Dodaj do ulubionych

Tom vs. Jerry...

IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 20.07.02, 15:30

Muszę Wam się zwierzyć... Nienawidzę tej przebiegłej myszy... Za każdym razem
jak oglądam jakiś nowy odcinek łudzę się, że kot spuści jej w końcu łomot na
jaki zasługuje... Kota uwielbiam za pomysłowość, niezdarność i wyjątkowego
pecha...
Kiedyś śniło mi się, że kot zgładził mysz... To był piękny sen...

Generalnie w kreskówkach stoję po stronie czarnych charakterów -
pędziwiatrowi też należą się bęcki w moim imieniu od kojota...

A jakie są Wasze preferencje?

PZDR. Ugugunan - psychopata...

P.S. A poza tym - wszystko w porządku...
Obserwuj wątek
    • Gość: Marcel Re: Tom vs. Jerry... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.02, 18:46
      Ja też jestem za kotem!!! To on jest pozytywną postacią kreskówki bo chce
      zniszczyć szkodnika w postaci myszy.
      • Gość: ugugunan Wynaturzenie... IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 20.07.02, 19:03
        Gość portalu: Marcel napisał(a):

        > Ja też jestem za kotem!!! To on jest pozytywną postacią kreskówki bo chce
        > zniszczyć szkodnika w postaci myszy.

        Właśnie! Istotą życia aktywnego kota jest polowanie na myszy - łowiecki
        instynkt Toma widać w kreskówce aż nadto wyraźnie, co mu się chwali... Mysz
        natomiast powinna kierowana instynktem samozachowawczym uciekać przed nim gdzie
        pieprz rośnie... Tymczasem kot z atakującego staje się ofiarą... To fałszuje
        obraz rzeczywistości i uderza w odwieczne prawa natury... Ten dysonans wywołuje
        u mnie dyskomfort psychiczny i jest stręczycielem stanów depresyjnych... Ale to
        już temat na inne forum... *-)

        PZDR. dla miłośników kotów... Precz z myszami!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka