Dodaj do ulubionych

dzienniki wam-pirzycy

    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 11.04.03, 10:47
      piątek
      wczoraj dostałam od Normy zaproszenie, żeby tam w jej okolice się
      przprowadzić...
      ja??? do Włoch??? za skarby świata się stąd nie ruszę...
      Poza tym zawsze uważałam, że my wampiry nie pwinniśmy żyć w zbyt dużych
      skuupiskach, bo to podejrzenia może budzić... a tak to w razie jakiegoś
      zagrożenia zawsze jeden do drugiego uciec może...
      Jak Vampi pojedzei za nią to może do jego posiadłości w Gdańsku się wprowadzę,
      żeby nie marniała...i będę liczyć na częste odwiedziny...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 11.04.03, 13:00
        Ja nie mam posiadłości w Gdańsku, tylko na Pomorzu Zachodnim.
        Ja? w mieście?!?!?! Nigdy w życiu.
        Na wsi powietrze lepsze i o świeżą krew łatwiej, bo jakby co można krówke
        dorwać.
    • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 11.04.03, 15:29
      Czy Jagoda zechce mnie jeszcze przyjąć z powrotem? :-)
      • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 11.04.03, 15:33
        jeśli argumantacja będzie wystarczająco przekonywująca...
        • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 11.04.03, 16:26
          Jagoda, ja bym na twoim miejscu raczej był ostrozny, bo Lecter jakos tak
          wygłodniale mi wygląda. Lepiej pod łóżkiem schowaj szpikulec do lodu, tak dla
          bezpieczeństwa.
          • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 14.04.03, 08:19
            vampi_r napisał:

            > Jagoda, ja bym na twoim miejscu raczej był ostrozny, bo Lecter jakos tak
            > wygłodniale mi wygląda.
            jestem ostrożna

            >Lepiej pod łóżkiem schowaj szpikulec do lodu, tak dla
            > bezpieczeństwa.
            sypiam w trumnie, a nie w łóżku, a pod trumnę trudno włożyć cokolwiek. Ale
            wejście do swojego grobowca przebudowałam tak, że żaden człowiek nie jest w
            stanie tu wejść
            w każdym raize miło, że się troszczysz :*
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 14.04.03, 12:57
      poniedziałek
      Vampi miał rację co do tego, że na Hanniego trzeba uważać... wprawdzie
      przerobiłam wejście do krypty tak, żeby żaden człowiek nie mógł tu wejść, on
      jednak wymyślił inny sposób żeby mnie dręczyć...
      wstałam w sobotę wieczoram i jak zwykle chcaiłam się wybrać na polowanie, ale
      zorientowałam się, że nie mogę wyjść. Na podłodze leżała karteczka: Czy ten
      argument Cię przekonuje, że żyć beze mnie nie możesz??? wystarczy jedno Twoje
      słowo, a zdejmę ten krzyż z wejścia do krypty. Hanni
      I to ma być argument za tym, że mam go przyjąć??? całe szczęście, że nigdy nie
      mówiłam Hanniemu, gdzie znajduje się dodatkowe wyjście z mojej krypty.
      przynajmniej mogłam z niego skorzystać. Miałam zamiar uciekać do Vampiego, ale
      przestraszyłam się, że Hanni się tego domyśli i Vampi przeze mnie będzie miał
      kłopoty. A tego się przyjacielowi nie robi. Więc postanowiłam się schronić w
      dawnej krypcie Vampiego... Ale chyba za długo tu siedzę, i swoim szóstym
      zmuysłem wyczuwam, że Hanni się zbliża... czas zmienić kryjówkę...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 14.04.03, 14:51
        Jedno proste rozwiązanie, Jagodo:
        Hanni jest człowiekiem, śpi wtedy, gdy ty funkcjonujesz.
        Hanni jako wampir nie będzie juz taki groźny.

        Jakby co, to wezwij mnie telepatycznie. Ja jestem silniejszy i sprytniejszy od
        niego. Ostatecznie Hani przy mnie to młokos.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 14.04.03, 15:09
          vampi_r napisał:


          > Hanni jest człowiekiem, śpi wtedy, gdy ty funkcjonujesz.
          > Hanni jako wampir nie będzie juz taki groźny.
          idąc dalej tym tokiem rozumowania można by stwierdzić, że martwy wcale nie
          będzie groźny. Tylko że ja się chcę od niego trzymać z daleka, a wampirem nie
          uczynię go na odlegość.
          >
          > Jakby co, to wezwij mnie telepatycznie. Ja jestem silniejszy i sprytniejszy
          od
          > niego. Ostatecznie Hani przy mnie to młokos.
          No to mi pomóż...
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 14.04.03, 15:44
            Białogłowa wzywa pomocy. Jako człowiek honoru i szlachcic z urodzenia, oddaję
            ci Pani, swą wampirzość do dyspozycji.
            Starzec cię będe i nie musisz juz niczego i nikogo się obawiać.
            Nawet za dnia, bo sen mam lekki i czujny. Żaden śmiertelnik nie jest w stanie
            mię zaskoczyć.

            Pani, przyjmij mą prawicę. Twój uniżony sługa.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 10:11
              vampi_r napisał:

              > Pani, przyjmij mą prawicę. Twój uniżony sługa.
              przyjmuje Twą prawicę, rycerzu ty mój i proszę o udzielenie schronienia. Może u
              Ciebie Hanni nie zechce mnie szukać.
              z wdzięcznością pozostająca
              J.
              • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 11:21
                Vampi, czy ty chcesz skończyć w charakterze milczącego barana wielkanocnego?

                Jagoda, czy to znaczy, że ze mną zrywasz? :-(((
                • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 11:30
                  h.lecter napisał:

                  > Jagoda, czy to znaczy, że ze mną zrywasz? :-(((
                  Po tym jak mnie traktujesz głupią bym była gdybym tego nie zrobiła :P
                  • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 14:05
                    Ale o cohodzi???
                    Przecież wiesz, że dla mnie Only You! :-)
                    Przyniosę Tobie bukiet z czaszek!
                    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 14:38
                      h.lecter napisał:

                      > Ale o cohodzi???
                      > Przecież wiesz, że dla mnie Only You! :-)
                      tak??? częściej Cie nie ma jak jesteś, i ja tam wiem co gdzie znikasz i co
                      robisz??? czy tam gdzieś, gdzie znikasz kolejne Only You na Ciebie nie
                      czekają??? a jak już się pojawiasz, to albo sceny zazdrości urządzasz, albo
                      mnie w mojej własnej krypcie zamykasz...

                      > Przyniosę Tobie bukiet z czaszek!
                      Ty popatrz jak Vampi Normę przeprasza i bierz przykład (ten bukiet też
                      ewentualnie może być, o ile oczywiście będzie wystarczająco piękny)

                      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 15:31
                        ehem, ehem, sprzeczka zakochanych? chyba niepotrzebna jest moja interwencja?

                        Hani, tak na ucho ci powiem, brylantowa kolia i miłe słowo załatwią sprawę.
                        No i wykaż trochę więcej romantyzmu. Zwroty wytrychy:
                        - moje ty nietoperzątko
                        - mój ty koszmarku
                        - kochana ropuszko
                        - krwinko ty moja

                        i wpadaj tu częściej, bo Jagoda bez ciebie robi się tak samo nieznośna, jak ja
                        bez Normy Jean.
                        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 15:38
                          trochę głośno szepczesz, Vampi, jeszcze Hanni ogłuchnie ;))
                          i jednak perły, zwłaszcza czarne, większe wrażenie na mnie robią niż brylany, a
                          czułe słówka-wytryhy, które zaproponowałeś też jakoś nie robią na mnie wrażenia.
                          a co do Twojej interwencji - wierz mi dużo dla mnie znaczy wiedza, że mam w
                          Tobie oddanego przyjaciela :)) i w dodatlu tak rycerskiego :*
                          • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 15.04.03, 16:37
                            No wiesz??? Miałbym CIEBIE zdradzać???
                            Przecież żadna inna nie dorównuje Ci pod jakimkolwiek względem!!!
                            Mogą służyć co najwyżej jako posiłek.

                            A Vampiemu nie wierz. On więcej obiecuje niż robi. Ta cała biżuteria, którą
                            kupił Normie, to w rzeczywistości podróbki i same sztuczne kamienie. Za grosze
                            dostał i wmawia, że się wykosztował.
                            W końcu nawet Norma miała go dosyć.

                            A za ten pocałunek zaraz dostanie on w kły.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 16.04.03, 14:42
      środa
      Postanowiłam. Jeśli mamy z Hannim być razem, on też musi stać się wampirem. To
      nie może być tak, że ja funkcjonuję kiedy on śpi i na odwrót. Poza tym jak już
      będzie wampirem będę miała z nim telepatyczny kontakt, i nie będę czuć sie taka
      samotna kiedy go nie ma...
      A tymczasem wróciłam do swojej krypty. Krzyż został zdjęty z wejścia, a wejście
      na powrót było przerobione tak, żeby człoweik mógł z niego korzystać. Jak Hanni
      to zrobił w tak krótkim czasie??? A sama krypta w całości wyłożona ludzkimi
      czaszkami, i bukiet takowych na nocnym stoliku, a na poduszce w trumnie
      naszyjnik z czarnych perał, takież kolczyi i bransoletka. Śliczne...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 16.04.03, 17:54
        aha, ta biżuteria, to z mojego skarbca.
        Hani przyszedł do mnie wczoraj i zaczął skamleć i błagać, bym mu coś odstąpił
        z mojej słynnej kolecji czarnych pereł. Więc mu dałem.
        Ucieszył się jak dziecko i zapłacił czekiem bez pokrycia.
        Jagoda, rób jak uważasz - kochaj, ale kontroluj i ten szpikulec od lodu miej
        zawsze pod ręką.
        Ja ci dobrze radze i robię to zupełnie bezinteresownie (więc nie mam powodu by
        cię okłamywać).
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 17.04.03, 08:42
          vampi_r napisał:

          > aha, ta biżuteria, to z mojego skarbca.
          > Hani przyszedł do mnie wczoraj i zaczął skamleć i błagać, bym mu coś
          odstąpił
          > z mojej słynnej kolecji czarnych pereł. Więc mu dałem.
          > Ucieszył się jak dziecko i zapłacił czekiem bez pokrycia.
          tym razem to trocję przesadziłeś. to była biżuteria robiona na specjalne
          zamóweinie. Wiem, bo na kolację był ten jubiler co ją robił... Nawet niezły
          był...

          > Jagoda, rób jak uważasz - kochaj, ale kontroluj i ten szpikulec od lodu miej
          > zawsze pod ręką.
          ostrożna to ja jestem zawsze. a póki co na razie dałam Hanniemu trochę czasu do
          namysłu, czy chce być wampirem, czy też woli znaleźć sobie inną kobietę. W
          końcu to decyzja na całe życie...

          > Ja ci dobrze radze i robię to zupełnie bezinteresownie (więc nie mam powodu
          > by cię okłamywać).
          masz, masz... a co to ja nie widzę jak wy się uwielbiacie... jaden drugiemu nóż
          by wbił w plecy, gdyby mógł (konkretniej rzecz ujmując Hanni Tobie osinowy
          kołek w serce, Ty jemu kły w aortę)... Ja się w ogóle dziewię jak to się stało,
          żeście się jeszcze nie pozabijali

          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 17.04.03, 10:22
            czarnajagoda napisała:

            > a co to ja nie widzę jak wy się uwielbiacie... jaden drugiemu nóż
            > by wbił w plecy, gdyby mógł (konkretniej rzecz ujmując Hanni Tobie osinowy
            > kołek w serce, Ty jemu kły w aortę)... Ja się w ogóle dziewię jak to się
            stało,
            >
            > żeście się jeszcze nie pozabijali
            >

            Aż tak źle to chyba nie jest. Wszak obaj wysoce urodzeni jesteśmy i przemocą
            fizyczną się brzydzimy. A feee.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 18.04.03, 09:05
      piątek (w dodatku wielki)
      przyszedł Hanni. poweidział że zdecydował, że woli wieczność ze mną, niż
      śmietelne życie z inną kobietą. I że właściwie nie potrzebował tego czasu do
      namysłu ale nie chciał, żebym myślała że pochopnie podejmuje decyzje...
      Tak więc dziś ostatni raz piłam jego krew, ale pierwszy raz do syta. I pierwszy
      raz dziś Hanni pił moją krew - w ten sposób będzeimy nawzajem znać swoje myśli
      i odczucia. Bez względu na to jak się między nami ułoży jesteśmy związani na
      wieki...


      a tak poza tym WESOŁYCHŚWIĄTWSZYSTKIMODWIEDZAJĄCYMTOFORUM :))
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 18.04.03, 11:08
        Czy to oznacza, że między nami juz koniec?
        Wiem, wiem - mozemy zostać przyjaciółmi ;-)=
        Zapewne teraz udacie się na miodowy miesiąc gdzieś w ruiny zamków nad Loarą.

        Wesołego Jajka. Jagodo. Bez ciebie, to forum juz dawno by nie istniało.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 18.04.03, 11:44
          vampi_r napisał:

          > Czy to oznacza, że między nami juz koniec?
          a był jakiś początek???

          > Wiem, wiem - mozemy zostać przyjaciółmi ;-)=
          zaesze byliśmy, jesteśmy i mam nadizeję że będziemy tylko/aż przyjaciółmi
          > Zapewne teraz udacie się na miodowy miesiąc gdzieś w ruiny zamków nad Loarą.
          nie wiem, Hanni postanowi
          >
          > Wesołego Jajka. Jagodo. Bez ciebie, to forum juz dawno by nie istniało.
          miło mi że tak twierdzisz :*
          • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 09:58
            Yyyyy, ten tego... Owszem, możliwość spędzenia całej wieczności z Jagodą jest
            pociągająca, bardzo pociągająca - ale żeby od razu wampirem zostawać???
            I jak ja będę moją praktykę prowadzić, przyjmując pacjentów tylko po zachodzie
            słońca? Latem to chyba zbankrutuję!
            Nie można by pójść na jakiś kompromis?
            Mój dawny znajomy (kiedyś nie dał się przerobić na posiłek), niejaki Blade, zna
            podobno sposób, jak przerobić wampira z powrotem w człowieka. Może by go tak
            zaprosić?
            Mogę za to zgodzić się na dalsze zamieszkiwanie w grobowcu.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 10:08
              w tej kwestii nie uznaję kompromisów. albo jesteśmy razem, wiecznie nieumarli,
              wiecznie młodzi, wiecznie piękni, albo szukasz sobie innej kobiety!
              a praktykę można prowadzić wieczorami - dla tych wszystkich biznesmenów, którzy
              za dnia są zbit zapracowani by zgłosić się po poradę...
              ale oczywiści zmuszać Cię do niczego nie będę, jeżeli chcesz pozostać
              człowiekim - droga wolna
              • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 11:20
                Tak trzymaj, Jagodo.
                Hani najwyraźniej ma cykora.
                Zapomina jednak, że jak sie kocha, to nawet największe poświęcenia nie sa
                straszne.

                P.S. Ja już jestem wampirem. Tak mimochodem nadmieniam.
              • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 11:29
                A dlaczego Ty chcesz mnie tak nagle wyswatać z inną? Nie mam najmniejszego
                zamiaru odchodzić od Ciebie!
                Oj, jak mi nie do twarzy z tymi kłami!
                I musiałbym zrezygnować z wielu potraw i urozmaiconej kuchni.
                A nie mogłoby być tak, jak przedtem?
                • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 12:08
                  h.lecter napisał:

                  > A dlaczego Ty chcesz mnie tak nagle wyswatać z inną?
                  ja nie swatem, ja czasem tylko mówie, co widzę
                  > Nie mam najmniejszego
                  > zamiaru odchodzić od Ciebie!
                  :))
                  > Oj, jak mi nie do twarzy z tymi kłami!
                  ciekawe na jakiej podstawie tak twierdzisz, skoro w lustrze już odbicia swojego
                  nie widzisz. Mnie się podoba :)=
                  > I musiałbym zrezygnować z wielu potraw i urozmaiconej kuchni.
                  a tam, zdaje Ci się, ja w końcu jem prawie normalnie (tylko gatunki mięs się
                  pozmieniały i warzyw jakby mniej)
                  > A nie mogłoby być tak, jak przedtem?
                  czyli nie ma Cię całymi tygodniami, potem pojawiasz się na dwa dni i znów
                  znikasz. A jak usiłuję jakś zabić samotność to mi jeszcze sceny zazdrości
                  robisz... Nie, nie mogłoby!!!

                  • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 12:28
                    h.lecter napisał:

                    > A dlaczego Ty chcesz mnie tak nagle wyswatać z inną? Nie mam najmniejszego
                    > zamiaru odchodzić od Ciebie!

                    To było chyba do mnie.
                    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 12:31
                      tak??? a - zapytam z ciekawości - z kim chciałeś swatać Hanniego???
                      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 12:51
                        No z Tobą, krwineczko.
                        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 12:55
                          a nene, Hanni wyraśźnie pisze coś o innej, więc to chyba jednak do mnie
                          adresowane było
                  • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 12:56
                    czarnajagoda napisała:


                    > ja nie swatem, ja czasem tylko mówie, co widzę

                    To musiała być jakaś pomyłka. Złudzenie apteczne.

                    > > Oj, jak mi nie do twarzy z tymi kłami!
                    > ciekawe na jakiej podstawie tak twierdzisz, skoro w lustrze już odbicia
                    swojego
                    >
                    > nie widzisz. Mnie się podoba :)=

                    A tak mi na brodę wystają.
                    A rzeczywiście z tym odbiciem to prawda! I jak ja się teraz ogolę? Chyba że
                    wolisz, abym wyglądał jak Żebrowski w czeskim Janosiku.

                    > Nie, nie mogłoby!!!

                    Eee, to może ja się jeszcze trochę zastanowię...
                    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 24.04.03, 13:13
                      h.lecter napisał:

                      > > ja nie swatem, ja czasem tylko mówie, co widzę
                      > To musiała być jakaś pomyłka. Złudzenie apteczne.
                      skoro tak twierdzisz...

                      > A tak mi na brodę wystają. - jak za długie, to się ździebko przypiłuje...
                      > A rzeczywiście z tym odbiciem to prawda! I jak ja się teraz ogolę?
                      przyzwyczaisz się

                      > > Nie, nie mogłoby!!!
                      > Eee, to może ja się jeszcze trochę zastanowię...
                      byle nie za długo

    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 28.04.03, 08:33
      poniedziałek
      Hanni nadal niezdecydowany... Jak chciałam sobie ułożyć żecie z kim innym to
      zapewniał o wiecznej miłości i tym podobne blablabla.... a jak przyszło podjąć
      jakąś decyzję, to nagle się okazało, że wcale nie jewst taki pewny, czy chce...
      Jemu się wydaje, że ile ja będę czekać???
      Może faktycznie powinnam rozpocząć niezobowiązujący związek z Vampim... Tylko
      że jak go znam, to rzuciłby mnie jak tylko wróci Norma. A i przyjaciółki od
      razu bym się pozbyła... czyli gra nie warta świeczki....
      Ale, ale szykuje się impreaza u Przebudzonej, może tam trafi się co sensownego
      i bardziej zdecydowanego :))=
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 28.04.03, 12:24
        959

        Co znaczy "niezobowiązujący związek". Każdy związek jest zobowiązujący.
        Nie przejmuj się Normą. Już pisałem, ze jest taka starowampirska tradycja że
        wampir może miec kilka żon (ale wampirka nie może mieć kilku mężów - by było
        jasne).
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 28.04.03, 12:39

          > Co znaczy "niezobowiązujący związek". Każdy związek jest zobowiązujący.
          a nene, niezobowiązujący to taki, że każde żyjemy osobno, a jak nie mamy alurat
          nic lepszego do roboty to razem ;))

          > Nie przejmuj się Normą. Już pisałem, ze jest taka starowampirska tradycja że
          > wampir może miec kilka żon (ale wampirka nie może mieć kilku mężów - by było
          > jasne).
          ja już ze stałymi związkami mam złe doświadczenia, a poza tym nie umiem dzielić
          się swoim mężczyzną. Ma być mój i tylko mój... i nic mnie nie obchodzą
          starowampirskie tradycje
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 29.04.03, 12:45
          vampi_r napisał:


          > wampir może miec kilka żon (ale wampirka nie może mieć kilku mężów - by było
          > jasne).
          właśnie... a ja w końcu nie wiem, czy czuć się żoną Hanniego, czy nie...
          jak długo on pozostaje wampirem, to w sumie wydaje mi się że chyba jesteśmy
          poślubieni, ale pewna nie jestem...
          jak się w końcu zdecyduje i odwróci proces zwampirzenia, to wtedy z całą
          pewnością będę mogła wydać się za mąż
          się w głupiej sytuacji postawiłam, teraz wszystko zależy od niego, a on wciąż
          niezdecydowany... horror
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 29.04.03, 13:31
            986
            Jest jeden niezawodny sposób - osinowy kołek. On rozwiąże twój problem z Hannim
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 29.04.03, 13:47
              e nie, to dopiero ostateczność...
              tak pięknego związku się w ten sposób nie kończy... w końcu ja wcale nie
              mówiłam, że ja go nie chcę, bo gdyby tak było, to bym nie miała żadnego
              problemu... ja bym tylko chciała wiedzieć czego on chce, bo taki związek
              świętego szarpanego, jaki ostatnio uskutecznialiśmy przestał mnie bawić...
              • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 29.04.03, 14:02
                989
                Tak, czy siak osinowy kołem może pomóc.
                Tak profilaktycznie...

                No Jagodo, myślałem, że nie muszę już cię uczyć jak być krwiożerczą.
                Jak Hanni znów sie kiedyś pojawi, to złapiemy go, zwiążemy, i wtedy pokażesz mu
                osinowy kołek. Wszystko wyśpiewa.
                • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 29.04.03, 14:13
                  nie, nie musisz mnie uczyć jak być krwieżerczą, ale wciąż jeszcze zachowała
                  resztki ludzkich uczuć...
                  i w dodatku wciąż jestem świadoma, że przemawia przez Ciebie także niechęć do
                  Hanniego. Ja w końcu nie wiem co on Ci takiego zrobił (albo Ty jemu), że się
                  tak nietrawicie... ale własne porachunki załatwiajcie osobiście a nie za moim
                  pośrednictwem rzekomo dla mojego dobra... bo jak na razie wygląda na to, że o
                  swoje dobro sama potrafię zadbać najlepiej...
                  • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 30.04.03, 10:20
                    Dostałem uczulenia na mój srebrny sygnet! Co za obrzydliwa wysypka!!!
                    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 30.04.03, 10:24
                      to dobrze... facet w pierścionku - fuj!!!!!! (nawet jak się ten pierścionek
                      inaczej nazywa, to też fuj!!!!!!)
                      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 30.04.03, 10:51
                        Aha, ja nie nosze pierścionków.
                  • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 30.04.03, 10:59
                    czarnajagoda napisała:

                    > nie, nie musisz mnie uczyć jak być krwieżerczą, ale wciąż jeszcze zachowała
                    > resztki ludzkich uczuć...
                    > i w dodatku wciąż jestem świadoma, że przemawia przez Ciebie także niechęć do
                    > Hanniego. Ja w końcu nie wiem co on Ci takiego zrobił (albo Ty jemu), że się
                    > tak nietrawicie...

                    ależ... ja go przecież trawię.

                    > ale własne porachunki załatwiajcie osobiście a nie za moim
                    > pośrednictwem rzekomo dla mojego dobra... bo jak na razie wygląda na to, że o
                    > swoje dobro sama potrafię zadbać najlepiej...

                    święte słowa.

                    Hanni, od tej pory załatwiamy swoje sprawy sami. To co, o północy na ubitej
                    ziemi?
                    • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 10:05
                      Vampi jak zwykle wystawił mnie do wiatru. Stawiłem się punktualnie w
                      wyznaczonym miejscu, ale on jak się nie zjawił. Znając Vampiego spodziewałem
                      się takiego przebiegu zdarzeń, więc nie czekałem dłużej niż kwadrans i wróciłem
                      do Jagody, obawiałem się bowiem, że ten podstępny wampir może coś knuć. Na
                      szczęście wszystko okazało się w porządku.
                      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 10:28
                        Dałeś się wystawić. Hehehe
                        Ale może nie załatwiajmy naszych niecnych porachunków w watku Jagody, bo znów
                        bedzie nas rugać. Oficjalnie jesteśmy kumplami. OK?
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 13:03
      poniedziałek
      Hanni się zdecydował... wreszcie... a i czas po temu był nawyższy... jeszcze
      parę dni a faktycznie zdecydowałabym się na związek z Vampim... jaki jest, taki
      jest, ale przynajmniej bardziej zdecydowany...
      No, ale skoro Hanni już się zdecydował, to mam nadizeję, że się w końcu jakoś
      ułoży... A gdyby tak Norma wróciła, to już by było zupełnie jak w przyzwoitym
      Harlequinie ;))=
      • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 14:40
        Po rozważeniu wszystkich za (Jagoda!) i przeciw (wszelkie niedogodności życia
        wampira) zdecydowałem się.
        Ale na wszelki wypadek zostawiam sobie małą furtkę.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 14:49
          czy mógłbyś sprecyzować???????
          • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 14:58
            gdzieś tu w pobliżu (nie sprecyzuję dokładnie gdzie) ukryłem fiolkę tego
            lekarstwa, co mi je Blade podarował.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 15:03
              cóż, szukać nie będę... jak zdecydujesz się na powrót na bycie człowiekiem
              uznam tylko, żeś niegodnym się okazał bycia wampirem... i najpewniej do Twojej
              śmierci albo i dłużej będę wstydzić się chybionego wyboru...
              ale oczywiście wierzę głęboko, że do tego nie dojdzie...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 05.05.03, 17:44
        czarnajagoda napisała:

        > Vampim... jaki jest, taki jest, ale

        Co znaczy "jaki jest, taki jest". Czy to to samo co "lepszy rydz niż nic"
        lub "lepszy wróbel.."
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 06.05.03, 09:29
          nie, to nie to samo
          ale co dokładnie, tłumaczyć nie będę , bo nie chcę kolejnej kłótni z Hannim
          prowokować
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 07.05.03, 09:56
      środa
      od wczoraj świętujemy z Hannim jego przeobrażenie...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 07.05.03, 14:39
        czarnajagoda napisała:

        > środa
        > od wczoraj świętujemy z Hannim jego przeobrażenie...

        Twoje szczęście jest moim szczęściem.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 07.05.03, 14:59
          vampi_r napisał:

          > Twoje szczęście jest moim szczęściem.
          :')))) :*
          mam nadizeję, że Norma wkrótce wróci, i będziemy mogli w czwórkę świętować
          a póki co, wpadkij na imprezę do nas... jadła i napitku jest pod dostatkiem...
          i póki nie ma pełni możesz nawet swojego kumpla Wilkołaka przyprowadzić, żeby
          tylko za bardzo nie rozrabiał...
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 07.05.03, 16:40
            czarnajagoda napisała:

            >
            > a póki co, wpadkij na imprezę do nas...

            O nie, to byłoby zbyt bolesne dla mnie....
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 08.05.03, 09:51
      czwartek
      nadal świętujemy z Hannim...
      zaprosiłam Vampiego, nie skorzystał, więc świętujmemy tylko we dwójkę... na
      większe party przyjdzie czas jak Norma wróci, albo Vampi znajdzie sobie nową
      kobietę
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 09.05.03, 13:32
      piątek
      wczora z wieczora Hanni udał się z Vampim na polowanie na zbłąkane anioły...
      obiecał, że flaszkę świeżo utoczonej krwi anielej przyniesie... do tej pory nie
      wrócił... ja wiedziałam że to nie jest dobry pomysł, żeby szli gdzieś razem z
      Vampim: efekt jeszcze będzie taki, że wzajem się pozabijają a anioła
      ucieknie... że też nie poszłam z nimi... ale chyba w trójkę na jednego anieła
      to byłby za duży tłok...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 09.05.03, 14:18
        Spoko, spoko. My nie zamierzamy się zabijać.
        A jeśli Hani jeszcze nie wrócił, to... to dziwne.... chyba jednak ta anioła...
        znaczy... Hani zapewne zaraz wróci. Może.
        Choć za ta anioła tak wodził,oczyma...
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 09.05.03, 14:22
          dlaczego Ty go zawsze oczerniasz przede mną??? nie pomyślałeś nigdy, że nawet
          jeśli to prawda (podkreślam: nawet jeśli), to może ja nie chcę tego wiedzieć???
          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 09.05.03, 17:13
            Ja go oczerniam ??? No może trochę... aaale to silniejsze ode mnie.
            A za tą aniołą Hani to wodził oczami, ale tylko miał na myśli konsumpcję.
            Nic innego.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 10.05.03, 11:18
              tak też myślałam...
              i ile jeszcze razy mam powtarzać, żebyście własne porachunki załatwiali między
              sobę, bez mojego pośrednictwa????

              i tym sposobem, napisałam 1100 posta :))
              • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 12.05.03, 16:17
                Vampi po prostu nie może znieść, że ktoś może być piękniejszy, młodszy,
                mądrzejszy i inteligentniejszy od niego. Jak Ty. Albo ja.
                • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 12.05.03, 17:09
                  h.lecter napisał:

                  > Vampi po prostu nie może znieść, że ktoś może być piękniejszy, młodszy,
                  > mądrzejszy i inteligentniejszy od niego. Jak Ty.

                  To to akurat prawda. Znaczy, że Jagoda młodsza, piekniejsza i mądrzejsza jest
                  niz ja. A nie to, że nie mogę tego znieść.

                  > Albo ja.
                  >

                  Ha ha! Z tego co pamiętam, to jesteś łysiejącym facetem około 60-siątki.
                  Ale dla pewności włącze se dziś Milczenie owiec na dividele.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 12.05.03, 13:44
      poniedziałek
      chyba coś w tym jest co mówił Vampi... bo jak obaj wyszli na to polowanie na
      anioły, to Hanni jeszcze do tej pory nie wrócił...
      trzeba mi się było wstrzymać z przyjmowaniem go z powrotem... ledwie wrócił a
      juz znowu zniknął... czy on w ogólw wie, czego chce??? bo ja powoli zaczynam
      mieć tego wszystkiego dość
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 12.05.03, 15:51
        Nie poddawaj sie Jagodo. Hani jest wspaniałym facetem o gołębim sercu.
        Wróci.
        I zapewne przyniesie ci jakiś drogocenny naszyjnik.

        Ja zawsze tak robię jak podpadnę Normie.
        • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 12.05.03, 16:16
          Wróciłem do krypty na długo przed wschodem słońca, jak porządny wampir.
          Położyłem się na kanapie (do trumny wciąż nie mogę się jeszcze przyzwyczaić) i
          szczelnie przykryłem (ranki teraz takie chłodne). A teraz się dowiaduję, że
          Jagoda (notabene wróciła później niż ja - ciekawe, gdzie była?), po prostu
          przeoczyła moją osobę!
          • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 12.05.03, 16:21
            Gdyby mi bardzo zależało, stuknąłbym tu 200.
            Ale oddaję to Jagodzie. :-)
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 13.05.03, 09:32
              h.lecter napisał:

              > Gdyby mi bardzo zależało, stuknąłbym tu 200.
              najpewniej i tak bym skasowała ;)))

              > Ale oddaję to Jagodzie. :-)
              ale gest doceniam :)))
          • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 13.05.03, 09:31
            h.lecter napisał:

            > Wróciłem do krypty na długo przed wschodem słońca, jak porządny wampir.
            szkoda tylko, ze nie nadmieniłeś, że dopiero następnej nocy... Gdzie dzień i
            pół nocy spędziłeś to nawet pytać nie będę...

            > Położyłem się na kanapie (do trumny wciąż nie mogę się jeszcze przyzwyczaić)
            wypadałoby zadcząć się przyzwyczajać...

            > i
            > szczelnie przykryłem (ranki teraz takie chłodne). A teraz się dowiaduję, że
            > Jagoda (notabene wróciła później niż ja - ciekawe, gdzie była?)
            na polowaniu, coś jeść muszę jak znikasz bez słowa...

            > po prostu przeoczyła moją osobę!
            tam od razu przeoczyła... była wściekła, że Cię całą noc nie było i zbyt
            zmęczona, żeby wszczynać awanturę, więc uznała, że najprościej będzie
            zignorować...

          • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 13.05.03, 11:43
            h.lecter napisał:

            > Wróciłem do krypty na długo przed wschodem słońca, jak porządny wampir.
            > Położyłem się na kanapie (do trumny wciąż nie mogę się jeszcze przyzwyczaić)
            i
            > szczelnie przykryłem (ranki teraz takie chłodne). A teraz się dowiaduję, że
            > Jagoda (notabene wróciła później niż ja - ciekawe, gdzie była?), po prostu
            > przeoczyła moją osobę!
            >

            Aha, pierwszy raz widzę, by ktoś, kto wrócił z bibki po dwóch dniach tak się
            tłumaczył. Dobre:
            "Kochanie, ależ ja jestem w domu od przedwczoraj, tylko mnie nie zauważyłaś".

            Muszę to wypróbowac.
            • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 13.05.03, 13:16
              Zadne tłumaczenie, tylko szczera prawda!
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 13.05.03, 10:41
      wtorek
      Hanni siedzi jakiś nadąsany, nie bardzo chce się do mnie odzywać, więc wczoraj
      sama wybrałam się na polowanie... spotkałam samotnie włóczący się po okolicy
      potencjalny posiłek... taki jakby skądś znajomy mi się wydał, więc podeszłąm i
      zagaiłam rozmowę, wychodząc ze słusznego założenia, że konsumpcja może
      poczkać... okazało się, że faktycznie się znamy z pewnego spotkania, o które
      Hanni mi później sceny zazdrości robił... rozmawiało nam się bardzo miło,
      oprowadziłam go po najbliższej okolicy, żeby w pełni mógł docenić jej urok i
      pozwoliłam wrócić do domu... jednak zbyt cenne towarzystwo, żeby tak od razu
      jakko posiłek traktować... i mam nadzieję, że wracając do siebie miał siedzące
      miejsce w pociągu, bo po kilkugodzinnym spacerze kilkugodzinne stanie w
      pociągu, to dopiero byłby horror ;))
      jeszcze przed świtem udało mi się coś upolować, więc poweidzieć mogę, iż
      ostatnia noc miałam wyjątkowo udaną...
      • czarnajagoda 200 13.05.03, 12:32
        troche później...
        Hanni się odezwał... on wcale nie nadąsany, on po prostu ma kaca giganta i w
        związku z tym jakby tracił kontakt z otoczeniem...
        • h.lecter Re: 200 13.05.03, 13:19
          No jak po dwóch dnaich. Teja samej nocy wróciłem! No chyba że... film mi się
          urwał. Ale to przecież niemożliwe. Gdzie i jak bym przedniował?
          A ten kac to chyba od anielskiej krwi. Taka jakaś podejrzanie niebieskawa była.
          • czarnajagoda Re: 200 13.05.03, 13:26
            właśnie, obiecał, ze przyniesie, że specjalni dla mnie idzie na to polowanie,
            żebym czego nowego spróbowała... i sam się spił i nic mi nie przyniósł... :(((
            • h.lecter Re: 200 13.05.03, 13:38
              Na jak nie przyniosłem - no wiesz! Butelkę w spiżarni postawiłem. Całe pół
              litra anielskiej krwi dla Ciebie! Chyba nie podejrzewałaś, że sam wszystko
              wyssam?
      • piotr_c Re: dzienniki wam-pirzycy 13.05.03, 14:18
        Ostrożnie się wychylam i wiadomośc w butelce zostawiam :
        Dotarłem w miarę bez problemów do domu ( tylko ktos cichaczem rąbnął mi jeden
        pociąg , i to akutat taki z łóżkami).
        Nie przypuszczałem że takie pozytywno /apetyczne wrażenie zrobiłem . Rozterki
        indyka wędrujacego na obiad robią mi sie teraz jakby bliższe :)
        • czarnajagoda z dedykacją dla Roro 14.05.03, 08:06
          piotr_c napisał:


          > ( tylko ktos cichaczem rąbnął mi jeden
          > pociąg , i to akutat taki z łóżkami).
          PKP - Pewność Komfort Punktualność ;))
    • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 13.05.03, 18:44
      No ale czas zabierać się do roboty. Muszę odpowiednio wyszykować mój nowy
      gabinet. Ruszam w poszukiwanie odpowiedniego lokalu i dostawców sprzętu.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 14.05.03, 13:09
      środa
      Hanni znowu sobie poszedł... mówi, że loklau na nowy gabinet szuka... W sumie
      poza faktem, że teraz obydwoje jesteśmy nieśmiertelni nic się nie zmieniło:
      dlaej te głupie przepychanki z Vampim, dlaej pojawia się na chwilę, by zniknąć
      na czas dłuższy... i wygląda na to, że tak przez całą wieczność... żeby tak
      chociaż Norma wróciła, byłoby z kim pogadać na codzień, porobić manikuj,
      pedikjur i kilka innych kosmetycznych zabiegów, połazić po sklepach z ciuchami,
      pójść na wspólne polowanie na młodych chłopców o odlotowej krwi zaprawionej
      amfą...
      Sprawdziłam tą flaszkę, co to ją Hanni przyniósł twierdząc, ze to krew
      anielska... niewyraźna taka, anamiczna, faktycznie błękitnawa w odcieniu i w
      sumie dość mdła... cóż, jeśli to faktycznie krew anielska, to żadna to
      rewelacja...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 16.05.03, 13:22
      piątek
      Vampi jakiś taki chory, to go wczoraj zaprosiłam na obiad... posiłki w
      samotności są takie nudne, a w końcu Vampi, to zaraz po Hannim, najbardziej
      uroczy rozmówca...
      gorzej, że już przygotowując obiad też poczułam się nie najlepiej... zaczęłam
      kichać, i dostałam jakiejś wysypki... to chyba uczulenie na tę krew anielską...

      ale dzisiaj na szczęście mi przeszło... skoro wciąż nie ma Hanniego, namówiłam
      Vampiego na wspóny obiad także dzisiaj... to znaczy Vampi poluje, ja to co on
      upoluje przyrządzę...
      • vampi_r Re: dzienniki wam-pirzycy 16.05.03, 16:57
        Przyniosłem dwie ropuchy, kochanie.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 18.05.03, 22:14
          cóż będzi kuchnia francuska - żabie udka konkretnie...
          i nie mów do mnie kochanie, bo mi Hanni znowu będzie sceny zazdrości urządzał,
          i przy okazji reszty zębów Cię pozbawi, a itak masz ich juz niewiele...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 19.05.03, 08:53
      poniedziałek
      zaprosić Vampiego na obiad, który sam wcześniej upoluje to zdecydowanie
      poroniony pomysł... jedyny z tego pożytek to taki, że się dowiedziałam, że nie
      lubię żabich udek... ja nie wiem co oni jadali z Normą, jak ona twierdzi, że to
      zawsze Vampi polował... nie dziewię się, że wyjechała
      jednak pod nieobecność Hanniego muszę się sama wszystkim zajmować, bo wygląda
      na to, że nikt nie zadba o mnie tak dobrze jak ja sama... przykre...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 21.05.03, 09:22
      środa
      wczoraj Vampi przyprowadził dwóch latynosów... gorącokrwiści i pikantni tak, że
      do dziś mnie suszy... jednak jak chce to potrafi się postarać...
      • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 21.05.03, 18:09
        Wróciłem. Dzisiaj dostarczono do krypty cały sprzęt. Kozetka,
        lodówkozamrażarka, komplet garnków, mikrofalówka, fotel ginekologiczny i
        jeszcze parę innych niezbędnych drobiazgów. Niestety, wciąż nie znalazłem
        odpowiedniego lokalu, więc gdy Jagoda zobaczyła, że wszystko tymczasowo
        umieściłem w krypcie, po prostu przestała się do mnie odzywać. I nie pomogły
        tłumaczenia, że to tylko na jakiś czas.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 22.05.03, 09:00
      czwartek
      Hanni wrócił... mówi, że nie znalazł lokum na gabinet i dlatego cały sprzęt
      tymczasowo umieścił w krypcie... ok, kozetka - rozumiem, lodówkozamrażarka -
      też rozumiem, komplet garnków - już mniej, jakbym własnych nie miała...
      kuchenka mikrofalowa - po co, przecież z tego nie da się nic jeść, ale
      ostatecznie jestem w stanie to zrozumieć, nawert jak się bardzo postaram to
      jestem w stanie zrozumieć ten narzędzia chirurgiczne, te piły, te kajdenki,
      łańcuchy i kilka innych rzeczy niewiadomego pochodzenia, które zauażyłam... ale
      fotel ginekologiczny???? po co psychiatrze toto??? tego już za Chiny Ludowe, a
      Hongkong demokratyczny, pojąć nie jestem w stanie...
      z kim ja się związałam????????????????
      • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 22.05.03, 09:16
        Ginekologiczny? Przecież wyraźnie napisałem w zamówieniu - dentystyczny! To
        musi być jakaś pomyłka. Idę złożyć reklamację.
        • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 22.05.03, 09:26
          a dentystyczny to do czego Ci jest potrzebny??? zębów mnie chcesz pozbawić???
          • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 22.05.03, 09:28
            To przecież do gabinetu. Gdybym chciał się odprężyć po całej nocy ciężkiej
            pracy. Albo taki Vampi miał problemy z kłami. A nawet i bez problemów.
            • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 22.05.03, 09:32
              jak Vampi będize miał problemy z kłami to się do protetyka zgłosi ;))
              a mnie obecność fotela dentystycznego będzie stresować... zdaję się, że do
              odprężania powinny Ci wystarczyć te wszystkie łańcuchy, kajdanki i narzędzia
              chirurgiczne...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 23.05.03, 12:06
      piątek
      wymienili fotel ginekologiczny na dentystyczny... i bardzo dobrze, bo
      ginekologiczny i tak by nie stał w mojej krypcie, a zwłaszcza w tymczasowym
      gabinecie Hannniego... ale nadal mi sie nie podobają te jmego wszystkie sprzęty
      w naszej krypcie... zaczynam czuć się nieswojo... Mam nadzieję, że Hanni
      znajzie gdiześ sobie pomieszcenie na gabinet, i przynajmniej część z tych
      rzeczy stąd zabierze...
      • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 24.05.03, 14:07
        Mam nadzieję, że Vampi zjawi się niedługo z wizytą. Chciałbym wreszcie na kimś
        wypróbować ten fotel. Wraz z całym oprzyrządowaniem.
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.05.03, 10:54
      poniedziałek
      wieczorem ledwie wstałam zobaczyłam jakiegoś faceta z obłędem w oczach
      przechadzającego się po krypcie... Pytam kto zacz, a on tylko dziwnie na mnie
      spojrzał i zapytał: doktor Lecter to tu??? Wyprosiłam delikwenta do przedsionka
      i kazałam mu czekać, i poszłam obudzić Hanniego... Pytam go, kto i po co go tu
      szuka, a on, że z braku gabinetu postanowił tymczasowo przyjmować tu pacjentów,
      a ten, co czeka to wyjątkowo ciężki przypadek... no faktycznie, żeby
      przychodzić po poradę w nocy na cmentarz, to rzeczywiście trzeba być ciężkim
      przypadkiem...
      Żeby sobie darować oglądanie innych ciężkich przypadków Hanniego poszłam
      odwiedzić znajome strzygi... Gdy wracałam nad ranem już z dala usłyszałam
      wrzaski dobiegające z mojej krypty... Wchodzę, patrzę a Hanni w swoim
      tymczasowym gabinecie przy fotelu dentystycznym relaksuje się po nocy ciężkiej
      pracy... na fotelu siedzi jakiś facet i wrzeszczy, a Hanni usuwa mu wszystkie
      zęby po kolei... to znaczy jak wchodziałm to właśnie usuwał ostatnią ósemkę...
      Ponieważ zaczynało świtać, zdzieliłam faceta czymś cieżkim w głowę, żeby
      wreszcie przestał się wydzierać, bo spać już była pora... i poprosiłam
      Hanniego, żeby na przyszłość zanim zacznie się relaksować, pozbawiał swój
      relaks strun głosowych, bo policji na cmentarzu to ja nie potrzebuję...
      ale w sumie po taz kolejny przekonałam się, że zwampirzenie Hanniego to był
      dobry pomysł, bo jakby tak ralaksował się za dnia, to bym się w ogóle wyspać
      nie mogła...
      • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 26.05.03, 15:32
        poniedziałek... trochę później
        przyszła do Hanniego jakaś jego dawna znajoma, Biedronka czy Ptaszyaca, nie
        pamiętam dokładnie i zaczęła opowiadać o moich rzekomych romansach...
        Hanni się trochę zdenerwował, zrobił mi wściakłą awanturę i gdiześ wyszedł...
        Biedronka/Ptaszyca została...
        ...przywiązana do fotela dentystycznego...
        teraz ja się odprężałam po awanturze z Hannim... a wrzaski było słychać po
        całym cmentarzu... nie pozwolę, żeby ktokolwiek usiłował zniszczyć mój związek
        z Hannim jakimiś głupimi pomówieniami...
        • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 27.05.03, 10:57

          Nie mogłem dłużej czekać czekać ze wznowieniem praktyki. Były na to bardzo
          silne naciski ze strony świata polityki. No ale dzięki mojej działalności
          wzrosły ostatnio notowania rządu, gdy kilku ministrom przepisałem odpowiednią
          kurację. Gdyby nie ja, mogłoby być z nimi już całkiem źle.
          Natomiast odrzucam wszelkie insynuacje, jakoby były minister zdrowia nie
          powrócł do pełnienia obowiązków po wizycie u mnie. Zresztą podobno nie powrócił
          w ogóle. Nie mam z tym nic wspólnego. Nie znajdzie się u mnie nawet kawałek
          jego ciała.

          To nie do końca prawda, że zrobiłem awanturę Jagodzie. Owszem, nieco podniosłem
          głos, ale na Ladybird, gdy rozsiewając złośliwe plotki usiłowała nas skłócić.
          Ale na wszelki wypadek - w czasie ostatniego spotkania z niejakim Oxycortem,
          znanym podrywaczem i deprawatorem sprowadzającym na złą drogę osoby płci
          żeńskiej, obiecałem mu, że następnym razem skrócę go o głowę. Zmieniłem zdanie.
          Nie bedę wobec niego aż tak łaskawy.
          • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 27.05.03, 11:04
            h.lecter napisał:

            > Ale na wszelki wypadek - w czasie ostatniego spotkania z niejakim Oxycortem,
            > znanym podrywaczem i deprawatorem sprowadzającym na złą drogę osoby płci
            > żeńskiej, obiecałem mu, że następnym razem skrócę go o głowę. Zmieniłem
            zdanie.
            >
            > Nie bedę wobec niego aż tak łaskawy.
            o, a o co go skrócisz???
    • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 27.05.03, 11:00
      Cała prasa dzisiaj trąbi, że jedzenie nietoperzy jest podobno bardzo niezdrowe.
      Czyżby czas na rezygnację z tego przysmaku?
      • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 27.05.03, 11:07
        a my to jadamy??? że czasem się zmieniam w nietoperza, to fakt, bo to bardzo
        praktyczne, ale żeby jeść - cototonie
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 27.05.03, 13:28
      wtorek
      biedna Biedronka, zrujnuje się na protetyka, protezy teraz takie drogie... ale
      może jak się robi hurtem wszystkie zęby to są jakieś zniżki... i troche krwi
      jej ubyło, ale średniej jakości to krew, przyznać muszę...
      no, ale cóż, nauka kosztuje... może się oduczy rozpowszechniać obrzydliwe
      plotki...
      jednak ten fotel dentystyczny w krypcie to całkiem nizły pomysł... tylko będę
      musiała coś kupić, żeby kryptę wytłumić... teoretycznie można przed zabiegiem
      uszkadzać delikwentowi struny głosowe, ale co to za przyjemność bez efektów
      dźwiękowych...
      a i te narzędzie chirurgiczne Hanniego też będę musiała kiedyś wypróbować...
    • h.lecter Re: dzienniki wam-pirzycy 29.05.03, 08:08
      Wczesnym wieczorem Jagoda przyciągnęła do krypty nieprzytomnego Vampiego.
      Podobno doznał porażenia słonecznego. Prosiła mnie, żebym mu pomógł. Po
      bliższym przyjrzeniu się stwierdziłem, że z niego już nic nie będzie (jakby
      kiedykolwiek było) i najlepiej go zostawić samemu sobie. Jagoda jednak
      zdecydowanie opowiedziała się za tym, żeby się nim zaopiekować i żebyj go nieco
      podleczył. Mimo iż przypomniałem jej, że Vampi nic nam nie powiedział o swoim
      wyjeździe na festiwal do Transylwanii (a do nas zaproszenia dotarły z
      opóźnieniem już po fakcie), pozostała przy swoim zdaniu. W końcu dałem się
      przekonać i zaaplikowałem mu parę specyfików. Ale niech na mnie nie liczy,
      jeśli chodzi o opiekę nad nim (no chyba, że trzeba będzie mu coś
      amputować).Chociaż wolałbym też, aby i Jagoda się nim nie zajmowała. Może
      wynająć w tym celu pomoc (na koszt Vampiego oczywiście)? Jakaś strzyga by do
      niego pasowała.
      To jeszcze nie koniec. Później jedna z pacjentek stwierdziła, iż na pewno nie
      nazywam się H.Lecter i podszywam się pod niego.. Na dodatek nie chciała
      wypełnić karty pacjenta. I jak ja mam pracować w takich warunkach?
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 29.05.03, 09:10
      czwartek
      prawie na nic nie mam czasu, bo zajmuję się poparzonym Vampim... najpierw
      biedactwo spadł z drabiny i guza na głowie sobie nabił, a poźniej (z powodu
      tego guza) wyszedł na słoneczko... dobrze, że kiedy Hanni przyjmuje pacjentów
      wychodze na spacery... właśnie podczas takiego spaceru znalazłam nieprzytomnego
      Vampiego i przywlokłam go do krypty...
      Hanni początkowo nawet się ucieszył i od razu chciał go sadzać na fotel
      dentystyczny, ale powiedziałm mu, że przecież chyba nie będzie się znęcał nad
      bezbronnym... więc udzielił mu pierwszej pomocy, ale bardziej zajmować się nie
      chciał, więc muszę robić to sama... a przyznać muszę, nie jest to łatwe, bo
      Vampi cholernie marudny... chyba faktycznie trzeba będzie o bardziej fachową
      pomoc się postarać, i jakąś ponętną, bo jemu najwyraźniej kobiety brakuje...
      jest bogaty, w końcu stac go będzie jak dojdzie do siebie na opłacenie takiej
      fachowej pomocy... a jak się postara, to może i płacić nie trzeba będzie, tylko
      skończy się to na ślubnym kobiercu... e, chyba się rozmarzyłam... ale cóż,
      skoro sama żyję w szczęśliwym związku, to i dla najbliższego niedokrewnego
      chciałabym jak najlepiej a skoro Norma nie wraca...
    • czarnajagoda Re: dzienniki wam-pirzycy 02.06.03, 08:34
      poniedziałek
      łikend spędizliśmy z Hannim uroczo w Górach Świętokrzyskich. W zasadzie
      mieliśmy jechać tydzień wcześniej, ale obowiązki zawodowe nie pozowliły
      Hanniemu. Teraz z kolei trochę obawiałam się wyjeżdżać, w trosce o Vampiego,
      ale skoro Norma wróciła, to niech się ona martwi stanem zdrowia małżonka...
      Program wyjazdu był wcześniej szczegółowo ustalony, z przewidzianymi wieloma
      atrakcjami, ale i tak skończyło się na dwunocnej imprezie z udziałem wszystkich
      miejscowych straszydeł i kilku przyjezdnych... i śmiem wątpić, czy, gdyby
      wycieczka odbyła się zgodnie z harmonogramem, lepiej bym sie bawiła...
      żeby uczcić dzień dziecka Hanni przyrządził na obiad zabłąkane w górach
      bliźniaczki... rewelacja :))=

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka