Praca-tylko po znajomości

IP: *.wilanowska.waw.pl / *.crowley.pl 21.09.05, 19:45
Właśnie w obliczu smutku i ciężkiej deprechy dochodzę do takiego wniosku:(((
3lata szukania pracy(do tej pory pracowałam ale na umowę zlecenie)i żadnej
możliwości przejścia na umowę stałą.A wokół kumpele i znajomkowie bez języka,
ze średnim zaraz jak tylko zaczynają szukać pracy znajdują lecz po znajomości
z umową stałą i 2000 na łapkę.Ja jutro idę dopytywać sie o pracę z 800 na
łapcię.Powiesić sie i nic więcej:(
    • konopielka80 Re: Praca-tylko po znajomości 21.09.05, 20:52
      Masz dużo racji. A może ci znajomi są w stanie Ciebie wciągnąć..po znajomości..?
      • Gość: frustro Re: Praca-tylko po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 01:20
        (nie)sądzisz,że ona może się (nie)brzydzić takimi znajomościami?
        • Gość: Justyna Re: Praca-tylko po znajomości IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 23.09.05, 13:41
          też wychodzę z takiego założenia, że dobrzy znajomi i dobre znajomości pomogą w
          tych trudnych czasach ale z mojego doświadczenia znajomi, którzy juz są
          zadowolonymi pracownikami to rzadko kiedy chcą pomóc i widza swoich kolegów w
          potrzebie. Jednakże dwa razy spotkałam na swojej drodze w poszukiwaniu pracy
          OBCE osoby, które mi pomogły bo chciały pomóc. Pamiętam je do dzisiaj :)
    • Gość: baśka Re: Praca-tylko po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:38
      Masz rację, ale wiesz ja ostatnio dostałam propozycję pracy od znajomych i
      chyba nic z tego nie będzie, bo jezeli chodzi o pracę każdy pilnuje własnego
      tyłka i wszyscy wyparowują jak jest mowa o tym zeby cos ci pomogli...
      Nie załamuj się... napewno będzie dobrze...:)
      • Gość: morol Re: Praca-tylko po znajomości IP: 217.153.87.* 27.09.05, 13:42
        Odrobina oleju w głowie i można mieć każdą pracę. Bez znajomości...
        • Gość: M. Re: Praca-tylko po znajomości IP: *.aster.pl 28.09.05, 15:17
          są 3 prawdy...
          w tym wypadku to co napisałeś to... G. prawda
        • losiu4 Re: Praca-tylko po znajomości 29.09.05, 09:40
          optymista :) żeby nie było: chodzi o słowo "każdą" :)

          Pozdrawiam

          Losiu
    • Gość: martyna Re: Praca-tylko po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.05, 15:56
      Jesli w ciagu trzech lat nie znalazlas pracy to wydaje mi sie ze problem musi
      byc bardziej skomplikowany. Moze zle jej szukasz? A moze robisz cos z czego nie
      zdajesz sobie sprawy a jest to bardzo zle widziane przez potencjalnego
      pracodawce na rowmowie kwalifikacyjnej.
      95% moich znajomych (+ja sama) dostalo prace bez ZADNYCH znajomosci.

      Jesli np jestes na studiach to... juz taki zwyczaj ze pracodawcy (wliczajac w
      to dosc duze miedzynarodowe firmY0 beda zawsze do czasu konca studiow wolaly
      zatrudnic cie na umowe zlecenie.
      • Gość: ja NIE_MASZ_RACJI IP: *.devs.futuro.pl 28.09.05, 13:09
        Robiliśmy rekrutację. Warunki pracy jak na WARSZAWĘ - komfortowe. Znalazłem
        wątek podobny do tego i dałem ogłoszenie. Z ponad 100 wpisów żalących się osób
        dostaliśmy DWIE odpowiedzi i żadna nie spełniła wymagań: 2 języki
        komunikatywnie, dobra obsługa komputera, zaangażowanie-błysk w oku-entuzjazm-
        inicjatywa. Nie wymagaliśmy doświadczenia, ani wyższych studiów. Stanowisko
        asystentka biura (z perspektywą na managera biura i samodzielne projekty).

        W wyniku poszukiwań innymi kanałami (m.in GW)od misiąca nie znaleźliśmy osoby,
        która spełniłaby te wszyskie wymagania. Z reguły zgłaszające się osoby nie
        znają dostatecznie dobrze offica (sortowanie, numerowanie, robinie slajdów), a
        (poza lingwistami) z reguły 1 język średnio, a reszta - podstawy.

        POPATRZCIE NA SAMYCH SIEBIE - KANDYDACI.
        • Gość: M. Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.aster.pl 28.09.05, 15:23
          A Ty? rekruterze? co potrafisz?
          jakie znasz języki, jakie programy komp. znasz i poruszasz się po nich bez
          problemów?
          Ile masz lat i jakie doświadczenie?
          A ile chciałes zapłacić zatrudnianej osobie?
          W jaki sposób chciałes ją zatrudnić? Na umowę o pracę?
          Czy w ogłoszeniu napisałeś, że asystent biura ma perspektywy?
          Czy określiłeś wiek kandydata?
          • Gość: zbychu Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.mclink.it 28.09.05, 15:47
            przeciez naturalne ze w pracy sa perspektywy! a przede wszystkim zdobywasz
            doswiadczenie. nawet recepcjonistka ma perspektywy!
            takze ja uwazam, ze wiekszosc ludzi biadolacych na forum niestety nie ma
            kompetencji poszukiwanych na rynku pracy. I wcale nie chodzi tu tylko o
            umiejetnosci konkretne ale glownie o tzw soft skills, tak wazne w kazdej pracy:
            optymizm, umiejetnosc pokonywania problemow, dazenia do celu itp. Takie cechy
            sa istotne w kazdym zawodzie i cwiczenie ich, nic nie kosztuje!
            • Gość: ja Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.devs.futuro.pl 28.09.05, 16:11
              Jeśli następnym razem znowu się zdziwisz, dlaczego ktoś Ci na wpis nie
              odpowiedział, to pokaż komuś znajomemu taki tekst , jak ten poniżej i zapytaj
              na ile kilometrów czuć za nim nachalność i manipulację na poziomie liceum. :-)

              > Czy określiłeś wiek kandydata?
              tak, i numer kołnierzyka też

              > W jaki sposób chciałes ją zatrudnić? Na umowę o pracę?
              nie, na umowę najmu

              > A ile chciałes zapłacić zatrudnianej osobie?
              tak malo żeby na drugi dzień od nas odszedł

              > Czy w ogłoszeniu napisałeś, że asystent biura ma perspektywy?
              tja, jeśli tylko umie czytać, co pisze ktoś napisał chwilę wcześniej

              A Ty? rekruterze? co potrafisz?
              > jakie znasz języki, jakie programy komp. znasz i poruszasz się po nich bez
              > problemów?
              > Ile masz lat i jakie doświadczenie?
              a co Cię to obchodzi?
              • Gość: zbychu Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.mclink.it 28.09.05, 16:25
                No wlasnie. Ja przez forumowiczow zniechecilem sie do powrotu do Polski, tyle
                negatywnosci i zawisci, zwyklej niezyczliwosci...na szczescie kumple mnie
                przekonali :-)
                • Gość: ja Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.devs.futuro.pl 28.09.05, 16:47
                  no to piąteczka ;-) ja tutaj dzielnie stawiam czoło oszołomom w ojczyźnie...
                  damy radę i będzie lepiej :-)

                  Choć z drugiej strony to trochę tych ludzi rozumiem, bo zanim się dobrą pracę
                  znajdzie, to nieźle zdążą się po człowieku przejechać, ci wszyscy
                  tutejsi "pracodawcy". A wiadomo, że normalny człowiek ma swoją granicę
                  tolerancji, poza którą zaczyna się zwalczanie wszystkiego dookoła (sam byłem
                  nie raz blisko tego punktu).

                  Jedyna rada to pracować nad sobą, mieć głowę na karku i nie dać się zgnoić
                  (czyli zmienić w szczura classic).
                  • Gość: ja Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.devs.futuro.pl 28.09.05, 16:48
                    ....czego sobie i wszystkim życzę ;-))
              • Gość: M. Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.aster.pl 28.09.05, 21:07
                > a co Cię to obchodzi?

                Kompletnie nic. Gdy widzę takie prostactwo, jak to emanujące od Ciebie,
                odwracam się na pięcie :-)
            • Gość: Maggg Re: NIE_MASZ_RACJI IP: 194.246.124.* 29.09.05, 10:40
              ooo pozwole sobie się nie zgodzić, nie w każdej pracy są w perspektywy. Np w
              mojej firmie dla większosci zatrudnionych, raz objęte stanowisko jest
              dożywotnie, co w praktyce oznacza, że przez x lat można robic codziennie to
              samo. Więc informacja, że stanowisko jest z perspektywami moim zdaniem jest
              bardzo wazna.
        • losiu4 Re: NIE_MASZ_RACJI 29.09.05, 09:43
          albo za mało oferowaliście, albo za słabo szukaliście... Albo i jedno i
          drugie :)

          Pozdrawiam

          Losiu
        • stasss Re: NIE_MASZ_RACJI 30.09.05, 00:08
          juz znalazles pracownika ??
          bo jak nie to: oto jestem :-)
          bandaszNOSPAM@asz.pl
          pozdrawiam
          stasss
        • Gość: bibi Re: NIE_MASZ_RACJI IP: *.aster.pl 30.09.05, 09:43
          gościu "ja". Jak Twoja firma ma takich rekrutujących, to wiać gdzie pieprz
          rośnie. Jesteś arogancki i wcale nie dowcipny. Ktoś zadał Ci konkretne pytania,
          a Ty nie potrafisz normalnie odpowiedzieć.
          Taka firma, jacy pracownicy.
    • Gość: rozsądny Wykorzystuj pracodawców do ostatniej złotóweczki.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 15:26
      ...ja tak robie i mi z tym pięknie. Idziesz do roboty pracujesz dopóki ci sie
      to opłaca a w miedzyczasie szukasz innej lepszej. I tak sobie przeskakujesz:))
      Daje to dużo radości i ciągle nowe wyzwania a do tego pensja skacze:)))) I nei
      myśl o tym co sobie pracodawca pomyśli bo myśleć to on sobie moze dużo. Wazne
      jest to jak tobie sie żyje i co ty mozesz mieć z pracy.
      • Gość: Bibliotekarz Re: Wykorzystuj pracodawców do ostatniej złotówec IP: *.blakes.com 30.09.05, 21:54

        Uwaga, zaszokuje wszystkich: w zobywaniu pracy po znajomosci nie ma NIC ZLEGO.
        Nie mowie oczywiscie o przypadkach wpychania na stolki kuzynow-analfabetow, ale
        o poznawaniu osob ktore moga miec jakies cenne informacje.

        Wszyscy pracodawcy boja sie rekrutacji jak ognia: na jedno ogloszenie odpowie
        200 osob, ponad polowa nie bedzie miala odpowiednich kwalifikacji, czesc
        sklamie w resume, czesc nie przyjdzie na rozmowe, czesc bedzie miala za wysokie
        wymagania. Wybrany kandydat wcale nie musi okazac sie najlepszym. Duzo prosciej
        jest jest rozpuscic wiesci wsrod znajomych, ktorzy praktycznie przeprowadzaja
        selekcje za rekruterow. I dostajemy 10 kandydatow zamiast 200, z tych 10
        przewazajaca wiekszosc sie nadaje.

        Wiec jesli ktos powie "Szukam takiej osoby..." a ktos inny odpowie "Znam
        takiego goscia ktory by sie nadawal, moge mu dac twoj numer telefonu..." to
        jest to korzysc dla wszystkich.

        • Gość: stasss Re: Wykorzystuj pracodawców do ostatniej złotówec IP: *.chello.pl 01.10.05, 14:59
          masz w 100 procentach racje
          poza tym jak kogos polecam to poniekad biore na siebie odpowiedzialnosc, ze ten
          koles bedzie dobry
          taka metdoda jest najskuteczniejsza metoda znalezienia pracy, jakkolwiek trzeba
          miec znajomosci, wiec jest jednoczesnie najrzadziej stosowana przez szukajacych
Inne wątki na temat:
Pełna wersja