12.06.05, 14:02
Czy wielbiciele tego kabaretu mogliby mi objasnic, na czym polega ich
genialnosc? Widze, ze wiele osób sie zachwyca ich wystepami, reklama, a ja
przyznam sie, ze nie bardzo ten klimat łapie.Specjalnie wczoraj ogladnelam
Kabareton, zeby w koncu dostrzec ten fenomen i cóz, mam widac inne poczucie
humoru, bo usmiechnelam sie moze raz i to niezbyt szeroko.
Coz takiego posiada Mumio, czego ja nie dostrzegam?
Obserwuj wątek
    • sffinx Re: Mumio 12.06.05, 14:14
      Zależy czego oczekujesz od kabaretu. Mnie nie śmieszą np.: dosadne prostackie dowcipasy, dosadności.
      Mumio wykorzystuje gest, mimike, intonację i świetnie odwzorowuje ludzkie zachowania.
      Jeżeli tego nie czujesz to cóż mam Ci powiedzieć. Każdy na ogół wybiera to co do niego dociera i pojmuje.
      pzdr.
      • lola211 Re: Mumio 12.06.05, 14:22
        Mnie nie śmieszą np.: dosadne prostackie
        > dowcipasy, dosadności.

        Mam tak samo.

        > Mumio wykorzystuje gest, mimike, intonację i świetnie odwzorowuje ludzkie
        zacho
        > wania.

        Ale te wygibasy "Wykladowcy" jak dla mnie byly stanowczo przerysowane, na
        tekscie nie moglam sie skupic, facet zdrowo przesadzil.
        Numer z kawa - zapowiadal sie interesujaco, a po trzecim "nonono" - przestal.
        • sffinx Re: Mumio 12.06.05, 14:30
          > Ale te wygibasy "Wykladowcy" jak dla mnie byly stanowczo przerysowane,

          Nie, bo ja takiego znam.:)
          Istotą kabaretu są właśnie przerysowania.

          > Numer z kawa - zapowiadal sie interesujaco, a po trzecim "nonono" - przestal.

          A widziałaś kiedyś taką egzaltowaną paniusię - wypisz wymaluj.

          Przyczepić się można do wszystkiego jak się bardzo chce.
          • peace_and_love Re: Mumio 12.06.05, 14:52

            > > Numer z kawa - zapowiadal sie interesujaco, a po trzecim "nonono" - przes
            > tal.
            >
            > A widziałaś kiedyś taką egzaltowaną paniusię - wypisz wymaluj.

            Dokładnie, myślę, że było to po prostu gdzieś podpatrzone i wykorzystane ;) Ten
            spodeczek, drapanie się łyżeczką no i tekścik "nie o to, nie o to".

            Poza świetną grą, operowaniem mimiką i ciałem w Mumio podoba mi się ten
            absurdalny humor. Po prostu mnie to śmieszy i tyle. Jak można komuś
            wytłumaczyć, na czym polega dowcip, skoro tego nie czuje? Nie da się :)
            Wczoraj tego nie było, ale mnie po prostu powalił monolog o Mariuszu, tak samo
            bezsensowna rozmowa tego psa i biedronki (bodajże Maćka ;)) o jakichś punktach..
            • kolejny_telesfor wyczucie absurdu 15.06.05, 16:05

              Bo to właśnie o absurdy chodzi. Nie wszyscy lubią takie poczucie humoru i jasne,
              że nie wszystkich to śmieszy. Mnie nie śmieszą kawały o blondynkach, wolę dowcip
              w wydaniu Mumio.
              Czytałam z nimi wywiad i oni szalenie podkreślają, że nie są żadnym kabaretem,
              tylko po prostu Mumio.
              • sloggi Re: wyczucie absurdu 17.06.05, 02:35
                I ja się pod tym podpisuję.
            • jesienny_pan Mariusz 15.06.05, 17:40
              "Mariusz" to straszliwy monolog
              albo "mango", albo "zwyczaje"
              lub też "kontrabas" .. albo dueci 'pan eugenio'

              fakt, że to szczelny humor i jednak nie trafia do mas
            • doktorpajchivo Re: Mumio 16.06.05, 23:45
              ale mnie po prostu powalił monolog o Mariuszu, tak samo
              > bezsensowna rozmowa tego psa i biedronki (bodajże Maćka ;)) o jakichś
              punktach.
              > .
              dokładnie też to miałem ... i żałuję, że wtedy nie włączyłem magnetowidu, bo
              warte to było uwiecznienia ... monolog o Mariuszu - genialna sprawa :D
        • koteck Re: Mumio 12.06.05, 14:30
          Ale wczoraj Mumio nie był taki jak zawsze. Nie wiem czy to te reklamówki dla
          Plusa na to wpłyneły? Przecież te rozmowy w przebraniu biedronki i chyba
          jakiegoś jeżyka to były najlepsze. Monolog o Mariuszu. "...jego żona..jak ona
          miała na imię..AAAgnieszka? też tak jakoś dziwnie..." to mi się w nich
          najbardziej podoba, właśnie te "dziwactwo". Ale wczoraj musze się przyznac, że
          przysypialam.
        • gsx_katana Re: Mumio 16.06.05, 10:52
          > Ale te wygibasy "Wykladowcy" jak dla mnie byly stanowczo przerysowane, na
          > tekscie nie moglam sie skupic, facet zdrowo przesadzil.
          > Numer z kawa - zapowiadal sie interesujaco, a po trzecim "nonono" - przestal.

          A mnie właśnie śmieszył do końca - może dlatego, że widziałam w tym parodię
          wszystkich zmanierowanych ciotek, które przychodzą do gejowskich knajp i robią
          z siebie nie wiadomo co. Wszystkich moich znajomych gejów też bawił do łez,
          a 'no no no...' zaczęło funkcjonować u mnie w domu na codzień.

          A co do reklam Plusa - są lekkie, niewydziwione, nienachalne - po prostu
          wsadzili dwóch kolesi z zajebistymi pomysłami do studia i nagrali to i owo. A
          swoją drogą - ostatnio mam w domu cudowny sposób na rozładowywanie wszelkich
          spięć - siadam naprzeciwko osoby, która ma jakieś 'ale', patrzę jej głęboko w
          oczy przez jakieś pół minuty, po czym mówię z marsową miną "ko-pyt-ko". Kończy
          się na śmiechu :)
        • misiunia.malutka Re: Mumio 17.06.05, 08:29
          Trzecie "nonono" jest celowe - Mumio często stara się doprowadzić widza do
          granicy, w której śmieszność przechodzi w zdenerwowanie. Nie powinno krytykować
          się tego, czego się nie rozumie.
      • misiunia.malutka Moje obserwacje. 17.06.05, 08:27
        Jestem fanką Mumio od początku.

        PO 1 MUMIO TO NIE KABARET!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Poczytajcie wywiady.

        PO 2 zauważyłam, że ludzie o jakby to wyrazić - niższym poziomie intelektualnym
        nie rozumieją formy ich przedstawień. Nie zanczy to, że każdy kto nie smieje
        się z Mumio jest mało inteligentny, bo przecież śmiać się nie musi. Jednak
        zaobserwowałam już, że ludzie tzw. "bez polotu", z "ciężkim zapłonem" jak to
        się określa, nie rozumieją ich przedstawień. No cóż... Można mówić na ich temat
        co się chce - ja ostatnio byłam na spektaklu i płakałam ze śmiechu :o)

        VIVA LA MUMIO!!!!!!!!

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        Kocham moje życie.
        Moje życie ma na imię Bartuś :)
    • marecki997 Re: Mumio 12.06.05, 16:55
      Przyznam, że chyba jestem zbyt głupi, by zrozumieć Mumio. Ich występy oglądam
      nie z uśmiechem na twarzy, a raczej z przerażeniem jak chora może być wyobraźnia
      niektórych osób. Najbardziej psychodeliczny był "etnograficzny" monolog pana z
      Mumio, w którym raz mówił szybko cienkim głosem, to znów powoli niższym tonem i
      dłubał palcami w jakiejś siatce. Inny występ - pani przebrana za kasztanowego
      ludka powtarza przez 10 minut zdanie że "owoc mango był soczysty". Co w tym
      śmiesznego?
      Ale Mumio jest i tak lepsze niż tarzający się po podłodze Łowcy.B.
    • bm_ka Re: Mumio 12.06.05, 17:09
      lola211 napisała:

      > Czy wielbiciele tego kabaretu mogliby mi objasnic, na czym polega ich
      > genialnosc? Widze, ze wiele osób sie zachwyca ich wystepami, reklama, a ja
      > przyznam sie, ze nie bardzo ten klimat łapie.Specjalnie wczoraj ogladnelam
      > Kabareton, zeby w koncu dostrzec ten fenomen i cóz, mam widac inne poczucie
      > humoru, bo usmiechnelam sie moze raz i to niezbyt szeroko.
      > Coz takiego posiada Mumio, czego ja nie dostrzegam?

      Sama sobie odpowiedziałaś, lolu. Nie czujesz tego klimatu, po prostu i wszystko
      jest OK, nic na siłę - znajdź taki kabaret którego klimat "czujesz".
      Być może masz poczucie humoru inne od przeciętnego - większości podoba się
      TO a Tobie TAMTO, jedni lubią chleb z masłem a inni krewetki w sosie
      pomarańczowym .. i o to chodzi, prawda?
      Ale Mumio jest the best! :-)))
      • baba67 Re: Mumio 12.06.05, 21:15
        Nie wszystkie ich numery mnie smiesza, ale niektore bardzo, wiec nie wiem jak
        sie mam zakwalifikowac- czy czuje czy nie czuje ;-) ?
        Niech sie kazdy bawi przy takim kabarecie, jaki mu pasuje, moze nie dzielmy ludzi
        i kabarety na bardziej intelektualnie wyrafinowanych.Jesli ktos nie lapie mumia
        to jeszcze nie znaczy, ze lubie dowcip dosadny i przerysowany.
    • jesienny_pan czujne postrzeganie otoczenia + aktorstwo 15.06.05, 17:37
      czy zaprzeczenie reszty...
      płytkie wejrzenie
      marne klepanie marnych słów
      • migueloo Re: czujne postrzeganie otoczenia + aktorstwo 15.06.05, 18:11
        dokladnie
        takich jest wiecej
        bojcie sie
    • gwiazda63 Re: Mumio 15.06.05, 19:20
      Dowcipów sie nie objaśnia.Albo lapiesz intencje,albo nie.Jednych śmieszy Drozda
      (brrr) innych Mumio.:-)
    • rwpg Re: Mumio 15.06.05, 19:35
      Co tam Mumio.. Grzegorz Halama - to jest to! Trzeba być geniuszem, aby po 15-tu
      latach chrzanienia o kurczakach, móc jeszcze załapać się na kabareton. To jest
      wyczyn "artystyczny"...
      • waldemarro84 Re: Mumio 15.06.05, 19:42
        czy halame i mumio można zaliczyć do tego samego gatunku(obydwa określam sam mianem kabaretów abstrakcyjnych)?jakie jest wasze zdanie
        no bo klimat halamy łapie no ale z mumio juz gorzej,choć kopytko mnie tez bawi

        :)
        • filipendula Re: Mumio 15.06.05, 22:54
          "Lasso na krowe... na cały swiat lasso" ;)

          PS. kazdy niech sie smieje z czegoś, co go smieszy... byleby tylko do rozpuku ;)
          Mumiaki maja swój urok
          • myszka-m Re: Mumio 15.06.05, 23:07
            Kocham Cię! Kocham Was! Niech to trwa!!!

            Życie bez MUMIO byłoby zdecydowanie smutniejsze.... Ostatnio widziałam ich na
            żywo. Wszystko mnie bolało od śmiechu. I o to chodzi, rozśmieszacze nie mogą
            być "letni". Niezłe z nich wariaty. Pozdro dla fanów. M-M
            • misiunia.malutka Re: Mumio 17.06.05, 08:34
              Buziaki :)
              Znamy z Siostrą większość tekstów na pamięć :)
              Mumio na żywo jest nie genialne!!!
              Szczególnie kocham "Krowę łakomczuchę" i "ktoś zapukał mi do buta" :o)
    • samosiejek Re: Mumio 15.06.05, 23:57
      Proszę Państwa,

      po pierwsze Mumio nie jest kabaretem, tylko najczystszej próby teatrem. Niby
      niewielka różnica w świecie zdominowanym przez popkulturę, zaręczam jednak, że w
      tym przypadku jest to różnica zasadnicza. Takie rozgraniczenie pozwala na nieco
      inne postrzeganie ich twórczości, skupienie się na pewnych charakterystycznych
      środkach wyrazu i odkrycie całkowicie odmiennej warstwy ich spektakli.
      Powszechne mylenie tego zespołu z kabaretem wzięło się najpewniej z tytułu ich
      pierwszego, najbardziej znanego przedstawienia - "Kabaret Mumio" (nota bene
      własnie fragmenty tego spektaklu zaprezentowali podczas Opolskiej Nocy
      Kabaretowej).

      Ciężko objaśnić "co bawi" w ich przedstawieniach komuś, kto dostrzega w sztuce
      Mumio jedynie poziom festynowy, nie próbując wejść nieco głębiej. Dla mnie Mumio
      to przede wszystkim doskonały warsztat aktorski, przenikliwa inteligencja i
      wyrafinowane poczucie humoru. Ich osławiony absurd jest jedynie narzędziem, za
      pomocą którego Mumio buduje naprawdę przemyślane struktury, nie jest na pewno
      celem samym w sobie. Z drugiej strony tak swobodna zabawa formą czasem obraca
      się niezauważenie przeciwko treści. Wtedy po oczarowaniu brawurowym wykonaniem
      zostaje lekki niesmak treściowej próżni. Ale co tam, żyjemy w czasach tak
      przepełnionych informacyjną papką, że oddech w postaci doskonałej a choćby i z
      lekka pustawej formy jest prawdziwym darem niebios :)

      W mojej opinii ich 'występ' w Opolu był porażką. Miałem wrażenie, że są
      koszmarnie poganiani, spięci i zniechęceni. Brakowało improwizacji, oddechu i
      lekkości formy. Tłuszcza oczekiwała rechotu a tego Mumio dać nie potrafi.

      • cptniamo Re: Mumio 16.06.05, 09:18
        samosiejek napisał:

        > Ich osławiony absurd jest jedynie narzędziem, za
        > pomocą którego Mumio buduje naprawdę przemyślane struktury, nie jest na pewno
        > celem samym w sobie. Z drugiej strony tak swobodna zabawa formą czasem obraca
        > się niezauważenie przeciwko treści.

        Moim zdaniem absurd jest punktem dojścia Mumio, a nie "jedynie narzędziem". Ten
        absurd istnieje w rzeczach, z którymi spotykamy się na co dzień, jednak
        przywykliśmy bronić się przed nim udając, że go nie widzimy. To, co robią Mumio,
        to nie "swobodna zabawa formą", lecz rozsadzanie formy, doprowadzanie jej do
        absurdu. I nie jest to doprowadzanie przez przesadę, lecz - przez zdemaskowanie.
        Zdemaskowanie miałkości, amorficzności, braku pointy w monologu (spektakl o
        Mariuszu, o tej pani, co kawę umiała pić itd); zdemaskowanie absurdalności
        żenującej poezji śpiewano-zdołowanej ("muszę chyba zostać sama, żeby jakoś się
        pozbierać", "ryby aniołowie mórz")

        Więc nie zgodziłabym sie też z tym, że "absurd obraca się przeciwko treści".
        Owszem, w spektaklach Mumio absurd staje się czasem dominujący i destrukcyjny;
        mnie przy słuchaniu wspomnianej piosenki o rybach przechodzą ciarki. Ten totalny
        absurd coś znaczy, nie jest "lekko pustawą formą"! Jest de(kon)strukcją.

        Przepraszam, że użyłam słowa ABSURD 23 razy albo i więcej:) Pozdrawiam!
        • samosiejek Re: Mumio 16.06.05, 12:10
          Słusznie. Nie tylko narzędzie. Pytanie tylko, czy taki 'punkt dojścia' nie
          wymaga właśnie wyzucia formy z treści? Żeby było jasne - zupełnie mi to nie
          przeszkadza, wręcz przeciwnie.

          Z drugiej strony tego typu akademickie dywagacje same w sobie grożą
          przekroczeniem granicy absurdu a to lepiej zostawić profesjonalistom ;-)

          • cptniamo Re: Mumio 16.06.05, 14:51
            samosiejek napisał:

            > Pytanie tylko, czy taki 'punkt dojścia' nie
            > wymaga właśnie wyzucia formy z treści?

            Wymaga wyzucia formy ze STAREJ treści. Tak sądzę.

            > Z drugiej strony tego typu akademickie dywagacje same w sobie grożą
            > przekroczeniem granicy absurdu a to lepiej zostawić profesjonalistom ;-)

            Przepraszam, to osad na mózgu spowodowany wy(po)tworzeniem dziesiątków stron
            prac rocznych i trwającą sesją.
            Z drugiej strony, ja tylko starałam się dostosować ton wypowiedzi do postu
            zaczynającego się słowami "szanowni państwo". :P
            A z trzeciej, specjaliści zajmują się szeroko pojętym kanonem albo tym, co może
            im dać kasę. Filmoznawcy piszą albo o Fellinim, albo o japońskim kinie lub
            Barei. Więc trzeba na własną rękę. Tylko - fakt - można w normalnym języku myśleć ;)
            A z czwartej (strony świata...?), nie wiem, czy jesteś profesjonalistą (czy
            profesjonaliści udzielają się na forach gazeta.pl?), ale dzięki, że napisałeś o
            tym, że Mumio to teatr. Jakoś sobie nie zdawałam sprawy z tego, że
            zaklasyfikowanie ich jako kabaret określa sposób odbioru tego, co robią. A skoro
            już o tym, to hciałabym zobaczyć ich jako support Tiger Lillies, też mistrzów
            ABSURDU...
            Aha, a słowa "dekonstrukcja" użyłam łamiąc zasadę copyright by Derrida - jeśli
            to podrażniło Twój wyczulony antypseudoakademicki zmysł ;)


            Uff.
            • samosiejek Re: Mumio 16.06.05, 16:50
              > Z drugiej strony, ja tylko starałam się dostosować ton wypowiedzi do postu
              > zaczynającego się słowami "szanowni państwo". :P

              Miałem raczej na myśli moje własne próby 'rozbioru Mumia', sprowokowane z kolei
              prostym i uczciwym pytaniem 'co w tym jest śmiesznego' :-)

              Wracając do meritum - pozostaję przy własnej ocenie twórczości katowickiego
              zespołu, jeszcze raz podkreślając, że w żadnym wypadku nie umniejszam w ten
              sposób ich talentu i rzetelnego rzemiosła. I naprawdę cieszę się, że są - ich
              popularność jest dla mnie pełnym nadziei światełkiem w tunelu polskiej rozrywki.

              W Europie generalnie niewiele jest rozrywki na poziomie nie urągającym średniemu
              ilorazowi inteligencji. Wśród producentów (głównie telewizyjnych) nadal pokutuje
              przekonanie, że im produkt będzie prostszy (lub wręcz bardziej prostacki), tym
              łatwiej będzie go można sprzedać tłumowi, który w opinii ekspertów łyka taką
              rozrywkową papkę niczym stato wygłodzonych pelikanów. Śmiem twierdzić, że owym
              ekspertom bardziej zależy na utrzymaniu się w spokoju do wysokiej emerytury, niż
              na tworzeniu rzeczywistego obrazu społecznego.

              Brakuje widowisk, które w atrakcyjnej formie zmuszają masowego widza do
              zaangażowania w proces 'konsumpcji kulturalnej' jego inteligencji. Brak funduszy
              na tego typu rozrywkę kwituje się wynikami badań. W moje opinii jedyne badania,
              jakie przeprowadza się uczciwie, to mierzenie zasobów lenistwa i niechciejstwa
              zarządów spółek medialnych. Serwowanie papki jest prościutkie jak zaparzenie
              herbaty. Dzięki temu z jednej strony jako tako funkcjonują niestrawne dla
              szerokiego odbiorcy elitarne gnioty, z drugiej mamy rozrywkę rodem ze
              średniowiecza - przaśną, niewyszukaną, bazującą na najprostszych emocjach i
              najniższych instynktach, obrażającą jakiekolwiek potrzeby intelektualne. Masowy
              odbiorca pierwszego nie kupi, drugim się nudzi.

              Popularność Mumio świadczy wprost o tym, że te hipotetyczne 'masy' potrzebne do
              wygenerowania słupków w badaniach oglądalności naprawdę chcą czegoś więcej.
              • cptniamo Re: Mumio 18.06.05, 10:22
                samosiejek napisał"

                > Popularność Mumio świadczy wprost o tym, że te hipotetyczne 'masy' potrzebne do
                > wygenerowania słupków w badaniach oglądalności naprawdę chcą czegoś więcej.

                Ale jak zmierzysz tę popularność? Przecież nie tym, że wystąpili na Kabaretonie,
                bo to arbitralna decyzja jakiegoś organizatora, kwestia jego gustu z jednej
                strony, a z drugiej - niezbyt pasowali do reszty szoł, a właściwie - do
                audytorium (co sam zauważyłeś).

                Nie węszyłabym tu nadziei na odrodzenie kultury.
                Humor Mumio jest absurdalny i dekonstrukcyjny (obstaję przy tych dwóch
                słowach...), czym upodabnia się do Monty Pythona, Zespołu Fimowego Skurcz,
                dyskordianizmu, tesktów Starych Singers... Z wyjątkiem Pythonów, wszystkie
                wymienione absurdalno-dekonstrukcyjne twory są popularne (a z reguły kultowe) w
                pewnych kręgach. Wydaje mi się więc, że popularność Mumio, w której widzisz
                sygnał zmiany, jest po prostu hermetyczną kultowością, która przypadkiem, przez
                osobę jakiegoś organizatora, objawiła się na scenie Kabaretonu. To nie jest
                jakieś systemowe zjawisko, raczej fenomen (trochę jak Pythoni, ale nie na tą skalę).
                • samosiejek Re: Mumio 18.06.05, 11:24
                  > Ale jak zmierzysz tę popularność?

                  choćby tym, że bilety na ich przedstawienia sprzedają się na pniu.

                  > To nie jest
                  > jakieś systemowe zjawisko, raczej fenomen

                  fenomenem są pojedyncze przypadki a wspomniane przez Ciebie 'systemy' tworzą
                  próby pójścia drogą przez jakiś fenomen wskazaną. Pisałem tylko o tym, że byłoby
                  fantastycznie, gdyby z 'głodu na Mumio' wyciągnięto sensowne wnioski. Z drugiej
                  strony w naszych realiach oznaczać to będzie raczej tworzenie zjawisk typu
                  'Mumio Bis' ;-)

      • andrzej26 Re: Mumio 16.06.05, 09:29
        samosiejek napisał:

        > Dla mnie Mumio
        > to przede wszystkim doskonały warsztat aktorski, przenikliwa inteligencja i
        > wyrafinowane poczucie humoru.

        Jak wyrafinowane jest to poczucie humoru mieliśmy próbkę w piosence o sikaniu
        do kawy. Po prostu Himalaje intelektu...
        • samosiejek Re: Mumio 16.06.05, 12:18
          ale gdyby żart dotyczył teorii względności w kontekście erystyki Schopenhauera
          boki bolałyby od zrywania? ;-)
    • gusia19764 Re: Mumio 16.06.05, 19:29
      nikt ich nie rozumie i przez to są tacy fajni. a kto potrafi zaanalizować
      m.pythona? są tacy jak nasza rzeczywistość i to nas pociąga - szaleństwo,
      kopytko(hm, hm śmieszne takie..) i rozmowy wieczorami za darmo z Van Goghiem,
      przy równoczesnym śpiewaniu i rozciąganiu zużywanych właśnie mięśni...(proszę
      to wytłumaczyć na przykładzie)...
    • motylek_b Re: Mumio 16.06.05, 20:40
      Po prostu nie kazdy sie smieje z kompletnie bezsensownych rzeczy :) Ja np.
      takie bardzo lubie, wiec mnie to bawi :)
    • erba Re: Mumio 17.06.05, 08:33
      Ech wszystko zależy od poczucia humoru, ja np uwielbiam mumio i filmy wytwórni
      ayoy :-D, a nawet nie usmiechnę się na ani mru mru... strasznie przykro mi było
      jak na ani mru mru całe opole umierało ze smiechu, a na halamie tylko ktoś się
      zaśmiał od czasu do czasu.. ech
      Bardzo polecam występy mumio na żywo w jakimś małym klubie, a nie przed tv...
      byłam kilka razy i co chwila myślałam, że nie to juz koniec, to na pewno już
      koniec... zaraz umrę :-))
      • doktorpajchivo Re: Mumio 17.06.05, 11:53
        kiedyś byłem na charytatywnym kabaretonie w Białymstoku, ogólnie kabareton
        trwał chyba z 4 godziny i na deser wystąpił kabaret HI- FI (dla nie
        wtajemniczonych powiem, że chodzi tu o dwóch panów: Grzegorza Halamę i
        Dariusza "Kamola" Kamysa). To było coś niesamowitego ... Ci panowie
        rozśmieszyli do łez wszystkich widzów ... wszyscy, dosłownie wszyscy bili brawa
        na stojąco, bo było za co ... to co zrobili to było mistrzostwo świata !!!!
        • kk27 Re: Mumio 18.06.05, 15:21
          wiadomo...niektórych rozśmieszy prostacki dowcip z "american pie"(bez
          komentarza)a drugiego scena w rodzinie irlandziej z monty pythona.nad gustami
          się nie dyskutuje jak to mówią...a monolog z kawką i łyżeczkę to mnie osobiście
          bardziej przypomina teraz BARDZO modnych panów chyba na siebie
          mówią "stylista"hehehe.........najpopularniejszy zawód w polsce ostatnio:)))))))
    • bardu Re: Mumio 18.06.05, 16:09
      lola211 napisała:

      > Czy wielbiciele tego kabaretu mogliby mi objasnic, na czym polega ich
      > genialnosc? Widze, ze wiele osób sie zachwyca ich wystepami, reklama, a ja
      > przyznam sie, ze nie bardzo ten klimat łapie.Specjalnie wczoraj ogladnelam
      > Kabareton, zeby w koncu dostrzec ten fenomen i cóz, mam widac inne poczucie
      > humoru, bo usmiechnelam sie moze raz i to niezbyt szeroko.
      > Coz takiego posiada Mumio, czego ja nie dostrzegam?
      Jeśli to Cię nie śmieszy to nie ma co objaśniać. Albo coś się podoba albo nie,
      albo śmieszy albo nie. Mnie śmieszy bardzo i już. Nie śmieszy mnie Drozda ani
      Kiepscy, śmieszy mnie i Mumio i Halama, tak jak śmieszy mnie "Rejs" - a znam
      (niestety) ludzi, którzy też pytają, co tam jest takiego śmiesznego. "Taka gmina".
      • lola211 Re: Mumio 19.06.05, 18:13
        Nie śmieszy mnie Drozda ani
        > Kiepscy, śmieszy mnie i Mumio i Halama, tak jak śmieszy mnie "Rejs" - a znam
        > (niestety) ludzi, którzy też pytają, co tam jest takiego śmiesznego. "Taka
        gmin
        > a".

        Moje poczucie humoru nie pozwala mi smiac sie ani z numerów Drozdy(Daniec tez
        mnie nie smieszy) ani z Mumio,nie lapie sie do zadnej kategorii.
        Nastawilam sie na ubaw po przeczytaniu opinii na forum(sa tacy, ktorzy kwicza
        ogladajac reklamy z udzialem Mumio), nabralam wiec apetytu i cóz, rozczarowalam
        sie po prostu, oczekiwalam widac zbyt wiele.
        • piotr33k2 Re: Mumio 19.06.05, 22:13
          prawdę mówiąc ich wystepu w kabaretonie nie widziałem ale ich kręcone reklamy
          to właściwie nie reklamy tylko swoisty i wysublimowany kabaretowy popis własnej
          sztuki ,dla mnie mistrzostwo świata ,chetniwe widziałbym ich w jakiejś dobrej
          komedii musieliby jednak pójść na kompromis z rezyserem i scenarzystą oraz
          zrezygnować częściowo ze swoich ambicji żeby nie było przerostu formy nad
          treścią ,wydaje mi się to jednak mozliwe bo jak udało sie w reklamie to czemu
          nie w filmie , w każdym razie są to dwie najbardziej oryginalne i dkrywcze
          postacie ostatnich miesięcy.
          • mala.filipinka Re: Mumio - NOWE REKLAMY :-) 05.08.05, 19:40
            Są trzy: Marciewicz, Wierszyk i Jadźka (tę widziałam już dwukrotnie w TV).

            Dla tych, którzy chcą zobaczyć/ściągnąć - link:

            reklamy.plusgsm.pl/mixplustv.html
            dobrej zabawy ;-)

            mf
            • lilith76 Re: Mumio - NOWE REKLAMY :-) 05.08.05, 21:14
              kurczę, ta z Jadźką jako konsultantką jest super, tylko nie kumam wierszyka w drugiej reklamce (chodź to o moim imieniu) :(
              • mala.filipinka Re: Mumio - NOWE REKLAMY :-) 05.08.05, 22:02
                lilith76 napisała:

                > kurczę, ta z Jadźką jako konsultantką jest super, tylko nie kumam wierszyka w
                d
                > rugiej reklamce (chodź to o moim imieniu) :(

                ---
                tak sobie myślę, że ten wierszyk jest równie "bez sensu" jak "kopytko", a
                jednak reklamy Mumio bardzo lubię :-)

    • szczawian Re: Mumio 08.08.05, 16:37
      Hey jolo121. Jeżeli piszesz "oglądnęłam", to nie dziwie ci się, że nie
      załapałaś...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka