grek.grek 20:40 TVP2 "Rocky" 28.04.16, 16:03 jaka idealna godzilla ;] klasyk. tylko częściowo o boksie. tak naprawdę, rzecz to o człowieku, o Ameryce, o marzeniach, o szczęściu. Balboa to bokser z kiepskim rekordem, bez przyszłości, dorabiający jako egzekutor długów. Prosty chłopina. Mieszka w obskurnej czynszówce. Z boksem nie wiąże niemal żadnych planów. Zbywa swojego starego trenera, który ciągle ma do niego pretensje, że ten nie chce skupić się na swojej karierze. Ale Rocky ma zdrowy rozsądek, który podpowiada mu,że chleba z tego nie będzie i pora się pogodzić z własnymi ograniczeniami. Jedynym co go teraz naprawdę zajmuje, to nieśmiała sprzedawczyni ze sklepu z akcesoriami zoologicznymi, Adrian. Rocky, w szalenie sympatyczny i bezpośredni, sposób próbuje ją zagadywać. To są najwelsze sceny w tym filmie. Kto jednak powiedział, że Ameryka to nie jest kraj szalonych możliwości. Oto mistrz świata, wirtuoz ringu, Apollo Creed szuka przypadkowego boksera, z którym ma stoczyć swoją najbliższą walkę. W boksie zawodowym nie decydują miejsca w rankingach, raczej telewizje, oglądalnośc, no i układy promotorskie. To są decyzyjne ośrodki ustalające kto z kim ma walczyć i o co oraz kiedy. Federacje prowadzące rankingi, wyznaczające pretendentów, przyznające pasy mistrzowskie są uzależnione od tych powyżej. I Apollo sensacyjnie decyduje się na walkę z Rockym. Why ? Czemu wybiera gościa z beznadziejnym bilansem walk, który jedyne co do tej pory osiągnął, to to, że nie został ani razu znokautowany ? Bo Rocky ma świetny przydomek "Włoski ogier". I to Apollowi i jego promotorom tak wpada w ucho i oko, że chcą koniecznie walki z tym gościem. A potem... Oscar za scenariusz dla Sylvestra Stallone, anegdota, że napisał go w 3 dni zamknięty w łazience, status kinowego hitu, a w końcu legenda, która rozrosła się do pięciu albo i sześciu ? "części", aczkolwiek ten pierwszy, oryginalny "Rocky" niewiele już ma wspolnego z pozostałymi, poza bohaterem, któremu dopisywano kolejne zyciowe i ringowe perypetie. Ludzie kochali Balboę, więc powstawały kolejne filmy, łączące się z poprzednimi. Oryginał ma jednak w sobie szczerośc i prawdę, której nie mają dokrętki. Ameryka jest tutaj autentyczna, brzydka, codzienna, szara, utrudzona, kostropata, pokazywana przez pryzmat ludzi zmęczonych, zwyczajnych, do bólu bezbarwnych. Filadelfia, miasto robotnicze, pokazane jest bez upiększeń, w swojej najbardziej prozaicznej formie i stylu. Pięknie współgra z bohaterem, który jest dokładnie taki sam jak te ulice, zaułki, bary, kluby bokserskie, samochody, codzienne postaci z chodników. I taki sam ma styl w ringu, pozbawiony urody i kunsztu, za to uparty, pełen determinacji i obdarzony tylko jednym talentem - wstawania na nogi po kolejnym upadku. wspaniały film. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: 20:40 TVP2 "Rocky" 28.04.16, 19:52 Wiedziałam, że się rozpiszesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:40 TVP2 "Rocky" 29.04.16, 12:28 :] a nawet obejrzałem. słowo daję, ten film się nie starzeje :] ponadczasowy jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: 20:40 TVP2 "Rocky" 28.04.16, 20:01 Się biegało na Konfrontacje chyba w 1976. Rocky, Casanova, cudny Dersu Uzała... Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte "Miłość i śmierć" 28.04.16, 19:52 No tak, jeżeli ja nie zapowiem filmu Allena, to już nikt (nie liczę tych nowych) :) Jedna z wczesnych komedii mistrza, mocno nierówna, chociaż ma zabawne momenty. Generalnie to parodia wątków z literatury rosyjskiej. Coś dla Greka, ale nie wiem czy obejrzy :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Miłość i śmierć" 28.04.16, 19:54 Zapomniałam, w Kulturze o 20.20! Zastanawiam się czy nie wybrać "Tylko kochankowie przeżyją" w Ale kino, ale widziałam, że będą powtórki. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Miłość i śmierć" 28.04.16, 20:36 Haha, początek zabawniejszy niż pamiętałam :) Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Miłość i śmierć" 29.04.16, 04:24 "Czyż cała ludzkość nie jest skazana na śmierć za niepopełnione zbrodnie? Wszyscy w końcu umierają, ale ja umrę jutro o 6.00 rano. Miała być 5.00, ale adwokat załatwił złagodzenie kary" "Gdyby Bóg dał mi jakiś znak. Żeby przemówił chociaż raz. Jedno zdanie, dwa słowa. Żeby chociaż zakaszlał" "A jeżeli Boga nie ma? Jeżeli życie nie ma żadnego znaczenia?" - B. "Jeżeli Bog nie istnieje to życie nie ma sensu. Po co żyć? Dlaczego nie popełnić samobójstwa?" - Sonia "Nie wpadajmy w histerię. Mogę się mylić. Nie chciałbym sobie strzelić w łeb, a potem przeczytać w gazecie, że jednak coś znaleźli" -B. "Bóg nas testuje" - żołnierz na polu bitwy, "Wolałbym egzamin pisemny" - Borys "To pan jest tym młodym tchórzem?" - amant hrabiny "Nie jestem taki młody, mam 35 lat" - B. "Chcesz być dyscyplinarnie zwolniony?"- sierżant "Może być też urlop" - B. "Raz dwa, raz dwa" -krzyczy sierżant "Następne jest trzy, jeżeli to jakiś problem" - B. "Nicość, nieistnienie, czarna pustka..." - B. "Co powiedziałeś?" -Sonia "A nic, tylko planuję swoją przyszłość" -B. "To najlepszy ze światów" - Sonia "Na pewno najdroższy" - B. "Jest wiele rodzajów miłości, Borys. Między kobietą i mężczyzną, matką i dzieckiem..." - S. "...między dwoma kobietami. Moja ulubiona" - B. "Proponujesz bierny opór?" -Sonia "Nie. Aktywną ucieczkę" - B. "Gdyby mężczyzna powiedział mi coś takiego to złamałbym mu kark" -B. "Ja jestem mężczyzną" - amant hrabiny "No, mam na myśli niższego mężczyznę" - B. "Dzieli nas różnica klas" - don Francisco "Tę koszulę kupiłem na wyprzedaży" - tłumaczy się B. "W życiu są gorsze rzeczy niż śmierć. Jeżeli spędziliście wieczór z agentem ubezpieczeniowym to wiecie co mam na myśli" "Najważniejsze to nie myśleć o śmierci jako o końcu. Raczej jako o skutecznym sposobie na obcięciu wydatków" "Kiepsko wyglądasz" - matka Borysa do kupki popiołu jaka została po służącym :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" 29.04.16, 12:37 hahaha :]] dzięki, Siostro :] muszę obejrzeć ten film ! puenty są mistrzowskie, a dodatkowo wyraźnie widać - ofk w mocno krzywym zwierciadle, że Allen zna się na rosyjskiej liteaturze. Skupia się na "przeklętych problemach", wesoło je wykoślawiając i łagodząc wymowę. Komik, ironista, kpiarz, ale z ambicjami :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" 28.04.16, 23:10 Dzięki za tę zapowiedź, Bronte! :) Dzięki niej obejrzałam! cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" 29.04.16, 12:27 Siostro, zawsze trzymasz rękę na pulsie :] na pewno obejrzę ! dzisiaj jest powtórka [22:55]. Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Miłość i śmierć" 29.04.16, 19:17 Dzięki, choć tym razem nieco się spóżniłam. Jest też dialog między Borysem a jakimś facetem w którym wymienione są sprytnie wszystkie najważniejsze powieści Dostojewskiego. Świetne :) A finał to chyba nawiązanie do końcówki "Siódmej pieczęci" ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" 30.04.16, 00:06 >A finał to chyba nawiązanie do końcówki "Siódmej pieczęci" ? Tak, też mi się tak wydało, że postać śmierci, białej postaci z kosą, która pojawia się na końcu filmu (Borys, a właściwie duch Borysa w towarzystwie białej postaci z kosą ukazuje się Soni informując ja o swojej śmierci), ale też wcześniej pojawia się, nawiązuje do "Siódmej pieczęci" Bergmana. >Jest też dialog między Borysem a jakimś facetem w którym wymienione są sprytnie wszystkie >najważniejsze powieści Dostojewskiego. Świetne :) Tak. Nie przygotowałam się niestetey , żeby zapisać. Grek nam opowiadał "Siódmą pieczęć"! Pamiętasz, Greku? Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: "Miłość i śmierć" 30.04.16, 09:03 Przy cytatach korzystałam z pomocy imdb, natknęłam się też na transkrypcję scenariusza :) Jeszcze kilka: "Często rozmawiałem z ojcem Nikołajem. Zawsze był ubrany na czarno i miał czarną brodę. Przez lata myślałem, że jest włoską wdową." "Dla mnie natura to pająki, robaki, duże ryby zjadające małe ryby, rośliny zjadające rośliny, zwierzęta zjadające zwierzęta...Jedna wielka restauracja" "Iwan? Chyba żartujesz? Ledwo potrafi się podpisać patykiem na ziemi." "Jest szulerem i pijakiem o mentalności neandertalczyka. Kocham go jak brata. Tyle, że nie swojego." "Nie mogę iść na wojnę. Boję się ciemności i wspólnych kąpieli." "Mój brat został zabity bagnetem przez polskiego anarchistę." "Jesteś najlepszym kochankiem jakiego miałam." - hrabina "No cóż. Dużo ćwiczę w samotności" - B. "Czy to zejdzie w pralni chemicznej?" - B. po otrzymaniu pierwszej rany w pojedynku "Chcę mieć troje dzieci" - Sonia "Po jednym każdego rodzaju." - B. "W seksie nie liczy się ilość ale jakość. Ale jeżeli to raz na osiem miesięcy to przyjrzałbym się temu bliżej." :)) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" 30.04.16, 12:58 haha :] dzięki, Siostro ! ten film, to zaiste kopalnia cytatów i one linerów. a sam Woody Allen, świetny i energiczny. no i to zakończenie, w którym odbywa radosny pląs ze Śmiercią pośród drzew i innej przyrody. czy to nie optymistyczna wizja ? I to w wykonaniu człowieka, który w swoich wynurzeniach niejednokrotnie podkreślał, że bardzo boi się śmierci :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" 30.04.16, 20:19 I jeszcze najbardziej chyba znany cytat "Seks bez miłości to jałowe doświadczenie." - mówi (w łożu małżeńskim) Sonia do Borysa, którego (jeszcze wtedy) "nie kochała, to znaczy kochała, ale nie była w nim zakochana". Na co Borys- "Ale ze wszystkich jałowych doświadczeń to jest najlepsze". Kapitalna scena -pop ogłasza Borysa i Sonię mężem i żoną. Borys aż kraśnieje ze szczęścia. "Jestem taki szczęśliwy" - mówi całując Sonię w policzek i dodaje, pokazując na Sonię, która stoi jakby ją zamurowało - "Spójrzcie jak się dziecko cieszy, aż zaniemówiło". A wstrząśnięta Sonią, która zgodziła się na ślub z Borysem tylko dlatego, że była przekonana, że Borys wkrótce zginie w pojedynku ze świetnie strzelającym Antonem (chciała "uszczęśliwić konającego chłopca" he,he), powtarza tylko pod nosem "Chybił! Chybił! Chybił!". Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 30.04.16, 21:00 Świetna jest też parodia motywu skomplikowanych miłosnych relacji międzyludzkich w literaturze rosyjskiej. Rozmowa Sonii z kuzynką Nataszą pod koniec filmu: Mówi kuzynka Natasza: "Kocham się w Aleksym. On kocha się w Alicji. Alicja ma romans z Lew. Lew kocha się w Tatianie. Tatiana kocha Symkina. Symkin kocha się we mnie. Ja kocham Symkina, ale inaczej niż Aleksego. Aleksy kocha Tatianę jak siostrę. Siostra Tatiany kocha Grigorjana jak brata. Brat Grigorjana ma romans z moją siostrą. Ale to fascynacja zmysłów nie duchowa. [...]" Na co Sonia powiada: "Nataszo, kochać to cierpieć. By uniknąć cierpienia, trzeba unikać miłości. Ale wówczas człowiek cierpi z braku miłości. A zatem, kochać to cierpieć. Nie kochać to znaczy cierpieć. Cierpieć to cierpieć. Być szczęśliwym to kochać. Być szczęśliwym to cierpieć. Ale cierpienie unieszczęśliwia. Więc, żeby być nieszczęśliwym trzeba kochać albo kochać, żeby cierpieć lub cierpieć z nadmiaru szczęścia..." "Mam nadzieję, że to sobie notujesz? - dodaje. Natasza poważnym głosem odpowiada na to - "Nie chcę wychodzić za mąż, pragnę jedynie rozwodu". :)) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 30.04.16, 21:01 Alicja ma romans z Lwem. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 01.05.16, 12:29 jak to spamiątałaś, Barbasiu ? :"] yes, to prawdziwy mętlik :] podobnie, jak ta [jedna z pierwszych między Borysem i Sonią] wymiana zdań, w której kluczowym staje się róznica między subiektywnym, a obiektywnym. Cóż za ping pong :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 01.05.16, 14:38 Nie zapamiętałam! :) Znalazłam w necie "Miłość i śmierć" i spisałam odsłuchując kilka razy. Tak! Tak! :)) To też świetny dialog. Swoją drogą, kto by przypuszczał, że filozoficzna dyskusja na temat różnicy między subiektywnym, a obiektywnym może być tak zabawna, prawda? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 01.05.16, 15:12 bardzo dobra metoda działania, Barbasiu :] yes. U Allena wszystko może stać się frapującym tematem :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 01.05.16, 15:05 Jeszcze jeden cytat. Mówi Borys: "Gdybym mógł zobaczyć jeden jedyny cud. Gorejący krzew albo rozstępujące się morze albo mojego wujka Saszę płacącego rachunek." I kapitalne miny robił Borys do hrabiny w operze. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 01.05.16, 15:14 hahaha :} yes. wachlował się tak namiętnie i zaskakująco, że prawie pióra z tego urządzenia odpadły :] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Miłość i śmierć" Woody Allen 01.05.16, 14:39 Świetna jest też parodia czy włąściwie żartobliwa kpina z Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" 30.04.16, 12:55 pamiętam, Barbasiu :] to był przegląd filmów Bergmana, w Kulturze :] inna rzecz, że oprócz tego, że "Siódma pieczęć" miewa liczne momenty niemal komiczne i kilka wyraizstych scen, które przeszły do kanonu kina [postać Śmierci, partia szachów na pustej plaży itp.], zupełnie nic już nie mogę sobie przypomnieć. Może jest coś w teorii, że film trzeba obejrzeć minimum 3 razy, i to koniecznie w pewnych odstępach czasowych, żeby go dobrze przyswoić i móc cytować na wyrywki ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Miłość i śmierć" 30.04.16, 12:49 :] yes. właściwie, niewiele mam do dodania. Poza tym, że Allen skorzystał i z "rosyjskiej duszy" i z ideału kobiety "świętej i dziwki", no i ze wspomnianych "przeklętych problemów" zawsze chętnie eksploatowanych w dawnej literaturze. Wpisał to w fikcyjne losy fikcyjnego bohatera i wyszło bardzo dobrze. ciekawe, co by wyszło, jakby zajął się polską literaturą ? ;] o, ciekawe skojarzenie, Siostro. Przyznam, że nie pamiętam zbytnio "Siódmej pieczeci" chociaż pamiętam z kolei, że o niej pisałem [dzięki, Barbasiu :)]. Mozliwe że coś jest na rzeczy, choć u Bergmana śmierć wyglądała jak facet z pomalowaną na biało twarz, w czarnej "obwódce" i pelerynie ;] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Jacques Tati w Kulturze 28.04.16, 20:18 I znowu brawa dla Kultury!! W długi weekend przegląd czterech, słynnych komedii Tatiego. Wypatrzyłam z trudem bo lecą w ciągu dnia w czasie długiego weekendu, niestety. Podejrzewam, że mało kto je obejrzy. Bo cały naród wyjeżdża na majówkę (mam nadzieję, że będzie kiepska pogoda, hehe). Ale fatalnie się składa, że akurat ten film na którym mi najbardziej zależy, czyli "Playtime" leci w poniedziałek, a przecież nie każdy może wziąć urlop w pracy! Na szczęście Kultura na fb obiecuje powtórkę przeglądu. Oby! Program przeglądu: "Wakacje pana Hulot" - sobota, 16.25 "Mój wujaszek" - niedziela, 15.15 (Oscar'58 za najlepszy film zagraniczny) "Playtime" - poniedziałek, 16.35 "Pan Hulot wśród samochodów" - wtorek, 16.20 Widziałam tylko "Mojego wujaszka", ale wieki temu. Pamiętam jak przez mgłę bohatera zagubionego w świecie nowoczesnej techniki (profetyczna wizja!), w płaszczyku i kapeluszu z nieodłącznym parasolem w ręku. Do tego surrealistyczny klimat, wysmakowaną stronę wizualną i prawie brak dialogów. Tati ewidentnie nawiązuje do komików kina niemego. Jak to z komediami bywa, każdego bawi co innego, ale z pewnością warto zobaczyć filmy Tatiego, bo to kawał historii francuskiego kina. Na zachętę niesamowity trailer "Playtime". Przy okazji, szkoda, że Kultura nie nadaje w HD! www.youtube.com/watch?v=zrYB8hgyq4s Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Jacques Tati w Kulturze 29.04.16, 12:31 dzięki, Siostro :] pogoda majówkowa, istotnie - ma być kiepska ;] świetne wprowadzenie. mam nadzieję obejrzeć przynajmniej dwa z tych czterech filmów. nie znam zupełnie twórczości Tatiego, więc bedzie to dla mnie jakieś odkrycie :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Chleb, miłość i..." wczoraj w Kulturze 29.04.16, 16:02 nie wiem, czy wypada mi pisać o tym filmie, skoro udało mi się obejrzeć tylko jakieś 45 minut :] wpadłem, akurat leciał, oglądałem, wypadłem, nie wiem jak się skończył. ale atmosferę łatwo poczuć i w nią wsiąknąć. zajęło mi to jakieś 30 sekund :] akcja rozgrywa się w pogodowym [słońce !], architektonicznym, społecznym i topograficznym [morze, skały, plaża] anturażu włoskiego miasteczka w latach 50-tych. jest to typowa komedia obyczajowo-charakterologiczna. mamy więc piękność Sophia [Sophia Loren... WOW :)], temperamentną i seksowną do nieprzyzwoitości. I ta pięknośc jest w komiczny sposób uwodzona przez o 30 lat starszego od niej marszałka wojskowego Antonio [kapitalny Vittorio De Sica]. Ofk, zaloty, podrywy i cała reszta w najlepszym staromodnym stylu, co absolutnie nie oznacza że "pierdołowatym". Tym bardziej zabawne, ze wszystkie ochy i achy Antonia, który próbuje zaciągnąć Sopphię na siano - ona zbywa bezceremionalnymi ripostami, jednocześnie wcale nie zamykajac mu drzwi przed nosem. Słowem, robi w konia tak tylko sprytna kobieta może robić mężczyznę, któremu zakręciło się w głowie od jej urody. Sophia mieszka w domu, z którego ma być eksmitowana, a ma to związek własnie z powrotem Antonia. I ona kręci nim niemiłosiernie, także z tego powodu, że w jakiś sposób od niego także zalęzy, czy ona w tym domu będzie nadal mogła mieszkać. Antonio tymczasem pomieszkuje u cnotliwej, zapiętej po szyję damy, religijnej niezwykle, ale nie drewnianej - kiedy on chodzi w konkury do Sophii, dama zapięta po szyję ma chrapkę na Antonia, ale ofk nie jest na tyle śmiała, żeby próbować rywalizowac z olśniewającą wdówką. przy czym - wdową to Sophia jest tylko w deklaracji. Dzięki temu statusowi może mieć alibi na odmawianie Antoniowi czegoś więcej niż towarzystwa w spacerach po plaży. W rzeczywistości nie dośc, ze wdową nie jest, to jeszcze ukrywa przed Antoniem, że ten ma rywala. Młodszego. Jest nim Nicolo. Sophia przedstawia go jako bratanka czy kogoś takiego. I nieświadom niczego Antonio wykorzystuje swoje chody i układy, żeby np. pomóc mu oszukiwać na teście na prawo jazdy. Żeby nie było tak słodko, Nicolo źle znosi fakt,że musi się ukrywać, a Sophia co i rusz przyjmuje Antonia, który nie ukrywa swoich zamiarów. Jest jeszcze zabawny ksiądz, brat Antonia, który wszędzie za nim biega i poucza, żeby przestał zadawać się z "tą kobietą !", "ustatkował się z jakąs porządną damą" i inne takie dyrdymały ;] No i ofk mamy jeszcze klasyczną włoską małomiasteczkową społecznośc, w której każdy o każdym wszystko wie, śledzi, komentuje. Zaloty Antonia do Sophii są więc tematem nieustannych żartów. Nie wiem, jak to się skończyło, ale klimat tej komedii jest przeuroczy. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Chleb, miłość i..." wczoraj w Kulturze 29.04.16, 23:57 Oglądałam kiedyś tę komedię! Średnio już ją pamiętam, ale pamiętam, że kończy się przewidywalnym ... happy endem. Bohaterowie po wielu perypetiach dobierają się we właściwe pary - czyli Sophia z Nicolo oraz Antonio z "zapiętą po szyję" damą i zapewne będą żyli długo i szczęśliwie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Chleb, miłość i..." wczoraj w Kulturze 30.04.16, 12:52 tak się domyślałem, Barbasiu ! :] happy end zawsze mile widziany. rzeczywiście, te pary ekranowo do siebie pasowały, aczkolwiek najciekwiej zawsze wyglądają te pary, które do siebie nie pasują ;] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Chleb, miłość i..." wczoraj w Kulturze 30.04.16, 18:21 >aczkolwiek najciekwiej zawsze wyglądają > te pary, które do siebie nie pasują ;] To temat na zupełnie inny film, pewnie bez happy endu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: "Chleb, miłość i..." wczoraj w Kulturze 01.05.16, 14:31 To nie jest śmieszne. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Chleb, miłość i..." wczoraj w Kultur 01.05.16, 15:11 i dlatego jesteśmy tacy poważni... ;]] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 12:55 TVP Kultura "Spaleni słońcem" 30.04.16, 12:59 właśnie ruszył w KUlturze :] udanego seansu, jesli oglądacie, albo zaraz macie zamiar dołączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek filmowa sobota cz 1 30.04.16, 13:16 o 20:00 w TV Puls "Terminator, Dzień Sądu' klasyk kina akcji. to się ogląda ! fabuła prosta : znów mamy cyborga w wykonaniu Arniego, ale tym razem zostaje on wysłany w przeszłośc, aby chronić Johna Connora, przyszłego dowódcy ludzkości w walce z agresywnymi maszynami w wyniszczająćej wojnie jaką wywoła pewien system komputerowy Skynet. jednocześnie z Arnim pojawia się - w Los Angeles, a jakże :) - cyborg nowej generacji, też wysłany z przyszłości, aby zabić Connora, ktory aktualnie jest nieświadomym niczego nastolatkiem, który mieszka z rodziną zastępczą, której nie znosi. Matka, Sarah, tkwi w zakłądzie psychiatrycznym, gdzie ją zaamknięto po zakończeniu akcji oryginału z 84 roku, w którym uciekała z synem przed Arnim, który wtedy miał Johna zabić. świetne tempo. rewolucyjne wówczas efekty specjalne [cyborg przechodzący przez kraty, te wszystkie ręce zamieniające się w noże, płynne zmiany kształtów i formy - ileż było wtedy zachwytów nad tymi scenami...]. wiele komimu sytuacyjnego, ale i pewnego rodzaju wzruszen, kiedy to tępa maszyna okazuje się posiadać na tyle inteligencji, by zrozumieć na czym polegają emocje i empatia. A co ciekawe, mozę właśnie wtedy podaje się nam informację, jak to się stało, że za 25 lat maszyny przejmą kontrolę nad światem ? kolejne "Terminatory" nie dorównały temu własnie, i oryginałowi ofk. I powiem Wam, że ja nawet wiem dlaczego ;]] bo nie ma w nich Sary Connor, czyli Lindy Hamilton. Arnie moze sobie być. Bez Lindy Hamilton nie ma tej opowieści. ale i tak najważniejszy jest doskonale stworzy klimat, a to zasługa mistrzowskich, a zupełnie niedocenianych zdjęć [Adam Greenberg], muzyki [Brad Fiedel], a przede wszystkim fachowej ręki Jamesa Camerona. wg mnie, to jest jeden z tych filmów, w których widać ile znaczy klasowy reżyser. MOżna mieć wszystko, wydać setki mln zielonych prezydentów, wyszykować cud-auto, ale jak się za kierownicą posadzi nie dośc dobrego kierowcę, to na sukces w rajdzie nie ma co liczyć. atmosfera ta, decydująca o klasie filmu, jest zasługą szczegolnie Camerona. te sceny pościgów, strzelaniny i ucieczki nocną autostradą środkiem miasta, sny i monologi Sary Connor, aranżacja scen w zakładzie dla wariatów, gdzie trzymają Sarę, w domu Milesa Dysona, wszystkie ujęcia z T-1000,uczynienie perspektywy Sary Connor - wiodącą, to naprawdę znakomite koncepcje. jesli nie widzieliście - obejrzyjcie koniecznie ! :] to się ogląda ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:25 TVP1 "Quantum of Solace" 30.04.16, 13:31 obejrzałem tydzień temu "Casino Royale". rozumiem sympatyków starych "bondów" - te nowe są zdecydowanie bliżej realizmu, są świetnymi filmami akcji, brak im może modelowego dla tej serii dystansu, ale wg mnie - "Casino", a także późniejszy "Skyfall", to są filmy akcji z naprawdę wysokiej półki i jako takie są świetne. Dawnych "bondów" jakoś niespecjalnie się umiałem chwycić. w "Casino" widziałem jeden z najlepiej trafionych zespołów aktorskich : Craig - wiadomo : love him or hate him, ja bardziej love him ;], Eva Green - Vesper, idealna dziewczyna Bonda na nowe czasy, bo ma własne zdanie, własny styl, własną osobowość i nie jest tylko piękną przystawką, ale równorzędną postacią dla 007, Mads Mikkelsen - Le Chiffre, szwarchcrakter z elegancją, zabójczym instynktem i charakterystyczną fizjonomią, no i Mikkelsen to aktor pierwszoligowy, Judi Dench - M, perfekcja, perfekcja, perfekcja. A na dodatek jeszcze świetny włoski aktor Giancarlo Giannini oraz Issak de Bankole, którego mam na względzie od czasu obejrzenia "The Limits of Control". dodać im trochę blichtru, dobrze rozpisane sceny akcji i nie tylko, wpleść ten znajomy motyw muzyczny i mamy samograja :] "Casino" ma do dziś 95 % pozytywnych recenzji, z aż 246, w Rotten Tomatoes. tym razem, muszę przyznac, ze jest to słuszna ocena ;] "Quantum" znam najsłabiej z tej trójki "craigowskiej", więc mam nadzieję zobaczyć. a jak u Was ? nowe "bondy" - yes or NO! ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 30.04.16, 13:40 co myślicie o filmowej sobocie, podczas której oglądać zaczynacie o 16:30, a kończycie o 1:30 ? :]] to chyba premiera jest. jest to horror. event stanowi Daniel Radcliffe w głównej roli. rzecz się dzieje w "edwardiańskiej" Anglii. Daniel gra notariusza, który przybywa do położonej na prowincji miejscowości, by uporządkować papiery sądowe po zmarłej właścicielce posiadłościi Na Węgorzowych Mokradłach. Napotyka trudności w kontakcie z sąsiadami, którzy boją się mówić o nieboszczce. Ich zdaniem, okolicę nawiedza postać tytułowej kobiety w czerni, która snuje się po posiadłości i w jej otoczeniu, a każde pojawienie się jej zwiastuje śmierć dziecka. W końcu notariusz sam chce zbadać, ile jest prawdy w tych opowieściach. na Rotten T. 66 % z 176. przyzwoicie, ale to tylko jako ciekawostka ;] no to... życzcie mi, żebym został udanie przestraszony ;] A na początek : "Wakacje pana Hulot" - 16:30, Kultura, które zapewne Siostra lepiej zapowie :] Odpowiedz Link Zgłoś
siostra_bronte Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 30.04.16, 15:57 Filmy Tatiego uważam za zapowiedziane :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 01.05.16, 12:21 w porządku, Siostro :] obejrzałem wczoraj "Wakacje Pana Hulot" :] napiszę więcej, ale może już w nowym volume ? :] i mam nadzieję na Twoje, Wasze wrażenia po seansie. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 30.04.16, 16:27 Brzmi świetnie!!! Opowiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 01.05.16, 12:23 jasne, Barbasiu :] może już w nowym volume [Mania chyba o nas pamięta ? ;)] ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 01.05.16, 14:27 Jasne! :) Pisz tam, gdzie Ci pasuje. Mania z nami przynajmniej częściowo spędza majówkę! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 01.05.16, 15:09 świetnie :] na głównej widzę już nowy wątek. mam 3 albo i 4 filmy do obgadania, więc - szykuj/cie się ;] zaraz pędzę na "Mojego wujaszka" w Kulturze, oglądasz też, Barbasiu ? oglądacie, Czcigodni ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 01.05.16, 18:17 Tak, tak, oglądam, jeśli Ty, Wy także oglądacie. Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 30.04.16, 16:29 > co myślicie o filmowej sobocie, podczas której oglądać zaczynacie o 16:30, a kończycie o 1:30 ? :]] Ożeż! Na samą myśl jestem ciężko zmęczona! ;) Muszą być przerwy! Trzymaj się! :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 01.05.16, 12:25 haha, dzięki :] obejrzałem wczoraj 3 filmy w całości, a i czułem że jakiś czwarty mógłbym, bez większych zmagań z Morfeuszem, obejrzeć ;] forma... majówkowa ;] Odpowiedz Link Zgłoś
barbasia1 Re: 23:55 Ct2 "Kobieta w czerni" 01.05.16, 14:28 Maratończyk filmowy! :)) Odpowiedz Link Zgłoś