Dodaj do ulubionych

Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika?

27.05.02, 18:30
No właśnie zastanawia mnie to jak teraz się czuje Weronika- była dziewczyna
Piotrka. Na poczatku programu Chemik zapewniał ,ze jest z nia niesamowicie
zwiazany, znaja sie 5 lat, 5 miesięcy sa juz w bardzo bliskim zwiazku. A potem
zerwal z Weroniką za posrednictwem telewizji, bo w domu BB zobaczyl ładniejsza-
Kasię, a później zaplonął milościa do światowej kariery modelki, a Weronika?
Pewnie pozostała juz tylko wspomnieniem...
I teraz Piotrek rozpocznie światowe życie, moze ze swiatowa Moniką a Weronika
na lodzie...
Wczoraj gdy sie dowiedziałam o wygranej Chemika od razu pomyslałam o jego byłej
ukochanej. Jak ona musi sie teraz czuć? Dobrze ,że nie jestem na jej miejscu.
pzdr,.
E.
Obserwuj wątek
    • Gość: wiesia Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.telia.com 27.05.02, 19:25
      Chyba zartujesz. Koziolek Matolek Kasia wcale nie byla ladniejsza od Weroniki.
      Weronika powinna byc szczesliwa, ze jej los oczy otworzyl i w pore(?) zobaczyla
      co to za obludna glizda bez kregoslupa, ten alchemik.
      • Gość: in Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 21:02
        Gość portalu: wiesia napisał(a):

        > Chyba zartujesz. Koziolek Matolek Kasia wcale nie byla ladniejsza od Weroniki.
        > Weronika powinna byc szczesliwa, ze jej los oczy otworzyl i w pore(?) zobaczyla
        >
        > co to za obludna glizda bez kregoslupa, ten alchemik.

        Choć mi szkoda, tej Weroniki, to dobrze się stało, że miała szansę zobaczyć
        swojego miłego w akcji. Lepiej teraz niż za 10 lat. Niemniej jeszcze bardziej
        szkoda mi jego samego. Po pierwsze dlatego, że żadna rozsądna dziewczyna nie
        będzie chciała mieć z nim nic do czynienia (historie lubią się powtarzać). Po
        drugie dlatego, że pozostały mu jedynie pannice typu Brochacka. A takiego bagna
        to chyba nikt mu nie będzie zazdrościł (no chyba że jest dobra w łóżku i to mu
        wystarczy).

      • Gość: Gośka Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 27.05.02, 23:24
        Ciekawe kto otworzy oczka Chemikowi...... Brochacka leci na jego forsę.....to
        widać.....czy on tego nie widzi, nie czuje? ponoć jest inteligentny :)))
        • Gość: kacha Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 195.117.149.* 28.05.02, 12:40
          Gość portalu: Gośka napisał(a):

          > Ciekawe kto otworzy oczka Chemikowi...... Brochacka leci na jego forsę.....to
          > widać.....czy on tego nie widzi, nie czuje? ponoć jest inteligentny :)))

          On inteligentny?To dlaczego zachowuje się jak matoł?

    • Gość: szelak Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.myhome.pl / 10.0.0.* 27.05.02, 19:37
      No co ty ellivia? spotkają się, pogadają i będą przyjaciółmi!(patrz czat z
      Chemikiem). a Ty byś nie przebaczyła takiemu sympatycznemu, titipulka, mli-mli,
      puci-puci kolesiowi? zresztą on nie winien... motylki uniosły go na
      skrzydełkach w obszary wymykające się ocenom moralnym (jenseits von gut und
      bose - poza dobrem i złem). zresztą jako gentleman Chemik odpali jej na zgodę
      parę tysiaków i wszystko będzie bardzo ładnie między nimi ;)
    • Gość: ryba Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 3E1E* / 62.30.112.* 27.05.02, 22:38
      Bez przesady drogie panie, bez przesady, co to Chemik z Weronika kontrakt
      podpisal? Obraczke jej kupil?
      Ja mysle ze Weronika czuje sie bardzo dobrze i z zona Harnasia pija nastepnego
      drinka a Chemik z Harnasiem wlasnie jada do chaty zbojnickiej poznac nowe
      turystki - a bedzie ich tam bedzie...:)
    • Gość: Miriam Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.wspolczesna.pl 28.05.02, 09:15
      Czytam to i zastanawiam się czy i ja jestem straszną świnią i glizdą i czymś tam
      jeszcze, jestem z 5 lat starsza od Chemika, chodziłam 3 lata z chłopakiem,
      którego bardzo kochałam i też poczułam motylki i w ciągu tygodnia zostawiłam go
      dla faceta, który jest moją drugą połówka, jestem przekonana, że bez doświadczeń
      z poprzedniego związku obecny związek nie był by tak fajny jak jest. Poprzedni
      chłopak ma nową dziewczynę, pracę, miejsce zamieszkania, kontaktujemy się ze
      sobą, kolegujemy.
      Uważam, że i Chemik i Weronika to młodzi ludzie, Chryste to było 5 miesięcy nie
      50 lat, widocznie tak miało być, ilu ludzi rozstaje się po znacznie dłuższych
      związkach, odsądzać od czci i wiary, bo komuś na kimś przestało zależeć.
      Mam wrażenie, że dość idealistycznie podchodzisz do związków między ludźmi, a
      może ktoś potraktował Cię tak samo? To oczywiście tylko domysły, nie bierz do
      siebie.
      Pozdrawiam.

      > No właśnie zastanawia mnie to jak teraz się czuje Weronika- była dziewczyna
      > Piotrka. Na poczatku programu Chemik zapewniał ,ze jest z nia niesamowicie
      > zwiazany, znaja sie 5 lat, 5 miesięcy sa juz w bardzo bliskim zwiazku. A potem
      > zerwal z Weroniką za posrednictwem telewizji, bo w domu BB zobaczyl ładniejsza-
      > Kasię, a później zaplonął milościa do światowej kariery modelki, a Weronika?
      > Pewnie pozostała juz tylko wspomnieniem...
      > I teraz Piotrek rozpocznie światowe życie, moze ze swiatowa Moniką a Weronika
      > na lodzie...
      > Wczoraj gdy sie dowiedziałam o wygranej Chemika od razu pomyslałam o jego byłej
      >
      > ukochanej. Jak ona musi sie teraz czuć? Dobrze ,że nie jestem na jej miejscu.
      > pzdr,.
      > E.

      • Gość: zico Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.zachem.com.pl 28.05.02, 10:06
        ja też miałem taki przypadek a właściwie 2 bo najpierw ja poczułem motylki i
        zostawiłem laskę po 3 latach chodzenia a potem ta do której poczułem motylki
        zostawiła mnie też po około 3 latkach chodzenia (bo poczula to coś do kogoś
        innego), przez 1,5 roczku otrzasałem sie po tych motylkach a teraz od 2 latek
        czuję motylki z wzajemnością i na obecny zwiazek patrzę zupełnie inaczej. No
        ale co do chemika to byłem w szoku, z taki inteligentny facet zakrecił się za
        przygłupim twarzowym pustakiem co kasia woźna się zowie. Mógł sobie
        przynajmniej dac na luz po programie bo odniosłem wrazenie ze zachowywał się
        jak pies spuszczony z łańcucha
        • milusia_ Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 28.05.02, 12:45
          Gość portalu: zico napisał(a):

          > ja też miałem taki przypadek a właściwie 2 bo najpierw ja poczułem motylki i
          > zostawiłem laskę po 3 latach chodzenia a potem ta do której poczułem motylki
          > zostawiła mnie też po około 3 latkach chodzenia (bo poczula to coś do kogoś
          > innego), przez 1,5 roczku otrzasałem sie po tych motylkach a teraz od 2 latek
          > czuję motylki z wzajemnością i na obecny zwiazek patrzę zupełnie inaczej. No
          > ale co do chemika to byłem w szoku, z taki inteligentny facet zakrecił się za
          > przygłupim twarzowym pustakiem co kasia woźna się zowie. Mógł sobie
          > przynajmniej dac na luz po programie bo odniosłem wrazenie ze zachowywał się
          > jak pies spuszczony z łańcucha



          I ja także nie mogłam oprzeć się takiemu wrażeniu...

          Pozdrawiam. Milusia
          • Gość: pluszak Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.zachem.com.pl 28.05.02, 14:21
            no ale tak w zyciu czasami bywa, trzeba kły zacisnąć i życ dalej
      • siano01 Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! 28.05.02, 10:19
        Cześć!

        Miriam ma rację, reszta bzdury plecie. To najlepsze podsumowanie tego co do tej
        pory tutaj przeczytałem. No, dobre jest jeszcze pierwsze zdanie z postu ryby,
        które też można uznać za podsumowanie. ;)

        Spytajcie forumowiczów, którzy mają mężów i żony, czy ich współmałżonkowie są
        jednoczesnie ich pierwszymi życiowymi miłościami? Czy z nikim innym wcześniej
        nie wchodzili w związki? Czemu odsądzacie od czci i wiary Piotra - odmawiacie
        mu możliwosci wyboru tego, co jego zdaniem jest dla niego najlepsze?

        Skąd taki żal i współczucie dla Weroniki, osoby której kompletnie nie znacie. A
        może ona już tam kombinuje jak tu do Piotra wrócić, bo przecież teraz jest
        sławny i bogaty? NIC na ten temat nie wiemy, więc dajcie spokój.

        A już szczególnie mnie zatrzęsło po lekturze postu In. Już Ty tak nie żałuj
        Chemika - on sobie poradzi i interesować się nim będą zapewne rozsądniejsze
        dziewczyny niż np. takim Pavulonem. Brochacka to bagno? Oj... wiesz In,
        zastanawiam się, skoro uważasz, że Piotr tak przedmiotowo traktuje kobiety i
        wystarczy mu, że "Brochacka jest dobra w łóżku", to czemu Ci szkoda Weroniki? Z
        nią też chodził dlatego, że jest dobra w te klocki? To może nie powinno Ci być
        tak szkoda tej Weroniki-bagna?
        Czasem trzeba się zastanowić ci się pisze.

        Pozdrawiam
        siano
        • milusia_ Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! 28.05.02, 12:16
          siano01 napisał(a):

          > Cześć!
          >
          > Miriam ma rację, reszta bzdury plecie. To najlepsze podsumowanie tego co do tej
          >
          > pory tutaj przeczytałem. No, dobre jest jeszcze pierwsze zdanie z postu ryby,
          > które też można uznać za podsumowanie. ;)
          >
          > Spytajcie forumowiczów, którzy mają mężów i żony, czy ich współmałżonkowie są
          > jednoczesnie ich pierwszymi życiowymi miłościami? Czy z nikim innym wcześniej
          > nie wchodzili w związki?

          Ojejku, jejku cały ten wstęp niepotrzbny i oczywisty,
          siano... :-)
          Pewnie każda z kobiet próbuje się postawić w sytuacji
          Weroniki i robi się tak jakoś łyso... :-/
          Mi też się robi nie tak wesoło, gdy pomyślę że za
          uśmiechem Piotra i za wielką radością, kryje się być może
          jakiś malutki dramat tej dziewczyny. I nie ważne czy
          chodzili ze sobą 5 mies. czy 5 lat... I nie ważne czy się
          ślubowało czy nie. Wiążąc się z kimś bierze się także
          odpowiedzialność za uczucia tej drugiej osoby... Tak,
          tak... wszyscy to wiemy. Takie banały, prawda?

          Temat wciąż źle jest interpretowany (np. przez Miriam). Tu
          nie chodzi o to, że Piotr zapomniał szybko o swojej
          dziewczynie (co jest przykre, ale jeszcze jakoś
          zrozumiałe) , ale o SPOSÓB w jaki to zrobił. Do znudzienia
          powtarzana forrmułka: na oczach milinów widzów, bez
          możliwości szczerej rozmowy, bez szansy na wyjaśnienie
          pewnych spraw. To jest kiepskie w tym wszystkim...


          Czemu odsądzacie od czci i wiary Piotra - odmawiacie
          > mu możliwosci wyboru tego, co jego zdaniem jest dla niego najlepsze?

          Hmmm... a czy Chemik wie, co jest dla niego najlepsze? Nie
          powiedziałabym. 25-letni chłopak zachował się jak
          nastolatek, któremu hormony przesłaniają świat. Śmiech
          mnie ogarnia, gdy pomyślę o sytuacji z Kaśką. Po 2-3 tyg.
          pobycie w BB chłopak komletnie zgłupiał na punkcie
          wysokiej i pewnej siebie blondyny... Niedojrzałe
          zachowanie, biorąc pod uwagę jego "ćwierćwiecze". W ogóle
          jej nie znał, a złudne uczucie motylków (gwałtowne
          zauroczenie) odczytał jako coś tak poważnego, że chciał
          napisać list do swojej dziewczyny.
          Niektórzy ludzie mają prawo, aby to zachownie ocenić po
          swojemu. W końcu zrobił to na oczach publiki spragnionej
          wrażeń...


          > Skąd taki żal i współczucie dla Weroniki, osoby której kompletnie nie znacie. A
          >
          > może ona już tam kombinuje jak tu do Piotra wrócić, bo przecież teraz jest
          > sławny i bogaty? NIC na ten temat nie wiemy, więc dajcie spokój.

          O, siano... odzywa się charakterystyczne dla ciebie
          zagranie :-) Niby stajesz po stronie obiektywizmu: "Skąd
          taki żal i współczucie dla Weroniki, osoby której
          kompletnie nie znacie", ale zaraz stajesz się
          nieobiektywny i ładujesz szpilę (niby przypadkowa sugestia
          o wybitnie negatywnym wydźwięku):"może ona już tam
          kombinuje jak tu do Piotra wrócić, bo przecież teraz jest
          sławny i bogaty?"... A przecież sam piszesz: "NIC na ten
          temat nie wiemy, więc dajcie spokój".
          To się nazywa - pozornie obiektywne nieczyste zagranie...

          Milusia

          • Gość: Miriam Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! IP: *.wspolczesna.pl 28.05.02, 12:54
            Odniosłam wrażenie Milusiu, że jedyna słuszna interpretacja wydarzeń to Twoja,
            pozwól, że nie zgodzę się z tym. Każdy z nas, a może nie generalizując, ja sama
            interpretuję fakty zwykle opierając się na własnym doświadczeniu, dodając ogólnie
            przyjęte normy czy wypowiedzi autorytetów literaturę itp. jakąś wypadkową
            poglądów. Myślę, że jedno wydarzenie oceniałybyśmy zupełnie inaczej z powodu np.
            różnicy doświadczeń lub innych z wymienionych. Dadam do tego także, mocno
            wpływającą na ocenę osoby, sympatię lub antypatię jaką się do niej czuję.
            Ze swojej strony dodam, że osobą ludzką jestem i błądzę, może dlatego łatwiej mi
            wybaczać innym błędy.
            • milusia_ Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! 28.05.02, 15:34
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > Odniosłam wrażenie Milusiu, że jedyna słuszna interpretacja wydarzeń to Twoja,
              > pozwól, że nie zgodzę się z tym. Każdy z nas, a może nie generalizując, ja sama
              >
              > interpretuję fakty zwykle opierając się na własnym doświadczeniu, dodając ogóln
              > ie
              > przyjęte normy czy wypowiedzi autorytetów literaturę itp. jakąś wypadkową
              > poglądów. Myślę, że jedno wydarzenie oceniałybyśmy zupełnie inaczej z powodu np
              > .
              > różnicy doświadczeń lub innych z wymienionych. Dadam do tego także, mocno
              > wpływającą na ocenę osoby, sympatię lub antypatię jaką się do niej czuję.
              > Ze swojej strony dodam, że osobą ludzką jestem i błądzę, może dlatego łatwiej m
              > i
              > wybaczać innym błędy.

              Nie uważam, że jedyną słuszną interpretacją jest właśnie
              moja. I tak samo jak ty jestem osobą ludzką i zadarza mi
              się zbłądzić. Piotrek zbłądził i to mi się w nim nie
              podoba. Lubię go za całokształ, ale sprawa z Weroniką jest
              wg. mnie - dużym błędem. O.K. każdy z nas je popełnia.
              Trzeba być jednak krytycznym i nie pobłażać sobie. Ja ze
              swoich błędów wyciągam wnioski, ale nie usprawiedliwam
              ich. To jest złe - pozostanie złem bez względu na upływ
              czasu. Piotrek powinien serdecznie Weronikę przeprosić i
              zrozumieć co zrobił. Może nie warto aż tak bić się z
              myślami, ale trzeba pewne rzeczy zrozumieć i nazwać po
              imieniu. To co zrobił Piotrek na wizji było wg. mnie
              ciosem poniżej pasa, brakiem szacunku do bliskiej osoby i
              niedojrzałym zachowaniem. Nie przyklaskuje temu ani tego
              nie usprawiedliwiam, choć lubię Piotrka.

          • siano01 Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! 28.05.02, 12:57
            milusia_ napisał(a):

            > Tu nie chodzi o to, że Piotr zapomniał szybko o swojej
            > dziewczynie (co jest przykre, ale jeszcze jakoś
            > zrozumiałe) , ale o SPOSÓB w jaki to zrobił. Do znudzienia
            > powtarzana forrmułka: na oczach milinów widzów, bez
            > możliwości szczerej rozmowy, bez szansy na wyjaśnienie
            > pewnych spraw. To jest kiepskie w tym wszystkim...

            To prawda, że forma była nienajlepsza - wałkowaliśmy już ten temat i ja się z tym
            zgadzam. Ale w tym konkretnym wątku zarzut robi się z tego, że jak tak można po 5-
            ciu miesiącach itp...

            > Hmmm... a czy Chemik wie, co jest dla niego najlepsze? Nie
            > powiedziałabym.

            No tutaj to przesada. Ja nie mówię, że Piotr dokonuje słusznych wyborów, ale
            prawo do nich ma i należy je uszanować a nie stać na stanowisku, że sie wie
            lepiej co jest dla niego lepsze. A może chcecie mu pomatkować?

            > Niektórzy ludzie mają prawo, aby to zachownie ocenić po
            > swojemu. W końcu zrobił to na oczach publiki spragnionej
            > wrażeń...

            Ocenić - tak. Ale nie mówić, co jest dla niego dobre, a co złe.

            > O, siano... odzywa się charakterystyczne dla ciebie
            > zagranie :-) Niby stajesz po stronie obiektywizmu: "Skąd
            > taki żal i współczucie dla Weroniki, osoby której
            > kompletnie nie znacie", ale zaraz stajesz się
            > nieobiektywny i ładujesz szpilę (niby przypadkowa sugestia
            > o wybitnie negatywnym wydźwięku):"może ona już tam
            > kombinuje jak tu do Piotra wrócić, bo przecież teraz jest
            > sławny i bogaty?"... A przecież sam piszesz: "NIC na ten
            > temat nie wiemy, więc dajcie spokój".
            > To się nazywa - pozornie obiektywne nieczyste zagranie...

            No co Ty, milusia?! Jakie nieczyste zagranie? Przecież to zestawienie miało na
            celu zobrazować jak bezsensowne jest wypowiadanie się na temat Weroniki - tak
            samo nie można załamywać rąk nad jej losem jak i pisać w druga stronę, że jest
            be. Można by to nazwać uzmysłowieniem za pomocą prowokacyjnego zdania braku
            podstaw do jakiejkolwiek oceny postaci Weroniki. "Nieczyste zagranie"? Poczułem
            się urazony :(.

            siano
            • milusia_ Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! 28.05.02, 15:36
              siano01 napisał(a):

              >
              > No co Ty, milusia?! Jakie nieczyste zagranie? Przecież to zestawienie miało na
              > celu zobrazować jak bezsensowne jest wypowiadanie się na temat Weroniki - tak
              > samo nie można załamywać rąk nad jej losem jak i pisać w druga stronę, że jest
              > be. Można by to nazwać uzmysłowieniem za pomocą prowokacyjnego zdania braku
              > podstaw do jakiejkolwiek oceny postaci Weroniki. "Nieczyste zagranie"? Poczułem
              >
              > się urazony :(.
              >
              > siano


              No, no... nie dąsaj się :-)
              I tak cię lubię.

        • Gość: in Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 21:57
          siano01 napisał(a):

          > Cześć!
          >
          > Miriam ma rację, reszta bzdury plecie. To najlepsze podsumowanie tego co do tej
          >
          > pory tutaj przeczytałem. No, dobre jest jeszcze pierwsze zdanie z postu ryby,
          > które też można uznać za podsumowanie. ;)
          >
          > Spytajcie forumowiczów, którzy mają mężów i żony, czy ich współmałżonkowie są
          > jednoczesnie ich pierwszymi życiowymi miłościami? Czy z nikim innym wcześniej
          > nie wchodzili w związki? Czemu odsądzacie od czci i wiary Piotra - odmawiacie
          > mu możliwosci wyboru tego, co jego zdaniem jest dla niego najlepsze?
          >
          > Skąd taki żal i współczucie dla Weroniki, osoby której kompletnie nie znacie. A
          >
          > może ona już tam kombinuje jak tu do Piotra wrócić, bo przecież teraz jest
          > sławny i bogaty? NIC na ten temat nie wiemy, więc dajcie spokój.
          >
          > A już szczególnie mnie zatrzęsło po lekturze postu In. Już Ty tak nie żałuj
          > Chemika - on sobie poradzi i interesować się nim będą zapewne rozsądniejsze
          > dziewczyny niż np. takim Pavulonem. Brochacka to bagno? Oj... wiesz In,
          > zastanawiam się, skoro uważasz, że Piotr tak przedmiotowo traktuje kobiety i
          > wystarczy mu, że "Brochacka jest dobra w łóżku", to czemu Ci szkoda Weroniki? Z
          >
          > nią też chodził dlatego, że jest dobra w te klocki? To może nie powinno Ci być
          > tak szkoda tej Weroniki-bagna?
          > Czasem trzeba się zastanowić ci się pisze.
          >
          > Pozdrawiam
          > siano

          Witaj Siano,

          A mną zatrzęsło jak przeczytałm Twój post. Już któryś raz z kolei nie potrafisz
          poprawnie zinterpretować czyichś słów. Po pierwsze proszę czytaj uważniej. Nie
          napisałam, że Chemikowi wystarczy tylko seks (ale może w tym wypadku tylko to
          będzie istotnie, czy naprawdę z intonacji ostatniego zdania nie wyczytałeś znaku
          zapytania?). Tak więc cały Twój wywód o Weronice jest czystą nadinterpretację. A
          już Twoje końcowe: Weronika-bagne, całkowicie niestosowną analogią. Po prostu
          ręce mi opadły jak to przeczywtałam. Nie wiem, co studiujesz, ale z czytanem ze
          zrozumieniem nie wiele masz chyba do czynienia. Po drugie nie używaj tak władczo-
          oceniającego tonu. To, że uważam Monikę za "bagno", w które wpadł Chemik jest
          moim zdaniem. Monika swoimi wypowiedziami (było ich wiele)zrobiła na mnie bardzo
          negatywne wrażenie (oby w rzeczywistości okazała się inna). Dlatego tak myślę.
          Każdy ma swoje zdanie i nie jesteś od tego, żeby oceniać, ale merytorycznie
          (podkreślam merytorycznie, tego wyrażnie unikasz, raz tylko udało mi się otrzymać
          bardziej precyzyjną wypowiedź na temat Magdy)"dyskutować" z nimi. Więcej pokory.
          To, że nie podoba Ci się to, co myślę o Monice nie upoważnia Cię do
          stwierdzeń: "Oj... wiesz In (...) czasem trzeba się zastanowić co się piszę...,
          itp". Naparwdę nie wiem za kogo się uważasz, ale coraz częściej mam wrażenie, że
          rozmawiam z jakimś nadętym,uwarzjącym się za wszechwiedzącego, bufonem.

          Pozdrawiam in

          P.S. Obraźliwy ton całej wypowiedzi jest zamierzony. Jest odpowiedzią na Twoje
          zakamuflowane (płaszczyk inteligenta) chamstwo. Przypomnij sobie moje
          wcześniejsze posty. Niegdy do nikogo o odmiennych poglądach nie odnosiłam się w
          taki sposób jak Ty. Także jeszcze raz powtarzam to. co napisałam wcześniej.
          Trudno mi się z Tobą rozmamwia, bo uważasz, że wiesz lepiej. A jak Ci powtarzam
          nie wiesz lepiej, ale INACZEJ. I zrozum to w końcu.

          • siano01 Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! 29.05.02, 22:48
            Witaj In.

            Otóż mój post również celowo miał ton taki, a nie inny - czyli więcej
            napastliwości niż obiektwyizmu. Zatrważa mnie bowiem łatwość z jaką wylewa się
            wiadro pomyj na jedną osobę przeciwstawiając jej inną, o której wie się jeszcze
            mniej niż o pierwszej... Sprecyzuję, że "wiadro pomyj" nie odnosi się tylko do
            Twojego postu, jest to spore uogólnienie.
            Swoją drogą nie raz i nie dwa gdy stawałem na forum po stronie Moniki dostawało
            mi się - adwersarze raczyli obrzucać mnie błotem m.in. robiąc wycieczki osobiste
            i jeżdząc po mojej osobie. Teraz tak sobie myślę, że może dlatego, gdy sprawa po
            raz kolejny wypłynęła na wierzch, naładowałem post emocjami? Zostawmy to...

            Oczywiście nie napisałaś wprost, że Chemikowi wystarczy tylko seks, ale w pewien
            sposób to zasugerowałaś. Znak zapytania w domyśle? A owszem, ale nie napisałaś
            tego zdania tak bez powodu, prawda? Miało być prowokacyjne no i... sprowokowało.
            Czemu się dziwić, że również odpowiedź jest prowokująca?

            Masz rację w jednym. Twój post ma obraźliwy ton. :|

            Pozdrawiam
            siano
            • Gość: in Re: Miriam ma rację. Nie plećcie bzdur! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 13:33
              siano01 napisał(a):

              > Witaj In.
              >
              > Otóż mój post również celowo miał ton taki, a nie inny - czyli więcej
              > napastliwości niż obiektwyizmu. Zatrważa mnie bowiem łatwość z jaką wylewa się
              > wiadro pomyj na jedną osobę przeciwstawiając jej inną, o której wie się jeszcze
              >
              > mniej niż o pierwszej... Sprecyzuję, że "wiadro pomyj" nie odnosi się tylko do
              > Twojego postu, jest to spore uogólnienie.
              > Swoją drogą nie raz i nie dwa gdy stawałem na forum po stronie Moniki dostawało
              >
              > mi się - adwersarze raczyli obrzucać mnie błotem m.in. robiąc wycieczki osobist
              > e
              > i jeżdząc po mojej osobie. Teraz tak sobie myślę, że może dlatego, gdy sprawa p
              > o
              > raz kolejny wypłynęła na wierzch, naładowałem post emocjami? Zostawmy to...
              >
              > Oczywiście nie napisałaś wprost, że Chemikowi wystarczy tylko seks, ale w pewie
              > n
              > sposób to zasugerowałaś. Znak zapytania w domyśle? A owszem, ale nie napisałaś
              > tego zdania tak bez powodu, prawda? Miało być prowokacyjne no i... sprowokowało
              > .
              > Czemu się dziwić, że również odpowiedź jest prowokująca?
              >
              > Masz rację w jednym. Twój post ma obraźliwy ton. :|
              >
              > Pozdrawiam
              > siano

              Witaj Siano,

              Właśnie o ten obraźliwy ton głównie mi chodziło. Chciałam, żebyś w końcu
              zrozumiał jak mogą być odbierane Twoje niektóre posty. Celowo też wyeksponowałam
              niektóre słowa: cham, bufon, nawiązałam do Twoich kompetencji - studia, żeby
              pokazać Ci na czym NIE polega dyskusja. Na tym forum nie powinno chodzi o
              obrażania rozmówców (a robisz to bardzo często, tylko nie tak jawnie jak ja to
              zrobiłam, celowo właśnie tak jawnie, choć muszę przyznać, że paradoksalnie owa
              jawność łagodzi ostrze skierowane w Twoim kierunku, mam nadzieję, że zrozumaiłeś
              aluzje). Dziwi mnie również, że mimo swoich 25 lat (dla mnie jest to wiek dość
              zaawansowansowany jeżeli chodzi o doświadczenie w rozmowie) tak trudno Ci
              zaakceptować fakt, że ktoś może mieć inne zdanie. I zamiast spróbować udzielić
              merytorycznej riposty, obrażasz osobę, która je wypowiada. Dlatego jak
              wielokrotnie powtarzałam (podobnie było w przypadku Magdy, Asi, itp.), przytocz
              argumenty, które mogłyby działać na korzyść Moniki. Na pewno je przeczytam, może
              zmienię zdanie. Pamiętaj, że nie znasz mnie, podobnie jak ja nie znam Ciebie,
              więc nie ma sensu skupiać się na osobie rozmówcy, obrażać go, itp. Mam nadzięję,
              że mój ostatni post był tego najlepszym dowodem. Dlatego powtarzam więcej
              dystansu, pokory ... kultury. Chyba że obrażanie to Twój jedyny argument.
              Teraz konkretnie. Lubisz Monikę Twoje prawo. Ja nie lubię tego, co zaprezentowała
              w programie BB (podkreślam, że nie tyle jej samej, bo po prostu jej nie znam,
              dlatego mam nadziję, że w rzeczywistości jest inne, lepsza, tak samo piękna
              wewnętrznie jak na zewnątrz). Dlaczego nie podobało mi się jej zachowanie w BB?
              Za konkretne wypowiedzi: poczynając od Kena, którego przecież w ogóle nie znała
              (jakikoliwiek by nie był) wchodząc do programu. Później był Harnaś, żałosne
              argumenty przy nominacjach, podkreślanie swojej wyższości intelektualnej nad nim,
              co niestety nie otrzymało poświadczenia w konkretnych zachowaniach. Obraźliwe
              sądy o prostactwie Hydro. Wmawianie zawiści wsztstkim kobietom (w domu Magdzie i
              Kasi), co okazało się zupełnie nietrafione zważywszy zupełnie inne przyjęcie w
              domu Asi. To więc z Moniką coś musiało być nie tak, skoro nikt prócz Piotrka jej
              nie lubił, a Asię prawie wszyscy domownicy odbierali pozytywnie. Zauważ, że
              również opinie telewidzów o Asi były o niebo lepsze niż o Monice. To się nie
              wzięło z Księżyca. Najbardziej demaskujący ją był stosunek do Magdy. Nie chodzi o
              to, że jej nie lubiła, ale w jaki sposób to okazywała (jej rozmowy z Piotrem,
              bardzo raniące slowa po wyjściu). Dodatkowo pojawienie się jej osoby w domu
              wprowadziło dziwne podziały (mlodzi - wapniacy), które przed i po jej obecności w
              domu w ogóle nie istniały. Wyraźna faworyzacja Piotra, plotki, informacje z
              zewnątrz, itp. Ogólnie nie potrafię znaleźć w jej pobycie w domu żednego
              pozytywnego aspektu (dlatego może Ty podasz jakieś pozytywy ?) Tym bardziej, że
              znacznie "zachwiała" również moją sympatję dla Piotra. Nie chodzi o wątek
              romansowy. Ale o podatność na wciągnięcie się w jej gry, plotki, podziały, itp.
              To wszystko powoduje, że jeżeli jest taka w życiu, to Chemik moim zdaniem wpadł w
              bagno, które albo go "pochłonie", albo "ubrudzi" na całe życie.
              Jeżweli chodzi o Weronikę, to istotnie nic o niej nie wiemy (przyznam, że może
              być gorsza od Moniki), ale to nie przeszkadza mi jej żałować (gdyby w tej
              sytuacji byłaby Monika też byłoby mi jej szkoda). Bo chodzi tu o SPOSÓB w jaki
              została potraktowana przez Chemika, nie o fakt odkochania. Brak szacunku z jego
              strony był porażający, nieporównywalny nawet z tym w jaki soposób Ken traktuje
              kobiety. Dlatego nie chodzi o to jaka jest jego dziewczyna, lepsza, gorsza, ale o
              sposób jej potraktowanie. To wszystko.
              Pozdrawiam in


              • siano01 siano do In 30.05.02, 15:03
                Witam.

                O dwóch rzeczach chcę napisać. Najpierw o zarzutach wobec mojej osoby, potem
                już bardziej na „forumowy” temat. A więc do rzeczy.

                Naprawdę nie wiem, dlaczego zarzucasz mi iż nie potrafię uszanować zdania
                innych albo, że wręcz nie potrafię pojąć, że ktoś może mieć inny od mojego
                pogląd na daną sprawę. Przyznaję, że w swoją wypowiedź w tym wątku włożyłem
                zbyt dużo emocji i przez to zabrzmiałem jak wyrocznia. Przyznaję się i poddaję
                się krytyce. Tyle, że od Ciebie dostaję baty nie za konkretną wypowiedź -
                krytykujesz mnie za całokształt sugerując na dodatek że w wieku 25 lat nie
                dorosłem do rozmowy. Zarzucasz mi obrażanie – jednocześnie o wiele bardziej
                dosadnie rzucasz w moim kierunku epitetami. Ale co tam – Twoje mają jakiś cel i
                są usprawiedliwione, moje natomiast służą li tylko obrażaniu, prawda? Jak
                napisałem wcześniej mój agresywny ton i personalne zwrócenie się „Oj In, już Ty
                nie żałuj...” też miało cel i nawet chyba lepiej wyraziło moje emocje niż 10
                linijek tekstu, w którym rozmyłoby się to co poczułem. Albo więc tego, że
                sformułowanie było celowe nie zauważyłaś z gapiostwa, albo dlatego że nie
                chciałaś zauważyć, albo zauważyłaś tylko przemilczasz. Uznajesz, że Twój
                obraźliwy ton jest „lepszy”. A ja pytam: niby z jakiej racji? Równie dobrze mój
                post mógłby składać się z samych inwektyw pod Twoim adresem, a w post scriptum
                napisałbym: „to wszystko po to by Ci pokazać, że nie masz racji” Pewnie według
                Twojej filozofii małe ps rozgrzeszyłoby całą resztę. Wszak cel uświęca środki.

                „Mało merytorycznie”... wybacz, ale w moim poście było tyle samo merytoryki co
                i w Twoim. Trochę zabrzmiałaś jak „Monika to bagno. A teraz proszę mi
                udowadniać, że tak nie jest.” Gwoli ścisłości: ja oczywiście wiem czemu tak
                piszesz, wiem co jest podstawą „bagna” bo przecież nie raz, nie dwa temat był
                wałkowany na forum – czyli nie musisz tego pisać po raz n-ty. Ja uważam
                inaczej, niejednokrotnie pisałem, czemu tak ostro reaguję na posty o Monice.
                Dlaczego uważasz, że Ty masz prawo do skrótów myślowych a ja nie?

                A teraz już konkretnie o Monice, bo sporo miejsca poświęciłaś jej i mojemu
                podejściu do jej osoby. Zachęcasz mnie do przedstawienia argumentów w jej
                obronie. Nie doczekasz się. Czemu? Bo wyszłaś z błędnego założenia, że ja
                Monikę lubię, a co za tym idzie będę za nią walczył do utraty tchu i póty sił
                starczy.
                Już o tym pisałem, ale wymaga to przypomnienia: na początku dałem Monice wielki
                kredyt sympatii, broniłem jej itp. Potem (i przyznałem to na forum) również
                dzięki dyskusjom z forumowiczami zobaczyłem, że świętą nie jest i kredyt
                sympatii nie zostanie spłacony tak jak sobie to wyobrażałem. Zresztą te same
                argumenty, którym nie sposób się przeciwstawić, przytoczyłaś w poście na który
                odpowiadam... Mój stosunek do tej osoby się zmienił. Z jakichś powodów nadal
                patrzę na nią życzliwie ale nie rozgrzeszam jej, widzę jej zachowanie, wady
                itp. Specjalną sympatią jej nie darzę ale również jej nie „nie lubię”. Staję po
                jej stronie gdy odsądza się ją od czci i wiary - najnormalniej w świecie gnoi.
                To po prostu jest dla mnie nie do przyjęcia. Moja reakcja nie ma zatem na celu
                wybielania Moniki i udowadniania, że to super dziewczyna, ale jest protestem
                przeciw wylewaniu wiadra pomyj. Gdy podobne pomyje wylewano na Frytkę, też
                protestowałem.

                I tutaj wrócę do początku posta: to nieprawda, ze nie potrafię uszanować zdania
                innych. Bardzo dobrze rozumiem, że nie wszyscy mają takie poglądy jak ja – nie
                podoba mi się tylko czasem sposób w jaki je wyrażają. W konkretnym przypadku
                Twojego posta z równowagi wyprowadziło mnie określenie Moniki „bagnem” plus
                sugestia, że niczego innego kobieta ta oprócz łóżkowych atrakcji nie potrafi
                mężczyźnie zapewnić.

                siano
                • Gość: in Re: siano do In IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.02, 21:42
                  siano01 napisał(a):

                  ) Witam.
                  )
                  ) O dwóch rzeczach chcę napisać. Najpierw o zarzutach wobec mojej osoby, potem
                  ) już bardziej na „forumowy” temat. A więc do rzeczy.
                  )
                  ) Naprawdę nie wiem, dlaczego zarzucasz mi iż nie potrafię uszanować zdania
                  ) innych albo, że wręcz nie potrafię pojąć, że ktoś może mieć inny od mojego
                  ) pogląd na daną sprawę. Przyznaję, że w swoją wypowiedź w tym wątku włożyłem
                  ) zbyt dużo emocji i przez to zabrzmiałem jak wyrocznia. Przyznaję się i poddaję
                  ) się krytyce. Tyle, że od Ciebie dostaję baty nie za konkretną wypowiedź -
                  ) krytykujesz mnie za całokształt sugerując na dodatek że w wieku 25 lat nie
                  ) dorosłem do rozmowy. Zarzucasz mi obrażanie – jednocześnie o wiele bardzi
                  ) ej
                  ) dosadnie rzucasz w moim kierunku epitetami. Ale co tam – Twoje mają jakiś
                  ) cel i
                  ) są usprawiedliwione, moje natomiast służą li tylko obrażaniu, prawda? Jak
                  ) napisałem wcześniej mój agresywny ton i personalne zwrócenie się „Oj In,
                  ) już Ty
                  ) nie żałuj...” też miało cel i nawet chyba lepiej wyraziło moje emocje niż
                  ) 10
                  ) linijek tekstu, w którym rozmyłoby się to co poczułem. Albo więc tego, że
                  ) sformułowanie było celowe nie zauważyłaś z gapiostwa, albo dlatego że nie
                  ) chciałaś zauważyć, albo zauważyłaś tylko przemilczasz. Uznajesz, że Twój
                  ) obraźliwy ton jest „lepszy”. A ja pytam: niby z jakiej racji? Równi
                  ) e dobrze mój
                  ) post mógłby składać się z samych inwektyw pod Twoim adresem, a w post scriptum
                  ) napisałbym: „to wszystko po to by Ci pokazać, że nie masz racji” Pe
                  ) wnie według
                  ) Twojej filozofii małe ps rozgrzeszyłoby całą resztę. Wszak cel uświęca środki.
                  )
                  ) „Mało merytorycznie”... wybacz, ale w moim poście było tyle samo me
                  ) rytoryki co
                  ) i w Twoim. Trochę zabrzmiałaś jak „Monika to bagno. A teraz proszę mi
                  ) udowadniać, że tak nie jest.” Gwoli ścisłości: ja oczywiście wiem czemu t
                  ) ak
                  ) piszesz, wiem co jest podstawą „bagna” bo przecież nie raz, nie dwa
                  ) temat był
                  ) wałkowany na forum – czyli nie musisz tego pisać po raz n-ty. Ja uważam
                  ) inaczej, niejednokrotnie pisałem, czemu tak ostro reaguję na posty o Monice.
                  ) Dlaczego uważasz, że Ty masz prawo do skrótów myślowych a ja nie?
                  )
                  ) A teraz już konkretnie o Monice, bo sporo miejsca poświęciłaś jej i mojemu
                  ) podejściu do jej osoby. Zachęcasz mnie do przedstawienia argumentów w jej
                  ) obronie. Nie doczekasz się. Czemu? Bo wyszłaś z błędnego założenia, że ja
                  ) Monikę lubię, a co za tym idzie będę za nią walczył do utraty tchu i póty sił
                  ) starczy.
                  ) Już o tym pisałem, ale wymaga to przypomnienia: na początku dałem Monice wielki
                  )
                  ) kredyt sympatii, broniłem jej itp. Potem (i przyznałem to na forum) również
                  ) dzięki dyskusjom z forumowiczami zobaczyłem, że świętą nie jest i kredyt
                  ) sympatii nie zostanie spłacony tak jak sobie to wyobrażałem. Zresztą te same
                  ) argumenty, którym nie sposób się przeciwstawić, przytoczyłaś w poście na który
                  ) odpowiadam... Mój stosunek do tej osoby się zmienił. Z jakichś powodów nadal
                  ) patrzę na nią życzliwie ale nie rozgrzeszam jej, widzę jej zachowanie, wady
                  ) itp. Specjalną sympatią jej nie darzę ale również jej nie „nie lubię̶
                  ) 1;. Staję po
                  ) jej stronie gdy odsądza się ją od czci i wiary - najnormalniej w świecie gnoi.
                  ) To po prostu jest dla mnie nie do przyjęcia. Moja reakcja nie ma zatem na celu
                  ) wybielania Moniki i udowadniania, że to super dziewczyna, ale jest protestem
                  ) przeciw wylewaniu wiadra pomyj. Gdy podobne pomyje wylewano na Frytkę, też
                  ) protestowałem.
                  )
                  ) I tutaj wrócę do początku posta: to nieprawda, ze nie potrafię uszanować zdania
                  )
                  ) innych. Bardzo dobrze rozumiem, że nie wszyscy mają takie poglądy jak ja –
                  ) ; nie
                  ) podoba mi się tylko czasem sposób w jaki je wyrażają. W konkretnym przypadku
                  ) Twojego posta z równowagi wyprowadziło mnie określenie Moniki „bagnemR
                  ) 21; plus
                  ) sugestia, że niczego innego kobieta ta oprócz łóżkowych atrakcji nie potrafi
                  ) mężczyźnie zapewnić.
                  )
                  ) siano

                  Witaj ponownie,

                  Do porozumienia nie dojdziemy z tej prostej przyczyny, że opacznie
                  interpretujesz już kolejny z moich postów. Tak jak napisałam celowo użyłam
                  epitetów w stosunku do Twojej osoby, żeby pokazać jak NIE powinno się dykutować.
                  Nie chodziło mi o to, żeby pokazać kto ma racje (że niby Ty jej nie masz).
                  Wszystko sprowadza się do prostego pomylenia pojęć. Dyskusja to wymiana
                  argumentów na jakiś temat, a nie ocena czy obrażanie rozmówcy, który ma inne
                  poglądy.
                  W tym wypadku chodziło o to, że wypowiedziałam się ostro na temat Moniki (celowo,
                  sam przyznałeśm, że mam do tego prawo). Koniec. Tobie się to nie spodobało więc
                  zamiast zripostować, przytoczyć konkretne powody dlaczego masz odmienne zdanie,
                  po prostu mnie obraziłeś (nie po raz pierwszy z resztą, stąd cała moja wypowiedź
                  nabrała bardziej ogólnego sensu i nie odnosiła się li tylko do tego jednego
                  postu). Wcześniej jedynie sygnalizowałam Ci niestosowność tonu jakiego używasz w
                  stosunku do swoich oponentów (nie tylko do mnie). Teraz jedna miarka się
                  przebrała i obraziłam Cię po to, żebyś zrozumiał, że tak się dyskusji nie
                  prowadzi. Używając mocniejszych słów po to, żebyś zrozumiał jak mogą być
                  odbierane Twoje wypowiedzi, a Ty jako ich autor (to powtarzam po raz drugi).
                  Oczywiście żadne obrażanie nie jest dobre czy złe, usprawiedliwone czy nie. Moje
                  nie było "lepsze", ale skierowane wprost, nie ukryte jak w tonie, aluzjach, itp.
                  Twoich wypowiedzi. Zagrałam w otwarte karty, nie krygowałam się na "kulturalnego
                  studenta". Przez to uczyniłam z moich słów "strawę" lepszą do przyjęcia, którą
                  można odeprzeć, a przede wszystkim nie była ona tak poniżająca. Nie wiem jak
                  wrażliwą jesteś osobą, ale mnie obraża bardziej (bo sugeruje, że uważasz się za
                  kogoś, to wie lepiej, traktujsze mnie z góry czego nie cierpię nawet jak
                  wypowiada to osoba starsza ode mnie) ton wypowiedzi typu: "Oj In... nie żałuj",
                  itp. niż epitet cham czy bufon. Jeżeli nie widziś różnicy, to pewnie tego nie
                  zrozumiesz.
                  Kwestia Moniki sympatii do niej czy też nie, była tu wielokrotnie
                  poruszana. Sama o tym pisałam. Rozumiem, że może Ci się niepodobać, że pisze o
                  niej jak o "bagnie", w które może wpaść (albo już wpadł Chemik), ale niestety
                  właśnie tak odebrałam tę dziwczynę w programie BB (czyli bardzo niegatywnie,
                  przyznam, że nawet Frytka nie wzbudziła we mnie takich odczuć).
                  Powód może być taki, albo jej wypowiedzi zostały zmanipulowane przez TVN i celowo
                  pozkazano ją w tak złym świetle. Wtedy gotowa jestem na zmianę o niej zdania
                  (pisałam zresztą, że nie tyle jej nie lubię, co tego jak się odnosiła, co mówiła
                  do współmieszkańców, co sobą reprezentowała itp.). Po drugie może jest za mało
                  dojrzała, choć jestem w jej wieku i nie mogę pojąć jak 22 dziewczyna (matka,
                  jakie wartości przekaże dziecku?) może tak mówić o ludziach, nawet tych
                  nielubianych. Trzecia możeliwość to taka, że istonie jest taką osobą jak w
                  programie BB i to już tragednia nie tylko dla niej, ale dla wszystkich wokół niej
                  ludzi (również Chemika).
                  Jeżeli chodzi o "atrakcje łóżkowe", to również niestety tylko o takich jej
                  umiejętnościach dowiedziałam się z programu (piszę z progamu, bo może ma jakieś
                  inne zalety, ale ich nie ujawniła). Sama wypowiadała się, że ma spore w tym
                  doświadczenia (probowała nawet uświadomić Harnasiowi, że wie więcej niż on).
                  Również na forum jej obrońcy, sympatycy albo nie precyzowali powodów swojej
                  sympatii w stosunku do niej, albo nie wychodzili poza aspekt jej piękna
                  fizycznego. Dlatego sposób w jaki napisałam pisałam o niej był taki a nie inny.
                  Ty tego nie podzielasz, napisz to, ale nie zwracaj się do mnie jak Profesor do
                  niesfornego dziecka z przedszkola.
                  Pozdrawiam in
                  • siano01 Re: siano do In 30.05.02, 23:33
                    Witam.

                    Po raz kolejny zarzucasz mi dwie rzeczy: że nie potrafię interpretować tego co
                    piszesz oraz że nie potrafię dyskutować... Na OBA te zarzuty odpowiedziałem
                    wcześniej, dlatego aż ciśnie mi się na usta pewien cytat, którym zwrócić
                    powinienem się do Ciebie: „Nie wiem, co studiujesz, ale z czytaniem ze
                    zrozumieniem niewiele masz chyba do czynienia.” I faktycznie nie dojdziemy do
                    porozumienia gdyż zaślepiona żądzą odegrania się, kompletnie nie zastanawiasz
                    się nad tym co ja próbuję Ci przekazać! Różnica między nami jest taka, że gdy
                    Ty piszesz, że ton mojego posta jest napastliwy i poczułaś się obrażona, to ja
                    wracam do niego i zastanawiam się czy faktycznie tak może być. Ty natomiast
                    moje wyjaśnienia i wszelkie argumenty w ogóle zdajesz się ignorować.

                    Z dezaprobatą wyraziłaś się o Monice. A ja z dezaprobatą o Twojej wypowiedzi.
                    Nikogo nie obrażasz swoimi wypowiedziami? Otóż obrażasz, tyle że nie
                    forumowiczów, ale osoby o których piszesz – w tym przypadku Monikę. Więc
                    proszę, nie kreuj się na niewinną świętą, która złego słowa na nikogo nie powie
                    a tu nagle została bezpardonowo zaatakowana.

                    „Teraz jednak miarka się przebrała i obraziłam Cię po to, żebyś zrozumiał, że
                    tak się dyskusji nie prowadzi.”

                    Widzisz, nadal usprawiedliwiasz inwektywy pod moim adresem „celem wyższym”.
                    Znów muszę się powtórzyć, bo pisałem o tym w poprzednim poście: ja również
                    zwróciłem się do Ciebie specjalnie z góry, żeby wyrazić swój stosunek do tego
                    co napisałaś. Widać ciężko Ci to zrozumieć i tkwisz nadal w przekonaniu, że
                    obraziłem Cię ot tak sobie, bo miałem taką zachciankę... I dopóki nie zechcesz
                    tego zrozumieć, nie pojmiesz istoty sporu.

                    Zwrócę jeszcze uwagę na jedno, bo mierzi mnie strasznie zarzut braku
                    argumentacji. Ty najpierw napisałaś, że Monika to bagno - i tyle. I dopiero w
                    następnych postach jakże szeroko argumentujesz czemu tak napisałaś. Dlatego
                    mówię i powtórzę: w moim poście było tyle samo merytoryki co w Twoim – szerzej
                    możesz o tym przeczytać w moim poprzednim poście (tam gdzie pisałem o skrótach
                    myślowych) – nie będę drugi raz pisał tego samego.

                    Na „ileś tam dziesiąt” postów jakie napisałem na forum raptem kilka
                    skierowanych było personalnie do kogoś, a w większości były to polemiki z
                    argumentacją adwersarzy. Proszę więc nie pisać, że obrażam rozmówców a
                    dyskusji przeprowadzać nie potrafię. Oskarżanie mnie o wbijanie szpil w postaci
                    aluzji itp. brzmi śmiesznie w ustach osoby, która robi to samo – zresztą
                    właśnie w taki sposób napisałaś o Monice i sprowokowałaś mnie do ostrej reakcji!

                    Spór dalszy nie ma sensu. Ja już wyciągnąłem wnioski z naszej wymiany zdań i
                    mam nadzieję, że Ty również to zrobisz.

                    Pozdrawiam
                    siano
                    • Gość: in Re: siano do In IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 11:06
                      siano01 napisał(a):

                      > Witam.
                      >
                      > Po raz kolejny zarzucasz mi dwie rzeczy: że nie potrafię interpretować tego co
                      > piszesz oraz że nie potrafię dyskutować... Na OBA te zarzuty odpowiedziałem
                      > wcześniej, dlatego aż ciśnie mi się na usta pewien cytat, którym zwrócić
                      > powinienem się do Ciebie: „Nie wiem, co studiujesz, ale z czytaniem ze
                      > zrozumieniem niewiele masz chyba do czynienia.” I faktycznie nie dojdziem
                      > y do
                      > porozumienia gdyż zaślepiona żądzą odegrania się, kompletnie nie zastanawiasz
                      > się nad tym co ja próbuję Ci przekazać! Różnica między nami jest taka, że gdy
                      > Ty piszesz, że ton mojego posta jest napastliwy i poczułaś się obrażona, to ja
                      > wracam do niego i zastanawiam się czy faktycznie tak może być. Ty natomiast
                      > moje wyjaśnienia i wszelkie argumenty w ogóle zdajesz się ignorować.
                      >
                      > Z dezaprobatą wyraziłaś się o Monice. A ja z dezaprobatą o Twojej wypowiedzi.
                      > Nikogo nie obrażasz swoimi wypowiedziami? Otóż obrażasz, tyle że nie
                      > forumowiczów, ale osoby o których piszesz – w tym przypadku Monikę. Więc
                      > proszę, nie kreuj się na niewinną świętą, która złego słowa na nikogo nie powie
                      >
                      > a tu nagle została bezpardonowo zaatakowana.
                      >
                      > „Teraz jednak miarka się przebrała i obraziłam Cię po to, żebyś zrozumiał
                      > , że
                      > tak się dyskusji nie prowadzi.”
                      >
                      > Widzisz, nadal usprawiedliwiasz inwektywy pod moim adresem „celem wyższym
                      > ”.
                      > Znów muszę się powtórzyć, bo pisałem o tym w poprzednim poście: ja również
                      > zwróciłem się do Ciebie specjalnie z góry, żeby wyrazić swój stosunek do tego
                      > co napisałaś. Widać ciężko Ci to zrozumieć i tkwisz nadal w przekonaniu, że
                      > obraziłem Cię ot tak sobie, bo miałem taką zachciankę... I dopóki nie zechcesz
                      > tego zrozumieć, nie pojmiesz istoty sporu.
                      >
                      > Zwrócę jeszcze uwagę na jedno, bo mierzi mnie strasznie zarzut braku
                      > argumentacji. Ty najpierw napisałaś, że Monika to bagno - i tyle. I dopiero w
                      > następnych postach jakże szeroko argumentujesz czemu tak napisałaś. Dlatego
                      > mówię i powtórzę: w moim poście było tyle samo merytoryki co w Twoim – sz
                      > erzej
                      > możesz o tym przeczytać w moim poprzednim poście (tam gdzie pisałem o skrótach
                      > myślowych) – nie będę drugi raz pisał tego samego.
                      >
                      > Na „ileś tam dziesiąt” postów jakie napisałem na forum raptem kilka
                      >
                      > skierowanych było personalnie do kogoś, a w większości były to polemiki z
                      > argumentacją adwersarzy. Proszę więc nie pisać, że obrażam rozmówców a
                      > dyskusji przeprowadzać nie potrafię. Oskarżanie mnie o wbijanie szpil w postaci
                      >
                      > aluzji itp. brzmi śmiesznie w ustach osoby, która robi to samo – zresztą
                      > właśnie w taki sposób napisałaś o Monice i sprowokowałaś mnie do ostrej reakcji
                      > !
                      >
                      > Spór dalszy nie ma sensu. Ja już wyciągnąłem wnioski z naszej wymiany zdań i
                      > mam nadzieję, że Ty również to zrobisz.
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > siano


                      Witaj,

                      Pasujesz. Dobrze. Tylko jeszcze jedna rzecz dla jasności. Ciągle zarzucam Ci to
                      samo, ponieważ czytając Twoje kolejne posty mam nieodparte wrażenia, że nie masz
                      zielonego pojęcia, co Ci zarzucam (niby wiesz, ale ...). Niestety po kilku
                      nieudanych próbach muszę odpuścić. Możesz sobie uważać, że wiesz na czym polega
                      dyskujsa i doskonale rozumiesz, co Ci chcę przekazać, ale Twoje wypowiedzi
                      świadczą o czymś przeciwnym. Tak więc słusznie zauważyłeś, że dalsza dyskujsja
                      nie ma sensu, zbyt dużo nas dzieli. A ten ton... mam nadzieję, że kiedyś ktoś
                      utrze Ci za niego nosa ... na pewno jak będziesz w Poznaniu. Nie wiem, ale
                      widocznie w Krakowie jest to tolerowane?
                      Koniec, bo od kilku postów popełniam Twój kardynalny błąd nie dyskutuję, ale
                      obrażam. A tego nie chcę.

                      Pozdrawiam in

                      P.S. Nigdzie nie napisałam, że nikogo nie obrażam. Zaznaczyłam jedynie SUBTELNĄ
                      różnicę w tym obrażaniu (nie chodzi o wartościowanie, ale o adresata), ale to
                      jest już kwestii wrażliwości rozmówcy.


                      • harpia1 Harpia do Siana i In :) 31.05.02, 12:10
                        A może tak byście sobie dali siana (sorki, Sianko! Hi, hiii...) z tą kłótnią,
                        bo sens już straciła :))) Oboje macie rację w pewnym punktach, oboje w innych
                        ponoszeni jesteście na falach emocji. Oboje w swoich postach czymś tam drugą
                        stronę sprowokowaliście. Typowe dla tego rodzaju sporów.
                        Siano nie jest "chamem pod płaszczykiem intelektualisty" (czy jakoś tak), ale
                        ponieważ jest człowiekiem, to zdarza mu się perrorować z pozycji wiedzącego
                        lepiej (to typowo ludzkie...). In, w kwestii tego, co jest "w Krakowie
                        tolerowane" - to zbędna generalizacja, a zresztą Siano w Krakowie nie
                        mieszka :))))
                        Siano z kolei broni nadal Moniki, mimo, iż już mu trochę fascynacja puściła :)
                        Porównywanie "ataków" na Monikę do "ataków" na współdyskutanta moim zdaniem nie
                        ma sensu, bo Monikę znamy z TV, obserwowaliśmy jej zachowanie, a tu na forum
                        znamy tylko swoje zdania wygłaszane w postach. To zupełnie inna bajka.

                        Oboje jesteście zbyt inteligentni (sądząc po wypowiedziach) :) by nie wiedzieć,
                        że takie spory po chwili toczą się na ogół nie o meritum, ale o interpretacje i
                        nadinterpretacje wypowiedzi współdyskutanta.
                        A w ogóle to mam nieodparte wrażenie, że gdyby In spojrzała na Siano
                        przychylniej i bez uprzedzenia, a Siano dałby sobie siana z obroną Moniki, to
                        moglibyście bardzo ciekawie i sympatycznie ze sobą rozmawiać na tematy
                        wszelkie :)
                        In, ja się z pełni z Tobą zgadzam, jeśli chodzi o zdanie na temat Moniki, co
                        więcej, nie uwierzę, że jej zachowanie to manipulacja TVN-u (komputerowo ją
                        stworzyli czy co?? Zaprogramowali?? Kazali jej się tak zachowywać?? Coś Ty, ona
                        taka po prostu jest...), ale nie przeszkadza mi to gawędzić z Sianem, tak
                        tutaj, jak i na komunikatorach :)

                        Ale się nagadałam.........!! :O

                        Pozdrrr...
                        Harpia
                        • siano01 Do Harpii 03.06.02, 11:58
                          Cześć!

                          Cóż, trzeba było Twoich nieprzecietnych zdolności czynienia pokoju by ostudzić
                          nasze rozpalone głowy. ;)))

                          Serdecznie pozdrawiam
                          siano

                          PS1: A tak wracając do postu In, to chyba należy się cieszyć, że Kraków jest
                          bardziej tolerancyjny od Poznania. Bo tolerancja wszak nie oznacza
                          akceptacji :P Ups... Ej siano, miałeś już nie zaczepiać! ;))

                          PS2: Wreszcie dorwałem Metaxę. Ty mała gaduło, o wszystkim jej mówisz ;)))))
      • ellivia Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 28.05.02, 16:20

        W porządku rozumiem Cie , jak najbardziej rozumiem, że mozna sie w kims
        niesamowicie zakochać w ciagu tygodnia i rozstac sie z poprzednia osoba. Tylko w
        tym przypadku porozmawiałabym szczerze z poprzednim partnerem. A Chemik,no
        wiadomo ,nie mogl porozmawiac, ale może mógl dac do zrozumienia Kasi Woźnej , że
        nie chce na razie z nią blizszego zwiazku, poczekac do końca programu, wyjasnic
        wszystko ze swoja dziewczyna. Po prostu wykazal sie ogromna niedojrzalościa.
        Na szczęscie nie bylam w podobnej sytuacji, bo gdyby mnie chlopak wykrecil taki
        numer, to bym go chyba udusila !
        pzdr.
        E.
        • Gość: maro Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 30.05.02, 19:03
          W zasadzie to masz rację. Chemik wygrał program, dużo ludzo głosowało na niego,
          jest więc takim bohaterem. A bohater wiadomo - postępować musi kryształowo, nie
          kłamać, myć zęby itd. Tymczasem Chemik to taki sobie szary chłopaczek, miły,
          ale nie pozbawiony wad.
          Ile takich chłopaczków jadąc np. na wakacje poznaje nowe dziewczyny,
          zostawiając stare bez słowa? A i odwrotnie też przecież się zdarza.
          • ellivia Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 31.05.02, 13:05
            Gość portalu: maro napisał(a):

            > W zasadzie to masz rację. Chemik wygrał program, dużo ludzo głosowało na niego,
            >
            > jest więc takim bohaterem.
            Jakim bohaterem ? Nikomu zycia nie uratował ;-)
            > Ile takich chłopaczków jadąc np. na wakacje poznaje nowe dziewczyny,
            > zostawiając stare bez słowa?
            Ale przynajmniej nie na oczach tysiecy telewidzów i nie tocza sie o tym dyskusje
            m.in na forum gazeta.pl .
            pzdr.


            • Gość: maro Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 01.06.02, 21:34
              ellivia napisał(a):

              > Jakim bohaterem ? Nikomu zycia nie uratował ;-)
              Było już o tym. Otóż by być nazwanym bohaterem wcale nie trzeba innym życia
              ratować (no może Bohater Związku Radzieckiego musiał). W literaturze określa się
              często tak główne postaci (pamiętam ze szkoły), dlaczego by nie zwycięzców lub
              choćby prostych uczestników reality show?
              owe dziewczyny,
              > Ale przynajmniej nie na oczach tysiecy telewidzów i nie tocza sie o tym dyskus
              > je m.in na forum gazeta.pl .
              Myślę, że dla Weroniki nie miało to większego znaczenia, czy na oczach całego
              świata, czy tylko na oczach znajomych i przyjaciół. Przynajmniej dowiadziała sie
              bezpośrednio ile warta była ta miłość, bez mydlenia oczu, półsłówek itp.

              Pozdrawiam

              maro
              >

    • Gość: zico Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.zachem.com.pl 28.05.02, 09:57
      czuje się na pewno podle bo nie tylko straciła chłopaka ale jakby w przyszłości
      dobrze im poszło to i czesć kasy...
      • tiresias Jak się teraz czują? 28.05.02, 14:21
        Jak się teraz czuje były mąż Brochackiej? - bez zmian
        Jak się teraz czuje żona Brenasa? - znowu ten miły chłopiec we własnym domu:)
        Jak się teraz czują kobiety Harnasia? - są dumne
        Jas się teraz czuje pies Zouzy? - jest szczęśliwy
        Jak się teraz czują małoletnie sąsiadki Iwucia? - dużo czsu spędzają na
        podwórku a to jest dobre dla dorastającej młodzieży
        Jak się teraz czuje żona Hydro? - wróciła gęba do karmienia
        Jak się teraz czuje Wieki Brat? - stracił dobrze płatną pracę, no to jak byś
        się czuł, misiu?
        jak się teraz czują kumple Frytki? -
        jak się teraz czują byłe i przyszłe kobiety (mężczyźni) Kena?

        Wszyscy czujemy się inaczej i nigdy już nie będzie tak jak było
        eee...
        • Gość: zico Re: Jak się teraz czują? IP: *.zachem.com.pl 28.05.02, 14:23
          tiresias napisał(a):

          > Jak się teraz czuje były mąż Brochackiej? - bez zmian
          > Jak się teraz czuje żona Brenasa? - znowu ten miły chłopiec we własnym domu:)
          > Jak się teraz czują kobiety Harnasia? - są dumne
          > Jas się teraz czuje pies Zouzy? - jest szczęśliwy
          > Jak się teraz czują małoletnie sąsiadki Iwucia? - dużo czsu spędzają na
          > podwórku a to jest dobre dla dorastającej młodzieży
          > Jak się teraz czuje żona Hydro? - wróciła gęba do karmienia
          > Jak się teraz czuje Wieki Brat? - stracił dobrze płatną pracę, no to jak byś
          > się czuł, misiu?
          > jak się teraz czują kumple Frytki? -
          > jak się teraz czują byłe i przyszłe kobiety (mężczyźni) Kena?
          >
          > Wszyscy czujemy się inaczej i nigdy już nie będzie tak jak było
          > eee...

          jak to było w "Psach" - "...ma to swoje dobre strony bo mozna sie poznać..."

        • Gość: zico Re: Jak się teraz czują? IP: *.zachem.com.pl 28.05.02, 14:27
          tiresias napisał(a):

          > Jak się teraz czuje były mąż Brochackiej? - bez zmian
          (a moze lepiej)

          > Jak się teraz czuje żona Brenasa? - znowu ten miły chłopiec we własnym domu:)
          > Jak się teraz czują kobiety Harnasia? - są dumne
          (dumne to by były jakby dutki zdobył, a popularność przysporzy duzo nowych
          dziatek)

          > Jas się teraz czuje pies Zouzy? - jest szczęśliwy
          (oj chyba nie bo zołza wyjada mu z miski)

          > Jak się teraz czują małoletnie sąsiadki Iwucia? - dużo czsu spędzają na
          podwórku a to jest dobre dla dorastającej młodzieży (ida na sofcik i piankę ;) )

          > Jak się teraz czuje żona Hydro? - wróciła gęba do karmienia (znowu w domu jest
          kucharka i zmywaczka)

          > Jak się teraz czuje Wieki Brat? - stracił dobrze płatną pracę, no to jak byś
          > się czuł, misiu?
          > jak się teraz czują kumple Frytki? -
          (kiedys mozna było ja zaliczyc codziennie a teraz większa konkurencja)

          > jak się teraz czują byłe i przyszłe kobiety (mężczyźni) Kena?
          >
          > Wszyscy czujemy się inaczej i nigdy już nie będzie tak jak było
          > eee...

        • mallina Re: Jak się teraz czują? 28.05.02, 18:52
          tiresias napisał(a):

          > Jak się teraz czuje były mąż Brochackiej? - bez zmian
          > Jak się teraz czuje żona Brenasa? - znowu ten miły chłopiec we własnym domu:)
          > Jak się teraz czują kobiety Harnasia? - są dumne
          > Jas się teraz czuje pies Zouzy? - jest szczęśliwy
          > Jak się teraz czują małoletnie sąsiadki Iwucia? - dużo czsu spędzają na
          > podwórku a to jest dobre dla dorastającej młodzieży
          > Jak się teraz czuje żona Hydro? - wróciła gęba do karmienia
          > Jak się teraz czuje Wieki Brat? - stracił dobrze płatną pracę, no to jak byś
          > się czuł, misiu?
          > jak się teraz czują kumple Frytki? -
          > jak się teraz czują byłe i przyszłe kobiety (mężczyźni) Kena?
          >
          > Wszyscy czujemy się inaczej i nigdy już nie będzie tak jak było
          > eee...


          to jest wlasnie wlasciwa analiza:-))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    • Gość: mysz Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.kopernik.gliwice.pl 28.05.02, 16:24
      nie chodzi o to czy on miał prawo z nia zerwać bo oczywiście je miał, ale chodzi o formę, o to że było to
      przed kamerami. Jak wygrał pomyślałm o niej, że może go dalej kocha i chciałby go tam witam i
      razem z nim płakać ze szczescia. Swoją droga zdziwiłam sie ze on ma tyle lat, jest zaledwie 3 lata ode
      mnie młodszy ale on sie zachowuje jakby miał lat 16 i nie chodzi o pozytywne cechy tego wieku.
      Zachowywał sie jak ja kiedy miałam 17 lat i pojechałam pierwszy raz sama na wakacje, och ach ale
      pełno facetów. Facet trąca czereśnią
      Widać widzowie wolą niedojrzałych lovelasów niz Kasie która nie była dość biedna zeby wygrać
      • Gość: Ain Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.kompuart.poznan.pl 28.05.02, 21:33
        Powinna poczuć ulgę!Facet w ciągu 3 miesięcy był trzy razy "zakochany" {razem z
        Weroniką}.Teraz, przy takiej forsie poczuje się panem życia i puści swoje
        hormony na żywioł. Bo Chemik, jak powiedziała jego była dziewczyna Weronika
        głównie ulega hormonom.Prawdę powiedziawszy momenty, w których CH.romansował z
        wożną, rozstawał się z Weroniką i cierpiał na oczach wszystkich były najbardziej
        nie do przyjęcia w całym BB. Myślę ze było to bardziej ekshibicjonistyczne niz
        seks Frytki i Kena.
      • Gość: pluszak Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.zachem.com.pl 29.05.02, 09:50
        o jaką Kasię Ci chodzi/ Woźną czy matkę Polkę? Wole zeby wygrał festyn
        inteligentny facet (który jakby nie patrzec trochę krecił programem) niz matka
        która ogólnie była nijaka i tylko kombinowała z hydro jak tu wyciagnać kasę i
        dom odbudowac. Wisi mi to , jak jej nie stać to moze sprzedać pogożelisko i sie
        wyprowadzic do bloku (tam tez da sie żyć), no a w wygraną woźnej juz od
        poczatku programu nie wierzyłem.
        • Gość: Belami Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.bn.krakow.pl 30.05.02, 07:04
          Dokładnie tak, układ Hydro z Rudą, później szacher macher z nominacjami
          przekreślił ich szanse na wygraną. A Chemik myślę że on już pozostanie takim
          dużym chłopcem.
          • Gość: The one Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.ct.com.pl / 10.0.0.* 30.05.02, 13:23
            Miriam twoja argumentacja jest tak oczywista że nie sosób nie zgodzi się z nią
            nawet w kwesti interpunkcji ale nie o to chodzi.
            Chodzi o styl w jaki on to zrobił. Czy ty oświadczyłabyś swojemu eks o zerwaniu
            w sobotę wieczorem przez mikrofon w największej dyskotece w mieście.
            On skompromitował dziewczynę na oczach kilku milionów ludzi w tym setek które
            znają tą Weronikę i nawet teraz albo się z niej śmieją albo litują co jest
            chyba najgorsze.
            Jeśli pakował się na trzy miesiące to mógł wchodząc do domu nie walić kawałków
            w stylu mam świetną dziewczynę a w samym programi krygować się - wiesz nie
            lubię nie załatwionych rzeczy a potem jeszcze kulać się z jednych objęć w
            drugie.


            Jestem zdania że ten chemik to fircyk, z takim charakterem pierwsza lepsza
            Monia wycycka go z kasy i puści. na co zresztą zasługuje oraz na to aby po
            ludzku dostać w pysk
            • harpia1 Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 30.05.02, 15:13
              Gość portalu: The one napisał(a):
              > Jestem zdania że ten chemik to fircyk, z takim charakterem pierwsza lepsza
              > Monia wycycka go z kasy i puści. na co zresztą zasługuje oraz na to aby po
              > ludzku dostać w pysk


              Nie sposób się z Tobą nie zgodzić (chyba że w kwestii interpunkcji, hi, hiii...!).
              Dodam tylko, że moim zdaniem ta akurat Monia zasługuje na to, żeby się z tą kasą
              obejść smakiem :( Dobrze, że Chemik jest na tyle mądry chłopczyk, że kasę oddał
              mamusi (skoro do tej kasy nie dorósł), przynajmniej go różne Tarantule nie
              oskubią :)))))

              Pozdrrr....
              Harpia
              • Gość: ryba Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 3E1E* / 62.30.112.* 30.05.02, 17:59
                hehehe, jak Monika go nie oskubie to napewno znajdzie sie jakas Zosia, Kasia
                czy Basia, przeciez wy panienki jestescie do tego stworzone, macie to w swoim
                genetycznym kodzie.
                • harpia1 Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 30.05.02, 18:20
                  Gość portalu: ryba napisał(a):

                  > hehehe, jak Monika go nie oskubie to napewno znajdzie sie jakas Zosia, Kasia
                  > czy Basia, przeciez wy panienki jestescie do tego stworzone, macie to w swoim
                  > genetycznym kodzie.

                  Współczuję koleżanek.........
                  ;)))))))))))))))))))))))))

                  H.

                • harpia1 Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 30.05.02, 18:22
                  Gość portalu: ryba napisał(a):

                  > macie to w swoim
                  > genetycznym kodzie.

                  A wiesz o tym, że geny pochodzą od obojga rodziców?? Biologicznych - zatem nie
                  można mieć dwóch matek ;))))))))))))))))))))))

                  H.

                  • Gość: ryba Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 3E1E* / 62.30.112.* 30.05.02, 21:01
                    hehehe, to byla tylko mala przenosnia, hehehe, no nie mozna miec dwoch
                    biologicznych matek to prawda, ale jest jeszcze babcia, pra-babcia, itd. a te
                    babskie geny sa potwornie mocne, szczegolnie na kase - wiem to od kolezanek
                    hehehe.)))
                    • harpia1 Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 31.05.02, 11:45
                      Gość portalu: ryba napisał(a):

                      > hehehe, to byla tylko mala przenosnia, hehehe, no nie mozna miec dwoch
                      > biologicznych matek to prawda, ale jest jeszcze babcia, pra-babcia, itd. a te
                      > babskie geny sa potwornie mocne, szczegolnie na kase - wiem to od kolezanek
                      > hehehe.)))


                      Miałam raczej na myśli to, że MUSI się mieć też geny ojca (dziadka,
                      pradziadka...) i diabli wiedzą, w których genach co tak naprawdę siedzi.... ;))))
                      Wiesz, mnie na przykład "kasiastość" facetów zwisa martwym kalafiorem, za to znam
                      facetów, którzy flirtować to z każdą, ale na żonę, to deklarują, że taką nadzianą
                      wezmą :))))))))
            • Gość: Miriam Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.wspolczesna.pl 31.05.02, 09:52
              Rzeczywiście nie rozstałam się ze swoim byłym głośno, ale w domowym zaciszu,
              powtarzając, że nie mogę z nim być bo go nie kocham, poprzestałam na krótkim
              wyjaśnieniu i trzymałam się wersji, że go nie kocham, uznałam, że tak jest
              najmiej dla niego i dla mnie poniżająco, i jak czas pokazał zadziwiająco
              skutecznie.
              Ale jestem już po 1 małżeństwie, uczę się psychoterapii i przemyślałam sprawę,
              nie wiem jakbym zachowała się w domu WB, będąc taka jak on, nie jest moim celem
              obrona Piotrka, ponieważ nie uważam że powinno się go bronić, podobnie jak nie
              powinno się go oskarżać, jest zwykłym człowiekiem jak ja i pewnie większość
              forumowiczów.
              Tak naprawdę zastanawiałam sie bardziej nad motywacją osób, np. elivii, które
              tworzą n-ty wątek na ten temat i znacznie bardziej to mnie od strony
              psychologicznej czy socjologicznej interesuje. Pozdrawiam.
              • ellivia Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 31.05.02, 12:57
                Gość portalu: Miriam napisał(a):

                >Tak naprawdę zastanawiałam sie bardziej nad motywacją osób, np. elivii, które
                > tworzą n-ty wątek na ten temat i znacznie bardziej to mnie od strony
                > psychologicznej czy socjologicznej interesuje.

                N-ty watek ? To jest chyba pierwszy watek zwazywszy na nowe okoliczności -wygrana
                Chemika. I jak ktos tu słusznie zauwazył Weronika moze chcialaby byc na tym
                wielkim show,witac swojego chlopaka a teraz moze czuc sie załamana, może byc jej
                bniermiernie przykro...Jak jest naprawde- nie wiem. Chciałam poznac opinie
                forumowiczów- to wszystko.
                pzdr.
                • Gość: Asia Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.telia.com 31.05.02, 14:12
                  Nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo.
                  Napewno zjadzie sobie, zycze jej tego z calego serca ,chlopaka kulturalnego i
                  na poziomie..Widocznie Piotr jej nie byl przeznaczony i dobrze.
                  • Gość: The One Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: *.ct.com.pl / 10.0.0.* 31.05.02, 18:19
                    Harpia z tym pieniążkami dla mamusi to było akurat najbardziej żenujące. Teraz
                    mami wpłaci mu sumkę na książeczkę PKO.
                    Żeby było jasne ten Chemik i tak był z towarzystwa jak dla mnie najbardziej
                    sensowny i to cały dramat.
                    Nie mogłem tylko znieść że był tak mało sprawny fizycznie
                    • harpia1 Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 31.05.02, 19:14
                      Gość portalu: The One napisał(a):

                      > Harpia z tym pieniążkami dla mamusi to było akurat najbardziej żenujące. Teraz
                      > mami wpłaci mu sumkę na książeczkę PKO.
                      > Żeby było jasne ten Chemik i tak był z towarzystwa jak dla mnie najbardziej
                      > sensowny i to cały dramat.
                      > Nie mogłem tylko znieść że był tak mało sprawny fizycznie


                      Trochę racja, ale:
                      1. to jedyne rozsądne, co mógł zrobić, bo on do takiej kasy nie dorósł, a szkoda,
                      by go jakieś Tarantule oskubały
                      2. bardziej żenujące by dla mnie było, gdyby tą ciężką kasę przepuścił na Monisię

                      :)

                      Generalnie też go lubię, ale dzieciak jest :)))) Jak dojrzeje (jeśli) to może coś
                      z niego bedzie :))))

                      Pozdrrr....
                      Harpia
                      • Gość: ryba Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 3E1E* / 62.30.112.* 31.05.02, 23:24
                        hehehe, Harpia, coraz bardziej mnie zaskakujesz, zebys tylko wiedziala ile ja
                        kasy przepuscilem jak bylem w wieku chemika na Monisie, Basie, Kasie itd. I
                        wiesz co? nie zaluje ani grosza, bo kasa dzisiaj jest a jutro? kto wie? a
                        wspomnien mi nikt nie zabierze.
                        Takze pozwolmy chemikowi rozpuscic te pol banki jak mu sie tylko podoba i na
                        kogo mu sie podoba a napewno bedzie bogatszy o jeszcze jedno doswiadczenie...ze
                        pol banki to wcale nie jest tak duzo...hehehehe:))))
                        • harpia1 Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? 01.06.02, 00:53
                          Wiesz, Ryba... skoro tak chętnie wydawałeś tą kasę na te dziewczynki, to czego
                          teraz chcesz? Czego zarzucasz wszystkim kobietom świata "zakodowaną
                          genetycznie" pazerność na kasę? Skoro tak chciałeś przepuszczać na te Kasie i
                          Basie pieniążki, to niby co one miały robić, bronić się, zadnimi łapami
                          zapierać i policję wzywać??
                          :))))))))))
                          Bądź konsekwentny :))))))

                          Pozdrr....
                          Harpia
                          • Gość: ryba Re: Jak się teraz czuje była dziewczyna Chemika? IP: 3E1E* / 62.30.112.* 01.06.02, 13:26
                            harpia1 napisał(a):

                            > Wiesz, Ryba... skoro tak chętnie wydawałeś tą kasę na te dziewczynki, to czego
                            > teraz chcesz? Czego zarzucasz wszystkim kobietom świata "zakodowaną
                            > genetycznie" pazerność na kasę? Skoro tak chciałeś przepuszczać na te Kasie i
                            > Basie pieniążki, to niby co one miały robić, bronić się, zadnimi łapami
                            > zapierać i policję wzywać??
                            > :))))))))))
                            > Bądź konsekwentny :))))))
                            >
                            > Pozdrr....
                            > Harpia

                            Oh, nie, nie zarzucam, moze tylko "delikatnie" wytykam:))) ale tak prawde mowiac
                            to mnie ta "genetyczna pazernosc" u kobiet wcale nie razi, wrecz przeciwnie i
                            mysle ze niejeden lysy grubasek ( nie pisze o sobie!!! hhehehe) z grubym
                            portfelem ulozyl sobie rodzinne zycie, byc moze troche oszukane ale lepsze takie
                            niz zadne.:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka