grek.grek 12:35 Kultura "Kamizelka" [1971] 26.02.20, 09:49 Adaptacja poczciwej i wzruszającej nowelki B. Prusa. [czy jest jeszcze lekturą szkolną ?] W głównych rolach : Ligia Borowczyk, Jerzy Zelnik, Tadeusz Fijewski reżyseria : Stanisław Jędryka. Lata ówczesne to zaiste świetny moment dla polskiego filmu telewizyjnego, z takimi właśnie ekranizacjami literatury na czele. Gdyby wtedy ich nie nakręcono, to dzisiaj nie byłoby na to żadnych szans, tak coś mi się wydaje ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:10 Kultura "Charing Cross Road 84" [1987] 26.02.20, 09:57 Lata 40-te : pani jest pisarką z Nowego Jorku, a pan prowadzi antykwariat w Londynie : przez szereg lat, a nawet dekad [20 lat] wymieniają się listami, co prowadzi do zawiązania przyjaźni. Pani próbuje odwiedzić pana, ale jakoś zawsze wypadki losowe torpedują jej zamiary. Ekranizacja powieści Helen Hanff, opartej na jej własnym przeżyciu; reżyseria : David Hugh Jones. w głównych rolach : Anne Bancroft i Anthony Hopkins, Judi Dench, Jean De Baer, Maurice Denham. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Charlie Chaplin w ATM Rozrywka 26.02.20, 10:04 Dziś dwie propozycje : 19:00 : "Rewia Chaplina" [1959] połączenie trzech różnych filmów mistrza [m.in "Pieskie życie"] z dodatkiem nowych materiałów i sekwencji. Do obejrzenia również w YouTube [świetna jakość !] : www.youtube.com/watch?v=dEnYR1iaDpg 21:15 : "Pani Chaplin" [1914] tutaj pan Chaplin gra... zazdrosną o swojego męża żonę ! :] To 6-minutowy film, pełen dynamicznej akcji, również dostępny w YouTube : www.youtube.com/watch?v=_gfMWt1oj7c reżyseruje Mark Sennett Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Charlie Chaplin w ATM Rozrywka 28.02.20, 09:39 Dziś : 19:30 - "Cyrk" z 1928 roku. Charlie trafia do objazdowego cyrku, wciela się w klauna, tresera, linoskoczka, oraz oczywiście kocha się w koleżance :] Film mozna znależć również w YouTube : www.youtube.com/watch?v=Mg8y6NyE1oE Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 WP TV "Miś" [1981] 26.02.20, 10:15 Och, klasyka absolutna ! ;] Satyra na czasów minionych porządki, ale w zasadzie rzecz uniwersalna, bo każda władza, której się wydaje, że pozjadała wszystkie rozumy, koniec końców proponuje obywatelom rzeczywistość złożoną z galopady mniejszych i większych absurdów :] Scenariusz duetu Tym & Bareja pełen zawsze aktualnych cytatów :] I również można "łączyć" się via YouTube : www.youtube.com/watch?v=djIPFMWGk-8 - Powiedz mi, po co jest ten miś ? - Właśnie, po co ? - Otóż to, nikt nie wie po co, więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś ? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. Ty wiesz, co my robimy tym misiem ? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji - który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu, i co wtedy się zrobi ? - Protokół zniszczenia. :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Yuma" [2012] 26.02.20, 10:36 Państwo bohaterowie tego filmu wcielają w czyn metodę pewnego serialowego mądrali w zielonym dresie, czyli : udaje im się zarobić, a jednocześnie nie narobić zanadto :] Z braku perspektyw w nowym ustroju, gdzie nie ma pracy dla ludzi z ich wykształceniem, wybierają się cyklicznie do Niemiec zachodnich i pucują uginające się od towarów półki supermarketów. Najpierw biorą co popadnie, byle kolorowe było i dużo, w toku działania nerwowo rozglądając się na boki i ze strachu trzęsąc rytmicznie portkami. Potem jeżdzą już z całą listą życzeń, na czele z pralkami, lodówkami, telewizorami, tylko dzięki wrodzonej dyskrecji nie wynoszą całych sklepów razem z ekspedientkami, a swoją aktywnoćc uprawiają z opanowaniem godnym profesjonalistów. W przygranicznym miasteczku, któremu niedaleko do westernowych wzorców, stają się prawdziwymi królami zaradności i przebojowości, którym nawet policja nie podskoczy, bo siedzi w kieszeni urzędników i polityków, chętnie spędzających wieczorki w saloonie, czyli klubie nocnym o ustalonej reputacji, prowadzonym przez rzutką ciotkę lidera gangu młodocianych złodziejaszków. Choć nie wszyscy ulegają wdziękom kradzionych adidasów, zwłaszcza nie chce im ulec dziewczyna, która podoba się hersztowi bandy. Ona woli uczciwego Niemca. Interesujące jest również alibi vel rozgrzeszenie jakie mają złodzieje : okradamy Niemców, bo oni nas złupili podczas wojny, to takie nasze reparacje ;] Trochę nawiązanie do "Młodych wilków", choć tamten film był chyba bardziej spójny, tutaj ewidentna zgrywa i kpiarstwo ryzykownie mieszają się z wątkami całkiem dramatycznymi, lecz całość nie przekonuje ani jako komedia, ani jako komediodramat, wg mnie. grają : Jakub Gierszał, Krzysztof Skonieczny, Helena Sujecka, Katarzyna Figura, Tomasz Kot reżyseria : Piotr Mularuk. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:30 Kultura "Dwa dni i jedna noc" [2014] 26.02.20, 11:18 świetna Marion Cotillard, znakomita reżyseria niezawodnych braci Dardenne'ów, fabuła z zacięciem społecznej krytyki, a zarazem trzymająca w napięciu aż do ostatniej chwili. oto mamy bohaterkę, która chce wrócić do pracy po urlopie wziętym na podreperowanie zdrowia [depresja] i dowiaduje się, że przegłosowano jej zwolnienie. Szefostwo firmy zaproponowało pracownikom wybór : zwolnienie Sandry albo tysiąc euro premii. Wybrali premię. Przyjaciółka zauważa jednak, że głosowanie odbyło się bez zachowania pewnych koniecznych procedur i Sandrze udaje się wyprosić powtórkę. Jest piątkowe popołudnie, głosowanie ma się odbyć w poniedziałek rano, Sandra ma dwa dni na przekonanie swoich współpracowników, by pomogli jej zachować posadę, rezygnując z dodatkowego tysiąca euro. Odwiedza ich kolejno i wykłada swoją rację, mając nadzieję że się zgodzą. Jest jej strasznie wstyd prosić o takie poświęcenie ludzi, dla których tysiąc euro to naprawdę niebagatelne pieniądze, czuje się upokorzona, bo momentami własne działanie odbiera jako formę żebractwa i błagania o litość, na dodatek cały czas istnieje ryzyko nawrotu choroby, nie mówiąc już o tym, że jej wizyty uruchamiają niekiedy nawet incydenty z przemocą. Marion Cotillard jest tutaj naprawdę wyborna, uwiarygodnia nie tylko swoją postać, ale cały kontekst opowiadanej historii. Wspiera ją mąż, pracownik restauracji, z którym wychowują dwójkę dzieci, mają zobowiązania finansowe, mieszkania do utrzymania, jesli zostaną z jedną pensją będzie im bardzo ciężko. Zdecydowanie warto obejrzeć ten film, sporo w nim prawdy o tym, jak trudno w praktyce realizować ideały społecznej i międzyludzkiej solidarności, choć trzeba też przyznać, że ostatecznie pewien system zdrowych wartości wychodzi z całej sytuacji obronną ręką, we wzruszających momentami okolicznościach, dla zachowania realizmu kontrapunktowanych [zrozumiałymi] zachowaniami, które nie oznaczają egoizmu, ale dowodzą że panowie bracia mocno trzymają się ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:55 Kultura "Dwa dni i jedna noc" [2014] 27.02.20, 10:49 grek.grek napisał: > świetna Marion Cotillard, znakomita reżyseria niezawodnych braci Dardenne'ów, fabuła z zacięciem społecznej krytyki, a zarazem trzymająca w napięciu aż do ostatniej chwili. oto mamy bohaterkę, która chce wrócić do pracy po urlopie wziętym na podreperowanie zdrowia [depresja] i dowiaduje się, że przegłosowano jej zwolnienie. Szefostwo firmy zaproponowało pracownikom wybór : zwolnienie Sandry albo tysiąc euro premii. Wybrali premię. Przyjaciółka zauważa jednak, że głosowanie odbyło się bez zachowania pewnych koniecznych procedur i Sandrze udaje się wyprosić powtórkę. Jest piątkowe popołudnie, głosowanie ma się odbyć w poniedziałek rano, Sandra ma dwa dni na przekonanie swoich współpracowników, by pomogli jej zachować posadę, rezygnując z dodatkowego tysiąca euro. Odwiedza ich kolejno i wykłada swoją rację, mając nadzieję że się zgodzą. Jest jej strasznie wstyd prosić o takie poświęcenie ludzi, dla których tysiąc euro to naprawdę niebagatelne pieniądze, czuje się upokorzona, bo momentami własne działanie odbiera jako formę żebractwa i błagania o litość, na dodatek cały czas istnieje ryzyko nawrotu choroby, nie mówiąc już o tym, że jej wizyty uruchamiają niekiedy nawet incydenty z przemocą. Marion Cotillard jest tutaj naprawdę wyborna, uwiarygodnia nie tylko swoją postać, ale cały kontekst opowiadanej historii. Wspiera ją mąż, pracownik restauracji, z którym wychowują dwójkę dzieci, mają zobowiązania finansowe, mieszkania do utrzymania, jesli zostaną z jedną pensją będzie im bardzo ciężko. > Zdecydowanie warto obejrzeć ten film, sporo w nim prawdy o tym, jak trudno w praktyce realizować ideały społecznej i międzyludzkiej solidarności, choć trzeba też przyznać, że ostatecznie pewien system zdrowych wartości wychodzi z całej sytuacji obronną ręką, we wzruszających momentami okolicznościach, dla zachowania realizmu kontrapunktowanych [zrozumiałymi] zachowaniami, które nie oznaczają egoizmu, ale dowodzą że panowie bracia mocno trzymają się ziemi. Nocny replay. Warto... nagrać ? by obejrzeć :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:55 TVP1 : LM : Real M. vs Manchester City 26.02.20, 11:21 wczoraj Bayern ograł na wyjeździe Chelsea 3-0 ;] ćwierćfinał na wyciągnięcie ręki. Barca 1-1 z Napoli, też na wyjeździe, co sugeruje że cięzko jej będzie odpaść już teraz. Real czy City, jak Wam wiedza i intuicja podpowiadają, Czcigodni ? wg mnie, City mogą wygrać LM w tym roku ;] Wreszcie, bo co roku grają jak z nut, ogląda się ich z przyjemnością i podziwem, a potem zawsze o jakiś mały figiel przegrywają. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 TVN7 "Sędzia" [2014] 26.02.20, 11:26 Wzięty wielkomiejski adwokat wraca do rodzinnego miasteczka na pogrzeb matki. Czeka go również spotkanie z ojcem, kiedyś wybitnym prawnikiem. Nie mieli nigdy dobrych relacji ze sobą nawzajem, a teraz nagle spada na nich sytuacja sensacyjna, gdyż ojciec zostaje oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, a syn podejmuje się go bronić w procesie. Robert Downej Jr., Robert Duvall, Vera Farmiga i Billy Bob Thornton w głównych rolach, ale film miał chyba dośc średnie recenzje, na RT w podsumowaniu umieszczono nawet złośliwość, że "tyle w nim dramatyzmu, co w niedzielnych popołudniowych soap operach" ;] Ale : zawsze warto się zapoznać z materią przed ustosunkowaniem do niej ;] reżyseria : David Dobkin. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:30 TVN "Kolekcjoner" [1997] 26.02.20, 11:37 Jegomość o ksywie "Casanova" porywa młode, powabne, wykształcone kobiety i przetrzymuje w lochach, ukrytych gdzieś w gęstej puszczy. Tworzy w ten sposób swój harem, a że branki trzeba narkotykami, więzieniem, przemocą i manipulacją zmuszać do wysłuchiwania jego kulturalnych peror i prezentowania swoich umiejętności na wieczorkach zapoznawczych w sukniach, które specjalnie dla nich znosi, to już kwestia jego dewiacji. ZResztą, kobiety nie mają większego wyboru, nieposłuszne, nieprzestrzegające ustalonych reguł jegomość zabija. Przy wszystkim, nie oczekuje od nich seksu, jest na to zbyt wyrafinowany, jego idea polega na tytułowym kolekcjonowaniu wyjątkowej urody "okazów". Na tropie porywacza jest policja oraz dołączony do niej renomowany kryminolog Cross, którego krewna została również uprowadzona. A najważniejszym zawodnikiem na boisku jest jedyna dziewczyna, której udało się uciec z rąk łobuza, ona może naprowadzić pościg na właściwy trop. Wciąż dobry kryminał ! Morgan Freeman i Ashley Judd w głównych rolach, reżyseruje Gary Felder. Dobra konfekcja z lat 90-tych ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 ATM Roz. "Dziewczyna,która została królową" 26.02.20, 11:45 Film z roku 2015. Rzecz o królowej Szwecji, Krystynie, która rządziła w XVII wieku, a tron objęła, de facto, już jako dziecko, choć oczywiście koronacji dostąpiła po osiągnięciu progu dorosłości. oczywiście, musi się zapoznać z całym systemem działania państwa, koteriami na dworze, zasadami savoir vivre, regułami prowadzenia relacji z innymi krajami, a także - czego się od niej oczekuje - wyboru kandydata na przyszłego męża, a w grę wchodzi tylko małżeństwo z rozsądku, przynoszące korzyści polityczne. Co zaskakujące, młoda królowa odsyła z kwitkiem kolejnych zalotników, a wchodzi w bliską zażyłość z jedną z dam dworu. Dramat historyczny z wątkami feministycznej emancypacji ? Reżyseria : Aki Kaurismaki Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:40 TVP2 "Geniusz" [2017] 8/10 26.02.20, 11:49 Dzięki świetnym opisom Siostry, jesteśmy w grze :] [10 wątek od dołu, 16 od góry] : forum.gazeta.pl/forum/w,14,164053920,164053920,Ojej_co_tu_wybrac_2017_6_vol_80_.html?s=2#p164169986 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Kanclerz" [1991] 1,2 / 5 27.02.20, 09:28 Serial całkiem nowy, z 1991 roku [premiera] :] Bohaterem tytułowym jest kanclerz Jan Zamoyski, szara eminencja na dworze króla Batorego, obrotny i racjonalny polityk, tutaj prezentowany z perspektywy swojego sekretarza Reinholda Heidensteina, Niemca z pochodzenia, historyka z zamiłowania. Rezyseria : Ryszard Ber scenariusz : Zbigniew Safjan grają : Marcin Troński, Krzysztof Kolberger, Krzysztof Jasiński, Maria Gładkowska, Danuta Kowalska. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Kanclerz" [1991] 3, 4 / 5 28.02.20, 09:18 Kolejne dwa odcinki. Przyszło mi do głowy, że te nowe seriale też powinny być nadawane w takim systemie : dwa odcinki dzień po dniu. Jeden na tydzień, zwłaszcza jeśli jest ich 12, a każdy trwa ok. 45 min, to jednak chyba jednak pewnego rodzaju przeżytek ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:20 Kultura "Łagodna" [1995] 27.02.20, 09:39 Ekranizacja opowiadania F. Dostojewskiego. Druga w kinie. Pierwszą wykonał Robert Bresson w 1969 roku. Władczy starszej daty lichwiarz z Petersburga bierze za żonę skromną dziewczynę i traktuje ją niczym swoją własność fundując życie w dostatku, ale również w lodowatym wyobcowaniu i podległości. Kiedy dziewczyna popełnia samobójstwo, wyrzuty sumienia i zbyt późno obudzone uczucia skłaniają jegomościa do głębszej refleksji nad sobą i przyczynami jej śmierci. Czyli, typowy dla Dostojewskiego "żuraw" w najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki oraz meandry relacji damsko-męskich i nie tylko. Reżyseruje Mariusz Treliński, główne role : Dominika Ostałowska i Janusz Gajos. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Last Vegas" [2013] 27.02.20, 09:48 Zamiast viagry, zestawu witamin i przeróżnej treści preparatów na zatrzymanie czasu : wizyta w szalonym Las Vegas ! ;] Czterej seniorzy fruną do stolicy rozrywki, hazardu oraz kiczu wprost niewyobrażalnego, by tam oddać się wszelakiego rodzaju uciechom ducha i ciała ;] Oczywiście, muszą się przy okazji wplątać w jakąś kryminalną historię, zapewne ? A przyczyną tej wyprawy jest... ślub jednego z nich, z młodszą o 30 lat panią. Szczęśliwy wkrótce mąż zabiera swoich trzech kolegów na wieczór kawalerski, po którym będą zbierać z podłogi nie tylko szczęki, ale peruki oraz wypadłe-upadłe dyski, lecz za to z uśmiechami od ucha do ucha ;] A czynnościom tym oddawać się będą : Robert De Niro, Morgan Freeman, Kevin Kline, Michael Douglas. Panowie drodzy, nie za wcześnie na te hop siupy przeganiające wiek podeszły ? :] A może to w formie profilaktyki, aaa wtedy to inna para kaloszy. reżyseria : John Turtletaub. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 SuperPolsat "Wilk" [1994] 27.02.20, 09:59 Tutaj mamy przypadek całkiem podobny : pan czuje, że wkracza w smugę cienia i rady na to nijakiej nie ma. Traci wigor, energii jakby mniej, konkurenci w pracy [wydawnictwo] prześcigają go biegnąc tyłem, zmęczenie i apatia opadają go ze wszystkich stron. Aż tu pewnego wieczora ma przygodę : jadąc odludną ścieżką obok lasu potrąca wilka, kiedy próbuje zwierzęciu pomóc, ono się zrywa na równe łapy i gryzie go w rękę. I wtedy następuje nagła zmiana : pan ulega zdynamizowaniu, odmłodzeniu, uwodzi atrakcyjną panią, pokazuje gest posłanki konkurentowi w pracy, jest rewelacyjnie, słyszy lepiej, widzi dokładniej, czuje nosem najdrobniejsze aromaty, może nawet przestaje łysieć ! Pewnym problemem mogą być momenty amnezji, gdy w środku nocy traci przytomność, a rankiem budzi się brudny i w podartym przyodziewku, ale furda tam !, druga młodość - przodem ! ;] Ech, fajna recepta na odzyskanie formy olimpijskiej, tylko gdzie tutaj znaleźc tak uprzejmego wilka, co by człeka zechciał kłapnąć zębami, a potem oddalić się uchylając kapelusza ? I tu jest pies pogrzebany, żeby już tego wilka wszędzie nie angażować ponad miarę ;] Zatem, filmowy od-młodzieniec to zwykły farciarz, co tu dużo mówić. W tej roli niezawodny Jack Nicholson, obok niego : Michelle Pfeiffer i James Spader. reżyseria : Mike Nichols. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:30 Kultura "Widmo wolności" [1974] 27.02.20, 10:09 Szósty film Luisa Bunuela w lutowym przeglądzie na okoliczność 120 rocznicy urodzin. Wedle opisu : seria krótkich epizodów, skeczów, przypowiastek, scen znaczących, których sens polega na tym, by za pomoca absurdu, groteski, wykoślawienia, czarnego humoru, celowego spaczenia pokazać rzeczywistość, w której prawdziwe ideały uległy negatywnemu przewartościowaniu i stały się własną karyktaturą, zamiast człowiekowi nieść pociechę i wyzwolenie, zakładają mu pęta i niweczą szansę na rozwój. Obsada pierwszorzędna ! : Michael Londsale, Michel Piccoli, Monica Vitti, Jean Rochefort, Jean-Claude Brialy, Adriana Asti Voila ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Widmo wolności" - o filmie po filmie 28.02.20, 11:17 Czy oglądaliście, Czcigodni ? :] Seria zupełnie odlotowych sekwencji, w których odwracany jest porządek społecznych form i konwencji, wg mnie : w jaki sposób dowodzący, że wbrew pozorom mają one głęboki sens i próba uwolnienia się od nich, zaprzeczenia im prowadzić musi do sytuacji skrajnie idiotycznych a momentami szkodliwych. Najpierw mamy sytuację z czasu wojen napoleońskich : francuscy żołdacy rozstrzeliwują partyzantów hiszpańskich, którzy giną z okrzykiem : "Precz z wolnością !". Rewelacyjny początek. Następnie żołnierz wyjada komunikanty, próbuje całować pomnik kobiety, za co pomnik męski wali go w głowę ramieniem ;] Potem akcja przenosi się do współczesności : na placu zabaw podejrzany jegomość wręcza dziewczynkom fotografie i ostrzega, by nie pokazywały ich rodzicom. Kiedy rodzice wchodzą w ich posiadanie są oburzeni ich "obscenicznością" oraz "drastycznym" charakterem, ale kiedy kamera wreszcie pokazuje co się na nich znajduje, okazuje się że to są zdjęcia zabytków europejskiej kultury i architektury oraz sztuki. Za karę pracę traci opiekunka ;] Nocą pan domu leżąc w łóżku zaznaje kolejnych odwiedzin postaci ze snów : koguta, pani w ciemnej pelerynie, poczmistrza na rowerze, a w końcu strusia. Kiedy w gabinecie lekarskim upiera się, że to działo się naprawdę, doktor zaleca mu terapię, heh. Pielęgniarka od pana doktora jedzie autem do chorego ojca. Po drodze spotyka żołnierzy w czołgu, którzy ścigają niebezpieczne... lisy. Następnie zatrzymuje się w zajeździe, aby przenocować. Tutaj spotyka czterech zakonników. Kiedy dowiadują się o przyczynie jej podróży, proponuję wspólną modlitwę za ojca jejmości, która jest zaledwie preludium do... całonocnej partii pokera w kłębach papierosowego dymu ;] Zamiast żetonów używają dewocjonaliów. W pokoju obok zatrzymuje się młodzieniec z panią w wieku sugerującym pokrewieństwo pierwszego stopnia. Nic bardziej mylnego, jest to tegoroczny maturzysta oraz jego ciotka : para kochanków, przy czym ona za żadnej skarby nie chce się rozebrać, a kiedy już to czyni, chowa się pod kołdrą. Maturzysta usiłuje przemocą zedrzeć z niej nakrycie. W sąsiednim pokoju nocuje para miłych państwa, którzy zapraszają pokerzystów i pana maturzystę do siebie na wino. Kiedy goście się raczą trunkiem, najpierw pani wychodzi dyskretnie do łazienki, by się tam przebrać w dziwny strój oraz uzbroić w pejczyk, a po chwili powtarza ten manewr pan, tylko że on zakłada nowy garnitur, którego specjalnością są portki bez tyłka ;] I oto nagle państwo zaczynają działać : pani pejczykiem chłoszcze pana po tyłku, a on ją wyzywa i domaga się kary za swoje przewinienia ;] Kiedy goście pospiesznie się ewakuują para ekshibicjonistów sugeruje, żeby 'chociaż zakonnicy zostali !" ;'] Rankiem pani pielęgniarka odjeżdza, zabierając pana z teczką, który autobus miałby dopiero za dwie godziny. Pan z teczką jest profesorem prawa i właśnie ma lekcje na posterunku żandarmerii. Dorośli państwo w mundurach zachowują się jak dzieci : mażą brzydkie słowa na tablicy, przyczepiają mu na plecach jakąś kartkę, dokazują etc. A najgorsze, że profesor nie moze wyjść poza pierwsze dwa zdania, bo ciągle wpada dyżurny z wezwaniami na akcję i kolejne sekcje żandarmów muszą opuścić zajęcia i udać się do pracy. Wreszcie zostaje tylko dwóch panów, a profesor - potraktowany podłożeniem szpilki pod siedzenie - wzywa na pomoc dowódcę, ale za moment i ci dwaj ostatni Mohikanie muszą wyjść, bo czeka na nich robota w terenie. Jegomość idzie do lekarza, gdzie dowiaduje się, że z badań wynika, iż ma raka. Lekarz informuje go o tym niby poważnie, ale zaraz częstuje papierosem ;] Pacjent policzkuje go i wychodzi. Wraca do domu, gdzie żona czeka z wiadomością, że znikła ich córka. Pędzą więc do szkoły, dyrektorka załamuje ręce, opiekunka córki wstydem się oblewa. Znikła i już. BYła w szkole, a potem : jak kamfora ! Żart polega na tym, że dziewczynka jest pod ręką. Siedzi w ławce, podczas czytania listy obecności zgłasza się, ale dorośli każą jej milczeć i zachowują się jakby ona naprawdę przepadła, z całym zestawem przejawów zdenerowowania towarzyszących takiemu wydarzeniu. Na policji jest jeszcze lepiej, bo pan kierownik policji przyjmuje zawiadomienie, a potem sporządza rysopis dziecka korzystajac z jego obecności w pokoju ;] Wypytuje rodziców o to, czy aby wrogów nie mają, czy są majętni [okup], czy są jacyś świadkowie itd. Kompletny odlot. A następnie zjawia się gliniarz, który ma dziecka szukać, ogląda je dokładnie, i udaje się w teren by znaleźc dziewczynkę ;] Kiedy mała się "znajduje", rodzice rejestrują jej obecność obok siebie i nie posiadają się z radości, co jest zrozumiałe także dlatego, że poszukiwania dziecka trwały... 14 miesięcy ;] W innym miejscu mamy spotkanie towarzyskie dwóch rodzin, podczas którego państwo [w dyskretny i symboliczny sposób jest to zasugerowane] wspólnie oddają się rozkoszom defekacji, jednoczesnie dyskutując o zanieszczyczaniu planety ekskrementami, natomiast kiedy przychodzi do jedzenia : zachowują się wedle norm przynależnych korzystaniu z toalety : dyskretnie pytają gdzie znajduje się jadalnia, idą tam sami, zamykają się, siadają na specjalnym miejscu, korzystają z mini-lodówki, a gdy inny ktoś puka do drzwi wołają "zajęte !" ;] Facet strzela do ludzi z karabinu. Wybiera sobie górne piętro wieżowca, na którym nic sie nie dzieje i nikt nie urzęduje. Ludzie padają jak muchy, nikt nawet nie słyszy strzałów, ot człowiek idzie i pada, stoi i nagle osuwa się ranny albo martwy. Policja w końcu namierza jegomościa. Idzie pod sąd, który orzeka karę śmierci. A więc facet zostaje rozkuty, zapala papierosa, przyjmuje gratulacje, sam gratuluje adwokatowi, a następnie wychodzi do domu, po drodze rozdając kilka autografów. Prefekt policji, ten który przyjmował zgłoszenie o zaginięciu dziecka, idzie do baru, gdzie ma rozegrać partię domina z przyjacielem. Gdy partner do gry się spóźnia, pan zauważa kobietę przy stoliku obok. Przysiada się do niej i wyznaje, że jest ona łudząco podobna do jego zmarłej przed laty siostry. Tutaj pojawia się wspomnienie, gdy jejmośc nago gra na fortepianie utwór Brahmsa, a on słucha z rozrzewnieniem. Za moment dzwoni telefon, barman powiada, że to do prefekta - siostra ;] Prefekt nie dowierza, ale podejmuje słuchawkę, dowiadując się że pani po drugiej stronie zna np. co grała jego siostra przed laty, gdy w sali byli tylko we dwoje. Pani ze słuchawki umawia go na spotkanie w rodzinnym grobowcu. Prefekt idzie tam nocą, widzi wystające z trumny włosy [istotnie rude] i telefon stojący obok. Nie zdąża jednak wyjaśnić całej sprawy, bo zgarnia go policja wezwana przez stróża. Zostaje przewieziony na przesłuchanie do... prefekta ;] Jest nim jakiś inny facet, choć w istocie w tym momencie odbywa się dialog jednej i tej samej postaci w dwóch osobach, co jest już faktycznie ukoronowaniem tej parady nonsensów, z której wyłania się sens istotny : społeczne formy nie powinny być celem frontalnego ataku, bo bez nich grozi nam wszystkim całkowity chaos ;] Ewentualnie wprost przeciwnie ! ;] W ostatniej scence policja strzela do demonstrantów ulicznych, a świadkują tej kanonadzie, dobywającej się z offu, zwierzęta w zoo :] A towarzyszą temu bijące na trwogę dzwony i rewolucyjne okrzyki "Precz z wolnością !", które zgrabną klamrą spinają zakończenie z początkiem filmu, oddając jego sens [mam nadzieję ;)]. Maestro Bunuel w najwyższej formie ! świetny scenariusz [wraz z Jean-Claudem Carrierem]. www.youtube.com/watch?v=njRLew_veDc Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:45 TVP2 "Madame" [2017] 27.02.20, 10:15 Kino francuskie. Państwo z Ameryki, zamieszkali od dawna w Paryżu organizują wytworny raut dla zamożnych i wpływowych przyjaciół. Pani domu jest zabobonna, ale ostrożna ? ;], więc kiedy odkrywa, że jakimś trafem gości ma być trzynaścioro, aby uniknąć spodziewanej tragedii, postanawia dodać czternastą osobistość... panią pokojówkę, która ma udawać hiszpańską baronowę czy markizę ;] No i zdaje się, że próbując ujść wyimaginowanemu nieszczęściu, w prawdziwe nieszczęście niechybnie pani bohaterka wdepnie ? :] Na RT : 43 % z recenzji krytycznych i 53 % od widowni Grają : Toni Collette, Harvey Keitel, Rossy De Palma scenariusz i reżyseria : Amanda Sthers Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Nowa TV "Czarny Orzeł" [1988] 27.02.20, 10:22 Fabularnie nic specjalnego : nieopodal Malty w morzu rozbija się samolot z tajną bronią. Chrapkę na znalezisko mają wywiad amerykański i rosyjski. Obie drużyny pojawiaja się w okolicy całkiem incognito, ale oczywiście wiedzą o sobie i rywalizują bezpardonowo. Co decyduje o nieoczekiwanej atrakcyjności filmu, to piękne zdjęcia Morza Śródziemnego, uwodzicielska architektura i klimat Malty oraz choreografia pojedynków karate z udziałem niezastąpionego pana Van Damme'a, który wszelako występuje tutaj w roli drugoplanowej, acz ciekawej, bo jest Rosjaninem, gdyż bohaterem najważniejszym jest pan agent amerykański [Sho Kosugi o wyglądzie statecznego naukowca], realizujący podwójne zadanie : musi ubiec Rosjan w poszukiwaniach cennego ładunku w utopionym samolocie, ale także... zapewnić swoim nieletnim synom bezpieczne oraz interesujące wakacje, gdyż na akcję wezwano go z wakacji, tak jakby nie było innych agentów pod ręką ;] rezyseria : Eric Karson. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:50 Polsat "Erin Brockovich" [2000] 27.02.20, 10:33 Oscarowa i Globowa, BAFTowa Julia Roberts, jako kobieta, która żadnych trucicieli środowiska naturalnego się nie boi ! Erin jest matką trójki małych dzieci, w trudnej sytuacji materialnej i socjalnej, na sporym wirażu życiowym. Ulega wypadkowi samochodowemu, paradoksalnie : dzięki któremu zdobywa posadę w kancelarii prawniczej. Pracuje jako sekretarka. I tam właśnie, dzięki dostępowi do akt prowadzonych przez kancelarię spraw, odkrywa, że jeden z koncernów paliwowych w Los Angeles zatruwa środowisko na masową skalę, co powoduje epidemię chorób wśród obywateli, mających nieszczęście mieszkać w okolicy. Nominowany oscarowo scenariusz Susannah Grant oparty na prawdziwej historii pani, która podała trucicieli do sądu i wywalczyła najwyższe w historii amerykańskiego sądownictwa odszkodowanie za dewastację środowiska naturalnego. Reżyseria : również nominowany w wiadomym charakterze : Steven Soderbergh. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "Tancerka" [2016] 27.02.20, 10:46 ATM w wysokiej formie :] Historia Mary Louise Fuller, amerykańskiej imigrantki do Europy, wybitnej artystki czasów belle epoque, pod pseudonimem Loie prezentującej swój taniec w niespotykanej, zachwycającej formie, zarówno na scenie renomowanej paryskiej opery, jak i licznych kabaretów. Grają : Soko, Gaspard Ulliel, Lily-Rose Depp [jako Isadora Duncan], Melanie Thierry, Francois Damiens, Denis Menochet, Amanda Plummer scenariusz i reżyseria : debiutująca Stephanie Di Gusto. Brzmi jakże zachęcająco ! :] Na RT : 50 % z recenzji krytycznych, ale już 63 % od publiczności. Pan recenzent Filmweb przyznał 5/10, plusując za prezentację postaci, a minusując za niedostatki w prezentacji specyfiki epoki, w której żyła i tworzyła. Replay : środa, 23:00. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Tancerka" po filmie o filmie 1/2 28.02.20, 12:14 Czy mieliście okazję, Czcigodni ? Mnie się powiodło ;] Zatem, jest to kino formalnie dośc konwencjonalne, ale bohaterka, jej sztuka, osobowość zaprezentowane są więcej niż zadowalająco, sceny zjawiskowego tańca "z serpentynami" ucztą wizualną są, wysoko wypada również ocenić aktorskie zaangażowanie Soko, pani która sama jest artystką, cenioną piosenkarką indie, czuje więc porywy duszy i pasję głównej bohaterki. Tak więc, Mary-Louise Fuller urodziła się w Ameryce [1862 r.] i mieszkała z ojcem na dalekim Zachodzie, gdzie preria, rodeo i inne atrakcje. A ona chciała być aktorką. Ojciec, wesoły pijaczek i poszukiwacz złota, chciał postawić dla niej teatr, ale nie zdązył : gdy tylko pochwalił się, że znalazł jakieś złoto [nie wiadomo czy tak było, możliwe że bajdurzył dla zabawy], natychmiast napadli go jacyś ludzie i wysłali do Krainy wiecznych łowów. Zastrzelili podczas kąpieli, tak więc Loie - taki będzie pseudonim bohaterki - znajduje go w przeciekającej czerwonymi strużkami wannie ustawionej w polu. Zbiera swoje manatki, resztkę ukrytych pieniędzy, ojcowy kapelusz zakłada na głowę i jedzie do Nowego Jorku, gdzie na Brooklynie matka mieszka w surowej kobiecej wspólnocie przykościelnej. Przyjmuje córkę, a Loie stara się zachowywać wszelkie zasady i normy jakie są tutaj wymagane od młodych panienek. Jednocześnie wymyka się, by uprawiać pozowanie do śmiałych zdjeć u fotografa. Tutaj zdobywa swoje pierwsze seksualne doświadczenia : z inną modelką oraz z samym mistrzem obiektywu. Kiedy matka odkrywa jedną z takich fotografii jest zdruzgotana. Loie zatrudnia się w teatrze i tam właśnie wpada na pomysł tańca, który polega na wirowaniu z przedłużonymi sztucznie ramionami odzianymi w specjalny zwiewny materiał, wymachiwanie którym daje efekt tańczącego kwiatu, także z udziałem specjalnie ustawionych luster i kolorowych reflektorów zapewniajacych niezbędną grę świateł. Efekt jest niesamowity, jak szalony wir machającego skrzydłami motyla. Wraz z towarzyszącą mu ilustracyjną, efektowną, dynamiczną muzyką skrzypiec tworzą fenomenalną energię ! MOżna powiedzieć, że Loie wyprzedziła swoją epokę, dzisiaj takie widowiska można zobaczyć na koncertach muzyki transowej, choć oczywiście takich tancerek ze świecą szukać, o ile w ogóle istnieją ! Pierwsze, dość skromne wobec późniejszych spektakli, próby Loie wykonuje w przerwach pomiędzy aktami sztuk teatralnych, kiedy większośc widowni wychodzi z sali. Ale są i tacy, których jej pokazy zdumiewają. Jednym z nich jest bawiący w Ameryce hrabia D'Orsay, dekadent i melancholik, fetyszysta z upodobaniem do używania eteru w celach leczniczo-hedonistycznych. POZnają się, i do końca nie ukrywają zaintrygowania sobą, jest to związek w którym można odnaleźć właściwie wszelkie możliwe odcienie relacji damsko-męskich, od przyjaźni, przez rywalizację, po namiętność, ale nigdy nie tworzą pary. Kiedy Loie przez kilka dni choruje, a gdy wraca odkrywa, że jej taniec podwędziła koleżanka, jeden z panów radzi jej wyjazd do Francji, tam mogłaby swoją sztukę opatentować. Nie trzeba jej powtarzać dwa razy, nic jej tutaj nie trzyma, kostyczna i zasadnicza matka również. W Paryżu 25-letnia wówczas Loie stara się o angaż w teatrze/kabarecie Folie Berger i po wstępnych niepowodzeniach, zyskuje sympatię menadżera i jego partnerki Gabrielle. Ma tutaj miejscówkę, salę do ćwiczeń, towarzystwo artystów, a wspomagana przez życzliwą Gabrielle wymusza nawet na menadżerze sporządzenie potrzebnych instalacji, luster i świateł. Dzieje się to przy akompaniamencie zgrzytania zębami menadżera, ale po pierwszym występie, gdy sala nagradza Loie burzą braw i aplauzów, a do jej garderoby wędrują kwiaty od miłośników talentu, panu menadżerowi mina się zupełnie zmienia. Z dumą czyta entuzjastyczne recenzje w gazetach i przeistacza się w jednego z największych wielbicieli swojej artystki. A Loie nie zasypia gruszek w popiele : codziennie pracuje nad udoskonalniem [a zwłaszcza zmniejszeniem cięzaru] swojego kostiumu, dopracowuje choreografię, idealnie zgrywa każdy ruch w tańcu z konieczną reakcją techników [w liczbie 30] operujących wielobnarwnymi światłami, a jeszcze do tego pracuje nad kondycją, siłą i wytrzymałością ramion, które poddane są w tańcu niezwykle intensywnemu wysiłkowi. Pani reżyserka bardzo skrzętnie akcentuje własnie potężny wkład energii jaki tancerka musi zainwestować w swój wyczyn. Po pierwszym występie Loie mdleje i trzeba jaj podawać tlen. Pomimo scenicznej brawury, albo w niezbędnej asymerii do niej, Loie pozostaje nieśmiała, boi się kontaktów z widownią, jest swoją postacią sceniczną, poza tym wcieleniem stara się nie ujawniać zanadto. Hrabia D'Orsay udostępnia Loie swoją posiadłość, po śmierci wszystkich krewnych, mieszka tutaj samotnie. I finansuje jej aktywności. A polegają one teraz na stworzeniu całego zespołu tancerek, które wspomagałyby jej występy. Razem trenują, biegają po okolicznych parkach, ćwiczą w deszczu szalone taneczne figury. Przychodzi zaproszenie z Opery Paryskiej, Loie dopiero później dowie się, że dyrektor zrobił to wyłącznie dlatego, bo hrabia D'Orsay poprosił go o to, a jako hojny donator przybytku wyższej sztuki ma prawo do swoich kaprysów. Loie z całym zespołem przenosi się do hotelowych apartamentów opłacanych przez operę. Wsród tancerek jest zwiewna i uwodzicielska Isadora Duncan. Loie ulega zaintrygowaniu jej talentem, ale również urodą i wdziękiem : kiedy menadżer hotelu robi scenę z powodu oburzajaco tańczącej po korytarzach i salach Isadory, Loie idzie ją spacyfikować, ale zamiast tego przygląda się jak zahipnotyzowana jej pląsom. Do występu Loie chce zaangażować artystów z Japonii, co ostatecznie się nie udaje. Kolejne próby i ćwiczenia narażają operę na koszta, a na dodatek Loie chce mieć kontrakt na 10 pokazów, a nie tylko pięć, jak stało pierwotnie. Dyrektor opery jest coraz mocniej poirytowany. A sama Loie zaczyna niedomagać : bolą ją oczy [poza sceną właściwie nie rozstaje się z przyciemnianymi okularami, dzięki którym wygląda zupełnie współcześnie], doświadczane wyczerpującymi treningami na czymś, co mozna nazwać "kołowrotem śmierci", ciało odmawia posłuszeństwa, a dodatkowo wykańcza ją nerwowo trudna relacja z młodą Isadorą, w której najpewniej jest zakochana. D'Orsay nie ufa jej od początku, zresztą jej intencje widać na oko : dziewczyna ma twarz cherubina, ale jej wyraz jest szelmowski i podstępny. "Będziesz przez nią cierpiała jak przez nikogo innego w swoim życiu", ostrzega hrabia Loie, ale ona idzie w tę znajomość jak w dym. Jest zupełnie zauroczona talentem Isadory, dochodzi również do erotycznych manipulacji, i ta scena własnie doskonale obrazuje rodzaj relacji, która je łączy : Loie rozbiera się, jest naga, namiętna, natomiast Isadora niby odwzajemnia, ale pozostaje zakryta, a na koniec odchodzi, z obietnicą spełnienia, lecz bez żadnych gwarancji. Isadora owija ją sobie wokół palca. Ubiera ją, szminkuje, fryzuje. Chwilami nie wiadomo, czy robi to dlatego, żeby Loie była ładniejsza, czy po to, żeby z niej zakpić ? W istocie, o ile Loie oddana jest sztuce i niczemu innemu, o tyle Isadora pragnie robić karierę [dziennikarze kręcący się wokół zespołu przepadają za nią, a jej solowy występ dla nich, zaaranżowaany i zapowiedziany osobiście przez Loie, jest absolutnym sukcesem], ostatecznie ich związek rozpada się, gdy Isadora żąda od Loie kontraktu na niebotyczne 10 tys. [chyba franków ?]. Można by też dodać, że Loie zazdrości trochę Isadorze tej umiejętności i ochoty autoprezentacji, ona sama potrafi stworzyć widowisko sceniczne, poza sceną zupełnie nie ma głowy do takich uwodzenia. "Bez kostiumu jestem niczym", zwierza się nawet hrabiemu w pewnym momencie. Tuż przed pierwszym występem w Operze Loie ma zapaść, gorączkę, jest również pijana [to efekt rozstania z Isadorą], a kiedy przybyły na pomoc menadżer z Folie Berger wraz zGabrielle próbują ją postawić do pionu : kontuzjuje sobie nogę. cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Tancerka" po filmie o filmie 2/2 28.02.20, 12:29 W towarzystwie docinków już zupełnie wyprowadzonego z równowagi dyrektora opery, Loie decyduje że jednak wystąpi. Kosztowna scenografia jest gotowa, operatorzy świateł czekają, a ona idzie za kulisami w stronę sceny i drapie się po schodach, wygląda jak śmierć na chorągwi. Ale gdy zaczyna występ, wszystko mija, pasja ją unosi, przegania ból. Jest to wspaniały pokaz niezwykłego talentu i umiejętności. Równolegle z jej wirowaniem widzimy hrabiego D'Orsaya, który podpala się w samochodzie jadącym nie wiadomo dokąd. Trudno okreslić przyczynę tej desperackiej decyzji, można świadomość że nigdy nie będzie tak bliski Loie jak by chciał ? choć trudno to orzec, skoro przed chwilą skonsumowali swój nieoczywisty związek; ewentualnie ta konsumpcja była dowodem na coś, co zaważyło ? Tak czy inaczej, występ Loie jest nadzwyczajny, aż znienacka następuje zwarcie w generatorze, trzaskają instalacje elektryczne, Loie wytrącona z równowagi spada ze sceny. Kurtyna idzie w dół. Ale ona, cała zapłakana i mokra od potu, prosi by podniesiono tę kurtynę, bo chce popatrzeć na widownię. I gdy kurtyna zostaje podniesiona, ludzie wstają z miejsc i gotują jej niesamowitą owację. A ona pierwszy raz w życiu kłania się publiczności, lepiej : przełamuje nieśmiałość , schodzi ze sceny i idzie do widzów, a ludzie ją pozdrawiają, obejmują, i nie przestają bić brawo. Jest to scena tak pięknie zagrana i taka naturalna, a symboliczna zarazem, pani aktorka tak ujmująca, ze nie sposób się nie wzruszyć [oczywiście : ja w stylu mecenasa Prado ;)]. Wspaniałe zakończenie, nawet jeśli następuje po nim jeszcze krótka scena, dowodząca że Loie pozostaje w posiadłości hrabiego i nadal prowadzi swój zespół taneczny. A taniec, taniec jest niezwykły, i można oczywiście wyłapywać różne niedoskonałości filmu, ale jedna scena tej scenicznej wirującej uwodzicielskiej ekstatycznej ekspresji zupełnie wystarczy za nawet setkę błędów ;] www.youtube.com/watch?v=kBzjS69AR4o Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:35 Kultura "Duże zwierzę" [2000] 28.02.20, 09:35 Scenariuszem interesował się Krzysztof Kieślowski, ostatecznie zajął się nim Jerzy Stuhr. Z powodzeniem ! W jakże urodziwie fotografowanym, czarno-białe zdjęcia Pawła Edelmana, górskim miasteczku zjawia się nagle najprawdziwszy wielbłąd. Nie wiadomo jak się tutaj zjawił, to bez znaczenia, w końcu jest symboliczną figurą "innego", "obcego", "odmieńca", grunt że jest. Zajmuje się nim zgodne małżeństwo, państwo Sawiccy [pp. Stuhr i Dymna]. Przygarniają przybysza, doglądają, karmią, opiekują się, nie zadają niemądrych pytań, prezentują postawę iście franciszkańską. Wielbłąd w naturalny sposób staje się częścią ich codzienności, wieczorami siedzą w oknie, a on przy tym oknie stoi i uczestniczy w ich rozmowach. Niestety, Sawiccy nie żyją w próżni, ale w społeczeństwie, które oczywiście do wielbłąda ma stosunek ujemny. A to że roznosi zarazki jakieś [skąd my to znamy...], że dziwny, że zagraża, że rozhermetyzowuje wspólnotę, że do tradycji nie należy i inne takie. Generalnie, na Sawickich otoczenie wywiera niemą albo całkiem hałaśliwą presję, żeby się swojego pupila pozbyli. Nie pasuje tutaj i już. A oni nie chcą się podporządkować, więc spotykają ich kolejne szykany, ostracyzm, wszelakiej maści wykluczenia. Z drugiej strony, postacią nietuzinkowego mieszkańca miejscowości górskiej interesuje się świat reklamy, który oczywiście ma zamiar spieniężyć zaskakującą przyjaźń człowieka z parzystokopytnym. Zatem, mamy jak w pigułce świat nietolerancji, nieakceptacji i cynizmu. Pod wielbłąda wystarczy podstawić każdego kto nie pasuje do umiłowanego przez tron władzy i ołtarza modelu, aby przekonać się, że stan na rok 2020 zachowuje symetrię wobec przedstawienia filmowego. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:30 Kultura "Egzamin" [2016] 28.02.20, 09:50 Nowy film Cristiana Mungiu ["Cztery miesiące, trzy tygodnie i dwa dni" czy "Za wzgórzami" mieliśmy okazję chwalić, z tego co pamiętam]. Tym razem głównym bohaterem jest troskliwy i zapobiegliwy pan ojciec, który za pomocą układów, układzików i korupcji stara się zapewnić córce fory na egzaminie maturalnym, który ma być dla niej przepustką do studiów w Wielkiej Brytanii, czyli z daleka od zgniłej rzeczywistości we własnym państwie. Kino moralnego niepokoju, przy czym Mungiu chętnie dowodzi, że w jego kraju niewiele się nie zmieniło od momentu upadku komunizmu. Najwyżej forma, nikt na 'szarośc i zgrzebnośc" narzekać już nie powinien. Reszta jest po staremu, nadal trzeba mieć "plecy" albo fanty, żeby zapewnić sobie lepsze warunki materialne i sukcesy. W pewien sposób diagnozę filmowców potwierdzają masowe protesty przeciwko korupcji i etycznej degeneracji klasy politycznej jakie miały miejsce w Rumunii w ostatnich dwóch latach. Choć filozofowie i socjologowie nadal głowią się nad odpowiedzią na pytanie : czy ryba psuje się od głowy czy może jednak stan głowy jest tylko odwzorowaniem kondycji całej ryby ? Sukces w Cannes, Złota Palma za reżyserię ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 3:10 [replay] Kultura "Egzamin" [2016] 29.02.20, 10:52 Czy mieliście okazję obejrzeć, Czcigodni ? Jakie wrażenia ? u mnie powtórka tej nocy będzie konieczna. Ale za to upolowałem "Klan", o czym się wyjęzyczyć spróbuję w tejże chwili :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:00 TVN7 "Tammy" [2014] 28.02.20, 09:54 W ciągu jednego dnia pani traci posadę oraz mężczyznę, które przyłapuje na zdradzie. Rzuca więc wszystko, wskakuje do auta i rusza w podróż, aby poskładać rzeczy na nowo oraz siebie odnaleźć w tym. Towarzyszy jej ekscentryczna i dynamiczna babcia. Voila :] Melissa McCarthy i Susan Sarandon oraz Kathy Bates - czy można sobie wymyślić lepsze trio do takiej historii ? :] Reżyseria : Ben Falcone. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:30 TVP1 "Generał Nil" [2009] 28.02.20, 10:15 Pamiętam dobre recenzje [nasze też ;)]. wg mnie, największą zaletą tego filmu jest wypośrodkowanie między prezentacją bohaterstwa pana generała wobec opresji bezlitosnego systemu, a jego racjonalizmem politycznym, z którego wychodzi całkiem nieoczywista, zwłaszcza dzisiaj, wizja patriotyzmu biorącego pod uwagę realia epoki i rzeczywistość, w jakiej istnieje Polska. Część dawnych towarzyszy broni, i młodzieży, chce go pozyskać dla swoich planów wzięcia udziału w III wojnie światowej, która ma uwolnić Polskę od protektoratu Kremla, ale generał powiada : zamiast snuć herezje i absurdalne wizje, zamiast walczyć bez przerwy, zacznijcie się kształcić, pracować, róbcie coś dla tej Polski jaką mamy teraz, bo innej nie będzie, skończcie z tym wiecznym politykowaniem, skupcie się na czymś może niezbyt efektowny, ale dobrym dla całej wspólnoty, dość krwi. Oto człowiek myślący. Sam zajmuje się meblarstwem i stolarką. Swoją wojnę skończył. A jednoczesnie jest odważny i niezłomny w prawdziwym sensie tego słowa, kiedy przychodzi moment krytyczny - zachowuje się honorowo, woli zginąć niż przyjąć propozycję szpiegowania dla reżimu. Mundur nosi do końca, choć przecież mundur nie tworzy człowieka, umundurowanych kanalii też nigdy nie brakowało, to raczej kwestia doświadczenia i osobistej uczciwości. świetny Olgierd Łukaszewicz, dobra reżyseria [i równie dobry scenariusz, wraz z Krzysztofem Łukaszewiczem] Ryszarda Bugajskiego, realia epoki również jakby lepiej wyglądają w tym filmie niż zazwyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "Klan" [2015] 28.02.20, 10:22 Kino argentyńskie. Rzecz o rodzinie na swoim, czyli państwu którzy oficjalnie są szanowaną, cenioną, skrupulatnie przestrzegającą wszelakich norm i form familiją, a za kulisami zajmują się zupełnie bezlitosnymi porachunkami gangsterskimi związanymi z ich partycypacją w szemranych biznesach. reżyseruje Pablo Trapero. Powodzenie w Wenecji, Goya dla najlepszego zagranicznego filmu hiszpańskojęzycznego. świetna propozycja :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Klan [El Clan]" o filmie po filmie 1/2 29.02.20, 11:44 Bardzo dobry film ! Historia oparta na faktach, pierwszorzędnie wyreżyserowana [Pablo Trapero], z nieoczywistą ścieżką dźwiękową, w której pierwsze skrzypce tnie brit-rock z lat 60-tych, na czele z "Sunny Afternoon" The Kinks. Rzecz wydarzyła się w burzliwych latach 80-tych, kiedy Argentyna przechodziła poważne ustrojowe zawirowania, najpierw pod rządami prawicowej junty, a potem w czasie jej upadku i odzyskania kontroli nad państwem przez demokratów. Rodzina Puccio składa się z pana domu - Archimedesa, trzech synów : najstarszego Maguili [aktualnie mieszka w Nowej Zelandii, gdzie zajmuje się strzyżeniem owiec, choć był czołowym rugbystą], starszego Alexa, młodszego Guillermo, trzech sióstr i pani matki - Epifanii. Państwo prowadzą sklep spożywczy, codziennie rano pan Archimedes, dżentelmen w sile wieku o aparycji sympatycznego lekarza albo profesora fizyki, wykonuje rytuał zamiatania chodnika przed jego podwojami umieszczonymi w lokalu mieszczącym się w rodzinnej kamienicy. Nikt by nie wpadł na to, ze w istocie państwo Puccio są groźnym gangiem porywaczy i zabójców. Pan domu steruje kolejnymi aktami przemocy, ma wsparcie w postaci dwóch zatrudnianych osiłków, Alex - w cywilu właściciel sklepu sportowego i obiecujący gracz rugby [rodzinna tradycja] - zazwyczaj dołącza, a młodszy syn o wszystkim wie, podobnie jak zresztą pani matka oraz przynajmniej jedna z sióstr. Plan działania zawsze jest taki sam : namierzają i porywają [w kominiarkach na głowach] syna bogatych rodziców, ofiara ląduje z workiem na głowie i łańcuchem przypięta do ściany w specjalnym pokoju na górze w ich domu, następnie dzwoniąc z budki telefonicznej Archimedes, myląc trop i podając się za reprezentanta lewicowej partyzantki, surowo zabrania kontaktów z policją i żąda okupu, następnie ofiara zmuszona jest do napisania błagalnego listu, a potem... potem robią świństwo : odbierają kasę, lecz zabijają zakładnika. Pan Archimedes tłumaczy to względami bezpieczeństwa. Każda scena porwania [i zabójstwa też] rozegrana zostaje przy skocznej i zaskakującej muzyce, który ma charakter kontrapunktujący, co oczywiście nie obniża rangi zbrodni, a przy okazji nie potęguje ciężąru gatunkowego całej opowieści, raczej zamienia ją w groteskę. Póki co, mogą się czuć bezkarnie, pan Archimedes ma kontakty z wysoko postawionymi urzędnikami policji, w jednej z pierwszych scen widzimy go na jakimś raucie wśród nich. Zabawny wręcz kontrast tworzy ich zwyczajna codzienność z krwawymi morderstwami, jakich się dopuszczają. Siedzą przy kolacji, oglądają telewizję, pan domu w kapciach, pani domu w kuchni, córka prosi tatę by pomógł jej przy zadaniu z matematyki, młodsza siostra starszą o sprawdzenie lekcji z angielskiego, a ojciec instruuje syna, by matce pomógł przy sprawunkach, syn zaś odpowiada, że za chwilę, bo film właśnie się kończy. Pani domu w kuchni kroi wielkim nożem smażonego kurczaka i powiada do męża "Podaj mu, bo nam tu jeszcze padnie z głodu". Pan domu bierze talerz ze słuszną porcją, idzie z nim na górę, otwiera drzwi i... widzimy skutego, zakrwawionego, przerażonego więźnia z workiem na głowie. To dopiero scena ! Ofiarami napadów i porwań padają nie tylko przypadkowi ludzie, ale przyjaciele syna z drużyny rugby czy znajomi ojca. Żadnych limitów. Po co, skoro i tak ostatecznie porwany zostaje zamordowany ? Alex ma jednak coraz większe wątpliwości, sporo zdrowia psychicznego kosztuje go udawanie że o niczym nie wie, gdy koledzy z zespołu żywo dyskutują na temat zniknięcia kumpla, a potem odnalezienia jego zwłok. Na dodatek poznaje Monikę, z którą łączyć go zaczyna bliska relacja, a ona ma w planach wyjazd na stałe do Szwecji. Czy można sobie wyobrazić lepszą okazję do zerwania z rodzinnym 'biznesem" ? Alex jest w kropce, bo spora część forsy z okupów idzie na jego konto, dzięki czemu może się usamodzielnić, otworzyć i prowadzić sklep sportowy, kupić parcelę pod dom, ale z drugiej strony : dociera do niego, że robią rzeczy okrutne, a każda zbrodnia doczekać musi się kary. Wymowna jest sekwencja, w której dynamicznie przeplatają się obrazy kolejnej akcji odbioru gotówki przez ojca i jego dwóch bandytów z namiętną seks-randką Alexa i Moniki w samochodzie. Scena zamiera, wraz z muzyką, gdy na jednym planie porywacze zabijają ofiarę, a na drugim kochankowie osiągają wyżyny rozkoszy. Wzmacnia jego wątpliwości ucieczka młodszego brata. Guillermo wyjeżdza z drużyną sportową [on też gra w rugby] i już na lotnisku zapowiada Alexowi, że nie wróci, bo nie ma zamiaru brać odpowiedzialności za to, co robi ojciec za wiedzą matki. W grudniu 1983 roku zmienia się sytuacja polityczna, junta traci władzę, Argentyna staje się państwem demokratycznym. Dla Klanu jest to zapowiedź trudnych czasów. Archimedes nie może już liczyć na ochronę kolegów, którzy albo zostają wysiudani z dotychczas zajmowanych stanowisk albo dla ratowania skóry stają się gorliwymi wyznawcami nowego systemu wartości. Władza zaczyna walczyć z gangami porywaczy, czego dowodem jest zapuszkowanie bandy kumpla Archimedesa. Kiedy pan Puccio odwiedza go w więzieniu, jegomość pociesza siebie i jego, że to przejściowa sytuacja, za rok-dwa wahadło znów wychyli się w stronę prawą i będzie po staremu. Na wszelki wypadek zaleca mu jednak pewne zmiany w taktyce działania. Kolejny napad zwiastuje problemy. Jak zwykle w biały dzień Archimedes z dwoma gorylami próbuje porwać swojego kolegę, właściciela świetnie prosperującego biznesu, ale sprawy nie układają się po myśli kidnaperów i ostatecznie zabijają faceta podczas próby porwania. Na szczęście dla nich ma to miejsce w jakiejś bocznej ulicy, bez świadków, ale i tak Archimedes jest mocno przestraszony. Co gorsza, ma pretensje do Alexa, który odmówił udziału w tej akcji, tak jakby nieobecność syna przyniosła im jakiegoś pecha ? "Naraziłeś rodzinę na niebezpieczeństwo !", wykrzykuje pan Archimedes absurdalny zarzut. Wraca najstarszy syn - Maguila. Bierze udział w następnym skoku, porwaniu kobiety w średnim wieku. Tutaj znów następują komplikacje : nie dość, ze pani porwana ciągle marudzi i ma sensacje żołądkowe skutkujace wymiotami i rozwolnieniem, to jeszcze rodzina nie chce zapłacić okupu, znaczy : chce, ale nie ma kasy, szykuje się dopiero do wzięcia kredytu, co może potrwać kilka tygodni. Pan Archimedes zaczyna się bać, że policja jest na jego tropie, że ktoś za nim jeździ i śledzi. Kontaktuje się z byłym kumplem w strukturach policji, ale ten kumpel dzisiaj już nic nie może. 23 sierpnia 1985 kończy się działalność El Clan. Podczas próby podjęcia okupu, na stacji benzynowej, wpadają w policyjną zasadzkę. Dawne czasy minęły, teraz rodziny porwanych już nie boją się dzwonić na policję, dawniej wiedzieli, że to nie ma sensu, bo funkcjonariusze chronią swoich kolegów stojących na czele takich gangów. Zadziwiająco spokojny pan Archimedes i spanikowany Maguila zostają zgarnięci na miejscu, reszta rodziny - wraz z Moniką, narzeczoną Alexa - podczas nalotu policji na ich dom, w którego piwnicy gliniarze odnajdują porwaną kobietę. Zabawne, jak w sytuacji krytycznej pan Archimedes Puccio próbuje odwieść policję od zamiaru wejścia do jego domu, otóż powiada : "Kamienica jest zaminowana" ;] W areszcie żona i córki zaklinają się, że o niczym nie miały pojęcia. Alex twardo się zapiera, że on również nie było informowany. Natomiast pan Archimedes z olimpijskim spokojem obiera bardzo rozsądną strategię obronną. Kiedy prokurator przedstawia mu dowody, na czele z nagranymi telefonami z żądaniem okupu do rodzin tej i poprzednich ofiar, odpowiada, że działał na polecenie gangsterów, którzy grozili jego rodzinie., Taki cwaniak. Niestety dla niego, dwaj goryle, którzy robili z nim mokra robotę, obciążyli go swoimi zeznaniami. Klapa. Prokurator daje mu ostatnią szansę : niech pan weźmie całą winę na siebie, w ten sposób ochroni na rodzinę, jesli nie, oni wszyscy staną pod zarzutem "biernego współudziału". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Klan [El Clan]" o filmie po filmie 2/2 29.02.20, 12:02 Jak się okazuje troska pana Archimedesa o rodzinę ma swoje granice i nadal idzie w zaparte, że to pomyłka, że niewinny, że mu grozili itd. Archimedes i Alex siedzą w celach naprzeciwko siebie, a w pewnym momencie, chyba na prośbę ojca, albo z polecenia prokuratora, żeby ich skonfrontować i zmusić do zmiany strategii zeznań, znajdują się w tej samej. Dochodzi do ostrej scysji : Archimedes zamierza bronić się przed sądem za pomocą zarzutów o przemoc wobec policji i służby więziennej, domaga się by Alex go pobił. Kiedy Alex odmawia, ojciec wszczyna awanturę, zarzuca mu że był nielojalny, a w końcu tyle mu zawdzięcza, i koniec końców Alex faktycznie sprawia mu lanie. Nie wiadomo, Archimedes mówił serio czy chciał go tylko sprowokować do pożądanej reakcji ? Alexa odwiedza matka i instruuje,by do niczego się nie przyznawał. POtem odwiedza narzeczona i chce, żeby jej w oczy powiedział, że nic go nie łączyło z procederem uprawianym przez ojca. Alex zatem kłamie z trudem, że o niczym nie wiedział, a ona całuje go z ulgą. Wyrzuty sumienia i ogólny chaos emocjonalny biorą jednak w chłopaku górę, kiedy strażnicy prowadzą go na przesłuchanie : wyrywa im się, a potem skacze z barierki sądowego korytarza w dół, z wysokości piątego piętra. Ląduje na jakichć gratach, ale widać strugę krwi. Przeżył. I sąd skazał go na dożywocie. Zmarł w więzieniu mając 49 lat. Koledzy z drużyny do końca wierzyli, że Alex był niewinny. Monika odwiedzała go w więzieniu, dopóki nie zasugerował, że powinna ułożyć sobie życie bez niego. Matkę, panią Epifanię, i córki uwolniono od zarzutów. Najstarszy syn, Maguila zwolniony został po dwóch latach, następnie dostał wyrok 12 lat za inne przestępstwo, ale tak sprytnie uciekał przed odbyciem kary, że w końcu się przedawnił. Pan Archimedes dostał wyrok dożywocia. W więzieniu skończył studia prawnicze, a po wcześniejszym zwolnieniu [2008 rok] praktykował adwokaturę na wolności. Do końca życia przekonywał, że jest niewinny i padł ofiarą spisku. Najmłodszy syn, Guillermo, nigdy nie wrócił do Argentyny. Nigdy nie ustalono miejsca jego pobytu. Dobry i przenikliwy film o banalności zła, o zbrodni i przemocy możliwych w państwie kolesiów, o dość szczególnego rodzaju więzi jaka spaja toksyczne rodziny. świetna reżyseria. Sukces filmu na festiwalu w Wenecji, po seansie osądzając decyzję jury ;] - całkowicie zasłużony. www.youtube.com/watch?v=R55w2VHr99o Odpowiedz Link Zgłoś