mieszkam.sobie.tutaj
08.07.09, 16:37
Co do konceru tej elektronicznej,zylastej babci.Podziały na
internetowych forach są dość klarowne. Albo ktoś jest zdewociałym
katolem, który z różańcem w ręku będzie przeganiał gwiazdę muzyki
pop z ze sceny w święto kościelne, albo ktoś jest superfajnym spoko
gościem, który ciemnogród ma tam gdzie Madonna ma swoich fanów - i
dziarsko wybiera się na koncert, bo następny pewnie za 30 lat. A ja
jak zwykle mam pecha bo nie pasuję do żadnej z tych grup. Jestem
niewierzący ale też szczerze żałuję że ta tzw. gwiazda nie poczekała
jeszcze kolejnych 30 lat z przyjazdem do Polski. A jak patrzę na nią
to przypomina mi się wywiad z Osbournem, który wspominał jak jeszcze
za czasów Black Sabbath na zapleczu studia nagrań była taka wiecznie
nawalona zdzira która każdemu zarówno z muzyków jak i z licznej (jak
to w studiu) ekipy technicznej na zawołanie robiła laskę. I jak się
muzykom nie chciało nawet dzwonić po d*****, to mogli w dowolnej
konfiguracji przelecieć to coś co się walało po studiu. I jakie
później było jego zdziwienie jak pod koniec lat 80-tych w robiącej
zawrotną karierę Madonnie rozpoznał tą właśnie koleżankę z zaplecza
studia. No to życzę miłego słuchania :0)I wspominania co miała w
ustach...