Dodaj do ulubionych

Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta.pl"

IP: *.chello.pl 07.06.05, 16:26
Pomyślałem sobie, że na tym właśnie forum podzielę się swoimi wrażeniami z
niedawnej akcji w której zaprzepaściełem szansę na długo poszukiwaną fajną
pracę.

Otóż po przerażająco długim czasie (nawet nie podam jak długim...) okresie
szukania pracy i posyłania ofert w rozmaite miejsca, wreszcie ku memu
zaskoczeniu dostałem odzew z portalu "Gazeta.pl" z zaproszeniem na I etap
elimiancji procesu rekrutacyjnego na stanowisko redaktora w
portalu "Gazeta.pl". Miał być to test on-line. W ramach przygotowań, coby
wiedzieć co na takim teście może mnie czekać, wyszukałem różne testy
rekrutacyjne w internecie i powypełniałem je.

Wreszcie nadeszła pora testu - godz.18.00. Przygotowałem sobie zestaw pomocy
tzn. długopis i kartkę papieru, kalkulator na wypadek trudniejszych zadań
matematycznych, otworzyłem stronę "google.pl", odpaliłem też na kompie
program słownik pol-ang, w razie jakby jakimś cudem wsadzili w test coś nie
po naszemu. Zalogowałem się na odpowiednią stronę. Na niej były informacje o
czasie testu (30 minut) i ilości pytań. Zanotowałem sobie je i wyliczyłem ile
mam czasu na 1 pytanie. Wyszło 18 sekund. Potem kilka porzadnych oddechów
rozluźniających i ognia -> przycisk "start". Jak ujrzałem pierwszy zestaw
pytań, to się ucieszyłęm i uspokoiłem. Były z wiedzy ogólnej o świecie,
kulturze, historii i wydarzeniach bieżących. Jako, że całkiem chyba mam w
tych tematach jako takie pojęcie, więc leciałem po pytaniach dość sprawnie.
Niektóre były dość trudne, te trudniejsze z nich, np. dotyczace osób, których
nazwiska nie były mi znane, bądź były ale mocno pobieżnie, sobie zostawiałem
na później, coby po przeleceniu całego testu do nich wrócić. Na dole każdej
kolejnej strony z pytaniami były przyciski "wstecz" i "dalej", więc była
możliwośc powrotu do pytań wcześniejszych w celu uzupełnienia lub poprawienia
odpowiedzi. Miałem cały czas na uwadze, że czas biegnie i lepiej szybko
rozprawić się z tymi pytaniami, co do których nie miałam watpliwości. Tak
więc po przeleceniu każdej strony waliłem od razu w "dalej". Szło mi dość
sprawnie i nie przejmowałem się, że kilka pytań zostawiełem bez odpowiedzi, a
kilka strzeliłem, wiedziałem wszak, że będzie trochę czasu na poprawki. I
było wszystko cacy, az do momentu gdy kończąc kolejny zestaw pytań
machinalnie kliknąłem na przycisk, na którym na stronach poprzednich widniał
napis "dalej", a na tej stronie w miejscu tym był "zakończ". Chwilkę późinej
pokazał się komunikat, że test zakończony. Dziękujemy za uwagę, było minęło.
Szok. Sprawdziłem czas. Od startu minęło 12 minut, mniej niż połowa
przewdziana na test. Znaczy to, że miałbym jeszcze 18 minut na poprawki i
uzupełnienie. Myślę, że z pomocą "google" na jakieś opuszczone pytania
udałoby mi sie odpowiedzieć poprawnie... Delikatnie mówiąc, szlag mnie trafił
okrutny. Tak to oto schrzaniłem test...

Ale to nie koniec mej porażki. Na zakończenie testu podano zadanie, które
trzeba było wykonać do 20.00 tego dnia. Dotyczyło ono serwisów
portalu "Ggazeta.pl". Nie wiem, czy ujawnianie szczegółów tego etapu
eliminacji nie byłoby przypadkiem źle widziane na forum "Gazeta.pl", więc
sobie je daruję. Grunt, że można się było wykazać pomysłowością i chodziło o
wypisanie czegoś w punktach. Ja byłem już w takim połamanym nastroju, że
trochę potrwało zanim się pozbierałem. Zaczałem myśleć, a właściwie próbować
myśleć nad tym zadaniem, a owoce tego procesu zapisywałem na kartce, coby
później przepisac na kompie i posłać gdzie było trzeba. W wolnej chwili
zerknąłem na zegarek i kolejny szok. Niecałe piętnaście minut do 20.00 czyli
muszę się sprężać. Zaczałem przepisywać to, co tam sobie nawymyślałem, a tu
nagle połączenie z siecią padło. No to ja nerwach walę w "reset", bo to mi
czasem pomaga na wznowienie połaczenia. Ups... Właśnie skasowałem sobie to co
napisałem. Znaczy trza pisać od nowa. W nerwach bo czas goni. Po ponownym
uruchomieniu kompa połączenie uzyskałem dopiero poprzez modem, a maila -
pośpieszną niedoróbkę z zadaniem posłałem o 20.02, znaczy po czasie, a maila-
"bardziej już doróbkę, ale też nie to co bym chciał" dopiero o 20.17. Tak oto
schrzaniłem kolejny etap eliminacji...

Do dziś zero odzewu, znaczy zawaliłem test, albo to późniejsze zadanie, a
najpewniej i jedno i drugie :-(

Ech... Bywa i tak. ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: REKRUTOR Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 16:32
      To ja przeprowadzałem z Panem rozmowę kwalifikacyjną. Okazał się Pan niestety
      najgorszym z kandydatów o czym ostrzegłem wszelki możliwe gazety.pl. Pozdrawiam
      i życzę miłego dnia.
      • Gość: Adam D ;-))) IP: *.chello.pl 07.06.05, 16:36
        • Gość: REKRUTOR Re: ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 16:44
          NO. Najważniejsze, że masz poczucie humoru. To bardzo dobrze o Tobie świadczy.
          Życzę powodzenia na następnych testach!
          • Gość: Adam D Re: ;-))) IP: *.chello.pl 07.06.05, 17:50
            Ano, poczucie humoru jakoś mi jeszcze dopisuje.
    • nicola21 Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. 07.06.05, 22:16
      ;)
      najgorzej jest gdy juz na poczatku cos sie nie powiedzie. wtedy bardzo trudno
      skupic sie nad czyms innym, bo w tle wciaz rozpamietujemy poprzednie
      niepowodzenie. ile ja to razy przechodizlam ;)
      ale z tym przyciskiem nie bylo fair, powinno byc jakies zapytanie, czy na pewno
      chcesz wyslac formularz. ja po kazdym tescie na ktorym intensywanie myslam robie
      sie roztargniona i takie rzeczy jak napis na przycisku pewnie umknely by mojej
      uwadze ;)

      ja tez wczoraj zrobilam cos glupiego na rozmowie kwalifikacyjnej tracac pewnie
      szanse na ciekawa prace. ale uszy do gory. chcieli nas raz, zechca i kolejny ;)
    • Gość: suppa Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: *.chello.pl 07.06.05, 22:20
      no sorry, kolego, ale okazałeś sie być gapą, która nie potrafi pewnych rzeczy
      szybko i sprawnie wykonać, znaczy - do takiej pracy sie nie nadajesz.

      na pocieszenie dodam, że sama byłam na 2 rozmowach w portalu gazeta.pl - to
      były początki działalności portalu, więc kilka lat temu. Agora nie mogła/nie
      chciała spełnić moich oczekiwań finansowych:) więc się nie dogadaliśmy. I teraz
      się z tego cieszę:)
      • Gość: Adam D Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: *.chello.pl 07.06.05, 23:53
        Zgadza się, gapa ze mnie totalna ;-)

        Bawiąc się w rozważania można też oczywiście próbować wysnuwać z tego wnioski o
        moich zdolnościach do precyzyjnego działania w warunkach stresu. Z drugiej
        jednak strony, to przecież nie był to test na zostanie super agentem 007. Poza
        tym, można powiedzieć, że pomyłka wynikła nie tyle z braku szybkości i
        sprawności działania, co nawet z nadmiernej szybkości działania ;-)
        Zresztą biorąc pod uwagę okoliczzności, tzn. stres i to, że wszystkie zmysły
        skupiłem na wypełnianiu testu i na tym aby przelecieć go za pierwszym razem w
        jak najkrótszym czasie, co miało dać mi dużo czasu na poprawki, to
        przypuszczam, że przy podobnym podejściu innych wypełniających tego typu testy,
        takie pechowe pomyłki są nie tylko moim udziałem.

        Tak poza tym, to niewykluczone, że po prostu bardziej na porażce mej zaważyło
        niedostateczne wypełnienie tego potestowego zadania. Bardzo możliwe, że to tak
        właśnie było.

        Cała ta akcja jest dla mnie tragikomedią, bo i smutno i nieco smiesznie, że
        schrzaniłem coś co nadarza mi się raz na jakieś... ho, ho, a może jeszcze dłużej
        :-)

        Pozdrawiam
    • Gość: werka Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: 137.122.26.* 08.06.05, 20:38
      Bylo minelo. To przeciez nie twoja wina, zostawiles sobie czas na poprawki, a
      oni sie nie popisali. Na pewno pojawia sie jeszcze szanse dla ciebie. Jesli
      chcesz miec cos wspolnego z dziennikarstwem (jak sie domyslam) to wysylaj
      zamiast ofert gotowe teksty - moze gdzies chwyci? pozdrawiam
    • Gość: balbina Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: 217.8.190.* 09.06.05, 08:35
      Ja tez bralam udzial w tym tescie i tez nie otrzymalam jeszcze zadnej odpowiedzi :(
      A moze jest tu ktos, kto przeszedl do nastepnego etapu?
      • Gość: Adam D Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w gazeta. IP: *.chello.pl 09.06.05, 13:16
        Nam podobnych jest pewnie masa, a w masie siła ;-) Następnym razem nie damy sie
        tak łatwo.
    • potomar "Jeśli nie potrafisz nie pchaj się na afisz" 09.06.05, 09:05
      • Gość: Adam D "Dobre" rady "życzliwych" zawsze "mile" widziane.. IP: *.chello.pl 09.06.05, 13:13
    • Gość: balbina Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: 217.8.190.* 09.06.05, 13:13
      A swoja droga, to mogliby wyslac jakas odpowiedz - chocby i taka, ze niestety, nie
      zakwalifikowal sie pan do kolejnego etapu...
      • Gość: gk Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:17
        nie przejmuj sieę tu tez nie jest tak słodko.
    • Gość: mnm Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.05, 18:17
      Sorry Adam. Według mnie oblałeś umiejętność pracy pod presją czasu i w stresie.
      Radzę szukać mniej narwanej pracy
      • Gość: Adam D Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: *.chello.pl 09.06.05, 23:11
        Zgadzam się, że test schrzaniłem przez nerwy i można uznać, że to przez brak
        umiejętności sprawnego radzenia sobie ze stresem. Nie przeczę.

        Tak sobie jednak abstrachując od mojej sytuacji i odchodząc w ogóle od realiów
        wszelakich selekcji, pozwolę sobie ponarzekać nad brutalnymi regułami świata
        tego i wyrazić wąptliwości, czy jakiś pojedynczy przypadek, taki jak moja
        wpadka, może obiektywnie rzecz biorąc jednoznacznie świadczyć o czymkolwiek,
        np. o braku umiejętności sprawnego wykonywania pracy w warunkach lekkiego
        stresu. Ja np. z pewnego rodzaju stresem mam bowiem czesto do czynienia w
        ramach hobby, a i robotę na przedwczoraj nieraz robiłem. Prawda jest jednak
        taka, że w różnego rodzaju eliminacjach, selekcjach nie ma po prostu miejsca na
        pomyłki, bo każda jest traktowana jako pewien wyznacznik danej cechy osobnika i
        nikogo nie interesuje czy gość miał akurat pecha, czy to jego norma. Obowiązuje
        myślenie typu: jeśli nawet miał akurat pecha to znaczy, że jest pechowy, a
        pechowy nam nie potrzebny. Ech, ot taka garść uwag "loosera"... :-)
        • dc22 Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. 10.06.05, 08:34
          zwykle tu nie pisze ale....

          moj szef czasem mowi ze jestem szybsza niz mysl ... i to wclae nie jest
          dobrze... :)) Twoj przyklad to potwierdza :))

          jakis czas juz pracuje nad tym zeby robic i szybko i dokladnie. da sie:)


          swoja droga - byl kiedys taki test - na czas (im szybciej tym lepije)- pewnie
          znacie,
          w punktach:

          1. przzeczytaj test do konca
          2. w prawym gornym rogu napisz swoje imie
          3.
          4.
          5.


          i tak do 40 zadan na zasadzie "zakresl pytanie nr 6 w kolko"


          a w punkcie 41 - oddaj czysta niezapisana kartek.... bo przeciez w punkcie 1
          bylo "przeczytaj test do konca,.."


          ja bym go oblala - bo podobnie reaguje do Ciebie.

          Ale jesli juz sie zna swoja slabe strony to mozna je zamienic w atuty -
          powodzenia:)



          ps. wlasnie zdobylam rowniez wymarzona prace :) trzymajcie kciuki :)
    • kinkygirl :) 12.06.05, 16:19
      zabawna historia.
      na kartce zapisywałeś (!).
      niechcący skasowałeś tekst.
      nie patrzyłeś na zegarek, chociaż miałes bliski deadline.

      to teraz wiesz, do jakiej pracy sie nie nadajesz :)
      • Gość: pocieszyciel Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 18:31
        Nie przejmuj sie, i tak pewnie ten test wypelnialo kilkadziesita osob, potem
        jeszcze rozmowy kwalifikacyjne, itp. wiec nawet jakbys dobrze zrobil test to
        jeszcze daleka droga do dostania posady!
        • Gość: mała Re: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.05, 11:45
          Stres, stresem, ale na stanowisko redaktorskie nie masz szans robiąc takie
          błędy ortograficzne (abstrahując!)
          BTW, kilka lat temu brałam udział w takich testach, podeszłam na totalnym
          luziku i ...test oblałam. Dostałam list z taką własnie informacją, że nie
          przechodzę do dalszego etapu rekrutacji. Olałam ich. Ku mojemu zdziwieniu GW
          odezwała sie po kilku ładnych tygodniach z propozycją pracy (chyba im się mój
          list motywacyjny spodobał, hehe.)Wytrzymałam rok. Cięzka harówa. Dla kogos
          z "obciązeniem" w postaci niemowlęcia tym bardziej...Tak więc jeszcze nic
          straconego Adamie, ale ja bym Cie raczej w roli reasercherskiej widziała;)
    • Gość: Agata Re: Jak zaprzepaściłem szansę na pracę w "gazeta. IP: 82.210.246.* 15.06.05, 17:55
      Uwazam, ze nie bylo w tym Twojej winy. Jedynie wina Gazety, ze tak glupio
      skonstruowala test. W ogole rekrutacja przez internet jest jakims
      nieporozumieniem - zrzucili na Ciebie ryzyko braku zasilania, przerw w dostawie
      internetu itp....

      Nic sie nie martw - nastepnym razem pojdzie lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka