Dodaj do ulubionych

Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami".

04.12.08, 11:31
Co natychło TVp, że w ten piątek zamiast jakiegoś łubudubu z
Arnim albo innym specem od rozbijania ścian z tektury alboteż
strzelania z plastikowego karabinu dla dzieci kulkami z chleba,
zdecydowali się na "Między słowami" ? Chwilowe zaćmienie chyba...

Będzie trochę pisania, zawijasów w stylu LUCa, więc zabierzcie ze sobą kanapki i herbatę :)

Jeśli w obcym mieście, w barze spotykają się facet z przeszłością
i kobieta właśnie w trakcie przechodzenia kryzysu, to jest z tego
romans, w którym następuje seria komplikacji, są płomienne wyznania,
szamotanina, potem płaczliwe wyznania, trochę patosu, potem dość kiczowate barłożenie, pocałunki brzmiące jak, że zacytuję, "łatanie opony" i proszę bardzo - dramat wypisany wielkimi literami, żeby każdy ślepiec mógł zobaczyć i zrozumieć bez potrzeby fatygowania własnych szarych komórek.

W "MIędzy słowami" wiele wszystko by pasowało, gdyby nie fakt, że zupełnie nic nie pasuje do stereotypowego melodramatu, lub też romansiku.
Są "płomienne wyznania", jest gdzieś ciągle odgłos "łatania opon" i nawet zaryzykowałbym, że pojawia się "barłożenie", jest para właściwa, tyle że... wszystko to jest niezwykle subtelne psychologicznie, w pastelowych (emocji) barwach ukazane, się rozgrywa nie na poziomie łózka, wymiany płynów organicznych i słownictwa górnolotnego, a właśnie (po)między (zwykłymi) słowami, w grze sugestii, niedopowiedzeń, gestów, spojrzeń, o których jakiś inny klasyk powiedział, ze "są takie, ktorych wymiana jest równoznaczna z odbyciem niezwykle wyrafinowanego stosunku seksualnego", zwykłych zdawałoby się rzeczy, które on i ona robią wspólnie i odkrywają w ich trakcie, że - tak naprawdę - są, lub byli, sobie pisani. Nie muszą tego mówić, oboje to czują. I jedno wie, że drugie wie, że to pierwsze wie.

Chodzi o niezwykłe, naturalne porozumienie emocjonalne, jakie zawiązuje się między młodą żoną fotografa-pracocholika i podstarzałym ex-gwiazdorem kina, ktoremu zostało na stare lata kręcenie tanich reklamówek, czyli takim Stockingero-Fronczewskim, tylko, że fajniejszym, sympatyczniejszym i bardziej zdystansowanym do siebie i świata. Ona jest żoną swojego męża, który nonstop cyka fotki, robi sesje i tak dalej, zostawiając ją na pastwę rozchechłanego Tokio pełnego małego żółtego luda, niby ona ma tam jakichś znajomych, ale to nie jest to. On się kończy jako aktor, a także jako człowiek - ma tam jakąś zonę, ale słychać ją tylko przez telefon, jak mu zawraca gitarę pierdołami a'la "jaki wybrać chodnik do przedpokoju" - nic dziwnego,że chłop wysiada :) Oboje wysiadają, oboje są na swój sposób nieszczęśliwi. Muszą się spotkać. I muszą sie rozstać. I nie może z tego wyjść to, co w konwencjonalnym meloromansie wyjść musi bankowo : żyli długo i szczęśliwie. Ale i to nie jest w ogóle jednoznaczne, a w dodatku kompletnie wieloznaczne :)), przez to, co się dzieje w ostatniej scenie, w ciągu kilku sekund, które urastają do puenty, jakiej najwięksi mistrzowie zaskoczek, bez podziału na kategorie filmowe, by się nie powstydzili. Kto widział, to wie, kto nie widział - ten będzie zachodził w głowę. Mistrzowski manewr. Jeden z Top 10-20 momentów w kinie światowym, przynajmniej w ostatnich kilkunastu latach.

Kto oglądał, to teraz zachodzi w głowę - po co ja to piszę, a ci co nie widzieli, a by chcieli - po co on nam tu całą treść wystawia i po grzyba ja to czytam ? Pierwsi pytają z ironią, bo wiedzą, że tego filmu nie da się opowiedzieć, bo tylko jego zobaczenie ma sens, a ci, co się irytują spoilerowaniem dowiedzą się o tej głębokiej prawdzie, gdzieś w połowie projekcji i też zaczną ironizować :)

Rzecz cała rozgrywa się w Tokio. Świetnie sfotografowanym, trzeba przyznać; nie wiem, kto kręcił zdjęcia, ale zapracował na swoje dineros uczciwie. O ile pamiętam jest tam kilka scen przypominających o tradycyjnej kulturze japońskiej kojarzącej się z kimono, samurajami, chatami ze starych grafik, ale dominuje Tokio XXI wieku, zwłaszcza wieczorową porą : kolorowe, stechnicyzowane do bólu, rozpędzone, pełne krzykliwego bractwa, domów gier, reklam, wieżowców, klubów, Tokio zhamburgeryzowane dokumentnie. Pełne zhamburgeryzowanych skośnookich obywateli, także tych z mediów, z którymi aktor, grany przez Billa Murraya, musi się ciągle spotykać, odstawiać szopki, znosić cyrki w tokszołach, prośby o udawanie Rogera Moore'a i inne takie. Czy w takim hałaśliwym mieście może się zrodzić coś tak niezwykłego, co połączy tę parę ? O tak, być może właśnie tylko w takim mieście, tak nieprzyjaznym wrażliwym ludziom, mogą się oni odnaleźć :)

Bill Murray - wielkość. PO prostu. Najpierw są Pacino,De Niro,Day-Lewis i teraz Hoffman. Zaraz za nimi Bill Murray, który moze zagrać co mu się podsunie, poza rolami Seagala i Macieja Zakościelnego. I zawsze będzie wspaniale wielobarwny, grając facjatą, którą powinien świecić, co najwyżej w reklamach Monaru i która wyraża tylko "zastrzelcie mnie, mam dość wszystkiego". Wielkość. Sama tylko rola w "Między słowami" i, powiedzmy, jeszcze w Broken Flowers dają mu miejsce w historii kina.

Scarlett JOhansson. Wspaniała jest w swojej roli, bezpretensjonalna, wielkooka, mądra, wrażliwa, dziewczęco-kobieca. Wspaniała. Nie ma słów, mogę się o rok pomylić, ale chyba miała 19 lat, kiedy zagrała tę rolę. 19 lat. Niesamowiete, że w wieku, w którym 99 % jej koleżanek grywa w "Klanie" wyrośnięte koleżanki Paschalskiej, ona zagrała tak niezwykłą, skomplikowaną psychologicznie, wymagającą naprawdę kolosalnego talentu rolę. Az trudno uwierzyć. Moze posługuje się sfałszowaną metryką ? :) W każdym razie - znakomitość. A to dopiero początek jej drogi, tak naprawdę. Dziewczyna z perłą, Kochanice króla, role u Woody'ego... Co ona zagra jak będzie miała 35 lat ? Nie chcę o tym myśleć, bo się zaczynam wtedy bać nie na żarty. Dzewczyna od Edith Piaf, Marion Cotillard, Hilary Swank, to jedyne jej poważne konkurentki na rynku, w kategorii "młode dzikie, za 10 lat panujące bezapelacyjnie" ;) Katie Holmes ? Keira Knightley ? Hehe :)).

Szefowa zamieszania, Coopola Juniorka - zrobiła wielkie kino, prosty, a zarazem studziennie głęboki film. Cóz więcej jeszcze trzeba... Talent z cyklu sky is the limit. Sama go napisała, sama nasyciła barwami, sama wyreżyserowała bez pudła i bez najmniejszej wpadki, dobrała idealną parę aktorską, perfekcyjnie ją poprowadziła. Nota 10. Koniec tematu.

Ktoś dotarł do tego miejsca ? (pół)Żywy ? :)

Udanej projekcji, niech wam nikt nie odbierze pilota :)

PIątek, TVP 1, 23:00.







Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 11:48
      to chyba Twoj rekord - tyle slow o tak slabym filmie.
      jestem z Ciebie domny, ale czytac nie zamierzam
      • kubissimo Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 11:48
        dumny ofkors :)
        • braineater Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 12:23
          ogólnie zgoda, ale Maria Antonina nie jest złym filmem, mam wrażenie, że za
          jakieś 10-15 lat dorobi się takiej grupy wyznawców, jak Romeo i Julia Luhrmana.
          Brak sensu nie razi w nim zupełnie, natomiast jako widowisko broni się na
          wszystkich poziomach. Dobry film, po prostu.
      • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 12:34
        "[...] tyle slow o tak slabym filmie"
        No wiesz, kubissimo, tym razem to już przesadziłeś!
        • kubissimo Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 12:44
          ze tyle slow, czy ze taki slaby? ;)
          bo niestety jest slaby.
          zreszta dla mnie cale zjawisko pt. Sofia Coppola to jedno wielkie
          nieporozumienie wyhodowane na nazwisku ojca.
          z uporem godnym lepszej sprawy obejrzalem wszystkie jej filmy i jedyne co
          doceniam, to:
          - muzyka w Przeklenstwach niewinnosci
          - rola Billa Murray'a w Miedzy slowami
          - kostiumy w Marii Antoninie
          reszta wywoluje we mnie zazenowanie pomieszane z rozbawieniem, ze ktos to
          oficjalnie wpuszcza na ekrany, bo filmy sa na poziomie adepta szkoly filmowej.
          • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 15:13
            > ze tyle slow, czy ze taki slaby? ;)
            i jedno i drugie!

            > bo niestety jest slaby
            > zreszta dla mnie cale zjawisko pt. Sofia Coppola to jedno wielkie
            > nieporozumienie wyhodowane na nazwisku ojca.
            IMHO na pewno nie można tak powiedzieć w przypadku tego własnie
            filmu.
            cdn.
          • croatine78 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 20:58
            kubissimo napisał:


            > bo niestety jest slaby.
            > zreszta dla mnie cale zjawisko pt. Sofia Coppola to jedno wielkie
            > nieporozumienie wyhodowane na nazwisku ojca.
            > z uporem godnym lepszej sprawy obejrzalem wszystkie jej filmy i jedyne co
            > doceniam, to:

            > - rola Billa Murray'a w Miedzy slowami
            > - kostiumy w Marii Antoninie


            Podpisuję się pod tym. W moim prywatnym rankingu pseudoarcydzieł to jest na trzecim miejscu, a bardzo lubię kameralne filmy, w których nie walą z giwery do wszystkiego, co się rusza i w których nie gra Mel Gibson. Wielkousta i tępooka Scarlett nie powala mnie kunsztem aktorskim, więc śpię spokojnie, nie bojąc się ani trochę co i jak zagra w wieku 35 lat. Co nie znaczy, że lubię jak aktorzy grają jak w przedwojennym teatrze dla widzów wysoko na balkonach, po prostu jej rzekomej subtelności nie widzę, nie wkurzała mnie tylko w "Człowieku, którego nie było".
      • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 12:42
        Jak by powiedział mecenas Prado : wzruszyłem się.

        A kontropinia nt. zasadniczy zawsze mile widziana.
      • lula_ripley Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 16:59
        kubissimo napisał:

        > to chyba Twoj rekord - tyle slow o tak slabym filmie.
        > jestem z Ciebie domny, ale czytac nie zamierzam

        No właśnie. :D

        Zjadł własny ogon. Tyle razy pisał bzdury, że teraz brak ochoty i czasu na ten
        słowotok.
        • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 13:52
          Ale na fantazje o zjadanych ogonach i szpileczkę pod greckie krzesło zawsze się ochota, czas i cała reszta znajdą ...

    • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 12:32
      Cóż można jeszcze dodać po takiej fantastycznej, wspaniałej
      rekomendacji - szapo ba i czapki z głów!
      Słów w sam raz ! :)

      Film piękny, cudowny, GENIALNY film!
      Mój ulubiony!

      • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 12:53
        Może kiedyś zbiorę te wypociny kolanowe do tzw. kupy i
        wydam - Ruscy będą sprzedawać je z materaców w cenie
        starego dziecięcego grzebienia z trzema ocalałymi ząbkami,
        ewentualnie dodawać gratis do powyginanych szprych do rowerów,
        ewentualnie tych czapek - poprutych cokolwiek :).

        Ha, no to dwójkę widzów TVP już ma :) Kto da więcej ? :)








        • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 15:09
          grek.grek napisał:

          > Może kiedyś zbiorę te wypociny kolanowe do tzw. kupy i
          > wydam - Ruscy będą sprzedawać je z materaców w cenie
          > starego dziecięcego grzebienia z trzema ocalałymi ząbkami,
          > ewentualnie dodawać gratis do powyginanych szprych do rowerów,
          > ewentualnie tych czapek - poprutych cokolwiek :).

          grek.grek Ty sobie żartujesz, a mnie się ten pomysł zebrania
          recencji ogromnie i na serio podoba!
          I nawet mogłabym Ci napisać słowo wstępne (no chyba, że wolisz sam,
          od początku do końca?! :), projekt okładki wymyślić...
          • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 15:31
            Dzięki, naprawdę doceniam, że to co tam napłodzę da się przeczytać,
            może nawet bez zakANszania, jak mówią niektórzy, ale serio...
            umówmy się, to wszystko jest bez jakiejś literackiej
            obróbki, doboru słów, stylistycznych zabiegów, spontaniczne i bez planu, na chybcika i ze stromej góry na pazury - a jeśli ktoś będzie chciał, z jakiegokolwiek mrocznego powodu, przeczytać, to w archiwum
            odszuka bez trudu :)




            • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 11:32
              Tak, tak, oczywiście mam świadomość, że forumowe fristajlowanie, jak
              to kiedyś ładnie nazwałeś, a poważne, książkowe opracowanie to dwie
              zupełnie różne rzeczy.
              Choć powiem Ci, że te forumowe teksty/ recenzje mają swój urok
              i ... robią duże wrażenie, sądząc po emocjonalnych reakcjach
              niektórych osób poniżej. :)
              • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 13:47
                Ha, Doda ze mnie jak się patrzy, nie ? :))
                • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 14:26
                  grek.grek napisał:

                  > Ha, Doda ze mnie jak się patrzy, nie ? :))

                  :)))
                  z powodu tych skrajnych emocji?
                  • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 14:30
                    Poniekąd ;)
                    • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 14:33
                      A konkretniej? :)
                      • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:33
                        Nie idźmy za daleko ;)
                        • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:36
                          :))
                          Jak sobie życzysz!
                          • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:38
                            Dzięki, drązenie tego tematu mogłoby mnie ostatecznie pogrążyć ;)))
                            • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:40
                              :))
                              No to teraz mnie grek.grek naprawdę zaintrygował!
                              • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:46
                                Żartowałam! :))
          • au.lait Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 21:16
            > I nawet mogłabym Ci napisać słowo wstępne (no chyba, że wolisz sam,
            > od początku do końca?! :), projekt okładki wymyślić


            ...i tantiemy za wazelinowanie pobierać :) Barbasiu, jak ci nie wstyd, tak za fri urząd grekowego klakiera piastować? :) Ty weź go na procent, bo chłopina się w swojej samowoli recenzenckiej do imentu rozbestwi i co dzień serwować będzie niemożebnie długie opowieści, nie do strawienia bez pół litry dobrej wódecki :D


            A "Między słowami" to jest fajne - fragmentarycznie. Nie do pobicia scena z "lwije" (skriny + tekst chciało mi się kiedyś u się wrzucić - tu au-laitt.livejournal.com/65582.html gdyby kogo interesiło). Reklama łyskacza i komunikacja Murray - żapończyk też daje radę. No i obrazkowo też nieźle - mnie tam się te sentymentalne klimaty hotelowe podobają.

            Duży - ba, największy - majnus ma u mnie film za Scarlett sralet Johansson, szkaradziejstwo, które, nie wiedzieć czemu, ktoś, kiedyś, jakimś dziwnym sposobem wypompował na pierwszego kociaka holyłóda i bukwijak utalentowaną aktorkę. Jaka z niej aktorka, jak ona każdą emocję gra w jeden sposób: rozdziawiając z lekka dzioba alias rozchylając wargi swe nabrzmiałe? Fuu.
            • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:26
              Ależ piękna Au.lait zaraz „klakierstwo”; właśnie mi o to chodzi,
              żeby grek.grek pisał, bo bardzo i przeogromnie lubię czytać
              grek.grekowe rekomendacje/ recenzje (i nie ja jedna).

              Uważam, że są znakomite, pisane żywym, bardzo obrazowym językiem,
              specyficznym grek.grekowym fristajlowym stylem, doskonale wpisującym
              się w specyfikę forumTV. Grek.grek pisze z poczuciem humoru, no i
              przede wszystkim z prawdziwą, szczerą pasją prawdziwego kinomana,
              wobec, której nie da się przejść obojętnie (stąd te skrajne opinie),
              a to chyba tu na forum i nie tylko na forum rzadkość, tym bardziej
              to cenne. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby tak pisał „na
              poważnie”, naukowo (oczywiście już nie tu na forum).
              Jeszcze jedno - czasami może się wydawać, że grek.grek nabyt pragnie
              narzucić innym swą opinię, ale przecież recenzja to jednak w dużej
              mierze subiektywna wypowiedź, ma więc do tego prawo, tak jak inni
              mają prawo by się z nim nie zgadzać.

              Tyle wielkim skrócie, żeby było, że nazbyt kadzę. :)

              Lwije – tak, to świetna scena! :) no i bardzo udało się
              tłumaczenie na polski!

              Tłumaczowi też się udała „lodzia mul” / Roger Moore/:))



              I mi bardzo się podoba WOMANOPOLE.
              • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:42
                Tyle wielkim skrócie, żeby NIE było, że nazbyt kadzę. :)
              • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:54
                I bardzo mi się podoba WOMANOPOLE. - tak miało być.
        • tiresias Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 17:29
          za ten film i za "Dziewczynę z perłą" lubię tę dziewuchę Johansen, chociaż mam
          poważne zastrzeżenia co do jej ust.
          Bill M to geniusz. Ostatnio widziałem "Coffee and Cigarettes" - polecam - ma tam
          genialna rolę.
          a moja ulubiona scena ( z przyczyn zawodowych) to Murray w studio kręcący
          reklamówkę [Santori time!] i reżyser japoński który mówi jak automat, długo daje
          wskazówki a tłumaczka z trzyminutowego monologu tłumaczy na angielski: "More
          intensity!".
          • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 11:38
            tiresias napisał:

            > za ten film i za "Dziewczynę z perłą" lubię tę dziewuchę Johansen,
            chociaż mam
            > poważne zastrzeżenia co do jej ust.

            :)
            Jak to? Przecież się podobały Ci jej usta?? Pamiętam!

            Ja też właśnie za te dwa filmy lubię Scarlett Johanson.
            I jeszcze podobała mi się w "Amerykańskiej rapsodii" (2001).

          • mallina Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 17:17
            tiresias napisał:

            > za ten film i za "Dziewczynę z perłą" lubię tę dziewuchę Johansen, chociaż mam
            > poważne zastrzeżenia co do jej ust.

            szybko pisz co to za zastrzezenia:-)
        • pepsic Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 19:15
          Zabrzmiało zachęcająco - jestem trzecia.
          • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 13:53
            Tak mi mów :)
    • gondra Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 12:55
      > Dziewczyna z perłą, Kochanice króla, role u Woody'ego...

      Niania w Nowym Jorku.:)

      Podzielam opinię poza zachwytami nad Scarlett, chociaż jakos udało
      jej się nie zepsuć Mędzy Słowami.
      • jedzoslaw Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 13:02
        Nie widziałem filmu, więc z pewnością obejrzę, by samemu opinię sobie wyrobić.
      • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 13:51
        O to to, tę rolę łatwo było zepsuć, obsunąc się w niej w manierę
        telenowelowo-komedioromantyczno-taniomelodramatyczną, wystraczyło
        parę razy lekko sfałszować, zagrać na niewłaściwej nucie. I Scarlett przeszła po tej cienkiej linie z gracją baletnicy, jeśli tak mogę polecieć moją ulubioną grafomanią :))
    • rosemadder Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 13:29
      jw.
      po takiej reklamie obejrzę napewno:)
      • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 13:55
        Na taką odpowiedź po cichu liczyłem :)

        Enjoy :)
    • aguszak Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 13:37
      Oglądałam już chyba ze trzy razy - obejrzę napewno jeszcze w ten
      piątek :)
      • ptaszek7 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 13:40
        Fantastyczny film!Obejrzę go n-ty raz!
      • ewakozdryk Re: do grek.grek-a 04.12.08, 13:42
        Dziękuję za bardzo ciekawą recenzję. Film oglądałam już na dużym ekranie i
        bardzo chętnie obejrzę jeszcze raz!
        p.s.a wszyscy krytycy filmowi i inne kubisimy mogą się tylko od Ciebie uczyć,
        ale obawiam się,że nigdy nie osiągną takiego warsztatu.
        • grek.grek Re: do grek.grek-a 04.12.08, 14:02
          Cały sekret w puszczeniu kierownicy i zamknięciu oczu :))


          • mika974 Re: do grek.grek-a 04.12.08, 14:22
            Byłam bardzo zdziwiona swoją reakcją o tym filmie. Mówiąć szczerze-
            zanudził mnie okropnie. Bardzo to dziwne, bo lubię filmy kameralne,
            nieprzegadane. Dziwne to było, nawet byłam zła na siebie. Może
            obejrzałam go w złym dla sibie momencie. Dlatego w piątek sprawdzę
            raz jeszcze...
            • monikate Re: do grek.grek-a 04.12.08, 17:34
              Miałam identyczne wrażenia. O wiele bardziej podoba mi się recenzja
              Greka, niż sam film.
        • kubissimo Re: do grek.grek-a 04.12.08, 22:10
          > p.s.a wszyscy krytycy filmowi i inne kubisimy mogą się tylko od
          > Ciebie uczyć, ale obawiam się,że nigdy nie osiągną takiego warsztatu.

          osiagac "taki warsztat"? wez mnie nie strasz :)
    • lahlique Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 18:31
      :/
      Wystarczyło zapowiedzieć, delikatnie zachęcić...
      Po cholerę kopiować milion innych recenzji?

      Nie napisałeś nic od siebie.

      Ci co znają kino to znają też napisane przez ciebie zdania.
      Co co kina nie znają to raczej nie będą czytać przydługiej recenzji jakiegoś
      gostka z forum.

      O tyle ile ten film był dobry o tyle ty go niszczysz.
      Nie masz pojęcia o byciu krytykiem. Zniszczyłeś kolejny film.

      Tak, tak... teraz napiszesz cały g...wni...any elaborat, bez sensu.
      Jakieś chłonne ilości literek nastolatki się na to złapią.
      • tiresias Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 18:34
        u mnie w szkolnym kiblu na drzwiach była taki napis: "co się ch...u gapisz? weź
        długopis i coś napisz".
        • lahlique Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 18:37
          Oj... I grek wziął to do siebie?
          • stary_zgred1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 04.12.08, 18:45
            Zastanawiam się czy oglądać jeszcze raz, dla odświeżenia wrażeń (były pozytywne,
            ale po obejrzeniu wzruszenie jednak za gardło nie ściskało i reakcja była
            "letnia") czy wybrać wieczór z Rashomonem Kurosawy. Film z Murrayem - dobry,
            film z Mifune - bardzo dobry ale obejrzany już ze dwa razy. Trudny orzech do
            zgryzienia :)
      • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 11:43
        Czy wiesz lahlique, że za pomówienia można pójść nawet do
        więzienia, internautów też to dotyczy.
      • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 13:36
        Na razie napisałaś 7 postów na forum "telewizja", z czego w 5 zajmujesz
        się mną, w sposób widoczny na załączonym obrazku.

        Ulubione twoje zwroty : "masturbacja", "śmierć", "Machulski", "depresja", "nerwica natręctw"... "grek".

        Ulubiony wątek : "masturbacja - nerwica natręctw".

        Nie widzę wśród twoich zainteresować kina, krytyki filmowej,
        recenzji własnych, etc.

        To wszystko by wyjaśniało poziom merytoryczny twojego postu, jak
        również jego emocjonalną wymowę.

        I to tyle w temacie marioli.








    • n0one Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 11:44
      Ehh... a wystarczylo podlinkowac jedna fotke:
      host.trivialbeing.org/fofr/images/lostintranswallpaper.jpg
      ...wystarczajaca rekomendacja ;)
      • kubissimo Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 14:05
        czy ja wiem. to zdjecie dla koneserow pieknosci opartych na przeroscie warg i
        cielecym spojrzeniu. do mnie by raczej nie trafilo :)
        • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 14:28
          Powierzchowny osąd, bo akurat najseksowniejszy na tym zdjęciu jest sposób
          w jaki trzyma w palcach papierosa, ułożenie dłoni, moment lekkiego roztargnienia w którym została uchwycona, jedno oko schowane w cieniu, lekko rozchylone usta, linia zgięcia przedramienia. Bardzo zmysłowe zdjęcie.
          • n0one Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 20:45
            Nic dodac, nic ujac :) W pelni sie zgadzam.
    • misiania Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 11:54
      Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. "Między słowami"
      wraz z "21" i twórczością Whartona oraz Coelho stawiam na jednej
      półce - kto chce, niech się tym zachwyca. gdyby wszyscy mieli takie
      same gusta, świat byłby nudny.

      a Skarletę wolę gdy rozświetla ekran w filmach Allena. oraz gdy nosi
      kolczyk z perłą.
      • santa.esmeralda Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 17:08
        > "Między słowami" wraz z "21" i twórczością Whartona oraz Coelho stawiam na
        jednej półce

        o matko :/
        • la.bruja Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 17:54
          Grek- bardz ładne zaproszenie do ogladania :)
          Mimo iż widziałam :)
          Ale oglądę jeszcze raz.
          I powiedz mi jeszcze, co Murray mówi do ucha Joahansson w jednej z
          ostatnich scen filmu? Oj wiem... to jest 'między słowami',
          niedokończone, nieuchwytne itp. , ale co ja zrobię, że
          cholera...ciekawość mnie zżera ;)
          • monikate Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 05.12.08, 19:26
            Scarlett J. ma w tym filmie utleniony łeb i to już jest wstępna
            dyskwalifikacja. Poza tym-nuda, nuda, nuda. Skojarzenia z Whartonem
            i Coelho b. trafne.
            • santa.esmeralda Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 16:05
              Nietrafne. "Między słowami" jest leciutkie, a Wharton i Coelho to ciężkie gnioty.
          • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 11:44
            Nie mam pojęcia :) Na moje niewprawne oko, coś optymistycznego, dającego
            obojgu nadzieję na przyszłość.
            • mika974 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 14:56
              No nie mam szczęścia do tego filmu. Zaczęłam ogladać film z Michelle
              Pfeiffer na Polsacie(nt świetny, a na dodatek z H. Fordem), no i
              Coppola poszła w odstawkę. Nadal cenię jej wcześniejszy obraz "The
              Virgin Suicides", niezwykle emocjonalny,intrygujący. A "Między
              słowami" zostanie chyba u mnie filmem nie do końca spełnionych
              nadziei.
          • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 15:30
            A ja myślę, że powiedział coś takiego - „Zawsze będę o tobie
            pamiętać!” // „Nigdy cię nie zapomnę!”
            • mika974 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 16:08
              A nie było by to zbyt banalne? W sumie Sofia sama powiedziała, że
              nie wie co Bill szepnął Scarrlet. Możemy sobie dopowiadać, i ta
              scena żyje własnym życiem. Napewno to było coś pięknego...
              • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 07.12.08, 14:29
                > A nie było by to zbyt banalne?

                Pewnie tak, pewnie wszystko cokolwiek byśmy tu nie napisali
                zabrzmiało by banalnie.
                Uczucia są czymś, co niesłychanie trudno wyrazić w słowach,
                właściwie są niewyrażalne.
                Lepiej więc nie ich werbalizować, każdy ma swoją odpowiedź.

                "Napewno to było coś pięknego..." - o tak!
        • kubissimo Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 16:22
          a ja sie zgadzam - to dokladnie ta sama kategoria: banal wyniesiony na oltarze.
          Idealny produkt dla osob, ktore szukaja glebi, ale zeby nie byla za gleboka,
          zbyt intelektualna, za to ladnie zapakowana. Taka o ktorej mozna prowadzic
          niezobowiazujaca rozmowe na imprezie.

          a dla wielbicieli zagadek z cyklu CO ON POWIEDZIAL? mam klip:
          www.youtube.com/watch?v=R5X7HKxpiQA
          Jamie Thraves lepiej sobie poradzil w czterominutowym klipie niz Sofia w
          pelnomatrazowym filmie. I nie robil potem fochow typu "TatoTatoTato, ja chcę
          oscara" ;)

          > > "Między słowami" wraz z "21" i twórczością Whartona oraz Coelho
          > > stawiam na jednej półce
          >
          > o matko :/
          • pepsic Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 06.12.08, 19:55
            Film jakoś mnie nie wciągnął i niestety dość szybko zasnęłam, mimo że lubię
            takie klimaty, chociaż przyznaję - nie amerykańskie. Wrażenia z początku -
            para nie dopasowana i bez chemii, a różnica wieku mało prawdopodobna. O ile
            jestem w stanie zrozumieć zachwyt facetów nad Scarlett J.(podejrzewam, że stąd
            uwielbienie dla filmu), to jednak Bill Murray bożyszczem kobiet raczej nie jest
            i nie był nawe6t w młodości. Co innego H. Ford, który w tym samym czasie wraz z
            cudowną M. Pfeiffer pokazał się na Polsacie.
            • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 07.12.08, 13:58
              pepsic napisała:

              > Film jakoś mnie nie wciągnął i niestety dość szybko zasnęłam, mimo
              że lubię
              > takie klimaty, chociaż przyznaję - nie amerykańskie.

              Właściwie nie dziwię się, że film nie wciągnął wszystkich, bo to
              jednak stanowczo zbyt późna pora na oglądanie takiego
              (specyficznego; mało amerykanskiego?) filmu, w żaden sposób nie
              wczuje się człowiek w klimat, kiedy spać się chce.

              > Wrażenia z początku - para nie dopasowana i bez chemii, a różnica
              wieku mało prawdopodobna.

              Rzeczywiście na początku, chyba każdy miał takie odczucia (ośmielam
              się przypuszczać, że to celowy zamysł autorki), ale potem na końcu,
              kiedy bohaterowie mają się rozstać naprawdę czuje się tę chemię i
              ucisk we własnym, osobistym sercu! – przynajmniej ja to poczułam i
              też się nad tym potem zastanawiałam, i też myślałam, jak to
              możliwe, przecież „Bill Murray bożyszczem kobiet raczej nie jest i
              nie był nawet w młodości” :), a ja zupełnie inaczej po obejrzeniu
              tego filmu na niego patrzę.
              I na tym chyba też polega mistrzostwo pani reżyser, a przede
              wszystkim Billa Murray’a i Scarlett, którzy potrafili w niezykły
              sposób pokazać, jak się rodzi duchowe porozumienie, jakieś głębsze
              uczucie między dwojegiem ludzi i przekazać je potem widzom
              (większości widzów?).

              „a różnica wieku mało prawdopodobna.”
              A co to znaczy, że różnica wieku mało prawdopodobna, przecież nie
              dzieliło ich sto lat? :)

              • pepsic Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 08.12.08, 22:29
                Jeśli chodzi o różnicę wieku to na pierwszy rzut oka oszacowałam ją na 40 lat.
                Tak naprawdę to nie wiem, ile lat może mieć B.Murray. Dopiero po filmie
                wyczytałam w GW, że grał 50-ciolatka (!), a nie jak zakładałam 60-latka. To i
                tak nie zmienia mojego poglądu, choć zdaję sobie sprawę, że dla panów taka
                różnica wieku jest wielce atrakcyjna i zdarza się w realu. Na marginesie - ja
                tego nie potępiam, ale akurat tu mnie nie przekonało.
          • lunatica Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 07.12.08, 12:44
            kubissimo napisał:

            > a dla wielbicieli zagadek z cyklu CO ON POWIEDZIAL? mam klip:
            > www.youtube.com/watch?v=R5X7HKxpiQA
            > Jamie Thraves lepiej sobie poradzil w czterominutowym klipie niz Sofia w
            > pelnomatrazowym filmie.

            :-D
    • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 07.12.08, 12:24
      Jakkolwiek gusta subiektywne, to rzecz niedyskutowalna - i jeśli kto mówi, że mu nie pasi, to mnie nic do tego...

      Ale tekst, że ten film jest "niedostatecznie głęboki intelektualnie", to już inna historia...

      Ciekawe jak o uczuciach, więzi, przyjaźni, miłości, czymś tak
      nieuchwytnym dla tzw.intelektu, a przynależnym zmysłom, jak naturalne pokrewieństwo duchowe, opowiadać z "intelektualną głębią"... to jest, kruca, zagadka stulecia... Czy Casablanki, nie Casablanki były az nieprzyzwoicie przeintelektualizowane ?.. Odwrotnością intelektualizowania głębi uczuć, byłoby chyba opowiadanie językiem harlekinów o odkryciach w dziedzinie fizyki i chemii - niektórzy to mają pomysły, trzeba im przyznać...
      Jak można dostatecznie "intelektualnie" przedstawić historię
      miłosną ? Czy można w ogóle zrobić to bardziej subtelnie i
      mniej nachalnie niż zrobiła to Coppola ? Czy można "intelektualnie"
      pokazać to na tle nowoczesnej Japonii ?

      Film Coppoli nie zalatuje taniochą, kiczem, Nigdy w życiu, telenowelą,
      Isaurą, klasycznymi i prostackimi komediami romantycznymi - jest za dobrze zrobiony, dyskretny, za dobrze napisany i zbyt niekonwencjonalny, także w swojej kategorii. I to jest jedna z najtrudniejszych rzeczy do zrobienia w kinie : pokazać miłość nie popadając w ckliwość, patos i manierę. Jesli to się nie udało Coppoli w Między słowami, to się nikomu wcześniej nie udało i nikomu później nie uda.

      Zna może ktoś film o miłości/uczuciach/przyjaźni "wypasiony intelektualnie" ?

      I co to w ogóle znaczy - "intelektualnie" ?

      • sutekh1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 08.12.08, 16:01
        Bardzo mni ciekawiło, co można by o tym filmie wyprodukować, ale
        zupełnie rozczarowały mnie wytarte i dość smętne kwestie.. Powtarza
        się tak w sumie rozpiętość głosów, ktora ujawniła recepcję tego
        dziełka w czasach premiery.
        Nuda albo genialna nuda, jakoś tak to leciało.
        Dla mnie rzecz z gatunku wywrócenia konwencji i rozmowy o tym "co
        dalej w takim układzie fabularnym". Bodajże najlepszym podsumowaniem
        tego rodzaju określenia filmu LIT jest zdekodowanie, umieszczone
        gdzieś na youtube, szeptów z jednej z ostatnich scen filmu.
        Dlaczego naruszenie konwencji?, ano właśnie dlatego, że tu seksu nie
        ma a powinien być, bo Murray zafascynowany ustami Scarlett powinien
        coś zrobić, a nie robi, tylko łazi z nią po japońskim city i próbuje
        wywołać jakiegoś marnego ducha.
        Ze to film o pierwszych momentach fascynacji, która taką piękną jest
        dla romantików, też było w reckach. Poza tym przykład minimalizmu w
        kinie, rzecz rzadka dla fanów Bonda.
        Mnie urzeka Scarlett, jej twarz, pakowanie przez Coppolę melancholii
        w jej mimikę i ruchy/gesty. Nie wstydzę się tego, że dla niej drugi
        raz obejrzałem film. Usta to czysty żar.
        Komuś może nie pasić, ale taka au.lait, jakbyś miała takie usta, to
        zmieniłbym się w Lestata i wyssał je z twego ciała.
        Wierz mi, takie usta coś robią z męską żądzą.
        • au.lait Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 08:05
          > Komuś może nie pasić, ale taka au.lait, jakbyś miała takie usta, to
          > zmieniłbym się w Lestata i wyssał je z twego ciała.
          > Wierz mi, takie usta coś robią z męską żądzą.


          A nie na odwrót? Nie ty te usta wyssać, ale żeby ciebie takie usta wyssały? :) Nie poradzę, Scarlett i jej lipsy włączają mi hiperiryta, i już. Jedyne, co mi się w fizjo Johanssonówny podoba, to jej fajny mąż.
          • mozambique Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 09:47
            a jesli mogie swoje 3 grosze wtrącic to :
            - wielbicielką Scarlett nie jestem , mnie raczej drażnią te jej
            wiecznie wydęte wargi ( tak, tak wiem ze one sa cholernie zmysłwoe
            dla facetów i moze włąsnie dlatego mnie drażnią :))))))) ale rolę w
            tym filmie doceniam , bo niełatwa. No moze tylko za duzo jest tu jej
            rózowych gaci, srednio atrakcyjnych , w którym z luboscią sie
            prezentuje w co drugiej scenie

            - Billa Murraya uwielbiam od zawsze , bezapelacyjnie i uwazam ze on
            włąsnie ma to COS co pociaga kobiety. Seanem Connerym nie jest ,
            amantem nigdy nie był ale ma w sobie jakis magnetyzm no i ten
            zbrzydzony wyraz twazry " a dajcie wy mi wszyscy świety spokój "

            - czy taki "związek" jest realny ??? Sofia Coppola nigdy nie
            ukrywała ze scenariusz oparła na własnych przezyciach , gdy
            przebywała w Tokio jako zaniedbywana zona znanego i rozchywtywanego
            reżysera , bodajze Spike'a Jonzee. I w tymze Tokio poznałą Znanego
            GWaizdora Filmowego który przyjechał nakrecic reklamówkę whisky .I
            spędzili razem kilka dni .. i .... nigdy nie wyjawiła naziwska tego
            Gwiazdora ale niektórzy juz sprawidzli kto tam wtedy krecił
            reklamówki whisky !!!
            A po pobycie w Tokio jej małzenstwo sie rozpadło.

            - co powiedział Bill do Scarlett w osttaneij scenie ???

            Istnieje juz ranking najbardziej niewyjasnionych i tajemniczych scen
            filmowych .
            I tak :
            - I miejsce = co powiedizał Bill do Scarlett ?
            - II miejsce = co znajdowało sie w ostatniej , nieotwartej przesyłce
            Fedexu w Castaway ( tej którą Tom Hanks na koncu dostarcza do
            adresatki) ?
            - i tak dalej w tym duchu
        • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 11:40
          Seksu nie ma, bo nawet najlepiej zagrany i pokazany seks by wszystko odarł z otoczki "między-słowia", wpuścił w plastik, zbanalizował,skonwencjonalizował, podczas gdy Coppola starała się owej maniery unikać za wszelką cenę, na ile to tylko możliwe.

          Powiedziałbym, że scena, kiedy leżą w łożku i Murray trzyma Johansson za gołą stopę na głowę bije trafnością, dopasowaniem do przyjętego stylu narracji i charakteru opowiadanego romansu/znajomości, a także czystą zmysłowością, wszystkie dostępne pomysły w kwestii łózkowej.

          Normalny i klasyczny seks kompletnie by nie pasował w tym filmie. Zburzyłby całą jego strukturę, styl i spójność.
          • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 11:48
            grek.grek napisał:
            > Seksu nie ma, bo nawet najlepiej zagrany i pokazany seks by wszystko odarł z ot
            > oczki "między-słowia", wpuścił w plastik, zbanalizował,skonwencjonalizował, pod
            > czas gdy Coppola starała się owej maniery unikać za wszelką cenę, na ile to tyl
            > ko możliwe.
            >
            > Powiedziałbym, że scena, kiedy leżą w łożku i Murray trzyma Johansson za gołą s
            > topę na głowę bije trafnością, dopasowaniem do przyjętego stylu narracji i char
            > akteru opowiadanego romansu/znajomości, a także czystą zmysłowością, wszystkie
            > dostępne pomysły w kwestii łózkowej.
            >
            > Normalny i klasyczny seks kompletnie by nie pasował w tym filmie. Zburzyłby cał
            > ą jego strukturę, styl i spójność.

            Podpisuję się pod tym!
        • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 11:46
          > Dlaczego naruszenie konwencji?, ano właśnie dlatego, że tu seksu nie
          > ma a powinien być, bo Murray zafascynowany ustami Scarlett powinien
          > coś zrobić, a nie robi, tylko łazi z nią po japońskim city i próbuje
          > wywołać jakiegoś marnego ducha.

          Gdyby reżyserem i scenarzystą był mężczyzna, to na pewno, daje sobie za to rękę, no może paluszek uciąć, byłby seks na końcu, albo nawet już w środku filmu.
          Na szczęście film zrobiła (romantyczna) kobieta.

          • tiresias Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 12:01
            > Na szczęście film zrobiła (romantyczna) kobieta.
            >
            na szczęście?
            a Bill mówi do Szkarlatyny na ucho: kolejnym prezydentem Polski
            będzie Hanna Gronkiewicz Walc.
            bo ten film zrobiła 'romantyczna' kobieta....
            ps.
            innym pociotkiem starego Coppoli jest też ten aktor, no jak mu tam,
            taki 'romantyczny', kurna grał tego wariata w Con Air....
            wszyscy romantyczni do bólu
            • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 12:21
              > a Bill mówi do Szkarlatyny na ucho: kolejnym prezydentem Polski
              > będzie Hanna Gronkiewicz Walc.

              A nie, to akurat prze-powiedział słynny jasnowidz Jackowski w
              ostatnich sobotnich Wysokich Obcasach (6.12.08).

              No, dobrze, delete'uje przymiotnik 'romantyczna',
              i taką wersję proponuję - "Na szczęście film zrobiła kobieta".

              Tak, Nicolas Cage też krewny Coppoli.
            • mozambique Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 12:23
              Nicolas Cage ( z domu Coppola)

              ostatnio wiecznie obnoszący minę zaspanego basseta
              • tiresias Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 13:20
                > Nicolas Cage ( z domu Coppola)
                wyszedł za Zdzisława Kejdża?
                ps.
                a fakt, że jak film zrobi kobieta to nie ma w nim seksu to smutny
                fakt. oddala mnie jeszcze dalej od kina kobiecego.
                weźmy taka A. Holland - też seksu w jej filmach jak Lwu -Starowiczu
                na likarstwo.
                ale już u J. Campion to inaczej (jak Keitel H. tą kobitke na
                fortepianie, co nie?)
                • mozambique Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 13:44
                  tak ! wyszedł! za Zdzislawa

                  a konkretniej ponosc chciał zrobic kariere dzieki talentowi a nie
                  sławnemu nazwisko wiec na pierwsze przesłuchanai zmeinił sobie
                  nazweisko na fikcyjjnego Kejdza


                  i tak mu juz zostało
                • mozambique Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 13:47
                  jesli juz to POD fortepanem
                  i nie on .. ją ...tego tylk dotykał jej łydki prze dziurę w grubej
                  wełnianej pończosze

                  NA fortepianie to sie obracała Priti Łómen z Riczardem Giirem ale
                  chyba nie tym mowa w tym wątku
                • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 13:59
                  Ależ tiresias dziś zawzięty, uparty!? ;)

                  No dobrze, delete'uje rzeczownik 'kobieta' , bo argumenty nie do
                  zbicia, zwłaszcza, że sama widziałam filmy Holland (i momenty z
                  Leonardo) i Campion (z cudnym Harvey’em przy, pod i obok
                  Fortepianu ) i nową wersję proponuję –
                  "Na szczęście film zrobiła osoba, która doskonale wiedziała o co jej
                  chodzi i jaki efekt chce osiągnąć".

                  Chyba za dużo naczytałam się w ten weekend Wysokich Obcasów (a tam
                  oprócz wywiadu z jasnowidzem jeszcze rozmowa z Kazią Szczuką była i
                  innymi paniami) i jakoś te feministyczne klimaty nazbyt mi się
                  udzieliły ; ).
                  • tiresias Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 14:54
                    i nie on .. ją ...tego tylk dotykał jej łydki prze dziurę w grubej
                    wełnianej pończosze
                    ---
                    no właśnie, seks przez wielkie S

                    ps.
                    a Oskar za scenariusz do LIT to też przedmiot wqielu kontrowrersji:
                    That being said, Lost In Translation should not even have been
                    considered as a possibility to be put in the pile for consideration
                    for Best Original Screenplay. The fact that it got nominated is a
                    sad statement on the Academy. The fact that it won the Oscar for
                    Best Original Screenplay is an offense to writers and a painful
                    reflection on our society.
                    tu:
                    www.citizinemag.com/culture/culture-0403_lostintrans_sarine.htm

                    podsumowują to tak: Plot is. Emotion is. Reality is not !
                    i tu faktycznie zapach (odór) Koelja dochodzi gryzący.
                    ps2.
                    barbasiu, dziś mam Post Menstrual Sydrom of My Girlfiend (PMSMG),
                    wieć prosze o wyrozumiałość.
                    • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 09.12.08, 20:50
                      To dobrze, że to tylko PMSMG, a nie coś gorszego.

                      A ja po przejrzeniu komentarza dotyczącego scenariusza do LT
                      nabawiałam się syndromu ‘I Do Not Like Douglas Sarine’ w skrócie
                      (IDNLDSS).
                      Więc raczej nie obiecuję, że w następnym poście będę wyrozumiała.

                      • mozambique Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 08:56
                        Barbasiu, do ciebie na gazetowego maila wysłąałam małą prywatę!
                        • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 16:31
                          mozambique napisała:

                          > Barbasiu, do ciebie na gazetowego maila wysłąałam małą prywatę!

                          Właśnie wysłałam odpowiedź!
    • ullareed Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 00:22
      Można dyskutować długo nt. scenariusza, reżyserki, ust Scarlett itd.
      Chciałabym jednak napisać coś od siebie o filmie, który oglądam nałogowo. Wybaczcie grafomanię, pisanie o filmach zwykle zostawiam tym, którzy się na tym znają. Liczę jedynie, że ktoś ma podobne odczucia, jak ja.

      W przypadku tego filmu istotne jest, czy to, co ma on do zaoferowania trafiło na podatny grunt, tzn. na osoby, które poszły do kina oczekując tego typu emocji. Czasem chce się rozrywki, czasem refleksji, a czasem niespodziewanie ktoś zagra na tej właściwej strunie, która na co dzień milczy.

      Bohaterowie są w Tokio, otoczeni ludźmi zupełnie innymi od siebie, są samotni w swoich związkach. Samotność jest wszechogarniająca, ale jest to też naturalny stan człowieka. No chyba, że trafisz na kogoś, przed kim odkryjesz się ze swoimi słabostkami. Przypomina mi się cytat z "Buntownika z wyboru": "Musimy wybrać, kogo wpuścimy do naszego małego, dziwnego świata". Oni wybierają siebie, a nawet nie muszą wybierać, bo oboje naturalnie przechodzą przez otwarte drzwi, które innych zwyczajnie nie interesowały. Znacie to uczucie? Trafić na kogoś, kto tak samo jak ty odbiera świat, ma takie poczucie humoru, uważa za najwartościowsze w tobie to samo, co i ty uważasz za najlepsze? A jeśli na dodatek z tą osobą łączy cię głębsze uczucie?
      Świat zmienia się wtedy zupełnie, patrzysz na dawne rzeczy z nowej perspektywy i chcesz, żeby to uczucie trwało jak najdłużej.

      Moja ulubiona scena - kiedy Bob i Charlotte wracają ze swojej pierwszej wspólnej imprezy (w tle cudowna muzyka My Bloody Valentine), potem Bob układa Charlotte do snu, ona prawie natychmiast zasypia, a on wychodząc z jej pokoju waha się jeszcze przez chwilę, czy zamknąć drzwi. W końcu je zamyka, ale sprawdza jeszcze, czy są zamknięte, chociaż dobrze wie, że od zewnątrz już ich nie otworzy. Dla mnie ta scena wyraża najpiękniejsze uczucie w filmie - tęsknotę za tym KIMŚ, bez którego nie chcemy już wracać do naszego dawnego świata.

      Muzyka, zdjęcia, Tokio - wszystko piękne, to wiadomo. Scarlett i Bill Murray jak najbardziej na swoim miejscu. Ale to tylko narzędzia, bo najważniejsza jest wspólnota doświadczenia. Film przekonuje mnie na nowo o tym, że nie jesteśmy skazani na wieczną samotność, która ciągne się za nami jak grzech pierworodny.

      To mój bardzo osobisty odbiór filmu. Przykro mi wprawdzie, gdy stawia się go w jednym rzędzie z Coelho, ale rozumiem też, że każdy niesie inny bagaż emocjonalny i może oceniać film głównie pod kątem dłużyzn w scenariuszu czy nielubianej maniery aktorskiej. Pozdrawiam każdego, komu chciało się to czytać :)
      • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 12:05
        Chciało się.

        I jedna uwaga - od grafomanii, to ja tu jestem wodzem :))

        A właściwie dwie uwagi - stawianie "Między słowami" obok prozy Coelho, to jakby postawić obok siebie Carlę Bruni i Marię Kaczyńską - jak to wygląda, to każdy widzi :)



        • sutekh1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 13:59
          Dokładnie, dajcie prozie Coelho genialnych rezyserów, którzy zrobią
          z tego świstu między szminkami leżącymi w śmietniku jakieś fajne
          kiełbaski..
          Tokio - krajobraz miejski plus dobór tła dźwiękowego, w zasadzie
          dopalacz numero uno w filmie Lost in Translation. Zapomniałem o
          tymże.
          >> au.lait - piękne usta chce się wysysać i wysysać (o ile wiadomo
          człowiekowi z jego doznań wokół własnego ciałą, jest to wysysanie
          ostateczne niemożlwie, czyli można ssać do woli). Za to jakie
          Scarlett ma cycuszki, to jest temat...
          • tiresias Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 14:12
            Za to jakie
            > Scarlett ma cycuszki, to jest temat...


            no zajebjaszczo, jak mówi młodzież, weźno zapodaj fotkę:)
            • sutekh1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 17:04
              nie maja fotkaja...
              Mówię i piszę o rozmiarze tylko...
              • tiresias Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 10.12.08, 17:23
                mówię i marzę o rozmiarze....:)
                dla mnie to Nissan Micra.
                a ja preferuję tak od skody combi do vana
                • sutekh1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 15.12.08, 15:47
                  żeś nie widział żadnego zdjęcia, które świadczy o tym, że cycyszki
                  niemałe.

                  Micra to dla rasowych feministek może...
                  • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 16.12.08, 13:18
                    :) O nie, w ten sposób nie można zakończyć się tak pięknie
                    zapoczątkowanej dyskusji o filmie „Między słowami”.
                    Więc słów kilka muszę wreszcie napisać, tym bardziej, że już od
                    dawna zamierzałam to zrobić, ale czasu brakowało.

                    Oczywiście nie zamierzam nikogo przekonywać, że jest to film
                    doskonały. Bardzo lubię ten film, uważam, że jest genialny w
                    znaczeniu świetny, fantastyczny, uroczy, dobry i warto / trzeba go
                    obejrzeć, itp., ale też nie powiedziałabym o nim ‘arcydzieło’
                    czy ‘film skończony’ i przecież chyba nawet nikt tak o tym filmie
                    nie mówi (tym bardziej niesprawiedliwe jest mówienie z
                    lekceważeniem, że to „pseudoarcydzieło”?).

                    Nie mogę zgodzić się natomiast z opiniami, że ten film jest nudny,
                    że jest tylko ładnie opakowanym banałem, że jest pusty, płytki i że
                    w ogóle nie zawiera ciekawych kwestii do przemyśleń i do
                    intelektualnych rozważań. :)

                    A to czy sam scenariusz do tego filmu zasługiwał na tak prestiżową
                    nagrodę, na Oskara to już oczywiście zupełnie inna sprawa. Nie
                    zamierzam dyskutować na ten temat, bo nie znam się na pisaniu
                    scenariuszy, nie znam też kryteriów, jakimi kieruje się Akademia
                    przyznając Oskara w kategorii Best Original Screenplay (Douglas
                    Sarine zarzuca, że oceniany przez akademię „written
                    work”, „screenplay” do LT, nie był scenariuszem, ale jedynie czymś
                    co udawało scenariusz //i tu właśnie nie jestem pewna do czego
                    właściwie odnosi się SD, czy do scenariusza zapisanego na papierze,
                    czy do tego co widzimy na ekranie, bo to chyba dwie różne rzeczy//).

                    I jeszcze jedno, TIRE, Douglasowi Sarine, jeśli dobrze zrozumiałam
                    jego tekst, nie tyle chodzi o to, że „reality is not”, ale o to
                    m.in., że w filmie „nic (interesującego, poruszającego) się nie
                    dzieje” („[...] I would not be so audacious as to ask you to sit
                    through two hours of it unless something compelling and moving
                    happened. You see, if nothing happens, that is not something. We h a
                    v e g i v e n a c c o l a d e s f o r n o t d o i n g” ). IMHO
                    DS nie ma racji.

                    Nie zgadzam się też, na zestawianie tego filmu z dziełami Coelho.
                    Akurat wielbcielką Coelho nie jestem, niestety nie znam dobrze jego
                    twórczości (tylko Alchemika czytałam dawno temu), ale oczywiście
                    wiem, co mu zarzucają krytycy –
                    kicz , patos, „naciąganą fabułę” i „brak wiarygodności
                    psychologicznej postaci”, sztuczne plastikowe dialogi, banalne
                    porady życiowe typu - "czytaj znaki", "podążaj za głosem swojego
                    serca, a osiągniesz spełnienie, szczęście i spokój ducha” (na
                    stronach GW pisała o tym np. Wolny-Hamkało).

                    W „Między słowami” przecież tego nie ma. Postacie są wiarygodne
                    oczywiście również dzięki samej grze znakomitych aktorów i Billa i
                    Scarlett. Nie ma kiczu, nie ma patosu, nie ma sztucznych,
                    plastikowych, dialogów (są za to żarty – słowne, sytuacyjne), nie
                    ma żadnych banalnych mądrości i recept życiowych, porad jak osiągnąć
                    szczęście w życiu.
                    Historia szczęśliwego spotkania i rodzącego się uczucia pomiędzy
                    bohaterami w obcym, wrogim, zhamburgeryzowanym mieście-świecie
                    pewnie zajeżdżałaby optymistycznym banałem i Koejlem, gdyby nie
                    zakończenie - tu spotkanie i piękne uczucie kończy się przecież
                    rozstaniem - a nie happy endem w stylu ‘i żyli długo i
                    szczęśliwie”.

                    Ale spłycilibyśmy rzeczywiście ten film gdybyśmy koncentrowali się
                    tylko i wyłącznie na historii pięknego spotkania mężczyzny i
                    kobiety - Boba i Charlotte (historii przedstawionej na pewno w
                    sposób nieszablonowy, choć oczywiście zawsze można, lepiej
                    doskonalej /mówiło zresztą o tym wielu recenzentów i znawców filmu i
                    kina, więc ja nie będę o tym pisać/, opowiedzianej efektownie
                    zwłaszcza dzięki fantastycznej grze aktorów – co do tego nikt chyba
                    nie ma wątpliwosci.
                    Przeciez w filmie M/między słowami jest jeszcze Tokio.
                    Pięknie sfotografowane miasto, nie pojawia się przypadkowo (pomijam
                    tu fakt , ze reżyserka, jak sama mówi w wywiadach, ma sentyment do
                    tego miasta z powodów osobistych choć to oczywiście też ważne), IMHO
                    nie jest tylko pięknym opakowaniem, i nie pojawia się tam tylko z
                    powodu pięknych i ezgotycznych obrazków...

                    Cdn.
                    • tiresias między wargami a przegrodą nosową 20.12.08, 11:51
                      www.plotek.pl/plotek/1,78646,6082827,Scarlett_Johansson_sprzedaje_chusteczke_higieniczna.html
                      • barbasia1 Re: między wargami a przegrodą nosową 20.12.08, 20:17
                        :))
                        Głupota Amerykanów nie zna granic!

                    • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 20.12.08, 13:09
                      No to argument "bo to Coelho było" - od początku niepoważny,ale dotąd nie trafiony dość celnie - padł po Twoim wywodzie jak poseł Karski w hotelu na Cyprze :))
                      • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 20.12.08, 20:13
                        > No to argument "bo to Coelho było" - od początku niepoważny,ale
                        dotąd nie trafi
                        > ony dość celnie - padł po Twoim wywodzie jak poseł Karski w hotelu
                        na Cyprze :)) .

                        :)))
                        Dzięki Ci grek.greku za ten komplement. Taki komplement i to od
                        Ciebie to jest coś!

                        A poza tym dzięki za wsparcie, bo ja tu cały czas pełna obaw
                        zastanawiam się, czy nasz tire, nie szykuje czasem jakiegoś
                        podstępnego kontrargumentu, że jednak Koejlo!? :)

                        Wybaczcie, że zwlekam z obiecanym ciągiem dalszym (koszmarny
                        tydzień!), powinien pojawić się jutro! (tu dopiero będą arumenty!:).




                        • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 22.12.08, 14:53
                          A przy okazji poseł Karski się na coś wreszcie przydał...

                          Oglądałaś wczoraj 2 część List.Nocy Kabaretowej ?
                          Jesli tak, to jak wrażenia ? :)

                          • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 22.12.08, 15:40
                            grek.grek napisał:

                            > A przy okazji poseł Karski się na coś wreszcie przydał...

                            :)))
                            Co byśmy zrobili bez tych naszych polityków... ;)

                            Przepraszam, że brak jeszcze ciągu dalszego, ale na pewno będzie!!!

                            O KNL w wątku o KNL!
    • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 28.12.08, 11:49
      Przepraszam! Skracałam jak tylko mogłam!

      Oczywiście tym stwierdzeniem, nie odkrywam Ameryki, nie mówię
      niczego nowego, zwracał na to uwagę założyciel wątku - grek.grek,
      wspominali o tym także recenzenci krytycy filmowi, forumowicze
      (przejrzałam kilka stron filmowych, żeby zobaczyć co już pisano o
      tym filmie). Nikt jednak jakoś szerzej nie zajął się tą kwestią (co
      zresztą nie dziwi w przypadku recenzji, bo nie ma na to miejsca).
      A przede wszystkim właśnie w tej warstwie filmu, w opowieści o
      mieście kryje się głębia, a jeśli nie głębia to przynajmniej jakieś
      głębsze pokłady. Tu właśnie, jak mi się wydaje, można doszukać się
      naprawdę interesujących kwestii do przemyśleń i do całkiem poważnej
      dyskusji.

      A zatem słów kilka o mieście w filmie Między słowami (2003) –

      IMHO miasto w filmie Coppoli funkcjonuje w dwóch wymiarach -
      w wymiarze realnym – jako jest to oczywiście konkretne rzeczywiste
      miasto, Tokio stolica Japonii. Sposób pokazywania przez Coppolę
      Tokio przywołuje na myśl filmy dokumentalne, a zwłaszcza jeden
      dokument – Tokyo-Ga Wima Wendersa (na Wendersa, przyznaję się, nie
      wpadłam samodzielnie, lecz dzięki recenzentce A. Piotrowskiej z Tyg.
      Powszechnego- która pisała- „Współczesne Tokio; w dokumencie “Tokyo-
      Ga” Wim Wenders pokazywał je podobnie, jako twór sztuczny, na
      granicy futurystycznego koszmaru”; tak na marginesie dokument
      Wendersa można zobaczyć na youtube w 10 częściach:).

      Tu konieczna dygresja i dwa słowa o Wendersie i filmie Tokyo-Ga.

      Nakręcony w 1983 roku film dokumentalny Tokyo-Ga. poświecony został
      pamięci "najbardziej japońskiego z japońskich twórców filmowych”
      Yasujiro Ozu (1903-1963).
      Ten wielki reżyser (mniej znany w Europie) - tu posłużę się
      gotowcem, bo niestety znawczynią kina japońskiego nie jestem -
      „realizację filmów podjął w 1927r, tworząc początkowo komedie w
      stylu amerykańskim i melancholijne dramaty obyczajowe, potem
      skoncentrował się na życiu środowisk przeważnie
      drobnomieszczańskich, wnikliwie analizując ich egzystencję,
      atmosferę życia, obyczaje i uwarunkowania społeczne w aspekcie
      zachodzących w Japonii przemian. (!)Wypracował własny, prosty i
      powolny styl narracji, długie, precyzyjnie skomponowane ujęcia
      pozbawione dynamicznego ruchu w obrazie [...]” (japonia.org.pl ;
      więcej filmweb.pl i inne).„Mimo pozornej prostoty (Ozu jest)
      niełatwy w odbiorze - wymagający od widza całkowitej zgody na
      proponowaną konwencję.” (filmweb.pl)
      „Yasuijro Ozu tworzył swoje filmy zgodnie z zasadami sztuki
      japońskiej. Opowiadał historie nadzwyczaj powściągliwie redukując
      dialogi do minimum. Odrzucał również stylistyczną ornamentykę i
      proces dramatyzacji (!) charakterystyczny dla współczesnego kina”
      (www miks.uj.edu.pl.)
      Jego strategią była de-dramatyzacja (!), polegająca na zastąpieniu
      atrakcji fabularnych (akcja, intryga, dramat ...) codziennością,
      zwykłymi wydarzeniami, a także doznaniami postaci, wewnętrznymi
      przeżyciami bohaterów, ich stanem ducha. (!).
      Ozu ukazuje swoich bohaterów z dużą dozą sympatii, z poczuciem
      humoru.
      Kończąc koniecznie trzeba tu dodać, że miejscem akcji wielu filmów
      Ozu było Tokio (m.in. Tokijska opowieść 1963 (widziałam na youtube
      fragmenciczek) , Tokijski zmierzch 1957), a jednym z jego ulubionych
      motywów/ rekwizytów – pociąg (symbol nowego, nowoczesności,
      nadchodzących przemian).


      Nie przypadkowo tyle miejsca poświęcam charakterystyce Yasuijro Ozu
      i jego koncepcji kina. Otóż wydaje mi się, że tu właśnie leży KLUCZ
      do lepszego, głębszego zrozumienia filmu „Między słowami”, do
      zrozumienia owej „nudy”, czy „genialnej nudy”, jak ktoś ładnie
      napisał.

      Uważam, że Coppola robiąc ten film również inspirowała się
      twórczością tego wielkiego japońskiego reżysera (na wspomnianym w
      recenzjach Antonionim pewnie także się wzorowała, Antonioni
      przecież również koncentrował się „ukrytych procesach
      świadomościowych bohaterów”, na ich przemianie duchowej, jak
      przeczytałam ), co widać m.in. w ograniczeniu dialogów , w
      rezygnacji z tradycyjnego dramatu, w braku zawiłej intrygi/ akcji.
      Podobnie jak Ozu Coppola skoncentrowała się na przybliżeniu stanu
      ducha bohaterów, na rejestracji przeżyć wewnętrznych postaci, na
      rodzącej się przyjaźni, duchowym porozumieniu, miłości niezwykłej, a
      ponadto na zwykłych zdarzeniach , jakie mogą przytrafić się
      przeciętnemu człowiekowi przebywającemu w podróży, w obcym mieście
      (np. kontuzja / stłuczenie palca u nogi :). Dużo w filmie poczucia
      humoru, sympatii dla bohaterów, także japońskich. Tłem w filmie
      Coppoli, jak u Ozu, jest współczesna reżyserce Japonia, współczesna
      metropolia – Tokio 2003).

      O brak akcji, intrygi, o to, że „nic się nie dzieje”, nic
      przyciągającego uwagę(?) się nie dzieje miał pretensje do Coppoli (i
      do jej scenariusza) wspomniany wyżej Douglas Sarine.
      I właściwie wcale mnie to nie dziwi, że tak napisał, ponieważ
      brak akcji, dramatu i rejestrowanie codzienność, zwyczajności to,
      jak gdzieś przeczytałam, kardynalne grzechy w dekalogu zachodniego
      kina!
      Ale ,jak widać, ani Ozu, ani Coppola dekalogami się nie
      przejmowali.

      • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 28.12.08, 11:50
        cd.

        Wróćmy jednak do dokumentu Toky-Ga i jego autora Wima Wendersa.
        Wenders udając się do Tokio w celu nakręcenia dokumentu zamierzał
        także odnaleźć Tokio („Obrazy, ludzi...”), jakie zobaczył i
        zapamiętał z filmów Ozu.
        20 lat po śmierci Ozu Wenders ujrzał jednak Tokio, zupełnie inne niż
        na filmach japońskiego reżysera, całkowicie odmienione –
        nowoczesne, dynamiczne, ruchliwe, stechnicyzowane, z drapaczami
        chmur, zatłoczonymi ulicami, z migotającymi neonami, z niezliczoną
        ilością samochodów, pociągami pędzącymi w różne strony; Tokio
        chłonące modę i nowinki z zachodu – (młodzi ludzie tańczący
        rockendrola w parku do znanych amerykańskich przebojów, ludzie
        grający w golfa). Wenders pokazuje domy gier (Pachinko Palace) z
        ogromną ilością maszyn do grania, które, jak mówi narrator, dają
        niemal zahipnotyzowanym graczom „poczucie szczęścia” i „zapomnienia”.

        Jak już wspomniałam w filmie „Między słowami” sposób pokazywania
        Tokio ma również w pewnym stopniu charakter dokumentalny, ale to
        nie wszytskto u Coppoli można odnaleźć wiele bardzo wyraźnych
        aluzji, nawiązań do filmu Tokyo-Ga, chodzi mi tu przede wszystkim o
        te same motywy, m.in.: oświetlone neonami, obwieszone reklamami
        ulice Tokio nocą, dom(y) gier, ludzie grających w golfa, osoba
        czytająca mangę w metrze/ pociągu, motyw parasolki w deszczu, widok
        na panoramę Tokio z dużej wysokości - u Wendersa Tokyo Tower, u
        Coppoli widok z okna pokoju Scarlett na najwyższym piętrze hotelu,
        góra Fudżi-san i inne.

        Tokio u Coppoli w 2003 roku, czyli 20 lat po dokumencie Wendersa (i
        40 lat po śmierci Ozu) jest jeszcze bardziej nowoczesne, bardziej
        hałaśliwe, kolorowe, bardziej stechnicyzowane , jeszcze większe,
        wyższe, rozleglejsze, a na ulicach jeszcze większe tłumy ludzi,
        nieprzebrane ilości samochodów, mnóstwo reklam gigantycznych
        rozmiarów (dinozaury!), a przez to wszytsko miasto jest jeszcze
        bardziej przytłaczające i odpychające.
        Domy gier oferują nowe, jeszcze bardziej wymyślne maszyny do gier
        (scena - chłopak grający na bębnach - popularna w Japonii gra
        muzyczna zwana Taiko no Tatsujin (gra z dużymi bębnami) –nazwę tej
        gry znalazłam w ciekawostkach z filmu), czy czasami przerażajace,
        okrutne zabawy (zabawa w strzelanie na niby do ludzi). W
        nowoczesnym Tokio rozrywkę zapewniają także nocne kluby z pokazem
        tanca erotycznego, kluby z karaoke, gdzie królują najnowsze,
        największe amerykańskie przeboje, gdzie można usłyszeć i zaśpiewać
        piosenki Sex Pistols czy Elvisa Costello itp.

        Elementów kultury amerykańskiej, zachodniej jest tu zresztą więcej.
        Można obserwować wyraźny (u Wendersa już także widoczny) eklektyzm
        kulturowy, kultura japońska miesza się z zachodnią – w telewizji
        pokazują filmy europejskie – Bob i Charlotte nie mogąc zasnąć
        oglądają wspólnie-osobno- "Słodkie życie" Felliniego. Hotelowy bar
        jest urządzony w stylu zachodnim, z muzyka zachodnią – (goście baru
        słuchali m.in. piosenki Carly Simon czy też b. znanej starej ludowej
        angielskej pieśni „Scarborough Fair”).
        Jest też i niezywkły polski (niech będzie – i europejski) motyw,
        który jednocześnie ma też, z oczywistych powodów ścisły związek z
        Japonią - "Fantazja-Impromptu cis-moll op. 66" Chopina, w postaci
        dzwonka, który słyszymy w telefonie Bob (wyczytałam w
        ciekawostkach!).

        Oczywiście elementy dawnej kultury i tradycji japońskiej też tu
        zostają pokazane– m.in. sztuka ikebany prezentowana w hotelu przez
        ubrane w kimona japonki, którym przygląda się Charlotte, stara
        buddyjska świątynia, którą odwiedza również Charlotte, czy góra
        Fudżi-san – najsłynniejsza i najwyższa góra Japonii; święta góra
        czczona przez buddystówi i shintoistów; (wspięcie się na Fudżi-san
        jest wręcz dla Japończyków religijnym obowiązkiem, z ta gówra więąze
        się wiele legend i podań japońskich) (szerzej -
        www.poznawajswiat.pl/fudzi-%E2%80%93-swieta-gora-japonii/).
        Na tle, malowniczego szczytu tej góry pokazany jest Bob (czy może
        ktoś inny?) niemrawo grający w golfa.

        Rodzi się tu zresztą pytanie na ile ta tradycja jest ważna dla
        Japończyków, na ile jest żywa i kultywowana w społeczeństwie, a na
        ile jest produktem do sprzedaży, przygotowanym tylko na potrzeby
        przybysza, turysty spragnionego atrakcji, nowości.
        Pojawia się u Coppoli także pytanie o tożsamość kulturową w erze
        transkontynantalnych podróży, w erze globalizacji.
        „Czy w takim galimatiasie można zachować tożsamość? Czy
        pojęcia "kultura japońska" albo "amerykańska" mają sens w świecie
        malejących dystansów? To pytania, które stawia Gordon Mathews w
        książce „ Supermarket kultury. Globalna kultura - jednostkowa
        tożsamość” (niestety ja jeszcze nie czytałam)}, pytanie te stawia
        także, myślę, i Coppola.

        Tyle w dużym skrócie.

        Został nam wiec jeszcze symboliczny wymiar miasta! Ale to już w
        wielkim, wielkim skrócie i uproszczeniu -
        W wymiarze symbolicznym Tokio - miasto, miasto-labirynt, miasto-
        świat-labirynt (labiryntość miasta/ Tokio widać najwyraźniej, w
        scenie, w której Charlotte siedzi na oknie w swoim pokoju na
        ostatnim piętrze hotelu i spogląda z oddali na panoramę Tokio i
        skomplikowany labirynt ulic; labiryntowości bohaterowie doświadczają
        także błądząc po ulicach, pasażach handlowych, przyglądając się
        znakom japońskim , których znaczenia pojąć nie są w stanie) jest
        symbolem uwięzienia, przestrzeni obcej, wrogiej, zamkniętej
        (zamkniętej „wielostronnie” – „mówi się o sytuacji wewnętrznej i
        zarazem położeniu w świecie” ), niepojętej, nie dającej się oswoić,
        jest symbolem zagubienia, samotności, błądzenia;
        (W literaturze motyw ten jest b. dobrze opracowany i ma potężną
        literaturę!)

        Naprawdę ciekawy film zrobiła Coppola!


      • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 28.12.08, 11:55
        ZAPOMNIALAM DODAĆ TO NA SAM POCZĄTEK! -
        "Przeciez w filmie M/między słowami jest jeszcze Tokio.
        Pięknie sfotografowane miasto, nie pojawia się przypadkowo (pomijam
        tu fakt , ze reżyserka, jak sama mówi w wywiadach, ma sentyment do
        tego miasta z powodów osobistych choć to oczywiście też ważne), IMHO
        nie jest tylko pięknym opakowaniem, i nie pojawia się tam tylko z
        powodu pięknych i ezgotycznych obrazków..."

        > Oczywiście tym stwierdzeniem, nie odkrywam Ameryki, nie mówię
        > niczego nowego, zwracał na to uwagę założyciel wątku - grek.grek,
        > wspominali o tym także recenzenci krytycy filmowi, forumowicze
        > (przejrzałam kilka stron filmowych, żeby zobaczyć co już pisano o
        > tym filmie)
        ...
        • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 28.12.08, 13:12
          No widzisz, i właśnie taka wszechstronna recenzja/opis się nadaje do
          druku, tudzież zamieszczenia na jakiejś reprezentatywnej stronie filmowej :)

          • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 28.12.08, 14:49
            grek.grek napisał:

            > No widzisz, i właśnie taka wszechstronna recenzja/opis się nadaje
            do
            > druku, tudzież zamieszczenia na jakiejś reprezentatywnej stronie
            filmowej :)

            Ale tylko pod warunkiem, że Twój tekst też tam będzie!
            Przecież bez Twojego założycielskiego postu, mojego by nie było!

            Naprawdę lubię i cenię Twoje posty filmowe – co napisałam już wyżej.
            Dodam tylko jeszcze, bo dawno zamierzałam to zrobić / niech się inni
            wkurzają, trudno:)/, że cenię je także za Twą ironię, za Twój
            dystans także do samego siebie! za enegretyzującą pasję (dla
            niektórych ta dawka energii jest chyba za silna!? – niesamowite,
            co!), za metafory, za zabawę słowem i nie tylko.


            PS :) Dzięki grek.greku! teraz łatwiej zniosę wszelką krytykę! :)

            PS 2 Sama nawet nie wiedziałam to taki niezły film. :))

            • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 29.12.08, 13:11
              Pal licho wszelką krytykę :)...

              www.wrzuta.pl/audio/audio/lHwJRBQl2M/wojciech_mlynarski_-_robmy_swoje_95
              • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 30.12.08, 13:31
                :)))
                Tak! Róbmy swoje!

                To jeszcze będzie o tańcu erotycznym! :))
                • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 30.12.08, 13:37
                  ?
                  • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 30.12.08, 13:42
                    grek.grek napisał:

                    > ?


                    :))
                    Bez obawy, to dotyczy fimu "Między słowami" oraz filmu
                    Antonioniego! :)
                  • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 30.12.08, 15:18
                    Jest taka scena w „Między słowami” – w nocnym klubie Bob czeka na
                    Charlotte.
                    Siedzi z ciężko znudzoną miną (!) i przygląda się skąpo ubranej (!)
                    japońskiej tancerce, która niczym guma wygina się w tańcu (który
                    chyba, jak myślę, ma uchodzić za erotyczny, nie znam się na tego
                    typu tańcach) na podświetlonym podwyższeniu.
                    Zabawny jest finał tej sceny, kończąc pokaz tancerka wyciąga ręce do
                    góry i wygina się do tyłu, aby zrobić coś w rodzaju mostka, Bob
                    myśląc pewnie, że tancerka nie trafi rękami tam, gdzie powinna i
                    spadnie z podwyższenia, na którym tańczy, wykonuje ruch, jakby
                    chciał ją złapać i podtrzymać! :) Ta jednak szczęśliwe ląduje tam
                    gdzie trzeba i wykonuje ów mostek.
                    Bob speszony szybko siada, potem przychodzi Charlotte.

                    Ta scena skojarzyła mi się - nie wiem, czy słusznie, czy nie,
                    nigdzie nie znalazłam jakiejś informacji na ten temat - z
                    przywoływanym w recenzjach Antonionim (o Antonionim mówiono
                    wprawdzie głównie w kontekście miasta i jego klimatu), z jedną sceną
                    z filmu „Noc” (niestety całej „Nocy” nie widziałam, a tę scenę
                    kiedyś zobaczyłam youtube).
                    W scenie tej bohaterowie grani przez Mastroianiego i Moreau również
                    siedzą przy stoliku w nocnym klubie rozmawiają, oglądają pokaz tańca
                    erotycznego murzyńskiej pary. Tam murzyńska tancerka również skąpo
                    ubrana wygina się jak guma w tańcu z kieliszkiem napełnionym
                    winem!, tu zreszą można zobaczyć tę scenę - jest naprawdę efektowna!

                    pl.youtube.com/watch?v=NPkzQJo9ByE&feature=related
                    Ciekawe, czy Coppola inspirowała się tą sceną? (choć oczywiscie
                    IMHO u niej ta scena z tańcem w klubie nocnym jest mało poważna,
                    raczej ironiczna).


                    Tak sobie pomyślałam, że w dzisiejszych czasach taki delikatny
                    erotyzm w kinie/ w filmie budzi tylko uśmiech i raczej chyba nikogo
                    aż tak nie ekscytuje (jak u Coppoli), ale kiedyś, w czasach, kiedy
                    kręcił Antonioni w latach 60. takie sceny uznawane były chyba za
                    nieprzyzwoite?

                    The End
                  • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 01.01.09, 00:05
                    grek.greku! wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku życzę!
                    b.
                    • grek.grek Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 01.01.09, 11:50
                      Ja Tobie również :)

                      Co do tej sceny o której piszesz, to rzeczywiście coś jest na rzeczy.
                      Swoją drogą, ciekawe spostrzeżenie.

                      Jeśli nawet zapożyczyła ją od Antonioniego, to zrobiła to bardzo zręcznie :)

                      • barbasia1 Re: Piątek, TVP1, 23:00, "Między słowami". 01.01.09, 12:52
                        > Co do tej sceny o której piszesz, to rzeczywiście coś jest na
                        rzeczy.

                        Prawda!?


                        A "Noc" Antonioniego też bardzo ciekawy film, chciałabym zobaczyć
                        całość. Oprócz tego fragmentu ze sceną w nocnym klubie (ciekawe jak
                        jest interpretowana!?) widziałam na youtube scenę finałową - po
                        włosku z angielskimi napisami. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka