Gość: kula
IP: *.gabo.pl
30.09.03, 23:37
co myslicie o tej lafiryndzie?
najpier zaliła sie biedulka jak to Leszek ją traktuje,ze proboje uswiadomic
jej i telewidzom jaka on jest,ze niby ona 'panna lekkich obuczajów' och
ach,zaraz się popłacze.
A to z krzysiem?
Z jednej strony mowi ze to tylko przyjazn,ale ze wie!i mowi ze przyjazn moze
sie przerodzic w cos większego!!!! ,ale zdaje sobie sprawe ze kszysiu ma
dziewczyne dziecko bla bla bla.
To po kiego mowi mu ze jej na nim zalezy(łechta jego dumę?) po co się całuje
z nim,taką ma potrzebą???,to teraz na tym polega przyjażń?zeby na kazdym
kroku okazywac sobie czułości?tymbardziej ze swiadomoscia ze na krzysia
gdzies tam czeka dziewczyna?,
Najbardziej wkurzyla mnie jak stwierdziła ze ta czarna (z zoltych) chciala ja
obrazić jak sie sie spytała na dworzu czy jego dziewczyna nie byłaby zazdrosna
(czy cos w tym stylu)
Tomala to dwulicowa panienka
dziwi sie ze dziewczyna krzysia ''nie polubila jej chyba''-i jeszcze sie
dziwi.Zaufanie zaufaniem ale wszystkiego sa chyba jakies granice.A ta jeszcze
mowi ze krzysiu wie co robi,ze to tylko przytulanki tralalala,ze nic poza tym
ze bedzie chyba ze Ona juz sama nie wytrzyma(takie cos powiedziala?jak ta
dziewczyna krzysia była w barze)?
ale ona gra mi na nerwach,.,,,,,,