IP: *.chello.pl 21.03.05, 16:27
czy ktos z Was może się oreintuje na jakie stanowisko trwa rekrutacja ? Z
góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • julka1008 Re: pramerica 17.04.14, 12:39
      Witam, Ide jutro na rozmowę do pramerica na sales managera??? zastanawia mnie to,że nie mam doswiadczenia w branzy finansowej a wzywaja mnie na takie stanowsiko???hmmm moze ktoś cos powie. Byłam kierownikiem hurtownii więc zero związku z finansami :).
      • Gość: Tom Re: pramerica IP: *.dynamic.chello.pl 26.05.14, 15:27
        Ta firma łapie kogo się da do pracy i komu da się wyprać mózg na szkoleniu, jesteś dla nich źródłem kontaktów, każą ci ubezpieczać wszystkich z rodziny dręczyć przyjaciół bliższych i dalszych znajomych jak już wydrą z Ciebie kontakty podziękują ...
        ogólnie sekciarska struktura
      • Gość: Kandydat Re: pramerica IP: *.sm-gorczewska.com.pl 16.11.14, 14:43
        Witam wszystkich.
        Rekrutowałem do Pramerica Życie TUiR SA we wrześniu 2014 na stanowisko Pracownika do Działu Obsługi Klienta Indywidualnego w Warszawie. W październiku 2014 zadzwonił do mnie Pan Sebastian Drabot - Koordynator Sekcji Sprzedaży oddziału Warszawa Wola. Oznajmił, że jest zainteresowany moją kandydaturą i finalnie zapytał, czy jestem gotów przyjechać na rozmowę kwalifikacyjną. Odpowiedziałem, że owszem tak ale nauczony pragmatyzmem życiowym chciałem się uprzednio dowiedzieć jak najwięcej rzeczy o w/w stanowisku. Pan Sebastian Drabot roztoczył przede mną wizję bajońskich zarobków, nie skupiając się w ogóle na wymaganiach merytorycznych dotyczących tego stanowiska, co już na wstępie wydało mi się dziwne. Był przy tym tak przekonywujący, że zgodziłem się na spotkanie. Finalnie przekładałem je kilkakrotnie, co jak sami przyznacie w każdej normalnej szanującej się firmie skończyłoby się jego odwołaniem ale Pan Sebastian nie dawał za wygraną. W końcu wybił sądny dzień i mając umówioną jeszcze jedną rozmowę kwalifikacyjną w bliskiej odległości na stanowisko lepiej rokujące, postanowiłem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu ? pojechałem. Rozmowa odbyła się w Warszawskiej siedzibie Pramerica Życie TUiR SA przy al. Jerozolimskich123A. Po kurtuazyjnym przywitaniu Pan Sebastian starał mi się zrobić pranie mózgu w stylu, że spotkało mnie wielkie szczęście, że to właśnie ja zostałem wybrany do tej jakże lukratywnej pracy i że tylko nielicznych spotyka ten zaszczyt. Następnie dodał, że przyjmują tylko osoby z wykształceniem wyższym, które ?(sic!) nie pracowały nigdy w branży ubezpieczeniowej, gdyż jak to ujął nie mają negatywnych nawyków wyniesionych z innej firmy. Prawdziwa wersja, którą wyniosłem w czasie spotkania brzmiała zaś, że osoba mająca styczność z tą branżą i oferowanych ?apanażach? połapałaby się od razu, że proponowane warunki, to jedna wielka lipa i wyszła w jego połowie. Ale o tym za chwilę. Spotkanie o ile tak je można nazwać nie miało nic wspólnego z profesjonalną rozmową kwalifikacyjną. Zakrawało na spotkanie z łapanki w stylu, że jeżeli zgodzisz się u nas pracować, będziesz dużo zarabiał i żył długo i szczęśliwie. A to przecież pracownikowi powinno o niebo bardziej zależeć na pracy, aniżeli odwrotnie, szczególnie takiej lukratywnej. Nie było żadnych pytań sprawdzających moje kompetencje merytoryczne, sprzedażowe, analityczne, o Case study nie wspominając. Taka pogadanka.
        Stanowisko wiązało się z terenową sprzedażą polis ubezpieczeniowych. Zapytałem więc Pana Sebastiana, czy spotkania sprzedażowe mają miejsce z osobami wstępnie zainteresowanymi ich kupnem i wydzwonionymi wcześniej przez Call Center? Pan Drabot dał mi do zrozumienia, że Klientów należy szukać sobie samemu, najlepiej wśród znajomych, co jak sami przyznacie mnie rozwaliło. Sprzedaż polis jest do przełknięcia ale zarabianie na własnych znajomych wciskając im polisy o wątpliwej jakości? Sorry ale zdecydowanie nie! Okazało się, że taka polityka wynika to z faktu, ze Pramerica nie ma własnego Call Center sprzedażowego. Śmiechu warte pomyślałem. Typowa akwizycja ubezpieczeniowa, jakich tysiące. Prędzej można buty zedrzeć, niż na tym zarobić, szukając Klienta z doskoku w terenie, bo ludzie nie są dziś tacy naiwni, co kiedyś. Wątpię, żeby rozdawaniu ulotek przed metrem pomogło, o chodzeniu po blokach nie wspominając, bo szybciej można dostać w czapę. Już bym wolał robić za telemarketera, bo przynajmniej siedzę przy biurku, zamiast zwiedzać klatki schodowe, nakręcając ludzi na polisy. No i butów nie zedrę na darmo. Takie były moje przemyślenia.
        Niestety nie zapytałem Pana Sebastiana, czy oferują dofinansowanie do karty miejskiej, bo o samochodzie służbowym można było pomarzyć. Niby stanowisko opisywane przez Pana Drabota miało zakrawać na kogoś w rodzaju Przedstawiciela Handlowego ale co to za Przedstawiciel, który nie ma swojego głównego narzędzia pracy, jakim jest samochód. Śmiechu warte.
        Forma współpracy - Umowa agencyjna, czyli własna działalność gospodarcza na porządku dziennym. Pan Sebastian Drabot zapraszając mnie na rozmowę oznajmił, że oferują minimum 4 tysiące brutto podstawy, która wypłacana jest niezależnie od ilości sprzedaży. Na rozmowie zaczął to pokrętnie wyjaśniać, rysować na kartce, robiąc pranie mózgu i obiecując sielską idylle. Przyparty do muru moim poziomem irytacji i celnością pytań odparł, że nie ma żadnej sumy zagwarantowanej jako podstawa. W ogólnym rozrachunku wyszło na to, że wynagrodzenie było uzależnione od ilości sprzedanych polis, czyli w najgorszym wariancie można było ?zarobić? okrągłe zero. Wstałem i wyszedłem, kończąc ten festiwal krętactwa i koloryzowania rzeczywistości zwany potocznie rozmową kwalifikacyjną.
        @osoby rekrutujące - radzę omijać Pramerica Życie TUiR SA szerokim łukiem!!!
        • madziajurd12 Re: pramerica 08.01.15, 13:44
          jak skończyła się Twoja przygoda z firmą? Zaproszono mnie na rozmowę, ale po przeczytaniu opinii mam wrażenie, że to będzie stracony czas. Niestety wszystko wskazuje że szukają osób z dużą ilością potencjalnych kontaktów, wyssają cię jak cytrynkę a potem poszukają nowych naiwnych....
        • Gość: nie polecam [...] IP: *.centertel.pl 09.01.15, 19:30
          Treść postu jest niedostępna.
          • Gość: NIE ZMANIPULOWANY Re: pramerica IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.15, 12:16
            Jezeli firma nie szanuje swych pracowników i ich pracy to co mozna powiedziec o szacunku do klientów zdobytych przez tych agentów ?
            Typowo AMERYKANSKIE / a la wizy dla Polaków / podejscie do sprawy tzn. biznes i nic więcej oraz chęc całkowitego wycisniecia kasy z klientów przez pracowników których sie zwolni tuz przed 2 rokiem trwania umowy / ABY NIE PŁACIC SKUMULOWANEJ PROWIZJI !!!
            Sprawy sądowe w toku / KNF i UOKiK /
            Co ciekawe nie wolno zatrudniac osób z doświadczeniem w ubezpieczeniach / polecenia Pani prezes Beaty A. ...dlaczego odpowiedzcie sobie sami ale jak któs chce wtopić to kto Łosiowi zabroni ?
          • Gość: gosia12 Re: pramerica IP: 89.174.4.* 16.01.15, 21:30

            Potwierdzam... osoby, które nie mają zupełnie żadnego pojęcia w jaki sposób działają takie "firmy" być może dadzą się omotać. Człowiek który ma doświadczenie, a tym bardziej który miał do czynienia ze sprzedażą produktów ubezpieczeniowych, czy inwestycyjnych od razu sprawa jest jasna. Również byłam na rozmowie w Katowicach na Chorzowskiej. Pani Manager jak dla mnie dość niemiła osóbka z obgryzionymi paznokciami, może się czepiam, ale dla mnie to świadczy o osobie, być może to ze stresu w pracy;) a niemiłe zachowanie jak dla mnie świadczy tylko o podejściu do potencjalnego przyszłego pracownika. Podczas rozmów, a raczej obiecanek złotych gór, zwróciłam uwagę na plakat, który przedstawiał jakie możliwości daje współpraca z tą firmą. Wynikało z niego zupełnie co innego niż podczas opowiastek a raczej próbie wyprania mózgu... Ogólnie zgadzam się z opiniami na forum, sprzedaż ubezpieczeń, czy produktów inwestycyjnych, na umowę agencyjną, prowizja od podpisanej umowy, jakieś tam
            stypendium... odnośnie tego stypendium, skoro firma może je wypłacać w jakiejś tam wysokości to czy nie lepiej dać choćby umowę zlecenie? NIE bo takie "stypendium" firma wypłaca pod swoimi warunkami, nie zdziwiłabym się, gdyby po jakimś czasie trzeba by było w jakiejś formie je zwrócić... jak dla mnie była to strata mojego cennego czasu, szukam poważnej pracy w poważnej firmie i z poważnymi ludźmi... ogłoszenie było pod rekrutacją ukrytą, zgodnie z wszelkimi regulaminami na stronach z ogłoszeniami pracy, pracodawca przy zaproszeniu kandydata na rozmowę kwalifikacyjną powinien ujawnić wszystkie dane... przestrzegam, jeśli w takim momencie firma nie chce podać żadnych informacji oznacza to jedną wielką ściemę i nie ma sensu tracić swojego czasu.
          • Gość: Bess Re: pramerica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.15, 14:51
            No cóż, menadżer musi działać według standardów wyznaczonych przez firmę - to nie jest jego prywatna działka.Pani Małgorzata jest jest miłą, merytoryczną i kompetentną osobą ( też byłam na rozmowie).Takie komentarze świadczą tylko o niskim poziomie piszącego.Przykro czytać.
        • pilot58 Re: pramerica 10.09.15, 23:06
          Nie no Idiota kompletny!!!
          Chciałby ,aby call center center załatwiło mu wszystkie umowy, a on dostawałby prowizję!
          Tu w Pramerice jest jak w biurze nieruchomości: sprzedaż i zarobisz prowizję, ale w odróżnienia od tych biur, dostajesz 2 letnie stypendium na rozruszanie tej działalności. Kto to czuje, ten ustawia się na mega biznes!
          • Gość: Anna Re: pramerica IP: *.play-internet.pl 20.09.16, 17:08
            Jakie stypendium.To się nazywa wynagrodzenie
        • Gość: Anna Re: pramerica IP: *.dynamic.chello.pl 16.08.16, 21:37
          Pracuję w Pramerica od 4 lat i to, co piszesz to kompletna bzdura. Jesteś podejrzliwy, roszczeniowy i pretensjonalny. Zanim zarzucisz komuś kłamstwo, lepiej zastanów się nad sobą samym. Podstawa jest. Co miesiąc. Stała. Bez względu na sprzedaż, ponieważ najważniejszym Twoim zadaniem jest posprzedażowa obsługa klientów, pomoc w uzyskaniu wypłaty świadczenia, dopasowywanie programu polisy do Twojej obecnej sytuacji życiowej etc. To Firma, która stawia na jakość, a nie ilość. Jesteś sfrustrowany, bo Sebastian Cię pogonił. Jak ktoś mi nie wierzy - zapraszam na rekrutację. Szansa, że zostaniecie przyjęci jest 1:100, bo dostają się tylko osoby o odpowiedniej kulturze osobistej i poziomie etyki. Ale przynajmniej będzie wiadomo co i jak z pierwszej ręki, a nie z wpisu jakiegoś frustrata....
      • akrzak1 Re: pramerica 20.03.15, 18:09
        pewnie firma liczy na dostęp do klientów....trudno to stwierdzić jednoznacznie, ale jednak tak to bywa w firmach ubezpieczeniowych, że liczą na znajomości kandydata...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka