august.bw
09.02.06, 20:06
Ciekawe czy dziś znów będziemy świadkami przepytywania pana Lisa. Ostatnio
przećwiczyli go zgrabnie panowie Giertych i Lepper. Pan "redaktor" Lis nie
był w stanie zadać im żadnego sensownego pytania, zagubił się biedak
zupełnie.
Widać jak na dłoni, że ten niedouczony dziennikarz błyszczy tylko wtedy
gdy "czuje padlinę" albo gdy wywiaduje kogoś zbyt grzecznego. W innych
przypadkach po prostu się gubi. A przede wszystkim nie potrafi słuchać, stale
przerywa gościom, gdy tylko rozmówca zaczyna ciekawie mówić wtedy pan Lis z
narcystycznym zacięciem wkracza do akcji i ucina wątek. Wynika to chyba z
faktu, że chciałby być profesjonalistą, ale nie potrafi, tzn. przygotowuje
sobie zapewne nie tylko listę pytań, ale również odpowiedzi i własne riposty.
I gdy tylko gość zaczyna odpowiadać nie po myśli pana Lisa wtedy ten atakuje,
przerywa albo... gubi sie zupełnie, jak ostatnio. To co napisałem nie dotyczy
ukochanych rozmówców "redaktora" Lisa, czyli przeciwników PiSu i
platformersów maści wszelakiej...