Dodaj do ulubionych

Poznaniak w Stolycy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 13:53
Zaproponowano mi prace na managerskim stanowisku w nowopowstajacej
restauracji w Wawie, 2500-3500 na reke (wiem, rozrzut spory...), mieszkanie
we wlasnym zakresie. Jak sie taka placa ma do warszawskich cen? Da sie za to
mieszkac (skromnie, nie jestem wymagajacy) i jakos zyc? Mam tu na mysli czy
to bedzie tylko "z trudem wizany koniec z koncem" czy w miare normalne
funkcjonowanie? Oplaca sie? Zastanawiam sie bo mam tu studia, co prawda
zaoczne, ale przy koncowce, dziewczyna...

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • paul_78 Re: Poznaniak w Stolycy 04.05.05, 14:09
      da się. Jak jeszcze dziewczynę poślesz do roboty, to wyżyjecie.
      • Gość: Jacek Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 14:15
        Kobieta nie przyjedzie - nauka jej nie pozwala...
        • paul_78 Re: Poznaniak w Stolycy 04.05.05, 14:30
          Jeśli nie musisz jej utrzymywać, to ok. 3000 na rękę powinno starczyć.
          Zwłaszcza, że w restauracji pewnie dostaniesz jedzenie. Spokojnie powinno
          starczyć na wynajęcie mieszkania, utrzymanie i jakieś rozrywki, żeby dziada z
          siebie nie robić.
          • Gość: Jacek Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 15:09
            A jak z cenami wynajmu? Ma ktos z Was moze chociaz orientacyjne pojecie?
            • oliwa76 Re: Poznaniak w Stolycy 04.05.05, 20:11
              tak mniej więcej, zależy oczywiscie od lokalizacji.....
              kawalerka - od 500 + czynsz + opłaty = ok.800 zł
              pokój w mieszkaniu z innymi od 300-400 zl

              dodam, że we dwoje zawsze łatwiej
              powodzenia
    • Gość: mirek Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.crowley.pl 04.05.05, 14:37
      Paul_78 ma rację. Około 3000 netto powinno spokojnie wystarczyć na mieszkanie i
      życie bez pożyczania. Pozdrawiam
      • Gość: Mike Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 14:44
        Tak sobie myśle ze ten rozrzut jest troche za duży
        Walnij 3300 netto - w końcu musisz sie relokować - jeśli jestes dobry w fachu
        to nikt nie bedzie marudził,
        powinni na to pójść.
        Mike
        • Gość: ufo Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.chello.pl 05.05.05, 02:45
          Starczy ci, jak se jajków i pyrów z zagrody nawieziesz.
    • losiu4 Re: Poznaniak w Stolycy 05.05.05, 07:47
      3000 na rękę spokojnie powinno wystarczyć :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: iwaly Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.isep.pw.edu.pl 05.05.05, 12:49
        Przyjedź Poznaniaku :-D
        Warto - miasto brzydsze niż Poznań i ludzie gorsi, złodziejstwo na max,
        na weekend wyjechać za miasto to cud (i daleko do fajnych miejsc),
        smrud, brud ...
        Nie ma Malty, ani polodowcowych jeziorek dookoła -
        ahh zapomniałbym - > i bandytyzm na max.

        ale kasa jest kasa .....
        Zastanów sie ... warto ?
        Zostawisz w Poznaniu wszystko co masz i na czym Ci zależy
        żeby dostać "pińcet" więcej ?
        a i tak to pińcet wsadzisz komuś żeby mieszkać w mieszkaniu a nie piwnicy, czy
        kurniku.


        Ehhh..

        pozdr.
        iwaly@poczta.fm
        • Gość: Jacek Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 13:08
          Az taka porazka? Ty jestes z Poznania? Ze ludzie gorsi to slyszalem (niestety
          ponoc glownie przyjezdni, ktorzy sie troche dorobili, ale maniery zostaly im
          prowincjonalne). Zlodziejstwo i bandytyzm rzeczywiscie az takie?
          • Gość: Mike Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.isep.pw.edu.pl 05.05.05, 13:56
            Najpierw zerknij na moje IP to bedziesz wiedział że jestem stąd.

            Dla mnie porażka - skoro ma zostawić wszystko - szkołe, kobiete, przyjaciół,
            rodzine i sprowadzić sie tu.
            Przyjezdni - hmm moze i masz troche racji - jednak z manierami jak to ująłeś to
            sie trzeba urodzić - tu nie ma różnicy czy prowincja czy WIELKA WARSZAWKA - jak
            ktoś jest tłuczkiem to bedzie tłuczkiem.
            Powiem Ci szczerze - ja mieszkam i pracuje tu w wawie - dostaje przyzwoite jak
            na te warunki pieniądze - ale bardzo chętnie zmienił bym miasto na wrocław albo
            poznań ujmując sobie to przysłowiowe "pińcet"
            Bandytyzm tak - nie wiem czy próbowałeś spędzić weekend poza domem, w pubie czy
            klubie.
            Złodziejstwo tak - tu częściej niż w innych miastach kradną - kombinują - każdy
            każdemu patrzy do garnka - najczęściej słyszane w autobusie czy metrze czy
            kolejce rozmowy to to jak " jak można komus świnie podkładać .. po trupach po
            trupach i do celu ! do KASY ... jak bydło -. Brak poszanowania dla cudzej
            pracy.

            Prosze Cie ... stary ... ja nie chce sie tu kłócić bo to troche off-topic -
            dowiedz się od innych ludzi jak sie mieszka i żyje poza "NASZYM SYFEM".
            Wolniej spokojniej co nie znaczy że dużo biedniej.
            Czekam tylko na odpowiednią sposobność żeby sie relokować.

            Ahhh musiałem sie wygadać :-)

            • Gość: powislak Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 10:43
              To smutne ze takie zwyczaje panuja wsrod przyjezdnych studentow.
              Moze uczelnia i samorzad powinny pomyslec o jakims programie zeby pomoc w
              dostosowaniu tych typow do zycia w miescie a moze nawet i w spoleczenstwie, bo
              zx tego opisu wyglada ze ten akademik w ktorym mieszkasz to jaks mentownia
              (zagladanie do garnka, podkladanie swin).

              Nie trac jednak nadziei, moze uda ci sie wydostac z tego bagna, od swoich
              kolezkow z prowincji i zobaczysz jak wyglada zycie poza "WASZYM SYFEM", jak to
              nazywasz.

              Powodzenia.
              • varsovik krótko i na temat 08.05.05, 11:46
                1. Bydło i chamstwo jest wszędzie. Gdziekolwiek się nie pojedzie, można natknąć
                się na hołotę i buractwo, bez względu na to gdzie kto się urodził lub gdzie mieszka.

                2. Warszawa jest bardzo ładnym miastem na tle wielu innych polskich. Niestety,
                jak w każdym dużym mieście, dokonuje się aktów wandalizmu oraz sprayowania, a że
                nie ma na to kary, bo polskie prawo jest nieudolne, to niestety rzuca się to w
                oczy. Gdyby stolicą była Łomża czy Ostrołęka, też działoby się to samo.

                3. Bandytyzm jest taki sam jak wszędzie. Istnieją miejsca, w których można
                spokojnie pójść do restauracji czy pubu i wiadomo, że jest tam spokój. Jeśli
                ktoś chodzi do szemranego lokalu tylko dlatego, że tam jest piwo 50 gr tańsze,
                sam jest sobie winien.

                4. Nikt nikogo nie trzyma w tym mieście na siłę. Tłumaczenie "Mieszkam tu i
                pracuję, ale mi się nie podoba i bym zmienił na inne nawet za mniejszą kwotę"
                jest idiotyczne. To zmień! Zmień i wyjeżdżaj, po co się tak męczysz???

                Tyle.
        • Gość: mewa Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 14:53
          Jasne ze sie dazyc i to calkiem dobrze, tym bardziej ze restauracje dobrze sie
          maja -choc zlaezy jaka. smialo9 do stolicy
    • hankem Re: Poznaniak w Stolycy 05.05.05, 14:57
      czesc jacek
      Ja jestem z Poznania i mieszkam w Wawie od zeszłego roku, mąz dostał lepszą
      oferte pracy i sie przenieslismy. Musze powiedziec ze poznań jest naprawde
      piekniejszy od warszawy, ale w zasadzie co kto lubi, tutaj tez są piekne
      miejsca. jednak strasznie mi brakuje malty, koło której mieszkałam no i puby są
      w strasznych odległosciach od siebie nie jak w Poznaniu wszystko na pieknym
      malowniczym rynku, odległości tez tu sa straszne ale miasto ma swoje uroki.
      Co do ludzi to sie zgadzam z rozmówcami, warszawiacy to w wiekszości cwaniaki,
      np moja sąsiadka to tylko gada o kosmetykach, jakie to ona drogie kupuje, ze
      jej krem to kosztuje nie mniej niż 150 zł. Kolega z biura tez jest strasznym
      bufonem i cwaniakuje non stop a rodowity warszawaiak,ale sa tez fajni ludzie.
      Ja porzuciłam moja prace w Poznaniu, tutaj szukałam 3 miesiące, zwatpiłam już
      ale wreszcie znalazłam, zarabiam troche mniej ale mam stałą prace. W poznaniu
      byłam na działalności gosp. Mam wyższe i doswiadczenie zawodowe. Mój mąż dostał
      w branzy informatycznej 2 razy więcej niz w Poznaniu.
      Acha bandytyzm tu jest straszny, my jeszcze jeździmy na poznańskich blachach i
      juz nam 3 razy radio z auta ukradli, w Poznaniu to sie nigdy nie zdarzyło przez
      tyle lat!
      Wybór nalezy do Ciebie, jak sie przeprowadzisz to moze sie kiedys przypadkiem
      spotkamy Poznaniaku w Stolycy!
      • Gość: jj Re: Poznaniak w Stolycy IP: *.crowley.pl 05.05.05, 20:54
        Nie którzy na 2 miesiące tyle mają i żyją. Myślę, że spokojnie, obiadki będą w
        restauracji, więc ten koszt Ci odpadnia. Zresztą zywność wszędzie tyle samo
        kosztuje. Tu chodzi przed wszystkim o koszt jakiegoś mieszkanka.
    • Gość: Warsiawiak Tak na przekór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 09:53
      Poczytałem pare postów pod twoim tematem i musze przyznać że sie uśmiałem.
      Dobrze jest rozpocząc wesoło dzień:))) Nie słuchaj tych bajarzy bo Cię tylko
      zniechęcą. Ludzie straszni?? Swój ciągnie do swojego:))) Mieszkam tu już długo
      i jakoś nie moge powiedzieć że ludzie są okropni i że tylko bandytyzm. Jeżeli
      chodzi o kradzieże i inne formy kryminalne to jest tak jak w całej Polsce tyle
      że miasto największe to i liczby troche większe. Tak samo w głowe możesz w lato
      dostac nad morzem czy na jesieni w górach jak na wiosne w Wawie:))))) Ludzie są
      mili. Zastanawia mnie to krytykanctwo ludzi bo w sumie krytykują po częsci
      swoich ziomków. Duża część to przyjezdni którzy mają dziwne mniemanie że
      przyjechali i złapali Pana Boga za nogi. Kiedyś znajomy powiedział że najgorsze
      co moze być to świeży przyjezdny na stanowisku kierowniczym. Jest niczym cesarz
      i chce tak być tytułowany mimo że jest kierownikiem magazynu:)))) Oczywiście to
      tylko małe wyjątki:)))) Napewno spotkasz tu wielu wartościowych ludzi którzy
      chca coś w życiu osiągnąć. Będzie tez troche narzekaczy takich jak w postach
      powyżej ale takich sie wystrzegaj bo zatrują ci życie. Sam rozumiesz że jesli
      ktoś ci ciagle nad uchem truje jak jest źle to w końcu w to uwierzysz:)))))
      Całkowicie powalił mnie argument że z pubu do pubu jest daleko i to jest
      straszne:)))))) Naprawde litości heheeh Dawno takich pierduł nie słyszałem.
      Proponuje przeprowadzić się w takim razie (tej osobi co tak argumentowała) do
      Paryżewa Dolnego gdzie sa dwie ulice na krzyż i wszędzie jest bardzo
      blisko:))))))) Co do braku ciekawych miejsc hmmmm Znowu ktoś sie mało stara lub
      po prostu jest ślepy. Cóż wiadomo trudno jest sie wyzbyć wbitych do głowy
      stereotypów. Pozdrawiam i polecam Wawe
      • Gość: Mike Re: Tak na przekór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 10:19
        Ahh cały Warsiawiak :-D
        Ale to dobrze że pośród tego bajzlu i ciągłej pogoni - dobrze sie klient czuje
        pozdr. :-D
        (musze zaznaczyć że też jestem z Wawy ;-))
        • Gość: Aśka Re: Tak na przekór IP: *.aster.pl 06.05.05, 12:53
          Na początku zaznaczam,że nigdy nie rozumiałam tych antypatii pomiędzy
          miastami.Czasem powiedzięc Krakowiakowi,że sie mieszka w Warszawie,to jak
          zawiesić sobie pętlę na szyi.Kompletnie tego nie rozumiem.Mieszkam w Warszawie
          od 6 lat,na początku był to mus,gdyż w mojej mieścinie nie miałam możliwości
          (głównie edukacyjnych) takich jak w Wawie.Teraz już wiem,że był to dobry
          wybór.Jako że ciągle się uczę,mam nadzieję w najbliższej przyszłości na dobrą
          pracę.Czy można zatem takich ludzi jak ja nazywać "warszawską hołota",tak jak
          to już wiele razy o Warszawiakach słyszałam?!
          Życie w Wawie jest drogie,tak jak wszędzie teraz.Ale powiem Wam,że w porównaniu
          z moich miasteczkiem,z którego pochodzę,ceny są niższe.Mieszkania może i tańsze
          (wynajem) niż np w Poznaniu,ale trudno się dziwić,skoro "klientów" nie brak.
          Ja na Twoim miejscu bym się nie zastanawiała.Dziewczyna po ukończeniu nauki
          zawsze może do Ciebie się przeprowadzić.A jak poznasz już ludzi w
          Warszawie,zrozumiesz,że są tu ludzie,tacy jak wszędzie.
          Mówi się że Warszawa to miasto karierowiczów..Jest w tym troche prawdy,prawa
          rynku są silniejsze.Ale przyjedz i sprawdz,to sam ocenisz.
          Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka