IP: *.crowley.pl 24.01.03, 21:58
czas na nowy watek:)
Obserwuj wątek
    • Gość: kubu Re: IDOL 2.5 IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 25.01.03, 19:24
      ano czas
      zwlaszcza, ze gazeta jakos dziwnie traktuje dlugie watki, dzielac je na czesci
      bez sensu

      :-/
      • Gość: ag Re: IDOL 2.5 IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 25.01.03, 21:55
        jak myslicie kto jutro odpadnie? Osobiscie obawiam sie, ze bedzie to Gosia lub
        Agnieszka. Po ostatnim koncercie ciezko mi uwierzyc, ze odpadnie tandetny (wg
        mnie) Bartek Hom :(

        • Gość: Unimil Re: IDOL 2.5 IP: 80.51.254.* 25.01.03, 23:21
          > Osobiscie obawiam sie, ze bedzie to Gosia lub Agnieszka.

          To tak samo jak ja.

          > Po ostatnim koncercie ciezko mi uwierzyc, ze odpadnie tandetny (wg
          > mnie) Bartek Hom :(

          Po dzisiejszych wynikach eliminacji na Eurowizje (o ile nie byly sfingowane)
          trudno w to uwierzyc. Gusta w 1 dzien sie nie zmieniaja. Sluch tez nie.
        • Gość: Xena Re: IDOL 2.5 IP: *.acn.waw.pl 27.01.03, 12:50
          Tym razem nie rozumiem zachwytów jury nad Gosią. Chyba po to narzuca się
          uczestnikom różne konwencje, by się z nimi zmierzyli. Jasne, że trzeba
          przemycić w nich siebie, ale to "przemycanie' nie powinno polegać na tym, że
          spiewa się coś z zupełnie innej parafii. W występie Gosi nie było nawet cienia
          r'n'rolla, za co więc dostała te jurorskie laurki? Za to, że zespół Sztaby
          odwalił kawał roboty, przerabiając Presleya na smooth jazz? Dla mnie werdykt
          jury był żałosny - Gosia ewidentnie poszła na łatwiznę, bo cóż to za odwaga
          zaśpiewac na modłę, którą jurorzy na pewno skomplementują (za subtelność,
          liryczność, oryginalność etc.).

          A skoro nagradza się wykonawców za takie manipulacje repertuarowe, to rodzi się
          pytanie - po co w ogóle cała zabawa z różnymi stylami muzycznymi? Nie lepiej
          zorganizowac serię koncertów, w których każdy będzie spiewac to, co mu w duszy
          gra? Wtedy rywalizacja byłaby uczciwsza. Bo na razie jurorzy zdają się oceniać
          nie same wykonania, tylko - mniej lub bardziej domniemywane - gusta muzyczne
          wykonawców. W związku z czym Gosia jest cacy, bo ma ciągoty (wmówione lub
          rzeczywiste) ku, ach, och, niekomercyjnemu i niszowemu "smooth jazzowi", a
          Hania Stach bezbarwna, bo woli bardziej plebejski soul (odcinam się w tym
          momencie od swoich upodobań muzycznych). Coś tu nie gra.

          Pozdr.
    • Gość: yellow Re: IDOL 2.5 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 22:53
      w przychodni u dentysty wpadl mi wywiad z Marta Smuk, która powiedziała, że
      niedawno rozstała sie po sześciu latach z chlopakiem, ale nie jest sama,a jej
      miloś nie jest osoba anonimową! zakładając, że to ani Leszczu, ani KW :)))tak
      sobie myśle, że może to jest ten aktor, który gra Darka w Klanie? Kiedys
      siedzial na widowni i kamera często go pokazywała :))
      • Gość: Unimil Re: IDOL 2.5 IP: 80.51.254.* 25.01.03, 23:19
        Sadzac po tym, co pokazali w Idolu Extra jest to Mariusz Totoszko.
        • Gość: zorientowany Re: IDOL 2.5 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 01:09
          Gość portalu: Unimil napisał(a):

          > Sadzac po tym, co pokazali w Idolu Extra jest to Mariusz Totoszko.

          Strzał w dziesiątkę :-)
      • Gość: sonic Re: IDOL 2.5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.03, 00:36

        > w przychodni u dentysty wpadl mi wywiad z Marta Smuk, która powiedziała, że
        > niedawno rozstała sie po sześciu latach z chlopakiem, ale nie jest sama,a jej
        > miloś nie jest osoba anonimową! zakładając, że to ani Leszczu, ani KW :)))tak
        > sobie myśle, że może to jest ten aktor, który gra Darka w Klanie? Kiedys
        > siedzial na widowni i kamera często go pokazywała :))

        Na czacie mowila ze to jej kolega z teatru i ze caly czas jej kibicuje, tylko
        tyle. Moze kamera go pokazywala dlatego ze gral w 'Klanie'. Ale nigdy nic nie
        wiadomo ...
        Co do dzisiejszego koncertu to niestety zanosi sie na to ze odpadnie Agnieszka
        albo Gosia, a Hom znow przesliznie sie dalej.
        • dionne Re: IDOL 2.5 26.01.03, 11:20
          Mariusz Totoszko...ostatnio szli sobie w okolicach Romy za rączkę...:)
          • Gość: aga Re: IDOL 2.5 IP: *.crowley.pl 26.01.03, 14:19
            Moim zdaniem dzisiaj odpadnie Agnieszka lub Hania, bo to są osoby, ktore nie
            budza skrajnych emocji (oczywiscie moge sie mylic) i nie maja armii wiernych
            kibicow, ktorzy uwielbiaja je i tylko je. Sadze tak na podstawie tylko i
            wylacznie tego forum, w "normalnym swiecie";) moze byc inaczej.
            Moze ktos widzial jakies zapowiedzi i wie, co dzis uslyszymy??
            • Gość: kubu Re: IDOL 2.5 IP: *.dwi.uw.edu.pl 26.01.03, 16:19
              wydaje mi sie, ze zanizasz popularnosc Hani :-/
              • Gość: aga Re: IDOL 2.5 IP: *.crowley.pl 26.01.03, 17:51
                nie martw sie - moje zanizanie na pewno nie wplynie na wynik glosowania ;)

                Po prostu mam wrazenie, ze pozostali uczestnicy maja silne grupy poparcia, a
                one dwie tak jakos mniej. A ze glosuje sie na tego, kto ma pozostac w
                programie, wieksze szanse maja inni. Swoja droga jest ciekawa, jak by to
                wszystko wygladalo przy glosowaniu negatywnym.
    • Gość: mkw Re: IDOL 2.5 IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 26.01.03, 21:31
      jestem bardzo rozczrowana wystepami Hani i Gosi, a zwlaszcza tej ostatniej.
      wydaje mi sie, ze zabawa polega na tym, zeby umiec odnalezc sie w konwencji,
      zaspiewac troche stylowo, a troche po swojemu, tak jak zrobili to pozostali
      (moze nioe liczac Homa, bo to troche inna konkurencja;)) Gosia zaspiewala, jak
      zwykle, bardzo pieknie, ale nawet nie sprobowala zmierzyc sie z rock'n'rollem!
      I jeszcze te zachwyty jury....
      • Gość: esde Re: IDOL 2.5 IP: *.lubin.dialog.net.pl 26.01.03, 21:42
        obstawiam ze odpada hania stach - moim zdnaiem najslabszy wystep; zagrozona
        moze byc tez gosia kunc - zaspiewala rewelacyjnie, ale czy ludzie to kupia?
    • andrzej26 Jestem oburzony 26.01.03, 21:35
      W ciągu dwóch dni mam do czynienia po raz drugi z jawną manipulacją. Wczoraj to
      było w telewizji publicznej, dzisiaj w komercyjnej. Wszystko jest ugadane,
      wyreżyserowane i fałszywe.
      Jury najbardziej chwali artystkę która śpiewa NIE NA TEMAT (ciekawe kogo tym
      razem imitowała). Ten chwyt opisałem już w:
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=125&w=4217799&a=4377504
      Zrobić smooth-jazz z rock-and-rolla i być pochwalonym, to jest jakaś paranoja.
      Jeśli ona (tzn. Gosia) tym razem nie odpadnie, to przestaję oglądać ten badziew
      i tutaj pisać.
      Poza tym byli pochwaleni: Hania która śpiewała jak zwykle w stylu soul i
      Krzysiek także śpiewający w koło Macieju tak samo. W dodatku zaczyna naśladować
      Homa.
      Mi się podobali, w tej kolejności: Totoszko, Hom i Agnieszka. Hom miał świetny
      występ, Agnieszka się starała, a Totoszko jest artystą który potrafiłby pięknie
      zaśpiewać i na weselu i na pogrzebie (jak Elton John). I to on powinien wygrać.

      P.S. Isis możesz wrócić! Tego wątku nie założył kubu, tylko aga.
      • andrzej26 Ta mała robi sobie jaja razem z jury 26.01.03, 21:51
        A propos Eltona Johna, to przypomniało mi się że zaśpiewał również świetnie
        rock-and-rolla w "Crocodile Rock".
      • p_rzecinek Re: Jestem oburzony 26.01.03, 21:52
        Jestem w kropce. Utwór wykonany bardzo dobrze, nastrojowo z wyczuciem i
        pomysłem. I gdyby go tylko zaśpiewała w pierwszym koncercie, albo ostatnim,
        gdzie może pokazać co najbardziej lubi. Ale nie w koncercie rock and rollowym.
        Najlepsi dziśaj byli panowie - Totoszko i Hom. Dlaczego mam wrażenie,że to co
        robi Zalewski nie jest jego pomysłem?
        • Gość: mkw Re: Jestem oburzony IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 26.01.03, 21:56
          p_rzecinek napisała:

          > Dlaczego mam wrażenie,że to co
          > robi Zalewski nie jest jego pomysłem?

          Zalewski zrobil wlasciwie to samo co Hom tydzien temu - tylko ze ma lepsze
          warunki glosowe. Ale wyszlo fajnie, wiec sie nie czepiam.
      • Gość: P-77 Re: Jestem oburzony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.03, 21:56
        Czegoś tu nie rozumiem.
        Jak Ala J. doskonale odnalazła się w formule "Idola" większości na forum się
        nie podobało.
        Jak Gosia Kunc robi wszystko, aby się tej formule nie poddać i na wszystkich
        wykonaniach stara się odcisnąć osobiste piętno, też się nie podoba.
        No więc o co chodzi w tym programie?
        Jury zraziło się do wszechstronności uosabianej przez Alę i zwyczejnie zaczyna
        cenić oryginalność. Dlatego chwaleni są Gosia, Hania i Krzysiek a krytykowani
        Agieszka i Mariusz, którzy starają się być w zgodzie z różnymi konwencjami.
        JEst jeszcze Bartek Hom, ale on do tego programu zwyczajnie nie pasuje i o tym
        wie - może dlatego ludziom to się tak podoba.
        Trochę niebezpieczne jest to, że całe jury chce widzieć zwycięzczynię w Gosi
        (no, może jeszcze Leszczyński wspiera Krzyśka).
        • Gość: yellow Re: Jestem oburzony IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.03, 22:24
          Gość portalu: P-77 napisał(a):

          > Czegoś tu nie rozumiem.
          > Jak Ala J. doskonale odnalazła się w formule "Idola" większości na forum się
          > nie podobało.
          > Jak Gosia Kunc robi wszystko, aby się tej formule nie poddać i na wszystkich
          > wykonaniach stara się odcisnąć osobiste piętno, też się nie podoba.
          > No więc o co chodzi w tym programie?
          > Jury zraziło się do wszechstronności uosabianej przez Alę i zwyczejnie
          zaczyna
          > cenić oryginalność. Dlatego chwaleni są Gosia, Hania i Krzysiek a krytykowani
          > Agieszka i Mariusz, którzy starają się być w zgodzie z różnymi konwencjami.
          > JEst jeszcze Bartek Hom, ale on do tego programu zwyczajnie nie pasuje i o
          tym
          >
          > wie - może dlatego ludziom to się tak podoba.
          > Trochę niebezpieczne jest to, że całe jury chce widzieć zwycięzczynię w Gosi
          > (no, może jeszcze Leszczyński wspiera Krzyśka).

          no ale po co są więc te konwencje, jak każdy może zaśpiewać co chce? A gdyby
          tak wszyscy pospiewali sobie wedle własnego widzimisię, a Maciek Rock rozpoczął
          koncert slowami "zapraszam na koncert rokendrolowy? Gosia może i zaśpiewała
          bardzo ładnie, ale też uważam, że jury przesadziło z pochwałami, bo miał byc
          r'n'r a u Gosi nic z niego nie bylo. A poza tym nie chialabym by wygrała
          kolejna nastolatka.
      • andrzej26 Słowo się rzekło, kobyłka u płotu 26.01.03, 23:15
        andrzej26 napisał:

        > Jury najbardziej chwali artystkę która śpiewa NIE NA TEMAT (ciekawe kogo tym
        > razem imitowała). Ten chwyt opisałem już w:
        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
        f=125&w=4217799&a
        > =4377504"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
        f=125&w=
        > 4217799&a=4377504</a>
        > Zrobić smooth-jazz z rock-and-rolla i być pochwalonym, to jest jakaś paranoja.
        > Jeśli ona (tzn. Gosia) tym razem nie odpadnie, to przestaję oglądać ten
        badziew
        >
        > i tutaj pisać.

        Nawet przy największej postmodernie nie mogę się pogodzić z tym by na psa
        mówic "O, jaki piękny kotek!". Nie rozumiem tego co się dzieje, gubię się i
        coraz bardziej mnie to denerwuje.
        Pora przerwać oglądanie tego programu. Nie pojawię się już tutaj ze swoimi
        przemyśleniami.
        Miło mi było z Wami. Życzę miłych wrażeń!

        Andrzej (26)

        P.S. Zwróćcie uwagę na to, że Hom, Zalewski i Totoszko doszli już tak wysoko
        jak Makowiecki w pierwszej edycji.
    • Gość: koralik Re: IDOL 2.5 IP: *.veranet.pl / 192.168.210.* 26.01.03, 22:13
      Wogólę ta edycja programu mi sie nie podoba,już nawet występ Patrycji Wódz mi
      sie bardziej podobał-choć nie myślałam że kiedykolwiek to napisze
      • beciab Re: IDOL 2.5 26.01.03, 23:26
        Niestety, odpadła chyba jedna z najlepszych wokalistek w tej edycji. Aga
        Szewczyk po pierwsze miała głos, a po drugie miała swój styl.
        Zaskoczyło mnie, że tak wszyscy zachwycali się Hanią Stach, choć dziś wypadła
        najgorzej. Jak można wykonywać rock'n'rolla, ubrać do tego sukienkę jak diva
        operowa i ruszać się na scenie jak przy wykonywaniu bluesa...Dramat.
        • krasnoludek1 Hania Stach 26.01.03, 23:54
          Hania Stach jest jak doskonałay sztukmistrz bez duszy w środku. Nudna i mało od
          siebie wyamagająca. NIE, NIE i jeszcze raz NIE dla jej dalszego udziału w
          Idolu. Piękne oblicze po raz kolejny wygrało z duchowością.
          • Gość: AntyIdol Re: Hania Stach IP: *.bedzin.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 00:33
            Hania Stach chyba niestety wygra "Idola". Taki wynik byłby na rękę wytwórni BMG.

            Hania śpiewa poprawnie warszatowo, ale jest bardzo łatwo sterowalna i zaśpiewa
            wszystko, co jej każą. Zrobi to w sposób poprawny, ale kompletnie pusty.

            Dobry artysta powinien być wiarygodny, a Hani na pewno wiarygodną nie można
            nazwać. Z takim samym grymasem na twarzy śpiewa rocka, rock'n'rolla, pop, soul
            i bluesa. Dla mnie to najbardziej niewiarygodny finalista "Idola" i jej płyty
            na pewno nie kupię.

            Wydaje mi się, że niezależnie od dalszych losów Gosi Kunc w "Idolu", ma ona już
            pewne wydanie płyty. Na rynku jest miejsce dla takiej piosenkarki jak ona.
            Norah Jones, Diana Krall czy Tori Amos mają całkiem pokaźne grono odbiorców, a
            Gosia tym artystkom jest bliska.

            • Gość: isadora Re: Hania Stach IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.01.03, 20:37
              Gość portalu: AntyIdol napisał(a):


              > Norah Jones, Diana Krall czy Tori Amos mają całkiem pokaźne grono odbiorców,
              a
              > Gosia tym artystkom jest bliska.
              >

              buahahahahahahahahahaa... dawno nikt mnie tak nie rozśmieszył, jak ty, kolego...
    • Gość: Mark Rozbrajacie mnie... IP: 80.51.254.* 27.01.03, 01:10
      Niektorzy na tym forum mnie rozbrajaja. Pol roku temu pisali jaka to Alicja J.
      jest beznadziejna, bo doskonale wpasowywuje sie w niemal kazda zadana jej w
      programie konwencje. Teraz pisza, ze Gosia K. czy Krzysiek Z. sa beznadziejni,
      bo nie potrafia/nie chca sie w te konwencje wpasowywac. Pozdrawiam te osoby.
      Chyba chodza do tego samego lekarza co Robert L., bo sa mistrzami wlasnej
      niekonsekwencji.

      Alicja J. musiala splacic dlug wobec producentow programu i uzyczyc swojego
      glosu oraz popularnosci beznadziejnej plycie wyprodukowanej w 2 miesiace tylko
      po to, aby na niej BMG moglo jak najwiecej zarobic. Przy kazdej okazji musi
      podkreslac, ze jest z tej plyty zadowolona i ja jej z tego powodu bardzo
      wspolczuje, bo teraz bedzie musiala mocno pracowac, by odbudowac zaufanie do
      niej jako wiarygodnej artystki. W dodatku z kazdego ezgemplarza dostala jakies
      smieszne grosze, co nawet przy 20tys. sprzedanych sztuk daje jakies nedzne
      kieszonkowe. Kazdy kto nie ma klapek na oczach chyba musi to zauwazyc i
      domyslic sie, ze tak naprawde dopiero jej druga plyta pokaze czy warto bylo na
      nia glosowac czy nie.

      Natomiast Gosia K. z Alicja J. ma tyle wspolnego co ja z Kuba W. - jestesmy
      prawie w tym samym wieku i obaj nie potrafimy spiewac. Na szczescie u
      wymienionych dziewczyn z tym ostatnim jest na odwrot. Gosia K. to zupelnie inna
      od Alicji J. mloda osoba na drodze do osiagniecia miana artystyki, to dwa
      przeciwstawne muzyczne bieguny, jedna zywiolowa i emanujaca zywa energia, druga
      spokojna i przekazujaca niesamowite wibracje. Nie wiem natomiast czy chcialbym,
      aby Gosia K. wygrala druga edycje Idola, bo nie wiem, czy jest na tyle silna,
      by przeciwstawic sie wytworni i producentom, by nie nagrac znowu w 2 miesiace
      jakiegos chlamu, ktory potem ludzie kupia na fali popularnosci Idola. Wydaje mi
      sie, ze ona jest na tyle znakomita i przy tym unikalna na polskiej scenie, ze
      wyda plyte nawet jesli odpadnie w nastepnym programie. A wtedy juz pierwsza jej
      plyta ma szanse stac sie czyms naprawde dobrym. Dlatego narazie zamierzam na
      nia glosowac, a gdy wejdzie do finalu to chyba wtedy zaglosuje na kogos innego,
      np. na Krzysztofa Z., bo on wydaje sie na tyle silna psychicznie osoba, ze nie
      da sie za bardzo sterowac wytworni. Na pewno juz lepszy on, niz klon Natalii K.
      w osobie Hani S. (ciekawi mnie czemu ona jeszcze ani razu nie zaspiewala po
      polsku, czyzby sie bala porownan ze wspomniana Natalia?).

      Tyle mojego niezbyt obiektywnego zdania.
      • Gość: ef-ka Re: Rozbrajacie mnie... IP: *.dtvk.tpnet.pl 27.01.03, 01:51
        Twoje zdanie moze niezbyt obiektywne, ale zgadzam sie z nim w calej
        rozciaglosci. Tylko Gosia, Krzysiek i w pewnym sensie Hom interesuja mnie jako
        podmioty wykonawcze. Bron Boze Hania. To nie moje klimaty.
        Podobnie jak Ty idola widze w Krzysku, ktorego Bozia nad wyraz hojnie
        obdarowala talentem, inteligencja, uroda i czym tam jeszcze...Jest autentyczny,
        energetyczny i po prostu swietnie spiewa, co potwierdza moja mama, ktora nie
        nalezy do fanek metalu, ale Krzyskiem sie zachwyca.
        • Gość: Kosa Re:Moim zdaniem... IP: lustro:* / 10.10.15.* 27.01.03, 08:40
          Wczoraj wszystko normalnie. Zacznę od Krzysia bo o nim było kilka poprzednich
          postów. Stale ta sam stylisyka Dickinsona z Iron Maiden, "Sto lat" pewnie też
          tak śpiewa, bo inaczej nie umie lub nie chce?! Gosi wszystko wolno, bo dla Jury
          już po poprzednim odcinku wygrała, śpiewa co chce i kiedy chce, nie dla niej
          regulaminy. Hania i Gosia kogoś udają, kim nie są...Podejżewam, że boli je głowa
          po każdym występie ,bo grają coś co sugerują im podpowiadacze, zamiast dać
          siebie...ale widać,to posłuszne dziewczynki a publiczność rozpoznaje fałsz na
          kilometr, dlatego w górę idzie Totoszko(z programu na program lepszy, w ogóle
          przestał słuchać Jury i dobrze na tym wychodzi) a i Hom własną oryginalnością
          potrafi się obronić! Ciekawe co wygra prawda czy fałsz?
          Pozdrawiam.
          • Gość: AntyIdol Re:Moim zdaniem... IP: *.bedzin.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 10:45

            Wygra ta osoba, którą BMG uzna za najlepszą. Nie wierzę w pełną uczciwość tego
            typu konkursów, dlatego jeszcze nigdy nie wysłałem SMSa, bo nie mam podstaw
            przypuszczać, że oprócz zwiększenia przychodów operatora telefonii komórkowej i
            Polsatu/Fremantle, jeszcze ten SMS się czemuś przysłuży.

            Myślę, że o ile głosowanie w Spin Clubie jest jeszce w miarę uczciwe, to w
            koncertach finałowych ta uczciwość się kończy. Może nie od samego początku.
            Najpierw pękąją słabsze kości, a potem ci, których zwycięstwo nie byłoby na
            rękę BMG.

            Mogę się założyć, że spece z BMG już kombinują jakby tu rozporowadzić ostatnią
            piątkę "Idola". Obstawiam, że w następnym koncercie poleci Zalewski (niech się
            chłopak pouczy do matury, widać, że umie śpiewać, ma swój zespół metalowy, za
            jakiś czas BMG wyda mu płytę). Przed samym finałem poleci Gosia Kunc (już
            pokazała na co ją stać, ma swój styl, nie potrzebuje tytuły zwycięzcy "Idola"
            żeby nagrać płytę).

            Finał - Hom, Totoszko, Stach. Hom robi show, więc trzeba ludziom go pokazać.
            Dociągnie do końca "Idola", ale wokalnie jest za słaby, żeby wygrać. Kuba
            Wojewódzki zaproponuje mu pracę w swoim talk-show.
            Zostają więc H. Stach i M. Totoszko. Zwycięstwo kogokolwiek z nich daje
            gwarancję, że w ciągu 2-3 miesięcy powstanie płyta z mało ambitnym, bardzo
            komercyjnym repertuarem, która da gwarancję szybkiego zysku.

            A jak się już BMG dorobi na "Idolu", to wyda płyty tych, którzy na to
            zasłużyli, choć "Idola" nie wygrali - Ewelina Flinta, GOsia Kunc, Gosia Stępień.
    • Gość: Margotka Re: IDOL 2.5 - garsc refleksji IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 27.01.03, 09:29
      Bardzo mi szkoda Agnieszki Szewczyk, ktora byla najciekawsza wsrod kobietek
      wokalistka w tej edycji Idola. Pozostalo piec osob, w tym dwie dziewczyny dobre
      wokalnie, ale kompletnie bez wyrazu, jeden kabareciarz, jeden wasko
      wyspecjalizowany rockman i jeden piosenkarz nie specjalizujacy sie w zadnym
      gatunku ;)
      Ale po kolei:

      Bartek Hom - kolejny popis, jak na Homa nienajgorzej zaspiewany, ale i tak
      odcinajacy sie wyraznie od reszty wykonawcow. Od jakiegos czasu Hom mimo swoich
      ewidentnych brakow wokalnych przestal mnie irytowac. To troszke taki Nikodem
      Dyzma Idola - znalazl sie tam gdzie nie powinien, ale za to z wdziekiem :) No
      coz... bedzie z niego taki piosenkarz jak z Dyzmy minister ;)

      Mariusz Totoszko - jak do tej pory najbardziej elastyczny, odnajduje sie
      wlasciwie w kazdej konwencji. Trudno przewidziec jaki gatunek muzyki spiewalby
      najchetniej, obawiam sie, ze zaspiewalby to, co mu narzuca producenci. Ma za
      soba grupke fanow wzruszonych faktem, ze Mariusz ze wzgledu na Idola
      zrezygnowal z pracy oraz, ze jury swego czasu postanowilo go zlinczowac. W jego
      wystepach brakuje mi jakiegos charakterystycznego rysu, na razie nie wyczuwam
      go zupelnie.

      Agnieszka Szewczyk - zmierzyla sie z narzucona konwencja i calkiem niezle jej
      sie to udalo. Podobala mi sie wczoraj i nie wiem dlaczego odpadla - czyzby
      publicznosc bardziej zapamietala jej dosc bezbarwny wystep z koncertu
      poswieconego muzyce filmowej ?

      Krzysiek Zalewski - z moich faworytow ostal sie tylko on. Mysle, ze poradzilby
      sobie spokojnie z rock'n rollem bez heavy metalowych aluzji. Natomiast zagadka
      jest dla mnie jak upora sie z muzyka miedzywojenna, pozostaje znow zrobic
      pastisz, choc wolalabym Krzyska spiewajacego bardziej serio ( jakkolwiek zdaje
      sobie sprawe, ze w nastepnym koncercie byloby to niemozliwe :) ).

      Hania Stach i Gosia Kunc - za jednym zamachem, bo obie panny nawet nie
      sprobowaly powalczyc z konwencja rock'n rolla, wykonaly swoje utwory bez wyrazu
      i nudno. Dla jasnosci - zadnej z nich nie odmawiam talentu czy zdolnosci
      wokalnych. Brak im natomiast wyrazistosci i charakteru, wszystko spiewaja tak
      samo i w dodatku bez ognia. Oczywiscie moj faworyt Krzysiek takze spiewa tak
      samo, ale za to z ogniem, widac, ze kocha te muzyke i szuka jej gdzie sie tylko
      da.


      Pozdrawiam
      Margotka
    • klarissa Re: IDOL 2.5 27.01.03, 10:42
      Drodzy Forumowicze,
      Śledzę Wasze dyskusje tutaj. Z jednymi zgadzam się bardziej z innymi mniej.Z
      góry zaznaczam, że program regularnie oglądam i właściwie lubię ,ale nie
      zgadzam się z teorią,że o wyłonienie Idola w tym programie chodzi(czytaj:TEGO.
      KRÓRY NAJLEPIEJ ŚPIEWA). A więc: po co jest ten program?
      Ideą programu jest sam program właśnie.Ma cechy popularnego serialu-jest długi
      ma swoich bohaterów, których po kilku odcinkach dobrze już znamy. Jedni
      wzbudzają sympatię inni nie(DAMIAN ALEKSANDER!). Są perypetie kandydatów
      począwszy od przydługawych eliminacji obszernie relacjonowanych w kilku
      odcinkach aż po finał."Urocze" sylwetki tych wszystkich zabawnych(żenujących)
      dziwaków od "Piosenki turystycznej", "Darów losu" klonów Britney, którzy nie
      mogli się zakwalifikować, ale rozbawili pół Polski(sama się śmiałam). Jest
      budowanie napięcia-kto odpadnie i moment kulminacyjnu-kto wygra.
      Czarny bohater to jury, jakże istotny element "Idola". Ocenia, decyduje,
      faworyzuje, drażni( w tej edycji to raczej to ostatnie).
      A my to oglądamy i o to właśnie chodzi:o oglądalność! REKLAMY,reklamy, sms-y...
      Uczestnicy są wpisani w konwencję śpiewania na temat.Tak miało być ciekawiej,
      ale to akurat niewypał i albo zostanie się zganionym za nudę i gastronomię,
      albo jury zachwyci się wyłamaniem z narzuconego schematu.
      Historia tego typu programów pokazała, że im więcej blichtru i choreografii
      przy występujących kandydatach na piosenkarzy("Droga do gwiazd") tym mniejsza
      możliwość zaistnienia na prawdziwym rynku muzycznym. Skromna "Szansa na sukses"
      wylaansowała więcej gwiazd niż dużo droższe jej późniejsze programy-kopie.
      Ala Janosz-zwyciężczyni pierwszej edycji była gwiazdką tylko w programie i
      naprawdę pokazała,że umie śpiewać ale to pewnie dzięki piosenkom, nie swoim...
      Jest jeden optymistyczny wniosek z pierwszego "Idola". Mimo, iż wygrała 1
      osoba, to swoją szanse na płytę dostało kilku finalistów:S.Wydra, T.
      Makowiecki. W to,że Ewelinę Flintę usłyszymy też nie wątpię.
      Program wzudza kontrowersje, dyskutuje sie o nim, ma swoją stronę w internecie,
      ranking popularności kandydatów i o to chodzi.(jak w "Barze" i innych tego
      typu). Na fali jego popularności wkrótce zobaczymy "Debiut"-"aktorski"
      klon "Idola".A potem spotkamy sie tutaj i podyskutujemu o uczestnikach, których
      będziemy oglądać, oglądać...
      Pozdr.
    • Gość: Mariuss Re: IDOL 2.5 IP: *.tlsa.pl 27.01.03, 11:14
      Najpierw ogólnie. Jurorzy, główne gwiazdy tego programu swego czasto często
      powtarzali, że ich misją i celem jest rewolucja w polskim biznesie rozrywkowym.
      Ich wybrańcy mieli rozdeptać w pył miernotę polskieh sceny. W rzeczywistości
      dotychczasowe rezultay są żałosne. Płyty A. Janosz, Wydry i Makowieckiego to
      zwykłe fonograficzne śmieci jakich wiele. gdyby nie znane nazwiska nikt by tego
      nie grał, ani nie kupował. Zobaczymy co da nam druga edycja. Teraz kilka moich
      subiektywnych opinii o jej uczestnikach:
      1. Bartek Hom - przyłapuję się na tym, że czekam z zainteresowaniem na to co
      tym razem wymyśli. Kiedy zaczyna nową piosenkę jestem pewien, że za chwilę coś
      się będzie działo. Tak pewnie myśli wielu ludzi. Bartek w pewnym momencie
      poczuł, że to działa i sprytnie gra na uczuciach mas. Lubię go, bo jego
      obecność kompromituje mocno jeźdżących po nim jurorów i w ogóle całą formułę
      programu
      2.Hania Stach - jeśli o mnie chodzi, to ona w ogóle nie musi śpiewać. Jest
      pięknym dziełem natury i to wystarczy, by jej widok na ekranie telewizora
      sprawiał mi przyjemność.
      3. Krzysztof, tudzież Krzysiu Zalewski - często powtarza się jaki to on jest
      autentyczny. Heavy - metalowiec nie poddający się obróbce. Nie wiem, ale za
      moich czasów (mam 33 lata)prawdziwi metale uważali, źe pokazywanie się w
      telewizji to w środowisku największa siara. Pseudo - metal śpiewający śmieszne
      piosenki w komercyjnym programie po powrocie do domu zostałby zglanowany
      4. Mariusz Totoszko - ni w pięć ni w dziewięć, niby umie śpiewać, ale nie wie
      po co, do kogo i o czym. Jak dla mnie to taka ewolucja disco - polowca.
      5. M. Stach - słowo daję ,nie wiem dla czego ci jurorzy tak się przy niej
      rozklejają. W śpiewaniu taj rozpieszczonej gówniary nie znajduję nic dla
      siebie. Powiedzieli jej, ż najlepiej wypada w cichych, wolnych kawałkach, to
      szepcze bez względu na konwencję, w której ma się zaprezentować widzom. Swego
      czasu chwaliła się, że całe życie mieszkała w USA, ale jej drewniany angielski
      (na tym się akurat znam, uwierzcie mi) wcale na to nie wskazuje
      6. Agnieszka Szewczyk - szkoda, że odpadła, lubiłem ją mimo, że zawsze
      pozostawała w cieniu innych uczestników.
      7. Cieszę się, że poodpadali już wszyscy (chyba) tak zwani "profesjonaliści",
      głównie aktorzy z teatru "Roma". Byli tacy pewni siebie i do cna sztuczni.
      Damian dwojga imion tak jak u wielu z was powodował u mnie odruchy wymiotne. Ta
      jego koleżanka z odstającymi uszami (sorry, zapomniałem jak sięnazywała)
      podobnie. Śledząc program od początku miałem wrażenie, że cały jej występ jest
      dokładnie wyreżyserowany. Najpierw miała być brzydkiem kaczątkiem, który
      stopniowo ni zstąd ni zowąd wyrasta na pięknego łabędzia. Bardzo denerwujące są
      też wyraźne sygnały ich bliskiej znajomości z niektórymi jurorami, Sparawia to
      wrażenie dodatkowej zakul;isowej manipulacji. Ale o tym innym razem.
    • Gość: kubu teoria spisku i piętnasta wojna swiatowa IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 27.01.03, 12:24
      moi drodzy, czy Wy aby nie przesadzacie?

      z histerycznego tony niektorych postow (Andrzej26 & Co.) mozna by pomyslec, ze
      to najwieksza afera od czasow Watergate :-)
      mamy do czynienia z programem rozrywkowym, bardzo ladnie i trafnie porownanym
      przez kogos do serialu :-)
      natomiast Wy reagujecie tak, jakby Was okradl Wasz wlasny bank :-)

      polecam troche dystansu :-)
      w tej calej histerii nie zauwazyliscie, ze mielismy calkiem udany koncert :-)

      TOP 3 (by kubu)
      1. Gosia Kunc
      2. Agnieszka Szewczyk
      3. Mariusz Totoszko


      Gosia jest genialna
      i tyle
      ja rozumiem, ze koncert z zalozenia mial byc rock'n'rollowy a ona zaspiewala
      Presleya w kompletnie nowej aranzacji
      no i co?
      czy rock'n'roll to tylko szybkie kawalki? (pytam bo sie nie szczegolnie mocno
      znam na tym gatunku)
      a FEVER, czy LOVE ME TENDER tego samego Precla to tez rock'n'roll, czy juz nie?
      bo jesli tak, to czemu sie czepiac jej naprawde udanej wersji?

      poza tym czemu nie czepiacie sie Zalewskiego za zmiane rock'n'rolla na metal?
      badzmy konsekwentni :-)


      Agnieszka - strasznie zaluje, ze odpadla :-/
      szczerze mowiac mialem wrazenie ze jury ocenialo cos innego niz ja widzialem w
      telewizorze, bo wedlug mnie zaspiewala z powerem :-/
      hmmm
      szkoda, wielka szkoda
      w kazdym razie na pewno zapisuje sie o tego malego (?) grona osob, ktore chca
      jej sluchac :-)

      Mariusz - bardzo dobry wystep :-)
      zprogramu na program jest coraz lepszy i dobrze
      bardzo lubie jego glos :-)

      Hania z zupelnie innej bajki
      slabiej niz zwykle, ale spodziewalem sie tego
      wydaje mi sie, ze ona nie jest tak odwazna jak Gosia zeby pojsc kompletnie pod
      prad

      Bartek - fajny show
      pomysl z Los Ketchup (czy jak to sie pisze) fantastyczny
      ale rozumiem obawy bodajze wojewodzkiego, ze plyta takiego goscia bylaby do
      jednorazowego uzytku :-///

      Krzysiek - nie powinienem sie wypowiadac, bo nie potrafie spojrzec obiektywnie
      na wystep. tradycyjnie bez najmniejszej emocji


      zostalo nam 5 malych murzynkow
      zobaczymy kto wygra

      pomijajac te wszystkie spekulacje na temat manipulacji zlego lorda Vadera ja
      obstawiam Gosie albo Mariusza
      Gosie bo jest swietna i inteligentna :-)
      Mariusza bo jest swietny i sympatyczny :-)

      pozdrawiam
      • Gość: mkw Re: teoria spisku i piętnasta wojna swiatowa IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 27.01.03, 12:49
        > czemu nie czepiacie sie Zalewskiego za zmiane rock'n'rolla na metal?
        > badzmy konsekwentni :-)

        A, bo Zalewski pol piosenki zaspiewal w stylu klasycznego rock'n'rolla a
        dopiero potem zmienil
        >
        >
        > Agnieszka - strasznie zaluje, ze odpadla :-/
        > szczerze mowiac mialem wrazenie ze jury ocenialo cos innego niz ja widzialem
        w telewizorze, bo wedlug mnie zaspiewala z powerem :-/
        > w kazdym razie na pewno zapisuje sie o tego malego (?) grona osob, ktore chca
        > jej sluchac :-)

        Ja tez uwazam, ze miala swietny wystep, a jurorzy przyzwyczalili sie do
        przyklejania etykietek "O - Agnieszka to ta spokojna, wiec na pewno malo
        energii jest w jej wersji"
        Szkoda, szkoda Agnieszki.

        > Hania z zupelnie innej bajki
        > slabiej niz zwykle, ale spodziewalem sie tego
        > wydaje mi sie, ze ona nie jest tak odwazna jak Gosia zeby pojsc kompletnie
        pod
        > prad
        A ja sie bede upierac, ze to co zrobila Gosia bylo bez sensu.

        > Bartek - fajny show
        > pomysl z Los Ketchup (czy jak to sie pisze) fantastyczny
        > ale rozumiem obawy bodajze wojewodzkiego, ze plyta takiego goscia bylaby do
        > jednorazowego uzytku :-///

        Bo ja wiem? przeciez sa na przyklad komedie, ktore mozna ogladac w
        nieskonczonosc i sie nie nudzic
        • Gość: kubu Re: teoria spisku i piętnasta wojna swiatowa IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 27.01.03, 14:04
          > A, bo Zalewski pol piosenki zaspiewal w stylu klasycznego rock'n'rolla a
          > dopiero potem zmienil

          A, to w taki sposob jury powinno powiedziec, ze pol piosenki bylo dobrze
          zaspiewane, bo rock'n'rollowo, a drugie zle, bo poza konwencja

          mozemy taka wyliczanke ciagnac w nieskonczonosc ;-)


          przy koncercie disco wszyscy tu chwalili Zalewskiego za to, ze ponoc wysmial
          konwencje, zdystansowal sie itd
          czemu nagle zdystansowanie w wykonaniu Gosi jest niewybaczalnym grzechem?

          powiedzcie, ze po prostu Was ta panna denerwuje i tyle, albo badzcie
          konsekwentni w argumentacji :-)
          • Gość: mkw Re: teoria spisku i piętnasta wojna swiatowa IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 27.01.03, 14:40
            > A, to w taki sposob jury powinno powiedziec, ze pol piosenki bylo dobrze
            > zaspiewane, bo rock'n'rollowo, a drugie zle, bo poza konwencja
            > mozemy taka wyliczanke ciagnac w nieskonczonosc ;-)

            :))) Tak jak juz napisalam wyzej, chodzi o to, ze trzeba umiec sie bawic.
            Zawrzec w piosence cos swojego, ale zarazem element konwencji. A nie tylko
            siebie - jak robi to Gosia.
            Moim zdaniem tak wlasnie robila nieodzalowana Agnieszka Szewczyk - potrafila
            kazda piosenke zaspiewac w miare stylowo, a jednoczesnie wniesc do niej swoj
            charakter, osobowosc, niezwykla barwe glosu.
            >
            >
            > przy koncercie disco wszyscy tu chwalili Zalewskiego za to, ze ponoc wysmial
            > konwencje, zdystansowal sie itd

            ja nie :)

            > czemu nagle zdystansowanie w wykonaniu Gosi jest niewybaczalnym grzechem?
            > powiedzcie, ze po prostu Was ta panna denerwuje i tyle, albo badzcie
            > konsekwentni w argumentacji :-)
            nie denerwuje mnie "tak po prostu" - Gosia jest bardzo utalentowana i
            kibicowalam jej
            po wspanialym wykonaniu "Little Wing", ale to, co zrobila wczoraj + komentarze
            jury rzeczywiscie mnie zdenerwowaly
      • Gość: Mark Re: teoria spisku i piętnasta wojna swiatowa IP: 80.51.254.* 27.01.03, 14:43
        > Gosia jest genialna
        > i tyle
        > ja rozumiem, ze koncert z zalozenia mial byc rock'n'rollowy a ona zaspiewala
        > Presleya w kompletnie nowej aranzacji
        > no i co?
        > czy rock'n'roll to tylko szybkie kawalki? (pytam bo sie nie szczegolnie mocno
        > znam na tym gatunku)
        > a FEVER, czy LOVE ME TENDER tego samego Precla to tez rock'n'roll, czy juz
        > nie? bo jesli tak, to czemu sie czepiac jej naprawde udanej wersji?

        Oczywiscie masz racje. Rock'n'roll to nie tylko szybkie kawalki, to rowniez te
        bardziej nastrojowe. To tak samo jak z rockowymi czy metalowymi balladami.
        Niektorzy powinni sie widac doksztalcic muzycznie, jesli dla nich rock'n'roll
        to tylko "ua bambeluna..." i "auszalalala".

        Tak naprawde to ja po pierwszych pieciu wystepach ze zgroza uswiadomilem sobie,
        ze pamietam tylko JEDEN - pierwszy, Homa, bo jako jedyny zaspiewal po polsku i
        czyms sie wyroznil. Pozostala czworka zlala mi sie w jedno, kompletnie nie
        pamietalem kto co i jak z zaspiewal, moze z wyjatkiem tego, ze Krzysiek w
        polowie utworu przeszedl na ostre brzmienie. Wszystkie te wystepy byly dobre,
        ale takie same, a to ze wsrod nich jedynie Hom sie wyroznil nie za dobrze o
        nich swiadczylo.

        Dopiero tak naprawde wystep Gosi byl inny niz wszystkie, byl swietny. Bardzo
        sie ciesze, ze Gosia wreszcie poszla po rozum do glowy i nie powtorzyla bledu z
        2 koncertu, gdzie skakala po scenie jak Alicja J., bo to do niej zupelnie nie
        pasuje i bylo zenujaco smieszne. Ona zdaje sie juz odnalazla swoja sciezke w
        muzyce, a ja z przyjemnoscia bede obserwowal to co (z)robi, bo lubie artystyki
        pokroju Norah Jones.

        > poza tym czemu nie czepiacie sie Zalewskiego za zmiane rock'n'rolla na metal?
        > badzmy konsekwentni :-)

        Niekonsekwencja to domena wiekszosci tu dyskutujacych osob. Konsekwentni sa
        tylko jesli chodzi o ich faworyta, a gdy inna osoba zrobi cos podobnego to od
        razu jest krytykowana. Tak to jest gdy emocje biora gore ;).

        > Agnieszka - strasznie zaluje, ze odpadla :-/

        Ja tez. Wolalbym chyba, zeby odpadla Hania...

        > pomijajac te wszystkie spekulacje na temat manipulacji zlego lorda Vadera ja
        > obstawiam Gosie albo Mariusza
        > Gosie bo jest swietna i inteligentna :-)
        > Mariusza bo jest swietny i sympatyczny :-)

        Ja bym chcial zeby wygral Krzysiek lub Gosia. Mam przynajmniej nadzieje, ze
        oboje znajda sie w finale.

        Nie chcialbym, zeby wygral Bartek lub Hania. Ten pierwszy do kabaretu, a takich
        jak panna Stach mamy na rynku wiele moim zdaniem, po co kolejna taka sama,
        zdecydowanie wole kogos z dwojki, ktora wymienilem wyzej.

        Najwieksza niewiadoma dla mnie jest Mariusz. Jest swietny technicznie, ale
        ciagle nie moge oprzec sie wrazeniu, ze to taki Will Young polskiej edycji, z
        miekkim "boysbandowym" rozczulajacym glosem :/. Nie mam pojecia jaka bylaby
        jego plyta. Obawiam sie, ze byloby to cos w rodzaju pana Webera z Drogi do
        gwiazd :(.

        Moj final: 1. Krzysiek, 2. Gosia, 3. Mariusz/Hania. Krzysiek tylko dlatego
        wyzej od Gosi, zeby to on musial walczyc z wytwornia, ktora bedzie chciala
        wydac jego plyte w 2 miesiace. On pewnie bedzie sie mocno stawial, Gosia
        moglaby nie miec tyle sily i zaszkodzic sobie tak jak stalo sie to niestety z
        Alicja J.

        Final, ktorego absolutnie bym nie obejrzal: Mariusz, Hania, Bartek, kolejnosc
        dowolna. Jezeli do czegos takiego dojdzie to w ten sobotni wieczor wybiore sie
        na spacer.
        • Gość: kubu Re: teoria spisku i piętnasta wojna swiatowa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 16:13
          milo, ze ktos zauwaza te same rzeczy :-)
    • Gość: Butterfly JEDNO WIELKIE OSZUSTWO IP: *.radom.pl 27.01.03, 12:48
      Wczorajszy koncert tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że IDOL już został
      wybrany... I będzie nim (o zgrozo!) Gosia Kunc... Dziewczyna ma talent, uroczy
      głos...ale na krótką metę. IDOL powinien być wszechstronny, umieć znależć się w
      każdym rodzaju muzyki, a nie lecieć od początku do końca na smętnych kawałkach.
      Nie wyobrażam jej sobie jako osoby, która miałaby zawojować polskim rynkiem
      muzycznym. Zresztą, wczorajszy koncert z założenia miał być utrzymany w
      konwencji Rock and Roll'a - każdy z finalistów robił co mógł, aby jakoś wypaść,
      choć niektórym (patrz: Hania) konwencja ta bardzo nie leżała. Gosia się
      wyłamała i szczerze mówiąc byłam przekonana, że JURY ją choć trochę zjedzie, w
      końcu to nie miał być występ jazzowy czy bluesowy... A nasze szanowne JURY się
      aż rozpływało w zachwycie... No i mamy już IDOLA...

      A co do reszty:
      1)Bartek - nie umie śpiewać, ale muszę przyznać, że nawet udało mu się to
      wczoraj zatuszować. Zrobił show, jak to on, poszalał, jak na rock and rolla
      przystało i przeszedł dalej. Mam tylko nadzieję, że do finału się nie
      dostanie...
      2)Hania - ładnie wygląda i ładnie śpiewa ale do rock and rolla nie pasuje za
      grosz. Było nudno, nie "wpasowała" się w piosenkę, ale widzę ją w finale. Ma
      bardzo duże możliwości wokalne, ale potrzebny jej jest odpowiedni repertuar...
      3) Krzysiek - bardzo go nie lubiłam na początku, teraz coraz bardziej mi się
      podoba. Wczoraj chyba był najlepszy. Występ z werwą, częściowo po swojemu, ma
      ciekawy głos (co z tego, że wyłącznie do darcia się ;P)... Każdą piosenkę
      śpiewa identycznie, ale przynajmniej mu to jakoś wychodzi...
      4)Mariusz - też go ostatnio polubiłam, ma bardzo przyjemny głos, umie go
      odpowiednio wykorzystać, widać, że dobrze czuje się na scenie. No a poza tym
      jest chyba najpoważniejszym z całej 10 finalistów i wg mnie to jego wielki atut.
      5)Aga - bardzo, bardzo, bardzo, bardzo szkoda mi, że wczoraj odpadła. Byłą moją
      faworytką od początku tego programu, ma niesamowity głos, ogromny talent i taki
      styl muzyki, jaki przypuszczam, wykonywałaby, jest moim ulubionym. Buuu...


      To chyba tyle... Mam nadzieję, że aż takich przekrętów nie będzie i Kunc IDOLEM
      nie zostanie...

      Pozdr.

      :)
      • Gość: kubu e tam IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 27.01.03, 13:52
        wez pod uwage, ze idol nie musi sie odnalezc w kazdym gatunku muzycznym
        wedlug mnie to powinna byc osoba, ktora ma jasno sprecyzowane preferencje
        muzyczne a nie jakis schizofrenik, ktory zaspiewa wszystko :-)

        mi tam sie konsekwencja Gosi podoba :-)
        • agul1 Re: e tam 28.01.03, 09:57
          Gość portalu: kubu napisał(a):

          > wez pod uwage, ze idol nie musi sie odnalezc w kazdym gatunku muzycznym
          > wedlug mnie to powinna byc osoba, ktora ma jasno sprecyzowane preferencje
          > muzyczne a nie jakis schizofrenik, ktory zaspiewa wszystko :-)
          >
          No właśnie - a skąd wiadomo, co zaśpiewa taki ktoś, kto śpiewa wszystko na
          koncertach? Może nagra potem jeszcze słabszą popową płytę niż Alicja?? Nie
          lubię takich kameleonów muzycznych:/

          > mi tam sie konsekwencja Gosi podoba :-)

          Ja jestem jak najbardziej za - brakuje na naszej scenie muzycznej eterycznych,
          zmysłowo śpiewających kobiet. Jak dla mnie gosia może wypełnić tę lukę:)
    • Gość: Xena Re: IDOL 2.5 IP: *.acn.waw.pl 27.01.03, 12:53
      Tym razem nie rozumiem zachwytów jury nad Gosią. Chyba po to narzuca się
      uczestnikom różne konwencje, by się z nimi zmierzyli. Jasne, że trzeba
      przemycić w nich siebie, ale to "przemycanie' nie powinno polegać na tym, że
      spiewa się coś z zupełnie innej parafii. W występie Gosi nie było nawet cienia
      r'n'rolla, za co więc dostała te jurorskie laurki? Za to, że zespół Sztaby
      odwalił kawał roboty, przerabiając Presleya na smooth jazz? Dla mnie werdykt
      jury był żałosny - Gosia ewidentnie poszła na łatwiznę, bo cóż to za odwaga
      zaśpiewac na modłę, którą jurorzy na pewno skomplementują (za subtelność,
      liryczność, oryginalność etc.).

      A skoro nagradza się wykonawców za takie manipulacje repertuarowe, to rodzi się
      pytanie - po co w ogóle cała zabawa z różnymi stylami muzycznymi? Nie lepiej
      zorganizowac serię koncertów, w których każdy będzie spiewac to, co mu w duszy
      gra? Wtedy rywalizacja byłaby uczciwsza. Bo na razie jurorzy zdają się oceniać
      nie same wykonania, tylko - mniej lub bardziej domniemywane - gusta muzyczne
      wykonawców. W związku z czym Gosia jest cacy, bo ma ciągoty (wmówione lub
      rzeczywiste) ku, ach, och, niekomercyjnemu i niszowemu "smooth jazzowi", a
      Hania Stach bezbarwna, bo woli bardziej plebejski soul (odcinam się w tym
      momencie od swoich upodobań muzycznych). Coś tu nie gra.
      • Gość: yellow Re: IDOL 2.5 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.03, 15:11
        Gość portalu: Xena napisał(a):

        > Tym razem nie rozumiem zachwytów jury nad Gosią. Chyba po to narzuca się
        > uczestnikom różne konwencje, by się z nimi zmierzyli. Jasne, że trzeba
        > przemycić w nich siebie, ale to "przemycanie' nie powinno polegać na tym, że
        > spiewa się coś z zupełnie innej parafii. W występie Gosi nie było nawet
        cienia
        > r'n'rolla, za co więc dostała te jurorskie laurki? Za to, że zespół Sztaby
        > odwalił kawał roboty, przerabiając Presleya na smooth jazz? Dla mnie werdykt
        > jury był żałosny - Gosia ewidentnie poszła na łatwiznę, bo cóż to za odwaga
        > zaśpiewac na modłę, którą jurorzy na pewno skomplementują (za subtelność,
        > liryczność, oryginalność etc.).
        >
        > A skoro nagradza się wykonawców za takie manipulacje repertuarowe, to rodzi
        się
        >
        > pytanie - po co w ogóle cała zabawa z różnymi stylami muzycznymi? Nie lepiej
        > zorganizowac serię koncertów, w których każdy będzie spiewac to, co mu w
        duszy
        > gra? Wtedy rywalizacja byłaby uczciwsza. Bo na razie jurorzy zdają się
        oceniać
        > nie same wykonania, tylko - mniej lub bardziej domniemywane - gusta muzyczne
        > wykonawców. W związku z czym Gosia jest cacy, bo ma ciągoty (wmówione lub
        > rzeczywiste) ku, ach, och, niekomercyjnemu i niszowemu "smooth jazzowi", a
        > Hania Stach bezbarwna, bo woli bardziej plebejski soul (odcinam się w tym
        > momencie od swoich upodobań muzycznych). Coś tu nie gra.

        bardzo dobrze to ujęłaś Xeno :))
    • szalony.kapelusznik Kto z finalistów może nagrać przyzwoitą płytę ? 27.01.03, 17:25
      Ja stawiam jak zwykle na Zalewskiego. Ma jakiś zespół, a zatem choćby minimalne
      pojęcie o materii twórczej. Sprawia wrażenie jednostki w miarę niezależnej i
      choćby minimalnie niepokornej, więc mógłby spróbować opędzić się od speców od
      produkcji banału a la pan Cygan i inni. Ewentualnie - zaryzykować nawet skandal
      z doprowadziniem przez wytwórnię do zerwania kontraktu. To tylko supozycje
      oparte na być może mylnym wrażeniu. Możliwy efekt - w rodzaju mocniejszego
      AC/DC albo Acid Drinkers, a bardziej pod dyktando wytwórni - jakiś polski HIM.
      Coś wtórnego, ale dającego się słuchać.
      Hom - w najlepszym razie jakiś Big Cyc, gdyby miał swobodę i chęć robienia jaj.
      W normalnym - blada kopia Piaska, czyli żenada do potęgi.
      Gosia Kunc - TO NIE JEST TORI AMOS !!! Cygan już wyciąga łapki, brrrr.
      Totoszko, Stach - zupełnie nie. Każą śpiewać disco polo - zaśpiewają. Każą
      industrialny death metal - no problem. Brak kręgosłupów i indywidualności,
      najlepszy materiał na robienie muzyki dla wszystkich czyli dla nikogo.
    • Gość: mkw a teraz z innej beczki IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 27.01.03, 17:33
      za tydzien muzyka przedwojenna. ciekawa jestem, co beda spiewali. jak myslicie?
      ja obstawiam, ze Hom sie przebierze za kobiete i zaspiewa "sexappeal to nasza
      bron kobieca..." :)) chociaz z drugiej strony to moze zbyt przewidywalne jak na
      niego?
      • forward Re: Poważne pytanie o Gosię 27.01.03, 18:24
        Z maniakalną wytrwałością jury lansuje na idola Gosię Kunc. Tak naprawdę
        zaśpiewała najgorzej z wszystkich uczestników wczorajszego koncertu. A gadki że
        jest wspaniała są bezsensu. Bo to jest Idol 2 szukamy pop gwiazdy dla ambitnych
        jest festiwal piosenki aktorskiej we Wrocku i studenckiej w Kraku. To ona
        powinna była odlecieć zamiast Szewczyk.





        Forward
      • Gość: AntyIdol Re: a teraz z innej beczki IP: *.bedzin.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 19:30
        Gość portalu: mkw napisał(a):

        > za tydzien muzyka przedwojenna. ciekawa jestem, co beda spiewali. jak
        myslicie?


        Ciekawe, czy ktoś będzie na tyle odważny, żeby zaśpiewać "Tę ostatnią
        niedzielę".
        ;-)
        • Gość: aga z tej samej beczki IP: *.crowley.pl 27.01.03, 21:19
          bardzo mi sie wczorajszy koncert podobal, znaczenie bardziej niz ten sprzed
          tygodnia.
          Hehe, moje typy do wypadniecia sie sprawdzily!!:))) Mam wielka satysfakcje;)

          Kolejnosc taka, jak w programie (o ile pamietalam)
          1. hom - po raz pierwszy naprawde mi przypadl do gustu - energetycznie, tak jak
          powinno sie spiewac rock'n'rolla (choc wczesniej go niecierpialam)
          2. hania stach - tez jej nie lubilam, ale doceniam jej glos i talent; wczoraj
          rowniez fajnie sie jej sluchalo, po swojemu, ale bujało sie;)
          3. krzysiu - bardzo bardzo lubie, bardzo bardzo dobrze. oczywiscie, ze
          prawdziwi metale nie powinni w ogole brac udzialu w takich programach, ale
          ludzie!! - on ma dopiero 18 lat!! Skoro w tym wieku jest taki, jaki jest, to
          potem moze byc tylko lepiej. Nie tylko pod wzgledem muzycznym:)
          4. totoszko - takze bardzo go lubie, zwlaszcza po zeszlotygodniowym
          wykonaniu "raindrops keep falling on my head" (moim zdaniem najlepszy wystep z
          calej siodemki). Byc moze jego estetyka moze sie troche kojarzyc z boysbandami,
          ale mysle, ze on jest zbyt dojrzaly, by ktos wcisnal mu jakas szmire. Na pewno
          odnalazlby sie w dobrym, nowoczesnym popie. Zdecydowanie najpiekniejszy glos
          idola.
          5. agnieszka - rowniez nie zgadzam sie z jury, zaspiewala to po swojemu i byl
          power. Zaluje ze jej juz nie ma, ale mozna to bylo przewidziec ;) Jeden z
          lepszych wystepow wczoraj. Zreszta wszyscy wczoraj spiewali dobrze (chyba
          widac, ze lubie taka muze;)
          6. gosia kunc - bardzo podoba mi sie jej glos, cenie ja za odwage, absolutnie
          nie mam pretensji, ze rozminela sie z narzucona stylistyka, ale jej po prostu
          NIE lubie:) Denerwuje mnie i juz. Tym bardziej, im mocniej jury ja chwali.

          Za tydzien odpada hania stach, zobaczycie;)!!
          • Gość: ag Re: z tej samej beczki IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 22:41
            a mi sie wydaje, ze za tydzien odpadnie Gosia (w przeciwienstwie do Ciebie
            bardzo ja lubie).
            Wczorajszy wystep rzeczywiscie byl bardzo udany. Jedyna rzecz jaka mnie
            wkurzyla to opinie Jury. Cygan przeszedl sam siebie proponujac Gosi prawie
            nagranie plyty :( Trzeba znac czas i miejsce. Jej wystep byl naprawde bardzo
            udany, ale bez przesady w pochwalach tez trzeba znac umiar.

            Szkoda mi Agi Szewczyk - wg mnie zaspiewala pieknie. W kazdym razie czekam na
            jej plyte :)

            Kubu: chcialabym miec kiedys takiego obronce w potrzebie jak Ty :)

            pozdrawiam :)
      • Gość: kubu Re: a teraz z innej beczki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 16:12
        ja tez sie zastanawialem
        ale wymyslilem, ze moglby zaspiewac ICH BIN DIE FESCHE LOLA ubrany w
        kabaretki ;-)

        swoja droga nie wiem czy to maja byc tylko piosenki, czy jest dowolonosc :-?
        • Gość: kubu Re: a teraz z innej beczki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 16:20
          tam mialo byc TYLKO POLSKIE PIOSENKI

          :-)
          przepraszam
          • agul1 Re: a teraz z innej beczki 28.01.03, 16:45
            A jak to jest - bo zawsze się zastanawiam - czy oni sobie sami te numery
            wybierają czy ktoś to robi za nich?? Ktoś wie?
            • mkw98 Re: a teraz z innej beczki 28.01.03, 16:56
              czy oni sobie sami te numery wybierają czy ktoś to robi za nich?? Ktoś wie?

              jak zapewne pamietasz Zalewski kiedys powiedzial ze obaj z Bartkiem Krolem
              zglosili akces do piosenki "Czerwony jak cegla" i musieli zrobic losowanie (a
              moze to Krol mowil -wszystko jedno) Wiec zapewne jest lista piosenek ktorych
              jest moze tyle samo co uczestnikow, a moze roche wiecej i musza cos z niej
              wybrac.
    • devojce Moje subiektywne opinie 28.01.03, 01:17
      Na wstępie witam wszystkich.

      Rzadko się tu odzywam bo rzadko ale czytam regularnie.
      Mam parę całkowicie subiektywnych refleksji na temat niedzielnego koncertu.

      1. Hom - rozwalił mnie! No po prostu rozwalił :-) I na dodatek bardzo fajnei
      zaśpiewał. Jak na niego. Od początku finałów z niecierpliwością czekam na
      każdy jego występ. Widać, że słucha z uwagą jury (Leszczyński przeciwnik tańca
      synchronicznego). Jestem na tak. CHociaż nie na Idola ale chętnie zobaczę
      Bartka na scenie po Idolu.

      2. Hania Stach - położyła fantastyczną piosenkę na łopatki. Fatalnie. Dla mnei
      ona jest jakaś drewniana, jakby obok tego co robi. Poza tym nei lubię
      wokalistek w tym typie. I wcael nei jest aż taka ładna. Dobrze zrobiona i już.

      3. Krzysiek Zalewski - nie, nie i jeszcze raz nie. Nie trafia do mnie
      zupełnie. Denerwują mnie jego nerwowe ruchy na scenie. W tej pisence poleciał
      Homem i już. Jestem na nie i mam nadzieję, że wkrótce odapdnie. I wcale nie
      jest męski, ma buzię dziecka.

      4. Mariusz Totoszko - bardzo fajnie chociaż "Raindrops Keep Falling On My
      Head" było o niebo lepsze. Od początku mój faworyt. Podoba mi się jego barwa
      głosu. Wydaje mi się, że ja wiem jakim artystą chciałby być. Znaczy domyślam
      się, spekuluję. Chyba skłania się w stronę rocka czy może pop rocka (cuś takie
      podobno jest). Zobaczymy. Chcę go w finale, a nawet jako Idola.

      5. Agnaieszka Szewczyk - moja faworytka. Była :( Według mnei o niebo ciekawsza
      barwa głosu i uroda (tak, tak) od Hani. Bardzo fajnei zaśpiewała w tym
      koncercie, lepiej niż w filmowym, który był jej najsłabszym. Dla mnie była
      numerem 2 w finale. Na pewno kupię płytę i będę chodzić na koncerty.

      6. Gosia Kunc - zmasakrowała jedną z moich ulubionych piosenek. Tego nie
      daruję. Pisaliście, że rock'n'roll nie tylko energia ale też i ballady. No to
      dlaczego, na listość Boską, nie wybrała sobie jakiejś rock balaldy???
      Zdecydowanie nie. Mam nadzieję, że finał będzie bez niej

      Pozdrawiam
      D.
      • Gość: zuza Re: Moje subiektywne opinie IP: 195.205.42.* 28.01.03, 09:32
        Miałam napisać własne spostrzeżenia, ale, devojce!!! z ust mi to wyjąłeś.
        Zgadzam się z Tobą w 100% :)))
        • Gość: MC Re: Moje subiektywne opinie IP: gil:* / 192.168.0.* 28.01.03, 13:08
          A ja się kompletnie nie zgadzam! Hom i Totoszko dawno powinni odpaść.
          Rock'n'roll w wykonaniu MT to kompletNA SZMIRA, i nie ma to z duchem rocka nic
          wspólnego. Podpisuję sie w zupełności pod zdaniem Wojewódzkiego - to dancing i
          kotlet. A Hom już nudzi, tak naprawdę miał jeden fajny numer - to Ich Troje po
          rosyjsku. Potem robienie każdej pioesenki a'la skecz na obozie harcerskim nie
          bierze mnie w ogole.
    • Gość: anna Pożegnanie andrzeja26 i isis! IP: *.cmkp.edu.pl 28.01.03, 13:37
      Jakos wszyscy przeszli do porządku dziennego nad tym, że niestety ubyło tutaj
      dwojga bardzo ciekawych dyskutantów, w tym andrzej26, którego śmiało można
      nazwać weteranem tego wątku. Wielka szkoda. Wprawdzie nie udzielałam się tutaj,
      ale czytywałam was często - jakże to miła odmiana po stronie Idola, gdzie 99.9%
      postów to wyznania typu: "x jest przeboski i chciałabym go macać"
      (autentyk!), "z to fajna laska", względnie "nienawidzę y"...
      Dodając do tego coraz bardziej żenujące i stronnicze wypowiedzi Wielkiej
      Czwórki jasne staje się, że to forum bylo jedynym chyba miejscem, gdzie można
      było przeczytać naprawdę sensowne (i szczegółowe!) komentarze. Uczestnicy
      programu tu w pierwszym rzędzie powinni zaglądać, a nie sprawdzać swą
      popularność na stronce Idola.
      Ale rozumiem andrzeja, po ostatnim programie moja rodzinka też jednogłośnie
      stwierdziła, że chyba czas przestać to oglądać. Niestety, obawiam się, że ten
      show uzależnia, pewnie więc czasem rzucę nań okiem, ale bardzo mi będzie
      później brak trzeźwych opinii andrzeja i isis.
      3majcie się

      anna
      • agul1 Re: Pożegnanie andrzeja26 i isis! 28.01.03, 15:12
        Ja mam nadzieję, że Andrzej jednak do nas wróci, bo bez niego to forum nie
        będzie już takie samo:(((
        Może jak Gosia odpadnie?;-))
        Pozdrawiam Andrzeja serdecznie, mam nadzieję, że chociaż nas czyta:)
        • Gość: MC Re: Pożegnanie andrzeja26 i isis! IP: gil:* / 192.168.0.* 28.01.03, 15:49
          A dla mnie odejście z forum tej dwojki to jakieś nieporozumienie. Zachowują się
          jak małe dzieci. Ludzie, jak mozna tak poważnie śmiertelnie podchodzić do
          sprawy. Przecież to tylko program telewizyjny, rozmawiamy sobie tylko o naszych
          gustach. Obrazili się, zabrali swoje zabawki i sobie poszli. Ojej. Rozpaczać
          nie będę.
          • Gość: kubu Re: Pożegnanie andrzeja26 i isis! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 16:19
            hola hola
            (coca-cola)

            mamy polozyc wience wiazanki i chryzantemy zlociste?

            podejscia isis! komentowal nie bede, bo co mialem powiedziec, juz powiedzialem

            natomiast jezeli chodzi o andrzeja to nie rozumiem, czemu obrazajac sie na
            program obrazil sie na nas? :-/ to takie troche... hm przedszkolne (???)
            zwlaszcza, ze nie bardzo wierze, ze nie bedzie ogladal IDOLa ;-)

            nic to
            byc moze kiedys pogodzimy sie z ich utrata ;-)

            pozdrawiam
            • Gość: brzozek Re: Pożegnanie andrzeja26 i isis! IP: *.chello.pl 28.01.03, 16:29
              pelna rozpaczy i smutku glebokiego zegnam pare wspanialych i wnikliwych
              obserwatorow srodowiska artystycznego...
              odeszli do innego watka zostawiajac nas, wiernych czytelnikow ich unikatowych
              wypowiedzi, w morzu bezsensownych wypocin pseudo-znawcow muzyki...
              pozostaje z wielkim zalem i bolem w sercu

              and HASTA LA VISTA!!! (buahahahahahhaa)

              pozdrawiam
            • agul1 A kto odpadnie w niedzielę??? 28.01.03, 16:47
              W pewnym sensie macie rację i dlatego napisałam, że może Andrzej wróci, bo
              przecież nikogo poza nami jego nieobecność nie dotknie.. Dziwne to:)
              Tak czy inaczej, show goes on i bardzo jestem ciekawa następnego koncertu -
              obstawiam, że odpadnie Mariusz Totoszko.
              • Gość: Misza Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 18:18
                Najwyższy czas na Totoszkę. Strasznie bezbarwny koleś.
                • Gość: MC Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: gil:* / 192.168.0.* 28.01.03, 19:06
                  Zgadzam się. Ale jak widać i tutaj ma swoich fanów.
                  • Gość: Misza Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 19:29
                    Od fanów nie należy zbyt dużo wymagać! Patrz Eurowizja 2003.
                    • znajoma_krolika Re: A kto odpadnie w niedzielę??? 28.01.03, 19:41
                      Gość portalu: Misza napisał(a):

                      > Od fanów nie należy zbyt dużo wymagać! Patrz Eurowizja 2003.

                      Bardzo dziękuję za porównanie mnie do fanów Eurowizji.

                      Mam dwoje faworytów: Mariusza T. i Gosię K. (choć staram się zapomnieć o jej
                      ostatnim występie)

                      Nigdy tu się nie wypowiadałam (o ile pamiętam), ale czytałam regularnie.
                      mnie też bardzo brakuje andrzeja i isis.
                      Nie zawsze się z nimi zgadzałam, ale przynajmniej nie byli bezbarwni i było się
                      z kim spierać (tak myślę).
                      Nie wiem czy można mówić o ich (lub tylko andrzeja) "przedszkolnym" zachowaniu.
                      Nie chcą pisać, to nie.

                      Pamiętajmy, że to forum na temat Idola, a nie nas samych. Bez pochopnych
                      ocen! :-) (chyba, że mowa o programie;-)

                      Z niecierpliwością czekam na niedzielny odcinek. Może rzeczywiście Hom
                      przebierze się za kobietę???
                      Ale co zaśpiewa Krzysiek Z.? W jakiej piosence retro go widzicie?
                      • Gość: Misza Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 19:50
                        OK przesadzam. Ale Totoszko -jakkolwiek wierzę, że jest sympatyczny,
                        inteligentny i interesujący (a co tam, wolno mi!) - nie potrafi tego przekazać
                        na scenie. Poza tym (co często mu wypominają jurorzy) wchodzi w każdą konwencję
                        bez mrugnięcia okiem, co nie ułatwia poznania jego preferencji muzycznych i
                        odkrycia jakim chce być artystą. To że zrobił taki show jaki zrobił śpiewając
                        jakieś 2 odcinki temu 'Joannę' (chyba taki tytuł)teżgo w moich oczach nie
                        podnosi.
                        A Krzysiu hmm nie wiem. Ale założę się, że Hom zaśpiewa sex-appeal to nasza ...
                        itd przebrany za kobietę.
                        • Gość: eszte Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.01.03, 20:47
                          Pomijajac fakt, ze wszechstronnosc nie jest wada, taka jest struktura tego
                          programu, ze uczestnicy maja sie sprawdzac w roznych stylistykach. Czy sie to
                          komus podoba czy nie Mariusz z reguly sprawdza sie w kazdej (moim zdaniem
                          najlepszy wokalista obu edycji). Nie moge tez skumac zarzutu discopolowych
                          zapedow Mariusza. Przeciez ma on przygotowany material na nowa plyte w
                          stylistyce rockowej(pop-rockowej). Zreszta fani Krzysia powinni sie bardziej
                          przysluchac co on mysli o Mariuszu jako wokaliscie.

                          Aha, i jak ktos ma inne zdanie to niech po prostu poda swoje argumenty a nie
                          zarzuca mi, ze jestem fanem eurowizji, ich troje i innych tego typu rzeczy.

                          K
                          R
                          • Gość: Misza Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 20:53
                            Moje argumenty zostały przedstawione powyżej. Skąd wiesz jaki materiał
                            przygotował Totoszko na swoją płytę? Pewnie, że wszechstronność nie jest wadą,
                            ale taka gorliwość we włażeniu w każdą konwencję (vide 'Joanna') to już chyba
                            raczej nie na tym etapie programu. Teraz trzeba raczej pokazywać osobowość i
                            indywidualność a nie pakować się radośnie w najgorszy kicz.
                            • Gość: eszte Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.01.03, 21:42
                              Gość portalu: Misza napisał(a):
                              > Moje argumenty zostały przedstawione powyżej. Skąd wiesz jaki materiał
                              > przygotował Totoszko na swoją płytę?

                              O plycie mowiono pare razy m.in. jak przedstawiano Mariusza, Krzysiek rowniez
                              sie o niej wypowiadal (mowil, ze mu sie podobala).

                              > Pewnie, że wszechstronność nie jest wadą,
                              > ale taka gorliwość we włażeniu w każdą konwencję (vide 'Joanna') to już chyba
                              > raczej nie na tym etapie programu.

                              Jaka gorliwosc? Przeciez to byl najbardziej oszczedny wystep tamtego koncertu
                              finalowego.

                              > Teraz trzeba raczej pokazywać osobowość i
                              > indywidualność a nie pakować się radośnie w najgorszy kicz.

                              Widze, ze bezmyslnie powtarzasz zadana przez jury spiewke. Jaka osobowosc, jaki
                              kicz? Piosenkarz jest jak aktor, aby byc wiarygodnym musi sie wcielic w role. A
                              skoro finalisci nie spiewaja wlasnych utworow, to musza sie wcielac w role
                              autorow piosenek i przelozyc to na swoje. I nie jest oznaka osobowosci
                              zaspiewanie kazdego utworu na jedne kopyto, ani oznaka kiczu - wczucie sie w
                              klimat utworu.
                              Kazdy z finalowej ekipy dostaje wybrany utwor do zaspiewania. I ma do wyboru,
                              albo idzie po najmniejszej linii oporu (Krzysiek, Hom, Gosia), albo stara sie w
                              stylistyce utworu odnalezc. Przeciez kazdy utwor ma slowa. Slowa sa o czyms, i
                              dla przykladu nie mozna powaznej tresci zaspiewac radosnie. Przyklad piosenki
                              Joanna - przeciez ta piosenka jest wyznaniem milosnym. Jak ty sobie wyobrazasz
                              inne wykonanie tego utworu? Byc moze zwracanie uwagi na slowa troche umyka bo
                              spiewaja glownie po angielsku, ale jakby spiewali po Polsku to byloby bardziej
                              widoczne. Czasami wydaje mi sie, ze dla Krzyska i Homa ich utwory skladaja sie
                              z nic nie znaczacych wyrazow w obcym jezyku, ktore trzeba zaspiewac.

                              K
                              R
                              • Gość: Misza Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 21:51
                                Bezmyślność sobie wypraszam. Napisałeś (-aś) "i przełożyć to na swoje" i tego
                                mi brakuje u Totoszki, on tego nie przekłada na swoje, nie próbuje nic zrobić z
                                piosenką którą mu przydzielają (chociaż wydaje mi się, że uczestnicy dostają
                                pulę piosenek i mogą sobie coś z niej wybrać). W występach Totoszki brakuje
                                INDYWIDUALNOŚCI i tyle. On mi się nawet początkowo podobał, w spin clubie
                                śpiewał coś fajnego, ale z każdym kolejnym koncertem się to zmieniało - in
                                minus.
                                • Gość: eszte Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.03, 13:02
                                  Gość portalu: Misza napisał(a):
                                  > Bezmyślność sobie wypraszam.

                                  OK, moze troche przesadzilem, ale jeszcze bylem pod wrazeniem zaliczenia mnie
                                  do grona fanow Eurowizji. :)

                                  > Napisałeś (-aś) "i przełożyć to na swoje" i tego
                                  > mi brakuje u Totoszki, on tego nie przekłada na swoje, nie próbuje nic zrobić
                                  > z piosenką którą mu przydzielają (chociaż wydaje mi się, że uczestnicy
                                  dostają pulę piosenek i mogą sobie coś z niej wybrać). W występach Totoszki
                                  brakuje
                                  > INDYWIDUALNOŚCI i tyle. On mi się nawet początkowo podobał, w spin clubie
                                  > śpiewał coś fajnego, ale z każdym kolejnym koncertem się to zmieniało - in
                                  > minus.

                                  Podczas finalowych koncertow, plus ten w spin clubie, Mariusz spiewa zupelnie
                                  inaczej od orginalow (szczegolnie w dwoch ostatnich odcinkach). Byc moze nie
                                  podoba ci sie sposob w jaki to robi, ale nie zmienia to faktu, ze robi to po
                                  swojemu. Ale to juz jest kwestia obiektywnej oceny bez sugerowanie sie swoim
                                  gustem muzycznym. To jest mniej wiecej tak jak z ocena przerobki Willa
                                  Young'a "Light my fire". Mimo, ze zaspiewal kompletnie w innej stylistyce,
                                  zrobil to na dobrym poziomie.

                                  K
                                  R
                              • Gość: sonic Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.03, 01:26

                                >
                                > O plycie mowiono pare razy m.in. jak przedstawiano Mariusza, Krzysiek rowniez
                                > sie o niej wypowiadal (mowil, ze mu sie podobala).

                                No bez przesady, nie uznawajmy od razu Krzyska za jakis autorytet. Mowic tak
                                mogl chocby ze wzgledu na to ze jest znajomym Mariusza - gdyby sie wypowiedzial
                                krytyucznie zle by to zostalo odebrane. Poza tym nieraz juz slyszalem
                                zapowiedzi plyt, na ktorych mial sie znalezc 'interesujacy pop-rock', a w
                                efekcie wychodzil z tego nijaki pop jakiego pelno.

                                > Piosenkarz jest jak aktor, aby byc wiarygodnym musi sie wcielic w role.

                                Nie bardzo moge sie z tym zgodzic. Zawod aktora polega na wcielaniu sie w rozne
                                role i to jest naturalne. Piosenkarz ma za zadanie grac jedna role przez cala
                                swoja kariere i to on ma decydowac jaka to bedzie rola. Oczywiscie jego styl
                                moze ewoluowac mniej lub bardziej ale gdy bedzie sie zmienial zbyt radykalnie
                                to artysta przestanie byc wiarygodny.

                                A
                                > skoro finalisci nie spiewaja wlasnych utworow, to musza sie wcielac w role
                                > autorow piosenek i przelozyc to na swoje. I nie jest oznaka osobowosci
                                > zaspiewanie kazdego utworu na jedne kopyto, ani oznaka kiczu - wczucie sie w
                                > klimat utworu.Kazdy z finalowej ekipy dostaje wybrany utwor do zaspiewania. I
                                > ma do wyboru, albo idzie po najmniejszej linii oporu (Krzysiek, Hom, Gosia),
                                > albo stara sie w stylistyce utworu odnalezc.

                                Gdyby artysci postepowali tak jak mowisz nie mielibysmy mnostwa znakomitych
                                coverow, ktorych zdecydowana zaleta jest to, ze brzmia zupelnie inaczej od
                                oryginalu. Bo o to chodzi w spiewaniu cudzych utworow - trzeba to zrobic po
                                swojemu, a nie wczuwac sie w autorow piosenek. Dla mnie Krzysiek i Gosia nie
                                ida po najmniejszej linii oporu tylko maja jakas wizje tego co muzycznie
                                chcieliby robic. U Mariusza jakos tego nie widze. Ja do niego nic nie mam ale
                                mysle ze juz bycie w pierwszej 5 jest jego sukcesem.
                                • Gość: eszte Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.03, 13:45
                                  Gość portalu: sonic napisał(a):
                                  > Nie bardzo moge sie z tym zgodzic. Zawod aktora polega na wcielaniu sie w
                                  rozne
                                  > role i to jest naturalne. Piosenkarz ma za zadanie grac jedna role przez
                                  cala
                                  > swoja kariere i to on ma decydowac jaka to bedzie rola. Oczywiscie jego styl
                                  > moze ewoluowac mniej lub bardziej ale gdy bedzie sie zmienial zbyt radykalnie
                                  > to artysta przestanie byc wiarygodny.

                                  Czy Mariusz zmienia sie radykalnie? Przeciez mimo tego, ze sie wczuwa w nastroj
                                  spiewanej przez siebie piosenki, spiewa ja w swoim stylu.

                                  > Gdyby artysci postepowali tak jak mowisz nie mielibysmy mnostwa znakomitych
                                  > coverow, ktorych zdecydowana zaleta jest to, ze brzmia zupelnie inaczej od
                                  > oryginalu. Bo o to chodzi w spiewaniu cudzych utworow - trzeba to zrobic po
                                  > swojemu, a nie wczuwac sie w autorow piosenek. Dla mnie Krzysiek i Gosia nie
                                  > ida po najmniejszej linii oporu tylko maja jakas wizje tego co muzycznie
                                  > chcieliby robic. U Mariusza jakos tego nie widze. Ja do niego nic nie mam ale
                                  > mysle ze juz bycie w pierwszej 5 jest jego sukcesem.

                                  Zgodze sie, ze Krzysiek i Gosia spiewaja inaczej niz w orginale. Rzecz w tym,
                                  ze bez wzgledu na to jaki utwor dostaja spiewaja go w ten sam sposob. Wydaje mi
                                  sie, ze nawet nie zawracaja sobie glowy, o czym tak naprawde sa utwory przez
                                  nich spiewane. W podobny sposob zinterpretowaliby "Wlazl kotek na plotek".

                                  K
                                  R
                                  • Gość: sonic Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.03, 17:22
                                    >
                                    > Czy Mariusz zmienia sie radykalnie? Przeciez mimo tego, ze sie wczuwa w
                                    nastroj
                                    >
                                    > spiewanej przez siebie piosenki, spiewa ja w swoim stylu.

                                    Nie pisalem tego w odniesieniu do Mariusza tylko bardziej ogolnie. On na pewno
                                    nie zmienia sie zbyt radykalnie.

                                    > Wydaje mi
                                    > sie, ze nawet nie zawracaja sobie glowy, o czym tak naprawde sa utwory przez
                                    > nich spiewane. W podobny sposob zinterpretowaliby "Wlazl kotek na plotek".
                                    >

                                    Dla mnie po prostu tekst utworu nie powinien ograniczac sposobu interpretacji.
                                  • Gość: Misza Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 19:38
                                    Podczas gdy M. Totoszko zaśpiewałby 'Wlazł kotek na płotek' z pełnym
                                    zaangażowaniem, doszukując się w tym utworze głębokich prawd egzystencjonalnych
                                    (przesadzam, ale tylko troszkę). To jest właśnie ta różnica - Gosia Kunc i
                                    Krzysiu Z. pokazują nam co chcieliby śpiewać w przyszłości i jakie są ich gusta
                                    muzyczne, a Mariusz Totoszko - nie.
                                    Pozdrawiam
                                    M.
                              • Gość: kubu Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 23:32
                                chyba po linii najmniejszego oporu ;-)
                      • Gość: yellow Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 21:14
                        > Nigdy tu się nie wypowiadałam (o ile pamiętam), ale czytałam regularnie.
                        > mnie też bardzo brakuje andrzeja i isis.

                        a mnie brakuje jedynie andrzeja (ale może nas czyta i jeszcze wróci :))
                        isis irytowała podkreślaniem swojego "profesjonalizmu" na każdym kroku, co było
                        bardzo "nieprofesjonalne" ;))). Bardzo chętnie krytykowała też wypowiedzi
                        forumowiczów, którzy odważyli sie miec inne zdanie niz ona i to w sposób
                        dyskredytujący ich opinię. A przeciez idol to program dla wszystkich, a nie
                        tylko dla specjalistów od spiewu.
                        A juz jej reakcja typu "zabieram zabawki i wracam na swoje podwórko" na krytykę
                        (w żartobliwej formie i słuszną) kubu była śmieszna.


                  • agul1 Re: A kto odpadnie w niedzielę??? 28.01.03, 19:54
                    Gość portalu: MC napisał(a):

                    > Zgadzam się. Ale jak widać i tutaj ma swoich fanów.

                    Ufff.. myslalam ze tylko ja nie lubie totoszki:)
                    • Gość: kajot Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.polkos.com.pl 30.01.03, 08:28
                      No dobra, ale kto odpadnie w niedzielę? Moim zdaniem powinien odpaść Hom, ale
                      może zrobi jakiś show, który da mu przepustkę dalej. Mój finał: Totoszko,
                      Zalew, Gosia. Chciałabym, żeby wygrał Totoszko, żałuje tylko, że nie ma w
                      Polsce twórców, którzy mogliby wykorzystac jego świetny głos, widzę go w takim
                      repertuarze jak Robbie Williams itp. Ale z drugiek strony jestem prawie
                      przekonana, że wygra Gosia - faworytka jury, dla której płytę chciałby pisać
                      sam pan Cygan ;)
                      Pozdravki
                      • znajoma_krolika Re: A kto odpadnie w niedzielę??? 30.01.03, 10:48
                        Gość portalu: kajot napisał(a):

                        > No dobra, ale kto odpadnie w niedzielę?

                        A ja myślę, że odpadkie ... krzysiek z.
                        Nie kieruję się swoimi sympatiami i antypatiami, po prostu tak mi wyszło z
                        obliczeń...
                        :-)
                        • Gość: kubu Re: A kto odpadnie w niedzielę??? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.03, 22:30
                          obliczenia?
                          masz jakis prosty wzor?

                          ;-)))

                          ja bym chcial pozegnac Homa i Zalewskiego
                          i to w jednym odcinku

                          :-)

    • Gość: kubu po koncercie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 23:01
      O mamo
      Troche tu się wszystko pokrecilo
      Hania odeszla i zostala bohaterka cover story Super Expresu
      Agnieszka się wypiela na IDOLa i ja nawet rozumiem jej tlumaczenie
      Marta wrocila, co nie do konca mnie cieszylo, do momentu az zaspiewala, bo
      wedlug mnie była dzis najlepsza


      Koncert troche nudny, niestety
      Nie da się ukryc, ze te piosenki, chociaz to klasyka, to potwornie się
      zestarzaly

      Dzisiejszy ranking:
      1. Marta
      2. Mariusz
      3. Gosia

      I nie wiem kogo chetniej bym dzis pozegnal: Homa, czy Zalewskiego


      Byłem barrrrdzo zdziwiony zjebka jaka dostala od Eli Marta
      Jeżeli się nie myle, to jeszcze tydzien temu Gosia była wychwalana za tworcze
      podejscie do materialu muzycznego :-/
      Piosenka MILOSC CI WSZYSTKO WYBACZY w wersji Marty była cudowna, lekko
      swingujaca, po prostu rewelacja
      Może Ela uznala, ze Marta zagraza Gosi? :-/
      Nie wiem
      nie wiem
      Poza tym wielka niekonsekwencja było przemilczenie przez Elę falszowania i
      zmian melodii jakie zaprezentowal Zalewski
      Ostatnia sprawiedliwa traci w moich oczach w zastraszajacym tempie :-/

      Mariusz- nie do konca rozumiem zarzutow, bo ja nie slyszalem, żeby on
      przyspieszal :-/
      W zeszlej edycji zdarzylo się to Gosi Stepien, ale wtedy naprawde było to
      slychac
      Tutaj wydaje mi się, ze jury po prostu chcialo się do czegos przyczepic

      Gosia – tradycyjnie już swietna, ale nie chce mi się powtarzac tych samych
      komentarzy

      Hom nudny i przeiwdywalny (czy mi się wydaje, czy on z programu na program robi
      się coraz grubszy?). Swoja wersje powinien zadedykowac wszystkim bywalcom
      UTOPII. Tam tez jest nudno i przewidywalnie :-/

      Zalewski tak samo nudny, przy czym jego nieudolne proby kreowania się na
      wielkiego kawalarza sa smutne :-/ dla mnie to jest zabawa na poziomie pijanych
      licealistow na domowej imprezie :-/

      ***

      Niepokojacym obajwem jest to, ze dzisiaj Wojewodzki rozbawil mnie cztery razy
      Albo ja się staczam, albo on się rozwija ;-)

      dziwne...
      dziwne...
      • Gość: kubu po wynikach IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 23:03
        Oj
        Jestem w szoku
        Moja koncepcja co do finalu legla w gruzach
        Oczywiście należy się cieszyc, ze Gosia nie będzie miala presji Alicji Kalosz
        co do nagrania plyty w dwa miesiace, no ale szkoda, ze odpadla :-///

        W tym momencie moje typy to zawrocona z zaswiatow Marta oraz Mariusz

        Hom i Zalewski dzialaja chyba na ta sama publike co Ich Troje
        Przynajmniej tak mi się wydaje
        Bo nie umiem inaczej wytlumaczyc faktu, ze oni nadal biora udzial :-///

        Bardzo mnie rozbawila reakcja Leszczynskiego i Wojewodzkiego
        Razem z Grzesiem ustalilismy, ze jutro na okladkach Super Expresu będzie wielki
        naglowek:

        Leszczynski i Wojewodzki odchodza z IDOLA z powodow zdrowotnych ;-)))
        • Gość: kubu a tak wogole IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 23:30
          to leszczu powinien miec najwieksze pretensje do samego siebie
          otwarcie namawial do wysylania smsow na Zalewskiego i voila gnojek wskoczyl na
          pierwsze miejsce :-////

          ehhh
        • agul1 Re: po wynikach 03.02.03, 09:59
          Gość portalu: kubu napisał(a):

          > Oj
          > Jestem w szoku
          > Moja koncepcja co do finalu legla w gruzach
          > Oczywiście należy się cieszyc, ze Gosia nie będzie miala presji Alicji Kalosz
          > co do nagrania plyty w dwa miesiace, no ale szkoda, ze odpadla :-///
          >
          Ja jestem zdruzgotana poziomem polskiego społeczeństwa:/// Najpierw ich troje,
          teraz zalewski i hom:-/


          > Bardzo mnie rozbawila reakcja Leszczynskiego i Wojewodzkiego
          > Razem z Grzesiem ustalilismy, ze jutro na okladkach Super Expresu będzie
          wielki
          >
          > naglowek:
          >
          > Leszczynski i Wojewodzki odchodza z IDOLA z powodow zdrowotnych ;-)))

          Hahahaha:)) Ładne:)
          A tak poważnie - cały czas mam wrażenie, że wszyscy swoje najlepsze występy
          mieli w spin clubie - potem było już tylko gorzej - dlaczego???
          Poważnie zastanawiam się nad dalszym oglądaniem idola - bo dla kogo?:(
      • andrzej26 Z tym wychodzeniem to ja zacząłem... 03.02.03, 00:51
        ...(zaraz po Isis), więc teraz - w obawie że to wszystko przeze mnie może się
        rozlecieć - wracam. Mam nadzieję, że obydwaj jurorzy także wrócą.

        Czas leczy rany i rzeczywiście, jak przewidywał kubu, z wielkim niepokojem
        włączyłem jednak dzisiaj telewizor.
        Uważam że to był jeden z najgorszych koncertów. Być może uczestnicy nie są
        przyzwyczajeni do śpiewania z big bandem, a może przedwojenne piosenki są zbyt
        trudne?
        Totoszko zaczął najpierw o frazę za wcześnie, ale potem było całkiem nieźle,
        chociaż trochę się wydzierał. Marta śpiewała w stylu Gosi, tak jak zauważyła
        aga w wątku "Idol 3.0". W ogóle to poza opinią o Zalewskim zgadzam się
        całkowicie z agą. O Zalewskim dobrze natomiast napisał kubu.
        Hom postawił na show, a nie na muzykę. Ktoś taki przyda się, bo po Rosiewiczu
        nie było takiego talentu. Humor wspomnianego w programie Skiby nie jest tak
        subtelny. Poza tym Hom ma niezły refleks. Kto wie, czy Gosia nie odpadła
        dlatego, że on powiedział że chcą się go pozbyć, o co wielu widzów podejrzewa
        jury. I trafił w dziesiątkę! Było to tuż przed występem Gosi. Gosia śpiewała
        tak samo jak zawsze - nieco fałszując, wyglądając jakby miała dużo więcej lat i
        bez życia. I wywołała tym zachwyty jury. I albo ludzie uznali, że tak duży
        kontrast w ocenach tych dwóch wykonawców jest manipulacją (moim zdaniem Hom
        wcale nie fałszował), albo stwierdzili, że Gosia to pewniak. Coś w tym rodzaju
        musiało się stać, bo tydzień temu Gosia śpiewała tak samo i bez problemów
        przeszła dalej.
        Dla mnie smooth jazz w wersji Gosi jest "too smooth" - monotonny, na dłuższą
        metę nudny i usypiający. Ja nie mogę słuchać za długo nawet Diany Krall i Anny
        Marii Jopek (bez Metheny'ego), nie mówiąc o Norah Jones.

        Jury odbiera więc lekcję pokory. Oczywiście że to przykre uświadomić sobie, że
        się nie jest wyrocznią, kiedy już się wydawało, że ludzie nas słuchają, tzn.
        jesteśmy dla nich jakimś autorytetem. Podtrzymuję opinię, że jurorzy manipulują
        na całego i to wszyscy - najmniej chyba Cygan. I to dlatego, że ludzie okazali
        się na to dzisiaj niepodatni, Leszczyńskiemu i Wojewódzkiemu puściły nerwy.
        Oni ze złości wyszli, a nie dlatego że społeczeństwo ma taki fatalny gust.
        Przecież w tym społeczeństwie najlepiej się teraz sprzedaje płyta "Upojenie"
        (Jopek/Metheny)! Występowała dzisiaj piątka ludzi wybranych przez nich z kilku
        tysięcy. Nikt nie śpiewał fatalnie (no, może poza Zalewskim). Hom wcale nie
        przekroczył granicy dobrego smaku. Ostatecznie śpiewał o sex-appealu.

        P.S. Dziękuję Wam za ciepłe słowa jakie napisaliście po moim ostatnim poście.
        Miło mi, że uważacie że w tej mojej pisaninie jest coś ciekawego. Poprzednio
        zdenerwowali mnie jurorzy, nie Wy.
        • Gość: aga Re: Z tym wychodzeniem to ja zacząłem... IP: *.crowley.pl 03.02.03, 03:52
          andrzej26 napisał:

          > Podtrzymuję opinię, że jurorzy manipulują
          > na całego i to wszyscy - najmniej chyba Cygan. I to dlatego, że ludzie
          okazali
          > się na to dzisiaj niepodatni, Leszczyńskiemu i Wojewódzkiemu puściły nerwy.
          > Oni ze złości wyszli, a nie dlatego że społeczeństwo ma taki fatalny gust.

          witam z powrotem:)
          dzieki, ze sie zgadzasz z moja opinia, ja tez sie z nia zgadzam;)

          Natomiast jesli chodzi o manipulacje, to to chyba nie jest tak. manipulacja
          powinna byc subtelna i odnosic jakis skutek, a ich dzialanie daje efekt
          odwrotny do zamierzonego (chyba ze wlasnie o taki odwrotny efekt im chodzilo i
          cale to wyjscie dzisiejsze dwoch jurorow bylo dla zmyly)

          Oni po prostu wypowiadaja na glos jakiestam swoje zyczenia (np zeby gosia
          wygrala program, zeby wypadl totoszko) i bardzo chca, zeby to sie
          zrealizowalo. Takie cos trudno nazwac manipulacja. Maja nadzieje, ze ludzie
          beda ich sluchac, ze sa autorytetami. Jednakze, jak sie okazuje, nie sa... A
          dlaczego nie sa? Bo wykazuja duza niekonsekwencje i niesprawiedliwosc w
          ocenach uczestnikow, czasami nawet brak taktu, a takze zbyt malo pokory wobec
          widzow. Jesli na kazdym kroku beda nam wmawiac, ze jesli podoba nam sie m.
          totoszko, to jestesmy fanami ich3 - to zrozumialym jest, ze sie w koncu na
          nich wypniemy i wyrzucimy te ich cudowna malgosie. Niech maja za swoje. Zal
          tylko Malgosi, ze nie ze swej winy stala sie ofiara nieudolnosci jury.
          • Gość: karamba Re: koncert szósty IP: 3.5.* / 212.244.167.* 03.02.03, 10:04
            To był w sumie bardzo niedobry koncert. Świetny band pana Namysłowskiego grał
            rewelacyjnie, ale to było granie typowo instrumentalne, nie zostawili wolnej
            przestrzeni dla wokalistów, a przecież przy tego typu występach zespół powinien
            grać "do wokalisty", a nie "do siebie". Tak, jak to potrafił zrobić zespół
            A.Sztaby.
            Wykonawcy: Mariusz jak zwykle - uczciwie, z zaangażowaniem, sympatycznie, i też
            jak zwykle sflekowany przez jury.
            Bartek - trochę gorzej, niż ostatnio, ale w porządku, plus zabawny strip-tease.
            Marta - stylowo i ciekawie, ale zirytowała mnie tą zbolałą kreacją (zwłaszcza
            już po odśpiewaniu piosenki), ale nie uważam, żeby zasłużyła na takie ostre
            zarzuty jury ("czy ty myślisz, że jesteś zdolniejsza od kompozytora, żeby
            zmieniać melodię?"), bo przecież Gosia robi tak samo, a jury kwiczy z zachwytu.
            Krzysiek - część pastiszowa do luftu, końcówka metalowa OK (on nie potrafi
            inaczej i szczerze to przyznaje.)
            Gosia - uuuuu, nuda tym razem (a tak mi się poprzednio podobała...). To
            kompletnie nie pasuje - śpiewać o radosnym zakochaniu z tym jej spokojem,
            dystansem i oszczędnością. Może podziękować jury, że wyleciała właściwie przez
            nich, bo to było głosowanie nie tyle "za" wykonawcami, co "przeciwko" jury.
            Jurorzy: niekonsekwencja, nieobiektywizm, nieuprzejmości, niedojrzałość ...
            szkoda słów. Jestem na NIE.
          • andrzej26 Re: Z tym wychodzeniem to ja zacząłem... 03.02.03, 12:54
            Gość portalu: aga napisał(a):

            > andrzej26 napisał:
            >
            > > Podtrzymuję opinię, że jurorzy manipulują
            > > na całego i to wszyscy - najmniej chyba Cygan. I to dlatego, że ludzie
            > okazali
            > > się na to dzisiaj niepodatni, Leszczyńskiemu i Wojewódzkiemu puściły nerw
            > y.
            > > Oni ze złości wyszli, a nie dlatego że społeczeństwo ma taki fatalny gust.
            >
            >
            > Natomiast jesli chodzi o manipulacje, to to chyba nie jest tak. manipulacja
            > powinna byc subtelna i odnosic jakis skutek, a ich dzialanie daje efekt
            > odwrotny do zamierzonego (chyba ze wlasnie o taki odwrotny efekt im chodzilo
            i
            > cale to wyjscie dzisiejsze dwoch jurorow bylo dla zmyly)
            >

            Są po prostu także nieudole manipulacje.
            Dla mnie manipulacja jury w Idolu polega na tym że np. u Gosi czy Krzyśka
            odchodzenie od linii melodycznej to przejaw ich niepowtarzalnych osobowości, u
            Marty i Mariusza zuchwałe szarganie świętości narodowych, a u Homa to
            potwierdzenie że on i jego interpretacje to dno. I tak dalej, i tak dalej...

            > Maja nadzieje, ze ludzie
            > beda ich sluchac, ze sa autorytetami. Jednakze, jak sie okazuje, nie sa... A
            > dlaczego nie sa? Bo wykazuja duza niekonsekwencje i niesprawiedliwosc w
            > ocenach uczestnikow, czasami nawet brak taktu, a takze zbyt malo pokory wobec
            > widzow.

            Oni biją wszelkie rekordy niekonsekwencji, wszystkiego się można po nich
            spodziewać, ale nie obiektywnej oceny. Taki drobny przykład: w jednym z
            pierwszych koncertów ktoś z dwójki Leszczyński/Wojewódzki powiedział, że Idol
            to wspaniały program, bo jest wiele niespodzianek, a wyniki głosowań widzów są
            nieprzewidywalne. No to mieli wczoraj niespodziankę i potwierdzenie
            wspaniałości formuły. Dlaczego zatem wstali i wyszli?

            • Gość: mkw podziw IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 03.02.03, 13:23
              > Są po prostu także nieudole manipulacje.
              > Dla mnie manipulacja jury w Idolu polega na tym że np. u Gosi czy Krzyśka
              > odchodzenie od linii melodycznej to przejaw ich niepowtarzalnych osobowości,
              u
              > Marty i Mariusza zuchwałe szarganie świętości narodowych, a u Homa to
              > potwierdzenie że on i jego interpretacje to dno. I tak dalej, i tak dalej...
              >

              niezwykle trafne spostrzezenie. Esencja problemu. podziwiam, serio.
        • Gość: Xena Re: Z tym wychodzeniem to ja zacząłem... IP: *.acn.waw.pl 03.02.03, 12:42
          Dorzucę swoje trzy grosze, choc właściwie wszystko zostało już powiedziane i
          dziś zgadzam się z większością forumowiczów.

          Wystepy:
          * Marta Smuk - zaśpiewała stylowo, wytrawnie, klimatycznie; moim zdaniem jej
          interpretacja - te tak skrytykowane przez Zapendowską przeróbki linii
          melodycznej - była bardziej niepokojąca (jak to trafnie, o dziwo, ujął Cygan),
          zmysłowa i uwodząca muzycznie niz oryginał, za którym w klasycznym wykonaniu
          Ordonki nigdy szczególnie nie przepadałam. Moim zdaniem była wczoraj najlepsza.
          Zachwując elegancję stylistyki międzywojennej wprowadziła do niej intrygujący,
          jazzowo-swingujący (jak to ładnie określił bodajże kubu) sznyt. Cieszę się, że
          przeszła dalej

          * Gosia Kunc - lubię jej głos i sposób spiewania - taki czysty, naturalny, bez
          wokalnej afektacji - ale jest już trochę męcząca. Dość niebezpiecznie balansuje
          na granicy subtelności i znużenia (widza) - i wczoraj tę granicę czasami
          przekraczała. Szkoda jednak (dla poziomu programu), że odpadła, bo niewątpliwie
          jest _artystką_ dużego formatu. Plus jest taki, że będzie miała więcej czasu
          niz zwycięzca idola na zebranie materiału muzycznego i nagranie płyty - bo mam
          nadzieję, że takowa płyta powstanie.

          * Hom i Zalewski - jak zwykle poszli w stronę pastiszu, przy czym Zalewski już
          któryś raz z rzędu eksploatuje ten sam pomysł, w dodatku ściągnięty z Homa.
          Bleh. Obaj mi się nie podobali: Hom juz bardziej dla zasady, bo nie wierzę, że
          jest w stanie nagrać wartosciową muzycznie płytę, Zalewski - bo po pierwsze
          zdecydowanie nie gustuję w ciężkich brzmieniach, a po drugie - irytuje mnie
          obrana przez niego konwencja zgrywu i happeningu. Jeśli chce spiewać drapieżnie
          i ostro - niech tak robi od początku do końca, a nie sili się na kabaretowe
          spektakle.

          * Totoszko - nie mam zdania, bo włączyłam Polsat pod koniec jego wystepu.

          Jury:
          * Mocno nieobiektywne i stronnicze. Martę Smuk zbesztano za odejście od
          oryginału, swobodne potraktowanie motywu muzycznego, zarzucono jej wręcz
          megalomanię ("czy naprawde sądzisz, że umiesz to zrobić lepiej niz
          kompozytor?"), podczas gdy Gosia za o wiele cięższe "przewinienia" (zmiany
          muzyczne, rytmiczne, aranżacyjne - vide koncert r'n'rollowy) wynoszona jest na
          ołtarze. Podobnie Hom i Zalewski - za tego samego typu kabaretowe zgrywy
          pierwszy jest ganiony ("dowcip jednorazowego użytku"), drugi - komplemetowany
          za zręczne i inteligetne poradzenie sobie z niewygodną konwencją muzyczną.

          * pozbawione socjologicznego wyczucia - czy naprawdę ktokolwiek z jurorów
          sądził, że obrażając społeczeństwo i niepochlebnie wyrażając sie na temat
          kultury muzycznej i umysłowej narodu osiągnie zamierzony efekt - czyt.
          przeforsuje Gosię do finału? Sami wykopali pod nią dołek natrętnym jej
          zachwalaniem, stronniczością werdyktów i arogancją wobec widzów. W dodatku ta
          arogancja zakrawa na hipokryzję - do licha, deycując się na jurorowanie -
          zwłaszcza w drugiej edycji - mieli już chyba pełny obraz potencjalnej
          publiczności. Jeśli nie odpowiadał im poziom "targetu" programu, mogli
          zwyczajnie odmówić udziału, a nie bredzić teraz, że mieli nadzieję wychowac
          muzycznie naród. Siedzą w Idolu za sowite, jak mniemam, honoraria, więc niech
          nie stwarzają pozorów, że chodziło o dziejowa misje do spełnienia.

          * ostentacyjne wyjście Leszcza i Wojewódzkiego - j.w. - żałosne,
          nieprofesjonalne i przesiąkniete hipokryzją. Chyba, ze chodzi im o stworzenie
          swojego prywatnego show w tym programie i sztuczne podsycenie zainteresowania.
          Tak czy siak - żenada.
        • Gość: kubu Re: Z tym wychodzeniem to ja zacząłem... IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 11:14
          Drogi Andrzeju
          baaardzo miło Cie widzieć z powrotem

          pozwolę sobie zauważyć, że sexappeal, to nie to samo co striptease :-///
          jak dla mnie Hom byl niesmaczny, zwlaszcza, że jak już pisalem, mam wrazenie,
          ze strasznie utyl :-///

          fuj
          fuj fuj

      • devojce Moje 3 grosze... 03.02.03, 14:30
        ... jak zwykle subiektywne.

        KOncert rzeczywiście był raczej nudny.

        Mariusz Totoszko - po pierwsze, jak fryzjer mógł go tak skrzywdzić. Poza tym
        zaśpiewał bardzo ciekawie. Mi (a nie mnie) się podobało. Przestraszyłam się
        jak go postawili z Gosią. Byłam pewna, że już po Mariuszu ale na szczęście nie.

        Marta Smuk - o niebo lepiej od Ordonki. CIekawie, przejmująco, z ogromnym
        uczuciem. Widać było, że jej miłość wszystko wybaczy :-) Zszokowała mnie
        Zapędowska, już zapomniała co Gosia zrobiła z linią melodyczną w "Hound Dog".
        Sory za mój francuski ale to było do ch...a nie podobne. A u Marty były tylko
        drobne zmiany. Dla mnei Marta to było mistrzostwo. CHyba najlepszy jej występ,
        lepszy nawet od Georgii. Marta! Cieszę się, że wróciłaś. Trzymam kciuki.

        Bartek Hom - trochę mnie zawiódł ale ogólnie nie był taki najgorszy. I nie
        widzę nic niesmaczengo w zdjęciu przez niego marynarki i koszuli. PRzecież nie
        rozebrał się tak naprawdę. Ale w sumie był to jego najsłabszy występ. Byłam
        pewna, że odpadnie.

        Zalewski - znów poleciał Homem i to ewidentnie. I wkurzało mnie to jego
        monotonne machanie ręką. Nikt mu nie powidział, że to głupio wygląda?
        Strasznie mnei to irytowało. Nie podobał mi się.

        Kunc - nie lubię bo nie. Nie ma obowiązku lubić Gosię Kunc. Nie podobało mi
        się to co zrobiła wczoraj.

        Jury - zdecydowanie bohaterowie wczorajszego wieczoru. Najpierw Leszczu. TYle
        kasy kosi, a nie ma nawet na ubranie i musi kupować w grzebalinkach? To jak on
        wczoraj wyglądał to była żenada. Szczyt fatalnego smaku. A poza tym, jak
        trafnie zauważyła moja qmpela, gość z dredami (czyli raczej rasta) grający
        muzykę klubową, wychwalający pod niebiosa rocka (ale nie Maćka) czepia się
        ludzi, że nie mają okreslonej tożsamości. A on ma? pomieszanie stylów i to
        skrajnych.
        Wojewódzki i Leszczu zachowali się żenująco wychodząc. Okazlai tym brak
        szczynku nie tylko publiczności w studio i przed telewizorami ale przede
        wszystkim pozostałym uczestnikom Idola. Jak oni się poczuli? Więcej kultury
        panowie jurorzy! Ale do kogo ja mówię.

        Maciek ROck - brawo, brawo, brawo!!! za uwagę "widzisz Marta, gdybyś
        zaśpiewała tak jak Ordonówna to Ela powiedziałaby, że zbyt blisko oryginału".
        Punkt dla tego pana za refleks i inteligencję.

        Pozdrawiam
        D.

        P.S.: tak dla wyjaśńienia - nie głosowałam na Ich Troje.
        • Gość: nkk Re: Moje 3 grosze... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 14:52
          Właściwie (subiektywnie) zgadzam się w większości...
          >
          > KOncert rzeczywiście był raczej nudny.
          Był. Odnoszę wrażenie, że szanowni Idole nie poradzili sobie z materiałem, nie
          po raz pierwszy, zresztą.
          >
          > Mariusz Totoszko - tuż po jego występie byłam na "raczej nie" (i zdecydowanie
          nie!!! dla fryzury!), po obejrzeniu wszystkich wydaje mi się, że jednak
          zaśpiewał najbardziej w duchu lat dwudziestych. Wokalnie, bo wizualnie raczej
          nie... Niemniej, tekst Wojewódzkiego ("wyglądasz jak przedsiębiorca pogrzebowy
          zakładu "Game Over"") uważam za obrzydliwy. Nie wiem, jaki wpływ mają
          uczestnicy programu na swój wygląd, ale żeby on nawet był pełen, to nie
          powinien ich obrażać ufarbowany anorektyk.

          > Marta Smuk - o niebo lepiej od Ordonki.
          Pozwolę się sobie tutaj (subiektywnie) nie zgodzić. Interpretacja była,
          niewątpliwie, niepokojąca, a to dlatego, że miałam wrażenie, że Marta to śpiewa
          nad grobem mężczyzny, którego zabiła, bo ją zdradzał. I teraz dopiero może mu
          wybaczyć. Zaiste przejmująca wizja, ale nie przemieniła mi smutku w (u)śmiech...
          >
          > Bartek Hom - Zaczęłam się bać, że się wypalił. Może to skutek uporczywego od
          dłuższego czasu wbijania w ziemie ze strony Jedynych Sprawiedliwych? Poza tym,
          zaczynam się zastanawiać, kiedy Wojewódzki zrozumie, że jego
          komentarze "również" zaczynają się robić dowcipem jednorazowego użytku... W
          ostatnim koncercie zaczął się powtarzać już nie tylko w stylu i formie, ale
          również w treści...

          > Zalewski - znów poleciał Homem i to ewidentnie.
          Nie powinnam się wypowiadać, bo lubię go bardzo. Nie tyle za występy, co za
          wypowiedzi, elokwencję i - czasami - dowcip. Niemniej, odnoszę wrażenie, że
          jemu też skończyła się koncepcja. Może zaczął się bać, że sam metal i hard-rock
          nie wystarczą?
          >
          > Kunc - nie lubię bo nie. Nie ma obowiązku lubić Gosię Kunc. Nie podobało mi
          > się to co zrobiła wczoraj.
          Ja lubię smooth jazz. Uwielbiam Dianę Krall i Norę Jones. Mogę ich słuchać na
          okrągło między innymi dlatego, że nie śpiewają każdej piosenki dokładnie tak
          samo, jak również dlatego, że ich smooth jazz, to nie miauczące smędzenie, a
          tak właśnie odbierałam Gosię. Świetnie zaśpiewała w Spin Clubie, nieźle
          pierwsze koncerty finałowe. Potem już tylko co raz bardziej wiało nudą...
          >
          > Jury - zdecydowanie bohaterowie wczorajszego wieczoru. Najpierw Leszczu. TYle
          > kasy kosi, a nie ma nawet na ubranie i musi kupować w grzebalinkach? To jak
          on
          > wczoraj wyglądał to była żenada. Szczyt fatalnego smaku. A poza tym, jak
          > trafnie zauważyła moja qmpela, gość z dredami (czyli raczej rasta) grający
          > muzykę klubową, wychwalający pod niebiosa rocka (ale nie Maćka) czepia się
          > ludzi, że nie mają okreslonej tożsamości. A on ma? pomieszanie stylów i to
          > skrajnych.
          > Wojewódzki i Leszczu zachowali się żenująco wychodząc. Okazlai tym brak
          > szczynku nie tylko publiczności w studio i przed telewizorami ale przede
          > wszystkim pozostałym uczestnikom Idola. Jak oni się poczuli? Więcej kultury
          > panowie jurorzy! Ale do kogo ja mówię.
          Formuła tego programu znana była od początku. Wybiera polskie społeczeństwo.
          Jakie by nie było. Wyjście na znak prostestu, bo według polskiego społeczeństwa
          Totoszko, Smuk, Zalewski i Hom dali z siebie tyle, ile mogli, jest dla mnie nie
          tylko nieuczciwe i pełne hipokryzji, ale po prostu chamskie.

          Pozdrawiam serdecznie i po raz pierwszy, K.

          • Gość: kubu Re: Moje 3 grosze... IP: *.gda.cdp.pl / *.crowley.pl 06.02.03, 09:32
            1. elokwencja Zalewskiego?
            eee???
            dla mnie to elokwencja na miare Alicji z pierwszej edycji Big Brother
            wszystko wedlug schematu: zaczynem jedna mysl, w polowie zmieniam zdanie,
            dodaje argumenty od czapy, wrzucam kwieciste metafory, zapominam o czym to
            wlasciwie mialo byc, placze sie, koncze efektownym pokazaniem jezyka (ok, to
            jedyna roznica miecy Zalewskim i Alicja).

            2. Hom - irytuje mnie jego zadufanie
            coraz czesciej z jego pyskowek do Wojewodzkiego wylania sie obraz kompletnego
            narcyza
            niedobrze :-/

            3. komentarz o Marcie zabawny
            wizja z grobem u mnie akurat wywoluje usmiech :-)

            pozdrawiam
            • frolix Re: Moje 3 grosze... 06.02.03, 11:28
              Gość portalu: kubu napisał(a):
              > 1. elokwencja Zalewskiego?
              > eee???
              > dla mnie to elokwencja na miare Alicji z pierwszej edycji Big Brother
              > wszystko wedlug schematu: zaczynem jedna mysl, w polowie zmieniam zdanie,
              > dodaje argumenty od czapy, wrzucam kwieciste metafory, zapominam o czym to
              > wlasciwie mialo byc, placze sie, koncze efektownym pokazaniem jezyka (ok, to
              > jedyna roznica miecy Zalewskim i Alicja).

              Zapominasz o częstym dodawaniem zwrotów "aczkolwiek", "bynajmniej mi", "iż".

              > 2. Hom - irytuje mnie jego zadufanie
              > coraz czesciej z jego pyskowek do Wojewodzkiego wylania sie obraz kompletnego
              > narcyza
              > niedobrze :-/

              To nie pyskówki, Hom wysila się na dowcip. Trudniej to idzie, bo ma mniej
              czasu. Jeśli przez tydzień nie potrafi przygotować nic lepszego od
              napisu "miejsce na reklamę", to policz, ile mu zajmie wymyślenie błyskotliwej
              puenty.

              flx
              • Gość: nkk Re: Moje 3 grosze... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.03, 14:18
                frolix napisał:

                > Gość portalu: kubu napisał(a):
                > > 1. elokwencja Zalewskiego?
                > > eee???
                > > dla mnie to elokwencja na miare Alicji z pierwszej edycji Big Brother
                > > wszystko wedlug schematu: zaczynem jedna mysl, w polowie zmieniam zdanie,
                > > dodaje argumenty od czapy, wrzucam kwieciste metafory, zapominam o czym to
                >
                > > wlasciwie mialo byc, placze sie, koncze efektownym pokazaniem jezyka (ok,
                > to
                > > jedyna roznica miecy Zalewskim i Alicja).
                >
                > Zapominasz o częstym dodawaniem zwrotów "aczkolwiek", "bynajmniej mi", "iż".
                >
                Od dziś będę mu się przysłuchiwać uważniej, "aczkolwiek" ;) wydawało mi się, że
                różnica między Zalewskim a Alicją jest jeszcze przynajmniej w tym, że Zalew
                rozumie większość słów, którymi się posługuję.
                Tym niemniej, po pierwsze, ludzie mają tendencję do częstego używania jednego
                zwrotu językowego (moje jest, na przykład, "natomiast" i usiłuję z tym
                walczyć), a po drugie, moje kontakty z kolegami "Metalowcami" ograniczały się
                do tej pory do ludzi, których zasób słów ograniczał się przeważnie do wyrazów
                na p, k i ch/h... Może to tylko moje nieszczęście, ale w tym przypadku poczułam
                się mile zaskoczona.

                Pozdrawiam serdecznie, K.
                • frolix Re: Moje 3 grosze... 06.02.03, 15:48
                  Gość portalu: nkk napisał(a):
                  > frolix napisał:
                  > > Gość portalu: kubu napisał(a):
                  > > > jedyna roznica miecy Zalewskim i Alicja).
                  > >
                  > > Zapominasz o częstym dodawaniem zwrotów "aczkolwiek", "bynajmniej mi", "iż
                  > ".
                  > >
                  > Od dziś będę mu się przysłuchiwać uważniej, "aczkolwiek" ;) wydawało mi się,
                  że
                  >
                  > różnica między Zalewskim a Alicją jest jeszcze przynajmniej w tym, że Zalew
                  > rozumie większość słów, którymi się posługuję.

                  Wydaje się - ktoś tu już o tym pisał - inteligentniejszy od Alicji, ale nie
                  wiem, czy to powód do dumy.

                  > Tym niemniej, po pierwsze, ludzie mają tendencję do częstego używania jednego
                  > zwrotu językowego (moje jest, na przykład, "natomiast" i usiłuję z tym
                  > walczyć)

                  Ze zwrotem "tym niemniej" też warto powalczyć. Przepraszam, że Cię poprawiam,
                  ale to jeden z moich ulubionych rusycyzmów.

                  , a po drugie, moje kontakty z kolegami "Metalowcami" ograniczały się
                  > do tej pory do ludzi, których zasób słów ograniczał się przeważnie do wyrazów
                  > na p, k i ch/h... Może to tylko moje nieszczęście, ale w tym przypadku
                  poczułam
                  >
                  > się mile zaskoczona.

                  Mam znajomych metalowców i w porównaniu z nimi Zalewski wypada nawet nieco
                  wulgarnie (to picie wody z kranu). Po prostu nie trafiłaś.

                  flx
    • Gość: mkw moi drodzy! IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 03.02.03, 13:27
      od wczoraj dyskusja toczy sie rownolegle w dwoch watkach. Ten, ktory zalozyla
      znajoma krolika wprawdzie nazywa sie niefortunnie Idol 3.0, ale chyba lepiej
      sie tam przeniesc dla uniknecia balaganu.
      Pozdrawiam
      • andrzej26 Re: moi drodzy! 03.02.03, 13:43
        Gość portalu: mkw napisał(a):

        > od wczoraj dyskusja toczy sie rownolegle w dwoch watkach. Ten, ktory zalozyla
        > znajoma krolika wprawdzie nazywa sie niefortunnie Idol 3.0, ale chyba lepiej
        > sie tam przeniesc dla uniknecia balaganu.

        Nie w dwóch, a w 19. Od wczoraj obserwujemy eksplozję wątków. To o czymś
        świadczy. Ciekawe czy dla Polsatu jest to dobra wiadomość czy nie.

        Moim zdaniem nie da się już nad tym zapanować.
      • Gość: kubu Re: moi drodzy! IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 11:28
        z drugiej strony to może oni przyjdą do nas? :-)
        to działa w dwie strony :-)
    • szalony.kapelusznik Coś o Zalewskim 03.02.03, 15:33
      Krytykanci kochani, a słyszeliście na przykład kiedyś Acid Drinkers, "Viva Las
      Vegas" w wykonaniu Dead Kennedys, parę kawałków z "Attack of the Killers B'S"
      Anthraxa, Donovana w wydaniu Butthole Surfers, "Macarenę" jako "Marijuanę"
      Brujerii ? Albo chociaż Piersi ? Macie jakiekolwiek pojęcie o parodystycznych
      zagraniach heavy rockowców ? Jeżeli nie, czego jestem praktycznie pewien -
      napiszcie po prostu, że nie rozumiecie tej konwencji i nie dawajcie dowodu
      ograniczenia horyzontów do Kukulskiej i Rynkowskiego.
      Ten osobnik robi w zasadzie jedyną rzecz, która pozostaje w takim reperturze
      jak lata 30. komuś przyznającemu się do takiej a nie innej estetyki. Gdyby
      wtapiał się bezboleśnie w każde tło jak akwizytor Totoszko ( disco dla pana,
      wodewil dla pani, proszę bardzo ! ) - to by była żenada !
      Szczególnie jeżdżenie po Z. przy wysławianiu wspaniałego poczucia humoru i
      wokalu totalnego zera Homa jest dowodem zaślepienia.
      • Gość: aga Re: Coś o Zalewskim IP: *.crowley.pl 03.02.03, 16:46
        zgadzam sie - choc nie tak ostro plizz:)
        • szalony.kapelusznik Poniosło mnie ;-) 03.02.03, 17:01
          Tak się awanturować o program w TV Solorza...
          Do Totoszki nic specjalnie nie mam, wczoraj wypadł nawet nieźle, ale wkurzają
          mnie jego chwalcy.
          Wypaść powinien był bezwzględnie po żenującym, beznadziejnym, dennym we
          wszystkich aspektach występie Hom.
      • Gość: aga Re: Coś o Zalewskim IP: *.crowley.pl 03.02.03, 16:48
        aha - i nie zgadzam sie tylko w kwestii totoszki
        • Gość: kubu Re: Coś o Zalewskim IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 11:35
          a ja sie nie zgadzam
          dla mnie konwencja jakiegokolwiek ciezkiego grania jest z natury mylna :-)
          nigdy nie przepadalem za takimi klimatami
          jedyne co lubilem to wczesny Closterkeller i na pamiatke mam ich kilka plyt

          Zalewski natomiast jest dla mnie mlodym chlopcem, ktory sie wyglupia, im
          bardziej sie wyglupia, tym bardziej jury go chwali, wiec tym bardziej sie
          wyglupia, zeby bardziej chwalili, itd itd, takie bledne kolko

          tyle, ze z tego wyglupiania sie nic nie wynika
          Zalewski jest jak pieciolatek, ktory z zapalem pisze na klatce schodowej slowo
          DUPA

          tak wlasnie odbieram jego wystepy :-/
          • szalony.kapelusznik Re: Coś o Zalewskim 04.02.03, 15:19
            Gość portalu: kubu napisał(a):

            > a ja sie nie zgadzam
            > dla mnie konwencja jakiegokolwiek ciezkiego grania jest z natury mylna :-)
            > nigdy nie przepadalem za takimi klimatami
            > jedyne co lubilem to wczesny Closterkeller i na pamiatke mam ich kilka plyt
            >
            > Zalewski natomiast jest dla mnie mlodym chlopcem, ktory sie wyglupia, im
            > bardziej sie wyglupia, tym bardziej jury go chwali, wiec tym bardziej sie
            > wyglupia, zeby bardziej chwalili, itd itd, takie bledne kolko
            >
            > tyle, ze z tego wyglupiania sie nic nie wynika
            > Zalewski jest jak pieciolatek, ktory z zapalem pisze na klatce schodowej
            slowo
            > DUPA
            >
            > tak wlasnie odbieram jego wystepy :-/

            Sorry, ale z twojego pisarstwa wynika niewiele więcej niż wygłupów Z. Odbiór
            również podobny :-) Nieudolne próby racjonalizacji jakiejś pierwotnej
            antypatii. Spokojnie, ja podobnie podchodzę np. do Totoszki.
            • Gość: kubu Re: Coś o Zalewskim IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 23:18
              tak, tylko roznica jest taka, ze ja sie wyglupiam a on dorabia sobie ideologie
              tysiac razy juz belkotal o swojej misji, ktorej celem jest nawrocenie polskiej
              muzyki na metalowe klimaty

              Zalewski Winkerliedem słuchaczy?

              nie, dziękuję
    • Gość: P-77 Re: IDOL 2.5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.03, 13:35
      Proponuję aby przestać rozpamiętywać niedzielny koncert i zastanowić się nad
      tym, co nas czeka.
      Większości internautów jest już obojętne, kto wygra. Teraz w sobotę będą
      śpiewać po dwie piosenki, co jest tym bardziej przerażające, że Hom dwukrotnie
      zaorezentuje pokaz złego smaku a biorąc pod uwagę temat (piosenki XXI wieku)
      możemy spodziewać się w jego wykonaniu utworów pewnego zespołu.
      Potem będzie jednak finał. I tu pierwszy problem. Zapewne powstanie jakaś
      piosenka podsumowująca tę edycję ("Może się wydawać 2" albo coś w tym rodzaju).
      Znowu będzie tak, że finaliści zaśpiewają zwrotki a reszta refren. I o ile
      Martę albo Mariusza jestem sobie w stanie wyobrazić jako solistów o tyle
      Krzysztofa i Bartka zdecydowanie nie.
      To nie koniec. Zwyciezca będzie musiał nagrać płytę w 2 miesiące. To oznacza,
      że będzie musiał rywalizować z Eweliną Flintą z pierwszej edycji, może takze z
      Małgosia Stępień i Anią Dąbrowską. To będzie ważny test na gusta szerokiej
      widowni i odpoweidź na pytanie czy nowy idol potrafi wyprzec uczestników
      pierwszej edycji czy też faktycznie są oni ponadczasowi. No, może nie wszyscy,
      ale przynajmniej te trzy panie, bo A. Janosz i S. Wydra jednak rozczarowali a i
      T. MAkowiecki niewiele lepiej.
      Problem jednak leży gdzie indziej. Otóż i B. Hom i K. Zalewski wokalistami
      genialnymi nie są. Może się okazać, że gdy któryś z nich wygra na wydanej
      płycie nie będzie śpiewać. Krzysiek ma przecież swój zespół w którym jest
      podobno basistą a Hom może pójdzie za przykładem Skiby, któy w Big Cycu pisze
      teksty i błaznuje na koncertach, ale sam nie śpiewa. To całkowicie wypaczy
      ideę "Idola".
      Krzysiek może ma jedną przewagę nad pozostałymi - wydaje sie być
      najintelientniejszy. Jednak trudno powiedzieć czy tak jest naprawdę.
      Jak by nie było w tej suytuacji najlepsze byłoby zwycięstwo Totoszki. No bo co
      do Marty, to wokalnie moze i jest bez zarzutu, ale jej zachowanie pozasceniczne
      mnie drażni. Przed programem wszscy atakowali narcyzm Damiana, ale zwróćcie
      uwagę na szczegół - po odpadnięciu z programu Damian mocno przygasł i
      spokorniał a Marta wciąż zachowuje się jakby była ponad pozostałych. Nie wiem,
      czy zwróciliście uwagę na tydzień, w którym uczestnicy kręcili etiudy -Damian,
      choć ma doswiadczenie aktorskie w swojej etiudzie nie zagrał a MArta obsadziła
      siebie w głównej roli.
      Natomiast dlaczego Mariusz? Po pierwsze chciałbym go zobaczyć w finale bo od
      tego jaką piosenkę zaśpiewa zależy tak naprawdę odpowiedź na pytanie jakim
      będzie artystą. W pierwszym koncercie wybrał utwór Bryana Adamsa, gdyby miał
      spiewać w tej estetyce nie byłoby źle. Po drugie z pozostałej trójki panów
      śpiewa najlepiej. Po trzecie czy jego krążek byłby gorszy od płyty Janosz?
      Tak naprawdę to biorąc pod uwagę formułę programu Mariusz Totoszko to idealny
      zwycięzca. Taki Chris de Burgh też jest nijaki, sympatyczny i śpiewa o
      pierdołach (typu "Dama w czerwieni ze mną tańczy"), ale ludzie chcą go słuchać.
      Pozdr. dla Marka. Chyba tym razem w pewnych kwestiach będziemy się różnić.
      • Gość: kubu Re: IDOL 2.5 IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 07.02.03, 18:53
        hmmm
        nigdy nie zastanawialem sie nad sensem tych etiudek (to chyba zbyt wielkie
        slowo), i wydaje mi sie, ze troche dorabiasz ideologie do niczego
        to miala byc zabawa (nie wdawajmy sie w dyskusje czy wyszlo zabawnie) i chyba
        nie jest strasznym zlem branie w niej udzialu
        Marta obsadzila siebie, ale obsadzila tez prawie cala grupe
        czy to grzech?

        poza tym wydaje mi sie, ze Damian tez obsadzil siebie (choc nie w glownej roli)
        jezeli nie, to przepraszam
        pamiec dobra, ale zapominanie jeszcze lepsze :-)

        nie wiem czy widziales kiedys taka mala scenke, kiedy Marta klocila sie z
        Adamusem o aranzacje
        zaimponowala mi tym, ze
        a) wiedziala dokladnie czego chce
        b) bardzo o to walczyla

        dlatego mysle, ze nie zalowalbym gdyby to ona wygrala

        rzeczywiscie widac, ze ona ma o sobie wysokie mniemanie, ale wydaje mi sie, ze
        ma ku temu podstawy :-)

        generalnie z tego co zostalo z 10 finalistow interesuje mnie tylko ona i Mariusz
        i o ile wydaje mi sie, ze ona jest najbardziej z nich zasługuje na wpuszczenie
        do studia, to chyba najchetniej widzialbym jako zwyciezce Mariusza
        sympatyczny czlowiek znikąd (chodzi mi o to, że spoza światka układów) ze
        świetnym wokalem
        porównanie do de Burgha bardzo trafne
        choc Mariusz jest przystojniejszy ;-)

        a co bedzie - zobaczymy :-)

        pzdr
      • Gość: ja finał IP: *.acn.pl 09.02.03, 01:48
        a co myślicie o składzie finału ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka