Gość: uważny obserwator
IP: *.acn.waw.pl
28.10.06, 01:06
Szukam go od dawna, bardzo dawna. Wiele o nim mówią, zwłaszcza w mediach.
Podobno jest wszędzie i dotyka masowo ludzi. Nieustając z poszukiwaniu tegoż
zjawiska, patrzę na codzień, co się dzieje w firmie a także w innych firmach,
z którymi wspólpracujemy. WSZĘDZIE potrzebują ludzi! Poczynając od zawodowych
kierowców na głównych specjalistach kończąc. Żadna z firm nie zamierza płacić
wręcz mitycznych już sześciuset złotych. Na niektórych stanowiskach gotowość
pensji dziesięciokrotnie wyższej, ale cóż z tego, skoro odpowiedniego
fachowca brak. Zajęty na miejscu albo wyjechał. W szufladach walają się
sterty cvków ludzi bez żadnego doświadczenia, których nikt nie zarekomenduje
a oni sami podkreślają tylko, że są zdolni, ambitni i szybko się uczą. Ponoć
są też zdeterminowani, choć trudno wyczuć do czego.
W ufo dawno temu przestałem wierzyć, bo choć tak wiele książek o tym napisano
i tak wielu rzekomo ufoludków widziało, ja w nich nie wierzę.
W bezrobocie w Wawie też przestałem dawno wierzyć. Podobno gdzieś jest, jest
powszechne i huczą o nim politycy i media. Jednak mnie nigdy nie udało się
tego zjawiska na własne oczy zaobserwować. Skoro widziałem zorzę polarną, to
może kiedyś i to całe bezrobocie zobaczę? Na razie widzę bezrobocie ujemne
czyli deficyt zdolnych rąk do pracy.