Dodaj do ulubionych

LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe

30.09.03, 18:57
Co sądzicie o tym, że w TVP1 rozpoczął się cykl "Leksykon kinomana", w
którym prezentowane będą największe arcydzieła światowego kina, a zwłaszcza
o tym, że odbywać się to ma około godziny 12.30? Czy to jest owa osławiona
misja publiczna? Czy nie było odpowiedniejszej pory (np. niedziela, Program
2, godzina 12.00 - dawny cykl "Perły z lamusa")? Czy trafne są wybory filmów?
Przypominam: 5 września wyemitowano "Gorączkę złota" (1925) Ch. Chaplina, 12
września "Świat się śmieje" (1934) G. Aleksandrowa, 19 września "Człowieka,
który wiedział za dużo" (1956) A. Hitchcocka, 26 września "15.10 do Jumy"
(1957) D. Davesa, a 3 października ma być "Pancernik Potiomkin" (1925) S.
Eisensteina. Z tych pięciu tytułów dwa to arcydzieła rangi światowej
("Gorączka" i "Pancernik"), dwa to filmy znakomite ("Świat się śmieje"
i "15.10 do Jumy") i jeden zdecydowanie chybiony - film Hitchcocka. Połączmy
się w bólu nad polityką kulturalną naszej Telewizji Publicznej. Bo kto ma to
oglądać o tej godzinie? Ludzie w pracy, studenci na uczelni, uczniowie w
szkołach, czy pan prezes Kwiatkowski w swoim gabinecie? Wylejcie swą żółć,
chcę wiedzieć, że nie jestem sam, że nie tylko ja będę rezygnował z
piątkowych zajęć na Uniwersytecie.
Obserwuj wątek
    • ariwederczi Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 30.09.03, 19:31
      Szkoda gadać!
    • the_reda Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 30.09.03, 20:55
      A 10 października będzie "Obywatel Kane".
      No po prostu szlak mnie trafia na samą myśl,
      że po raz kolejny wybitny film przejdzie mi
      koło nosa.
      Kto wogóle ustala godziny nadawania jakichkolwiek
      programów. Kwiatkowskiemu już całkiem w głowie się
      pomieszało, czy co? Nadawanie tak Wybitnych filmów
      o godz.13 napewno nie pomoże mu w utrzymaniu stołka.
      Heh, szkoda tylko nerwów.
      • Gość: kubu Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.chello.pl 03.10.03, 10:57
        OBYWATEL KANE jest do sciagniecia z emula
        :)
    • Gość: onek Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.opole.dialup.inetia.pl 02.10.03, 08:49
      Filmy są niewątpliwie znakomite. Nie
      czepiałbym się Hitchocka, który przecież
      robi za klasyka.
      Pora jest zdecydowanie nieodpowiednia.
      Jeśli ktoś nie posiada magnetowidu,
      to nie pozostaje mu nic innego jak
      zostanie w piątki przed południem w domu.
      • bartek.m Hitchcock i jego "Człowiek..." 02.10.03, 10:10
        Alfred Hitchcock był znakomitym reżyserem i nie oceniałem krytycznie całej
        jego twórczości, lecz film "Człowiek, który wiedział za dużo" (1956), który
        wydaje się dziś bardzo anachroniczny i poza sprawną sekwencją w Royal Albert
        Hall (która sama w sobie też nie jest czymś wyjątkowym) nie może, w moim
        przekonaniu, niczym zachwycić ani nawet zadziwić. Sądzę, że problem z
        Hitchcockiem polega na tym, że był mistrzem sekwencji, a nie całych filmów, i
        z wiekiem robił coraz gorsze, czasem wręcz naiwne i banalne filmy, które przy
        ówczesnej ewolucji języka filmowego robiły się już przestarzałe (jego
        twórczość obejmuje ogromny okres od lat 20. do 70.). "Człowiek, który wiedział
        za dużo" jest właśnie taką pomyłką znakomitego skądinąd reżysera i w tym
        sensie nie powinien znaleźć się w tym cyklu, bo nie jest największym
        osiągnięciem mistrza - przecież dwa lata wcześniej powstało "Okno na
        podwórze", a dwa lata później "Zawrót głowy".
        • Gość: onek Re: Hitchcock i jego "Człowiek..." IP: *.opole.dialup.inetia.pl 03.10.03, 08:59
          Zgadzam się, że po koniec mistrz obniżył
          loty. Każdy kinomam ma zpewnością swój
          ulubiony film tego reżysera. Ja osobiście]
          najwyżej cenię "Północ, północny-zachód".
          "Człowiek, który wiedział za dużo" trzyma
          poziom. Jest tu kilka znakommitych sekwencji,
          które zostają w pamięci (scena w restauracji,
          sceny w filmie zajmującej się wypychaniem
          zwierząt).
    • lahliq Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 03.10.03, 11:02
      I dlatego stałam się kiedyś posiadaczka magnetwidu... Przecież filmy, które są
      warte obejrzenia nadawane są w porach dla bezrobotnych: w południe albo około
      północy. :(
      Nagrywanie ma też jedną zaletę: można "przesunąć" reklamy. ;)
      • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 03.10.03, 11:29
        Ale ja nie chcę mieć nagranego na stałe filmu, przerywanego reklamami -
        zresztą mówimy tu o TVP, więc skąd twoja uwaga o "przesuwaniu" reklam? Tu
        chodzi o godzinę emisji tego cyklu, lub rozsądną godzinę powtórek.
        • Gość: lahliq Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: 81.210.121.* 03.10.03, 14:05
          Ale nie tylko TVP ma manię nadawania fajnych filmów i programów w godzinach dla
          mnie niedostepnych.
          Mówisz o konkretnym Leksykonie, ok, ale i na innych programach są rzeczy warte
          obejrzenia i stąd tylko magnetowid moze rozwiązać problem nieodpowiednich
          godzin.
          Ja też wolę mieć filmy bez reklam, zazwyczaj takie mam. Ale czasami cos się
          nagrywa na jeden raz i wtedy cieszy mnie, że reklamy moge przewinąć.
    • bartek.m Po projekcji "Potiomkina" 03.10.03, 14:01
      I jakie wrażenia po projekcji "Potiomkina"? Oglądany kolejny raz wciąż robi
      ogromne wrażenie! Co by tu nie napisać, będą to banały w obliczu tego
      arcydzieła. To tylko dowodzi, że naprawdę wielkie kino jest ponadczasowe i na
      zawsze zachowuje swe walory. Po prostu cudo! Oby więcej w tym cyklu takich
      uczt dla widza. A już za tydzień - w poszukiwaniu tajemnicy pewnej "różyczki".
      • Gość: kubu Re: Po projekcji "Potiomkina" IP: *.chello.pl 03.10.03, 14:15
        ja widzialem po raz pierwszy
        i chociaz filmy w telewizji maja oslabiona sile oddzialywania, to i tak jestem
        zachwycony
        genialny film
        swoja droga skoro PANCERNIK jest taki krotki, to TVP mogla do niego dorzucic od
        razu SCHODY Zbigniewa Rybczynskiego - taki film, w ktorym turysci zwiedzaja
        film Eisensteina
        widzialem to dawno temu i pamietam, ze bylo to dobre
        • bartek.m Re: Po projekcji "Potiomkina" 03.10.03, 14:19
          Ciekawy pomysł, ale nie oczekujmy od TVP tak wielkiej inwencji. Cykl "Leksykon
          kinomana" ma służyć pokazywaniu starych filmów - największych arcydzieł
          światowego kina. Swoją drogą, filmu Rybczyńskiego (nagrodzonego przecież
          Oscarem) chyba jeszcze w telewizji nie pokazywano.
          • Gość: kubu Re: Po projekcji "Potiomkina" IP: *.chello.pl 03.10.03, 15:25
            jakis czas temu (moze nawet 10 lat temu, pamietam, ze bylem w liceum) tvp jakos
            oszalala na punkcie Rybczynskiego i puszczali wszystkie jego filmy
            no ale to bylo dawno i mogliby to powtorzyc

            a sama koncepcja puszczania klasyki jest swietna
            ale uwazam, ze spokojnie mogliby to zrobic we wtorki o 20, kiedy programowo
            puszczaja jakies lzawe badziewia z USA
            mysle, ze mieliby rownie duza publicznosc
            no ale na to nikt sie w tvp nie odwazy :/
            • bartek.m Re: Po projekcji "Potiomkina" 03.10.03, 17:36
              No właśnie, odwagi panowie. Audentes Fortuna (!) iuvant.
          • Gość: ja Re: Po projekcji 'Potiomkina' IP: 217.99.155.* 03.10.03, 20:38
            bartek.m napisał:

            Swoją drogą, filmu Rybczyńskiego (nagrodzonego przecież
            > Oscarem) chyba jeszcze w telewizji nie pokazywano.

            mam nadzieję,że chodzi Ci o "Tango";z kontekstu ktoś mógłby wywnioskować,że
            mowa o "Schodach"
            • bartek.m Re: Po projekcji 'Potiomkina' 03.10.03, 21:35
              Rzeczywiście, niezręczność stylistyczna, gdy się chce za dużo powiedzieć naraz
              mogła wprowadzić pewne zamieszanie. Dziękuję za zwrócenie uwagi.
              A najlepiej gdyby w TVP zrobić cały maraton filmów Rybczyńskiego.
    • Gość: mrówka Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 03.10.03, 21:56
      Pomysł jest fajny, ale jak zwykle zawiodła realizacja... Czy u nas zawsze tak
      musi być?
      • Gość: Ania Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.telsten.com / *.telsten.com 04.10.03, 17:43
        Godzina emisji jest beznadziejna, ale ja nie narzekam tylko się cieszę, że w
        tv w ogóle wpadli na pomysł pokazania klasyki filmowej. Z zajęć na uczelni nie
        chcę rezygnować, więc będę sobie te filmy nagrywać i oglądać później.
        Pozdrowienia dla wszystkich kinomanów!
    • bartek.m Ranking numer 1 04.10.03, 10:48
      Myślę, że po pięciu filmach mogę już założyć osobisty ranking pokazanych w
      cyklu "Leksykon kinomana" tytułów (od najlepszego do coraz słabszych), który
      będę stale uaktualniał. Może to wniesie ożywczego ducha nowych opinii. Jako
      autor strony i jej gospodarz zastrzegam sobie wyłączność, ale mile będą
      widziane dyskusje nad proponowanym przeze mnie porządkiem. Na razie chyba
      kolejność nie budzi wątpliwości:
      1) Pancernik Potiomkin (1925)
      2) Gorączka złota (1925)
      3) 15.10 do Jumy (1957)
      4) Świat się śmieje (1934)
      5) Człowiek, który wiedział za dużo
      Film Wellesa, o którym już wiemy, zostanie wpisany po emisji za tydzień - i
      zgadujcie sobie na którym miejscu.
      • Gość: züberman życzenia: "Zwierciadło" i "Nostalgia" IP: *.biaman.pl 04.10.03, 12:49
        Godzina wyświetlania filmów wcale nie jest kontrowersyjna, tylko idiotyczna.
        OK, niech by były w południe w piątek, ale jako powtórki. Ktoś proponował
        wtorek o 20.00 - dobra pora.
        Z powodu tej idiotycznej pory nie zobaczyłem "Pancernika" i jestem wściekły.
        Widziałem go prawie 10 lat temu. Kapitalne dzieło.
        Co do rankingu pewnie masz rację. "Gorączka złota" jest cudowna, ale ja
        strasznie lubię też "15.10 do Yumy". Precyzyjna reżyseria, dojrzewanie
        charakterów, klasyczne problemy westernowe, ale w nietandetnym wydaniu. Bez
        wątpienia jeden z najlepszych westernów.
        Żałuję, że nie zdołałem zobaczyć "Świat się śmieje", o którym wiele mi mówiono,
        ani filmu Hitchcocka.
        Myślę, że "Obywatel.." w Twoim rankingu zajmie pierwsze miejsce :)

        Chciałbym, żeby w tym cyklu puścili kilka filmów japońskich, a
        także "Nostalgię" i "Zwierciadło". To poważne luki w mojej videokolekcji.
      • Gość: kubu Re: Ranking numer 1 IP: *.chello.pl 04.10.03, 12:59
        "zastrzegam sobie wylacznosc"???
        hmmm
        dziwnie sobie wyobrazasz to ozywienie dyskusji :///
        • bartek.m Odpowiedź 04.10.03, 18:03
          Chodzi o to, że co tydzień będę aktualizował ranking i niektóre moje decyzje
          mogą się wydawać dyskusyjne - oczekuję więc burzliwych debat nad tym, czy np.
          rzeczywiście "Obywatel Kane" jest lepszy od "Pancernika Potiomkina" lub coś w
          tym rodzaju. Jest to zaproszenie do rozmowy nad kinem, a nie "przeganianie
          obcych" z mojej strony. Natomiast mam chyba prawo uważać się za inicjatora tej
          strony, to ja wpisuję swoje wypowiedzi, gdy schodzi ona nisko, aby podtrzymać
          niejako jej byt, by rzucała się w oczy na czołowym miejscu i zachęcała do
          wzięcia udziału w rozmowie i do podzielenia się wrażeniami na temat
          obejrzanych filmów. Natomiast jeden uaktualniany ranking będzie przejrzystszy
          i będzie bardziej zapraszał do waszych wypowiedzi.
          • Gość: kubu Re: Odpowiedź IP: *.marketscore.com / 66.119.33.* 04.10.03, 19:42
            hmmm
            w kwestii formalnej - nie jestes autorem strony, tylko wątka
            to mała różnica :)

            ponadto jeżeli chcesz się czuć spełnionym adminem załóż sobie forum prywatne,
            albo wogóle coś z innej bajki, nie wiem - np. bloga :)

            a tak malym marginesie:
            ile Ty masz lat?
            ;)
            • bartek.m Re: Odpowiedź 04.10.03, 20:31
              Dwadzieścia trzy.
      • kolorka2 Re: Ranking numer 1 04.10.03, 15:12
        bartek.m napisał:

        Jako
        > autor strony i jej gospodarz zastrzegam sobie wyłączność,

        No chyba sobie żartujesz :// Że jako poczatkujący student filmoznawstwa nie
        masz video, to jeszcze z trudem potrafię zrozumieć, ale żeby coś takiego
        chlapnąć?
        • Gość: züberman Ranking IP: *.biaman.pl 04.10.03, 15:43
          On żartował. Przecież i tak wie, że takie ma tu prawo do zastrzegania
          czegokolwiek, jak każdy z nas.
        • bartek.m Odpowiedź 04.10.03, 18:09
          Nie jestem studentem filmoznawstwa ani nawet początkującym studentem - raczej
          kończącym naukę (V rok). Video mam i bez przerwy się nim posługuję - również
          by nagrywać filmy na stałe (bez reklam). A o zastrzeganiu sobie wyłączności
          patrz odpowiedź na powyższy list.
    • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 06.10.03, 22:03
      Parę osób narzekało tutaj wraz ze mną (i słusznie) na godzinę emisji
      cyklu "Leksykon kinomana", co prowadzi nieuchronnie do pytania o sposób
      realizowania przez TVP tzw. misji publicznej. Z identycznego wątku ("LEKSYKON
      KINOMANA w piątki w południe") założonego przeze mnie (jako Siergieja) na
      forum pisma FILM wynikła dość duża, szczegółowa i interesująca dyskusja na ten
      temat. Myślę, że nie od rzeczy będzie tu przywołać zasadnicze tezy owej debaty
      o misji publicznej TVP, które syntetyzuje cytowany poniżej fragment
      artykułu "Bezradna rada" Macieja Wierzyńskiego z 38 numeru POLITYKI.
      "(...) kwestią wymagającą zastanowienia jest pytanie, po co istnieją telewizja
      i radiofonia publiczna? Innymi słowy, należałoby odpowiedzieć na pytanie,
      jakie jest usprawiedliwienie dla wydawania pieniędzy ściąganych pod przymusem
      od obywateli na publiczne stacje radiowe i telewizyjne, skoro istnieją stacje
      komercyjne, do których dopłacać nie trzeba?
      Najczęściej padająca odpowiedź brzmi: media komercyjne istnieją dzięki zyskom
      z reklam, starają się przyciągnąć maksymalną liczbę odbiorców, zaś osiągają to
      rezygnując z programów poświęconych wysokiej kulturze na rzecz popularnej,
      często prymitywnej rozrywki. W zakresie informacji gonią za sensacją,
      ograniczają czas na bardziej pogłębioną publicystykę, reportaż czy film
      dokumentalny. I dlatego potrzebne są media publiczne wolne od presji rynku,
      które służyć mają zaspokojeniu potrzeb niezaspokojonych przez media
      komercyjne; z tej racji też zasługują na wsparcie z pieniędzy publicznych.
      Czy tak się w Polsce dzieje? Nie. W pasmach największej oglądalności media
      publiczne w Polsce upodobniają się do mediów komercyjnych. Nadają takie same
      głupie filmy i teleturnieje. Widz pragnący obejrzeć program kulturalny, dobry
      film lub dokument czekać musi do północy. W zakresie informacji jest chyba
      jeszcze gorzej, bo akurat komercyjna TVN ma lepsze programy. Nie tylko
      politycznie bardziej bezstronne, ale po prostu lepsze warsztatowo.
      Oczywiście zawsze decyzja o tym, jakim niezaspokojonym potrzebom należy
      wychodzić naprzeciw najpierw, będzie decyzją arbitralną. Czy produkować teatr,
      czy może audycję poświęconą muzyce ludowej. Podobnie będzie z programami
      informacyjnymi i publicystycznymi. Zawsze będzie toczyć się spór, czy zająć
      się najpierw sprawami bezrobocia, historią najnowszą czy może dyskusją o
      polskim zaangażowaniu w Iraku. Na pewno jednak każdy z tych tematów zasługuje
      na większą uwagę niż obsługiwanie wszelkiego rodzaju oficjałek, gospodarskich
      wizyt, spotkań na wysokim szczeblu, świąt państwowych i kościelnych, rocznic i
      innych akademii. To są wszystko zajęcia dla telewizji dworskiej, nie dla
      telewizji publicznej. Czy wyobrażacie sobie państwo, że TVP nadaje audycję,
      która wstrząsa podstawami rządu? A tak przecież uczyniła BBC nadając audycję
      kwestionującą uzasadnienie inwazji na Irak. Oczywiście jest to nie do
      pomyślenia w Polsce, gdzie media publiczne są szczególną kombinacją komercji i
      politycznej propagandy. Połączeniem kapitalistycznej tandety ze służalstwem
      rodem z PRL. To co powinno być istotą ich powołania, a więc produkowanie
      wysokiej jakości programów, jakich nie zobaczymy w stacjach komercyjnych,
      spychane jest na margines. Znalazło to wyraz w słynnym bon mocie Roberta
      Kwiatkowskiego: "Tyle misji, ile abonamentu". A przecież częstotliwości
      radiowe i telewizyjne są wspólną własnością wszystkich Polaków. W obecnym
      systemie zostały zaś rozdzielone między ludzi, którzy zarabiają na nich
      pieniądze, i ludzi, którym pomagają w sprawowaniu władzy i uprawianiu
      polityki. Cierpią na tym potrzeby tej części publiczności, która pragnie
      kontaktu z dobrym repertuarem, oraz potrzeby tych, którzy uważają, że dla
      świadomego uczestnictwa w systemie demokratycznym nieodzowna jest wyczerpująca
      informacja i mądra debata publiczna. Podkreślam – debata publiczna, a nie
      kłótnie wiecznie tych samych polityków, o których z góry wiemy, co powiedzą.
      Do tego potrzebne są media publiczne wolne od dominacji partii i świadome
      swojej misji".
      Przykład BBC jest tu niezwykle pouczający - instytucja ta, dotowana z budżetu,
      potrafi jakoś zachować neutralność i obiektywizm, dba o kulturę narodową i
      programy ambitne, ciesząc się ogólnym poważaniem jako jeden z fundamentów
      brytyjskości.
    • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 07.10.03, 22:43
      Nieuchronnie zbliżamy się do piątku i do emisji "Obywatela Kane'a". W związku
      z tym zajdą zmiany w naszym rankingu pokazanych w cyklu "Leksykon kinomana"
      filmów. Wielu oczekuje (co jest uzasadnione), iż film Wellesa zajmie miejsce
      pierwsze. I dopiero teraz, od projekcji "Pancernika Potiomkina" uświadamiam
      sobie umowność wszelkich rankingów, bo czy rzeczywiście wyrafinowana struktura
      kompozycyjna i narracyjna "Obywatela Kane'a" przemawiają do nas silniej, niż
      patos i niezwykła emocjonalność szlachetnie prostego w formie dzieła
      Eisensteina? Coś będzie musiało być pierwsze, myślę o tym od kilku dni i wciąż
      nie wiem, jaką decyzję podejmę. Ale w końcu kino powinno zmuszać również do
      refleksji, prawda? Porównywanie filmów prowadzić może na manowce, ale i
      odkrywać nowe horyzonty. I właśnie ta refleksja nad kinem jest wielką zasługą
      tego cyklu. I stąd właśnie nasz ranking.
    • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 08.10.03, 22:39
      Oj, chyba zostałem tu sam. Ale odwagi, do piątku.
      • Gość: kubu Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.chello.pl 09.10.03, 00:35
        a nie wiesz co bedzie za tydzien?
        Obywatela mam wlasna kopie, wiec tym razem nie bede sie wczuwal ;)
        ale ciekaw jestem co dalej :)

        pzdr
        • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 09.10.03, 08:09
          Za tydzień, 17 października, będzie "Zagadka Kaspara Hausera" (1974) Wernera
          Herzoga. Dość duży przeskok do przodu, nie?
          • Gość: kubu Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.chello.pl 09.10.03, 09:05
            naprawde?
            rzeczywiscie niezly przeskok
            za dwa tygodnie pewnie puszcza Memento ;)

            a skoro mowa o latach 70tych, to ja bym nie wzgardził Kabaretem, bo nigdy nie
            udalo mi sie go nagrac
            :)
            • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 09.10.03, 20:12
              A mnie się marzy zobaczyć (z lat 70-tych) "Amarcord" Felliniego i "Opatrzność"
              Alaina Resnais. Szkoda, że cykl emitowany jest tylko raz w tygodniu -
              wyobrażaie sobie, przez rok jego trwania pokażą zaledwie pięćdziesiąt filmów.
              A i tak chwała im za to.
              • uriel1 Podoba mi sie Twoja... 09.10.03, 22:58
                Bartku ufność.
                Napisałeś:
                "Szkoda, że cykl emitowany jest tylko raz w tygodniu - wyobrażaie sobie, przez
                rok jego trwania pokażą zaledwie pięćdziesiąt filmów.
                =====
                A jesteś pewien, że cykl będzie w ramówce TVP przez cały rok? Pamiętaj, że pod
                koniec grudnia z reguly wprowadzają zmiany. Jak to z nowym rokiem. Ech.
                To był.m ja - Kubuś Fatalista.
              • Gość: kubu Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.chello.pl 10.10.03, 01:45
                mala podpowiedz:
                jezeli masz staly dostep do sieci to ja polecam pogrzebanie w jej zasobach
                mozna sciagnac rozne filmy Fellinniego, wiec na pewno Amarcord tez sie
                znajdzie :)
                • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 10.10.03, 15:06
                  Znam bezwzglęną większość filmów Felliniego, chcę tylko je zobaczyć znowu na
                  ekranie telewizora, a te, których nie posiadam, nagrać na video. Ściąganie ich
                  z internetu to na razie dla mnie, jako laika, zupełna abstrakcja.
    • bartek.m Po projekcji "Obywatela Kane'a" i ranking nr 2 10.10.03, 15:02
      I jak, po projekcji "Obywatela Kane'a"? Wprost cudowne! Tak jak "Pancernik"
      trzyma się świetnie, mimo upływu tylu lat! Nie można wręcz uwierzyć, że to
      debiut filmowy 25-letniego Wellesa. Wspaniała proustowska podróż w
      poszukiwaniu tajemnicy - ale przecież żadne słowo nie opisze ludzkiego żywota.
      Charles Foster Kane pozostanie tajemnicą, a ciekawscy ujrzą tylko napis na
      bramie Xanadu: "no trespassing".
      A nasz ranking? Czołowe miejsca zajmą ex aequo dwa filmy, bez wskazania na
      któryś z nich, byście sami mogli wybierać swego ulubieńca:
      1/2) "Pancernik Potiomkin" (1925) i "Obywatel Kane" (1941)
      3) "Gorączka złota" (1925)
      4) "15.10 do Jumy" (1957)
      5) "Świat się śmieje" (1934)
      6) "Człowiek, który wiedział za dużo" (1956)
      • Gość: Ron Obvious Re: Po projekcji "Obywatela Kane'a" i ranking nr IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 11.10.03, 07:37
        Jak dla mnie do tej pory....
        1)Obywatel Kane
        2)Pncernk Potiomkin
        3)15.10 do Yumy
        4)Człowiek, który....

        "Goraczki złota" i "Swiat się śmieje" nie widziałem
      • Gość: desjudi Re: Po projekcji 'Obywatela Kane'a' i ranking nr IP: *.osiedle.net.pl 15.10.03, 13:17
        zachwycający jest Obywatel Kane! struktura, symbole, ludzie-wszystko
        fascynujące.
        film Eisensteina obejrzałem pare miesiecy temu i film bezprzecznie wielki. nie
        spodziewalem sie zachwytow, a jednak przerosl moje oczekiwania. wiadomo-
        klasyk, ale sprzed 80 lat! zmurszały, natretnie ideologiczny, popis techicznej
        wirtuozerii będącej wówczas wydarzeniem bez precedensu, dzisiaj jedynie
        obrazem ciekawym, dla niektorych byc moze i sentymentalnym.
        mylilem sie! dramat chwytajacy za gardlo, dynamiczny, pelen napiecia,
        znakomitych zdjec.
        1/2. Kane/Potiomkin
        3. Yuma
        4. Czlowiek
        • bartek.m Powszechna zgoda 15.10.03, 18:38
          Cieszę się, że jak do tej pory jesteśmy zgodni co do pozycji danego filmu w
          naszym rankingu, chociaż z tych sześciu tytułów trudno raczej ułożyć inną
          kolejność. Ciekawe, jak ostro się będziemy spierać, gdy filmów na liście
          będzie przynajmniej piętnaście?
    • bartek.m Co nas czeka? 12.10.03, 11:43
      Wiemy już, że za tydzień będzie Herzog, a za dwa tygodnie, 24 października,
      najsłynniejszy chyba film czeski - "Pociągi pod specjalnym nadzorem" (1966) J.
      Menzla.
      • Gość: frotka1 Re: Co nas czeka? IP: 193.235.68.* 12.10.03, 15:20
        Czy bedzie wiecej filmow wg.Hrabala np"Postrzyzyny"?
        • bartek.m Re: Co nas czeka? 13.10.03, 18:56
          Cykl "Leksykon kinomana" ma w zamierzeniu prezentować największe arcydzieła
          kina światowego, filmy słynne i dziś trudne do zobaczenia. Znamy ich tytuły do
          dwóch tygodni naprzód, więc nie sposób odpowiedzieć na twoje pytanie.
          Osobiście wątpię, by po pokazie "Pociągów..." w ciągu co najmniej kilkunastu
          tygodni pokazano jakiś inny film czeski, a już szczególnie spółki Menzel /
          Hrabal. "Postrzyżyny" nie są tak znane, choć przydałoby się ich przypomnienie
          w TVP, tak jak wielu innych filmów naszych południowych sąsiadów. Pamiętaj
          jednak, że cykl ledwie się zaczął, pokazano w nim zaledwie 6 filmów, nie było
          jeszcze nic z Japonii (Kurosawa), Szwecji (Bergman), a zwłaszcza z Włoch
          (Fellini, De Sica, Rossellini, Visconti, Antonioni). Jeśli chodzi o Czechy /
          Czechosłowację, to bardziej prawdopodobny jest Milosz Forman ("Pali się moja
          panno", "Miłość blondynki") lub "Sklep przy głównej ulicy" Jana Kadara i
          Elmara Klosa.
          • Gość: frotka1 Re: Co nas czeka? IP: 193.235.68.* 14.10.03, 12:13
            A co z filmami z dawnego ZSRR? Niektore mieli zeczywiscie doskonale, zupelnie
            inne niz amerykanskie czy zachodnioeuropejskie. Pokazywali kawalek prawdziwego
            zycia, takie jake jest. No i niektore wrecz genialne komedie. A filmy Menzla
            wg.Hrabala, uwazam jednak, ze powinny sie znalezc w repertuarze.
            • bartek.m Re: Co nas czeka? 14.10.03, 20:18
              Powtarzam: naprawdę nie wiem, jakie filmy będą w cyklu jeszcze pokazane, ale
              zwróć uwagę, że na 6 pokazanych już filmów, 2 (czyli jedna trzecia) to obrazy
              ze Związku Radzieckiego.
              • Gość: kubu Re: Co nas czeka? IP: *.chello.pl 15.10.03, 22:28
                tez na to zwrocilem uwage
                i mnie to szczerze cieszy
                bo klaski z Europy Zachodniej to ja juz mam dosc
                za to niewiele widziaem kina radzieckiego
    • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 16.10.03, 19:57
      Myślicie, że piąte miejsce w naszym rankingu dla jutrzejszego filmu będzie
      właściwe?
    • bartek.m Przed jutrzejszym seansem 16.10.03, 19:59
      Myślicie, że piąte miejsce w naszym rankingu dla jutrzejszego filmu będzie
      właściwe? A może raczej czwarte?
    • bartek.m Po filmie Herzoga i ranking nr 3 17.10.03, 20:47
      Jesteśmy już po emisji filmu Herzoga. Gdy lata temu oglądałem to po raz
      pierwszy, naprawdę mną wstrząsnęło. Dziś też film jest bardzo sugestywny, choć
      chyba trzeba bardzo lubić kino Herzoga, by w pełni go przyjąć. Dla wielu
      ta "chropowatość materii" może być odstręczająca. Ja to jednak, przynajmniej w
      tym wypadku, lubię.
      Wracamy do naszego rankingu - oj, miałem dylemat. Ale chyba nieźle wybrałem?

      1 / 2) "Pancernik Potiomkin" (1925) i "Obywatel Kane" (1941)
      3) "Gorączka złota" (1925)
      4) "Zagadka Kaspara Hausera" (1974)
      5) "15.10 do Jumy" (1957)
      6) "Świat się śmieje" (1934)
      7) "Człowiek, który wiedział za dużo" (1956)
    • bartek.m Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 19.10.03, 19:10
      Wiemy już, że w najbliższy piątek (24 października) będą "Pociągi...", a
      tydzień później (31 października) - "La strada" (1954) Federico Felliniego.
      Czy cieszycie się tak samo jak ja?
      • Gość: miśkowska Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.chello.pl 19.10.03, 19:13
        bartek.m napisał:

        > Wiemy już, że w najbliższy piątek (24 października) będą "Pociągi...", a
        > tydzień później (31 października) - "La strada" (1954) Federico Felliniego.
        > Czy cieszycie się tak samo jak ja?


        Taaaak, cieszę się z "La strady" :))))) "Pociągi pod specjalnym nadzorem" mam
        już nagrane, więc jeden piątek dla mnie stracony :(((
      • the_reda Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 20.10.03, 16:20
        bartek.m napisał:

        > Wiemy już, że w najbliższy piątek (24 października) będą "Pociągi...", a
        > tydzień później (31 października) - "La strada" (1954) Federico Felliniego.
        > Czy cieszycie się tak samo jak ja?

        No jasne, że tak. Żadnego jeszcze nie widziałam, więc
        będzie okazja na obejrzenie.
        Mam nadzieję, że będą lepsze od "Zagadki Kaspara
        Hausera", który niespecjalnie mi się podobał. Właściwie
        to nie obejrzałam go nawet do końca :(((

        Pozdrawiam
        • bartek.m O tym, co nas czeka 20.10.03, 17:10
          Tak jak pisałem wyżej - pewna "chropowatość" filmu Herzoga może odstręczać i
          trzeba lubić twórczość (dość oryginalną) tego reżysera, by wysiedzieć
          na "Zagadce Kaspara Hausera" do końca. Swoją drogą, jeśli cykl ma prezentować
          największe arcydzieła kina światowego, filmy znane i ważne, to lepiej było
          wyemitować film "Fitzcarraldo" (1982), najlepszy chyba obraz Herzoga.
          "Pociągi" i "La strada" na pewno cię zadowolą - te filmy są niewątpliwie
          wybitne i mają nawet coś wspólnego - pewną wesoło-smutną wizję życia prostych
          ludzi. Właśnie w takich obrazach kino osiąga magię i poezję.
          • Gość: frotka1 Re: O tym, co nas czeka IP: 193.235.68.* 21.10.03, 09:47
            "Pociagi... "mam juz nagrane :(( wiec dla mnie to tez stracony piatek.
            Ciekawe, jaki jest klucz, wg ktorego sa ukladane projekcjie, bo chyba nie
            chronologia powstania filmow. Mozna zabawic sie w obstawianie tytulow. czy np
            bedzie "Grek Zorba"? Co do Bergmana, to osbiscie go nie trawie, uwazam ze jest
            nudny i pseudointelektualny. Jedyny dobry film Bregmana, ktory widzialem
            to "Siodma pieczec". Ale z checia nagram jakies filmy Kurosawy. A moze pokaza
            b. glosne swojego czasu "Imperium namietnosci" ale w wersji nie ocenzurowanej?
            • bartek.m Re: O tym, co nas czeka 22.10.03, 18:16
              Na filmy Nagisy Oshimy raczej bym nie liczył w tym cyklu - w końcu to godzina
              12.45 w ciągu dnia. A co do Bergmana, to z zapowiedzi wiem, że na pewno będzie
              film "Tam, gdzie rosną poziomki", przypuszczam też, że pokazana
              zostanie "Siódma pieczęć". Osobiście muszę powiedzieć, że Bergmana stawiam
              obok Felliniego na szczycie drabiny reżyserów. A ponieważ mam nagranych
              jedenaście jego najważniejszych filmów, to oczekuję w cyklu "Leksykon
              kinomana" tylko jednego - "Persony".
              • Gość: kubu Re: O tym, co nas czeka IP: *.chello.pl 22.10.03, 18:42
                a ja mam tylko PERSONE na video :)
                chociaz widzialem wiecej
                i czytalem chyba wszystkie scenariusze wydane w Polsce :)
                • the_reda Re: O tym, co nas czeka 22.10.03, 20:11
                  Gość portalu: kubu napisał(a):

                  > a ja mam tylko PERSONE na video :)
                  > chociaz widzialem wiecej


                  Z Bergmana to się nie cieszę. Widziałam "Tam gdzie rosną
                  poziomki" - no, może być film...dobry....(najlepsza scena
                  to ta, w której trup w trumnie otwiera oczy), ale nie
                  przepadam za tym reżyserem i jego wizją przedstawiania
                  świata, ludzi i ich problemów.


                  > i czytalem chyba wszystkie scenariusze wydane w Polsce :)

                  A gdzie takowe można dostać? Są w internecie?
                  • Gość: kubu Re: O tym, co nas czeka IP: *.chello.pl 22.10.03, 20:21
                    wątpię
                    swego czasu Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe publikowały scenariusze Bergamana
                    ja mam tylko jeden tom, ale czytalem wszystkie
                  • Gość: Ania Re: O tym, co nas czeka IP: *.telsten.com / *.telsten.com 22.10.03, 20:27
                    Mam nadzieję, że znajdzie się też miejsce dla Bunuela, np. dla jego
                    największego arcydzieła jakim jest niewątpliwie "Viridiana". Może będzie coś
                    Viscontiego. Chętnie przypomniałabym sobie też francuską Nową Falę (Truffaut,
                    Rohmer, Godard i inni)...
    • bartek.m Przed jutrzejszym seansem 23.10.03, 17:47
      Przypominam o jutrzejszym spotkaniu z Hrabalem i Menzlem - choć wielu z nas
      już widziało "Pociągi..." i nawet je posiada nagrane, to myślę, że kolejny
      seans tak znakomitego filmu nie może być czasem straconym.
      I wiem już, na którym miejscu film zostanie umieszczony w naszym rankingu.
      Oczywiście będzie to raczej wyżej, niż niżej.
    • bartek.m "Pociągi" i ranking nr 4 24.10.03, 20:07
      Trzeba prawdziwego artyzmu, by tak oddać ducha Hrabala na ekranie i stworzyć
      opowieść, gdzie historia zderza się z życiem prostych ludzi, a groteska miesza
      z tragedią. W naszym rankingu film Menzla musi być wysoko:

      1/2) "Pancernik Potiomkin" (1925) i "Obywatel Kane" (1941)
      3) "Gorączka złota" (1925)
      4) "Pociągi pod specjalnym nadzorem" (1966)
      5) "Zagadka Kaspara Hausera" (1974)
      6) "15.10 do Jumy" (1957)
      7) "Świat się śmieje" (1934)
      8) "Człowiek, który wiedział za dużo" (1956)
      • ladyblue Re: "Pociągi" i ranking nr 4 24.10.03, 21:55
        ja trochę nie na temat ale...
        ... będę sie upierać przy teorii ze niektórych filmów nie powinno się oglądać w
        tv bo na małym ekranie traca cały swój urok ;)

        i proszę Pancernika wyzej niż Obywatela ;)

        i niech żyją stare sale kinowe - w poniedzielnik bedzie potiomkin (po raz
        enty ;)
        • bartek.m Re: "Pociągi" i ranking nr 4 24.10.03, 23:14
          Niektórzy nie mieli jednak nigdy możliwości zobaczyć starego filmu na dużym
          ekranie, stąd telewizja jest nieocenionym źródłem zapoznawania się z
          klasyką. "Pancernik Potiomkin" i "Obywatel Kane" są w moim rankingu tak
          wpisane, by można było zawsze jeden przedłożyć nad drugi, w zależności od
          waszych preferencji - wybierajcie więc, ale ja zapisu nie zmienię, bo nie jest
          to jakaś ogólna i ostateczna klasyfikacja filmów (gdzieżbym śmiał i jakież
          miałbym ku temu prawa), lecz moja subiektywna decyzja.
          No i witam cię, ladyblue, na moim wątku; mamy coś wspólnego: slawistyka
          wrocławska, stare kino - "to może być początek pięknej przyjaźni" (jak mówi
          się w pewnym filmie). Pozdrowienia.
          • the_reda Re: 'Pociągi' i ranking nr 4 25.10.03, 14:15
            "Pociągi" - tak jak zapowiadaliście - podobały mi się...
            i to bardzo.

            U mnie w kinie niestety nie było, nie ma i nie zapowiada się
            na to, aby kiedyś mieli zamiar pokazać coś ze starego kina :((((

            Tylko pozazdrościć Wam tego Wrocławia :)

            Pozdrawiam
          • ladyblue Re: "Pociągi" i ranking nr 4 25.10.03, 14:49
            bartek.m napisał:
            > Niektórzy nie mieli jednak nigdy możliwości zobaczyć starego filmu na dużym
            > ekranie, stąd telewizja jest nieocenionym źródłem zapoznawania się z
            > klasyką.

            masz rację w pewien sposób ale stare filmy tracą swój urok na małym ekranie, a
            oglądane w małych salkach kinowych robią znacznie większe wrażenie.
            a w każdym wiekszym mieście jest mozliwość obejrzenia starych filmów i trzeba z
            tego korzystać ;)
            howgh!

            przyznam sie szczerze ze "obywatela kane'a" widziałam tylko w tv i wydał mi się
            nudny ;)

            > No i witam cię, ladyblue, na moim wątku; mamy coś wspólnego: slawistyka
            > wrocławska, stare kino - "to może być początek pięknej przyjaźni" (jak mówi
            > się w pewnym filmie). Pozdrowienia.

            no witam, witam :) ciekawe co jeszcze mamy wspólnego... przywołałes najlepszą
            scenę z Tego filmu tak przy okazji...

            pozdrowionka ;)
            • filmmix zajęcia nadobowiązkowe ;-))) 25.10.03, 15:09
              witam
              do "Leksykonu kinomana" TVP dorzuca jeszcze jutro "Śmierć w Wenecji"
              Viscontiego (tak wiem, emitowali niedawno, ale może ktoś nie nagrał, przegapił
              itp)
              00:50 TVP2
              ciekawe czy w jeden z piątków zostanie wyemitowany inny film Viscontiego?
              pozdrawiam
              • bartek.m Re: zajęcia nadobowiązkowe 25.10.03, 16:25
                O tak, byłoby wspaniale, gdyby pokazano coś Viscontiego, np. "Zmysły" (nie
                widziałem), lub "Opętanie". Obawiam się jednak, że w cyklu "Leksykon kinomana"
                nie ma miejsca na filmy dłuższe niż 2 godziny, muszą się zmieścić
                między "Agrobiznesem" a "Wiadomościami", do tego dochodzą inne programy, a to
                oznacza, że nie będą tu pokazane takie dzieła, jak "Rocco i jego bracia"
                czy "Zmierzch bogów", jeśli do Viscontiego się ograniczyć. Zdaje się, że
                pewnych wymarzonych tytułów nigdy tu nie zobaczymy. A wszystko przez tę
                przeklętą godzinę 12.45.
                • Gość: Ania Re: zajęcia nadobowiązkowe IP: *.telsten.com / *.telsten.com 25.10.03, 22:00
                  LEKSYKON KINOMANA W LISTOPADZIE:
                  7.11 - "Aleksander Newski" Eisensteina
                  14.11 - "Śniadanie u Tiffany'ego" Edwardsa
                  21.11 - "Skowronki na uwięzi" Menzla
                  28.11 - "Szklane serce" Herzoga

                  Oznacza to, że jak na razie leksykon kręci się wkoło tych samych nazwisk...
                  • bartek.m Re: zajęcia nadobowiązkowe 25.10.03, 22:39
                    Ktoś tu przejmuje moje obowiązki, ale trudno, wątek jest przecież otwarty na
                    gości. A swoją drogą, gdzie podawany jest program telewizyjny na cały miesiąc?
                    • Gość: Ania Re: zajęcia nadobowiązkowe IP: *.telsten.com / *.telsten.com 25.10.03, 23:33
                      Już Cię nie będę wyręczać - obiecuję:)))
                      A program na cały miesiąc jest na stronie tvp. A swoją drogą co sądzisz o tym
                      repertuarze?
                      • bartek.m Repertuar na listopad 26.10.03, 08:32
                        Dziwne, zawsze wydawało mi się, że na stronie TVP jest program tylko na
                        najbliższe sześć dni, czyżbym coś przeoczył?
                        A co do repertuaru na listopad, to raczej rozczarowuje: "Aleksander Newski"
                        jest lepszy niż pozostałe trzy filmy razem wzięte i tylko ten obraz można
                        nazwać arcydziełem. "Śniadanie u Tiffany'ego" jest uroczą, ale nienadzwyczajną
                        komedyjką miłosną (ze śliczną co prawda Audrey Hepburn i piosenką "Moon
                        River"); fim Menzla ledwie pamiętam, ale widać nie było to przeżycie, które by
                        jakoś odcisnęło się w mojej pamięci; "Szklane serce" jest filmem ciekawym,
                        bardzo sugestywnym (hipnoza aktorów), ale nienajlepszym w dorobku Herzoga -
                        mogliby jednak puścić "Fitzcarralda".
                        Nie mam nic przeciwko powtarzaniu się nazwisk reżyserów, byle wybierano ich
                        najlepsze filmy - trochę jednak dziwi powtarzanie w ciągu trzech tygodni
                        Menzla (który nie był z tych największych geniuszy kina), jeśli nie było
                        jeszcze wcale Kurosawy, Bergmana, Antonioniego czy choćby Hustona, i tylko
                        jeden Fellini. Nigdy bym jednak kiedyś nie uwierzył, że TVP puści w ciągu
                        miesiąca dwa filmy Eisensteina. I za to choćby bardzo serdecznie dziękuję.
                        • Gość: Ania Re: Repertuar na listopad IP: *.telsten.com / *.telsten.com 26.10.03, 17:08
                          Zgadzam sie z Tobą, że lepsze to niż nic, ale umieszczenie tu np. "Śniadania u
                          Tiffany'ego", sympatycznego skądinąd filmu, uważam za wielkie nieporozumienie.
                          Jeśli chodzi o program na stronie tvp - umieszczają tam tzw. program dla prasy
                          (na cały miesiąc).
                          Pzdr.
                          • Gość: gość portalu Re: Repertuar na listopad IP: 217.99.155.* 26.10.03, 19:17
                            "Skowronki" są podobno lepsze od "Pociągów"(nie wiem skąd,ale taka opinia
                            jakoś mi się utrwaliła).
                            Co do Herzoga to wprost go nie cierpię.Pierwszym jego filmem jaki obejrzałem
                            był właśnie "Fitzcaraldo".Jak wiadomo film naprawdę niesamowity.Tak
                            więc "zaliczyłem" kilka jego filmów,ale to było wielkie rozczarowanie za każdym
                            razem.Jeśli mogę wam coś doradzić "Szklane serce" sobie darujcie.
                            • Gość: frotka1 Re: Repertuar na listopad IP: 193.235.68.* 27.10.03, 08:56
                              "skowronki..." sa naprawde smieszne i warto ten film zobaczyc, chociaz
                              osobiscie "Postrzyzyny" stawiam wyzej. Co do "szklanego serca" zgadzam sie
                              calkowicie z przedmowca. Odpuscie sobie ten film, totalna nuda, chociaz moze
                              warto zobaczyc, zeby wiedziec czego unikac.
                              • Gość: frotka1 Re: Repertuar na listopad IP: 193.235.68.* 27.10.03, 09:06
                                A propos - na gdzie na stronie tvp znajduje sie repertuar leksykonu? Tam jest
                                taki bajzel, ze trudno cos znalezsc.
                                • Gość: Ania Re: Repertuar na listopad IP: *.telsten.com / *.telsten.com 27.10.03, 15:30
                                  Na dole strony jest "Program dla prasy" i tam można zobaczyć program tvp1,
                                  tvp2 i tv polonia na cały listopad.
    • filmmix lista krytyków z "Sight& sound" 28.10.03, 14:42
      www.bfi.org.uk/sightandsound/topten/poll/critics-long.html
      • Gość: frotka1 Re: lista krytyków z "Sight& sound" IP: 193.235.68.* 30.10.03, 08:43
        Podbijam do gory. Jutro "La strada".
    • bartek.m Przed jutrzejszym seansem 30.10.03, 19:37
      I znowu będziemy mogli jutro zobaczyć kolejne arcydzieło filmowe, które -
      zapowiadam już teraz - zajmie wysoką pozycję w naszym rankingu. Na pewno
      będziecie wszyscy (mówię do studentów) mieć piątek wolny przed 1 XI, a więc
      nie zapomnijcie prześledzić losów Gelsominy i Zampano.
      • Gość: kubu Re: Przed jutrzejszym seansem IP: *.chello.pl 30.10.03, 20:09
        rewelacyjna muzyka Nino Roty :)
        • bartek.m Re: Nino Rota 31.10.03, 10:59
          Muzyka Nino Roty jest znakomita w każdym filmie Felliniego, do którego pisał
          muzykę i nie tylko u niego - mnie wciąż chodzi po głowie motyw z "Romea i
          Julii" (1968) Franco Zeffirellego.
    • bartek.m "La strada" i ranking nr 5 31.10.03, 14:44
      Jesteśmy już po emisji "La strady". Wspaniały film, jeden z najpiękniejszych
      obrazów w duchu prawdziwego humanizmu, w jakiejś mierze podobny do "Gorączki
      złota" - stąd mój problem, jak umieścić w rankingu dzieło Felliniego wobec
      Chaplina. I może się oburzycie, ale dałem je wyżej:

      1 / 2) "Pancernik Potiomkin" (1925) i "Obywatel Kane" (1941)
      3) "La strada" (1954)
      4) "Gorączka złota" (1925)
      5) "Pociągi pod specjalnym nadzorem" (1966)
      6) "Zagadka Kaspara Hausera" (1974)
      7) "15.10 do Jumy" (1957)
      8) "Świat się śmieje" (1934)
      9) "Człowiek, który wiedział za dużo" (1956)
    • Gość: kubu La Strada IP: *.chello.pl 31.10.03, 14:47
      no nie moge
      ten film za kazdym razem mnie rozwala, a widzialem go dzis po raz kolejny
      (swoja droga drazni mnie to, ze nie moge sobie przypomniec, gdzie go widzialem
      po raz pierwszy)

      ehhh
      rewelacja
      zastanawia mnie tylko jedno - Anthony Quinn i Richard Basehart mowia po wlosku,
      jednak nie umiem ocenic, czy to mowia oni, czy zostali zdubbingowani
      w napisach nic o tym nie bylo, ale dubbing jest we Wloszech bardzo popularny od
      samego poczatku istnienia kina dzwiekowego

      Giulietta Masina rewelacyjna :)))
      chociaz jezeli mialbym porownac La Stradę z Nocami Cabirii (Le Notti di
      Cabiria) z 1957, to nie jestem pewien, który bym postawił na pierwszym miejscu
      • the_reda Re: La Strada 31.10.03, 15:11
        Świetny film. Dziś obejrzałam go pierwszy raz i jestem
        zachwycona i filmem i grą aktorów.
        Anthony Quinn i Giulietta Masina rewelacyjni, zwłaszcza
        Giulietta z tą swoją twarzyczką potrafiącą wyrazić
        wszystkie uczucia. Coś pięknego (widząc ją od razu skojarzyła
        mi się z Samanthą Morton z "Słodki drań").

        Oglądając film, również zastanawiałam się czy Quinn na
        potrzeby filmu nauczył się włoskiego czy to tylko dubbing.

        PZDR.
    • bartek.m Statystyka wg krajów produkcji 01.11.03, 21:48
      Nikt się nie odzywa, więc proponuję zestawienie statystyczne po dziewięciu
      filmach pokazanych już w "Leksykonie kinomana", aby zobrazować, w jakim
      kierunku on zmierza. Oto liczba filmów wg kraju produkcji:
      USA - 4, ZSRR - 2, Włochy - 1, Czechosłowacja - 1, Niemcy - 1.
      Pod koniec listopada zestawienie będzie wyglądać następująco:
      USA - 5, ZSRR - 3, Czechosłowacja - 2, Niemcy - 2, Włochy -1.
      Jak widać, na 13 znanych nam tytułów z tego cyklu (z czego pokazano 9), mamy
      wyraźny niedobór kina włoskiego (a przecież neorealizm, De Sica, Fellini,
      Antonioni, Visconti), zupełny zaś brak kina japońskiego (Kurosawa) i
      szwedzkiego (Bergman). Coś za często goszczą tu też Menzel i Herzog. Był tylko
      jeden western i dwa filmy nieme, będzie jeden melodramat, nie było żadnego
      filmu wojennego i thrillera (choć był - nieudany - Hitchcock). "Leksykon
      kinomana" ma więc niedobory, ale i zalety (2 filmy Eisensteina) - w sumie
      bilans wypada na razie nienajgorzej. Ale skoro mają tu być prezentowane
      arcydzieła, to ja przynajmniej wybierałbym lepiej tytuły.
      • Gość: kubu Re: Statystyka wg krajów produkcji IP: *.chello.pl 01.11.03, 22:29
        no ale wiesz
        takie pretensje i podania to mozna mnozyc
        bo np. ja sie upre, ze chce miec film plaszcza i szpady oraz musical (najlepiej
        DZWIEKI MUZYKI, bo jeszcze nie widzialem)
        albo mozna sie czepiac o kompletne ignorowanie kina francuskiego i brytyjskiego

        ale nie wiem czy to ma sens
        ktos to uklada wedlug jakiegos klucza i wydaje mi sie, ze dopiero za jakis czas
        bedzie mozna ocenic, czy to bylo dobre, czy nie

        za to mam male pytanie:
        w 100-lecie historii kina TVP przygotowala serie filmow zatytulowana 100 FILMOW
        NA STULECIE KINA
        czy ktos z Was moza ma ta liste???
        bo pamietam, ze tych kilka lat temu jak sobie zrobilem podliczenie, to mialem
        wyrazna przewage filmow jeszcze nie widzianych
        i teraz chetnie bym to podliczyl znowu, bo systematycznie nadrabiam
        zaleglosci :)
    • Gość: damian Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.03, 21:42
      A ja bym chciał, żeby w tym cyklu wyemitowano historycznego `Lwa w Zimie`
      Harveya z 1968r a także `Walkabout` Roega z 1971r. Tak dawno nie było tych
      filmów w TV.Najwyższy czas aby TVP je przypomniała, bo to klasyka kina.
      Po za tym John Barry skomponował do obu filmów genialną muzykę.
      • maniaczytania Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe 03.11.03, 16:31
        a jaki film bedzie w najblizszy piatek?
        • Gość: Ron Obvious Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.11.03, 19:05
          Mówią, że "Aleksander Newski" S.Eisensteina
          • Gość: frotka1 Re: LEKSYKON KINOMANA w piątki w południe IP: *.telia.com 03.11.03, 23:28
            Genialna muzyka Prokofiewa, Warto posluchac.
        • bartek.m Re: Repertuar na listopad 04.11.03, 18:14
          Wyżej podawano juz i komentowano repertuar na listopad. Powtarzam więc:
          7 XI - "Aleksander Newski" (1938) S. Eisensteina
          14 XI - "Śniadanie u Tiffany'ego" (1961) B. Edwardsa
          21 XI - "Skowronki na uwięzi" (1969) J. Menzla
          28 XI - "Szklane serce" (1976) W. Herzoga
          • Gość: kubu Re: Repertuar na listopad IP: *.chello.pl 05.11.03, 11:40
            a ja jakos wogole nie moge sie przekonac do Sniadania u Tiffany'ego
            trzy razy podchodzilem i jakos po 20 minutach sie poddawalem :/
            ksiazka swietna (zreszta ja wogole bardzo lubie Capote), a film jakos mi nie
            lezy :///
            • the_reda Re: Repertuar na listopad 05.11.03, 12:09
              Jakbym słyszała siebie :) U mnie to samo, zasiadałam do tego
              filmu już dobrych kilka razy i...jakoś nigdy nie wysiedziałam
              do końca. Podobnie zresztą jak w przypadku "Słomianego wdowca".
              Niby film kultowy- przynajmniej jedna jego scena;) - ale
              również nie przypadł mi do gustu.

              Ps. Kubu, "Dźwięki muzyki" raczej nie ma szans aby puścili
              w piątek w Leksykonie kinomana, bo jest za długi (kiedyś
              był w święta rozdzielony na 2 części - może powtórzą),
              więc jeśli nie chcesz czekać to ściągaj z neta. Jest w
              emulu na 3CD. Ja już mam w domciu hura,hura i właśnie sobie
              obejrzałam. Piękności!!!
              • Gość: kubu Re: Repertuar na listopad IP: *.chello.pl 05.11.03, 12:16
                wlasnie to robie :)))

                za to w moim przypadku Slomiany wdowiec zadzialal
                nie jest to moze arcydzielo, ale przynajmniej sie dobrze bawilem
                chociaz w tym przypadku bardzo dobrze widac, ze to adaptacji sztuki
                nota bene nie wiecie moze kto gral na Broadwayu role Marilyn?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka