Dodaj do ulubionych

Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział podatkowy

IP: *.chello.pl 26.06.06, 21:36
Bardzo przydadzą mi się informacje odnośnie zarobków w działach podatkowych
Wielkiej Czwórki (Deloitte, PwC, KPMG i E&Y). Chodzi mi głównie o zarobki na
niższych stanowiskach konsultanckich C1 i C2.

Po prostu nie wiem, na ile warto wiązać swoje plany z tymi firmami.

Komentarze odnośnie innych elementów pracy, np. atmosfery mile widziane.

Z góry dzięki za jakiekolwiek info
Obserwuj wątek
    • Gość: ewa Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: *.crowley.pl 26.06.06, 21:48
      4 tys. brutto. 3 500 na stażu.
      kwestie atmosfery i relacji mdzyludzkich oraz czasu pracy powtarzane sa do
      znudzenia.
      planów nie radziłabym wiązać ze względu na 70% rotację w tego typu firmach.
      nastaw się raczej na epizod.
      na stronie e&Y jest takie ciekawe motto, zobacz sobie.
      • Gość: pedro Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: *.chello.pl 02.07.06, 09:24
        Lepsze 3500 niż 2500, a tak na poważnie to całkiem nieźle jak na początek.
        Gdzie w takim razie warto się zatrudnić, jeśli chcę pracować w doradztwie
        podatkowym? Własna działalność?
        • Gość: modelka Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: 5.6.2R1D* / 170.252.72.* 04.07.06, 15:17
          najwzniejsze to egzamin Doradcy Podatkowego... :) ja pracowałam w jednej z firm
          z wielkiej czworki teraz przeszlam do firmy konsultingowej na stanowisko
          zwiazane z podatkami zycze powodzenia :)
          • Gość: pedro Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.06, 22:54
            czy powodem zmiany pracy były zarobki, czy może w grę wchodziły inne rzeczy.
            Doradź tym, którzy decyzje mają przed sobą
            • Gość: stach Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 11:51
              Zadajesz pytania w szkolno-ankietowym stylu. Mniej więcej każdy w branży
              podatkowej wie, na czym polega specyfika wielkiej czwórki oraz - dlaczego się
              stamtąd wypada.

              Te 3500 dostajesz za posadę szmaty do podłogi - musisz wykonywać najgorsze
              zadania, być zawsze szczęśliwy i w dobrej formie do pracy 24 hodziny na dobę 7
              dni w tygodniu. Każdy wdech i wydech musisz rejestrować w karcie czasu pracy.
              Jeśli twoja finansowa efektywność dla firmy spadnie poniżej czerwonej kreski,
              wypadasz. Jeśli utrzymujesz się ponad kreską możesz liczyć na to, że nie
              wypadasz lub dostaniesz trochę więcek kaski, trochę więcej, więcej... no - już
              wystarczy. I poza tym - każdy problem w pracy to TWÓJ PROBLEM.
              • kierunek_zachod Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda 12.07.06, 14:34
                Stach :
                Troche przesadzasz. Fakt, ze bardzo duzo zalezy od zespolu ludzi, z ktorymi
                pracujesz, ale to akurat nie jest specyfika Big4, tylko kazdego miejsca pracy.
                Wielka Czworka dalej pozostaje uosobieniem wyscigu szczurow, ale to juz nie te
                lata, kiedy mlodziaki przeskakuja z jeansow w gajery i pracuja cala dobe za
                horrendalna kase.
                To o czym piszesz to z duzym prawdopodobienstwem doswiadczenia z audytu.
                Podatki i CF sa inne. Na nizszych stanowiskach masz nieraz bardzo
                odpowiedzialna i naprawde ciekawa robote, a nie kserowanie faktur 24/7.
                Timesheety wypelnia sie rowniez w innych instytucjach. Nie zgadzam sie rowniez
                co do Twojego stwiedzenia na temat podejscia do rozwiazywania problemow - ale
                to chyba troche kwestia osobowosci, nieprawdaz ?

                Do Autora watku :
                Racja, ze malo kto wytrzymuje w B4 cale zycie. Dzieje sie tak miedzy innymi
                dlatego, ze latwo przeskoczyc do biznesu albo otworzyc potem wlasna
                dzialalnosc. Wedlug mnie to duzy plus. Mozna tez duzo skorzystac na
                szkoleniach, dostepnych materialach (drukowanych i elektronicznych) - w malych
                firmach zwykle nie ma na to kasy. To, ile kto skorzysta, to juz kwestia
                osobistych motywacji i samodyscypliny. Moim zdaniem warto.
                • Gość: stach Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: *.acn.waw.pl 13.07.06, 00:21
                  Widziane z zewnątrz wygląda to nieco inaczej niż od wewnątrz. Moje doświadczenia
                  pochodzą jak najbardziej z dzialu podatkowego z czasów lekkiej dekoniunktury,
                  gdy łatwiej było się tam zatrudnić niż przepracować cały miesiąc. Choć nie dane
                  było mi sprawować funkcji mini junior asystenta windziarza, to miałem okazję się
                  napatrzeć i nasłuchać różnych historyjek. Nigdy nie mogłem się jednak
                  zaprzyjaźnić z nikim sensownym, bo po kilku tygodniach znajomości umieszczał w
                  intranecie pożegnania i podziękowania. Był czas, że jeden znajomek zniknął w
                  ciągu 20 minut. Mimo też, że czasem nie było kompletnie nic do roboty, większość
                  towarzystwa pilnowała biurek do późnej nocy. Po kilku latach od tamtego czasu w
                  czwórce nie pracuje nikt z mojego kilkudziesięcioosobowego działu - łącznie z
                  kilkoma partnerami. Zniknęło też kilka oddziałów terenowych.

                  Zdecydowana większość sławnych podatkowców w tym kraju nie pracuje już (albo
                  jeszcze) w czwórce (vide - najsłynniejszy ostatnio Mirosław B., który przeleciał
                  chyba wszystkie firmy czwórki, piątki czy nawet szóstki), gdyż czwórka tworzy
                  system fabryki - nie ważne kto doradza, ważna jest marka (vide smętny los AA i
                  sposób w jaki AA zamieniło się w EY, a EY zamieniło się w MDDP). Na poważnie nie
                  da się tam zrobić żadnej indywidualnej kariery (no - może z maleńkimi
                  wyjątkami). Pracując w czwórce nie miałem prawie żadnych ciekawych
                  (rozwijających) zajęć z punktu widzenia doradcy podatkowego. Poziom doradztwa
                  sprowadzał się tam bowiem do udzielania odpowiedzi typu tak/nie na pytania "czy
                  można?". No - można się było też podszkolić w prowadzeniu korespondecji w
                  językach obcych oraz zapoznać z cennikami usług, które i tak okazują się
                  nieprzydatne, gdy się opuści czwórkę, bo tylko za znaczek czwórki na opinii
                  klienci godzą się na płacenie tak kosmicznych "czardży". Poza tym znam kilku
                  wychowanków tej szkoły, którzy do klienta potrafią wypowiedzieć na poważnie
                  zdanie "zajmuje się VAT-em, wyłącznie VAT-em" i o konsultację sprawy z punktu
                  widzenia PDOP, PCC, KP lub KRS mają ochotę prosić kogoś z innego działu. W realu
                  i poza czwórką takie zachowania nie zapewniły by znaczących przychodów w
                  konkurencji z pierwszym lepszym właścicielem biura rachunkowego.

                  No to miłej pracy życzę - rozpoczął się właśnie nowy dzień, nowych wyzwań.
                  • modelka4 Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda 13.07.06, 19:38
                    :))) dokładnie zgadzam sie ze Stachem"= :) wszsyscy ci ludzie specjalizuja sie
                    przede wszystim i obeiktywnie mowiac PIT-owcy nie znaja sie na CiT i odwrotnie,
                    ale uwazam, ze to dobra szkoa zycia troche uczy :)))
                    • Gość: john Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: 222.113.104.* 13.07.06, 22:25
                      Stach ma racje. kiedys byl czas, ze chcialem tam pracowac. im bardziej
                      poznawalem tych ludzi i firmy przy okazji roznych imprez marketingowych, tym
                      bardziej wydawalo mi sie nadymana banka mydlana. zaszufladkowanie wynikajace z
                      macierzowej struktury firmy odmozdza bardzo szybko- czlek zajmuje sie tylko
                      vatem i to na dodatek np.farmaceutycznym.
                      ponadto standardy pracy- open space, dupogodziny, czesto menadzer kretyn (madrzy
                      menadzerowie w B4 nie pracuja, wiadomo). ponadto irytujace jest przekonanie tych
                      smiesznych ludzikow po sgh o tym, ze praca w B4 nobilituje. zalosne.

                      wszyscy z olejem w glowie stamtad uciekaja- kolega barszcz (ktory nota bene jest
                      cienki jak barszcz, anegdoty chodza po miescie na ten temat). potem ta
                      sztywniacka kobita- independent tax advisers no i cale stado z MDDP oraz
                      ostatnio ta laska karina, co to zrobila swietny deal przechodzac do salansa.

                      starsznie duzo plebsu cisnie sie do podatkow, dlatego trzeba stamtad spieprzac,
                      moi drodzy.
                      • kierunek_zachod Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda 13.07.06, 23:55
                        Czytam te Wasze wypowiedzi i zupelnie jakbysmy zyli w innych swiatach.
                        Potwierdza sie wiec, ze to kwestia ludzi. A to warunkuje komfort pracy w kazdym
                        miejscu, nie tylko w "wielkim" doradztwie.

                        Re rotacja i znajomi
                        Ja mam z tamtego okresu sporo dobrych znajomych, mimo ze wiekszosc z nas juz
                        nie pracuje w tamtej firmie. Co wiecej, utrzymujemy kontakty mimo duzej
                        odleglosci, ktora mnie od nich dzieli. Sa to ludzie sensowni, z pazurem, na
                        poziomie. Taki byl caly "nasz" dzial podatkowy, bez durnych "dupogodzin" i
                        wazeliniarstwa. Oczywiscie zdarzaly sie oszolomy, ale nie wiecej niz gdzie
                        indziej. FAS (CF) tez rewelacja. Wiec uogolnienia typu "rozmawialem z dwoma
                        gostkami i byli skonczonymi kretynami" sa rownie miarodajne co wyciaganie
                        sredniej z IQ i numeru buta.

                        Re specjalizacja
                        Stwierdzenie "ja tam, panie, jestem od VATu, a od KKSu to zadzwoni ktos inny"
                        uwazam za nieprofesjonalne. Pewna podstawowa wiedza ogolnopodatkowa jest
                        niezbedna, jesli chce sie rozmawiac z klientem.
                        Natomiast NIE WIERZE, ze mozna byc specem od wszystkiego i na biezaco sledzic
                        orzecznictwo w kazdej dziedzinie. Get a life, przeciez nie bedziesz czytac LEXa
                        24/7. Jako klient tez wole rozmawiac ze specjalista, a nie "zlota raczka" od
                        wszystkiego. Zeby bylo smieszniej, w UK, gdzie obecnie pracuje, specjalizacja
                        jest posunieta do granic absurdu, a klienci jakos swietnie to rozumieja i nie
                        przeszkadza im, ze przy okazji rozmowy z "mojej" dzialki nie przeskocza nagle
                        na pytania o share option plans.

                        Re open space
                        A byles kiedys u klientow i widziales gdzie tam ludzie pracuja ? A widziales
                        traderow w bankach ?? Chyba tylko psychoterapeuci oraz kancelarie prawne (i to
                        tez nie wszystkie) preferuja skorzane kanapy w przestronnych gabinetach.

                        Re skala projektow
                        Z tego co pisze Stach (udzielanie odpowiedzi typu tak/nie na pytania "czy
                        można?") wygladaloby, ze pracowal na poczatku lat 90. - wtedy (ponoc) placono
                        za opinie z serii "jaka jest stawka VAT w Polsce". Odpowiedz na pytanie "czy
                        mozna" moze byc poprzedzona skomplikowana analiza prawno-podatkowa -
                        wspolczuje, jesli Ci sie takie projekty nie trafialy. Moze to znow
                        moje "niesamowite szczescie", ale udalo mi sie pracowac przy naprawde duzych
                        dealach, dzieki czemu moj obecny pracodawca chetnie sciagal mnie z Polski.
                        Wiem, ze pracujac w malej kancelarii takie projekty bylyby tylko marzeniem - po
                        prostu nie obslugiwalibysmy tak duzych klientow i transakcji. Moze wiec
                        faktycznie, do obslugi malej firemki mozna byc "czlowiekiem od wszystkiego" -
                        bo bardziej skomplikowane transakcje po prostu sie nie trafia.

                        Pozdrawiam i zycze wiecej szczescia (do ludzi i projektow) na swojej drodze.
                        • Gość: pedro Big 4 - daje do myślenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 20:52
                          Nie spodziewałem się takiego odzewu, zadając pytanie głównie o zarobki. Cieszę
                          się z tak ożywionej dyskusji, bo mam szansę przemyśleć swoje dalsze
                          postępowanie w kwestii wyboru miejsca pracy.

                          W B4 jestem bardzo krótko, ale z dotychczasowych obserwacji wynika, że nie ma
                          tu ani rzucającego się w oczy wyścigu szczurów, ani codziennego siedzenia po
                          godzinach. Pewnie, każdy chciałby awansować, ale nie ma w tym nic
                          nienormalnego. Czasami trzeba zostać dlużej, ale tak jest w każdej prywatnej
                          firmie.

                          Nie wiem dokładnie jakie są zarobki poza B4, ale tu odbiegają od średniej
                          krajowej na plus, więc jak dla studenta lub świeżego absolwenta, to chyba dobry
                          układ (przynajmniej na początek).

                          Chociaż jestem dopiero na początku drogi zawodowej, to widziałem już gorsze
                          miejsca pracy. I nie mówię tu wcale o małych lokalnyc firmach, lecz o znanej w
                          całej Polsce firmie.

                          Na narzekanie jeszcze będzie czas. Na razie jest OK.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: ewa Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.jmdi.pl 22.07.06, 11:24
                            Też tak miałam. Ale na pcozątku wygląda różowo, a potem z czasem zaczynasz
                            widizeć więcej. Zcyzę Ci powodzenia.
                            • pablowaw Re: Big 4 - daje do myślenia 22.07.06, 13:14
                              Zgadzam sie calkowicie dla czlowieka po studiach kazda korporacja wyglada super
                              i na poczatku jest rozowo i wspaniale a tak naprawde to tylko otoczka. Stawianie
                              celow, plany wobec osob wybijajacych sie, dobre słowa, itd... a to wszystko po
                              to aby lepiej Ci zmobilizowac to pracy. Tego wszystkiego ucza na szkoleniach
                              Managerow..naprawde żałosne.
                          • Gość: stach Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.acn.waw.pl 25.07.06, 22:27
                            Ja też zaczynałem BIG4 w lecie - zaraz po podsumowaniu poprzedniego roku
                            obrotowego. Też było luźno i nikt nie przyznawał się do żadnego biegu po
                            blaszkowym labiryncie. Miałem więc czas by w moim biurkowym kompie wygrzebać
                            ślady życia licznych poprzednich użytkowników. Ledwo jednak drzewa się
                            zażółciły, mój bezpośredni zwierzchnik przesłał mi e-maila, że bardzo dobrze mu
                            się ze mną pracowało i był to naprawdę fascynujący czas i zaprasza mnie na jego
                            uroczystości pożegnalne w Firmie. Potem miałem kilku podobnych zwierzchników i
                            trudno się było połapać, który gdzie co jak i dlaczego. W ogóle to były fajne
                            socjologiczne doświadczenia, ale nie powtórzyłbym tego teraz. A zawodu
                            podatkowego (samodzielności, logicznego myślenia, podejmowania decyzji, pisania
                            wartościowych opinii, dystansu do problemu, występów przed urzędem i sądem) na
                            poważnie nauczyłem się pracując w małych dziadowskich kancelariach prawniczych.
                            • Gość: pedro Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 00:25
                              No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak powielić model stosowany przez
                              koleżanki i kolegów: 1,5 roku i zmiana pracodawcy. Może wezmą mnie do jakiejś
                              małej dziadowskiej kancelarii :)
                              • Gość: ja Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.acn.waw.pl 28.07.06, 22:41
                                przeginacie... pracuje w big 4 już 3 rok i jak na razie jest ok. Lubie jak sie
                                cos dzieje, ucze sie czegos nowego - a nie robie w kolko to samo. Nie znosze
                                sie nudzic. Ludzie sa fajni, prawda, ze dosc 'niezalezni' i dosc trudno sie
                                zaprzyjaznic, ale liczba oszolomow w normie, a nawet bym powiedziala mniej niz
                                gdzie indziej, da sie przezyc. Godziny pracy to mit- zdarza sie przyjsc w
                                niedziele (trzy razy do roku) i zdarza sie siedziec do 19- ale zdarza sie tez
                                nie miec nic do roboty. Minusem sa wyjazdy. Kasa jaka sie zarabia, pozwala
                                normalnie zyc i pewne rzeczy wynagradza. Wyscig szczurów- nie zauwazylam.
                                Wszyscy awansuja i nikt nie musi nikogo wygryzac- w kazdym razie ja sie nie
                                spotkalam. Kariera? -mi tam nie zalezy za bardzo. Ja tam po prostu lubie to, co
                                robie, jak mi sie znudzi pojde gdzie indziej. To jasne, ze to praca raczej nie
                                na cale zycie, przede wszystkim dlatego, ze daje malo stabilnosci- nie masz
                                miejsca pracy ani nawet biurka, stalego szefa ani stalych obowiazkow, a dookola
                                ciebie wszystko sie zmienia. To po pewnym czasie moze meczyc. Po prostu jak dla
                                kogo- to sprawa indywidualna.
                                • Gość: pedro Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.06, 01:13
                                  Wiem, że siedzę w tym za krótko, żeby moje zdanie traktować jako w pełni
                                  miarodajne. Mimo wszystko, na podstawie dotychczasowych doświadczeń, łatwiej mi
                                  się zgodzić z przedmówczynią. Ludzie są normalni, no może z nielicznymi
                                  wyjątkami. Godziny pracy? Z tym bywa różnie, ale zauważyłem, że to
                                  raczej "kara" dla wybranych siedzieć po godzinach. Wyścigu szczurów nie
                                  dostrzegłem. Drobne elementy rywalizacji są wszędzie widoczne i Big4 nie jest
                                  żadnym wyjątkiem.
                                  Nie piszę tego w trosce o wizerunek firmy, w której pracuję, ani tym bardziej o
                                  Big4. Nie przywiązuję się za bardzo do brandu, ani nawet do branży. Współpraca
                                  będzie trwała tak długo, jak obie strony będą miały z niej profity. Proste
                                  • Gość: jimbo Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.chello.pl 03.08.06, 11:37
                                    Jezeli chcesz pracowac w Big4 to...... lepiej wyjedz za granice !!!

                                    Zarobki duuuuzo wieksze, komorka i samochod bez limitow /nawet na wyjazdy do
                                    Polski/, placa Ci za nauke jezykow, a do tego /juz po roku pracy/ placa Ci caly
                                    koszt ACCA !! doplaty do mieszkania /praktycznie mieszkasz za darmo/ a to co w
                                    kraju to zenada.. mam kontakt z ludzmi w kraju i wiem jaki tutaj jest wyzysk a
                                    jakie place i warunki zatrudnienia..

                                    Wlasnie koncze 3 rok pracy, znam 4 jezyki dosc dobrze, SGH, niedawno zdalem
                                    ostatni egzamin ACCA, mam pod soba 7 osob i zarabiam w granicach 7,000 brutto
                                    EURO

                                    pozdrawiam i zycze powodzenia
                                    Jimbo
                                    • Gość: pedro Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 00:03
                                      Dobry pomysł, ale chyba wybór mam zawężony do krajów anglojęzycznych, bo z
                                      niemieckim niezbyt u mnie dobrze
                                    • Gość: Gosc Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.Red-80-58-205.staticIP.rima-tde.net 16.08.06, 15:22
                                      Jimbo, tak z ciekawosci w jakim kraju po 4 latach doswidczenia w Big 4
                                      dostajesz 7000 euro, nawet z ukonczonym ACCA? Z tego co wiem w Holandii po 4
                                      latach zarabia sie ok 3200 euro (z ACCA) a w UK (Londyn) okolo 3000 funtow (z
                                      ACCA). Pozostale kraje europejskie raczej nie placa lepiej ( no chyba ze
                                      Skandynawia - ale kto by tam chcial wyjezdzac).
                                      • Gość: ewa(pwc) Re: Big 4 - daje do myślenia IP: *.jmdi.pl 16.08.06, 21:55
                                        Biorąc pod uwagę koszty zycia, samo mieszkanie, jakakolwiek norka to 1200 euro,
                                        więc nie brzmi to tak imponująco jakby się zdawało.
                                        • kinkygirl Re: Big 4 - daje do myślenia 16.08.06, 23:05
                                          no, rzeczywiscie, dochod rozporzadzalny taki jak w Polsce, tylko pomnozony razy 4.
                                          a 1200 euro to owszem, norka ale w londynie moze, a nie w niemczech.
    • Gość: ciekawy Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: *.warszawa.vectranet.pl 02.07.13, 19:40
      A jak zarobki rysują się dziś?
      • Gość: mo Re: Deloitte, etc. - ile zarabia C1? - dział poda IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 21:02
        Ostatnio idą w dół.

        2-3 lata temu C1 po praktych w dziale merytorycznym miał 5k, w supportach ok 4.5k.

        Teraz w supportach jest ponoć ok 4k

        Tegoroczne C2 mają 5.5k

        generalnie jest słabo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka