Dodaj do ulubionych

Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.09.05, 15:50
Powiedzcie mi proszę, ile trzeba zarabiać netto, aby się utrzymać w Wawie
(wynajęcie mieszkania/pokoju, koszty wyzywienia, komunikacja miejska). Z góry
dziękuję.
Obserwuj wątek
    • Gość: anonimek Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: 193.0.117.* 15.09.05, 15:59
      wynajęcie pokoju około 350zł, kawalerki 700-900zł, wyżywienie minimum 300zł,
      komunikacja miejska 66zł. Najlepiej by było gdybyś zarabiała minimum 1200-
      1400zł lub więcej oczywiście. Poniżej 1000zł, nie warto przyjeżdżać bez rezerwy
      finasowej.

      • Gość: racjonalista Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 20:53
        Pokój za 350 to chyba w Piasecznie a kawalerka za 700 stów to moze Otwock? Za
        300 zł to mozna jesc zupki z Biedronki a nie normalne posiłki, bilet sie
        zgadza. Gdzie rozrywka, nieoczekiwane wydatki? Jezeli chcesz robić na budowie i
        mieszkac jak zwierze gdzies w baraku to 1200 (netto) moze wystarczyc.
        Przyjechałem prawie rok temu do wawy, osobiscie mam prawie 2700 na łape, nie
        jestem specjlnie rozrzutny czy wybredny a koło 20 kazdego miesiąca nie mam juz
        kasy a Stoen zasypuje moją skrzynke ponagleniami o zapłatę.
        • Gość: corgan tzn że jesteś strasznie rozrzutny i tyle IP: *.chello.pl 15.09.05, 23:16
          • Gość: Stella Re: tzn że jesteś strasznie rozrzutny i tyle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 00:25
            A ja myślę podobnie jak Racjonalista, życie w Wawie jest potwornie drogie. Aby
            normalnie wiązać koniec z końcem powinno się zarabiać 2500 zł netto. 3 tyś jest
            już dobrze i daje poczucie bezpieczeństwa. Przy wynajmowaniu mieszkania na pewno
            wychodzi drożej niż gdy się ma własne i płaci czynsz + inne bzdety. A do tego
            dochodzi przecież telefon, komórka, ewentualnie samochód jak ktoś ma, a na
            komunikację miejską też się sporo wydaje. Żywnościowo przy wegetacji i zakupach
            w Liderprajsie wychodzi ok 100 zł tygodniowo, ale to naprawdę przy zaciskaniu
            pasa, sprawdziłam. A gdzie środki czystościowe itp? Do tego czasami ma się
            ochotę wyjść do kina, na kawę ze znajomymi, czasem trzeba sobie buty kupić czy
            spodnie. Nie ma opcji aby przeżyć za 1200 zł.
            • Gość: corgan no was pogięło do reszty... IP: *.chello.pl 16.09.05, 01:36
              > A ja myślę podobnie jak Racjonalista, życie w Wawie jest potwornie drogie.

              Stołujesz sie na codzień w Mariocie? Nie życie w Warszawie jest drogie tylko
              wszedzie dookoła masz pokusy ktorym ciągle ulegasz. A na to nigdy nie starczy
              Ci pieniędzy. A drogie zycie to jest w Londynie, Nowym Jorku, Monaco...

              > Przy wynajmowaniu mieszkania na pewno wychodzi drożej niż gdy się ma własne
              > i płaci czynsz + inne bzdety.

              Mieszkam z kumplem. Płace 650 zl (w tym jest czynsz) + liczniki i reszta mnie
              g... obchodzi. Ile był musiał placić za własne mieszkanie? porównywalne z tym
              co mam? pewnie 1000 zł + czynsz 300 zł + garaż bo to mieszkanie byloby na
              Białołęce czy jeszcze gdzieś dalej. No i liczniki - prad, gaz, telefon,
              internet, telewizja kablowa.

              > ewentualnie samochód jak ktoś ma, a na komunikację miejską też się sporo
              > wydaje

              Hm... nie rozumiem - albo wydajesz na komunikację albo na samochód. Poza tym -
              komunikacja to miesieczna karta miejsca za 66 zł, na której jeździsz po calym
              mieście. 66 zł to chyba jeden porządny bank do tankowania, no nie? to nie jest
              sporo.

              Moje koszty stałe miesięczne to:
              - pół mieszkania - 650 zl
              - liczniki o ktorych wspomniałem - 150zl
              - żarcie + środki czystości 600 zł

              Czyli 1400 zł bez specjalnego wyrzeczenia. I tak zarabiam dużo wiecej od tej
              kwoty, ale tych kosztów w miare sie trzymam. Za nadwyżki kupuje ciuchy, właśnie
              spłacam resztke swoich kredytów gotówkiwych, czasem gdzieś wypadam.

              Natomiast wiem, że są osoby ktore skromnie ale są w stanie wyżyć za 1100-1200
              zł. Tyle że weż pod uwage że pracując za te minimalkę masz pracę i zdobywasz
              doświadczenie, bez którego nie znajdziesz kolejnej, jeszcze lepszej... Bo
              często tak jest - człek ma pracę za 1000 zł, po roku zmienia na coś inszego,
              lepszego itp. albo ma możliwość dorobić sobie co w Warszawie jest chyba dużo
              łatwiejsze niż gdzie indziej.

              Nie wmawiaj ludziom że jesli nie zarabiają 2500 zł to nie mogą się
              przeprowadzic do Warszawy bo zdechną z głodu.
              • ziemovit Re: no was pogięło do reszty... 16.09.05, 11:32
                popieram corgana. U mnie koszty wychodzą tak:
                pół kawalerki - 450 z licznikami
                żarcie (dużo jem) 600-900zł (jak się robi codziennie kanapki do pracy zamiast
                na obiadek do knajpki i wieczorem coś jeszcze gotuje w domu to może można
                zjechać do 4-5 stówek). Żarcie w dużych sklepach i marketach jest w podobnej
                cenie jak wszzędzie - może niektóre produkty 10-20% droższe
                samochód - ok300zł (używam głownie w weekendy bo do pracy jeżdżę rowerem lub
                autobusem, samochodem jak najżadziej - góra dwa razy na tydzień)
                niespodziewane wydatki - średnio powiedzmy 200zł / mc - wychodzi 1200-1800 zł
                na utrzymanie bez specjalnych wyżeczeń i bez rozrzutości. Resztę mogę odłożyć
                lub zakupić trwałe dobra :)
                Ale nie zawsze było bezpiecznie i spokojnie z kasą. Jak przyjechałem tutaj trzy
                lata temu miałem w kieszeni 500 zł i pierwsza praca za 920 zł i też rok jakoś
                (na zupkach z Biedronki) przeżyłem. Tutaj nie jest już tak różowo z pracą jak
                10 lat temu, ale na pewno są większe perspektywy. Jest więcej możliwości. Ważna
                jes inicjatywa w ich poszukiwaniu. No i ostrożność- więcej też wszelkiego
                rodzaju oszustów i ludzi którzy jeśli źle nie rzyczą to przynajmniej mają Cię
                głęboko w dupie.
                Powodzenia.

              • jsolt Re: no was pogięło do reszty... 16.09.05, 14:36
                to co ty opisujesz, to jest wegetacja a nie życie.
                Normalne godne życie to jest chodzenie do kina, na imprezy, do knajp
                (oczywiście wcale nie codziennie, ale też nie raz na pół roku), wyjazdy
                weekendowe, kupowanie potrzebnych ubrań nie za jakąś nadwyżkę tylko wtedy kiedy
                są potrzebne, odkładanie na wakacje, kupowanie rodzinie i przyjaciołom fajnych
                prezentów itp itd.
                Na normalne, godne życie potrzeba jest o wiele więcej niż 1400.
              • Gość: wojtek 3 Re: no was pogięło do reszty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:40
                a tak a'propos po co przyjeżdżacie do wawy i zaniżacie poziom plac. wy
                bierzecie każdą pracę, pozwalającą egzystować w wawie.a nie myśleliście o tym,
                żeby wymagać od pracodawców podwyżki zarobków albo powiedzieć, że nie będę
                pracowal.pozdrawiam
            • lizavieta1 Re: tzn że jesteś strasznie rozrzutny i tyle 25.09.05, 21:00
              Nie przesadzaj cie z tymi 2500. Mój sąsiad ma 2350 netto, wiem, bo poamgałam mu
              rozliczac pit. Spłaca kredyt mieszkaniowy!!!! I utrzymuje niepracującą zonę.
              Rachunki płaca w terminie.
        • Gość: guide Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 13:40
          Gość portalu: racjonalista napisał(a):

          > Przyjechałem prawie rok temu do wawy, osobiscie mam prawie 2700 na łape, nie
          > jestem specjlnie rozrzutny czy wybredny a koło 20 kazdego miesiąca nie mam juz
          > kasy a Stoen zasypuje moją skrzynke ponagleniami o zapłatę.

          No popatrz, a moja trzyosobowa rodzina przeżywa za ok. 2200 netto (łącznie)...
          Co ty robisz z takim bogactwem? jeździsz do pracy taksówkami z mafijnego postoju
          na Centralnym??? :)
          • jsolt Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 16.09.05, 14:45
            o boże, człowieku, ludzie mają inną strukturę wydatków, jesteś w stanie to
            zrozumieć??
            mnie mieszkanie (kredyt, czynsz, opłaty) + samochód, kosztują ponad 2000
            miesięcznie, więc w tym układzie nawet 3000 to dla mnie na przeżycie za mało.
            Poza tym ja chcę żyć, a nie tylko przeżyć, i wcale się tego nie wstydzę.
            naprawdę nie ma co rozliczać wszystkich z każdej setki
            • Gość: guide Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 15:29
              jsolt napisała:

              > o boże, człowieku, ludzie mają inną strukturę wydatków, jesteś w stanie to
              > zrozumieć??
              Jestem w stanie. Nie wzywaj nadaremno itd. :)

              > mnie mieszkanie (kredyt, czynsz, opłaty) + samochód, kosztują ponad 2000
              > miesięcznie, więc w tym układzie nawet 3000 to dla mnie na przeżycie za mało.

              Zgoda. Ale o kredycie nie było wcześniej mowy. Gdybym miał kredyt do spłacenia,
              też twierdziłbym, że 3000 to za mało. Zresztą, kredytu bym prawdopodobnie nie
              dostał, bo żeby takowy dostać, trzeba bankowi udowodnić, że jest się bogatym i
              że się go wcale nie potrzebuje :)

              > Poza tym ja chcę żyć, a nie tylko przeżyć,
              Nie przejmuj się życiem, i tak nie ujdziesz z niego żywy :))
            • Gość: gamp Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 18:49
              i masz rację. Żyć a przeżyć to różnica. Stancja (pokoik 6m2)-300 zł, jadło 200
              zł, samochód (niestety mam) - 600 zł(w tym kredyt) - WEGETACJA POZOSTAJE
        • Gość: gamp Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 18:43
          Nie, nie wogóle nie jesteś rozrzutny!!!
        • Gość: tron Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.chello.pl 26.09.05, 12:45
          pokój da się wynająć i w wawie za 350 . sam płącę z wszystkimi oplatami i netem 500 zl blisko centrum. żarcie ? 300 to naprawdę wegetacja. ja sobie nie załuje i wydaje ok 100 na 4 dni czyli ok 800 na miesiąc. zarabiam ok 3500 netto. stać mnie na odłożenie 1-2 tys na miesiąc , kupuje dobre markowe ciuchy i jak akurat mam wolne to moge zaszaleć. moim zdaniem 1000 zł to dobre na przetrzymanie i szybko szukać czegoś innego.ale chyba trzeba mysleć o kupnie mieszkania prawda ? .z 2000 to minimum...
      • Gość: katarzyna My juz dosyc mamy prowincji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 20:59
        Lepiej nie przyjezdzaj,co druga osoba w firmie jest zza Buga
        • Gość: anonimka Re: My juz dosyc mamy prowincji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.05, 00:28
          > Lepiej nie przyjezdzaj,co druga osoba w firmie jest zza Buga

          Czyżby ktoś miał kompleksy? Kasiu kochana, 3 tygodnie temu byłam w Warszawie i
          rozmawiałam z 2 poważnymi dyrektorami działów w spólce akcyjnej, już nie mówiąc
          o paru osobach z ulicy. Szalenie mili ludzie. Skąd te niedobre opinie o
          Warszawiakach? Chyba przez takie komentarze, jak Twój. Garstka osób psuje
          opinię większości. Trochę szacunku dla swoich współmieszkańców.

          PS. Jestem zza Buga i jestem z tego dumna. Nie udaję kogoś innego, nie wstydze
          się swoich korzeni i nie musze sie fałszywie dowartościowywać.
      • inecita Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 14:34
        pokój kosztuje raczej około 500 zł...
        • wiecznie_zdziwiona A ziemiankę można sobie wykopać za darmo.no txt 21.09.05, 10:47
    • wiecznie_zdziwiona A jak to jest w prawdziwym życiu.... 16.09.05, 12:40
      Ktoś pytał ile kosztuje życie w W-wie - ja napiszę o kosztach życia naprawdę (
      nie w pięciu gości w kawalerce, tylko w 4-osobowej rodzinie, 2+2)

      - mieszkanie - czynsz 550 (3 pokoje)
      - opłaty - 300
      - komórki - 300
      - kredyt na samochód - 3000 /mies
      - trzeci filar - 250
      - prywatna przychodnia ( na pół z pracodawcą) - 300/mies
      - jedzenie/środki czystości - 6000 ( na 4 osoby w rodzinie)
      - sprzątanie mieszkania - 400
      - niania do dzieci - 400
      - benzyna ( 2 samochody) - 600 pln
      - szkoła (2 dzieci - komitet i obiady)- 216 pln
      - zdarzenia losowe ( przewidywalne) - podręczniki do szkoły podstawowej ( 2
      dzieci ) - 700 pln
      - buty, strój sportowy, zeszyty, długopisy etc - 2000.

      Jakoś mi wychodzi ponad 12.000, ale bez zdarzeń losowych. A jeszcze trzeba się
      zabawić i dzieci też chcą mieć fun :)i czasem nowy ciuch.

      Tak to będzie jak już wyprowadzicie się od rodziców/skończycie studia/założycie
      rodziny. Ale póki co - można i za 1200 - jak kto lubi :):) Tylko za to
      niedaleko się na urlop pojedzie.
      Dzieci mają 2 miesiące wakacji - trzeba ne wysłać na conajmniej 3 obozy ( urlop
      rodzica trwa tylko 26 dni)i jeszcze gdzieś z nimi wyjechać - RAZEM.

      W tym roku wydaliśmy na wyjazdy dzieci 9.000. + jakieś 4500 na wspólny wyjazd -
      było tanio :)


      • ziemovit Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... 16.09.05, 12:44
        Ciekawe co byś zrobiła jak by odpukać noga wam się powinęła i obcięło źródło
        finansowania. Ciekawy jestem jak byś się odnalazła w przecętnej rzeczywistości
        większości polskich rodzin które wydają na życie tyle ile ty na strój sportowy.
        • wiecznie_zdziwiona Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... 16.09.05, 12:56
          Odnajdowałam się nieraz - wynajmowałam 10 lat mieszkanie, brałam robotę jaka
          wpadła, oszczędzałam na jedzeniu dla siebie, żebym mogła dać dzieciom.
          NIe dyskutujemy o tym co się stanie jak nam się noga powinie. Dyskutujemy o tym
          ile kosztuje życie w Warszawie - ja to nazywam życiem na jako takim poziomie.
          NIe jeżdżę do Egiptu na wakacje, do Spa na weekend, nie chodzę na fitness. Po
          porstu normalnie żyję i jak mam ochotę na łososia z kozim serem to go mam w
          lodówce. Nie jest też moją winą, że tylko 3% społeczeństwa jest w najwyższym
          progu podatkowym. Nie jest moją winą, że jak mi się skończą perfumy to idę je
          sobie kupić, a moje dzieci mają zajęcia dodatkowe po szkole.
          NIe jest też moją winą, że piersza odpowiedź to hasło lekko zgorzkniałe żeby
          nie powiedzieć - zawistne.
          Taki poziom zarobków nie jest niemożliwy - to są uczciwe pieniądze za uczciwą
          pracę dla ludzi z 10 letnim doświadczeniem.

          Pozdrawiam życzliwie
          • ziemovit Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... 16.09.05, 13:39
            Chodziło mi raczej o pewną elastyczność i umiejętnosć dostosowania się do
            cięższych warunków, oraz uznania że nie na wszystko w życiu ma się wpływ i nie
            możesz być pewna czy za pięć lat będzie Cię stać na to co masz teraz, na dużo
            więcej czy na dużo, dużo mniej. I co wtedy jak nie będziesz mogła wysłać dzieci
            na 3 obozy ?
            • wiecznie_zdziwiona Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... 16.09.05, 14:40
              Póki będę miała rączki i nóżki - poradzę sobie - nie eboję się pracować na 3
              etatach. A jak mi obetnie nóżki to będę miała większy problem niż obóz dla
              dzieci :)
            • jsolt Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... 16.09.05, 14:41
              ziemovit napisał:

              > Chodziło mi raczej o pewną elastyczność i umiejętnosć dostosowania się do
              > cięższych warunków, oraz uznania że nie na wszystko w życiu ma się wpływ i
              nie
              > możesz być pewna czy za pięć lat będzie Cię stać na to co masz teraz, na dużo
              > więcej czy na dużo, dużo mniej. I co wtedy jak nie będziesz mogła wysłać
              dzieci
              >
              > na 3 obozy ?

              ale o co ci tak naprawdę chodzi?? Czy chodzi ci o to, żeby masochistycznie
              myśleć przez całe zycie o braku kasy? Wtedy, gdy nie masz - myśleć o tym ile mi
              brakuje; wtedy gdy mam - mysleć o tym co będzie jak zabraknie??
              Chryste, z taką mentalnością - to najlepiej kamień na szyję i do wisły...
      • Gość: racjonalna Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 11:03
        Anonimka pytała
        "ile trzeba zarabiać netto, aby się utrzymać w Wawie
        (wynajęcie mieszkania/pokoju, koszty wyzywienia, komunikacja miejska)". Przypuszczam że, Anonimka jest młodą osobą biorącą pod uwagę przyjazd do Warszawy do pierwszej pracy. Pisanie o tym, że wydaje się 12 000 w "prawdziwym życiu" pod takim postem jest co najmniej nie na miejscu. Bo nie jest prawdą, że tyle potrzeba na utrzymanie.
        Moim zdaniem jest to rodzaj pochwalenia się i dowartościowania. Owszem można wydać 12 000 miesiecznie, pewnie można wydać i 3 razy tyle,
        ale nie chodzi o to ile można wydać miesiecznie tylko, za ile można się utrzymać.
        Sama jakiś czas temu zaczynałam swoje samodzielne życie w Warszawie od 2000 na rękę i nie uważam, że była to wegetacja. Niektórzy moi znajomi zaczynali od 1500zl i też nie narzekali. Po rocznym doświadczeniu zmienialiśmy pracę i zarobki były już wyższe. Z czasem, jeszcze wyższe.
        Uważam, że na początek minimum to 1500 zl (pod warunkiem, że wynajmuje się pokój), jeśli kawalerkę to 2000zl, ale o rozrywkach i oszczędnościach trzeba zapomnieć.
        Należy wszystko dobrze przekalkulować, bo w Warszawie są drogie mieszkania i jesli kiedyś w przyszłości chciałoby się tu osiedlić i kupić mieszkanie to przy 2000-3000 na rekę będzie ciężko związać koniec z końcem. Ale trzeba też wiedzieć, że rynek pracy jest tu duzo większy i jeśli ma się głowę na karku po paru latach można się czegoś dorobić i żyć na godnym poziomie.

        Pani wiecznie zdziwionej życzę więcej rozwagi.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • wiecznie_zdziwiona Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... 22.09.05, 11:57
          Droga Racjonalna,

          Padło pytanie - padła odpowiedź.
          NIe wiem nic o Anonimce, nie wiem czy jest młoda, stara, ma dzieci czy nie, to
          będzie jej pierwsza praca czy nie, czy zamierza żyć w jednym pokoju z 5
          studentami .... padło pytanie - padła odpowiedź i to tyle.
          Kiedyś (być może) Anonimka założy rodzinę i stanie przed kosztami jak w
          odpowiedzi.
          To nie kwestia dowartościowania się - sorry, ale jeśli ktoś to tak odbiera to
          raczej ma problem z własnym poczuciem wartości i nie jest moim celem go dołować.
          Ja mam takie życie - wydaje się ono dość "średnie" - 2 dzieci, pracujący mąż,
          nic nowego. I takie są moje wydatki, którymi nie zamierzam epatować a jedynie
          być jedną w wielu "próbek" na forum.
          Tymaczasem już usłyszałam : Więcej Pokory i Więcej Rozwagi - bosheeee - a to
          dlaczego ? Żeby nie urazić czy żeby nie przestraszyć czy żeby nie zdołować ?
          Rozwage zachowuję przy piciu ....

          Pozdrawiam
          • deltalima Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... 22.09.05, 12:51
            wiecznie zdziwiona, nie przejmuj się podobnymi wypowiedziami. niestety w
            ludziach (o zgrozo, w młodym pokoleniu też) silnie zakorzeniony jest socjalizm
            i postawa roszczeniowa wraz z teorią o równości żołądków. stąd też się
            bierze 'zdrowa polska zawiść'. wielu ludzi nie dba o to by równać w górę lecz
            koncentrują sie na tym by ściągnąć bardziej zaradnych do swego poziomu.

            a w najbliższą niedzielę polski baran-wyborca uda się do urn by utrwalać w
            polsce socjalizm głosując na pis, so, sld czy inne lpry. niestety, platforma to
            także partia w dużej mierze socjalistyczna.
      • Gość: janka Re: A jak to jest w prawdziwym życiu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 13:22
        6000 na żarcie ?? (gdzie dodatk. obiady dla dzieci wykupujesz??) To wychodzi
        1500 / os/ miesiąc, co Wy jecie??Rety, kawior popijacie szampanem czy co
    • Gość: kathar Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 12:43
      witam.
      jestem studentem, mieszkam z 2 kumplami na marszałkowskiej w mieszkanku 40m2,
      płacimy za nie 1300 + opłaty, na głowe wychodzi 500 zł (mieszkanko + rachunki, z
      internetem i najnizszym abonamentem telefonicznym dodatkowo po 90zł (neostrada
      2mb/s)). na jedzenia minimum 400 zł(kanapki + zupki chińskie:). bilet 66zł.
      komórka 50 zł (abonament). czyli od biedy za 1000 - 1100zł można przeżyc (bez
      neostrady i stacjonarnego).
      pozdrawiam - kathar
    • sloooneczko Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 16.09.05, 14:03
      300 - 500 za mieszkanie rodzicom ( zalezy czy sezon grzewczy czy nie)
      120 neostrada ( bedziemy rezygnowac)
      70 komorki
      ok 600 rata za samochod
      500 jedzenie na dwoje z srodkami czyst i kosmetykami ( zero rarytasow)
      120 bilet mies sieciowy( z podmiejskimi)- czasami musze kupic
      100-150 paliwo
      ok 50 telewizja ( musielismy zrezygnowac)
      i inne..
      chwilowo pracuje tylko maz
      tesciowa pomaga w kwesti zywieniowej, czasami jak jest super cienko z kasa nie
      placimy za mieszkanie

    • Gość: Maggg Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: 194.246.124.* 16.09.05, 15:25
      az z ciekawosci sama podlicze ile miesiecznie nam wychodzi
      czynsz - 300,-
      inne opłaty za mieszaknie jak prad, gaz,woda itp - 150,- (rachunki sa co 2
      miesiace, ale miesięcznie to bedzie ok 150,-)
      komorki - 200,-
      kablowka z inetrnetem - 150,-
      ubezpieczenia emerytalne - 200,-
      jedzenie - 100-150,- tygodniowo (nawet jak czasem cos zaoszczedze to i tak
      potem wyjdą droższe zakupy, wiec miesiecznie wyjdzie cos ok 600-700 zł)
      jakieś srodki chemiczne (higieniczne i myjace)-100,-
      bilet autobusowy - 66,- (dla mnie)
      samochod - 400,- (maz do pracy jeżdzi samochodem)
      Wychodzi ponad 2000 zł miesięcznie na 2 osoby i to za samo życie, bez żadnych
      dodatkowych atrakcji jak ciuchy, kino itp. No i bez atrakcji typu ubezpieczenie
      za samochod czy jego naprawa raz na jakis czas. Można oczywiscie na czyms
      zaoszczędzic, nie mieć komórki, internetu czy ubezp. na emeryture ale ja chcę
      poprostu normalnie żyć a nie ciągle oszczedzac. Czasami trzeba iść do fryzjera,
      kupic sobie witaminy w aptece, takich rzczy dodatkowych, które trzeba mieć jest
      sporo i to też kosztuje.
      • wiecznie_zdziwiona Koszt wegetacji nie równa się koszt życia 16.09.05, 15:29
        To dwie różne rzeczy.
        Koszt wegetacji - 1200
        Koszt życia - x 4-5

        I trzeba umieć to odróżnić, bo "życie" dopada większość, niestety...
        • corgan1 ok, ale nie wmawiaj ludziom że muszą miec 6000 19.09.05, 01:52
          na łapkę aby żyć w Warszawie, oki?
          • jsolt Re: ok, ale nie wmawiaj ludziom że muszą miec 600 19.09.05, 13:23
            nie?? no to weźmy taki wymyślony ale bardzo realny i życiowy przykład - młode
            małżeństwo, które właśnie kupiło mieszkanie i samochód na kredyt.
            Liczymy miesięczne wydatki:

            kredyt hipoteczny 1200
            kredyt za samochód 500
            czynsz 500
            opłaty miesięczne 500 (kablówka, tel. stacjonarny, światło)
            komórki x2 300
            benzyna 400
            zakupy (żarcie, chemia)1000
            fast foody (jak nie chce się gotować) 200
            rozrywka: kino/teatr 2,3 x w miesiącu - razem 150
            Knajpa 2,3 x w miesiącu (tutaj wliczam drinki, wejście do knajpy
            jeżeli płatne + taxi do domu) razem 500
            Kolacja w fajnej restauracji 1,2 x w miesiącu - razem 300
            wyjazd na weekend 500

            i z powyższego już wychodzi ponad 6000.... a gdzie jakiś ciuch, a gdzie
            nieprzewidziane wydatki (samochód/ lodówka się psuje), a gdzie prezenty dla
            ciotki i kolegi z okazji urodzin, a gdzie odłożenie kilkuset złotych na
            wakacje, a gdzie np. kurs języka, abonament za basen itp.????

            To, co ja powyżej napisałam, to nie jest żadne burżujstwo, tylko model młodej
            rodziny, ludzi którzy pracują ciężko ale i dzięki temu żyją godnie, mogąc
            wyskoczyć do kina czy na piwo, kupić sobie bez wyrzeczeń kurtkę zimową, i nowy
            stolik do salonu.
            To jest właśnie NORMALNE życie, i nie dam się przekonać że jest inaczej, i dla
            większości osób 1200 czy nawet 2500 pln na normalne życie w stolicy TO ZA MAŁO.
            A teraz mnie zjedzcie...


            • Gość: Maggg Re: ok, ale nie wmawiaj ludziom że muszą miec 600 IP: *.chello.pl 20.09.05, 19:35
              ja nie zjem :)
              ja sie zgadzam !!!
              Tylko tych zarabiajacych na takim poziomie jest naprawe mało. I to jest smutne,
              że gruba wiekszość musi przeżyc za te właśnie 1200,- miesiecznie a jak ktoś ma
              pensje w granicach 2000,- to uchodzi za burżuja. A jak ma dużo wiecej to mu
              nikt nie wierzy, że można tyle zarbiać. A to powinno byc normalne. Ja zresztą
              też patrze podejżliwie jak ktoś mi mówi, że zarabia 6000,- :(to są moje 3
              pensje...
    • tom_aszek Najpierw unifkować kryteria :) 16.09.05, 15:44
      Szanowni kłócący się :) najpierw określcie kryteria, bo widzę, że niektórzy
      narzekają że mało, bo spłacają kredyty, niektórzy wynajmują a inni mają lokum,
      niektórzy wsuwają zupki a niektórzy łososia z.... czyms tam, zapomniałem czym.

      Proponuję podawać
      czynsz + wielkość lokum
      ew. opłaty
      przejazdy
      żywienie
      lekarstwa
      czyli "przeżycie", a potem dopiero dodawać "życie" czyli knajpy, ciuchy itp.,
      nie mówiąc już o takich luxusach jak III filar, bo to już rozpasanie totalne ;)
      • afryka_dzika Re: Najpierw unifkować kryteria :) 16.09.05, 15:56
        Z ust mi to wyjąłeś - co innego życie a co innego przeżycie
    • Gość: trisu Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.jmdi.pl 17.09.05, 14:01
      Ja wydaję 3000. Moje miesięczne wydatki:
      *mam kawalerkę - spłacam kredyt - 500 PLN;
      *czynsz - 250
      *energia, gaz, kablówka, - 150
      * internet -60
      * komórka - ok. 300
      W sumie koszty: 1300
      Reszta to wydatki na żywność, ciuchy, rozrywkę od czasu do czasu, kurs
      angielskiego itp.
      NIC NIE OSZCZĘDZAM niestety
    • Gość: greg Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.wirtualny.dzierzoniow.pl 17.09.05, 15:06
      da sie wyzyc jezeli kupujesz w bierdonce :)
      • Gość: Stella Do Corgan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 00:54
        Stołuję się w domu :)) Zakupy robię w Biedronce, Leaderprice i innych tanich
        sklepach. Jesli jesteś tak nieświadomy, to zycie w Polsce jest porównywalne do
        tego w Londynie czy Nowym Yorku, tylko pensje o połowę niższe. Ja mam włąsne
        mieszkanie, łącznie z telefonem płacę miesięcznie z czynszem, wodą itp. około
        1000 zł. Jeśli ktoś ma kredyt to trzeba do tego dodać ratę. Na samochód
        miesięcznie wydaję przynajmniej 400 zł na benzynę do czego dochodza naprawy bo
        samochód się czasem psuje - w tym miesiącu zostawiłam mechanikowi 450 zł. To juz
        mamy prawie 2 tyś. Za chwilę przegląd i kolejna naprawa samochodu. Dochodzą do
        tego środki typu proszki do prania, czystościowe, niespodziewane wydatki typu
        popsuta lodówka, kosmetyki bo jestem kobietą i czasem potrzebuję kupić krem czy
        szampon. Ubrania. Mam tez psa - karma, szczepienia, środki na kleszcze, pies
        czasem też zachoruje. Podtrzymuję, że dla dorosłej samodzielnej osoby 2500 zł
        jest minimum. Jesli o mnie chodzi to nie potrzebne mi doświadczenie bo mam
        odpowiedni staż pracy :) Nie mówię, że nie utrzymają się za 1500 zł, różne cuda
        się zdarzają ;), ale będzie im bardzo trudno i będą się musieli na każdym kroku
        ograniczać, pożyczać, martwić czy im wystarczy. Czasami pewnie nie starczy.
    • arka3333 Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 18.09.05, 20:36
      Nie wiem jak jest z wynajęciem mieszkania, bo posiadam już własne. Ale na 3
      osobową rodzinę w W-wie wydajemy ok. 2500zł/mieś. Jest to suma przeznaczana na
      jedzenie, opłatę mieszkania, samochód itp. Nie wliczam w to różnych kredytów,
      rat i ekstra wydatków typu np. ubezpieczenia. Życie w W-wie jest dość drogie i
      polecam przyjezdnym wynajmowanie lokali pod W-wą np. Kobyłka, Wołomin gdzie
      życie jest dużo tańsze, chociażby samo wynajęcie mieszkania.
      • vulgar2 Dobrze tez jest... 18.09.05, 21:28
        ...posiadac namiot lub jurte.
      • seerena Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 08:32
        Arka, dokłądnie tak samo obliczyłam, 2500 tyś. Zgadzam się, taki jest koszt
        utrzymania w stolicy, jeśli chce się żyć a nie przeżyć i nie umrzec z głodu.
      • Gość: an no proszę, a dla niektórych tutaj 2500/os.-to mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 09:48
        a Wy dajecie radę w 3 osoby wyżywić się, ubrać i opłacić mieszkanie.
        No, ale jak ktoś nie umie gospodarować pieniędzmi i musi wpie....ać kozie sery z łososiem no to sorry....
        p.s.
        mam na myśli wiecznie_zdziwioną
        • wiecznie_zdziwiona Re: no proszę, a dla niektórych tutaj 2500/os.-to 19.09.05, 10:10
          Mój Drogi,

          Jedni lubią salceson, inni łososia, a jeszcze inni oddadzą się za miskę ryżu.
          Jak chcesz zapier.... za miskę ryżu, to ok. NIe wiem tylko jak dług pociągnie
          na tym Twoja rodzina...

          Pozdrowionka z Chin
          • ziemovit Re: no proszę, a dla niektórych tutaj 2500/os.-to 19.09.05, 10:15
            podobno garść suchego ryżu ma tyle składników odżywczych że wystarczy żeby
            przeżyć cały dzień...
            nie wiem jak z Łososiem i serem kozim...
          • Gość: an Re: no proszę, a dla niektórych tutaj 2500/os.-to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 10:25
            wiedz, że w tym kraju 60% ludzi żyje poniżej granicy ubóstwa. Miej trochę pokory (i wcale Ci nie życzę, aby Cię życie jej nauczyło) przy wyliczaniu swoich wydatków na tym forum.
            • wiecznie_zdziwiona Wątek na temat - an :) 19.09.05, 10:42
              Padło pytanie - odpisałam. To nie ma nic wspólnego z pokorą.
              Oczywiście osoba, która ma w lodówce więcej niż inni ( wstaw sobie co chcesz:
              lepszy samochód, większe mieszkanie, zdrowe dzieci, kochający mąż - pełna
              dowolność) musi zostać poddana ocenie, jakie to naturalne w tym kraju....
              NIe moją winą jest, że 60 % ludzi żyje na granicy ubóstwa ( ciekawe dane - nie
              wiem jak się to przekłada na te pełne kosze w hipermarketach i ilość
              samochodów - to rzeczywiście granica ubóstwa - która też jest dyskusyjna jak
              mniemam...).
              Spuścizna komunizmu : wszystkim równoe, a ci co mają więcej/lepiej/szczęśliwiej
              do gazu i "więcej pokory" - pomyliły Ci się wątki an ...:)
              Więcej rzyczliwości
              Pozdrawiam
              • Gość: an Re: Wątek na temat - an :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 12:12
                czy ja Ci źle życzę? Bynajmniej. Po prostu dziwią mnie i śmiesza Twoje wydatki.
            • Gość: bibi Re: no proszę, a dla niektórych tutaj 2500/os.-to IP: 212.76.37.* 19.09.05, 11:07
              masz pretensję do "wiecznie zdziwionej", że lubi łososia i stać ją na to? Czy
              to Jej wina, że 60% ludzi w tym kraju nie ma na podstawowe wydatki? Zastanów
              się, co piszesz, bo wygląda na to, że Jej poprostu zazdrościsz.Zrób coś, by
              Ciebie też było stać na to co lubisz, a nie zmuszaj innych do pokory. Czy
              musimy być biedni, by zyskać sympatię? To takie typowo polskie....
              Wydatki, które wyliczyła "wiecznie zdziwiona" na tym forum ,sa wydatkami
              niezbednymi do funkcjonowania normalnej rodziny, która dba o czystość, zdrowie,
              przyszłość, edukację i właściwy poziom rozwoju intelektualnego. Takie dochody -
              pozwalające na ich pokrycie powinni mieć wszyscy ludzie wykształceni, uczciwie
              pracujący. I tak jest w wielu normalnych krajach na świecie.Nasz kraj jest
              patologiczny, co przekłada się również na sposób myślenia, czego jesteś
              przykładem.
              • Gość: Maggg Re: no proszę, a dla niektórych tutaj 2500/os.-to IP: 194.246.124.* 19.09.05, 11:23
                zgadzam sie z przedmówca, jeśli kogoś stać na zapewnienie sobie i rodzinie
                lepszego pozimu życia, to tylko podziwiać i dązyć do tego samego a nie
                zazdroscić!!!

    • kozaki_wiesi Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 12:50
      Czytam niektóre posty i aż mi się włosy jeżą na głowie. Nie wiem sama czy to ja
      mam tak dobrze czy niektórzy z Was tak źle? Jestem sama z mężem (dzieci
      planujemy za jakieś 5 lat), zarabiamy łącznie 15tyś. PLN na rękę i wszystko
      wydajemy (w tym rata kredytu- 4tyś). Wydaje mi się, że nie szalejemy zbytnio-
      utrzymujemy apartament (fakt, że spory- 130m2) i dwa samochody; zimą narty,
      latem wczasy ze średniej półki (Egipt lub Grecja). Chyba powinnam zacząć
      oszczędzać.
      • Gość: bibi Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: 212.76.37.* 19.09.05, 13:38
        na tle innych w Polsce zapewne masz bardzo dobrze. Na tle normalnych
        społeczeństw w normalnych krajach masz normalnie. Przecież to naprawde żaden
        luksus, że młodzi, pracujacy ludzie biorą mieszkanie na kredyt, zimą jada na
        narty, a latem do jenego z najtańszych turystycznie krajów na urlop (często
        wakacje w Polsce dużo droższe niż w Egipcie czy Turcji).
        Ludzie, dbajcie o jakość życia, a nie wegetację. To co niektórzy piszą o
        możliwościach utrzymania się za 1200 zł. to rozpaczliwa próba przeżycia. Zupki
        z Biedronki nie pozwolą umrzeć jak się ma 20 lat, ale zobaczycie za następne
        20, jak będzie wyglądał Wasz organizm. Uważam,że nawet przy tak dużym
        bezrobociu, powinien być bojkot podejmowania pracy z wynagrodzeniem poniżej
        2000 zł, zwłaszcza w Warszawie. Ci, którzy się godzą na karygodnie niskie
        wynagrodzenia, demoralizują pracodawców i czynią ich aroganckimi, bo i tak się
        trafi frajer gotowy pracować 12 godz. dziennie za 1200 zł. To forum pokazuje
        wiele takich przykładów.
        Należy współczuć wszystkim młodym ludziom przyjeżdzającym do Warszawy, którzy
        żyjąc za 1200 zł.są pełni wiary i nadziei, że za parę lat tutaj ich życie się
        odmieni. Warszawa jest taka sama jak reszta Polski. Jednym sie udaje a innym
        nie. A lata lecą.
      • wiaterek Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 17:26
        Zdradż mi proszę _kozaki miejsce Waszych miejsc prac i powiedz, że są wolne
        etaty kochaniutka, a rzucę swoją pracę, choć uważam,że nie jest opłacana
        najgorzej!:)

        ~hmmm ~~~~~~marzenia się spełaniją~~~~~~
        • kozaki_wiesi Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 18:25
          > Zdradż mi proszę _kozaki miejsce Waszych miejsc prac i powiedz, że są wolne
          > etaty

          Żadna to tajemnica. Jestem prawnikiem a mój mąż specjalistą w branży naftowej.
          Specjaliści (przez wielkie 'S') nieustannie poszukiwani. Nie wierzę ludziom,
          którzy twierdzą, że bez znajomości nie można w Polsce mieć dobrze płatnej
          pracy. Jak najbardziej można. W niedalekiej przyszłości spodziewamy się awansu
          i nasze dochody wzrosną.
      • Gość: ala Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.05, 19:15
        15 tys. Litości to ja po 26 latach pracy nawet przez cały rok tego nie mam.
        • kozaki_wiesi Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 19:35
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > 15 tys. Litości to ja po 26 latach pracy nawet przez cały rok tego nie mam.

          A czyja jest to wina?
          • Gość: ra Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 19:50
            a dlaczego od razu ma to być czyjaś wina? Chyba naszej porąbanej sytuacji.
            Trzeba być Specjalistą przez duże S żeby w ogóle mieć prawo do dobrych zarobków.
            Nie oszukujmy się - gdyby wszyscy byli specjalistami przez duże S, wśród tych specjalistów panowałoby olbrzymie bezrobocie.
            Powinno być to tak ustawione jak w Niemczech - tam nie ma manii wyższego wykształcenia, robotnik może godnie żyć.
    • misasia Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 14:38
      Mieszkam w Warszawie na stałe i nie oszczędzam specjalnie, bo atrakcji
      bezpłatnych Warszawa wiele nie ma; i tak:
      - mieszkanie 1100 (2 małe pokoje w centrum - ale tu mi się udało) plus oplaty za
      gaz i prad, telefon (w sumie ok. 45 zł)
      - bilet miesieczny 66 (latem na rowerze, bo lubię, ale idzie jesień)
      - wyżywienie - z winem, piwem itp. ok. 150 zł tygodniowo; jak się oszczędniej
      zyje, nie kupuje alkoholu i nie je na mieście to za 80 bez problemu można się
      wyżywić
      - kwestia taka jak ubrania, buty, wyjścia ze znajomymi, teatr, kino zależą od
      indywidualnych zwyczajów - można wydać mało, można i fortunę.

      Swego czasu widziałam podsumowanie fachowców - życie w Warszawie jest 20%
      droższe od średniej, ale zarobki są 60% wyższe od średniej. Teraz pewnie
      wszystko się zmienia, ale coś w tym jest.
      • Gość: bibi Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: 212.76.37.* 19.09.05, 14:54
        "zarobki w Warszawie o 60% wyższe od średniej" Wiesz, co to jest średnia? To
        zarobek m.in.prezesa NBP i kasjerki z hipermarketu. Nie ma co robić takich
        porównań, bo wychodzą bzdury. Koszty utrzymania w Warszawie są wyższe niz w
        innych miastach Polski głównie z powodu czynszów i innych opłat związanych z
        ich wysokością. Koszt żywności jako takiej, jest ten sam co w innych miastach,
        jednak drożej trzeba zapłacić za wynajem lokalu sklepowego, lokalu na usługi
        fryzjerskie itp. To wpływa oczywiście na ceny końcowego produktu. Ktoś mówi,że
        w Polsce benzyna jest droższa niż w USA. Nie, baryłka ropy kosztuje tyle samo
        na całym świecie. To podatki i akcyza są u nas większe. Można w konkluzji
        stwierdzić,że koszty utrzymania w Warszawie są takie, na jakie stać ludzi tu
        mieszkających. I nie ma kwoty minimalnej, ani maksymalnej. Zarówno jedno jak i
        drugie jest rozważaniem o wyższości świąt Bożego Narodzenia na świętami
        Wielkiejnocy.
    • Gość: izu no widzisz, jak Ci odpowiedzieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.05, 19:09
      nasze społeczeństwo jest już rozwarstwione jak w łacińskiej Ameryce.
      Myślę, że 2000 na rękę - spokojnie przeżyjesz, może nawet zaoszczędzisz co nieco. Oczywiście zależy z jakiej rodziny pochodzisz i jaki masz life style.
      Jak jesteś przyzwyczajona do służącej, ekstrawaganckiego żarcia, wakacji na Dominikanie a weekendu w Paryżu lub clubbingu po drogich knajpach - będziesz biedna i nieszczęśliwa.
      Jak Twoja rodzina spędzała wakacje nad Bałtykiem, mama gotowała w domu, a wyjście do knajpy to było święto - będziesz syta i szczęśliwa.
      • Gość: anonimka Re: no widzisz, jak Ci odpowiedzieli IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.05, 00:19
        Pytanie było po części teoretyczne, ale dziekuję za wszystkie odpowiedzi. Koszt
        utrzymania raczej nie odbiega od tego we Wrocławiu (mam na mysli głownie koszt
        wynajęcia pokoju lub mieszkania). Reszta jak wszędzie zalezy od potrzeb.

        Generalnie jest mi dobrze we Wrocku, ale niestety zdobycie pracy w zawodzie,
        który mnie interesuje graniczy z cudem - kilka wyspecjalizowanych firm,
        zamknietych na świeżą krew. Mogłabym u nich pracowac przez jakiś czas nawet za
        darmo, byleby nabyć doswiadczenie. Zawód jest w miarę nowy, kształcenie
        kosztowne, a fachowców niewielu. Próbuję więc wysyłac CV do innych miast. Ale
        poza miejscem zamieszkania pracować za darmo nie mogę. Mogę się zgodzić na
        pewne minimum, ale tylko po to, by potem z kwalifikacjami cenić siebie na dużo,
        dużo więcej. Droga przez mękę.

        W kazdym bądź razie dziękuję i pozdrawiam Warszawiaków
    • hernandez Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 19.09.05, 19:24
      Wiec:
      -mieszkanie min. 600zl
      -koszty wyzywienia no jak wszedzie
      -bilet miesieczny 66zl

    • Gość: szan Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.acn.waw.pl 20.09.05, 21:50
      Nie ma co szukać roboty poniżej 3000 zł/mc (netto) - to absolutne minimum. No
      chyba że komuś odpowiada "wegetacja".
      • Gość: zu Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 23:07
        to jak żyją w W-wie pielęgniarki, nauczyciele, kierowcy autobusów i tramwajów, sprzedawczynie?
        • Gość: Bibliotekarz Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 21.09.05, 01:49

          Widze ze niektorzy maja okrutne parcie zeby sie nachwalic ile to oni moga wydac
          w jeden miesiac...

          Tylko dodam tyle, ze mozna zarabiac 1400 i jeszcze cos odkladac, i mozna tez
          zarabiac 4000 i nie wiazac konca z koncem. Zalezy od tego jakie kto ma potrzeby
          i oczekiwania.


          Zycze wszystkim dodatniego bilansu,

          Bibliotekarz
          • Gość: szan Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.acn.waw.pl 21.09.05, 03:04
            Gość portalu: Bibliotekarz napisał(a):
            > Tylko dodam tyle, ze mozna zarabiac 1400 i jeszcze cos odkladac, i mozna tez
            > zarabiac 4000 i nie wiazac konca z koncem. Zalezy od tego jakie kto ma
            potrzeby
            > i oczekiwania.

            Zgadza się, wszystko zależy od potrzeb konsumpcyjnych... oraz ambicji.
        • Gość: szan Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.acn.waw.pl 21.09.05, 02:57
          Gość portalu: zu napisał(a):
          > to jak żyją w W-wie pielęgniarki, nauczyciele, (...)
          > sprzedawczynie?

          Mają bogatych współmałżonków:)
    • Gość: Kasia Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:54
      Mój koszt utrzymania w Warszawie jeszcze za czasów studenckich. Mieszkanie 500
      zł + opłaty licznikowe (+- 550zł miesiecznie). Telefon komórkowy POP 25zł m-
      cznie + karta telefoniczna 12,5.Studia opłacone wcześniej (co wakacje wyjazd na
      zachód)
      Co miesiąc miałam 450zł kredyt studencki + alimenty 620zł = razem 1070zł
      Opłaty = 590zł
      Na zycie = 480zł
      I musiało mi starczyć na wszystko jedzenie kosmetyki srodki czystości i jeszcze
      jakis ciuch. Była to wegetacja. Mama bez pracy na zasiłku. Radzić sobie
      musiałam bez ich pomocy.
      Teraz nie jest lepiej bo zarabiam 1000zł.A za 2 tygodnie muszę spłacić 1 ratę
      kredytu (fajnie było brac teraz trza oddawać).Przezyć się da za taka kasę ale z
      kalkulatorem w ręku co dnia.Tylko że to jest życie z dnia na dzień, próba
      przetrwania. Nie obwiniam mojej rodziny że nie zaliczamy się do klasy wyższej i
      nie jeździlismy nigdy nawet na wakacje nad morze. Winię tylko cały system jaki
      mamy w Polsce, że po studiach nie ma dobrych perspektyw na pracę na przyszłość
      i takich zarobków żebyśmy my młodzi mogli zyć poprostu godnie(dzisiejsi
      pracodawcy młodych ludzi traktuja jak roboli,jada po nich jak po łysym koniu)
      Przede mna trudny okres, mam nadzieje że znajde prace za min.1500netto żebym
      chociaz miała z czego spłacac ratę, a tym będzie ciężko.Ale i tak żyję nadzieją

      Pozdrawiam wszytskich optymistów

      • ryjek1975 Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? 22.09.05, 14:59
        To ja też napiszę:

        czynsz: 200 (kawalerka)
        kredyt: 470 (bo tę kawalerkę kupiłem)
        benzyna: 300 (bo jest droga - ale mało jeżdżę bo mieszkam w centrum)
        jedzenie do domu: 500
        jedzenie w knajpach: 300
        telefon TP: 70
        komórka: nic (bo służbowa)
        internet+TV: 177 (bo aster)
        gaz, prąd, woda: pewnie z 50 miesięcznie ale nie liczę
        imprezy: 500
        ciuchy: pewnie ze 100 miesięcznie wychodzi gdyby podzielić - ale nie licze

        czyli 2700 miesięcznie.

        a ja zarabiam prawie dwa razy więcej i ciągle tonę w długach... a jak sobie to
        policzę to mnie szlag trafia. Od dzisiaj będę zapisywal wydatki...
    • Gość: aga Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 23:35
      Małżeństwo z dwójką maluszków:
      - wynajem mieszkania - 2500
      - opłaty (prąd, gaz, telefony, internet) - ok. 1000
      - benzyna - ok. 300
      - jedzenie/chemia - ok. 2000
      - inne (lekarze, prasa, rozrywki, nieprzewidziane wydatki) - ok. 1500
      Razem: 7300
      Stać nas na to, więc tyle wydajemy.
      Gdyby nam się pogorszyła sytuacja finansowa to wiem, że potrzebne minimum dla
      nas to:
      - mieszkanie 2-3 pokojowe - 1200
      - opłaty - 500
      - benzyna - 200
      - jedzenie/chemia - 1600
      - inne (przede wszytskim lekarze i lekarstwa) - 500
      Razem: 4000
    • gospodyni2 Re: Warszawa 25.09.05, 10:08
      czynsz, opłaty - 300
      jedzenie - 600 zł (2 osoby)
      pies - 50
      paliwo - 300
      • Gość: an wreszcie ktoś normalny:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:22
      • Gość: Stella Re: Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:22
        Normalny?? Hehe. Rozumiem, że telefonu nie używasz, wody też nie masz ani prądu,
        komórki również, żywisz się no nie wiem gdzie, może uprawiasz ogródek na
        balkonie, bo ja kupuje w Biedronce i Leaderprice i min. na jedną osobe wychodzi
        400, pies mnie kosztuje 100, a paliwo przy tych cenach z 500. Poza tym czasami
        buty się niszczą i ciuchy przecierają. Nie piszcie ludzie bzdur.
        • gospodyni2 Re: Warszawa 25.09.05, 21:59
          do mnie pijesz??
          ja mam tel. służbowy, mąz też.

          W Biedronce i lider szajsie jeszcze nic nie kupiłam.

          Wszystko zalezy od zarobków, jak zarabiasz 2000 tys., to tyle masz do
          wykorzystania, jak 10000 - to więcej.
          Wystarczy dobrze gospodarowac budżetem i tyle.

          Ty kupisz sobie pierogi w Biedronce, a ja zrobie w domu - wyjdzie taniej,
          prawda?
          Nie jest problemem wydawanie dużej sumy, ale temat wątku był o utrzymywaniu,
          prawda?
          • Gość: Stella Re: Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 23:46
            Może meszkasz na wsi :) W Warszawie się za to nie utrzymasz. Ja mam telefon
            prywatny i w dodatku używam go służbowo. Nikt mi nie wmówi że można przelewać z
            pustego w próżne i wyjdzie pełne ;) Bajki. Utrzymanie kosztuje tyle ile wiele
            osób tutaj przyznało. Fantaści niech pisza ksiązżki sf :))
        • gospodyni2 Re: Warszawa 25.09.05, 22:08
          postanowiłam wyjaśnić wszelkie watpliwości zycia w Warszawie, skoro taka jestes
          dociekliwa:
          1. tel. stacjonarnego nie mam - jeszcze na moim osiedlu nie ma TEpsy
          2. kom. słuzbowe
          3. do pracy mam blisko, samochód przerobiony na gaz, całkiem nowy
          4. woda jest wliczona w czynsz - mieszkanie we wspólnocie, 2 razy w roku zwrot
          za nadwyżke wody i CO.
          Napisałas gdzies, że ciebie opłaty za mieszkanie wynosza 1000 zł (wynajmujesz
          tak? Bo chyba własnosciowe nie kosztuje az tyle).
          5. pies york, wydatki niewielkie.

          naprawde uwierz mi, żyje normalnie, nie ograniczam się w wydatkach i tyle
          właśnie mi wychodzi. Może za sprawa programiku Sknerus??
          • Gość: Stella Re: Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 23:51
            Mam swoje mieszkanie. To 1000 zł to suma wszystkich wydatków z czynszem,
            energią, wodą, telefonem stacjonarnym, internetem. No może wyjdzie z 800, zalezy
            ile za telefon. Pies Husky, duży, dużo i tak nie żre :) Ale szczepię go i dbam,
            witaminy kupuję, frontlajn na kleszcze. Ja nie wegetuję tylko żyję.
            • gospodyni2 Re: Warszawa 26.09.05, 07:57
              nie mieszkam na wsi kochana, ale po sposobie twojej konwersacji wnosze, że ty
              jestes przyjezdna, hehe.
              Nie umiesz sie rządzic pieniędzmi i nawet jakbys miała 3 trazy tyle to guzik z
              tego będziesz miec. Z mojej strony EOT.
    • Gość: Gość Re: Jaki jest KOSZT UTRZYMANIA w W-wie? IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 13:33
      w moim przypadku wygląda to tak:
      wynajęcie mieszkania 2-pokojowego - 1200
      media (prąd, gaz, TV, internet) - 300
      jedzienie - 800
      komunikacja - 66 (bilet miesięczny na wszystkie linie)
      razem 2366 zł

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka