grek.grek 18:05 Kultura "Parę osób, mały czas" 18.11.18, 10:18 taki jest to film, jak jego tytuł : kameralny, skromny, dyskretny. Wspaniały. rzecz o przyjaźni poety Mirona Białoszewskiego z, później również poetką, Jadwigą Stańczakową. on jest neurotykiem oddanym poezji, zupełnie nie radzącym sobie z prozą życia, ona jest zaś energiczna, zaradna, rzutka, więc są jak stworzeni dla siebie. ona załatwia za niego wszystkie drobne sprawy, pranie, kupno butów, upominanie sąsiadów, którzy hałasują i nie pozwalają mu się skupić, a także dzielnie przepisuje jego wiersze na czysto, co jest o tyle świetne, że jest niewidoma. on się jej czasami zapomina odwdzięczyć i podziękować, ale w istocie to mało ważne, bo jest dla niej kimś więcej : inspiracją, motywacją, by być komuś potrzebną, nie tylko marudzącemu ojcu i trajkoczącym przyjaciółkom domu, przy nim jej życia nabiera blasku, znika lęk przed wieczną ciemnością. on ją zabiera na spacery za miasto i opisuje świat, ona ratuje mu życie, kiedy w tramwaju zdarza mu się zasłabnąć. czasami się posprzeczają, ale godzą się od razu, a codzienne obcowanie z poezją i nastrój poetyckich wieczorów organizowanych przez Mirona w jego domu, powodują, ze ona takze chce składać wiersze. Miron proponuje raczej dziennik, ale Jadwiga upiera się, ze chce być poetką, i to jak się upiera ! :], no i nią zostaje, a Miron jest jej pierwszym czytelnikiem, krytykiem i pomocą. Krystyna Janda i Mirosław Hudziak tworzą absolutnie znakomitą ekranową parę. Andrzej Barański reżyseruje po mistrzowsku., a scenariusz jest na podstawie dziennika p. Stańczakowej. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 19:00 ATM Rozrywka "Wieczni chłopcy" 18.11.18, 10:23 przyszły teść już współczuje zamiarów swojemu zięciowi in spe, a sam upachany jest zupełnie swoim małzeństwem, więc zabiera go w tango ;] współczesna francuska komedia, więc musi być dobra :] a ATM jak widać kurs na kino inne niż angolsaskie : a to francuskie, a to niemieckie, a to z Południowej Ameryki, był film hiszpański, czeski, tak trzymać, Czcigodni państwo :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "Wieczni chłopcy" 01.12.18, 09:29 kolejny szybki replay ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Robin Hood" [2010 r.] 18.11.18, 10:28 wersja chyba najnowsza : w reżyserii Ridleya Scotta z Russellem Crowe'em w głównej roli i Cate Blanchett jako Marion. czy znacie, Czcigodni ? przyznam, ze u mnie słabo ze znajomością tych nowych "Robinów", zatrzymałem się na serialu telewizyjnym, z tą fenomenalnie sugestywną muzyką, oraz na przezabawnej i inteligentnej przygodowej książce Howarda Pyle'a. coś czuję, ze te współczesne ekranizacje są dośc surowe, a mnie się jednak Robin Hood kojarzy beznadziejnie romantycznie, co w ww. propozycjach jest ujęte w sposób idealnie trafiony, odwołujący się do języka, obyczajów i nastrojów tamtej epoki. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:05 Historia "Katyń" 18.11.18, 10:32 mocne sceny egzekucji, generalnie świetna robota Andrzeja Wajdy jako reżysera, zgłoszenie do Oscara, w zasadzie chyba przyjęty w pozycji na baczność, bo w zasadzie, tak sobie myślę, trudno tu zastanawiać się nad walorami i wadami artystycznymi. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:55 Puls "Apocalypto" 18.11.18, 10:45 zmierzch cywilizacji Majów, młody wojownik uciekający przez krwiożerczymi ofiarnikami, którzy chcą go zabić na ołtarzu dla swoich bogów, sceny dynamicznych rajdów przez dżunglę, naturalistycznych zabójstw i tropicielstwa oraz podchodów [widziałem kiedyś kawałek]. bohaterowie porozumiewają się w autentycznym dialekcie sprzed pół tysiąca lat. Mel Gibson reżyseria. muzyka Jamesa Hornera, zdjęcia Deana Semlera, który dostał Oscara za "Tańczącego z wilkami". 3 nominacje oscarowe, dwie ze dźwięk, jedna za charakteryzację. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Apocalypto" 19.11.18, 09:31 teoretycznie idealny moment, by obejrzeć, ale : teoria to zaledwie połowa sukcesu :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 Stopklatka "Dom zły" 18.11.18, 10:51 chyba jakoś nieuważnie oglądałem za pierwszym, i jedynym jak dotąd, razem, bo nic z tego filmu nie pamiętam, poza tym, że dużo śniegu na planie i chyba zimno było ;] a jak u Was z pamięcią o tym filmie, Czcigodni ? kameralna akcja, ze zbrodnią w tle, gdzieś na wsi, ma być metaforą i oddaniem ducha społeczeństwa w czasie stanu wojennego. po "Klerze" żaden wcześniejszy czy późniejszy film Wojtka Smarzowskiego nie będzie już taki sam ;], wg boxoffice właśnie przekroczył on 5 mln widzów i zmierza ku szóstemu milionowi. dobrze że są powtórki innych jego filmów, bo coś czuję, że wkrótce to one będą w jakiś sposób kroniką polskiej rzeczywistości, ciemnej strony polskiej duszy, dla następnych pokoleń kinomanów i nie tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Barbasiu, Never, Pepsic, Angazetko, Mozambique... 18.11.18, 16:56 Bene Gesserit, Ewo, Czcigodni, trzymajcie się ciepło w te listopadowe chłody :], wpadajcie, piszcie, o wrażeniach filmowych, serialowych, wszelakicH ! monkowskie tematy jakoś moze tak, na dziś ? :] www.youtube.com/watch?v=omWZ0hoer2I Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Siostro, wszystkiego dobrego ! 18.11.18, 16:59 bądź zdrowa, trzymaj się ciepłych krain, oglądaj wiele filmów, żebyś nam mogła opowiedzieć, jak wrócisz :] www.youtube.com/watch?v=7te1syRAYO0 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:05 Kultura "Latawiec" 19.11.18, 09:39 naukowiec przyjeżdza do górskiej miejscowości z zamiarem testowania nowego modelu lotni, choć sam posiada lęk wysokości. poznaje nauczycielkę, która osiedliła się tutaj po wyjeździe z miasta. zaczynają mieć się ku sobie oraz wspólnie planują otwarcie szkoły [szkółki latania na lotni może ?], a pan pozbywa się z czasem lęku przed unoszeniem się w powietrzu. film z 1982 r. reżyseria : Mirosław Gronowski główne role : Jerzy Matałowski i Anna Chitro no proszę, archiwa polskiego kina są doprawdy przepastne :] o to chodzi ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Przesłuchanie" 19.11.18, 09:51 nareszcie nie w środku nocy :] dotkliwy film, wybitna rola Krystyny Jandy, świetny Janusz Gajos, zaiste przerażający realizm stalinowskiego systemu represji i brutalnej codzienności więziennej. kafkowski absurd : szansonistka kabaretowa trafia do więzienia, ponieważ, rzekomo, jej kolega z zespołu był szpiegiem i donosił za amerykańskie dolary; śledczy chcą wymusić na niej zeznania oraz obciążenie tego kolegi. na początku trzymają ją w celi ogólnej, pozwalają przestraszyć się samą atmosferę i dźwiękami jakie dochodzą z innych pomieszczeń, żeby ją skruszyć, a potem rozpoczynają tytułowe przesłuchanie, w surowym pokoju bez okien, z lampką na stole. I to sie powtarza w iluś odcinkach, pomiędzy którymi jest więzienne życie w odrapanej celi, z innymi kobietami, raz faktycznie winnymi ciężkiego przestępstwa, a innym razem podobnie jak główna bohaterka wtrąconymi tutaj za zbrodnie urojone przez aparat terroru albo celem wykorzystania w formie narzędzi do postawienia zarzutów jakiemuś wrogowi systemu. długo czekał na premierę, ale później, oraz - do dzisiaj, zasłużył na rangę filmu szczególnego i świetnego. Złota Palma w Cannes dla Krystyny Jandy. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Mały Quinquin" odc. 1 / 4 19.11.18, 09:58 seria morderstw w mieście na prowincji, policjanci zaczynają dochodzenia; reżyseria : Bruno Dumont. wg Manii : "przerysowany; ale główny bohater fajny", wg Siostry "dziwny; bardzo w stylu Dumonta", wg Pepsic "absurdalna makabreska z przymrużeniem oka" :] warto by było spróbować :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:20 Kultura "Mały Quinquin" odc. 2 / 4 26.11.18, 10:13 w 1 odcinku akcji było jakoś tak niewiele, ale za to twarze aktorskie [słusznie, Panie, to zauwazyłyście, bardzo interesująco dobrana obsada], dziwne sytuacje [cała sekwencja pogrzebu w kościele, z wokalizą młodej szansonistki i popisami organisty - mistrzostwo !] oraz absolutnie wciągające okoliczności przyrody prowincji francuskiej północy [chyba ?] - zrobiły na mnie świetne wrażenie, widać że to serial autorski, reżyser przede wszystkim przedstawić chce swoją wizję świata, a morderstwa i poszukiwania sprawców i motywów - to na razie drugi plan, daleko poza prezentacjami widoków, miejsc, postaci [ci dwaj policjanci są kapitalni, zwłaszcza ten przewracający oczami] i czegoś, co by można nazwać : egzotyką tego mikrokosmosu. niezłe ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 TVP1 "Lato" / teatr 19.11.18, 10:01 na podstawie tekstu Tadeusza Rittnera, w reżyserii i z główną rolą Jana Englerta. właściciel nadmorskiego sanatorium, jego młodsza i atrakcyjna żona, upalne lato. I tą harmonię zaburza wieść o nieuleczalnej chorobie jednego z pacjentów, który znienacka, ośmielony swoja sytuacją bez wyjścia, decyduje się na coś, czego by nie zrobił w innych warunkach : wyznaje miłośc żonie doktora. nowy spektakl, z tego roku. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:20 Kultura "KLątwa Mony Lisy" 19.11.18, 10:05 dokument o tym, jak ewoluował świat sztuki, od prymatu piękna i poezji do zamiany malarstwa w formę inwestycji kapitału i przestrzeń uprawiania snobizmu. reżyseria : Mandy Chang. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:25 TVP1 "Krótki film o miłości" 19.11.18, 10:14 czyli, "Dekalog VI". młodzian z okna swojego mieszkania, które wynajmuje u matki kolegi, co wyjechał zagranicę, podgląda urodziwą panią. Najpierw z powodu erotycznego zaintrygowania, ale później przejmuje się jej samotnością, momentami smutku, odnajduje w sobie miłośc do niej i wszelkimi sposobami próbuje się do niej jakoś zbliżyć. generalne, wyeksponowany jest dramat tego chłopaka, ale w rzeczy samej są tutaj dwa dramaty, a ten drugi - kobiety, która poszukuje uczucia, ale utraciła wiarę w jego sens i popadła w rozpaczliwy cynizm - jest równie poruszajacy. Olaf Lubaszenko - niby już jako nastolatek grał w "Życiu Kamila Kuranta", ale jednak taką rolę zagrać w sposób wiarygodny, to osiagnięcie było aktorskie; Grażyna Szapołowska - wybitna. I nastrój, który Kieślowski tutaj stworzył, niezwykły; zdjęcia Witolda Adamka, budująca atmosferę muzyka Zbigniewa Preisnera. Ogląda się polską rzeczywistośc lat 80-tych, ale mozna odnieść wrażenie, że w tej przestrzeni umieszczono świat zupełnie inny, choć z tego samego estetycznego porządku, zbudowany z emocji tak innych od codzienności, że wychodzący poza jej ramy. No i to zakończenie, które brzmi jakby coś cięzko upadło na podłogę. Znakomitość. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Cham" via TVP1 nocą :] 19.11.18, 11:03 na podstawie opowiadania Elizy Orzeszkowej, a urodziwych okolicznościach przyrody polskiej wsi lat 70-tych; dzisiaj takich wiosek już chyba nie ma. Akcja ma miejsce chyba na początku XX wieku. Główny bohater, Paweł, tradycyjny w poglądach chłop z miejscowej wioski, rybak z zawodu i dochodu, taki typ wiejskiego bohatera, który samym tembrem głosu, akcentem, manierami czy spojrzeniem bardziej pasuje na tzw. miastowego, ale jednak inaczej go obsadzono, spotyka się z Franką, pokojówką pracującą w okolicznym pałacyku u państwa. Romansują pokątnie, ale na propozycję ślubu Franka śmieje się serdecznie. Nie dla niej wiejskie życie, wiejskie zajęcia, wiejskie klimaty. Była w mieście, zna miasto, miasto lubi i tam by chciała mieszkać, bo tam teatr, albo cyrk i jest po pracy dokąd pójść. Kiedy jednak państwo wyprowadzają się, a ona sama zostaje bez pracy i przyszłości - Franka przyjmuje oświadczyny Pawła. Mieszka u niego, zamienia sukienkę na strój chłopki, ale w żaden sposób nie może się zaadaptować do tutejszego modelu życia. ANi jej w głowie prace w oborze czy w polu, obiadów też nie robi, całymi dniami śpi albo siedzi w oknie, patrzy przez nie tęsknie za horyzont albo poprawia urodę w lusterku, lecz z takim smutkiem, że nie ma już po co tego czynić, bo niby dla kogo tutaj ?. Rodzina brata Pawła kręci nosem, podobnie matka Pawła, nawet jeśli Franka hojna jest i rozdaje im swoje rzeczy. Uważają, że to nie jest dobra żona dla Pawła, ze będą z nią problemy. Paweł przymyka oko na żony niekompatybilnośc z otoczeniem, cieszy go, ze ona jest i są razem. Mija trochę czasu. Któregoś dnia miejscowa włóczęga, Marcelka, opowiada France, że do pałacyku wprowadzili się nowi państwo. Istotnie, po zmroku palą się tam wszystkie światła. Towarzyszy im przystojny lokaj. Taka sugestia niedwuznaczna... I na dniach Franka znika. Z tym lokajem. Paweł jest załamany, chce nawet samobójstwo popełnić, ale nie starcza mu siły. Pomaga mu matka, a rodzina powtarza : a nie mówiliśmy... Z biegiem lat, dokładnie czterech, Paweł jakoś odzyskuje formę, godzi się z sytuacją. I wtedy właśnie Franka wraca. Pokorna i bez niczego. Tylko z małym synkiem. Poozstałośc po romansie z lokajem, który zostawił ją, kiedy jego pan podjął decyzję o wyjeździe zagranicę. Paweł przyjmuje ich do siebie, narażając się na drwiny, że pod dach wziął żonę, co się puściła i jej bękarta wychowuje. Nic to dla niego. Okazuje chłopcu serce, pracuje na nich oboje. Franka początkowo próbuje mu się odwdzięczyć, nawet radość przejawia, że znalazła jakiś dach nad głową. Ale potem znów popada w apatię. Obraca w palcach truciznę, którą ponoć od kogoś dostała. I pyta Marcelkę : czy kiedy człowiek się zabija, to zrywa się wicher ?, bo ponoć takie chodzą słuchy. Jest w depresji. Stara się ją rozgonić romansem z bratankiem Pawła. Przyłapuje ich na tym jego ojciec i donosi Pawłowi. I wtedy już Paweł nie wytrzymuje. Policzkuje Frankę. A ona szybko zapomina o jego dobroci i mści się za ten policzek dosypując mu trucizny do zupy. Paweł ledwie uchodzi z życiem. Brat z rodziną wyzywa ją od najgorszych, a potem zawiadamia policję. Przyjeżdza rosyjski żandarm i aresztuje Frankę. Kiedy Paweł ledwie dobrzeje i może chodzić, zataczając się , wyciąga ze schowków całą gotówkę, którą odkładał na budowę nowego domu. Heroicznie walcząc ze słabością przeprawia się przez rzekę, biegnie do miasteczka i słaniając się na nogach dociera na miejsce : przekupuje policjanta, by wypuścił Frankę i zapomniał o sprawie. Kiedy w domu Franka pyta go "Dlaczego to dla mnie robisz ?", on jej odpowiada : "Bo przysięgałem w kościele, przed krzyżem, że cię do śmierci nie opuszczę. Żyję, więc nie opuszczam". Proste zasady, zawsze na czasie. Tej nocy mają seks. Ostatni. Jakby dar Franki dla Pawła za jego niezrozumiałą dla niej cierpliwość i dobroć. Jakiś czas potem Paweł budzi się rankiem. Wieje wicher... Żony nie ma. Wiedziony przeczuciem wychodzi z domu poszukać jej. Nieopodal, pod drzewem na skraju wioski zgromadzili się mieszkańcy. Odcinają sznur, na którym powiesiła się Franka. Paweł jest zrozpaczony. Nogi się pod nim uginają, dwie kobiety muszą go wlec do domu, bo sam nie może pójść. Zostaje syn. Mały chłopiec, który nie wie co się dzieje i bawi się piaskiem na podwórku. Nadzieja dla zrozpaczonego. Dramatyczna opowieść, a tytuł bardzo ironiczny i przewrotny, bo bohater może i jest ze wsi, czyli "cham", ale w sensie potocznym, w którym to słowo jesyt używane, stanowi jego absolutne przeciwieństwo, z powodu swojej wielkoduszności i dobrego serca. Franka zaś, nie jest tylko wiarołomną żoną, ale zagubioną, marzącą o innym życiu dziewczyną, której nie wystarczy szczera miłość, gdyż nie ona jest dla niej najważniejszą wartością. W odruchu zupełnej beznadziei decyduje się na ostateczny krok. Ich drogi się rozmijają, nie z cynizmu czy złych nawyków, lecz dlatego, ze tak naprawdę należą do dwóch róznych światów. tak to odebrałem. główne role : Piotr Szczepanik i Monika Niemczyk. reżyseria : Laco Adamik dobry film. w 1931 roku nakręcono pierwszą ekranizację, reżyserował Jan Nowina-Przybylski. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Cham" via TVP1 nocą :] 19.11.18, 17:14 Małe sprostowanie: akcja ma miejsce gdzieś w latach 1880-tych, zdaje się:) Pierwsze wydanie opowiadania było w roku 1888. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Cham" via TVP1 nocą :] 20.11.18, 10:59 dzięki ! :] cenne informacje ! będąc w ich posiadaniu, stwierdzam, że filmowa inscenizacja faktycznie oddaje ducha tamtych czasów, no i... państwo ! jednak "posada u Państwa", jaką przez pewien czas posiada Franka, sugeruje, że to jednak bardziej końcówka XIX wieku niż wiek już XX :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:45 Kultura "Adela jeszcze nie jadła kolacji" 20.11.18, 11:24 TVP chętnie powtarza komedie czechosłowackie, a widownia chyba czeka na nowe również :] Zapewniam, że oferta jest szeroka ;] Śmiało proszę sięgać do niej. Tutaj mamy parodię detektywa z anglosaskich komiksów, który przybywa do Czechosłowacji śladem złowrogiego profesora hodującego roślinę żywiącą się ludzkim mięsem , tytułową Adelę ! zderzenie czeskiego luzu i amerykańskiego sztywniactwa, romanse, intrygi, crime story, surrealizm, science-fiction, czego tu nie ma, a wszystko w znakomitej manierze kina lat 70-tych; ogląda się pierwszorzędnie, tak zaplanowanego i z fantazją wykonanego kampu ze świecą dzisiaj szukać ! :] reżyseruje Oldrich Lipsky, świetnie grają Milos Kopecky i Rudolf Hrusinsky. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:40 Kultura "Constans" 20.11.18, 11:30 dobry film kina moralnego niepokoju, czyli idealista kontra rzeczywistośc, w której konformistyczna postawa większości utrwala fatalne wzorce społeczne, a one wciągają bohatera w swoje odmęty, niczym ruchome piaski. główny bohater, Witold, przechodzi wszystkie stopnie życiowej drogi : szkoła, wojsko, praca, a tam spotyka się z nieuczciwością, układami, zmową milczenia kryjącą niecne praktyki szefostwa. Próbuje walczyć, ale jak to w kinie tego charakteru - skazany jest na porażkę. czy to zatem ludzie tworzą świat nie do zaakceptowania dla wrażliwych osobowości, czy praprzyczyną jest system i władza, które stwarzają korzystne dla takich zachowań warunki ? tak czy owak, bohater jest w pułapce; nie może w tym świecie żyć, nie może go zaakceptowac, ale i uciec nie potrafi, chyba że w jedyny możliwy sposób, lecz nigdy w formie kapitulacji. reżyseria : Krzysztof Zanussi. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:35 TVP1 Portugalia-Polska / piłka nożna 20.11.18, 11:32 no to haratamy w gałę ! ;] trochę o czapkę gruszek ten mecz, ale może Orły się odblokują właśnie dzisiaj ? dobrze, ze nie w Polsce ten mecz, bo wiatr by był 23 zawodnikiem na boisku ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:30 Kultura "Matki" / teatr 20.11.18, 11:36 historie żydowskich kobiet, które w czasie II wojny światowej oddawały swoje dzieci obcym ludziom na wychowanie, zeby ocalić im życie w czasach terroru i prześladowań, obozów koncentracyjnych. zapewne poruszające, a dodatkowy walorem ma być improwizowana na żywo muzyka żydowska. reżyseria Paweł Passini. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Super Polsat "Hitchcock" 20.11.18, 11:46 pretekstem do sportretowania mistrza suspensu jest czas, w którym powstawała i wchodziła do kin "Psychoza", z problemami, z zawirowaniami, aż wreszcie z autentycznie porywającym sukcesem. Hitchocka gra Anthony Hopkins, jego żonę Helen Mirren - i ten duet już sam w sobie jest wart obejrzenia filmu, zwłaszcza, że relacje tej pary są jakby drugą osią fabuły - a jest jeszcze Scarlett Johansson jako Janet Leigh. pięknie, pastetelowo, momentami niemal... cukierkowo urodziwe miejscówki i zdjęcia, momentami ryzykownie pachnące filmem telewizyjnym, a nie kinowym; dużo anegdot, faktów, informacji, raczej żadnych zaskoczeń, wątki walki o budżet na film, słabości reżysera do aktorek o blond włosach, chemia między nim, a żoną, współpraca z Janet Leigh, szermierka z cenzurą, kodeksem Haysa, manipulacja widownią - dużo ciekawych rzeczy, bez prowokacji i pazura, generalnie : bezpieczny film, a Anthony Hopkins nieźle ucharakteryzowany ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:45 Kultura "Cztery wesela i pogrzeb" 20.11.18, 11:49 o, tę pierwszorzędnie brytyjską komedię ogląda się zawsze świetnie, nieprawdaż ? :] trochę krzywię się czasami na tę wizję ludzkiego losu zdeterminowaną normą środowiskowo-społeczną, ale całość jest tak zabawna, wzruszająca i angielska, że zaraz mi przechodzi ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:55 TVP1 "Więzień Brubaker" 20.11.18, 11:54 Brubaker, to nazwisko naczelnika więzienia, który niebawem ma objąć posadę. Aby poznać model działania instytucji oraz nastroje wśród osadzonych, incognito zostaje więźniem. odkrywa rzeczy najgorsze z możliwych, korupcja, przemoc ze strony strażników, fatalne warunki materialne, kwitnące przestępcze biznesy, które w charakterze taniej siły roboczej wykorzystują więźniów. już jako naczelnik podejmuje z tym walkę, ale przeciw sobie ma politykę, biznes i personal więzienia oraz zwierzchników. Robert Redford w głównej roli, są też Morgan Freeman i Yaphett Kotto, wiadomo : w takich filmach stronę szlachetnego bohatera, pragnącego zmian na lepsze, zawsze biorą czarnoskórzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6 20.11.18, 17:21 Środa o 22:00 na Stopklatce:) Nie wolno przegapić;) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6 20.11.18, 20:57 chyba 5 nie obejrzę jutro, tylko w sobotniej powtórce. Albo sobie przeczytam opis Greka :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6 21.11.18, 09:25 dzięki za zaufanie, Maniu :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6 21.11.18, 09:24 dzięki, Mała Ciekawostko :] absolutnie tak ! must see ! :] oglądam , bezapelacyjnie ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, wrażenia ! :] 22.11.18, 10:17 Udało mi się obejrzeć, dzięki, Mała Ciekawostko za zapowiedź, rekomendację i zachętę ! :] Maniu, czy Tobie udało się zobaczyć ? mam nadzieję ! Ale na wszelki wypadek - wspomniany przez Ciebie opis załączam :] Zatem, w 5 odcinku... Czas pobiegł sprintem. Oto June i Komendant rozgrywają już 34 partię swoich scrabble. Wciąz w tajemnicy przed jego żoną. June czuje się coraz pewniej, w myślach rzuca : "My pasujemy do siebie". Komendant sensacyjnie podaje jej do czytania kolorowe pismo dla kobiet, aktualnie przecież całkowicie zabronione, jako rzecz grożąca moralnym zepsuciem. Wiadomo, tzw. reżimowi zawsze sami z lubością korzystają z tego, czego zabraniają społeczeństwu. Na dodatek KOmendant przygląda się czytającej June z iście czułym uśmiechem. A ona bierze do ręki pismo i przypominają się jej dawne lata, zwłaszcza moment, w którym poznała swojego przyszłego męża. Pod budką z hot dogami, gdzie jej przyjaciółka, Moira, zaczepiła go przypadkiem, zeby, jako mężczyzna, zdecydował, które zdjęcie June ma powiesić na Instagramie. On jedno wybiera i mówi : "To będzie idealne. Jesteś na nim... niezwyciężona". No i tak to się zaczęło. Poszli na randkę, potem kontynuowali ją w hotelowym pokoju, aż wreszcie on postanowił odejść od żony, żeby na stałe związać się z June. Taka to była droga. Wspomnienie o "niezwyciężonej", wzmaga w June siłę potrzebną do działania i przetrwania. Ale oto żona Komendanta, pani Waterford, składa jej sensacyjną propozycję : tajne spotkanie z szoferem Nickiem celem zapłodnienia drogą naturalną. Pełna konspiracja, bo jakby się KOmendant dowiedział... Dochodzi do tego spotkania i nielegalnej "ceremonii", wszyscy troje są skrępowani, a najbardziej żona Komendanta stojąca przy drzwiach mieszkania szofera i pilnująca, żeby w trakcie nikt się tutaj nie dostał. Cóż, żona chce mieć dziecko, June wie że jak tego dziecka im nie da, to zapłaci za to głową, a szofer po prostu nie może odmówić, no i jednak June jakoś tam mu się podoba. I on jej chyba też, bo nawiązują potajemny romans. Z jej inicjatywy. To ona odwiedza go wieczorem, sama, a seks tym razem jest normalny, czyli bez ubrań i bez charakteru rytualnego oraz z udziałem niezbędnej namiętności. Pytanie : po co jej ten romans ? Wspomnienia o męzu wywołały potrzebę bliskości z mężczyzną ? Niebawem dowiadujemy się także, że szofer jest tajnym agentem bezpieki. Pewnie dlatego przestrzegał June przed zadawaniem się z Gleną. Zresztą, kiedy June dowiaduje się o tym, co jej zrobili, doznaje lekkiego wstrząsu. A Glena, już po okaleczeniu, wraca do społeczności, teraz jest Steveną, które to imię zapewne znów jest oznaczeniem jakiejś funkcji w tym mechanizmie państwowym ? Jest żywa, ale osowiała i załamana. Pewnego dnia, na placu targowym, korzystając z okazji porywa auto strażników miejskich i wykonuje nim rundy dookoła rynku, budząc cichą radośc koleżanek. Akt buntu i odwagi, no i triumfalne złamanie zakazu, bo w tym państwie kobietom nie wolno prowadzić samochodu. Skądś to znamy... Udaje się jej nawet przejechać na śmierć jednego ze strażników. ZOstaje zatrzymana i pewnie źle się to dla niej skończy, ale lepiej odejśc w taki sposób niż kontynuować w stanie duchowej klęski, zapewne sama uznała ? Podczas kolejnej ceremonii, June ze strachem zauwąza, ze KOmendant prawie okazuje jej uczucia; obawia sie, że pani Waterford odczyta to i zemści się na niej, więc podczas kolejnego spotkania domaga się od Komendanta, żeby trochę mniej się przykładał do wrażeń artystycznych. Przy okazji Komendant zachwala państwo, które pomaga tworzyć. Mówi, że te damskie magazyny wpędzały kobiety w "fikcyjne problemy", jak uroda, pieniądze czy powodzenie, oni natomiast przywrócili naturalny porządek rzeczy", w którym sens istnienia kobiet sprowadza się do "biologicznego przeznaczenia", czyli rodzenia dzieci. Na pytanie : "A miłość ?" KOmendant odpowiada, ze jest nieistotna, na co June smiało rzuca "Może dla pana...". Ewidentnie Komendant nie jest zadowolony z tej odzywki. Od koleżanki Gleny/Steveny June dowiaduje się o istnieniu formacji, która się nazywa Mayday, prawdopodobnie jest to podziemie opozycyjne, wszak niemożliwe, by wszystkich wyłapali i powsadzali do więzienia, a potem powywieszali przy szosie, jak to widać w tym odcinku również. Ci wisielcy są tam wszędzie. Mayday. Brzmi jak słowo otuchy i nadziei. dopiszę o odcinku 6 zaraz :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, wrażenia 22.11.18, 10:58 Zatem, w odcinku 6... Cóz za scena... podręczne zmywają ściany murów nad kanałem. Z krwi straconych tutaj wrogów systemu. Jedną z nich rzuca "Fajnie, jakbyśmy malowały...". Cała ta aktywnośc ma związek z oczekiwaną wizytą delegacji państwa Meksyk. I przy okazji dowiadujemy się, ze jesteśmy w państwie, które nazywa się Gilead. Republika Gilead. Jak każdy reżim Gilead też próbuje stworzyć wrażenie na obcych, że nie używa terroru i nie likwiduje przeciwników politycznych. Nihil novi sub sole. Pani Waterford zapowiada June, ze delegaci będą wizytować ich dom, z naciskiem sugeruje, że gdy ją zapytają o cokolwiek powinna "odpowiedzieć... mądrze". Ciekawie to wygląda : delegacji Meksyku przewodzi kobieta, pani ambasador, towarzyszy jej czterech niższych rangą mężczyzn; ze strony Gilead, jest Komendant otoczony... czterema kobietami, swoją zoną i innymi żonami komendantów. Niezła symbolika zderzenia światów. I June faktycznie zostaje zapytana o swoje życie podręcznej. Odpowiada... "mądrze", czyli duka, że "sama wybrała ten los, w poczuciu odpowiedzialności za państwo", a wreszcie już resztką sił, na pytanie ; "Czy jest pani szczęsliwa ?" odpowiada, że owszem, "znalazła szczęście". Pani ambasador jest ujęta, jak to Republika Gilead opływa szlachetnością swoich uczestników. Przy okazji, pobocznie, na jaw wychodzi, że pani Wateford, zanim została wierną służebnicą Gilead, była zaangażowaną feministką. Pisała ksiązki na ten temat. Tak to zrozumiałem ? Wybrała jednak inne wartości, a na pytania ambasadorki meksykańskiej odpowiada wyuczonymi komunałami , tonem żarliwej aktywistki. W retrospekcjach wracają obrazki z przeszłości Komendanta i jego zony, byli namiętnymi kochankami, nawet jeśli w trakcie recytowali zdyszanym tonem wersety z Biblii, a moze właśnie dlatego ? Pani Waterford, niczym Claire Underwood, liczy na to, ze jej wykształcenie zostanie wykorzystanie w dostępie do funkcji państwowych, ale nic z tego. Mąż deklaruje, ze stara się o wysokiego szczebla posadę dla niej, ale wciąż nie udaje mu się jej załatwić. Pani Waterford jest rozczarowana raz za razem, ale znosi to z klasą i uznaje, że podstawowy jej obowiązek, to jednak zajmowanie się domem. Dla powodzenia Republiki, rzecz jasna. Podczas wizyty w multipleksie [to dopiero ciekawa scena, normalne kino, popcorn, seans, jakby nic się nie działo, mocny kontrast do scen z zewnętrza : tutaj są ludzie, pary, ganz normal, a na ulicach pusto, tylko Gleby, Fredy i inne "mundurowe"; gdzie przebywa w ciągu dnia ta widownia kinowa, skoro wcale jej nie widać na ulicach ?], KOmendant zwierza się żonie z planów szefostwa. Organizują trzy zamachy, zapewne terrorystyczne, na Biały DOm, Kongres i Sąd Najwyższy. A wiec, jesteśmy chyba w Ameryce ? POdczas jakichś narad na korytarzach wiszą flagi amerykańskie, więc to by się jakoś zgadzało. Delegacja meksykanska spędza w Gilead kilka dni. Republika organizuje specjalny wieczór, w wystawnej sali, z freskami na sufitach i żyrandolami. Biorą w nim udział podręcznej, ale tylko te... "nieuszkodzone". Pozostałe pani Waterford każe odesłać, są ogromnie zasmucone, cóż : nie mozna pokazać prawdy szanownym gościom. Ujmuje się za nimi trenerka, na codzień tak ostra, a kiedy jej zdanie zostaje zlekceważone obiecuje tej najbardziej zawiedzionej, że "przyniesie jej całą tacę deserów", i całuje ją jak córkę. Cała sala, wypełniona goścmi, bije brawo wchodzącym, w swoich uniformach, Podręcznym. Dla nich przygotowano również stoły i bufet. A niebawem na salę zaproszone zostają dzieci urodzone przez te kobiety w ramach... programu podnoszenie dzietności. Biegają po sali, goście bawią się z nim, a obserwujące swoje dzieci prawdziwe ich matki czują smutek, którego nie można opisać w żaden sposób. pani Waterford wznosi toast i wygłasza krótką mowę, oczywiście jest to ten sam stek ideologicznych patosów, aczkolwiek z drugiej strony, to właśnie władze Gilead doprowadziły, na swoim terenie, do cofnięcia się niekorzystnych zmian klimatu. A program dzietności ma nie tyle służyć aspiracjom kierownictwa, co utrzymać jakikolwiek przyrost naturalny w przyrodzie. Czemu jednak tylko Komendanci mają mieć dzieci i nie stosuje się np. in vitro ? Elitaryzm pod rękę z religijnym zabobonem, o rety ! Na sali balowej, June dowiaduje się od jednej z koleżanek, ze Gilead i Meksyk mają podpisać umowę handlową. Meksyk będzie dostarczał żywnośc, czekoladę, a Gilead... "Oni mają tylko jedno, czym mogą handlować : NAS", powiada ta koleżanka i June aż słabo się robi. Żałuje, ze nie powiedziała ambasadorce Meksyku prawdy. Okazja do naprawienia błędu pojawia się następnego dnia, kiedy pani ambasador, z asystentem, odwiedzają dom Komendanta. Przychodzą za wcześnie nieco, wiec jest okazja porozmawiać bez świadków. I June opowiada jej dokładnie wszystko o tym piekle, które tutaj przechodzi ona i inne podręczne. Ambasadorka rozumie ją, widać to w całej jej mowie ciała, ale na pytanie : "Czy coś z tym zrobicie", odpowiada " Nie" i dodaje : "Wymieramy. W ogole nie rodzą się nam dzieci", a wiec ważniejsze niż szczęście tych kobiet jest pomyślnośc narodu. Totalitaryzm wymuszony ? Cóż to zmienia ! Kiedy pojawia się Komendant i zabiera na spotkanie ambsadorkę, June odchodzi łzawiąc, a wtedy zaczepia ją jej asystent. Chce jej pomóc. Podaje notes i prosi, by napisała kilka słów do męża, a on przekaże. June na to, ze jej mąz został zabity, na co asystent popisuje się znajomością całej zawartości jego dowodu osobistego i puentuje : "On zyje, a ja mogę mu przekazać wiadomość od pani". No i to jest hit. Uwagi poszczególne : świetna muzyka podczas scen erotycznych, pełna napięcia, na niskich tonach, grubych dźwiękach - bardzo interesująca, sugerująća, ze tutaj nie o sam seks chodzi; skojarzyło mi się, że los podręcznych, i alibi jakie ma Republika, nawiązują do ideologicznego programu rodzenia dzieci do wojska dla III Rzeszy, jaki przechodziły kobiety w Niemczech [banalne, dopiero na to wpadłem]; imiona podręcznych, o czym pisałyście, mają od imion swoich Komendantów, a to nawiązuje do czasów niewolnictwa w Ameryce - niewolnicy także nosili nazwiska pochodzące od nazwisk swoich właścicieli; no i przyszło mi do głowy, że June mogłaby miec haka na panią Waterford, gdyby ewentualnie coś jej groziło - zawsze może teraz powiedzieć Komendantowi, ze jego zona prowadzała ją na alternatywne "ceremonie". znakomity serial, absolutna klasa ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, wrażenia 22.11.18, 18:46 Tak jest - Gilead to kiedyś były Stany Zjednoczone. Władze po przewrocie wyemigrowały do Kanady i tam urzędują, m. in. pomagają tym, którym udało się/udaje się uciec z Gileadu. Ofglen jest teraz Ofsteven, bo trafiła do komendanta o imieniu Steven (ciągle z zadaniem urodzenia dziecka). W drugim sezonie powróci, wyjaśni się, gdzie trafiła. To będzie już tylko fantazja twórców, bo w książce popełnia samobójstwo tuż przed aresztowaniem za przynależność do ruchu Mayday. Związek z kierowcą to chyba chęć June bliskości z kimś życzliwym, z kimś komu naprawdę na niej zależy (piszę w kontekście rozwoju akcji w kolejnych odcinkach) - tak mi się wydaje:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 23.11.18, 09:23 dzięki, Mała Ciekawostko :] a jednak, tak coś mi sie wydawało, kiedy usłyszałem o "pomarańczach z Florydy", którymi częstowano na przyjęciu u Komendanta :] dzięki za cenne informacje ! :] o, to bardzo możliwa interpretacja. również z tego punktu widzenia aktualnego, takie mam wrażenie ? świetny serial ! znakomicie się rozwija. Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 23.11.18, 17:35 Dzięki:) Myślę, że obie interpretacje są prawdopodobne;) Zostały jeszcze tylko cztery odcinki. Chyba, że dadzą od razu drugi sezon:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 24.11.18, 09:18 cała przyjemność po mojej stronie, Mała Ciekawostko ":] ukłony ! yes ! :] właśnie, miejmy nadzieję, że Stopklatce udało się od razu wszystkie odcinki kupić, świetnie by było ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 24.11.18, 15:31 Dzięki:) Trzymam kciuki za drugą serię, jednak obawiam się, że trzeba będzie na nią poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 24.11.18, 16:39 :] a zatem, zaczekamy, prawda ? :] oczekiwanie ma tę zaletę, że intensyfikuje późniejszą przyjemność :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 25.11.18, 08:51 Dokładnie tak - czekamy:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 25.11.18, 09:20 znakomicie ! :] jaki ładny poranek, słońce się wychyliło :] u Ciebie też ? :] a u Was, Czcigodni ? jakieś ślady złotej jesieni w powietrzu i na lądzie ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 25.11.18, 10:54 U mnie chmury, niestety;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 25.11.18, 13:49 cześć, Mała Ciekawostko ! :] na pewno pojawi się w końcu słońce, będę czynił szamańskie zabiegi, musi się udać ! :]] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 25.11.18, 14:06 Cześć:) Dzięki;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 25.11.18, 16:33 witaj ! :] mam nadzieję, że choć trochę słonecznych momentów udało mi się... "wyszamanować [od szamańskich zabiegów]" dla Ciebie ? :]] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 26.11.18, 17:04 Niestety, były tylko chmury;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 27.11.18, 09:21 aaa, muszę koniecznie zdobyć jakieś ksiązki o szamańskich rytuałach, wtedy będę bardziej skuteczny ! :]] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, wrażenia 22.11.18, 19:04 oglądałam tylko 6 odcinek od momentu tej kolacji z panią ambasador. Dzięki za opisy - miałam poprzestać na nich, ale chyba obejrzę jednak ten piąty ;) A sceny komendanta z żoną, to były chyba też retrospekcje do początku działania nowego systemu - cała ta wymiana garderoby na zieloną, wyrzucanie książek, itp Ten garnitur dziwny dla niego. Tak ja to zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Opowieść podręcznej" - odc. 5 i 6, w 23.11.18, 09:27 cała przyjemność po mojej stronie, Maniu :] koniecznie obejrzyj, jeśli tylko będziesz mogła ! o yes, tak to wygląda. swoją drogą, to istotne, że ten reżim nie jest przedstawiony tak całkiem jednostronnie, ale również jako system, który walczy ze zmianami klimatu, w sumie : podtrzymuje dzietność w świecie, w którym następuje depopulacja; oczywiście, metodologia działania jest zdecydowanie nie do przyjęcia, ale zawsze to jakaś zagwozdka interpretacyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 17:25 Kultura "Prawie jak matka" 21.11.18, 10:00 bardzo dobry film brazylijski ! kameralny i świetnie napisany, bezbłędnie wyreżyserowany przez Annę Muylaert. świetne przyjęcie na Berlinale. główna bohaterka, Val, jest panią w dojrzałym wieku, od kilkunastu lat pracuje jako gospodyni w domu państwa z tzw. elit : on jest milionerem i nic nie musi robić, ona prowadzi jakieś akcje i udziela wywiadów dla telewizji, a syn uczy się w najlepszym liceum. Val zżyła się z nimi, zna ich nawyki, preferencje, a przede wszystkim zna swoje miejsce - czuje się swobodnie i na luzie, ale zawsze przestrzega zasad, hierarchii, respektuje ich przewagę, no i fakt, ze to w końcu ich dom i oni jej płacą, więc w jakiś sposób odruchowy szacunek dla ludzi bogatych i lepszych sąsiaduje w jej postawie z pragmatycznym profesjonalizmem. syn państwa jest jak jej własna rodzina, w istocie to ona go wychowała, do dzisiaj traktuje go z czułością, a on się jej odpłaca. są jak babcia i wnuk, jak doskonali przyjaciele, można by rzec, że z Val łączy go bliższa relacja niż z własną matką. I w ten uporządkowany świat wkracza rodzona córka Val, którą zostawiła w domu na prowincji, gdy jechała pracować do Sao Paulo. Jessica wychowała się więc bez niej, choć za jej pieniądze, bo Val zawsze wysyłała gotówkę, by córka miała co trzeba. Jessica ma w domu państwa spędzić kilka dni, bo przyjechała do miasta, by zdawać egzaminy n a studia architektoniczne. Panstwo wyrażają zgodę, a Val cieszy się, że pobędzie z nią jakiś czas. zdumiewa ją zachowanie córki, Jessica jest kulturalna i w porządku, ale zupełnie nie przestrzega reguł, które stanowią dal Val świecki katechizm; przede wszystkim korzysta z zaproszeń i gościnności państwa, a gdy matka próbuje ją "okiełznać" i mówi : "Oni proponują ci to wszystko, bo myślą, że odmówisz, tak nakazuje obyczaj", ale Jessica nic sobie z tego nie robi. Jej inteligencja,świeże spojrzenie na świat i elokwencja zaczynają interesować pana domu, który kiedyś chciał być malarzem, ale nie został, a teraz na dodatek ma kryzys w małzeństwie. Carlos poświęca jej sporo czasu, zabiera na miasto, by pokazywać rózne budynki, dyskutują o projektowaniu domów, pożycza jej ksiązki, pokazuje swoje obrazy, sadza przy pańskim stole. Na dodatek syn gospodarzy wciąga Jessicę do zabawy w basenie. Val jest przerażona i skonsternowana, zwłaszcza że w końcu pani domu zauważa zainteresowanie męza młodą damą i wcale się jej to nie podoba. "To twoi pracodawcy, a nie moi, nie muszę zachowywać się wobec nich tak, jak ty", mówi w końcu Jessica matce, ona czuje się "nie lepsza, ale i nie gorsza od nich", a taką postawę Val z trude przyjmuje do wiadomości. w końcu dochodzi jednak do zdarzenia, które odmienia punkt widzenia Val, a puenta filmu sugeruje, że nie dojdzie do powtórki z historii, tym razem córka nie powtórzy losu matki, bo doświadczenie życiowe to rzecz bezcenna. dialektyka markowska gra tutaj wazną rolę, trudno to ukryć, cały wątek główny opiera się na obserwacji postaw i zachowań głównej bohaterki, która uznaje pewne podziały klasowe za nieusuwalne; młodsze pokolenie myśli już inaczej. Nie znosi to problemów, z jakimi borykać muszą się ci, którzy własną pracą próbują zdobyć to, co inni mają z nadania i przywileju, ale w finale reżyserka podpowiada słuszną drogę do osiagnięcia równowagi. świetny film ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Niepokój" 21.11.18, 10:07 "Okno na podwórze" w wersjki młodzieżowej. amerykańskie przedmieścia, a tam uczeń który niedawno stracił ojca, a w szkole został zawieszony za atak na nauczyciela, i teraz musi nosić na nodze obrożę elektroniczną oraz nie moze oddalać się poza obręb własnego podwórka, czyli, de facto, jest w areszcie domowym. zamiast się uczyć zbija bąki, więc troskliwa matka pozbawia go dostępu do interrnetu i gier video; i byłby usechł z braku zajęcia, gdyby nie podejrzany sąsiad, którego coraz częściej obserwuje z okna, a tym częściej im bardziej ten sąsiad zachowuje się dwuznacznie. W końcu bohater dochodzi do przerażającego wniosku : ten facet jest mordercą ! nie ma na to dowodów, trzeba je dopiero, ewentualnie, zgromadzić, ale od czego ma przyjaciela, który stale go odwiedza, i rówieśnicę z sąsiedztwa, która na dodatek bardzo mu się podoba. nienajgorsze, ale gdyby pokazano w zamian oryginał Hitchcocka, to dopiero by była uczta fillmowa ! :] Odpowiedz Link Zgłoś