Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 8 (vol. 154)

    • grek.grek 21:05 TV4 "Bad Ass: Twardziel" [2012] 01.08.23, 06:29
      Oto pan wraca z wietnamskiej wojny do rodzinnego miasta i zastaje ruiny : żona odeszła, a dla niego nie ma pracy, więc popada w wegetację, aż do momentu, gdy lata później, poszukując nagle przepadłego kolegi, uzyskuje trop w sprawie solidnej afery na styku władzy, mafii i biznesu.

      Zatem, przebieg zdarzeń dośc charakterystyczny dla kina wyczynowego klasy B, ciekawe może być uzupełnienie go o niewesoły los człowieka powracającego do świata z piekła i popadającego w zapomnienie.

      Grają : Danny Trejo, Charles S. Dutton, Ron Perlman.
      Reżyseria : Craig Moss.

      Na RT :
      20 % z 5 recenzji krytycznych oraz 39 % z ponad 5 tys. opinii widowni.

      Powtórka: czwartek, 23:40.
      • grek.grek 23:40 TV4 "Bad Ass: Twardziel" [2012] 03.08.23, 05:59
        Oto pan wraca z wietnamskiej wojny do rodzinnego miasta i zastaje ruiny : żona odeszła, a dla niego nie ma pracy, więc popada w wegetację, aż do momentu, gdy lata później, poszukując nagle przepadłego kolegi, uzyskuje trop w sprawie solidnej afery na styku władzy, mafii i biznesu.

        Zatem, przebieg zdarzeń dośc charakterystyczny dla kina wyczynowego klasy B, ciekawe może być uzupełnienie go o niewesoły los człowieka powracającego do świata z piekła i popadającego w zapomnienie.

        Grają : Danny Trejo, Charles S. Dutton, Ron Perlman.
        Reżyseria : Craig Moss.

        Na RT :
        20 % z 5 recenzji krytycznych oraz 39 % z ponad 5 tys. opinii widowni.
    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Mistrz" [2020] 01.08.23, 06:32
      Obozowy dramat polski z chwaloną rolą główną pana Piotra Głowackiego, który gra wybitnego mistrza boksu Tadeusza Pietrzykowskiego, w Auschwitz wystawianego do pojedynków ku uciesze niemieckich komendantów i wygrywającego, dla siebie, dla chleba i dla podniesienia morale współwięźniów; pamiętam film o podobnej tematyce "Triumf ducha", będący historią greckiego boksera, również postawionego w takiej sytuacji - naprawdę godny uwagi zapis zmagań człowieka z tragicznymi okolicznościami, jego determinacji w walce o przeżycie. Miejmy nadzieję, że nasza filmowa próba wypad(ł)a równie okazale.

      Reżyseria: Maciej Barczewski.

      Na bis : z środy/czwartek, 1:00.

      Po obejrzeniu, na moje oko, film najzupełniej udany, zwłaszcza, gdy wziąć pod uwagę, iż tematyka obozowa wygląda na nieco wyeksploatowaną, co stawia autorów przed pokusą kombinowania z naturalizmem i poetyką wypowiedzi, a w dodatku wątek boksowania w obozie koncentracyjnych już był, z sukcesem, poruszany w kinie ["Triumf ducha"]; zatem, znajdzie się tutaj impresje oddające obraz zła, jakie ludzie ludziom zgotowali: egzekucje w komorach gazowych, skąd dobiega krzyk przerażenia złapanych w pułapkę nieszczęśliwców, bicie za najdrobniejsze przewinienia, rozstrzelanie więźniów za kradzież jabłka, wisielcy na szubienicach, pod którymi, podczas świąt, Niemcy posadzą pianistę, by im przygrywał do towarzyskich nasiadówek na świeżym powietrzu - w czym celuje nie tylko kadra oficerska niemiecka, co wynika z wyprania mózgów przez faszystowską ideologię, ale i zwykli strażnicy, ośmieleni do używania sobie z racji bezkarności, co stawia pytanie o naturę człowieka, skąd bierze się w niej łatwość krzywdzenia innych, jeśli tylko nie ponosi się za nią odpowiedzialności karnej?; zwłoki są bezładnie rzucone na drewniane wózki wywożone przez sonderkommando do wykopanych dołów, tak wiele tych trupów, iż łatwo się przyzwyczaić do ich widoku; czy więźniowie w obozie też obojętnieli po osiągnięciu masy krytycznej doświadczanych wizualnie i fizycznie okropności?

      Pan reżyser nie popada przy tym w zbytni naturalizm, poprzestaje na realistycznej surowości, bo większe wrażenie robi barak obozowy wypełniony wychudzonymi, chorymi, wynędzniałymi wrakami ludzkimi niż jakiejś absurdalnie podrasowane sceny przemocy, zamieniające kino w komiks; śmierć ma swój majestat, mimo, tu i tam sensacyjnych zapędów, gdy ginie pierwsza miłość małoletniego chłopca, młoda pielęgniarka, prowadzona do komory gazowej, w celu poniesienia kary za przemyt leków dla chorych więźniów, wyszarpująca z kabury niemieckiego oficera pistolet i zabijając go jednym strzałem, co wygląda na niedorzeczność, a nie odbiera zarazem rangi dramatyzmu wydarzenia, ale i wówczas kiedy ducha oddaje zapadły na tyfus syn brutalnego oprawcy, mordującego w "popisowy" sposób, bo na zimno i bawiąc się rozkazem odwracającym uwagę ofiary, by strzelić jej w plecy; wtedy ten drań zaczyna choć trochę rozumieć ludzi, wobec których stosuje swe metody, choć nie ma oporu, by ukarać chłopca, na sugestię: "Może Bóg tak chce?", odpowiadającego: "Ale pan nie musi się z Nim zgadzać"; w jakiejś mierze dociera do apogeum swych możliwości, gdy składa w prezencie dla głównego bohatera pamiątkę po swoim synu i z widoczną ciekawością pyta go: co będziesz robił po wojnie?

      Na tym tle pojawia się wyrazisty bohater: wybitny pan bokser, idealista w myśl fair play, ale czego nauczył go sport, ale z wizją walki o przetrwanie za wszelką cenę, i tego uczący swego małoletniego podopiecznego, z czasem jednak, gdy staje do kolejnych walk i przez Niemców nagradzany jest zwiększonym przydziałem żywności i przywilejami, w postaci łatwiejszej pracy, w trakcie której może więcej ćwiczyć i pić mleko, w końcu przyjmujący, czy raczej: akceptujący, rolę dobrego ducha obozowej społeczności; jego zwycięstwa podnoszą morale, a nagrody za nie otrzymywane, dużo bochenków chleba, krzepią ciała współwięźniów, wierzących teraz w szczęśliwe zakończenie tej katorgi nieludzkiej.

      Pan aktor Głowacki, który do filmu trenował technikę bokserskich ciosów i uników oraz odpowiednio ukształtował ciało, nie robi gestów przesadnych, a najlepiej się prezentuje, gdy przychodzi mu wyrażać bezradność bohatera w otaczającej go realności: nie potrafi zapobiec aktom przemocy wobec innych, wie również, w jak niewielkim stopniu przetrwanie zależy od niego samego, niemiecka kadra oficerska może go usunąć, nawet wbrew prymitywnej, ale jednak, sympatii, jaką darzony jest, za bokserski kunszt, przez prostych żołdakom, gdy tylko uzna za zbyt niebezpiecznego z tytułu wpływu wywieranego na towarzyszy niedoli; ostatecznie decydują się podstępem zniwelować jego szanse w kluczowym pojedynku z ich mistrzem, pomimo dużej przewagi wzrostu i ciężaru ciała niezdolnego do trafienia go w czysty sposób, podając zatrutą wodę do picia, co skutkuje osłabieniem organizmu i klęską.

      [spoiler]

      A wtedy reżyser serwuje podwójny sierpowy: najpierw każe strażnikom powiesić pokonanego za ręce, na jego piersi umieszczając tabliczkę z prześmiewczym: "Mistrz", a potem, gdy zostaje zwolniony z tej niewygodnej pozycji, wysyłając do dołów, gdzie w popiele walają się kości zamordowanych więźniów; pan Pietrzykowski kładzie się w jednym z nich, jakby gotów na śmierć, lecz gdy znajduje niedopaloną maskotkę, wystruganą z drewna, należącą do chłopca, podnosi się i przy wzmożonej muzyce, chwiejnym krokiem kieruje się w całej swej postawie oraz z ciałem pokrytym krwią i błotem, na ring, by z marszu stanąć do rewanżu z niemieckim rywalem i - po upewnieniu go, a i może niektórych widzów?, o swojej [zrozumiałej w takich warunkach] słabości - znienacka skontrować nokautująco, na oczach paru ważniaków niemieckich, właśnie wizytujących obóz; cała sekwencja odbywa się w klimacie osobliwym, trochę jak w wykwicie wyobraźni nieposkromionej, ale zapewnia się widza, iż scenariusz oparto na faktach, więc jeśli nawet zostały nieco podkoloryzowane dla dobra efektu ostatecznego i wzruszenia u widza, niechaj i tak będzie!, wszak chodzi tu zwłaszcza o metaforę ewangeliczną powstania z martwych i triumfu nad śmiercią.

      I choć ta ostatnia sekwencja może wydać się zbyt czytelna, nie osuwa się bynajmniej w kicz czy grafomanię, będąc, jak dla mnie, wymownym podsumowaniem całości.

      In minus, niestety, panoszący się zajadle stary grzech polskiego kina, czyli zbyt ciche, miejscami ledwie słyszalne, dialogi. Niby wszyscy wiedzą, że koniecznie trzeba zadbać o właściwe ich nagłośnienie, aby widz nie musiał przytykać uszu do ekranu albo dokonywać cudów dynamizmu, by w sekundę podnieść skalę na pilocie z 15 kresek do 65, a jak widać nadal zdarzają się kiksy.
      • grek.grek 1:00 TVP Kobieta "Mistrz" [2020] 02.08.23, 06:30
        Obozowy dramat polski z chwaloną rolą główną pana Piotra Głowackiego, który gra wybitnego mistrza boksu Tadeusza Pietrzykowskiego, w Auschwitz wystawianego do pojedynków ku uciesze niemieckich komendantów i wygrywającego, dla siebie, dla chleba i dla podniesienia morale współwięźniów; pamiętam film o podobnej tematyce "Triumf ducha", będący historią greckiego boksera, również postawionego w takiej sytuacji - naprawdę godny uwagi zapis zmagań człowieka z tragicznymi okolicznościami, jego determinacji w walce o przeżycie. Miejmy nadzieję, że nasza filmowa próba wypad(ł)a równie okazale.

        Reżyseria: Maciej Barczewski.

        Po obejrzeniu, na moje oko, film najzupełniej udany, zwłaszcza, gdy wziąć pod uwagę, iż tematyka obozowa wygląda na nieco wyeksploatowaną, co stawia autorów przed pokusą kombinowania z naturalizmem i poetyką wypowiedzi, a w dodatku wątek boksowania w obozie koncentracyjnych już był, z sukcesem, poruszany w kinie ["Triumf ducha"]; zatem, znajdzie się tutaj impresje oddające obraz zła, jakie ludzie ludziom zgotowali: egzekucje w komorach gazowych, skąd dobiega krzyk przerażenia złapanych w pułapkę nieszczęśliwców, bicie za najdrobniejsze przewinienia, rozstrzelanie więźniów za kradzież jabłka, wisielcy na szubienicach, pod którymi, podczas świąt, Niemcy posadzą pianistę, by im przygrywał do towarzyskich nasiadówek na świeżym powietrzu - w czym celuje nie tylko kadra oficerska niemiecka, co wynika z wyprania mózgów przez faszystowską ideologię, ale i zwykli strażnicy, ośmieleni do używania sobie z racji bezkarności, co stawia pytanie o naturę człowieka, skąd bierze się w niej łatwość krzywdzenia innych, jeśli tylko nie ponosi się za nią odpowiedzialności karnej?; zwłoki są bezładnie rzucone na drewniane wózki wywożone przez sonderkommando do wykopanych dołów, tak wiele tych trupów, iż łatwo się przyzwyczaić do ich widoku; czy więźniowie w obozie też obojętnieli po osiągnięciu masy krytycznej doświadczanych wizualnie i fizycznie okropności?

        Pan reżyser nie popada przy tym w zbytni naturalizm, poprzestaje na realistycznej surowości, bo większe wrażenie robi barak obozowy wypełniony wychudzonymi, chorymi, wynędzniałymi wrakami ludzkimi niż jakiejś absurdalnie podrasowane sceny przemocy, zamieniające kino w komiks; śmierć ma swój majestat, mimo, tu i tam sensacyjnych zapędów, gdy ginie pierwsza miłość małoletniego chłopca, młoda pielęgniarka, prowadzona do komory gazowej, w celu poniesienia kary za przemyt leków dla chorych więźniów, wyszarpująca z kabury niemieckiego oficera pistolet i zabijając go jednym strzałem, co wygląda na niedorzeczność, a nie odbiera zarazem rangi dramatyzmu wydarzenia, ale i wówczas kiedy ducha oddaje zapadły na tyfus syn brutalnego oprawcy, mordującego w "popisowy" sposób, bo na zimno i bawiąc się rozkazem odwracającym uwagę ofiary, by strzelić jej w plecy; wtedy ten drań zaczyna choć trochę rozumieć ludzi, wobec których stosuje swe metody, choć nie ma oporu, by ukarać chłopca, na sugestię: "Może Bóg tak chce?", odpowiadającego: "Ale pan nie musi się z Nim zgadzać"; w jakiejś mierze dociera do apogeum swych możliwości, gdy składa w prezencie dla głównego bohatera pamiątkę po swoim synu i z widoczną ciekawością pyta go: co będziesz robił po wojnie?

        Na tym tle pojawia się wyrazisty bohater: wybitny pan bokser, idealista w myśl fair play, ale czego nauczył go sport, ale z wizją walki o przetrwanie za wszelką cenę, i tego uczący swego małoletniego podopiecznego, z czasem jednak, gdy staje do kolejnych walk i przez Niemców nagradzany jest zwiększonym przydziałem żywności i przywilejami, w postaci łatwiejszej pracy, w trakcie której może więcej ćwiczyć i pić mleko, w końcu przyjmujący, czy raczej: akceptujący, rolę dobrego ducha obozowej społeczności; jego zwycięstwa podnoszą morale, a nagrody za nie otrzymywane, dużo bochenków chleba, krzepią ciała współwięźniów, wierzących teraz w szczęśliwe zakończenie tej katorgi nieludzkiej.

        Pan aktor Głowacki, który do filmu trenował technikę bokserskich ciosów i uników oraz odpowiednio ukształtował ciało, nie robi gestów przesadnych, a najlepiej się prezentuje, gdy przychodzi mu wyrażać bezradność bohatera w otaczającej go realności: nie potrafi zapobiec aktom przemocy wobec innych, wie również, w jak niewielkim stopniu przetrwanie zależy od niego samego, niemiecka kadra oficerska może go usunąć, nawet wbrew prymitywnej, ale jednak, sympatii, jaką darzony jest, za bokserski kunszt, przez prostych żołdakom, gdy tylko uzna za zbyt niebezpiecznego z tytułu wpływu wywieranego na towarzyszy niedoli; ostatecznie decydują się podstępem zniwelować jego szanse w kluczowym pojedynku z ich mistrzem, pomimo dużej przewagi wzrostu i ciężaru ciała niezdolnego do trafienia go w czysty sposób, podając zatrutą wodę do picia, co skutkuje osłabieniem organizmu i klęską.

        [spoiler]

        A wtedy reżyser serwuje podwójny sierpowy: najpierw każe strażnikom powiesić pokonanego za ręce, na jego piersi umieszczając tabliczkę z prześmiewczym: "Mistrz", a potem, gdy zostaje zwolniony z tej niewygodnej pozycji, wysyłając do dołów, gdzie w popiele walają się kości zamordowanych więźniów; pan Pietrzykowski kładzie się w jednym z nich, jakby gotów na śmierć, lecz gdy znajduje niedopaloną maskotkę, wystruganą z drewna, należącą do chłopca, podnosi się i przy wzmożonej muzyce, chwiejnym krokiem kieruje się w całej swej postawie oraz z ciałem pokrytym krwią i błotem, na ring, by z marszu stanąć do rewanżu z niemieckim rywalem i - po upewnieniu go, a i może niektórych widzów?, o swojej [zrozumiałej w takich warunkach] słabości - znienacka skontrować nokautująco, na oczach paru ważniaków niemieckich, właśnie wizytujących obóz; cała sekwencja odbywa się w klimacie osobliwym, trochę jak w wykwicie wyobraźni nieposkromionej, ale zapewnia się widza, iż scenariusz oparto na faktach, więc jeśli nawet zostały nieco podkoloryzowane dla dobra efektu ostatecznego i wzruszenia u widza, niechaj i tak będzie!, wszak chodzi tu zwłaszcza o metaforę ewangeliczną powstania z martwych i triumfu nad śmiercią.

        I choć ta ostatnia sekwencja może wydać się zbyt czytelna, nie osuwa się bynajmniej w kicz czy grafomanię, będąc, jak dla mnie, wymownym podsumowaniem całości.

        In minus, niestety, panoszący się zajadle stary grzech polskiego kina, czyli zbyt ciche, miejscami ledwie słyszalne, dialogi. Niby wszyscy wiedzą, że koniecznie trzeba zadbać o właściwe ich nagłośnienie, aby widz nie musiał przytykać uszu do ekranu albo dokonywać cudów dynamizmu, by w sekundę podnieść skalę na pilocie z 15 kresek do 65, a jak widać nadal zdarzają się kiksy.
      • grek.grek 22:00 Historia "Mistrz" [2020] 23.08.23, 05:43
        Obozowy dramat polski z chwaloną rolą główną pana Piotra Głowackiego, który gra wybitnego mistrza boksu Tadeusza Pietrzykowskiego, w Auschwitz wystawianego do pojedynków ku uciesze niemieckich komendantów i wygrywającego, dla siebie, dla chleba i dla podniesienia morale współwięźniów; pamiętam film o podobnej tematyce "Triumf ducha", będący historią greckiego boksera, również postawionego w takiej sytuacji - naprawdę godny uwagi zapis zmagań człowieka z tragicznymi okolicznościami, jego determinacji w walce o przeżycie. Miejmy nadzieję, że nasza filmowa próba wypad(ł)a równie okazale.

        Reżyseria: Maciej Barczewski.

        Po obejrzeniu, na moje oko, film najzupełniej udany, zwłaszcza, gdy wziąć pod uwagę, iż tematyka obozowa wygląda na nieco wyeksploatowaną, co stawia autorów przed pokusą kombinowania z naturalizmem i poetyką wypowiedzi, a w dodatku wątek boksowania w obozie koncentracyjnych już był, z sukcesem, poruszany w kinie ["Triumf ducha"]; zatem, znajdzie się tutaj impresje oddające obraz zła, jakie ludzie ludziom zgotowali: egzekucje w komorach gazowych, skąd dobiega krzyk przerażenia złapanych w pułapkę nieszczęśliwców, bicie za najdrobniejsze przewinienia, rozstrzelanie więźniów za kradzież jabłka, wisielcy na szubienicach, pod którymi, podczas świąt, Niemcy posadzą pianistę, by im przygrywał do towarzyskich nasiadówek na świeżym powietrzu - w czym celuje nie tylko kadra oficerska niemiecka, co wynika z wyprania mózgów przez faszystowską ideologię, ale i zwykli strażnicy, ośmieleni do używania sobie z racji bezkarności, co stawia pytanie o naturę człowieka, skąd bierze się w niej łatwość krzywdzenia innych, jeśli tylko nie ponosi się za nią odpowiedzialności karnej?; zwłoki są bezładnie rzucone na drewniane wózki wywożone przez sonderkommando do wykopanych dołów, tak wiele tych trupów, iż łatwo się przyzwyczaić do ich widoku; czy więźniowie w obozie też obojętnieli po osiągnięciu masy krytycznej doświadczanych wizualnie i fizycznie okropności?

        Pan reżyser nie popada przy tym w zbytni naturalizm, poprzestaje na realistycznej surowości, bo większe wrażenie robi barak obozowy wypełniony wychudzonymi, chorymi, wynędzniałymi wrakami ludzkimi niż jakiejś absurdalnie podrasowane sceny przemocy, zamieniające kino w komiks; śmierć ma swój majestat, mimo, tu i tam sensacyjnych zapędów, gdy ginie pierwsza miłość małoletniego chłopca, młoda pielęgniarka, prowadzona do komory gazowej, w celu poniesienia kary za przemyt leków dla chorych więźniów, wyszarpująca z kabury niemieckiego oficera pistolet i zabijając go jednym strzałem, co wygląda na niedorzeczność, a nie odbiera zarazem rangi dramatyzmu wydarzenia, ale i wówczas kiedy ducha oddaje zapadły na tyfus syn brutalnego oprawcy, mordującego w "popisowy" sposób, bo na zimno i bawiąc się rozkazem odwracającym uwagę ofiary, by strzelić jej w plecy; wtedy ten drań zaczyna choć trochę rozumieć ludzi, wobec których stosuje swe metody, choć nie ma oporu, by ukarać chłopca, na sugestię: "Może Bóg tak chce?", odpowiadającego: "Ale pan nie musi się z Nim zgadzać"; w jakiejś mierze dociera do apogeum swych możliwości, gdy składa w prezencie dla głównego bohatera pamiątkę po swoim synu i z widoczną ciekawością pyta go: co będziesz robił po wojnie?

        Na tym tle pojawia się wyrazisty bohater: wybitny pan bokser, idealista w myśl fair play, ale czego nauczył go sport, ale z wizją walki o przetrwanie za wszelką cenę, i tego uczący swego małoletniego podopiecznego, z czasem jednak, gdy staje do kolejnych walk i przez Niemców nagradzany jest zwiększonym przydziałem żywności i przywilejami, w postaci łatwiejszej pracy, w trakcie której może więcej ćwiczyć i pić mleko, w końcu przyjmujący, czy raczej: akceptujący, rolę dobrego ducha obozowej społeczności; jego zwycięstwa podnoszą morale, a nagrody za nie otrzymywane, dużo bochenków chleba, krzepią ciała współwięźniów, wierzących teraz w szczęśliwe zakończenie tej katorgi nieludzkiej.

        Pan aktor Głowacki, który do filmu trenował technikę bokserskich ciosów i uników oraz odpowiednio ukształtował ciało, nie robi gestów przesadnych, a najlepiej się prezentuje, gdy przychodzi mu wyrażać bezradność bohatera w otaczającej go realności: nie potrafi zapobiec aktom przemocy wobec innych, wie również, w jak niewielkim stopniu przetrwanie zależy od niego samego, niemiecka kadra oficerska może go usunąć, nawet wbrew prymitywnej, ale jednak, sympatii, jaką darzony jest, za bokserski kunszt, przez prostych żołdakom, gdy tylko uzna za zbyt niebezpiecznego z tytułu wpływu wywieranego na towarzyszy niedoli; ostatecznie decydują się podstępem zniwelować jego szanse w kluczowym pojedynku z ich mistrzem, pomimo dużej przewagi wzrostu i ciężaru ciała niezdolnego do trafienia go w czysty sposób, podając zatrutą wodę do picia, co skutkuje osłabieniem organizmu i klęską.

        [spoiler]

        A wtedy reżyser serwuje podwójny sierpowy: najpierw każe strażnikom powiesić pokonanego za ręce, na jego piersi umieszczając tabliczkę z prześmiewczym: "Mistrz", a potem, gdy zostaje zwolniony z tej niewygodnej pozycji, wysyłając do dołów, gdzie w popiele walają się kości zamordowanych więźniów; pan Pietrzykowski kładzie się w jednym z nich, jakby gotów na śmierć, lecz gdy znajduje niedopaloną maskotkę, wystruganą z drewna, należącą do chłopca, podnosi się i przy wzmożonej muzyce, chwiejnym krokiem kieruje się w całej swej postawie oraz z ciałem pokrytym krwią i błotem, na ring, by z marszu stanąć do rewanżu z niemieckim rywalem i - po upewnieniu go, a i może niektórych widzów?, o swojej [zrozumiałej w takich warunkach] słabości - znienacka skontrować nokautująco, na oczach paru ważniaków niemieckich, właśnie wizytujących obóz; cała sekwencja odbywa się w klimacie osobliwym, trochę jak w wykwicie wyobraźni nieposkromionej, ale zapewnia się widza, iż scenariusz oparto na faktach, więc jeśli nawet zostały nieco podkoloryzowane dla dobra efektu ostatecznego i wzruszenia u widza, niechaj i tak będzie!, wszak chodzi tu zwłaszcza o metaforę ewangeliczną powstania z martwych i triumfu nad śmiercią.

        I choć ta ostatnia sekwencja może wydać się zbyt czytelna, nie osuwa się bynajmniej w kicz czy grafomanię, będąc, jak dla mnie, wymownym podsumowaniem całości.

        In minus, niestety, panoszący się zajadle stary grzech polskiego kina, czyli zbyt ciche, miejscami ledwie słyszalne, dialogi. Niby wszyscy wiedzą, że koniecznie trzeba zadbać o właściwe ich nagłośnienie, aby widz nie musiał przytykać uszu do ekranu albo dokonywać cudów dynamizmu, by w sekundę podnieść skalę na pilocie z 15 kresek do 65, a jak widać nadal zdarzają się kiksy.
    • grek.grek 21:35 TVN "Korytarzem w mrok" [2018] 01.08.23, 06:33
      W zapowiedzi rzecz prezentowała się następująco :

      Kino grozy w reżyserii Rodriga Cortesa, autora m.in dobrego "Red Lights".

      Tutaj mamy w centru uwagi dorastającą dziewczynkę o skłonnościach anarchistycznych, prowadzących w konsekwencji kolejnych wyczynów do relegowania jej ze szkoły i umieszczenia w internacie dla młodzieży nieprzystosowanej, czyli trudnej wychowawczo.

      Rzecz prosta, mury, strychy i piwnice ośrodka skrywają jakąś mrożącą krew w żyłach tajemnicę, zapewne związaną jakoś z osobą pani dyrektorki, a w ostatecznym rozrachunku posiadającą związek z naszą bohaterką [?]

      Kolejny artystyczno-psychologiczny film grozy, używający instrumentarium oraz ikonografii właściwych specyfice gatunku do opowiedzenia o traumatycznej przeszłości domagającej się ujawnienia oraz zaspokojenia dla uspokojenia dusz pokutujących, jak również o charakterach ludzkich, nie tylko postaci żyjących, ale również zmarłych ?

      W obsadzie : Anna-Sophia Robb, Isabelle Fuhrman, Victoria Moroles oraz Uma Thurman.

      Na RT :
      48% z 27 recenzji krytycznych oraz 20 % z ponad 250 ocen widowni : nie wiadomo, co mniej korzystne - średnie notowania wśród krytyków, umiejących docenić wyrafinowanie, zwłaszcza w zestawieniach grupowych, czy niska ocena ze strony widowni, chętnie szukającej w horrorach czystego strachu ? ;]

      A gdy chodzi o wrażenia po seansie ?

      [uwaga: pole minowe spoilerów!]

      Wg mnie, nieco słabiej wypada końcówka filmu, kiedy pan reżyser wypuszcza się na otwartą przestrzeń wypełnioną efektami specjalnymi z liczną populacją duchów, strachów i maszkaronów, natomiast całkiem nieźle wypada fabularny koncept prowadzący do tej feerii atrakcji ;]

      Oto mamy nastoletnią bohaterkę, prowadzącą młodzieńczą egzystencję pełną wybryków natury wychowawczej, aż w końcu skierowaną przez zatroskanych o jej los rodziców do szkoły specjalnej z internatem dla dzieciaków sprawiających kłopoty.

      Szkoła mieści się w starym, majestatycznym domostwie, przypominającym jedno ze skrzydeł uniwersytetu oksfordzkiego albo typową budowlę z horrorów klasy B ';]

      Zarządza tym przybytkiem jakże elegancka pani dyrektor, uśmiechnięta nonstop, aż niepokojąco, wobec chłodnego i badawczego spojrzenia jakim mierzy swoje uczennice, a ma ich pięć, razem z naszą bohaterką.

      Dziewczyny mają zajęcia z poezji, matematyki, muzyki, malarstwa u renomowanych profesorów zatrudnionych na etacie, a na straży porządku stoi pani woźna o aparycji sierżanta marines, jak która młoda panna podskoczy, zaraz jejmość wkracza do akcji i przeprowadza dynamiczną pacyfikację.

      Bohaterka, na imię jej Katherine vel Kit, od samego początku przebywania w tym dziwnym miejscu ma senne wizje, halucynacje może, tak czy owak wydaje się jej, iż budynek żyje i tętni obecnością wielu istnień, niekoniecznie ludzkich w swej istocie.

      Towarzyszki niedoli Kit mają te same przywidzenia, a co najciekawsze : cztery z pięciu pięciu uczennic znienacka zaczynają przejawiać wprost nadzwyczajny potencjał uczenia się i czynienia postępów w konkretnych dziedzinach : jedna pisze zupełnie kapitalne wiersze, druga rozwiązuje niemożliwe do rozwiązania zadania matematyczne, trzecia maluje jak mistrzyni, a sama Kit nabiera niebywałej wprawy w pianistyce.

      Łatwo przy tym zauważyć, jak podczas tych aktywności dziewczynki wchodzą swoisty trans : piszą, malują, grają i rozwiązują nie mając nad tym żadnej kontroli, jakby te rzeczy działy się poza nimi, wynikały z czegoś poza ich jestestwem.

      Kit jako pierwsza orientuje się w sytuacji i rozpoczyna prywatne śledztwo, bo nie ma dwóch zdań co do podejrzenia padającego na historię zamczyska szkolnego, coś się tam musiało wydarzyć i teraz efekty tego czegoś promieniują na obecne wychowanki.

      Pani bohaterka liczyć może tylko na jedną z koleżanek, tę piątą, zaczepną i buntowniczą, a zarazem nie przejawiającą żadnego ukrytego talentu, przez co znajdującą się na celowniku całego ciała pedagogicznego, wyraźnie rozczarowanego jej oporną postawą.

      Wyjaśniając i spoilerując : Kit odkrywa w końcu, iż przez całe lata szkoła dochowała się licznych wychowanków z potencjałem naukowym i artystycznym, po czym ich osobistości udało się jakimś sposobem uczynić bytami duchowymi, wstępującymi w kolejne pokolenia zwożonych tutaj uczennic, by wykorzystując ich ciała oraz umysły w postaci medium, dawni wirtuozi i mistrzowie mogli kontynuować swoje kariery.

      Kit gra utwory jakiegoś znakomitego przed laty pianisty, inna koleżanka nigdy nie malowała, a teraz doskonale macha pędzlem naśladując mistrza z dawnych czasów, inna zaś koleżanka składa wiersze będące idealnym odwzorowaniem poezji dawno zmarłego pana wychowanka szkoły, uznawanego za twórcę wybitnego.

      Pojawia się tutaj ciekawa idea i pytanie o prawo do wyboru własnej drogi przez kolejne pokolenia młodzieży, zamiast rozwijania i podążania za kanonami, wzorcami i tradycjami, narzucanymi odgórnie przez szkołę jako jedyny możliwy wzór do naśladowania i fundament wszelakiego rozwoju osobistego.
      Szkoła powinna rozwijać zdolności indywidualne uczniów, zamiast wtłaczać w schemat i zabijać osobowości, nawet jeśli taka strategia miałaby konsekwencję w postaci zaniku pewnych nurtów sztuki.

      Panna Kit z koleżanką buntowniczką, oraz pewnym wsparciem nauczyciela muzyki, a przy okazji syna pani dyrektorki, stawia więc w finałowym akcie czoło całej armii duchów zaludniających nocną porą hall szkolnej sali, by uzyskać dla siebie i koleżanek wolność od uprzedmiotowienia i wykorzystania wbrew własnej woli. Nie pomoże speech pani dyrektor, unoszącej się oburzeniem przeciw niewdzięczności młodzieży, nie potrafiącej docenić szansy na rozwój i wyczyn jaki otrzymała od niej i jej pomocników. Nie można takimi prezentami dusić innych ludzi, nie można używać ich w formie przemocy i wbrew cudzym upodobaniom.

      Sporo tutaj mamy komiksowych wyczynów i duchów z kina grozy dla nastolatków, więc można sobie zadać pytanie : czy nie dałoby się jakoś uniknąć takiej konfrontacji ?, ale najwyraźniej państwo filmowcy koniecznie zapragnęli podkreślić tożsamośc gatunkową filmu w sposób absolutnie nieznoszący sprzeciwu ;]

      Niemniej, w całości całościowej, film - w moim odczuciu - ocenić wypada pozytywnie, a miejscami nawet interesująco :]
    • grek.grek 21:35 Metro TV "Odwróceni. Ojcowie i córki" 2,3/8 01.08.23, 06:35
      Sequel "Odwróconych", w którym wracają bohaterowie policyjno-mafijnego oryginału oraz ich, jak tytuł bezlitośnie informuje, córki, już dorosłe i najpewniej wkrótce również zaangażowane w nieprzemijające rozgrywki między obiema stronami barykady.

      "widziałam przy pierwszej emisji, całkiem nieźle im się udało zrobić sequel" - tak oceniła Mania, ratując nasz honor :]

      Grają: Robert Więckiewicz, Artur Żmijewski, Joanna Balasz, Eliza Rycembel.
      Reżyseria: Michał Gazda, Jan Holoubek.
      • grek.grek 21:35 Metro TV "Odwróceni. Ojcowie i córki" 4, 5/8 08.08.23, 06:08
        Sequel "Odwróconych", w którym wracają bohaterowie policyjno-mafijnego oryginału oraz ich, jak tytuł bezlitośnie informuje, córki, już dorosłe i najpewniej wkrótce również zaangażowane w nieprzemijające rozgrywki między obiema stronami barykady.

        "widziałam przy pierwszej emisji, całkiem nieźle im się udało zrobić sequel" - tak oceniła Mania, ratując nasz honor :]

        Grają: Robert Więckiewicz, Artur Żmijewski, Joanna Balasz, Eliza Rycembel.
        Reżyseria: Michał Gazda, Jan Holoubek.
        • grek.grek 21:35 Metro TV "Odwróceni. Ojcowie i córki" 6,7/8 15.08.23, 07:07
          Sequel "Odwróconych", w którym wracają bohaterowie policyjno-mafijnego oryginału oraz ich, jak tytuł bezlitośnie informuje, córki, już dorosłe i najpewniej wkrótce również zaangażowane w nieprzemijające rozgrywki między obiema stronami barykady.

          "widziałam przy pierwszej emisji, całkiem nieźle im się udało zrobić sequel" - tak oceniła Mania, ratując nasz honor :]

          Grają: Robert Więckiewicz, Artur Żmijewski, Joanna Balasz, Eliza Rycembel.
          Reżyseria: Michał Gazda, Jan Holoubek.
          • grek.grek 21:35 Metro TV "Odwróceni. Ojcowie i córki" 7,8/8 22.08.23, 05:46
            Sequel "Odwróconych", w którym wracają bohaterowie policyjno-mafijnego oryginału oraz ich, jak tytuł bezlitośnie informuje, córki, już dorosłe i najpewniej wkrótce również zaangażowane w nieprzemijające rozgrywki między obiema stronami barykady.

            "widziałam przy pierwszej emisji, całkiem nieźle im się udało zrobić sequel" - tak oceniła Mania, ratując nasz honor :]

            Grają: Robert Więckiewicz, Artur Żmijewski, Joanna Balasz, Eliza Rycembel.
            Reżyseria: Michał Gazda, Jan Holoubek.
    • grek.grek 21:55 Stopklatka "Straż sąsiedzka" [2012] 01.08.23, 06:36
      Miasteczkiem amerykańskim wstrząsa morderstwo na strażniku nocnym; wzmożeni tym faktem czterej koledzy, raczej średnio biegli w arkanach posługiwania się bronią i technikami śledczymi, zawiązują tytułową straż ochotniczą i po pierwszych kpinkach ze strony otoczenia faktycznie natrafiają na ślad kilera, zwłaszcza gdy zaczyna od rozwijać się w seryjnym charakterze swej aktywności.

      Komedia z przesłaniem: ludu, bierz swoje sprawy we własne, spracowane ręce? "]

      Obsada: Ben Stiller, Vince Vaughn, Jonah Hill.
      Reżyseria: Akiva Schaffer.

      Na RT : 16 % z 166 recenzji krytycznych i 39 % z 50 tys opinii publiczności.

      Replay: z czwartku/piątek, 0:00.
      • grek.grek 0:00 Stopklatka "Straż sąsiedzka" [2012] 03.08.23, 06:02
        Miasteczkiem amerykańskim wstrząsa morderstwo na strażniku nocnym; wzmożeni tym faktem czterej koledzy, raczej średnio biegli w arkanach posługiwania się bronią i technikami śledczymi, zawiązują tytułową straż ochotniczą i po pierwszych kpinkach ze strony otoczenia faktycznie natrafiają na ślad kilera, zwłaszcza gdy zaczyna od rozwijać się w seryjnym charakterze swej aktywności.

        Komedia z przesłaniem: ludu, bierz swoje sprawy we własne, spracowane ręce? "]

        Obsada: Ben Stiller, Vince Vaughn, Jonah Hill.
        Reżyseria: Akiva Schaffer.

        Na RT : 16 % z 166 recenzji krytycznych i 39 % z 50 tys opinii publiczności.
    • grek.grek 22:00 SuperPolsat "Serce nie sługa" [2018] 01.08.23, 06:37
      Polska komedia romantyczna :]
      Ona i on są przyjaciółmi od zawsze, ona czeka na wymarzonego i jedynego, on zadaje się ze wszystkimi, tylko nie z jedyną i wymarzoną, czyli : najstarszy koncept świata - są sobie pisani, muszą tylko odkryć tę prawdę, pozornie banalnie prostą, ale takie właśnie oczywistości najtrudniej zdiagnozować ;]
      Ach, no i w drodze do tegoż odkrycia przyjdzie im pokonać liczne trudności, z nich zaś najtrudniejszą będzie zmiana myślenia o sobie nawzajem, czyli : w przyjacielu dostrzec materiał na kochanka.

      Grają : Roma Gąsiorowska, Paweł Domagała, Magdalena Różczka.

      Reżyseria : Filip Zylber [pamiętam jego dobrego "Egzekutora", teraz widać z psychodramatu przeszedł do kina komercyjnego]
    • grek.grek 22:00 TV Puls "Ostatnia misja" [1999] 01.08.23, 06:38
      Żegnajacy się z ziemskim łez padołem płatny zabójca przyjeżdza do Polski z Francji, by załatwić swoje sprawy, ale przy okazji wykonać ostatnią zawodową misję, zabójstwo wskazanego przez zleceniodawców biznesmena.

      Policja dowiaduje się o planowanym zamachu i wyznacza doświadczonego detektywa, by zapewnił ochronę biznesmenowi, a również złapał zabójcę.

      Nieźle brzmi, a mimo że film już pełnoletni, jakoś nie mialem okazji obejrzeć [żeby to jeden tylko taki ;)]. A Wy, Czcigodni ?

      Grają : Peter Lucas, Janusz Gajos, Ewa GOrzelak, Piotr Fronczewski, Mirosław Baka
      Reżyseruje Wojciech Wójcik .

      Replay: czwartek, 23:00 - w TV Puls2.
      • grek.grek 23:00 TV Puls2 "Ostatnia misja" [1999] 03.08.23, 05:50
        Żegnajacy się z ziemskim łez padołem płatny zabójca przyjeżdza do Polski z Francji, by załatwić swoje sprawy, ale przy okazji wykonać ostatnią zawodową misję, zabójstwo wskazanego przez zleceniodawców biznesmena.

        Policja dowiaduje się o planowanym zamachu i wyznacza doświadczonego detektywa, by zapewnił ochronę biznesmenowi, a również złapał zabójcę.

        Nieźle brzmi, a mimo że film już pełnoletni, jakoś nie mialem okazji obejrzeć [żeby to jeden tylko taki ;)]. A Wy, Czcigodni ?

        Grają : Peter Lucas, Janusz Gajos, Ewa GOrzelak, Piotr Fronczewski, Mirosław Baka
        Reżyseruje Wojciech Wójcik .
    • grek.grek 22:05 Historia/0:05 TVP2 "Kanał" [1956] 01.08.23, 06:41
      Doskonałe na 1. Sierpnia, 1. Września i niestety nie tylko.

      Wciąż i niezmiennie ! robi wielkie, za pierwszym razem : szokujące, wrażenie ten zapis wędrówki znękanych powstańców kanałami okupowanej Warszawy, może także dlatego, że w istocie rzeczywistość była jeszcze cięższego kalibru, np. prawdziwe kanały są/były znacznie ciaśniejsze, oczywiście całkowicie ciemne, kino z oczywistych powodów nie może/nie mogło tego stanu rzeczy oddać w proporcji 1 : 1.

      Ale i tak jest wymownie strasznie i dotkliwie !

      Korab i Stokrotka docierający do zakratowanego okna wylotowego, z widokiem na drugą stronę Wisły, gdzie - w domyśle, bo cenzura by to wycięła - stoją wojska radzieckie czekajace na upadek miasta; Smukły przeciskający się do wyjścia przez girlandę granatów, Mądry wychodzący z kanałów wprost pod niemieckie karabiny, szaleństwa obłąkanego śpiewaka, jedna miłość rozkwita, w smutnej wszelako okoliczności, a inna się rozpada, rozmaite postaci błądzą w tym upiornym miejscu jak duchy, słychać odgłosy jak z przepiekla.

      Niezwykły film ! wciąz, po tylu latach, a to dlatego, że koszmar wojny zawsze jest taki sam i zawsze jest dla człowieka zgrozą najgorszą.

      Powtórka : jutro, 16:15 - w TVP Kultura.
      • grek.grek 16:15 Kultura "Kanał" [1956] 02.08.23, 05:42
        Doskonałe na 1. Sierpnia, 1. Września i niestety nie tylko.

        Wciąż i niezmiennie ! robi wielkie, za pierwszym razem : szokujące, wrażenie ten zapis wędrówki znękanych powstańców kanałami okupowanej Warszawy, może także dlatego, że w istocie rzeczywistość była jeszcze cięższego kalibru, np. prawdziwe kanały są/były znacznie ciaśniejsze, oczywiście całkowicie ciemne, kino z oczywistych powodów nie może/nie mogło tego stanu rzeczy oddać w proporcji 1 : 1.

        Ale i tak jest wymownie strasznie i dotkliwie !

        Korab i Stokrotka docierający do zakratowanego okna wylotowego, z widokiem na drugą stronę Wisły, gdzie - w domyśle, bo cenzura by to wycięła - stoją wojska radzieckie czekajace na upadek miasta; Smukły przeciskający się do wyjścia przez girlandę granatów, Mądry wychodzący z kanałów wprost pod niemieckie karabiny, szaleństwa obłąkanego śpiewaka, jedna miłość rozkwita, w smutnej wszelako okoliczności, a inna się rozpada, rozmaite postaci błądzą w tym upiornym miejscu jak duchy, słychać odgłosy jak z przepiekla.

        Niezwykły film ! wciąz, po tylu latach, a to dlatego, że koszmar wojny zawsze jest taki sam i zawsze jest dla człowieka zgrozą najgorszą.
    • grek.grek 22:30 TVN7 "Czerwona gorączka" [1988] 01.08.23, 06:42
      Pan Schwarzenegger w roli radzieckiego milicjanta, udającego się do amerykańskiego Chicago, by odnaleźć jeszcze bardziej radzieckiego mafioso, poszukiwanego w Sojuzie za morderstwa. Jegomość handluje tutaj narkotykami i nawiązał bardzo owocne relacje z gangami rodem z czarnych przedmieść i niebezpiecznych dzielnic, a nawigowanych niejednokrotnie z więzienia, gdzie wyroki odsiadują ich liderzy.
      W takich niespecjalnie wykwintnych, a na pewno dalekich od pocztówkowych kadrów z reklamowych folderów, miejscach buszuje pan milicjant, w towarzystwie przydzielonego mu do pomocy i orientacji w terenie amerykańskiego kolegi po fachu, pana Rydzyka :"] W tej roli niezawodnie przaśny i sympatyczny na swój sposób James Belushi.

      Twardy jak głaz, imponujący olimpijskim spokojem nawet w najbardziej podbramkowych sytuacjach radziecki glina oraz żywy jak rtęć z termometru, szybkostrzelny w mowie i zachowaniach amerykański detektyw róznią się od siebie tak bardzo jak to tylko możliwe, a jednocześnie są siebie nawzajem bardzo ciekawi, prowadzą intrygujące dialogi [Rydzyk mówi zdecydowanie więcej, ale to lapidarne odpowiedzi Rosjanina organizują szczególny komizm tych scen], a koniec końców coraz lepiej ze sobą współpracują. Trzeba tutaj nadmienić, iż wygląda na to, że pan amerykański glina bardziej jest zafascynowany kolegą zza żelaznej kurtyny niż kolega zza żelaznej kurtyny Ameryką, a przeciwnie : włączając telewizor i widząc w nim scenę o charakterze niewątpliwym, kręci zdegustowany głową i szyderczo konstatuje : "Ameryka..." ;']

      Reżyseruje solidny Walter Hill, chropowata i szorstka rzeczywistość miejskiego półświatka dobrze się przeplata z policyjnymi relacjami bohaterów, jest to zaskakująco niezły film.

      Choć możliwe iż przemawia przeze mnie sentyment, gdyż niegdyś oglądałem go na VHS ;]
    • grek.grek 22:30 Kultura "Genialna przyjaciółka 2" 1/8 01.08.23, 06:44
      Druga seria znakomitej ekranizacji poczytnej powieści!

      Wyborny serial, jak w soczewce zbierający istotne problemy społeczne w powojennej, upokorzonej klęską, zrujnowanej nie tylko gospodarczo, ale i skompromitowanej moralnie romansem z faszyzmem Italii, z wybijającą się na plan pierwszy rywalizacją młodych kobiet z brutalnym patriarchatem i kulturą machismo uprawianą przez pokonanych na wojnie mężczyzn uzupełniony wątkami osobistej przyjaźni i dojrzewania do samodzielnego wyboru swojej drogi życiowej albo takiego urządzenia świata wokół siebie, by w nim móc kształtować własną tożsamość, poświęcając niektóre ambicje i aspiracje, paradoksalnie wpadając w coraz większe problemy i narażając się na tym dotkliwsze ciosy.

      Absolutnie pierwszorzędny !

      Reżyseria: Saverio Costanzo.
      • grek.grek 22:50 Kultura "Genialna przyjaciółka 2" 2 /8 08.08.23, 06:15
        Druga seria znakomitej ekranizacji poczytnej powieści!

        Wyborny serial, jak w soczewce zbierający istotne problemy społeczne w powojennej, upokorzonej klęską, zrujnowanej nie tylko gospodarczo, ale i skompromitowanej moralnie romansem z faszyzmem Italii, z wybijającą się na plan pierwszy rywalizacją młodych kobiet z brutalnym patriarchatem i kulturą machismo uprawianą przez pokonanych na wojnie mężczyzn uzupełniony wątkami osobistej przyjaźni i dojrzewania do samodzielnego wyboru swojej drogi życiowej albo takiego urządzenia świata wokół siebie, by w nim móc kształtować własną tożsamość, poświęcając niektóre ambicje i aspiracje, paradoksalnie wpadając w coraz większe problemy i narażając się na tym dotkliwsze ciosy.

        Absolutnie pierwszorzędny !

        Reżyseria: Saverio Costanzo.
        • grek.grek 22:10 Kultura "Genialna przyjaciółka 2" 3 /8 15.08.23, 07:14
          Druga seria znakomitej ekranizacji poczytnej powieści!

          Wyborny serial, jak w soczewce zbierający istotne problemy społeczne w powojennej, upokorzonej klęską, zrujnowanej nie tylko gospodarczo, ale i skompromitowanej moralnie romansem z faszyzmem Italii, z wybijającą się na plan pierwszy rywalizacją młodych kobiet z brutalnym patriarchatem i kulturą machismo uprawianą przez pokonanych na wojnie mężczyzn uzupełniony wątkami osobistej przyjaźni i dojrzewania do samodzielnego wyboru swojej drogi życiowej albo takiego urządzenia świata wokół siebie, by w nim móc kształtować własną tożsamość, poświęcając niektóre ambicje i aspiracje, paradoksalnie wpadając w coraz większe problemy i narażając się na tym dotkliwsze ciosy.

          Absolutnie pierwszorzędny !

          Reżyseria: Saverio Costanzo.
          • grek.grek 22:15 Kultura "Genialna przyjaciółka 2" 4 /8 22.08.23, 05:51
            Druga seria znakomitej ekranizacji poczytnej powieści!

            Wyborny serial, jak w soczewce zbierający istotne problemy społeczne w powojennej, upokorzonej klęską, zrujnowanej nie tylko gospodarczo, ale i skompromitowanej moralnie romansem z faszyzmem Italii, z wybijającą się na plan pierwszy rywalizacją młodych kobiet z brutalnym patriarchatem i kulturą machismo uprawianą przez pokonanych na wojnie mężczyzn uzupełniony wątkami osobistej przyjaźni i dojrzewania do samodzielnego wyboru swojej drogi życiowej albo takiego urządzenia świata wokół siebie, by w nim móc kształtować własną tożsamość, poświęcając niektóre ambicje i aspiracje, paradoksalnie wpadając w coraz większe problemy i narażając się na tym dotkliwsze ciosy.

            Absolutnie pierwszorzędny !

            Reżyseria: Saverio Costanzo.
            • grek.grek 22:10 Kultura "Genialna przyjaciółka 2" 5 /8 29.08.23, 05:52
              Druga seria znakomitej ekranizacji poczytnej powieści!

              Wyborny serial, jak w soczewce zbierający istotne problemy społeczne w powojennej, upokorzonej klęską, zrujnowanej nie tylko gospodarczo, ale i skompromitowanej moralnie romansem z faszyzmem Italii, z wybijającą się na plan pierwszy rywalizacją młodych kobiet z brutalnym patriarchatem i kulturą machismo uprawianą przez pokonanych na wojnie mężczyzn uzupełniony wątkami osobistej przyjaźni i dojrzewania do samodzielnego wyboru swojej drogi życiowej albo takiego urządzenia świata wokół siebie, by w nim móc kształtować własną tożsamość, poświęcając niektóre ambicje i aspiracje, paradoksalnie wpadając w coraz większe problemy i narażając się na tym dotkliwsze ciosy.

              Absolutnie pierwszorzędny !

              Reżyseria: Saverio Costanzo.
    • grek.grek 23:00 TV4 "Prometeusz" [2012] 01.08.23, 06:48
      Ten film ratują dwie rzeczy : początek i obłędny, doskonały Fassbender. Natomiast scenariusz jest, co tu dużo mówić, debilny jak kilo gwoździ"

      tak recenzowała Angazetka.

      Natomiast Siostra ;

      "Duże rozczarowanie. Fajny pomysł z "inżynierami", którzy stworzyli naszą cywilizację, ale nie wiadomo dlaczego akcja grzęźnie w walce bohaterów z obślizłymi stworzeniami.

      Kolejny ciekawy wątek, szefa-miliardera, który chce poznać tajemnicę nieśmiertelności też niewykorzystany. Szybko kończy się brutalną nawalanką.

      I takich scen jak na taki film jest zdecydowanie za dużo. Oczekiwałam czegoś poważniejszego, jakiejś głębszej refleksji, ciekawszej historii, ale się zawiodłam.

      David (świetny Fassbender) oczywiście przypomina cyborga z "Blade Runnera", wygląda to tak jakby Scott ściągał sam z siebie, to nie mogło dobrze się skończyć.

      Plus za scenę z "Lawrence'a z Arabii", którą ogląda David!"


      Zaś Barbasia :


      "W pamięci pozostanie mi jedna scena, pod koniec - kosmita, "inżynier", stworzyciel ludzkości uruchamia statek kosmiczny za pomocą... gry na fujarce. Co za wyobraźnia!?Heh!" :]


      I tu bym był lekko, minimalnie, w kontrze do zacnych Koleżanek, bo jakoś po drugim czy trzecim seansie, film ten zaczął nabierać sensu w moim odczuciu :]

      Trochę mnie wszelako speszyła sugestia, że twórcy człowieka, państwo "inżynierowie", są z nas tak bardzo niezadowoleni, że gotowi wykończyć jednym porządnym uderzeniem statku-pocisku załadowanego trylionami bomb nuklearnych.

      Co myśmy im złego zrobili ? ;]

      W ogóle, sam wątek spotkania człowieka ze swoim stwórcą, którym nie jest żaden Bóg, brzmi interesująco i całkiem wiarygodnie.

      Oczywiście, powstaje od razu pytanie : skąd wzięli się Inżynierowie, w ogole skąd się wzięło coś z niczego, ale to są już dylematy nie na głowę człowieka ;] Tutaj mozna wierzyć w dowolne hipotezy, to i tak bez znaczenia, jak się wydaje.

      In plus zapisałbym też zgromadzenie hollywoodzkiej obsady, choć momentami można odnieśc faktycznie wrażenie, że ci zdolni aktorzy w większości nie bardzo mają co grać, więc pozostaje na pocieszenie ich fotogeniczna obecność ;]

      Replay: niedziela, 22:50.
      • grek.grek 22:50 TV4 "Prometeusz" [2012] 06.08.23, 06:50
        Ten film ratują dwie rzeczy : początek i obłędny, doskonały Fassbender. Natomiast scenariusz jest, co tu dużo mówić, debilny jak kilo gwoździ"

        tak recenzowała Angazetka.

        Natomiast Siostra ;

        "Duże rozczarowanie. Fajny pomysł z "inżynierami", którzy stworzyli naszą cywilizację, ale nie wiadomo dlaczego akcja grzęźnie w walce bohaterów z obślizłymi stworzeniami.

        Kolejny ciekawy wątek, szefa-miliardera, który chce poznać tajemnicę nieśmiertelności też niewykorzystany. Szybko kończy się brutalną nawalanką.

        I takich scen jak na taki film jest zdecydowanie za dużo. Oczekiwałam czegoś poważniejszego, jakiejś głębszej refleksji, ciekawszej historii, ale się zawiodłam.

        David (świetny Fassbender) oczywiście przypomina cyborga z "Blade Runnera", wygląda to tak jakby Scott ściągał sam z siebie, to nie mogło dobrze się skończyć.

        Plus za scenę z "Lawrence'a z Arabii", którą ogląda David!"


        Zaś Barbasia :


        "W pamięci pozostanie mi jedna scena, pod koniec - kosmita, "inżynier", stworzyciel ludzkości uruchamia statek kosmiczny za pomocą... gry na fujarce. Co za wyobraźnia!?Heh!" :]


        I tu bym był lekko, minimalnie, w kontrze do zacnych Koleżanek, bo jakoś po drugim czy trzecim seansie, film ten zaczął nabierać sensu w moim odczuciu :]

        Trochę mnie wszelako speszyła sugestia, że twórcy człowieka, państwo "inżynierowie", są z nas tak bardzo niezadowoleni, że gotowi wykończyć jednym porządnym uderzeniem statku-pocisku załadowanego trylionami bomb nuklearnych.

        Co myśmy im złego zrobili ? ;]

        W ogóle, sam wątek spotkania człowieka ze swoim stwórcą, którym nie jest żaden Bóg, brzmi interesująco i całkiem wiarygodnie.

        Oczywiście, powstaje od razu pytanie : skąd wzięli się Inżynierowie, w ogole skąd się wzięło coś z niczego, ale to są już dylematy nie na głowę człowieka ;] Tutaj mozna wierzyć w dowolne hipotezy, to i tak bez znaczenia, jak się wydaje.

        In plus zapisałbym też zgromadzenie hollywoodzkiej obsady, choć momentami można odnieśc faktycznie wrażenie, że ci zdolni aktorzy w większości nie bardzo mają co grać, więc pozostaje na pocieszenie ich fotogeniczna obecność ;]
    • grek.grek 23:00 TV Puls2 "Ace Ventura.Psi detektyw"[1994] 01.08.23, 06:49
      Pan bohater filmu zajmuje się zwierzyną, ale w znaczeniu osobliwym, gdyż jego specjalnością jest odnajdywanie z jakichś powodów przepadłych egzemplarzy.

      W drugim filmie, oryginał musiał więc uzyskać dobre notowania na parkiecie komercyjnym, nasz detektyw ma za zadanie odszukać wyjątkowego delfina, otóż: będącego maskotką drużyny futbolowej; od powodzenia tej misji zalezy nie tylko stan jego finansów, lecz również losy Super Bowl, gdzie owa drużyna od delfina właśnie zaraz weźmie udział; przy okazji może znajdzie się również najlepszy zawodnik zespołu, tak się składa, również uprowadzony na dniach przez nieznanych sprawców.

      Kto zajmuje się kidnappingiem, zamiast oglądać najważniejszy mecz roku w Ameryce? Niesłychane!
      W głównej roli uwijać się będzie pan Jim Carrey. Reżyseria: Tom Shadyac.

      Replay :sobota, 12:00.
      • grek.grek * 12:00 TV Puls2 "Ace Ventura.Psi detektyw"[1994] 05.08.23, 05:25
        Pan bohater filmu zajmuje się zwierzyną, ale w znaczeniu osobliwym, gdyż jego specjalnością jest odnajdywanie z jakichś powodów przepadłych egzemplarzy.

        W drugim filmie, oryginał musiał więc uzyskać dobre notowania na parkiecie komercyjnym, nasz detektyw ma za zadanie odszukać wyjątkowego delfina, otóż: będącego maskotką drużyny futbolowej; od powodzenia tej misji zalezy nie tylko stan jego finansów, lecz również losy Super Bowl, gdzie owa drużyna od delfina właśnie zaraz weźmie udział; przy okazji może znajdzie się również najlepszy zawodnik zespołu, tak się składa, również uprowadzony na dniach przez nieznanych sprawców.

        Kto zajmuje się kidnappingiem, zamiast oglądać najważniejszy mecz roku w Ameryce? Niesłychane!
        W głównej roli uwijać się będzie pan Jim Carrey. Reżyseria: Tom Shadyac.
    • grek.grek 23:00 TVP2 "Stanley H." [2019] 1/4 01.08.23, 06:51
      Serial holenderski, z głównym bohaterem, panem złodziejaszkiem bankowym oraz bossem narkotykowym, o dziwo, uzyskującym w społeczeństwie życzliwość dla swych działań, zwykle zarezerwowaną dla przestępców okradających reżimy takie czy inne, na gruncie prohibicji, kapitalistycznego wyzysku albo komunistycznej opresji, choć tak akurat mnie kraść nie było z czego; u nas też mamy takich bohaterów, dla jakichś 12-15 % społeczeństwa, kradną na potęgę i mają nadal 30% poparcia, choć nie opłaca się o nich robić serialu, bo są ludźmi bez właściwości, natomiast serial o ich wyborcach, bezczelnie okradanych z własnych pieniędzy i następnie nimi przekupowanych skutecznie!, pozostaje sprawą otwartą, bo takiego fenomenu nie znajdziecie, jak Europa długa i szeroka.

      Reżyseria: Tim Oliehoek.

      • grek.grek 23:05 TVP2 "Stanley H." [2019] 2/4 02.08.23, 06:18
        Serial holenderski, z głównym bohaterem, panem złodziejaszkiem bankowym oraz bossem narkotykowym, o dziwo, uzyskującym w społeczeństwie życzliwość dla swych działań, zwykle zarezerwowaną dla przestępców okradających reżimy takie czy inne, na gruncie prohibicji, kapitalistycznego wyzysku albo komunistycznej opresji, choć tak akurat mnie kraść nie było z czego; u nas też mamy takich bohaterów, dla jakichś 12-15 % społeczeństwa, kradną na potęgę i mają nadal 30% poparcia, choć nie opłaca się o nich robić serialu, bo są ludźmi bez właściwości, natomiast serial o ich wyborcach, bezczelnie okradanych z własnych pieniędzy i następnie nimi przekupowanych skutecznie!, pozostaje sprawą otwartą, bo takiego fenomenu nie znajdziecie, jak Europa długa i szeroka.

        Reżyseria: Tim Oliehoek.
      • grek.grek 22:55 TVP2 "Stanley H." [2019] 3/4 07.08.23, 06:05
        Serial holenderski, z głównym bohaterem, panem złodziejaszkiem bankowym oraz bossem narkotykowym, o dziwo, uzyskującym w społeczeństwie życzliwość dla swych działań, zwykle zarezerwowaną dla przestępców okradających reżimy takie czy inne, na gruncie prohibicji, kapitalistycznego wyzysku albo komunistycznej opresji, choć tak akurat mnie kraść nie było z czego; u nas też mamy takich bohaterów, dla jakichś 12-15 % społeczeństwa, kradną na potęgę i mają nadal 30% poparcia, choć nie opłaca się o nich robić serialu, bo są ludźmi bez właściwości, natomiast serial o ich wyborcach, bezczelnie okradanych z własnych pieniędzy i następnie nimi przekupowanych skutecznie!, pozostaje sprawą otwartą, bo takiego fenomenu nie znajdziecie, jak Europa długa i szeroka.

        Reżyseria: Tim Oliehoek.
        • grek.grek 22:50 TVP2 "Stanley H." [2019] 4/4 08.08.23, 06:16
          Serial holenderski, z głównym bohaterem, panem złodziejaszkiem bankowym oraz bossem narkotykowym, o dziwo, uzyskującym w społeczeństwie życzliwość dla swych działań, zwykle zarezerwowaną dla przestępców okradających reżimy takie czy inne, na gruncie prohibicji, kapitalistycznego wyzysku albo komunistycznej opresji, choć tak akurat mnie kraść nie było z czego; u nas też mamy takich bohaterów, dla jakichś 12-15 % społeczeństwa, kradną na potęgę i mają nadal 30% poparcia, choć nie opłaca się o nich robić serialu, bo są ludźmi bez właściwości, natomiast serial o ich wyborcach, bezczelnie okradanych z własnych pieniędzy i następnie nimi przekupowanych skutecznie!, pozostaje sprawą otwartą, bo takiego fenomenu nie znajdziecie, jak Europa długa i szeroka.

          Reżyseria: Tim Oliehoek.
    • grek.grek 23:40 Kultura "Wielkie tournee" [1996] 01.08.23, 06:53
      Komedia francuska. czyli niezawodnie zabawna, inteligentna i dobrze zagrana.

      W obsadzie kilka asów: Jean-Pierre Marielle, Jean Rochefort, Philippe Noiret czy Michel Blanc' trzej pierwsi panowie grają podupadłych w swym zawodzie aktorów, którzy w widokach powrotu na scenę chwytają się pomysłu tytułowego objazdu z przedstawieniem teatralnym, czwarty zaś - producenta finansującego ten cały wyczyn i prędko orientującego się, iż prowadzi on w bardzo gęsty, bardzo kłujący, bardzo otchłanny malinowy chruśniak, próbuje więc, za wszelką cenę, sił i środków nie szczędząc, jakoś storpedować radosne pląsy panów aktorów, co nieuchronnie prowadzić musi do sytuacji komicznych; całość zaś, może jednak do pewnego kompromisu, a nawet serdeczności i optymistycznej puenty?

      Reżyseria: Patrice Leconte.
      • grek.grek Kultura "Wielkie tournee" [1996] 02.08.23, 06:41
        Złowiony! Dziś/jutro dopiszę kilka słów w a'proposie:]
        • grek.grek "Wielkie tournee" [1996] po filmie o filmie 1/2 03.08.23, 08:50
          Cóż zatem mamy w filmie; otóż, trzech starszaków w zawodzie aktorskim, raczej poza głównym obiegiem branży: Eddie [Jean Rochefort] gna przez miasto taksówkami, by zdążyć od teatru do teatru, odgrywając w nich jednozdaniowe epizody za śmieszne stawki, ale zarazem nie ustaje w donżuanerii względem każdej napotkanej kobiety; Victor [Philippe Noiret[ stroi się, podąża ulicami recytując swoje teksty sceniczne, problem w tym, że wspomina tylko przeszłość, bo aktualnie pozostaje bezrobotny i pożycza forsę od córki i wnuczki, z którymi zamieszkuje; panowie spotykają się w agencji pracy dla aktorów bez przydziału, gdzie dowiadują się, iż producent spektaklu o nazwie "Scoubidou" poszukuje panów w sile wieku do odegrania ról wokół pani aktorki Carli Milo, potrzebuje jednak aż trzech, więc nasi panowie - zaraz po wizycie u tegoż producenta [Michel Blanc], zadłużonego po uszy i z komornikiem na karku, głównie dzięki polityce prowadzonej przez zmarłego ojca, który dla komedii zostawił biznes synowi, żeby się pomęczył, w te pędy gonią do kolegi Georgesa [Jean-Pierre Marielle], aby namówić go do współudziału, a rzecz ma rangę wyzwania najtrudniejszego z możliwych, bo pan Georges zachowuje się w sposób nieobliczalny i przejawia agresywny gniew w sytuacjach teoretycznie wymagających błahego kompromisu; na dodatek ma syna, wnuka, córkę i zięcia pod opieką, przynajmniej on się do niej poczuwa, więc stawia pewien opór, ale w końcu ulega i już nasi panowie mogą wybrać się z zespołem aktorsko-techniczno-menadżersko-reżyserskim w trasę.

          Za moment dalej o fabule, póki co krótka sugestia, iż mamy do czynienia z bezpretensjonalną komedią wychwalającą zalety aktorskiej pasji, w pozycji złego stawiającej niecnego producenta i dowodzącej, że entuzjazm, zapał i szczera sceniczna ochota, potrafią czynić cuda, z prowincjonalnego teatru mogą zrobić atrakcję nowojorską! Aktorzy wypadają swobodnie i lekko, a jednym z czołowych zabiegów humorystycznych jest zachowanie widowni na kolejnych pokazach spektaklu, oto bowiem kiedy na scenie, wokół sceny i nad scenę dzieją się niekiedy rzeczy mrożące krew w żyłach, państwo na widowni biorą je za część przedstawienia i tym sposobem całkowicie nie zdają sobie sprawy z czym mają w istocie do czynienia! Znakomita zabawa! Dla widzów, czyli dla nas;]

          cdn.
          • grek.grek "Wielkie tournee" [1996] po filmie o filmie 2/3 03.08.23, 09:25
            Tak więc, idźmy dalej. Grupa ze swym przedstawieniem, wyrusza autokarem w objazd po prowincjonalnych teatrach. Pan Georges prezentuje marsową minę, nic mu się nie podoba, pozostali dwaj panowie czytają scenariusz i zaśmiewają się zeń przychylnie, pan Georges w końcu nie wytrzymuje, wymusza siłą wysiadkę i chce wracać na piechotę do Paryża, co udaremnić można tylko kosztem podwyżki jego gaży, co rzecz jasna stanowi wyłącznie pusty gest, jako że producent stoi na krawędzi bankructwa, a on sam musi się salwować ucieczkę ze swego biura, zostawiają na pastwę losu, czytaj: na pożarcie machających nakazem eksmisji komornikom, panią sekretarkę.

            Zjawia się pani aktorka, osobnym autem, jako primadonna w stylu gwiazd kina lat 50-tych, wzniecając płomień uczucia w sercu pana Eddie'ego. Błyskawicznie, chyłkiem i ukradkiem, zaprasza ją na spotkanie, w miejscu bezpiecznym - kościele, pan producent i oto co jej proponuje: chce, by pani Milo zagrała na scenie jakąś powazną chorobę, atak serca, nie wiadomo, grunt by stworzyć pretekst do przerwania tournee, gdyż pan producent woli ratować skórę kasą z ubezpieczenia niż zaryzykować i poczekać na finansowy sukces znienawidzonego teatru. Pani Milo oburzona odmawia, zbyt ceni własną publiczność, no i siebie osobiście też.

            Po naprędce zorganizowanej próbie, pierwszy spektakl staje się ciągiem wpadek: Georges awanturuje się z powodu kostiumu, w dodatku ma grać na różowo i z klipsami w uszach, gdyż kobietę, ledwie dwaj koledzy przekonują go, by się zgodził, co czyni ochrzaniając z góry na dół wyraźnie nie nadążającego za rozwojem wypadków reżysera; najmłodsza aktorka przeżywa dylematy techniczne i kryzys powołania; menadżer w krytycznym momencie, tuż za scenę i na moment przed wejściem na nią pana Georgesa, zwierza mu się ze swego wyobcowania i proponuje zażyłość, co pana Georgesa konsternuje i oburza, aż chce wyjść i muszą go prosić o powrót już z taksówki pod budynkiem, a dyrektor gotów kłaść się pod kołami auta by uniemożliwić mu odjazd; kolegę Victora trzeba szukać po całym teatrze, bo zaszył się w piwnicy i nie chce wyjść na scenę, tremę przeżywa od zawsze, a potem wchodzi na deski i rozkręca się jak złoto, lecz najpierw trzeba go tam niemal siłą zaprowadzić i koniecznie zamknąć drzwi z drugiej strony, bo jak amen w pacierzu podejmie próbę ucieczki.

            Wreszcie: podstępny producent czai się pod sceną, by wziąć sprawy w swoje ręce i panią Milo o wypadek przyprawić; udaje mu się uruchomić zapadnię, ale twarda aktorka, mimo oszołomienia i zburzenia fryzury, wychodzi z opresji cało.

            Mimo licznych mankamentów i pomyłek tekstowych, publiczność gotuje im aplauz, widocznie spragniona teatralnych wyczynów. Gdy świętują tę okazję w kawiarni, pani Milo robi im scysję o rażące błędy i niedociągnięcia, żądając wyrzucenia trójki naszych starszaków i ściągnięcia trzech dublerów, z tej samej agencji aktorskiej. Pan Victor grozi odwetem w postaci rozpaczliwego skoku do kanału, staje jednak na pomyśle znacznie skuteczniejszym, gdy się do zrealizuje właściwie: pan Georges udaje menadżera i odsyła zastępców na drugi koniec Francji; gorzej, że roztargniony w swej improwizacji wsiada do pociągu razem z nimi i koledzy muszą gonić za maszyną, by go zabrać z powrotem. Później zaś udają wyprowadzkę z hotelu, wiedząc co się stanie za moment: wobec nie pojawienia się zastępców, ekipa błaga ich o pozostanie i dalszą grę, co z ociąganiem akceptują i domagają się podwyżki, mając przeciwników na widelcu, zaś samą panią Milo wymownymi spojrzeniami zmuszają wprost do przeprosin za afront.

            Podczas kolejnego spektaklu demoniczny producent podpiłowuje żyrandol, który spada na scenę, w zamyśle: na panią Milo, ale ratuje ją sam pan Eddie, by następnie, tuż za scenę rzucić się w konkury; ona, może na skutek chwilowego omdlenia w wyniku szoku, co zresztą zaraz mija, gdy tylko słyszy "kurtyna", by odpowiedzieć "żadnej kurtyny!" i zerwać się na równe nogi, odpiera je rozpaczliwie, a następnie, już w okolicach pokoju hotelowego, odpierać i bronić się wyłącznie w celach konwencjonalnych, ulega mu bowiem całą sobą.

            Ze spektaklu na spektakl naszym zawodnikom idzie lepiej, zgrywają się, publiczność bije brawo, a romans pani Milo z panem Eddiem rozkręca się niesłychanie, zwłaszcza gdy jejmość protestuje przeciw jego "brutalności!", czego nie można powiedzieć o relacji pana Georgesa z panem menadżerem.

            Aż wreszcie pan producent idzie na całość i po prostu znienacka zrzuca panią aktorkę ze schodów, powodując złamanie ręki oraz nogi, co zupełnie nie przeszkadza jej w dalszym graniu, z temblakiem i gipsem; ba! lepiej!: wykorzystując jej wygląda i położenie, pan Georges zwraca się do widowni, by zrobiła zrzutkę na ich teatr, romantyczne stare czasy, o dziwo, a może wcale nie?, odnosząc wstrząsający wprost sukces.

            Gdy kryzys pani aktorki najmłodszej sięga zenitu i chce ona odejść, nasza trójka przekonuje ją, iż "aktorstwa nie można porzucić, to pasja!", gdy zaś dowiadują się o jej nieszczęśliwej miłość do młodego aktora, romansującego z panią garderobianą, namawiają go, by okazał dziewczynie względy, co pozwala zatrzymać ją na miejscu, aczkolwiek nie ma w ich działaniu nawet cienia cynizmu!

            cdn.








            • grek.grek "Wielkie tournee" [1996] po filmie o filmie 3/3 03.08.23, 09:44
              Zajadły producent dzwoni do pani Milo, grozi i obiecuje 25 procent od uzyskanej sumy odszkodowania, ale trafił na idealistkę, więc będzie musiał podjąć kroki ostateczne: kupuje karabin snajperski, aby ją ustrzelić w trakcie przedstawienia. Zauważa go na mieście pan Victor, lecz producent chytrze podrzuca mu pudełko nabojów i nasyła ochronę, przez co pan Victor ląduje na komendzie i poddany zostaje przesłuchaniu, a gdy go wypuszczają, nie mogąc znieść jego dowodów aktorskiej profesji, nasz dzielny pan pędzi do teatru, gdzie właśnie zaczął się spektakl, by ostrzec panią Milo przed niebezpieczeństwem.

              Zdąża w ostatniej chwili, by Eddie pomógł pani aktorce uniknąć pierwszego strzału; potem kule lecą serią, sceniczne towarzystwo chowa się gdzie popadnie, a widownia klaszcze pełna radości, sądząc iż ogląda zaplanowane zamieszanie w ramach odgrywanej sztuki; nawet gdy producent biega między rzędami z karabinem w garści, a potem, nad kurtyną! bierze jako zakładnika Eddiego, publiczność nie chwyta istoty rzeczy.

              Wreszcie producenta zrzuca na scenę interweniujący gaśnicą pan Georges, a gdy widownia gotuje aktorom aplauz, nasz pan Georges prosi o datki do czapki, chwaląc poświęcenie aktorskie... pana producenta, wyborna puenta!, leżącego na scenie w stanie ogólnego rozkładu, nie tylko moralnego, dzięki czemu stać go jedynie na nikłe pomruki: "ach, aktorzy!, wy chciwcy, wy złodzieje"!

              Spektakl wywołuje oddźwięk medialny, "Scoubidou" wyprzedaje sale, gdziekolwiek się pojawi, państwo rozdają autografy, improwizują na całego, biznes przejmują, jako wspólnicy, nasi trzej starszacy, a wreszcie, nie ma rady, trafiają na deski teatru nowojorskiego, na Broadwayu, w dodatku z nową wersją oryginału, przerobioną przze pana reżysera, który w międzyczasie ujawnił swoje skryte możliwości.

              Tam zaś - pełen, pełny, triumf!

              A jako że wygrywającego składu nie zmienia się, po wystawieniu też będzie kwesta między rzędami, jak kiedyś, gdy sztuka, teatr i aktorstwo miało klasę:]

              www.youtube.com/watch?v=c0a5AUqgAlU

    • grek.grek 23:45 Polsat "Detonator" [2006] 01.08.23, 06:54
      Nihil novi sub sole w kinie gatunkowym: pan agent CI kontra mafia, tym razem rumuńska; dzielny bohater musi ocalić żonę księgowego tejże groźnej mafii, możliwe i poinformowanej, gdzie leży kasa na zakup broni chemicznej, więc i ukryty romans niewykluczony, podobnie jak widoki z Europy Wschodniej [film zrobiony w kooperacji z kinematografią rumuńską] ?

      Na ekranie: Wesley Snipes, Silvia Colloca, Tim Dutton.
      Reżyseria: Po-Chih Leong.

      Replay: piątek, 22:45 - Super Polsat.
      • grek.grek 22:45 SuperPolsat "Detonator" [2006] 04.08.23, 04:49
        Nihil novi sub sole w kinie gatunkowym: pan agent CI kontra mafia, tym razem rumuńska; dzielny bohater musi ocalić żonę księgowego tejże groźnej mafii, możliwe i poinformowanej, gdzie leży kasa na zakup broni chemicznej, więc i ukryty romans niewykluczony, podobnie jak widoki z Europy Wschodniej [film zrobiony w kooperacji z kinematografią rumuńską] ?

        Na ekranie: Wesley Snipes, Silvia Colloca, Tim Dutton.
        Reżyseria: Po-Chih Leong.
        • grek.grek 21:00 SuperPolsat "Detonator" [2006] 17.08.23, 05:44
          Nihil novi sub sole w kinie gatunkowym: pan agent CI kontra mafia, tym razem rumuńska; dzielny bohater musi ocalić żonę księgowego tejże groźnej mafii, możliwe i poinformowanej, gdzie leży kasa na zakup broni chemicznej, więc i ukryty romans niewykluczony, podobnie jak widoki z Europy Wschodniej [film zrobiony w kooperacji z kinematografią rumuńską] ?

          Na ekranie: Wesley Snipes, Silvia Colloca, Tim Dutton.
          Reżyseria: Po-Chih Leong.
          • grek.grek 0:00 SuperPolsat "Detonator" [2006] 23.08.23, 05:53
            Nihil novi sub sole w kinie gatunkowym: pan agent CI kontra mafia, tym razem rumuńska; dzielny bohater musi ocalić żonę księgowego tejże groźnej mafii, możliwe i poinformowanej, gdzie leży kasa na zakup broni chemicznej, więc i ukryty romans niewykluczony, podobnie jak widoki z Europy Wschodniej [film zrobiony w kooperacji z kinematografią rumuńską] ?

            Na ekranie: Wesley Snipes, Silvia Colloca, Tim Dutton.
            Reżyseria: Po-Chih Leong.
    • grek.grek 23:55 Stopklatka "Kamper" [2016] 01.08.23, 06:56
      Niezłe polskie kino, premierowo pokazywane na jesieni 2019 roku, wg mnie : cenny seans :]

      Tytuł filmu nawiązuje niekoniecznie do typu samochodu, ale do rodzaju zawodnika w komputerowych grach video : "kamper" jest to więc ktoś, kto nie angażuje się w akcję zajmując postawę wyczekującą. Szuka stosownego momentu by się włączyć, cały ambaras w tym, że w zasadzie żaden moment nie jest dostatecznie dobry na taki krok.

      Bohater filmu jest głównym menadżerem w renomowanej firmie dystrybuującej gry komputerowe, do jego profesjonalnych zajęć należy testowanie nowych produkcji, ich wnikliwa ocena oraz recenzja techniczno-taktyczna, innymi słowy : może łoić na kompie w strzelanki - ile wlezie ;]

      Reżyser filmu przedstawia więc Piotrusia Pana w bermudach i tiszercie, 30-latka dla którego praca jest przedłuzeniem pasji z dzieciństwa, zatem nie istnieje racjonalny powód by musiał dorosnąć.

      Jemu jest dobrze w takim położeniu, w jakim się znajduje teraz. I to właśnie konfrontuje go w bolesny sposób z najbliższym otoczeniem : narzeczona chce otworzyć budkę z jedzeniem, a przyjaciele z pracy omawiają zaawansowany projekt, którego realizacja pozwoliłaby im założyć własną firmę i działać w branży na własną rękę. Wszyscy oczekują od niego pomocy, zaangażowania, współdziałania, a on... własnie - zachowuje się jak ten "kamper" w grze video, stoi za winklem, obserwuje sytuację, ale nie ma zamiaru wejść do akcji.

      Inna rzecz - uwaga : spoiler ! - , że gdy już wchodzi, z okazji romansu żony z telewizyjnym mistrzem gotowania, to efekt jest fatalny i obnaża jego zupelną bezdradność, a na dodatek od starszego, poważnego, męskiego [na sposób stereotypowy, ale w filmie działa bez zarzutu] faceta dostaje krótki, a upokarzający wykład o życiu.

      Interesujące i może nie tyle współczesne, co uniwersalne, zawsze bowiem w takich przypadkach wybór sprowadza się do ulegania wpływom i oczekiwaniom otoczenia albo pójścia własną drogą nie godząc się na niemożliwy do osiagnięcia kompromis, gra egoizmów - nic innego ;]

      Grają : Piotr Żurawski, Marta Nieradkiewicz, Justyna Suwała, Bartłomiej Świderski oraz Jacek Braciak w roli znaczącej, a okazjonalnie komicznej [kpina z mody na kucharskie reality show - trafiona w punkt :)].

      Reżyseria : Łukasz Grzegorek.

      Bis: z soboty/niedzielę, 2:10.
      • grek.grek 2:10 Stopklatka "Kamper" [2016] 05.08.23, 06:47
        Niezłe polskie kino, premierowo pokazywane na jesieni 2019 roku, wg mnie : cenny seans :]

        Tytuł filmu nawiązuje niekoniecznie do typu samochodu, ale do rodzaju zawodnika w komputerowych grach video : "kamper" jest to więc ktoś, kto nie angażuje się w akcję zajmując postawę wyczekującą. Szuka stosownego momentu by się włączyć, cały ambaras w tym, że w zasadzie żaden moment nie jest dostatecznie dobry na taki krok.

        Bohater filmu jest głównym menadżerem w renomowanej firmie dystrybuującej gry komputerowe, do jego profesjonalnych zajęć należy testowanie nowych produkcji, ich wnikliwa ocena oraz recenzja techniczno-taktyczna, innymi słowy : może łoić na kompie w strzelanki - ile wlezie ;]

        Reżyser filmu przedstawia więc Piotrusia Pana w bermudach i tiszercie, 30-latka dla którego praca jest przedłuzeniem pasji z dzieciństwa, zatem nie istnieje racjonalny powód by musiał dorosnąć.

        Jemu jest dobrze w takim położeniu, w jakim się znajduje teraz. I to właśnie konfrontuje go w bolesny sposób z najbliższym otoczeniem : narzeczona chce otworzyć budkę z jedzeniem, a przyjaciele z pracy omawiają zaawansowany projekt, którego realizacja pozwoliłaby im założyć własną firmę i działać w branży na własną rękę. Wszyscy oczekują od niego pomocy, zaangażowania, współdziałania, a on... własnie - zachowuje się jak ten "kamper" w grze video, stoi za winklem, obserwuje sytuację, ale nie ma zamiaru wejść do akcji.

        Inna rzecz - uwaga : spoiler ! - , że gdy już wchodzi, z okazji romansu żony z telewizyjnym mistrzem gotowania, to efekt jest fatalny i obnaża jego zupelną bezdradność, a na dodatek od starszego, poważnego, męskiego [na sposób stereotypowy, ale w filmie działa bez zarzutu] faceta dostaje krótki, a upokarzający wykład o życiu.

        Interesujące i może nie tyle współczesne, co uniwersalne, zawsze bowiem w takich przypadkach wybór sprowadza się do ulegania wpływom i oczekiwaniom otoczenia albo pójścia własną drogą nie godząc się na niemożliwy do osiagnięcia kompromis, gra egoizmów - nic innego ;]

        Grają : Piotr Żurawski, Marta Nieradkiewicz, Justyna Suwała, Bartłomiej Świderski oraz Jacek Braciak w roli znaczącej, a okazjonalnie komicznej [kpina z mody na kucharskie reality show - trafiona w punkt :)].

        Reżyseria : Łukasz Grzegorzek.
    • grek.grek 0:20 TVP Kobieta "Wszystkie kolory świata" 01.08.23, 06:57
      Seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych. Produkcja francuska.

      Dziś : "Mauritius, perła Oceanu Indyjskiego".
      • grek.grek 0:10 TVP Kobieta "Wszystkie kolory świata" 03.08.23, 06:04
        Seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych. Produkcja francuska.

        Dziś : "Tunezja. Gwiazda Afryki".
        • grek.grek 9:30Kobieta/11:25 Historia"Wszystkie kolory świata 06.08.23, 05:32
          Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

          Dziś :

          w TVP Kobieta: "Bali. Azjatycka legenda"

          w TVP Historia: "Pireneje - góry Południa Francji"
          • grek.grek 0:05 TVP Kobieta "Wszystkie kolory świata" 07.08.23, 06:19
            Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

            Dziś : "Baleary. Hiszpańskie piękności".
            • grek.grek 0:20 TVP Kobieta "Wszystkie kolory świata" 08.08.23, 06:29
              Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

              Dziś : "Egipt - wokół Nilu".
              • grek.grek 0:20 TVP Kobieta "Wszystkie kolory świata" 10.08.23, 04:27
                Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                Dziś: "Norwegia. Wyprawa na daleką północ".
                • grek.grek 9:30Kobieta/11:20 Histori"Wszystkie kolory świata" 13.08.23, 05:06
                  Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                  Dziś :

                  w TVP Kobieta: "Kostaryka, czyli harmonia zmysłów"

                  w TVP Historia: "Bawaria - wśród gór i jezior" [jutro o 15:05]
                  • grek.grek 15:05Historia/0:30 Kobieta"Wszystkie kolory świata 14.08.23, 05:15
                    Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                    Dziś :

                    w TVP Historia: "Bawaria - wśród gór i jezior"

                    w TVP Kobieta: "Urugwaj, kraina prostoty".

                    • grek.grek 0:20 Kobieta"Wszystkie kolory świata" 16.08.23, 06:17
                      Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                      Dziś : "Polinezja - perła Pacyfiku ".
                      • grek.grek 0:20 Kobieta"Wszystkie kolory świata" 17.08.23, 06:11
                        Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                        Dziś: "Hawana. Karaibska piękność"
                        • grek.grek 11:25 Historia "Wszystkie kolory świata" [2008-18] 20.08.23, 04:56
                          Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                          Dziś : "Tohoku - inna, dzika Japonia".
                          • grek.grek 0:10 Kobieta/2:35 Historia"Wszystkie kolory świata 21.08.23, 06:04
                            Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                            Dziś :

                            w TVP Kobieta: "Seszele. Raj na Oceanie Indyjskim"

                            w TVP Historia: "Buenos Aires - latynoska stolica"
                            • grek.grek 9:50 Historia/0:45 Kobieta"Wszystkie kolory świata 22.08.23, 05:16
                              Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                              Dziś :

                              w TVP Historia: "Święte góry Wudang"

                              w TVP Kobieta: "Buenos Aires - latynoska stolica"
                              • grek.grek *10:15Historia/0:30 Kobieta"Wszystkie koloryświata 23.08.23, 05:16
                                Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                                Dziś :

                                w TVP Historia: "Mauritius i Rodrigues. Królowe Oceanu Indyjskiego"

                                w TVP Kobieta: "Capri i jej siostry. Wyspy romantyczne"
                                • grek.grek 10:05Historia/0:25 Kobieta"Wszystkie koloryświata 24.08.23, 05:19
                                  Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                                  Dziś :

                                  w TVP Historia: "Bawaria - wśród gór i jezior"

                                  w TVP Kobieta: "Maroko - tysiącletnia cywilizacja"
                                  • grek.grek 10:15/0:50 Historia"Wszystkie kolory świata" 25.08.23, 05:15
                                    Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                                    Dziś : "Tanzania od Zanzibaru do Kilwy".
                                    • grek.grek 9:00 TVP Kobieta"Wszystkie kolory świata" 26.08.23, 05:13
                                      Dziś : "Cyklady. Skarby Grecji" :]
                                      • grek.grek 9:30Kobieta/11:15Historia"Wszystkie kolory świata" 27.08.23, 05:19
                                        Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                                        Dziś :

                                        w TVP Kobieta: "Maroko. W sercu tradycji"

                                        w TVP Historia: "Norwegia. Wyprawa na daleką północ"
                                        • grek.grek 10:05/2:35 Historia"Wszystkie kolory świata" 28.08.23, 05:24
                                          Francuska seria podróżniczo-krajoznawcza, przedstawiająca różne rejony i zakątki świata, wraz z opisem ich zajmujących właściwości, urody, interesujących wiadomości tematycznych.

                                          Dziś : "Senegal. Mędrzec Afryki".
                                          • grek.grek 9:40 Historia"Wszystkie kolory świata" 30.08.23, 05:31
                                            Dziś : "Wybrzeże Kości Słoniowej - afrykańska mozaika".
                                            • grek.grek * 9:25 Historia"Wszystkie kolory świata" 31.08.23, 05:22
                                              Dziś : "Normandia - kraina obfitości".
    • grek.grek 0:45 TVN7 "Everest" [2015] 01.08.23, 06:58
      Po wejściu na K2 grupy szerpów, nie ma już dla ludzkości szczytów górskich nie do zdobycia, pozostają już tylko szczyty politycznej głupoty ;]

      A w filmie zapowiadanym, obserwujemy fabularny zapis prawdziwego wejścia na najwyższą górę świata z 1996 roku, zakończonego tragedią : mimo doskonałego planu, przygotowania sprzętu oraz udziału doświadczonych alpinistów, zginęło osiem osób, pozostałe doznały poważnych kontuzji i cudem zostały uratowane.

      Powodem tak fatalnych skutków wyprawy było nagłe załamanie pogody : lodowaty wiatr, potężny spadek temperatury, śnieżyca i zamieć zupełnie odcięły drogę powrotu wspinaczom i zmusiły ich do rozpaczliwej walki o przetrwanie.

      Formuła filmu zakłada obserwację pojedynczych przypadków kolejnych pechowców na tle ogólnego rozgardiaszu i podejmowanych przez ludzi w bazie prób dotarcia do nich oraz reakcji w najwyższym stopniu zaniepokojonych rodzin pozostających w telefonicznym kontakcie z centralą i przeżywających katorgę lęku wraz z niepewnością.

      Wspaniała warstwa wizualna : ach, góry, góry !, panoramy i detale, mosty drewniane nad przepaściami, przejścia po drabinach rozłożonych nad lodowymi szczelinami, filmowane z perspektywy alpinistów, same delikatesy !

      Autorzy filmu raczej nie wnikają w materię błędów ewentualnie popełnionych przez wspinaczy. Film opowiada ich dramat, więc chyba słusznie unika stawiania zarzutów i wytykania gaf. Nie pora, nie miejsce.

      Reżyseria : Baltasar Kormakur.
      W obsadzie : Jake Gyllenhaal, Josh Brolin, Jason Clarke.

      Replay : piątek, 23:20
      • grek.grek 23:20 TVN7 "Everest" [2015] 04.08.23, 05:00
        Po wejściu na K2 grupy szerpów, nie ma już dla ludzkości szczytów górskich nie do zdobycia, pozostają już tylko szczyty politycznej głupoty ;]

        A w filmie zapowiadanym, obserwujemy fabularny zapis prawdziwego wejścia na najwyższą górę świata z 1996 roku, zakończonego tragedią : mimo doskonałego planu, przygotowania sprzętu oraz udziału doświadczonych alpinistów, zginęło osiem osób, pozostałe doznały poważnych kontuzji i cudem zostały uratowane.

        Powodem tak fatalnych skutków wyprawy było nagłe załamanie pogody : lodowaty wiatr, potężny spadek temperatury, śnieżyca i zamieć zupełnie odcięły drogę powrotu wspinaczom i zmusiły ich do rozpaczliwej walki o przetrwanie.

        Formuła filmu zakłada obserwację pojedynczych przypadków kolejnych pechowców na tle ogólnego rozgardiaszu i podejmowanych przez ludzi w bazie prób dotarcia do nich oraz reakcji w najwyższym stopniu zaniepokojonych rodzin pozostających w telefonicznym kontakcie z centralą i przeżywających katorgę lęku wraz z niepewnością.

        Wspaniała warstwa wizualna : ach, góry, góry !, panoramy i detale, mosty drewniane nad przepaściami, przejścia po drabinach rozłożonych nad lodowymi szczelinami, filmowane z perspektywy alpinistów, same delikatesy !

        Autorzy filmu raczej nie wnikają w materię błędów ewentualnie popełnionych przez wspinaczy. Film opowiada ich dramat, więc chyba słusznie unika stawiania zarzutów i wytykania gaf. Nie pora, nie miejsce.

        Reżyseria : Baltasar Kormakur.
        W obsadzie : Jake Gyllenhaal, Josh Brolin, Jason Clarke.
    • grek.grek 1:20 Kultura "Popiół i diament" [1958] 01.08.23, 06:59
      Klasyka polskiego kina, dziś nie dla wszystkich zjadliwa, wszak zamiast bohaterstwa nie zadającego pytań i pozbawionego krytycznej refleksji, Wajda z Andrzejewskim proponują trzeźwy namysł nad rzeczywistością tamtych czasów.

      Wojna się skończyła, może nie w taki sposób jak sobie wymarzyliśmy, ale czy chcemy walczyć dalej czy może raczej budować taką Polskę jaka w tej chwili jest możliwa i tak po prostu pożyć, odłożyć broń, wyjść z piwnicy, przestać się miotać ? Bolesny szpagat pomiędzy poczuciem lojalnością patriotyczną i środowiskową, a pragnieniem osobistego szczęścia w formule niedostępnej dotychczas, a teraz zupełnie realnej.
      Maciek Chełmicki spełnia swój obowiązek, zabija towarzysza Szczukę, lecz czy zmienia w ten sposób świat ? Niekoniecznie, a jego sprowokowana nerwowym zachowaniem śmierć na wysypisku śmieci ma rangę symbolu straconego pokolenia, niepogodzonego z sytuacją polityczną, tyleż szlachetnie, co kompletnie straceńczo.

      Wybitna rola Zbigniewa Cybulskiego, jak niewiele w niej rutyny, a ileż prawdziwych emocji, wejścia w buty bohatera, nie tyle jak chodzi o wizerunek, w końcu pan aktor zawsze wygląda tak samo, lecz sposób myślenia, postrzegania świata, siebie samego, odczuwania dylematów jakie nim targają.
      Obok : Bogumił Kobiela, Adam Pawlikowski [wszyscy trzej zginęli tragicznie] i piękna Ewa Krzyżewska.

      Ikoniczne sceny w polskim kinie : kieliszki wódki w formie zniczy za pamięć poległych, zabójstwo Szczuki w oprawie z fajerwerków, rozmowa w kościele obok krucyfiksu wiszącego głową w dół, finałowy bieg i śmierć Maćka - niezapomniane momenty.
    • grek.grek 1:25 TVP Kobieta "Niezłomni" [2020] 01.08.23, 07:00
      Bardzo nocna premiera, kto wie : może się uda złowić ? ;]

      Biograficzne kino dotyczące wybitnego francuskiego mima Marcela Marceau, zwłaszcza jego losów w trakcie II wojny światowej, kiedy pan artysta przyczynił się do uratowania wielu rodaków narodowości żydowskiej.

      W głównej roli : Jesse Eisenberg, także Clemence Poesy, Bella Ramsey oraz Ed Harris.
      Reżyseruje Jonathan Jakubowicz.

      Na RT :
      57 % z 95 recenzji krytycznych oraz 60 % z ponad 100 opinii widowni.
    • grek.grek 1:25 TVP1 "Uśmiech Etruska" [2018] 01.08.23, 07:02
      Pan Szkot, zaprzysięgły samotnik i mizantrop, z racji kłopotów zdrowotnych musi opuścić swój mały raj na wietrznej i zielonej wyspie, by wyruszyć do Ameryki. Tam dowiaduje się o śmiertelnej chorobie, ale ma jeszcze dość czasu, by poznać lepiej syna, jego familiję, zwłaszcza niewidzianego dotąd wnuka, a także trochę złagodzić swój stosunek do świata i ludzkości :] Może również poznać interesującą panią ?

      Zanosi się więc na pokrzepiający feel good movie, choć z finałem nieuchronnie zapowiedzianym, ale to również część gatunkowej specjalności :]

      Ekranizacja powieści Jose Luisa Sampedro.
      Reżyseria : duet Odded Binnun, Mihal Brezis.

      Obsada : Brian Cox, JJ Feild, Thora Birch & Rosanna Arquette.

      Na RT :
      70 % z 23 recenzji krytycznyych oraz 64 % z 17 opinii widzów.

      Na Filmwebie : 6,8 / 10 z 374 ocen widzów.
    • grek.grek 1:45 Stopklatka "Król życia" [2015] 01.08.23, 07:03
      Kino etycznego wzmożenia oraz optymizmu : pan z korporacji w pogoni za kasą i sukcesem popadł w złe nawyki, przykry się zrobił dla bliskich, obcesowy dla otoczenia, stres i nerwy czynią z niego obywatela zupełnie wobec świata nieprzyjaznego.

      Cóż go odmienia ? Wypadek samochodowy, a ściślej : niekontrolowane uderzenie głową w coś twardego. Od tej chwili staje się człowiekiem dla otoczenia życzliwym, uśmiechniętym, troskliwym, rozsądnie podchodzącym do znaczenia oraz rangi pieniądza oraz wykańczającej, codziennej orki na odpowiedzialnym stanowisku korporacyjnym w ludzkim życiu.

      Nie wiadomo, prawdziwa to metamorfoza czy jakiś wygłup ? Ludzkość musi najpierw dojrzeć do jakże wyrazistej zmiany zachodzącego w zachowaniu dobrze kojarzonego aroganta i ordynusa, aby móc się przekonać do jego dobrych intencji.

      Grają : Robert Więckiewicz, Magdalena Popławska, Bartłomiej Topa, Jerzy Trela.
      Reżyseria : Jerzy Zieliński.

      Rzuciłem okiem na recenzje i zauważyłem rozczarowanie państwa krytyków:] Nie bardzo jednak wiem, dlaczego tak ostrożnie do niego podchodzą? Zapewne trudno mówić o mistrzostwie formy czy oryginalności tematu i fabuły, ale zarazem może jednak warto [choćby umiarkowanie] dać szansę trafnemu przekazowi płynącemu z opowiadanej historii.

      Stanowi ona kolejną rundę ekranowej konfrontacji dwóch stylów życia: utożsamianej z korporacyjnym wyścigiem szczurów gonitwy za sukcesem materialnym i finansowym, kosztem rodziny, związków z ludźmi i własnej przyjemności egzystencjalnej, oraz wypowiadającej posłuszeństwo presji osiągnięć uśmiechniętej strategii powrotu do korzeni, zerwania z wymogiem, obowiązkiem i presją, dającej szereg korzyści, na czele z wszechogarniającym optymizmem i wigorem wszelakim, odbudową relacji z bliskimi, dzięki większej ilości czasu jaki można im poświęcić, praz ogólnemu wyluzowaniu, choć oczywiście jednocześnie prowokującej kłopoty z utrzymaniem siebie i familii, motywujące do wzięcia się w karby uwagi ze strony partnera/w tym wypadku: partnerki, aczkolwiek te ostatnie wybrzmiewają nieco w tle i jakby z konieczności, a nie z przekonania pana scenarzysty.

      Słowem, państwo twórcy jednoznacznie opowiadają się po stronie słuszności żywota człowieka poczciwego, w niezawodnym wydaniu Roberta Więckiewicza, dowodząc iż czasy nastawienie na karierę za wszelką cenę są passe, co w jakiś sposób odpowiada myśleniu młodego pokolenia, jak przekonują rozmaite badania, przedkładającego wolny czas, slow life i własne, nietypowe pasje nad jakieś większe pieniądze czy karierę w firmie, aczkolwiek zapewne podjazdowa wojenka między dwiema w.op wizjami organizacji życia trwać będzie w najlepsze jeszcze bardzo długo:]

      Po filmie o filmie - od góry:

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,173913887,173913887,Ojej_co_tu_wybrac_2022_8_vol_142_.html?s=27#p174019020
    • grek.grek 1:50 Polsat "Jestem taka piękna!" [2018] 01.08.23, 07:04
      Kino pochwały samoakceptacji czy kpina z przesądów publicznych o znaczeniu urody jako modelu kształtującego stosunki społeczne i samoocenę jednostek, a może jedno i drugie naraz? Oto bowiem mamy bohaterkę w typie przeciętnym, wedle takichże uznawanych kanonów, która wskutek przypadkowego grzmotnięcia się w głowę doznaje olśnienia i od tej pory uważa siebie za mądrą, piękną i błyskotliwą, wierząc święcie w taki właśnie obraz, choć w lusterku zupełnie nic się nie zmieniło; koncept poniekąd znany, uderzenie w głowę uruchomiło również bohaterów takich filmów jak "Czego pragną kobiety" czy "Król życia" ku pozytywnym zmianom, cóż: sprzeciwić się społecznej umowie i dyktaturze gustów można tylko poprzez pracę albo interwencję czynników nadzwyczajnych; rzecz dotyczy, jak i w tamtych przypadkach, celu w jakim zmierza ten wesoły autobus, bo w końcu szok neurologiczny nie musi trwać wiecznie; czy więc coś z niego zostanie i nasza jejmość zrozumie na czym polega sekret dobrego i czułego obchodzenia się ze sobą samą, by takim sposobem również i dla świata lepszą być, czy może jednak... nie, tego wariantu chyba jednak nie przewiduje się;], coś z tego cennego wyniknąć musi niezawodnie! W roli głównej standuperka Amy Schumer, choć podobno, jak czytałem w jednej recenzji, w tym filmie zachowuje się nad wyraz grzecznie, grzeczniej niż w swoich brawurowych monologach:]

      Na RT: 35% z 233 recenzji krytycznych oraz dokładnie tyle samo z 2,5 tys opinii widowni.

      Reżyseria: Abby Kohn & Marc Silverstein.
    • grek.grek 3:20 TVP1 "Absolwent" [1967] 01.08.23, 07:05
      Klasyka: w słonecznym klimacie Kalifornii nakręcić tak gorzki, trudny, prawdziwy i pesymistyczny/realistyczny [scena finałowa, ostatnie ujęcie jest wręcz symboliczne] film, to imponujące osiągnięcie. Kontrast jest doskonały.

      "Fantastyczne role Dustina Hoffmana i Anne Bancroft, niezapomniana muzyka Simona & Garfunkela. Koniecznie!!!" @ Siostra

      Dylematy Bena są zawsze aktualne, ten moment kiedy siedzi w aucie i mówi znienacka "moje życie nie ma sensu, to pustka, nic co do tej pory zrobiłem nie było moim wyborem, wszystko stało się gdzieś obok mnie, bez mojej wiedzy i przyzwolenia". Niezwykła scena. Podobnie jak momenty, kiedy tapla się w basenie, albo siedzi i myśli, lub nurkuje na zawołanie w stroju płetwonurka. Jakże są one wymowne, oddają stan jego ducha.

      Rodzice ciągle wywierają na niego presję, a on tak po ludzku nie wie, co dalej z jego życiem. Co ma robić ? Uczyć się dalej ? zacząc prowadzić interesy ? Zatrudnić się jako urzędnik ? Kiedy słyszy jak rodzice chwalą się jego sukcesami na studiach znajomym, ucieka w popłochu. Dustin Hoffman jest doskonały, tyle wybitnych ról zagrał, ale ta jest jedną z wyjątkowych nawet jak na jego nieskończone możliwości.

      "Sound of silence" brzmi przejmująco, ale nie tylko dlatego że sama w sobie jest piosenką kapitalną, lecz i dlatego, ze zawsze kiedy zaczyna grać - widać tę zagubioną, smutną twarz Hoffmana.

      Dlaczefgo pani Robinson nie chciała, zeby jej córka związała się z Benem ? Bo dostrzegła w nim to, co w sobie, czyli gen autodestrukcji ? Bo miała z nim romans ? Bo jej córka byłaby przy Benie, tym kim jej mąz przy niej, czyli nieszczęsliwa i okłamywana ? A może jest po prostu mściwa i odgrywa się na Benie za zerwanie ich romansu, a potem za wyznanie prawdy córce ? Chociaż ta ostatnia motywacja, mnie osobiście, wydaje się zbyt prymitywna jak na nią.

      Ann Banncroft jest fakt wybitna: niesamowiicie łączy ból duszy z ironią, a później gniewem i rozpaczą. Kiedy Ben przychodzi po Elaine, pani Robinson siedzi na sofie i ogląda telewizję. Nie odzywa się wcale, nie reaguje na powitanie Bena, obserwuje go tylko. Jej mąz gaworzy za nich oboje. Ona obserwuje i pali papierosa. Kapitalna scena.

      w ogole, pani Robinson to jest postać przed duże P: piękna i sfatygowana życiem, zmęczona, jakby poddała się walkowerem i zostało jej tylko romansowanie z młodym chłopakiem, dzieki któremu przestanie na chwilę czuć że jej życie nie ma sensu i dawno temu się skończyło. Jest bardzo podobna do Bena.

      Tyle że Ben dostaje szansę, miłośc do Elaine.

      Ostatnia scena jest wybitna : już ją wyrwał z łap "krola podrywaczy', już ją spod ołtarza zabrał, już krzyżem [to jest mistrzowskie posunięcie] rozgonił dostojne towarzystwo stojące im na drodze, już wpadli do autobusu pełni szczęscia, i nagle... Ben zastyga, mija entuzjazm, Elaine na niego patrzy, a on znów jest taki jak wcześniej. Znów jest na jego twarzy pytanie : i co teraz ? A jesli to nie ma sensu ?

      Finał daleki od happy endu, bo ten wyraz twarzy Bena świadczy o tym, że nic się nie skończyło, nie beda "żyli długo i szczęsliwie", a może nawet trzy przystanki dalej Elaine wysiądzie z autobusu i wróci do swojego narzeczonego i rodziców, których wściekłe twarze zmotywowały ją do ucieczki ze szturmującym kościół Benem.

      scena kiedy Ben zabiera ją do baru ze striptizem. Rodzice zmusili go spotkania z nią, więc robi wszystko, żeby ją do siebie zrazić. Na scenie striptizerka wymachuje biustem z przyczepionymi do niego frędzlami. Elaine niemal płacze z upokorzenia i zawstydzenia, a Ben udawanym cwaniackim tonem mówi do niej "To gwóźdź programu. Umiałabyś tak ?". I Elaine z głową opuszczoną niemal do pasa potrząsa nią przecząco. Ile bezradności i prostoty jest w tym geście. Wtedy Ben się w niej zakochuje. Doskonały moment. Ujmujący.

      No i zabawne sceny : hotel, w którym wszyscy biorą Bena za kogoś zupełnie innego :] A nawet za trzy zupełnie inne osoby. Stacja benzynowa, na której Ben zatrzymuje się, zeby zadzwonić, goniąc na ślub Elaine, żeby w nim przeszkodzić - przedstawia się przez telefon jako "pastor" i próbuje wydobyć informacje z dobrego źródła o miejscu, w którym ten ślub się odbywa. Kiedy mu się udaje, wskakuje do auta, a cepeeniarz krzyczy za nim "Nie tankuje pastor auta ?!" :]

      znakomite kino, jak wino, im starsze tym lepiej smakuje.

      Reżyseria: Mike Nichols.
    • grek.grek 3:40 Kultura Hitler kontra Picasso i spółka" /dok. 01.08.23, 07:06
      Ciekawy dokument włoski [2018 r.] o podwójnej działalności nazistowskiej nomenklatury w czasie II wojny światowej : z jednej strony, sztukę awangardową oskarżali o niemoralność, wywrotowość i obscenę, z drugiej : pilnie rabowali ją gdzie tylko mogli, gromadzili całe sterty i wywozili w bezpieczne miejsca. Najpewniej celem handlu i spieniężenia po wojnie, we własnoręcznie zorganizowanym podziemiu. Ewentualnie, wbrew przepisowej bucie, dopuszczali możliwość przegrania wojny i cenna sztuka miała być rodzajem funduszu zabezpieczającego na starość, spędzaną wesoło gdzieś w Ameryce Południowej.

      Reżyseria : Claudio Poli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka