Gość: Alla
IP: *.demon.nl
07.12.01, 13:06
Ustalmy na poczatku jedna rzecz raz na zawsze. Jasne jest, ze kazdy z
uczestnikow BB przyszedl po to zeby wygrac kase i nikomu nie mozna miec tego za
zle, bez wzgledu na stan konta przed programem i cel mniej lub bardziej
szczytny na jaki te kase chce przeznaczyc. Jak ktos przeszedl eliminacje,
dostal sie, niech probuje i wygrywa. Kazdy ma prawo.
A teraz do rzeczy.
BRZYDZI MNIE strategia Wojtka W., ktory w wyscigu do kasy gra na emocjach
widzow i opowiada lzawe historyjki o chorym dziecku. W dawnych czasach kiedy
ktos mial w rodzinie kalekie dziecko to obwozil je po cyrkach i jarmarkach,
pokazujac gawiedzi i zarabiajac na jego kalectwie. Gawiedz jarmarczna miala
ucieche, a tatus kase zbierana do kapelusza. Czy to nie bylo obrzydliwe bez
wzgledu na to na co szla ta kasa? Obrzydliwe jest zarabianie na kalectwie
innych ludzi. Wojtek mierzi mnie w rownym stopniu co tacy rodzice i przypomina
takie widowiska.