cryptobitch
25.02.08, 23:13
Zauwazyliscie dziwne relacje powstające między ludźmi a pilotami telewizyjnymi? Ostatnio zauważyłam cos takiego w swoim małżeństwie. Otóż siedzimy przed tv - ja na kanapie, mąż na fotelu. Trzymam przy sobie pilota. W pewnym momencie wstaję, idę do toalety. Wracam - pilota nie ma. Trzyma go mąż. Nie przełączał kanałów, nie zmieniał głośności, po prostu trzymał go koło siebie.
Kładę się na kanapie, mija chwila czasu, coś mnie jakby uwiera, coś mi nie pasuje. Zabieram mężowi pilota, robię kreskę ciszej. Pilot znowu ląduje koło mnie.
Film się kończy, mąż szybko łapie pilota i przełącza na inny kanał. Pilot znowu ląduje koło niego. Po chwili to on wychodzi do toalety. Odruchowo wyciągam rękę po pilota... nie ma! Mąż wraca, patrzy zdziwiony na fotel - gdzie pilot? Co się okazało? Zabrał ze sobą i tam zostawił ;)
Akcja autentyczna, sprzed pół godziny ;) Jestem pewna, że antropolodzy mieli by o czym pisać...