przez komary roznosi..."

          wiesz, problem w tym, czy ktoś chce się dowiedzieć najpierw
          o istocie rzeczy, a dopiero potem ewentualnie zgadza się lub
          nie na określone zachowania. A tutaj - atak w ciemno. Na
          podstawie plotek i owych "mitów". Czyli, ignorancja totalna i
          brak chęci do dyskusji, brak gotowości na przyjęcie argumentów
          racjonalnych.

          • barbasia1 Re: "POra na czarownice", via TVp2, ze spojlerami 29.06.12, 16:43
            Pamiętam, i to o komarach, najróżniejsze przypuszczenie wtedy krążyły. Lekarze stopniowo je dementowali.

            Tu racja.
            Emocje, strach blokuje ludzi przed przyjęciem racjonanych argumnetów.
            • maniaczytania Re: "POra na czarownice", via TVp2, ze spojlerami 29.06.12, 18:46
              ale to nawet nie chodzi o otwartosc na inne Greku - w tamtym czasie wiedza naprawde byla bardzo niewielka, nawet lekarze bardzo niewiele wiedzieli na ten temat.
              Rany, alez ja jestem stara ;) pamietam jeszcze te poczatki odkrycia tej strasznej choroby
              • grek.grek Re: "POra na czarownice", via TVp2, ze spojlerami 30.06.12, 13:52
                ja też trochę pamiętam :]

                wiesz, jednak ksiądz sie ich nie bał. I choćby to, ze je z nimi, podaje im rękę,
                korzysta z tych samych sanitariatów czy sztućców, co oni i jest zdrowy - powinno
                być dla wielu jakąs wskazówką...
    • grek.grek "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 26.06.12, 14:19
      "GOrączka", na bis, i to o 20:00 [TVP2].

      Junoł, kozacki i epatujący sycylijskim temperamentem glina o twarzy Al Pacino
      [165 cm... facet cały się składa z twarzy i włosów na głowie]
      ze swoją policyjną kamandą gania po Los Angeles, filozoficznie zdystansowanego
      złodzieja Roberta De Niro i jego gang rabusiów.

      Obaj poświęcają się temu, co lubią i [jedynie oraz wyłącznie] umieją robić,
      zycie pozazawodowe mają w kawałkach, i wiadomo, że tylko jeden może z tego
      pojedynku wyjśc cało. Obaj się nietuzinkowi, i jakkolwiek emocjonalnie rózni, to
      mentalnie tacy sami. I dlatego się szanują, a może nawet lubią. Rzadko kto
      tak rozgrywa kryminał, wygląda to jak starcie dwóch znakomitych samurajów, a
      nie słusznego gliniarza i zasługującego na potępienie przestępcy. Schemat zostaje
      calkowicie wyautowany. W pewnym momencie, nie wiadomo jakie zakończenie
      by było właściwe.

      I własnie - jeśli oglądaliście, nie sądzicie, ze skoro tak dobrze szło, to ostatni
      akt mógłby również zaprzeczyć regułom i że scenarzyści cofnęli się o pół
      kroku przed naprawdę brawurową decyzją, która by ten film uczyniła absolutnie
      wybitnym ?

      Rozmowa w nocnym barze, Pacino-De Niro.
      co za klasa.
      Rewelacyjna scena.

      Poza tym, dramat kobiet, właściwie wszystkie babki, z którymi się wiąża czy to
      policjanci czy zlodzieje - doznają bolesnego zawodu związanego ze swoimi
      facetami. Kochają ich, ale padają psychicznymi ofiarami ich wyborów albo
      dostają łomot na zasadzie domina, z powodu bycia przypadkiem w epicentrum
      calego cyklonu.

      Bawi mnie nieodmiennie scena, kiedy mikry Pacino strofuje kochanka
      swojej żony, na oko postawnego chłopa :] Ileż znaczy charakter włoski.

      No i coś, co trochę mi się nie składa...

      Dlaczego tak bystry facet, jak Mc Cauley/De Niro, w tak kretyński sposób
      rozegrał sprawę z tych wąsatym hippisem, który nawalił w trakcie ich
      inagurującego film napadu ? Dlaczego w tym barze, de facto, uprzedził go, co chce z
      nim zrobić ? Przecież wystarczyło udawac, ze wszystko jest wporzo, uśmiechać
      się, uśpić jego czujnośc, a potem zrobić swoje znienacka. Przecież to elementarz :]
      Z punktu widzenia dalszego ciągu, i nawet ostatecznych rozwiązań, jest to scena
      niezwykle istotna i błąd bardzo kosztowny.

      No i, jak by to nazwać... sprzęgło :]
      Taka chwila w filmie, kiedy trzeba zmienić bieg, aby dalej akcję pociągnąć.
      I w Gorączce jest to, a jakżeby, cynk od informatora, który posuwa sprawę
      naprzód. Moze się czepiam, ale to trochę deus ex machina-mode.

      Ale już rekord mieliśmy w "Glinie".
      dopiero teraz zwróciłem na to uwagę, ciekawe czy Wy zauważyliście ?
      Chodzi mi o to, że Skonecki zauważa zdjęcie dziewczyny - ktorą
      nagą, zmokniętą i przerażoną, na lekkim gazie zabrał nocą z szosy -
      na zakratowanym oknie małego zakładziku fotograficznego w Warszawie :]
      Szczęśliwy traf, cudowne zrządzenie losu, niezbadane ściezki... itd.

      Ale jako sprzęgło jest to chwyt dośc słaby, może nawet koszmarnie
      slaby. Bez tego Cudownego Przypadku Skoneckiego akcja by nie pojechała,
      to on musiał dziewczynę gdzieś-jakoś rozpoznać. Ale zeby w dwumilonowym
      mieście włócząc się noca, w zakratowanym okienku, na jakims uboczu... mała
      fotka... już nie wspominając, ze na zdjęciu dziewczyna była uczesana, umalowana,
      a nocą rozmazana i z wlosami lepiącymi się do twarzy... ;]

      tekst # 1 w wczorajszego odcinka.
      Pani patolog [na widok słabnącego z powodu opisu zbrodni młodego Banasia] :
      jesli ktoś ma problem, to jakaś lufa się znajdzie... mamy tu "środki do
      dezynfenkcji" [hehe].


      • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 26.06.12, 20:20
        To dziś "Gorączka"!? Szkoda, bo ja właśnie na "Bostończyków" się szykuję.

        >facet cały się składa z twarzy i włosów na głowie]
        Ale za to jakiej twarzy! ;)


        :)
        • bakali Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 27.06.12, 08:55
          Próbowałam oglądać wczoraj "Gorączkę", ale przełączyłam po pól godzinie, wszyscy wkoło się mordowali i nic poza tym :)
          Nikt nie pisze o "Wojnie polsko-ruskiej"? Byłam bardzo ciekawa waszych opinii. Ja oglądałam całkiem niedawno na dvd, kiedys też, zaraz po wydaniu, czytałam książkę, zdanie mam i na pewno go nie zmienię.
          Otóż według mnie, z "Wojną... ", czy to w wersji książkowej, czy filmowej, jest jak w bajce o nagim królu: każdy czuje, ze to, za przeproszeniem, g...o, ale nikt tego głośno nie powie. Kiedy szanowna komisja przyznająca nagrody literackie NIKE, znużona nieśmiertelnymi Rózewiczami i Pilchami, okrzyknęła Dorotę Masłowską wielkim odkryciem, straciłam szacunek dla tej nagrody. Znałam książkę, a że byłam już po studiach filologicznych, umiałam ocenić jej wartość. Trochę przypominało to wtedy dzisiejsze promowanie na siłę pań Grycan, czyli wmawianie, ze chorobliwa otyłość jest trendy, a kto tego nie popiera - jest homofobem i się nie zna. :D

          • grek.grek Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 27.06.12, 13:37
            aż tak fatalnie było ? ;]

            "WOjna..." kiedyś nam się zaplątała...
            MOże od siebie, że tak nieskromnie prawdaż... :
            forum.gazeta.pl/forum/w,14,103018548,105861285,Wojna_polsko_ruska_niezborny_komentarz_.html
            ... a ksiązki, junoł-mi, nie czytałem, ale już sam fakt, że wystarczyło, iż literat
            Pilch się wzniecił felietonowo, żeby z tego powstało wydarzenie - już to zalatuje
            mi lekkim kabaretem.

            e tam, nie znasz się, Bakali, hehe, Grycany to już demode, teraz króluje Polska Miss
            Euro ;]. Zaraz za nią Córka Premiera. Aha, a potem POlicjanta Którą Polubili Irlandzccy kibice.
            No i Mały Szymuś Sprzed Dwóch Lat. PIerwszą piatkę zamyka telewizyjny szołmen, który UKrainkom uchybił.
            I wiesz co ? TO są wydarzenia i, w większości przypadkow, gęby - jakby Witkacy powiedział, z pierwszych stron.

            A na 189 stronie rząd podwyższył podatki, obciął ulgi i szykuje się do kolejnych złodziejskich
            wyczynów, byle ratować chwiejące się stołki własne.

            POOlska 2012 :]
            • pepsic Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 27.06.12, 17:58
              A na 189 stronie rząd podwyższył podatki, obciął ulgi i szykuje się do kolejnych złodziejskich wyczynów, byle ratować chwiejące się stołki własne.

              Dlatego trzeba czytać prasę niezależną,a nie tę szmatławą.

              Naprawdę odważyli sie w tiwi ruszyć pierwszy autorytet w kraju, o którym nadredaktor pisał onegdaj: '"Te wybory to zwycięstwo Polski Kuby Wojewódzkiego, Polski ludzi bystrych i uśmiechniętych. Zapamiętam frazę Wojewódzkiego: młody czytelniku, jeśli nadal chcesz głosować na PiS - wcześniej skontaktuj się z lekarzem i farmaceutą. Jakby Duch Święty przemówił ustami Kuby Wojewódzkiego”-

              A swoją druga, coś niepokojąco się kruszy honorowy komitet wyborczy pana prezydenta, począwszy od Olgi J. poprzez duet WC. Aż się boję, kto następny trafi na pierwsze strony ;)
              • pepsic Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 27.06.12, 18:49
                * duet WF
                (Wojewódzki/Figurski)
              • grek.grek Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 28.06.12, 13:45
                ja czytam... "Nie".

                hehe, yes...
                Inna rzecz, że mnie wyglada na to, że panowie nic zdrożnego
                nie powiedzieli. To trochę tak, jakby kabareciarza, który w skeczu
                wciela się w kibola "bijącego staruszkę" oskarżać o pobicie.

                Haha, a wiesz co mnie najbardziej rozbawiło w tej historii Olgi J. ?
                Reakcja tzw. środowiska, ktore, jak to w jednym z felietonów
                przeczytałem "pospieszyło z wyrazami wsparcia", polegającymi
                na tym, ze jakaś pani aktorka "wyznała, ze kiedyś paliła marihuanę",
                a paru innych celebrytów się przyznało, ze popala aktualnie :]

                wiesz, infantylizm tego "środowiska", to jest coś, co sprawia, że
                żałuję, iż reżyser Bareja nie żyje i nie może tego potraktować
                z eleganckiego, ale ostrego jak brzytwa, kujawiaka :]
                • pepsic Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 28.06.12, 18:25
                  Ależ samozaparcie;)

                  Dla mnie to rasizm i seksizm w czystej postaci, wiec za pudelkiem zacytuję młodych satyryków:
                  Panie Kubo, stoisz tam, gdzie kiedyś stał Drozda. Sory, ale idź pan w ch.uj z takim żartem.


                  • grek.grek Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 29.06.12, 13:46
                    może się z takim seksizmem i rasizmem zetknęli osobiście i
                    postanowili go skomentować w takiej postaci ?
          • pepsic Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 27.06.12, 17:28
            Ja nawet więcej, doszłam do bitej godziny, aż coś mnie tknęło, żeby sprawdzić, dlaczego sytuacja dopiero się zawiązuje zamiast dążyć do szczęśliwego końca. No wiec kiedy zobaczyłam, że film jest 3-godzinny, dałam spokój żałując, że nie postawiłam na Bostończyków w konkurencji. Film zbyt rozwlekły, zdecydowanie dla facetów, którzy faktycznie, j ak jeden mąż rozpływają się w achach i ochach.
            "Wojny polsko-ruskiej" jeszcze nie miałam przyjemności ( bądź nieprzyjemności). Z tego co pamiętam była w ojejku dyskusja na zdecydowane tak.
            • maniaczytania Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 27.06.12, 19:12
              i ja wczoraj w ten niemeczeowy dzien (chlip, chlip, euro sie konczy ;) ) obejrzalam po raz drugi "Goraczke" (pierwszy raz daaawno temu w roku premiery zdaje sie).
              I podobnie, jak za pierwszym razem znowu mi sie podobal bardzo! Fakt, ze jest rozciagniety na maksa, co czasami wybijalo z rytmu, ale ogolnie to jeden z fajniejszych filmow ever.

              Mnie sie bardzo tak te 15 z hakiem lat temu, jak i teraz podobal watek slicznej Ashley Judd i Vala Kilmera. Rzeczywiscie slaby motyw Greku z tym puszczonym swobodnie wytatuowanym dlugowlosym, ale nie byloby suspensu, choc troche zbyt oczywisty byl.
              Scena z ochrzanem kochanka i Al Pacino w niej - rewelacja! I Natalie Portman jaka jeszcze mlodziutka tu byla. Ach, az mnei wczoraj sie sentymentalnie zrobilo, ze to juz tyle lat minelo... ;)
              • pepsic Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 27.06.12, 19:59
                Maniu nie martw sie i nie chlip, w następnych euro będą brały udział 24 drużyny, do zarżnięcia złotej kury.
                Ps. Myślałam, ze to Charlize Theron, choć gdzieś podświadomie wiek sie nie zgadzał.
              • grek.grek Re: "GOrączka", "Wojna polsko-ruka" 28.06.12, 13:49
                a nie, no to jasne, suspens był. I zauważ jak ten hippis uciekł - trzech
                profesjonalnych gostkow zapatrzyło się jednoczesnie na jakiś radiowóz, a
                hippis leżący po mocnym ciosie, spuszczony na sekundę z oka wytoczył się
                tak, ze go nie znaleźli ;]

                Ashley Judd, wg mnie, wyglądała tragicznie z tym kotłunem na głowie :]
                I blondperuka kompletnie jej nie pasuje.
        • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 27.06.12, 13:39
          hehe, w Serpico, gdzie miał bujną brodę, to w ogole wyglądał, jakby sama głowa
          chodziła na rękach ;]
          • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 15:05
            :)
            To nic, że malutki, nikt nie jest doskonały.
            Ma talent, charyzmę to najwazniejsze.
            • pepsic Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 17:32
              "nikt nie jest doskonały. "
              Ten zwrot, można powiedzieć kultowy, od zawsze kojarzy mi się z zabawną sceną z "Pół żartem, pół serio" kiedy zrezygnowany namolnymi zalotami Jack Lemmon rzuca w twarz milionerowi: jestem mężczyzną, a tenże odpowiada, jak w cytacie.

              Ps. Wybaczcie drogie koleżanki moją niepoprawność polityczną:)
      • pepsic Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 27.06.12, 18:16
        165 cm... facet cały się składa z twarzy i włosów na głowie
        Spoglądając wczoraj na ekran, co rusz brała mnie wesołość na wspomnienie. Ale z tym w wzrostem przesadziłeś, nie musiałeś człowieka dobijać;) Przy okazji, dopiero teraz rozgryzłam, dlaczego nie darzę go sympatię, nie wspominając o damskim zauroczeniu. Otóż ma w oczach coś takiego, czego u ludzi nie lubię. Kiedy założył ciemne okulary od razu lepiej sie poczułam. I jeszcze ejdno a propos, italiańska kadra tez jakaś taka konusowata się wydaje, że się narażę:)

        Myślałam, że ten wątek z "Gliny" - jakoś logiczniej wytłumaczono. Wiecie co, żałuję, że wtedy, kiedy serial był wydarzeniem nie mogłam go obejrzeć. Teraz po tylko 9 latach trąci myszką, Radziwiłowicz nazbyt teatralnie gra, ogólnie wszyscy zachowuja się zbyt dosłownie i nadużywają ekspresji, efekty techniczne słabiutkie, ale trwam nadal:)
        • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 13:56
          hehe, wiesz, kadrze zawyża parametry ten napastnik o nadprogramowo
          ciemnej karnacji [wiem, rasista ze mnie wyłazi ;)].

          haha, biedny Al Tycitycino.

          Wiesz, ja średnio oblatany jestem w tych ekranizacjach skandynawskich
          dreszczowców sensacyjnych, ale może ze dwa obejrzałem i trochę odnajduję
          ten mrocznawy, surowy klimat właśnie w "Glinie". CO sądzisz o takim podejściu ?

          o, Radziwiłowicza to ja, w kontrze do Ciebie, kupuję z dopłatą :]
          świetnie, wg mnie, się wciela.
          na przeciwległym biegunie mam Gonerę, który notorycznie wybałusza oczodoły, jakby
          chciał swojej postaci nadać cech ukrytego świra, ew. że chodzi ona nakoksowana.
          Sam pomysł cenny, ale forma mało oględna.
          • pepsic Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 17:56
            Moze w teorii, bo w praktyce jakoś sie nie potrafię dopatrzeć
            .
            Ps. Skandalista Mario Balotelli słynący z ekscentrycznych fryzur i słabości do gwiazdek porno. Faktycznie kawał chłopa. Ma niespełna 22 lata! Jest pierwszym piłkarzem, który rzucił mi się w oczy na euro.
        • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 14:57
          Miałam napisać o Alu - twarz z niesamowitymi czarnymi, oczyskami. Fenomenalnie wyrgrał tą twarza rozterki duchowe niczym z Dostowjewskiego moralny dramat swoejgo bohatera- policjanta w "Bezsenności" .

          To nic, że malutki. Nikt nie jest doskonały. ;)

          No niestety nie ma we włoskiej drużynie żadnego pikłarza urodą dorównującego grającemu niegdyś Paolo Maldiniemu, heh.
          Maniu, wypatrzyłaś kogoś?



          > Wiecie co, żałuję, że wtedy, kiedy serial był wydarzeniem nie mogłam go obejrzeć.

          Wstrzymaj się, Pepsic, z oceną do końca serii, powoli mroczny klimat będzie się zagęszczał (ciekawe, u mnie też, Greku, nasnunęło się to skojarzenie z klimatem skandynawskich kryminałów).

          Radziwiłowicz imo jest znakomity.

          >efekty techniczne słabiutkie, ale trwam nadal:)
          Telewizja Polska poskąpiła pieniędzy, do tego stopnia, że od wielu lat Gajewski znajduje się w stanie zawieszenia pomiedzy życiem a śmiercią, bo serii trzeciej ciągle doprosić się nie można.
          • siostra.bronte Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 15:11
            O właśnie, też chciałam stanąć w jego obronie. Nie rozumiem dlaczego jego wzrost wywołał tyle emocji. Może i jest trochę poniżej średniej, ale bez przesady :)
            Najbardziej lubię Pacino w dwóch filmach: "Ojcu chrzestnym 2" i "Strachu na wróble". Wspaniałe role! W "Bezsenności" też był znakomity.
            A propos przystojnych piłkarzy: mój ideał to Luis Figo :)
            • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 17:04
              siostra.bronte napisała:

              Właśnie.
              "Strach na wróble" to bym bardzo chciała zobaczyć!

              >A propos przystojnych piłkarzy: mój ideał to Luis Figo :)

              www.toonpool.com/cartoons/Young%20Figo_46849
              Śliczniusi ten Figo, Bronte, śliczniusi! :)
            • pepsic Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 18:44
              Dla mnie facet to facet, a nie malowana lala pozująca do zdjęć, czy z wyżelowaną grzywą nad czołem. Stawiam na... Rooneya (Anglia):
              beautiful-pics.org/wp-content/uploads/2011/12/Wayne_Rooney_3.jpg
              • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 29.06.12, 13:49
                ja tam się nie wyznaję na męskiej urodzie...
                ... ale Rooney, to mi się kojarzy z gościem, który
                ciągle biegnie po piwo albo nawet dwa.
                Nie, że - za piłką.
                Po piwo goni :]
                nieodmiennie mam takie wrażenia, i to nawet chyba
                z powodu jego fizjonomii soczyście brytyjskiej :]
                • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 29.06.12, 15:37
                  He,he, he, he! :)))

                  Mnie Rooney podobnie się kojarzy .

                  www.przemas.art.pl/bravo022.htm
                  grek.grek napisał:

                  > ja tam się nie wyznaję na męskiej urodzie...

                  A już chciałam Cię pytać, który piłkarz Tobie najbardziej się podoba. ;)
                  • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 30.06.12, 13:54
                    mnie ? :]
                    ciekawe by to było pytanie...

                    może inaczej, jakbym miał się odrodzić w jakimś innym męskim
                    nosicielu i miał go sobie wybrać z tych piłkarzy eurowych, to bym
                    wybrał tego, co z Shakirą kręci ;]
                    • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 30.06.12, 15:17
                      Życzę Ci pozania jakiejś Shakiropodobnej. :)
                      • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 30.06.12, 15:58
                        hehe, dzięki :]
                        jakkolwiek... nie ma to jak oryginał ;]
                        każda oryginalna kobieta ma taki potencjał, a Shakira... ot, po
                        prostu gdzieś tam zobaczyłem i mi wpadła w oko. A że to
                        "Shakira z telewizji", to bez znaczenia. Jako "dziewczyna widziana/poznana"
                        na ulicy podobała by mi się tak samo.
                        • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 30.06.12, 16:55
                          :)
          • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 15:50
            Człowiek-Twarz...

            o, zdecydowanie... a propos, ciekawe czy te 132 cm zmierzyli mu z fryzurą
            w pionie czy w poziomie ?.. ;]

            heh, no coś wyraźnie w tym jest. Ta surowość klimatu też podoba.
            I wydaje sie, ze nieprzypadkowo, ani w 1 ani w 2 serii, "Glina" kręcony był
            a to chłodną [na oko] jesienią, a to niesłonecznym latem. W zasadzie, nie
            ma chyba żadnej sceny ze słońcem, z jakimiś szczególnie żywymi barwami.
            Jest ponuro.

            No i to jest skandal własnie.
            Na byle co, kasa się znajduuje, ale na trylogię - nie ma.
            Ktoś powinien wykupić licencję, czy co tam trzeba, od TVP i zrobić dwugodzinny
            kryminał pełnometrażowy. W kinach gwarantowana bomba. O ile się aktorzy
            zgodzą zagrac, Pasikowski wyreżyserować, a scenariusz znów napisze... ten kto
            go pisał dotychczas.
            • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 16:59
              Nóżki też ma.
              Jakie 132 centymetry, Greku!?? Weź się przyjrzyj dobrze!
              166 cetymetrów fajnego faceta! :))))

              Jaki on był piękny w Ojcu Chrzestnym!


              I realizm na każdym kroku, brzydota różnych miejsc, zakątków, ludzi...

              Otóż to.
              • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 29.06.12, 13:45
                na tym poziomie, to 132 czy 166 róznicy nie wskazuje ;]

                żartuję. nawet sobie nie wyobrażam, jak Al Pacino miałby
                nagle mieć więcej centymetrów :]



                • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 29.06.12, 15:47
                  Ha, ha! :))))

                  Wiem, wiem. :)

                  Wyższy Al mógłby już nie być tym znanym Alem Pacino. Mógłby nawet stracić cały urok. :)
                  • grek.grek Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 30.06.12, 13:50
                    urok straciłby na pewno... ale, z drugiej strony, wreszcie mógłby sięgać na półkę bez
                    wchodzenia na krzesło ;]
                    • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 30.06.12, 16:59
                      Ha,ha,ha! :)))

                    • maniaczytania Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 30.06.12, 17:47
                      grek.grek napisał:

                      > urok straciłby na pewno... ale, z drugiej strony, wreszcie mógłby sięgać na półkę bez
                      > wchodzenia na krzesło ;]

                      Barbasiu - on to wszystko zlosliwe wypisuje z zazdrosci ;) albo kompleksu jakowes - wprost nie moge sie nadziwic - tyle postow na temat wzrostu Ala ;)))
                      • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 02.07.12, 16:45
                        maniaczytania napisała:

                        > grek.grek napisał:
                        >
                        > > urok straciłby na pewno... ale, z drugiej strony, wreszcie mógłby sięgać
                        > na półkę bez
                        > > wchodzenia na krzesło ;]
                        >
                        > Barbasiu - on to wszystko zlosliwe wypisuje z zazdrosci ;) albo kompleksu jakow
                        > es - wprost nie moge sie nadziwic - tyle postow na temat wzrostu Ala ;)))

                        Czuję, Maniusiu, że Grek chciałby być takim malutkim, filigranowym jak Al Pacino, co ma wzrok na wysokości kobiecego biustu. ;))
          • pepsic Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 28.06.12, 17:39
            Co poradzę, ze z Raskolnikowem mi się kojarzy, a ze niedawno o Dostojewskim było, uff, przebrnąć "Zbrodnię i karę" to dopiero wyczyn (żart).
            ;)
            Ps. Się wstrzymuje, tylko niech tak nie skaczą z emisją, bo się gubić zaczynam.
            • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 29.06.12, 16:08
              Ale przebrnąć przez trzy dzieła Dostojewskiego na raz to wyczyn nad wyczyny. Bez żartu. ;)


              Od poniedziałku "Glina" już w miarę regulanie (do czwartku) około 22.00.
        • pepsic Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 02.07.12, 21:10
          italiańska kadra tez jakaś taka konusowata się wydaje,
          Popełniłam karygodny błąd, rzecz jasna chodziło o drużynę hiszpańską, dopiero podczas wczorajszego meczu uświadomiłam to sobie.
          • barbasia1 Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 02.07.12, 21:52
            pepsic napisała:

            > italiańska kadra tez jakaś taka konusowata się wydaje,
            > Popełniłam karygodny błąd, rzecz jasna chodziło o drużynę hiszpańską, dopiero p
            > odczas wczorajszego meczu uświadomiłam to sobie.

            A my jeszcze przytaknęłyśmy!

            Nie, jednak drużynA hiszpanską urodą przewyższała włoską. Choć chyba nie wzrostem?

            ALE POMYLIĆ DRUŻYNĘ WŁOSKĄ Z HISZPAŃSKĄ. TO JAKIŚ SKANDAL NORMALNIE JEST! ;))
            • pepsic Re: "GOrączka" na bis [TVP2] & Glina 03.07.12, 19:47
              ALE POMYLIĆ DRUŻYNĘ WŁOSKĄ Z HISZPAŃSKĄ. TO JAKIŚ SKANDAL NORMALNIE JEST! ;))
              Barbasiu, nie dobijaj mnie!
              ;)
    • grek.grek "Oni"/ILs, via TVn7 27.06.12, 14:06
      to co, mecz dzisiaj, prawdaż ? :]
      Portugalsy czy Hiszpanosy ?
      Ja bym się skłaniał ku tym drugim.
      Jakoś tak lubię tzw. dynastie [sportowe], piszą one historię.
      Hiszpanie mają aktualne mistrzostwo Europy i mistrzostwo
      świata.
      Wyobrażacie sobie, jakby ten dublet ustrzelil po raz drugi ?
      Niektórzy by narzekali, że robi się mało zaskakująco, ale mnie
      by się spodobało ;]
      A Wy ? na kogo stawiacie ?

      Wczoraj via TVN7 - "ONi" [Ils].

      Noc. Wielki, stary dom na odludziu. Młoda para. I banda intruzów wyraźnie
      nastająca na ich życie i zamieniająca cichą nockę w histeryczny survival.
      Wielki stary dom, gęsty ciemny las, ponury wiejący grozą labirynt korytarzy
      podziemnych... sceneria akcji zmienia się kilkakrotnie, tak jakby twórcy chcieli
      w jednym filmie upchnąć wszystkie najpopularniejsze miejsca heroicznych starć
      biednych nieszczęśliwców z wrażymi napadziorami :]
      Napastnicy poruszają się bezszelstnie, pod naszymi bohaterami zaś schody
      skrzypią niemiłosiernie, tamci są szybcy i bystrzy, a co najgorsze, kiedy
      straceńcy kazdy krok ku ocaleniu przypłacają wysiłkiem kontuzjami i strumieniami
      potu, ich prześladowcy wydają się mieć kondycję maratończyków, i wygląda na to
      że perfidnie się z przerażoną parą bawią w kota i mysz.

      Typowe chwyty horrorowe, ale jest to typowy dreszczowiec. I momentami
      naprawdę udatny. Dopiero następujące w końcówce wyjaśnienie, kim są
      intruzi trochę to, co już się zdarzyło, stawia w innym swietle. Aczkolwiek... to, ofk,
      tylko moja recepcja.

      Finał całej historii sugeruje, ze twórcy inspirowali się klasyka polskiego kina :]
      Aczkolwiek, jak głosi info w zakończeniu, ta story wydarzyła się naprawdę.
      tere fere ;]

      KIm są napastnicy ? hehe, to też zaskoczka, chociaż można się zastanawiać, czy
      pasująca do chwytów narracyjnych używanych w filmie.



      • siostra.bronte Re: "Oni"/ILs, via TVn7 27.06.12, 14:20
        A ja bym chciała, żeby wygrała Portugalia.
        Bo Hiszpanie biorą wszystko (także w Lidze Mistrzów i Lidze Europejskiej) i to faktycznie jest już trochę nudne :)
        PS: komputer ożył na chwilę, bo wyciągnęłam jeden kabelek. Ale to już ostatnie podrygi i jutro kupuję nowy. Szkoda nerwów :)
        • siostra.bronte Re: "Oni"/ILs, via TVn7 27.06.12, 14:22
          Ups, w Lidze Mistrzów w tym roku im nie wyszło :)
        • grek.grek Re: "Oni"/ILs, via TVn7 27.06.12, 16:06
          hehe, jeśli wyciągnęłaś na chybił-trafił, to koniecznie
          zagraj w Totka w najbliższym czasie ;]

          dobrego meczu, niech wygra... lepszy.
      • barbasia1 Dziś, teraz "Pokój z widokiem" Jamesa Ivory'ego 27.06.12, 20:58
        w TVPKultura, z młodziutką Heleną Bohnam Carter w plenerach Italii, w klimtach końca XIXwieku. Piękne!

        Ciekawam okrutnie czy Hiszpanie zdołają zatrzymać Ronaldo, powstrzymać go przed strzeleniem bramki?
        Niech wygra lepszy.
        • siostra.bronte Re: Dziś, teraz "Pokój z widokiem" Jamesa Ivory'e 27.06.12, 23:49
          To chyba najbardziej znany i nagradzany film Ivory'ego. Też mi się podobał :)
          Szkoda Portugalii :(
        • siostra.bronte Re: Dziś, teraz "Pokój z widokiem" Jamesa Ivory'e 28.06.12, 12:31
          Helena Bonham-Carter, niewymieniona w czołówce, ma też wyrazisty epizod w "Maurycym" :)
        • grek.grek Re: Dziś, teraz "Pokój z widokiem" Jamesa Ivory'e 28.06.12, 13:59
          Hiszpania w finale :]
          ależ był mecz.
          Dłubali, dłubali, przez 2 godziny i nic nie wydłubali :]
          w karnych Hiszpaniole lepiej opanowali drżenie łydek.

          opcja : obrona tytułu mistrzowskiego, ciagle popzostaje aktualna.

          chciałbym, bo chyba nikt tego wcześniej nie dokonał, byłby to
          wyczyn zaiste historyczny. To jednak jest jakaś sztuka, po
          4 latach znów wygrać... 4 lata to jednak kawał czasu w sporcie,
          jakby nie patrzeć.
          • barbasia1 Re: Dziś, teraz "Pokój z widokiem" Jamesa Ivory'e 28.06.12, 14:21
            Żal Portugalczyków.

            Dzięki temu, że tak długo dłubali obejrzałam w międzyczasie "Pokój z widokiem", a potem wróciłam na końcówkę, dogrywkę i karne. :)

            Jeśli tak, to niech Hiszpania wygrywa.


            :)
            • grek.grek Re: Dziś, teraz "Pokój z widokiem" Jamesa Ivory'e 28.06.12, 15:51
              hehe, takie mecze są z cyklu "można wyskoczyć z pociągu, pójśc na grzyby i zdązyć
              wskoczyć z powrotem" ;]
              • barbasia1 Re: Dziś, teraz "Pokój z widokiem" Jamesa Ivory'e 28.06.12, 16:32
                Hehehe! :)))
                Zgroza, dla prawdziwego kibica, co my tu wypisujemy!

                :)
      • barbasia1 Re: "Oni"/ILs, via TVn7 28.06.12, 14:14
        Wszytsko brzmi szalenie tajemniczo i niepokojąco.
        Kto jest reżyserem "OnYCH" ?
        • grek.grek Re: "Oni"/ILs, via TVn7 28.06.12, 15:53
          no i... dlatego warto zobaczyć :]
          jest nastrój. i "polskie" zakończenie.

          reżyserów jest dwóch aż.
          cytuję : Moreau & Palud.
          • barbasia1 Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niemcy 28.06.12, 17:13
            Nie znam tych nazwisk. Póżniej porzebię. Będę pamiętać o tym tytule.

            "i "polskie" zakończenie" !???


            Ciekawe czy dzisiejszy mecz też skończy się karnymi.
            Oczywiście kibicuję Włochom.

            • grek.grek Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 13:43
              yes, nasze, polskie :]

              no i Włosi pokazowo niemiecką maszynkę popsuli ;]
              • siostra.bronte Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 14:02
                Ech, a ja kibicowałam Niemcom :(
                • bakali Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 14:39
                  A ja kibicowałam Włochom i się nie zawiodłam :) swoją drogą, przyznajcie dziewczyny (wybacz greku, nie pomijam Cię, ale nie sądzę, zebyś to zauważył :) ), że Włosi w tych swoich kobaltowych koszulkach jak zawsze zgodni z najnowszymi trendami mody :) Piękny kolor
                  • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 17:14
                    Prawda, piękny kolor, prawda na czasie, ale tak się składa, że Włosi wystąpili w swoim tradycyjnym kolorze, od którego pochodzi przydomek ich drużyny narodowej - Azurri, Squadra Azzurra (to akurat chyba jedyny przydomek dużyny narodowej jaki znam).

                    :)
                    • maniaczytania Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 18:54
                      barbasia1 napisała:

                      > Prawda, piękny kolor, prawda na czasie, ale tak się składa, że Włosi wystąpili w swoim tradycyjnym kolorze, od którego pochodzi przydomek ich drużyny narodowej - Azurri, Squadra Azzurra (to akurat chyba jedyny przydomek dużyny narodowej jaki znam).


                      Barbasiu nie wierze :) Nie znasz "La Furia Roja"?

                      A odnosnie urody pilkarzy, to wsrod Wlochow jest raczej tak sobie, poza tym oni wygladaja strasznie ... staro, a np. taki Pirlo ma dopiero 33 lata, a Buffon 35!
                      No nic, Niemcy odpadli, zasluzenie, bo grali wczoraj jak, jak, jak ...yyy...jak polska reprezentacja ;) , no takiej rozsypki to ja nie widzialam u nich ani razu wczesniej, nie wiem, co im sie stalo. Jedyny plus to byl Mario, ktory gral w I polowie (dla ciekawych - odpowiedni telefon byl wczesniej ;) ), wiec popatrzec mozna bylo chociaz ;)
                      Ale doszlam do wniosku, ze jesli chodzi o pilke nozna, to ja nie jestem wierna ;) Kibicuje tym, co lepiej graja, a od wczoraj jestem coraz wieksza fanka innego Mario, Mario B. ;)
                      • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 30.06.12, 16:21
                        Nie bardzo znałam. Ale przypomniało mi się, ż eznam jeszcze "Pomarańczowych" - Oranje, tak chyba tak się to pisze.

                        >Ale doszlam do wniosku, ze jesli chodzi o pilke nozna, to ja nie jestem wierna
                        > ;) Kibicuje tym, co lepiej graja, a od wczoraj jestem coraz wieksza fanka inneg
                        > o Mario, Mario B. ;)

                        Ha, ha! Super Mario. :)

                • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 17:17
                  A ja to najbardziej kibicowałam Maurycemu. ;)
                  • siostra.bronte Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 17:22
                    :D
                    • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 17:49
                      Wieczorem albo jutro o "Maurycym" !

                      :)
                      • siostra.bronte Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 19:12
                        Super :)
                        Namnożyłam w międzyczasie wątków, ale nie chcę, żeby ten film gdzieś przepadł :)
              • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 29.06.12, 16:33
                > yes, nasze, polskie :]
                Zdradź choć troszkę!!! Bom coraz bardziej ciekawa.

                > no i Włosi pokazowo niemiecką maszynkę popsuli ;]

                Hahaha, właśnie, właśnie. Aż niesamowite.
                Włosi się rozpędzili, ciężko będzie Hiszpanom zatrzymać ich w finale.



                • grek.grek Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 30.06.12, 13:48
                  wiesz, znasz na pewno... korytarz w ciemnym podziemiu... nagle - jasny punkt... coraz jaśniejszy w miarę zbliżania się... upragnione wyjście !... i w momencie kiedy bohaterka/owie docierają do celu... w tym otworze wyjściowym tkwi gruba, cięzka, nie do ruszenia... KRATA :] ... jesli to nie inspiracja oczywistym polskim filmem, to scenarzyści zasługują na piątkę
                  z wyobraźni ;]

                  to prawda, ale wiesz co... ja stawiam na Hiszpanów w tym meczu.
                  Kciuki za Wlochaczy, ale na boisku 2-0 dla Hiszpanii. Tak mi głowa podpowiada ;]

                  A Tobie ?

                  A Wam ?
                  • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 30.06.12, 14:56
                    O!!! Dzięki! Dzięki! Rzeczywiście, masz rację z tym polskim zakończeniem! :)

                    Ten sam motyw, oczywiste, świadome nawąznie do filmu Wajdy pojawił się też w filmie Holland "W ciemności".

                    Bohater meczu z Niemcami Mario Balotelli, Super Mario odgraża się, że strzeli cztery bramki Hiszpanom, dwie dla mamy, dwie dla taty. :) Jestem skłonna uwierzyć, że tego dokona. Powiedzmy w połowie dokona. 2:0 dla Włochów będzie. Tak mi podopowiada kobieca intuicja. ;) Ewentulanie 2:1 (dla Włochów).

                    U nas upały tropikalne. A u Ciebie, Greku / u Was?

                    :)
                    • grek.grek Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 30.06.12, 15:53
                      ano właśnie :]

                      hoho, niech no Mario jedną na początek huknie :]
                      O, no to ciekawa kontrprognoza jest, nie miałbym
                      nic przeciwko jej spełnieniu się.

                      tropik, to mało powiedziane, hehe.
                      jakaś burza chyba idzie, bo się zaciąga,
                      wiatru zero i duszno.
                      na szczęście mam wiatrak wielkości wodnego młyna
                      i się chłodzę na bieżąco ;]

                      dbaj, Barbasiu, i dbajcie, Czcigodni, o nawodnienie i stay tuned :]

                      fashion na dziś : Adam & Ewa style, czego Wam życzę i z aprobatą
                      przyklaskuję :]
                      • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 30.06.12, 17:25
                        t zdolny do tego.

                        I u nas też się chmury pojawiły. Właśnie w radowiej Trójce donieśli, że burze przejdą dopiero w nocy, od Zachodu. Zdążę dziś w takim razie jeszcze przejechać się rowerem do lasu. :)

                        > na szczęście mam wiatrak wielkości wodnego młyna
                        > i się chłodzę na bieżąco ;]

                        WOW! Świetnie! :)

                        Dzięki! Dzięki! Nawadnianie działa. :)

                        Trzmaj się chłodno zatem! ;)
              • barbasia1 Re: Dziś zapowiadany "Maurycy" i mecz Włochy-Niem 30.06.12, 14:43
                grek.grek napisał:

                > no i Włosi pokazowo niemiecką maszynkę popsuli ;]

                A dokładnie popsuł ją Mario Balotelli, czarnoskóry Włoch. :)
    • siostra.bronte "Maurycy" 29.06.12, 17:22
      Jakieś komentarze?? Liczę na Ciebie, Barbasiu :))
      • grek.grek Re: "Maurycy" 30.06.12, 13:42
        Czekam na powtórkę, niestety nie miałem okazji zobaczyć w całości, widziałem
        tylko część [wstępną].

        Choćby tylko same dekoracje, m.in mury szacownej uczelni staroangielskiej, ale
        i również widoki z/wokół domu rodziny Maurycego na prowincji, zachęcają mnie
        do wytrwałego oczekiwania. Wyjątkowo stylowo oprawiony film.

        sam romans dopiero się rozwijał, konsekwencje próby seksualnej z podstępnym
        marynarzykiem, na jakiej wpadł w sidła wymiaru sprawiedliwości szkolny kolega obu
        dżentelmentów, co zwłaszcza Granta, obecnego na sali sądowej gdzie facet dostał
        pół roku cięzkich robót, zaniepokoiło - moment dobrze oddający klimat ówczesnej
        moralnej opresji wobec gejów. I chyba od tego momentu, trochę się Grant zaczął
        obawiać o siebie, odsuwać od Maurycego, jakkolwiek nie zmieniła się temperatura
        uczuć w tym związku. Przypominało to, czy raczej ON przypominał "Maurycego"
        - "Brokeback". Tam też jeden z zaangażowanych jegomościów miał przed oczami
        ciągle obrazek z młodości, kiedy złapanego na homopraktykach geja ciągano za
        samochodem przywiązanego za męskie klejnoty.

        niestety, co dalej - nie wiem, ale mam motywację żeby zobaczyć powtórkę, co, znając
        TVP Kultura, zdarzy się niechybnie, bo oni lubią po 5 razy pokazywać te same filmy.
        Jutrro dają np. Wino truskawkowe, po raz bodaj 6 w ostatnim kwartale. albo po raz
        79... coś pomiędzy ;]

        • siostra.bronte Re: "Maurycy" 30.06.12, 14:38
          To zobaczyłeś całkiem sporo :)
          Rzeczywiście scenografia i kostiumy są wspaniałe! Ten film trzeba zobaczyć kilka razy, żeby wychwycić wszystkie szczegóły.
          Ciekawe, że wątku procesu i skazania Risleya w ogóle nie ma u Forstera. Sądzę, że dodając go, scenarzyści chcieli ułatwić zrozumienie decyzji Clive'a. Bo w książce jest to trochę zawile wyjaśnione. Clive doszedł do wniosku, że jego wysoka pozycja społeczna wymaga dostosowania się do wymagań otoczenia. Czekało go życie pełne przywilejów i uznał, że warto zapłacić za to cenę rozstania z Maurice'm.
          Umieszczenie procesu Risleya jest bardziej filmowe i dodaje dramatyzmu, ale trochę "usprawiedliwia" Clive'a.
          A propos "Brokeback Mountain", ten film bardzo mnie rozczarował. Nijak nie mogłam zrozumieć co łączy bohaterów.
          Oby Kultura powtórzyła "Maurice'a" ! Rzeczywiście często są tam powtórki, ale kilku filmów na krzyż, wymienionego przez Ciebie "Wina truskawkowego", także "Obsługiwałem..." i "Wszystko co kocham" :)) Ale ja się zaparłam i żadnego nie obejrzałam :)


          • grek.grek Re: "Maurycy" 30.06.12, 15:45
            interesująca rozbieżność, która sugerowałaby istotną zmianę
            akcentu. uwspółcześnienie, prawda ? jednak druga połowa
            lat 80-tych, to moment, w którym konfrontacja homoseksualistów
            ze społeczną normą była na tapecie, i rozterki członka socjety
            byłyby chyba trochę myszką trącące ?

            yes, ja też tak to odebrałem, z drugiej strony,wiesz... Clive zyskał przez
            to arcyludzki wymiar. strach przed karą a'la roboty w kamieniołomach,
            to jednak, tam mi się wydaje, trochę lepsze alibi od obawy przed
            skandalem towarzyskim i utratą reputacji...

            • siostra.bronte Re: "Maurycy" 30.06.12, 17:24
              grek.grek napisał:

              > yes, ja też tak to odebrałem, z drugiej strony,wiesz... Clive zyskał przez
              > to arcyludzki wymiar. strach przed karą a'la roboty w kamieniołomach,
              > to jednak, tam mi się wydaje, trochę lepsze alibi od obawy przed
              > skandalem towarzyskim i utratą reputacji...

              Na pewno tak. Proces pokazuje dobitnie co mu groziło. Życie w ciągłym lęku przed zdemaskowaniem i więzieniem było dla niego zbyt dużym wyzwaniem.
              Dlatego nie potrafię potępić Clive'a, chociaż rozstał się z Maurice'm w okropny sposób. Żal mi go. Ale dokonał wyboru i na pewno zdaje sobie sprawę z konsekwencji.

          • barbasia1 Re: "Maurycy" 30.06.12, 18:35
            > Umieszczenie procesu Risleya jest bardziej filmowe i dodaje dramatyzmu, ale tro
            > chę "usprawiedliwia" Clive'a.

            Tak, na pewno usprawiedliwia to Clive'a, stawia go w lepszym świetle, pokazuje dobitnie, że Clive rezygnując z miłości do Maurycego, rezygnując z siebie samego, jest tragiczną ofiarą swoich czasów, kiedy to homoseksualizm był potępiany, karany więzieniem, a nie zwykłym konformistą.



            cdn.
        • barbasia1 Re: "Maurycy" 30.06.12, 15:01
          Zasnąłeś w trakcie, Greku? ;)

          • grek.grek Re: "Maurycy" 30.06.12, 15:46
            haha, gorzej, Barbasiu...

            czy termin Niezapowiedziana Wizyta Torpedująca Plany coś Ci mówi ? ;]]
            • barbasia1 Re: "Maurycy" 30.06.12, 16:39
              Mówi, mówi, heh. Nie przepadam.

              Ale chyba nie w środku nocy ta NWTP miała miejsce??? 8-O
              ("Maurycy" miał powtórkę o 1.30 w nocy)

              :)
              • grek.grek Re: "Maurycy" 01.07.12, 13:42
                celowałem w pierwszy termin; a do tego, niestety, miała ta NWTP konsekwencje czasowe, które do-obejrzenie w ramach powtórki nocnej skutecznie mi uniemożliwiły. słowem : wyjątkowo
                pechowy zbieg okoliczności.
                • siostra.bronte Re: "Maurycy" 01.07.12, 18:46
                  Szkoda, chętnie bym z Tobą podyskutowała :) Jakby co "Maurice'a" można zobaczyć w youtube :)
                  • grek.grek Re: "Maurycy" 02.07.12, 15:21
                    o, nie straconego, jak tylko obejrzę [spodziewaną wkrótce, jak sądzę] powtórkę -
                    jestem do dyspozycji :]

                    jutub, w wersji angolańskiej ?
                    • siostra.bronte Re: "Maurycy" 02.07.12, 17:25
                      Coś czuję, że powtórki to długo nie będzie, ale kto wie.
                      W jutubie można włączyć polskie napisy. Niestety, lecą na środku ekranu :)
                  • barbasia1 Re: "Maurycy" Bronte! ja jeszcze nie skończyłam ;) 02.07.12, 16:41
                    z Marycym" Wybacz, ale ten upał mnie powalił. Myślę jeszcze wolniej niż zwykle. ;)
                    • siostra.bronte Re: "Maurycy" Bronte! ja jeszcze nie skończyłam ; 02.07.12, 17:22
                      Wybaczam :))
                • barbasia1 Re: "Maurycy" 02.07.12, 00:49
                  Ale jak NWTP koniec końców nie była niemiła to może nie ma co mówić o pechu?

                  :)
                  • grek.grek Re: "Maurycy" 02.07.12, 15:22
                    taka sobie ;]
                    wolałbym zobaczyć do końca film.
                    taki nietowarzyski jestem.
                    • barbasia1 Re: "Maurycy" 02.07.12, 16:33
                      grek.grek napisał:

                      > taka sobie ;]
                      > wolałbym zobaczyć do końca film.
                      :))))

                      > taki nietowarzyski jestem.

                      EeenienocoTy!
                      :))
    • barbasia1 "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 29.06.12, 17:46
      "Najsławniejszy uwodziciel w dziejach w ujęciu Felliniego: stary, zmęczony pionek w grze możnych tego świata. Donald Stutherland w roli tytułowej." TV/GW

      W TVP1 "Salon piękności" Mani nieszczególnie ostatnio przypadł do gustu, ale ja polecę, jeśli ktoś będzie miał ochotę na lekkie relaksujące, babskie kino, poiwedziałabym nawet kino ku pokrzepieniu, pokazujące, że jak się bardzo chce to wszytsko się musi udać ... :)

      W roli głównej Oueen Latifah jako utalentowana niesłychanie fryzjerka, która porzuciwszy pracę w modnym salonie gdzie upierdliwy szef uprzykrzał jej życie, postanawia rozkręcić swój własny fryzjerski biznes ...
      • siostra.bronte Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 29.06.12, 18:35
        "Casanova" raczej dla zagorzałych fanów Felliniego. Film bardzo długi, scenografia i kostiumy podkreślają sztuczność przedstawionego świata. Smutny i przygnębiający.
        • barbasia1 Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 30.06.12, 15:14
          I nie obejrzałam wczoraj "Casanovy", zresztą niczego nie oglądałam.

          Dzięki Bronte za ten komentarz!

          Mimo wszytsko skuszę się kiedyś na "Casanowę " Felliniego, może w jakiś jesienny albo zimowy wieczór.
      • grek.grek Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 30.06.12, 13:31
        dawno temu oglądałem, i bardzo mi się podobało obsadzenie w
        głównej roli zupełnie nieoczywistego w swej urodzie Sutherlanda :]

        Czesi wrzucili wczoraj, w Ct2, "Czlowieka, którego nie było" Coenów.
        Jakże szkoda, że nie zdołałem obejrzeć, ani nagrać, bo do nagrywania
        z tego ustrojstwa na którym lata brand new telewiżyn, nie wiem czy wiesz,
        Barbasiu - trzeba jakiegoś dodatkowego urządzenia, i zdaje się, ze już
        bez płyt dvd się nie obejdzie, a ja ciągle zasuwam na taśmach vhs ;]

        wczoraj, po raz pierwszy przekonałem się, jak to uciązliwa zmiana jest ;]

        Queen Latifah jest świetna.
        ma naturalny wdzięk ekranowy.
        • siostra.bronte Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 30.06.12, 14:08
          Rola Sutherlanda przypomina podobny "skok w bok" Burta Lancastera w filmach Viscontiego.
          Ja też z nowoczesną techniką jestem na bakier i wciąż używam starego odtwarzacza video:)
          Zawiesiłam oko na "Salonie piękności", ale nadmiar babskiej paplaniny mnie zmęczył :)
        • barbasia1 Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 30.06.12, 16:34
          O! Szkoda wielka! Tyleśmy świetnych rzeczy obejrzeli dzięki Twemu wideo, taśmach wyjątkowo długich. :)
          Kończy się nieodwołalnie już epoka wideo.

          Greku, musisz pomyśleć nad kupnem nowego wypasionego telewizora z możiwoscią nagrywania na usb (i z usb odtwarzasz). Ceny 32 calowych telewizorów nie są duże i ciągle spadają! a jeszcze można wziąć telewizor na raty.

          Przykro mi bardzo ...

          > Queen Latifah jest świetna ma naturalny wdzięk ekranowy.
          Prawda. Nawet jak za dużo gada. ;)


          • grek.grek Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 01.07.12, 13:45
            niestety, ale może koniec ten będzie zarazem początkiem nowej
            ciekawej ery ;]

            chyba to mnie własnie czeka.
            ew. ktoś znajomy będzie zmieniał oprzyrządowanie, i trafię na okazję
            kupienia takiego nowoczesnego ustrojstwa za przystępną cenę.


            • barbasia1 Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 02.07.12, 00:41
              Byłoby fajnie. Oby. :))

              Nie słuchaj mnie. Nie znam się. Chyba jednak dvd trzeba będzie kupić, ale to też zdaje się zależy od modelu telewizora ...

              Nie ma się co spieszyć.


              • grek.grek Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 02.07.12, 15:19
                znasz się lepiej ode mnie, to wystarczy :]

                zacznę sie rozglądać, nie ma wyjścia...
                • barbasia1 Re: "Casanova " F.Felliniego w TVPKultura o 20.20 02.07.12, 16:26
                  Na razie zbieram informacje.

                  Kto jak kto, ale Ty dobry sprzęt musisz mieć! :)
    • maniaczytania dzis "Pamietnik" 30.06.12, 16:38
      na TVN zdaje sie, o 20.00. Piekna wzruszajaca historia wielkiej milosci na podst. powiesci Nicholasa Sparksa - prawdziwie romantyczny film. Glownie dla kobiet pewnie (Ryan Gosling w glownej roli ;) , ale i panowie moga popatrzec na sliczna Rachel McAdams, a scena pocalunku z tego filmu to juz sie kultowa stala i wygrala kilka hamerykanskich nagrod ;)
      • barbasia1 Re: "Pamietnik"/ "Jeden odchodzi, drugi zostaje" 30.06.12, 16:50
        komediodramat francuski w TVPKultura, ale dopiero o 23:05 (do 00:50!). Nic nie wiem na temat tego filmu, uwagę moją zwróciła Charlotte Gainsbourg w obsadzie.


        Oglądałam kiedyś "Pamiętnik", górę chusteczek zużyłam... ;)
        • barbasia1 Re: "Pamietnik"/ "Jeden odchodzi, drugi zostaje" 30.06.12, 16:52
          i Daniel Auteuil !
          • barbasia1 Re: "Pamietnik"/ "Jeden odchodzi, drugi zostaje" 30.06.12, 16:54
            O skomplikowanych damsko-męskich relacjach będzie, jak to u Francuzów.
          • siostra.bronte Re: "Pamietnik"/ "Jeden odchodzi, drugi zostaje" 30.06.12, 17:13
            Był taki czas, gdy Auteuil grał w każdym francuskim filmie :)
            • barbasia1 Re: "Pamietnik"/ "Jeden odchodzi, drugi zostaje" 30.06.12, 18:39
              Tak też mi się wydawało. Spotkaliśmy Auteuil w naszym tu filmobraniu nie raz i nie dwa. :)
        • pepsic "Jeden odchodzi, drugi zostaje" 02.07.12, 21:00
          Kiedyś oglądałam jednym okiem, co w moim rpzypadku nic dobrego nie wróży i wskazuje na lekko zawiedzione nadzieje.
          • siostra.bronte Re: "Jeden odchodzi, drugi zostaje" 03.07.12, 14:13
            Rzeczywiście, nic odkrywczego. Ale to solidne, życiowe kino, które jest specjalnością Francuzów.
            Miło było zobaczyć na drugim planie świetne aktorki: Natalie Baye i Miou-Miou, niestety już w rolach pań w średnim wieku. Niesamowite jak ten czas mija.
      • maniaczytania Re: dzis "Pamietnik" 30.06.12, 22:39
        ach, i obejrzalam :) i tez ywplakalam sporo chusteczek ;)
        Alez ten film jest piekny. A jesli nie czytalyscie / czytaliscie ksiazki, to bardzo polecam! Jest rownie, a moze bardziej wzruszajaca. Choc przyznac musze, ze to jedna z bardzo udanych adapatacji!
        • siostra.bronte Re: dzis "Pamietnik" 01.07.12, 00:59
          Rozczarowanie. Część współczesna, z Jamesem Garnerem i Gene Rowlands bardzo wzruszająca. Ale historia z ich młodości jakaś letnia i nie wywołała u mnie emocji, mimo że słowo "kocham" pada setki razy. A bohaterka za młodu jest wręcz denerwującą pannicą.
          Tym większe rozczarowanie, że naprawdę łatwo się wzruszam na filmach :)
          Miło było zobaczyć Gene Rowlands, w dodatku w filmie syna :)
          • barbasia1 Re: dzis "Pamietnik" 01.07.12, 09:55
            siostra.bronte napisała:

            > Miło było zobaczyć Gene Rowlands, w dodatku w filmie syna :)

            A właśnie reżyserem melodramatu jest Nick Cassavetess! (syn Johna Cassavetresa, którego filmy pokaywała nie tak dawno TVPKultura - miałam napisać komentarz ...) .
            • siostra.bronte Re: dzis "Pamietnik" 01.07.12, 11:01
              Może przy okazji jakiejś powtórki napiszesz coś o Cassavetesie :))
              • siostra.bronte Re: dzis "Pamietnik" 01.07.12, 13:56
                O, była już powtórka "Kobiety pod presję" 8 czerwca, bez echa na forum :)
                • maniaczytania Re: dzis "Pamietnik" 01.07.12, 19:18
                  siostra.bronte napisała:

                  > O, była już powtórka "Kobiety pod presję" 8 czerwca, bez echa na forum :)

                  Halo, halo - 8 czerwca to byl I dzien EURO!
                  • siostra.bronte Re: dzis "Pamietnik" 01.07.12, 19:21
                    Faktycznie :)
    • barbasia1 Re: Ojej, co tu wybrac 2012 - 4 (vol. 21) 01.07.12, 09:48
      Do zobaczenia wieczorem.
      • grek.grek mecz & propozycje na dziś ? 01.07.12, 14:52
        dobrej zabawy w ciągu dnia :]

        Euro na finiszu, najważniejsze rozstrzygnięcie wieczorową porą, dobrego meczu Tobie
        i Wam.

        "Jezioro Bodeńskie", TVP1... 2:00 :] no co, chcieliśmy wcześniejszych godzin
        nadawania, to dali wczesniejsze... 2 nad ranem :]

        TVP Kultura : 21:30 "Skrzydlate świnie", jeśli przegapiliście w Dwójce...
        19:30 "Wino truskawkowe", enty raz, ale może dlaczegózby nie, dla Zuzany Fialovej
        chociażby ;]

        wczoraj widziałem zupełnie rąbnięty film, postaram się go Wam
        przybliżyć niebawem.
        • siostra.bronte Re: mecz & propozycje na dziś ? 01.07.12, 17:11
          grek.grek napisał:

          > wczoraj widziałem zupełnie rąbnięty film, postaram się go Wam
          > przybliżyć niebawem.

          Brzmi intrygująco. Rąbnięty pod względem treści czy formy? A może jedno i drugie? :)
          Szkoda, że Euro się kończy. Znowu wróci szara rzeczywistość i politycy :)
        • barbasia1 Finał - Viva Espania! 02.07.12, 00:31
          grek.grek napisał:

          > dobrej zabawy w ciągu dnia :]
          Dzięki. :) Jestem różowiótka, podwędzona jak świąteczna szyneczka. ;)

          > Euro na finiszu, najważniejsze rozstrzygnięcie wieczorową porą, dobrego meczu Tobie i Wam.
          Dzięki, Greku! Mam nadzieję, że Ty też jesteś zadowolony z takiego przebiegu finału.

          Cztery atrakcyjne bramki! Kibicowałam Włochom, ale zwycięstwo Hiszpanii ... też cieszy .
          Akurat obie dużyny narodowe zawsze lubiłam.

          Viva Espania! :)

          Przewidziałeś zwycięstwo Hiszpanii! Głowa Ci dobrze podpowiadała.
          Dla Tego Pana specjalny pocałunek od Shakiry (wycałowanej przez mistrza Europy 2012 Gerarda Pique ;))

          > "Jezioro Bodeńskie", TVP1... 2:00 :] no co, chcieliśmy wcześniejszych godzin
          > nadawania, to dali wczesniejsze... 2 nad ranem :]

          Hehe :))

          > wczoraj widziałem zupełnie rąbnięty film, postaram się go Wam
          > przybliżyć niebawem.

          O! Świetnie!? Rąbniętego filmu chyba jeszcze nie widziałam (no może poza Boratami). U Czechów, czy u nas oglądałeś?

          Dobrej nocy.
          / u nas już przeszła burza, deszczu było tyle co kot napłakał/
          :)
          • grek.grek Re: Finał - Viva Espania! 02.07.12, 15:16
            coż za malownicze porównanie ;]

            heh, spodziewałem się, ze jednak Włochacze nie sprostają, ale
            żeby 4:0 dla Hiszpanos ?
            A Ty ?

            Twój magiczny szalik i tak Italianom dużo wymagikował - wicemistrzostwo, to
            megasukces.

            hehe :]

            Jest na dole już, tak - u Czechów znalazłem sobotnią porą, u nas jesczze do tego tytułu nie dotarli.

            No i zaczynają powtórki... W Ct1 od jutra startuje riplej IV sezonu Californication, a
            w Prima Cool rusza powtórka II sezonu Dextera. I nawet nie zachodzą na siebie :]

            u mnie się błyskało efektownie, padało ale nieprzesadnie, generalnie : zapowiadało
            się urywanie dachu, a skończylo się na urywanej "kroplówce".

            • barbasia1 Re: Finał - Viva Espania! 02.07.12, 16:22
              He,he,he :)))

              W życiu bym się nie spodziewała, że Włosi takie manto dostaną. Zwłaszcza po tym jak się z sukcesem i bez straty obronili przed niemiecką maszyną od wbijania bramek. W życiu!

              Wicemistrzostwo, to megasukces - chyba tak, choć w pamięci pozostaje, ten kto zdobywa puchar.

              Myślisz , że dobra postawa Włochów to sprawka mojego włoskiego szalika kibica? :)))) To może ja powinnam się zgłosić do włoskiego Związku Piłkarskiego i prosić w nagrodę o wycieczkę do Włoch? ;))


              I to dbłabość o widza! V sezon Cali zapewne zaraz po wakacjach wystartuje.

              To dobrze,że spokojnie było. :)
              • grek.grek Re: Finał - Viva Espania! 03.07.12, 13:47
                hehe, wycieczka to betka, za takie zasługi każdy włoski piłkarz powinien cię
                przez tydzień nosić "na barana" :] w tym szaliku :]

                mam nadzieję na ten V sezon, chociaż atmosfery pierwszego, nawet drugiego -
                zapewne nie da się już odtworzyć. jak to w życiu, nieprawdaż ?.
            • pepsic Re: Finał - Viva Espania! 02.07.12, 21:18
              Za Hiszpanią byłam, chodź muszę przyznać, był moment, kiedy odczucia estetyczne chciały wziąć górę. Ale generalnie, mecz do jednej bramki trochę nudny jest, co?
              • barbasia1 Re: Finał - Viva Espania! 02.07.12, 22:00
                Fakt, trochę jest. Ale nie tak miał wyglądać ten finał.
              • grek.grek Re: Finał - Viva Espania! 03.07.12, 13:49
                dowodem na słuszność Twojej opinii jest fakt, że komentarze pomeczowe
                skupiają się głównie na warstwie estetycznej stylu zwycięzców :]
    • grek.grek "RObak [Bug]", via CT 02.07.12, 13:42
      orajt, no to a'propos tego "porąbania" ;]

      rzecz się nazywa "Robak [Bug]".

      zaczyna się niewinnie.
      Agnes, samotnie zamieszkująca tani motelowy pokój, poznaje Petera, w barze, z
      pomocą koleżanki
      Peter jest włóczęgą, bez stałego adresu, więc Agnes zaprasza go do siebie.
      Facet jest miły i kulturalny. trochę wycofany, nieśmiały i zdystansowany, ale miły.
      Dla Agnes to duża odmiana, po karczemnych awanturach,
      jakie urządzał jej mąz, za co w końcu wylądował on w pace, z ktorej własnie wyszedł :]

      Peter przyjmuje gościnę Agnes... i seks też.I kiedy już Agnes zaczyna go postrzegać
      jako faceta z przyszłością [ dla siebie ], to nagle Peter zaczyna opowiadać dziwne
      rzeczy : ze jest eks-żołnierzem, na którym tajne laboratoria rządowe przeprowadzały
      szereg eksperymentów medycznych. Co jakiś czas gośc kryje się w popłochu, bo
      niby słyszy szum śmigła helikoptera. Uraz wojenny, trauma, czy może jednak mówi prawdę ?

      Agnes, skoro on taki szczery... zwierza mu się z tego, ze przed laty straciła dziecko.
      Syna. była z nim w sklepie i spuściła go na chwilę z oka, a on zniknął. I do tej pory
      nie może się znaleźć, mimo że go policja szukała i szuka nadal.

      dwoje ludzi połączonych życiowymi rozczarowaniami ? A jakże.

      Dalej jest już jazda bez trzymanki. Peterowi zwyczajnie zaczyna walić na dekiel. Utrzymuje, ze
      w ich łózku są mszyce. Robale tytułowe. Co i rusz je znajduje. Pokazuje Agnes, ale ona cholewa nic nie widzi w tych jego paluchach, bo tych robaków po prostu nie ma, a facetowi odwala. Odwala mu na tyle, ze zaczyna szaleć, drapie się, rani całe ciało, kaleczy się, wytacza sobie krew i używając jakiegoś małego mikroskopu szuka gorąćzkowo w tej krwi śladów robactwa, po jakimś czasie wygląda jakby go ktoś nożem poharatał. Więcej, kiedy boli go ząb wpada w panike, ze w zębie ma jakieś siedlisko robaków, które mu wszczepili w tym laboratorium, z którego uciekł. I że jest królikiem doświadczalnym i ONI go szukają wszyscy. Więc łapie za obcęgi i sobie tego zęba wyrywa. Krew, szajba.

      Agnes beczy, krzyczy, ale nie wie, co ma sądzić o Peterowych wybrykach. odwiedzają ją koleżanka, nachodzi mąż, ona ostrzega przed Peterem, a on - z męskiej dumy - próbuje się go fizycznie pozbyć. Na nic, przyjaciółkę Agnes ofukuje i wyrzuca za drzwi, a były mąz dostaje odprawę od Petera i sama Agnes się do tego dokłada.

      Rzecz w tym, ze Agnes upatruje w szurniętym Peterze nadziei na "portki w domu",
      na ciepło i "bycie razem". Przebywając z wariatem w jednym pomieszczeniu [akcja w 95 % dzieje się w tym motelowym mieszkanku a'la Psychoza] sama fiksuje. Przechodzi na tę samą stronę na której już jest Peter. Ona też łazi cała podrapana, pokaleczona, jest przekonana, ze robaki zalęgły się w jego krwi, a teraz w jej krwi, i że to spisek rządowy. Więcej, że ten sam rząd, co zapaprał zycie Petera, porwał takze jej syna...że ona jest Królową Robaków, że została zainfekowana, że nosi w sobie Matkę, która produkuje miliony jajek, a z nich
      wykluwaja się żądne krwi poczwary. Peter z radością przyjmuje fakt, ze ma kumpelę od
      swoich wizji.

      Oboje całkowicie tracą kontakt ze światem. Zamykają się w tym mieszkanku, cała ściany
      tapetują ochronnym 'sreberkiem". POjawia się tam lekarz, może wojskowy. Prawdopodobnie
      wezwany przez męża Agnes.

      Agnes go wpuszcza, a on jej klaruje, ze Peter jest po prostu schizolem, czubem, który
      zwiał ze szpitala i żeby pomogła go jakoś wyjąc, bo grozi jej niebezpieczeństwo. Ale Agnes
      zachowuje się jak obłąkana, robi dziwne miny, mówi konspiracyjnym szeptem, cała jest pokaleczona, ciągle się drapie jakby ja robale gryzły... Lekarz widzi, ze nie tędy droga.
      Próbuje więc udawać wariata, zgadza się ze wszystkim, co ona mówi, udaje kolege po
      szajbie, podchodzi do niej jak do chorej umysłowo, przekonując, zeby ona z kolei
      pogadala z Peterem, co by dał się jemu wyprowadzić w bezpieczne miejsce, i takie tam
      farmazony. Z pokoju obok wyłazi Peter. To już w ogole ruina człowieka. Umazany krwią
      jak jakiś aztecki ofiarnik. I raz dwa, szast prast zabija wielkim kuchennym nożem lekarza.
      No bo to przecież ICHNI wysłannik, zdrajca.

      Widać, ze oboje są już poza rzeczywistością, co ciekawe oboje słyszą helikopter i to
      nawet tak go słyszą ze się cala chata trzęsie w posadach i szalona feeria świateł błyska
      przez okna, wiatr szaleje... On byl wariatem, a ona dała się po prostu zainfekowac,
      uwierzyła w jego brednie z powodu uczucia do niego. Pułapki zakochania, pułapki
      przesadnego pragnienia bliskości - z kimokolwiek, byle by był. Złączenie w szajbie.
      Czy to film o miłości ? Kto wie, bardzo możliwe.

      to może być ukryty jego sens. Bo w pierwszej warstwie, to jest ofk film o
      psychozie, o paranoi.

      Agnes i Peter kończą marnie.
      W swoim szaleństwie dochodzą do wniosku, ze aby zatrzymac inwazję zmutowanych
      robaków, które mają we krwi i które milionami zamieszkuują ich ciała muszą zginąc, aby
      ocalic świata. Wylewają więc na siebie kanistry benzyny i podpalają budę... UMierają
      z uśmiechem, bo przecież IM zrobili psikusa, nie dali się IM zniszczyć, udaremnili ICH
      plany.

      Opowieśc nie odda przekazu obrazkowego.
      A ten jest naprawdę hipnotyczny.
      To co ci dwoje wyrabiają w tym pokoju motelowym, to istna korba luz :]

      I nie grają tutaj jacyś przypadkowi aktorzy, tylko Ashley Judd i Michael Shannon.
      Ona jest po prostu znakomita, a jej monolog, pod koniec filmu, w którym od
      punktu A przechodzi, za pomoca zawiązywania karkołomnych łańcuchów przyczynowo-skutkowych, do punktu Z, w którym okrzykuje siebie "Królową Robaków" to naprawdę
      kawał zdrowo walnięty i rewelacyjnie zagrany, bo takie odbicie palmy, jakie ona
      prezentuje, trzeba naprawdę w sobie poczuć, zeby tak je oddać :]

      w pewnym momencie ten film zaczyna przypominać jakąś groteskę, reportaż
      ukrytą kamerą z domu wariatów, albo z jakiegoś przedsionka piekła.

      Dlatego, jak sądzę, spojlery nie popsują w żaden sposób przyjemności ;] oglądania.

      Zdrowo porąbane, raz jeszcze powtórze. Takiego filmu o paranoi jeszcze nie widziałem.
      Szajba nie jest tu poczciwa, z humorem i wdziękiem, jest niszcząca, przerażająca w
      swoim odklejeniu od rzeczywistości i w szale jaki ogarnia ludzi.

      INteresujące jest to właśnie, jak Agnes przejmuje wariactwo od Petera. Tak bardzo
      probuje się go trzymać, tak bardzo ma nadzieję na jego obecnośc w swoim życiu, że
      próbuje racjonalizować jego lęki i omamy, aż do zainfekowania się nimi. To właśnie
      jest owo drugie dno. Ten film, wg mnie, naprawdę można postzregać w kategoriach
      filmu o miłości. A może tylko o potrzebie bliskości, która z normalnego czloweka
      robi szajbusa, a on tym szajbusem staje się poprzez dążenie do uczestnictwa w świecie
      lubianego/kochanego drugiego człowieka, nie dostrzegając że popada tym samym w jego
      własny obłęd.

      Pytanie jakie z tego wynika, brzmi : moze lepiej zwariować na spółke niż trwać w nieakceptacji własnej beznadziei na własną rękę ? :]



      • barbasia1 Re: "RObak [Bug]", via CT 02.07.12, 15:31
        Folie à deux?

        Ten film, wg mnie, naprawdę można postzregać w kategoriach
        > filmu o miłości. [...]

        Coś w tym jest . Przedstrzega przed miłością, która odbiera człowiekowi rozum, odcina od świata.

        > Pytanie jakie z tego wynika, brzmi : moze lepiej zwariować na spółke niż trwać
        > w nieakceptacji własnej beznadziei na własną rękę ? :]

        Nie ma jakiejś trzeciej opcji? :)


        Scenario naparwdę niezły.

        :)
        • grek.grek Re: "RObak [Bug]", via CT 03.07.12, 13:52
          yes.
          nie znałem tego wcześniej.
          idealne określenie, Barbasiu.

          hehe, zapewne istnieje nawet kilka opcji, tutaj wybór
          został ograniczony do dwóch zaledwie ;]

          ... yes, a do tego aktorzy grają z poświęceniem, odstawiając
          takich wariatów, że - po czymś takim - ja bym ich do domu nie wpuścił ;]

          • barbasia1 Re: "RObak [Bug]", via CT 04.07.12, 22:09
            To zdaje się termin medyczny.

            www.filmweb.pl/film/Robak-2006-245876#picture-21
            Ja też nie. :))
      • pepsic Re: "RObak [Bug]", via CT 03.07.12, 20:22
        Masz rację, strasznie porąbane;)
        • grek.grek Re: "RObak [Bug]", via CT 04.07.12, 14:13
          ho ho, wrażenia obrazkowe są dużo bardziej sugestywne :]
    • barbasia1 OT Polaków uliczne rozmowy ;) 02.07.12, 15:46
      Zasłyszane dziś rankiem:
      Jeden facet do drugiego:
      Jak kobieta daje za darmo to jest misjonarką. Jak za pieniadze, to jest zakład pracy. Przecież ona też musi za coś żyć ... / dalszego ciągu tej ciekawej rozmowy już niestety nie usłyszłam./
      • pepsic Re: OT Polaków uliczne rozmowy ;) 03.07.12, 20:19
        Barbasiu, ale mi się średnio podobało, bo generalnie nie lubię seksistowskich dowcipów.
        Skoro jestem przy głosie, to pozwolę sobie rozwinąć a propos (nie odnoś tego di siebie), gdyż panowie o poranku wpisali sie idealnie w retorykę uprawianą przez wyklęty obecnie tandem WF, jako że nie szanują kobiet (wystrzegać sie!), i sa mało wyedukowani ( prostytucja, jak powszechnie wiadomo, jest najstarszym zawodom świata;) W związku z tym, że wcześniej zaczęłam z Grekiem dyskutować, wiec może w tym miejscu będę kontynuować. Pupilkom władzy nalało się do dupy, zewsząd leje sie krytyka (gdzie podziali się wszyscy ich przyjaciele?), pojechano po nich mocno w Przekroju, ale mimo wszystko zamieszczonym tam wulgarnym rysunkiem jestem zniesmaczona. No cóz, chłopaki popadli w zbytni błogostan, nie zauważyli na czas, że maja ciche przyzwolenie, ale tylko na atakowanie PiS.
        • barbasia1 Re: OT Polaków uliczne rozmowy ;) 03.07.12, 22:18
          To nie był żart, Pepsic. Przynajmniej tak mi się wydawało.

          cdn.
        • grek.grek Re: OT Polaków uliczne rozmowy ;) 04.07.12, 13:53
          a ja myślę, że panowie wpadli pod koła kombajnu o nazwie Euroszajba.
          Bo "ma być pozytywnie i wesoło, i miło aż do bólu", więc, na wszelki
          wypadek, dmuchamy na zimne i okazujemy oburzenie wobec żartów, które
          tylko pozornie mogą mieć obraźliwy charakter.

          pokornie milczące ws. samych piłkarskich rozgrywek feministki się dołożyły, bo całe Euro czekały na okazję do dowalenia komuś za samczy szowinizm.

          najbardziej dziwi brak zrozumienia konwencji w ukraińskim MSZ. kto jak kto, ale
          dyplomaci biorący się za wysłanie not protestacyjnych z powodu kabaretowej próby
          oddania mentalności części polskich elit... niepojęte.

          takiego oburzenia nie widziałem, ani nie słyszałem, kiedy prezydent Ukrainy, i
          to ten "właściwej opcji", kłaniał się pod pomnikiem Bandery.

          jak widać 50 tys polskich trupów to mniejszy powód dop sromoty niż dowcipasy
          dwóch wesołków. Polska to dziwna kraja ;]

          dla mnie sytuacja jest kuriozalna, bo wygląda na to, ze nikt tego dowcipu
          nie zrozumiał :}

    • barbasia1 Glina odc. 6 dziś 22:05 02.07.12, 21:55
      Przypominam.
      • grek.grek Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 03.07.12, 13:55
        dzięki.
        oglądam dzielnie.

        ale świetna scena, kiedy Gajewski potrząsa podłamanym Banasiem, który po śmierci
        kolegi chce się wycofać z zawodu.
        "Ty uważasz,że tak sobie spokojnie z tym będziesz żył i pierdział w stołek w jakimś
        biurze ? Ty zabiłeś człowieka !" - rewelacyjna scena, jak Radziwiłowicz to zagrał. Poezja.
        Furiastyczna taka :]

        dobrze, ze TVP powtarzała uporczywie tylko 2 serię, dzięki temu ta pierwsza kryje
        ciągle, dla mnie przynajmniej, sporo niespodzianek, bo ni grzyba wielu scen nie pamiętam,
        odkrywam je na nowo :]

        a Ty ? a Wy ? jakie wrażenia ?
        • barbasia1 Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 03.07.12, 22:12
          Ja też śledzę. Wypadł mi tylko jeden odcinek, ten z ubiegłego poniedziałku. :)

          O tak. Świetna scena i bardzo dobry tekst.

          A ja zapamiętałm tekst Bonifacego (!) Jóźwiaka (J. Braciak), którego wiecej było w tym odcinku w związku z czym dał się nieco lepiej poznać - "Mam trzy córki. I psa. Też suka". ;)

          Wczoraj wątek mrocznego śledztwa szedł na drugi plan, w połowie serii twórcy wzięli głęboki oddech, uwaga skupiła się na życiu głównych bohaterów i ich bliskich, na ich na problemach, rozterkach, wątpliwoścaich, kryzysach O zwątpieniu Młodego w sens bycia policjanetm ( który nie mógł sobie darować, że nie zdołal zapobiec śmierci Jerzego (Gonera))
          już wspomniałeś.

          Także Agata, dziewczyna Gajewskiego miała kryzs, wyrzuciła z siebie swoje żale i pretensje, zniechęcona życiem w prowizorce w wynajmowanym i nieurządzonym do końca mieszakaniu ( stereotypy, Pepsic, ale nie do końca), brakiem stabilizacji, formalizacji związku, wiecznym ich mijaniem się ...

          Oczywiscie, znów stereotypowo , bo zgodnie z zasadami gatunku praca policjanta komplikuje mu jego relacje z kobietami (Gajewskiego porzuciła wcześniej żona) /Niedawno, Greku, zwracałeś uwagę na kwestię relacji z kobietami w "Gorączcei" z Alem Pacino i Robertem De Niro ./, ale z drugiej strony, dzięki świetnej, przekonującej grze Radziwiłowicza i prześlicznej tu Urszuli Grabowskiej nie razi to aż tak bardzo, myślę, prawda?

          :)
          • grek.grek Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 04.07.12, 14:10
            cały Pasikowski :]

            kobiety są albo neutoryczne, albo zdradzieckie. w jego filmach.
            I o ile telewizyjny charakter "Gliny" wymusił wpisanie w scenariusz
            np. córki Gajewskiego, która jest wrażliwa i lojalna, to np. Agata
            w końcu zdradza Gajewskiego. Z tym lekarzem. Potem ma z tego
            tytułu kłopoty. Gajewski jej pomaga, ale nie wybacza. Tak jak Maurer
            w Psach. Szlachetni faceci zawsze są samotni i nie mogą liczyć
            na kobiety :] To przesłanie Pasikowskiego. Nawet jesli nie wcisnął go
            tutaj bez wyjątków, to akcent, i to najważniejszy - bo w życiu głównego
            bohatera - jest porządnie wyrysowany.

            Agata mogła po prostu odejśc, ale wolała zdradzić na boku.

            Usprawiedliwienie postawą Gajewskiego ? Niespecjalne, bo wiedziała, co
            robi. Wiedziała, ze to policjant, że żyje w takim,a nie innym rytmie i
            stylu.

            A ona tutaj rąbie : "chcę ślubu z tobą i chcę żebyś mi zrobił dziecko".
            Typowa zagrywka :] Przywiązać go do siebie stalową liną. A dodatkowo,
            w taki sposób wymusić zmianę stylu życia, może odejście z pracy, generalnie :
            wywrócić mu wszystko na nice.

            Ale to nie wypala, i dobrze, bo - załóżmy na chwilę, ze Gajewski to figura
            pewnego typu mężczyzn rzeczywistych - taki facet tonąc w pieluchach, betach,
            pierdząc w stołek za biurkiem i jedząc obiadki u cioci plus spacerując wieczorami
            za rączkę - byłby skończony i prawdopodobnie popadłby w otępienie albo
            popełnił samobójstwo. Bo on lubi swoją robotę. Nie umie bez niej żyć. I dlatego
            nie nadaje się do związków z kobietami.

            ta cała Agata jest cholerycznie irytująca.
            Przyłazi toto po pracy do domu, i jak nie ma faceta, to już nic nie umie zrobić ze sobą.
            Jedyne co umie, to wziąc dodatkowe godziny w robocie.
            Dziżus :]
            Tragedia ludzka.
            ładna, to może i ona jest, dzięki aktorce, ale jako postać - odpychająca bezgranicznie.
            Typowa baba, która bez faceta nie potarfi nawet, za przeproszeniem, pierdnąć.
            Chlop wraca do domu późno, a ona leży na lózku i ma pretensje, ze go nie było
            i ona musiała siedzieć w pustym domu.
            A poczytaj ksiązkę, a idź gdzieś, a zrób coś ze sobą, a zajmij się czymś pożytecznym.
            Kurna, daj komuś nawet, o ile to cię uszczęśliwi, a uczucia nie naruszy.

            a to siedzi taka mazepa i nabzdyczona cała :]

            i teraz Gajewski, żałóżmy, łamie się i decyduje na życie z nia, na jej warunki.
            Wrak człowieka. Z babą u nogi. Albo u nogi baby :]
            Mówię "baby", bo mi się ona z babą kojarzy tylko i wyłącznie.

            wracając do filmu stricte.
            Gajewski spróbuje się póxniej zbliżyć z tą panią patolog, która jest zupełnie
            inna : konkretna, stonowana, i tak samo jak on napiętnowana swoją pracą
            z trupami. Lepsza, jako kandydatka na partnerkę życiową. Ale jej coś tam
            nie pasuje. Pozostaje wzajemna sympatia.


            • siostra.bronte Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 04.07.12, 14:30
              Greku, masz chyba obsesję na punkcie kobiet, które nie mają "hobby" :)
              Tak się nakręciłeś, że napisałeś o tym naprawdę nieładnie. "Przyłazi toto...", "Typowa baba..."
              Czekamy na równie krytyczny wpis o panach :)
              • barbasia1 Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 04.07.12, 22:02
                Wybacz, Bronte ,Grekowi emocjlonalny sposób wyrażania się tu. ;)

                I dzięki za Twą wyrozumiałość.

                Do jutra.
                :)
                • barbasia1 Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 04.07.12, 22:03
                  Wyrozumiałość dla mnie (Maurycy).
              • grek.grek Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 05.07.12, 13:22
                wiesz, mój wpis dotyczy postaci Agaty serialowej, ale
                równie dobrze moze dotyczyć po prostu - pewnego
                typu człowieka, niekoniecznie płci żeńskiej :]

                a że w filmach zwykle niekorzystną ową naturą traktują
                scenarzyści postaci kobiece... no cóż ;]
                • siostra.bronte Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 05.07.12, 14:22
                  O właśnie! Takie postaci kobiece przecież scenarzyści, z pewnością panowie.
                  A Pasikowski jest znany ze swojego mizoginizmu. Wystarczy przypomnieć sobie postacie kobiece w jego filmach: "Kroll", "Psy" itd., no tragedia.
                  • grek.grek Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 06.07.12, 14:01
                    "bo to zła kobieta była" - motto filmów Pasikowskiego :]

              • pepsic Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 05.07.12, 14:37
                Wiem, powinnam stanąć w obronie damskiego rodu, ale widząc co wczoraj wyprawiała Agata cały czas przychodziło mi na myśl mało eleganckie określenie "cnotka niewydymka" .
                ;)
                • siostra.bronte Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 05.07.12, 14:47
                  To jednak prawda, że nikt tak nie dowali kobiecie, jak inna kobieta :)
                  • pepsic Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 05.07.12, 15:08
                    Za Grekiem powtórzę, odniosłam się do postaci fikcyjnej, dlatego nie rozumiem, o co kaman??
                    • siostra.bronte Re: Glina odc. 6 dziś 22:05 05.07.12, 15:12
                      Po prostu to określenie jest moim zdaniem wybitnie nieeleganckie, nawet wobec postaci fikcyjnej. I to wszystko. Sorry, jeżeli poczułaś się urażona.
    • siostra.bronte "The killing" w Ale kino 03.07.12, 14:07
      Jutro o 20.10 pierwsze cztery odcinki.
      O tym serialu powiedziano już chyba wszystko. Od siebie dodam krótki komentarz: po prostu REWELACJA. Wciąga jak narkotyk.
      Sophie Grabol w roli Sary Lund zasługuje na wszystkie nagrody świata. Zresztą cała ekipa aktorska jest znakomita. Choćby Lars Mikkelsen w intrygującej roli Troelsa Hartmanna. Notabene, jego brat, Mads jest znanym aktorem (ostatnio nagroda w Cannes). Ac,h Ci Duńczycy coś w sobie mają :)
      Jeżeli jakimś cudem nie oglądaliście, gorąco polecam!!!!
      • grek.grek Re: "The killing" w Ale kino 03.07.12, 15:50
        Pepsic, co nieco pisała kiedyś.

        jakbym tę tiwi miał, chętnie bym poglądał, ale jako że tej tiwi nie mam,
        to niezmiennie liczę na Twoje/Wasze komentarze.
        • pepsic Re: "The killing" w Ale kino 03.07.12, 19:33
          Tak, wspominałam. Otóż pierwsze odcinki przyjęłam z entuzjazmem, niestety w miarę nadmiernego, a co gorsza wtórnego zapętlania moja cierpliwość zaczęła się wyczerpywać, a entuzjazm oklapł. Ostatni odcinek pozostawił spory niedosyt, może dlatego, że sprawcę zbrodni wytypowałam praktycznie na samym początku, ale faktem pozostaje, że suspens został słabo rozegrany i słabo umotywowany.
          Ps. O! nie wiedziałam, że to bracia.
          • siostra.bronte Re: "The killing" w Ale kino 03.07.12, 19:49
            A ja byłam zachwycona, od początku do końca. Faktycznie, rozwiązanie było trochę naciągane, ale to niewielki szczegół :)
            Z pewnością jeden z najlepszych seriali jakie widziałam, nie tylko kryminalnych.
            • siostra.bronte Re: "The killing" w Ale kino 05.07.12, 14:25
              Z przyjemnością obejrzałam powtórkę. I nawet wiedza kto zabił, nie przeszkadza :) Można wychwycić szczegóły, na które wcześniej nie zwracało się uwagi.
              • pepsic Re: "The killing" -luźne refleksje ze spojlerem 09.07.12, 18:36
                Ale trzeba twórcom przyznać, że sie pilnowali. Mając podejrzenia, a potem pewność, bo jakiś gorliwy koleś forumowy zaspojlerował - nie dopatrzyłam sie żadnych znaków wskazujących właściwego zabójce. Druga sprawa, to za bardzo nie było kogo podejrzewać, przecież nie polityka - pozytywnego bohatera, którego nachalnie zapętlano w zbrodnię. A swoją drogą przypominał pewnego znanego polityka z rodzimego podwórka. Z kolei asystentka i zarazem dziewczyna to wypisz wymaluj czarny PR uprawiany przez panów N i P. Kiedy przekroczyła granice, potrzebny był kozioł ofiarny, pozbył sie jej bez skrupułów, i mógł nadal świecić pozytywnym przykładem, zatroskaniem i brylować w zaprzyjaźnionych mediach. I tez z oczu dobrze mu patrzyło, plus zniewalający uśmiech. Ciekawy wątek, zdaje sie, nie taki miał być przekaz:)
                I jeszcze nie podobało mi sie, że niepotrzebnie uśmiercono sympatycznego, prostolinijnego partnera Sary. Takich rzezy się nie robi i to w trakcie akcji z czystej ludzkiej przyzwoitości :) Jeszce długo wierzyłam, że to jakas zagrywka taktyczna dla zmylenia przeciwnika.
                • siostra.bronte Re: "The killing" -luźne refleksje ze spojlerem 09.07.12, 20:58
                  W ciągu całego serialu to chyba wszyscy byli podejrzani :) Nawet Hartmann, jak się wydało, że miał romans z dziewczyną. Ale z czasem było jasne, że śledztwo zatoczy koło i to jednak ktoś bliski rodzinie. Wstyd się przyznać, ale przez chwilę nawet myślałam, że to ojciec.
                  Niestety, o śmierci Mayera też się dowiedziałam przez przypadek w internecie. Ale i tak to był szok! I trzeba przyznać, że bardzo zaskakujące rozwiązanie.
    • barbasia1 OT muzyczny, cudny ... 03.07.12, 20:15
      Florence and the Machine - Spectrum

      www.youtube.com/watch?v=SStNlPO17pY
      www.tekstowo.pl/piosenka,florence_and_the_machine,spectrum.html
      :)
      • grek.grek Re: OT muzyczny, cudny ... 04.07.12, 14:11
        Florencja zawsze mile widziana :]
        • barbasia1 Re: OT muzyczny, cudny ... 04.07.12, 21:53
          Co jeden utwór to lepszy, prawda. :)
          • siostra.bronte Re: OT muzyczny, cudny ... 05.07.12, 00:59
            To ja się podczepię :) Muzycznie to nie jestem na bieżąco, ale czasem wpadnę na coś przypadkiem. Moje odkrycie to Tindersticks. Teledysk fanowski, z fragmentami filmu Leconte'a "Dziewczyna na moście" (nie widziałam). Przepiękna piosenka. Ach, ten głos...
            www.youtube.com/watch?v=iKFWtrgwo1o
            • barbasia1 Re: OT muzyczny, cudny ... 06.07.12, 23:19
              Świetna rzezc, Bronte. Dzięki .
              Tego filmu też nie widziałam.

              To ja w takim razie dla Ciebie i dla Wszytskich coś muzycznego, coś kojącego po upalno-tropikalnych dniach na letnie wieczory:
              LOCO STAR - Artifiction (moje odkrycie muzyczne /via Trójka/)
              (pierwszy singiel z nowej płyty zespołu Loco Star zatytułowanej „Shelter", która pojawi się we wrześniu tego roku)

              www.youtube.com/watch?v=VIfucDLuxVE
              :)
    • barbasia1 Glina odc. 7 dziś 22:10 03.07.12, 22:14
      Teraz. :)
      • barbasia1 Re: Glina odc. 8 dziś 21:55 04.07.12, 21:59
        Dziś ciąg dalszy rozpoczętej w odcinku 7. sprawy zamodowanego artysty malarza,
        w tle grupa terapeutyczna przypominająca sektę ...


        Jutro odpowiem na dzisiejsze posty, bardzo ciekawe, jak zawsze ... :)

        Dobrego wieczoru
        Ufff jak gorąco
        :)
        • grek.grek Re: Glina odc. 8 dziś 21:55 05.07.12, 13:26
          w zasadzie, to teraz się niewiele zmienia, prawda ?
          wieczór - upał, noc - gorąco, przepołudnie - skwar... itd :]
          zero urozmaicenia.

          sprawa wyjaśniona. znów świetna scena, kiedy Gajewski orientuje
          się, że młoda pannica go kiwnęła, a on nie zauważył w porę,że
          zdradziła się ona, znając pewien fakt, którego nie powinna znać -
          cały ten monolog z tekstem
          "ja jestem zero, nul, zaawansowana miażdżyca, ja się nie nadaję
          do tej roboty !" - świetny, aż mi się przypomniał jego Raskolnikow
          ze "Zbrodni i kary".
          • pepsic Re: Glina odc. 8 dziś 21:55 05.07.12, 14:30
            Aluzju poniał, tylko dlaczego on to wszystko takim pompatycznym tonem mówi? Wyobrażacie sobie pana komisarza w scenie łóżkowej, np. jak wczoraj doktorka? Bo ja nie potrafię.
            • grek.grek Re: Glina odc. 8 dziś 21:55 05.07.12, 14:51
              dykcja ;]

              hehe, a to faktycznie - na kochanka nie pasuje, aleza to u Pasikowskiego
              bohaterowie męscy mają bogate życie wewnętrzne ;]
              • grek.grek Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 05.07.12, 15:45
                P.S : kurcafaks, chybaśmy przegapili wczoraj dobry film...

                w TVN7 "Zabójstwo Jesse Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda", całkiem nowa rzecz, 2007 rocznik, z Bradem Pittem w roli tytułowego legendarnego rabusia.

                nie wiem, jak Wy, ale ja przeglądam w gazecie program dla TVN7 mniej więcej raz na
                miesiąc ;] A tu takie kwiatki...

                Pytanie za 100 punktów... dlaczego TVN daje ta, potencjalnie, dobry film w
                kanale drugorzędnym wobec głównego ?

                [no chyba, ze dadzą powtórkę w tymże głównym...]

                co się dzieje... Coenowie [tu akurat, z "Człowiekiem, którego nie było", to ja zawaliłem samodzielnie] uciekli, Jesse James umknął [już - nam, nie ma sie co czarować ;)]... co dalej..?
                wybuch telewizora ? ;]
                • siostra.bronte Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 05.07.12, 15:56
                  Dawno zauważyłam, że TVN7 to kanał nieobliczalny :)
                • maniaczytania Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 05.07.12, 20:11
                  grek.grek napisał:

                  > nie wiem, jak Wy, ale ja przeglądam w gazecie program dla TVN7 mniej więcej raz
                  > na miesiąc ;] A tu takie kwiatki...

                  Chyba trzeba bedzie zaczac sprawdzac czesciej i uwzgledniac w naszych rozpiskach ;) Zwlaszcza, ze tam czesto"ida" fajne filmy, ten, co go ogladalam w niemeczowy dzien, o hazardzistach i pokerze tez byl na TVN7 :)
                • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 06.07.12, 00:18
                  grek.grek napisał:

                  > P.S : kurcafaks, chybaśmy przegapili wczoraj dobry film...
                  >
                  > w TVN7 "Zabójstwo Jesse Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda", całkiem nowa
                  > rzecz, 2007 rocznik, z Bradem Pittem w roli tytułowego legendarnego rabusia.

                  A mnie wpadł w oko ten długi tytuł, przyznam się bez bicia, niestety dopiero w środę wieczorem, czyli w dniu emisji, ale nawet nie przymierzałam się do oglądania tego filmu, bo planowałam po "Glinie"obejrzeć pierwszą część fabularyzowanej historii romansu Callas i Onassisa.

                  co się dzieje... Coenowie [tu akurat, z "Człowiekiem, którego nie było", to ja
                  > zawaliłem samodzielnie]

                  Mogę Ci napisać, jak się ochłodzi, co panowie Kałużyński z Raczkiem na temat tego filmu Coenów powiedzieli. Może to będzie stanowić jakieś pocieszenie?

                  > wybuch telewizora ? ;]
                  Od upałów, na pewno. :)


                  Goodnight.

                  • grek.grek Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 06.07.12, 13:39
                    pozostaje wypowiedzieć sakramentalne : może dadzą powtórkę :]]

                    no pewnie, ze będzie to pocieszenie :]
                    jeśli tylko znajdziesz trochę czasu i zdrowia [pogoda].

                    hehe, upały, to teraz x-faktor każdej wpadki.

                    • pepsic Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 06.07.12, 20:34
                      Pan komisarz się rozkręca, wczorajsze "zostań" w iście raskolnikowym stylu - nie powinno było nikogo pozostawić obojętnym, ale jak widać pannę Agatę nie ruszyło.
                      • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 06.07.12, 23:31
                        :)
                        Mam nadzieję, że się moje wrażenie, że się przekonujesz powoli do "Gliny", i do Gajewskiego nie jest mylne!? :)

                        • pepsic Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 17:06
                          Scena odejścia Agaty zmiękczy każde nieczułe serce;) Postaram się jeszcze powrócić do jej tematu, chyba ze jakimś cudem przejdzie metamorfozę.
                          • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 08.07.12, 16:44
                            :)
                            Trzymam za słowo, bo wątek Agaty jeszcze się nie kończy. Agata jeszcze się pojawi.

                            Grek już przypomniał co nieco ciągu dalszego wyżej, jeśli wyczytałaś. Zresztą wszystkiego się dowiesz już niedługo.
                      • grek.grek Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 13:27
                        mnie się bardziej podobało to, co mówił córce, jednym uchem
                        słuchając ustaleń poczynionych przez Banasia :
                        "dała mu d,py, bo chciała, a teraz szuka wyższego uzasadnienia" :]

                        Problem Gajewskiego, wg mnie, jest dośc widoczny : lubi swoją pracę,
                        nie wyobraża sobie życia bez niej,a jednocześnie chciałby mieć jakąś
                        bazę, w której będzie na jego późne powroty czekała wykrochmalona
                        żona. Utopijna idea. Chyba, ze by trafił na taką, co się umie sobą
                        zająć, ma własne życie, i specjalnie nie odczuwa jego nad-nieobecności.
                        To nawet by mogło być zbawienne dla związku, czyniło by go ciekawym,
                        nie mieliby czasu wpaść w rutynę i zmęczyć wzajemnym towarzystwem.

                        Ale dla serialu byłaby to zabójcza rzecz, bo kto widział dobrego policjanta
                        z uporządkowanym życiem osobistym ? ;]
                        • pepsic Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 17:13
                          W tak emocjonalnych sytuacjach plecie się, co ślina na język, byle tylko zabolało, ja bym przez palce na to spojrzała, aczkolwiek człowiek z krwi i kości zaczyna z Gajewskiego wyłazić, żeby jeszcze tylko miał odrobinę poczucia humoru:)

                          Ale to chyba nie jest problem, tylko całkiem skromne i prozaiczne oczekiwania.

                          Chciałam zauważyć, że porucznik Colombo szczycił się udanym pożyciem małżeńskim, przynajmniej wg jego relacji:)
                          • grek.grek Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 08.07.12, 13:05
                            hmm, chyba trochę ochłonięty już był :]

                            hehe, porucznik Columbo chyba bardzo chciał mieć zonę, a jako
                            że jej faktycznie nie miał, to znajdował upodobanie w sugerowaniu, że
                            jest inaczej, bo w ten sposób mial choćby chwilowe poczucie-iluzję, iż
                            jednak tę żonę ma :] Takie zawsze odnosiłem wrazenie.
                            • pepsic Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 09.07.12, 17:58
                              Raczej kolejny etap po godnym przyjęciu na klatę - nakręcania sie.

                              O..! Na to nigdy bym nie wpadła, ale ja z tych łatwowiernych.
                              • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 09.07.12, 22:12
                                Świetna uwaga Pepsic!
                                A jednak są mocne dowody, że Columbo miał żonę, sprawdziałam w anglojęzycznej wikipedii , w jednym z odcinków bohaterowie mieli spotkać Panią Columbo i z nią rozmawiać.

                                en.wikipedia.org/wiki/Columbo
                                I detektyw Monk też był w związku (ale jego żona została zamordowana).


                                :)
                    • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 00:03
                      Dadzą , dadzą, jestem pewna. :)

                      To świetnie. Wkrótce postaram się streścić komentarze obu zacnych panów krytyków (Kałużyński chwalił film, Raczkowi zaś nie przypadł do gustu).

                      Męczą mnie te upały, heh, myślę o emigracji na północ. ;)

                      Pa!
                      • grek.grek Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 13:31
                        no to... stay tuned, czekamy :]

                        oczekuję z najwyższą ciekawością.

                        aż tak ? :]
                        w nocy robi się przyjemnie chłodno, tej nocy to nawet
                        momentami wiatr zimno przywiewał.

                        halo, Barbasiu :]

                        • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 13:56
                          Cześć, Greku!

                          Może jutro? :)

                          Aż tak! ;) Powiem Ci, że Źle spałam przez kilka ostatnich upalnych nocy, wczorajsza noc rzeczywiście nachłodniejsza od kilku dni, przyjemna.

                          :)





                          Cześć, Greku.

                          Jaki ciężki tydzień był.

                          • grek.grek Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 14:55
                            heloł, Barbasiu :]

                            kiedy tylko będziesz mogła, dla mnie każdy termin jest dobry,pod warunkiem,
                            że Tobie odpowiada.

                            jakieś generalne ochłodzenie przyjść musi... albo
                            zmienimy nazwę na Rzeczpospolita Kongijskopodobna.

                            grunt, że się skończył, życzę Ci lżejszego nadchodzącego, Barbasiu :]
                            • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 16:02
                              Kochany jesteś! :))

                              He,he! Tobyłobystraszne! Ten drugi wariant.

                              Dzięki, Greku! :)
                              • siostra.bronte Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 07.07.12, 18:37
                                A ja uwielbiam taką pogodę. Mogłabym mieć upały przez cały rok!
                                Mamy takie krótkie lato, a potem tylko zimno, ciemno i wieje, więc przestańcie tak narzekać :)
                                Barbasiu, będę Ci przypominać o Maurycym aż do skutku :))
                                • barbasia1 Re: Glina odc. 9 dziś 22:15 & coś jeszcze 08.07.12, 16:21
                                  Do 30 stopni lubię nawet bardzo, jak się już przyzwyczaję , ale upały powyżej tej temperatury już źle znoszę. Alee postaram (y) się nie narzekać, prawda, lato nieststy za krótkie u nas, trzeba siue cieszyc tym co mamy.

                                  Przepraszam, Bronte, za grzebalnictwo, "Maurycy" oczywiście w pierwszej kolejności ...

                                  :)
    • siostra.bronte "Żywot Mateusza" 06.07.12, 12:42
      Klasyka polskiego kina. Debiut (aż trudno uwierzyć!) Witolda Leszczyńskiego, oparty na powieści Tarjei Vesaasa "Ptaki".
      Film bardzo poetycki, fabuła snuje się powoli. Właściwie więcej to zdjęć pięknej przyrody, niż faktycznej akcji. Ma ascetyczną, bardzo wysmakowaną formę, dzięki wspaniałym czarno-białym zdjęciom Andrzeja Kostenki.
      A jednak, na pewno znajdą się widzowie, których ten skromny film poruszy do głębi. I będą go oglądać ze ściśniętym gardłem, albo nawet ze łzami w oczach, aż do samego końca.
      To historia Matisa i jego siostry, Olgi. Żyją sobie razem w małym domku, gdzieś na wsi, otoczeni piękną przyrodą. Matis jest uważany za "wiejskiego głupka", ale traktowany życzliwie. Nadwrażliwy, żyje w swoim świecie, silnie związany z przyrodą. Ale to nie może trwać wiecznie...
      Trudno ten film opowiedzieć, trzeba go zobaczyć.
      Fantastyczna rola Franciszka Pieczki, piękne zdjęcia i cudowna muzyka Corellego. Perfekcyjne połączenie, które sprawia, że "Żywot Mateusza" ma wręcz metafizyczny klimat i dosłownie wciska widza w fotel.
      Tak, nie zawaham się użyć słowa: arcydzieło.
      Widziałam ten film bardzo dawno temu, kiedy byłam jeszcze dzieciakiem. Ale do tej pory pamiętam, jak wielkie wrażenie na mnie zrobił. I został gdzieś we mnie, już na zawsze...
      Niestety, pora emisji jak zwykle skandaliczna. Niedziela, dwójka o 00.25.
      • grek.grek Re: "Żywot Mateusza" 06.07.12, 13:59
        dawno, dawno temu, za siedmioma górami... widziałem ten film :]
        ale pamiętam... nic, albo jeszcze mniej.

        0:25, to nie jest najgorsza godzilla ;]
        spróbuję, mam nadzieję.

        Dzięki za zapowiedź, Siostro.
        • siostra.bronte Re: "Żywot Mateusza" 06.07.12, 14:41
          Proszę :) Wiesz, ja go widziałam... ze 30 lat temu.
          Zapowiadam z wyprzedzeniem, żeby nie przegapić.
          • grek.grek Re: "Żywot Mateusza" 07.07.12, 13:22
            orajt, nastawię sobie video; Czesi w tym samym czasie dają "Bronsona",
            niejakiego Windinga Refna, gostka co to ostatnio na fali jest, z racji
            wyreżyserowania "Drive" i "Valhalli". Nic nie oglądałem z jego repertuaru,
            warto by od czegoś zacząć. Znasz li człowieka ? :]
            • siostra.bronte Re: "Żywot Mateusza" 07.07.12, 13:55
              Nazwisko obiło mi się o uszy. Niestety, żadnego jego filmu nie widziałam. Na pewno warto "Bronsona" zobaczyć. Z opisów, jakie czytałam wynika, że może Ci się spodobać :))
              Hehe, do tej pory nie umiem nastawiać wideo :)
              • grek.grek Re: "Żywot Mateusza" 07.07.12, 14:58
                ja trochę czytałem o "Drive", więc, o ile jest to jakiś trop do istoty twórczości
                tego pana, to będą fruwały rózne części ciała po ekranie, ale za to, podobno, ze
                skrywanym lekko romantyzmem ;]

                wszystko przed Tobą, zatem; przydatna bywa to rzecz :]
                • pepsic Re: "Żywot Mateusza" 07.07.12, 16:57
                  Ja nawet więcej, nie dosc, ze oglądałam "Driv'a" to entuzjastycznie przyjęłam, choć z perspektywy czasu zastanawiam się, czy nie przesadziłam.
              • barbasia1 Re: "Żywot Mateusza" 07.07.12, 14:59
                Też oglądałam "Żywot Mateusza", wieki temu, mimo to pamiętam jeszcze wzruszenie jakie towarzyszyło mi podczas oglądania tego filmu i ... finał tej opowieści, tragiczny, dokonał się w jeziorze ...


                Zygmunt Kałużyński, jeśli chcesz wiedzieć Bronte, jeśli chcecie wiedzieć bardzo chwali stronę artystyczną filmu (zresztą przyznaje mu wysoką notę 4,5 gwiazdki na 5)., pisząc "Żywot Mateusza" to film piękny, wzruszający, zasługujący , by go zaliczyć do najlepszych pozycji polskiego kina. Zrobiony zaś jest ręką pewną, co jest zaletą absolutną w naszej kinematografii [...]
                Osobliwością tym większą, że "ŻM" nakręcił debiutant Witold Leszczyński [o tym już wspomniała Bronte - ja], lat 34, jako pracę , dyplomową w Łódzkiej Szkole Filmowej. Film nie zawiera też potknięcia jeśli idzie o dobry smak: to zaś jest już fenomen w polskim filmie! Fotografia operatora również młodego - Andrzeja Kostenki [...] skomponowana tak odpowiedzialnie, że na każdy szczegół obrazu patrzy się z nieustającą satysfakcją esteyczną. Wreszcie Franciszek Pieczka, aktor , który już dał wiele w filmie, tu dostarcza wiele swojej najlepszej kreacji w roli osobliwego bohatera o aparycji surowej i prostej, lecz o delikatnym życiu wewnętrznym: kontrast trudny do pokazania, by był przekonujący, zaś w tym wypadku wierzymy, że Mateusz jest żywy, mimo, ze znajdujemy się w każdej minucie o krok od papieru" .
                Leksykon filmowy na XXI wiek, tom 5. , s. 480-481.

                Zastrzeżenia ma jednak do materii scenariuszowej, wziętej, jak pisałaś już Bronte z powieści norweskiego pisarza Tarjei Vesaasa, a przede wszytskim postaci głównego bohatera ...
                Ale o tym jeśli oczywiście chcesz, chcecie wiedzieć po emisji filmu mogę napisać.







                • grek.grek Re: "Żywot Mateusza" 08.07.12, 13:07
                  dzięki, Barbasiu :]
                  jesteś jak medium, przez ktore duch Kałużyńskiego się tutaj unosi pomiędzy
                  nami.
                  • barbasia1 Re: "Żywot Mateusza" 08.07.12, 16:10
                    Ha,ha, ha! :)

                    Kałużyński mógłby być patronem naszego wątku. :)


                    Zamieścisz tu swoje wrażenia po obejrzeniu "Mateusza", mam nadzieję!?
                    • grek.grek Re: "Żywot Mateusza" 10.07.12, 13:30
                      postaram się coś napisać.
                      może już w nowym Vol pogadamy o tym filmie ? :]
                      • barbasia1 Re: "Żywot Mateusza" 10.07.12, 15:25
                        Good.
                        Gdzie tylko chcesz, Greku! :)
    • pepsic "Papierowy żołnierz" piątek, tvp kultura po 22:00 06.07.12, 20:29
      Namawiam, bardzo, bardzo, zwłaszcza miłośników rosyjskiej duszy i pięknych kobiet, natomiast entuzjastów łubu dubu przestrzegam.
      • grek.grek "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" [bis 07.07.12, 13:49
        nie mogę nagrywac z TVp Kultura, a bezpośrednio nie miałem dostępu do tiwi
        w czasie wyświetlania. Cóz, ad acta... z nadzieją na riplej. W TVP Kultura, to
        wielce prawdopodobne.

        za półtorej godziny zwiewna Radwańska stanie do nierównego boju z pancerną
        siostrą Williams :]
        na sukces trudno liczyć, ale samo doczłapanie do finałowego meczu, to już
        przeca jest wyczyn, nie ?

        wieczorem siatkarze, półfinałowy mecz Ligi Światowej, i CHYBA Polsat ma pokazywać,
        jakkolwiek pewien nie jestem.

        sportowa tele-sobota by się zapowiadała zatem.

        w TVP1 "Miasto śmierci", kryminalny thriller, sensacyjny dramat, whatever,
        dot. sprawy niewyjaśnionych masowych morderstw kobiet w Juarez.
        z Jeniffer Lopez i Banderasem.
        komentowaliśmy już parę razy, ciekawa forma, ale, zacytuję jednego z
        komentatorów "do prądu was nie podłączy", komentatorka B : "J-Lo
        wzniosła się na szczyty swoich możliwości" i komenatorka P : "dało się,
        chociaż nierówne, duży plus za ujęcia i klimaty" :]

        swoją drogą, wiecie co ?

        ostatni raz Miasto komentowaliśmy 17-18/7/11, czyli niemal dokladnie rok temu.



        • siostra.bronte Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 07.07.12, 14:05
          Zapowiedź Pepsic (dzięki!) była na tyle zachęcająca, że postanowiłam dać filmowi szansę. I wciągnęło mnie! Obejrzałam do końca. Bardzo mi się podobał. Prawdziwy, rosyjski klimat. Ciekawa historia, świetne dialogi, piękne zdjęcia. Warto zobaczyć.
          Przy okazji tak sobie pomyślałam, że dawno widziałam jakiś rosyjski film. Jedyna szansa to chyba właśnie w Kulturze.
          Chętnie zobaczyłabym mecz Radwańskiej, ale muszę sprawdzić czy mam ten kanał :)
          • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 07.07.12, 15:02
            no to ja podwójnie żałuję, że nie dostąpiłem [tym razem, w nadziei na ten-następny
            wkrótce]

            hah, a właśnie, ja mam tylko Polsat Sport News, na którym o 18:05 mają dać powtórkę.
            No chyba, że jakiś internetowy kanał dałoby się znaleźc, ale to już zaraz się zaczyna...

            Ja chyba odetnę się na trzy godziny od świata i spróbuję powtórkę.

            na uszy Towary Kolonialne [niezmiennie polecam, 18:00 w Roxy FM], na oczy - mecz, może być ciekawie ;]

            udanej soboty, Siostro, Czcigodni :]
            • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 07.07.12, 15:26
              > na uszy Towary Kolonialne [niezmiennie polecam, 18:00 w Roxy FM], na oczy - mec
              > z, może być ciekawie ;]


              Ożeż, ale sprytnie!
              Co za fenomenalna podzielność uwagi! ;))

              A ja pojadę wieczorem do lasu się chłodzić.

              Przyjemnej soboty, Greku. :)
              • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 13:10
                hehe, no i nic nie wyszło z tego planu :]
                Towary znikły, z okazji wakacji, aczkolwiek zastępujące je Selector UK, to też kawał
                fajnej klubowej muzyki z Brytfanii.
                no a meczu to w ogóle nie dali, pokazywali finałową rozgrywkę debla męskiego.
                A męskiego tenisa, to ja w ogóle nie oglądam ;]

                o, mam nadzieję, ze las spełnił Twoje oczekiwania, znaczy się - nie zaludniony
                był i burza nie wystąpiła, alebo deszcz ? :]
                • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 14:20
                  :)
                  O widzisz, warto wiedzieć. Jak kiedy przymus każe siedzieć przy kompie w sobotni wieczór to sobie włączę radyjko internetowe i nastawię Selector UK.

                  Mecz siatkówi ,a włąściwie jego powtórka była dopiero o 23.00 na kanale Polsat Sport Newes , też go muisz mieć. Przypadkiem trafiłam, objerzałam tylko pierwyszy set (znając już wynik). Końcówka była bardzo nerwowa, Polacy prowadzili 21 do 17. Bułgarzy tak się spięli , że zdobyli 4 piłki z rzędu, potem przewaga malała, było 23 do 21, 24 do 23 , na szczęscie piłka meczowa była bezbłędnie wykonana i Polacy wygrali ten set wynikiem 25 do 23. :)

                  > A męskiego tenisa, to ja w ogóle nie oglądam ;]
                  :) Rzadko oglądam.

                  Podobno lepiej ogląda się męski tenis, bo panie bardzo stękają na korcie. ;)

                  Las ... :)
                  cdn.


                  • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 14:24
                    Prawdę mówiąc w ogóle nie oglądam tenisu. :)
                    • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 14:28
                      TenisA.

                      /Zaczęło lać jak z konewki. :))) /
                • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 14:58
                  Las był wyjątkowo niezludniony (po godzinie 19.00), parę osób się kręcilo,za to złapała mnie burza, grzmoty i ulewa :). Cała mała chmurka wylała mi konewką się glowę w lesie (i tylko w lesie tak moco padało, co ciekawe, w miescie, na ogródeczke tylko kilka kropel spadło, ale potem późnym iweczorem lało) akurat w drodze powrotnej. Włąściwie jak jechałam do lasu już słyszłam pormukiwania burzowe z oddali, ale zlekceważyłam, bo ciemne chmura wydawała mi się mała niegroźna zresztą była bardzo oddalona, nad nami był kawał niebieskiego nieba, pomyślałam, zdążę obrócić tam i z powrotem, zanim się rozpada. A tu niespodzinaka. W połowie drogi rozlalo się rzesiście. Cała mokra byłam i brudna, bo droga w tej części szutrowa. Ale koniec końców, powiem Ci/ Wam, bardzo przyjemne doznanie taki chłodzący deszcz w gorący wieczór. Jak wyjechałam z lasu ulewa się skończyła.
                  Taka to przygoda mnie spotkała wczoraj .
                  :)
                  • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 09.07.12, 13:01
                    hehe, storyline iście lipcowa.
                    Lato leśnych przygód masz ;]
                    ba, szpurtowanie rowerem - sama przyjemność, a jak
                    jeszcze dobre trasy, zacienione, to tylko poduszka
                    pod siedzenie i gazu, prawdaż ? ;]
                    • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 10.07.12, 00:17
                      :) Wiele jazd już się odbyło, siedzenie odpowiednio zahartowane, nie potrzeba poduszek. ;)))

                      Co do reszty, prawdaż.

                      Dobrej nocy, Greku!
                      Jakaż przyjemne chłodna noc wreszcie. :)
                      • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 10.07.12, 13:29
                        haha, no chyba że tak :]

                        yes, istotnie, da się oddychać nocną porą.
                        wreszcie.

                        no to... oby jak najwięcej rześkich nocy tego lata, Barbasiu :]
                        • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 10.07.12, 15:30
                          Serio, siedzenie boli tylko za pierwszym razem po dłuzszej przewie. :)

                          Oby! :))
                          • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 11.07.12, 15:26
                            hehe, ponoć takie specjalne gatki do rowerowej jazdy sprzedają - z wyściółką ochronną ? :]

                            • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 11.07.12, 16:35
                              :)
                              Są, są, z wkładkami amortyzującymi uderzenia i wstrząsy.
                              www.e-lady.pl/produkt/11558/damskie-spodenki-rowerowe-fit-activity-lb00130.html
                              ale ja takiego profesjonalnego osprzętowania to ja nie posiadam. Zresztą nie jeżdżę w aż tak długie trasy na moim zabytkowym rowerku Dexterku. ;)




                              • pepsic Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 11.07.12, 21:55
                                O matko! W życiu bym tego czegoś z pampersem nie włożyła. Ja sobie ostatnio w spódnicy jeżdżę, a co!
                                :)
                                • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 12.07.12, 14:58
                                  He, he, he. Mnie też nie śpieszno do kupowania tego rodzaju gatków. ;) Mam szerokie opony, one amortyzują wstrząsy.

                                  > Ja sobie ostatnio w spódnicy jeżdżę, a co!
                                  Dama nasza! :))
                              • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 12.07.12, 14:21
                                o ja, w takim czymś to mozna Himalaje zawojować ;]

                                haha, "dexterek", przypominam sobie :}]
                                • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 12.07.12, 15:06
                                  No, tak, zwłaszcza jak się noga podwinie i na tyłku przyjdzie zjeżdżać z góry. ;)

                                  Tak, tak, ojcze chrzestny, mojego rowerka-dexterka. :]


                                  • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 14.07.12, 14:21
                                    hehe, jak znalazł :]

                                    pamiętam i dumę noszę w sercu ;]
                                    tak sobie pomyślałem, ze jak już Dexterek, to i BaDbasia powinna być, hehe.
                                    • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 14.07.12, 14:47
                                      Ojcem Chrzestny miało być z dużej litery !

                                      Kochany jesteś! :)))

                                      hehehe ;)
                                      To może wobec powyższego ( BaDbasia ) powinnam rozjechać kogoś, a nie tylko szyszki? ;))

                                      • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 14.07.12, 15:21
                                        haha :]

                                        e tam... ;]

                                        jak się kto napatoczy pod zabójcze kółko... ;]

                                        • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 14.07.12, 15:23
                                          ach, przy okazji... zmobilizowałaś mnie, Barbasiu, swoimi opowieściami, i także zasiadłem do rowerowania :]
                                          i nawet mój gruchot się nie rozpłaszczył...

                                          • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 18.07.12, 21:59
                                            To wspaniale. Bardzo mnie to cieszy, Greku.
                                            Ruch to zdrowie, że posłużę się tym wytartym, acz prawdziwym sloganem.

                                            :)
                                        • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 18.07.12, 22:02
                                          :)

                                          Nadal stoję przy swoim stanowisku. :))

                                          Antyfeminista może ? :)))
          • pepsic Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 07.07.12, 16:54
            Miło mi:) Na dziś też coś mam, ale to już nie ta półka (poniżej sie dopisałam).

            Właśnie dialogi, na tyle interesujące, że się wciągnęłam po raz drugi. Jeszcze bym dodała, ze film znakomicie oddaje atmosferę lat 60, mimo że jest całkiem świeży, z z 2007 r.
        • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 07.07.12, 15:16
          Właśnie w wiadomościach na Trójce zapowiedzieli,rozpoczęcie meczu Agnieszki Radwańskiej z Sereną Williams.

          Właśnie, Walka Dawida z Goliatem, jak ktoś napisał.

          Czytałam kiedyś, że ojciec Sereny, jej trener kazał jej na treningach rzucać ciężkimi rakietami, by wyrabiała siłę mięśni! Oryginalna metoda, no nie!?

          O tak, gra o finale Wimbledonu i to z taką mistrzynią jak Serena to już wielki sukces.

          > wieczorem siatkarze, półfinałowy mecz Ligi Światowej,

          Z siatkarzami też moc jest! Pokonali zawsze wielką Brazylię, Kubę.
          Świetnie! Zapowiada emocjonująca Olimpiada pod hasłem: Polska Biało-Czerwoni! ;)

          >swoją drogą, wiecie co ?
          > ostatni raz Miasto komentowaliśmy 17-18/7/11, czyli niemal dokladnie rok temu.

          Kronikarze. ;)
          • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 13:20
            no i pani Serena sie lepsza okazała, co nikogo nie zaskoczyło, a pozwoliło
            komentatorom rozmaitym płynnie przejśc od "Radwańska wygra !" do
            "Nie miała szans, ale walczyła" :]
            Wiadomości wczorajsze zaczęły się od pokazywania Radwańskiej - trochę mam
            wątpliwości, co do tego, że to akurat taki iwent; a tu nawet prezydent się podłączył
            i jej osobiście pogratulował przegranej.
            Politycy niedługo zaczną sie podczepiać nawet pod ćwierćfinalistów mistrzostw
            świata we wstrzymywaniu oddechu... albo wstrzymywaniu innych czynności
            fizjologicznych ;]

            hehe, wiesz, trzeba powiedzieć, że pan Williams to gość.
            w jakimś murzyńskim gettcie postanowił sobie, ze jego dwie córki będą
            światowego formatu tenisistkami i dopiął swego.
            W czarnych gettach Ameryki gra się w koszykówkę, w strzelanie z
            pędzącego samochodu do konkurencyjnych gangsterów, ale... tenis ?
            To tak krańcowo obca kulturowo gra, ze aż nie do wiary.
            I z takiego punktu wychodząc - doszli aż tutaj.
            Historia na film, prawda ?
            dodajmy - - słaby film, bo zapewne ogrywający po raz enty dośc już
            wytarty schemat fimów "od pucybuta do milionera".
            Ale za to bardzo inspirujący i barwny, wg mnie.

            yes, a siatkarze wygrali i dzisiaj o 19:30 POlsat daje finałowy mecz.
            Z Amerykanami. jakby wygrali tę LŚ, to by była szajba, nie ? ;]
            Chociaz, wiesz, mnie się wydaje, ze najlepsze drużyny szykują
            formę na Igrzyska, ktore już za moment, a w tym roku odpuściły
            tę Ligę. A mam wrażenie, że komentatorzy tu i tam już polskiej
            drużynie medale olimpijskie zawieszają na szyjach.

            haha, no tak by wychodziło, natłukliśmy tego towaru, jakby to
            nowomownie wyrzec : epicko :]
            ale przecież ciągle się dopiero rozkręcamy, prawda ? :]

            • siostra.bronte Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 13:30
              Oglądałam! Podziwiam Radwańską, że podniosła się po przegranym secie i walczyła do końca.
              Wiesz, myślę, że jesteśmy spragnieni sukcesów po przegranym Euro :)
              I jednak to naprawdę duży sukces, największy w naszym tenisie od 75 lat. A Jadzia Jędrzejowska, po komentarzu (niewyraźnym) Tomaszewskiego będzie mi się chyba śniła po nocach :)
              • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 15:19
                siostra.bronte napisała:
                >A Jadzia Jędrzejowska, po komentarzu (niewyraźnym) Tomaszewskiego będzie mi się chyb
                > a śniła po nocach :)

                O! A co powiedzał Tomaszewski!? Napisz, pliz!?!?

                • siostra.bronte Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 15:26
                  Hehe, nic strasznego! Problem w tym, że Tomaszewski w kółko opowiadał o Jędrzejowskiej (znał ją osobiście).
                  Niestety, zachęcał go do tego drugi prowadzący, który co rusz mówił: "no, opowiedz coś dla naszych młodych widzów o Jadzi". No i Tomaszewski opowiadał wciąż to samo, o jej meczu w finale itd. I było to, szczerze mówiąc denerwujące :)
                  • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 16:07
                    Myślałam, że moze jakieś skandale, sensacje na temat "Jadzi" wydobył z Tomaszewskiego prowadzący .

                    "Jadzia" , hehe. :))

                    Tomaszewski, matuzalem z doskonałą, budzącą podziw i szacunek pamięcią.
                    On pewnie pamięta nawet pojedynek Dawida z Goliatem. ;)

                    • siostra.bronte Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 17:40
                      :) Właśnie sprawdziłam, że Tomaszewski ma...91 lat. Daj Boże wszystkim tyle zdrowia.
                      Ale z całym szacunkiem, nie powinien już komentować, bo mówi bardzo niewyraźnie, a czasem i plecie bez sensu.
                      • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 10.07.12, 00:23
                        Dawno Tomaszewskiego nie oglądałam, nie słuchałam w telewizji.

                        No tak w takiej sytuacji, chyba rzeczywiście nie powinien już komentować .
            • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 08.07.12, 18:11
              >a tu nawet prezydent się podłączył
              >i jej osobiście pogratulował przegranej.
              Ha, ha.:)))
              Myślę, że pogratulował raczej dojścia do finału Wimbledonu i zajęcia drugiego miejsca (po raz drugi w historii polskiego tenisa po 75 latach)
              Może to i chwyt PR-owski, ale bardzo miły gest i ma walor edukacyjny. :)

              Było by to pierwsze w historii zwycięstwo polskich siatkarzy w Lidze Światowej, to było by coś, drużyna przeszłaby do da annałów polskiego sportu.

              Pewnie i dziś można się spodziewać tylko powtórki meczu na kanale Polsat Sport News!?

              Racja. Podobnie Robert Radwański. I on był fantastą. Sam sfinasował edukację sportową córek (a własciwie ze swoim ojcem, dziadkiem dziewczyn, który sprzedał cenne obrazy na ten cel ), sam je wszytskiego nauczył. ;)

              Prawda, prawda, Greku, też odnoszę takie wrażenia. Zresztą filmów do obgadania nie ubywa, a przybywa i przybywa. I dobrze. :)

              • siostra.bronte Siatkówka-finał LŚ 08.07.12, 18:28
                Mecz będzie w Polsacie Sport. Przed chwilą doczytałam, że także w Polsacie o 19.45!
                • barbasia1 Re: Siatkówka-finał LŚ 08.07.12, 20:38
                  siostra.bronte napisała:

                  > Mecz będzie w Polsacie Sport. Przed chwilą doczytałam, że także w Polsacie o 19
                  > .45!

                  Właśnie chciałam to napisać. Włączyłam kilka chwil temu Polsat i widzę mecz siatkówki. Jest nieźle wygrywamy z Amerykanami pierwszy set...

                  Dzięki za to info. Bronte. :)
              • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 09.07.12, 13:10
                tzw. szelkowanie :]
                polityk podczepia się pod jakieś zwycięstwo/osiągnięcie, co
                by się w jego ciepełku ogrzać marketingowo... ale zawsze
                może powiedzieć, że to takze nalezy do obowiązków
                patriotycznych, hehe.
                coraz częściej zastanawiam się : po co Polsce instytucja
                prezydenta ? można by sporo zaoszczędzić, bez szkody
                dla jakości życia społecznego.

                a wlaśnie, siatkarze wygrali, hehe, szał ciał był ;]

                otóż to, to jednak jest duża odwaga, żeby postawić
                wszystko na jedną kartę i powiedzieć : moje córki będą
                graly w tenisa zawodowo. Ilez trzeba mieć szczęścia, przy
                ofk włożonej pracy, żeby jednak do czegoś doczołgać się,
                prawdaż ? ryzyko, bo a nuż się nie uda ? co wtedy ?
                Poźne kończenie szkół ? Start w inne życie, po iluśtam
                latach spędzonych na odbijaniu pilki ? MNóstwo zagrożeń,
                szanse na dopięcie swego - cokolwiek ograniczone.

                nie wiem, czy się zgodzisz/zgodzicie, ale o ile kiedyś mowiono
                o takich historiach w kontekscie "spełniania marzeń", o tyle
                dzisaj jest to traktowane nie inaczej jak inwestycja biznesowa :]
                Romantyzm zastąpiony pragmatyzmem ? :]
                • pepsic Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 09.07.12, 17:47
                  Jak to po co? Aby na Okęciu można było odczytać orędzie do siatkarzy, notabene na które nikt nie miał ochoty.
                  Ps. Nie uważacie, że siatkarze w porównaniu do piłkarzy/celebrytów wydają się być skromnymi osobami. Mówią mi, ze dużo mniej zarabiają, ale czy tylko w tym rzecz?
                  • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 10.07.12, 00:26
                    I bardzo sympatyczne chłopaki. Z olejem w głowie.
                  • grek.grek Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 10.07.12, 13:32
                    hehe, no wiesz, przeca kibic z niego... na sarny poluje ze strzelbą... sportowiec.

                    siatkowka nie doczekała się aż takiego szajby przed rozgrywkami, może
                    dlatego panowie nie mieli okazji dostać kręćka, tak jak piłkarze, ktorym
                    wszyscy pod nogi słali czerwone dywany, nawet po tym jak przegrali z
                    kretesem, a winnym został PZPN i rozsuwany dach nad stadionem :]
                • barbasia1 Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 10.07.12, 00:25
                  > a wlaśnie, siatkarze wygrali, hehe, szał ciał był ;]

                  :)
                  Million dollars boys! ;)
                  Bardzo sympatyczne chłopaki!

                  cdn.
        • maniaczytania Re: "Papierowy żołnierz"/sport i "Miasto śmierci" 07.07.12, 16:20
          grek.grek napisał:

          > w TVP1 "Miasto śmierci", kryminalny thriller, sensacyjny dramat, whatever,
          > dot. sprawy niewyjaśnionych masowych morderstw kobiet w Juarez.
          > z Jeniffer Lopez i Banderasem.
          > komentowaliśmy już parę razy, ciekawa forma, ale, zacytuję jednego z
          > komentatorów "do prądu was nie podłączy", komentatorka B : "J-Lo
          > wzniosła się na szczyty swoich możliwości" i komenatorka P : "dało się,
          > chociaż nierówne, duży plus za ujęcia i klimaty" :]


          Komentatorce M. sie podobalo ze wzgledu na tematyke. Do tego stopnia, ze nawet ma u siebie na blogu recenzje ku pamieci ;)
          • pepsic OT do Maniaczytania 07.07.12, 17:19
            o każdorazowe sygnalizowanie, kiedy na blogu coś styka z tym, co u nas na tapecie, w miarę możliwości:)
            • maniaczytania Re: OT do Maniaczytania 07.07.12, 17:36
              no problemo, bardzo very chetnie :)

              No to prosze "Miasto smierci"
            • barbasia1 Re: OT do Maniaczytania 08.07.12, 14:22
              pepsic napisała:

              > o każdorazowe sygnalizowanie, kiedy na blogu coś styka z tym, co u nas na tapec
              > ie, w miarę możliwości:)

              Tak, tak, koniecznie z linką do blogu. :)
    • pepsic "Mała podróż do nieba"/"Spotkanie" i znowu kultura 07.07.12, 16:49
      "Mała podróż do nieba" - przyzwoite, mroczne kino z fabułą sensacyjną aczkolwiek z małymi niedociągnięciami, które ze w względu na spojler przemilczę, bardziej islandzki, niż amerykański, godz. 20:20.

      "Spotkanie" tuz po, 23.:05 dramat francuski z młodziutką Juliette Binoche w całej okazałości (dla mnie średnio apetycznej) raczej dla koneserów jej urody, deczko pretensjonalne dziełko, którego nie da się skonsumować do końca.
      • siostra.bronte Re: "Mała podróż do nieba"/"Spotkanie" i znowu ku 07.07.12, 18:27
        Sprawdziłam, że "Mała podróż do nieba" ma ciekawą, mało islandzką obsadę. Może się skuszę :)
        "Spotkanie" widziałam dawno temu, na jakimś przeglądzie filmowym. Faktycznie, film pretensjonalny. Binoche mało przekonująca, ale to była chyba przełomowa rola dla jej kariery. W ogóle Andre Techine jest nierówny. Potrafi robić wspaniałe filmy ("Siostry Bronte", "Dzikie trzciny"), ale i kompletne gnioty.
    • grek.grek "MOdliszka" [na bis, a co tam...] 08.07.12, 12:05
      "MOdliszka [IRrresistible]", via Ct2.

      oglądając... tak coś sądziłem, ze kiedyś już był, ale co tam... zobaczyłem po raz drugi.

      w największym skrócie - Sophie zajmuje się wykonywaniem ilustracji do książek,
      namiętnie kolekcjonuje porcelanowe sowy,ma piękny dom z ogrodem, dwie córki
      i męża, który prowadzi jakąś biuro projektowe, czy coś w tym guście.

      od jakiegoś czasu dzieją się dziwne rzeczy w jej życiu - z domu giną zabawki [szczekający
      piesek i mysz wielkości kota], rodzinne fotografie, a sama Sophie ma nieodparte wrażenie, ze
      ktoś w domu bywa, ktoś za nią łazi i ktoś ją nieustannie obserwuje. Ale... Sophie niedawno straciła matkę, więc może to przewrażliwienie po jej śmierci.

      Kiedy jednak z porcelanowej sowy wypada rój os i ją dotkliwie gryzie - wiadomo, ze coś jest nie tak i to na dużą skalę, ze ktoś dybie na jej życie, a możliwe, ze i na życie reszty rodziny.

      Sophie podejrzewa Marę, młodą i zalotną współpracownicę mężą, która do tegoż męża Sophie się - z klasą - przystawia. Coś Sophie w młodej pannie nie pasuje, a do tego sąsiadka informuje
      ją ze widziała, jak identycznie, jak Sophie, ubrana kobieta wchodziła do ich domu pod ich nieobecność.

      Sophie poznała Marę, podczas przyjęcia w domu Mary, u jej męża. Dziewczyna ubrała taką samą sukienkę, co Sophie, ale zaraz zasugerowała, ze pójdzie się przebrać, Sophie na to, ze nie trzeba, a Mara na to, ze "pani wygląda w niej znacznie lepiej niż ja" - czy można nie ulec urokowi takiego komplementu, CzcigodnE ? ;) [żeby było zabawniej, Mara wróciła w nowej sukience... odsłaniającej 90 % biustu :]. Porozmawiały sobie, wypiły szampana we dwie, niby fajnie, ale kiedy Sophie z mężem odjeżdzali Mara stała na balkonie, patrzyła na nich i nie wykonywała żadnych gestów. Takie zimne spojrzenie odprowadzające. I to Sophie zaniepokoiło po raz pierwszy.

      Po akcji z osami, Sophie zdecydowała się śledzić Marę, żeby zorientować się, co to
      za ziółko. Zauważywszy, ze Mara wyjeżdza z córką [to dziecko jej męża] do szkoły - postanowiła włamac się do jej domu. pech chciał, ze zastała tam jej
      męża. Nie mogła swobodnie buszować po chałupie, ale też nie zwiała gubiąc meszty.
      Wlazła do pokoju córki Mary [jej męza] i zaczęła tam grzebać, aż ją powracająca
      Mara nakryła. Jej mąz zaś - oddał sprawę do sądu i Sophie dostała zakaz zbliżania się
      i chyba grzywnę, aczkolwiek najgorszym efektem całej akcji było to, ze broniła się
      przed sądem za pomocą takich argumentów, iż nawet jej własny mąż spojrzał na nią
      jak na stukniętą.

      co dalej... haha, niespodzianka - pisaliśmy o tym, wespół w zespół Barbasia i ja, prawie 3 lata temu, kiedy "Modliszkę"
      zasererwowała Jedynka :] :
      forum.gazeta.pl/forum/w,14,99924064,100833878,Hiacynt_i_modliszka.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,14,99924064,100835029,Re_Hiacynt_i_modliszka.html
      • siostra.bronte Re: "MOdliszka" [na bis, a co tam...] 08.07.12, 12:42
        O, widziałam ten film, ale nie pamiętałam tytułu! Całkiem niedawno, nie pamiętam gdzie.
        Faktycznie dobra obsada. Niezawodna Susan Sarandon i Emily Blunt ( pamiętam ją z "Lata miłości" Pawlikowskiego).
        • siostra.bronte Re: "MOdliszka" [na bis, a co tam...] 08.07.12, 12:48
          Greku, czytałeś?
          natropie.onet.pl/najnowsze/plama-na-honorze-rodziny,1,5165347,artykul-special.html
          :)
          • grek.grek "MOdliszka"/"Bronson"/"Pitbull" 3 zdania zachwytu 08.07.12, 13:32
            ależ trafiłaś w samo oko sylwetki pędzącego dzika, Siostro :]

            wielkie dzięki, świetne wprowadzenie do "Bronsona"
            [0:35 CT2, jeśli jesteś/jesteście w posiadaniu CT 2]

            hah, TVP2 zostawia najlepsze rzeczy na noc -
            0:25 Żywot Mateusza
            po nim 2 odcinki Pitbulla [nie wiem, co sądzisz/sądzicie o tym serialu ? wg mnie,
            mistrzostwo w sensie kreacji postaci, dialogów i aktorstwa, poszczególne odcinki
            widziałem po parę razy, ale nadal znajduję przyjemność w oglądaniu i słuchaniu
            tych scen, gestów i tekstów. tutaj nawet epizody urastają do rangi perełek
            aktorskich; wg mnie, rewelacja, plus muzyka, wiele ujęc w takiej matowej
            kolorystyce, sepii, żadnych popisów; świetna rzecz, świetna, aż szkoda, ze tak
            późno powtarzają, bo to jedna z najlepszych rzeczy jaka polskiej telewizji wyszła
            w tym 20-paro leciu ostatnim; godny spadkobierca Klossów, Pancernych, A4,
            Janosików i innych kultowych produkcji; za 10 lat Pitbull i Glina będą miały ten
            status kultowości :] a może... już mają. Nie mam słów uznania. Łapię się na
            tym, że te 2 odcinki to skandalicznie mało, że powinni od razu 5-6 puszczać,
            żebym miał poczucie ukontentowania :)]
        • maniaczytania Re: "MOdliszka" [na bis, a co tam...] 08.07.12, 13:33
          Emily Blunt ja kojarze najbardziej z filmu "Rozwazni i romantyczni - Klub milosnikow Jane Austen" - swietna role zagrala :)
          • barbasia1 OT muzyczny na lato :) 08.07.12, 16:48
            Coś w sam raz na letnie upalne klimaty

            Breezin' - George Benson

            www.youtube.com/watch?v=14pitnJlcv4
            :)


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka