Dodaj do ulubionych

Magister-fizolem

IP: *.stargard.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 12:40
Na wstepie chce powiedziec ze nie mam nic do pracowników
fizycznych,"fizolem"okreslilam siebie z pomoca pewnego milego pana-
własciciela Fabryki Wanien.Jestem swiezo upieczona abslowentka prawa,mieszkam
na prowincji-znam 4 jezyki obce,pracowalam od 2 roku studiow w kancelariach-
teraz juz nie chce,"chce" gdzie indziej (na aplikacje bede zdawac za rok)i -
jak kazdy absolwent przeszlam setki rozmow kwalifikacyjnych, wyslalam
nieskonczona ilosc maili(nie tylko do firm prowincjonalnych ale rowniez do
Wawki, Poznania,kilkanascie razy łudziłam się, wierzyłam,że ktos mi pomoze(bo
obiecał,zapewniał etc)Zrobiłam listę potencjalnych pracodawców, których
brałam pod uwagę i w momencie kiedy skreśliłam ostanią firmę, sporządziłam
nową -z tymi któtrych w swojej "naiwności"nie bralam pod uwagę-i trafiłam w
ten sposób do Fabryki Wanien.
Pan Właściciel i Kadrowy w jednym zapytał mnie jaką pracę chciałabym
wykonywac-ja na to, że biurową raczej, sekretarska, asystencką....Pan
popatrzył na mnie dziwnie i dłubiąc w nosie oznajmił ze on ma pod sobą
MAGISTROW LAKIERUJĄCYCH WANNY!!!!!!!!
Przez moment załowałam,ze mam astme.......
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Poszukiwaczy Pracy, bez wzgledu na wiek ,
płec, wykształcenie.
Obserwuj wątek
    • jana_ Re: Magister-fizolem 02.12.02, 13:18
      Witam, niestety teraz ukończone studia nic nie znaczą. Po prostu pracy NIE MA.
      Znam osobiście mgr ekonomii i inżyniera budownictwa, którzy pracują
      w warzywniaku, sprzedając marchewkę. Ale w tym przypadku to był ich świadomy
      wybór (chodziło o kasę, warzywniak w dobrym punkcie w mieście to naprawdę
      niezła kasa).
      Znam dziewczynę po psychologii, która pracuje jako woźna w szkole.
      Widziałam ogłoszenia na stanowisko kelnerki, barmanki z wymogiem ukończonych
      wyższych studiów i znajomością dwóch języków obcych.
      Niedługo aby zostać sprzątaczką, fryzjerką, kelnerką, sprzedawcą w sklepie lub
      pomocnikiem majstra na budowie trzeba będzie posiadać wyższe studia:)))
      Chore to wszystko.

      • Gość: Pio M. Re: Magister-fizolem IP: *.dhcp.uno.edu 02.12.02, 16:07
        Pracy nie ma i nie bedzie i dobrze wam tak, wyborcy Kwasniewskiego i SLD,
        czytelnicy GW i Twojego Stylu, tropiciele ciemnogrodu, przeciwnicy
        reprywatyzacji, wysylacze tych po 35 na rente, zwolennicy UE, ekolodzy,
        wielbiciele Owsiaka, mlodzi ambitni i kreatywni, eksperci tolerancji wszelkiej.

        Kisiel odzywa sie zza grobu - to rezultat.
    • Gość: remek Re: Magister-fizolem IP: *.stargard.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 13:49
      jestem ciekawy co zrobilaby ekipa -niekoniecznie pierwszej mlodosci,ktora albo
      dostala prace po znajomosci albo niekoniecznie ma ochote na konkurenta w
      postaci mlodego z wyzszym wyksztalceniem,gdyby Ich zwolnic i wzamian
      zaproponowac prace woznych,lakiernikow,barmanow albo lepiej NICZEGO nie
      proponowac?
    • uscitizen Pytanie 02.12.02, 16:21
      Gość portalu: annika napisał(a):

      > Na wstepie chce powiedziec ze nie mam nic do pracowników
      > fizycznych,"fizolem"okreslilam siebie z pomoca pewnego milego pana-
      > własciciela Fabryki Wanien.Jestem swiezo upieczona abslowentka prawa,mieszkam
      > na prowincji-znam 4 jezyki obce,


      Witam,
      Zawsze fascynuje mmnie, gdy ludzie mowia: "Znam 4, 5, 6 jezykow obcych".
      ja po prawie 20 latach w USA i ukonczeniu college podaje, ze znam 2 jezyki:
      angielski i polski.
      Sam uczylem sie tez kiedys niemieckiego przez 5 lat, porozumiewalem sie w nim
      niezle, troche jeszcze pamietam. Podobnie z rosyjskim.
      Jakie wiec znasz jezyki, ile czasu sie ich uczylas i jaki jest Twoj poziom ich
      znajomosci?
      Z gory dzieki za odpowiedz.
      • Gość: Pio M. Re: Pytanie IP: *.dhcp.uno.edu 02.12.02, 17:56
        uscitizen, to twoj staly temat, wiesz ty i ja ze ci z bieglym angielskim nie
        kupili by tu nic w McDonalds, niektorzy nawet papieza poprawiaja, taki kraj,
        pisal o tym Krasicki i nic sie nie zmienilo.
        • uscitizen O Pio Mio ;-)) 02.12.02, 18:49
          Gość portalu: Pio M. napisał(a):

          > uscitizen, to twoj staly temat, wiesz ty i ja ze ci z bieglym angielskim nie
          > kupili by tu nic w McDonalds, niektorzy nawet papieza poprawiaja, taki kraj,
          > pisal o tym Krasicki i nic sie nie zmienilo.

          Tak, to moj staly temat ;-0))
          Moze mam slabosc, nie lubie bull shit'u?
          Rzecz w tym, ze ja w takim ukladzie weryfikuje swoja "znajomosc jezykow
          obcych " bo w takim razie znam:

          polski, angielski, niemiecki , rosyjski,slowacki (bylem raz na nartach), czeski
          (dogadalem sie w Pradze w knajpie z kelnerem ktory w zab nie znal zadnego
          jezyka procz czeskiego),ebonics ( na bronxie sie tez dogadam), hiszpanski
          (porozumiem sie z panienka z Dominican Republic gdy to niezbedne;-0)
          Czyli razem 8 jezykow obcych.
          Pozdrawiam.
          • Gość: agulha Re: O Pio Mio ;-)) IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 03.12.02, 01:16
            > Tak, to moj staly temat ;-0))
            > Moze mam slabosc, nie lubie bull shit'u?
            > Rzecz w tym, ze ja w takim ukladzie weryfikuje swoja "znajomosc jezykow
            > obcych " bo w takim razie znam:
            >
            > polski, z panienka z Dominican Republic

            Weto! Polskiego nie znasz, skoro nawet tej nazwy po polsku nie umiesz napisać.
            Odczep Ty się wreszcie od ludzi z tego forum, wielki emigrancie! Nie do każdej
            pracy trzeba znać język tak biegle, jak zapewne znasz Ty (...angielski). A jest
            zasadnicza różnica między kimś, kto sprawnie porozumie się w sprawach
            zawodowych, zabawi gościa z zagranicy chwilą rozmowy itd, a kimś, kto nie wie,
            jak jest "w prawo", "pana prezesa nie ma", czy "proszę zadzwonić później".
            Jeśli nie wiesz tego jeszcze, pojedź sobie na Węgry (z dala od Budapesztu i
            jeziora Balaton). PO tej podróży jak zawitasz ponownie do Polski, pocałujesz
            ziemię naszą :-)).
            Pozdrawiam szukających pracy - trzymajcie się i nie dajcie się zdołować takim
            ludziom, jak ten, co to ich głównym sukcesem życiowym jest fakt wyemigrowania
            do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i leczą kompleksy dogryzając Wam
            tutaj.
            • uscitizen Re: O Pio Mio ;-)) 03.12.02, 03:05
              Gość portalu: agulha napisał(a):

              > > Tak, to moj staly temat ;-0))
              > > Moze mam slabosc, nie lubie bull shit'u?
              > > Rzecz w tym, ze ja w takim ukladzie weryfikuje swoja "znajomosc jezykow
              > > obcych " bo w takim razie znam:
              > >
              > > polski, z panienka z Dominican Republic
              >
              > Weto! Polskiego nie znasz, skoro nawet tej nazwy po polsku nie umiesz napisać.
              Za to umiem cos robic po francusku. Ale na pewno nie z toba, bo ty warczysz ta
              czescia ciala....

              > Odczep Ty się wreszcie od ludzi z tego forum, wielki emigrancie!

              A dlaczego? To otwarte forum dyskusyjne i ja wlasnie dyskutuje. Tak
              rozumiesz "wolnosc slowa"? To chyba predzej pasujesz na kapo do obozu niz do
              zjednoczonej Europy...

              Nie do każdej
              > pracy trzeba znać język tak biegle, jak zapewne znasz Ty (...angielski). A
              jest
              >
              > zasadnicza różnica między kimś, kto sprawnie porozumie się w sprawach
              > zawodowych, zabawi gościa z zagranicy chwilą rozmowy itd

              Aha, wiec to jest ta "znajomosc jezykow obcych"? To rzuca nieco swiatla na
              sprawe.

              , a kimś, kto nie wie,
              > jak jest "w prawo", "pana prezesa nie ma", czy "proszę zadzwonić później".
              > Jeśli nie wiesz tego jeszcze, pojedź sobie na Węgry (z dala od Budapesztu i
              > jeziora Balaton). PO tej podróży jak zawitasz ponownie do Polski, pocałujesz
              > ziemię naszą :-))

              Bylem i nie mialem absolutnie zadnych problemow. Mozna sie tam dogadac od
              biedy po angielsku a jeszcze lepiej po niemiecku.
              przykro mi, ze nie znasz zadnych jezykow obcych nawet na tyle, by o droge
              zapytac lub zamowic drinka.
              > Pozdrawiam szukających pracy - trzymajcie się i nie dajcie się zdołować takim
              > ludziom, jak ten, co to ich głównym sukcesem życiowym

              A skad wiesz ? Znasz mnie skads? Jak nie znasz to przestan pie.dolic idiotyzmy
              mala.

              jest fakt wyemigrowania
              > do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i leczą kompleksy dogryzając Wam
              > tutaj.
              Nie, to ty masz kompleksy i jestes wyraznie nadwrazliwa. A jesli to co mowie,
              mialoby kogos dolowac, to nie dziwie sie ze taka osoba szuka pracy
              bezskutecznie. Za mala odpornosc na stress.
      • Gość: annika Re: Pytanie IP: *.stargard.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 18:27
        Drogi Kolego

        mieszkalam 10 lat w Belgii-dokladnie w Brukselii,gdzie obowiazkuje i francuski
        i flamandzki-poza tym angielski i niemiecki byly jeszcze w szkolce-aha i
        lacinka tez sie trafila ale jej poki co jeszcze nie wskrzeszono,wiec nie licze:-
        )
        Zaluje ze nie mialam wplywu na to, by pozostac tam dluzej-przez 20 lat
        nauczylabym sie jeszcze jednego.
        Zastanawia mnie paranoja z jaka musimy zyc-ludzie sie ksztalca po to, by
        zadowalac sie np; lakierowaniem wanien lub jak pisala "jana"praca woznej z
        dyplomem z psychologii.Pozdarawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka