Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 1 (vol. 87)

    • grek.grek 20:20 KUltura "Straszne skutki awarii telewizora" 04.01.18, 10:51
      jak zapowiadała Siostra, Kultura powtarz klasykę czeskiej komedii pokazywaną jesienią przez Dwójkę :]

      "Ecce Homo Homolka", to zupełna ikona tego gatunku filmowego, pozbawiony gagów "do zrywania boków", ale za to wspaniale komiczny na poziomie bystrej obserwacji społeczno-towarzysko-obyczajowej obrazek życia czeskich drobnomieszczan.

      reżyser Papousek trochę się z nich nabija, ale robi to z rdzennie czeską życzliwością i dystansem, czasami nawet poczciwością.

      I niezmiennie inteligentnie.
      • siostra_bronte Re: 20:20 KUltura "Straszne skutki awarii telewiz 05.01.18, 14:09
        Przypomniałam sobie po wielu latach z dużą przyjemnością!

        Zabawny, ale i niezwykle celny obraz życia rodziny Homolków, a pewnie i wielu innych rodzin. Wzajemne dręczenie się członków rodziny, skazanych na siebie, a jednak jakoś się kochających jest pokazane w sposób przejmująco prawdziwy.

        Świetny seans!
        • grek.grek Re: 20:20 KUltura "Straszne skutki awarii tel 05.01.18, 16:28
          dzięki, Siostro :]

          o yes, to klasyka czeskiej szkoły filmu, od której ostatnio zdecydowanie odchodzą, kręcąc
          już pełnoprawnie ;] europejskie, współczesne filmy. to one zdobywają coroczne nagrody.

          ale i czasami da się gdzieś dostrzec coś na wzór "Homolków", z poczciwymi bohaterami, stylem opowiadania na przymrużonym oku i generalnie z sympatią dla świata i ludzi z całym ich bogactwem wad i zalet.
    • grek.grek 23:25 Kultura "Bling Ring" 04.01.18, 11:07
      oparte na faktach.

      przez rok grupa nastolatkow z Los Angeles włamywała się do domów hollywoodzkich aktorów i nie tylko, aby spędzać tam czas i przy okazji wynosić ciuchy, biżuterię i inne dobra materialne, takze w celach handlowych.

      młodziaki wcale nie z biednych domów, raczej stateczna klasa średnia, całkiem zamożna i nez trosk ekonomicznych. może robili to, po prostu, dla zabawy, a może by jakoś urozmaicić swoje dotkliwie nieciekawe życie, jak sugeruje w kilku scenach reżyserka Sophia Coppola.

      wpadli, bo wpaśc musieli, byli na tyle nieostrożni, zarówno jak chodzi o te "włamania" [zupelnie nie dotarło do nich, że przecież domy mogą być monitorowane !], do których zachęcała ich dziecinna łatwość z jaką dostawali się do środka, a potem sprzedawali ukradzione rzeczy i nawet chwalili się w szkole swoimi eskapadami.

      w finale całej historii, ci włamywacze na moment lądują w świetle kamer, są takimi samymi obiektami zainteresowania jak ich ofiary, a zarazem idole, lecz tylko dlatego, że napadali na ich domy.

      to błyskotliwa obserwacja : nagle magazyny plotkarskie obchodzi, co mają do powiedzenia przeciętni nastolatkowie z Beverly Hills, którzy w jednym momencie stają obok Paris Hilton i tym podobnych postaci gazetowych, tak samo niczym się nie wyrózniajacych i przeraźliwie płytkich.

      i ta chwilowa medialna obecnośc jest jak papieros dla skazańca tuż przed wyrokiem, bo wszyscy w komplecie zostają skazani na długoletnie [jak dla tak młodych ludzi] więzienie i pokaźne grzywny.

    • grek.grek 23:40 TVP2 "Skazani na Shawshank" 04.01.18, 11:09
      powtórka.

      powtórka ostatniej, wtorkowej, powtórki ;]

      późno nieco, ale zapowiadam - na wszelki wypadek :]
    • mala_ciekawostka Niestety, nie będzie "GoldenEye" w sobotę... 04.01.18, 17:15
      Nastąpiły zmiany w programie - dadzą zamiast niego "Spectre".

      To chyba jest premiera TVP, więc w sumie nie jest tak źle ;)

      Greku, będziesz musiał zobaczyć "GoldenEye" przy innej okazji:) Ciekawe, kiedy się ona nadarzy;)?
      • siostra_bronte Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w sobotę... 04.01.18, 17:32
        Ktoś widział? Na imdb fatalne recenzje, że to najgorszy Bond ever. Ale i tak nie dam rady obejrzeć.
        • maniaczytania Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w so 04.01.18, 19:29
          ja byłam na nim w kinie, podobał mi się najbardziej z filmów z Craigiem.
          I na pewno nie powiedziałabym, że to najgorszy Bond - wystarczy wspomnieć ten z Lazenbym ;)
          • grek.grek Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w so 05.01.18, 09:54
            dzięki, Maniu :]

            byłaś w kinie na nowym Bondzie i nie pochwaliłaś się ?!
            aaa ! :]

            jesli będzie choć równie dobry jak "Skyfall", to osobiście nie będę zawiedziony :]

        • grek.grek Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w so 05.01.18, 09:52
          ja także jeszcze nie oglądałem, Siostro :].

          ale po "Casino Royale" czy "Skyfall", które podobały mi się bardzo - mam nadzieję, że jest
          nieco lepiej niż w tych recenzjach, o których piszesz. Ale lampka ostrzegawcza jest włączona :]
      • grek.grek Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w sobotę... 05.01.18, 09:48
        dzięki, Mała Ciekawostko :]

        jestem pod wrażeniem - nowy Bond w Jedynce ?
        oglądam !

        I "GoldenEye" na pewno nie przegapię, kiedy tylko będą wyświetlać ! :]
        • mala_ciekawostka Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w sobotę... 05.01.18, 16:34
          Dzięki, Greku:)

          Trzymam za słowo!:)
          • grek.grek Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w so 06.01.18, 11:25
            nie zawiodę, Mała Ciekawostko ! :]
            • mala_ciekawostka Re: Niestety, nie będzie "GoldenEye" w so 06.01.18, 11:29
              :))
    • grek.grek 20:20 Kultura "Znieważona ziemia" 05.01.18, 16:32
      koprodukcja niemecko-francusko-ukraińsko-polska.

      rzecz się dzieje w 1986 roku i, yes, dotyczy awarii elektrowni w Czarnobylu.
      bohaterem jest fizyk jądrowy, który nie kupuje narracji władzy, że nic się złego
      nie stało, ale zostaje zmuszony do milczenia i niespodziewanie znika. Sam z siebie
      czy ktoś mu pomógł ? po upływie dekady rozwiązania tej zagadki podejmuje się jego
      syn.

      Andrzej Chyra gra fizyka.

      poza tym, obsada głównie rosyjskojęzyczna oraz reżyser także :]
      • mala_ciekawostka Re: 20:20 Kultura "Znieważona ziemia" 05.01.18, 16:38
        Widziałam jakiś fragment. Coś kojarzę, ze gra tam też Olga Kurylenko od Bonda, a sam film chyba nie jest najgorszy ( z tego fragmentu tak wnioskuję).
        • grek.grek "Znieważona ziemia" o filmie :] 06.01.18, 10:34
          yes, Mała Ciekawostko - aktorka ta występuje w głównej roli.

          czy oglądałaś wczoraj ?

          Czcigodni ?

          ja się załapałem ;]
          I mam pozytywne wrażenia po seansie.

          Cała rzecz rozgrywa się w Prypeci, na Ukrainie, mieście dotkniętym skażeniem podczas awarii w pobliskim Czarnobylu w 86 roku.

          Działo się w ładny, kwietniowy dzień. Ania [Kurylenko] brała huczny ślub z Piotrem, pod pomnikiem Lenina. Aleksiej [Chyra] razem z synem Walerym sadził jabłoń nad rzeką i objaśniał mu, że bociany przylatują z ciepłych krajów zawsze do tego samego domu, taki mają wewnętrzny zmysł. Leśniczy [nie pamiętam imienia] tradycyjnie przyjechał na obchód lasu.

          I wtedy nadeszła wieśc o tym, że COŚ się stało. W pierwszym momencie nikt nie wiedział : CO, bo władza ukrywała fakty.

          Prypeć miało pecha dodatkowego, bo z chmury radioaktywnej jakaś napłynęła nad miasto zaczął padać deszcz. Dzieci się bawiły i biegały radośnie, weselnicy śmiali się, tylko Aleksiej - fizyk jądrowy z wykształcenia - wiedział, co się stało. Znakomita jest scena, gdy za całą kasę jaką ma kupuje parasole i próbuje je rozdawać ludziom na ulicach.

          Mąż Ani, Piotr, jest strażakiem i zostaje wezwany w celach zawodowych, on też nie wie co się takiego wydarzyło, ale musi jechać. Zostawia ją niepocieszoną. To ich ostatnie spotkanie. Piotr ulega "wypadkowi", później okaże się, ze został napromieniowany i zmarł.

          Ona sama próbuje dotrzeć do niego w szpitalu miejskim, ale zostaje odprawiona z kwitkiem - jego stan jest zbyt cięzki. Tak ją to załamuje, ze po prostu kładzie się na ławce przed szpitalem i tak leży. Kiedy zaczyna padać ten okropny deszcz - leci prosto na nią, Aleksy ochrania ją stawiajac nad nią jeden z parasoli.

          Aleksy pewnego dnia znika. Wiadomo, że władza kontaktowała się z nim i kazała milczeć w sprawie. Czy został wywieziony czy sam postanowił wyjechać w obawie, że zechcą go "uciszyć" na dobre - tutaj nie ma/m oczywistych odpowiedzi.

          Mija 10 lat. Jest zima.

          Prypeć nie istnieje jako miasto. Znajduje się w tzw. zonie, 30 km pasie terytorium wokół Czarnobyla, z którego niedługo po katastrofie wysiedlono mieszkańców i objęto całą okolicę kordonem sanitarnym. Teraz nikt tam nie mieszka, budynki stoją wymarłe robiąc upiorne wrażenie, panoszy się wszędzie ruina. Oczywiście, od czasy wypadku w powietrzu już się nic nie unosi, ale ziemia i infrastruktura są uważane za skażone i niezdatne do zagospodarowania.

          Ania zbliża się do 40-tki i jako że zna języki obce zajmuje sie zawodowo oprowadzaniem po zonie wycieczek zagranicznych, głównie z Francji. Mieszka w sąsiednim mieście, Sławutowsku, ma narzeczonego, Francuza, z którym planuje ślub i wyjazd do Paryża. Ma też kochanka, miejscowego, który remontuje dla nich dom i powiada, ze "jesli ona wyjedzie, to on będzie czekał, bo wie, że ona i tak wróci".

          Wie zatem o niej to, co ona sama rozumie najlepiej : że nie jest w stanie stąd odjechać. To jej miejsce. Nie moze zapomnieć o zmarłym mężu, ma pod opieką matkę, a poza tym : "tutaj jest u siebie". Zapowiada od zawsze, że "wyjeżdza !", ale nigdy nie zrobiła nawet jednego kroku w tym kierunku.

          Ona sama wynurza swoje uczucia w monologu z offu. Jakby mówiła do tego zmarłego męża, którego naprawdę kochała i od tamtego czasu już nie wyobraża sobie, by mogła kogokolwiek kochać tak samo, a może nawet : w ogóle kochać.

          Jest związana z dawnym domem nie tylko uczuciem, ale nawet tym, że regularnie traci włosy. Prawodopodobnie została jednak napromieniowana 10 lat temu. Niewielką dawką, moze symboliczną, ale jednak.

          Zona ma teraz rangę niemal symboliczną. Co i rusz pojawiają się tam krewni zmarłych podczas tamtych wydarzeń. Odprawiają rytuał religijny pozostawiając jedzenie i wódkę dla duchów, aby zmarli nie zostali zapomniani.

          Po strefie krążą też uchodźcy z Tadżykistanu. Zajmują leżące na obrzeżach pustostany, a na i twierdzą, ze "teraz to ziemia niczyja, nalezy do Boga", więc każdy może sobie mieszkać gdzie chce. Im się spodobało mieszkać w tym domu, który kochanek Ani remontuje dla nich obojga i pod jego nieobecnośc, akurat będąc w pracy, Ania widzi jak się rozgaszczają w tej chałupie, próbuje zwrócić im uwagę, ale zostaje wygoniona i postraszona karabinem.

          Nie brakuje też młodocianych szabrowników, którzy wynoszą co popadnie z opuszczonych chat.

          Aleksieja widzimy w drodze. Przemieszcza sie pociągami. Wiemy, że wraca do domu i droga jest długa. Kiedy konduktor jednego ze składów prosi go o bilet, Aleksiej pokazuje mu papierek z kierunkiem "Prypeć", na co tamten : "pan sobie żartuje ? Do Prypeci pociągi nie jeżdzą od 86 roku". Także na dworcu kolejowym, gdzie czeka na jakiś następny pociąg, dowiaduje się : "proszę pana, Prypeci już nie ma, tam żadne pociagi już nie jeżdzą".

          Walery, syn Aleksieja, nielegalnie odłącza się od wycieczki szkolnej do zony i błąkając się wśród opuszczonych budynków [m.in imponująca, teraz zupełnie zachwaszczona, pływalnia], a także chowając się przed patrolami strażników, którzy go poszukują - bo dośc prędko wychodzi na jaw, że jednego wycieczkowicza brakuje - dociera do rodzinnego mieszkania.

          Chce znaleźć tam jakieś ślady sugerujące dokąd udał się 10 lat temu ojciec. Matka powtarza, że ojciec zmarł, ale Walery w taką wersję wydarzeń nie wierzy. Nie udaje mu się odszukać żadnych tropów, zresztą dawne przytulne mieszkanie, to dzisaj rudera bez okien.

          Pozostawia tylko dla ojca informację : pisze ją kawałkiem węgla na ścianie - zawiadmia, że on i matka mieszkają w sąsiedniej miejscowości. Czuje, że ojciec - niczym ten bocian - musi wrócić do domu i odnaleźć ich.

          Walery podczas wydarzeń sprzed 10 lat był mały, ale potem dopadały go problemy ze zdrowiem. On zapewne też dostał dawke promieniowania, podobnie jak Ania.

          Leśniczy pokazywany jest najrzadziej. Mieszka na obrzeżach zony, on takze nie wyjechał nigdzie. Hoduje jabłka, częstuje nimi podopiecznych Ani, która zdaje się jego dom uczyniła stałym punktem programu wycieczek. Lesniczy dodatkowo przekonuje, ze nie ma tutaj żadnego promieniowania. Ciekawe, ze studenci, których Ania oprowadza, mają ze sobą miernik poziomu skażenia i faktycznie nic nie wykazuje.

          Ktoś zadaje przytomne pytanie : "Skoro nie ma skażenia, to dlaczego istnieje ta wymarła strefa ?".

          Ania niemal jest zdecydowana, by wyjechać. Ze swoim francuskim narzeczonym jedzie do Odessy, kąpie się w morzu, wsiada na diabelski młyn w wesołym miasteczku [w Prypeci też był taki, ale zanim oddano go do użytku - nastąpiło skażenie, teraz tylko straszy swoją martwotą]. Odżywa.

          W finale jednak znów dopada ją melancholijna refleksja i przedziwne uczucie do nieistniejąćego już miasta rodzinnego. Nie wyjedzie. Zawiadamia o tym swojego narzeczonego. Zostaje tutaj.

          Walery występuje w szkole przed całą klasa i czyta swoje opowiadanie. O jabłoni, którą razem z ojcem zasadzili tamtego dnia. Nikt inny już mu nie został. KOledzy wyjechali, co do jednego. Ojciec znikł. Została tylko ta jabłonka, dziś jakże pięknie rozwinięta. Jak most łączący nostalgiczne wspomnienie o minionym życiu, z nadzieją na to, że istnieje po nim jakieś nowe, inne.

          I o tym jest ten film :]

          O związku człowieka z domem. To co bohaterowie przeżyli 10 lat temu wywarło na nich piętno, do dziś boją się wiatru i deszczu - w ostatniej scenie, gdy padać zaczyna, złapana w tym deszczu Ania chowa sie pod wiatę na przystanku autobusowym, a obok przebiega Walery, szukając schronienia dla siebie albo zmierzając dokądś - przez sekundę spotykają się wzrokiem.

          Nie tyle jest to zatem film o wydarzedniach w Czarnobylu, ile o życiu po Czarnobylu, tych którzy mieli pecha znaleźć się w bezpośredniej bliskości katastrofy ekologicznej. Z jednej strony, odebrała im ona młodość, zachwiała rzeczywistością, którą znali. Z drugiej, wyposażyła w dziwny sentyment i głębokie uczucie do miejsc, które musieli zostawić, którym mogą się teraz tylko przyglądać "zza płotu".

          kto wie, czy Ania nie pracuje jako pilot wycieczek dlatego własnie, by bywać codziennie w swoim dawnym mieście
          • grek.grek Re: "Znieważona ziemia" o filmie :] 06.01.18, 10:39
            OLga Kurylenko rzeczywiście wygląda jak "dziewczyna Bonda", ale i emocjonalnie sprawdza się w swojej roli.

            Andrzej Chyra nosi grube duże okulary i wąsy. przez lektora nie mogłem się spróbować zorientować, czy sam mówi po rosyjsku, czy też jest dubbingowany. Może Wam się udało ?

            na duży plus : zimowe zdjęcia z zony i sama wymowa symboliczna tego miejsca.

            www.youtube.com/watch?v=YVnkLe9nKA4
            • mala_ciekawostka Re: "Znieważona ziemia" o filmie :] 06.01.18, 10:47
              Dzięki za opis, Greku:)
              Niestety wczoraj nie oglądałam, może przy następnej okazji spróbuję:)
              • grek.grek Re: "Znieważona ziemia" o filmie :] 06.01.18, 11:26
                dzięki, Mala Ciekawstko :]

                miło mi ! :]

                zachęcam ! jesli tylko będzie powtórka - mam nadzieję, że uda Ci się obejrzeć i
                napiszesz o swoich wrażeniach ! :]
    • grek.grek 0:10 Super Polsat "Baader Meinhof" 05.01.18, 16:35
      mamy w archiwum ! dzięki, Siostro ! :]

      spróbuję obejrzeć.
      mam nadzieję, ze i Wam się powiedzie, choć pora niezbyt porywająca :]
      • siostra_bronte Re: 0:10 Super Polsat "Baader Meinhof" 05.01.18, 18:13
        O, miło mi :)

        Zdecydowanie warto zobaczyć!
        • grek.grek "Baader Meinhof" - a'propos po seansie :] 06.01.18, 11:23
          Po obejrzeniu, w pelni zgadzam sie z tym, co napisałaś w swojej recenzji, Siostro.

          fabularne zacięcie nic nie traci z powodu operowania takze licznymi faktami, datami oraz wplecionych fragmentow archiwalnych i autentycznych medialnych komunikatów.

          Nie jest to gloryfikujący film, bohaterowie nie są nawet specjalnie sympatyczni, zwłaszcza
          pan Baader, taki trochę kowboj i "wirażka" ;]

          ciekawie pokazany jest konflikt reszty grupy z Ulrike Meinhof, do którego dochodzi już w więzieniu. moim zdaniem, ona popełnia samobójstwo, bo nie czuje już akceptacji ze strony pozostałych, podejrzewającyh ją o chęc pójścia na układy.

          akcje zbrojne pokazane są pierwszorzędnie ! zamach na redakcję, uwolnienie Andreasa w bibliotece, wkręcona relacja z wydarzeń w wiosce olimpijskiej w MOnachium w 1972 roku, zamach bombowy na samochód jakiegos dygnitarza z jego żoną w środku [przeżyła], strzelanina Baadera i dwóch kolegów z policją, w efekcie której ANdreas zostaje aresztowany, akcja w Sztokholmie, gdzie druga generacj a RAF próbowała wymusić uwolnienie swoich starszych kolegow poprzez wzięcie zakładników w ambsadzie niemieckiej [dwóch zgineło, ale antyterroryści opanowali sytuację], zamach na prokuratora generalnego, potem akcja w domu jakiegoś deputowanego, którego chcą porwać, ale wychodzi im zabójstwo, wreszcie porwanie i późniejsze zabicie prezesa Związku Pracodawców, no i ten samolot Lufthansy z 86 zakładnikami na pokładzie.

          tyle prób zdobycia przewagi nad policją i wszystkie nieskuteczne. A policja zamiast iśc na ustępstwa przykręcała śrubę uwięzionym : odcięcie prądu, wygłuszenie cel, zupełna izolacja, odebranie telewizorów.

          To zbiorowe samobójstwo, faktycznie dziwne. Zauwazyłem jednak, ze wcześniej ich adwokat przemyca do więzienia jakieś przedmioty dla nich. Na pewno były to urządzenia do łączności, dzięki którym porozumiewali się siedząc w osobnych celach bez bezpośredniego kontaktu głosowego i wzrokowego. te instrumenty ukryte bardzo zmyślnie ukryte w teczkach z aktami. Możliwe więc, że i pistolety dotarły tą samą drogą. Kontrola na bramce nic nie wykrywała.

          Zabójstwo wydaje mi się mniej prawodopdobne. Poprzednie dwie sytuacje : z samobójstwami Holgera Meinsa i Ulrike Meinhof, narobiły dużych kłopotów policji. Nie ryzykowaliby tak jawnej próby likwidacji pozostałej trójki.

          Dziwi mnie wszelako, ze policja nie podjęła tropu tej dziewczyny z RAFu, bodaj Brigite ?, która siedziała z nimi, a potem wyszła - miała tylko 9 m-cy do odfajkownia - i od razu zaczęła montować zamachy i porwania będące próbą wymuszenia uwolnienia Baadera i Ensslin. Przecież aż oczywistym wydawałoby się, przypięcie jej "ogona" policyjnego, tak by wiedzieć, co i gdzie robi po wyjściu z więzienia. Zwłaszcza, ze z offu słychać szefa policji, który taki własnie scenariusz sugeruje !

          I wskutek tej kuriozalnej okoliczności ginie kolejnych kilka osób, a drugi RAF atakuje bez pardonu.

          masz rację, Siostro - dialogi nieco deklaratywne momentami, jakby recytowali broszurki i manifesty, ale i szef policji czasami wypowiada się do swoich podwładnych jakby raczej bral udział w konferencji prasowej ;]

          aktorzy fakt wypadają bardzo dobrze, cała stawka. Martina Gedeck grała czołową rolę w "Życiu na podsłuchu", podobnie jak aktor w roli sędziego podczas procesu [fakt, ostro go tam sztorcowali, mnie zdziwiło, ze dał się ponieśc nerwom, zamiast zgasić ich jakąs dowcipną ripostą, powinien być gotów na takie prowokacje].

          świetna Johanna Wokalek jako bezkompromisowa Gudrun Ensslin.

          ciekawa jest też róznica mięszy Andreasem, który wydaje się zupełnym ignorantem, ale za to mającym charakter iście rewolucyjny, a jgo koleżankami. W więzieniu on czyta sobie komiksy, w swojej celi nie ma zadnej ksiażki, a Ulrike i Gudrun mają ich całe regały i na dodatek maszyny do pisania, cały czas coś piszą. Symbioza :]

          dobre role supportujące : Alexandra Maria Lara/Petra i ofk świetny Bruno Ganz jako naczelnik policji, który nie traci nerwow, analizuje sytuację, myśli i zastawia pułapki na przeciwnika. I przede wszystkim, wygrywa bo rozumie ich idee i sposób rozumowania.

          Sceny z obozu dla terrorystów w Palestynie, gdzie grupa przechodzi szkolenie. Dziewczyny opalają się nago, dookoła kręcą się arabscy bojownicy, kierownik całego ośrodka mówi : opanujcie się !, na co Andreas odpowiada mu : wolnośc obyczajowa, to część idei wolności jako takiej :"]

          w ogole, to są ludzie, którzy w każdych warunkach muszą się spierać z obowiązującym porządkiem : jako organizacja terrorystyczna rzucają wyzwanie państwu, jako producent idei - mediom i spolłeczeństwu, jako goście na obozie - jego dowództwu, jako więzniowie - systemowi penitencjarnemu., Zawsze przeciw, zawsze wbrew.

          myślę, ze jakkolwiek diagnozy mieli słuszne, zyskali nawet sporą sympatię społeczną, to trudno bombami zmusić ład społeczny do przebudowy. to się mozę stać tylko na drodze pokojowej ewolucji, pracy u podstaw, podnoszeniu świadomości społecznej ludzi, jednostek, grup spolecznych, dzięki lepszej edukcji, a w modelu radykalnym - raczej z powodu kryzysów ekonomicznych niż powstań ludowych czy terroryzmu. Ten ostatni w końcu zaczyna dosięgać cywilów i kompromituje idee w imię których występuje. Bomby i zamachy to żadna metoda, zwłaszcza w społeczeństwach konsumpcyjnych, takich jak Niemcy w latach 70-tych.

          dzięki, Siostro, za świetny opis i cenne uwagi :]

          dobry film !
          profesjonalna robota :]




    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 06.01.18, 11:39
      Tym razem Jean Pierre Jeunet za sterami.

      jest więc trochę makabry i turpizmu rodem z "Delicatessen", jest Winona Ryder ucharakteryzowana na Amelię, są świetne stylizacje poszczególnych postaci, które przynajmniej na poziomie autoprezentacji nawiązują do wyrazistości załogi Nostromo z oryginału, ale jest i pełne uznanie konwencji akcyjnej poprzednich sequeli.

      jest też Obcy, rzecz jasna :], który znów posuwa się o krok dalej na drodze ewolucji.

      Oraz Ellen Ripley, po wydarzeniach na planecie więziennej sklonowana i przywrócona do życia w celu... to tajemnica... byłaby jakby w poprzednim akapicie nie wypaplał ;], no takze i w tym "Obcym" są cyniczni naukowcy, którzy chcą potwora kosmicznego wytresować do celów militarnych.

      na moje oko, o ile oryginał jest niedoścignionym ideałem i wychodzi swoją klasą i stylem poza granice gatunku, o tyle wszystkie te trzy pozostałe filmy są z gruntu podobne jakościowo, Jeunet nie przekroczyl tutaj granicy solidnego rzemiosła jakie zaprezentowali Cameron i Fincher.

      dobre kino.
      • grek.grek jutro 22:50 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 06.01.18, 17:01
        nie obejrzę, aaa ! za długo czekałem na "Powiększenie" w telewizji ;]
        szkoda !

        mam nadzieję, że Wam się uda ta telewizyjna filmowa randka z Obcym :] to już
        ostatni film z nieformalnej serii.

        szczerze mówiąc obejrzałem tylko oryginał i drugą połowę "Obcego III".

        a jak Wam się udały łowy na kosmicznego zwierza ? ;]
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 06.01.18, 17:03
        Masz rację, to solidna filmowa robota, ale bez jakichś specjalnych zachwytów. Jednak co pierwsza część, to pierwsza część...
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 06.01.18, 17:10
          o, zdecydowanie masz rację !

          "Ósmy pasażer Nostromo" jest wyjatkowy, wyszedł poza ramy gatunku, sposób w jaki zbudowano w nim atmosferę, przestrzeń, grozę walki z Nieznanym o przetrwanie, wprowadzono wątki dopełniające, operowano suspensem, jak oszczędnie i fragmentarycznie oraz znienacka ujawniano bestię, tak by coś pokazac, ale sprawić, ze widz nadal boi się w sumie czegoś, czego nadal nie zna, bo kryje się ono w ciemnościach, jak głównym bohaterem koniec końców uczyniono kobiecą postać - wybitna filmowa robota i odważna :]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 06.01.18, 17:17
            Dzięki, Greku:)
            W zupełności się z Tobą zgadzam:)
            • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy. Przebudzenie" 06.01.18, 17:24
              cała przyjemnośc po mojej stronie, Mała Ciekawostko :]
    • grek.grek 20:15 TVP1 "Spectre" 06.01.18, 11:48
      Mała Ciekawostka dała nam znać :] dzięki ! :]

      no nie wiem jak Wy, ale ja jestem zaintrygowany ! :]

      "Casino" i "Skyfall" bardzo mi się podobały, więc czekam na "Spectre" z zainteresowaniem.
      starsze Bondy, które dzięki Wam oglądałem/oglądam, mają swój wspaniały wdzięk, te nowe
      są go chyba pozbawione, niemniej ich jakośc jest wciąz wysoka, bohaterowie wyraziści, Bond
      psychologiczny :], lokalizacje naprawdę wystrzałowe, sceny akcji zrealizowane wirtuozersko, no i zdarzają się perełki monologów jak ten Da Silvy ze "Skyfall" o szczurach, nie mówiac o czarnych charakterach jak Le Chiffre z "Casino".

      niebotyczne budżety aż kłują w oczy, ale są dobrze wydane pieniądze, widać je na ekranie, a zyski przekraczają znacznie inwestycje, co oznacza że widownia w swej masowej opinii ciągle Bonda lubi i ceni :]

      tym razem szwarchcarakter gra Christoph Waltz. coś czuję, ze będzie to remake roli z "Bękartów wojny", ale jeśli będzie to dobry remake, to... niech będzie ;]

      reżyseria Sam Mendes.

      no i przypomnę, ze Mania była na "Spectre" w kinie i nam się nie pochwaliła ! :]] Maniu, napisz koniecznie coś o filmie dla nas ! :]

      Mała Ciekawostko, Siostro - jako miłośniczki Bondów starszych, mam nadzieję, ze i Bonda młodszego obejrzycie :]
      • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP1 "Spectre" 06.01.18, 12:27
        Dziękuję, Greku:)

        Spróbuję obejrzeć - choćby fragment. Też jestem tego filmu ciekawa:)

        W papierowym programie TV na dziś nadal jest zapowiadany "GoldenEye":)) Nie chcę zapeszać, ale według programu na tvp.pl wynika, że "GoldenEye" ma być za dwa tygodnie w sobotę. Może tym razem rzeczywiście go puszczą;) Greku, trzymaj rękę na pulsie:)! Ja też będę pilnować i odpowiednio wcześniej przypomnę o emisji:)
        • grek.grek Re: 20:15 TVP1 "Spectre" 06.01.18, 16:46
          dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

          doskonale ! zatem, oglądamy ! :]

          rzuciłem okiem na program aktualny w internetowym Telemanie i w Telegazecie - w obu miejscach figuruje "Spectre" jednak, Telegazeta jest dośc wiarygodna, tam na bieżąco wprowadzane są wszystkie nagłe zmiany ;]

          tak czy owak, Bond za Bondem :]

          świetnie, na pewno uda się nam dopilnować szczegółów :]
          • mala_ciekawostka Re: 20:15 TVP1 "Spectre" 06.01.18, 16:54
            :)
      • maniaczytania chwaliłam, chwaliłam!!! 06.01.18, 18:20
        własnie znalazłam, bo tak mi się wydawało, że musiałam tu pisać ;)

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,159456188,159456188,Ojej_co_tu_wybrac_2015_12_vol_62_.html?s=1#p159515258
        • grek.grek chwaliłam,chwaliłam!!! :to ja 3 słowa o Spectre :) 07.01.18, 10:33
          brawo, Maniu ! :
          dzięki !

          byłem tak pewien swojej wersji, że nie wpisałem do wyszukiwarki forumowej odpowieedniego zapytania :] i znów nie miałem racji, co staje się zasadą naczelną, hehe.

          Jak chodzi o Daniela Craiga - będę w kontrze do Twojej opinii, ale zdaję sobie sprawę, że nie mam dostatecznego doświadczenia z filmami bondowskimi, żeby zabierać tutaj głos. Dostrzegam róznicę między nim, a aktorami, którzy grali Bonda wcześniej, dostrzegam ją. mnie chyba, po prostu, pasuje on do tych filmów, do ich tempa, psychologii [bo jakaś jest] i nowego charakteru całej serii.

          Ale i jemu zdarzają się momenty rozluźnienia, w "Spectre" : moment, kiedy w Mexico City ucieka przed zawalającą się ścianą, spada z dachu na dół i ląduje wygodnie na kanapie, albo w Rzymie : kiedy się katapultuje ze swojego auta XXII wieku, telemarkiem osiada na chodniku i grzecznie kłania się jakiemuś bezdomnemu, którego na ten widok zdrowo zatkało :] Albo kiedy jedzie tym autem, ściga go zabójca, a on wypróbowuje kolejne funkcje dodatkowe samochodu, z których nie wszystkie działają, jako że inżynier Q nie zdołał ich wprowadzić na dobre, zanim Bond wehikuł ten mu podwędził ;]

          zdecydowanie ! widoki fantastyczne : najpierw panoramiczne i uliczne sceny karnawału Dnia Zmarłych w Mexico City, potem nocne ulice ciemnozółto oświetlonego Rzymu, ofk z Koloseum już w pierwszym ujęciu, górskie pejzaże i luksusowy hotel w Austrii, egzotyczny Tanger, no i finał tym razem w Londynie, nocą, na tle imponująco pokazanego budynku Parlamentu oraz Big Bena.

          Wybuchy nie są może moją ulubioną częścią filmowej sztuki, ale eksplozja siedziby wywiadu brytyjskiego - świetnie pokazana, podobnie jak zagłada całego kompleksu budynkow należących do Spectre, a umieszczonym malowniczo w kanionie na pustyni niedaleko Maroka czy gdzie tam :]

          wg mnie, największą zaletą tego filmu są jednak sceny rozmów : Bonda z Q, Bonda z włoską wdową [Monica Bellucci nieco manieryczna, ale w tej roli to zaleta], Bonda z ukrytym w chacie górskiej niejakim Whitem [no i to zakończenie], wreszcie Bonda z Madeleine, dośc nietypową "dziewczyną Bonda", który nie ulega mu od razu, a raczej odwrotnie : najpierw wyrzuca go ze swojego miejsca pracy, a potem, kiedy już oboje są ścigani przez kilerów, grozi że jesli się do niej zbliży, to ona go zdzieli :]

          wcześniej Bond docieral do celu krokiem tanecznym, w tych nowych filmach kobiecą przychylnośc musi sobie zdobyć : zwykle ratując życie. Albo seks jest z miłości, jak w "Casino Royale", co w przypadku Bonda, zdaje się ?, w ogole było jakimś przewrotem kopernikańskim. Kobiety nie są już tylko kwiatkiem do kożucha. To też znak [swoich] czasów, ktore w Bondach odbijają się bardzo wyraźnie, o czym kiedyś błyskotliwie pisala Siostra.

          Dzisaj już nie bardzo można, i chyba nie ma większego zapotrzebowania, na uprzedmiotowienie kobiet w filmach. Chyba, że w celu pokazania, ze tak nie należy robić.

          Moneypenny rzeczywiście świetna. Naomie Harris, piękna dziewczyna, i z takim poczuciem humoru nietuzinkowym. jesli dobrze się zorientowałem,w starszych Bondach ona ciągle próbuje gdzies tam 007 uwodzić. Tutaj jest odwrotnie, bo to Bond jest zazdrosny o nią :] W tej scenie pościgowej przez Rzym, kiedy on do niej dzwoni, a ona - jak się okazuje - nie jest sama w mieszkaniu. Sposób w jaki Bond dopytuje się o to, kto z nią jest, też nadaje się do działu z humorem :]

          czarny charakter Oberhauser vel Blofeld - chyba więćej oczekiwałem po występie Waltza, wyraźnie widać było, ze pilnuje się, by nie kopiować zanadto Hansa Landy, co mogło być przyczyną takiej, a nie innej formy ekspresji. Nie pomogło wzbogacenie jego postaci na twarzy. Blofeld nadal nie był zawodnikiem wagi najcięższej.

          a tak został przeedstawiony : jako władca marionetek, stojący za wszystkimi perypetiami Bonda z ostatnich filmów. A teraz : jako szef organizacji, ktora ma zamiar inwigilować wszystko i wszystkich na świecie, aby zawładnąć planetą. Jak na takie ambicje i taką wpływowość : dośc skromna introdukcja :]

          Lepsze są sceny w siedzibie Spectre, na czele z tymi setkami jednakowo ubranych ludzi przy setkach komputerow podglądających wszystkie ważne miejsca świata. POczątkowo sprawiają wrażenie androidów.

          Andrew Scott, w roli C., nowego szefa wywiadu brytyjskiego, zdrajcy zaprzedanego Spectre, też wypada poniżej Jamesa Moriarty'ego ;'] Ewidentnie i bardzo wyraźnie pilnuje sie, by żadną miną i gestem nie nawiązywać do swojej postaci w "Sherlocku". Raz mu się wyrywa grymas a'la Jim, ale to tylko raz, takie puszczenie oka do widza, here I'am ! ;]

          Q bezbłędny. zatrudnienia Bena Wishawa do tej roli, to sukces, takie mam wrażenie. świetny jest w tej pierwszej rozmowie z Bondem w swoim podziemnym... atelier ;] I rozmowa jest doskonale napisana, z odpowiednim poczuciem humoru, angielskim rzecz jasna.

          Niezła też piosenka modnego Sama Smitha.

          Czołówka wystawna i efektowna, lekko kiczowata [te motywy jaskrawożółtych pożarów], z motywem ośmiornicy, ofk nawiązującym do oplatającej świat mackami swojego systemu globalnej inwilgilacji organizacji Spectre [swoją drogą, taka organizacja już istnieje, choć nazywa się trochę inaczej ;)] oraz z Craigiem eksponującym goliznę w sposób zupelnie niezrozumiały.

          Walka w helikopterze wirującym "beczki" nad placem pełnym ludzi w Mexico City, pojedynek z poteżnym kilerem w pociągu jadącym przez pustynię, strzelanina w hotelu górskim, pojedynek w siedzibie MI 6 : na komputery, na pięści i na pistolety w 3 odrębnych scenografiach, no i imponująca scena spotkania Syndykatu zbrodni w wytwornym pałacu w Rzymie, przy której podoba scena z "Ojca Chrzestnego", to spotkanko na zapleczu pralni samoobsługowej [żart, w "Ojcu..." klimat i klasa tej sceny są nieporównywalnie znakomite] - widac ten dżylion dolarów budżetu ;]

          Jeśli film kosztuje tak dużo, jak właśnie "Spectre", to, moim zdaniem, trudno uciec od tej kwoty. mnie jest trudno, doprecyzowując ":]] trudno nie zapytać, czy została ona dobrze spożytkowana, skoro już ktoś zdecydował się ją w ten sposób wydać.

          moim zdaniem : to jest dobry film, nie wiem, nie podejmuję się, za mało wiem, żeby sądzić, czy jest to dobry BOND :}

          ale film - wg mnie, początkującego wciąz kinomana, jest niezły :]


          • siostra_bronte Re: chwaliłam,chwaliłam!!! :to ja 3 słowa o Spect 07.01.18, 11:09
            Dzięki, Greku :)

            Zaraz doczytam dokładniej :) Ale zwróciłam uwagę na ostatnie zdanie: ten Bond jest NIEZŁY. Wcześniej napisałeś, że to dobry film. To chyba jednak niezbyt entuzjastyczne opinie!

            Oczywiście producentom się opłaciło, ale nic dziwnego przy tak agresywnym marketingu. Budżet 300 mln, wpływy 880 mln.

            • grek.grek Re: chwaliłam,chwaliłam!!! :to ja 3 słowa o Spect 07.01.18, 11:54
              dzięki, Siostro :]

              yes, do kanonu wybitnego kina chyba "Spectre" bym jednak nie zaliczył :]

              niemniej, jest to kawał dobrej roboty w wykonaniu grupy solidnych filmowcow.
              w istocie, są tu te same chwyty, co w tych Bondach, które widziałem, z tym ze dzisiaj
              są one po prostu znacznie podrasowane, bo za znacznie większe pieniądze. w istocie
              konwencja jest podobna.

              są też klasyki : "nazywam się Bond, James Bond" czy "prosze martini, wstrząśniete, nie zmieszane" ;] - nota bene, w odpowiedzi Bond dostaje jakiś koktakl rumiankowo-ziołowy, co jest jednym z lepszych momentów humorystycznych w filmie.

              mam wrażenie, Siostro, ze bawiłem się na tym Bondzie tak samo jak na tych starszych filmach o 007 :] widzę ciągłośc historyczną między nimi ;]
              • grek.grek Re: chwaliłam,chwaliłam!!! :to ja 3 słowa o Spect 08.01.18, 09:53
                PS : pisałem o jakimś hotelu w austriackich górach, i oczywiście zrobiłem gafę, bo to była klinika/uzdrowisko - to dlatego Bond dostał tam koktajl witaminowy zamiast martini :]
        • grek.grek Re: chwaliłam, chwaliłam!!! 07.01.18, 10:41
          PS : TVP1 spóźniła się z seansem o ponad 30 minut.

          w zupełnie kuriozalny sposób zajmowali się prawie do 21 wygraną skoczków narciarskich. doceniam, ale mam wrażenie, że takie świątki lepiej by było, gdyby uprawiali w TVP Info, na te 35 minut zawieszając tradycyjne okładanie opozycji i słodzenie rządowi :]

          pomyślałem, że czekam do dziewiątej zero zero i to nawet bez siedem ;] po tym terminie kontynuuję "Portret damy", którego seans zapobiegawczo rozpocząłem. Wyrobili się jednak w czasie ultimatum, hehe.
          • mala_ciekawostka Re: chwaliłam, chwaliłam!!! 07.01.18, 11:13
            No właśnie, też mnie irytowało to czekanie. Zapowiedź tego programu była wcześniej, ale myślałam, że będzie krótszy...
            • grek.grek Re: chwaliłam, chwaliłam!!! 08.01.18, 09:50
              otóż to, Mała Ciekawostko :]

              wg mnie, mogli się z tym szczęściem, które wylądowało im telemarkiem ;], mogliby się po prostu dzielić z widownią na INFO, tam wygodniej rozciągać ramówkę i zmieniać pory nadawania programów.

              a potem nagle odkryli, że zrobiło się ciut późno i już nawet zrezygnowali z prognozy pogody, żeby czym prędzej Bonda puścić ;] to się nazywa telewizja XXI wieku ;]
              • mala_ciekawostka Re: chwaliłam, chwaliłam!!! 08.01.18, 16:48
                Ha,ha. Dokładnie;))
                • grek.grek Re: chwaliłam, chwaliłam!!! 09.01.18, 10:04
                  cześć, Mała Ciekawostko ! :]
                  • mala_ciekawostka Re: chwaliłam, chwaliłam!!! 09.01.18, 17:21
                    Cześć:)
                    • grek.grek Re: chwaliłam, chwaliłam!!! 10.01.18, 09:55
                      :}]
    • grek.grek 0:40 Super Polsat "Nikodem Dyzma" z 1956 r. 06.01.18, 11:51
      świetnie !

      późno, ale warto zaczekać.

      w roli Dyzmy - Adolf Dymsza.
      reżyseria - Jan Rybkowski.

      alez niespodzianka !

      PS : a jutro Czesi puszczają "Powiększenie" :] działa chyba jakaś telepatia, bo ostatnio myślalem, ze chętnie bym obejrzał go ponownie. chyba... usłyszeli mnie ? ;]
      • mala_ciekawostka Re: 0:40 Super Polsat "Nikodem Dyzma" z 1956 r. 06.01.18, 12:28
        Też byłam zaskoczona, jak zobaczyłam ten film w programie.

        Niestety, a późno go dają, jak dla mnie.
        • mala_ciekawostka Re: 0:40 Super Polsat "Nikodem Dyzma" z 1 06.01.18, 12:29
          Miało być: za późno. Nie zauważyłam literówki.
        • grek.grek Re: 0:40 Super Polsat "Nikodem Dyzma" z 1 06.01.18, 16:47
          no własnie, szkoda, że tak późno !

          mam nadzieję, że niebawem powtórzą, ale w zdecydowanie lepszym czasie antenowym :"}
          • mala_ciekawostka Re: 0:40 Super Polsat "Nikodem Dyzma" z 1 06.01.18, 16:52
            No właśnie:)
            • grek.grek Re: 0:40 Super Polsat "Nikodem Dyzma" z 1 06.01.18, 16:58
              bądźmy dobrej myśli, Mała Ciekawostko ! :]

      • grek.grek Re: 0:40 Super Polsat "Nikodem Dyzma" z 1956 r. 07.01.18, 10:36
        niestety, "Dyzma" mnie ominął.

        albo : ja "Dyzmę".

        coś pośrodku :]

        po 3 nocach nieprzespanych z rzędu, spędzonych na oglądaniu filmów, musiałem paść :] wierzyłem do końca, że przetrwam, ale od wiary do wykonania daleka droga.

        liczę na powtórkę ! Mam nadzieję, że w takim terminie, który pozwoli nam wszystkim
        ten film zobaczyć :]
    • grek.grek 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 16:49
      Czesi atakują klasyką ! ;]

      wyobraźmy sobie, w TVP2 "Chinatown" o 20:00... ;]
      • siostra_bronte Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 16:53
        To jest niemożliwe :) Żaden klasyk się nie prześlizgnie o takiej porze!
        • grek.grek Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 16:57
          ano właśnie... :]
          zwłaszcza w TVP2.

          cześć, Siostro ! :]
          • siostra_bronte Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 17:10
            Cześć :)
            • grek.grek Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 17:25
              u Ciebie też był dziś piękny wiosenny dzień, Siostro ? :]

              czyżby zimę odwołali ? :]

              Czcigodni, a jak u Was wypada ta sobota... styczniowa ? :]
              • mala_ciekawostka Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 17:30
                U mnie też było słonecznie. Od poniedziałku ma być ochłodzenie, chyba wszystko będzie wracać "do normy" zimowej;)
                • grek.grek Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 07.01.18, 09:43
                  miejmy nadzieję, Mała Ciekawostko, że jednak pozostaniemy w temperaturze plusowej :] I że śniegi nas nie zasypią ! ;]


                  • mala_ciekawostka Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 07.01.18, 09:53
                    No właśnie:) Oby tak było;)
                    • grek.grek Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 07.01.18, 10:45
                      będzie na pewno, Mała Ciekawostko ! :]
              • siostra_bronte Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 17:31
                Tak, słonecznie i 8 stopni!

                Może tak zostać do końca zimy :) Choć jak pamiętam to styczeń i luty jeszcze potrafią być zimne.
                • grek.grek Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 07.01.18, 09:47
                  cieszę się, Siostro ! :] jesteśmy szczęśliwcami, czy widziałaś co dzieje się w Ameryce ? śniegi kopne, a na dodatek z dodatkiem regularnej wody, wszystko to zamarza, fatalna sytuacja.

                  A my tu się w ciepłych klimatach afrykańskich... ;]

      • grek.grek Re: 20:00 Ct2 "Chinatown" 06.01.18, 16:56
        PS : I ruszyli z powtórką 1 serii "Gomorry", rewelacyjnego włoskiego serialu o mafii.
        miałem honor sprawozdawać z tego sezonu, więc drugi raz nie będę Was terroryzował :]

        ale przy okazji, gorąco polecam obejrzenie tego serialu. jest mistrzowsko zrealizowany, niesłychanie klimatyczny, no i pokazuja camorrę bez upiększeń, zbierając te obserwacje [na podstawie ksiązki pana Saviano, za którą dostał wyrok śmierci od neapolitańskiej mafii] w zgrabnie rozegrane wątki, w których nie ma jednoznacznie dobrych albo złych bohaterów. PLusem dodatkowym są urodziwe zdjęcia miejskie Neapolu.

        a co - przepraszam, lecz nie mogę się powstrzymać - pokazuje nam TVP nasza kochana ? w TVP Historii... "Ośmiornicę" z bodajze 85 roku ;]

        oto symboliczna róznica między obiema telewizjami.

        PS 2 : mam nadzieję, że powtórka 1 sezonu "Gomorry" jest powodowana rychłą premierą sezonu 2, moze już na wiosnę ?

        byłoby znakomicie.

        naprawdę Wam polecam, jesli gdzieś napotkacie w telewizji albo via net !
    • grek.grek ruszyła "Korona królów" w TVP 06.01.18, 17:05
      czy oglądaliście ? :]

      recenzentów raczej nie udało się rzucić na kolana :

      seryjni.blog.polityka.pl/2018/01/05/korona-krolow-czyli-polskie-modlitwy-o-tron/
      widownia możliwe, że na kolana padła, ale raczej nie z podziwu ;] :

      film.onet.pl/wiadomosci/premiera-korony-krolow-za-nami-widzowie-bezlitosni/qcy2kw

      nie mogę się pozbyć wrażenie, że - idąc śladem vox populi - telewizja publiczna w sposób zupełnie nieopanowany szasta pieniędzmi cięzko wypracowanymi przez podatnika.
      • mala_ciekawostka Re: ruszyła "Korona królów" w TVP 06.01.18, 17:18
        No tak, teraz mają czym szastać, po ostatnim zastrzyku gotówki...
        • grek.grek Re: ruszyła "Korona królów" w TVP 06.01.18, 17:27
          haha, to prawda ! :]

          pozostaje życzyć im, żeby reklamodawcy dopisali, co chyba zależy od tego, jak długo jak wielu widzów wytrzyma przed telewizorrami ;']
          • mala_ciekawostka Re: ruszyła "Korona królów" w TVP 06.01.18, 17:31
            :))
      • maniaczytania Re: ruszyła "Korona królów" w TVP 06.01.18, 18:09
        oglądałam wszystkie odcinki, czekam na kolejne :)
        Pierwsze były rzeczywiście trochę 'paździerzowe' i z drewnianą grą aktorską, ale rozkręca się z odcinka na odcinek, a jak będzie większy budżet na kolejną serię, to i elementy 'techniczne' będzie można zrobić lepiej.
        I piszę całkiem serio, bo intryga jest całkiem, całkiem i zrobiło się wciągająco.
        • grek.grek Re: ruszyła "Korona królów" w TVP 07.01.18, 09:51
          dzięki, Maniu :]

          ważna kontropinia, bo już myślałem, że "Korona" ma tylko krytyków, a przecież nie ma takiego filmu/serialu, który tylko by się podobał albo tylko nie-podobał.

          ja to samo miałem z "Belle Epoque" - oglądałem do końca, mimo generalnie słabych recenzji, coś tam jednak było interesującego :]

          otóż to. grunt to uczyć się na błędach. ponoć TVN ma wypuścić niebawem drugi sezon "Belle Epoque" i zapewnia, że wyciągneła wnioski z niedociągnięć sezonu 1. Proszę, jaka Francja-elegancja :]]
          • pppaaappp Re: ruszyła "Korona królów" w TVP 11.01.18, 18:55
            serio?? nie byłem tu parę miesiecy i widzę ze bez zmian: kretyn greg.grek i te panienki manie, siostry... Jezu, taka jest Polska???
    • siostra_bronte "Portret damy" 06.01.18, 17:06
      W Kulturze o 20.20. Nikt go nie zapowiada?

      Dobre kino kostiumowe, reżyseria Jane Campion. Tylko Malkovich jako szwarccharakter trochę powtórzył rolę z "Niebezpiecznych związków". Plus muzyka Kilara.

      Ale chyba nikt nie obejrzy, bo wszyscy rzucili się na Bonda :)

      Greku, niestety nie dam rady obejrzeć "Spectre". Ale radzę Ci, żebyś nie zwracał uwagi na wydaną kasę, ale na to czy film ma dobrą historię i czy wzbudza jakieś emocje :)
      • siostra_bronte Re: "Portret damy" 06.01.18, 17:07
        Oczywiście świetna rola Nicole Kidman!
        • siostra_bronte Re: "Portret damy" 06.01.18, 17:11
          Zapomniałam dopisać, że to adaptacja powieści Henry'ego Jamesa.
          • mala_ciekawostka Re: "Portret damy" 06.01.18, 17:25
            Akurat niedawno ją czytałam, będę próbowałą kombinować, żeby obejrzeć trochę Bonda i większość "Portretu...", ciekawa jestem, jak wierna to ekranizacja.
            • siostra_bronte Re: "Portret damy" 06.01.18, 17:32
              O, to się świetnie składa!
              • mala_ciekawostka Re: "Portret damy" 06.01.18, 17:36
                :)
      • grek.grek Re: "Portret damy" 06.01.18, 17:23
        dzięki, Siostro :]

        brzmi nieźle, choć chyba jednak dziś postawię całą pulę na - ano własnie - Bonda :]

        cenna rada, Siostro :]
        dzięki !

        te kwoty potrafią jednak człowiekowi zaszumieć w głowie... ;]

        a serio, wiesz, "Casino" i "Skyfall", to - wg mnie - była naprawdę dobra robota filmowa.
        wydaje mi się zresztą, że trudno dziś zrealizować wystawny film akcji bez wydania odpowiedniej sumy pieniędzy. wszystko zdrożało :]

        owszem, kreatywności, pomysłowości i nastroju nie da się kupić, zgadzam się absolutnie. niemniej, myślę sobie, ze w tych filmach udało się w miarę nieźle zestroić tę wspomnianą wystawnośc i dynamikę z całkiem niezłą historią do opowiedzenia.

        wiesz, ja nie uzależniam wartości filmu od jego budżetu :] mam wrażenie, że nadajemy na tych samych falach, Siostro :].

        ale mam też wrażenie, że dziś kampania reklamowa, gaże dla aktorów, ilośc ludzi zaangażowanych przy takiej produkcji generują, relatywnie, koszta nieporównywalne do "superprodukcji" sprzed lat.

        to po prostu taki rodzaj kina. są rewelacyjne filmy skromne i za "pięc złotych", czyli większośc moich klasyków ;], choć i zdarzają się zupełnie nieudane. Podobnie z kinem wysokobudżetowym : raz lepsze, raz gorsze.

        mam więc nadzieję, że "Spectre" będzie tych lepszych, no i w końcu... oglądamy w cenie abonamentu ;]






        • siostra_bronte Re: "Portret damy" 07.01.18, 11:03
          Masz trochę racji, Greku :)

          Ale wciąż uważam, że taka duża kasa nie zawsze jest dobrze wydana, a ma, właśnie zaślepić nieco widza, żeby nie zauważył różnych braków, dziur w scenariuszu itd.

          • grek.grek Re: "Portret damy" 07.01.18, 11:43
            dzięki, Siostro :]

            oczywiście !, absolutnie się z Tobą zgadzam.
            wpadki się zdarzają i to całkiem często.

            kasa absolutnie nie gwarantuje wysokiego poziomu jakości !

            staram się ją akcentować tylko w przypadku filmów wysokobudżetowych i tylko
            w kontekście odpowiedzi na pytanie, czy została dobrze zainwestowana czy też
            ją zmarnowano :]
      • grek.grek Re: "Portret damy" 07.01.18, 10:44
        jakie wrażenia po seansie, Siostro ?

        jakie wrażenia, Mała Ciekawostko ?

        czy może... zdecydowałyście się jednak na "Spectre" ? :]

        [zaczałem "Portret..." , z powodu opóźnienia 007, na pewno powrócę do tego filmu
        przy następnej okazji, interesujący, wspaniały kostium epoki i już od początku ciekawie
        zarysowana postać młodej kobiety, która nie chce żyć w zgodzie z konwencją swoich czasów]
        • siostra_bronte Re: "Portret damy" 07.01.18, 10:59
          Niestety, nie mogłam obejrzeć ani "Portertu..." ani "Spectre".
          • grek.grek Re: "Portret damy" 07.01.18, 11:00
            pech, Siostro !

            miałem nadzieję na Twoje recenzje.

            ale - na pewno będą powtórki ! :]

        • mala_ciekawostka Re: "Portret damy" 07.01.18, 11:09
          Oglądałam trochę "Portretu damy ", trochę "Spectre". "Portret..." bardzo mi się podobał, główne wątki z książki są zachowane, dokonano trochę skrótów (m. in. w przypadku zakończenia - w książce jeszcze dopowiedziano dalszą akcję), ale sam zarys akcji zachowano.

          Bardzo dobra gra N. Kidman, przy czytaniu książki I. Archer miała dla mnie jej twarz;)
          J. Malkovich też bardzo dobry, jego postać irytowała mnie tak samo jak w powieści;)

          Koniecznie wróć do "Portretu...", Greku, ja też obejrzę go na pewno w całości. Żeby za bardzo nie spoilerować, powiem tylko, że krótko główna bohaterka żyła wbrew tym konwencjom - musisz zobaczyć całość, żeby się o tym przekonać:))
          • grek.grek Re: "Portret damy" 07.01.18, 11:45
            dzięki, Mała Ciekawostko :]

            rozumiem.

            o, świetne :]

            na pewno powrócę, wciągnąłem się już na samym początku, oglądałbym do końca, ale TVP1 wyrobiła się w czasie z Bondem ;]

            intrygująca zapowiedź dalszych losów bohaterki !, dzięki.
            • mala_ciekawostka Re: "Portret damy" 07.01.18, 12:13
              Ja też dziękuję, Greku:)
              • grek.grek Re: "Portret damy" 07.01.18, 17:00
                miło mi, Mała Ciekawostko :}
                • mala_ciekawostka Re: "Portret damy" 07.01.18, 18:15
                  :)
    • grek.grek 18:15 Kultura "Zabawa w koty" 07.01.18, 10:53
      teatr z Anną Polony w głównej roli.

      gra ona starszą damę, która uprawia codzienną rutynę, składającą się z dokarmiania kotów, cotygodniowych spotkań z przyjacielem i rozmów z sąsiadką. zmienia się dopiero, gdy odwiedza ją niewidziana dawno znajoma. w nowym imidżu i wyposażona w nową nadzieję na przyszłośc, wzbudza zainteresowanie amanta.

      reżyseria Marta Mesarosz.
      w obsadzie : Jan Nowicki, Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Anna Seniuk.

      to brzmi ! :]
    • grek.grek 20:00 Kultura "W ciemności" 07.01.18, 10:59

      nominacja Oscarowa.

      polski obywatel, z przeszłością kryminalisty i szabrownika, generalnie postać szemrana, ratuje Żydow w okupowanej Warszawie, ukrywa ich w kanałach, gdzie aktualnie pracuje. naraża życie swoje i bliskich, lecz początkowo nie z moralnych pobudek, ale z motywacji finansowych, bo ukrywani płacą mu za pomoc. pOtem dopiero odkrywa w sobie wyższe uczucia.

      Agnieszka Holland w tym roku nie dostała przeszła do ścisłego grona nominowanych, z "Pokotem", ale pewnie jeszcze niejedna próba przed nią.

      I Robert Więckiewicz, ktorego główna rola gwarantuje solidny poziom.

      Nie oglądałem jeszcze :] Czy Wam się udało ?


      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Kultura "W ciemności" 07.01.18, 11:14
        Ja też jeszcze go widziałam. Dziś raczej mi się nie uda, może kiedyś:)
        • grek.grek Re: 20:00 Kultura "W ciemności" 07.01.18, 11:56
          będę/będziemy czekać na Twoją recenzję, Mała Ciekawostko :]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Kultura "W ciemności" 07.01.18, 12:11
            :)
    • grek.grek 11:35 Super POlsat "Faraon" 07.01.18, 11:03
      niestety, nie zobaczę, znowu ! :]

      część bym mógł, ale nie mam jakośc zacięcia do rozpoczynania filmów, wiedząc, ze na pewno nie będę mógł ich obejrzec w całości. kompletnie odbiera mi to przyjemność i zaintrygowanie seansem.

      mam nadzieję, że obejrzycie ! :]

      doskonałych wrażeń, Czcigodni !
      • siostra_bronte Re: 11:35 Super POlsat "Faraon" 07.01.18, 11:11
        Szkoda! Nie mam pewności czy go widziałeś.

        Greku, Twój optymizm co do forumowiczów oglądających polską klasykę, zwłaszcza w sobotnie popołudnie jest wzruszający :)
        • siostra_bronte Re: 11:35 Super POlsat "Faraon" 07.01.18, 11:15
          *w niedzielnie popołudnie.
        • grek.grek Re: 11:35 Super POlsat "Faraon" 07.01.18, 11:55
          widziałem bardzo fragmentarycznie, Siostro :]

          dlatego, chciałbym kiedyś obejrzeć w całości :]

          termin istotnie jest dośc niedogodny, racja, Siostro :]
    • grek.grek 22:10 Ct2 "Powiększenie" 07.01.18, 11:29
      no i się doczekałem :]

      jest to chyba najrzadziej pokazywany film, spośród tych zaliczanych regularnie do "najlepszych, najważniejszych, najwybitniejszych".

      nigdy nie widziałem go w telewizji. raz widziałem w internecie, robiąc rajd przez filmy okreslane jako "wybitne", a niewidziane dotąd [także "Obywatel Kane", "Nosferatu", "WIndą na szafot", "Cinema Paradiso" itd], który swego czasu sobie urządziłem.

      ale to nie to samo, co w telewizji, sami wiecie.

      mamy tutaj modnego fotografa w modnym Londynie lat 60-tych, ktory ma wszystko czego można chcieć : doskonale płatną pracę, renomę zawodową, materialny status, własne studio zdjęciowe.

      jest arogancki, pewny siebie i cokolwiek zblazowany. Pierwsza częśc, to własnie zapis jego pospiesznego, lecz mechanicznego, życia codziennego.

      sytuacja zmienia się, gdy wybiera się do parku, by zrobić tam trochę zdjęć. Przypadkiem fotografuje parę. zaraz później, kobieta z tego zdjęcia, stara się wyprosić od niego negatywy filmu. fotograf po raz pierwszy od dawna, jak mozna sądzić, jest zaintrygowany. oczywiście, oszukuje ją, nie oddaje prawdziwych zdjęc. daje jej jakąś inną kliszę, a sam zaczyna wywoływać fotografie zrobione w parku. Odkrywa tam... własnie - co on tam odkrywa ?

      do dziś trwają dyskusje : co on tam odkrył, on sam tego nie wie, domyśla się tylko, probuje dociec obiektywnej prawdy klatka po klatce powiększajac fotografie, ustawiajac je w rzędzie, szeregując kadr po kadrze, oddalając się, przybliżajac.

      czy istnieje obiektywna rzeczywistość, skoro nie da się jej odtworzyć nawet za pomocą faktów [a takimi sa przecież ujęcia na zdjęciach] ? jaki jest udział fikcji w naszym otoczeniu, ba - we wszystkim, co widzimy ?

      są sceny ikoniczne, jak ta fenomenalna finałowa z niewidzialną piłeczką i meczem tenisa "na niby", która weszła już do historii kinai w której fachowcy doszukują się także odpowiedzi na pytanie : czym jest film/kino :"].

      albo ta z koncertem Yardbirds, na którym łamią gitarę, rzucają ją w tłum, gdzie trwa walka o gitarowy gryf.

      scena tytułowego powiększania zdjęc i ustawiania ich w kolejności - to, pamiętam, jest fantastyczna sekwencja ! co tam jest ? czy coś jest w ogóle ? im większe zdjęcie, paradoksalnie, tym mniej widać, obraz rozłazi się i traci ostrośc - cóż za metafora arcymistrzowska codziennego ludzkiego doświadczenia, nie tylko filmowca, ale człowieka próbujacego, po prostu, zorientowac się w świecie dookoła siebie.

      mnie się podobała także cała "widokówka" Londynu tamtych lat, bohater, Thomas, który prowadząc swoje śledztwo fotograficzne, przechodzi pewną drogę jako człowiek, osobowośc, odrębny byt psychiczny, do którego dociera prawda o naturze świata, poza tum Antonioni kapitalnie bawi sie konwencją, bo rozgrywa "Powiększenie" jak swego rodzaju thriller, a jednocześnie w ogóle nie ma zamiaru żadnego thrillera opowiadać, w ogole nie wyjaśnia
      później np. tego że w niektórych momentach pada oczywista sugestia, ze Thomasa ktoś śledzi
      i ktoś próbuje dostać się do jego mieszkania, co odczytywac można w kontekście posiadania
      przez niego zdjęć, na których tak zalezało dziewczynie z parku.

      cudowne jest też to, że on zaczyna się tymi fotografiami interesowac, kiedy widzi, ze jej zależy na nich w sposób niemal obsesyjny.

      rutyna pracy i zycia, nieważne w jakim luksusie, może być równie dotkliwa jak w każdych innych warunkach.

      a człowiek wobec tajemnicy świata jest zawsze jednostką. od niego zależy, czy zgodzi sie na niezbywalne istnienie w niej pierwiastka fikcji, czy bedzie się przeciw tej oczywistości buntował, dążąc utopijnie do prawdy, której nie sposób ustalić.

      Brawo, Czesi ! :]]


      • siostra_bronte Re: 22:10 Ct2 "Powiększenie" 07.01.18, 12:42
        Świetnie! Oglądanie w internecie to jednak nie to samo!

        Mogę się tylko podpisać. Po prostu arcydzieło, z niesamowitym klimatem i niezapomnianymi scenami.

        Życzę wspaniałego seansu!
        • grek.grek Re: 22:10 Ct2 "Powiększenie" 07.01.18, 17:04
          święta racja, Siostro ! :]

          piękna zapowiedź filmu !

          dzięki, Siostro :], Czesi tak brawurowo zaczęli 2018, że aż się boję, co będzie dalej ;]
        • grek.grek "Powiększenie" wrażenia po seansie :] 08.01.18, 10:26
          Po obejrzeniu, cóż mogę powiedzieć : film wciąż ogląda się znakomicie, a znaczenie scen i całej historii ma charakter ponadczasowy.

          zdjęcia są rewelacyjne, niektóre sekwencje przypominają kartkowanie albumu z fotografiami, ot choćby tego, który Thomas właśnie sporządza kręcąc się po Londynie.

          Niekiedy kamera przeskakuje w taki sposób, by znaleźc lepszy punkt widzenia na scenę, to jest kapitalne, przypomina pracę operatora podczas meczu piłkarskiego, kiedy np. jest rzut wolny i następuje zmiana kąta spojrzenia na boiskową sytuację, aby tym lepiej ją oddac. Rewelacyjne jest ujęcie w parku, kiedy Thomas czai się za drzewem robiąc zdjęcia dwojgu ludzi - kamera w końcu umieszcza się naprzeciwko niego, ale filmuje lekko od góry i obiektywem szerokokątnym zbiera niewielką zamkniętą przestrzeń, w którrej Thomas jest na samym marginesie zdjecia - rewelacja. I cały film zawiera sporo takich intrygujących pomysłów.

          kiedy Thomas wywołuje zdjęcia w ciemni, a potem powiększa je, wiesza na ścianach i szereguje po kolei, "puszcza film" idąc za tropami odkrytymi na fotkach - w pewnym momencie włącza sie szum drzew z Maryon Park - coś kapitalnego.

          podobnie jest w ostatniej scenie tego niemego meczu tenisowego, kiedy Thomas podejmuje niewidzialną piłkę i odrzuca ją mimom, a oni kontynuują "grę" - on zaczyna ją słyszeć, uderzenia rakietami i odgłos piłki spadającej na kort.

          symbolicznie przyznaje, że świat zawiera zmyślenie, złudzenie, fikcję. Godzi się na nią. I zaraz później sam zostaje wymazany z kadru. Antonioni jest maestro :]

          doskonała jest Vanessa Redgrave, kiedy jej bohaterka przychodzi do Thomasa, by odzyskać fotografie z parku. On jest zaciekawiony, dlaczego jej tak zależy, próbuje ją wybadac. ona już wie, że siłą nic nie ugra, w parku próbowała nawet ugryźć go w rękę, żeby oddał. I on zachowuje się w taki sposób, że podaje jej drinka, prosi, zeby mu zapozowała, stwierdzając, ze ma ona talent do modelowania, puszcza jej muzykę, i zawsze instruuje, co powinna robić i jak reagować.

          ona jest ekstremalnie zdenerwowana, ale próbuje to ukryć, najpierw prosi go o negatywy, ale widząc że nic nie wskóra ponagalaniem, zaczyna spełniać jego życzenia, przyjmować jego "styl gry", a kiedy on puszcza muzyka - ona rzuca sie jak poparzona, sądząc że tak powinna tego słuchać :] on na to : nie, źle, słuchaj tego w spokoju, bez zbędnych ruchów. I ona zmienia zupełnie sposób zachowania.

          ta scena jest kapitalna, widać że oboje grają na całego, jej zależy tylko na tych zdjęciach, a jemu tylko na tym, by się dowiedzieć dlaczego jej zależy. A cała rozmowa i wszystkie zachowania są jakby obok, przykrywają te nadrzędne motywacje.

          scena fotograficznego śledztwa jakie w swoim atelier prowadzi Thomas, to jest absolutny majstersztyk, David Hemmings odgrywa tę frustrację Thomasa, który nijak nie jest w stanie ustalić ponad wszelką wątpliwość tego, co zawierają zdjęcia, z idealną ekspresją. Jest poirytowany, ale jest też zaintrygowany, to nie są rutynowe sesje z modelkami, to nie jest szablonowa praca na zamówienie, to jest wreszcie coś, co go pasjonuje. Reszta go nie bawi, chce nawet wyjechać z Londynu, mimo ze ma tutaj renomę w branży.

          Broni się przed uznaniem, że rzeczywistość jest niepoznawalna, nawet jesli ją mierzyć i rejestrować zdawałoby się w sposób obiektywny i faktograficzny.

          POwieksza zdjęcia, używa lupy, ale im bliżej - tym gorzej, obiekty na fotach zamieniają się w piksele, z daleka też nie widać dobrze, nic nie widać. Odwiedzają go te dwie młode modelki, z którymi - chyba dla ochłonięcia - tarza się w dekoracjach, ale kiedy kończą, wstaje z podłogi i kompletnie nie pamięta o tym, co przed chwilą się działo - jak zahipnotyzowany znów przystępuje do oględzin fotografii. To też jest świetne.

          KOncert The Yardbirds - na scenie rock n roll, a widownia stoi jak w katatonii zbiorowej, dopiero kiedy następuje zwyczajowe połamanie gitary i rzut gryfem w publikę, ożywia się ona i dochodzi do walki o ten fetysz. Zdobywa go Thomas, ucieka przed pościgiem innych amatorów tego kąska, wybiega na ulicę i... i nagle ten gryf przestaje mieć znaczenie jakiekolwiek. Thomas po prostu wyrzuca go. Chciał go, bo inni chcieli, bo w poetyce koncertu miał on rangę. Poza nią - jest bezwartościowy.

          na imprezie spotyka nakręconą narkotykami modelkę i mamy dialog :
          - Zaraz, podobno miałaś wyjechać do Paryża ?
          - Ja JESTEM w Paryżu

          mistrzostwo :}

          Londyn 60s jest magnetyczny w ujęciu Antonioniego. Ponoć był tam wcześniej przez prawie rok, szwędał się, oglądał miejsca, słuchał muzyki, chodził na imprezy, do klubów, przyglądał się ludziom, poznawał kulturę. Nie przypadkiem wybral Londyn na miejsce akcji, także dlatego przecież,że tam właśnie rodziła się wówczas kultura młodzieżowa, a jednocześnie pojawiło się pierwsze pokolenie powojenne, które żyło w materialnym dobrobycie. Co wcale, jak widac m.in w "Powiększeniu", nie przekłada się na jakieś zawrotne szczęście. Thomas w ogole nie czuje się szczęśliwy. Daje mu to dopiero cała sytuacja ze zdjećiami z Maryon Park.

          rewelacja !

          po 50 latach - wciąz wybitne kino.

          ciekawe, czy jakieś dzisiejsze, współczesne filmy, po 50 latach będą robić takie wrażenie ? ;] a wydaje mi się, na dodatek, ze za następne 50 też "Powiększenie" będzie odkrywane i omawiane. Mam wrażenie, że podstawowe przełomy w tzw rozwoju cywilizacji już nastąpiły i kino za 50 lat niespecjalnie będzie się rózniło od współczesnego, a zatem i film Antonionego nie będzie wyglądał jakoś szczególnie "archaicznie". Aktorów nie zastąpią roboty, komputery nie będą robić wszystkiego, nadal dominującą siłą sprawczą będzie człowiek i jego inwencja twórcza :]

          co o tym sądzicie ? :]
          • siostra_bronte Re: "Powiększenie" wrażenia po seansie :] 08.01.18, 17:01
            Dzięki, Greku :)

            Mogę się tylko podpisać!

            Arcydzieło zachwycające za każdym razem. Trudno dodać coś więcej.

            Możesz się domyślać mojej opinii. Dla mnie współczesne kino nie przetrwa próby czasu, no, może jakieś nieliczne wyjątki. To już nie ta wrażliwość, nie ten styl, i mówiąc wprost nie ten poziom, pod każdym względem. Ale to odbicie tego co się dzieje w kulturze i społeczeństwie. A dzieje się coraz gorzej, niestety.

            • grek.grek Re: "Powiększenie" wrażenia po seansie :] 09.01.18, 10:17
              dzięki, Siostro ! :]

              absolutna prawda ! :] to jest film, który, jak to się mówi, "ma wszystko" : głębszy sens, aktorstwo, psychologię, dramaturgię, klimat, fantastyczne zdjęcia, wybitną muzykę [sam Herbie Hancock], sceny znaczące i kultowe, a nawet 2-3 one-linery i pewnie jeszcze z tuzin rzeczy definiujących kino wybitne.

              coraz częściej blisko mi do Twojej oceny, Siostro.
              oglądając np. "Przemineło z wiatrem" czy "Casablankę" zauważyłem, że kino z lat 40-tych wcale nie rózni się aż tak bardzo od kina współczesnego. ofk, sposób filmowania, realizacji, pewnego rodzaju obyczajowość - są inne, ale to nie jest róznica jak między, powiedzmy, dorożką, a ferrari czy pierwszymi komputerami, wielkości szafy, a dzisiejszymi mieszczącymi się w kieszeni.

              dlatego, takie mam wrazenie, że - pomijając pewne udoskonalenie dla widza jak np. 3D, czy udział komputera w róznych momentach [ale to głównie jednak superprodukcje historyczne, science ficton czy ekranizacje komiksów] - kino jest sztuką, w której wciąż o klasie i randze dzieła decydują te same "stałe fragmenty gry" i widownia, krytycy, sami filmowcy są co do tego zgodni. Nie zaszły poważniejsze zmiany w tej materii.

              nawet rózne ankiety obejmujące "najważniejsze i najlepsze filmy w historii" wciąz dają pierwszeństwo filmom z lat wcześniejszych.

              i to się potwierdza podczas seansu, jak doskonale zauważyłaś. skoro my dzisiaj tam to odbieramy, to dlaczego za 50 lat ludzkośc miałaby odbierać inaczej ? nie zmienimy się aż tak bardzo, nie na tyle by przestać rozumieć gdzie się znajduje sens i magia kina :}


              • siostra_bronte Re: "Powiększenie" wrażenia po seansie :] 09.01.18, 15:17
                Cieszę się, Greku, że się ze mną zgadzasz :)

                No właśnie, ostatnie zdanie jest bardzo trafne! Jeżeli po 50 latach klasykę odbieramy tak znakomicie, to zapewne to samo będzie z następnymi pokoleniami, za kolejne 50 lat!

                Zaryzykuję tezę, że najpiękniejsze i najważniejsze historie już w kinie opowiedziano. Trudno je wymyślać w nieskończoność. Mogą powstawać ewentualnie kolejne wariacje, czego dowodem są liczne remake'i , tudzież inspirowanie się, żeby nie powiedzieć ściąganie pomysłów z klasyków.

                Można, jak napisałeś, wprowadzać udoskonalenia czysto techniczne, ale to już nie może zrobić takiego wrażenia, jak proste, ale pomysłowe, oszałamiające ujęcia z filmów Hitchcocka, Eisensteina, właśnie Antonioniego czy innych mistrzów kina. Już się po prostu nie da :)
                • grek.grek Re: "Powiększenie" wrażenia po seansie :] 10.01.18, 09:52
                  odkrywając - w dużej mierze dzięki Tobie, Siostro - filmy z dawnych lat łatwo się
                  przekonałem co do słuszności Twojej opinii.

                  racja ! niemal zawsze przy okazji pojawiajacych się filmów erudyci filmowi dopisują do
                  nich listę oczywistych inspiracji kinem już nakręconym :] jeśli nie mamy do czynienia
                  z remake, to najczęściej z "wariacją na temat" :]

                  yes ! w pełni się zgadzam, Siostro :]
      • grek.grek "Powiększenie" - suplement :] 13.01.18, 17:18
        skoro dziś quiz od p. Raczka, to moze i recenzja jego autorstwa, na dokładkę ? :]

        a'propos "Powiększenia", a głównie o miejscu, czasie i okresie społeczno-kulturowym
        w którym Antonioni umieścił akcję, bohatera i całe otoczenie :

        film.onet.pl/wiadomosci/perly-kina-rarytasy-i-niewypaly-powiekszenie/lg5y0
        • siostra_bronte Re: "Powiększenie" - suplement :] 13.01.18, 17:35
          Dzięki :)

          Przy okazji, w biografii Hitchcocka jest też o tym filmie! Jeden z jego współpracowników przytacza rozmowę. Hitchcock dzwoni do niego i mówi: Widziałem "Powiększenie"! Ci włoscy filmowcy wyprzedzają mnie o sto lat! A co ja w tym czasie robiłem??"

          Tu trzeba dodać, że Mistrz był wtedy w dużym dołku, po źle przyjętych: "Marnie" i "Rozdartej kurtynie". Zaczął oglądać dużo europejskich filmów, żeby być na bieżąco.
          • grek.grek Re: "Powiększenie" - suplement :] 13.01.18, 18:04
            siostra_bronte napisał(a):

            > Dzięki :)
            >
            > Przy okazji, w biografii Hitchcocka jest też o tym filmie! Jeden z jego współpr
            > acowników przytacza rozmowę. Hitchcock dzwoni do niego i mówi: Widziałem "Powię
            > kszenie"! Ci włoscy filmowcy wyprzedzają mnie o sto lat! A co ja w tym czasie r
            > obiłem??"
            >
            > Tu trzeba dodać, że Mistrz był wtedy w dużym dołku, po źle przyjętych: "Marnie"
            > i "Rozdartej kurtynie". Zaczął oglądać dużo europejskich filmów, żeby być na b
            > ieżąco.

            milo mi, Siostro :]

            ależ kapitalny komplement i rekomendacja ! :]
            no i... kiedy jeden mistrz chwali innego mistrza, to jest zawsze święto filmowe ;]

            dzięki za znakomitą anegdotę, Siostro ! :]

    • grek.grek 22:35 TVP2 "Polowanie" 07.01.18, 11:39
      TVP lubi ten film.

      jest świetny ! choć oglądany co miesiąc może wykazywać znamiona przedawkowania ;]

      wychowawca przedszkolny zostaje oskarzony o molestowanie seksualne pododpiecznej, córki swoich przyjaciół. wiemy, ze jest niewinny, a dziecko złożyło tę intrygę z róznych puzzli obrazków i słów widzianych wokół siebie, powodem zas było rozczarowanie uczuciowe.

      kłopot w tym, ze dorosli wierzą dziecku, a jak dziecko się wycofuje z zeznań - uważają, ze to dlatego, bo chce wyprzeć traumę.

      zamiast zatem zastanawiać się nad tym, czy Lucas jest winny, mamy obrazek narastająćej fali ostracyzmu i przemocy małomiasteczkowej społeczności wobec swojego do niedawna uczestnika, przyjaciela i towarzysza.

      oraz kafkowski zupełnie rodzaj załamania jakie przechodzi sam bohater. wspierany przez syna, który ani przez moment nie ma wątpliwosci, że ojciec jest czysty.

      każda scena niemal nadawałaby się do opowiedzenia i zinterpretowania, a już na pewno aktorstwo Madsa Mikkelsena, nagrodzone zresztą w Cannes.

      reżyserski majstersztyk Thomasa Vinterberga.

      mozna by szukać takze pytań dotyczących stanu umysłu społeczeństwa skandynawskiego, albo i szerzej rozciągnąć ten znak zapytania, bo pedofilia jest znaczącym problemem, ale nie powinna być chyba także paranoją.

      no i wybitna puenta. koniecznie trzeba oglądac do ostatniej sekundy :}
      • maniaczytania Re: 22:35 TVP2 "Polowanie" 08.01.18, 19:38
        obejrzałam, pierwszy raz. Świetny film! Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem, jak w sumie niewielkimi środkami, tak spokojnie, powoli, można było wywołać taki stan wielkiego napięcia u widza.
        I jestem pod ogromnym wrażeniem gry tej małej dziewuszki! Ona była po prostu fantastyczna, te wszystkie uczucia, które musiały targać Klarą, idealnie malowały się na buźce i w zachowaniu..

        Puenta świetna i dla mnie bardzo czytelna.
        • grek.grek Re: 22:35 TVP2 "Polowanie" 09.01.18, 10:21
          brawo, Maniu ! :]]

          znakomicie, że Ci się udało !
          dobra premiera dobrego filmu, to świetna przygoda :]

          o, to prawda. kameralny fo film, a jak trzyma za gardło !

          tak jest, bardzo dobra rola małej aktorki.
          i jak umiejętnie musiała zostać przygotowana do tego filmu, padają tam
          jednak w jej obecności dość mało cenzuralne słowa i ona sama musi jednak
          to oskarżenie pod adresem Lucasa wydusić z siebie - z pewnością była pod
          troskliwą opieką psychologów.

          właśnie, jak odczytujesz tę puentę, Maniu ?



          • maniaczytania Re: 22:35 TVP2 "Polowanie" 09.01.18, 20:03
            uwaga - SPOJLER ;)



            Strzelanie do niego było jak najbardziej celowe. Specjalnie jest 'ze słońcem', żeby nie wiedział kto. I to nie był strzał przypadkowy, przecież to byli myśliwi, którzy potrafią strzelać. Strzał celowo był tuż obok, miał jasno pokazać - miej się już zawsze na baczności, mamy cię na oku.
            • grek.grek Re: 22:35 TVP2 "Polowanie" 10.01.18, 09:57
              podobnie odebrałem tę scenę, Maniu.

              pytanie dodatkowe, wg mnie, brzmi : a zatem nie uwierzyli w jego niewinność ?
              pojednanie nie bylo do końca szczere ?
    • grek.grek Złote Głoby 2018 08.01.18, 10:34
      najlepszy film : "Trzy billboardy za Ebbing" Martina McDonagha [nagroda osobna za scenariusz], najlepsza aktorka : Frances McDormand z "Billboardów", najlepszy aktor - Gary Oldman [jako Winston Churchill w "Porze mroku"], który ponoć MUSI dostać Oscara w tym roku :], najlepszy reżyser : Guillermo del Toro za "Kształt wody".

      jeśli to są przepowiednie oscarowe, to brzmią zacnie :]

      "Twój Vincent" bez nagrody głównej, ale może w lutym Akademia własnie jemu wręczy... wręcz wręczy :]

      film.onet.pl/wiadomosci/zlote-globy-2018-golden-globes-2018-oto-zwyciezcy/5qn8bn
      • siostra_bronte Re: Złote Głoby 2018 08.01.18, 14:57
        Jak wiadomo, nie przykładam wagi do Oscarów, ale mój ukochany Gary Oldman jak mało kto na nią zasłużył!!!!!!!!!
        • siostra_bronte Re: Złote Głoby 2018 08.01.18, 16:54
          Tzn. zasłużył na tę nagrodę :)
        • grek.grek Re: Złote Głoby 2018 09.01.18, 10:03
          yes, Siostro :]

          wygląda na to, że w tym roku nie ma innego wyjścia, jak tylko Oscar dla Oldmana - oprócz tego, że gra wyśmienice, jak powiadają, a w co łatwo uwierzyć :] - jest też kapitalnie, wiarygodnie ucharakteryzowany, w telewizji pokazywali fragment z tego filmu, no i to robi wrażenie.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Zagadka przeznaczenia" 08.01.18, 10:42
      calkiem niezła drama rodzinna, w stylowych dekoracjach ogrodowo-wnętrzarskich.

      umiera poczytny literat, a jego biografię ma sporządzić adiunkt z uniwersytetu. jegomość musi jednak najpierw uzyskać akceptację rodziny zmarłego - brata i wdowy, a także kochanki. poznając ich świadkuje odkrywaniu rozmaitych sekretów z rodzinno-towarzyskiej przeszłości.

      pamiętam, że to naprawdę stylowe kino.

      w reżyserii Jamesa Ivory'ego, który, choć Amerykanin, miał słabośc do kręcenia w manierze absolutnie brytyjskiej, jak chodzi o dobór twarzy aktorskich oraz scenografię, a także nie tylko :}
      • grek.grek "Zagadka przeznaczenia" - parę słów a'propos 09.01.18, 11:17
        dobry film !
        trochę pamiętałem ;]

        a jak Wam się udało ?

        Omar - pan adiunkt z uniwersytetu w Ameryce, pracuje nad doktoratem z literatury i chce na to konto napisać esej biograficzny o zmarłym niedawno pisarzu. Wstępnie orientuje się w zakresie możliwej współpracy bliskich swojego bohatera. Są raczej na "nie". Zwierza się z tego swojej dziewczynie, koleżance po fachu, wykładowczyni literatury, ona go nakręca, żeby wsiadł w samolot i do nich poleciał, a na miejscu przekonał do zmiany zdania.

        państwo mieszkają na malowniczej farmie w Urugwaju, choć stawiam 2 do 1, że zdjęcia kręcono gdzieś na Florydzie ;]

        Wdowa, młodsza kochanka z córką zmarłego pisarza[yes, pan mieszkał z dwiema paniami, a po jego śmierci obie gospodarują i dzielą dom] i brat.

        Omar nie zostaje odprawiony z kwitkiem na samym początku, głównie dlatego ze przypada do gustu całej trójce. Jest po prostu przystojny. I już w tym pierwszym momencie ujawniają się naczelne cechy bohaterów. Wdowa przygląda mu się z tarasu zza szyby, kochanka wychodzi przywitać się i porozmawiać, brat jest jakby nieco zbyt miły. I ugodowy. On nie ma nic przeciwko książce. Najmniej akceptującą postawę prezentuje wdowa.

        Omar nie jest cynikiem, który przyjechał z gotowym planem podejścia każdego z nich i wyciągnięcia tej zgody, czyli autoryzacji. On nawet sam nie bardzo wie, czy mu zależy na tym eseju, spory wpływ ma na niego jego dziewczyna, może to ona widzi w tej całej historii jakąs szansę także dla siebie ?

        W jakiś sposób Omar wypełnia w tym domu miejsce po zmarłym pisarzu, chyba tak to odbierają takzę jego bliscy.

        Brat, Adam, nie robi problemów, ale przy okazji prosi Omara,żeby zabrał do Ameryki cenną biżuterię rodzinną i tam ją korzystnie spieniężył dla niego. Pan ma bowiem partnera i chciałby mu zapewnić bogatą przyszlość.

        Kochanka, Arden, wychowuje córkę, która zresztą od razu lubi Omara, bo jest on skromny, sympatyczny i uczciwy. Mama prędko nabiera podobnego stosunku do przybysza. I on do niej takze. POjawia się tutaj uczucie. Arden jest młoda, trochę zagubiona i chyba naprawdę kochała zmarłego. Brak go jej. Omar w jakiś sposób jest odpowiedzią na jej zwiększone zapotrzebowanie na miłość, jeśli tak to można ująć.

        wkrótce Arden skwapliwie wyraża zgodę na to, by Omar pisał o jej zmarłym kochanku i ojcu jej dzieci.

        Wdowa, Caroline, to postać z Czechowa, co zresztą zostaje zaznaczone odpowiednią sceną z cytatem z "Trzech sióstr" ["Do Moskwy ! Do Moskwy !"]. Chłodna, zdystansowana, ironiczna, ugrzęzła tutaj, w pięknym domu wśród fauny, flory i gauchos, trochę maluje, ale tak naprawdę brak jej świateł wielkiego miasta, teatrów, kin, oper, premier, bywania. Maskuje więc rozpacz wyniosłością.

        ona broni się najdłużej, ale w końcu takzę kapituluje. Częsciowo dlatego, ze partner Adama nie chce od niego żadnych pieniędzy, radzi sobie dobrze jako hodowca pszczół i rolnik, nie potrzebuje wsparcia. Grunt, ze łączy ich - od 25 lat - szczere uczucie.

        I to właśnie partner Adama sugeruje, ze sam sprzeda klejnoty z rodzinnego skarbca, a Adam dopowiada, ze dadzą te kasę Caroline, żeby pojechała mieszkać do Ameryki, a w zamian pozwoliła Omarowi napisać to, co chce.

        Caroline kryje jednak pewien sekret.

        Zmarły pisarz za życia wydał jedną powieść, która odniosła sukces. I niektórzy podejrzewali, że pisał drugą, tyle że nikt jej nie widział. Wkrótce okazuje się, że rękopis ma Caroline. Ksiażka jest nieskończona, pan literat nie potrafił jej sfinalizować, mozliwe iż dlatego popełnił samobójstwo.

        Adam podejrzewa, ze brat pisał o nich, o ich wspólnym życiu na w tej rodzinnej posiadłości. Moze dlatego Caroline - cóż, to że mąż wziął sobie kochankę, umieścił ją w ich domu, a na dodatek młodsza pani była w ciąży - nie chce by ktokolwiek to czytał, nie mówiąc o wydawaniu.

        Finał tego wątku jest taki, ze Caroline najpierw wrzuca rękopis w ogien, ale potem, dostojnie roniąc łzy, wyciąga go z powrotem i starannie zawija w materiał. Może jednak kochała męza do końca, chce miec po nim pamiątkę.

        Akcja się zagęszcza, kiedy podczas prac polowych Omar - który angażuje się bardzo w życie tej małej społeczności - spadając z drabiny łamie rękę, a także zostaje pogryziony przez pszczoły, na których toksynę ma uczulenie, skutkiem czego zapada w śpiączkę.

        Jego dziewczyna zjawia się na farmie i wprowadza pewne zamieszanie, szczególnie dlatego, że Arden jest rozczarowana, bo miała chyba nadzieję na przyszłość z Omarem. Sama pani Omarowa prowadzi poboczne "negocjacje" z krewnymi pisarza, niejako w zastępstwie swojego chłopaka. Jej akurat gorzej idzie, bo Omar zdobywa ich serca bezpretensjonalnością i szczerością, a ona jest raczej pozbawiona uroku osobistego i cokolwiek przebiegła.

        Kiedy Omar dochodzi do siebie, a Caroline wyraża zgodę na esej, pozostaje kwestia jego relacji z Arden. Omar wyjeżdza, ale całuje ją na pożegnanie, co w oczywisty sposób sugeruje ciąg dalszy ;]

        Postać dziewczyny Omara jest taka jakaś niefajna, a Arden taka ujmująca, że nie można sobie niemal wyobrazić, ze po poznaniu jej Omar chciałby nadal spotykać sie z tamtą, zwłaszcza że ona go wcale nie kocha, na pierwszym miejscu jest kariera.

        Omar nie pisze tego eseju, wywietrzał mu z głowy. PO 4 miesiącach porzuca więc uczelnię, wraca wiec do posiadłości i najpierw zaskoczona Arden zwraca mu uwagę, ze nie moze tak sobie przyjeżdzać, najpierw powinien się zaanonsować. To tylko fasada, bo w istocie jest ona przejęta jego powrotem, a na dodatek ma on dwie wielkie walizy, wiec wiadomo ze nie przyjechał na moment i ma poważne zamiary.

        Omar idzie więc do Adama, a ten powiada : "Idź do niej znów, a jak cię wyrzuci - idź jeszcze raz, i tak do skutku".

        Skutek pojawia się od razu, Arden wybiega po wracająćego Omara, z parasolem, bo pada ulewny deszcz. Happy end.

        Kto wie, moze teraz Omar napisze tę powieśc, którą chciał napisac zmarły pisarz. O posiadłości, o jej mieszkańcach, relacjach między nimi.

        A w Ameryce, w Nowym Jorku ?, na jakimś wieczorze operowym spotykają sie Caroline i eks-dziewczyna Omara. Na farmie ich spotkanie było bardzo oschłe, może dlatego ze były do siebie zbyt podobne.

        TEraz jest lepiej, mimo że Caroline próbuje zbywać koleżankę. Jest jednak w lepszym humorze, bo wreszcie żyje tam, gdzie jej miejsce. I ma nowego pana. Druga pani też nie jest sama. Proponuje Caroline, zeby do niej zadzwoniła, przedstawia się i mówi, ze jej numer jest w ksiażce telefonicznej. Caroline nic nie odpowiada, ale później mówi do swojego towarzysza : "Jest jakby... sympatyczniejsza niż wtedy" :]

        słowem : wszystkim sie ułożyło życie tak jak tego chcieli ;]

        Laura Linney gra Caroline prawie na Oscara, Charlotte Gainsbourg tworzy z Arden romantyczke, a Anthony Hopkins/Adam jak zawsze jest wiarygodny w tym co robi. ten tercer ciągnie film, bo pan w roli Omara [nomen omen - Omar Metwally] pełni raczej rolę katalizatora dla całego tego uniwersum, a sam prezentuje głównie uśmiechy i spojrzenia prostodusznego chłopaka z uniwersytetu ;]

        reszta przedstawienia to już mistrzowska ręka Jamesa IVory'ego.
        • grek.grek Re: "Zagadka przeznaczenia" - parę słów a'propos 09.01.18, 11:39
          trailer :]

          www.youtube.com/watch?v=ZZSf79c8lcU
    • grek.grek 23:30 Super Polsat "Leningrad" 08.01.18, 10:49
      oblężenie Leningradu w 1941 roku przez wojska niemieckie, okiem brytyjskiej korespondentki wojennej.

      koprodukcja rosyjsko-brytyjska.

      opis sugeruje trochę, że to moze być opowieść pod tytułem : podążami tropami indywidualnych losów bohaterki, a przy okazji poznajemy szersze tło.

      kino epickie czy kameralne ? miasto bylo zniszczone, walki zażarte, wiec panoramy i sceny zbiorowe mogłoby mieć rację bytu, losy ludzi cierpiących głód i zimno - z pewnością nadają się do pokazywania w intymnych zbliżeniach.

      ciekawe zatem, czy udało się połączyć te dwie poetyki filmowe.

      powtórka jutro o 21:00
      • maniaczytania Re: 23:30 Super Polsat "Leningrad" 08.01.18, 19:43
        Oglądałam kiedyś, długo w noc, bo nie mogłam się oderwać.
        Dla mnie wszystkie książki oraz filmy o oblężeniu są porażające. Ten może nie jest porywający i epicki ;), ale podobał mi się bardzo.
        • grek.grek Re: 23:30 Super Polsat "Leningrad" 09.01.18, 10:23
          dzięki, Maniu :]

          niestety, wczoraj nie obejrzałem, i dzisiejszej powtórki też raczej nie złapię - konkurencja
          nie śpi ;]

          ale na pewno będę chciał wrócić do tego filmu, zwłaszcza po Twojej rekomendacji !
    • grek.grek 22:00 TVP1 "Zbrodnia" [na bis] 08.01.18, 10:59
      powtórka :]

      miałem okazję obejrzeć swego czasu.

      cóż, "emocje jak na grzybach, ale pięknie sfotografowany półwysep Helski", tak mi się podsumowało to, co zobaczyłem :]

      oczywiście, sam tytuł już wskazuje, ze chodzi o zbrodnię, a jej wyjaśnianiem zajmuje się pan policjant, który przy okazji spotyka swoją dawną miłość, aktualnie ma ona problemy w swoim związku malżeńskim.

      jednym torem idzie więc śledztwo w sprawie zbrodni, a drugim stopniowe narastanie uczuć romansowych w obojgu bohaterach.

      trochę zachowań nielogicznych, z punktu widzenia obserwatora całej intrygi, ale możliwe że logicznych z perspektywy bohatera, ktory przecież w filmie ma być zaskakiwany rozmaitymi zdarzeniami i nie musi myśleć tak jak widz, a więc błędy które popełnia, nie wynikają z nieuwagi scenarzysty, ale z naturalnego zdenerwowania i zaćmienia umysłowego uwiarygodniającego psychologię filmu :]

      jak Mania celnie zauważyła jest to filmowa wersja kryminału serialowego stacji AXN, który to z kolei powstał na bazie powieści szwedzkiej autorki Vivecy Sten.

      tak więc, kino pastelowe cokolwiek, ale estetyczne, obrazki cieszą oko, zwłaszcza w styczniu ;] akcja dzieje się latem, Hel tonie w słońcu, wieczory są magnetycznie urodziwe, a zaułki miasta oraz posesje okołomiejskie robią świetne retro wrażenie :]
      • maniaczytania to może "Słowo na A" na TVP 2 w tym samym czasie 08.01.18, 19:50
        zdaje się :)

        To mini serial angielski, u nas w sześciu odcinkach emitowanych po dwa.
        Historia chyba kameralna, rodzinna o chłopcu z autyzmem. Obyczajówka, ale podobno z humorem, angielskim ;)
        W roli dziadka Christopher Eccleston.

        A po tych trzech poniedziałkach z serialem angielskim, będziemy mieli kolejny miniserial, tym razem chyba kryminalny - szwedzko-francuski "Midnight Sun":
        www.filmweb.pl/serial/Midnight+Sun-2016-755314
        • maniaczytania Re: to może "Słowo na A" na TVP 2 w tym samym cza 08.01.18, 19:51
          aha, nie dałam linka do "Słowa na A":
          www.filmweb.pl/serial/The+A+Word-2016-765475

          Ja wstępnie rezerwuję sobie poniedziałkowe wieczory dla tego pasma :)
        • grek.grek Re: to może "Słowo na A" na TVP 2 w tym samym cza 09.01.18, 10:28
          dzięki, Maniu :]

          TVP hojnie nas obdarza, jakby nie patrzeć :]

          "Midnight Sun" jako rzecze opis, jest dreszczowcem rozgrywającym się w kręgu niewielkiej społeczności z małego miasteczka.

          "Małe miasteczko jest teatrem świata", jak mawiał klasyk, a tutaj jeszcze z domieszką crime story i zapewne w wypróbowanym skandynawskim stylu kręcenia takich opowieści [?] :]

          Oby czasu starczyło, by obejrzeć wszystko !
          recenzje i opisy - mile widziane ! :]

    • grek.grek 20:20 Kultura "Stepowy król Lir" [teatr] 09.01.18, 11:24
      Miesiąc z Franciszkiem Pieczką - odsłona druga :]

      adaptacja opowiadania Turgniewa, nawiązującego do klasyki szekspirowskiej.

      akcja, na to wygląda, ma miejsce na rosyjskiej prowincji.

      gospodarz chce przepisać gospodarstwo na swoje córki, wierząc że to nie zmieni
      relacji między nimi, a one pozostaną w miłości i lojalności wobec niego.

      oczywiście, jak tylko wykonuje ten ryzykowny krok, cała rodzinna komitywa sypie
      się w proch, a on sam staje się persona non grata i doznaje upokorzenia z ich strony.

      obok p. Pieczki, rzecz jasna - grającego główną rolę, Hanna Balińska, Anna Chodakowska, Zofia Małynicz.

      rzecz z 1977 roku.
      reżyseria : Witold Filler

      brawo dla TVP za coraz odważniejsze grzebanie w przepastnych archiwach :]
      • mala_ciekawostka Re: 20:20 Kultura "Stepowy król Lir" [teatr] 09.01.18, 17:18
        Rzeczywiście - fajnie, że się decydują na "odgrzebywanie" starszych materiałów:)
        • grek.grek Re: 20:20 Kultura "Stepowy król Lir" [tea 10.01.18, 09:53
          i że wreszcie się na to zdecydowali :] - prawda, Mała Ciekawostko ? :]
          • mala_ciekawostka Re: 20:20 Kultura "Stepowy król Lir" [tea 10.01.18, 19:04
            Dokładnie - wreszcie:) Lepiej późno niż wcale;)
        • grek.grek "Stepowy król Lir" - po obejrzeniu :] 10.01.18, 12:09
          Czy udało Ci się obejrzeć, Mała Ciekawostko ?

          Czcigodni ?

          mnie się powiodło, a więc : słów kilka :]

          Mamy gospodarza w słusznym wieku, Martyna Pietrowicza, który czuje, ze śmierć jest blisko i w związku z tym przepisuje dom na córki : Annę zamężną z Wołodią oraz Eulampię. Bogata przyjaciółka Natalia Nikołajewna przestrzega go, ze spieszy się zanadto, ale Martyn jest pewien, że córki będą go utrzymywać i karmić do smierci, bo tak je wychował.

          Jakże prędko okazuje się, ze nie miał racji !

          W domu zaczyna rządzić Wołodia, cham, który nie dośc, że dominuje w relacji z potulną Anna, to jeszcze romansuje i uzależnia od siebie Eulampię. I to Wolodia stoi za wyrzuceniem z domu Martyna.

          Najpierw starszy pan wysyłany jest z domu na ryby. Siedzi z wędką nad sadzawką i jest jakis otępiały. Źle wygląda, została mu tylko jakaś resztka ziemiańskiej dumy, która nie pozwala zapłakać nad własnym losem.

          Potem zastaje swój pokój zamknięty, a rzeczy wykopane w do stajni. Tam teraz jego miejsce. Zszokowany ucieka do Natalii Nikołajewny, która jest zdumiona i zasmucona takim przebiegiem wypadków. Oferuje przyjacielowi dozgonną gościnę. I pomoc. Trzeba przekonac córki, że tak się nie postępuje z sędziwym ojcem ! Cały salon rezydentów w mundurach oficerskich oraz pop, zbierający się u Natalii, również są dotknięci tragedią jaka spotkała ich znajomego.

          Kiedy Martyn boleje nad swym losem, zjawia się brat jego zmarłej dawno temu żony, zawsze przez Martyna wykpiwany, i bierze rewanż - drwi z niego okrutnie.

          I to on przelewa czarę goryczy. Martyn zbiera się w sobie, podrywa z ławy i pędzi do rodzinnego domu. Wchodzi na dach i siekierą zaczyna rozbijac drewniane deski.

          Zbiera się ludzkość, Anna płacze, Eulampia patrzy na ojca i zbiera się jej na wyrzuty sumienia - mówi, że przyjmą go z powrotem i będą dla niego dobre, ale do zrozpaczonego ojca już nic nie dociera. Niszczy dom, który przecież sam postawił.

          Wołodia lata doookoła domu z flintą. Martyn drwi z niego "Strzelaj zamiast tyllko celować, tchórzu !". Na miejsce zjeżdzają się też goście Natalii Nikołajewny. Próbują nakłonić Martyna do zejscia na dół.

          Wołodia chce strzelić na postrach, ale zabraniają mu. W końcu Martyn traci równowagę i spada z dachu. Ginie na miejscu.

          Całą historię opowiada pewien młody żołnierz, świadek tamtych wydarzeń. Jego słuchaczami są koledzy z mundurach. Dopowiada, ze zwiazek Anny z Wołodią się rozpadł, dom podupadł, Wołodia zapił się na śmierć ze zgryzoty spowodowanej wyrzutami sumienia, a Anna chyba umarła.

          Została Eulampia, ale odeszła z domu i nie wiadomo dokąd.

          I oto, kiedy żołnierz dopowiada ten epilog, przez lasek, w którym stoi całe towarzystwo, idzie grupa pokutników z miejscowego zakonu. Okładają się witkami po plecach. A z nimi kobieta - ona nie bije się rózgami, po prostu idzie, w czarnej chuście na głowie. Narrator rozpoznaje w niej Eulampię, a ona słysząc swoje imię odsłania twarz.

          Po chwili jakiś towarzyszący jej mnich znów okrywa jej głowę i idą dalej.

          wybitny Pieczka, wspaniała Zofia Małynicz/Natalia [świetna postać, taka typowa dama salonowa, która gasi mężczyzn ripostami i nie szczędzi ironii, ale zawsze wiemy, że ma dobre serce i nikogo nie obraża], a także Anna Chodakowska/Eulampia, idealnie rosyjska femme fatale.

          świetny spektakl !
          • mala_ciekawostka Re: "Stepowy król Lir" - po obejrzeniu :] 10.01.18, 16:43
            Obejrzałam tylko parę minut początku, niestety:( Żałuję, bo z opisu wynika, że to rzeczywiście ciekawy spektakl. Może jeszcze kiedyś powtórzą...
            • grek.grek Re: "Stepowy król Lir" - po obejrzeniu :] 11.01.18, 09:54
              na pewno powtórzą, bez obaw :]

              zauważylaś, jak wspaniale ci aktorzy noszą stroje z epoki, jak swobodnie mówią językiem
              i operują ekspresją dającą wyobrażenie o faktycznych zachowaniach ludzi na rosyjskiej
              prowincji w XIX wieku ?

              zawsze porównuję tamte spektakle/filmy/seriale z współczesnymi i intryguje mnie tamta
              znakomitośc w porównaniu z dzisiejszą niemocą w odtworzeniu choć namiastki świata przedstawianego na ekranie.

              dzisiaj jest nienaturalnie i sztucznie, po prostu :] nie masz takiego wrażenia ?
              • mala_ciekawostka Re: "Stepowy król Lir" - po obejrzeniu :] 11.01.18, 17:16
                Masz rację, Greku. Dziś kiepsko im to odtworzenie wychodzi. Trudno powiedzieć czym to jest spowodowane. Nie zależy twórcom (nie tylko aktorom) tak bardzo jak kiedyś? Nie chce im się? Brak talentu? Wszystkiego po trochu? Sama nie wiem...
                • grek.grek Re: "Stepowy król Lir" - po obejrzeniu :] 12.01.18, 09:55
                  zapewne jest tak, jak to opisałaś, Mała Ciekawostko :]

                  brak też chyba "czynnika" ludzkiego, inne pokolenie, innymi chce środkami operować,
                  bazuje na innych wzorcach.

                  pewne historie są już dzisiaj, wg mnie, nie do opowiedzenia. całe szczęście, że przynajmniej
                  część udało się zrealizować w tych złotych czasach filmu/serialu z epoki. mam wrażenie, że
                  dzisiaj nawet opowiedzenie czegoś, co dzieje się w latach 50-tych XX wieku już jest obarczone
                  sporym ryzykiem estetyczno-artystycznej klapy ;] a co dopiero jakaś opowieść z końca XIX wieku albo z początków XX.
                  • mala_ciekawostka Re: "Stepowy król Lir" - po obejrzeniu :] 12.01.18, 18:11
                    Dokładnie, ciężko jest wiernie odtworzyć realia sprzed wielu lat. Nic się na to nie poradzi:)
                    • grek.grek Re: "Stepowy król Lir" - po obejrzeniu :] 13.01.18, 10:07
                      yes, Mała Ciekawostko :]
    • grek.grek 21:40 Ct Art "Samba" 09.01.18, 11:36
      Czesi na piątym biegu ;]

      "Samba", to nowy [z 2014 roku] film duetu Olivier Nakache/Eric Toledano, czyli twórców "Nietykalnych".

      znów głównę rolę gra Omar Sy, a tym razem obok niego pojawia się Charlotte Gainsbourg, a takzę Tahar Rakim, świetny aktor arabskiego pochodzenia, ze świetnymi rolami w "Proroku" Audiarda czy "Przeszlości" Farhadiego.

      Gainsbourg za "Sambę" dostała Cezara w kategorii kobieca rola drugoplanowa.

      film, przynajmniej tak wynika ze zdawkowego - takiego szukałem ;] - opisu, znów traktuje o multikulturowych zawiłościach francuskiego społeczeństwa.

      Sy gra tytułowego Sambę, imigranta z Senegalu, który we Francji pracuje nielegalnie na zmywaku, by dopracować się wymarzonego lepszego życia. Wskutek serii pomyłek trafia do aresztu, gdzie odpowiednie służby odkrywają że jest nielegalny i chcą go deportować.

      Z pomocą przychodzi mu Alice [Gainsbourg], która porzuciła przed laty wykańczającą mentalnie pracę w korporacji, aby spełniać się jako wolontariuszka.

      I podobno nie jest to komedia, czego zapewne wielu oczekiwało po dżentelmenach odpowiedzialnych za "Nietykalnych", którzy, wszelako, taką typową komedią też nie są/byli.

      cóż, premiera na horyzoncie :]


      • grek.grek "Samba" - o filmie [1] 10.01.18, 11:10
        Cóż, nie są to "Nietykalni", ale styl i forma są dośc podobne, nie zaryzykuję określenia "schemat", ale mam wrażenie, że można się dopatrzeć tutaj pewnych oczywistych skojarzeń na tym polu.

        A zatem, Omar Sy znów gra imigranta z Senegalu - tytułowego Sambę. Tym razem ma fryzurę ;]

        Pierwsza scena jest świetna : oto wystawna restauracja, strzela szampan, kelnerzy wnoszą imponujący tort, konfetti fruwa, ale kamera nie zostaje wśród gości jubla - lawirując pomiędzy nimi wychodzi z sali, przemyka przez kuchnię, kilka innych pomieszczeń i zatrzymuje się w najodleglejszym kącie restauracji - zmywalni. Tam szaleje przy naczyniach Samba.

        Jest we Francji od 10 lat, mieszka kątem u swojego wuja [pana z rocznika '56], który też pracuje w tej restauracji, chyba jako kelner i jak na razie dorobił się tylko skromnego mieszkanka. Od razu pojawia się więc niepokojąca wizja : czy takie skromne mieszkanko, to szczyt marzeń cięzko pracującego imigranta ?

        Samba nadal nie moze uzyskać karty stałego pobytu, mimo że stara się rokrocznie.

        Któregoś dnia zostaje zgarnięty przez policję i zamknięty w obozie dla nielegalnych imigrantów. Do wywiadu z nim siadają dwie pracownice opieki społecznej : Manu i Alice [Charlotte Gainsbourg]. Dla Alice to jest pierwszy dzień wolontariatu. Póki co, słucha dokładnie i uczy się.

        Kiedy na moment zostają sami, Samba i Alice, znajdują wspólny język. On mówi, że jest głodny, ona go częstuje batonem, a przy okazji wysypuje na stoł całą zawartośc torebki, wśród której dominują tabletki. Alice przyznaje się do chronicznej bezsenności. Alice jest zaciekawiona nowym kolegą. Samba robi na niej swietne wrażenie, jest miły, kulturalny i jakże sympatyczny. Ona na nim : cichej, wycofanej nieco, ale przyjaznej babki. Wymieniają się telefonami [samba podaje numer telefonu wuja].

        Podczas pobytu w obozie Samba poznaje Jonasa, innego imigranta, który stara się o wizę polityczną. Opowiada Sambie o poznanej dziewczynie, imieniem Gracieuse, która pomogła mu gdy goniła go paryska policja. Przyjechał tu tylko po to, by się z nią ożenić. Było to 2 lata temu. Cały ten czas przesiedział w tym obozie, wiec prosi Sambę, zeby - gdy już wyjdzie - znalazł Gracieuse i powiadomił ją co się z nim [Jonasem] dzieje.

        Podczas rozprawy sędzia decyduje o nakazie wyjazdu Samby z Francji.

        Kiedy Samba wraca do domu, wujek powiada : musisz wszystko zmienić. Ubieraj sie jak urzędnik, koszula, marynarka, płaszcz, elegancja ! kupuj zawsze bilet do metra, nie prowokuj policji, by cię kontrolowała, bo wpadniesz i deportują cię jak amen w pacierzu. Pilnuj się !

        Krążąc po Paryżu, elegancko ubrany Samba szuka Gracieuse. JOnas zostawił mu tylko wskazówkę, że jest ona fryzjerką [chyba w dzielnicy łacińskiej ?]. PO dwóch dniach znajduje jedną Gracieuse, ale ta nie ma pojęcia o żadnym Jonasie. Na szczęście jednak jest jeszcze druga dziewczyna o takim samym imieniu, jakże urodziwa. Samba informuje ją o Jonasie, ale ona mówi, że minęły 2 lata i "sporo się zmieniło...", czyli : nie wiążę już planów z nim.

        Zamiast tego wiąże plany z Sambą, ale są to plany na jedną noc, zresztą Samba chyba takze nie ma zamiaru od razu tworzyć z nią podstawowej komórki społecznej. Przy okazji, Gracieuse wygląda również na imigrantkę, ma domieszkę urody arabskiej. Ewentualnie, jest to córka imigranckiej rodziny.

        Ponownie Sam spotyka Alice w opiece społecznej. Ona tam teraz pracuje na całego. JUż sama sobie radzi. Miło się witają, ale za moment Samba wkurza się na sugestię, ze jedyne co w zaistniałej sytuacji moze zrobić, to poczekać rok na kolejną szansę otrzymania stałej karty pobytu. ROK ? I co przez ten czas ?! Wybucha. Alice też ! :] Nie jest cicha, jak widać potrafi się wściec i jest w tym świetna. Klnie jak szewc, kopie nogą i mówi, że cała ta robota to jakiś idiotyzm ! :] Cóż, codziennie obcuje z ludźmi, którzy nie znają języka, nie mają dokumentów, ukrywają swoje pochodzenie, a z którymi trzeba jakość dojść do ładu i im pomóc. Trudna praca.

        Eksplodują więc nerwami oboje, ale za moment godzą się. Samba obejmuje Alice, a ta jest zaskoczona, ale za chwilę, kiedy obejmuje ją po raz drugi - oddaje uścisk i to podwójnie.

        Przy okazji, Alice ma zdjęcie Samby w domu. Nie tego obecnego, ale jako dziecko. Kiedy pomagała mu w obozie dla imigrantów, przeglądała jego dokumenty i tam była ta fotografia. Zostawiła ją sobie.

        Samba znajduje pracę na czarno jako ochroniarz w nocnym supermarkecie. OBiekt jest pusty, więc krąży po stoiskach, gra sobie w mini golfa, strzela gole piłką i świętuje je z manekinem ;] Na zapleczu zostaje jednak napadnięty. PO walce unieruchamia przeciwnika. Ci, którzy wzięli go do tej pracy przejmują zatrzymanego i każa mu znikać, bo zaraz będzie tu policja. Zachodzi podejrzenie, że Samba miał być kozłem ofiarnym, a rabunek zaplanowali ci, co zaoferowali mu pracę. Tak czy owak, ten adres jest już spalony.

        Chłopak jest ranny, dostał w łuk brwiowy. Nie ma do kogo, więc dzwoni do Alice, która przyjeżdza nocą i opatruje go. Spędzają czas w kawiarni, rozmawiają. Alice opowiada swoją historię : przez 15 lat pracowała w korporacji, na wysokich obrotach, 12 godzin dziennie, dopadło ją wypalenie zawodowe, zaczęła mieć napady agresji [przyłożyła koledze za to, ze przerwał jej rozmowę przez komórkę], przestała sypiać, straciła związki z ludźmi. Wylądowała w klinice, na terapii, no i od tego czasu ciągle jest na lekach nasennych, bo inazcej nie przespałaby nawet godziny. Samba słucha uwaznie, a jka trzeba wtrąca żart ["A ja myślę, ze jesteś fajna. Wyjątkowa. Inna niż wszystkie wolontariuszki, z którymi się stykałem : nie masz kolczyków w nosie ani 85 lat. No i jesteś moją pierwszą wypaloną przyjaciółką" :] Świetna rozmowa, świetna scena.

        Stryj martwil się zniknieciem Samby na całą noc, więc po powrocie Samba ma z nim lekką utarczkę, ale zaraz niebo się wypogadza i wujek daje mu nawet własną kartę pobytu, zeby Samba mógł znaleźć jakąś pracę. Nic to, ze karta wystawiona jest na jegomościa rocznik 1956 ;]]

        A więc nasz poczciwiec zatrudnia się przy myciu okien w wieżowcach. Wiecie : winda-rusztowanie, 20 piętro, wszystko sie trzęsie pod nogami... ;] Samba z trudem w ogóle znosi pobyt na tym wehikule, a co dopiero mówić o szorowaniu okien ! Za to jego towarzysz ma się świetnie, a jak widzi za szybą pokój z licznymi dziewczynami przy telefonach, to zaczyna udawać wesołego striptizera i odrywa je wszystkie od pracy swoim Show ! ;] Komiczna scena.

        Wesołek nazywa się Wilson [Tahar Rahim], jest Brazylijczykiem, w istocie ma na imię jakoś inaczej, ale od kiedy zjawił się we Francji dotarło do niego, ze brazylijskie imię raczej utrudnia życie zamiast je ułatwiać. Jest żywy, śmiały i diabelnie sympatyczny. Samba czuje, ze z nim nie zginie ;]

        POdczas imprezy sylwestrowej w opiece społecznej, Wilsonowi zaczyna podobać się Alice, tańczą razem [bo Samba nie umie], ale Wilson ofk wie, ze Alice i Samba darzą się szczególną sympatią, więc raczej jej nie podrywa :] Podrywa za to Manu, koleżankę Alice.

        Impreza jest jakże przyjemna, ludzie przyjaźni, muzyka jamajsko-afrykańska, wujo snuje opowieści, a przy okazji wszyscy po kolei głośno wyrażają życzenia na nowy rok. Żadne szczegolne, po prostu żeby się nam wiodło.

        Rano Alice zwierza się Sambie, że jest w coraz lepszej formie : biere mniej leków i umie już zasypiać bez nich [czasami].

        Kiedy Samba wychodzi z Wilsonem, ten go namawia, zeby wrócił i został. Po prostu : dzwoni znów dzwonkiem i ucieka :} Samba musi wypić to piwo ;] Zamiast jednak przyjemnej rozmowy, razem z Alice musza stawić czoła przeciekającemu bojlerowi, który naprawiał Wilson i tak naprawił, że woda leje sie jak pękniętej tamy ;]

        W pracy Samba i Wilson mają znienacka nalot policji. Akurat myją jakąs kamienicę zacną. Uciekają ile sił w nogach i udaje się im wybłagać, żeby wpuściła ich oknem do mieszkania arabska sprzątaczka. Imigrancka solidarnośc ! Ale i ona ma swoje granice i zasady : "najpierw ściągnijcie buty", nakazuje im dziewczyna :] cdn.
        • grek.grek "Samba" - o filmie [2] 10.01.18, 11:49
          Chcą zbiec schodami w dół, ale słyszą że policja pędzi z dołu do góry/ Jedyne wyjście : na dach. Samba ma lęk wysokosci, Wilson mu pomaga, posuwają się drobnymi kroczkami, a na dodatek w samych skarpetach, bo Samba źle zrozumiał polecenie Wilsona : "Rzuć mi buty" jako "Wyrzuć buty" ;] A może po prostu chciał Wilsona odwieść od pomysłu łażenia po dachu.

          Tak czy owak, docierają w bezpieczne miejsce, siedzą sobie w słońcu i mają widok na Wieżę Eiflla ;']

          W tych skarpetach idą do mieszkania Wilsona, gdzie wkrótce zjawiają się zaalarmowane Manu i Alice. Jako ze Manu i Wilson od razu toną w daleko idących uściskach na łózku, Alice i Samba ulatniają się dyskretnie. I ona mu się zwierza, że martwiła się o niego, i ze wreszcie doznała jakichś uczuć.

          Wuj ma jakieś problemy w pracy, chyba z niej wyleciał, możliwe że z powodów zwiążanych z tą kartą którą oddał Sambie. Kto wie, czy Samba jej nie zgubił w tym całym rozgardiaszu.

          Trzeba załatawiać nowa. Wilson kontaktuje go z jakimś pośrednikiem, ARabem. Sam też potrzebuje takiego dokumentu. Do wyboru są jednak tylko karty prawdziwe, ale na żadnej z nich nie figuruje nazwisko i wizerunek, ktory by im odpowiadał. Samba przekonuje Wilsona, ze mógłby wziąc kartę Chińczyka, w sumie nawet by był podobny ;]

          Chyba jednak Samba jakąs kartę znalazł, bo zatrudnia się w sortowni makulatury. Praca, papieros, metrem do domu, praca, papieros, metrem do domu... I tak w kółko, przy - tak jak w "Nietykalnych" - ujmującej liryzmem muzyce na skrzypcach.

          Tymczasem Alice wraca do pracy w korporacji. Trochę się krępuje zrobić pierwszy krok do budynku, ale Samba jest z nią, więc jakoś to idzie. Daje jej nawet swoją szczęsliwą koszulkę [piłkarskiej reprezentacji Senegalu]. Kiedy się rozstają, za chwilę Alice dogania Sambę i całuje go z wdzięczności za to, ze jest i jaki jest. Oczywiście, z wzajemnością. A wieczorem są u niej i coś tam się zaczyna łózkowego dziać. Samba zauważa swoje zdjęcie - jako dziecka - przy jej łóżku, Alice wyjaśnia, że ta fotografia "koi jej nerwy".

          Długo Samba nie wytrzymuje w sortowni. Prosi znajomą pracownicę opieki, Josaine, o pomoc przy znalezieniu innej, ale dostaje odpowiedź : "Musisz mieć kartę, przyjacielu, bez tego nie da się nic zrobić".

          Zwolniony z pracy wuj zalega w łózku. Kiedy Samba oznajmia że idzie na randkę z Alice, wuj ostrzega go : "Ona tego nie traktuje serio, zostawi cię na lodzie, zobaczysz". Samba wybucha : "Mówisz tak, bo ciebie rani to, ze ja się z nią spotykam. Ciebie !". Słuszna sugestia, wujek przemawia kompleksami człowieka, ktry sam czuje się gorszy, więc o takie traktowanie siebie podejrzewa innych. I próbuje wpoić to Sambie, lecz ten ma już inną mentalność.

          Pech chce, że na randkę Samba nie dociera. Alice czeka na próżno.

          Zaraz po wyjściu z domu, Samba spotyka Jonasa. Wyszedł. Dostał wizę polityczną, może teraz być we Francji 10 lat legalnie.

          Mimo oporów Samba daje sie zaprosić na drinka. Jonas trochę sobie wypija, pyta o Gracieuse, a Samba kłamie, że jej nie znalazł. MOże nawet wyjechała z Francji. Jonas najpierw przyjmuje to wyjaśnienie. Samba próbuje się wykpić, mówi ze czas goni, ma randkę i mu zimno. JOnas chętnie oddaje mu swoją kurtkę i zakłada w zamian jego marynarkę.

          Idą ulicą, jest wieczór i nagle Jonas atakuje Sambę, bo nie wierzy w tę opowieśc o Gracieuse, ewentualnie... bo sam ją znalazl i się dowiedział co tam zaszło ? Jakkolwiek, zaczynają się szarpać i oczywiście raz dwa trafia się patrol policji. Obaj rzucają się do ucieczki.

          Samba próbuje przeskoczyć fosę miedzy chodnikiem, a mostem. Udaje mu się, zawisa rękoma na poręczy. Niestety, Jonas skacze w ślad za nim, łapie za nogi, Samba nie wytrzymuje dodatkowego ciężaru i spadają do wody.

          Alice rano odwiedza wuja Samby. Jest zaniepokojona. Samba nie pokazał się na spotkaniu. Wuj mówi jej, ze dostał telefon : Samba utonął. Alice jest zszokowana.

          PO chwili jednak : szok zamienia się w radość. Samba wraca do domu. Wujka źle poinformowano : to Jonas utonął.

          Samba nie ma jednak szczęśliwej miny. Dostał nakaz natychmiastowego opuszczenia Francji. Wujek jedzie z nim. Nie chce tutaj mieszkać w pojedynkę. Alice odwozi ich na autobus.

          Samba żegna się z nią i oddaje kurtkę Jonasa, którą ciągle miał na sobie. Razem z wujkiem wsiadają do autokaru. Alice ma odjechać autem, gdy nagle... przeszukuje tę kurtkę i odkrywa wizę Jonasa. Na 10 lat legalnego pobytu !

          Biegnie z powrotem, wyciąga Sambę z autobusu i pokazuje ten dokument. Samba jest w rozterce : "Znów to samo... które to już nazwisko ? Znów mam być kimś innym ? Jak zapamiętam, kim jestem naprawdę ?", na co ona : "Po prostu : wykrzycz wtedy swoje imię".

          I Samba zostaje.

          Wujek odjeżdza, kiwa mu zza szyby gestem pełnym zrozumienia.

          Alice pracuje więc w korporacji. Idzie jej coraz lepiej, wróciła do formy, a póki ma Sambę - nie grozi jej ponowne wypalenie.

          Samba zatrudniony jest w restauracji, jako... kucharz :] Jakiś policjant zagląda do niego i zwraca uwagę na to, że danie w karcie zapisane jest nie po francusku, a potem jakoś podejrzliwie pyta "A jak pan się nazywa ?" ;] Na co Samba serwuje mu szczery szeroki uśmiech.

          Po zmianie, idzie do stadniny miejskiej, by... głaskać kucyki :] Ten pomysł na walkę ze stresem zdradziła mu swego czasu ALice.

          Skoro stresuje go już tylko praca, to może znaczy że wszystko idzie we właściwym kierunku ! :]

          A więc : raz jeszcze sympatyczny i uczciwy imigrant pomaga przedstawicielowi tzw białej Francji. Tym razem : w wyjściu z depresji i atrofii uczuć. W zamian dostaje również serce i przyjaźń, a mozę nawet miłośc. MOżemy żyć razem, mamy sobie wiele do zaoferowania i potrzebujemy siebie nawzajem, message tandemu Nakache/Toledano znów jest wyrazisty.

          smyczkowa muzyka Ludovica Eunaudiego znów niezawodnie chwyta za sentyment, Paryż w tle, kamera chętnie zapuszcza sie do podmiejskich dzielnic imigranckich, a wszyscy aktorzy spełniają się w konwencji wyśmienicie i stanowią znakomity kolektyw.

          Mimo wszystkich podobieństw motywów i wątków, to osobny film i myślę sobie, że warto przede wszystkim skonstatować, że pp. Nakache, Toledano i Sy tworzą tak świetny zespół, i tak wiele ciekawego mówią o wspołczesnej Francji, a nawet współczesnym świecie jako takim, że warto sobie życzyc, by kontynuowali tę współpracę.

          ciekawe, że CT Art wyświetla ten film w momencie, gdy czeski rzad zastanawia się ciagle, czy przyjąć [i/albo : ilu] imigrantów z krajów arabskich.

          Taka podpowiedź : to są ludzie jak my, ludzie w potrzebie, kto wie, czy to nie my bardziej potrzebujemy ich, aby dostać od nich nową energię.


          www.youtube.com/watch?v=LPXqQ3cccgg
    • maniaczytania wybrane z tvp 1 09.01.18, 20:33
      W grudniu mi się nie udało, to może tym razem pokażę, co mnie zainteresowało ;)

      To może najpierw Hit na sobotę :)
      13.01. - "Wyścig" (Rush) - film, który zbierał dobre recenzje o dwóch kierowcach Formuły 1 - Jamesie Hunt i Niki Laudzie - ja oglądam!
      20.01. - James Bond :) czyli "Goldeneye"
      27.01. - "16 przecznic"
      03.02. - James Bond :) czyli "Jutro nie umiera nigdy"

      Poniedziałki to teraz dwie propozycje :)
      Teatr TV :
      15.01. -premiera - "Biesiada u hrabiny Kotłubaj"
      22.01. - "Ich czworo"
      29.01. - "Mock" - czyli to, co już miało być, miejmy nadzieję, że tym razem się uda :)
      Filmy polskie - po teatrze:
      15.01. - "Zbrodnia II"
      22.01. - "Ziarno prawdy" - film z R. Więckiewiczem w roli M. Ostaszewskiej (puszczam oko, bo to film na podst. drugiej części serii Z. Miłoszewskiego o Szackim, którego w ekranizacji pierwszej części J. Bromski zmienił w Szacką) - byłam w kinie - polecam!
      29.01. - "Bilet na księżyc"

      I zostały nam piątki - tzw. Weekendowy hit, pora emisji - ok. 21:30:
      12.01. - "Arsene Lupin"
      19.01. - "Bunt na Bounty"
      26.01. - "Hrabia Monte Christo"
      02.02. - "Na ostrzu szpady"
      • siostra_bronte Re: wybrane z tvp 1 09.01.18, 21:30
        Dzięki! Maniu, "Bunt na Bounty" to która wersja??
        • maniaczytania Re: wybrane z tvp 1 09.01.18, 21:42
          nowa, hmm, nawet nie wiedziałam, że taka jest. Z Melem Gibsonem, Anthonym Hopkinsem, Edwardem Foxem i Liamem Neesonem.

          Przy okazji polecam bardzo, bardzo gorąco książkę - reportaż "Jutro przypłynie królowa" Macieja Wasielewskiego - o potomkach tych buntowników ... Napisałam o niej kiedyś (X 2014) na blogu, ale nie osobną notkę, tylko w takiej zbiorczej, tak:

          ""Jutro przypłynie królowa" to jeden z głośniejszych zeszłorocznych tytułów. Reportaż Marcina Wasielewskiego o niewielkiej wysepce Pitcairn wywołał prawdziwy wstrząs. Ta idylliczna wyspa, terytorium zależne Wielkiej Brytanii, jest naprawdę piekłem dla zamieszkujących tam kobiet. Kobiet, które były (są?) wykorzystywane przez mężczyzn, również tych z najbliższej rodziny. Okropna historia, w zasadzie ciężka do pojęcia w dzisiejszych czasach, ale czy można się dziwić, skoro większość mieszkańców pochodzi właściwie od kilku osób - rozbitków z okrętu Bounty?"
          • siostra_bronte Re: wybrane z tvp 1 10.01.18, 10:04
            Dzięki. Tak myślałam. Szkoda, że nie wcześniejsza, z lat 60-tych, nie mówiąc już o oryginale.

            Tak, czytałam o tym co dzieje się na Pitcairn, kiedy szukałam informacji w sieci o tej historii. Książka na pewno jest bardzo ciekawa.
          • never_never Re: wybrane z tvp 1 10.01.18, 17:08
            Nie czytałam książki, ale jakiś czas temu temu słuchałam audycji radiowej na jej temat i przyznam, że choć na audycję trafiłam przypadkowo, to zostałam do końca, bo temat był jednocześnie i okropny, i fascynujący. Dzięki za przypomnienie, może w końcu przeczytam?



          • grek.grek Re: wybrane z tvp 1 13.01.18, 11:35
            Maniu, nie tak calkiem dawno rozmawialiśmy o tej właśnie, 80-sowej ;], wersji "Bounty" :]

            jak tylko przyjdzie pora będę [będziemy - mam nadzieję :)] zachęcać Ciebie, i wszystkich !, do obejrzenia:]
            • siostra_bronte Re: wybrane z tvp 1 13.01.18, 17:28
              Tak jest! :)

              Zdecydowanie warto zobaczyć! Takich przygodowych filmów w starym stylu, bez efektów komputerowych, już się nie robi.
      • grek.grek Re: wybrane z tvp 1 10.01.18, 10:01
        dzięki, Maniu ! :]

        pochwalę się, ze widziałem "Wyścig", Czesi puszczali.
        nawet robiłem opis :]
        na wszelki wypadek nie czytaj przed seansem ;]

        dwa Bondy - zapisuję się :]

        jest "Mock" :]

        o, "Ziarno prawdy' - słyszałem o tym filmie, kiedy wchodził do kin.
        Maniu, mam nadzieję że napiszesz kilka słów w zapowiedzi ?

        piątki wyraźnie poświęcone kinu spod znaku płaszcza i szpady ;]
        niezły pomysł.


        • maniaczytania Re: wybrane z tvp 1 10.01.18, 21:27
          o "Ziarnie prawdy" pisałam po tym kinie :)
          Wyciągnę przed emisją, jak nie zapomnę :)
      • mala_ciekawostka Re: wybrane z tvp 1 10.01.18, 16:40
        No, w końcu będzie Bond z Piercem. O to chodzi;)!
      • never_never Re: wybrane z tvp 1 10.01.18, 17:16
        To ja się przyłączę i polecę Biesiadę i Mocka, choć nie wiem, czy sama zobaczę (bo ledwo wróciłam, a tu już ferie w Mazowieckiem i czas na ponowny wyjazd...)

        Kochani, "Mock. Szósty człowiek", aut. Marek Krajewski, reż. Łukasz Palkowski (reżyser "Bogów" i "Najlepszego") - to przedstawienie zpaowiadałam już dwukrotnie, zapowiada się krwawy kryminał, dla miłośników może to być wydarzenia

        A "Biesiada u hrabiny Kotłubaj", aut. Witold Gombrowicz, reż. Robert Gliński, w roli głównej Barbara Kraftówna i Anna Polony, to prawdziwy "must see"!

        A, i "Ziarno prawdy" - ja też byłam w kinie i też polecam, ogląda się dobrze!



        • grek.grek Re: wybrane z tvp 1 11.01.18, 09:58
          dzięki, Never ! :]

          ważne rekomendacje !

          mam nadzieję obejrzeć wszystko, co polecasz.
          ciekaw jestem zwłaszcza "Mocka".

          btw, ponoć szykuje się ekranizacja, czyli serial oraz skrócona wersja filmowa.
          na razie nie słychać o żadnych konkretach, możliwe że trwa zbieranie pieniędzy,
          wiadomo jak to dzisiaj jest z filmami :]

          jakie wrażenia z ferii ? :]
      • siostra_bronte Re: wybrane z tvp 1 10.01.18, 19:13
        A ja widziałam kiedyś "Na ostrzu szpady" :) Fajny film, choć czasem trochę się dłuży, ze świetną obsadą (Daniel Auteil, Philippe Noiret, Fabrice Luchini). Ale oryginalnego "Garbusa" z Bourvilem i Jeanem Marais nie przebił.
    • maniaczytania wybrane z TVP 2 :) 09.01.18, 21:12
      No i 2.

      O serialach poniedziałkowych już pisałam wyżej, niestety nie udało mi się obejrzeć w całości obydwu wczorajszych odcinków "Słowa na A", ale z tego, co widziałam, to serial o dziecku, które prawdopodobnie jest autystą - choć dość nieźle funkcjonującym i problemem, jaki ma z tym najbliższa rodzina - chodzi o problemy z akceptacją i przyznaniem tego.

      W czwartki po serialu "Good Doctor" (który po 4 odcinkach na stałe wszedł do mojej ramówki :) ), czyli ok. 22:00 - pasmo filmowe:
      11.01. - "Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć"
      18.01. - "Zawiedziona"
      25.01. - "W kręgu miłości"
      01.02. - "Dzień Ojca"

      W soboty ok. 22:00 - serial francuski "Sztuka zbrodni".

      No i moje ulubione niedziele z trzema pasmami ;)

      najpierw "hity" ;) o 20:00:
      14 - "Szklanką po łapkach"
      21 - "Rocky Balboa" - Grek pewnie obejrzy :)
      28 - "Stan gry" z Russellem Crowe - jak nie widzieliście, to polecam!
      4.02. - "Twierdza"

      Moje ulubione Kino bez granic:
      14 - "Nine - Dziewięć" - no to tym razem sobie odpuszczę ;)
      21 - "Tajemnica Filomeny" - tu jestem na pewno
      28 - "Znam kogoś, kto cię szuka" - to francuski film z A. Chyrą, o polskim robotniku, który chce odszukać po latach syna i jakiejś dwuznacznej relacji córki jego pracodawców z nim samym oraz z tym synem - niepełnometrażowy, opis jakoś nie zachęca - nie wiem
      04.02. - "Mama Tina" - oparty na faktach, chyba trochę podobny do tego "Kaznodziei z karabinem", o Irlandce, która ratuje dzieci w Wietnamie

      I pasmo po Kbg, dla nocnych marków, bo zazwyczaj ok. północy:
      14 - "Kamerdyner"
      21 - "Żywie Białoruś"
      28 - "W pogoni za wolnością"
      04.02. - "Przepis na kataklizm"
      • grek.grek Re: wybrane z TVP 2 :) 10.01.18, 10:06
        dzięki, Maniu ! :]

        niestety, w "Good Doctor" zatrzymałem się na 1 odcinku. Czesi zawsze zaskakują u siebie jakimś filmem i najczęściej zupełnie zapominam o tym ciekawym serialu.

        "Rocky'ego Balboę" znam osobiście ! ;]

        "Tajemnica Filomeny" - ja też się melduję !

        "Nine" widziałem, opisywałem, i bardzo polecam ! naprawdę ! :]

        z pozostałych filmów znam "Kamerdynera", uważam że również jest jak najbardziej
        wart obejrzenia, pozostałe filmy to dla mnie zagadka, więc przynajmniej częśc będę chciał
        zobaczyć.

        jak zawsze świetne zapowiedzi, Maniu, dzięki ! :>}
        • maniaczytania Re: wybrane z TVP 2 :) 10.01.18, 21:28
          Z "Nine" rezygnuję, bo już w zasadzie prawie cały widziałam, a czego nie widziałam, to doczytałam w Twoim opisie :)
          • grek.grek Re: wybrane z TVP 2 :) 11.01.18, 10:06
            dzięki, Maniu :]

            I przepraszam za "Ziarno", znów zapomniałem zajrzeć do archiwum :], a pamięć "podręczną" mam, jak widać, dośc średniej jakości :]
      • never_never Re: wybrane z TVP 2 :) 10.01.18, 17:24
        Ja niestety też "Doktora" oglądam w kratkę, ale tak przy okazji napomknę, że Freddie Highmore był nominowany w tym roku za rolę w "The Good Doctor" do Złotych Globów :)

        No i polecana przez mnie "Opowieść podręcznej" święciła zasłużone triumfy (najlepszy serial dramatyczny i najlepsza aktorka)

        • grek.grek Re: wybrane z TVP 2 :) 11.01.18, 10:01
          "Opowieśc podręcznej" - hit !

          ciekawe, czy któraś z naszych telewizji kupi kiedyś [najlepiej : już wkrótce :)] tak odważny
          serial czy raczej z zacięciem godnym lepszej sprawy będą one kręcić wg własnych pomysłów ? ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka