Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 10 (vol. 96)

    • grek.grek Siostro, wszystkiego dobrego ! 07.10.18, 15:18
      daj nam znać o sobie !

      wyczekujemy Twojego powrotu ! :]

      www.youtube.com/watch?v=l_7uaWJAiOA
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Polowanie na prezydenta" 08.10.18, 09:52
      Amerykanie mieli pecha do prezydentów, na których się zamachiwano, zazwyczaj na tych lepszych niż inni, więc może dlatego ciągle kręcą filmy fantazjujące o kolejnych próbach ?

      tym razem prezydencki samolot zostaje zestrzelony nad Finlandią i do pościgu za prezydentem, który ocalał zatrzaskujac się w specjalnej kapsule, ruszają zabójcy.

      rzecz się dzieje na terenach leśnych, więc głowa państwa może liczyć tylko na pomoc przypadkowo napotkanych tubylców.

      w roli głowy - Samuel L. Jackson, obok niego Felicity Huffman, Ray Stevenson, a film jest europejską koprodukcją : fińsko-brytyjsko-niemiecką.
    • grek.grek 16:40 Kultura "Parę osób, mały czas" 08.10.18, 10:02
      kameralne, jakże ujmujące kino Andrzeja Barańskiego.

      historia niecodziennej przyjaźni Mirona Białoszewskiego i Jadwigi Stańczakowej. on - roztargniony poeta, zagubiony w codziennych sprawach, jak kupno nowych butów czy oddanie pranie do magla; ona - jego przyjaciółka, sekretarka, załatwiająca za niego te wszystkie sprawy, a także dzielnie przepisująca wiersze, które on nagrywa na magnetofonie, bo pani jest niewidoma; dla niej ten świat poezji, przyjaźń z Mironem są lepszym światem, czymś co przegania przygnębienie, możliwe iż oddziela ją od lęku przed życiem w ciemności. Uczestniczy w jego spotkaniach, wieczorkach poetyckich, ratuje mu życie, kiedy jadą gdzieś na wycieczkę za miasto i Miron ma atak serca, wreszcie zdobywa się na odwagę i sama zaczyna pisać wiersze, a Miron jest pierwszym ich recenzentem i krytykiem.

      nie jest to relacja łatwa, czasami neurotyczny pan poeta jest nieznośny, co zauważają osoby postronne, niezaangażowane w ich znajomość, ale nigdy nie jest na tyle irytujący, zeby ona mu nie wybaczyła, bo przecież wie, że tam w środku jest między nimi porozumienie, które nie potrzebuje słów i które znosi wszelkie zgrzyty dziejące się zaledwie na powierzchni.

      piękny film, prawdziwy bardzo, dzieki świetnej reżyserii i znakomitej współpracy pary Krystyna Janda - Andrzej Hudziak, świetnie dobranych i rewelacyjnie się uzupełniających.

      na podstawie "Dziennika we dwoje" samej Jadwigi Stańczakowej.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Shaft" 08.10.18, 10:09
      bardzo dobre współczesne nawiązanie do kina blaxploitation, w reżyserii Johna Singletona, który swego czasu zrobił kultowych "Chłopaków z sąsiedztwa".

      bohater kultowego kryminału - Shaft, tym razem ma twarz Samuela L. Jacksona, ale odtwórca roli w oryginalnym serialu, Richard Roundtree, jest również w obsadzie.

      Shaft jest wystylizowany wręcz idealnie [beret, bródka, ubrania], podobnie jak świat wokół niego, w którym musi ścigać gangsterów handlujących narkotykami albo zabojców biznesowych.

      akcja umieszczona jest w latach 70-tych i do nich odnoszą się scenografie oraz wygląd i charakteryzacja aktorów, ciekawy zabieg, wg mnie - wyszło świetnie, doskonale się to ogląda.

      intryga, w której naczelnym szwarccharakterem jest biały jegomość, nie wykracza poza pewne szablony crime story, ale do spółki z obowiązkowymi wymianami ognia i dedukcjami detektywistycznymi, jest absolutnie do przyjęcia :]


    • grek.grek 20:05 Polsat "X Men. Apocalypse" 08.10.18, 10:13
      wysokiej rangi mutant budzi się po stuleciach uśpienia i chce przejąć władzę nad światem, by uczynić go lepszy i sprawiedliwszym niż jest pod władzą polityków.

      głosuję na tego pana !

      stety albo niestety, chcą go powstrzymać X-meni, czyli inne mutanty, w świecie ludzkim żyjące na marginesie i pogardzane.

      syndrom sztokholmski ?

      prawie 200 mln budżet, w obsadzie kwiat Hollywoodu, no i zapewne masa efektów specjalnych ? ciekawi mnie, co by było, gdybyś ktoś opowiedział taką historię, ale bez tych wszystkich promieni, laserów, komputerów ? :]
    • grek.grek 21:00 TVP1 "Reytan - druga strona drzwi" 08.10.18, 10:18
      wraca patriotyczny teatr do TVP, koniec eksperymentów z "Mockami" i innych takich ? :]

      tym razem ostatni tydzień z życia Tadeusza Reytana, bohatera obrazu Matejki, z koszulą rozczapierzoną na piersi w geście protestu przeciw rozbiorom dekretowanym w Sejmie.

      oczywiście, pan Reytan w spektaklu będzie, stawiam 10 do 1, postacią bez skazy oraz bez reszty oddaną wolnej Polsce, jak chyba łatwo zgadnąć ?

      w głównej roli Mirosław Haniszewski.

      reżyseria : Jakub Pączek.
    • grek.grek 21:20 Kultura "Wyjście przez sklep z pamiątkami" 08.10.18, 10:36
      o jakże polecam ten zabawny film !

      jest to paradokument nakręcony przez nikogo innego, jak pana Banksy'ego, który ostatnio tak wszystkich zaskoczył, podczas licytacji jego obrazu, w którym, jak się okazało, zamontował niszczarkę w ramie, i uruchomił zaraz po tym, jak został on kupiony za milion funtów.

      niektórzy twierdzą, że, paradoksalnie, teraz jest wart dwa razy tyle ;] ale... może są po prostu złośliwi ;]

      "Wyjście..." zaczyna się od tego, że amator filmowiec Thierry Guetta kręci film o sztuce street art, odwiedza miejsca, poznaje ludzi, i dzięki temu poznaje Banksy'ego, którego twarzy oczywiście ani przez moment nie widzimy na ekranie.

      jesteśmy świadkami powstawania szablonów do obrazków Bansky'ego, pracuje nad tym cała grupa ludzi, jak również jego performance'ów w przestrzeni miejskiej.

      ale najciekawsza jest prowokcja, która polega na tym, że Banksy postanawia zrobić uznanego artystę z Thierry'ego.

      Guetta w życiu nie namalował nawet kreski na ścianie, ale to żaden problem. wystarczy na jego konto zapisać obrazki innego twórcy, potem obudować to świetną reklamą, podłożyć rekomendacje paru zakolegowanych tuzów street artu, dołożyć wyrazy uznania ze strony jakichś popularnych w Los Angeles aktorów i gotowe.

      na wystawy Guetty młodzież wali drzwiami i oknami, a jego obrazy osiągają znakomite wartości na licytacjach, sam Tierry zarabia na tej całej historii milion dolarów.

      I to już chyba nie jest film, choć wciąż jest to czysta kreacja, w której sidła wpada tłum ludzi; z niczego, w parę tygodni, można wykreować z ignoranta i laika wybitnego artystę :]

      bez dwóch zdań, Banksy, i jego pomocnicy, ośmieszają system. pierwszorzędnie i z doskonałym poczuciem humoru, ale nie bez zgryźliwości.

      Banksy jest reżyserem tego filmu, podobno; pokazuje się plecami albo zasłonięty kapturem, podobno; równie dobrze może być Thierrym Guettą albo jednym z -dziesięciu pracowników jego atelier, pokazanych na filmie.

      wg mnie, w ten sposób mówi on : czy to ważne jak wygląda moja twarz i jak się nazywam ? przecież to nie ma żadnego znaczenia, moje graffiti, obrazy, prowokacje nie będą od tego lepsze albo gorsze, to one się liczą, a nie twarz.

      choć, znów - przewrotnie, fakt, że swojej tożsamości nie ujawnia, w ewidentny sposób wpływa na to, że jego sztuka jest ceniona odrobinę bardziej, a przynajmniej dzięki temu zyskuje większą rangę wśród jej amatorów.


    • grek.grek 11:00 Kultura "Ziemia obiecana" 1 i 2/4 09.10.18, 09:42
      "Ziemia..." w wersji 4-odcinkowej :]

      czy to jest pełnometrażowy film rozdzielony na 4 części czy mini-serial specjalnie spreprarowany na taką okazję ?

      jeśli to pierwsze : mogę tylko polecić jak najmocniej, choć wiem, że w ten sposób wyważam otwarte drzwi, wwożę drewno do lasu, itp ;] tego mistrzostwa filmowego w ogóle nie trzeba polecać.

      w ostatnich tygodniach, dzięki Stopklatce, nocą ;] obejrzałem "Ziemię" co najmniej 3-4 razy - jest to wybitny film, nie tylko w historii polskiej kinematografii, ale śmiało można go stawiać w jednym rzędzie z klasykami kina światowego.

      w sumie, mini-serial, to też jakieś wyjście, pełnometrażowa wersja trwa 3 godziny, trudno ją... wstawić w codzienną ramówkę, no chyba, że właśnie... nocą ;]

      a "serial" można pokazać w dzień, i to jest też jakiś koncept.
      • grek.grek 11:00 Kultura "Ziemia obiecana" 3 i 4/4 10.10.18, 09:22
        dziś druga część :]
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Księga ocalenia" 09.10.18, 09:55
      w świecie po wojnie atomowej dominują ruiny, ludzie w dziwnych ciuchach oraz bezprawie i anarchia; świat ten przemierza pewien wędrowiec, ukrywający cenną księgę. Jedzie na zachód, gdzie zapewne cywilizacja ludzka ma... powstać z kolan. Musi się opędzać od rozmaitych gangów i bandytów, którzy grasują po drogach i osadach ludzkich.

      W jednym z takich miejsc rządzi niejaki Carnegie, trochę pastor, trochę burmistrz, który próbuje zaprowadzić jakieś prawo; z nadzieją wita wędrowca, zwłaszcza gdy wpada na trop księgi.

      A potem i tak nic nie jest tym, czym się wydaje na początku, a losy księgi : no cóż, każdy kolejny ich etap, a zwłaszcza finałowe, są interesująco wymyślone.

      plus : okazała i sugestywna wizja świata po rozpadzie, scenografia oczywiście bliska tej z filmów o Mad Maxie, oraz dynamiczne sceny akcji, pojedynków i strzelanin.

      ale i symboliki nie brakuje, bo jakże cenna księga, to przecież... a nie powiem, może uda Wam się obejrzeć film ? :]

      Denzel Washington & Gary Oldman, reżyseria Allen & Albert Hughesowie, muzyka Atticusa Rossa i 80 mln budżet.

    • grek.grek 16:30 Kultura "Panna Nikt" 09.10.18, 10:09
      w sumie, trudno powiedzieć dlaczego Andrzej Wajda zdecydował się na "Pannę Nikt" ?; ksiązka Tomka Tryzny zarobiła na dobre recenzje, ale czy miała/ma ona potencjał filmowy ?

      ale : z drugiej strony, Wajda zawsze czuł wiatr czasu, robił filmy o tym, co w danym momencie działo się w społeczeństwie, może więc dostrzegł coś takiego także tutaj ?

      I na dodatek zaangażował do trzech głównych ról aktorki młodociane, może nawet amatorki ?, to też było ryzyko, choć z pewnością udało mu się je dobrze wyreżyserować.

      jest tutaj historia Marysi, która ze wsi, z całą rodziną, przeprowadza się do Wałbrzycha i tam idzie do szkoły. Trochę zahukana i nieśmiała, staje się obiektem żartów kilku dziewczyn z klasy, ale w w obronę bierze ją Kasia - córka bogatej lekarki, kompozytorka i ekscentryczka paradująca w cygańskich sukniach. To daje początek dziwnej znajomości, która zmienia Marysię i wystawia na próbę jej dziecięcy stosunek do religii.

      Kiedy nagle przyjaźń z Kasią urywa się - Marysia poznaje Ewę; ona z kolei ma rodziców biznesmenów, drogie rzeczy, ciuchy, gadżety, no i mieszka w willi, w której odbywają się przyjęcia dla elity. Marysia uczestniczy w tym świecie, i z coraz większą niechęcią wraca do swojej przaśnej rodziny gnieżdzącej się w blokowisku.

      finał tych dwóch przyjaźni jest dla Marysi bardzo smutny i przykry, może w nim właśnie widać zamysł Wajdy ?

      Pokazuje tradycyjne społeczeństwo polskie, które po 89 roku naiwnie flirtuje z liberalnymi ideami oraz bujnym konsumpcjonizmem Zachodu, w efekcie traci duszę i tożsamość.

      nie wiadomo, ?, czy autor powieści to własnie chciał powiedzieć, ale raczej wątpliwe, by reżyser taki jak Wajda chciał sobie nakrcić film o dziewczynkach z gimnazjum, gdyby nie było w nim drugiego dna.


      • grek.grek 17:30 Kultura "Panna Nikt" 09.10.18, 10:09
        17:30 :]

        przepraszam za omyłkę :]
    • grek.grek 20:25 Kultura "Zabijanie Gomułki" [teatr] 09.10.18, 10:17
      teatr wg powieści Jerzego Pilcha "Tysiąc spokojnych miast", w reżyserii Jacka Głomba.

      małomiasteczkowy pijaczyna i leser, ale i filozof z powołania, wpada na koncept zabicia I Sekretarza KC PZPR Gomułki. wciąga do spisku podobnych sobie osobników, a kiedy dowiadują się o tym także inni mieszkańcy - przystępują do narady, tudzież : burzy mózgów; wybierają nawet narzędzie zbrodni - chińską kuszę :]

      nieźle brzmi ;]

      Zbigniew Waleryś w głównej roli.

      rzecz z 2018, czyli znów : patriotyzm, komuna, rozbiory, okupacja, PZPR... polski teatr odnosi sukcesy w tzw. świecie, a publiczna telewizja wałkuje te same zielone kotlety ideologiczno-martyrologiczne; choć tym razem akurat może być zabawnie przynajmniej :]

      I ten tytuł, jakiś taki mało oględny chyba ?
    • grek.grek 21:00 TV4 "Człowiek z nadziei" 09.10.18, 10:32
      o, proszę :]

      premiera telewizyjna chyba ?

      oczywiście, wiemy co będzie grane :] recenzje były rózne, ale chyba wszyscy, większość ?, część ?, przyjęli zasadność takiego właśnie zakończenia tryptyku "Człowieka z...".

      zarówno w "Człowieku z marmuru", jak i w "CZłowieku z żelaza" sporą rolę odgrywały fragmenty archiwalne, no i bohaterami byli ludzie tzw. czwartej władzy próbujący portretować postaci z tzw. ludu, najpierw : upadłego idola, byłego przodownika pracy, a później - jego syna, aktywnego działacza opozycji podczas wydarzeń Sierpnia'80.

      W obu przypadkach, zarówno Agnieszka, jak i Winkel, doznają zaintrygowania swoim bohaterem i przenikają ich idee opozycji, doznają przebudzenia mentalnego, jak na dłoni ukazują się im wszelkie przewiny i całe zakłamanie komunistycznego systemu wierzeń i władzy.

      Oba filmy zazbębiają się : kiedy Winkel dostaje polecenie zebrania materiałów potrzebnych do skompromitowania Tomczyka, spotyka Agnieszkę, która opowiada mu niejako post scriptum do "Człowieka z marmuru", i przytomnie dorzucona jest tutaj scena na korytarzu gmachu TVP przy Woronicza, gdy Winkel taktycznie się ulatnia na wieść, ze Agnieszka została wykiwana przez kierownictwo i cenzura zabrała jej film o Birkucie.

      "Człowiek z nadziei" ma więc sens, bo będzie zapewne sięgał po wydarzenia po Sierpniu'80, na którym "Człowiek z zelaza" się urywał, pozostawiając widownię z nadzieją, która nigdy miała się nie doczekać spełnienia, bo wiadomo, co się stało w 1981 w grudniu. Będzie więc logiczną kontynuacją dla dwóch poprzednich filmów, zwłaszcza że Lech Wałęsa we własnej osobie występuje w "Człowieku z żelaza" i nawet wypowiada "od siebie" kilka zdań [ślub Agnieszki i Mateusza] oraz dla potrzeb filmu ściska się na sali obrad z p. Radziwiłowiczem, grającym Maćka Tomczyka, postać fikcyjną, a w filmie bardzo aktywną w czasie tamtych wydarzeń, np. to on odczytuje postulaty Sierpnia'80 do sali pełnej robotników.

      Cóż, wypada nie przegapić, nieprawdaż, Czcigodni ? :]

      w TV4 ? to interesujące lokalizacja, prawda ? :]


      • grek.grek Re: 21:00 TV4 "Człowiek z nadziei" 09.10.18, 10:37
        PS: o, teraz doczytałem, film opiera się na spotkaniu włoskiej tuzy dziennikarstwa Oriany Fallaci z Wałesą w 1981 roku; i faktycznie, jak wiemy, miało takie spotkanie miejsce, zresztą włoska dziennikarka wyszła z niego sfrustrowana, bo Wałęsa okazał się kimś zupełnie innym niż sobie wyobrażała. W filmie Fallaci gra Maria Rosaria Omaggio, ciekawe zatem czy jest to rola główna, a zatem tłumaczona lektorem lub dubbingiem, czy jednak kluczem będzie to, co mówi sam Wałęsa i to on będzie w roli głównej ?


      • grek.grek "Wałęsa. Człowiek z nadziei" - kilka słów a'propos 10.10.18, 10:40
        Czy oglądaliście, Czcigodni ? Jakie wrażenia ?

        Cóż, wg mnie : poprzednim dwóm "Człowiekom..." dorównać się nie udało, fillm jest jednak ważny i cenny, głównie dlatego, że ma w sobie coś z lekcji historii dla młodzieży, śmiało mozna go puszczać w szkole.

        Tak więc : jest rok 1981 - wybitna włoska dziennikarka Oriana Fallaci wywiaduje Wałęsę u niego w domu, zadaje pytania o istotę przywództwa, strach przed tym, co może się wydarzyć, a takze o to, skąd pan kolega wziął swoje zdolności lidera; Wałęsa odpowiada, że stawia na chłopski rozum, intuicję i rozsądek, jaki odziedziczył w naturze, nigdy się nie uczył, nie czytał, ot samorodek z niego. Siedzi z nimi tłumacz, przez którego dyskutują, a pani dziennikarka jest stanowczo zbyt grzeczna, w istocie ponoć było zupełnie inaczej, i wyszła z tego wywiadu wkurzona na interlokutora, który w jej oczach zarobił na opinię mało oględną. Tutaj wprost przeciwnie : nerwowa i skłonna do gestów Fallaci jest słodka i miła, wychodząc życzy powodzenia i zwraca się do Wałęsy po imieniu.

        Pomiędzy tymi wstawkami z wywiadu : historia politycznego zaangażowania głównego bohatera, splatająca się z historią Solidarności i polskich przemian lat 70-89.

        Najpierw Grudzień'70, kiedy to Wałęsa, aresztowany i obserwujący pobitych na komisariacie kolegów, a także świadom, że żona w ciąży i zaraz rodzi - podpisuje podsuniętą mu lojalkę; potem zwolenienie z pracy w Stoczni; później pierwsze ruchy wiecowe i protesty w 1979 roku; następnie karnawał Solidarności w sierpniu 1980 roku; a później stan wojenny oraz internowanie; śmierć Breżniewa i odwilż w Związku Radzieckim, zwolnienie i powrot do domu; nagroda Nobla, która zastaje Wałęsę podczas grzybobrania; wreszcie Okrągły Stół, podpisanie porozumień; 4 czerwca 1989, a więc wolne wybory; no i koniec końców : przemowa w Kongresie amerykańskim.

        Historia Polski w pigułce.

        A na jej tle losy portrety ludzi.

        Zatem, pan Wałęsa jest ujmująco szczery, mówi prosto z mostu, ale nigdy nikogo nie obraża, powtarza ciągle, że "grunt, to nie mieć wobec nikogo kompleksów", tak tłumaczy swoje zachowania lidera czy trudnego dyskutanta; nie jest ani próżny, ani pyskaty, za to ma wiele energii, choć podczas masakry na Wybrzeżu traci odwagę, zanim skoczy przez płot - waha się, czy ten strajk ma sens, nie ma w sobie żadnej niezachwianej wiary w to, co robi, jednocześnie jednak nie daje się ponieść jakiejś fali, raczej wącha wiatr i w mig pojmuje, skąd wieje i co należy w danej sytuacji zrobić.

        Odcina się od propozycji rozwiązań przemocowych, słucha ludzi, umie podejmować nagłe i trudne decyzje [jak wtedy, gdy po podpisaniu umowy o podwyżkach w Stoczni w 198o roku, decyduje się, zaledwie z kilkorgiem innych towarzyszy, kontynuować strajk, aby nie zawieść innych pracowników miejskich, którzy się do niego przyłączyli spontanicznie i chcą czegoś więcej niż tylko wygodniejsze życie dla stoczniowców], potrafi iść pod prąd [kiedy po Sierpniu'80 nie podejmuje inicjatywy strajku ogólnopolskiego, mówiąc : "Ja się mogę narażać, ale nie mogę narażać ludzi", przez co jego pozycja przywódcy zostaje poważnie nadwątlona], ma też umiejętność współodczuwania [gdy w 79 jeden ze stoczniowców zostaje zmuszony do odczytania haniebnie lizusowskiej odezwy popierającej władzę, idzie z kolegami do niego do domu, by mu zmyć głowę, ale zastaje jego rodzinę, zduszoną w maleńkiej klitce, smutne dzieci, biedę, i odpuszcza, rozumie, że ten facet nie miał wyjścia, musiał to odczytać, żeby nie stracić pracy].

        Z funkcjonariuszami władzy rozmawia najpierw niepewnie, ale widzi wtedy jak z sąsiedniego pokoju wynoszą po kolei pobitych kolegów; potem coraz sprytniej, i odważniej, czuje swoją przewagę; i już nigdy niczego, po Grudniu'70, nie podpisuje; aresztowany jest wiele razy, ilekroć znów go zabierają, zdejmuje z ręki zegarek, obrączkę i mówi do żony "Jakbym nie wrócił - sprzedasz". Zawsze wraca, i to żywy, jak żona każe :]

        Podczas internowania próbują go chytrze nakłonić do potępienia strajków i wstąpienia do marionetkowych związków zawodowych na sznurku władzy, ale odmawia; instynktownie, choć jest właściwie odizlowany od świata, nie wie, co tam sie dzieje, a wieści jakie przekazuje mu oficer SB są iście hiobowe. Dopiero ksiądz, który przychodzi do ośrodka, by odprawić mszę, przekazuje mu chyłkiem prawdziwe informacje, oraz list od żony, co bardzo wzmacnia morale Wałęsy.

        Robert Więckiewicz jest tak uchakatreryzowany i tak doskonale operuje głosem i mimiką, że po 2 minutach nie sposób połapać się, czy to prawdziwy Wałęsa czy jednak aktor :] Serio !

        Andrzej Wajda znów wplata w film rózne sceny z kronik filmowych, telewizji, nagrania z wieców, podpisywania umów i innych wydarzeń, no i zaprawdę powiadam Wam : nie można mieć żadnej pewności, że ten Wałęsa z archiwaliów, to nie Więckiewicz grajacy Wałęsę, a Więckiewicz grający Wałęsę w filmie, to nie Wałęsa we własnej osobie :] Tak jest to łudząco podobna do oryginału kreacja. W dodatku, część zdjęć jest stylizowana na archiwalne, przez co ból głowy można mieć jeszcze większy.

        Pani Wałęsowa przedstawiona jest jako strażniczka domowego ogniska, która zawsze boi sie o męża, ale nigdy siłą go nie zatrzymuje w domu. Rozumie wszystko. Na jej głowie są dzieci, ich szkoła, wychowanie, domowe czynności; I ma charakter : po Sierpniu'80 w domu Wałęsów powstaje istny kocioł : wywiadowcy z gazet, działacze, telefony, harmider, cały sztab operacyjny tam się instaluje. I w końcu pani Wałęsowa tupie nogą i mówi : dośc, wynocha stąd, my tu mamy rodzinę, dzieci, życie, idźcie sobie gdzieś indziej :] Nawet własnego męża przegania.

        Ale kochają się, bez wielkich gestów i słów, widać to we wzajemnym cieple, czułości, niekłamanej sympatii jaką oboje siebie darzą, widać że jedno bez drugiego nie mogłoby żyć szczęśliwie. Ta relacja jest jednym z mocnych punktów filmu. Agnieszka Grochowska gra również nieźle.

        W końcu to pani Wałęsowa jedzie do Oslo, by odebrać Nobla w imieniu męża, a po powrocie poddana jest drobiazgowej kontroli osobistej, włącznie z rozbiórką do naga i grzebaniem w miejscach intymnych. Ale i komizm się tutaj pojawia, kiedy po powrocie celnik na lotnisku pyta : "Co pani zgłasza ?", a ona na to "Nagrodę Nobla" :]

        cdn
        • grek.grek "Wałęsa. Człowiek z nadziei" - kilka słów 10.10.18, 11:01
          Tych akcentów komediowych jest więcej : oto esbecy robią przeszukanie w domu Wałęsów, pani Wałęsowa chowa bibułę do garnka pełnego gotującje się zupy [pan Wałęsa trzymał ulotki w wózku z synem, zostaje zresztą złapany na tym procederze], a w telewizji papież przemawia - włącza więc telewizor, rozlega się "Niech zstąpi Duch Twój..." i nawet jeden z esbeków pada na kolana ;] zaraz się reflektuje, ale jednak już poszło :] MOże to żart mało oględny, a moze wcale nie żart, ale gest, który miał dowieść, ze po obu stronach barykady byli Polacy i nawet wśród pracowników służby bezpieczeństwa byli ludzie identyfikujący się z Solidarnością.

          Kiedy Wałęsa zostaje zgarnięty przez milicję za tę bibułę, zamykają go w celi razem z synem w postaci niemowlaka, no i syn zaczyna płakać, bo głodny; na to przychodzi pani policjantka i... karmi go własnym mlekiem, bo "niedawno sama urodziła". Kuriozum ? kto wie...

          Mnóstwo muzyki emblematycznej dla tamtych czasów : "Jeszcze będzie przepięknie...", "Czekamy na sygnał...", "Wolność, kocham i rozumiem...", która rozlega się w finale, gdy film kończy sie zatrzymanym kadrem z oryginalnego przemówienia Wałęsy w Kongresie; a zatem : Tilt, Brygada Kryzys, Aya RL, jest też Daab : "Nie wolno" i "Fala ludzkich serc", są kawałki KSU : "Pod prąd" i "Martwy rok". Ilustrują obrazki archiwalne, ale i zręcznie wchodzą w fabułę.

          No i Radio Wolna Europa, które Wałęsa łapie w czasie internowania, przydają mu się jego zawodowe kompetencje :]

          Jako się rzekło, fabularne sekwencje dzielone są z filmami przedstawiającymi oryginalne zapisy wydarzeń, które, jakby nie było, przeszły do historii współczesnej Polski. W ten sposób "Człowiek z nadziei" formą przypomina "Człowieka z marmuru" i "Człowieka z żelaza", a w scenach opisujących Sierpień'80 jest też wplecione w narrację ujęcie z tego drugiego filmu, kiedy to redaktor Winkel snuje się po opustoszałej sali stoczniowej, tuż po podpisaniu porozumień.

          MOżna dostrzec tu i tam strategię "odfajkowywania" dat, ale w gruncie rzeczy trudno byłoby chyba tę historię opowiedzieć inaczej, bo niby na czym się tutaj skupić, jaki obrać kierunek, jak abstrahować od wydarzeń ściśle związanych z przemianami ustrojowymi ?

          Scenariusz napisał Janusz Głowacki, i chyba zrobił to w optymalny sposób, nie ma tutaj żadnych manifestacji politycznych, choć jest odnośnik do współczesności. W ostatnim momencie wściekli esbecy mówią o Wałęsie : "No i nam sie urwał...", ale zaraz dopowiadają "Ale jeszcze go dopadniemy !". Nic dodać, nic ująć.

          Zdjęcia Marka Edelmana są świetne, zwłaszcza te stylizowane na ujęcia kamerą telewizyjną, czyli takie minimalnie ziarniste, albo współczesne, fabularne, ale czarno-białe, podobne fakturą do dawnych Kronik Filmowych. Jest tutaj cała paleta różnych form przekazu.

          znakomita charakteryzacja : tureckie sweterki, wąsy, fryzury ówczesne, przaśnośc, szarość ówczesnych ulic, mieszkania w czynszówkach, papież na ścianie, róznianiec na szyi, Matka Boska w klapie ":]; a całość doprawiana obrazkami kolejek pod sklepami czy ulicznego ruchu z udziałem tramwajów . Dobra praca całej drużyny.

          No i reżyseria Andrzeja Wajdy, który rozsądnie dokończył swój tryptyk, w najlepszy możliwy sposób.

          Niewątpliwie dobre kino. I potrzebne.


    • grek.grek 22:00 Stopklatka "Jackie Brown" 09.10.18, 10:41
      jakoś nie mogłem się przekonać do "Jackie...", chociaż Pepsic i Siostra polecały zawsze, a cenię ich opinie szalenie :]

      a jak Wy znajdujecie ten film, Czcigodni ?

      wciąz jest to Tarantino-kino, obsada świetna, ale gdzieś coś jakby... no nie wiem, może przyda się powtórka :]




    • grek.grek 22:55 Kultura "Stulatek..." 09.10.18, 10:58
      ... który wyskoczył przez okno i zniknął"

      kino trochę na modłę czeskich komedii, jak chodzi o portret bohatera, ale i amerykańskich, kiedy mowa o tym, jak ten bohater spotyka się z historią, niczym szwedzka wersja Forresta Gumpa, aczkolwiek czasami zdecydowanie bliżej mu do bohatera "Zezowatego szczęścia" :]

      narracja z offu, luźne sceny, dwa plany czasowe, świetne anegdoty, wiele humoru sytuacyjnego, wspomnienia płynnie przeplatające się z wydarzeniami współczesnymi.

      zaczyna się od tego, ze pan 100-latek zamiast świętować własne urodziny z innymi pensjonariuszami domu spokojnej starości, wymyka sie oknem i rusza w teren, żeby spotykać ludzi i rozmawiać z nowo poznanymi kolegami, też w wieku stosownie dojrzałym.

      scena : dwóch panów wiezie drezyną nieboszczyka, który nagle upada im na tory, i jeden z nich mówi : "Jakby był żywy, to by zabolało. Bycie trupem ma jednak swoje zalety..."

      albo druga, bohater podsumowuje swój pobyt w gułagu : "Jedzenie było nie do przyjęcia, więc postanowiłem uciec" ;] zresztą, sama scena, i sposób, tej ucieczki, to świetny żart.

      pojawia się brat Einsteina, całkowite przeciwieństwo Alberta, na Kremlu groźni politrucy balują aż huczy, mamy całe sekwencje jak z kina szpiegowskiego, a współcześnie serię śmiertelnych wypadków uczestników pewnego gangu, których okoliczności każą bardzo poważnie zastanowić się nad rolą przypadku w życiu człowieka :]

      I mnniej więcej tego typu jest to humor, ogląda się i słucha pierwszorzędnie.

      No i jest to pochwała życia w całej jego pełni :]
    • grek.grek 22:40 Historia "Cwał" 09.10.18, 11:08
      tytuł ma znaczenie podwójne, jak mozna sądzić.

      z jednej strony, oddaje zamiłowanie ciotki Idalii do szusowania konno, a z drugiej : opisuje w jakiś sposób jej postawę życiową w czasach kryzysowych, a początek lat 50-tych w Polsce, to właśnie taki moment dziejowy.

      oglądamy to oczami 10-letniego siostrzeńca ciotki, którego matka wysłała do niej, bo sama jest zaaangazowana w opozycję polityczną i dla chłopca bezpieczniej będzie mieszkać, póki co, w ziemiańskim dworku pod Warszawą.

      ale rzecz jasna i tutaj system ze swoimi mackami dociera, ludzie muszą kombinować, jak się nie dać na niczym przyłapać, w centrum jest ciotka Idalia, kobieta śmiała i rezolutna, ale i przebiegła : nie kocha ona stalinizmu i porządków jakie w kraju są zaprowadzane, ale nie jest typem romantycznego straceńca, więc na ile może, na tyle układa się z władzą, zawiera cenne znajomości, idzie na kompromisy, słowem : zamiast ideowego oporu wybiera sprytną kombinatorykę stosowaną, i w niejednym przypadku ma to swoje dobre strony.

      mały bohater oczywiście ma dysonans poznawczy, bo przez poprzednie 9 lat uczono go, ze białe albo czarne, a teraz widzi kogoś, kto zaświadcza, że życie wcale nie jest tak proste, by podobne schematy wystarczyły.

      świetna rola, jak zawsze kapitalnej, Mai Komorowskiej, i dobrze wyczuwalna atmosfera podmiejskiej rzeczywistości lat ówczesnych/minionych.

      dobre kino Krzysztofa Zanussiego, zdecydowanie ! :]
    • grek.grek 17:50 Kultura "Spirala" 10.10.18, 09:28
      jak napisała Siostra : "Oglądanie tego filmu boli", ale jednocześnie jest to kino znakomite warsztatowo, z mistrzowską główną rolą Jana Nowickiego, cenne jako przyczynek o refleksji, która może wzmagać głębię życia, tak naprawdę.

      główny bohater jest śmiertelnie chory, zmaga się z rozpaczą, prowokuje otoczenie, próbuje popełnić samobójstwo poprzez zamarznięcie w górach, trafia koniec końców do szpitala, gdzie otoczony opieką i odwiedzinami... po pewnym czasie podejmuje kolejną próbę, tym razem z powodzeniem.

      mam wrażenie, że finał tej historii jest mniej istotny od obserwacji samego procesu odchodzenia, stąd ten powyższy spoiler.

      film Krzysztofa Zanussiego.
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Ojciec chrzestny" 10.10.18, 09:32
      klasyka !

      już słyszę ten motyw muzyczny, już widzę Marlona Brando z wypchanymi policzkami, już się pojawia Al Pacino w słońcu toskańskiej prowincji ;]

      co tu dużo mówić : wybitne kino, niezawodne jako wieczorny seans, choć są tacy, którzy twierdzą, że tym razem, wyjątkowo, sequel jest jeszcze odrobinę, może nie tyle : lepszy, co pogłębiony; pewnie zostanie pokazany za tydzień ?

      a dziś : ucztujmy, Czcigodni ! :]
      • grek.grek "Ojciec chrzestny" - słowo :] 11.10.18, 11:03
        czy oglądaliście, Czcigodni ?

        ech, to jednak jest kult ! :]

        ta muzyka Nino Roty !, Brando, Pacino, Duvall, scena wesela przeplatająca obrazki folkloru z ciemnymi interesami w pokoju Dona, producent filmowy budzący się rankiem w swojej posiadłości z odciętym łbem ukochanego konia pod kołdrą, zamach na Sonny'ego na bramce podmiejskiej, zamach na Dona, który akurat kupuje owoce na bazarku, zamach na Apollonię uruchamiającą auto, Michael idący na spotkanie w restauracji i zabijający tam policjanta i wrogiego mafiosa, śmierć Luki Brasiego, wreszcie ta niesamowita sekwencja finałowa, najpierw Vito umierający w ogródku, podczas zabawy z wnukiem, a potem Michael trzymajacy dziecko do chrztu i wypowiadający słowa przysięgi o "wyrzeczeniu się zła" - w momencie, gdy jego cyngle robią "porządki" i zabijają konkurencyjnych gangsterów, no i spotkanie Vito z głowami Pięciu Rodzin, ale i pierwsze spotkanie Michaela z Apollonią, cała kulturowa otoczka w jakiej odbywa się ich randka, piękne obrazki Sycylii, stylowe zdjęcia miejskie, absolutnie wybitne kino, nie poddające się upływowi czasu; no i ci gangsterzy, zawsze nienagannie ubrani, pod krawatem, kulturalni, a że taką mają profesję i bywa ona zaiste krwawa... mimo wszystko, ten romantyczny miejscami wizerunek mafiosa włoskiego z amerykańskim paszportem mocno wrył się w świadomość widowni :]
      • grek.grek 21:50 TVN7 "Ojciec chrzestny" 16.10.18, 09:47
        koniecznie warto skoczyć ! :]

        wspomnieniowo czy debiutancko - każdy powód jest dobry :]
      • grek.grek 20:00 TVN7 "Ojciec chrzestny 2" 17.10.18, 09:42
        "Ojciec..." powraca w, dla wielu, najlepszej kontynuacji w historii kina.

        6 Oscarów, m.in za najlepszy film, reżyserię dla Francisa Forda Coppoli, scenariusz adaptowany, muzykę

        trudno o lepsze wprowadzenie, wg mnie, niż recenzja Zygmunta Kałużyńskiego - pojawia się jako trzecia w kolejności w poniższym tekście :

        niniwa22.cba.pl/kaluzynski_zbrodnia_jako_poezja.htm
        • grek.grek "Ojciec chrzestny 2" - kilka słów 18.10.18, 11:15
          Czy oglądaliście , Czcigodni ?

          znakomitość, po paru latach - nadal wygląda rewelacyjnie. Miejscami kameralne kino pokazujące kulisy świata mafijnego, ale ściśle związanego z autentyczną troską o rodzinę i bliskich, a chwilami zyskujące zaiste rozmach, jak w scenach początkowych - przyjęcia w posiadłości Corleone, czy później w sekwencjach wizyty Michaela na Kubie, albo w przedstawieniu rzeczywistości włoskiej dzielnicy Nowego Jorku, gdzie swoje gangsterskie szlify zdobywał przed wojną Vito Corleone.

          Zarówno rzeczywistość 70s, jak i przedwojenna - są dopracowane w sposób perfekcyjny, ta druga szczególnie, bo konieczne było odtworzenie detali ubiorów, samochodów, wyglądu ulic, kawiarni, czynszowych mieszkań i innych miejscówek, no i "uzbrojono" w te rekwizyty całkiem sporą ilośc statystów.

          Fenomenalna muzyka Nino Roty, w scenie procesji, po której Vito zabija don Fanucciego - coś kapitalnego; ale w każdym momencie tego filmu, muzyka prowadzi fabułę, tworzy przestrzeń, określa drapieżnośc i romantyzm świata, którego już nie ma; zasłużony Oscar, nie tylko jest to wybitna muzyka filmowa, ale sama w sobie jest znakomita, i jakże wszechstronna, każda sekwencja filmu ma własną muzyczną oprawę, podczas przyjęcia u Corleone dominują włoskie rytmy z Sycylii, podczas scen rodzinnych - dźwięki są łagodniejsze i ciepłe, podczas scen kręconych na Kubie, podczas rewolucji - dominuje rumba i rytmy rumbopodobne, ale gdy dochodzi do scen dramatycznych muzyka natychmiast reaguje i zmienia ton, tak jak wtedy, gdy podczas sylwestrowego balu, Michael oznajmia Frederico, że wie, iż to on maczał palce w zamachu na jego rodzinę, a takzę podczas scen skrytobójczych napadów czy momentów szczególnie istotnych rozmów.

          To też ciekawe, ze te rozmowy nigdy nie kończą się groźbami, wyrzucaniem inwektyw czy innymi popisami. W tym świecie nikt wprost nie zapowiada zemsty czy planów zabójczych. One wynikają z treści i charakteru tych spotkań, między wierszami, albo w puencie, pojawia się zawieszenie głosu albo jakiś gest, spojrzenie, ruch, który mówi więcej niż słowa i rozumie się samo przez się, że tego konfliktu interesów nie da się rozwiązać pokojowo. Rewelacyjny jest w nich suspens, sposób w jaki aktorzy korespondują ze sobą, swoisty savoir vivre, w końcu rozmawiają ze sobą panowie w najdroższych garniturach i pod krawatem, a jak wiadomo, ci pod krawatem są mniej awanturujący się.

          Sceny zamachów czy prób zabójczych sa wybitne, kameralnie zrealizowane, zarówno ostrzał z karabinu maszynowego willi Michaela, jak próba uduszenia Hymana Rotha, czy zabójstwo Fanucciego przez Vito Corleone, który strzela do niego z pistoletu owiniętego w ręcznik, a przedtem długo czai się przed drzwiami do jego mieszkania; wykręca światło na korytarzu, więc Fanucci najpierw go nie widzi, Vito czai się w cieniu, Fanucci wolno wkręca zarówkę, która daje ciemnozółte światło, powoli wchodzi do mieszkania, Vito wychodzi z cienia, i nie chce mu strzelac w plecy, jakby chciał żeby Fanucci wiedział kto przejmuje interesy w okolicy, czeka aż gangster odwróci się twarzą w jego stronę.

          znakomite obrazki życia ulicy, straganów, barów, ludzkiego świata, nawet fragmenty teatralnych spektakli czy kabaretowych występów, czy jakiś erotycznych show - naturalne i jak z realności wyjęte, bez śladu szwów filmowej sztuczności.

          wiele tu świetnych anegdotycznych niemal historyjek, jak ta z właścicielem kamienicy, u którego odroczenie spłaty długu dla znajomej żony załatwia Vito, gdy już zostaje "donem"; starszy jegomośc najpierw stanowczo odmawia, potem bierze łapówkę, a na końcu przybiega, zeby ją oddać i tłumaczy się gęsto, bo ktoś mu powiedział, kim tutaj jest Vito i faceta oblał zimny pot ;]

          Robert De Niro jest świetny w tej roli, minimalistyczny, a do tego oczywiscie bezbłędnie naśladuje cichy tembr głosu jakim posługiwał się w "Ojcu..." Marlon Brando, grający starzejącego się już Vito Corleone.

          świetnie sceny tych mafijnych spotkań, a to w ciemnym gabinecie, a to na dachu-tarasie posiadłości, a to w dawnych mieszkaniach czynszowych. Każda ze scen zaprojektowana jest idealnie.

          Al Pacino wybitnie gra. Ten spokój Michaela Corleone jest tak wystudiowany, tak zdradza wewnętrzne rozterki i emocje, że nieporuszona twarz aktora wyraża więcej niż setka paroksyzmów. W tych lubuje się raczej, od zawsze cierpiący na kompleks "tego gorszego', rachityczny Frederico, w świetnym wykonaniu Johna Cazale'a.

          Michael to postać pogłębiona psychologicznie. Niby boss mafii, bezwzględny w dbaniu o interesy Rodziny [oraz : rodziny], ale jednocześnie coraz bardziej wyizolowany, osuwający się w przepaść, nie mający żadnej radości z życia; brat go zdradza, wszystkich ma przeciw sobie, żona traci ciążę; zaczyna go interesować "co naprawdę myślał ojciec ? co miał pod tym profesjonalnym chłodem mafijnego dona ?". Osiąga teoretycznie więcej niż ojciec, zapewnia klanowi pozycję i zyski, jakich nie miał nigdy wcześniej, ale jednocześnie popada w całkowite wyobcowanie, nie cieszy się takim autentycznym szacunkiem, jak spotykał ojca, nie ma za sobą rodziny, raczej współpracowników. A na dodatek zaczyna się dochodzenie przed senacką komisją, w której staje pod oskarżeniami mogącymi skutkować dożywotnim więzieniem.

          Ileż znaczy doskonały scenariusz ! 3 i poł godzinny film i właściwie żadnych momentów, które można by uznać za zbędne, każda scena jest potrzebna, zeby film stanowił dobrze zazębiający się mechanizm.

          Tak to właśnie się wspaniale kończy, kiedy scenopis powstaje we współpracu autora literackiego oryginału i reżysera [Mario Puzo & Francis Ford Coppola]. Wtedy wiadomo, co grać, jak kręcić, kiedy stawiać akcenty i w ogóle... za czym kolejka ta stoi ;]

          Morfeusz ukołysał mnie przed ostatnią sekwencją, w czasie przerwy reklamowej, więc mam do nadrobienia te 30 minut finałowe, ale nie sądzę, by ponowne ich obejrzenie, co niechybnie uczynię, zmieniło całościową ocenę jaka mi się wyświetliła powyżej :]

          mistrzostwo !


      • grek.grek 21:55 TVN7 "Ojciec chrzestny 2" 23.10.18, 09:35
        cięzko się ustawić do tego seansu, nawet jak leci o 20:00, bo z reklamami, to są ponad 4 godziny, ale : warto, warto, warto ! :] choćby w części, choćby trochę, choćby tylko dla-spróbowania :]
      • grek.grek 20:00 TVN7 "Ojciec chrzestny 3" 24.10.18, 09:50
        Francis Ford Coppola domyka trylogię, ale czy gdyby poprzestał na dwóch filmach, miałby ktoś do niego o to pretensje ?

        krytycy są raczej zgodni, że ten trzeci "Ojciec..." to film wyraźnie nie tak udany i nie tak brawurowy, jak poprzednie dwa.

        co nie zmienia faktu, że obsada wciąż jest wybitna, scenariusz współtworzył sam Mario Puzo, zdjęcia znów nakręcił Gordon Willis, a film zdobył 7 nominacji oscarowych.

        może warto dać mu kolejną szansę, o ile aktualnie przyłączamy się do tych, którzy oceniają go mniej korzystnie niż dwa poprzednie ? :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Mandarynki" 10.10.18, 09:36
      akcja ma miejsce w 1992 roku, podczas wojny w Abchazji, i dzieje się w wiosce, którą opuścili wszyscy, prócz dwóch panów, wciąż zajmujących się swoimi gospodarstwami i zbierających owoce mandarynek w sadach.

      Traf chce, ze przychodzi im zaopiekować się żołnierzami z... dwóch przeciwnych stron konfliktu.
      Zapewne sielanka wiejska i wspólna praca pozwoli im porozumieć się, może to będzie sens tej opowieści ?

      nominacja do Oscara, film estońsko-gruziński.
    • grek.grek 22:05 POlsat "John Tucker musi odejść" 10.10.18, 09:41
      wybitnym kinem tę młodzieżową komedyjkę trudno nazwać, ale ma swoje dobre momenty.

      tytułowy bohater to sportowiec i podrywacz, który umawia się jednocześnie z trzema dziewczynami, a kiedy wszystkie dowiadują się o sobie nawzajem, najpierw biorą się za włosy, ale po chwili dochodzą do wniosku, że nie ma sensu bić się między sobą, trzeba zemścić się na chłopaku.

      plan jest perfidny : postanawiają go upokorzyć, za pomocą podstawienia mu dziewczyny, w której się zakocha, a ona go rzuci i ośmieszy, zrobi to publicznie, aby cała szkoła miała ubaw.

      muszą tylko namówić jakąś koleżanką, żeby została wabikiem, no i pilnować, żeby przypadkiem to ona nie wpadła w sidła uczucia, bo wtedy klapa :]

      cała akcja dzieje się w znajomych z filmowych licznych komedii realiach amerykańskiej "high school".

      da się obejrzeć ;]
    • grek.grek 22:40 Historia "Życie za życie. Maksymilian Kolbe" 10.10.18, 09:48
      Krzysztofa Zanussiego film o Maksymilianie Kolbem.

      historia zacna i trudno coś do niej dorzucić, nawet jeśli tutaj opowiadana z perspektywy uratowanego przez ofiarę ojca Kolbe - Jana, którego ta okolicznośc naznaczyła na resztę życia; właściwie ten, kto chciałby kręcić o ojcu Kolbe i rzucić światło na jakieś nowe aspekty tej postaci, musiałby się narazić grzebaniem w jego poglądach społecznych, a to już, wciąż, grząski teren.

      inna rzecz, to tzw. dylemat ojca Kolbe, czyli : dlaczego ocalił tego, a nie innego ?, może nie powinien w ogóle ? a może lepiej ocalić jedną osobę niż żadnej ? Ale co wtedy z tymi, którzy "nie mieli szczęścia" ? niezmiennie frapujące ćwiczenie z etyki.

      obsada świetna : Edward Żentara, Gustaw Lutkiewicz, Artuś Barciś, and Christoph Waltz.
    • grek.grek 23:00 TV6 " 10.10.18, 09:59
      remake francuskiego oryginału "Przesłuchanie nocą sylwestrową" Claude'a Millera, z Genem Hackmanem i Morganem Freemanem w głównych rolach.

      Akcja dzieje się podczas owej nocy sylwestrowej, na Puerto Rico, i koncentruje się na przebiegu nocnego przesłuchania na komisariacie, które zamienia się w grę pomiędzy dociekliwym kapitanem policji, a prawnikiem, oskarżonym o zamordowanie nieletniej dziewczyny.

      mamy w archiwum znakomity opis i recenzję autorstwa Siostry, koniecznie warto przeczytać ! :]

      "Znakomity film. Niewiele tutaj akcji, momentami przypomina raczej teatr. Ale historia jest bardzo wciągająca. Najważniejszy jest psychologiczny pojedynek dwóch bohaterów. I aktorzy świetnie to wygrywają. Gene Hackman jak zwykle znakomity. Na początku nie budzi sympatii, jest arogancki i pewny siebie. Ale nie wierzymy, że to on zabił. Po co wzywałby policję ?

      Z czasem kiedy na jaw wychodzą jego mroczne strony, zaczynamy się zastanawiać. A może to jednak on jest zabójcą ? I potem znowu, kiedy opowiada o nieudanym małżeństwie czujemy do niego sympatię i współczucie. Świetna rola.

      Morgan Freeman jest godnym partnerem, chociaż chyba zbyt często gra role policjantów ? W tym towarzystwie Monica Bellucci wypada trochę sztywno, ale nadrabia urodą i dużą dawką tajemniczej kobiecości :)

      Plusem filmu jest ezgotyczne tło, które dodaje całej historii dodatkowej temperatury"

      a zatem : oglądajmy ! :]
      • grek.grek 23:00 TV6 "Podejrzany" 10.10.18, 10:00
        aaa, przypadkowe naciśniecie nieodpowiedniego klawisza, przed wpisaniem tytułu :]
    • grek.grek 17:00 Kultura "Jutro idziemy do kina" 11.10.18, 09:39
      film ten urasta, albo już urósł, do rangi telewizyjnego klasyka, traktującego o tragicznej kolizji młodzieży, wchodzącej w dorosłość, z machiną wojennego koszmaru roku 1939.

      w sumie : nakręcony dobrze; patetyczny, ale bez przesady; estetyczny, ale nie odbiegający od podstawowych kanonów realizmu sytuacyjngo.

      zawsze warto puszczać i oglądać, wbrew róznym szarlatanom, doceniając raczej życie w czasach pokoju niż "wojenny heroizm", który tak imponuje niektórym "bohaterom", którzy nigdy nie mieli z nim styczności.
    • grek.grek 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcinki] 11.10.18, 09:41
      kult ! :]

      Stopklatka znów zaczęła emisję, znów - bo wydaje mi się, że chyba wstrzymała ją na jakiś czas ?

      tak czy owak, pierwszoligowy brytyjski humor z dekoracjach arcyfrancuskich :]
      • grek.grek 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcinki] 15.10.18, 09:36
        ponownie w Stopklatce.
      • grek.grek 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcinki] 17.10.18, 09:35
        te tytuły odcinków są zabójcze... "Długodystansowa kaczka" ;]
        • mala_ciekawostka Re: 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcinki] 18.10.18, 17:07
          O tak, rzeczywiście można się uśmiać z tych tytułów - akurat wczoraj trafiłam na fragment jak Rene i reszta mieli tę długodystansową kaczkę łapać, bo uciekła:)) Niestety nie oglądałam dalej, a już nie pamiętam jak cała akcja się skończyła:)
          • grek.grek Re: 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcin 19.10.18, 09:50
            haha :] świetne, Mała Ciekawostko !

            a wiesz, mnie ta kaczka długodystansowa" dodatkowo rozbawiła, bo, o ile pamiętam, alianckie radio jest ciągle ukryte w nocniku starszej pani, teściowej Rene, no i mi się jakoś to zgrało - ten nocnik z tą "kaczką", którą czasami nocniki się tytułuje... no i amabaras gotowy ;]

            to jest serial ! już sama mimika aktorów, to jest czysta komedia ! :]

            "Komuniści w szafie", "Parada wózków dziecinnych", "Latająca zakonnica", "Teściowa z napędem odrzutowym", "Beczka pełna lotników", "Gruber trochę sieka" [haha !], to tylko niektóre z innych przebojowych tytułów odcinków ;]
            • mala_ciekawostka Re: 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcin 19.10.18, 16:56
              :)) No tak, można w pierwszej chwili, nie znając kontekstu, opatrznie nazwę zrozumieć:)

              Super tytuły, naprawdę!:)
              • grek.grek Re: 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcin 20.10.18, 09:18
                o yes :]

                prawda ? :]
                Twórcy tego serialu mają świetne poczucie humoru ;]
                • mala_ciekawostka Re: 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcin 20.10.18, 11:47
                  Dokładnie:)
                  • grek.grek Re: 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcin 20.10.18, 13:00
                    yes :]
      • grek.grek 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcinki] 22.10.18, 09:21
        dziś odcinek pt. "Parada wózków dziecinnych" ;]
      • grek.grek 19:00 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcinki] 23.10.18, 09:36
        dziś :

        "Komuniści w szafie", a po nim : "Fałszywe franki i sprzedawcy ryb" :]
      • grek.grek 18:50 Stopklatka "Allo Allo" [2 odcinki] 31.10.18, 09:20
        dziś wyjątkowo, chyba, o 18:50.

        I od razu odcinek pt : "Gęś i łódź podwodna" :]
    • grek.grek 20:35 TVP1 Polska-Portugalia 11.10.18, 09:43
      piłka !

      Polska kontra Portugalia w ramach Ligi Narodów. Portugalia bez swojego najlepszego strzelca, ale i bez niego jest zapewne przeciwnikiem godnym i solidnym, zwłaszcza dla powstającego od podstaw zespołu polskiego pod nowym trenerem :]


      • grek.grek Re: 20:35 TVP1 Polska-Portugalia 12.10.18, 09:56
        no i jednak 3-2 dla Portugali, a niech to ! może w następnym meczu będzie lepiej :]
      • grek.grek 20:35 TVP1 Polska-Włochy 14.10.18, 09:40
        no to... Polska gola ! :]

        każdy się przyda, a przy okazji dobrze by było nie dać sobie nastrzelać ;]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Pustka" [1950 r.] 11.10.18, 10:01
      tradycyjnie w czwartek [oby to była tradycja zachowana na długo] "perła z lamusa". Dzisiaj z 1950 roku.

      nie całkiem jest to premiera, oglądaliśmy ten film jakiś czas temu :]

      kino noir, w głównej roli Humphrey Bogart, a historia zapętla się wokół postaci scenarzysty filmowego, który zostaje oskarżony o zabójstwo; podstawowa okoliczność jest taka, ze był on ostatnią osobą rozmawiającą z ofiarą, pisze realistyczne kryminały i ma niepokojący sposób bycia; nie ma za to alibi na wieczór, w którym popełniono zabójstwo. Niespodziewanie udziela mu go sąsiadka, która jest nim zainteresowana.

      wg Siostry : "Zabrakło więcej nastroju i suspensu. Prawdziwego klimatu noir. Całość jest ciut statyczna, akcja rozgrywa się tylko w paru wnętrzach.

      Bogart zdecydowanie w swoim emploi, co oznacza, że brakuje mu subtelności i dramatycznej ekspresji. Nie był wybitnym aktorem, zawsze grał to samo :) Ale i tak oglądanie go to czysta przyjemność"

      zdecydowanie celne uwagi !

      dodałbym, że warto zwrócić uwagę na zabójczy humor, którego dostarczają bon moty i dialogi z udziałem jednego z bohaterów drugoplanowych, starszego aktora-ochlapusa; ciekawie rozwija się wątek znajomości scenarzysty i sąsiadki, w którym ten pierwszy przejawia coraz więcej zachowań sugerujących, że być może faktycznie stać go [było ?] na zabójstwo; no i powstaje pytanie : skąd u niego takie skłonności ? czyżby przeżycia wojenne zostawiły po sobie trwały ślad ?

      pomimo pewnych niedociągnięć, pomimo psychologii górującej nad ideałem kina noir - warto obejrzeć, bo, znów cytując Siostrę : "Ech !, te stare, czarno-białe filmy ! Ta klasa, szyk i ogólnie mówiąc pewna kultura, pod każdym względem :) Inne czasy..." - o yes ! :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka