kalin-ka007
06.12.07, 13:56
Ponieważ od pewnego czasu obserwuję zmasowane ataki na telewizję
publiczną (czyżby ktoś kosił konkurencję?), czuję się w obowiązku
wystąpić w jej obronie. Dlaczego? Bo nie chcę, by przestała istnieć
lub zmieniła się w klon tefauenu czy polsatu.
Nie chcę tez by stało się z nią to, co z pulsem.
Oto powody, dla których bronię telewizję publiczną (kolejność
przypadkowa):
1. TVP Kultura – komentarz zbędny
2. TVP info
3. Dobre seriale: Brzydula Betty, Dr House, Co ludzie powiedzą
itd.
4. Boso przez świat
5. Podróże z żartem - lepszy byłby drugi Tony Halik, ale ten
program też się z przyjemnością ogląda
6. Szansa na sukces, gdzie przeciętny uczestnik śpiewa lepiej,
niż wszystkie „gwiazdy” razem wzięte w innym programie.
7. Warto rozmawiać (tak! tak!). Przyznam, że nie oglądam
często, ze względu na późną porę, ale program o hospicjach domowych
uzmysłowił mi, że jeszcze są mądrzy i dobrzy ludzie na świecie
(mówię o wszystkich gościach w studiu). W każdym razie w tym
programie mówiono o czymś bardzo ważnym, a nie tylko prowadzono
puste gadki, do niczego nieprowadzące jak często zdarza się u
drzyzgi czy w czarnej kawie.
8. Duże dzieci – nieodmiennie poprawia humor, a nawet daje do
zastanowienia.
9. Ekspres reporterów – Niech sobie psioczą w innych stacjach,
że scenografia nie taka jak w nowoczesnym tefałenie. Nie o to w tym
programie chodzi. Oni, w przeciwieństwie do uwag itp., próbują
pomagać, a nie wdają się w rozgrywki polityczne i manipulacje. Dość
powiedzieć, że swoim reportażem uratowali życie mądremu, bardzo
choremu człowiekowi.
10. Spotkajmy się – program niosący nadzieję.
11. Kocham kino – niestety za późno
Itd. Itp. Itp.