sweetmary
01.12.06, 11:16
"Jacka i Agatki" nie pamiętam, podobnież "Misia z okienka", a dużo bym dała,
żeby zobaczyć tę słynną wpadkę: a teraz, drogie dzieci, pocałujcie wujka w...
(kto to powiedział? Pawlik?). Najbardziej lubiłam Reksia. Zakochany,
śpiewający Reksio wzruszał mnie do łez. Uwielbiałam też misia Kolargola ("Ja
chcę do Boisjolie!"), Kiwaczka ("budowaliśmy, budowaliśmy i zbudowaliśmy,
hurra!") i krokodyla Gienię, wspaniałe bajki rosyjskie (ep..
radzieckie: "pierwsza rybka jest dla mnie"..., nu pagadi, naprawdę świetna
animacja i zero propagandy), enerdowskiego Piaskowego Dziadka ("dziadku,
drogi dziadku, my nie chcemy jeszcze spać..."). Strasznie bałam się tego
gostka z Krainy Deszczowców. Na Bolku i Lolku dookoła świata byłam w kinie.
Bardzo mnie zawsze ekscytowało, gdy kręcili tym globusem! Za Mają nie
przepadałam, Uszatka tak sobie lubiłam. A! Przypomniał mi się jeszcze z
zupełnie już zamierzchłych czasów pies Huckleberry - Oh my darlig Clementine -
i prześladujący go upierdliwy kornik (bedybedy benc benc - taką miał chyba
odzywkę), Pixie&Dixie, miś Yogi (jak się zwał ten jego mały koleś?). Były
jeszcze jakieś Barbapapy (?), które b. lubiłam i biały delfin Um, którego
wielbiłam. No to tyle mi się na razie przypomniało. A jakie były Wasze
ulubione postacie z dobranocek?