Dodaj do ulubionych

czy teraz jury sie potnie ???

IP: *.axelspringer.com.pl 03.02.03, 12:16
Nieczęsto sie włączam do takich dyskusji ale tu sie dzieje cios niedobrego,
chamstwo jury Idola sięgnelo juz zenitu! nie wiem czy ktos nie powiniem
przypomnieć 4ce absolutnie zakutych łbów ze stanowią jury ale nie cheer
leader club dla Gosi Kunc!!! Co to kogo obchodzi, ze ona jest ich idolem???
moim nie jest!!! chcą ją niech ją sobie wezmą: niech "honorowy" Cygan pisze
dla niej teksty, niech Leszczynski o niej pisze w gazecie, niech Wojewódzki
zaprosi ją swojego ego-płaskiego show a Ela niech jej szyje sukienki i masuję
szyjkę !!! Dlaczego 4ka gości lansuje dziewuszkę, ktora może i ładnie śpiewa,
tym swoim słowiczym slodkim pysiem? Moze nie każdy nie chce doswiadczać
transcendentalnej głębi jej osobowości. DLACZEGO jury nie traktuje
uczestników na równi??? Nie ważne co /jak śpiewala Malgonia, światełko nasze
nad ciemogrodem ;-))) mordeczka i słowiczek !!! zawsze bylo cudnie i
najlepiej (pod każdym jak sie okazywalo względem chociaż !!! albo się nie
umiala dopasowac do konwencji albo po prostu kwiliła zawsze tak samo i na to
samo kopytko jak to tylko ona potrafi...) DLACZEGO kiedy śpiewa Hom, który
daje świetny show, jest naturalnym artystą i bezpośrednim facetem z
wyobrażnią i pomysłem zawsze jest nie tak??? Gość jest twórczy i to jest
notorycznie obcinane! I TEN KOMENTARZ O HONORZE PRZY OGLOSZENIU OSTATNICH
WYNIKÓW !!! Brak mi słow panie cyganie !!! może czas dołączyć do taboru i
trochę przewietrzyć mózgownicę włócząc sie po świecie??? Kiedy Leszczynski
kaze glosować na jedną z uczestniczek... oczywiście na MK to jest OK! ale
kiedy gość który walczy o glosy mówi glosujcie na mnie to juz nie jest OK bo
powiedział to Bartek HOM, którego trzeba za wszelka cenę upokorzyć. Koncząc -
raz wysłałam esa, w zeszłym tygodniu na BH, nie jestem fanatyczką ale ten
program przestaje byc tylko konkursem - robi sie niesmaczny!! Hania wychodzi,
Marta wchodzi ?! Moze niech Marta zasiądzie w jury na miejscu Kuby - nikomu
nie będzie go brak, gosc jest chamskim egocentrycznym dziwakiem i dość
wulgarnym erotomanem a jego gusta muzyczne są nie wątpie ze wyrobione ale
też drastycznie zawężone. Jest jak imprerium zła: ma zły gust, jest źle
ubrany (wystarczy przypomnieć sobie bufiastą koszulę w pasy!!!) i ma przede
wszystkim złą wolę. PROSZĘ ZEBY SIĘ COŚ ZADZIALO !!! Moze w ramach
niespodzianki będzie wreszcie normalnie w przyszłym tygodniu?
Obserwuj wątek
    • Gość: forte Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 21:59
      Masz rację, podpisuje się obiema rękami! Jury w tej edycji jest ponizej
      krytyki, a zwłaszcza Leszczu (do Wojewódzkiego juz zdążylismy się
      przyzwyczaić). Jego wyjscie po ogloszeniu wyników zrównało go z Marlonem Kozaky!
      Gościu chyba nie wie, po co tam siedzi - on nie ma lansować SWOJEGO idola,
      tylko w miarę obiektywnie oceniać konkretny występ, reszta już należy do innych!
      Tymczasem jury szufladkuje sobie uczestników i niezależnie co zaspiewają pieje
      z zachwytu nad wybrańcami i wdeptuje w ziemię reszte. Zero obiektywizmu!!
      Zachwyty nad Gosia Kunc w kategorii rocka to była istna parodia, a zjechanie
      Marty Smuk po Swietnym występie musicalowym to samo. W pierwszej edycji było
      lepiej, mam wrazenie,ze teraz jury się za bardzo skumplowało i skupia się na
      tym,zeby dawać własny show.
    • Gość: sonic Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.03, 22:55
      > DLACZEGO jury nie traktuje uczestników na równi???

      Jak to dlaczego ? Bo jedni sa slabsi a drudzy lepsi ? Jury ma to ocenic a nie
      chwalic wszystkich. Po to tam sa zeby powiedziec ze Hom czy Totoszko sa
      kiepscy.

      >Nie ważne co /jak śpiewala Malgonia, światełko nasze nad ciemogrodem ;-)))
      >mordeczka i słowiczek !!! zawsze bylo cudnie i najlepiej (pod każdym jak sie
      >okazywalo względem chociaż !!! albo się nie umiala dopasowac do konwencji albo
      >po prostu kwiliła zawsze tak samo i na to samo kopytko jak to tylko ona
      >potrafi...)

      W pierwszych koncertach finalowych wcale nie byla tak wychwalana (przynajmniej
      na pewno nie przez leszcza) o czym jak widze duzo ludzi juz zapomnialo.
      Co do konwencji, to nie musiala sie do niej dopasowywac, spiewala w swoim stylu
      i to bylo jej sila. W przeciwienstwie do Homa miala swoj styl ktory od pewnego
      momentu zaczela konsekwentnie prezentowac. Widac ze ma okreslona wizje tego co
      chcialaby w muzyce robic.
      Widze ze jej nie lubisz ale trzeba umiec docenic jej umiejetnosci.

      >DLACZEGO kiedy śpiewa Hom, który daje świetny show, jest naturalnym artystą i
      >bezpośrednim facetem z wyobrażnią i pomysłem zawsze jest nie tak??? Gość jest
      >twórczy i to jest notorycznie obcinane!

      Hom jest kiepskim wokalista a do tego wcale nie jest tworczy. Swoje wystepy
      przygotowuje tylko i wylacznie pod publike. Zaspiewa wszystko co mozliwe byle
      tylko zdobyc popularnosc, a to go przekresla jako artyste. Jego zarty mogly
      bawic na poczatku, teraz sie powtarza i jest nudny. Nie ma wlasnego stylu i
      pomyslu na to jaka muzyke chcialby robic.
      Najzupelniej zgadzam sie z ocenami jurorow. To ze ten czlowiek zaszedl tak
      wysoko jest zenujace i obniza i tak niski poziom "idola".
      • Gość: dyzurna Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: 149.156.34.* 04.02.03, 15:32
        a ty obnizasz poziom tego forum bo ja sie zgadzam z dwoma poprzednimi
        wypowiedziami
        i moze ci sie to podobac lub nie...
      • biobuster Re: czy teraz jury sie potnie ??? 07.02.03, 10:20
        Gość portalu: sonic napisał(a):

        > > DLACZEGO jury nie traktuje uczestników na równi???
        >
        > Jak to dlaczego? Bo jedni sa slabsi a drudzy lepsi ? Jury ma to ocenic a nie
        > chwalic wszystkich. Po to tam sa zeby powiedziec ze Hom czy Totoszko sa
        > kiepscy.



        Nie rozumiesz pytania?
        Nie chodzi o ocenianie, tylko sposób, w jaki się zachowują. Jury pozwala sobie
        na wstawki o Ich Troje, czy Kasi Kowalskiej podkreślając, jak bardzo nie lubią
        tych wykonawców. Jury niezmiennie chwali orkiestrę, nie zauważając, że muzyka
        często przykrywa wokal, (co robi realizator dźwięku). Sugeruje, że to
        niewystępujący, a Adam Sztaba wymyślił pomysł na wykonanie utworu. Chwali
        (świetnego swoją drogą) Krzyśka, kiedy robi to, za co tydzień wcześniej
        skrytykowali Bartka. To nie jest profesjonalna, obiektywna ocena, tylko ocena
        subiektywna, jaką mogą wyrażać widzowie, a nie powinno jury. Nie mówię, że tak
        jest zawsze i w każdym przypadku. Często zdarza się, że oceny/rady są sensowne
        (szkoda, że Jakub teraz mówi odgrzewane dowcipy, zamiast tak, jak w
        eliminacjach i półfinałach dawać konkretne, błyskotliwie podane rady), ale
        czasami nie możne nie zauważyć stronniczości i troszkę nieładnego zachowania.



        >
        > >Nie ważne co /jak śpiewala Malgonia, światełko nasze nad ciemogrodem ;-)))
        > >mordeczka i słowiczek !!! zawsze bylo cudnie i najlepiej (pod każdym jak si
        > e
        > >okazywalo względem chociaż !!! albo się nie umiala dopasowac do konwencji a
        > lbo
        > >po prostu kwiliła zawsze tak samo i na to samo kopytko jak to tylko ona
        > >potrafi...)
        >
        > W pierwszych koncertach finalowych wcale nie byla tak wychwalana
        (przynajmniej
        > na pewno nie przez leszcza) o czym jak widze duzo ludzi juz zapomnialo.


        To prawda. Szkoda tylko, że również jurorzy o tym zapomnieli i teraz wmawiają
        nam i sobie, że ona od początku trzymała swój styl. W tym przypadku trzeba
        przyznać, że o ile Gosi stylistyka mi nie odpowiada, o tyle dziewczyna zrobiła
        krok na swojej drodze artystycznej i znalazła tą stylistykę (lub zdecydowała
        się na jej całkowite odkrycie przed publicznością). Wydaje mi się, że Jacek
        obiecywał jej jakąś pomoc w wydaniu płyty, a z jego znajomościami, to chyba nie
        będziemy długo czekali aż materiał pojawi się w sprzedaży?



        > Co do konwencji, to nie musiala sie do niej dopasowywac, spiewala w swoim
        stylu
        > i to bylo jej sila. W przeciwienstwie do Homa miala swoj styl ktory od
        pewnego
        > momentu zaczela konsekwentnie prezentowac.


        Powinno być to napisane inaczej:
        W przeciwieństwie do Bartka, czy Krzyśka, którzy od początku pozostawali w
        swojej wybranej konwencji występowania, ona nie miała dość odwagi, żeby
        zaprezentować publiczności swój styl. Początkowo wolała się dopasowywać do
        stylu narzuconego przez organizatorów, ale w pewnym momencie uznała, że dużo
        więcej korzyści da nie fałsz, tylko pójście śladami tych chłopaków, żeby ludzie
        wiedzieli, czego się po niej spodziewać, gdyby wygrała i wydała płytę.





        > Widac ze ma okreslona wizje tego co
        > chcialaby w muzyce robic.
        > Widze ze jej nie lubisz ale trzeba umiec docenic jej umiejetnosci.
        >
        > >DLACZEGO kiedy śpiewa Hom, który daje świetny show, jest naturalnym artystą
        > i
        > >bezpośrednim facetem z wyobrażnią i pomysłem zawsze jest nie tak??? Gość je
        > st
        > >twórczy i to jest notorycznie obcinane!
        >
        > Hom jest kiepskim wokalista a do tego wcale nie jest tworczy.



        Szczerze mówiąc, uważam, że ma ciekawą barwę głosu a zaprzeczenie temu, że jest
        twórczy sprawia wrażenie chwilowego obłędu. Może Ci się nie podobać jego styl,
        ale powinieneś umieć docenić jego inteligencję i pomysły. Zwłaszcza gdybyś ich
        nie rozumiał.



        > Swoje wystepy
        > przygotowuje tylko i wylacznie pod publike. Zaspiewa wszystko co mozliwe byle
        > tylko zdobyc popularnosc, a to go przekresla jako artyste.


        LOL
        Każdy w tym programie, od początku śpiewa "wszystko co możliwe" i robi to
        właśnie w celu zdobycia popularności. To jest wpisane w założenia programu Idol.




        > Jego zarty mogly
        > bawic na poczatku, teraz sie powtarza i jest nudny.


        Chciałbym sprawdzić, czy dobrze zrozumiałem.
        Jeżeli Bartek od początku konsekwentnie kroczy ścieżką pastiszu, wpadającego
        często w parodię, popartego ciekawą barwą głosu i poprawnym wokalem to się
        powtarza i jest nudny.
        A kiedy Gosia "miala swoj styl ktory od pewnego momentu zaczela konsekwentnie
        prezentowac" to należy ją docenić i podziwiać.
        Ciekawe i obiektywne podejście...




        > Nie ma wlasnego stylu i
        > pomyslu na to jaka muzyke chcialby robic.
        > Najzupelniej zgadzam sie z ocenami jurorow. To ze ten czlowiek zaszedl tak
        > wysoko jest zenujace i obniza i tak niski poziom "idola".


        Na tego człowieka, i na wszystkich pozostałych głosuje publiczność. Wszyscy,
        którzy znaleźli się w finałowej dziesiątce zostali wybrani przez publiczność.
        Nie sądzę, żeby różnice między ilością głosów oddawanych na poszczególnych
        występujących były wielkie. Jeżeli poziom programu jest dla ciebie "i tak
        niski", to mam nadzieję, że nie jesteś zmuszany do jego oglądania?
        Podobno "Zdążyć przed północą" to niezła komedia.

        P.S. Kupię płyty Loch Ness z Zalewskim, Homa, Szewczyk i prawdopodobnie
        Totoszki.
        • Gość: sonic Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.03, 13:37

          > Nie rozumiesz pytania?
          > Nie chodzi o ocenianie, tylko sposób, w jaki się zachowują. Jury pozwala
          sobie
          > na wstawki o Ich Troje, czy Kasi Kowalskiej podkreślając, jak bardzo nie
          lubią
          > tych wykonawców.

          Oczywiscie z tym sie zgodze. Sa zbyt ostrzy w swych wypowiedziach i nieladnego
          zachowania z ich strony jest duzo. Tego nie kwestionuje.
          Co do traktowania uczestnikow to mysle, ze po kilku koncertach finalowych
          jurorzy maja prawo miec swoich faworytow - w koncu widzieli wszystkich w akcji
          kilka razy. I dlatego ich ocena nie opiera sie wylacznie na wystepie w danym
          koncercie tylko obejmuje caloksztalt dokonan w 'idolu'. Zreszta mysle ze
          podobnie glosuje publicznosc. Nie decyduje tu tylko dyspozycja dnia uczestnikow.

          > Jury niezmiennie chwali orkiestrę, nie zauważając, że muzyka
          > często przykrywa wokal, (co robi realizator dźwięku). Sugeruje, że to
          > niewystępujący, a Adam Sztaba wymyślił pomysł na wykonanie utworu.

          Ja akurat nie odnioslem takiego wrazenia (co do sugerowania). Wydaje mi sie ze
          to po prostu slowa uznania dla orkiestry. Mysle ze Adam ma duzy wplyw na
          ostateczny ksztalt utworu, ale nie nalezy miec tu pretensji do
          uczestnikow 'idola'. W koncu on ma na tym polu duzo wieksze doswiadczenie.

          > Powinno być to napisane inaczej:
          > W przeciwieństwie do Bartka, czy Krzyśka, którzy od początku pozostawali w
          > swojej wybranej konwencji występowania, ona nie miała dość odwagi, żeby
          > zaprezentować publiczności swój styl. Początkowo wolała się dopasowywać do
          > stylu narzuconego przez organizatorów, ale w pewnym momencie uznała, że dużo
          > więcej korzyści da nie fałsz, tylko pójście śladami tych chłopaków, żeby
          ludzie wiedzieli, czego się po niej spodziewać, gdyby wygrała i wydała płytę.

          Popelnila duzy blad w koncercie "Rock, Blues, Reggae" gdzie niepotrzebnie
          wybrala zbyt rockowy utwor. Ale chyba po tym wystepie zrozumiala ze nie tedy
          droga. Ale to jest przeciez mloda dziewczyna. Moze jeszcze popelniac pewne
          bledy. Widac ze podczas programu rozwinela sie artystycznie i nalezy sie z tego
          cieszyc. Poza tym Krzysiek ze swoja stylistyka latwiej moze sie wkomponowac w
          zaproponowane utwory. Gosia musiala tutaj wiecej kombinowac i ryzykowac (jak w
          koncercie Rock $ Roll). Stad tez moze dlatego nie od razu obrala taka droge.
          Krzyska i Bartka nie wrzucalbym do jednego worka. Krzysiek od poczatku jest
          wierny okreslonej stylistyce muzycznej. Natomiast Bartek nie. No powiedz,
          jakiej muzyki sie spodziewasz na jego ewentualnej plycie ? Jego konwencja
          opiera sie tylko na zartach, muzyka jest na drugim planie.
          A powinno byc odwrotnie.

          > > Hom jest kiepskim wokalista a do tego wcale nie jest tworczy.
          >
          > Szczerze mówiąc, uważam, że ma ciekawą barwę głosu a zaprzeczenie temu, że
          jest
          > twórczy sprawia wrażenie chwilowego obłędu. Może Ci się nie podobać jego
          styl,
          > ale powinieneś umieć docenić jego inteligencję i pomysły. Zwłaszcza gdybyś
          ich
          > nie rozumiał.

          Jesli chodzi o barwe glosu to sie nie dogadamy, to juz tylko kwestia gustu.
          Mnie Bartek jako wokalista zupelnie nie przekonuje.
          Potrafie docenic jego inteligencje i pomysly. Ale to jest w koncu program
          muzyczny, a Bartek nie jest dla mnie tworczy jako artysta muzyczny. Byloby OK
          gdyby swoje pomysly wykorzystywal od czasu do czasu dla uatrakcyjnienia dobrych
          wystepow wokalnych. Ale on na nich buduje caly swoj wystep.
          Zreszta czy zalozenie koszulki z napisem "to jest miejsce na twoja reklame"
          czy "prosze nie regulowac odbiornikow" to taki swiezy i nowatorski pomysl ? Czy
          to jest takie tworcze ???

          > > Swoje wystepy
          > > przygotowuje tylko i wylacznie pod publike. Zaspiewa wszystko co mozliwe b
          > yle
          > > tylko zdobyc popularnosc, a to go przekresla jako artyste.
          > LOL
          > Każdy w tym programie, od początku śpiewa "wszystko co możliwe" i robi to
          > właśnie w celu zdobycia popularności. To jest wpisane w założenia programu
          Idol

          Prawdziwy artysta musi realizowac swoje zamierzenia, kroczyc obrana przez
          siebie droga, nie zwazajac na to jak zareaguje na to szeroka publicznosc.
          Natomiast jesli zacznie opracowywac swoj repertuar pod katem publicznosci to
          jego muzyka nie bedzie szczera. Kiedys Zbigniew Holdys zapytany o rady dla
          mlodych muzykow powiedzial tylko: Byc soba...
          Chodzi mi o to ze Bartek opracowuje swoje wystepy glownie z nastawieniem na to
          zeby zdobyc popularnosc widowni. I to niestety odroznia go od Krzyska, Marty
          czy Gosi. NA przyklad wprowadzenie w koncercie Rock & Roll motywu z "Asereje"
          to byl typowy chwyt pod publike. Przeciez wszyscy wiemy jaka popularnoscia
          cieszyl sie ten utwor. I on wiedzial o tym ze publicznosc (szczegolnie mlodsza
          czesc) zaglosuje na niego, "bo jest cool i spiewa fajne piosenki".
          Zobacz co zrobila wczoraj Marta. W koncercie "Hity XXI wieku"zaspiewala mala
          znana piosenke Alicii Key. Dlaczego to zrobila ? Bo to jej klimaty, ona kocha
          taka muzyke i chce spiewac takie rzeczy. Nie starala sie przypodobac
          publicznosci, zrobila tak jak czula, mimo ze wiedziala ze moze przez to odpasc.
          Jak widzisz ona nie zaspiewa "wszystkiego co mozliwe".
          Piszac o spiewaniu "wszystkiego co mozliwe" mialem tez na mysli nie tylko
          wystepy w "idolu" ale ogolnie ewentualna przyszla kariere. I wydaje mi sie ze
          Krzysiek, Marta czy Gosia maja koncepcje na to jaka muzyke chcieliby nagrywac.
          Nie beda sie starali za wszelka cene wpasowac w rynek tylko przede wszystkim
          dac cos od siebie. W przypadku Bartka nie moge tego powiedziec. On w "idolu"
          nie okreslil sie muzycznie. Nie wiem czy w konwencji pastiszu stworzy cos
          wartosciowego.

          > Chciałbym sprawdzić, czy dobrze zrozumiałem.
          > Jeżeli Bartek od początku konsekwentnie kroczy ścieżką pastiszu, wpadającego
          > często w parodię, popartego ciekawą barwą głosu i poprawnym wokalem to się
          > powtarza i jest nudny.
          > A kiedy Gosia "miala swoj styl ktory od pewnego momentu zaczela konsekwentnie
          > prezentowac" to należy ją docenić i podziwiać.

          Widzisz, tak jak wczesniej wspomnialem, dla mnie to kroczenie sciezka pastiszu
          to za malo. Mnie interesuje glownie muzyka. Umiarkowanie stosowane zarty moga
          byc dobrym dodatkiem. Stosowane w nadmiarze nie wywoluja juz takiego
          zaskoczenia jak na poczatku, zwlaszcza ze sa coraz mniej interesujace
          (koszulki, o ktorych wspominalem). A zaskoczenie jest tu waznym elementem. I
          dlatego staja sie nudne.
          Natomiast Gosia koncentruje sie na muzyce. Ona nie musi zaskakiwac. Ma wlasnie
          trzymac sie swojej stylistyki. Jednym ta stylistyka bedzie sie podobala, innym
          nie.

          > Ciekawe i obiektywne podejście...

          Nie pisalem ze moje opinie sa czysto obiektywne. Jak wiekszosci ludzi na tym
          forum. Zreszta po to chyba jest to forum zebysmy mogli sie wymienic swoimi
          osobistymi odczuciami.

          > Jeżeli poziom programu jest dla ciebie "i tak
          > niski", to mam nadzieję, że nie jesteś zmuszany do jego oglądania?
          > Podobno "Zdążyć przed północą" to niezła komedia.

          Poziom programu odnosilem do pierwszej edycji. Widzialem ostatnio wystepy Gosi
          Stepien, Eweliny Flinty, slyszalem tez Tomka Makowieckiego. Pamietam tez
          koncerty finalowe. Widac ze umiejetnosci wokalne owczesnych finalistow byly
          jednak wyzsze. Zwlaszcza jesli przyjrzymy sie finalowej trojce obecnej edycji.
          Wydaje mi sie ze odpadlo za duzo naprawde utalentowanych ludzi (Marcin Patyk,
          Kaja Kazimierczak, Paulina Sykut, ktorzy nie znalezli sie w finalowej 10).
          "Idola" traktuje glownie jako program rozrywkowy ale cieszylbym sie gdyby o
          zwyciestwo walczyli najbardziej wartosciowi artystycznie wykonawcy.

          Pozdrawiam
          • biobuster Re: czy teraz jury sie potnie ??? 10.02.03, 09:38
            Gość portalu: sonic napisał(a):

            ) ) Nie rozumiesz pytania?
            ) ) Nie chodzi o ocenianie, tylko sposób, w jaki się zachowują. Jury pozwala
            ) sobie
            ) ) na wstawki o Ich Troje, czy Kasi Kowalskiej podkreślając, jak bardzo nie
            ) lubią
            ) ) tych wykonawców.
            )
            ) Oczywiscie z tym sie zgodze. Sa zbyt ostrzy w swych wypowiedziach i
            nieladnego
            ) zachowania z ich strony jest duzo. Tego nie kwestionuje.
            ) Co do traktowania uczestnikow to mysle, ze po kilku koncertach finalowych
            ) jurorzy maja prawo miec swoich faworytow


            A tego z kolei ja nie kwestionuję. Problem pojawia się, kiedy do gry wchodzi
            model „równych i równiejszych”.


            )- w koncu widzieli wszystkich w akcji
            ) kilka razy. I dlatego ich ocena nie opiera sie wylacznie na wystepie w danym
            ) koncercie tylko obejmuje caloksztalt dokonan w 'idolu'.
            )
            ) ) Jury niezmiennie chwali orkiestrę, nie zauważając, że muzyka
            ) ) często przykrywa wokal, (co robi realizator dźwięku). Sugeruje, że to
            ) ) niewystępujący, a Adam Sztaba wymyślił pomysł na wykonanie utworu.
            )
            ) Ja akurat nie odnioslem takiego wrazenia (co do sugerowania). Wydaje mi sie
            ze
            ) to po prostu slowa uznania dla orkiestry.


            Może nie pamiętasz pytania Roberta (nie nagrywam, więc to nie będzie dokładny
            cytat, ale postaram się zachować (stronniczy) sens) do Krzyśka swego czasu.
            R - Powiedz, kto wymyślił, żeby tak tą piosenkę zaśpiewać.
            K - Wspólnie z Adamem Sztabą
            R - No, ale powiedz czyj był pomysł.
            K - Do takiego wniosku doszliśmy.
            R - Brawa dla zespołu.
            Może przesadzam, jeżeli ktoś nagrywa, to proszę mnie poprawić.


            ) Mysle ze Adam ma duzy wplyw na
            ) ostateczny ksztalt utworu, ale nie nalezy miec tu pretensji do
            ) uczestnikow 'idola'. W koncu on ma na tym polu duzo wieksze doswiadczenie.


            Ależ nie mam, tylko o ile na brzmienie i aranż Adam ma wpływ, o tyle
            niekoniecznie ma też sam pomysł na piosenkę.



            )
            ) ) Powinno być to napisane inaczej:
            ) ) W przeciwieństwie do Bartka, czy Krzyśka, którzy od początku pozostawali w
            ) ) swojej wybranej konwencji występowania, ona nie miała dość odwagi, żeby
            ) ) zaprezentować publiczności swój styl. Początkowo wolała się dopasowywać do
            ) ) stylu narzuconego przez organizatorów, ale w pewnym momencie uznała, że du
            ) żo
            ) ) więcej korzyści da nie fałsz, tylko pójście śladami tych chłopaków, żeby
            ) ludzie wiedzieli, czego się po niej spodziewać, gdyby wygrała i wydała płytę.
            )
            ) Popelnila duzy blad w koncercie "Rock, Blues, Reggae" gdzie niepotrzebnie
            ) wybrala zbyt rockowy utwor. Ale chyba po tym wystepie zrozumiala ze nie tedy
            ) droga. Ale to jest przeciez mloda dziewczyna.


            Owszem, ma czas dorosnąć.


            ) Moze jeszcze popelniac pewne
            ) bledy. Widac ze podczas programu rozwinela sie artystycznie i nalezy sie z
            tego
            ) cieszyc. Poza tym Krzysiek ze swoja stylistyka latwiej moze sie wkomponowac w
            ) zaproponowane utwory. Gosia musiala tutaj wiecej kombinowac i ryzykowac (jak
            w
            ) koncercie Rock $ Roll).


            Nie powiedziałbym, że łatwiej ze wszystkiego zrobić rycznkę niż szeptankę.
            Wydaje mi się to równie trudnym zadaniem.



            ) Stad tez moze dlatego nie od razu obrala taka droge.
            ) Krzyska i Bartka nie wrzucalbym do jednego worka. Krzysiek od poczatku jest
            ) wierny okreslonej stylistyce muzycznej. Natomiast Bartek nie.


            Natomiast wierny jest swego rodzaju przedstawieniu.



            ) No powiedz,
            ) jakiej muzyki sie spodziewasz na jego ewentualnej plycie? Jego konwencja
            ) opiera sie tylko na zartach, muzyka jest na drugim planie.
            ) A powinno byc odwrotnie.


            A dlaczego powinno być odwrotnie? Słuchałeś płyt Ala Yankovica?
            Powinno być różnorodnie, żeby ludzie mieli wybór. Mówię tu nie o płycie jednego
            artysty, tylko o tym, że w programie nie powinni występować tacy sami ludzie, z
            tym samym, śmiertelnie poważnym podejściem do muzyki.



            )
            ) ) ) Hom jest kiepskim wokalista a do tego wcale nie jest tworczy.
            ) ) Szczerze mówiąc, uważam, że ma ciekawą barwę głosu a zaprzeczenie temu, że
            ) jest
            ) ) twórczy sprawia wrażenie chwilowego obłędu. Może Ci się nie podobać jego
            ) styl,
            ) ) ale powinieneś umieć docenić jego inteligencję i pomysły. Zwłaszcza gdybyś
            ) ich
            ) ) nie rozumiał.
            )
            ) Jesli chodzi o barwe glosu to sie nie dogadamy, to juz tylko kwestia gustu.


            To działa w obie strony.


            ) Mnie Bartek jako wokalista zupelnie nie przekonuje.
            ) Potrafie docenic jego inteligencje i pomysly. Ale to jest w koncu program
            ) muzyczny, a Bartek nie jest dla mnie tworczy jako artysta muzyczny. Byloby OK
            ) gdyby swoje pomysly wykorzystywal od czasu do czasu dla uatrakcyjnienia
            dobrych
            ) wystepow wokalnych. Ale on na nich buduje caly swoj wystep.


            Szczerze mówiąc, gdyby wykorzystywał swoje pomysły od czasu do czasu, byłby
            przeciętny. W tej chwili całokształt jego występów wygląda dla mnie jak
            przemyślana droga od początku do końca. Włącznie z ostatnim występem, którego
            na przykład Jakub zdał się nie zrozumieć.


            ) Zreszta czy zalozenie koszulki z napisem "to jest miejsce na twoja reklame"
            ) czy "prosze nie regulowac odbiornikow" to taki swiezy i nowatorski pomysl ?
            Czy
            ) to jest takie tworcze ???



            Twórcza jest gra z jurorami. Wielki znak zapytania na przykład. Nie twierdzę,
            że wszystkie koszulki były majstersztykiem dowcipu, ale akurat „proszę nie
            regulować odbiorników” i cały ten występ uważam za bardzo udany. Nie wiem,
            czemu jury nie zauważyło, że tym razem Bartek jako bodaj jedyny zaśpiewał
            piosenkę zgodnie z jej oryginalnym założeniem, z bardzo niewielkim odstępstwami
            w stronę nowocześniejszego aranżu i ze zgrabnym nawiązaniem do czarno-białego
            filmu, którego kopie nie są już najlepszej jakości, w którym premierowo ta
            piosenka była zaśpiewana.


            )
            ) ) ) Swoje wystepy
            ) ) ) przygotowuje tylko i wylacznie pod publike. Zaspiewa wszystko co mozl
            ) iwe b
            ) ) yle
            ) ) ) tylko zdobyc popularnosc, a to go przekresla jako artyste.
            ) ) LOL
            ) ) Każdy w tym programie, od początku śpiewa "wszystko co możliwe" i robi to
            ) ) właśnie w celu zdobycia popularności. To jest wpisane w założenia programu
            ) Idol
            )
            ) Prawdziwy artysta musi realizowac swoje zamierzenia, kroczyc obrana przez
            ) siebie droga, nie zwazajac na to jak zareaguje na to szeroka publicznosc.


            Prawdziwy artysta nic nie musi.
            A kiedy idzie obraną przez siebie drogą, to nie znaczy, że ma to być prościutka
            autostrada, upstrzona na poboczu takimi samymi słupkami, na których zmieniają
            się tylko numerki.



            ) Natomiast jesli zacznie opracowywac swoj repertuar pod katem publicznosci to
            ) jego muzyka nie bedzie szczera. Kiedys Zbigniew Holdys zapytany o rady dla
            ) mlodych muzykow powiedzial tylko: Byc soba...
            ) Chodzi mi o to ze Bartek opracowuje swoje wystepy glownie z nastawieniem na
            to
            ) zeby zdobyc popularnosc widowni.


            A mnie się wydaje, że po to, żeby dobrze się bawić.


            ) I to niestety odroznia go od Krzyska, Marty
            ) czy Gosi. NA przyklad wprowadzenie w koncercie Rock & Roll motywu z "Asereje"
            ) to byl typowy chwyt pod publike. Przeciez wszyscy wiemy jaka popularnoscia
            ) cieszyl sie ten utwor. I on wiedzial o tym ze publicznosc (szczegolnie
            mlodsza
            ) czesc) zaglosuje na niego, "bo jest cool i spiewa fajne piosenki".


            Szczerze mówiąc nie przypominam sobie ^_^”
            Więcej, obawiam się, że nie znam piosenki „Asereje”.
            O, na Amazonie jest fragment do odsłuchania. Rzeczywiście było coś takiego, ale
            mam spore wątpliwości, żeby to miało taki głupi cel jak piszesz.
            Nieszczerze mówiąc, podejrzewam, że to był pomysł Adama Sztaby ;-)


            ) Zobacz co zrobila wczoraj Marta. W koncercie "Hity XXI wieku"zaspiewala mala
            ) znana piosenke Alicii Key. Dlaczego to zrobila ? Bo to jej klimaty, ona kocha
            ) taka muzyke i chce spiewac takie rzeczy. Nie starala sie przypodobac
            ) publicznosci, zrobila tak jak czula, mimo ze wiedziala ze moze przez to
            odpasc.
            )
            ) Jak widzisz ona nie zaspiewa
            • Gość: sonic Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.ire.pw.edu.pl 12.02.03, 14:22

              > Może nie pamiętasz pytania Roberta (nie nagrywam, więc to nie będzie dokładny
              > cytat, ale postaram się zachować (stronniczy) sens) do Krzyśka swego czasu.
              > R - Powiedz, kto wymyślił, żeby tak tą piosenkę zaśpiewać.
              > K - Wspólnie z Adamem Sztabą
              > R - No, ale powiedz czyj był pomysł.
              > K - Do takiego wniosku doszliśmy.
              > R - Brawa dla zespołu.
              > Może przesadzam, jeżeli ktoś nagrywa, to proszę mnie poprawić.

              Pamietam, bylo cos takiego. Ale wydaje mi sie ze zazwyczaj orkiestra byla
              chwalona bez takich nawiazan.

              > Nie powiedziałbym, że łatwiej ze wszystkiego zrobić rycznkę niż szeptankę.
              > Wydaje mi się to równie trudnym zadaniem.

              Wydaje mi sie ze latwiej. Potwierdzeniem tego jest koncert Rock&Roll'owy.
              Wykonanie Gosi bylo duzo bardziej zaskakujace i zmienione w stosunku do
              oryginalu niz Krzyska.

              > ) Stad tez moze dlatego nie od razu obrala taka droge.
              > ) Krzyska i Bartka nie wrzucalbym do jednego worka. Krzysiek od poczatku jest
              > ) wierny okreslonej stylistyce muzycznej. Natomiast Bartek nie.
              >
              > Natomiast wierny jest swego rodzaju przedstawieniu.

              No tak, ale jak mowilem 'idol' jest programem muzycznym. Byc moze Bartek
              bardziej by pasowal ze swoimi predyspozycjami do programu 'debiut'.
              Chociaz 'przedstawienie' przez niego proponowane jest dosc niskich lotow, wiec
              nie sadze zebym tam mu kibicowal.

              > ) No powiedz,
              > ) jakiej muzyki sie spodziewasz na jego ewentualnej plycie? Jego konwencja
              > ) opiera sie tylko na zartach, muzyka jest na drugim planie.
              > ) A powinno byc odwrotnie.
              >
              > A dlaczego powinno być odwrotnie? Słuchałeś płyt Ala Yankovica?
              > Powinno być różnorodnie, żeby ludzie mieli wybór. Mówię tu nie o płycie
              jednego artysty, tylko o tym, że w programie nie powinni występować tacy sami
              ludzie, z tym samym, śmiertelnie poważnym podejściem do muzyki.

              Tak sluchalem. I to tylko potwierdza moje obawy co do plyty Bartka. Yankovicia
              po prostu nie slucha sie na co dzien. To jest swego rodzaju kabaret do
              posluchania raz na jakis czas. A przede wszystkim ogladalem teledyski
              Yankovicia, ktore sa o niebo ciekawsze niz sama tylko muzyka. Potwierdza to
              opinie jury ze:
              - na plycie Bartka zabraknie glownych jego walorow (zarty na temat plyty dvd)
              - bedzie "artysta jednorazowego uzytku"

              > Szczerze mówiąc, gdyby wykorzystywał swoje pomysły od czasu do czasu, byłby
              > przeciętny. W tej chwili całokształt jego występów wygląda dla mnie jak
              > przemyślana droga od początku do końca. Włącznie z ostatnim występem, którego
              > na przykład Jakub zdał się nie zrozumieć.

              O ktorym wystepie mowisz ? Czego tam JAkub nie zrozumial ?

              > Twórcza jest gra z jurorami. Wielki znak zapytania na przykład. Nie twierdzę,
              > że wszystkie koszulki były majstersztykiem dowcipu, ale akurat „proszę ni
              > e
              > regulować odbiorników” i cały ten występ uważam za bardzo udany. Nie wiem
              > ,
              > czemu jury nie zauważyło, że tym razem Bartek jako bodaj jedyny zaśpiewał
              > piosenkę zgodnie z jej oryginalnym założeniem, z bardzo niewielkim
              odstępstwami
              >
              > w stronę nowocześniejszego aranżu i ze zgrabnym nawiązaniem do czarno-białego
              > filmu, którego kopie nie są już najlepszej jakości, w którym premierowo ta
              > piosenka była zaśpiewana.

              Dla mnie ten wystep byl slaby i dosc przewidywalny (wybor piosenki + czesciowy
              striptease). Ktos to nawet przewidzial na forum Telewizja. Poza tym ta koszulka
              to byl kiepski pomysl na sile wcisniety do calego wystepu, niejako z
              przyzwyczajenia.
              Co do gry z jurorami to zauwazylem ze Bartek przyjmuje postawe niewinnej ofiary
              gnebionej nieuczciwie przez jury, lub tez wdaje sie w pyskowke. Podejrzewam ze
              obie te postawy zapewnily mu calkiem liczna rzesze fanow.

              > ) Prawdziwy artysta musi realizowac swoje zamierzenia, kroczyc obrana przez
              > ) siebie droga, nie zwazajac na to jak zareaguje na to szeroka publicznosc.
              >
              > Prawdziwy artysta nic nie musi.
              > A kiedy idzie obraną przez siebie drogą, to nie znaczy, że ma to być
              prościutka
              >
              > autostrada, upstrzona na poboczu takimi samymi słupkami, na których zmieniają
              > się tylko numerki.

              Pewnie ze nic nie musi, ale mozemy ustalic pewne zalozenia co do tego kiedy
              ktos bedzie prawdziwym artysta. Ja je tu przedstawilem.
              Ja nie mowilem ze ta droga ma byc prosta autostrada. Wrecz przeciwnie, powinna
              byc kreta i wyboista. Cala sztuka polega na tym zeby sie caly czas rozwijac ale
              jednoczesnie pozostac ta sama osoba co w momencie rozpoczecia kariery.
              • biobuster Re: czy teraz jury sie potnie ??? 13.02.03, 15:20
                Gość portalu: sonic napisał(a):

                >
                > > Może nie pamiętasz pytania Roberta (nie nagrywam, więc to nie będzie dokła
                > dny
                > > Może przesadzam, jeżeli ktoś nagrywa, to proszę mnie poprawić.
                >
                > Pamietam, bylo cos takiego. Ale wydaje mi sie ze zazwyczaj orkiestra byla
                > chwalona bez takich nawiazan.


                Dosadnie wystarczy raz.
                Chyba nie ma programu, gdzie nie byłby chwalony akompaniament.
                A to jednak tylko akompaniament.



                >
                > > Nie powiedziałbym, że łatwiej ze wszystkiego zrobić rycznkę niż szeptankę.
                > > Wydaje mi się to równie trudnym zadaniem.
                >
                > Wydaje mi sie ze latwiej. Potwierdzeniem tego jest koncert Rock&Roll'owy.
                > Wykonanie Gosi bylo duzo bardziej zaskakujace i zmienione w stosunku do
                > oryginalu niz Krzyska.


                Rzeczywiście.
                Co nie znaczy, że było trudniej to zrobić.
                Z kolei w przypadku piosenek z lat '20 było zupełnie odwrotnie.



                >
                > > ) Stad tez moze dlatego nie od razu obrala taka droge.
                > > ) Krzyska i Bartka nie wrzucalbym do jednego worka. Krzysiek od poczatku j
                > est
                > > ) wierny okreslonej stylistyce muzycznej. Natomiast Bartek nie.
                > >
                > > Natomiast wierny jest swego rodzaju przedstawieniu.
                >
                > No tak, ale jak mowilem 'idol' jest programem muzycznym. Byc moze Bartek
                > bardziej by pasowal ze swoimi predyspozycjami do programu 'debiut'.
                > Chociaz 'przedstawienie' przez niego proponowane jest dosc niskich lotow,
                wiec
                > nie sadze zebym tam mu kibicowal.


                A oglądasz?
                Moim zdaniem niskich lotów jest od jakiegoś czasu "przedstawienie" serwowane
                nam przez jury. A szkoda, bo przed finałami znacznie częściej zdarzało im się
                powiedzieć coś sensownego i konstruktywnego i nie zawsze było to chwalenie.
                Natomiast wydaje mi się, że program 'idol' nie ma za zadanie wyłonić z
                ograniczonego podzbioru kandydatów, osoby, której głos swobonie obejmuje pięć
                oktaw, pięknej jak marzenie, poruszającej się jak bóstwo. Tylko osoby, która
                podpisując kontrakt z BMG zapewni wytwórni znaczące zyski. Osoby, która
                rzeczywiście chce być _idolem_ i ma na siebie pomysł.



                >
                > > ) No powiedz,
                > > ) jakiej muzyki sie spodziewasz na jego ewentualnej plycie? Jego konwencja
                > > ) opiera sie tylko na zartach, muzyka jest na drugim planie.
                > > ) A powinno byc odwrotnie.
                > > A dlaczego powinno być odwrotnie? Słuchałeś płyt Ala Yankovica?
                > > Powinno być różnorodnie, żeby ludzie mieli wybór. Mówię tu nie o płycie
                > jednego artysty, tylko o tym, że w programie nie powinni występować tacy sami
                > ludzie, z tym samym, śmiertelnie poważnym podejściem do muzyki.
                >
                > Tak sluchalem. I to tylko potwierdza moje obawy co do plyty Bartka.
                Yankovicia
                > po prostu nie slucha sie na co dzien. To jest swego rodzaju kabaret do
                > posluchania raz na jakis czas.



                No cóż, ja jednej z płyt słuchałem swego czasu często z nieustającym podziwem
                dla słów i interpretacji.



                > A przede wszystkim ogladalem teledyski
                > Yankovicia, ktore sa o niebo ciekawsze niz sama tylko muzyka. Potwierdza to
                > opinie jury ze:
                > - na plycie Bartka zabraknie glownych jego walorow (zarty na temat plyty dvd)
                > - bedzie "artysta jednorazowego uzytku"



                Wątpię.
                Nie sądzę, żeby publiczność głosowała na niego z głupoty i nie uzurpuję sobie
                prawa do oceny motywów postępowania "społeczeństwa".
                Wiem dlaczego kupiłbym na przykład płytę Agi Szewczyk a raczej nie kupiłbym
                Gosi Kunc.



                > > Szczerze mówiąc, gdyby wykorzystywał swoje pomysły od czasu do czasu, byłb
                > y
                > > przeciętny. W tej chwili całokształt jego występów wygląda dla mnie jak
                > > przemyślana droga od początku do końca. Włącznie z ostatnim występem, któr
                > ego
                > > na przykład Jakub zdał się nie zrozumieć.
                >
                > O ktorym wystepie mowisz ? Czego tam JAkub nie zrozumial ?


                O przedfinałowym.
                Podejrzewam, że albo niczego, albo uznał, że dobrze będzie udawać, że niczego
                nie rozumie.



                > > Twórcza jest gra z jurorami. Wielki znak zapytania na przykład. Nie twierd
                > zę,
                > > że wszystkie koszulki były majstersztykiem dowcipu, ale akurat „pros
                > zę ni
                > > e
                > > regulować odbiorników” i cały ten występ uważam za bardzo udany. Nie
                > wiem
                > > ,
                > > czemu jury nie zauważyło, że tym razem Bartek jako bodaj jedyny zaśpiewał
                > > piosenkę zgodnie z jej oryginalnym założeniem, z bardzo niewielkim
                > odstępstwami
                > >
                > > w stronę nowocześniejszego aranżu i ze zgrabnym nawiązaniem do czarno-biał
                > ego
                > > filmu, którego kopie nie są już najlepszej jakości, w którym premierowo ta
                > > piosenka była zaśpiewana.
                >
                > Dla mnie ten wystep byl slaby i dosc przewidywalny (wybor piosenki +
                czesciowy
                > striptease).



                Twój gust.
                Moim zdaniem akurat tutaj było ciekawe to, że w premierowo wykonywał ją
                mężczyzna i doszukiwanie się tu na siłę żartu jest przejawem złej woli.



                > Ktos to nawet przewidzial na forum Telewizja. Poza tym ta koszulka
                > to byl kiepski pomysl na sile wcisniety do calego wystepu, niejako z
                > przyzwyczajenia.
                > Co do gry z jurorami to zauwazylem ze Bartek przyjmuje postawe niewinnej
                ofiary
                > gnebionej nieuczciwie przez jury, lub tez wdaje sie w pyskowke. Podejrzewam
                ze
                > obie te postawy zapewnily mu calkiem liczna rzesze fanow.


                Hmmm. To znaczy, że jury to niewinne istotki, z niesamowitym poczuciem
                sprawiedliwości społecznej, które są brutalnie gnębione przez Bartka Homa?



                >
                > > ) Prawdziwy artysta musi realizowac swoje zamierzenia, kroczyc obrana prze
                > z
                > > ) siebie droga, nie zwazajac na to jak zareaguje na to szeroka publicznosc
                > .
                > >
                > > Prawdziwy artysta nic nie musi.
                > > A kiedy idzie obraną przez siebie drogą, to nie znaczy, że ma to być
                > prościutka
                > >
                > > autostrada, upstrzona na poboczu takimi samymi słupkami, na których zmieni
                > ają
                > > się tylko numerki.
                >
                > Pewnie ze nic nie musi, ale mozemy ustalic pewne zalozenia co do tego kiedy
                > ktos bedzie prawdziwym artysta. Ja je tu przedstawilem.



                Wybacz, ale kim Ty jesteś, żeby ustalać "pewne założenia" "prawdziwego artyzmu"?



                > Ja nie mowilem ze ta droga ma byc prosta autostrada. Wrecz przeciwnie,
                powinna
                > byc kreta i wyboista. Cala sztuka polega na tym zeby sie caly czas rozwijac
                ale
                > jednoczesnie pozostac ta sama osoba co w momencie rozpoczecia kariery.


                Trochę jakby to mętne.
                Moim zdaniem, nie przesądza o artyźmie to, że komuś coś przychodzi łatwiej lub
                trudniej. Ani to, czy jest wierny jednej stylistycze, czy dobrze się czuje
                tworząc w różnych.
                • Gość: sonic Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 21:34

                  > Dosadnie wystarczy raz.
                  > Chyba nie ma programu, gdzie nie byłby chwalony akompaniament.
                  > A to jednak tylko akompaniament.

                  Tak, ale nie oznacza to automatycznie krytyki wokalisty. Zreszta czesto
                  chwalono zarowno wykonawce jak i orkiestre.

                  > > Wydaje mi sie ze latwiej. Potwierdzeniem tego jest koncert Rock&Roll'owy.
                  > > Wykonanie Gosi bylo duzo bardziej zaskakujace i zmienione w stosunku do
                  > > oryginalu niz Krzyska.
                  >
                  > Rzeczywiście.
                  > Co nie znaczy, że było trudniej to zrobić.

                  Wiesz, mi sie wydaje ze zawsze trzeba wlozyc wiecej pracy zeby przerobic jakis
                  utwor po swojemu niz wykonac go w niezmienionej (lub niewiele zmienionej)
                  wersji.

                  > Z kolei w przypadku piosenek z lat '20 było zupełnie odwrotnie.

                  Hmmm, niezupelnie, akurat ten koncert wszystkim nie za bardzo lezal, glownie
                  chyba przez akompaniament Big-Bandu.

                  > > No tak, ale jak mowilem 'idol' jest programem muzycznym. Byc moze Bartek
                  > > bardziej by pasowal ze swoimi predyspozycjami do programu 'debiut'.
                  > > Chociaz 'przedstawienie' przez niego proponowane jest dosc niskich lotow,
                  > wiec
                  > > nie sadze zebym tam mu kibicowal.
                  >
                  > A oglądasz?

                  Nie ogladalem jeszcze.

                  > Moim zdaniem niskich lotów jest od jakiegoś czasu "przedstawienie" serwowane
                  > nam przez jury. A szkoda, bo przed finałami znacznie częściej zdarzało im się
                  > powiedzieć coś sensownego i konstruktywnego i nie zawsze było to chwalenie.

                  Tutaj sie zgadzam, zreszta pisalem o tym wczesniej.

                  > Natomiast wydaje mi się, że program 'idol' nie ma za zadanie wyłonić z
                  > ograniczonego podzbioru kandydatów, osoby, której głos swobonie obejmuje pięć
                  > oktaw, pięknej jak marzenie, poruszającej się jak bóstwo. Tylko osoby, która
                  > podpisując kontrakt z BMG zapewni wytwórni znaczące zyski. Osoby, która
                  > rzeczywiście chce być _idolem_ i ma na siebie pomysł.

                  Mysle ze glownym zalozeniem jest wylonienie osoby utalentowanej wokalnie i
                  jednoczesnie majacej niebanalna osobowosc. Wedlug zapowiedzi jurorow finalisci
                  mieli wrecz dokonac rewolucji polskiego rynku muzycznego (jak na razie sa to
                  jednak tylko pobozne zyczenia majac na wzgledzie plyty finalistow I edycji).
                  Jasne ze BMG najbardziej zalezy na zysku materialnym co jest glownym
                  niebezpieczenstwem dla zwyciezcy. Ale zapewnienie jej zysku to nie powinien byc
                  glowny cel.

                  > > A przede wszystkim ogladalem teledyski
                  > > Yankovicia, ktore sa o niebo ciekawsze niz sama tylko muzyka. Potwierdza t
                  > o
                  > > opinie jury ze:
                  > > - na plycie Bartka zabraknie glownych jego walorow (zarty na temat plyty d
                  > vd)
                  > > - bedzie "artysta jednorazowego uzytku"
                  >
                  > Wątpię.
                  > Nie sądzę, żeby publiczność głosowała na niego z głupoty i nie uzurpuję sobie
                  > prawa do oceny motywów postępowania "społeczeństwa".
                  > Wiem dlaczego kupiłbym na przykład płytę Agi Szewczyk a raczej nie kupiłbym
                  > Gosi Kunc.

                  Ja przeciez nie twierdze ze publicznosc glosowala na niego z glupoty.
                  Widzialem wystep Agnieszki Szewczyk w TV4 - niestety nie bylo to nic
                  nadzwyczajnego.

                  > > O ktorym wystepie mowisz ? Czego tam JAkub nie zrozumial ?
                  >
                  > O przedfinałowym.
                  > Podejrzewam, że albo niczego, albo uznał, że dobrze będzie udawać, że niczego
                  > nie rozumie.

                  Hmm, dalej nie wiem za bardzo o co chodzi. O ktora piosenke ?

                  > > Co do gry z jurorami to zauwazylem ze Bartek przyjmuje postawe niewinnej
                  > ofiary
                  > > gnebionej nieuczciwie przez jury, lub tez wdaje sie w pyskowke. Podejrzewa
                  > m
                  > ze
                  > > obie te postawy zapewnily mu calkiem liczna rzesze fanow.
                  >
                  >
                  > Hmmm. To znaczy, że jury to niewinne istotki, z niesamowitym poczuciem
                  > sprawiedliwości społecznej, które są brutalnie gnębione przez Bartka Homa?

                  Nie, ale on wykorzystuje ich krytyke (w duzej czesci uzasadniona) do budowania
                  swojej popularnosci. W swojej postawie, o ktorej pisalem jest dla mnie
                  nieszczery.

                  > > > ) Prawdziwy artysta musi realizowac swoje zamierzenia, kroczyc obrana
                  > prze
                  > > z
                  > > > ) siebie droga, nie zwazajac na to jak zareaguje na to szeroka public
                  > znosc
                  > > .
                  > > >
                  > > > Prawdziwy artysta nic nie musi.
                  > > > A kiedy idzie obraną przez siebie drogą, to nie znaczy, że ma to być
                  > > prościutka
                  > > >
                  > > > autostrada, upstrzona na poboczu takimi samymi słupkami, na których z
                  > mieni
                  > > ają
                  > > > się tylko numerki.
                  > >
                  > > Pewnie ze nic nie musi, ale mozemy ustalic pewne zalozenia co do tego kied
                  > y
                  > > ktos bedzie prawdziwym artysta. Ja je tu przedstawilem.
                  >
                  > Wybacz, ale kim Ty jesteś, żeby ustalać "pewne założenia" "prawdziwego
                  artyzmu" ?

                  Jestem zwyklym fanem dobrej muzyki :).
                  Przeciez to sa moje prywatne zalozenia co do tego. Moje zdanie w tej kwestii.
                  Nie zamierzam tych ustalen zamieszczac w encyklopedii i narzucac innym ludziom.

                  > > Ja nie mowilem ze ta droga ma byc prosta autostrada. Wrecz przeciwnie,
                  > powinna
                  > > byc kreta i wyboista. Cala sztuka polega na tym zeby sie caly czas rozwija
                  > c
                  > ale
                  > > jednoczesnie pozostac ta sama osoba co w momencie rozpoczecia kariery.
                  >
                  >
                  > Trochę jakby to mętne.
                  > Moim zdaniem, nie przesądza o artyźmie to, że komuś coś przychodzi łatwiej
                  lub
                  > trudniej. Ani to, czy jest wierny jednej stylistycze, czy dobrze się czuje
                  > tworząc w różnych.

                  Wiesz, trudno rozmawiac o artyzmie i definiowac go. Zbyt rozlegly to temat.
                  Staralem sie tu przedstawic moje ogolne spojrzenie na ten temat.
                  Z ta kreta droga chodzilo mi o to zeby nie nagrywac w kolko takich samych plyt.
                  Kazda nowa powinna niesc ze soba pewna swiezosc, nowe pomysly. Natomiast
                  niedobrze jest gdy ktos kompletnie odcina sie od tego co robil wczesniej, na
                  przyklad po to by osiagnac wiekszy sukces komercyjny.
                  Oddzielna kwestia jest jeszcze jakosc muzyki, ktora dany czlowiek tworzy.
                  • biobuster Re: czy teraz jury sie potnie ??? 14.02.03, 14:10
                    Gość portalu: sonic napisał(a):

                    )
                    ) ) Dosadnie wystarczy raz.
                    ) ) Chyba nie ma programu, gdzie nie byłby chwalony akompaniament.
                    ) ) A to jednak tylko akompaniament.
                    )
                    ) Tak, ale nie oznacza to automatycznie krytyki wokalisty. Zreszta czesto
                    ) chwalono zarowno wykonawce jak i orkiestre.


                    Ale już na pewno nie o super akompaniament chodzi w tym programie.



                    )
                    ) ) ) Wydaje mi sie ze latwiej. Potwierdzeniem tego jest koncert Rock&Roll'
                    ) owy.
                    ) ) ) Wykonanie Gosi bylo duzo bardziej zaskakujace i zmienione w stosunku
                    ) do
                    ) ) ) oryginalu niz Krzyska.
                    ) )
                    ) ) Rzeczywiście.
                    ) ) Co nie znaczy, że było trudniej to zrobić.
                    )
                    ) Wiesz, mi sie wydaje ze zawsze trzeba wlozyc wiecej pracy zeby przerobic
                    jakis
                    ) utwor po swojemu niz wykonac go w niezmienionej (lub niewiele zmienionej)
                    ) wersji.


                    Toteż właśnie to mówię, w tym przypadku Krzysiek był bliżej oryginału a Gosia
                    się napracowała. W przypadku lat 20 było dokładnie odwrotnie, bo konwencja
                    piosenek z tamtego okresu dużo bardziej pasuje do szeptanek niż do ryczanek.


                    )
                    ) ) Z kolei w przypadku piosenek z lat '20 było zupełnie odwrotnie.
                    )
                    ) Hmmm, niezupelnie, akurat ten koncert wszystkim nie za bardzo lezal, glownie
                    ) chyba przez akompaniament Big-Bandu.


                    To czy konwencja komuś pasowała akurat nie ma nic do rzeczy. Zresztą akurat w
                    tym koncercie bardzo podobało mi się przejmujące/aktorskie wykonanie Marty i
                    swingujące lekko nowoorleańskie Mariusza.





                    )
                    ) ) ) No tak, ale jak mowilem 'idol' jest programem muzycznym. Byc moze Bar
                    ) tek
                    ) ) ) bardziej by pasowal ze swoimi predyspozycjami do programu 'debiut'.
                    ) ) ) Chociaz 'przedstawienie' przez niego proponowane jest dosc niskich lo
                    ) tow,
                    ) ) wiec
                    ) ) ) nie sadze zebym tam mu kibicowal.
                    ) )
                    ) ) A oglądasz?
                    )
                    ) Nie ogladalem jeszcze.


                    :-)
                    To odwrotnie jak ja. Ja już nie będę oglądał.



                    ) ) Moim zdaniem niskich lotów jest od jakiegoś czasu "przedstawienie" serwowa
                    ) ne
                    ) ) nam przez jury. A szkoda, bo przed finałami znacznie częściej zdarzało im
                    ) się
                    ) ) powiedzieć coś sensownego i konstruktywnego i nie zawsze było to chwalenie
                    ) .
                    )
                    ) Tutaj sie zgadzam, zreszta pisalem o tym wczesniej.


                    No właśnie trudno nam się spierać, bo generalnie się zgadzamy, tylko w
                    szczegółach tkwi diabeł :-)



                    )
                    ) ) Natomiast wydaje mi się, że program 'idol' nie ma za zadanie wyłonić z
                    ) ) ograniczonego podzbioru kandydatów, osoby, której głos swobonie obejmuje p
                    ) ięć
                    ) ) oktaw, pięknej jak marzenie, poruszającej się jak bóstwo. Tylko osoby, któ
                    ) ra
                    ) ) podpisując kontrakt z BMG zapewni wytwórni znaczące zyski. Osoby, która
                    ) ) rzeczywiście chce być _idolem_ i ma na siebie pomysł.
                    )
                    ) Mysle ze glownym zalozeniem jest wylonienie osoby utalentowanej wokalnie i
                    ) jednoczesnie majacej niebanalna osobowosc. Wedlug zapowiedzi jurorow
                    finalisci
                    ) mieli wrecz dokonac rewolucji polskiego rynku muzycznego (jak na razie sa to
                    ) jednak tylko pobozne zyczenia majac na wzgledzie plyty finalistow I edycji).



                    Racja, racja. Może jurorzy sobie nadal wyobrażają, że będą apostołami artystów
                    nowej fali. Ale w takim przypadku, to należałoby nie dawać wyboru publiczności,
                    tylko w zaciszu wybrać sobie tych idoli. No ale tu jest konflikt interesów z
                    wydawcą i producentem programu :-). Chyba jednak jurorzy jako ludzie dorośli i
                    obyci w światku showbiznesu powinni sobie z tego zdawać sprawę, a nie zgrywać
                    urażonych przez społeczeństwo profanów.





                    ) Jasne ze BMG najbardziej zalezy na zysku materialnym co jest glownym
                    ) niebezpieczenstwem dla zwyciezcy. Ale zapewnienie jej zysku to nie powinien
                    byc
                    ) glowny cel.


                    No i dlatego mam nadzieję, że ten koto wygra, nie da z siebie zrobić marionetki.
                    A pozostali jakoś się doczłapią i na fali popularności z jakimś producentami
                    się dogadają.



                    ) )
                    ) ) Wątpię.
                    ) ) Nie sądzę, żeby publiczność głosowała na niego z głupoty i nie uzurpuję so
                    ) bie
                    ) ) prawa do oceny motywów postępowania "społeczeństwa".
                    ) ) Wiem dlaczego kupiłbym na przykład płytę Agi Szewczyk a raczej nie kupiłby
                    ) m
                    ) ) Gosi Kunc.
                    )
                    ) Ja przeciez nie twierdze ze publicznosc glosowala na niego z glupoty.


                    No mam nadzieję :-)



                    ) Widzialem wystep Agnieszki Szewczyk w TV4 - niestety nie bylo to nic
                    ) nadzwyczajnego.


                    A mnie się bardzo podobało. Bardziej niż jakikolwiek finalista z poprzedniej
                    edycji. Ale oczywiście kwestia gustu.



                    )
                    ) ) ) O ktorym wystepie mowisz ? Czego tam JAkub nie zrozumial ?
                    ) )
                    ) ) O przedfinałowym.
                    ) ) Podejrzewam, że albo niczego, albo uznał, że dobrze będzie udawać, że nicz
                    ) ego
                    ) ) nie rozumie.
                    )
                    ) Hmm, dalej nie wiem za bardzo o co chodzi. O ktora piosenke ?


                    O ostatnią.


                    )
                    ) ) ) Co do gry z jurorami to zauwazylem ze Bartek przyjmuje postawe niewin
                    ) nej
                    ) ) ofiary
                    ) ) ) gnebionej nieuczciwie przez jury, lub tez wdaje sie w pyskowke. Podej
                    ) rzewa
                    ) ) m
                    ) ) ze
                    ) ) ) obie te postawy zapewnily mu calkiem liczna rzesze fanow.
                    ) )
                    ) )
                    ) ) Hmmm. To znaczy, że jury to niewinne istotki, z niesamowitym poczuciem
                    ) ) sprawiedliwości społecznej, które są brutalnie gnębione przez Bartka Homa?
                    )
                    ) Nie, ale on wykorzystuje ich krytyke (w duzej czesci uzasadniona) do
                    budowania
                    ) swojej popularnosci. W swojej postawie, o ktorej pisalem jest dla mnie
                    ) nieszczery.



                    Mogę tylko powiedzieć, że ja tego tak nie odbieram.



                    ) ) ) ) Prawdziwy artysta nic nie musi.
                    ) ) ) ) A kiedy idzie obraną przez siebie drogą, to nie znaczy, że ma to
                    ) być
                    ) ) ) prościutka
                    ) ) ) )
                    ) ) ) ) autostrada, upstrzona na poboczu takimi samymi słupkami, na któr
                    ) ych z
                    ) ) mieni
                    ) ) ) ają
                    ) ) ) ) się tylko numerki.
                    ) ) )
                    ) ) ) Pewnie ze nic nie musi, ale mozemy ustalic pewne zalozenia co do tego
                    ) kied
                    ) ) y
                    ) ) ) ktos bedzie prawdziwym artysta. Ja je tu przedstawilem.
                    ) )
                    ) ) Wybacz, ale kim Ty jesteś, żeby ustalać "pewne założenia" "prawdziwego
                    ) artyzmu" ?
                    )
                    ) Jestem zwyklym fanem dobrej muzyki :).


                    ATSD to kogo słuchasz?
                    Mój nieustający idol to Mike Oldfield. A pozatym: Lady Pank, Mancu, Rotary,
                    Recoil, Rapsody, Yoko Kanno, Akira Yamaoka, Noriyuki Asakura, Jeff Wayne... o
                    rany, nie dam rady wymieniać, strasznie tego dużo.
                    Natomiast nie trawię na przykład "U2", a na przedfinałowym koncercie wersja
                    Totoszki mi się dosyć podobała, zresztą to samo było z INXS.


                    ) Przeciez to sa moje prywatne zalozenia co do tego. Moje zdanie w tej kwestii.
                    ) Nie zamierzam tych ustalen zamieszczac w encyklopedii i narzucac innym
                    ludziom.


                    No mam nadzieję :-)



                    ) ) ) Ja nie mowilem ze ta droga ma byc prosta autostrada. Wrecz przeciwnie
                    ) ) powinna
                    ) ) ) byc kreta i wyboista. Cala sztuka polega na tym zeby sie caly czas ro
                    ) zwija
                    ) ) c
                    ) ) ale
                    ) ) ) jednoczesnie pozostac ta sama osoba co w momencie rozpoczecia kariery
                    ) .
                    ) )
                    ) )
                    ) ) Trochę jakby to mętne.
                    ) ) Moim zdaniem, nie przesądza o artyźmie to, że komuś coś przychodzi łatwiej
                    )
                    ) lub
                    ) ) trudniej. Ani to, czy jest wierny jednej stylistycze, czy dobrze się czuje
                    )
                    ) ) tworząc w różnych.
                    )
                    ) Wiesz, trudno rozmawiac o artyzmie i definiowac go. Zbyt rozlegly to temat.


                    Ano trudno, im bardziej się w temat człowiek zagłębia, tym do prostszych,
                    bardziej ogólnych wniosków dochodzi.



                    ) Staralem sie tu przedstawic moje ogolne spojrzenie na ten temat.
                    ) Z ta kreta droga chodzilo mi o to zeby nie nagrywac w kolko takich samych
                    plyt.
                    ) Kazda nowa powinna niesc ze soba pewna swiezosc, nowe pomysly.


                    Ale to oczywiście nie znaczy, że konsekwentne kontynuowanie promocji swojego
                    stylu jest powtarzalnością i zjadaniem własnego ogona. Chyba nikt (poza
                    niektórymi krytykami) nie oczekuje, że kolejna płyta jego idola będzie
                    diametralnie inna od poprzedniej.



                    ) Natomiast
                    ) niedobrze jest gdy ktos kompletnie odcina sie od tego co robil wczesniej, na
                    ) przyklad po to by osiagnac wiekszy sukces komer
                    • Gość: sonic Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.03, 13:47

                      > To czy konwencja komuś pasowała akurat nie ma nic do rzeczy. Zresztą akurat w
                      > tym koncercie bardzo podobało mi się przejmujące/aktorskie wykonanie Marty i
                      > swingujące lekko nowoorleańskie Mariusza.

                      Chodzi mi o to ze obecnosc Big-Bandu wymusila na uczestnikach okreslony sposob
                      wykonania utworow. Przy akompaniamencie klasycznego zespolu byloby im latwiej.
                      Stad tez kazdy na tym koncercie mial w podobym stopniu utrudnione zadanie.

                      > No właśnie trudno nam się spierać, bo generalnie się zgadzamy, tylko w
                      > szczegółach tkwi diabeł :-)

                      W zasadzie tak jest :).

                      > Racja, racja. Może jurorzy sobie nadal wyobrażają, że będą apostołami
                      artystów
                      > nowej fali. Ale w takim przypadku, to należałoby nie dawać wyboru
                      publiczności,
                      > tylko w zaciszu wybrać sobie tych idoli. No ale tu jest konflikt interesów z
                      > wydawcą i producentem programu :-). Chyba jednak jurorzy jako ludzie dorośli
                      i obyci w światku showbiznesu powinni sobie z tego zdawać sprawę, a nie zgrywać
                      > urażonych przez społeczeństwo profanów.

                      Ja ich troche rozumiem. Staraja sie propagowac wsrod ludzi bardziej ambitna
                      muzyke. Ludzie wola cos prostego, a jurorow zaczynaja ponosic nerwy. Ponadto
                      niejako swoim nazwiskiem firmuja potencjalnego zwyciezce programu. Stad tez ich
                      manifestacje niezadowolenia.
                      A w ogole to prawdziwy idol nie rodzi sie z dnia na dzien. No chyba ze wezmiemy
                      tez pod uwage zespoly w rodzaju Spice Girls czy rozne boysbandy tworzone w
                      szybkim tewpie i nastawione na szybki zysk. Ale dla mnie to raczej sezonowa
                      muzyka.

                      > ) ) ) O ktorym wystepie mowisz ? Czego tam JAkub nie zrozumial ?
                      > ) )
                      > ) ) O przedfinałowym.
                      > ) ) Podejrzewam, że albo niczego, albo uznał, że dobrze będzie udawać, że nicz
                      > ) ego
                      > ) ) nie rozumie.
                      > )
                      > ) Hmm, dalej nie wiem za bardzo o co chodzi. O ktora piosenke ?
                      >
                      >
                      > O ostatnią.

                      Ja mysle ze dobrze zrozumial ten wystep. Bo nie bylo w nim przeciez nic
                      nadzwyczajnego. Typowe przedstawienie, do ktorego zdazylismy sie juz przeciez
                      przyzwyczaic. Mi sie to nie podobalo zwlaszcza majac w pamieci pierwsza
                      piosenke dobrze oceniona przez jury (dodajac do tego jeszcze chorobe Bartka,
                      nawiazania do odpaniecia Gosi, strasznie sie ckliwie zrobilo). A pozniej powrot
                      do dawnych zartow. Jakies to dla mnie bylo nieautentyczne.

                      > ATSD to kogo słuchasz?
                      > Mój nieustający idol to Mike Oldfield. A pozatym: Lady Pank, Mancu, Rotary,
                      > Recoil, Rapsody, Yoko Kanno, Akira Yamaoka, Noriyuki Asakura, Jeff Wayne... o
                      > rany, nie dam rady wymieniać, strasznie tego dużo.
                      > Natomiast nie trawię na przykład "U2", a na przedfinałowym koncercie wersja
                      > Totoszki mi się dosyć podobała, zresztą to samo było z INXS.

                      Nie mam jakiegos zdecydowanego idola. Slucham sporo roznych rzeczy, glownie
                      jednak rockowych: Fugazi, Pixies, Sonic Youth, Queens Of The Stone Age, Tool,
                      Nine Inch Nails, Jane's Addiction, King Crimson. Ale takze Alanis Morisette,
                      Tori Amos, Bjork, Portishead, Massive Attack. Dlugo by wymieniac. Ogolnie malo
                      slucham polskiej muzyki (Scianka, Sweet Noise, Homo Twist, A.M. Jopek), w tym
                      glownym nurcie jest tu dla mnie malo ciekawych rzeczy.

                      Jeszcze kilka slow o dzisiejszym finale. "Na papierze" zdecydowanym faworytem
                      wydaje sie byc Krzysiek Zalewski, biorac pod uwage sonde na stronie 'idola'. W
                      dodatku zupelnie bez sensu ustalono, ze glosowanie trwa caly tydzien i moze sie
                      okazac ze sam koncert nie bedzie mial zadnego wplywu na wyniki. Byloby tez
                      chyba najlepiej gdyby wygral Krzysiek, bo w innym przypadku wcale nie jest
                      pewne czy ktos wyda material jego zespolu. Slyszalem kilka utworow Loch Ness i
                      nie wydaje mi sie zeby ten material mogl podbic szeroki rynek. Warsztatowo
                      bardzo dobrze zagrane, ale dosc archaiczne jak na dzisiejsze czasy. Nie wiem
                      czy publicznosc, ktora na niego glosowala kupi ta plyte. Dodatkowo ciekawe jest
                      jak bedzie wygladala sprawa wokalu bo w Loch Ness przeciez Krzysiek nie jest
                      glownym wokalista (ciekawe jak to wyglada w kontrakcie z BMG).
                      Ja przewiduje kolejnosc:
                      1 K. Zalewski
                      2 B. Hom
                      3 M. Totoszko
                      • Gość: P-77 Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.03, 13:56
                        Zakładam, że po "Idolu" to Krzysiek Zalewski awansuje na stanowisko głównego
                        wokalisty w swoim zespole (wokalista też startował w "Idolu" i odpadł w
                        pierwszym etapie).
                        Doświadczenie uczy, że główny wokalista prędzej czy później ściąga na siebie
                        popularność grupy, także wtedy gdy nie jest on głównym twórcą repertuaru a więc
                        faktycznym liderem. Są oczywiście pewne wyjątki (van Halen, Mike And The
                        Mechanics), ale na ogół dzieje się tak wtedy gdy wokalistów jest kilku albo
                        szybko się zmieniają.
                        A w tej chwili niewykorzystanie niewątpliwej popularności Krzyśka byłoby błędem.
                        • Gość: sonic Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.03, 18:55

                          Tylko ciekawe jakie byly funkcje dotychczasowego wokalisty w zespole, jaki byl
                          jego wklad w tworzenie muzyki. I jak odnajdzie sie w nowej sytuacji. Bo gdyby
                          jego wklad w repertuar byl znikomy to nie wiem jaka role mialby pelnic teraz,
                          gdy Krzysiek bylby glownym wokalista. Byc moze byloby dwoch wokalistow, tyle ze
                          Krzysiek bylby bardziej eksponowany zeby wlasnie przyciagnac wieksza uwage.

                          P.S.
                          A widziales tego wokaliste w pierwszej fazie ? Ciekawi mnie dlaczego go
                          odrzucili.
      • Gość: Andzia Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.pkesa.com 26.04.03, 18:58
        Zgadzam się w 100%!
    • biobuster Re: czy teraz jury sie potnie ??? 07.02.03, 09:22
      W pełni się z Tobą zgadzam. Eufemizmem jest nazwanie zachowania Elżbiety
      dziwnym, kiedy w przypadku pierwszych występujących osób krytykuje odejście od
      linii wokalnej oryginału, a po występie Gosi nie wspomina o tym ani słowem
      (wypadałoby wprost powiedzieć, jeżeli uważa, że Gosia zrobiła to lepiej niż
      pierwotny kompozytor, albo konsekwentnie krytykować, a nie po prostu
      przemilczeć). Podobnie ciekawie w kontekście "honoru" brzmi wypowiedź Jacka o
      Bartku Homie, kiedy w chwili nieumożliwiającej repliki wypowiada swoją
      interpretację żartu chłopaka, w dodatku manipulując, i rozszerzając wypowiedź o
      słowa, które nie padły. A skoro już o Jacku mowa, to może ktoś potrafi rozwiać
      moje wątpliwości, co do „i dobrze mi z tem”, gdzie jego zdaniem powinno być „i
      dobrze mnie z tem”. Poszukałem słów w Internecie, poszukałem wcześniejszych
      wykonań piosenki, i za każdym razem jest tam tak jak śpiewał Mariusz, a nie tak
      jak poprawiał go Jacek. Czy ja jakoś źle szukałem, czy Jacek powinien
      przeprosić Mariusza? Natomiast z całej sprawy najbardziej cieszy mnie to, że
      Robert, powiedział, że w przypadku odpadnięcia Gosi, on odchodzi. Oznacza to,
      że albo nie zobaczymy go w sobotnim koncercie, albo będziemy mieli szanse
      zobaczyć prawdziwego człowieka bez honoru. Ciekawe swoją drogą, jaką karę
      będzie musiał zapłacić Polsatowi za takie zerwanie kontraktu.

    • Gość: :) jury??? IP: *.acn.waw.pl 07.02.03, 18:06
      <<<chcą ją niech ją sobie wezmą>>>>
      niestety ale tej Bandy Czworga nie stać na wysyłanie sms-ów tak jak
      zidiociałcyh wielbicieli tego programu
    • Gość: ja nowe wyzwanie:) IP: *.senet.pl 08.02.03, 21:46
      Bartek jestes super, tak trzymaj, jesli masz ochote...na nowe wyzwanie:) napisz
      serendipityy@box43.pl
      • Gość: ija Re: nowe wyzwanie:) IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.02.03, 00:38
        Też jestem za!
        Bartek może nie zostać kolejnym wykonawcą nijakich piosenek (jak Ala J.) ale
        kroi się niezły typ estradowca-showmana i myślę, że ze swoimi pomysłami Bartek
        zrobi furorę w tv.
        Bo jak długo można oglądać 175 powtórkę biesiady lub fortepianu.
        Bartek na estradę!
    • Gość: Nununu Re: czy teraz jury sie potnie-po co IP: 194.181.60.* 10.02.03, 14:51
      Ta niechęć do jury wynika chyba z zawiedzionych ambicji licznej grupy
      uczestników "Idola", którzy odpadli wcześniej i próbują w ten sposób
      zrekompensować swoje braki muzyczne, kompleksy i brak smaku. Ja szybko
      zachwyciłam się talentem Gosi Kunc, jeszcze przed deklaracjami jury i jego
      późniejsze opinie mnie nic a nic nie zdziwiły, natomiast podziw dla bartka jest
      kompletnie niezrozumiały. To że publika polsatowska go popiera to tylko
      świadczy o jej niewyrobieniu muzycznym, wspomnicie moje słowa jak taki hom czy
      totoszko nagrają płyty i będą one zalegały półki sklepowe. Współczuję gustów
    • Gość: P-77 Re: czy teraz jury sie potnie ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.03, 11:03
      Teraz to już na pewno nie - wygrał ich faworyt.
      Teraz Leszczyński będzie dalej pisał recenzje, Cygan teksty piosenek a
      Zapędowska będzie uczyła śpiewu (pewnie zyska wielu uczniów). Tylko Wojewódzki
      może mieć kłopoty z odnalezieniem soę w nowej sytuacji ale zawsze coś sobie
      znajdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka