Dodaj do ulubionych

Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?!

IP: *.acn.waw.pl 14.02.07, 21:34
Do założenia niniejszego tematu skłonił mnie znajdujący się niżej wątek
założony przez osobę, która pyta się, czy zarabiając 2000 zł/mc da się wyżyć w
Warszawie. Ktoś inny pokusił się o szczegółową kalkulację i wyliczył, że jak
się wyda przy takich zarobkach tyle a tyle na bieżące opłaty, bilet miesięczny
itp., to zostanie sto kilkadziesiąt zł. Co to, k***a, jest, stówa z
okładem???!!! Akurat tyle, żeby kupić flachę, zagrychę, zapić i zapomnieć o
swej ponurej egzystencji.

Naprawdę nie macie wyższych ambicji niż napchanie kałduna, zaspokojenie
podstawowych potrzeb fizjologicznych i telepanie się miejskim autobusem? A
gdzie przyjemności (nie mam tu na myśli wyjścia do kina jedynie raz w
miesiącu)? Wycieczki (krajowe i zagraniczne)?
Czy wy naprawdę nie odróżniacie życia pełną piersią od wegetacji? Nie szkoda
wam życia?

Ręcę mi opadają, jak czytam wypowiedzi co poniektórych forumowiczów...
Obserwuj wątek
    • Gość: lna Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.chello.pl 14.02.07, 21:44
      pewnie, że szkoda, ale nie zapominaj, ze głód, pragnienie to potrzeby bazowe.
      jak sa niezaspokojone to o "duch" sie nie rozwinie. czysta pyramida maslowa.
      pewnie, z chcialoby sie wiecej, aby na wszystko tez starczalo, ale, chęci a
      realia często się mijają.
      Ja mam ambicje, ale czasem musze je schować do kieszeni. a myslisz, ze to nie
      boli? boli . ale nie czulabym sie ni krztyny lepiej, gdyby ów kałdun sie nie
      zapełnił.
      • Gość: Blackforever Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.chello.pl 20.02.07, 12:05
        Pewnie, że ludzie mają ambicje i chcieliby coś więcej niż woda i zagrycha. Ale
        taki sposób myslenia mają zazwyczaj ludzie, którzy ucierpieli biedę, którzy
        poznali co to długie bezrobocie i niedostatek. Tacy ludzie po pewnym czasie
        rzeczywiście zaczynają mysleć ,,byleby tylko na przeżycie starczyło"
    • Gość: bassPL Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.aster.pl 14.02.07, 23:58
      polecam książkę "Głód" Knuta Hamsuna.
      Albo eksperyment na sobie za 1000 zł miesięcznie, powiedzmy przez pół roku.
      Zobaczymy jak będą się prezentować ambicje autora wątku po tym czasie ...
    • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 00:11
      Ja zarabiam 2000 - 2500 miesięcznie i nie tylko płące swobodnie wszystkie
      opłaty,jeźdzę samochodem ale i co miesiąc coś odkładam - teraz np od grudnia
      odłożyłam sobie na wyjazd na narty - ale chodze do kina (bardzo często), kupuję
      ciuchy (mam ich az za dużo), urządzam powoli mieszkanie i na wszystko mi
      starcza. Cud chyba jakiś :) Ja nie wiem co wy ludzie robicie że wydajecie tyle
      kasy, chyba połowę przeżeracie bo to naprawdę niepojęte. Za 3000 można żyć jak
      król - oczywiście jeśłi chodzi o jedną osobę. Nie mówię tu o rodzinie i
      dzieciach bo wiadomo że dzieci bardzo dużo kosztują.
      • Gość: bombka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: 213.17.144.* 15.02.07, 08:02
        jakoś ci nie ufam, jakoś ci nie wierze.....
        • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 14:55
          Możesz nie wierzyć ale to jest fakt. Przecież wiem ile zarabiam :) Jeszcze mamie
          na emeryturze pomagam.
          • do-beaty Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 16.02.07, 13:14
            Majka, a za mieszkanie, media, tel. kto płaci?
            • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 13:34
              Ja. Czynsz 300 zł (woda w czynszu), prąd ok 80 zł co 2 miesiące, tel z netem ok
              125. Do tego komórka ok 130 zł. Miesięcznie na opłaty wychodzi mi ok 600 zł.
      • jsolt Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 15.02.07, 10:04
        Ja nie wiem co wy ludzie robicie że wydajecie tyle
        > kasy, chyba połowę przeżeracie bo to naprawdę niepojęte. Za 3000 można żyć jak
        > król

        to nie jest niepojęte, tylko bezsensownie generalizujesz i mierzysz wszystkich
        swoją miarą - jeden może za 3K żyć jak król, a drugi nie może i już, 3K pln to
        ja mam miesięcznie samych opłat, więc to nie jest niepojęte tylko zależy od
        indywidualnej sytuacji każdej osoby.
        • Gość: karol Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.chello.pl 15.02.07, 11:03
          kolega chyba zapomina o tym, że młody człowiek nie dostanie zwykle na początek
          wiecej niż 2500 netto - wieksza pensja jest możliwa dopiero po przepracowanym
          roku a i to pod warunkiem, że startuje się na jakies przyzwoite stanowisko. Co
          do tego na co starcza 2500 - cóż, jeśli ktoś ma mieszkanie kupione przez
          rodziców, taka kwota starcza na normalne życie. Gorzej mają ci, którzy ponad
          połowe swej pensji oddają na spłatę kredytu hipotecznego(teraz to ok. 1300
          miesięcznie)1200 na zycie w Warszawie to już faktycznie mało.
          • Gość: abc Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 11:39
            To ja mam pytanie z innej beczki. Co jest lepsze staż w ZUSie czy praca na
            pełny etat w sklepie (swoją dorogą w bardzo fajnym)z tym, że w sklepie przez
            tydzień pracodawca chce sprawdzić jak pracujesz potem, miesiąc próbnego i
            dopiero umowa o pracę.
            • do-beaty Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 16.02.07, 13:17
              Te 'miesiące próbne' też muszą być na umowę i z wypłatą. Ja tak bujałam się
              tygodnie, harowałam, i potem do widzenia. Ani kasy ani umowy.

              Ja wybrałabym ZUS z tego względu, że lepiej wygląda na cv praktyka w
              administracji niż w butiku.
          • jsolt Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 15.02.07, 12:11
            koleżanka, nie kolega, ale ok - ja komentowałam wyłącznie stwierdzenie, że za 3
            tys. można żyć jak król.
            nie wnikam w temat kształtowania się zarobków, kredytów, możliwości zmiany
            pracy, zdolności kredytowej, bezrobocia, biedy, i ogólnie wojen na świecie i
            dziury ozonowej - chodziło mi o proste stwierdzenie, że dla jednych 3 tys. to
            dużo a dla innych za mało, bo im nie starcza, i tyle.
            • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 14:57
              Ale autor wątku stwierdza że nikomu nie starcza i że ci co zarabiają około 2000
              to żebraki. No więc obaliłam jego twierdzenie :)
          • Gość: szan Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.acn.waw.pl 15.02.07, 14:40
            Gość portalu: karol napisał(a):

            > kolega chyba zapomina o tym, że młody człowiek nie dostanie zwykle na
            początek
            > wiecej niż 2500 netto - wieksza pensja jest możliwa dopiero po przepracowanym
            > roku a i to pod warunkiem, że startuje się na jakies przyzwoite stanowisko.

            Nie wiem, kto ci takich bzdur naopowiadał, ale zapewniam cię, że jako świeżo
            upieczony absolwent miałem znacznie więcej.
            • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 14:59
              O rany ludzieee, przeciez to zalezy kto gdzie pracuje. Niektórzy po 20 latach
              pracy mają 2500.
            • potomar Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 16.02.07, 12:57
              Ciekawe gdzie i kiedy.
        • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 14:54
          To autor wątku generalizuje. Oczywiście że zalezy jakie masz opłaty i gdzie
          mieszkasz. No ale sorry, jeśli ktoś zarabia 2000 to niech się głupio nie szarpie
          na nowiutkie mieszkanie 70 m w nowoczesnym bloku na osiedlu chronionym. Ja mam
          bardzo małe opłaty.
      • Gość: tomeczek Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 15:16
        Majko, jedno pytanie:

        Mieszkasz i zarabiasz w Warszawie? Czy gdzie?
        • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 16:17
          W Warszawie. Mieszkam na Pradze.
      • Gość: Vox Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.bb.online.no 18.02.07, 14:19
        to "stol pisk" i sie nie wypowiadaj bo zdechlbys z gloduy ty i twoje dzieci
        gdybys je mial
    • anda_anda Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 15.02.07, 12:41
      pomyśl o tym, ze w niektórych zawodach te 2 tys. to maksymalne zarobki i
      koniec. Tak jest świat urządzony, że nie każdy może zarabiać kilkanaście
      tysięcy, że o wyższych kwotach nie wspomnę. Jeśli ty zarabiasz nieporównywalnie
      więcej, to ok, ciesz się tym, ale przyjmij do wiadomosci, że żyja na tym
      świecie osoby, które zarabiają mniej i nie mają szans na wyższe zarobki i jakoś
      sobie z tym radzą. Całkiem możliwe jest też to, ze niektórzy z tej mniej
      zamożnej grupy są szcześliwi z tym, co mają. Szokujące, prawda?
      • Gość: bombka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: 213.17.144.* 15.02.07, 13:43
        w niektórych zawodach ludzie mają i 1000 na rękę i żyją i to nie dlatego, ze
        tak urządzony jest świat ale dlatego, ze się np. nie uczyli z własnej lub innej
        przyczyny.

        • Gość: Majka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 15:02
          Bombka, ty chyba masz nie po kolei w głowie :))) Akurat bywa często że tłumok na
          budowie po zawodówie zarabia 4 tysiące a nauczyciel w szkole z tytułm mgr i
          jeszcze czasami podyplomowymi niewiele ponad 1000 zł!!! O czym ty w ogóle
          opowiadasz...
          • Gość: monia Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 15:52
            bombka....tak wlasnie jest swiat poukladany a raczej popieprzony ze naczyciel
            ktory sie uczyl i skonczyl studia zarabia nieco ponad 1 tys a inny ktory nie ma
            studiow ma 3 razy wiecej, tutaj nie ma nic do rzeczy chec do nauki, po prostu
            zyjemy w chorym kraju i tyle..........
        • anda_anda Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 15.02.07, 19:14
          bombka, tak właśnie jest urządzony świat i takie są twarde prawa rynku - jdno
          zarabiają 800, inni nawet milion i o zarobkach decyduje rynek - jeśli twoja
          praca jest koms potrzebna i jestes jedna z niewielu osób, które ją potrafią
          wykonać, to zarabiasz dużo. Proste.

          Wiesz, jak malo zarabiają młodzi lekarze? i co? oni tez sie nie uczyli?
    • Gość: corgan ale świetnie sie ztych nieambitnych osób korzysta IP: *.chello.pl 15.02.07, 17:14
      prawda?

      Skoro jesteś taki ambitny to rozumiem, że nie korzystasz z tych nieambitnych
      sprzedawczyn szmatek i żarcia w hipermarketach, z tych nieambitnych kelnerów,
      barmanów, kasjerek biletowych, sprzątaczek, taksówkarzy, pracowników stacji
      paliwowych, mechaników samochodowych itp.?

      Z tych wszystkich którzy co prawda zarabiają mniej niz 2000 ale tym ambitnym
      pozwalają zapić i zapomnieć o swej ponurej egzystencji>? hehehehe

      Bo czymże byłaby możliwość zapicia ponurej egzystencji i jak to ładnie ująłeś -
      życie pełną piersią gdyby trzeba było płacić kelnerowi 4000zł co automatycznie
      przełozyłob się na podwójny wzrost cen drinków, prawda? hehehe

    • Gość: Tomek. Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.aster.pl 15.02.07, 18:58
      Ja teraz zarabiam naprawdę przyzwoicie, ale zaczynałem własnie od 2k- i miałem
      więcej niż większość moich znajomych !
      A ile twoim zdaniem szanowny Szanjest to mnimimum od którego można uznać, że
      ktoś się szanuje ?
      • Gość: bzzz Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.acn.waw.pl 15.02.07, 20:09
        A ja uważam, że to nie ma nic wspólnego z szanowaniem się. Jeśli ktoś jest
        zmuszony do tego by jakoś przetrwać, to za 1600 brutto się szanuje (od takej
        pensji zaczynałem,i to tylko przykład który pierwszy przyszedł mi do głowy).
        Bardziej istotnym jest dla mnie aspekt królewskiego życia. Jakaś miła osoba
        napisała, że żyje po królewsku za 3000 tyś (chyba). Ciężko mi w to uwierzyć,
        ale to jednak kwestia pojmowania rzeczywistości. Po pięciu latach tyrania jak
        wół i produkowania kolejnych dyplomów, niespania po nocach etc. dbiłem do 12000
        brutto, jeżdżę służbowym samochodem, dorabiam na GPW średnio 2000 miesięcznie i
        (przepraszam niektórych) uważam, że żyję nieco powyżej przeciętnej. I nie ma
        się co oszukiwać - w miarę jedzenia apetyt rośnie. A co do 2000 na rękę - to
        też pieniądze.
        • Gość: Maja Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 00:38
          To ja napisałam :) Ja mialam okres że zarabiałam 3000, teraz zarabiam nieco
          mniej. To chyba kwestia potrzeb, nie wiem może ja dziwna jestem bo mi apetyt nie
          rośnie w miarę jedzenia, w ogóle nie pragnę żadnego super samochodu - wystarczy
          mi aby jeździł i się nie psuł, nie potrzeba mi też najnowszego sprzętu, kina
          domowego (wolę iśc do prawdziwego kina), luksusowej willi z basenem (na basen
          też chodzę), nie potrzeba wakacji co rok na Bermudach - wystarczą piękne
          słowackie Tatry za grosze. A akurat w tym roku się szarpnę bo płynę w rejs
          yachtem bynajmniej nie po naszym morzu :) I wszystko z pensji 2000 - 2500
          miesięcznie. (no na rejs się zapożyczę trochę w banku)
          • do-beaty Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! 16.02.07, 13:26
            Bierzmy z Mai przykład. Lubi to co ma i (tak mi się wydaje) jest zadowolona z
            życia.

            Ambicje może każdy ma, ale każdy inne. Panowie z MPO mają inne potrzeby, pani
            po studiach lubiąca markowe ciuchy i perfumy, inne. I to nie kwestia wysokości
            zarobków, ale potrzeb, jakie kto ma. Ambicją faceta z MPO może być narąbanie
            się w sobotę, a wspomnianej pani dancing. Inne potrzeby, inne ambicje, inne
            wynagrodzenie.
          • Gość: szan Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.acn.waw.pl 16.02.07, 14:39
            Gość portalu: Maja napisał(a):

            > I wszystko z pensji 2000 - 2500
            > miesięcznie. (no na rejs się zapożyczę trochę w banku)

            Czyli jednak działamy w myśl zasady "zastaw się, a postaw się" :)
            • Gość: bombka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: 213.17.144.* 16.02.07, 17:02
              jak jeszcze pracowałam w moim miescie i miałam niezłe jak na moje miasto
              zarobki, to gdy kupowalam tv /górna półka/ też brałam kredyt. czasem trzeba
              skorzystać z dodatkowego zastrzyku:)
              • Gość: krytyk Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 18:42
                tak, ale wyjazd do innego miasta, w celu wegetacji (za kilkaset zł m-c po
                odliczeniu najpotrzebniejszych wydatków) to nierozwaga i bezsens.
                A kredyt też trzeba spłacać i mieć z czego.
    • Gość: szan Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.acn.waw.pl 16.02.07, 20:55
      Gość portalu: Tomek. napisał(a):

      > A ile twoim zdaniem szanowny Szanjest to mnimimum od którego można uznać, że
      > ktoś się szanuje ?

      Trudno wyznaczyć jakąś ostrą granicę, ale jeżeli tak bardzo cię to interesuje,
      to minimalna kwota, poniżej której bym nie zszedł, to jakieś 1500 euro
      miesięcznie (i bynajmniej nie jest to szczyt moich ambicji ani możliwości).
      • Gość: szan Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.acn.waw.pl 16.02.07, 21:46
        Zapomniałem dodać, że mam na myśli wysokość wynagrodzenia netto, na rękę, a nie
        brutto.
      • Gość: karol Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.chello.pl 16.02.07, 21:49
        Ciekawi jesteśmy drogi Szan jakie to wybitne cechy i konkretne umiejętności
        sprawiły, że będąc osobą bez doświadczenia, w dodatku pozabwioną zdolności
        interpersonalnych i rozumienia otaczającego swiata (skoro twierdzisz, że w
        Warszawie żaden absowlent nie zarabia poniżej 2500 na rękę i nie przyjmujesz do
        wiadomości faktu, że jest inaczej) dostałeś pracę za 3500-5000 netto (bo
        rozumiem, że jako absolwent podejmujący pierwszą pracę tyle właśnie dostałeś)-
        daj namiary, każdy chętnie skorzysta, zamiast pracować za te nędzne 2500 netto.
        Uczmy się od wybitnych!!!
        • Gość: Majka To jakiś tłumok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 12:09
          Szan to tłumok. Koles pewnie jest tak naprawde bezrobotnym absolwentem a tutaj
          sobie żarty robi, chyba sam z siebie :)) Takich bzdur jak on wypisuje to dawno
          nie czytałam.
    • Gość: czarny Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.range81-153.btcentralplus.com 16.02.07, 22:05
      przeciez Ty ich nie masz za ludzi tylko za bydlo
    • Gość: ruski_czolg Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.eranet.pl 16.02.07, 23:37
      > Do założenia niniejszego tematu skłonił mnie znajdujący się niżej wątek
      > założony przez osobę, która pyta się, czy zarabiając 2000 zł/mc da się wyżyć w
      > Warszawie. Ktoś inny pokusił się o szczegółową kalkulację i wyliczył, że jak
      > się wyda przy takich zarobkach tyle a tyle na bieżące opłaty, bilet miesięczny
      > itp., to zostanie sto kilkadziesiąt zł. Co to, k***a, jest, stówa z
      > okładem???!!! Akurat tyle, żeby kupić flachę, zagrychę, zapić i zapomnieć o
      > swej ponurej egzystencji.
      >
      > Naprawdę nie macie wyższych ambicji niż napchanie kałduna, zaspokojenie
      > podstawowych potrzeb fizjologicznych i telepanie się miejskim autobusem? A
      > gdzie przyjemności (nie mam tu na myśli wyjścia do kina jedynie raz w
      > miesiącu)? Wycieczki (krajowe i zagraniczne)?
      > Czy wy naprawdę nie odróżniacie życia pełną piersią od wegetacji? Nie szkoda
      > wam życia?
      >
      > Ręcę mi opadają, jak czytam wypowiedzi co poniektórych forumowiczów...


      Moze dlatego, ze lepsze 2000 (i nadzieja na wyzsza kase w przyszlosci) w
      Warszawie niz 650 w swoich stronach bez nadziei na lepsza przyszlosc i
      usamodzielnienie?

      "Zycie pelna piersia" to piekna idea, ale niekoniecznie przystaje do
      rzeczywistosci, ktorej chowany(a) pod kloszem najwyrazniej nie miales(mialas)
      okazji poznac.
      • Gość: bombka w moich stronach IP: 213.17.144.* 17.02.07, 08:44
        w moich stronach miałam 1400 na rękę i jestem "usamodzielniona" :). jak totalna
        wywrotka życia to na lepsze a nie na to samo.
        • Gość: ruski_czolg Re: w moich stronach IP: *.eranet.pl 17.02.07, 16:06
          > w moich stronach miałam 1400 na rękę i jestem "usamodzielniona" :). jak totalna
          >
          > wywrotka życia to na lepsze a nie na to samo.


          Z tym się zgadzam, jak się ma przyzwoicie płatną pracę "w swoich stronach", to
          nie ma co kombinować.
          • Gość: krytyk Re: w moich stronach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 20:31
            > Z tym się zgadzam, jak się ma przyzwoicie płatną pracę "w swoich stronach", to
            > nie ma co kombinować.

            No właśnie.

            Nie zawsze jest możliwość tej Wielkiej Szansy na lepsze. Pracę stracić można
            szybciej, niż zyskać lepszą. W rodzinnych stronach przynajmniej jest wsparcie
            rodziny i przyjaciół, w innym, obcym mieście - nie bardzo. A jeśli np wynajmuje
            się mieszkanie to w przypadku utraty zatrudnienia to koszmar. Trzeba płacić,
            albo zwiewać.
            • Gość: do Sana- Re: w moich stronach IP: 217.116.100.* 18.02.07, 15:22
              mam ambicję a nie mam pracy -co zrobić?
              • Gość: dorota Re: w moich stronach IP: *.chello.pl 18.02.07, 17:43
                ja też
                • Gość: a-aa Re: w moich stronach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.07, 13:04
                  Ciekawa jestem jaka jest ambitna pensja dla autora wątku?

                  Sama zarabiam 3000 i nie jest to dla mnie wystarczające. Razem z mężem mamy
                  6000 tys i niestety z trudnością dociągamy do pierwszego (1100 kredyt mieszk.i
                  małe dziecko)
                  Swojej pracy nie chcę zmienić- bo ja lubię, motywatorem mogłaby być lepsza
                  pensja ale nie mniej niż 5000. Wyliczyliśmy, ż e aby żyć w miarę przyzwoicie
                  musimy mieć minimum 8000 tys miesięcznie, a i tak bez szaleństw. Na szczęście
                  za 3 m-ce dojdziemy do takiego pułapu (podwyżki w drodze).

                  Nie uważamy żebyśmy byli nie ambitni. Chodź te zarobki to nie szczyt naszych
                  marzeń (pracujemy za stanowiskach kierowniczych). Pewnie reszta ludzi też a
                  2000 netto to tez nie najgorsza pensja. Ludzie w moim zespole zarabiają po 1400
                  cieżko ich podejrzewac o brak ambicji- życie ich zmusza aby brali co jest jak
                  jest.
                  • Gość: Maja Re: w moich stronach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 23:28
                    Jak tak czytam to dochodze do przedziwnego wniosku, że zycie w pojedynke jest o
                    wiele łatwiejsze :)) Nie pojmuje czemu zawsze twierdziło się odwrotnie, że we 2
                    łatwiej - widze że wręcz przeciwnie. Niczego mi nie brakuje a nie zarabiam nawet
                    3000.
                    • Gość: krytyk We dwójkę łatwiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 23:41
                      We dwójkę jest łatwiej spłacać kredyt na mieszkanie i dzielić koszty życia.

                      Tak w ogóle - im wyższe zarobki tym wyższe potrzeby, a co za tym idzie -
                      wydatki (więcej zarabiając mamy (często) lepsze i większe mieszkanie, stać nas
                      na droższe meble, mamy lepszy samochód albo i dwa, jeździmy na wypoczynek,
                      ubieramy się w innych sklepach niż zarabiając np 1000 zł itp). Maslow kłania
                      się ponownie i jego teoria potrzeb.
                  • Gość: rokfor Re: w moich stronach IP: *.chello.pl 04.03.07, 17:19
                    o czym ty mowisz dziewczyno... macie male dziecko, zarabiacie 6 tysiecy i ciezko wam z tego wyzyc? policzmy: 1100 rata kredytu, 1500 oplaty, 1000 przedszkole - zostaje nam 2400 zl i tyle macie na paliwo do dwoch samochodow i jedzenie

                    2400 zl to nie sa jakies kokosy, ale na jedzenie dla dwoch osob i malego dziecka spokojnie starczy

                    to nie jest rowniez tyle zeby nie dalo sie odlozyc na ubezpieczenie samochodu i paliwo do niego

                    z tego da sie tez kupic ubrania, chociaz wiadomo ze jak ktos ma zwyczaj isc do butiku i wydac jednorazowo 1000 zl na 2 marne bluzki to mu nigdy nie starczy

                    to nie jest ogromna suma ale wystarczajaca na normalne zycie, wiem bo znam takie rodziny i ci ludzie ani wcale nie sa gorzej ubrani, ani nie maja jakis starych mebli w domu ani nie jezdza 10-letnimi samochodami - no ale jeden umie gospodarowac pieniedzmi a drugiegmu nie starcza od 1 do 1

                    wiesz co ci powiem... pracuje w takim zawodzie ze mam staly kontakt z roznymi ludzmi, rowniez z mlodymi malzenstwami (bardzo czesto) ktore maja male dzieci i zaobserwowalem jedna rzecz: wiekszosc tych ludzi zyje ponad stan

                    mlode malzenstwo, wlasne mieszkanie na kredyt - to rozumiem i sie nie czepiam ale moze przywolam tu przyklad ktory zapadl mi w pamiec wlasnie mlodego malzenstwa z malym dzieckiem ktorzy kupili na Kabatach piekne 110 m2 mieszkanie za 750 tysiecy! Oboje sa spoza Warszawy, ich rodzice sprzedali jakiestam ziemie, dali im jakas kase na start, rodzina sie dorzucila i wiem ze mieli okolo 450 tysiecy na start zyciowy co starczyloby im wtedy na mieszkanie 65-70 m2 albo mniejsze i reszta na lokate zeby miec jakies zabezpieczenie, ale nie, oni zamiast starac sie urzadzic za to co mieli woleli wziac 300 tysiecy kredytu. Totalna glupota wg mnie.

                    do tego wiekszosc tych malzenstw "na dorobku" jesli ma samochod to tylko nowy lub maksymalnie dwuletni, oczywiscie najczesciej tez na kredyt.. w domu obowiazkowo musza byc super meble (kredyt?) bo meble malo znanych producentow mimo ze czesto w niczym nie ustepuja tym drozszym sa chyba dla nich za tanie... obowiazkowo tez kino domowe plazma dvd profi naglosnienie, wakacje to tylko zagranica (kredyty wakacyjne sa teraz tanie)

                    jade do takiego klienta do domu na spotkanie bo wiem ze stara sie o kredyt konsolidacyjny zaczynam luzna rozmowe i pierwsze co mi gosc mowi to ze niedawno zona dostala karte kredytowa od swojego banku i wlasnie kupili sobie telewizor za prawie 10 tysiecy; a na koniec rozmowy gosc sie mnie pyta czy nie mamy w ofercie jakiegos malego kredyciku na okolo 4 tysiace bo zbliza mu sie termin zaplaty ubezpieczenia samochodu i nie ma pieniedzy!!!

                    Takich ludzi zwyczajnie mi nie zal, bo sa glupi jak but. Kredyt na mieszkanie, samochod, meble, kino domowe, wakacje, do tego jedna lub dwie karty kredytowe. Ludzie jak wy zyjecie?! Ja mam prawie 35 lat i jak przeprowadzalem sie na swoje to nie bylo tanich kredytow hipotecznych, na wszystko musialem z zona zapracowac i musielismy niezle sie głowić żeby starczyło nam pieniędzy i na drogą rate do banku i na zycie na jakims poziomie. Fakt ze wtedy byly duzo tansze mieszkania ale teraz srednia pensja to 2600 a wtedy jak dawali 1000 pensji to mozna bylo sie cieszyc, zarobki byly marne oj marniutkie...

                    Wiec kogo obwiniacie za ten stan rzeczy co? Macie dobra prace i zarabiacie na tyle przyzwoicie ze bank udziela wam kredytu na mieszkanie to USZANUJCIE TO i kombinujcie zeby jak najszybciej splacic ten kredyt i przezyc. Nie wpadajcie w petle kredytowa (chociaz dla mnie to dobrze, bo ja zyje z prowizji od udzielanych kredytow, pensje podstawowa mam niewielka). Nie doprowadzajcie do sytuacji w jakiej znajduje sie 90% malzenstw ze pensja zony i polowa pensji meza to starczy na same oplaty, a zostaje marna kasa na przezycie. Bierzcie pod uwage zdarzenia losowe, odkladajcie jakakolwiek kase chocby 100 zl miesiecznie, zawsze ktores z was moze stracic prace, zachorowac, cokolwiek.
                    • Gość: kiki Re: w moich stronach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:08
                      <1100 rata kredytu, 1500 oplaty, 1000 przedszkole - zostaje nam 2400 zl i tyle
                      macie na paliwo do dwoch
                      samochodow i jedzenie

                      2400 zl to nie sa jakies kokosy, ale na jedzenie dla dwoch osob i malego
                      dziecka spokojnie starczy>
                      Ok, a ubrania? Byle spodenki dla dziecka to ok. 100 zł, damskie spodnie tyle
                      samo, porządne buty od 150 w górę. A co z kinem, teatrem, wypadem do ZOO czy
                      centrum zabaw z dzieckiem? Tak się wydaje, ale tu 50 zł, tam 40, jeszcze po
                      dychu i masz z głowy 100 zł. A do tego odpowidzialnie ludzie oszczędzają -
                      załóżmy, że po 200 zł na głowę miesięcznie (rodzice np. na emerytury, na 30
                      lat, dziecko do 21. roku zycia) - juz masz 600 zł miesięcznie. Czynsz zależy
                      tez od tego jakie masz mieszkanie, gdzie. Z opłatmi to różnie - prąd, woda
                      (przy małym dziecku częste pranie), telefon, komórki, TV, Radio. Ja tam się nie
                      dziwię, że ludie nie chca się gnieździć na 40 czy 50 metrach, szczególnie z
                      dzieckiem. Że chcą spotykac się ze znajomymi, jeździć na wycieczki, zwiedzać
                      świat, kupować sprzęt: aparay foto, DVD, odtwarzacze MP3. Że chcą dobrej szkoł
                      czy przedszkola dla dziecka, fajnych zabawek, ciuchów. Ja wiem, że jedneo nie
                      stać na chleb innego na auto. Ale może niech każdy sam decyduje, na co wydaje i
                      czy to już za dużo czy nie?

                      Dla mnie te 2000 szczyt marzeń, jak na teraz. Zarabiam 1/5 tego.
                      • Gość: corgan no ok, ale co ile miesiecy kupujesz spodnie? IP: *.chello.pl 06.03.07, 09:26
                        aparat foto, DVD itp. rzeczy?

                        Ostatnio widziałem w warszawskiej Galerii Mokotów butki dla kilkuletniego
                        maluszka Reebok i Adidas po... 100zł od pary. Dzisas, kto to kupuje?????
    • Gość: lilka Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 20:37
      Witaj. Jestem psychologiem. Pracowałam w dużej korporacji w dziale HR. Po paru
      latach pomyslałam sobie, że nie po to skonczyłam studia, by zamienic się w
      groszroba. Teraz mieszkam na wsi, pracuję z dziećmi za 900 zł netto. Bo MAM
      AMBICJE. BO SIE SZANUJĘ. Powyzsze dyskusje rezerwuję dla chłopców o małych
      ptaszkach. Dla utozsamiającyh pieniądze z szacunkiem polecam książke
      pt. "Toksyczny wstyd" J. Bradshawa. Pozdrawiam
      • Gość: rokfor Re: Ludzie, czy wy naprawdę nie macie ambicji?! IP: *.chello.pl 07.03.07, 20:49
        A druga strona medalu jest taka, że:
        1) Ludzie maja rozne potrzeby. Nie kazdemu zycie na wsi odpowiada. Jeden chce miec samochod terenowy a inny woli jezdzic autobusem albo malym fiatem. Jednemu wystarczy skromny domek albo male mieszkanie, inny woli miec basen i stol do bilarda.

        2) Skonczylas studia, pracowalas w korporacji, zarabialas spore pieniadze, a jednoczesnie krytycznie sie wypowiadasz na temat ludzi, dla ktorych te pieniadze tak bardzo sie licza. Pieniadze to jest jedna z najwazniejszych, o ile nie najwazniejsza, rzecz na tym swiecie. Bez pieniedzy nic nie masz, nic nie zalatwisz. Gdyby nie te pieniadze to nie moglabys wyprowadzic sie na wies i pozwolic sobie na prace za marne grosze.
        • Gość: Maja Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 22:36
          Dla ciebie pieniądze sa najważniejsze w zyciu? No to serdecznie współczuję. Bo
          nie jesteś panem swojego życia.
          Jak widac dziewczyna woli być niż mieć. Na normalne życie naprawdę nie potrzeba
          kokosów, to jest błędne koło tak jak zauważył ktoś wyżej, im więcje zarabiamy
          tym mamy wieksze potrzeby i tym więcej wydajemy a więc chcemy zarabiac jeszcze
          więcej - itd. To jest bez dna :)
          • Gość: rokfor Re: Bez przesady IP: *.chello.pl 09.03.07, 12:24
            > Dla ciebie pieniądze sa najważniejsze w zyciu?

            Dla kazdego sa. Jesli twierdzisz inaczej, to po prostu tkwisz w bledzie.
            • Gość: Majka Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 21:27
              Dla mnie nie są :))) Są o wiele wazniejsze rzeczy w moim życiu. Nie tkwi.ę w
              żadnym błędzie bo jestem zadowolona i szczęśłiwa z tym co mam. Za to ci co mają
              kasę i żyją dla kasy nigdy nie mają dość i całe życie gonią za mamoną, której
              nigdy nie mają dość. Oni dopiero tkwią w błedzie.
              • Gość: rokfor Re: Bez przesady IP: *.chello.pl 11.03.07, 13:57
                Czyli jest taka mozliwosc, ze odetniesz sie calkowicie od pieniedzy i nadal bedziesz szczesliwie zyc? Ty i maz stracicie prace, rodzice nie beda wam pomagac, nie wezmiecie kredytu z banku... Mieszkac bedziecie w lepiance a jesc trawe i kore z drzew? :) Pieniadze odgrywaja w Twoim zyciu wieksza role niz myslisz.
                • Gość: Majka Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 01:25
                  Dlaczego? Ja nic nie pisałam o życiu bez pieniędzy tylko życiu z pieniędzmi ale
                  bez zbędnych luksusów i wystawności. Do normalnego życia nie potrzeba żadnych
                  kokosów. Po co kupowac bardzo drogi samochód który dużo pali i który trzeba
                  serwisować?? I jeszcze bac sie że ukradną. A po co kupować apartamenty w
                  strzeżonych osiedlach w Wilanowie?? Są tańsze miejsca i też bardzo ładne do
                  życia. A po co jechac na wakacje na Karaiby kiedy tak urokliwe sa miejsca w
                  Polsce?? Dla mnie i tak wazniejsza jest ekipa do wakacji a nie miejsce. A po co
                  kupować ciuchy renomowanych marek kiedy nierenomowanych sa całkiem fajne i o
                  wiele tańsze?? Ja np dziś kupiłam sobie podrabianą "skórzaną" kurteczke, która
                  jest urocza i wygląda jak parwdziwa i mam gdzies skóry po 2 tysiące. Itd itp.
                  • Gość: kiki Re: Bez przesady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 21:54
                    <Dlaczego? Ja nic nie pisałam o życiu bez pieniędzy tylko życiu z pieniędzmi ale
                    bez zbędnych luksusów i wystawności. Do normalnego życia nie potrzeba żadnych
                    kokosów. Po co kupowac bardzo drogi samochód który dużo pali i który trzeba
                    serwisować?? I jeszcze bac sie że ukradną. A po co kupować apartamenty w
                    strzeżonych osiedlach w Wilanowie?? Są tańsze miejsca i też bardzo ładne do
                    życia. A po co jechac na wakacje na Karaiby kiedy tak urokliwe sa miejsca w
                    Polsce?? Dla mnie i tak wazniejsza jest ekipa do wakacji a nie miejsce. A po co
                    kupować ciuchy renomowanych marek kiedy nierenomowanych sa całkiem fajne i o
                    wiele tańsze?? Ja np dziś kupiłam sobie podrabianą "skórzaną" kurteczke, która
                    jest urocza i wygląda jak parwdziwa i mam gdzies skóry po 2 tysiące. Itd itp. >

                    Majka, drogi samochód nie oznacza, że musi duzo palic i byc drogi w
                    eksploatacji.
                    Jeśli ktos chce jechać na Karaiby to jego sprawa, tym bardziej, że wakacje za
                    granicą są teraz praktycznie w tej samej cenie, co w Polsce. A co do kurteczki,
                    która wygląda jak prawdziwa skóra - pytanie jak długo będzie tak wyglądała. Ja
                    ostatnio, mimo, że zarabiam grosze postanowiłam nie kupować podrób i tanich
                    ciuchów, butów, bo to sie nie opłaca. Zainwestowałam w 3 pary porządnych,
                    skórzanych butów, bo mam dośc bylejakości za 50 zł, przez która musze robić
                    ciuchowe zakupy co kilka miesięcy (nie lubie zakupów).

                    Powiem ci tak - ja bardzo cenię "bycie", bardzo. Byłam kiedyś taką idealistką -
                    być, nie mieć. Tylko, że bez "mieć" nie da sie "byc". Sprawy finansowe i brak
                    pieniędzy potrafia tak zatruć życie, że człowiekowi sie wszystkiego odechciewa.

    • Gość: milet_z_sedesu .... IP: *.stegny.2a.pl 08.03.07, 22:21
      ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka