Dodaj do ulubionych

Ogłoszenia o pracę to fikcja

08.02.10, 00:08
Szukam stałej pracy od jakiegoś czasu.Wysłałem około 300 zgłoszeń.W
tym czasie odbyłem 3 konkretne rozmowy kwalifikacyjne.
Wszystkie trzy rozbiły się o finanse.Nikt tego nie powiedział,ale po
wnikliwej analizie tak wnoszę.
Moja dziewczyna pracuje w firmie w której pracują znajomi
znajomych.Nie ma możliwości zatrudnić się bez znajomości.
Podjąłbym pracę za 5 tysięcy netto problem jest innej natury.W
Warszawie nie ma miejsca na ludzi stąd.
Przeważnie pracują przyjezdni którzy po okopaniu się na stanowisku
ściągają swoje rodziny,znajomych,krewnych.
Ludzie z Warszawy od pokoleń bez wzgledu na to,czy to kobieta czy
facet są w opozycji.Większość stanowisk zajmują przyjezdni.Warszawa
nie trzyma się razem.
Mam bardzo dobre wykształcenie,trochę praktyki,umiejętności
interpersonalne i przywódcze.Czasami sobie myślę,może zatrudnię się
jako kasjer (ot tak dla żartu).Niestety,po przesłaniu dokumentów
dostaję informacje,że z tym co mam to nieosiągalne.
Zamierzam w tym roku znaleźć dobrze płatną pracę,która nie wyssie ze
mnie resztek człowieczeństwa.
Nie wiem jak robią to inni,ale ja wysyłam oferty przez
internet,czasami dostaję zwrotną odpowiedź,czasami wcale.
Jedno co wam powiem,większość ofert na stanowiska kierownicze jest
ofertami z góry uklepanymi.Wiele firm wypycha też budżety(szukając
kosztów).Pracę można znaleźć tylko po znajomości i najlepiej jak
jesteście z jednej miejscowości.
Mity o wolnych wakatach są złudne.W firmach ubezpieczeniowych i
sprzedażowych szuka się ludzi którzy sprzedają produkty swojej
rodzinie,potem przez brak wyrobienia normy sami odchodzą.Ale z polis
towarzystwo sobie żyje ok.I tak można wiele rynków skrócić.Obiegowo
rządzi outsourcing,dla tych którzy mają wejścia jest nieźle.Ktoś kto
ma dobre plecy dostaje zlecenia za obsługę informatyczną,nazywają to
doradztwem (opcja samozatrudnienie).
Warszawa to dziwne miasto,już nie broni się przed napływową
ludnością,broni się jedynie przed logiką,rozumem i stopą zwrotu z
inwestycji w prawdziwych fachowców.
Myślę,że jest was tu trochę-ludzi mądrych i skutecznych w działaniu.
Mnie śmieszy jedynie to,że ludzie pracują za grosze.A ci którzy
zarabiają dobre pieniądze,to przeważnie albo krety albo totalna
paranoja.
Pozdrawiam normalnie myślących i myślące-świat się zmienia
codziennie -i na to liczę :)
Obserwuj wątek
    • Gość: cynik Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 194.246.124.* 08.02.10, 10:23
      nie rozumiem, dlaczego nie mozesz zejsc troche z kasy? Ja pracuje w
      Wawie za 2800 netto i w zupelnosci mi to wystarcza. Nie mam
      wypasionego samochodu, nie biegam po dyskotekach i nie jesm
      coedziennie shushi. Zyje na poziomie,i nie narzekam ze mam za malo.
      Nie rozumiem ludzi, dla ktorych 5000netto daje mozliwosc
      egzystencji. Na co tyle pieniedzy? przeciez mozna zyc skromnie,
      zaczac "od dolu" i pnac sie w gore, a wtedy na pewno bedziesz mial
      te sowje 5000NETTO!
      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 08.02.10, 10:49
        Zarobki są zależne od kwalifikacji (czasami od zakresu obowiązków).
        Pewnie ,że można żyć skromnie.Nie jestem gadżeciarzem.Wiedza
        kosztuje,i powinniśmy potrafić się wycenić.5000 netto to żaden
        kosmos,zarabiałem już więcej.Ale nie o to chodzi.
        Czy masz kredyt do spłaty?Inne zobowiązania?Ja je mam,muszę zarabiać
        więcej.Problem w tym,że osoby rekrutujące pomagają w zatrudnieniu
        swoim znajomym.Pokaż mi firmy rekruterskie z Warszawy gdzie pracują
        ludzie stąd?Nie ma takich.A płaskie kontakty z HR-owcami owocują
        znalezieniem poszukiwanego zatrudnienia.
        • Gość: cynik Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 194.246.124.* 08.02.10, 11:08
          mam inne zobowiazania, czynsz za mieszkanie i dwa kredyty do splaty.
          • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 08.02.10, 12:45
            No widzisz,i nie mów,że jesteś szczęściarzem.Pracodawcy coraz mniej
            dbają o dobre wynagrodzenia. W Warszawie gro ludzi pracuje w
            obsłudze klienta,sprzedaży,administracji.Ale co z tego wynika?
            Nic.Pensje marne i brak perspektyw.
        • Gość: cynik Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 194.246.124.* 08.02.10, 11:09
          ja pracuje w rekrutacji i wierz mi,nie zatrudniam po znajomosci,
          kots ma kwalifikacje- zostaje przyjety,inny nie ma - musi szukac
          dalej.
          • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 08.02.10, 12:38
            W jaki sposób weryfikujesz kwalifikacje?Weryfikacja to pojęcie
            względne.Bywałem na rozmowach kwalifikacyjnych i wnioski są dość
            proste: opłaca się udawanie kretyna-to zwiększa szanse zatrudnienia.
            Przy stanowiskach kierowniczych ten patent nie działa,warunkiem jest
            znanie kogoś.Firmom nie zależy na dobrych fachowcach. Wystarcza byle
            jaka sieć sprzedaży i wirówka towarzyska.Ten kto ma znajomości ma
            zlecenia,spróbuj założyć firmę i zdobyć zlecenia z rynku. To jak
            marsz w góry w krótkim rękawku.
          • laura988 Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 12.02.10, 16:50
            Zgadzam się, śmieszą mnie panienki z rekrytacji, które "weryfikują
            kwalifikacje" kandydtaów. Moja koleżanka jest radcą prawnym z
            kilkunastoletnim doświdczeniem, na rozmowie jej
            kwalifikacje "weryfikowała" jakaś podfruwajka, góra 25 lat, zero
            wykształcenia prawniczego. W jakisposób taka osoba może spradzić
            kwalifikacje radcy ????
            • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 13.02.10, 01:21
              Heh. Kiedyś byłem na rozmowie w salonie samochodowym na ul. Toruńskiej, dość
              duży kompleks, jadąc w stronę Ząbek po prawej stronie. Mam trochę pojęcia o
              motoryzacji, bo siedzę w tym trochę i się tym interesuję. Zapytała mnie się
              Pani, która była już dość zmęczona, albo po prostu miała taki wyraz twarzy,
              dlaczego trzeba odpowietrzać hamulce w samochodzie. Odpowiedź jest prosta i
              każdy by tak odpowiedział, że inaczej mogą nie zadziałać. Pani pyta się mnie
              dalej, ale jeszcze dlaczego? Więc zacząłem wymyślać jakieś powody, których
              wprawdzie nie zanegowała. Kiedy skończyłem swój wywód, powiedziała jakąś
              regułkę, o stężeniach płynów, różnicach ciśnień, naprawdę było ciężko zapamiętać.
              Uważam, że Pani chciała znaleźć na mnie haka i dlatego zadała mi takie pytanie.
              Poza tym, uważam, że mam trochę większe pojęcie o motoryzacji, bo jak jej
              opowiadałem o samochodach, widziałem, że czasami nie wiedziała o czym mówię.
              Ktoś tu napisał, że na rozmowie kwalifikacyjnej w większości przypadków trzeba
              udawać kretyna. Osoby, które przeprowadzają rozmowy, nie lubią mądrzejszych od
              siebie. Poza tym, nikogo nie obrażając, głupszym łatwiej sterować.
            • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 15.02.10, 16:26
              Sęk w tym,że ona kogoś zna,ktoś ją tam polecił.Chyba,że faktycznie
              pracuje za minimalne wynagrodzenie i cieszy się,że ma jakiekolwiek
              zajęcie.
              Bardzo dużo zależy od znajomości w firmach rekrutujących,ich
              pracownicy wynajdują dobre oferty pracy i w ekspresowym tempie
              delegują je po znajomych.Potem znajomy jak się już zaczepi w swojej
              wdzięczności proponuje jej/jemu awansik i przenosiny do niego do
              firmy.I tak zakwita towarzyska drabinka kariery.
              • Gość: ghost Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 188.33.45.* 26.05.10, 23:56
                bzdury wypisujesz. Nie mam żadnych znajomości bo jestem raczej mało towarzyski a
                pracę dostałem bez większych poszukiwań. Jakie to masz niby wyjątkowe
                kwalifikacje, że chcesz zarabiać 5000netto na kierowniczym stanowisku a z 300
                wysłanych przez ciebie zgłoszeń jedynie 3!!! pracodawców chciało się z tobą
                spotkać (i żaden zatrudnić)? Z resztą 300 wysłanych zgłoszeń to trochę dużo jak
                na wyjątkowe specjalistyczne zdolności (wysyłasz kilkanaście cv dziennie czy też
                żaden pracodawca nie poznał się na twych talentach przez kilka ostatnich lat?).
                Czy oby na pewno twoja praca jest warta 7000 brutto ?
      • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 09.02.10, 08:52
        To, że Tobie wystarcza 2800 na rękę, to Twoja sprawa. Ludzie mają różne
        potrzeby, niektórzy nie są minimalistami, tylko chcą czegoś więcej. Może ktoś ma
        kredyt na mieszkanie, może raty za samochód (niekoniecznie jakiś bardzo drogi).
        Poza tym, po to się kształcił, żeby mieć z tego pieniądze i to konkretne. Ja też
        nie po to kończę(w sumie już skończyłem) dzienne i to dość ciężkie studia, żeby
        pracować na kasie, czy przy sprzątaniu.
        • Gość: cynik Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 194.246.124.* 09.02.10, 08:55
          wybacz,ale nie pracuje na kasie ani przy sprzataniu. Pracuje na
          stanowisku ktory daje mi satysfakcję, i tez mam do splacenia 2
          kredyty + wynajmujemieszkanie za 1500 miesiecznie.

          Wystarczy chciec. Zahaczyc sie w duzej firmie, i pnąć się w góre, a
          nie odrazu na łatwiznę i na prezesa - jak by tu zarobić żeby się
          narobić.

          • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 09.02.10, 12:01
            Ale nikt tu nie mówi, że trzeba iść na łatwiznę. Każdy ma swoje ambicje. Jeśli
            Tobie wystarcza, to co masz, to OK. Nie można oceniać kogoś innego, jeśli na
            przykład nie satysfakcjonuje go taka praca, jaką Ty masz. Tobie wystarcza 2800,
            jemu może to nie wystarczyć. Każdy jest kowalem swojego losu...
        • Gość: Monia Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.10, 12:24
          2800 to jest dużo za mało, żeby czegoś się dorobić. Co zauważyłam to fakt, że
          nie narzekają na takie zarobki osoby, którzy otrzymują wszystko od rodziców.
          • Gość: Andreas Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.acn.waw.pl 29.05.10, 22:51
            W tej dyskusji mało piszecie o doświadczeniu, kwalifikacjach a dużo
            o kasie... 2800 netto - mało czy dużo - zależy dla kogo. Niektórym
            absolwentom się teraz z całym szacunkiem w głowach przewraca, myślą
            że skończyli wyższą szkołę czegoś tam, przyjdą do firmy i od razu
            dostaną z 5 na rękę. Uważam że dla osób mających poniżej 2-3 lat
            doświadczenia na danym stanowisku 2800 netto jest ok, o ile w
            perspektywie np 10 letniej zmieni sie to na co najmniej na 5-6 netto.

            Co do znajomości - pewnie że są kluczowe. Kumple "z plecami" 3 lata
            po studiach są już wiceprezesami zarządu, naczelnikami itp. podczas
            gdy inni (często zdolniejsi) zachrzaniają jako młodsi analitycy za
            3,5 brutto. Życie.
    • Gość: Monika Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.stat.gov.pl 08.02.10, 11:53
      Podpisuje się pod tym rękoma i nogami. Nie rozumiem, dlaczego w Warszawie
      zatrudniają ludzi z zewnątrz, a Ci w dodatku psują rynek pracując za grosze.
      Warszawa jest dla Warszawiaków i to oni powinni mieć pierwszeństwo w
      zatrudnianiu się. Ludzie z poza niech szukają pracy w swoich okolicach. W każdej
      mojej pracy okazywało się, że wszyscy są z poza- w Warszawie nie ma w ogóle
      Warszawiaków... Ani na studiach, ani nigdzie.
      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 08.02.10, 12:41
        Tego nawyku nie zmienisz. Duże miasto przyciąga i kusi.Tu
        teoretycznie łatwiej zrobić karierę. Problemem ludzi stąd jest coś
        innego. Warszawa nie trzyma się razem,a ludzie przyjezdni tak.
        Mentalność którą mają pozwala im przetrwać i przyjąć wszystko,byle
        mieć pracę.To fakt,że dzięki przyjeznym pensje pracowników spadły.
        Oni godzą się pracować za wiele mniej,bo i podatki często płacą poza
        Warszawą. Ludzie stąd mają wyższe koszty życia. Temat zbacza na inną
        płaszczyznę...
        • Gość: miki Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.10, 13:24
          wiecie co? niby wyksztalciuchy a nadajacie sie do 1 szeregu z tymi
          ogolonym na lyso, w glanach co krzycza Polska dla Polakow..wy
          Warszawa dla Warszawiakow..podajcie sobie reke..to nie WASZa zasluga
          ze wam sie poszczescilo i zostalisce splodzeni i wychowani w
          stolicy..kiedy to do was dotrze? na stolice ida zreszta najwieksza
          kasa..takze z kieszeni nas wszystkich..wy macie na tacy
          podane..szkoly, zycie kulturalne, atrakacje, duza ilosc firm..i sie
          pultacie ze sobie poradzic nie potraficie:)..jakos do tej pory
          pracowalisce - mimo ze jestesci bidulki z warszawy..ale zwolnili
          okazalo sie ze mamusia labo kolezanka z liceum juz pracki nie
          zalatwi i wszelscie lament...a co niby nie? jestsce na lepszej
          pozycji niz przyjzdni..tutejsze szkoly, tutejsze znajomisci z
          podworka, przedszkola, podstawkowki, liceum badz studiow..do tego na
          garnuszku u rodzicow..nie to co przyjezdni..czesto oby w danym
          miescie..borykakjacy sie zdrogim zyciem..(koszt stancji i jedzena
          wam odpadjaj biedactwa)..i sie nagle okazuje ze ktos z daleka mila
          wieksza determnacje, wieksze parecie bo nie mal jak wy dziubki pod
          nosek..i jest wyzej niz wy:)..
          zapraszam na tzw. prowincje:) skoro tu wam sie nie wiedzie..to moze
          tam docenia wasze wielkopanskie pochodzenie i od razu na prezesa:P
          • dcio Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 08.02.10, 14:18
            praca jest tylko dla osob o statusie ucznia, studenta, emeryta i rencisty.

            Innej nie ma np przy odgarnianiu smiegu, sprzataniu czy liczeniu bilansow albo
            sprawdzania wiarygodnosci kredytowej.

            Ale co sie dziwic , jak kupie warzywa w Garwolinie zaladuje w Tico i bede
            sprzedawal na ulicy w Warszawie to towar mi skonfiskuja a ja wyladuje w wiezieniu.

            Na targu nie moge bo PO systematycznie je likwiduje.


            Jedyny zarobek to naciagniecie rodziny na ubezpieczenia i fundusze emerytalne i
            po 2 mies kop w du eee

            • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 08.02.10, 14:42
              Masz rację,co do łapania przez Towarzystwa i Fundusze Emerytalne
              członków rodzin osób zatrudnionych jako sprzedawca polis i planów
              ubezpieczeniowych.Podobnie jest z marketingiem i ofertowaniem
              telefonicznym.Znam ludzi którzy codziennie odbierają około 50
              telefonów z prośbą o dokonanie zakupu jakiegoś produktu.Główne linie
              produktowe to: prenumeraty,usługi komputerowe,druki i periodyki
              prawne.
          • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 08.02.10, 14:39
            To nie ta kwestia.Nikt nie atakuje przyjezdnych.Lokalny patriotyzm
            przemawia przez Ciebie,to o czym piszemy to uogólnienia.
            Nie chodzi o pozycję,kolegów ze szkoły czy status na garnuszku
            rodziców.Nie będę oceniał kto jak i z kim chodził do
            szkoły.Znajomości w dzisiejszym świecie nie opierają się na
            przyjaźniach,ale na korzyściach.Rozkwit portali społecznościowych
            powoduje efekt networkingu.
            Prawa które rządzą obecnym rynkiem pracy są związane z charakterem
            osób zasiadających we władzach.Inaczej pracuje się w firmach
            prywatnych,a inaczej w firmach państwowych czy urzędach.Często czyta
            się skargi ludzi którzy wzorowo wykonują swoją pracę ale nie mają
            znajomości.Dla takich ludzi zamknięta jest nitka kariery,szansa na
            awans czy satysfakcja z wykonywanej pracy (czytaj stosowne
            wynagrodzenie).
            Nigdy nie miałem nic przeciwko prowincji,to skąd się jest nie
            decyduje o klasie człowieka.Przeciwstawiam się opiniom które mają
            dzielić ludzi na klasy i przywileje.Moja dygresja ma na celu
            zwrócenie uwagi na syndrom znajomy-znajomego,znajoma-znajomej.Jeśli
            w procesach rekrutacji odrzuci się znajomości,i zredukuje ich
            znaczenie do 30% rekrutowanych wtedy więcej osób znajdzie pracę.
            Polemiki na temat punktów za pochodzenie prowadzić nie
            będę.Wystarczy być człowiekiem i tyle.
            • Gość: ghost Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 188.33.45.* 27.05.10, 00:17
              biedny misiu, już sam nie wiesz czego chcesz - być człowiekiem czy człowiekowi
              wilkiem ? 300 wysłanych CV i tylko 3 odpowiedzi!!! Gdyby w Warszawie nie było
              nikogo innego to pewnie z braku laku by Cię przyjęli a tak to tylko na
              przyjezdnych ponarzekać możesz. Pytam się jakie to specjalistyczne i wyjątkowe
              umiejętności lub wykształcenie posiadasz by liczyć od każdego z 300 pracodawców,
              do których raczyłeś wysłać swoją ofertę, na kierownicze stanowisko i 7000 brutto
              ? Znajomości powiadasz...może w firmie "Ja,żona i syn" to tak działa ale w
              żadnej poważnej i nastawionej na zysk firmie już nie! Co więcej, myślę, że
              doskonale o tym wiesz ! Liczy się to ile możesz zarobić dla właściciela a nie to
              kogo znasz. I choćbyś codziennie chodził z przełożonym na browar to i tak jak ci
              się noga powinie to bez chwili wątpliwości wywali cie na bruk bo inaczej jego by
              wywalili. Tak to niestety działa. Przy rekrutacji polecenie przez kogoś może
              pomóc znaleźć dobrego pracownika wśród bezosobowego tłumu ale zawsze
              (przynajmniej w normalnych firmach) decydują umiejętności i doświadczenie
              wspomnianego a nie to, że ktoś go zna lub polecił.Rzecz kolejna biedny misiu -
              piszesz, że dla tych co nie mają znajomych "zamknięta jest droga kariery".
              Twierdzenie to jest prawdą tylko w tym sensie, że trudno awansować kogoś na
              kierownika kto nie potrafi się efektywnie komunikować z ludźmi. A ty zdaje się,
              że już byłeś kierownikiem więc i chyba kontakty jakieś masz choćby minimalnie
              wyrobione więc to zrzucanie swego niepowodzenia na domniemaną
              nieuczciwość(znajomości) innych "delikatnie" chyba jednak mija się z prawdą !
              Radzę zweryfikować swoje żądania od rynku. No chyba, że to miała być prowokacja...
          • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 09.02.10, 12:11
            Tu się z Tobą nie zgodzę. Praktycznie w każdym regionie jest duże miasto. Wcale
            nie odbiegające standardami od Warszawy. Być może pieniądze tam są mniejsze, ale
            życie tańsze. Mogę Ci wymieniać dużo takich miast. Wrocław, Kraków, Poznań,
            Białystok, Łódź, Trójmiasto, Katowice. Tam też jest wszystko, co i w Warszawie.
            Kina, restauracje, teatry, dyskoteki, szkoły, uczelnie wyższe. Ale nie, trzeba
            do Warszawy. Bo jak na wiosce się dowiedzą, że pracuję, bądź uczę się w
            Warszawie, to rodzice będą dumni. I sąsiedzi mają o czym gadać.
            Poza tym, nie każdy, kto mieszka w Warszawie, urodził się tutaj i wychował, jest
            na garnuszku rodziców. Sporo moich znajomych dokłada się do życia rodzicom. Poza
            tym, cała Polska ma kompleks Warszawy. Szczególnie okolice Poznania. I nie
            rozumiem, skoro tak psioczycie na Warszawę, po co tu przyjeżdżacie? Po co?
            Jest jeden pozytywny aspekt dla ludzi, którzy przyjeżdżają do Warszawy i idą tu
            na studia. Wiem, to z własnych obserwacji na mojej uczelni. Poza tym, to nie
            tylko moje zdanie. Po jakimś czasie przestaje im słoma z butów wystawać.
            I na koniec, chciałbym się zapytać, skąd jesteś. A może lepiej, gdzie mieszkasz ?
        • Gość: szy Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 62.121.72.* 08.02.10, 23:32

          > Mentalność którą mają pozwala im przetrwać i przyjąć wszystko,byle
          > mieć pracę.


          Mentalność przyjezdnych? Nie pakujesz zbyt dużej ilości osób do jednego wora?


          > To fakt,że dzięki przyjeznym pensje pracowników spadły.
          > Oni godzą się pracować za wiele mniej,bo i podatki często płacą poza
          > Warszawą.


          Poza Warszawą są jakieś inne progi podatkowe?


          > Ludzie stąd mają wyższe koszty życia.

          Warszawiak: może mieszkać z rodzicami dopóki się nie usamodzielni (brak kosztów
          wynajmu), ma rodziców/dziadków na miejscu (w przypadku dzieci brak kosztów
          opiekunki). Wszystko inne kosztuje przyjezdnych i Warszawiaków tak samo.
          • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 09.02.10, 09:21
            Fakt. Popieram Kolegę, który założył ten temat. Wiem z doświadczenia, że jeden z
            3 największych operatorów sieci komórkowej zatrudnia, tylko po znajomości!!!
            Odnośnie ludzi przyjezdnych. Po prostu szlak mnie trafia. Dlaczego cała Polska
            pcha się tutaj, zabierając miejsca pracy miejscowym. Moja rodzina od wielu
            pokoleń mieszka w Warszawie. Rodowitych Warszawiaków z dziada pradziada jest
            około 30%. Później "warszawiacy" mają taką opinię, jaką mają. Tylko ten, który
            to ocenia, niech się zastanowi, czy przypadkiem ktoś z jego rodziny nie
            przyjechał kiedyś tutaj furmanką za chlebem, a z mortusu sr... nie mógł. Uważam,
            i nie boję się oceniania innych, że napływowi przynieśli chamstwo i buractwo do
            Warszawy. Pomieszka taki dwa lata, albo przez okres studiów i już jest "Pan
            Warszawiak". Wystarczy pojechać na Tarchomin, Ursynów i popatrzeć jakie
            rejestracje stoją na parkingach. Pamiętam, jak na studiach, jeden z moich
            znajomych mówił, jak on nie znosi Warszawy, że jej po prostu nienawidzi. Pytam
            się więc, po co tu przyjechał. Że w Polsce jest przecież kilkanaście dobrych
            uczelni. Kraków, Toruń, Wrocław, Poznań. A on na to, że tu wszyscy przyjeżdżają.
            Wracając do tematu pracy. Pewnie, zaraz ktoś mi zarzuci, że mogłem się kształcić
            i starać się być lepszym od napływowych. Otóż wyjaśnię, że kończę (skończyłem)
            dzienne studia i to dość trudny kierunek i uważam, że jestem znacznie lepiej
            wykształcony, oczywiście nie ubliżając co poniektórym, którzy skończyli zaocznie
            w jakiejś miernej, prywatnej szkole studia. Doświadczenie też mam. Od 13
            stycznia, do dziś wysłałem 28 CV. Mimo, iż spełniałem wymagania w ofercie, a
            czasami nawet i więcej, nikt się nie odzywa. Mam wrażenie, że sprawa wygląda
            następująco. Pracodawca musi ogłosić konkurs na wakat. Ogłasza się go, ale i tak
            wiadomo, że na te stanowisko będzie przyjęta ta, albo ta osoba. Moja koleżanka
            miała załatwioną pracę w Urzędzie Miasta. Pewnie, przechodziła etapy rozmów
            kwalifikacyjnych, ale i tak wiedziała, że dostanie tam pracę.
            Poza tym, pracodawcy nie czytają wszystkich ofert. Podam przykład. Moja
            narzeczona aplikowała do jakiejś firmy na sekretarkę. Ogłoszenie ukazało się
            któregoś dnia, ona wysłała CV następnego. Dostała maila zwrotnego, że skrzynka
            pocztowa, na którą wysyłała aplikację, jest zapchana. To wyobraźcie sobie, ile
            ludzi musiało tam wysłać swoje CV. Jak Ci pracodawcy mają to wszystko
            przeczytać. Poza tym w pośredniakach też jest kumoterstwo. Narzeczona jeździ od
            dwóch tygodni do UP co dwa dni, z zapytaniem się, czy są jakieś staże. Jak
            przyjeżdża, to mówią, że nie ma jeszcze, że nie dostali ofert. Jak dzwoni, to
            mówią, żeby przyjechać, że już napłynęły. Dam sobie rękę uciąć, że staże, te
            lepsze, są obsadzane znajomymi, pracowników UP.

            I jeszcze jedno, przez tę całą frustrację, doszedłem do wniosku, że powinna
            nastąpić rejonizacja uczelni wyższych. Należałoby większość uczelni zrównać do
            jednego poziomu. Chodzi mi o kadrę profesorską. Najlepsze zaś, powinny mieć na
            przykład w zależności od wielkości wydziału przeliczone procentowo ilość miejsc
            dla ludzi spoza okręgu, np. warszawskiego, wrocławskiego etc. Zapobiegłoby to
            nadmiernej migracji ludzi, na pewno pozwoliłoby miejscowym dostać łatwiej lepszą
            pracę. To jest tylko mój pomysł, proszę się ustosunkować do tego z dystansem,
            ale uważam, że coś w tym jest.
            • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 09.02.10, 12:56
              Warszawiacy nie są lubiani i cenieni,oczywiście są wyjątki.Ale sam
              fakt,że jest się z Warszawy powoduje w wielu ludziach
              zawiść,złość,zniesmaczenie.
              Tak się utarło,ludzie spoza miasta przychodząc tu do pracy wciągają
              do niej swoich.Ludzie z miasta tego nie robią,tworzy się wtedy
              rywalizacja kto kogo.Zamiescowi są lepiej zorganizowani i wspierają
              się,mają większą determinację do osiągania celów.Z jednym
              mankamentem,nie osiągają ich w zbyt elegancki sposób.
            • Gość: ulka Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.11, 22:04
              do: silky_smooth Zgadzam się całkowiecie z tobą. Ja też mam dość przyjezdnych i zabierania nam pracy z godziwą pensją!
          • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 09.02.10, 12:52
            Mentalność przyjezdnych? Nie pakujesz zbyt dużej ilości osób do
            jednego wora?
            >


            To są tezy ogólne,mentalność przyjezdnych jest różnoraka.Krótki
            przykład ,zwróć uwagę na ruch uliczny.Auta które nagminnie łamią
            przepisy,wyprzedzają ,jeżdżą agresywnie i ekstremalnie to przeważnie
            przedstawiciele handlowi.Wiadomo najlepsze auto-to auto
            firmowe.Rejestracje tych aut pominę milczeniem.

            Poza Warszawą są jakieś inne progi podatkowe?

            Chodzi o coś innego.Mazowsze (Warszawa i okolice) płaci
            tzw.Janosikowe,jest to kwota którą najbogatsze miasta wpłacają do
            budżetu.Cała ta kwota jest dzielona na biedniejsze gminy i
            powiaty.Bywa,że kwota którą płaci Warszawa stanowi prawie 3/4
            całości janosikowego od 12 największych miast Polski.
            Płacenie podatków w Warszawie przez ludzi którzy tu pracują byłoby
            zwiększeniem kwoty którą miasto mogłoby przeznaczyć na inwestycje i
            modernizacje.Nie chce mi się brnąć w ten temat (bo to rzeka).
            Dlaczego ktoś kto tu pracuje podatek płaci u siebie?Potem przyjezdni
            się dziwią,że brakuje miejsc w przedszkolach ,parkingów,nowych
            ulic.Zarabiają tutaj a płacą u siebie.Traktują to miasto jak
            przechowalnię.Eksplorować tak a dać coś od siebie nie.A nie trzeba
            się meldować wystarczy zwykły druk NIP-3 wypełnić żeby uzyskać
            status osoby która kocha i szanuje miasto w którym pracuje.

            Ludzie stąd mają wyższe koszty życia

            Tak ludzie z Warszawy mają wyższe koszty życia.Po pierwsze nie
            wynajmują po 5 osób kawalerki na którą robią zrzutkę. Po drugie
            wyjeżdżają na weekendy do siebie (a tam mają mleko,krówkę,świnkę)
            itd etc.
            Po trzecie ponieważ mają pomoc w postaci żywności i gospodarstw
            rolnych to tutaj podejmują prace za najmniejsze wynagrodzenia.Są
            ludzie którzy obniżają stawki w różnych zawodach takich
            jak :ochrona,obsługa klienta,sekretarka,manager grupy itd.
            Zamiejscowi wezmą każdą pracę,byle zaczepić się w mieście.To nie
            grzech ale logika jest taka,że niezbyt się wyceniają.Albo swoją
            pracę,a to potem psuje wartość pracy na rynku.

            • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 09.02.10, 14:28
              Widzę, że w większości przypadków mamy podobne zdania. Może zorganizujmy jakiś
              protest. Jakiś przemarsz. Co komu szkodzi? Może ktoś w końcu zauważy problem
              Warszawiaków.

              A nawiązując jeszcze do podatków, czy innych opłat. Pracowałem swego czasu w
              PZU, przy likwidacji szkód. Przy wycenach, był pewien przelicznik, przez którego
              mnożyło się kwotę odszkodowania. Nie będę opisywał całego procesu, ale dla woj.
              mazowieckiego było to 1,4, dla Warszawy zaś 1,7. Białystok miał chyba 1, bądź
              1,1. Weźmy nawet koszt ubezpieczenia samochodu. Kupiłem niedawno samochód.
              Opłacone było za cały rok z góry. Zarejestrowany był w Ciechanowie. Koszt całej
              składki to było 630 zł. Samochód ma poj. 2 litrów. Chciałem przepisać na siebie
              ubezpieczenie, to pani z ubezpieczalni powiedziała mi, że muszę dopłacić 300 zł !

              Z tą jazdą po mieście, to bym tak nie generalizował. Najbardziej chamscy, moim
              zdaniem, są Ci, co kiedyś mieli w rej. BI, ale mieszka już tu 5 lat, jest
              zameldowany i ma WA. Nie pamięta, jak przyjechał tutaj zastraszony i pierwszy
              raz zobaczył światła na skrzyżowaniu, ronda, tramwaje i duże skrzyżowania.
              • Gość: takijeden Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.acn.waw.pl 09.02.10, 19:03
                Witam

                TO ja dodam cos od siebie .Jestem rodowitym warszawiakiem mam prawie 30
                lat,pracowalem w 3 korporacjach .Od kiedy skonczylem 27 lat nie moge znalezc pracy .

                Mam Mgr inz ekonomi prywatnej uczelni

                Bylem juz w tym czasie w parudziesieciu rozmowach .Rozmawialem juz z prezesami
                najwiekszych firm w Warszawie i zawsze jest tak samo wybieraja najtanszego .

                Dodam jeszcze ze jak odchodzilem z mojej ostatniej pracy to w centrali duzej
                korporacji widzialem ludzi ktorzy nawet nie ukonczyli studii na stolkach
                wygodnych w firmie.Ja sam tyralem w oddziale.

                Stawke jak chcialem to 2500 netto.Uwazam ze na Warszawe to podstawa.

                Niestety w Warszawie nie ma stanowiski wolnych w srednim przedziale.

                Mialem kolezanke w banku i wiecie jak tam wyglada rekrutacja ,po znajomych
                .Ogloszeni ktore sie pojawiaja na stronach to tylko farsa.

                Bez plecow i poparcia mozesz byc Einstainem i nikt cie nie przyjmie.

                Prace tylko dostaja rencisci i emeryci oraz studenci do 27 lat.

                pozdr
                • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 10.02.10, 09:47
                  Niewiele można zrobić.Zamiejscowi mocno się rozpychają.Zadziwia coś
                  innego.Pracodawcy którzy mają dobre wyniki finansowe to przeważnie
                  firmy które korzystają z publicznych zleceń,zamówień z wolnej ręki
                  albo z szerokich kontaktów towarzyskich.
                  Małe podmioty gospodarcze cienko przędą więc nie zatrudniają.Firma
                  która złapie zlecenia na organizację eventów często z publicznych
                  środków generuje tak duże przychody finansowe,że może spokojnie
                  patrzeć w przyszłość na kilka lat z góry.
                  Tym co się udało zrobić z małych firm duże ,to byli głównie
                  pionierzy internetu.W e-commerce wchodzili ludzie z pożyczonym od
                  rodziców i znajomych kapitałem.Tacy ludzie dziś właściciele,nie będą
                  zatrudniać obcych ,raczej tną koszty zatrudniają młodych
                  przyjezdnych którzy za kilkaset złotych siedzą i generują dla ich
                  firm wartość dodaną.
                  Żeby żyć na normalnym średnim poziomie w Warszawie trzeba mieć około
                  3 tysięcy na rękę,bez kredytów.Jeśli ludzie biorą pracę za 1000
                  złotych do ręki to nie będzie tej pracy dla wymagających więcej.Masz
                  rację emeryci renciści i do 27 lat -te osoby znajdują zatrudnienie
                  od ręki w sektorze: ochrona mienia,obsługa klienta,call
                  center,sprzedaż bezpośrednia.
                • Gość: Radzio Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.chello.pl 26.03.10, 08:52
                  No dobrze, ale sam sposób w jaki napisałeś ten tekst pokazuje jaki jest poziom
                  twojego wykształcenia. Takie niechlujstwo z pewnością przenosi się na pracę i to
                  raczej w niekorzystny sposób. Skoro nie potrafisz wysłowić się w formie pisemnej
                  to może forma ustna też poważnie kuleje i generuje twoje problemy z pracodawcami?
                • Gość: ania Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.11, 22:07
                  do: takijeden- zgadzam się.
              • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 15.02.10, 16:28
                Mamy demokrację więc protesty nic nie dzadzą.Prędzej można pomyśleć
                o założeniu jakiegoś stowarzyszenia szukających lepiej płatnej
                pracy,w grupie można więcej osiągnąć niż w pojedynkę.
            • Gość: przyjezdna Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.chello.pl 14.02.10, 05:19
              > Tak ludzie z Warszawy mają wyższe koszty życia.Po pierwsze nie
              > wynajmują po 5 osób kawalerki na którą robią zrzutkę.

              ha, wiedziałam, że coś robię nie tak, wynajmując samodzielnie
              mieszkanie. cholera. czy skoro mieszkanie ma dwa pokoje, to muszę
              znaleźć sobie 9 współlokatorów, żeby nie burzyć stereotypu
              przyjezdnego?

              > Po drugie
              > wyjeżdżają na weekendy do siebie (a tam mają mleko,krówkę,świnkę)
              > itd etc.

              tak, w Trójmieście hodowaliśmy namiętnie krówki i świnki.
              szczególnie lubiły chodzić się paść na Monciak w Sopocie. kózki
              preferowały sielskość gdańskiej starówki. tylko kurek nie
              trzymaliśmy, bo im się dzióbki o asfalt łamały.

              > Po trzecie ponieważ mają pomoc w postaci żywności i gospodarstw
              > rolnych to tutaj podejmują prace za najmniejsze wynagrodzenia.

              pierwsze słyszę, żeby mój ojciec miał gospodarstwo rolne. a tyle lat
              myślałam, że jest managerem, a nie rolnikiem. może mama ma, muszę
              spytać. ciekawe, jak sobie radzi z obrządzaniem obejścia, mając na
              głowie swoje biuro nieruchomości. jeśli tylko okaże się, że
              cokolwiek przede mną ukrywali, niezwłocznie zażądam regularnych
              dostaw nabiału i płodów rolnych.

              > Zamiejscowi wezmą każdą pracę,byle zaczepić się w mieście.

              tak, praca w warszawskim hipermarkecie na kasie była moim marzeniem
              przez całe życie pędzone w prowincjonalnym Trójmieście, a tu jak na
              złość pojawiła się oferta fajnej i dobrze płatnej pracy w branży w
              Warszawie - no to wzięłam, byle zaczepić się w mieście..

              To nie
              > grzech ale logika jest taka,że niezbyt się wyceniają.Albo swoją
              > pracę,a to potem psuje wartość pracy na rynku.

              no tak, pewnie ten raport o wynagrodzeniach, do którego zajrzałam
              przed rozmową kwalifikacyjną, jest drukowany w dwóch wersjach - dla
              miejscowych i dla przybyszów z prowincji, gdzie stawki się dzieli
              razy dwa. o ja naiwna.

              ...w Warszawie lubię wszystko, z wyjątkiem forumowych frustratów,
              którym wydaje się, że miejsce urodzenia to klucz do kariery, a
              wszelkie niepowodzenia na rynku pracy można zwalić na tych
              cholernych prowincjuszy :)
              • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 15.02.10, 16:34
                Nie wiem o czym marzyłaś podejmując zatrudnienie.I przyznam,że nie
                jest to temat który wydaje mi się osobliwy.Odpowiedzi cyniczne mają
                to do siebie,że wywołują odwrotny skutek.Zamiast dialogu czy wymiany
                poglądów tworzy się podziały.
                Nie zamierzam dzielić ludzi na tych stąd i tych stamtąd.Pokazuję,że
                istnieją różnice,sygnalizuję pewne negatywne wzorce zachowań.Ludzi
                którzy mają inne zdanie niż Ty nazywasz frustratami.Nikt z piszących
                tutaj nie mówił wprost,że pochodzenie ma gwarantować sukces i
                karierę.Podejrzewam,że wielu z nas lubi ludzi
                mądrych,rozsądnych,pracowitych,uczciwych i takich którzy trzymają
                się biznesowych zasad.Twój komentarz świadczy o niezrozumieniu,nie
                będę mówił ,że o kompleksie ale coś w tym jest.
                Praca albo jej brak wywołuje w dzisiejszych czasach duże emocje.Nie
                dziw się,że ludzie dobrze wykształceni którzy mieszkają w Warszawie
                od pokoleń czują się trochę solą w oku firm które wyrosły na plecach
                układów,znajomości czy rodzinnych inicjatyw.
                Na rynku pracy w Warszawie dominuje ludność napływowa,i czy Ci się
                to podoba czy nie,zwyczaje które zapanowały u wielu pracodawców
                zostały zaszczepione właśnie przez desant zamiejscowych.
                Ponieważ wszystkim ludziom życzę sukcesów dodam na zakończenie,że
                sposób dochodzenia do mety bywa różny.I to ta subtelna ale dość
                kluczowa różnica.
    • Gość: tylewtemacie Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.acn.waw.pl 09.02.10, 18:45
      Jestem z warszawy i od 2 lat nie mam pracy stalej .

      mgr inz ekonomi
      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 10.02.10, 09:51
        Masz dyplom i chęć do pracy a pracy nie możesz znaleźć.I to jest
        chore,bo w czasach gospodarki globalnej,instytucjonalizmu powinno
        się tworzyć komórki analityczne.
        Dzisiaj praca analityka finansowego w spółkach udających ,że coś
        robią polega na kontroli przelewów bankowych.Czy aby kasa za raporty
        już dotarła.Kryteria doboru partnerów handlowych są stricte
        towarzyskie.
        Konkluzja:jak się nie ma znajomości to głową muru nie przebijesz.W
        Warszawie jest bardzo mało miejsc pracy.Większość z nich pozostaje w
        rękach malowanych właścicieli i ich rodzin.
        • Gość: tylewtemacie Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.acn.waw.pl 10.02.10, 11:28
          kjellaskberg

          Dokladnie "Glowa muru nie przebijesz"

          Dlatego teraz musze jechac za granice do byle jakiej roboty ale przynajmniej
          mnie ktos zatrudni.

          Chec do pracy jest ale to nie wystarcza.

          pozdr
          • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 10.02.10, 22:24
            Za granicą praca jest,ale to już nie kokosy.To chore że trzeba
            opuszczać kraj.Faktyczne bezrobocie to moim zdaniem około
            21%.Większość ludzi zbiera złom albo pracuje w szarej strefie:
            korepetycje,przygotowania do egzaminów,freelancerka itd.
            Powodzenia za granicą,ale wróć kiedyś,może coś drgnie!
            • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 12.02.10, 00:13
              Jeśli chodzi o pracę za granicą. Mój brat dostał właśnie ofertę z Anglii do
              pracy przy, nie wiem, czy można tak to nazwać, komputeryzowaniu nowo
              powstającego szpitala. Zaoferowali mu 2000 funtów tygodniowo brutto. Do tego
              pracownicze mieszkanie o pow.96m2, do którego będą mu dopłacać, więc koszt
              mieszkania wyjdzie mu 150 funtów miesięcznie. Tylko, że będzie pracować po 12
              godzin dziennie, przez 6 dni w tygodniu.
              Będzie zapie...., ale przynajmniej będzie wiedział za co...
    • Gość: Gość Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.10, 11:51
      Taka prawda!! Mam znajomych w dużych firmach, często to bliscy
      współpracownicy prezesów (jednak w sprawach załatwienia pracy nic
      nie mogą...) Z tego, co mówią ich firmy zatrudniają bardzo dużo
      ludzi, ciągle wychodzą nowe ogłoszenia, przeprowadzane są rozmowy.
      Jednak co najistotniejsze po zakończeniu całej procedury na etat
      przychodzą ludzie z nikąd ludzie, których nie było nawet na
      rozmowach i nikt ich wcześniej nie widział. Ogłoszenia i całe
      procedury rekrutacyjne to obecnie fikcja - mydlenie oczu,
      najczęściej z góry przewidziany jest konkretny kandydat na dane
      stanowisko. Oczywiście zdarzają się wyjątki i można trafić na
      prawdziwe ogłoszenie, ale to raczej w ramach kiepsko płatnych
      stanowisk. Wszystkie lepsze oferty są zarezerwowane dla znajomych. I
      tak jak piszesz bardzo dużo ludzi z Polski (znajomków) zabiera pracę
      warszawiakom i nie istotne są tutaj wykształcenie, doświadczenie,
      zaangażowanie.
      • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 10.02.10, 15:02
        Ja natomiast mam 25 lat. Mgr prawa cywilnego i kanonicznego. Skończyłem w trybie
        dziennym.

        Chyba już tu pisałem, że od 13 stycznia wysłałem przeszło 20 CV. Zero odzewu. I
        nie to, żebym nie miał doświadczenia, czy nie spełniał warunków postawionych w
        ofercie.

        Byłem na rozmowie w jednym z bardziej popularnych ubezpieczycieli. Rozmowa
        przebiegła bardzo fajnie. Nie dostałem stanowiska, bo zażądałem zbyt dużo, czego
        dowiedziałem się później gdy zadzwonili i powiedzieli, że nie dostałem tej pracy.

        Pewnie, pracę na słuchawkach mogę mieć od zaraz. Ale to jest dobre, jak się
        studiuje i też nie zawsze i nie dla wszystkich. Poza tym, pracowałem kiedyś,
        koło 3 m-cy w call center i jeśli siedziało nas na sali około 100 - 150 osób, to
        jak 20 było z Warszawy, to wszystko. Na przerwach można było wychwycić dialekty
        ludzi z całej Polski. I większość, jak jeden mąż, studiowało zaocznie turystykę.
        Nikomu nie ubliżając oczywiście :p Poza tym prostactwo i buractwo. Nie chcę
        wsadzać wszystkich do jednego worka, ale naprawdę tak było.
        • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 10.02.10, 22:28
          Słusznie,że nie wziąłeś pracy na call center.To miejsce dla studenta
          i to z mocnymi nerwami.Może los się uśmiechnie,trzeba wysyłać,ja
          wysyłam codziennie i zobaczymy co się zmieni.
      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 10.02.10, 22:26
        Taka prawda!! Mam znajomych w dużych firmach, często to bliscy
        > współpracownicy prezesów (jednak w sprawach załatwienia pracy nic
        > nie mogą...)

        Może spróbuj z nimi pogadać o zwykłym stanowisku.Tak tutaj doradzali
        niektórzy forumowicze.
        Fajnie mieć znajomych,ale te znajomości przeważnie polegają na
        wazelinie i przymilaniu się.Ludzie stają się totalnie obłudni,a
        szkoda.
        • Gość: Gość Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 109.243.148.* 12.02.10, 00:14
          Po pierwsze,to sami jesteście buraki. Każdy obywatel tego kraju ma prawo
          osiedlać się i pracować, gdzie mu się podoba,na szczęście nie wy o tym
          decydujecie :-) "Na prowincji", jak to piszecie z pogardą trudno znaleźć pracę i
          nie po to ktoś studiuje 5 lat,żeby w markecie pracować. A wasze wykształcenie
          ekonomiczne nie robi wrażenia,bo ekonomistów w tym kraju jak psów. I nie
          piszcie,że macie wyższe koszty utrzymania. Nie słyszałam,żeby ktoś kawalerkę
          wynajmował w 5 osób,więc się puknij idioto w głowę. Poza tym przyjezdni to nie
          "hołota ze wsi" i nie wszyscy jeżdżą co tydzień do domu po "mleko, krówki i
          świnki", pojęcia nie masz o niczym. Jesteś typowym, bezczelnym, chamskim
          Warszawiakiem, który uważa się za coś lepszego, choć nie ma do tego podstaw.
          Zastanów się nad sobą,bo z takim podejściem to daleko nie zajedziesz :-D
          • silky_smooth Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 13.02.10, 01:30
            Po pierwsze, jeśli piszę się "po pierwsze", należy dalej w swoim wywodzie użyć
            zwrotu: "po drugie", "po wtóre" itp. Chyba w szkole z jęz. polskim byliśmy na
            bakier, co ;)?
            Po drugie, nie będę zniżał swojej wypowiedzi, do poziomu jaki Ty przedstawiłeś.
            Po trzecie, nie masz racji, pisząc, że w Warszawie nie są wysokie koszty
            utrzymania. Dla przykładu. Wynajmij sobie mieszkanie w Warszawie i zobacz, jakie
            są ceny wynajmu podobnego mieszkania w Katowicach, Poznaniu, czy innych
            większych miastach. Nie będę Ci robił zestawienia, ale jeśli będziesz gorliwy,
            to sam znajdziesz.
            Jeśli chodzi o wynajmowanie mieszkania w parę osób, to widać, że chyba od
            niedawna jesteś w Warszawie i za dużo nie wiesz.
            Na koniec dodam tylko, że przemawia przez Ciebie kompleks człowieka spoza
            Warszawy. Cała Polska ma ten kompleks.

            P.S
            A, jeszcze jedno. Możecie, nas, prawdziwych Warszawiaków z dziada-pradziada,
            pocałować w d***
            • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 13.02.10, 23:44
              silky_smooth nie daj się sprowokować,nie warto.Pozdro All
            • priscillla Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 17.03.10, 21:09
              Ciekawe dlaczego Wy, Warszawiacy z Dziada Pradziada, wyjeżdżacie za granicę
              ZABIERAĆ miejsca pracy ANGLIKOM! Przecież to oni powinni komputeryzować szpitale
              i szukać tam pracy. Więc dlaczego?
              Pewnie dlatego, dlaczego większość ludzi przyjeżdża do Warszawy do pracy. Bo:
              1) skończyli (dobre) studia
              2) nie mogą znaleźć u siebie ODPOWIEDNIEJ pracy za ODPOWIEDNIE pieniądze. Autor
              wątku chciałby minimum 5 tyś, ci z "prowincji" również chcą godnie żyć a nie za
              1tyś zł netto.

              Poza tym widzę, że autora kole w oczy to, że sam nie ma "znajomości". Wątpie
              Panie Autorze, że byłbyś tak negatywnie nastawiony na owe znajomości jakby to
              Tobie znajomy załatwił fajną posadkę. Wtedy sprawa wyglądałaby inaczej, prawda?
              No ale wiadomo, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

              • Gość: anty prowincja Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 94.254.175.* 19.03.10, 12:49
                Slychac w tonie Twojej wypowiedzi Priscillo, to czego najbardziej nie lubie u
                tych naplywowych.. To ze autora boli kolesiostwa, nie oznacz ze tym gardzi. Musi
                jakos znalezc ta wymarzona prace, nie inaczej jak przez znajomosci.. Licza sie
                kompetencje, wy tam na wsi niewieci nawet co to inflacja...zycie w miescie..
                czyns.. problemy... przyjezdzacie, zarabiacie (nie wydajecie bo niemacie
                potrzeb, ludzie nizszego rzedu takowych nie posiadaja)... wyjezdzacie, wracacie,
                sracie, i nie potraficie po sobie nawet zmyc... wies...
            • Gość: obywatelka swiata Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 10:35
              Pycha to cecha ludzi małych i małostkowych. Czy się urodziłeś w w-
              awie czy w Pcimiu Małym masz takie same potrzeby jak każdy homo
              sapies, tak samo zbudowany układ nerwowy,tak samo reagujesz na ból
              itd. Swoj butę i pychę możesz sobie schować do kieszeni , bo do
              niczego ci sie nie przyda. Swoją neudolność w znalezieniu odp. pracy
              zrzucasz na przyjezdnych, brak kultury, itd.A może przyjrzyj się
              sobie samemu- nadentemu bufonowi. Studia nie są gwarantem niczego,
              wykształacenie akademckie nie jest tożsame z
              umiejętnościami "sprzedania sie " pracodawcy, to tylko kolejny
              papierek którego możesz użyć w toalecie.
              Bo prawda jest taka nawet ktoś z wykształceniem zawodowym może byc
              właścicielem firmy,któremu liżą butki rózne mgr.
              Najważniejsze jest jedno bufonie - co będziesz potrafił ze swomi
              umiejętnościami, wiedzą , studiami, itp, zrobić i jak je
              wykorzystasz.
              Bo tak to już jest ,że w szkole uczą,ale czy rzeczy przydatnych- to
              już inne zagadnienie. Najlepszym nauczycielem jest życie
          • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 13.02.10, 23:43
            Miałem nie odpowiadać na taki trollowski post.Zrobię to tylko z
            uwagi na demokratyczne prawo do wypowiedzi.
            Nie pisałem nic o swoim wykształceniu,poza tym to sprawa
            prywatna.Ludzie którzy wpisali tutaj swoje zdanie mieli do nich
            prawo.Nie możesz się burzyć,że ktoś tak a nie inaczej postrzega
            rzeczywistość.
            Nie wyganiamy nikogo z Warszawy,nie oceniamy ogólnikowo.Na opinię
            pracują ludzie przez własne postawy.Wielu rekruterów pochodzi z
            prowincji i często pomija ludzi z Warszawy w procesach
            zatrudnienia.Promuje się własnych znajomych i krewnych,sąsiadów.Ci
            ludzie pracują tam bo zgodzili się na mniejszą pensję niż ludzie
            stąd.
            Kolega który pisze o realiach ,pisze o nich z własnego punktu
            widzenia.Kiepsko wygląda obrzucanie się błotem.Nie przeszkadzają mi
            ludzie spoza Warszawy,chciałbym aby mentalność ludzi zmieniała się
            proporcjonalnie do zaangażowania w życie miasta.
            Wielu z was wyjeżdża na weekend i ma w nosie miejsce w którym
            zarobkuje.Poza tym o wielu sprawach można dyskutować,ale
            merytorycznie.
            • Gość: niunka Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.10, 23:00
              HMmm zdenerowałam się przy czytaniu tego postu. ok ok Wy warszawiacy
              macie pierwszeństwo i tak dalej.... ale co mają robić ludzie na
              prowincji w mniejszych miastach gdzie bida piszczy i oferują Ci
              1300zł brutto jak na lubelszczyźnie i niestety taklie coś jest
              ciężko znaleźć....to co mamy tu zostawiać i czekać na lepsze
              czasy....
              a nosie mam ja chce też jakoś godnie żyć i jeżeli mi dają 2000zł
              netto w Wawie to ide a nie będe sorry patrzeć na was bo Wy byście
              chcieli po 5000zł netto....
              ja nie musze chodzić po kinach, barach i tak dalej ja chce poprostu
              gonie życ. i niestety w dzisiejszych czasach trzeba się rozpychać
              łokciami bo inaczej się nie będzie zauważonym i można tak bidować
              całe życie....pozdro
              • Gość: BOSS YSL Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 94.254.175.* 19.03.10, 12:44
                Taka jest kolej rzeczy,
                Przyjezdzajac tu nauczyliscie tych pseudo specow od zarzadzania ludzmi, ze
                wystarczy pomachac dwoma tysiacami, a zrobicie WSZYSTKO, aby tylko je otrzymac.
                Obnizacie poziom uslug, zapotrzebowania na nie (wide. po co bary i kina), oraz
                place. Dzieki wam na rozmowie kfalifikacyjnej do powaznej firmy ( ja w
                garniturze bossa - pracodawca w garniturze od YSL ((widzialem metke:)) proponuje
                mi 8,3 netto na okresie probnym. Co o tym
                sadzic?????????????????????????????????????
                • agulha Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 22.03.10, 01:34
                  Nie rozumiem, co chciałeś przez to powiedzieć? (Pomijając jeden rażący błąd i
                  kilka mniejszych)? Że dostałeś mało czy dużo? Że oceniają kandydatów według
                  marki ubrań - a jeżeli tak, to ten Boss był oceniony jako dobry->duża pensja,
                  czy jako marny (gorszy od YSL)->zaniżona pensja? Metkę to sobie najlepiej na
                  nosie przywieszajcie, żeby lepiej było widać.
              • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 19.03.10, 13:08
                Nie zrozumiałaś wątku ,nie chodzi o pierwszeństwo ale o elementy
                etyczne.
                To, że w mniejszych miastach bieda piszczy jest zasługą wielu z was.
                Kształcicie się w dużych ośrodkach miejskich typu:
                Warszawa,Wrocław,Gdańsk,Katowice,Poznań,Łódź,Kraków etc.
                Dlaczego po studiach nie wracacie do swoich regionów ,nie zakładacie
                tam firm ,nie rozwijacie społeczności lokalnych? To jest wina waszej
                niechęci do własnego regionu czy miejsca z którego się wywodzicie.
                Jeśli ci dają 2000 złotych to super, pod warunkiem, że spełnia to
                twoje wymagania.
                Tworzenie konfliktu pomiędzy mieszkańcami miast i wsi nie jest
                dobre.W ujęciu systemowym rozwój Warszawy skupia się głównie na sile
                roboczej spoza miasta. Ale to powinno dotyczyć głównie nurtu
                pracowników budowlanych ,handlowców,rzemieślników,drobnych
                wytwórców.Warszawa to specyficzne miasto,niestety to co jest złe to
                fakt wciągania przez ludzi spoza Warszawy do swojego otoczenia tylko
                własnych krewnych,znajomych i osób które bezpośrednio nie są w
                stanie zagrozić merytorycznie ich pozycji w pracy.Cechą negatywną
                jest zawiść,brak stosowania norm etycznych i szeroko rozwinięty brak
                kultury osobistej.Gdyby było inaczej,nie byłoby tylu animozji i
                napięć między tymi a tymi.
                pzdr
                • Gość: krycha Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.net.pbthawe.eu 21.03.10, 12:47
                  zapraszam w takim razie do malego miasta..spruboj tam pomieszkac,
                  albo otworzyc cos swojego..szybko ci sie zmieni punkt widzenia..w
                  moim 15 tys miescie przez rok pojawila sie 1 oferta pracy (nie licze
                  ofert dla sprzataczki, kelnerki, pracownika produkcji)..a w wawie
                  dziennie pewnie z kilkadziesiat..i wez tu siedz na tylku i czekaj na
                  CUD..to sie pakuje walizki i jedzie tam gdzie chociaz sa te
                  ogloszenia..co do biznesow..co chwile ktos cos otwiera i po
                  miesiacu, dwoch, trzech lokal stoi pusty(ceny najmu takie jak w
                  duzym miescie(nie wliczam centrum miasta i CH) a odbiorcow duuzo
                  mniej)..owszem czesc z nich jakos pszędzie..ale skoro oni weszli w
                  branze to kopiowanie ich pomyslu jest kiepskie, bo ile moze byc np
                  nalesnikarni na tyle osob? do tego, ludzie przewaznie sa biedni, ci
                  co maja kase to sobie na zakupy, kina itp wybiora sasiednie wieksze
                  miasto..
                  Wiekszosc osob chce pracowac u kogos, a nie otwierac biznes..(jedni
                  sie boja, nie maja pomyslu, srodkow) i to samo tyczy sie mieszkancow
                  duzych miast..tyle ze ci z wawy maja u kogo pracowac..a ci z malych
                  miescin juz nie bardzo..ile u was jest urzedow, szkol panstwowych,
                  siedzib duzych firm..tak naprawde to spijacie cala smietanke..
                  oto kolejne minusy malego miasta :
                  - musisz do lekarza- specjalisty?? - no to trzeba pojechac do innego
                  miasta i wydac dodatkowa kase na bilety (wcale nie mala) i stracic
                  na to caly dzien..wy macie wszystkie specjalosci pod nosem..co to
                  jest urwac sie na wizyte z pracy na 2 h?
                  - chcesz do kina?, chcesz kupic cos innego niz asortyment
                  ciuchlandii albo chinskie badziewie? - kupuj bilet,albo tankuj i
                  pruj 100 km lub wiecej w 1 strone..
                  - musisz do jakiegos urzedu, chocby skarbowego? - to samo
                  - chcesz wyslac dziecko do lepszego liceum - no to niech dziecko
                  sobie dojedza..a co tam..te paredziesiat km - wasze wsiada w tramwaj
                  i ma
                  - chcesz kogos poznac nowego (partnera), kogos kogo nie miajasz na
                  ulicy od nastu lat?...na szczescie jest internet...
                  i duzo innych...
                  Do tego wiele rzeczy jest DROZSZE - zarcie - nie mamy reala, lidla
                  itp tanioch..a lokalny monopolista liczy sobie pare zl wiecej na
                  niektorych produktach - mam porownanie bo jak przyjedzalam na
                  weekendy do domu z duzego miasta to ceny wielu produktow byly
                  zawyzone i byl tez duzo mniejszy wybor. Prywatne lekcje jezyka - w
                  duzym miescie mozna u studenta chocby za 20 zl za h..a tu 40 zl..
                  Macie tylko drozsze mieszkanie..
                  • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 21.03.10, 23:30
                    W każdym mieście można coś dobrego zrobić.Skoro przyjeżdżasz do
                    Warszawy po pracę, to idziesz po najmniejszej linii oporu.Rozwijanie
                    swojego regionu nie musi polegać na samodzielnym biznesie.Możesz
                    skrzyknąć znajomych ze szkoły ,założyć spółkę pomyśleć o
                    dofinansowaniu.Nie mam ochoty ci pisać planu jak działać poza
                    Warszawą,bo to bez sensu.
                    To nie nasza wina,że ludzie mieszkają na prowincji. Prowincja to nic
                    złego,to tacy sami ludzie tylko kwestia mentalności.Nie będę się
                    odnosił do wszystkiego o czym napisałać , bo to bez sensu.
                    Masz pretensje,że nie masz hipermarketów ?Hipermarkety budują w
                    dużych skupiskach miejskich.We Francji czy Niemczech też nie ma w
                    każdym 10.000 mieście sieci handlowych.Jeżeli od pokoleń ludzie z
                    twojego miasta uciekają to znaczy,że coś z tymi ludźmi jest nie halo.
                    Macie możliwość wybierać władze lokalne,macie możliwość zakładania
                    stowarzyszeń i zrzeszeń.Dlaczego nie walczycie o nowe miejsca pracy?
                    Myślisz,że wyjazd do dużego miasta to jakaś trampolina do kariery?
                    Wy bierzecie pracę za mniejsze pieniądze,bo jedzenie macie swoje.W
                    piątki Warszawa pustoszeje -bo wyjeżdżają zamiejscowi.
                    O jakich ty mieszkaniach mówisz ?Wy płacicie podatek od
                    nieruchomości roczny (to są niewielkie koszty).
                    Szkoda gadać.
                    • Gość: krycha Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.gorzow.mm.pl 22.03.10, 23:37
                      mowie o tym ze ty mieszkasz u mamusi, i placicie oplaty (pareset
                      zloty na cala familie) a my musimy wynajomwac za 700 zl za klitke -
                      pokoj..wiesz i masz racje..wioze chleb i worek kartofli 600 km:P
                      ja nie wybralam maleg miasta na miejsce urodzenia i nie mam zamiaru
                      tam mieszkac bys ty i tym podobne trutnie czuli sie lepeij i mieli
                      latwiej w zyciu..
                      sam zakladaj stowarzysenia i walcz o miesca pracy..ciekawe jak..do
                      kogo mam sie sory zglosic by wybudowali nam fabryke?:P..masz pomysly
                      normalnie jak giertych;-)
                      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 23.03.10, 11:11
                        Fajnie,że tak dużo wiesz o ludziach,z kim mieszkam itd.
                        Sorry pisze się przez dwa r (er) o innych błędach nie wspomnę.Chyba
                        masz jakiś problem psychologiczny z którym sobie nie radzisz.
                        Jak chcesz wybudować fabrykę to poczytaj książki o finansowaniu
                        inwestycji.Ale po co ?Wy wolicie pracować u kogoś,bo to łatwiej i za
                        nic się nie odpowiada.
                    • redaktor_wydania Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 26.05.10, 20:51
                      Panie warszawiaku: po linii najmniejszego oporu, to nie linia jest mała w tym powiedzeniu a opór... ;)
                • Gość: krycha Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.net.pbthawe.eu 21.03.10, 12:56
                  > Dlaczego po studiach nie wracacie do swoich regionów ,nie
                  zakładacie
                  > tam firm ,nie rozwijacie społeczności lokalnych? To jest wina
                  waszej
                  > niechęci do własnego regionu czy miejsca z którego się wywodzicie.

                  Czemu ty nie zalozysz swojej firmy?? taki wyksztalcony,
                  doswiadczony..masz warunki..i nie bedziesz skamlal na forum..
                  • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 21.03.10, 23:45
                    Tak się jakoś składa,że nie muszę ci się z niczego tłumaczyć.
                    • Gość: maja Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.gorzow.mm.pl 22.03.10, 23:31
                      to nie dawaj pseudo-dobrych rad!! moze sam zacznij cos z soba
                      robic..a nie sie madrzyc..daj dobry przyklad a nie chlipu jaki to
                      ciezko jasnie panu z wawy
                      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 23.03.10, 11:05
                        coś ci się myli dyskusja z dawaniem rad.Elementarne braki w kulturze
                        prowadzenia dialogu się kłaniają.
    • Gość: Sajmon Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.10, 23:44
      Kjellaskberg i silky_smooth - MACIE RACJĘ. Niestety NIC z tym nie "zrobicie".
      Nie macie na to wpływu. Sam, jakieś 3-4 lata temu pisałem o tym problemie na
      forum ale b.szybko zostałem na nim ZAHUKANY przez grupę ludzi dla których ten
      temat był niewygodny - przyjezdnych.
      Struktura topic-u była następująca: Mniej więcej 20% odpowiedzi
      przychylnych(pozytywnych) i ok 80% "zjebek" (negatywnych) o charakterze ataku na
      moją osobę. Ta struktura mniej więcej odpowiada właśnie strukturze pracowników w
      Warszawie (80% przyjezdni/ 20% Warszawiacy). Dzięki przyjezdnym dochodzi do
      absurdalnych sytuacji np. pewien wakat w Warszawie jest NIŻEJ opłacany od
      identycznego wakatu w innym mieście naszego kraju (ta sama firma, identyczne
      stanowisko). Dochodzi do coraz większego rozwarstwienia społecznego. Ludzie w
      Warszawie albo zarabiają b.mało - do 2 tys zł albo dużo i b.dużo. To spirala
      która coraz bardziej się nakręca!Jeśli nie jesteś b.dobry w konkretnej
      dziedzinie np. w programowaniu, nie posiadasz unikalnych kwalifikacji i NIE
      chcesz/możesz korzystać ze znajomości w znalezieniu pracy JESTEŚ skazany na
      beznadzieję.
      To smutne ale prawdziwe. Tak właśnie wygląda problem pracy w W-wie. To kilka
      nakładających się na siebie problemów jednocześnie m.in.: znajomości,
      przyjezdni, wysokość wynagrodzenia no i sama wiedza (co z ludźmi którzy są
      dobrzy ale nie najlepsi z najlepszych? czy oni muszą być skazani na bezrobocie?
      mając świadomość tej sytuacji zatrudniając pracownika zatrudniłbym właśnie kogoś
      dobrego (a nie z najlepszym wynikiem rekrutacji). Co z dawaniem ludziom szans?
      Co ze stażami i praktykami? Dlaczego tak trudno się na nie dostać spełniając
      wszystkie wymogi w ogłoszeniach? Czy uczestniczą w nich tylko i wyłącznie dzieci
      i znajomi pracowników tychże firm? Jak studenci mają zdobywać doświadczenie
      zawodowe, kwalifikacje skoro prawie nikt im na to nie pozwala. Dlaczego dochodzi
      do sytuacji w których np. kobieta z wyższym wykształceniem, doświadczeniem w
      sekretariacie musi pracować jako SZATNIARKA (głośny przykład SGH)?

      I przede wszystkim pytam się WAS wszystkich:

      Dlaczego jest przyzwolenie społeczne na załatwiactwo pracy/nepotyzm/kumoterstwo
      ?????????????????!!!!!!!!!!!!

      Nie wstyd wam załatwiać w ten sposób pracę sobie i innym?

      • warszawabrakpracy Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 22.03.10, 08:11
        Zgadzam sie z autorem postu nademna, i juz widze ciecz negatywna ktora znowu
        pewna spolecznosc wyleje z siebie uzywajac słów jak np skamlanie:)
      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 22.03.10, 15:03
        Sajmon:
        Przyjezdni nie powinni się wypowiadać w tej materii.Ich głosy często
        sprowadzają dyskusję do jakiegoś rozżalenia,pretensji.Są z góry
        negatywnie nastawieni do rodowitych mieszkańców.Dzięki przyjezdnym
        kwitnie Tarchomin,Ursynów,Wilanów kupują tam mieszkania na
        strzeżonych osiedlach a na weekendy jadą (wiadomo gdzie).
        Dwa tysiące złotych to kwota nawet dla osoby samotnej bardzo niska.
        Ostatni przykład średnich zarobków w pewnym Banku (rocznie
        ok.84.000),zapomnieli tylko dopisać,że tę kwotę robi zarząd i
        management.Problemem braku pracy jest niewłaściwy dobór,lęk osób
        odpowiedzialnych za rekrutację przed dopuszczeniem do kariery
        osób:zdolnych,logicznych,asertywnych i z charyzmą.
        Rzadko zdarza się, żeby rekruterzy dopuścili do ciekawej i dobrze
        płatnej pracy osobę z zewnątrz.Dominują płaskie kontakty,specjalne
        grupy społecznościowe zakładane np.na goldenline gdzie znajomi
        znajomych zamieniają się pracą.
        Specyfika firm budżetowych nie jest rynkowa,żeby się tam dostać
        trzeba mieć znajomości. Podobnie jest w spółkach sa czy dużych
        koncernach.Oferty pracy które krążą nie mają zbyt wiele wspólnego z
        rzeczywistością.
        Kolejny punkt to kultura organizacyjna firm.Rzadko kiedy dziękują za
        zainteresowanie ofertą,rozmowy rekrutacyjne są prowadzone na sztywno
        i mając na celu raczej zniechęcenie niż faktyczny dobór specjalisty.
        Gdyby ludzie zaczęli wymagać większych pieniędzy od pracodawcy,rynek
        zmieniłby się nie do poznania.Niestety jeżeli na ofertę pracy za
        2000 netto pracodawca dostaje 300 zgłoszeń,to nie będzie o czym
        gadać.
        Dziś najlepszą formą pracy jest samozatrudnienie,zmuszanie ludzi do
        zakładania firmy i obniżenia kosztów pracy (które niestety są
        olbrzymie).
        Wielu samozatrudnionych to fikcja, po prostu muszą mieć
        pracę,dostają jakieś zlecenia potem raportują i wystawiają
        faktury.Jest pewna mała nadzieja w prywatyzacji,ale to też nie
        rozwiązuje problemu kosztów pracy,taniej siły roboczej i małej siły
        nabywczej z wypracowanych dochodów.
        Pozdr
        • turturro Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 25.03.10, 22:28
          Kjellaskberg i silky_smooth- chłopaki macie 300% racji. Przyjezdne
          surówy, bronisze albo tzw dojazdy ,niszczą rynek pracy w Warszawie.
          Ja przez dłuższy czas nie mogłem znależc pracy, a jak sie juz
          trafiła jakaś fajna to rekrutował jakis burak z jakiegoś zadupia. I
          co? I nic. Ja wykonałem odwrotny ruch, sprzedałem chałupę i kupiłem
          sklep na zadupiu zwanym prowincją. Teraz jest ok- mejscowi mi płacą
          a podatki idą na moją ukochaną Warszawę. Może to jest patent?
          Pozdrawiam chłopaki i życze najlepszego.
          A wszystkie burki niech się od Warszawy i rodowitych Warszawiaków
          odp.......
          • Gość: leni6 Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: 85.222.87.* 26.05.10, 22:41
            Jakie podatki na Warszawe ? Warszawa ma takie dochody z wlasnych podatkow ze nie
            dosc ze nie dostaje kasy z budzetu to jeszcze do niego doplaca.
          • Gość: Pruszkowiak Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.10, 22:47
            Sprawa jest bardzo prosta: przyjezdni są na ogół o wiele bardziej
            zdeterminowani. Studiowalem dziennie na dobrej warszawskiej uczelni i
            mogłem obserwować pracowitość poszczególnych studentów, wnioski są
            oczywiste. Mimo, że jest im o wiele trudniej: skończyli gorsze licea,
            muszą nierzadko dorabiać by się utrzymać. To wszystko wyrabia cechy,
            dzięki którym rośnie nam PKB. Oczywiście zgadzam się, że kumoterstwem
            należy gardzić (choć tu znowu moje wnioski są rozbieżne, jak się ma
            pracujących na miejscu rodziców to łatwiej się gdzieś wkręcić),
            przyzwoitość nakazuje płacić podatki tam gdzie się mieszka. To kwestia
            wymagająca uregulowania.

            Ale opamiętajcie się i zamiast kipieć z zawiści zmobilizujcie;
            zachowujecie się jak francuski rolnik, którego szlag trafia że jego
            polski odpowiednik jest w stanie taniej wytworzyć lepszej jakości
            żarcie. Wasz problem rzeczywiście rozwiązałaby rejonizacja.
            Wystarczyło zostać w starym ustroju i wszystko by było ok.
            • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 14.06.10, 11:55
              Sprawa jest bardzo prosta: przyjezdni są na ogół o wiele bardziej
              > zdeterminowani. Studiowalem dziennie na dobrej warszawskiej
              uczelni i
              > mogłem obserwować pracowitość poszczególnych studentów, wnioski są
              > oczywiste. Mimo, że jest im o wiele trudniej: skończyli gorsze
              licea,
              > muszą nierzadko dorabiać by się utrzymać. To wszystko wyrabia
              cechy,
              > dzięki którym rośnie nam PKB

              Wybacz ale w nauce ekonomii PKB powiązane jest z prostym wzorem PKB
              = C + G + I gdzie
              C - osobiste wydatki konsumpcyjne
              G - rządowe zakupy dóbr i usług
              I - krajowe inwestycje prywatne wyrażone jako wartość brutto.

              Pracowitość na studiach nie musi iść w parze z pracowitością w
              pracy,ale to już inny wątek.

              Ale opamiętajcie się i zamiast kipieć z zawiści zmobilizujcie;
              > zachowujecie się jak francuski rolnik, którego szlag trafia że
              jego
              > polski odpowiednik jest w stanie taniej wytworzyć lepszej jakości
              > żarcie. Wasz problem rzeczywiście rozwiązałaby rejonizacja.
              > Wystarczyło zostać w starym ustroju i wszystko by było ok.

              Francuski rolnik produkuje głównie na eksport. Polski rolnik dla
              kogo produkuje to... (sam sobie odpowiedz).
              Druga kwestia -francuski rolnik nie należy do KRUS-u. Polski rolnik
              przeważnie należy ,a KRUS utrzymuje się z naszych podatków.
              Prawdziwym rolnikiem możesz zostać mają 1,5 ha ziemi.We Francji z
              opodatkowania takiego gospodarstwa niewiele by trafiało do budżetu.


              Powodzenia w szerzeniu teorii różnic społecznych.
    • magdamarialena Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 27.05.10, 11:41
      bardzo dobry watek, i niestety potwierdzają go moje własne obserwacje. Choć
      jestem właśnie "przyjezdną", to nie będę dla zasady zaprzeczać tezom postawionym
      przez autora. Oczywiście można bronić napływowych, jest multum argumentów, na
      które z kolei znalazłoby się multum kontrargumentów, i tak dyskusja stoczyłaby
      się na inne tory i zapewne nie miałaby końca. Jednak dorzucę swoje trzy grosze:
      otóż owszem, chciałam jakoś uregulować swój status. Miejsce zamieszkania i
      podatki. Ale: kto człowieka zamelduje w wynajmowanym mieszkaniu? chyba tylko w
      takim za które płaci się przeciętną pensję. A dlaczego tak? bo właściciele
      wynajmują te mieszkania/pokoje na czarno. Dlaczego nie weźmiecie się za ten
      temat? Jak to jest ze sam czynsz za dwupokojowe rozsypujące się mieszkanie
      trzeba płacić 1500 zł? oczywiście obok tego haraczu ponosi się koszty mediów,
      koszty napraw bieżących usterek.. a właściciele - warszawiacy - mają lewe źródło
      dochodów.
      Druga kwestia: znajomości, układy które uniemożliwiają znalezienie pracy z
      ogłoszenia. Niestety potwierdzam, w mojej pracy, z której nawiasem mówiąc
      własnie się zwolniłam, dokładnie tak to funkcjonuje. Ale to może nie tyle wynika
      z nepotyzmu przyjezdnych, tylko braku woli pracodawcy, któremu NIE CHCE SIĘ
      przeprowadzać normalnej rekrutacji! Rzuca on hasło do pracowników: znacie kogoś?
      przyprowadźcie kogoś! więc pracownicy polecają znajomych.. bo ogłoszenie
      kosztuje kilkadziesiąt zeta, poza tym trzeba poświęcić czas na selekcję i
      rekrutację.. w momencie gdy złożyłam wypowiedzenie, od razu powtórzył się ten
      właśnie scenariusz. pracodawcy nie myślą w kategoriach pracownik = kapitał.
      Pracownik to tylko łatwo zastępowalny instrument do wyrobienia wyniku. Więc nie
      warto dla obsadzenia wakatu się wysilać, skoro można najmniejszym nakładem sił i
      kosztów, obecny pracownik przyprowadzi znajomego, a że zależy mu na dobrej
      opinii w oczach szefa to nie przyprowadzi lewusa tylko kogoś najprawdopodobniej
      takiego jak on sam, czyli najczęściej przeciętnego. Natomiast pracodawca nie
      potrzebuje naprawdę dobrych pracowników, jemu wystarczą trybiki, byle machina
      się jakoś kręciła. Niestety, tak to właśnie wygląda. Więc przyczyna tkwi raczej
      nie w perfidnym planie skolonizowania Warszawy przez przyjezdnych, tylko
      olejstwie i krótkowzroczności tutejszych pracodawców. Nie zwalajcie też na
      "rekruterów" (najczęściej niedoświadczone panienki, albo studentki, albo
      napływowe, z tych co są na etapie "byle się zaczepić") gdy jednak pracodawcy
      decydują sie na "rekrutację" poprzez zamieszczenie ogłoszenia, bo szefostwo
      doskonale daje sobie sprawę, jak taka "rekrutacja" się odbywa. Jakie
      kwalifikacje do "rekrutacji" posiadają "rekrutujący". To szefostwo się na to
      wszystko godzi w imię świętego spokoju oraz nie ponoszenia kosztów. Moja
      konstatacja jest taka, że sami, drodzy warszawscy przedsiębiorcy, sobie
      strzelacie w stopę. Byle jak, byle szybko, i byle dziś. A żeby zawracać sobie
      głowę marką Waszych firm gdzieś za 15 lat... co taaam, przecież w 2012
      armageddon.. zresztą wg was kondycja firmy to wskaźniki finansowe, a nie np
      rotacja, kwalifikacje, struktura i kultura Waszych kadr.. żal.
      Kolejna sprawa: zarobki. Przyznaję się, że tak jak w typowej "ścieżce kariery"
      osoby przyjezdnej przez kilkanaście m-cy pracowałam dosłownie za grosze. W celu
      tzw. "zaczepienia się". Długo próbowałam walczyć o podwyżkę. Jednak te 3 tysiące
      netto okazały się jednak szczytem marzeń nie do realizacji w tej firmie. Więc
      jako osoba nie uznająca półśrodków ani zgniłych kompromisów - rzuciłam robotę.
      Pracodawca, rzecz jasna, się tym zupełnie nie zmartwił, przecież na moje miejsce
      czeka 20 innych... znajomych znajomych pracowników firmy. A moje pewne
      umiejętności, wiedza, doświadczenie w tej akurat firmie, których nie da się
      przełożyć bezpośrednio na kasę, a które nowy pracownik będzie nabywał przez
      kilkanaście miesięcy, kosztem jakości funkcjonowania całego zespołu, są dla
      pracodawcy g... warte. Oto zaiste daleko prowadząca filozofia prowadzenia biznesu.
      Wracając do mnie: jeśli w krótkim czasie nie znajdę pracy za przyzwoite
      pieniądze, wrócę na swoją prowincję. Tzn do prowincjonalnego acz wojewódzkiego
      miasta. Smutny koniec pewnej kariery w stolicy ;) cieszcie się warszawiacy,
      więcej powietrza dla was.
      :(
      • kjellaskberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 14.06.10, 12:01
        Więc przyczyna tkwi raczej
        > nie w perfidnym planie skolonizowania Warszawy przez przyjezdnych,
        tylko
        > olejstwie i krótkowzroczności tutejszych pracodawców. Nie
        zwalajcie też na
        > "rekruterów" (najczęściej niedoświadczone panienki, albo
        studentki, albo
        > napływowe, z tych co są na etapie "byle się zaczepić") gdy jednak
        pracodawcy
        > decydują sie na "rekrutację" poprzez zamieszczenie ogłoszenia, bo
        szefostwo
        > doskonale daje sobie sprawę, jak taka "rekrutacja" się odbywa

        To nie kwestia problemu przyjezdnych.Każdy ma prawo mieszkać tam
        gdzie chce, chodzi głównie o to ,żeby tutaj płacili podatki, tutaj
        ubezpieczali swoje środki transportu,interesowali się miejscem w
        którym spędzają swój czas i część życia.
        W Warszawie namnożyło się taksówek które mają GPS-bo bez tego ani
        rusz,nie wiem jakim cudem oni pozdawali egzaminy z topografii.
        Zakładając ten wątek nie zamierzałem oceniać ludzi spoza
        Warszawy.Chodzi o problematykę i metodologię działania ludzi spoza
        miasta.Chodzi również o niższe potrzeby i mniejsze wymagania,a to
        powoduje,że pracodawca śmieje się z ludzi poszukujących pracy.
        Bo może wybrać tych którzy zgodzą się na głodowe uposażenia,i to
        jest największy dramat -czyli płace.
    • Gość: gosc Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 08:30
      większość ogłoszeń w necie to fikcja, firmy sobie robią reklamę i
      pokazują jakich to wspaniałych ludzi u siebie mają że muszą inni
      takie wymagania spełniać
      • Gość: kjell_askberg Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.chello.pl 17.06.10, 00:58
        Firmy zbierają dane osobowe,potem handlują bazami danych.To też
        intrantny interes,aczkolwiek żenujący.
    • Gość: a Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 14:48
      Prawdą jest, że pracodawcy (a zwykle menadżerowie nizszych szczebli)
      ponoszą winę za degradację pozycji pracownika i za wynaturzenie
      procesu rekrutacji. Oni też nie szukają rozwiązań własciwych, tylko
      najmniej kłopotliwych dla nich samych.
      Prawdą też jest,że rynek i w ogóle miasto, psuje tzw. napływ.
      Zwalają się tu ludzie zewsząd, gnani nadziejami i ambicjami. Jeżeli
      są tak przedsiębiorczy i wysoko wykwalifikowani, to dlaczego nie
      szukają zajęcia u siebie i dlaczego nie poprawiają sytuacji własnego
      miasta? Zadowalają się natomiast byle czym w Warszawie. Może to
      jednak nie są az tak wartościowi ludzie? Wskazuje także na to ich
      zachowanie. Zwłaszcza zachowanie po pracy. Widać chociażby różnice w
      zachowaniach włascicieli i najemców mieszkań i kierowców na drogach.

      Ciekawe jest, że inne miasta też mają swój napływ i tak samo go
      traktują. Akurat od pewnego czasu obserwuję życie w jednym z dużych
      prowincjonalnych miast. Jest tak samo jak u nas. Tylko tamtejszy
      napływ to jeszcze gorsza dzicz i godzi się na jeszcze gorsze
      warunki.
      Tak sobie myślę, że takimi ludźmi zbyt czesto kieruje zawiść,
      strach, czy kompleksy. Pewnie dlatego wszystko wokół działa coraz
      gorzej i po prostu dziwniej.
      A wiecie, że w poniedziałkowy poranek, tak około godziny 5, w stronę
      Warszawy jedzie nieprzerwany sznur samochodów, długi na blisko
      100km? Jechałem o tej porze w stronę wschodniej granicy. Byłem tym
      widokiem zdziwiony i przerażony. To pokazuje skale zjawiska i
      determinację napływu.
      • Gość: diablo Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.108.154.102.wlantech.pl 31.03.11, 12:16
        bydło bydło i jeszcze raz bydło ze wsi.panienki maja 18 lat i odrazu wypad do Warszawy.sex za kase by tylko sie tu utrzymac.miec na oplacenie wynajmu.pracuja w firmach, maja pseudo stanowiska np "asystentki prezesa " haha.jak taki tuman ze wsi bez szkoły ma miec pojecie o prowadzeniu firmy.po drugi e asystentka prawdziwa nie pracuje za 1300-1500 zl.to sa zwykłe panny do bzykania przez wlascicieli firm.zauważyliscie ze taki przyjezdny to zawsze wlazi w dupe kierownikowi czy prezesowi, zawsze donosi, sprzedaje kolegów jest tak zdesperowany.zanizaja pensje .po co maja zatrudniac miejscowego ktory szanuje swoje zdrowie za np 3500 4000 zł jak mozna zatrudnic przygłupa ze wsi za 1500 zł.jemu wysraczy by mial na oplacenie wynajmu, robia zrzutke bo mieszkaja na kupie w 10 cioro heh, miec na bułke ze smalcem, no ale w weekend sa krolami warszawskich clubów,maja na piwko no moze max dwa.tak samo jest z panienkami, maja tylko na przezycie i imprezki.tym zyja.i dlatego takie pensje im wystarczaja.nie maja ambicji i planow.u siebie na wsi tylko stodoła i pole, i expres co godzina na torach przejezdza.tutaj czuja sie jakby były w innym swiecie.tu ida do clubu a nie do remizy na sztachetówe.wiec pracuja za 1500 zl i trzymaja sie rekami i nogami tu..ze nada i zal....i dlatego taki kraj mamy. i taka bieda
        • real-kapucynka Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja 03.04.11, 21:37
          To prawda diablo...świeta prawda co napisałeś niestety :/
          • Gość: ixa Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.04.11, 21:56
            Zgadzam się. Świeta prawda.
    • Gość: iiiiiiiii Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 20:35
      pewnie że fikcja
    • Gość: ee Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.10, 22:26
      ty się nudzisz człeku?
      • Gość: Detektyw Kuba Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.pub.krusz-lan.pl 28.03.11, 13:01
        w 80 procentach tak jest ,że znajomości sie tylko liczą

        tak jest ::
        Zakkłady Chemiczne Anwil , Ciech Inowrocław Włocławek
        Philip Moris w Polsce Kraków Warszawa
        Zakładach Tłuszczowych 'Kruszwica"
        Krajowa Spółka Cukrowa Toruń Cukrownie w całej Polsce.
        Cykoria S.A

        A bez znajomosci to mozna dostac się ale za 1 tys za tysiaka gdzie się traci na dojazdy 300 zł.
        W polsce był syf jest syfi będzie syf
    • Gość: gościówa Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.pl 31.03.11, 16:33
      Cała prawda i tylko prawda więc może jak już znajdziesz tą swoją pracę na stanowisku kierowniczym to pomyśl o koleżankach i kolegach rodem z Warszawy ........ Proponuję założyć klub - zapisuję się pierwsza i czekam na pomoc w załatwieniu pracy ..........
      • Gość: zatrudniony Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.home.aster.pl 04.04.11, 17:00
        ogłoszenia to nie fikcja! tylko trzeba szukać, umieć napisać CV, zaprezentować się na rozmowie. Ja wysłałem bardzo dużo CV- ok 150, miałem z 28 rozmów- z czego 11 propozycji zatrudnienia odmówiłem ze względu na kasę bądź bezsensowną umowę. Nikt ze znajomych ani rodziny nie mógł mi załatwić pracy, i po ok 3miesiąach poszukiwań się udało.Sam znalazłem robotę.
        Więc zamiast narzekać na forum trzeba przysiąść na portalach z ogłoszeniami i poczytać oferty!!!! Jak szukasz pracy i wysyłasz CV do firmy krzak co nawet własnego-firmowego maila nie ma tylko na wp czy o2. To się nie ma co dziwić że się praca nie znajduje.
        wejdźcie na stronę: www.jobrapido.pl ; ale-praca.com albo money.pl i szukajcie!a ofert jest naprawdę mnóstwo!
        • Gość: inzynier No to juz jest przegiecie IP: 213.241.61.* 13.04.11, 19:29
          No to już jest przegiecie:
          (sorry za zmianę tematu ale wątek podobny)

          Zakres obowiązków i wymagania !
          Do malowania odlewania i prostowania trzeba znać chiński ?!

          żenada ....



          Manpower to światowy lider w dziedzinie HR o ponad 60-cio letniej tradycji. Nasza firma jest obecna w 82 krajach, na terenie Polski mamy 50 oddziałów. Współpracujemy z 400 000 klientów rocznie, w tym małymi i średnimi przedsiębiorstwami ze wszystkich sektorów, a także największymi światowymi korporacjami. Nasze usługi obejmują pracę tymczasową, rekrutację pracowników stałych, zatrudnienie zewnętrzne oraz doradztwo personalne.
          Dla naszego Klienta, Firmy z branży przemysłu odlewniczego poszukujemy Kandydatów na stanowisko:

          Pracownik pomocniczy na odlewni z językiem chińskim
          Assistant Worker in Foundry with fluent Chinese language

          Praca stała

          Miejsce pracy: Rzeszów
          Nr ref.: OCH/BMO/04

          Opis stanowiska
          Prace pomocnicze na odlewni żeliwa
          Zaczyszczanie odlewów
          Malowanie, prostowanie
          Wymagania
          Biegła znajomość języka chińskiego
          Bardzo dobry stan zdrowia
          Sumienność i motywacja do pracy
          Umiejętność pracy w trudnych warunkach
          Oferta
          Bardzo atrakcyjne wynagrodzenie
          Roczny kontrakt o pracę
          Praca w międzynarodowej Firmie o ugruntowanej pozycji na rynku

          Osoby zainteresowane ogłoszeniem prosimy o przesłanie aplikacji.
          • Gość: inzynier No to juz jest przegiecie 2 IP: 213.241.61.* 13.04.11, 19:38
            Zapomnialem doadać dla tych, którzy nie wierzą:
            www.pracuj.pl/praca/oferta,2016916
            Lewe ogloszenie. Pewnie chcą zatrudnić chińczyka bo.. "nie mogą znaleźć pracownika do odlewania, gięcia malowania w Polsce" (za tą przysłowiową miskę ryżu) to dali ogłoszenie, a juz mają chińczyków, tylko tupią żeby oficjalnie podjąć zatrudnienie, bo w Polsce robotnicy przecież nie mówią po Chinsku - jak do tej pory nie spotkałem. Raczej łacina wchodzi w grę ale nie chiński ;)

            szkoda słów
        • Gość: kkkk Re: Ogłoszenia o pracę to fikcja IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.11, 16:36
          oczywsice zgadzam sie z zlazycielem
          wszexzie przjezdni, ludzi z pomorskiego, krakowskiego i lubleskiego
          gdziel duzie z Warszawy?
          Gdziel udzie, ktorzy skonczyli- nie tylk ostudia, ale pdostawowjki, liceua tu-w stolicy??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka