Gość: deresz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.12.04, 11:44
Drażni mnie Krystyna Janda. Jej całe aktorstwo polega na konwulsyjnym
trzepaniu głową, machaniu rękami i nerwowej bieganinie. Naprawdę nie
rozumiem, skąd biorą się głosy zachwytu nad tą panią, żadna z niej wybitna
aktorka. Tragicznie wypada też w roli prowadzącej program "Trójkąt damsko-
męski". Czy macie podobne odczucia, czy wręcz przeciwnie?