Dodaj do ulubionych

Napiwki [brrr]

10.11.04, 22:51
poniewaz nigdy nie bylem strona otrzymujaca napiwki, zaintrygowalo mnie czy
naprawde kelnerzy i barmani sa w stanie tak malo gorek zebrac - ewelina malo
w portki nie narobila jak z rachunkiem za 46 zl dostala 4 gorki, koch jak ich
podlicza za wieczor, mowi o napiwkach calej grupy rzedu 20-30 zl
jak to jest w polsce? dajecie napiwki? ja np zawsze daje 10%, chyba, ze w
rachunku zaznacza, ze napiwki wliczone - wtedy zalezy od fantazji
(ulanskiej), albo chyba ze mnie obsluga wnerwi, ale to rzadko sie zdarza, bo
staram sie bywac tam gdzie fajnie
Obserwuj wątek
    • lezka_z_posen Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 22:59
      wiara chyba chytrzy na napiwkach.ja,mimo że z Poznania;))-daję napiwki ,ale
      chyba nie jest to popularne.nie trzymam się tych procentów,raczej zaokrąglam z
      krzyścia dla kelnera.wczoraj płaciłam rachunek 53 złote,jak poprosiłam o
      zaokrąglenie do 60.00,to ze trzy razy mi się chłopak pytał,czy aby się nie
      przesłyszał.więc chyba z tymi napiwkami to raczej kulawo jest,niestety.z
      napiwakmi jak z prezentami-przyjemniej dawać,niż dostawać;)
      • es_el Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:05
        bo git byc gosciem z gestem, lepiej sie spi i w ogole ;)
        • lezka_z_posen Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:07
          a wiadomo,że sen ma zbawienne działanie na wszystko,wiec chytrzyć kelnerwi nie
          ma sensu;)to jak szubienice sobie szykować;)
    • qrnik Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:07
      i studentom biedaczynom się pomaga... ;)
    • gocha221 Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:31
      ja jestem elementem napływowym do Poznania, wiec nie prawdziwa Pyrą:-))
      ale w Poznaniu chyba z napiwkami krucho, bo ostatnio kelner dostal od nas 4 zl(
      to bylo troche ponad te "przepisowe" 10%) i wygladal na bardzo zadowolonego...
      wiec chyba nie jest to na porzadku dzienym
      np. para obok nas czekala na reszte co do grosika;-)
      ale napiwki daje rzadko, bo raczej w domu jadam i na takie restauracyjne
      ekstrawagancje mnie nie stac:-)))
      ale jak juz place to z napiwkiem.
      • es_el Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:33
        jakie porzadne forum!
        ale cos przeklamuja w tym barze, wroclawianie wszak ludzie do rzeczy
      • lezka_z_posen Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:35
        eeee-to Ty w posen teraz??UAM??AR??AE??AM??no chyba nie polibuda;)trafiłam??
        prywatnych nie wymieniam,bo nie nadążam z powstawaniem.a ta para obk,to na bank
        z posen nie była;)
        • gocha221 Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:37
          AE:-)
          • lezka_z_posen Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:41
            po sąsiedzku się edukowałam-Collegium Novum UAM:)in deko wcześniej:)
    • es_el Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:45
      a ja mam dzis tak rewelacyjna obsluge, ze chyba sam sobie napiwek dam
      • lezka_z_posen Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:46
        tylko nie wydawaj reszty!;)
        • es_el Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:47
          aawzysiu
          • es_el Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:48
            bym musial sobie peedziec: pac pan, jaki chitrus!
            • lezka_z_posen Re: Napiwki [brrr] 10.11.04, 23:54
              ewentualnie-cwana bestia:)
              • Gość: doradca Re: Napiwki [brrr] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.11.04, 02:28
                Nie wiem jak zareaguje kolega kelner jak obdaruje siebie napiwkiem w postaci
                sfałszowanego banknotu 100 zlotowego...
    • ed_norton Re: Napiwki [brrr] 11.11.04, 01:47
      u mnie sprawa wyglada nastepujaco: kiedys dawalem jesli:
      kelner/ka/ byl/a/ mila i obsluga urzekajaca, sprawna czy zwyczajnie pomocna.
      Od pewnego czasu jednak za sprawa niejakiego kolegi Daniela uzmyslowilem sobie
      jedna bardzo wazna rzecz: mianowicie mnie za moja prace NIKT NIE DAJE napiwkow,
      chocby nie wiem jak byla ona doskonala. I przestalem dawac ...
      • ruda_szczurka Re: Napiwki [brrr] 11.11.04, 22:45
        ed_norton napisał:

        > mianowicie mnie za moja prace NIKT NIE DAJE napiwkow,
        >
        > chocby nie wiem jak byla ona doskonala.

        Po zlej stronie Baru pracowales! Trza bylo lac piwo zamiast ciac na zapleczu to
        i napiwki by byly ;)))
      • Gość: lindka Re: Napiwki [brrr] IP: 82.160.70.* 12.11.04, 11:40
        Zgadzam się z ed_nortonem. Ilu ludzi w swojej pracy obsługuje
        klientów i co dostają napiwki??? Mają chyba swoją pensję. Grzeczna i miła
        obsługa to ich obowiazek a nie nadzwyczajna usługa. Żeby było jasne czasem daję
        napiwki jak byłam dobrze obsłuzona ale tak naprawdę to sama nie wiem dlaczego???
    • Gość: bywalec... Napiwki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.04, 03:13
      Napiwek jest formą podziękowania za, można powiedzieć ponadstandartową obsługę
      i występuje jedynie w bezpośrednim kontakcie wykonującego taka obsługę-usługę z
      obsługo-usługobiorcą. Może tez być zachętą do dalszej, dobrej pracy dla nowego
      pracownika.
      W takim razie jeżeli nie dostajesz napiwków to albo cham z Ciebie i olewus,
      albo jakiś gryzipiór co za prawdziwą robotę z klientem jeszcze nie zdążył się
      chwycić i najzwyczajniej pojęcia o tym nie ma.
      • ed_norton Re: Napiwki... 11.11.04, 06:08
        Gość portalu: bywalec... napisał(a):

        > Napiwek jest formą podziękowania za, można powiedzieć ponadstandartową
        obsługę
        > i występuje jedynie w bezpośrednim kontakcie wykonującego taka obsługę-
        usługę
        > obsługo-usługobiorcą.

        jak to sie w takim razie przeklada na prace biurowa?

        > Może tez być zachętą do dalszej, dobrej pracy dla nowego
        > pracownika.

        to prawda, ale w dalszym ciagu nikt nie placi napiwkow mnie, policjantowi czy
        sprzedawcy butow.

        > W takim razie jeżeli nie dostajesz napiwków to albo cham z Ciebie i olewus,
        > albo jakiś gryzipiór co za prawdziwą robotę z klientem jeszcze nie zdążył się
        > chwycić i najzwyczajniej pojęcia o tym nie ma.

        chyba musze pogadac ze swoim szefem, bo moja robota jest dobrze przez niego
        oceniana (wszak on klientem mym jest) a napiwkow ani widu ani slychu...
        a wracajac do Twojego cytatu jednym i drugim okresleniem wyciagnales wnbioski
        dyskredytujace mnie w Twoich oczach. Jesli w ten sposob mierzysz wszystkich (na
        tych do dostaja napiwki i na tych co nie) to ja Ci serdecznie
        wpsolczuje...musisz miec przesmutne zycie, bo tych bez napiwkow (dla Ciebie
        gryzipiory i olewusy) jest na tym chorym swiecie znacznie wiecej...wspolczuje

        >
        • Gość: telewidzka Re: Napiwki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 07:03
          Dawalam napiwki nawet w czasach siermieznego PRLu, daje i juz chcialam napisac
          i bede dawac, kiedy przeczytalam twoj post Edwardzie. Daje kelnerowi,
          fryzjerce, kosmetyczce.Twoj kolega daniel ma jednak duzo racji w tym co mowi,
          mnie tez nikt nie daje napiwkow za dobrze wykonana prace. Mam pensje. Potem sie
          chwile zastanowilam i pomyslalam tak. Jesli do rachunku nie jest z gory
          doliczone 10% napiwku /co dla mnie jest zla praktyka niestety stosowana na
          swiecie, bo odbieram to jak wymuszenie/ to dawanie napiwku chyba sprawia, ze
          czujemy sie jacys wazniejsi? bardziej swiatowi? Jednym slowem czujemy sie "jak
          te paniska":))
        • Gość: bywalec... Napiwki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.04, 13:07
          Jeżeli jednak jesteś sumiennym i nadobowiązkowym pracownikiem to od swojego
          szefa możesz oczekiwać premii (jest on Twoim PRACODAWCĄ, nie klientem), z całą
          pewnościa nie napiwku. Jeśli uważasz że tak właśnie wykonujesz swoje obowiązki-
          ponadstandartowo, a premii zero, to albo masz wysokie mniemanie o wykonywanej
          przez siebie pracy, albo Twój szef jest takim samym chamem i sknerą jak Ty, a
          przedewszystkim Twój koleżka Daniel...
          Ogólnie napiwki to temat bardzo złożony... Czasami, zwłaszcza w dzisiejszych
          czasach naprawdę wystarczy uśmiech i miłe słowo.
          Na marginesie- jest pewna kategoria klientów, którzy wręczając 0.75 PLN czynią
          to z gestem darowywania kluczyków do Maybaha.
          • reniatoja Re: Napiwki... 11.11.04, 13:24
            Gość portalu: bywalec... napisał(a):


            > Ogólnie napiwki to temat bardzo złożony...

            Co w tym temacie jest złożonego? Dla mnie to temat prosty i nieskomplikowany,
            nic zlozonego w nm nie widze, a zwlaszcza bardzo zlozonego.
          • ed_norton Re: Napiwki... 11.11.04, 23:29
            Gość portalu: bywalec... napisał(a):

            > Jeżeli jednak jesteś sumiennym i nadobowiązkowym pracownikiem to od swojego
            > szefa możesz oczekiwać premii (jest on Twoim PRACODAWCĄ, nie klientem), z
            całą
            > pewnościa nie napiwku.

            widzisz, czyli schodzimy na temat premii, a nie napiwkow...

            > Jeśli uważasz że tak właśnie wykonujesz swoje obowiązki-
            >
            > ponadstandartowo, a premii zero, to albo masz wysokie mniemanie o wykonywanej
            > przez siebie pracy, albo Twój szef jest takim samym chamem i sknerą jak Ty, a
            > przedewszystkim Twój koleżka Daniel...

            buhahaha

            > Ogólnie napiwki to temat bardzo złożony... Czasami, zwłaszcza w dzisiejszych
            > czasach naprawdę wystarczy uśmiech i miłe słowo.
            > Na marginesie- jest pewna kategoria klientów, którzy wręczając 0.75 PLN
            czynią
            > to z gestem darowywania kluczyków do Maybaha.

            spotkales sie kiedys z okresleniem "na miare mozliwosci"??
            a tak baj de uej, rozmawiam z gwozdziem wiec nie bede sie wiecej produkowal w
            odpowiedzi na TWoje posty. Poziom mi nie odpowiada
            • Gość: bywalec... Napiwki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 01:08
              Ech... Niewiele zrozumiałeś... Kelnerzy nie plują Ci jeszcze do zamawianego
              przez Ciebie żarcia? Dziwne... Może dlatego że żywisz się w mlecznych
              samoobsługowych. Tam nie trzeba zastanawiać się czy zostawić napiwek i ile...
    • reniatoja Re: Napiwki [brrr] 11.11.04, 08:20
      Dajemy zawsze napiwek, ale to nie jest 10%, tylko drobne z reeszty, 0.5 - 2 €
      (bo akurat w strefie euro jestem). Ale generalnie nie lubie dawac napiwkow i
      nie czuje sie do tego zobowiązana. A juz wyliczanie 10 % to przesada - czy to,
      ze zostawilam (oczywiscie z przyjaciółmi, bo sama tyle nie przejem) np 120 € w
      knajpie nie powinno mnie wlasnie zwalniac z napiwku, a nie sobowiazywac do
      zostawienia jeszcze wiekszej sumy? W koncu zaden kelner nie robi łaski, ze jest
      miły i uprzejmy. W sklepie też sprzedawczynie maja być mile i uprzejme i nikt
      nie daje im za to napiwków. Ja również pracuje z ludzmi i nikt mi nie daje
      napiwków za prace. Fryzjerowi jeszcze nigdy nie dalam napiwku, nie wiedzialam
      nawet, ze trzeba dawac. Cena jest zwykle okrągła i taką płacę w kasie salonu,
      do ktorego chodze, nie wiem jak mialabym ten napiwek dawac fryzjerowi. W
      knajpie zostawiam na stole, a u fryzjera? Zreszta zwykle trzy lub cztery osoby
      zajmuja sie moimi wlosami jedna robi pasemka, druga myje, trzeci chłopak
      podcina, a czesem jeszcze ktos inny modeluje - to co mam wszystkim rozdawac
      kase, czy jak? W pracy sa, pracuja, doceniam ich talent i starania wiernie
      przychodzac zawsze do tego samego miejsca, bedac ich stałą klientką.
      • chrisb004 Re: Napiwki [brrr] 11.11.04, 10:55
        Znajomy kelner-barman uwielbia napiwki.
        Nienawidzi sknerów.
        Ale kiedy jest klientem wytyka tylko błędy
        i nie widziałem zeby kiedy wiecej na tacce zostawił.
        Te 3-10% to wcale nie jest tak wiele, a dlaczego,
        bo tak było zawsze ze obsluga dostawala pare groszy
        za milą obsługę.
        • Gość: lu Re: Napiwki [brrr] IP: *.acn.waw.pl 11.11.04, 15:20
          Z napiwkami jest tak: z zalozenia ludzie ktorzy sa kelnerami zarabiaja minimum,
          a ci ktorych obsuguja sa raczej zamozni (skoro ich stac na obiad w
          restauracji). Wiec zostawiaja troche dla kelnera (bo na obiedzie i winie
          zarabia restaurator).

          • Gość: bullet Re: Napiwki [brrr] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 16:14
            racja, lu. kelnerowi z założenia szef mało płaci bo i tak wie że drugie tyle
            zarobi na napiwkach (i to jeszcze nieopodatkowany dochód). tak samo jest z
            fryzjerami, barmanami i innymi co pracują w usługach.
            • Gość: ana Re: Napiwki [brrr] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 21:29
              opodatkowany- jezeli zostawiasz napiwek karta normalne oprocentowanie :(
    • Gość: Cornolio Klakierzy napiwków nie dają !!!!! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 11.11.04, 23:36
      Ci ludzie co do Zielonej Budy, zwanej kiedyś "Między Mostami" a teraz szumnie
      BARem przychodzą, to są podstawieni goście przeważnie. Więc jak oni mają dawać
      napiwki, skoro sami kaskę zarabiają za to, że przyjdą i piwko zamówią, a przy
      okazji trochę popiszczą, pokrzyczą i poklaszczą?
      • Gość: telewidzka do reniatoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 07:38
        reniu trudno nazwac zaklad fryzjerski do ktorego chodze salonem. To raczej
        mily, niewielki, prywatny salonik. Obsluguje mnie tam jedna fryzjerka, zawsze
        ta sama, jej place za usluge i wtedy zostawiam wiecej.
        • Gość: Gruby Re: do reniatoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 14:12
          Ludzie w Polsce to niestety straszne wieśniaki i napiwków nie są w zwyczaju
          dawać> Ci Barowicze (taka np.Ewelinka) pewnie sama w życiu napiwku nie dała i
          stąd szok u niej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka