Dodaj do ulubionych

Fetus-in-fetu

IP: *.lodz.mm.pl 14.03.05, 22:51
Oglądał ktoś było dziś o 19 na dwójce?? Wstrząsające i dziwne, jak natura się
czasem myli. Dziecko-nie dziecko, pasożyt... dziecko w dziecku, a rodzice też
nieźli, że po 7 latach dopiero poszli do lekaża z ciężarnym synkiem...bo
myśleli że to przepuklina i bali się, że będzie potrzebna operacja.
Zacofanie, że szkoda słów, ale o tym nie słyszałam wcześniej, żeby bliźniak
żył w swoim bracie, przez tyle czasu, urosły mu długie włosy,człekokształtny
twór, pasożytujacy na swoim bracie...bez serca i mózgu. Podobno wciągu 200
lat odnotowano 90 przypadkow. Jeden z pierwszych w 1815 roku u 16 letniego
chłopca. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • uhu_an Re: Fetus-in-fetu 14.03.05, 23:39
      zdarza się. ;o) ja slyszalam o takim przypadku, jak jeden dorosly gosc poszedl
      do lekarza ze wzgl. na uciazliwa migrene. co sie okazalo, w glowie mial listki
      zarodkowe- czy jakos tak- przepraszam biologów jesli cos jest pokrecone.
      coz, mial w sobie 'znikajacego blizniaka'.
      • Gość: Kamelia Re: Fetus-in-fetu IP: *.lodz.mm.pl 15.03.05, 00:32
        przypomina mi się powieść Stephena Kinga "Mroczna połowa", tam pierwszy raz
        wyczytałam o przypadku wchłonięcie jednego z bliźniaków przez drugiago. Tam
        chłopak miał w mózgu oko, paznokcie i pare zębów. Podobno 1 na 8 ludzi miał w
        pewnej fazie okresu zarodkowego bliźniaka. Troche wstrząsająca myśl, że głowa
        Cie może boleć, bo masz w niej rodzeństwo;)nie widomo cz o tym myślec jak o
        rodzeństwie, które mogliśmy mieć czy pasożycie czy jakimś guzie. Jejku mam
        nadzieje, że mam migrene jednak...Dziwny jest ten świat...
    • lilith76 Re: Fetus-in-fetu 15.03.05, 10:23
      trochę mnie dreszcze przechodzą na myśl, że ponad 29 lat temu mogłam "wchłonąć"
      siostrę bliźniaczkę... to na pewno niechcący.

      zastanowiło mnie też nazewnictwo - "to", "pasożyt". może i jest w tym trochę
      prawdy, ale to - do cholery - genetycznie ich dziecko, człowiek, bez szans na
      życie, ale jednak. przecież nie zrobił tego specjalnie! trzymając się tej
      terminologii płód też jest przez dziewięć miesięcy pasożytem, a nikomu nie
      wolno tak mówić i tylko niektórym przychodzi do głowy go usuwać.
      • Gość: Kamelia Re: Fetus-in-fetu IP: *.lodz.mm.pl 15.03.05, 11:06
        to faktycznie zastanawiające, że używa sie tak lekko nazwy pasożyt w wypadku
        źle rozwiniętego płodu... w końcu nazwa łacińcka mówi dziecko-w-dziecku.
    • devojce Re: Fetus-in-fetu 15.03.05, 11:26
      Oglądałam. Dziwna jest natura. Bardzo dobry dokument. Oby więcej takich w TVP.
      • Gość: misio Re: Fetus-in-fetu IP: 193.0.117.* 15.03.05, 11:56

        "pasożyt" bo brak mózgu, czy można twór bez mózgu i serca uznać za "człowieka"?
        • lilith76 Re: Fetus-in-fetu 15.03.05, 12:46
          gdyby się okazało, że mam w brzuchu twór bez mózgu i serca, który cudem uniknął
          poronienia samoistnego i trzeba ten twór usunąć i tak uważałabym je za moje
          dziecko - bez szans na samodzielne życie, może budzące odrazę, ale moje dziecko.
          • Gość: Kamelia Re: Fetus-in-fetu IP: *.lodz.mm.pl 15.03.05, 22:13
            ładnie powiedziane, to jednak moje ciało i moja krew

            ale jak pomyśle, że sa nowotwory- teratomy które mają włosy, paznokcie i zęby
            to myśle że to jakis okrutny żart... nasz wróg upodabnia sie do nas.
    • egon.olsen Re: Fetus-in-fetu 15.03.05, 22:26
      No to do zgarnięcia jest 1.000.000 funtów, bo w znajomym punkci przyjmującym
      zakłady bukmacherskie w Londynie przyjmują zakłady że mężczyzna będzie w ciąży.
      Kurs jest 1:1.000.000 :)

      tak offtopicznie..
      • lilith76 Re: Fetus-in-fetu 16.03.05, 09:58
        mój facet, też stwierdził, że teraz dzieciak z Kazachstanu może zgarnąć
        nagrodę :)
    • Gość: mj. Re: Fetus-in-fetu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 12:58
      Kilkanaście lat temu USG wykazało u mnie ciążę bliźniaczą. Gdy po jakimś czasie
      zdecydowalam się na konkretnego położnika, podczas badania USG okazało się, że
      jest tylko jeden płód. Lekarz powiedział mi wtedy, że ten, który pierwszy raz
      robił mi USG musiał się pomylić, że było to tzw. odbicie czy jakoś tak i że
      takie pomyłki często się zdarzają. Ten film dowodzi jednak, że mogło być
      inaczej.
      • lilith76 Re: Fetus-in-fetu 16.03.05, 16:08
        moja koleżanka z pracy miała przez bodajże 4 tygodnie ciążę bliźniaczą. potem
        okazało się, że jeden z płodów został wchłonięty przez drugi, czy też obumarł.
        • Gość: Kamelia Re: Fetus-in-fetu IP: *.lodz.mm.pl 16.03.05, 21:41
          ciekawe czy płód może sie zostać na tyle wchłoniety przez drugi, że nie będzie
          po nim śladu, słyszałam o dorosłym facecie, który miał migrene, badanie
          wykazało, że ma resztki swojego brata w mózgu. Podobno zwykle nie ma śladów po
          wchłonięciu, ale na wypadek lepiej zrobić dziecku badania po urodzeniu, jeśli
          usg wykazało, że jedn płód "zniknął".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka