Dodaj do ulubionych

co za wstyd...

05.10.06, 12:00
Czy ktos oglada konferencje prasowa Fotygi i Lawrowa (ministrow spraw
zagranicznych Polski i Rosji)?
To, co zaprezentowala polska tlumaczka, to zenada - jakala sie, mowila
niezrozumiale. Hitem dla mnie bylo, kiedy rosyjska tlumaczka z uroczym
usmiechem, czysta polszczyzna, zaproponowala jej pomoc...
Jak dla mnie kompromitacja.
Czyzby w MSZ nawet tlumaczy dobierano wedlug klucza partyjnego a nie umiejetnosci?
Obserwuj wątek
    • ewengarda Re: co za wstyd... 05.10.06, 12:03
      ok, na dobicie wlasnie przeczytalam to:
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3664911.html
      Czy Rosja to jakies malenkie panstewko na drugim koncu swiata, o znikomym
      znaczeniu dla Polski?
      • tiges_wiz Re: co za wstyd... 05.10.06, 12:04
        spoko .. do Wroclawia delegacje UEFA przetransportowano AN-em 2 :)
        • mozambique Re: co za wstyd... 05.10.06, 13:12
          i taż delegacja wylądował tym antkiem nei na lotnicku we Wrocku tylko na trawie
          w podwrocławskim Szymanowie
    • khaki3 Re: co za wstyd... 05.10.06, 12:11
      Jesli tlumaczka ma wiecej niz 30 lat to rosyjski powinna znac chocby z liceum.
      Ale jesli juz jest tlumaczka to zapewne konczyla rusycystyke.teraz tylko
      dowiedziec sie na jaiej uczelni i z jakim wynikiem. naprawde zalosne:/
      tymbardziej,ze rosyjski jest latwym jezykiem i bardzo podobnym do polskiego.
      wiec nie jest to az tak trudny jezyk.jak widac do nauczenia sie. tylko po co
      taka tlumaczka, ktora nie potrafi tlumaczyc? to tak jakby dac kucharza,ktory nie
      umie gotowac.
      • laura95 Re: co za wstyd... 05.10.06, 13:00
        no przestań, rosyjski wcale nie jest aż tak bardzo podobny do naszego
        • tiges_wiz Re: co za wstyd... 05.10.06, 13:06
          prawda ili niet?
          ty mienia panimajesz? ja gawariu pa ruski.
          • khaki3 Re: co za wstyd... 05.10.06, 13:34
            Prawda:) Kak diela?
        • khaki3 Re: co za wstyd... 05.10.06, 13:33
          bardzo podobny.ja uczylam sie rosyjskiego w domu, pozniej zdawalam mature z
          rosyjskiego. jezyk jest bardzoladny, bardzo podobny tez do polskiego. wystarczy
          jedynie wsluchac sie uwaznie w slowa. zreszta jak dla mnie to rosyjski jest
          jezykiem wyjatkowo latwym do nauczenia sie.
          • r.richelieu Re: co za wstyd... 05.10.06, 14:49
            Dzięki takiemu wsłuchiwaniu się wychodzą kwiatki. Niedobrze, że uczy się go
            przez porównywanie do polskiego, bo z tego powodu powstaje najwięcej błędów.
            Dla mnie nie jest łatwy, a czym dalej w las tym coraz nowe błędy u siebie
            widzę, a uczę się go prawie bez przerwy od 5 klasy podstawówki.
            Na bazie podobieństw szybko i łatwo można dojść do poziomu komunikatywnego lub
            jak kto woli, do poziomu matury. I do opowiadań co się wczoraj robiło i co
            widzimy na obrazku.
            • khaki3 Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:43
              Dla mnie jezyk rosysji jest latwy.posluguje sie nim w stopniu dobrym jak sadze.
              zreszta jest podobnym jezykiem do jezyka,ktorym posluguje sie w kosciele, jest
              podobny do jezyka jakim posluguja sie osoby starsze.Wiekszosc osob z Podlasia
              rozumie rosyjski,bialoruski, nie stwarza to dla nas zadnego problemu.jestesmy
              osluchani z tym jezykiem i jest on dla nas codziennoscia. Dlatego jest on dla
              mnie wyjatkowo latwym jezykiem, o wielelatwiejszym niz niemiecki, angielski czy
              francuski( choc ten jest dla mnie szalenie trudny do opanowania )
              • annajustyna Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:44
                Dla mnie osobiscie latwiejszy jest ukrainski...
            • gale Re: co za wstyd... 05.10.06, 21:42
              > Dzięki takiemu wsłuchiwaniu się wychodzą kwiatki

              Kakaja krasiwaja u was roża.
              • bardu Re: co za wstyd... 06.10.06, 10:23
                gale napisał:

                > > Dzięki takiemu wsłuchiwaniu się wychodzą kwiatki
                >
                > Kakaja krasiwaja u was roża.
                Chyba powinno być "Kakaja krasnaja...".
                • gale Re: co za wstyd... 30.10.06, 18:59
                  Zaiste, słuszna poprawka :-)
            • paero123 Re: co za wstyd... 06.10.06, 18:29
              moj kolega uwazal takze, ze to podobne jezyki; do czasu jego slynnej wypowiedzi
              przy tablicy w podstawowce: "ja igraju w koszikówku" ;-)))
          • laura95 Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:04
            może są niektóre słowa podobne,ale jak słysze ten język to i tak mało co z tego
            rozumiem.Wdl mnie jego brzmienie jest całkiem inne od polskiego.
            • tiges_wiz Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:13
              wychodzi brak znajomosci slow i osluchania sie z jezykiem ;)
              trzeba pamietac, ze tam jest miekkie "cz" a u nas twarde, u nich twiarde s'
              (sjeno) a u nas miekkie (siano). Czesto tak gdzie u nas jest H, tam jest G
              (garmoszka, gipnoza). Po za tym jak slowo brzmi podobnie, nie znaczy ze znaczy
              to samo ;) (zapomniu, czas). Moi znajomi przyjechali do wroclawia i spytali sie
              gdzie dojechac, wiec usluszeli, ze caly czas prosto i w lewo, wiec jechali
              godzine i szukali skretu w lewo ;)...
              Nie warto sie tez przyznawac na granicy ze sie puszki w plecaki wiezie ;)
              • annajustyna Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:18
                He, he...Nie ma to jak tzw. falszywi przyjaciele;))).
            • drobo Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:31
              > może są niektóre słowa podobne...

              ale na szczęście polska "kaczaka" nie jest podobna do rosyjskiej "utki" :-)
      • annajustyna Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:11
        Khaki, zapewniam Cie, ze wiekszosc filologow nie umie tlumaczyc...A wiekszosc
        germanistow mowi np. tak po niemiecku, ze mieliby problemy w Niemczech:////.
        • aniorek Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:28
          Co to znaczy "wiekszosc germanistow", "wiekszosc filologow"? Masz jakies
          statystyki, czy tak sobie bzdurami luzno zonglujesz? A moze to u Ciebie na
          uczelni jest taki poziom? U mnie na wydziale wszyscy swietnie sie poslugiwali
          niemieckim, gdyz bylo to wymagane juz w trakcie egzaminow wstepnych. Widac nie
          wszedzie jest to obowiazkowe...

          Filologia nie jest kierunkiem stricte tlumaczeniowym (mam nadzieje, ze to nie
          jest dla Ciebie zbyt wielki szok), a zreszta, nie filologia czyni tlumacza,
          inzynier moze tez swietnie tlumaczyc, ale to juz inna bajka.
          • annajustyna Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:42
            He, he. Po prostu juz pare milionow razy musialam poprawiac sudowne tlumaczenia
            dokonane przez tlumaczy przysieglych-filologow...Mialam tez "przyjemnosc" ich
            slyszec na zywo. Oczywiscie istnieja tez chlubne wyjatki (chyle czola przed
            nimi). Skoro nie rozumiesz, o czym pisze, to wniosek, ze sama nie rozrozniasz,
            czym rozni sie znajomosc jezyka po filologii od jezyka zywego. Od razu dodam, ze
            nie jestem filologiem...I zgodze sie w 100%, ze tlumaczyc nie powinni filolodzy
            - tylko prawnicy, ekonomisci, inzynierowie...

            Krystyna_z_gazowni
            Forum analizy wszelakiej;)
            • aniorek Re: co za wstyd... 05.10.06, 16:51
              Uff, dobra, po kolei:

              Doskonale rozumiem o czym piszesz, uwazam jednak, ze uogolnienia w rodzaju
              "wiekszosc filologow" to wierutna bzdura i to chyba ty sama nie masz pojecia, o
              czym piszesz. Bo nawet jesli sa to Twoje prywatne doswiadczenia, nie uprawniaja
              Cie one do takich uogolnien, jako, ze z pewnoscia nie mialas do czynienia z
              "wiekszoscia filologow", nawet jesli robilas korekty "milion razy".

              Trudno mi brac serio Twoje wypowiedzi, skoro nie masz pojecia, jak wyglada
              program nauczania na filologiach. Wiem doskonale, czym jest znajomosc jezyka
              zywego, jednakze nie rozgraniczalabym jego znajomosci i programu nauczania na
              studiach.
              Znajomosc jezyka zywego jest obowiazkiem dobrego tlumacza, dlatego moj wydzial
              organizuje studentom wymiany, ludzie wyjezdzaja na rok lub wiecej, wlasnie po
              to, zeby poznac jezyk w praktyce. Ale NAWET JESLI opanuja jezyk zywy, jak to
              swiadczy o jakosci tlumacza? Nie jest to zadnym gwarantem. A slyszalas moze juz
              o tym, ze profesjonalny tlumacz przeklada tylko i wylacznie na jezyk ojczysty?
              Niestety u nas brakuje native'ow tlumaczacych z polskiego na obcy i potem mamy
              rozne kwiatki. Ja na pewno nie zlecilabym korekty swojego niemieckiego tekstu
              polskiemu tlumaczowi, to jak strzelanie sobie samoboja.

              Sam fakt ukonczenia filologii nie swiadczy o tlumaczu ani negatywnie, ani
              pozytywnie. Pracuje w tej branzy od 6 lat i jedno wiem na pewno - do tego trzeba
              miec przede wszystkim talent. A talentu zadne studia nie naucza.

              Kolejna bzdura jest, ze tlumaczyc powinni ekonomisci, inzynierowie, a nie ludzie
              po filologii. Napisalam wprawdzie, ze inzynier moze byc dobrym tlumaczem, ale
              rowniez filolog z zacieciem technicznym i odpowiednia wiedza moze dac sobie
              bardzo dobrze rade, wiem to z wlasnego doswiadczenia! Istnieje cos takiego jako
              mozliwosc konsultacji z ekspertem, jesli temat jest trudny. Istnieje literatura,
              slowniki specjalistyczne. Znam MNOSTWO tlumaczy po filologiach, ktorzy sa
              ekspertami w dziedzinie np. tlumaczen medycznych, choc sami lekarzami nie sa.
              Natomiast rozwijaja swoja wiedze, bo wiedza doskonale, ze kluczem do kariery
              tlumacza jest specjalizacja.

              Podsumowujac: na pewno sie ze mna zgodzisz, ze profesjonalista nie podejmie sie
              tlumaczenia czegos, o czym nie ma zielonego pojecia (a w Polsce tlumaczy
              profesjonalnych jest jak na lekarstwo, mnostwo za to osobnikow, ktorzy z ochota
              zasiadaja do pracy za 30 zl za strone i to jeszcze za przeklad na obcy jezyk!).

              Jednakze ukonczone studia to tylko jeden ze sposobow zdobycia tej wiedzy.
              • annajustyna Re: co za wstyd... 05.10.06, 17:14
                Znam program filologii. A co do reszty to zgodze sie w 100%. Pzdr. A.
        • khaki3 Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:43
          Filologow nie znam az tylu,zeby zaprzeczac czy potwierdzac:) Wierze na slowo;)
          • annajustyna Re: co za wstyd... 05.10.06, 15:45
            Moj ulubiony blad: Elevation w zn. elewacja (prawidlowo po niem. to Fassade, a
            Elevation to podniesienie podczas mszy;))). O bledach w slownictwie prawniczym
            nie wspomne:(((.
    • villac Czego się nie tkną to sp....... 05.10.06, 12:20
      a flagę jakiego państwa powiesili na powitanie rosyjskiej delegacji ?
      flagę CZECH !!! KOMPROMITACJA TOTALNA, niemrawe niemoty posadzone na fotele
      ministerialne i ....efekty na każdym kroku. Ależ oczywiście to nie jest
      kompromitacja kraju to ta cholerna szara strefa przeszkadza w rządzeniu.
      • czesiekkk Re: Czego się nie tkną to sp....... 05.10.06, 12:32
        A nie zapomnieliście o czymś? Przecież rewolucji moralnej udało się odzyskać
        ministerstwo. Słuchajcie, a będziecie wiedzieć dlaczego.
      • dzika_zdzicha Re: Czego się nie tkną to sp....... 05.10.06, 14:27
        no właśnie, to była najgorsza kaszana. ludzie, gdzie my jesteśmy, no?! jak można
        pomylić flagi!
    • ewengarda Re: co za wstyd... 05.10.06, 12:31
      no, wymienili tlumaczke - ta nowa mowi po polsku z wyraznym akcentem rosyjskim,
      wiec przy odrobinie szczescia nie bedzie nas dalej kompromitowala
      Ja sie czuje zazenowana - na ogol mam w nosie cudza glupote i tandeciarstwo, ale
      w tym przypadku przynosza one wstyd rowniez MI.
      I pomyslec, ze pare lat temu nasza dyplomacja byla wzorem.
      • dzika_rzeka Re: co za wstyd... 05.10.06, 17:28
        ewengarda napisała:

        > I pomyslec, ze pare lat temu nasza dyplomacja byla wzorem.
        >

        Jeszcze w tym roku, za czasów ministra Mellera, przed niesławnym "paktem
        stabilizacyjnym", mieliśmy znakomity sztab dyplomatyczny.
        Nie widziałam konferencji i hucpy z tłumaczką, ale historia z pomyleniem flag to
        wstyd i hańba. Po raz kolejny.
        Zresztą, czego się spodziewać po szefowej polskiej dyplomacji, niejakiej pani
        Fotydze, która pojawiła się w MSZ tylko dlatego, że jest dobrą znajomą jaśnie
        nie-panującego Prezydenta, a o której wcześniej nikt nie słyszał? Fachowcy, psia
        ich mać.
    • cristinka Re: co za wstyd... 05.10.06, 13:51
      nie od dzis wiadomo ze np Kaczynski ma fatalna pod wzgledem ludzi kancelarie.
      Zle prowadzona, zorganizowana itp. Wiec i MSZ nie ma lepszej. To sa wszystko
      nieudacznicy którzy za rządów pis dostali prace.
      • krzys111 prowokacja! 05.10.06, 16:59
        Przeciez wiadomo ze to wszystko przez to ze Rosjanie chcieli Pis skompromitowac,
        bo inaczej wytlumaczyc fakt ze taki dyplomata Rosyjski przyjezdza do nas i nie
        zna Polskiego. To musi byc prowokacja!
        Jacek K
        • gale Re: prowokacja! 05.10.06, 21:45
          Wiadomo - układ łże-dyplomatów. Szlachetny minister Macierewicz napewno wie kto
          jest szpiegiem a kto... będzie.
    • hajota Re: co za wstyd... 05.10.06, 17:05
      Słuchajcie, jak to naprawdę było, bo przed chwilą w Teleexpressie podali, że to
      rosyjska tłumaczka "miała problemy" i Polka musiała ją wspierać. To w końcu kto
      kogo? A może Teleexpress też coś z kolei pochrzanił?
    • filipfilipfilip Byłem na tej konferencji prasowej :))) 05.10.06, 17:41
      ewengarda napisała:

      > Hitem dla mnie bylo, kiedy rosyjska tlumaczka z uroczym
      > usmiechem, czysta polszczyzna, zaproponowala jej pomoc...
      > Jak dla mnie kompromitacja.
      > Czyzby w MSZ nawet tlumaczy dobierano wedlug klucza partyjnego a nie
      umiejetnosci?>

      Byłem na tej konferencji prasowej. Śmialiśmy się do rozpuku! :)))
      tyle, że myliła się Rosjanka, a zastąpiła ją Polka.

      Pozdawiam :)))
      • piotr7777 Re: Byłem na tej konferencji prasowej :))) 05.10.06, 19:36
        > Byłem na tej konferencji prasowej. Śmialiśmy się do rozpuku! :)))
        > tyle, że myliła się Rosjanka, a zastąpiła ją Polka.
        To raczej bardziej prawdopodobne - u nas są studia rusycystyczne a w Rosji nie
        ma polonistyki.
        Co nie zmienia faktu, że z flagami był obciach. Gdyby coś takiego zdarzyło się
        w Moskwie krzyczanoby o "prowokacji".
        • lkish21 Re: Byłem na tej konferencji prasowej :))) 05.10.06, 22:03
          jak to nie ma? w bryansku na uniwerku jest na pewno, i to wysoki poziom
    • estete Re: co za wstyd... 05.10.06, 20:19
      Oczywiście, że wstyd. Powinni się wstydzić ci, którzy udawali, że nie wiedzą,
      iz pomyliła się tłumaczka rosyjska, a nie polska. Pluć, pluć, może coś się
      przylepi! Prawda, czy nieprawda - nie ma dla was znaczenia. I z powodu takich
      wypowiedzi, to forum jest na tak beznadziejnym poziomie. Nikt sensowniejszy nie
      chce tu podejmować normalnej dyskusji.
      • spacey1 Re: co za wstyd... 06.10.06, 10:27
        No nareszcie! Bardzo przykre i jakże nzmaienne jest to, że skoro któraś z
        tłumaczek dała plama, to gawiedź z całą pewnością przyjęła, że to na pewno
        polska tłumaczka jest do d... Bo nie dość, że polska, to jeszcze z ekipy
        kaczorów. Więc z definicji jest do niczego.
        Też wczoraj słyszałam w TV, że to rosyjska tłumaczka nie dawała rady i
        specjalnie dziś wróciłam do tego wątku, żeby zobaczyć, czy nadal wieszacie psy
        na polce.

        Ciekawe, czy teraz ci wszyscy utyskiwacze posypią głowy popiołem.
        No, z flagą to rzeczywiście dali plamę...
    • mariami Re: co za wstyd... 06.10.06, 14:39
      No tak, tylko ze bylo akurat odwrotnie, to rosyjska tlumaczka co przyjechala z
      Lawrowem miala klopoty, jakala sie i stekala i wlasnie wyreczyla ja milo i
      uprzejmie polska tlumaczka.
      • ksywa Re: co za wstyd... 06.10.06, 15:02
        ... która jest w MSZ od wielu, wielu lat, niezaleznie od zmieniających się
        rządów;-) bo jest dobra i nazywa się M. Wierzbicka.
    • ewengarda Re: co za wstyd... 07.10.06, 20:04
      Przepraszam za pomylke i posypuje glowe popiolem - ogladalam (bardziej nawet
      sluchalam) konferencje zajmujac sie jednoczesnie czyms innym i najwyrazniej
      odnioslam mylne wrazenie - bardzo mi przykro z tego powodu.
      Co do czepiania sie PiS - nie czepiam sie PiS jako partii, raczej jestem
      rozczarowana obecnym rzadem (i parlamentem) i stad moje krytyczne opinie. Jak
      zawsze mialo byc lepiej, a jak jest, kazdy widzi.
      Jeszcze raz przepraszam, zwlaszcza rzeczona tlumaczke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka