Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2017 - 10 (vol. 84)

    • grek.grek politycy odwołują szefową PISF 10.10.17, 15:58
      po teatrach - czas na polski film ?

      źle to wygląda.
      źle się dzieje, kiedy politycy pchają się do kultury i chcą ją urządzać po swojemu.

      ale za to komicznie jest : pan minister powiada, że szefowa PISF "psuła wizerunek Polski zagranicą' ;] przepraszam, ale w ustach pana ministra brzmi to jak naprawdę przedni dowcip :} :

      film.onet.pl/wiadomosci/magdalena-sroka-odwolana-kto-nowym-szefem-pisf/fx7v0m
      • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 10.10.17, 18:29
        Ciekawe kogo powołają na nowego szefa w jej miejsce. Jakoś nie jestem zbyt optymistycznie w tym względzie nastawiona.
        • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 11.10.17, 10:29
          ja też nie.

          jakkolwiek wyglądają procedury powołania nowego szefa/owej, to raczej pewne, że będą
          starali się wcisnąć swojego człowieka na ten stołek.
          • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 11.10.17, 17:06
            Też tak podejrzewam.
      • maniaczytania Re: politycy odwołują szefową PISF 10.10.17, 19:31
        a czytałeś list, o który chodzi? List napisany po tym, jak odmówiono PISF-owi materiałów z wręczenia Oscara A. Wajdzie, który pani Sroka podpisała, jak to wyjaśniła - "nieświadomie"/

        Ja czytałam wczoraj i zastanawiam się od wczoraj co jest gorsze - sama treść, która się w nim znalazła, sposób pisania do konkretnej osoby, język!!! (tłumaczenie google translatorem - najlepszy przykład - Marschall Law - dramat), czy to, że pani dyrektor podpisuje pisma, których nie czyta i nie weryfikuje lub robi to nieświadomie (?!).
        • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 11.10.17, 10:32
          Maniu, ale czy to powód do odwołania natychmiastowego ?

          wg mnie, rząd wykorzystał okazję, żeby pozbyć się nie-swojego-człowieka na ważnym
          stanowisku w polskiej kulturze.

          to tak jakby dobrze spisujący się bramkarz puścił mało wytwornego gola i trener od razu
          wyrzucił go z drużyny, na mój gust : reakcja przesadzona, a że w grę wchodzi polityka -
          bynajmniej nie emocjonalna.


          • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 11.10.17, 17:11
            No właśnie, to rzeczywiście trochę wygląda na wykorzystanie okazji. Swoją drogą p. Sroka nieźle się "podłożyła", dała łatwy pretekst do zwolnienia.
            • maniaczytania Re: politycy odwołują szefową PISF 11.10.17, 20:07
              no właśnie - PISF jest instytucją państwową, więc jakby nie patrzeć, to jednak nie powinna podpisywać dokumentów, których nie czytała, albo przynajmniej nie mówić o tym głośno (?!) - bo w sumie nie wiadomo, co gorsze ...
              • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 12.10.17, 11:22
                zgoda, Maniu.

                ale czy odwołanie nastąpi zgodnie z prawem ?
                prawnicy, których słyszałem, mówią, że w sądzie pracy pani Sroka z łatwością wygra proces o
                odszkodowanie.

                zapłacimy my wszyscy, co pan minister beztrosko skwitował, że "jest na to gotowy".

                rada programowa PISF zaprotestowała przeciw temu odwołaniu.
                mamy też protest w formie listu otwartego podpisanego przez 400 osób ze środowiska
                filmowego, ze wszystkich chyba najważniejszych organizacji i stowarzyszeń w Polsce.

                moim zdaniem, to jest kolejny front walki ideologicznej otwarty przez rząd.

                PS : nie chcę dokładać kolejnego wątku, ale wczoraj w TVP Info, a najważniejszym
                programie dnia [Minęła 20] specjalnie zaproszono pana reżysera Vegę od "Botoksu",
                z który prowadzący rozmawiał o tym, jak zepsuty i przegniły jest system polskiej ochrony zdrowia.

                to ofk akcja kontrująca wobec głodowego protestu lekarzy.

                dodając do tego atak ministra na Festiwal w Gdyni za nieumieszczenie w nim "Roja", 'timingowe" emisje "Komornika" [wciśniety w ramówkę TVP na 20:20 w dniu protestów przeciw zawłaszczaniu przez partię sądów] czy "Układu zamkniętego" [w zasadzie nonstop, zwłaszcza w dniach posiedzień komisji reprrywatyzacyjnej] - widać, ze partia i jej media zaprzęgły film do swojej politycznej ideologii.

                źle to wygląda.
                • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 12.10.17, 17:39
                  Rzeczywiście, Greku, źle to wygląda, nawet bardzo źle. Teraz te ataki na lekarzy. Jak widać to nie sędziowie chwilowo są wrogami numer jeden, tylko lekarze. A przecież ten protest ma na celu m.in. poprawę sytuacji w służbie zdrowia, o której według tego co piszesz mówił P. Vega (TVP Info nie oglądam, więc "Minęła 20" nie widziałam). Na razie dano sobie spokój z atakowaniem sędziów, przerzucono się na lekarzy, mimo że strajkują w słusznej sprawie, która dotyczy każdego z nas. To jest chore, naprawdę chore. Jak to leciało? "Wystarczy nie kraść a pieniądze się znajdą" czy jakoś tak, ale żądania lekarzy nagle są "nierealne". To co się stało z tymi pieniędzmi z "niekradzenia"? Ciekawa jestem...
                  • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 13.10.17, 10:28
                    pełna zgoda, Mała Ciekawostko.

                    nie rozumiem zupełnie tego poziomu napastliwości w publicznych mediach.
                    co to za ludzie, którzy tak lubią linczować innych i uprawiać seanse nienawiści, a
                    jednocześnie ciągle płaczą, że cały świat ich prześladuje ?

                    I to słownictwo... "wróg", "zdrada", "spisek", "pucz" - jak
                    z podręcznika politycznego agitatora bardzo smutnych czasów.



                    • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 13.10.17, 17:35
                      No właśnie - mi też trudno zrozumieć te ataki, ten język.
                      • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 10:16
                        może chcą być jak tabloidy ? ;]

                        • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 11:42
                          Nie strasz, Greku ! :)
                          • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 13:52
                            ;]
                • maniaczytania Re: politycy odwołują szefową PISF 12.10.17, 18:36
                  oczywiście, że odwołanie powinno nastąpić zgodnie z prawem.

                  Trochę z tym "Botoksem" przesadzasz, bo gdyby pan Vega i jego film były elementami specjalnej akcji przeciw lekarzom, to należałoby też przyjąć tezę odwrotną - że to lekarze dogadali się z Vegą ustalając termin swojego strajku na czas premiery filmu, który już dawno był wiadomy.
                  A tak na marginesie - z drugiej ręki (bo ja "Botoksu" nie obejrzę z powodów osobistych pewnie nigdy) - ten film jest jak "Drogówka" (choć oczywiście nieporównywalny warsztatowo i reżysersko) - to jest skupienie w soczewce filmowej różnych wydarzeń (prawdziwych, może trochę podkoloryzowanych), bo tak, jak w "Drogówce" - nie wszyscy źli policjanci pracują na jednym komisariacie, ale sytuacje tam pokazane wydarzyły się w różnych komisariatach w całej Polsce, tak i tutaj - nie wszyscy źli lekarze, położne, ratownicy pracują w jednym szpitalu, ale te sytuacje wydarzyły się w szpitalach w całej Polsce.
                  • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 13.10.17, 11:02
                    no to mamy konsensus, Maniu :]

                    wiesz, TVP wyciągnęła z lamusa "Komornika" w dniu protestów w obronie sądów,
                    więc myślę, ze data premiery Botoksu nie ma większego znaczenia, nawet gdyby powstał
                    20 lat temu ;]

                    z tego, co czytałem, Botoks krytykowany jest za marną jakośc artystyczną :]

                    btw, w Pegazie ostatnim był panel dyskusyjny na temat tego filmu, czy generalnie kina
                    reżysera Vegi. Ciekawy :] Na pewno jest już na VOD na stronie Kultury.
            • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 12.10.17, 11:08
              racja, Małe Ciekawostko.

              inna rzecz, że to zwolnienie, to ponoć z naruszeniem rażącym prawa ma się odbyć, czego zresztą pan minister nie neguje ;]
              • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 12.10.17, 17:47
                W tej sytuacji powinna pójść do sądu pracy, tak jak piszesz - na pewno wygra. Szkoda tylko, że za decyzje ministra zapłaci się z naszych podatków.
                • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 13.10.17, 10:30
                  niestety, Mała Ciekawostko, za bezprawie urzędników płacimy my.

                  gdyby za swoje decyzje odpowiadali osobistym majątkiem, moze nie pchaliby się
                  tak chętnie na stołki i trzy razy zastanowili zanim coś postanowią.
                  • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 13.10.17, 17:37
                    Też o tym pomyślałam, nie byliby tak skorzy do podejmowania zbyt pochopnych decyzji...
                    • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 10:20
                      otóż to, Mała Ciekawostko :]

                      problem w tym, ze nie ma w Polsce rządu, czyli zestawu urzędników, który gotów by był przeforsować ustawę zaostrzającą prawo wobec... nich samych :]

                      w ten sposób mogliby potwierdzić, że naprawdę są czyści i odpowiedzialni oraz nie kradną, ale... po co mają wprowadzać sankcje, skoro zawsze mogą bić się w piersi i zaklinać na wszystkie świętości, a my, jako społeczeństwo, im wierzymy ? ;]
                      • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 11:43
                        Nie ma w Polsce chętnych na wprowadzenie zmian i pewnie jeszcze długo nie znajdzie się nikt odważny, obawiam się.
                        • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 13:55
                          niestety, Mała Ciekawostko !

                          a najgorsze jest to, że partie nie rozliczają się we własnych środowiskach.
                          przeciwnie : pomagają tuszować wpadki i przekręty, kryją swoich kolesiów.

                          I robią to od 28 lat, nawzajem sobie wypominając przekręciarzy i nie zauważając, że
                          w ten sposób opisują zupełną kompromitację całej polskiej sceny politycznej :]
                          • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 14:10
                            Tak, to jest ich kompromitacja. Chyba (a raczej na pewno...) nie zdają sobie sprawy z własnej śmieszności.
                            • grek.grek Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 16:54
                              to prawda :]

                              inna rzecz, że to są zwykle dośc prości ludzie, uważają ze skoro zostali posłami, to
                              "wysoko zaszli" i nic ich z tego głupkowatego samozadowolenia nie jest w stanie wytrącić :]
                              • mala_ciekawostka Re: politycy odwołują szefową PISF 14.10.17, 17:40
                                No właśnie :)
    • mala_ciekawostka A jutro o 23:00 znowu "Milczenie owiec". 10.10.17, 17:59
      Tym razem na TVP1. Trochę późno (nie ma się co dziwić), ale może chociaż sam początek obejrzę...
      • grek.grek Re: A jutro o 23:00 znowu "Milczenie owiec". 11.10.17, 10:30
        mam nadzieję, że udało Ci się obejrzeć nie tylko początek, ale znacznie więcej, Mała Ciekawostko :]
        • mala_ciekawostka Re: A jutro o 23:00 znowu "Milczenie owiec". 11.10.17, 17:13
          Emisja dopiero dzisiaj, Greku:) Niestety, jeżeli zobaczę, to tylko początek .
          • grek.grek Re: A jutro o 23:00 znowu "Milczenie owiec 12.10.17, 11:09
            tak !

            mea culpa, Mała Ciekawostko :]
            zupełnie się na moment pogubiłem :]

            mam nadzieję, że seans był dla Ciebie jak zawsze znakomitą przyjemnością ? :]
            • mala_ciekawostka Re: A jutro o 23:00 znowu "Milczenie owiec 12.10.17, 17:49
              Tym razem jednak sobie darowałam, niestety za bardzo byłam zmęczona by oglądać. Trudno, tak bywa :)
              • grek.grek Re: A jutro o 23:00 znowu "Milczenie owiec 13.10.17, 10:31
                na pewno będzie powtórka ! niejedna :]


                • mala_ciekawostka Re: A jutro o 23:00 znowu "Milczenie owiec 13.10.17, 17:37
                  Dokładnie :)
    • grek.grek 20:20/4;10 TVP Kultura "Wyznanie wiary" 11.10.17, 12:34
      Trzy historie z życia muzułmanów z Berlina.

      młoda zueropeizowana dziewczyna w konflikcie z tradycjonalistycznym ojcem. w tle jej ciąza i decyzja o aborcji.

      młody fundamentalista i konserwatysta odkrywa, że pociąga go seksualnie kolega. Efektem jest całkiem naturalny kryzys tożsamości.

      trzeci bohater jest policjantem, który odrzucił wiarę i cierpi z powodu tragicznych wspomnień.

      brzmi ciekawie.
      przy okazji, oto TVP rozprawia o muzułmanach gejach i liberałach, konfliktach wewnętrznych... brawo, może trzeba części polskiego społeczeństwa pokazywać, ze to nie są "terroryści", ale normalni ludzie, w swoim człowieczeństwie podobni do każdego z nas, z mniej lub bardziej podobnymi dylematami moralnymi i światopoglądowymi.

      Islam ma wiele odłamów, jak każda religia, skupianie się na jednym wybranym, to dobre dla cynicznych i bezdusznych kukiełek z ohydnego politycznego teatrzyku made in Poland.

      my, ludzie, możemy być od tych bałwanów lepsi :]
      • grek.grek "Wyznanie wiary" kilka zdań po seansie 12.10.17, 12:32
        czy oglądaliście ?

        Opis nie bujał, istotnie są tutaj 3 osobne historie, przy czym bohaterowie "zachodzą" na siebie, czasami się spotykają na ekranie, nie wiedząc, ze są częścią jednej filmowej układanki.

        Maryam jest liberalną nastolatką, z pochodzenia Turczynką. Matka nie żyje, ojciec jest imamem - postępowym, otwartym i pełnym pobłażania dla człowieka w człowieku.

        Dziewczyna jest w ciązy z kolegą imieniem Sinan. Chce usunąć ciążę, zaopatruje się więc w leki wczesnoporonne, od przyjaciółki pracującej w szpitalu. Przyjmuje te piguły i w następnych dniach przeywa gehennę - krwotoki, bóle, omdlenia...

        Sinan dowiaduje sie, ze Maryam usuwa/usunęła ciążę, jest załamany, chciał być ojcem. Dziewczyna odpycha go od siebie.

        Szukając jakiejś pomocy, zaczyna uczęszczać na spotkania kobiet z miejscowej "parafii". I tak się zapamiętuje w na nowo odkrywanej relgijności, że popada w skrajność - dosłownie interpretuje Koran, poucza i sztorcuje innych, modli się zachłannie, a wreszcie podczas kazania występuje wprost przeciw imamowi i własnemu ojcu jednocześnie, sprzeciwia się jego naukom, krzyczy, a nawet zapowiada znaki Apokalipsy, czym wywołuje skandal i wzburzenie.

        Po tym wydarzeniu Maryam wybiega z sali i mdleje gdzieś w bocznej uliczce, znajduje ją tam ojciec, widzi że ona krwawi i w szpitalu dowiaduje się, co naprawdę zaszło i co stało za tym jej gwałtownym zwrotem w stronę radykalnej religijności.

        W szpitalu Maryam powoli dochodzi do siebie.

        2 historia.

        Sammi podchodzi z Nigerii, jest młodszym wiekiem pracownikiem przetwórni rybnej. Jego kolegami z pracy są, wspomniany Turek Sinan, i Niemiec Daniel.

        Daniel jest gejem, za co spotykają go rózne uszczypliwości ze strony Sinana. Nie zraża się jednak. W ostateczności przed Sinanem broni go Sammi.

        I w Sammym pojawia sie nagle skłonnośc do Daniela. Zwłaszcza, ze jego matka go lubi, zaprasza go do nich na obiad, a sam Daniel zgłasza chęć uczęszczania na wykłady o islamie.

        Sammi wie, ze Daniel robi to, bo się w nim kocha. I odkrywa w sobie uczucie do kolegi. Na początku próbuje grać na przyjaźń, na koleżeństwo, ale w pewnym momencie pożądanie eksploduje i dochodzi do seksu.

        PO wszystkim , Sammy - przykładny muzułmanin - jst wstrząsnięty. Od tej pory unika Daniela, a nawet okazuje mu wrogość. Kiedy dochodzi do kolejnej sprzeczki, Sammi, w towarzystwie Sinana, przewraca na ziemię Daniela i chce od niego wymóc przejście na islam, za pomocą zmuszenia do wyrecytowania specjalnej na tę okazje formułki.

        Daniel milczy, Sammi jest zrozpaczony własną agresją, którą próbuje przykryć konfuzję zakochania w koledze. Ostatecznie odpuszcza Danielowi, a ten chwyta go za ręce i patrzy ze zrozumieniem. Wie, co się w nim dzieje, cóż za wyrozumiałośc. To naprawdę wzruszający wątek w tym filmie.

        Sammi oczywiście przeżywa kryzys tożsamości, bo jest przekonany, że homoseksualizmu nie da się pogodzić z islamską etyką. Odwiedza imama, czyli ojca Maryam, i pyta go ukradkiem o te sprawy, na co imam - chyba wyczuwając ze Sammy pyta we własnym interesie - odpowiada : "Dla ALlaha KAŻDA miłośc jest dobra".

        MOże te słowa powodują, że Sammy znów zbliża się do Daniela, choć w ostatniej scenie tego wątku nie mamy potwierdzenia, czy aż do intymności, czy na razie do bliskiej przyjaźni.

        3 historia.

        Głównym bohaterem jest Ismail, policjant pochodzenia tureckiego, żonaty z białą Niemką, z którą ma syna. Podczas akcji w znanej nam już rybiarni [łapia złodzieja] spotyka Leylę , też Turczynkę.

        Podczas sprawdzania dokumentów pracowników Ismail zataja fakt, że papiery Leyli są nieważne. Spotkanie wyprowadza go z równowagi, bo z Leylą łączy go przeszłość.

        Żona, lekarka w szpitalu - to ona przyjmuje Maryam, kiedy jej stan zdrowia jest już poważny - zna tę sprawę, boi się, ze Ismail odejdzie od niej i syna, że powrót do tej sprawy wywróci ich uporządkowane życie.

        I tak też się dzieje, Ismail znika na całe dni, zamyśla się, ma kryzys, aż w końcu opuszcza dom. Odnajduje Leylę i wprowadza sie do niej, ona go przyjmuje z całkowitym zrozumieniem. Jest między nimi dziwna bliskość, już w tej rybiarni Leyla dotknęła jego dłoni i wpatrywała sie w niego porozumiewawczo, czego on staral się uniknąć, a w samochodzie [bo Ismail znajduje ją na ulicy i zabiera] bez słów ona go całuje, a on się już nie opiera.

        CO się stało dawniej ?

        W rozmowie między nimi wychodzi na jaw, ze Ismail przypadkiem zabił jej syna [chłopak ukradł radio z samochodu, a Ismail strzelił, bo było ciemno i wydawało się, ze tamten trzyma w dłoni pistolet], a ona została wtedy ranna.

        Ismail pomagał jej wtedy, ale nigdy nie oczyścił sumienia, dręczyło go nonstop. Odszedł od wiary, przestał praktykować, wypisał się.

        Dopiero teraz, w rozmowie, do której w końcu musi dojść, udaje mu się tego dokonać. Leyla nie chce od niego ekspiacji i jakieś litości, ale widząc że on sobie słabo radzi z poczuciem winy, prowokująco mówi : "Skoro tak ci przykro, to idź za ciosem : zabij się".

        Ismail wyjmuje broń, przystawia sobie do piersi i mówi do niej "strzel do mnie". Ona odmawia, zaczynają sie szamotać, broń odpala i... cięcie !

        Nic się jednak nikomu nie stało, bo Leyle widzimy znów na religijnym ceremoniale u imama, a Ismail wraca do domu i rodziny.

        Film podzielony jest na części sygnalizowane nazwami muzułmańskich cnót i powinności. Kameralny jest, skupioony na bohaterach i ich odczuciach, wyciszony.

        Trudno jest zachować swoją kulturę, tradycję i religię w nowym świecie, taki jest główny wniosek, wg mnie. Nie nowy, ale wciąż aktualny i zapewne aktualny po wsze czasy. Bez zrobienia gestu w stronę specyfiki czasów i otoczenia, prowadzi to do getta i radykalizacji.

        najlepiej rozumie to imam, ojciec Maryam, który nie potępia homoseksualnej miłości, a przeciwnie : nadrzędnym czyni wartośc uczucia i powiada, że Allah jest mądrzejszy od ludzi, wlaśnie dlatego, ze nie zwraca uwagi na to, czy miłośc jest taka, siaka czy owaka; mówi też, że nie można ludziom "odbierać możliwości, jakie daje świat", a zatem - nie jest rzeczą religijną separować młodzież od przyjemności seksualnej czy posiadania rzeczy, bo to też prowadzi do hodowania w nich goryczy i poczucia niespełnienia; Boga nie obrażają rzeczy, seks czy radość życia. Kiedy zaś Maryam usprawiedlwia swój ekstremizm zapisami Koranu słyszy "Dziecko, nikt nigdy nie zdoła zgłębić i jednoznacznie zinterpretować Koranu".

        I na tym polega mądrość tego filmu :]

        www.youtube.com/watch?v=e_8O5RWiJfQ
    • grek.grek 20:20 Kultura "Na nabrzeżach" 12.10.17, 11:31
      znakomite kino !

      wybitna rola Marlona Brando.

      gra młodego człowieka, rozczarowanego życiem, pozbawionego marzeń, który w ostrym sporze między skorumpowanymi bonzami związowymi i mafiosami, a prostymi robotnikami, musi stanąć po jednej ze stron.

      po stronie bandytów, którzy zamordowali na jego oczach człowieka, stoi jego brat, co utrudnia mu wybór, ale z drugiej strony są mądry ksiądz i dziewczyna, do której ma słabość.

      musi się zdecydować, czy złożyć zeznanie przed sądem czy umyć ręce. W pewnym momencie jest potępiany przez wszystkich, coraz dotkliwiej przeżywa dramat sumienia, podsumowuje własne życie.

      film Elia Kazana o zdecydowanie lewicowej wymowie i w duchu takim właśnie.
      Oscary za najlepszy film, reżyserię i główną rolę, zdjęcia, w sumie aż 8.

      I zaryzykowałbym, że to bardzo dobre były decyzje Akademii.


    • grek.grek 22:10 Stopklatka "Autor widmo" 12.10.17, 11:44
      ale super ! :]

      doskonały film, zwłaszcza na jesienne wieczory, to ten klimat, ten styl, zwłaszcza że i sceneria filmowa nawiązuje do wątków zdecydowanie listopadowych ;]

      złowroga muzyka Hansa Zimmera od razu wprowadza w atmosferę.

      klasyka najlepszych filmów Polańskiego : samotny człowiek znajduje się nagle w obrębie działania przeważąjących sił, których nie rozumie, nie moze ustalić i nie jest w stanie zdefiniować; sytuacja przeraża go, ale i wzbudza ciekawość.

      świetni brytyjscy aktorzy, nastroj ponurej jesieni na odizolowanej od świata wyspie i pasjonujące śledztwo, które prowadzi do wniosków osłupiających.

      jeszcze jedno potwierdzenie, że praktyka pisania scenariusza filmowego przez reżysera wraz z autorem literackiego oryginału [Robert Harris], jest praktyką słuszną i zbawienną :]


    • grek.grek 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka" 12.10.17, 11:47
      szkoda, ze tak późno, ale... jak się dobrze zorganizować, to można obejrzeć ;]

      PS : a jutro w Kulturze "Tylko kochankowie przeżyją". I to dwa razy ;] I kto powiedzial, że
      powtórki, to rzeczy naganne... ;]]

      PS 2 : w Puls wczoraj był "Pociąg do Hollywood".

      czyżby kanały komercyjne szły śladem Super Polsat i też będą puszczać polskie kino... późną nocą ? ;]

      moda retro ? vintage ?
      • mala_ciekawostka Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka" 12.10.17, 17:56
        Szkoda, że "Panny z Wilka" są w środku nocy, nie mogliby ich dać wcześniej? To taki duży problem? Nie rozumiem...
        Zawsze mam z tyłu głowy przy oglądaniu losy francuskiej aktorki Ch. Pascal grającej Tunię. Pewnie wiecie o czym piszę?
        • siostra_bronte Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka 12.10.17, 18:25
          Tak, tragiczna historia.

          Rzeczywiście wielka szkoda, że taka klasyka polskiego kina leci po nocach. Jak już pisaliśmy nie raz z Grekiem, lepsze to niż nic, a jednak...Brakuje większej determinacji, zwłaszcza w tvp, która przecież chyba ma jakąś "misję"!
        • grek.grek Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka 13.10.17, 10:44
          niestety !

          o, nie znam losów tej aktorki, Mała Ciekawostko, czy mogłabyś o nich napisać ?

          przy okazji, zawsze zaciekawia mnie wątek zmarłej Feli, piątej z sióstr.
          Jej grób jest zaniedbany i osobny, mimo że w grobowcu rodzinnym miejsca jest dośc.
          Dlaczego ?

          Nie ma chyba w oryginale doprecyzowania ?

          Kilka razy pojawia się wątek łudzącego podobieństwa Tuni do Feli. Potem Tunia, a może od razu, zakochuje się w Wiktorze, tak jak Fela dawniej, ponoć to ona była tą najbardziej zakochaną w nim.

          Od początku Tunia nie ukrywa swojego zainteresowania Wiktorem, a podczas wspólnej wyprawy na polowanie Wiktor ją całuje za jej aprobatą.

          Podczas wieczorku tanecznego Wiktor idzie na górę do Julii. Wspominają moment sprzed 15 lat, kiedy - jak wynika z tej rozmowy - mieli seks. Tunia podsłuchuje na schodach. Nie wiadomo, czy słyszy, ale chyba nie o to tutaj chodzi.

          Wiktor tańczy potem z Julią i Tunia jest załamana, czuje się zdradzona, wybiega w noc. Wtdy Kazia zaczyna grać i gwizdać Marsz Załobny, a Julia uśmiecha się dwuznacznie, obie są zresztą rozbawione.

          Resztę czasu Tunia spędza w swoim pokoju, nie chce się nawet pożegnać z Wiktorem. Po jego odejściu, siostry dobijają sie do jej pokoju i z ulgą stwierdzają, ze nic sobie nie zrobiła.

          Jesli Tunia ma być jakąś "inkarnacją" Feli, to mam wrażenie, ze tutaj jest jasna sugestia, ze Fela była świadkiem epizodu między Wiktorem, a Julią i z tego powodu popełniła samobójstwo, co by wyjaśniało pozycję jej grobu w rodzinnej hierarchii i ogólną niechęć do mówienia o niej.

          Ale dlaczego Kazia i Julia wyskoczyły z tym "Marszem..." i uśmiechały sie ? Czy rozbawiło mnie wspomnienie głupich czasów, kiedy kochały się w Wiktorze i jedna z nich nawet się zabiła z tego powodu ? Czy może wcale nie o to chodzi, a ten Marsz to na okoliczność zgonu złudzeń młodej, niedoświadczonej Tuni o miłości do człowieka, który nie umie jej przyjąć ?

          co sądzisz, co sądzicie, na ten temat ?


          • mala_ciekawostka Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka 13.10.17, 17:08
            Postać, którą grała nic sobie nie zrobiła, ona sama zrobiła... W latach 90-tych była na leczeniu w szpitalu psychiatrycznym i korzystając z chwili nieuwagi personelu wyskoczyła przez okno. Straszne...
            Jeśli dobrze kojarzę jej mąż (w "Pannach z Wilka" grał męża Joli, dubbingował go Stanisław Zaczyk, doktor Lawina z "Domu") wytoczył szpitalowi proces o brak właściwej opieki nad nią.
            • grek.grek Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka 14.10.17, 10:15
              dzięki, Mała Ciekawostko.

              historia zaiste tragiczna, ale i intrygująca w kontekście roli aktorki w "Pannach...", gdzie w sumie nie wiadomo, czy Tunia jest bliska popełnienia samobójstwa, ale wiele może wskazywać na taki właśnie kontekst jej izolacji.


              • mala_ciekawostka Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka 14.10.17, 11:42
                Ja właśnie dlatego, w tym kontekście o którym wspominasz, mam przy oglądaniu filmu za każdym razem w pamięci jej historię.
                • grek.grek Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka 14.10.17, 13:52
                  o, w pełni to rozumiem.

                  ja też chyba inaczej będę teraz patrzył na tę aktorkę i tę jej rolę.
      • siostra_bronte Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka" 12.10.17, 18:27
        Coś ostatnio za dużo tych powtórek w Kulturze!

        W przyszłym tygodniu w czwartek, kiedy ostatnio leciały premiery, "Wszystko o Ewie". Wspaniałe kino, a jednak to powtórka!
        • grek.grek Re: 2:45 [niestety] Stopklatka "Panny z Wilka 13.10.17, 10:48
          cześć, Siostro ! :]

          prawda.

          sporo powtórek, zwłaszcza, ze w niekorzystnej proporcji do skromnej ilości nowości.
          coś mi się wydaje, że chyba pieniędzy brakuje w Kulturze ?

          niedawno podali, że "Miasto skarbów" w TVp2 ogląda coś koło 400 tys widzów.
          kolejne wyrzucone pieniądze.

          ech :]

          może się odkują podczas mundialu w lecie i zarobią trochę na reklamach ;]
    • grek.grek 20:20/3:00 Kultura "Tylko kochankowie przeżyją" 13.10.17, 11:29
      milość od pierwszego wejrzenia ;]

      jesli film spodoba mi się od razu - nie przestaje podobać mi się nigdy.
      U Was też tak się dzieje ? :]

      tempa w ogole tutaj nie ma, akcja zdawkowa, lecz cóż za osobowości [wampiry 200-letnie - też bym chciał ;) chociaż dieta mogłaby być pewnym problemem estetycznym],
      jakie sceny [jazda czy wędrówka po Tangerze, nocny wypad autem w opuszczone
      rejony przemysłowych dzielnic Detroit], jaka muzyka, jaki... trip ! ;] Momentami
      ten film przypomina słodki-gorzki dym przesuwający się powoli w powietrzu, człek
      wkłada głowę w środek i chce by czas płynął jak najwolniej ;]

      kiedyś u Jarmuscha aktorstwo nie bylo tak istotne, jak właśnie wizja, styl, ale od pewnego
      czasu sytuacja ulega zmianie, co odbywa się z korzyścią dla filmów i dla widza, co jako widz
      chciałbym zaznaczyć, z nadzieją że i Wy podobnie to postrzegacie [ ? ]

      panuje teraz równowaga : aktorzy znajdują pole do popisu dla swoich lirycznych części
      aktorskiej duszy, a jednocześnie wizualna i dekoracyjna ekspresja reżysera pozostaje
      niezmienna - pełna symbioza, bliska ideału :]
      • grek.grek Re: 20:20/3:00 Kultura "Tylko kochankowie przeżyj 14.10.17, 10:31
        obejrzałem 2 razy wczoraj/dzisiaj :]]

        wiecie, że doszedłem do przekonania, ze taki "dubeltowe" seanse doskonale wpływają na
        zapisanie się filmu w pamięci ? :]

        słuchałem muzyki podczas napisów końcowych i nagle dotarło do mnie, że nad filmem, który przecież nie jest widowiskowy i kosztował zaledwie 7 mln, pracowało tak wielu ludzi, całe setki.

        w Ameryce zarobił tylko ok 2 mln.

        Adam byłby zadowolony z potwierdzenia jego teorii, że dzisiaj sztuka nie znajduje już widowni :]

        a Jarmuschowi wcale to nie przeszkodziło nakręcić kolejny - ponoć także świetny - film, czyli "Pattersona". też niedochodowy, ale Jarmusch zawsze znajdzie chętnego na wspólną finansową klapę ;]

        to budujące, że są ludzie gotowi wydać kilka milionow dolarów na film, wiedząc że będzie artystycznym sukcesem, ale tych pieniędzy nigdy nie odzyskają.

        jakbym miał te bagatelne kilka milionów, to też bym je w ten sposób wydał ;]. Jak Ewa w finale "Kochanków...".
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Zaginiona" 13.10.17, 11:33
      w nocy, podczas przerw w trakcie "Panien..." Stopklatka mocno reklamowała ten seans.

      bohaterka filmu - Jill, kiedyś została porwana przez psychopatę, ale jakoś uszła cało z kabały. TEraz znika jej siostra. Jill ma intuicję, ze też została porwana i to przez tego samego człowieka. Policja nie bardzo chce się do sprawy zabrać, więc dzielna Jill zmuszona jest fatygować się osobiście.


    • grek.grek 20:00 TVN "San Andreas" 13.10.17, 11:37
      hit klasyczny dla TVN.

      Kalifornia wstrząsana jest serią trzęsień ziemi, wśród ludzkości wydziela się chaos na skalę niespotykaną, a dzielny pilot smigłowca szuka swojej córki, która gdzieś w tym galimatiasie się zapodziała.

      główna rola Dwyane Johnson, jeden z najmodniejszych współczesnych, jak to by powiedział śp. Zygmunt Kałużyński, "wyczynowców" w kinie ;]

      widziałem przez moment zajawkę, a w niej spektakularne sceny katastroficzne, co zapowiada kolejną mistrzowską demolkę, z nieodłącznym wątkiem rodzinno-towarzyskim ;]
    • grek.grek 22:45 TVP2 "Pitbull. Nowe porządki" 13.10.17, 11:48
      a zatem TVP chyba jednak zamierza pokazać tę serię polskich filmów, które reklamowała we wrześniu ?

      chyba, ze znów coś nie wypali, jak z przeglądem filmów Altmana ;]

      mają być "Panny Dulskie", ma być "Body/Ciało", ma być... nieźle.

      "PItbull. Nowe porządki", to robota najlepiej zarabiajaćego reżysera w polskim kinie ;] No cóż, dwa najlepsze otwarcia ever, to jednak filmy p. Vegi, cokolwiek krytycy by o jego pomysłach i warsztacie nie powiedzieli.

      serial "PItbull" był naprawdę bardzo dobry. zwłaszcza pierwszy sezon [fantastyczna obsada i scenariusz !] i drugi, ale zasadniczo nawet te końcowe odcinki, kiedy zmieniła się znacznie aktorska ekipa, dopóki byli Despero i Gebels, i ta sama poetyka zdjęc i nadzwyczajnie dobra muzyka autorska Luki - dopóty wciąz był to serial stojący na wyższym poziomie niż gros polskiego kina sensacyjno-kryminalnego.

      w sumie, jestem ciekaw tych filmowych "Pitbuli", na ile są one bliskie oryginałowi telewizyjnemu, na ile zachowują jego stylistykę i dorównują mu na poziomie skryptu.

      widzę, że Gebelsa vel Andrzeja Grabowskiego nie zabraknie, więc już jest dobrze. Do tego Bogusław Linda, którego rola zawsze jest wydarzeniem, bo pojawia się rzadko. Jest Paweł Królikowski vel Igor, też znakomity w serialowej odsłonie. Komiczny Barszczyk [Michał Kula] również.

      głowną rolę gra jednak Piotr Stramowski, ponoć stworzył ciekawą postać, a to rzadkie w kinie. Ciekawe, czy to postać na poziomie wizerunku czy także dobrze napisanego tekstu ?

      jeśli muzyka będzie ta sama, co w serialu, i poetyka zdjęć się nie zmieni/ła - to już będzie bardzo dobrze, wg mnie.

      oglądamy ? :]

      PS : powtórka w nocy z soboty na niedzielę : 2:20 ;]
      • grek.grek 2:20 TVP2 "Pitbull. Nowe porządki" 14.10.17, 10:21
        czyżbyście jednak się nie skusili ? :]

        ja spróbuję tej nocy obejrzeć.

      • grek.grek "Pitbull. Nowe porządki" wrażenia i... krytyki ;] 15.10.17, 11:23
        No to... obejrzałem :]

        Pierwsza uwaga jest taka, że serial był dużo lepszy, może dlatego, ze pan Vega nie zajmował się reżyserią, a scenariusze poszczególnych odcinków były skondensowane, jako że miał do dyspozycji tylko 45 minut. Film trwa ponad 2 godziny i niestety widać, że na dłuższym dystansie siada dramaturgia, zwłaszcza przy niezbyt wybujałej konstrukcji postaci i relacji między nimi.

        Osią fabularną jest śledztwo w sprawie gangu "obcinaczy palców", nazwanego tak od praktyki obcinania palców nieszczęśnikom porwanym dla okupu. To chyba wątek z życia wzięty, a ściślej - z gazet i kroniki policyjnej.

        Gdyby wykorzystać formulę serialu i skupić się tylko na nim, to wyszedłby dobry, 45 minutowy odcinek. Niestety, pan reżyser oblepia ten szkielet rozmaitymi rozmaitościami, żeby wyszedł pełen metraż, więc główny wątek rozmywa się trochę i tonie w dygresjach, pobocznościach, publicystyce i gagach.

        Tak sobie pomyślałem, że 3 kategorie kinomanów chętnie obejrzą ten film : a] widzowie którym podobał się film i/albo serial "Pitbull", b] poszukiwacze tzw. guilt pleasure w filmie, c] miłośnicy stroju sportowego typu dres ;]

        Mam pecha zaliczać się do dwóch z tych trzech grup ;]

        Więc : policjant ksywa Majami [Stramowski] jest tajniakiem, który prowadzi śledztwo w sprawie wymuszeń haraczy na warszawskich bazarach i nie tylko, w pewnym momencie ma do czynienia z gangsterem ksywa Babcia [Linda], który swobodnie zapowiada mu,że będzie zabijał, a on mu tego nie dowiedzie. Istotnie, wkrótce Babcia z kolegami wykańcza kolejncyh gangsterów na Mokotowie i przejmuje ich biznesy, czyli haracze, narkotyki, agencje towarzyskie i wszystko inne.

        Ścieżki Majamiego krzyżują się wtedy z policjantami z wydziału d/s terroru z Pałacu Mokotowskich i dochodzi do współpracy.

        I jest tego materiału na 45 minut. 1,5 godziny zaś, to filmowe atrakcje a'la pan Vega, jakiego nie znałem , bo znałem go dotąd tylko ze scenariuszy serialowych :]

        Majami u kochanki, ktoś włazi oknem, on go nokautuje, ona marudzi, ze okno jej zniszczył, on na to zwraca się do ledwie przytomnego włamywacza : "jutro wstawiasz szybę i przynosisz pani kwiaty" - zapewne cała sala w śmiech ;]

        Ustawka kiboli, podczas której syn Babci dostaje w głowę kijem bejsbolowym, mimo że ojciec siedział z nim w pociągu, a nie brał udziału w walce. To niby zrobiło z Babci gangstera i częściowo po to nim został, żeby zbierać kasę na leczenie syna. Potem jeszcze kilka razy pojawiają się kibole ze swoimi harcami.

        Jakaś grupa typków obija patykami faceta z parku. Policja interweniuje. Majami zmusza pobitego do zeznań, a on opowiada,że kiedyś był gejem, potem przestał być, a zaraz później opowiedział z czyich usług korzystał kiedy gejem był [kogo "r..ał", a kto mu "robił Łaskę" ;)]. I policjant spisuje jego zeznania mówiąc : "to pan teraz mówi : który z zatrzymanych "robił Łaskę", a którego pan "...uchał" - sala w śmiech :]

        Naprawdę, brakowało do takich scen tylko sitcomowych eksplozji rechotu. Rekordy pod tym względem z pewnościa biłyby wstawki z gangsterem ksywa Strachu, chodzącym potwierdzeniem stereotypu, że kulturyści są skończonymi idiotami.

        Strachu nie wie czy "Zbyszek" i "Zbigniew", to "to samo imię ?", a kiedy miesza z błotem ekspedientkę z sklepie, bo mu dała "dwa buty z czego jeden za mały", to się okazuje, że w tym " za małym" nie wyjął papierowej wkładki ze środka. "Bezmózgi mięśniak" - klasyka gatunku, tutaj w randze karykatury. Współczuje aktorowi, który zaszufladkował się wśród wielbicieli dresowej elegancji.

        Język łaciński jest tutaj w zmasowanym natarciu przez cały film. BYle kwestia ubarwiona musi się być trzema "k..." i czterema innymi ozdobnikami. A kiedyś mówili, że "Psy" są wulgarne ;] Tam wulgaryzmy były świetnie napisane, celne, doskonale mówione. Inaczej niż tutaj, gdzie czasami aktorzy mówią je tak, jakby przypominali sobie, że powinni je dodawać.

        Patologiczne zachowanie gangsterów - do wyboru do koloru : pobicia straganiarzy, podpalanie faceta w samochodzie, obcinanie palców młodej dziewczynie porwanej dla okupu, wejście do agencji i pobicie pracowniczek, a rekordowa jest scena, kiedy w biały letni dzień paru gangsterów okłada kijem wiszącego za nogi na bramce piłkarskiej kibola przeciwnej drużyny. Cel niby szczytny : Babcia chce się dowiedzieć, kto przed laty uderzył jego syna kijem w głowę, co spowodowało paraliż. Kibol nie pęka, więc Babcia wyraża dla niego "szacun" i ledwie żywego i całego w keczupie "podrzuca" [dosłownie] na autobusowy przystanek instruując "za godzinę masz autobus do domu [to kibic Lecha Poznań], na pewno ktoś cię zauważy". Sala w śmiech.

        POlicja też nie lepsza : mamy korupcję, mamy współpracę z gangsterami, mamy szefostwo które nie grzeszy inteligencją, za to po aptekarski przestrzega głupich procedur i najchętniej zajmuje się pociąganiem do odpowiedzialności własnych funkcjonariuszy, narażających zdrowie i życie na ulicy.

        Społeczeństwo też nie lepsze. Bazarowa brać niechętnie idzie na współpracę, bo się boi o życie swoich rodzin, to zrozumiałe, ale... jak zrozumieć, ze z własnej woli ludzie ostrzegają gangsterów przed "kręcącymi sie psami" ? albo jak gangsterzy siedzą we więźniu, to ci ludzie nadal odkładają pieniądze na haracze dla nich ? Syndrom sztokholmski, taka pada odpowiedź w filmie.

        Postaci są karykaturalne, ew. z połświatka. Nie ma innych.

        Gangster ksywa Zupa - mówi drewnianym głosem, bije bez pytania, wścieka się że młodszy brat nie wlał jakimś dzieciakom "krojącym" rówieśników w bramie, a kiedy następuje pacyfikacja agencji towarzyskiej : Zupa znajduje miłośc swojego życia, czyli prostytukę Kurę [Agnieszka Dygant], którą namawia do zamordowania klienta i ona to robi : gwałci go lokówką, a potem dusi paskiem od spodni. Pan Zupa patrzy na beznamiętnie, ale mówi, ze się podniecił. Scena w zamiarze szokująca, w istocie tak źle zrobiona, ze zalatująca kiepskim komiksem.

        Potem zresztą sama pani Kura namawia brata zapuszkowanego Zupy, żeby w podobny sposób zabił rzekomego kapusia, który sprzedał Zupę policji. I dzieciak to robi, co znów jest sceną komiksowa, mimo że sceneria wybrana została dobrze [ciasna komórka w piwnicy bloku], a aktorka stara się być psychopatką. Szokująca mogła być scena morderstwa taksówkarza w "Krotkim filmie o zabijaniu". Ta tutaj jest pokraczna.

        Zupa i Kura to dwoje ludzi, których należałoby przebadać w Tworkach, do tej pory nie mogę się połapać, czy ich "romans" przy zwłokach zaduszonego klienta, to dobra makabreska czy kompletnie przestrzelony rzut karny :]

        Majami jest tym szlachetnym i dobrym, ale musi się odpowiednio ubabrać w swojej robocie. Nie ma żadnych kryzysów tożsamości, nie przenosi pracy do domu, nie ma nadszarpniętego zdrowia psychicznego. Zostaje bezceremonialnie poderwany przez wdowę po gangsterze i spotyka się z nia, lubi jej dzieci, one za nim przepadają, a potem się do nich wprowadza, bo one [pani ma dwie córki'] mają duży dom.

        Panią gra Maja Ostaszewska i podrywa tam, że przeciętny mężczyzna rozejrzałby się czy jest w pobliżu wyjście ewakuacyjne, ale wiadomo że policjant wie jak sobie radzić w takich sytuacjach ;] Ostaszewska recytuje wyznania pt : "Ty, no ale k..., przecież my pasujemy do siebie, no ja p..., k...a, nie zaprzeczaj, to przeznaczenie" - nic tylko się zakochać ;] Poza tym, prezentuje ona modowy szyk a'la majtki spod spodni :] Niewątpliwie dzieci ocieplają ten obrazek milości "autentycznej" i z "prawdziwego życia".

        Wątek Majami kontra Babcia jest po łebkach potraktowany. W pewnym momencie obaj spotykają się w kanale pod Warszawą, obaj na jachtach z rodziną. Co robi Babcia ? W ubraniu skacze do wody, żeby "psu" pomóc zacumować. Z szacunku ? ale za co ? Potem Majami odwdzięcza mu sie i po złapaniu gangstera zabrania go dotykać czy wymuszać zeznania biciem. W finale znów się spotykają, bo jeden musi drugiego zastrzelić. Niby miał tu być jakiś sygnał, ze wzajemnie są sobą zaintrygowani, ale wyszło to mało spójnie, wg mnie.
        cdn



        • grek.grek Re: "Pitbull. Nowe porządki" wrażenia i... krytyk 15.10.17, 11:53
          W pewnym momencie policjanci robią nalot na mieszkanie gangstera Zupy, który właśnie "ogląda" film porno. Zwijają go, rwetes, akcja, zaczynają myszkowac po tym mieszkaniu, a porno... ciągle gra w tle - wizual i odgłos, na cały regulator :] Co lepsze, niektórzy policjanci przysiadają na kanapie i "oglądają". Jaki w tym sens ? Co to jest innego jak nie pomysł gimnazjalisty na "zaszokowanie" wapniaków ? albo rozbawienie wielbicieli konfekcji sportowej ? ;]

          Albo scena zupełnie obrzydliwa : po aresztowaniu Stracha i jego "pójściu na koronę", czyli przyjęcie statusu świadka koronnego, w zemście zostaje zabita jego matka - prowadzi psa po chodniku, podjeżdza auto, padają strzały, pani nie żyje, a pies... a pies ma erekcję. Przykro mi, ale ten humor do mnie jakoś nie trafia :] Do kogo trafia ? Aż, nomen omen, strach pomyśleć ;]

          Z serialowego Pitbulla ostał się Barszczyk w dwóch scenach, oraz Igor [teraz właściciel agencji detektywistycznej], no i Gebels.

          Gebels, czyli Andrzej Grabowski, uwija się solidnie, ale jest jakiś inny niż w serialu. Nie wiem, jak tę innośc zdefiniować. Nie ma tego "czegoś", jest zmieniony jakiś, choć pan Grabowski robi co może i kto wie, czy jego dojrzałe aktorstwo nie jest jedną z największych zalet tego filmu.

          Dobra jest scena, kiedy Babcia jedzie ze swoim sparaliżowanym synem do podwarszawskiej wsi, aby spróbować medycyny niekowencjonalnej, u pani szeptuchy. Staje grzecznie w długiej kolejce, a kiedy przychodzi pora, pani znachorka stanowczo odmawia : "ty - nie, ty żyjesz z ludzkiej krzywdy". Pan Strachu chce panią spalić, ale pan Babcia nieoczekiwanie rzuca "Ani mi sie waż, postaw jej kapliczkę pod domem". Autorefleksja ?

          Żona pana Babci dowiaduje się w końcu, ze mąz to nie biznesmen, wiec pan Babcia ją rzuca. Wiąże się z mlodą Czeczenką, wdową po... gangsterze czeczeńskim, którego Babcia osobiście, ze swoimi żołnierzami, utopił, wcześniej obiwszy go krzesłem w gabinecie lekarza-rehabiltanta, zajmującego się jego synem. Na usprawiedliwienie pana Babci trzeba dodać, ze pan Czeczen groził mu i kazał "wyp... z Mokotowa". Pan Babcia dodatkowo wykorzystał jego żonę finansowo : sugerując, ze gangsterzy porwali jej męża i powinna im zapłacić. Nie dodał, ze to jego gangsterzy go porwali i że w momencie zapłaty okupu ten mąż leżał na dnie rzeki.

          Policyjne naloty, strzelaniny z gangsterami i między gangsterami, kibolska bijatyka - każdy wielbiciel "mocnego kina" znajdzie tu coś dla siebie.

          A takze dużo "autentycznych do bólu" drewnianym głosem naturszczyków tekstów "zwykłych ludzi" zaangażowanych niechcący w tę całą wojenkę policjantów i złodziei. To co brzmiało dobrze w serialu, bo było w małych dawkach, tutaj traci walor chropowatości rodem z codziennej rzeczywistości, bo występuje w nadmiarze.

          Jesli Bogusław Linda narzekał na scenariusz "Powidoków", a nie narzekał na scenariusz "Pitbulla", to te "Powidoki" muszą być koszmarem ;] Sam pan Linda gra bez polotu.

          Majami na pewno został dobrze narysowany i wymyślony, świeża postać w kinie polskim.

          role kobiece niby pasujące do świata przedstawionego, czyli stosownie przerysowane, więc szkoda że brak jakichś kontrapunktów, dzięki którym zyskałyby pełniejszy wymiar.

          No i finałowa sekwencja, która zamienia się w pogadankę dydaktyczną : najpierw Gebels poucza nieletniego brata Zupy, który zadusił kolegę paskiem, a dzieciak wyraża skruchę "jakby mnie ojciec bił, to bym tu terraz nie siedział", a inny policjant uświadamia prostytutkę Kurę, która pchneła dzieciaka do tej zbrodni, jak wyglądało to wszystko z perspektywy zamordowanego - nakłada je na głowę foliową torbę i poddusza. Kiedy dziewczyna zaczyna walczyć o życie, zdejmuje worek i rzuca "już wiesz ?". Pedagogika, słuchajcie :]

          Sequel "Pitbull. Niebezpiecznie kobiety" miał najlepsze finansowo otwarcie w historii polskiego kina. Co sugeruje, ze "Nowe porządki" publika przyjęła z entuzjazmem :]

          Jednocześnie po "Niebezpiecznych kobietach" kontynuacja została panu Vedze odebrana [raczej nie zrezygnował samodzielnie i wspaniałomyślnie] i przekazana panu Pasikowskiemu. Scenariusz następnego filmu już jest i to chyba świetny, bo nawet pan Dorociński, który w "Porządkach" nie brał udziału, i w "Kobietach" też niekoniecznie ?, wypowiedział się z najwyższym entuzjazmem. I zagra w tym filmie, podobnie jak inni cenieni aktorzy.

          Ergo : ktoś jednak uznał, że pan Vega może i zapewnia sukces finansowy, ale poziom tych filmów może być już tylko niższy i trzeba zatrudnić ekipę która zrobi to lepiej.

          Na duży plus "Nowych porządków" - muzyka Łukasza Targosza. Inna niż ta kapitalna serialowa, ale nadal bardzo sugestywna i wobec scenariuszowych i aktorskich deficytów, pomocna w zbudowaniu choć pozorów dramatugii w poszczególnych scenach.

          Słowem : guilty pleasure - no tak, jednak, mimo wszystko :]]

          dobra kontynuacja serialu ? wg mnie - słabsza, ale też : inna.

          hit dla widowni z lampasami ? yes, yes, yes ! ;]]
    • siostra_bronte HBO - odkodowany weekend 13.10.17, 16:08
      Natknęłam się na reklamę przypadkiem. Kto może niech korzysta :)

      W niedzielę o 18.10 "Ostatnia rodzina"!! Bardzo się cieszę, chciałam zobaczyć ten film!

      Potem, o 21.00 "High-rise", który Grek kiedyś anonsował, wg. Ballarda.

      Mam zamiar obejrzeć oba filmy i zdać relację!
      • grek.grek Re: HBO - odkodowany weekend 14.10.17, 10:13
        rewelacyjna informacja, Siostro ! - z najwyższą ciekawością będę/będziemy wyglądać
        Twoich opisów-recenzji :] jak zawsze !

        świetnie, że masz dostęp do tego kanału :]

        miejmy nadzieję, że tych odkodowanych weekendów będzie więcej !


      • maniaczytania Re: HBO - odkodowany weekend 15.10.17, 10:59
        dzięki za cynk :) Mam w planie obejrzeć "Arcyoszusta" z Robertem De Niro.
    • grek.grek 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 10:54
      cóż ja mogę powiedzieć, prócz tego, że to arcymistrzowska rzecz :]

      I pomyśleć, że w momencie gdy serial się ukazał recenzenci grymasili i narzekali
      np. na stopień intensywności relacji między Izabelą i Wokulskim, która przecież , wg mnie,
      odpowiada mniej więcej ksiązkowemu oryginałowi.

      natomiast rola Bronisława Pawlika/Rzeckiego chyba nikogo obojętnym nie pozostawia także
      dzisaj. wybitna !

      a drugi plan ! fenomenalny ! kilkanaście perełek, na czele z rolami Czesława Wołłejki/baron Krzeszowski, Włodzimierza Boruńskiego/Szuman, Emil Karewiczy/TOmasz Łęcki, Barbara Wrzesińska/hrabina Wąsowska,

      a Jan Ciecierski/baron Dalski, a Janusz Kłosiński/Wirski, Mieczysław Voit/prof. Geist, a wszyscy trzej aktorzy [Bończak, Skarga, Rogalski] grający studentów wojujących z baronową Krzeszowską ? tutaj nawet dwukrotnie pojawiający się u Łęckich w sprawie długu Szpiegleman jest zagrany cudownie [Włodzimierz Skoczylas].

      małe pytanie moze dotyczyć Starskiego, który w ksiażce okreslany jest jako "niezwykle urodziwy z niewielką łysiną" - w wykonaniu ROmana Wilhelmiego tylko łysina się zgadza ;], ale to tak tytułem żartu.

      muzyka Andrzeja Kurylewicza - fenomenalna ! łapie za serce, co tu dużo mówić, no i tak jakoś oddaje ten nastrój schyłku romantyzmu i początków pozytywizmu w polskim myśleniu społeczno-artystycznym.

      no i mój ulubiony Ochocki, ciągle przekonuję się do Andrzeja Zaorskiego, ale z drugiej strony już sobie nie wyobrażam innego aktora w tej roli.

      w ksiażce jednym z moich ulubionych fragmentów jest ten z pobytu Wokulskiego w Paryżu, w serialu potraktowany dośc skrótowo, to może jedyna mała uwaga krytyczna, która i tak się nie liczy ;] Zalozony metraż był taki, a nie inny, najpewniej ten Paryż jest odpowiednio potraktowany, odzywa się raczej moja skłonnośc do pewnych zapisów.

      Małgorzata Braunek, moim zdaniem, świetna, wie co chce zagrać, wie na czym polega złożonośc postaci Izabeli, i zwycieża na tym polu.

      No a Wokulski... Rola Jerzego Kamasa jest zapewne jednym z tych argumentów, które hamują zakusy śmiałków zamyślających nad ewentualnie "odświeżeniem" serialowej "Lalki" - nie ma szans, tego nie da się lepiej zrobić niż Ryszard Ber ze swoją drużyną :]

      a cała reszta... ten koniec XIX wieku - jak on tu pachnie !

      dzisiaj już nie ma żadnych szans, by tak wiarygodnie, tak sugestywnie, magicznie !, odtworzyć na ekranie koniec XIX wieku.

      dlatego ta "Lalka" zostanie już na zawsze jako ta jedyna i prawdziwa.
      • mala_ciekawostka Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 11:39
        Masz rację, Greku, dla mnie również ta "Lalka" jest i zawsze będzie tą jedyną.
        Oglądałam serial jeszcze w liceum, przy okazji czytania jako lektury szkolnej :) (jest to jedna z moich ulubionych polskich powieści EVER) i do dziś pamiętam niektóre fragmenty, przy ostatnich scenach z Rzeckim/Pawlikiem zryczałam się jak bóbr, długo to we mnie pozostało. Genialny, wspaniały serial !!!

        Trochę z innej beczki teraz: jutro pierwszy odc. "Twarzy i masek" (może uda Ci się zobaczyć kawałek) a dziś wieczorem znowu "Vabank" (oczywiście na Stopklatce"). :))
        • grek.grek Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 13:51
          doskonale to słyszeć, Mała Ciekawostko ! :]

          o yes, Rzecki, przy wszystkich swoich naiwnościach politycznych i niedomyślonościach uczuciowych [jak długo mu zajmuje dotarcie do odkrycia, że Wokulski kocha się w Łęckiej :)], jest wspaniałą postacią. Kiedy umiera, to razem z nim umiera cała epoka, cały model uczciwości osobistej, lojalności w przyjaźni i dżentelmeństwa w relacjach z innymi ludźmi, cały typ człowieka.

          świetnie !
          mam nadzieję, że pokusisz się o napisanie recenzji tego 1 odcinka, a potem następnych :]

          tak, widziałem "Vabank", ale... wiesz, "Lalka"... :]
          obejrzę "Vabank" przy najbliższej sposobności, a coś czuję, że dzięki Stopklatce nie zabraknie takowych.
          • mala_ciekawostka Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 14:16
            Rozumiem, że wolisz obejrzeć "Lalkę" - absolutnie się nie dziwię:)
            Planuję obejrzeć "Twarze i maski", spróbuję coś napisać :)
            Mam też zamiar napisać w kilku zdaniach o wrażeniach po obejrzeniu "Rectify" i "Penny Dreadful", ale to jutro :)
            • grek.grek Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 16:57
              taki mam plan, Mała Ciekawostko :]
              gorzej :"], że najbliższe 9 sobotnich wieczorów filmowych rezerwuję dla Lalki, co oznacza że
              chyba powinienem mieć niecną nadzieję, ze nie umknie mi w ten sposób żaden dobry film :]

              świetnie !! z ciekawością czekam/y na Twoje recenzje ! :]
              życzę udanego seansu/ seansów :]
              • mala_ciekawostka Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 17:44
                Dziękuję i nawzajem !:)
                Ciekawe czy Ci się poszczęści i w te sobotnie wieczory żadne interesujące filmy nie będą leciały :)
                • grek.grek Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 15.10.17, 10:22
                  :]

                  szczególnie sobotnie seanse na Stopklatce mogą być pułapką, Mała Ciekawostko ;]

                  oby te potencjalnie "niebezpieczne" były w pakiecie z powtórkami ;]
                  • mala_ciekawostka Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 15.10.17, 12:05
                    No właśnie :)
      • siostra_bronte Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 15:52
        Podpisuję się!! :)
        • grek.grek Re: 20:10 TVP Historia "Lalka" odc. 1 14.10.17, 17:00
          świetnie, Siostro ! :]
    • grek.grek 20:20 KUltura "Wielkie nadzieje" 14.10.17, 10:58
      według Charlesa Dickensa.

      biedny sierota Pip, wynajmowany do umilania czasu córce arystokratów, zostaje niespodziewanie wzbogacony przez tajemniczego donatora.

      awansuje spolecznie i ma plany ożenku ze swoją dawną towarzyszką zabaw.

      oglądaliśmy z tego, co pamiętam, ale nie pamiętam za wiele z fabuły, jakie mgliste przebłyski :] A Wy ? :]
    • grek.grek 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 14.10.17, 11:17
      luźna komedia, którą dobrze pamiętam, bo pacholęciem będąc oglądałem ją nonstop na VHS :]

      punkt wyjścia jest kompletnie odlotowy : za sprawą magicznej czaszki z Tybetu, ojciec Marshall i jego 11-letni syn Charlie zamieniają się osobowościami.

      oczywiście rodzi to całą masę pomyłek i gagów, ale w naprawdę sympatycznej formie i stylu.

      kołem zamachowym całej zabawy jest fakt, że Marshall, to poważny, odpowiedzialny i wysoko postawiony pracownik znaczącej firmy handlowej, a jego syn, to wygadany fan dziecięcej popkultury. W pewnym momencie obaj zaczynają się zachowywac w sposób zupełnie nie licujący z ich naturalnymi rolami społecznymi i zadziwiają swoich znajomych :]

      Marshall i matka Charliego są w separacji, Marshall byl ostatnio strasznie zapracowany, a więc panowie mają okazję zbliżyć się do siebie i odbudować wzajemne relacje, bo oczywiscie obaj się przerażeni tym, co się stało i cały czas szukają rozwiązania swoich problemów.

      rzecz jasna, zanim do tego dojdzie Charlie w ciele ojca pomoże mu wreszcie zdobyć serce nowej dziewczyny [yes, nie ma tutaj motywu : syn wykorzystuje okazję aby rodzice znów sie zeszli], ktora go kocha, ale on nigdy nie ma czasu na uczucia i odrobinę szaleństwa, a takze załatwi wreszcie porachunki ze szkolnymi prześladowcami, zaś Marshall w ciele Charliego śpiewająco zda za niego trudne testy w szkole :] I zbudują wzajemną relację, na którą wcześniej nie mieli czasu.

      na tropie czaszki jest też para nieprzyjemnych osobników, którzy ją zgubili i chcą odzyskać, jest to duet pod tytulem : bewzględna baba plus podporządkowany jej calkowicie mężczyzna od brudnej roboty ;] źle kończą, tyle mogę zdradzić.

      cała akcja toczy się zaś w Chicago, które już szykuje się do świąt Bożego Narodzenia, wiec są Mikołaje, choinki i inne elementy ikonograficzne.

      polecam ! naprawdę dobra zabawa, w starym dobrym stylu, poczciwa taka, można nawet powiedzieć ;]

      w roli Charliego Fred Savage, wiadomo - Kevin z "Cudownych lat", tyylko młodszy, ale już w tej roli gra z rzadko spotykaną swobodą, a Marshall, to Judge Reinhold, wiadomo - Rosewood z "Gliniarza...", facet z fenomenalną vis comica. duet jakiego nie znajdziecie nigdzie indziej :]


      • grek.grek Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 14.10.17, 13:57
        aaa !, palnąłem straszną gafę, bo oczywiscie Charlie i Marshall zamieniają się... ciałami !

        Charlie jest w ciele ojca, a ojciec w ciele Charliego :]

        mnóstwo wdzięku ma ten film.
        ale widzę, ze dzisiaj może być dla niego konkurencją piękna pogoda :]

        u Was tez tak świeci słońce i jest 20 stopni na termometrze ?
        mam nadzieję !!
        • maniaczytania Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 14.10.17, 15:20
          u mnie jest okropnie! Mży, szaro, ponuro, ech gdzie ta złota jesień?
          • siostra_bronte Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 14.10.17, 15:50
            Ma się niby zacząć od jutra :)

            Ale co do dzisiaj to się pomylili. Miało nie padać. Na szczęście wychodząc z domu wzięłam parasolkę i dobrze zrobiłam.
            • siostra_bronte Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 14.10.17, 15:51
              Greku, na moim termometrze aktualnie 15,5 stopnia. Ech, dlaczego muszę żyć w takim klimacie?? :)
              • grek.grek Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 14.10.17, 17:00
                aaa ! musi się zrobić cieplej, słońce musi się pojawić, Siostro ! :]

                na pewno tak będzie !

                kto wie, moze w zamian za to niezbyt gorące lato i przeciętną jesień, zima będzie
                ciepła ? :]
                • siostra_bronte Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 15.10.17, 10:04
                  Chyba na wiosnę :)

                  Dzisiaj miała się u mnie zacząć polska, złota jesień, szumnie zapowiadana od paru dni. I co? Szaro, ponuro i pada. Ależ wpadka!
                  • grek.grek Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 15.10.17, 10:27
                    ;]

                    Siostro, bądź dobrej myśli ! musi się poprawić jeszcze tej jesieni :]

                    aż mi niezręcznie jakoś, bo tutaj mamy pogodę z końcówki lata.
                    mam nadzieję, że rozejdzie się ona po całej Polsce ! :]
          • grek.grek Re: 16:55 Super Polsat "Vice Versa" 14.10.17, 16:58
            ooo ! zaskoczyłaś mnie, Maniu.

            sądziłem, że ładnie się zrobiło wszędzie.
            pech !

            na pewno się poprawi ! :]
    • grek.grek w kinach : "Pierwszy śnieg" 14.10.17, 17:07
      w jednej z recenzji autor powiada, że nie jest to film atrakcyjny dla znających ksiązkę, bo ponoć nie oddaje pewnych wątków należycie.

      nie czytałem ksiązki, więc sie nie zmartwiłem ;]

      a Wy ?

      film.onet.pl/recenzje/pierwszy-snieg-z-tego-sniegu-balwana-nie-bedzie-recenzja/7eeknl
      wyborcza.pl/7,75410,22512091,pierwszy-snieg-thriler-w-sam-raz-na-deszczowe-jesienne.html
      kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,22507978,niektore-filmy-nie-powinny-powstac-taki-jest-pierwszy-snieg.html#BoxKultImg&a=74&c=53
      • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 14.10.17, 17:49
        Ja czytałam książkę (pozostałe J. Nesbo również) i wyobrażałam sobie, że główny bohater fizycznie wygląda zupełnie inaczej niż M. Fassbender. Nie wiem czy wybiorę się na film - pewnie nie, nie chciałabym się rozczarować.
        • grek.grek Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 10:24
          o, świetnie - domyślam się, że lektura dostarczyła Ci znakomitych wrażeń ?

          może jednak skusisz się na wyprawę do kina ? :]


          • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 10:57
            Dostarczyła, jak najbardziej :) Warto przeczytać cały cykl. Jak będziesz miał możliwość, to spróbuj, Greku :)
            Na ten moment jakoś nie chce mi się iść na ten film do kina. Może mi się odmieni :)
            • grek.grek Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 11:57
              świetnie, Mała Ciekawostko :]

              dziękuję ! jeśli tylko natrafię na te ksiązki - poświęcę im czas, zawsze intrygowało mnie,
              jak te skandynawskie kryminały wyglądają w wersji oryginalnej.

              recenzje "Pierwszego śniegu" na razie są mieszane, ale... jest to chyba stała przypadłośc
              filmów zrealizowanych na podstawie poczytnych książek, nieprawdaż ? :]

              • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 12:04
                Musisz się koniecznie przekonać, jak się "prezentują" w wersji pisanej :)
                Masz rację co do recenzji, tak to z nimi jest :)
                • grek.grek Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 15:33
                  skorzystam z pierwszej nadarzającej się okazji, Mała Ciekawostko :]

                  kwitnie też rodzima proza kryminalna, nieprawdaż ?

                  niestety, zarówno "Uwikłanie" filmowe, jak i seriale, też jakoś oczekiwań nie spełniły,
                  nie wiem czy się zgodzisz ?
                  • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 15:56
                    Mam nadzieję, Greku :)
                    Proza kwitnie, choć nie miałam jeszcze okazji za dużo naszych polskich kryminałów przeczytać.
                    "Uwikłanie" widziałam (słyszałam o wprowadzonych modyfikacjach w stosunku do książki) i jakoś specjalnie mnie nie zachwyciło :) Seriale też w porównaniu z brytyjskimi czy amerykańskimi nie są zbyt wysokich lotów (nie wszystkie oczywiście).
                    • grek.grek Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 16:15
                      :]

                      mnie "Uwikłanie" wydało się plastikowe zupełnie, zaletą na pewno były miejsca i uroda niektórych zdjęć.

                      o, zdecydowanie, zachodnie, skandynawskie seriale kryminalne, to wyższa liga :] i ciekawe, wg mnie, że to nie zależy od pieniędzy, lecz od zdolności twórczych, nie sądzisz ? u nas filmowcy biorący się za crime story nie potrafią po prostu stworzyć atmosfery, wygenerować świata, który byłby zajmujący, nie mają kompletnie pomysłów np. na muzykę, która jest jakże ważna. generalnie, nawet jakby mieli jakiś niezły skrypt, to - zaryzykuję - trudno by było im go sprzedać we właściwy sposób ;]

                      btw, w ub roku Czesi puszczali włoską [!} "Gomorrę" - znakomitość ! jeśli miałabyś okazję obejrzeć - gorąco polecam. Chyba, że już widziałaś ? :]

                      trochę pisałem o niej w tamtym czasie, cały czas żałując, że nie pokazuje tego serialu polska telewizja i nie mamy okazji podyskutować, powymieniać wrażeń i obserwacji.

                      ale... może coś się wydarzy jeszcze w tej materii ? ;]
                      • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 15.10.17, 17:16
                        Tak, w "Uwikłaniu" chyba najbardziej podobały mi się widoki i słońce :) Podobno w porównaniu z książką było tego słońca za dużo:)
                        Coś w tym jest, co piszesz o naszych twórcach seriali kryminalnych, mogliby się sporo nauczyć od swoich zagranicznych kolegów.
                        "Gomorry" nie widziałam, dziękuję za polecenie :)
                        • grek.grek Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 16.10.17, 11:01
                          właśnie :]

                          jesli z, w założeniu, thrillera/kryminału w pamięci zostaje nam ładne słońce, to coś z tym thrillerem stało się niedobrego ;]]

                          cieszę się :]

                          w "Gomorrze" słońce też jest ładne ;], ale zdecydowanie ważniejszy jest fenomenalnie oddany realim sytuacyjny i arcymistrzowska dramaturgia. rzecz dotyczy oczywiście neapolitańskiej mafii, opisanej w ksiażce Roberto Saviano.

                          obejrzałem na razie pierwszy sezon [w Ct], już czekam na drugi, mam nadzieję, że Czesi nie zapomną o potrzebie kontynuacji :]

                          bardzo jestem ciekaw jak Ci się spodoba, jakie wrażenie na Tobie wywrze ten serial.
                          • mala_ciekawostka Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 17.10.17, 17:52
                            Pewnie nie zapomną :)
                            Jak tylko będę miała możliwość to spróbuję ten serial obejrzeć i coś później napisać.
                            • grek.grek Re: w kinach : "Pierwszy śnieg" 18.10.17, 10:15
                              doskonale ! będę więc wyglądał Twojej recenzji :]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Komornik" 15.10.17, 15:44
      czyżby nic się nie znalazło na lekarzy ? ;] [yes, w Info jadą z tzw. koksem bardzo ostro, aż przykro patrzeć jak zarabiający po 40 tys m-cznie medialni propagandziści ordynarnie niszczą ludzi ratujących zdrowie i życie za 25 tys rocznie; dokąd zmierza ten kraj ?]

      "Komornik", wg mnie, do połowy jest filmem świetnym : mamy obrazek kilku dni z życia cynicznego karierowicza, który pod płaszczem zimnego, lecz uczciwego profesjonalisty realizuje model zachowań chuligana w majestacie prawa.

      Na plakacie filmu jest twarz bohatera przewiązana na oczach opaską, nawiązanie do Temidy, która w tym przypadku okazuje się być obliczem tyleż sprawiedliwości, co draństwa.

      Andrzej Chyra gra fenomenalnie, a zdjęcia Bartosza Prokopowicza są rewelacyjne.

      I jakoś po godzinie nastrój się zmienia za pomocą mało wiarygodnej, wg mnie, przewrotki fabularnej, po której film traci pazur i wymowę.

      kto wpadł na to, by komornika rzucić na kolana przed kapliczką Matki Boskiej - nie wiem, ale to był słaby pomysł.

      O ileż lepiej prezentowałby się ten film, gdyby bohater pozostał sobą do końca, albo gdyby dopiero w ostatniej scenie pojawił się przebłysk refleksji krytycznej, gdyby pozostały niedopowiedzenia.

      szkoda, moim zdaniem zmarnowana szansa na jeden z najlepszych polskich filmów po 89 roku.


      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Kultura "Komornik" 15.10.17, 15:59
        Propagandyści TVP Info w akcji, Greku. Może widzowie nie są tak głupi i nie dadzą się zmanipulować, trzeba mieć nadzieję. Ona umiera ostatnia :)
        • grek.grek Re: 20:00 Kultura "Komornik" 15.10.17, 16:25
          oglądaność im mocno spada, Mała Ciekawostko :]

          z drugiej strony, mam wrazenie, że oni spełniają w pewien sposób ważną rolę - edukują
          społeczeństwo nt. tego jak NIE powinna, a zatem takze - jak POWINNA - wygladać misja
          mediów publicznych. Wiemy już, że dokładnie odwrotnie od tego, jak oni się nią zajmują.
          Tworzenie dobrych wzorców za pomocą bycia antywzorcem, to też na swój sposób rola edukacyjna, nieprawdaż ? ;]

          no i... wiesz, gdyby to nie nawiazywało tak otwarcie do tabloidów, a takze propagandy z najgrszych czasów minionych, to by bylo niezawodnie śmieszne.

          dowodziłoby kompletnego nieudacznictwa ludzi tam pracujących : zarzucają lekarzom, ze
          jedzą kawior i co się okazuje ? że : a] to nie kawior, b] nawet gdyby, to dzisiaj kawior tańszy
          jest od masła ;]

          Albo wyciągają wyjazdy zagraniczne, sugerując, że służą im do opalania pleców, a tutaj nagle wychodzi na jaw, że są to wyjazdy w celach ratowania ludzkiego zdrowia i życia.

          wymazywanie serduszek WOSP, nazywanie "puczem" normalnej pokojowej demonstracji, zakłamywanie obrazków z Czarnego Protestu, powtarzanie za rządem, ze wszystkie sądy są złe, bo jakiś sędzia 15 lat temu, już będąc w stanie spoczynku, podwędził batonik w sklepie itd - w swojej naiwności są to rzeczy wręcz przekomiczne, wg mnie :]

          te ich tzw. belki przejdą do historii proppagandy - w dziale "kabaret".

          nie śmieszy mnie tylko brak szacunku dla widzów i ich elementarnej inteligencji, jaką w ten sposób okazują.


          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Kultura "Komornik" 15.10.17, 16:35
            Dokładnie tak:)
            Z tym kawiorem i wyjazdami zagranicznymi to naprawdę przegięcie.
            I nawet nie wpadnie im do głowy sprostować tych ewidentnych wpadek, bo po co. Opinia/wiadomość już poszła w eter i co ich to dalej obchodzi. Nóż się w kieszeni otwiera na to wszystko.
            Najwyraźniej widzowie też mają już dość, skoro oglądalność spada.
    • mala_ciekawostka "Rectify" - krótki opis 15.10.17, 15:50
      Serial opowiada o mężczyźnie (nazywa się Daniel), który został w wieku 18 niesłusznie skazany na śmierć za gwałt i zabójstwo 16-letniej dziewczyny. Po 19 latach nagle "odnaleziono" DNA (kilka próbek) z miejsca zbrodni, które nie pasuje do DNA Daniela, co doprowadza do jego uwolnienia (jednak nie zostaje uniewinniony). Kilka razy miał być stracony, ale za każdym razem apelacje powodowały odłożenie egzekucji w czasie. Po wyjściu musi na nowo odnaleźć się w życiu, w miasteczku do którego powrócił (odczuwa wrogość lokalnej społeczności, ludzie uznali go za winnego wiele lat temu), w rodzinie.

      Rodzina go wspierała cały czas - najbardziej młodsza siostra, to ona najwięcej walczyła o jego uwolnienie i wspiera po wyjściu, choć czasem pojawiają się nieporozumienia i niesnaski, zwłaszcza z przyrodnim bratem (synem drugiego męża matki Daniela, ojciec Daniela zmarł na zawał).

      Dochodzą jeszcze szeryf w miasteczku, były detektyw (obecnie senator) prowadzący sprawę 19 lat temu oraz prokurator, którzy tak łatwo nie odpuszczą tej sprawy i nie pogodzą się z uwolnieniem skazanego przecież przestępcy (Daniel przyznał się do winy, ale okazuje się, że został zastraszony).

      Akcja toczy się wokół opisanych wyżej wątków (w retrospekcjach poznajemy również jego losy w więzieniu), serial wciąga, choć nie ma w nim jakiejś bardzo wartkiej akcji (nie o to w nim chodzi, chodzi o interakcje między bohaterami, uczucia, rozmowy itp). Podobał mi się i polecam go jeśli kiedyś jakaś telewizja zdecyduje się go puścić.

      • grek.grek Re: "Rectify" - krótki opis 15.10.17, 16:07
        świetna recenzja, Mała Ciekawostko ! :]

        dzięki !

        bardzo zachecająco brzmi.
        rezygnacja z efektów specjalnych na rzecz głębszego wejścia w relacje międzyludzkie i emocje bohaterów - zawsze to chętnie kupuję :]

        oryginalny temat !
        rzadko kino czy telewizja zajmują się takimi nieoczywistościami jak powrót do spoleczeństwa
        niesłusznie skazanych czy też słusznie, ale po odbyciu pokuty.

        co my wiemy o takich ludziach, jak trudno im znaleźc się na nowo ? jak to w ogole jest zniknąc ze świata na 15-20 lat i wrócić do świata całkowicie innego [wizualnie, technologicznie, społecznie] od tego, który się widziało ostatnim razem ? intrygujący temat !

        a jeszcze po kilku odroczeniach egzekucji - to już w ogóle zupelnie niewyobrażalna rzecz.

        brzmi znakomicie !

        mam cichą nadzieję, że może Czesi go kupią i zaczną pokazywać :]

        dzięki raz jeszcze :]
        • mala_ciekawostka Re: "Rectify" - krótki opis 15.10.17, 16:28
          Nie ma za co, Greku:) Również dziękuję :)
          Oby go gdzieś kiedyś w TV puszczono, naprawdę warto zobaczyć, z powodów o których wspominasz :)
          • grek.grek Re: "Rectify" - krótki opis 15.10.17, 16:35
            :]

            wpisuję ten serial na listę must-see :]
            i rozglądam się po czeskich stacjach filmowych, które odbieram, może niebawem
            "Rectify" się pojawi.

            po Twojej recenzji - życzyłbym sobie bardzo ! :]
            • mala_ciekawostka Re: "Rectify" - krótki opis 15.10.17, 16:45
              :)
              Dziękuję jeszcze raz :)
    • grek.grek 22:10 TVP2 "Kapitał ludzki" 15.10.17, 15:55
      o filmie pisała swego czasu dokładnie i jak zawsze ! znakomicie ! nasza liderka Siostra :]

      dzisiaj mamy okazję obejrzeć i ewentualnie podjąć polemikę z z obserwacjami i wnioskami Siostry.

      wypadek drogowy jako pretekst do głębokiego wniknięcia w życie dwóch rodzin z róznych klas społecznych : milionerskiej i aspirujacej klasy średniej.

      powstaje z tej analizy wszechstronny portret włoskiego współczesnego społeczenstwa : jego marzeń, aspiracji, sposobów myślenia, postrzegania świata, wzajemnych relacji.

      we Włoszech film ten został najważniejszym wydarzeniem kinowego sezonu, i to ponad "Wielkim Pięknem", co brzmi sensacyjnie, zwłaszcza dla mnie, skoro żadnego z nich dotąd nie widziałem ;]
      • siostra_bronte Re: 22:10 TVP2 "Kapitał ludzki" 15.10.17, 17:17
        Haha, dzięki :)

        Zdecydowanie trzeba obejrzeć!
        • grek.grek 2:40 TVP2 "Kapitał ludzki" 16.10.17, 11:06
          :]

          tak jest, Siostro !

          wczoraj postawiłem na obejrzenie tyle, ile zdołam, bo w nocy wstawałem na "Panny z Wilka", a padałem z nóg :] udało mi się obejrzeć godzinę zanim zjawił się Morfeusz.

          tej nocy oglądam już w całości.
          start 2:40

          świetna godzina ! :]
      • maniaczytania Re: 22:10 TVP2 "Kapitał ludzki" 16.10.17, 18:27
        obejrzałam - teraz muszę poszukać wpisu Siostry - bo nie wiem, czy się będę zgadzać, czy polemizować ;)
        • grek.grek Re: 22:10 TVP2 "Kapitał ludzki" 17.10.17, 11:53
          koniecznie poszukaj, Maniu :]
          z ciekawością czekam/y na Twoją recenzję !

          Pozwolę sobie tutaj od siebie napisać 3 słowa, jesli nie masz nic przeciwko ?

          opis Siostry - perfekcja :]
          Nic dodać, nic ująć - raz jeszcze, wyrazy uznania dla Siostry :]
          z przyjemnością go sobie przypomniałem.

          Trochę rozmawialiśmy już na temat filmu.

          uderzyło mnie w finale to wyliczenie, co się składa na ów "kapitał ludzki" na podstawie
          ktrórego wypłacane jest odszkodowanie ludziom : zarobki aktualne + spodziewane + prognoza związków uczuciowych. Człowieka, z całym jego bogactwem osobowości, sprowadzono w tym
          algorytmie do kilku cech społecznych. Filozofowie od tysiącleci głowią się nad definicją istoty ludzkiej, a paru urzędników jakże łatwo sporządziło poręczny algorytm. To smutne straszie.

          WYCENIONO ludzkie życie.

          Wszystko zresztą kręci się wokół pieniędzy : Dino wprasza się do Bernaschich, oferuje jako partner do tenisa dla Giovanniego, wykorzystuje związek córki [który w istocie jest już fikcyjny], by zrobić biznes, a kiedy na tym traci - nie waha się użyć dowodu na niewinnośc ich syna, zeby forsę odzyskać metodą "dealu", i jeszcze chce namiętnego pocałunku od jego matki; pani Bernaschi romansuje z kolegą, nie kocha męża, a kiedy trzeba załatwić deal z Dino - robi to bez większego szemrania, a dodatkowo przeżywa rozpacz kiedy z powodu kłopotów finansowych rodziny musi zrezygnować z własnego przedsięwzięcia kulturalno-artystycznego; Serena da się lubić, ale uczciwa nie jest - gotowa wysłać niewinnego chłopaka do więzienia, żeby ratować swoją nową miłość; niewinny chłopak" Massimo niby chwali się swoim nowym autem od ojca, szpanuje, ale w momencie kryzysu wyznaje, że to całe życie pod kloszem i w komforcie wylewa mu się uszami; Luka siedzi pod aksamitnym kapciem wesołego wujka, z powodu którego odsiedział pół roku w więzieniu, a w tym czasie wujek położył łapę na pieniądzach, które Luce należą się po zmarłej matce.

          TO jest obraz świata nieszczęśliwych ludzi, i nieważne : mają kasę czy nie - są wciąz nieszczęsliwi. MOże poza żoną Dino/macochą Sereny/terapeutką Luki, która spodziewa się dziecka.

          Każda relacja międzyludzka jest tutaj podszyta kłamstwem albo interesownością.

          Podziwiam reżysera za pomysł, by w tym całym galimatiasie układów i układzików, wcale nie pokazać rodziny zabitego rowerzysty. Tak jest w istocie, NIKOGO nie obchodzi że ktoś zginął, że człowiek został zabity.

          Dla Dina jest to okazja, by odzyskać kasę, a nawet zarobić.
          Serena walczy o to, by Luka nie poszedł siedzieć.
          Pani Bernaschi interesuje się tym, by nie poszedł siedzieć Massimo.
          Dla pana Berenschi cała sprawa, to wstyd dla rodziny i problem wizerunkowy, jak to dla biznesmena.

          NIKT nie zatrzymuje się nad śmiercią człowieka. Moim zdaniem, tutaj jest
          sedno intencji reżysera Virziego.

          Scenariusz jest w istocie błyskotliwy. Te same sceny z róznych punktow widzenia pozwalają odkrywac zupełnie nowe sensy i znaczenia kluczowe dla przebiegu i oceny zdarzeń.

          Służy on, wg mnie, do... wyeksponowania tego, czego w nim NIE MA. Właśnie tego, że zginął człowiek i ta śmierć powinna mieć wymiar ludzki. Tylko przez chwilę go ma, kiedy widać w szpitalu rozpaczających krewnych zmarłego.

          I wiecie co - ja się złapałem na tym dopiero po filmie ! - że ani przez moment nie pomyślałem : zaraz, a gdzie jest jakiś moment zadumy bohaterów nad tym, co się stało ? Gdzie choć jeden ułamek sekundy, gdy nie martwią się o siebie albo o swoich bliskich, ale o tego zabitego człowieka ? Nie ma takiego momentu. Kiedy Luka i Serena sprawdzają u policjantów, co się stało z potrąconym rowerzystą - obchodzi ich to z punktu widzenia ewentualnych konsekwencji DLA NICH.

          Cała akcja w tym filmie służy, wg mnie, do namalowania świata, w którym godnośc człowieka i wymiar ludzkiego życia DA SIĘ sprowadzić do tej definicji "kapitału ludzkiego".

          Wszyscy ci bohaterowie tworzą świat, w którym także ich życie da się wycenić. Milion euro - tyle warte jest np. życie Massimo. I Sereny, bo przecież tata gotów siła do ołtarza ją zaciągnąć, byle wżenić się w rodzinę Bernaschich, w których biznesy zainwestował 700 tys na 40 % zysk. I tyle jest warte życie Luki, który za 700 tys + 40 % zysku pójdzie jednak siedzieć. Życie pani Bernaschi też ma swoją cenę - to cena spadków giełdowych, które skutkują upadkiem jej projektów biznesowych. To dobra kobieta, ratuje syna - też trudno ją za to winić, ale nie jest święta.

          Nawet jeśli jest to toksyczny świat, ona w nim nadal żyje. I działa wedle jego reguł. Jest być moze na swoj sposób postacią tragiczną. Tak to jest, ludzie wznoszą systemy i modele światów, których stają się niewolnikami, które wypaczają ich charaktery i życie, zmuszają do zachowań podłych i niegodnych.

          Valerie Bruni-Tedeschi faktycznie gra znakomicie, świetna aktorka. Wyrózniłbym także Fabrizia Bentivoglio, który gra tego Dino w sposób skrajnie irytujący ;], ale filmowo znakomity : taki niby luzak żujący ciągle gumę, z lisim wąsikiem, tupeciarz, ale nie do końca bezczel, oportunista, ale
          jednocześnie gdyby nie okazja, to grzecznie i pokornie czekałby na obiecane "odkucie się" i odzyskanie kasy metodami biznesowymi - jest tutaj balans, przechodzenia między aktorskimi rejestrami, moim zdaniem zręczne bardzo.

          reżyseria i scenariusz Paola Virziego - czapki z głów !




    • grek.grek Barbasiu, pozdrawiamy, czekamy na Twój powrót ! :] 15.10.17, 16:00
      Barbasiu, czekamy na Ciebie niezmiennie :] :

      www.youtube.com/watch?v=Nn2F4o_zi3w
      • siostra_bronte Re: Barbasiu, pozdrawiamy, czekamy na Twój powrót 16.10.17, 17:47
        Przyłączam się!
    • mala_ciekawostka "Penny Dreadful" - krótszy opis :) 15.10.17, 16:20
      Ten serial dzieje się pod koniec XIX wieku w Londynie. Akcja rozgrywa się wokół walki grupy osób ze złem, które przybiera różne formy i zagraża całej ludzkości. Pojawiają się również bohaterowie znanych XIX - wiecznych powieści: Dorian Gray, doktor Frankenstein, doktor Jekyll.

      Tytuł nawiązuje do popularnych swego czasu krótkich, krwawych i brutalnych opowiastek, wydawanych jako cienkie, tanie książeczki. Sam serial też jest mroczny, brutalny i krwawy, moim zdaniem chwilami za bardzo. Tylko jeśli ktoś lubi takie klimaty, może spróbować obejrzeć, ja byłam zadowolona, jak już go skończyłam, za dużo tego wszystkiego w pewnym momencie było.
      Nawet Eva Green w obsadzie nie zmieniała mojego odbioru tego serialu. Oprócz niej grali m.in. Timothy Dalton oraz Josh Hartnett.
      • grek.grek Re: "Penny Dreadful" - krótszy opis :) 15.10.17, 16:31
        dzięki, Mala Ciekawostko ! :]

        no i znów same rzeczy, które muszą mnie zaciekawić ! : koniec XIX wieku, Dorian Gray [jedna z moich ulubionych powieści], Londyn tamtych czasów, i Eva Green :]

        zdecydowanie, przyłączam się ! to także moje klimaty, chociaż co pani Evy, jak widzę, mielibyśmy rózne opinie ;] :"]

        brutalnośc, ostrość... cóż, jeśli jest uzasadniona, tworzy konwencję, ma styl - zdecydowanie jest tak samo dobrym pomysłem filmowym jak każdy inny, zwłaszcza że tamte czasy jakby... bardziej sprzyjały zbrodni - nie to co dzisiaj, wszędzie kamery, badania DNA, komórki do robienia szybkich zdjęć... normalnie jabłka nie można gwizdnąć ze straganu ;]]

        świetnie brzmi, dzięki !
        • mala_ciekawostka Re: "Penny Dreadful" - krótszy opis :) 15.10.17, 16:44
          Tak, brutalność serialu jest wpisana w kontekst tamtych lat, ale nie zawsze. Czasami nie musiałoby je być, naprawdę.
          Wyczułam w nim również m.in. mocne oskarżenie i krytykę ówczesnych stosunków społecznych, to akurat jego pozytywny rys.
          A mylisz, że dlaczego zdecydowałam się go zobaczyć? Właśnie dla Evy Green :)
          • siostra_bronte Re: "Penny Dreadful" - krótszy opis :) 15.10.17, 17:21
            Dzięki! Forum potrzebuje takich nowości, spoza repertuaru tv :)

            Słyszałam o tym serialu dobre opinie.

            "Portret Doriana Graya" to moja ULUBIONA powieść :)

            Muzyka Abla Korzeniowskiego, zapadła Ci w pamięć, Ciekawostko?
            • mala_ciekawostka Re: "Penny Dreadful" - krótszy opis :) 15.10.17, 17:39
              Dziękuję :)
              Oj tak, muzyka zapada w pamięć, naprawdę! Już przy pierwszym odcinku zwróciłam uwagę na nazwisko kompozytora. Muzyki słuchałam uważnie :)
              Choć tzw. intro musiałam słuchać zawsze z zamkniętymi oczami (albo je omijałam), za dużo pokazywali pająków i innych robali. Z bliska:)
              Ja "Portretu..." jeszcze nie czytałam, ale kiedyś widziałam fragmenty jakiejś ekranizacji i tylko zdradzę, że w "Penny..." postać na portrecie się nie starzała, tylko coraz bardziej pętały ją jakby jakieś łańcuchy. Trochę to twórcy serialu zmienili.
          • grek.grek Re: "Penny Dreadful" - krótszy opis :) 16.10.17, 10:56
            rozumiem, domyślam sie [bo sam nie oglądałem], co masz na myśli, Mała Ciekawostko.

            czasami ta brutalnośc w kinie/telewizji ma charakter kampowy, jak np. w filmach Tarantina czy
            Coenów, a czasami faktycznie bywa bardzo serio i w nadmiarze może jej być za wiele.

            yes ! Eva Green już z samego typu urody, tak sobie teraz "podstawiłem", pasuje do takich wiktoriańskich opowieści :]
            • mala_ciekawostka Re: "Penny Dreadful" - krótszy opis :) 16.10.17, 16:35
              Fakt, mogli sobie twórcy niektóre brutalne sceny darować. Tak to odczuwam.
              Eva Green pasowała do XIX wiecznych klimatów, moim zdaniem, znakomicie :) Zgadzam się z Tobą :)
    • siostra_bronte "Ostatnia rodzina" 15.10.17, 21:00
      Obejrzałam!

      Z braku czasu będę się streszczać.

      Na pewno dobre kino, ale byłam jednak rozczarowana. Mam wrażenie, że nie wykorzystano potencjału tej historii.

      Zabrakło mi jakiejś dramaturgii. Są tu sceny znakomite, ale jest sporo takich, które niewiele wnoszą. Wiem, że chodziło o pokazanie codziennego życia, z banalnymi obowiązkami, jak w każdej zwykłej rodzinie. Ale przez to napięcie czasem siadało.

      Mój największy zarzut. Jak się spodziewałam Dawid Ogrodnik zawalił rolę Tomka Beksińskiego. Jego gra jest zbyt przerysowana. Tomek w jego interpretacji to jakiś niezrównoważony psychicznie facet, który miota się, coś bełkocze i w ogóle trudno zrozumieć o co mu chodzi. Niestety, wyszła z tego karykatura. Jakby Ogrodnik do końca nie wyszedł z roli w "Chce się żyć".

      Jak kiedyś pisałam, mam sentyment do Tomka, bo jako nastolatka słuchałam jego audycji w Trójce. Ba, gdzieś na starych kasetach mam jeszcze nagrania jego audycji.

      Oczywiście nie znałam go prywatnie, ale każdy kto go słuchał i czytał jego teksty wiedział, jak inteligentnym i wrażliwym był człowiekiem. A w filmie są tylko momenty, kiedy choćby dotyka się jego dramatu (rozmowa z matką, słuchanie "Nights in white satin" po śmierci matki). Nie ma prób zrozumienia tej postaci. Szkoda, bo moim zdaniem to w dużym stopniu osłabiło wartość filmu.

      Andrzej Seweryn rzeczywiście znakomity! Muszę pochwalić oszczędną charakteryzację, dzięki której czasami aż trudno go poznać. Agnieszka Konieczna w roli matki też.

      Zabrakło mi więcej muzyki, której słuchał i prezentował Tomek. Przyznam, że te kilka momentów ("Dancing with tears in my eyes" Ultravox, "Don't go" Yazoo i "Song to siren" This Mortal Coil) naprawdę chwyciły mnie za gardło. Jak ten czas szybko mija...

      Jak pisałam jest parę scen znakomitych, jak filmowane przez Beksińskiego sceny śmierci jeg matki i teściowej, także wstrząsająca scena jego zabójstwa.

      Ale całość pozostawia jednak niedosyt.
      • grek.grek Re: "Ostatnia rodzina" 16.10.17, 10:52
        dzięki, Siostro :]

        znakomita premiera [u nas] !

        powstaje pytanie : na podstawie jakich materiałów źródłowych pan Ogrodnik, i reżyser który przecież go prowadził na planie, budowali postać Tomasza Beksińskiego ?

        Coś musieli mieć, jakieś "papiery", nagrania, "zeznania świadków" - jak im wyszedł taki "potworek" filmowy, o którym piszesz ?

        Nie oglądałem filmu, ale w pełni zgadzam się z Tobą, że można było większy nacisk położyć na tę lepszą stronę bohatera, jakoś uczciwiej rozłożyć akcenty, zbalansować ten portret.

        Moze prywatnie faktycznie taki był, takie zachowania przeważały w jakiś zdecydowany sposób nad wszystkimi innymi ? To intrygująca sytuacja, może w jakichś wywiadach znajdą się wyjaśnienia takiego stanu rzeczy ?

        czyli, jak zwykle "stara gwardia" aktorska spisała się znakomicie ! :]

        piękne wspomnienie, Siostro.

        Jest też może furtka do opowiedzenia historii alternatywnej, nie sądzisz ? Może ktoś spróbuje "wyprostować" te wykoślawienia ? Czasami dobrze, jeśli jeden film nie opowiada wszystkiego, tak sobie myślę, daje to szansę innym :]

        dzięki, Siostro !

        mam nadzieję, że niebawem obejrzę/obejrzymy również i Twoja recenzja będzie dla nas układem odniesienia przy komentarzach :]
        • siostra_bronte Re: "Ostatnia rodzina" 16.10.17, 17:28
          Dzięki, Greku :)

          Podobno twórcy opierali się na licznych prywatnych filmach (Zdzisław Beksiński namiętnie filmował swoją rodzinę) i zapewne na wspomnieniach osób, które znały go znały.

          Jednak, wystarczy obejrzeć choćby nagranie wywiadu Tomka z "Wywiadu z wampirem" Jagielskiego i porównać to z wersją w filmie. Nijak nie widziałam w oryginale, żeby Tomek przewracał oczami, mamrotał, czy ciągle się kręcił, jakby miał adhd. NIe mam pojęcia skąd twórcy filmu to wzięli.

          Z tego co pamiętam przynajmniej część znajomych i przyjaciół Tomka mocno skrytykowała film, właśnie za to, że pokazano go w nieuczciwy sposób.

          Naprawdę trudno uwierzyć, żeby ten nawiedzony kłębek nerwów jakim jest Tomek w interpretacji Ogrodnika był w ogóle w stanie pracować, ba! odnieść takie sukcesy w pracy (dla słuchaczy był postacią absolutnie kultową, ma też ogromny wkład w tłumaczenia filmów -Bondy, Monthy Pyton, horrory Hammera). W ogóle praca Tomka pokazana jest zdawkowo, parę ujęć, jak siedzi przy maszynie i raptem 2 sceny w studiu radiowym. Już samo to jest nie w porządku!

          Odnoszę przykre wrażenie, że dla twórców filmu człowiek inteligenty, wrażliwy, ze skłonnościami samobójczymi (Tomek miał kilka prób), prawdopodobnie z depresją to MUSI być jakiś, przepraszam za słowo, "świr", bez żadnego kontaktu z rzeczywistością. Sorry, ale tak nie jest, po prostu.

          Myślę, że film fabularny jednak nigdy nie odda prawdy o postaci autentycznej. Kiedyś powstał za to dokument, absolutnie przejmujący, "Dziennik zapowiedzianej śmierci" (dostępny w youtube).

          O, z pewnością, ciekawa byłabym Twojej/Waszych opinii!
          • grek.grek Re: "Ostatnia rodzina" 17.10.17, 10:53
            :]

            to zawsze jest, wg mnie, kłopot - jedni ludzie zapamiętali bohatera w taki sposób, inny - zupełnie odwrotnie, a jeszcze inni - jeszcze inaczej. W efekcie wyłania się portret całkowicie niejednorodny. I to, tak sobie myślę, dotyczy gros ludzi. Grunt, to znaleźć tzw. złoty środek, i zawsze chyba jednak lepiej zbaczać w stronę umiarkowania niż podkręcania wątków.

            w pełni się zgadzam, Siostro, że ktoś, kto na codzień epatuje histerią miałby trudności z prowadzeniem programu w radio, wykonywaniem wielu tłumaczeń i przekładów itd.

            yes, tak to wygląda, że magiczne słowo "depresja" i fakt, że bohater umarł śmiercią samobójczą mogły spowodować, że rezyser "dosypał żaru" i wyszło mu to, co wyszło.

            TVP, przy wszystkich swoich niedoskonałościach :], odważniej sobie ostatnio poczyna jak chodzi o filmy, więc miejmy nadzieję, że "Ostatnia rodzina" jest już w niedalekich planach.


    • grek.grek 20:00 Puls "Cobra" 16.10.17, 11:17
      to nie jest dobry film ;]

      ale to jeden z filmów mojego dzieciństwa [rety, teraz dopiero widzę, na jakich tytułach się
      wychowałem... filmowo ;)], zatem... anonsuję :]

      łamiący zasady i nonstop strofowany przez swoich przełożonych policjant na tropie sekty
      morderców - prosta konstrukcja.

      Stallone, strzelaniny, pojedynki i parę momentów, które zawsze chyba będą mnie bawić.

      w jednej ze sceny Cobretti parkuje auto [bardzo szczegolne auto] pod domem i widzi, że na jego miejscu stoi bryka pełna Meksykanów - przestawia ją więc ostrożnie razem z towarzystwem w środku, z którego najodważniejszy wychodzi i po meksykańsku do niego startuje, na co Cobretti reaquje tak, że panu nerwowemu pozostaje tylko zadreptać w miejscu i pokrzyczeć jak rywal będzie w bezpiecznej odległości od niego.

      No i cios w nos w finale, jeden z tych ciosów w nos, ktore się właścicielowi nosa należały i na który zbierało mu się przez cały film :]

      I sam początek - doskonała wg mnie, scena w supermarkecie. Film nie jest wybitny, ale ta scena zrealizowana jest w najlepszym stylu.

      Sekwencja pościgu motockylistów za autem, w którym Cobretti ma ochranianego świadka, też niezła.

      No i kalifornijskie widoki i dobra muzyka, to zaskakujące jak w tych dawnych VHS hitach, dziś wspominanych z pobłażaniem, świetna jest ścieżka dźwiękowa.

      pamiętam, że kiedy Cobra pierwszy raz poleciał w telewizorze, to następnego dnia spotkałem o świecie, kiedy ulice puste, młodocianego w czarnych okularach i z zapałką w twarzy :] Inspirację rozpoznałem od razu ;]


    • grek.grek TVN7 20:00 "Incydent" 16.10.17, 11:22
      małżeństwo jedzie przez pustynię, psuje im się auto, pomaga tirowiec, który deklaruje się że podwiezie panią żonę do najbliższej budki telefonicznej, żeby zadzwoniła po pomoc. Pan mąz zostaje, grzebie przy aucie, udaje mu się naprawić je samodzielnie, więc podjeżdza pod tę budkę... a żony tam nie ma. W sąsiednim barze - też nie ma. Nikt jej nie widział. Odnajduje tirowca - też nie wie gdzie ona jest, podwiózł, wysadził, pojechał, co dalej było : nie wie.

      Pan mąz jest coraz bardziej skonfundowany i przetraszony, bo jak tu teraz dalej szukać żony, gdzie ona jest, co się stało ? Na początek wzywa policję i oskarża tirowca o sprawstwo jej zniknięcia.

      Trochę przypomina "Frantic" Polańskiego, tyle że tamten był majstersztykiem filmowym, no i Paryż to nieco wdzięczniejsza przestrzeń filmowa do snucia takich sensacyjnych opowieści :]

      Ale tutaj też jest nieźle, choć rozwiązanie - nie macie takiego wrażenia ? - jest jakby ciut zbyt konwencjonalne.
    • grek.grek 20:20 Kultura "Dzieci hipisów - historia nieznana" 16.10.17, 11:28
      dokument o kopenhaskiej dzielnicy hippisów - Christianii.

      zaczeła istnieć i rozwijac się w latach 70-tych, młodziez zajęła opuszczone koszary i zrobiła z całego miejsca azyl dla wszystkich szukających tolerancji, swobody i otwartości w życiu i relacjach
      międzyludzkich.

      z tego, co sugeruje opis : w tym dokumencie głos zabierają dzieci tamtych idealistów, które opisują codzienne życie w tej sielankowej komunie jako bardzo dalekie od głoszonych przez mieszkańców wzniosłych haseł.

      czyżby natury ludzkiej, złożonej i zbalansowanej między dobrem i złem, nie dało się oszukać, nawet w komunie dzieci-kwiatów ?


      • grek.grek "Dzieci hipisów - historia nieznana" - kilka słów 17.10.17, 12:15
        ten dokument, to nic innego jak ostra krytyka pokolenia'68, czyli de facto kultury z której wyrasta duża część dzisiejszych elit politycznych, medialnych i społecznych.

        Kilkoro dzieci dawnych hipisów z Christianii opowiada przed kamerą, jakim koszmarem było dla nich dzieciństwo spędzone w tej komunie, a takze konfrontuje się z rodzicami, z których niektórzy wciąż hołdują hipisowskim ideałom.

        Te rozmowy przypominają mantrę : dzieci ciągle na jedno kopyto "Dlaczego narażaliście mnie na takie złe rzeczy ?", a rodzice najczęściej "Bo... eee... tego...". Pranie brudów po 40 latach.

        Wiadomo, rodzice byli wtedy młodzi, mieli ideały zupełnego wyzwolenia się z norm i zasad tradycyjnego społeczeństwa, a że sami mieli dzieci, to problemy były naturalną konsekwencją.

        Młody hipis sięgał po zioło, lubił się napić, realizował się w przygodnym seksie itd. Dzieci po latach wypominają, że to palenie zioła, picie wódki i seks widziały i były swiadkami. Co mają odpowiedzieć rodzice ? Tak po prostu wtedy "się" żyło. Pytanie "Dlaczego ?" jest więc dość naiwne.

        Dzieci wspominają, że w Christianii była przemoc, gangi motycyklowe, próby molestacji seksualnych, pijani w sztok ludzie, nałogi wszelakie, ćpuni leżący pod płotem, paru agresywnych rockersów pobiło dziewczynę, rozpusta, dilowanie, koka, rodzice naćpani albo pijani, wiecznie na imprezach.. czyli, że generalnie : sodomia i gomoria oraz trauma, czego bagatelizować nie wolno, ale odnosi się wrażenie, ze drugiej strony medalu nie było, że Christiania w całości była jedynie i wyłącznie siedliskiem patologii.

        Ofk, jeśli potraktować Christianię jako projekt Raju Na Ziemi, to się nie udało, bo udać sie nie mogło. Raj na Ziemi, to utopia, bo żadne ludzkie środowisko nie jest wolne od ludzkich instynktów i słabości. Raj to moze ewentualnie będzie w Niebie, ale na razie nie ma żadnych relacji z tego , co tam po drugiej stronie jest, o ile jest cokolwiek. Tylko : czy trzeba aż malować jej obraz jako społeczności do szpiku kości zdegenerowanej, zeby triumfalnie ogłosić, ze "projekt Raj" się nie powiódł ?

        Dzieci wydoroślały, mają własne rodziny, własne dzieci, wspominają, że odzywa się w nich czasami tamto dzieciństwo w "Raju" i źle się z tymi wspomnieniami czują.

        Rodzice w sumie nie mają nic na swoją obronę : żyliśmy tak, a nie inaczej i co mamy teraz zrobić ? Kajać się ? Wór pokutny nosić ? Do jakiej Canossy mamy się udać ?

        Grunt, ze te rozmowy odbywają się w bardzo dobrej atmosferze. Nawet jeśli sa w nich emocje, to nie ma krzyków, wrzasków czy spazmów płaczliwych. Obie strony słuchają sie wzajemnie i starają zrozumieć swoje racje.

        Nie potrafię jakoś pozbyć się wrażenia, ze Kultura wybrała ten dokument nieprzypadkowo - jest tutaj ewidentna krytyka "lewackich" poglądów i wychowywania dzieci w rodzinach innych niż tradycyjne.

        Wpisuje się on zatem w pewną prawidłowośc ideologiczną rządzącą dziś w publicznych mediach.
    • siostra_bronte "Żyj i pozwól umrzeć" 16.10.17, 17:31
      Wiem, to głos wołającego na puszczy, ale i tak zapowiem :)

      Dzisiaj o 21.50. Pierwszy Bond z Rogerem Moorem - moim zdaniem najlepszym Bondem, pierwsza rockowa piosenka, grupy Wings z Paulem McCartneyem.

      • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 16.10.17, 17:44
        Piosenka jest jedną z moich ulubionych bondowskich, lubię jeszcze "Goldfinger" (chyba mój numer jeden, w każdym razie mam do niej największą "słabość"), "Living Daylights", "The World is Not Enough" i "GoldenEye".
        Pamiętam, że uśmiałam się przy scenie uśmiercenia głównego złego bohatera - istny kicz (może zamierzony?) z tym plastikowym "człowiekiem-balonem". :)
        • siostra_bronte Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 16.10.17, 17:52
          Ja uwielbiam wszystkie piosenki z Bondów :) Moje ulubione to chyba: "You only live twice", "We have all time in the world" i "Nobody does it better".

          Nie pamiętam już tej sceny. Powiedzmy szczerze, generalnie Bondy to kicz i schematyzm aż do bólu :) Ale te stare mają swój urok!
          • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 16.10.17, 18:04
            Połknął (chyba) coś ze sprężonym powietrzem, napompował się nim, uniósł w powietrze i, że tak powiem ,"rozpękł" - z tym że ordynarnie widać było, że to jest napompowany balon w kształcie człowieka. Wiem, że wtedy nie było takich możliwości i efektów specjalnych jak dziś, ale twórcy mogli się trochę bardziej postarać.
            No tak - Bondy kiczem stoją, ale ta scena to już kicz kiczu :)
            Zgadzam się, te filmy mają swój urok:)
            • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 16.10.17, 18:16
              Wklejam link do tej oto sceny, oby zadziałał: www.youtube.com/watch?v=Myc6HpJzgaU
            • grek.grek Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 17.10.17, 10:57
              świetne, Mała Ciekawostko ! :]

              dzięki.

              fantazji autorom tego pomysłu nie sposób odmówić ! ;]
              • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 17.10.17, 17:04
                Dzięki :)
                Pomysł rzeczywiście z fantazją. I z kiczem :)
                Obejrzyj w końcu któregoś Bonda, Greku. Może np. jakiegoś z Piercem Brosnanem - to taka sugestia od mnie;)
                • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 17.10.17, 17:55
                  Miało być oczywiście "ode mnie " w poprzednim poście, nie zauważyłam, że połknęło mi literę :)
                  • siostra_bronte Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 17.10.17, 19:46
                    Ciekawostko, próżny trud. Ja namawiam Greka od dawna i nic. Wykręca się jak może, zawsze ma alibi, wybierze nawet jakąś słabą powtórkę :)
                    • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 19.10.17, 17:21
                      Też to zauważyłam :)
                • grek.grek Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 18.10.17, 10:14
                  postaram się, Mała Ciekawostko :]

                  upolować Agenta 007, to , jak się okazuje, nie jest taka prosta sprawa ;]
                  • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 18.10.17, 17:44
                    Nie jest prosta, ale wykonalna:)
                    • grek.grek Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 19.10.17, 09:37
                      z pewnością tak, Mała Ciekawostko :]]
                      • mala_ciekawostka Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 19.10.17, 17:21
                        :)
                  • maniaczytania Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 18.10.17, 18:36
                    Greku - ja dzięki tym powtórkom obejrzałam wreszcie prawie wszystkie, więc w zasadzie mogłabym dać Ci po prostu wyzwanie ;) Mnie do wszystkich brakuje dwóch, a Tobie?
                    • grek.grek Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 19.10.17, 09:41
                      :]

                      Maniu, z "bondów" znam tylko "Casino Royale" i "Skyfall", oba zresztą zaliczam do filmów bardzo dobrych.

                      co do "starych Bondów" mój wynik wynosi okrągłe... zero :]
                      jakoś nie mam szczęścia, może także, zgodnie z tym, co mówi Siostra, nie ma też dostatecznego drajwu, żeby te filmy zobaczyć.

                      na pewno nie mam szans Cię dogonić, Maniu :]

                      ale jednocześnie zapewniam, że gdy okazja będzie dobra - na pewno obejrzę, przynajmniej jeden, a przy większej ilości okazji - więcej [filmów] :]]
      • grek.grek Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 17.10.17, 10:56
        dzięki, Siostro :]

        oglądałem "Niebezpieczną metodę" u Czechów, ale też niezbyt długo, bo zdrzemnąłem się przed "Kapitalem..." w nocy.

        na pewno któregoś Bonda upoluję !
        optymistycznie usposabia mnie fakt, że te filmy są nonstop gdzieś powtarzane :]]
        • siostra_bronte Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 17.10.17, 15:26
          Czarno to widzę. Właśnie z tego powodu, że niby Bondy są wciąż gdzieś powtarzane, odkładasz obejrzenie w nieskończoność :)
          • grek.grek Re: "Żyj i pozwól umrzeć" 18.10.17, 10:13
            ;]

            błyskotliwa uwaga, Siostro :]
            ale naprawdę będę się starał obejrzeć choć jeden film z tej serii.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka