Dodaj do ulubionych

a ja szukam pracownika i nic........

IP: *.chello.pl 02.06.03, 20:51
Paranoja norrrmalnie. Od trzech tygodni szukam osoby do pracy... Normalna
umowa, sensowna pensja i zupełnie fajna, ciekawa praca... A tu zero
możliwości znalezienia kogoś sensonego - a nawet nie sensownego...
kogokolwiek...

Może tu mi się uda:

Prowadzę małą i sympatyczną firmę która jest przedstawicielem na region
stołeczny trzech producentów środków czystości i kosmetyków. Dostaliśmy
propozycję sprzedaży specjalistycznych środków do zakładów zdrowia - płyny do
chirurgicznego mycia rąk, preparaty dezynfekujące itd - kto się zna na tym to
wie o czym mowa(ja sie nie znam). Towar idzie jak złoto -na pięć wykonanych
telefonów trzy spotkania a dwie osoby z miejsca były gotowe złożyć
zamówienie...

Szukam kogoś, kto zna się na tym (pielegniarki czy ktoś podobny) i zajmie się
sprzedażą - na początek sam a później tworząc zespół. No i kaplica... Każdy
mówi, że za akwizycję dziękuje... Przepraszam ale... ja sam tak zaczynałem i
wydaje mi sie, że z może to i akwizycja ale... też normalna, uczciwa praca...

I to jest chyba problem

Nic tylko przyjmować na stanowiska dyrektorskie...


Pozdrawiam

Timur29@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: manitou Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 03.06.03, 08:56
      >>>>...specjalistycznych środków do zakładów zdrowia - płyny do
      chirurgicznego mycia rąk, preparaty dezynfekujące ...

      widzisz państwowa służba zdrowia tego nie kupi, bo potrezbny byłby na to
      przetarg. Prywatne kliniki zapewne mają swoich dostawców i nie ma ich az tak
      wiele by dało sie to sprzedać. Podróżowanie po całej Polsce to przesada.
      Ogólnie to akwizycja i to w dość wąskim środowisku, chyba, ze te płyny
      dezynfekujące to clio, ace, wcpiker itp...
      • Gość: Tim Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 09:28
        oj a skąd taka wiedza?

        jesteś w tym specjalistą? Jakieś dane? Sprawdałeś to co piszesz? Bo ja tak...
        Chyba raczej to twoje przemyślenia oparte na.... no własnie na czym????

        Luuubię takich "znawców" :-)

        Pozdrawiam
        Tim
        • beata_ Re: a ja szukam pracownika i nic........ 03.06.03, 11:03
          No dobra - to powiedz coś więcej na temat warunków pracy, miejsca itp. Co z
          tymi telefonami, wyjazdami, jaka umowa...
          Informacje mogą byc tu, albo mailem (w nagłówku jest)

          Ps
          A z tymi przetargami, to kolega wyżej ma rację - to raz, po wtóre - tzw.
          państwowa służba zdrowia płaci nieregularnie, delikatnie mówiąc...

          Pozdrawiam
          • Gość: Tim Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 12:11
            A pewnie, że ma rację (z przetargami ;-)

            Ok.. nie chce mi się tu opisywać dlaczego, co, jak... Nie czas i miejsce. Ja
            wiem swoje a ktoś swoje.

            A co do warunków pracy

            pierwszy okres próbny to umowa zlecenie na miesiąc. Określony zakres działań do
            wykonania i oczekiwane efekty. Wynogrodzenie 1.000,00 zł netto

            Póżniej umowa o pracę na trzy miesiące - podobnie jak powyżej kwota 1.000,00 zł
            + premia od obrotu (myślę , ze wyjdzie dodatkowo ok 300,00 zł)

            Po tych trzech miesiącach umowa na czas nieokreślony z wynagrodzeniem 1.300,00
            zł + premia

            Do tego od poczatku tel z limitem + zwrot kosztów samochodu (samochód - własny
            lub po pierwszym miesiącu może być firmowy).


            A teren działania - w tzw aglomeracji warszawskiej.

            Nie wiem czy to warunki atrakcyjne czy nie. Dla mnie po prostu realne.
            • Gość: manitou Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 03.06.03, 12:35
              nie jestem znawcą tylko zwykłą osobą, która przemyślała to co napisałeś...
              Zauważ, że niektóre gabinety stomatologiczne tez mogą coś tam kupic a ich jest
              cała masa, tylko one mają pewnie swoich dostawców, czy swoje hurtownie, w
              których sie zaopatrują, w których mają już jakies rabaty i cena naprawde
              musiałaby byc atrakcyjna przy zachowaniu jakości by ktoś zrezygnował z usług
              dotychczasowego dostawcy na rzecz nieznanego a co za tym idzie nie wiadomo czy
              rzetelnego. Poza tym to jest forum i chyba można sie tu wypowiadac prawda? Ja
              to zrobiłem a ty zaczałeś ze mnie szydzić, co swiadczy o tym ze równie dobrze
              mógłbyś mnie nazwać kretynem i nieudacznikeim jakbym dla ciebie pracował... Nie
              napisałem nic złego, ot moje spostrzeżenia, a Ty od razu chcesz mnie ośmieszyć
              i zdyskredytowac...
              poza tym piszesz: "Towar idzie jak złoto -na pięć wykonanych
              telefonów trzy spotkania a dwie osoby z miejsca były gotowe złożyć
              zamówienie..."
              to czemu taka mała prowizja? wyliczyłes raptem 300 złotych wiec chyba nie idzie
              jak złoto. Poza tym to złoto też wcale tak dobrze nie idzie... raczej mówi sie
              że coś schodzi jak swieże bułeczki, ale to już temat na inną pogawędke...
            • Gość: Y Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: 62.233.175.* 03.06.03, 13:03
              1000? Za caly miesiac tyrania? Nie dziwie sie, ze nie ma chetnych.
              • beata_ Re: a ja szukam pracownika i nic........ 03.06.03, 13:46
                Gość portalu: Y napisał(a):

                > 1000? Za caly miesiac tyrania? Nie dziwie sie, ze nie ma chetnych.

                Nie, no nie przesadzaj...
                Wg mnie ten 1000,- to jest minmum, które masz - reszta zależy od ciebie
                (chyba).
                Tak jak pisze Tim - są to warunki realne, a praca handlowca (bo tak to widzę)
                to pioruńsko ciężki kawałek chleba i niestety, zależny od skuteczności.

                Do Manitou:
                To, że gabinety mają swoich dostawców nic nie znaczy - dowcip polega na tym,
                żebyś przekonał klienta do zmiany dostawcy. Rację masz, z kolei że trzeba mieć
                do tego narzędzia - tzn. to co oferujesz musi być rzeczywiście dobre, a system
                upustów atrakcyjny (to tak na pierwszy ogień).

                Ps
                Nie są to dla mnie super warunki, ale niewykluczone że takimi sie staną w
                niedługim czasie...
                • Gość: Y Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: 62.233.175.* 03.06.03, 14:30
                  ...albo sie nie stana i wcale nie bedzie tak kolorowo jak zapowiada... Mysle,
                  ze ludzi interesuje bardziej to co pewne i zagwarantowane a za 1000 zasuwac i
                  robic z siebie malpe przekonujac innych? Brrrrrrrrrr... W zyciu. PZDR
                  • beata_ Re: a ja szukam pracownika i nic........ 03.06.03, 14:58
                    Gość portalu: Y napisał(a):

                    > ...albo sie nie stana i wcale nie bedzie tak kolorowo jak zapowiada...
                    Mysle,
                    > ze ludzi interesuje bardziej to co pewne i zagwarantowane a za 1000 zasuwac
                    i
                    > robic z siebie malpe przekonujac innych? Brrrrrrrrrr... W zyciu. PZDR

                    Eeeeeee, kolorowego to on niczego nie zapowiada...też wolałabym, żeby się nie
                    stały (te warunki atrakcyjnymi), bo jak mówię, ciężki to kawałek chleba i
                    niepewny, i entuzjazmu mojego nie wzbudza...
                    Ale kto wie??? Na razie czarno widzę:(
    • Gość: gop Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.pbk.pl / 10.0.99.* 03.06.03, 16:59
      Witam

      Na pięć telefonów trzy osoby były zainteresowane, a dwie nawet kupiły towar ???

      Koń by się uśmiał

      Stary
      50 telefonów, i dwie osoby były zainteresowane!!!!!
      To zrozumiem
      • Gość: manitou Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 03.06.03, 17:09
        Gość portalu: gop napisał(a):

        > Witam
        >
        > Na pięć telefonów trzy osoby były zainteresowane, a dwie nawet kupiły
        towar ???
        >
        > Koń by się uśmiał

        a jesli te piec osob to ciotka, babcia, wujek, kuzyn, sasiad????


        > Stary
        > 50 telefonów, i dwie osoby były zainteresowane!!!!!
        > To zrozumiem

        no poza wersją powyżej :-)
      • Gość: Tim Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.chello.pl 03.06.03, 20:59
        Hmm a ja nie...

        wytłumacz mi proszę

        pozdrawiam
    • vokulski Re: a ja szukam pracownika i nic........ 03.06.03, 17:40
      Gość portalu: Tim napisał(a):

      > Paranoja norrrmalnie. Od trzech tygodni szukam osoby do pracy... Normalna
      > umowa, sensowna pensja i zupełnie fajna, ciekawa praca... A tu zero
      > możliwości znalezienia kogoś sensonego - a nawet nie sensownego...
      > kogokolwiek...
      >
      > Może tu mi się uda:
      >
      > Prowadzę małą i sympatyczną firmę która jest przedstawicielem na region
      > stołeczny trzech producentów środków czystości i kosmetyków. Dostaliśmy
      > propozycję sprzedaży specjalistycznych środków do zakładów zdrowia - płyny do
      > chirurgicznego mycia rąk, preparaty dezynfekujące itd - kto się zna na tym to
      > wie o czym mowa(ja sie nie znam). Towar idzie jak złoto -na pięć wykonanych
      > telefonów trzy spotkania a dwie osoby z miejsca były gotowe złożyć
      > zamówienie...
      >
      > Szukam kogoś, kto zna się na tym (pielegniarki czy ktoś podobny) i zajmie się
      > sprzedażą - na początek sam a później tworząc zespół. No i kaplica... Każdy
      > mówi, że za akwizycję dziękuje... Przepraszam ale... ja sam tak zaczynałem i
      > wydaje mi sie, że z może to i akwizycja ale... też normalna, uczciwa praca...
      >
      > I to jest chyba problem
      >
      > Nic tylko przyjmować na stanowiska dyrektorskie...
      >
      >
      > Pozdrawiam
      >
      >

      Dość ciekawe a nawet interesujace
    • Gość: Bezrobotny Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.acn.waw.pl 06.06.03, 11:46
      Tim!
      Nie załamuj się tymi tekstami, daj ogłoszenie do prasy (proponuję GRATKA - bo
      bezpłatna). Ja pomimo, że szukam pracy nie podejmę się, bo ja doskonale wiem na
      czym to polega. Mój kolega ma trzy przychodnie w tym jedną w Warszawie i
      naprawdę mają dostawców, którzy dbają o to żeby nie opłacało się jemu ich
      zmieniać. Więc wiem jak to chodzi na rynku, zresztą nie oszukujmy się tego
      rodzaju towar nie nadaje się raczej do sprzedaży bezpośredniej.
      Pozdrawiam
    • Gość: Dexxa Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.kalisz.mm.pl 10.06.03, 15:52
      Po pierwsze trzeba być naprawdę zdesperowanym, by chcieć pracować jako
      przedstawiciel handlowy. Więc każdy ma raczej nadzieję, że nie będzi do tego
      zmuszony. Po drugie, by przeżyć w Warszawie za 1000 zl, jeśli się jest spoza,
      to nie lada wyczyn, a głównie ludzie spoza stolicy pracy nie mają. Po trzecie,
      mówisz, że samochód firmowy po miesiącu ewentualnie, a nie każdy samochód ma!
      Po trzecie, niezależnie jak by sie przedstawiciele handlowi starali, i tak za
      bardzo nikt do nich miłością nie pała. Jakoś sprzedaż bezpośrednia nie
      przypadła Polakom do gustu, a przynajmniej większości. Po czwarte, jak ludzie
      pieniędzy nie mają, to i tak nic nie kupią. Nie wiem jak z tym posiadaniem
      pieniędzy jest w Warszawie, ale na tzw. prowincji ludzie nie mają i sobie mogą
      chcieć kupować...wiem, bo znajomy ma mała firma i usiłuje klientów znaleźć, ale
      takich co by mu zapłacili za wykonaną usługę, a z tym to kiepściutko... Każdy
      liczy każda złotówka
      • Gość: Tim Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.chello.pl 11.06.03, 05:57
        Jak napisałem przedmiotem działania jest sprzedaż środków specjalistycznych.
        Odbiorcami są kliniki medyczne, przychodnie weterynaryjne i gabinety lekarskie,
        które MUSZĄ takich środków używać.... nie ma tu mowy o tym czy "ludzie mają
        pieniądze" czy też nie - przepisy nakładają taki obowiązek na każdego kto chce
        prowadzić taki punkt. Nie jest to moim zdaniem akwizycja - pierwszy miesiąc lub
        dwa to dotarcie do potencjanych odbiorców i nawiązanie współpracy. Następne
        miesiące to już tylko dostarczanie cykliczne produktów i "opieka" nad swoimi
        Klientami.

        A prowizja 300,00 zł jest kwotą moim zdaniem realną - po ok drugim miesiącu
        pracy. Później jest to kwota wyższa tylko, jak napisałem wcześniej, podaję
        REALNE warunki pracy. Sorki... jakie utrzymanie się za 1000,00 zł miesięcznie?
        czytaliśmy ten sam post?

        A jeśli chodzi o samochód lub jego brak... no to teraz przeginasz.... Brak mi
        słów...

        • Gość: Zbójnik Janosik Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 11.06.03, 09:44
          A ja Ci mówie, że dotarcie do tych odbiorców to w gruncie rzeczy łatwa rzecz
          ale oni juz używają jakichś srodków i nikt przy zdrowych zmysłach nie zmienia
          starego solidnego dostawcy na nowego i bliżej nieznanego.To tak jakbys kupował
          wedline w sklepie firmowym przez pół życia az nagle ktoś zacząłby Ci wciskać
          wedline z bazarku, niewiadomego pochodzenia itp.
          • Gość: Tim Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 10:27
            Nawet gdyby dał ci kilka sztuk do spróbowania - i ta nowa okaże sie tańsza i
            tak samo dobra albo i lepsza?

            Wiesz... ja te produkty sprawdziłem wsród znajmych lekarzy, porównałem ceny
            konkurencji... nie startuję bez sensu wg własnego widzimisię...
        • Gość: X Re: a ja szukam pracownika i nic........ IP: *.kalisz.mm.pl 11.06.03, 10:37
          Gość portalu: Tim napisał(a):

          > Jak napisałem przedmiotem działania jest sprzedaż środków specjalistycznych.
          > Odbiorcami są kliniki medyczne, przychodnie weterynaryjne i gabinety
          lekarskie,
          >
          > które MUSZĄ takich środków używać.... nie ma tu mowy o tym czy "ludzie mają
          > pieniądze" czy też nie - przepisy nakładają taki obowiązek na każdego kto
          chce
          > prowadzić taki punkt. Nie jest to moim zdaniem akwizycja - pierwszy miesiąc
          lub
          >
          > dwa to dotarcie do potencjanych odbiorców i nawiązanie współpracy. Następne
          > miesiące to już tylko dostarczanie cykliczne produktów i "opieka" nad swoimi
          > Klientami.
          >
          > A prowizja 300,00 zł jest kwotą moim zdaniem realną - po ok drugim miesiącu
          > pracy. Później jest to kwota wyższa tylko, jak napisałem wcześniej, podaję
          > REALNE warunki pracy. Sorki... jakie utrzymanie się za 1000,00 zł
          miesięcznie?
          > czytaliśmy ten sam post?
          >
          > A jeśli chodzi o samochód lub jego brak... no to teraz przeginasz.... Brak mi
          > słów...
          >
          Pomijam prowizję, bo może być większa lub mnejsza! I nie denerwuj mnie ze
          swoimi idiotycznymi uzasadnieniami. Kwota 1 000 została napisana przez Ciebie,
          a prowizja...jeśli przedstawiciel nic nie sprzeda, żadnego klienta nie znajdzie
          to też ją dostanie? W każdym razie policz sobie ile kosztuje pzeżycie w
          Warszawie, jeśli jesteś spoza (ogłoszenia dot. wynajmumieszkań na tym portalu)
          to wyjdzie Ci,że to wcale nie taki majątek. Mi też jakiś czas temu proponowali
          zlecenia po warunkiem, że otworzę własną działalność. Świetnie, tylko że
          oprogramowanie niezbędne mi do pracy kosztuje 60 000. A ja jestem dopiero po
          studiach i moi rodzice nie są milionerami. Jak by mnie z piratami dorwali to
          nie wypłaciłabym sie do końca życia
          • Gość: ścigant do tego co nie ma na software IP: *.visp.energis.pl 11.06.03, 23:16
            Oczywiście - jak nie sprzedasz nie masz prowizji.. czy ty myślisz, że
            właściciele firm są milionerami ? ( wprzeciwieństwie do twoich rodziców) - będą
            Ci płacić za to , że udajesz, że pracujesz.
            A ty sobie pojedziesz służbowym wózkiem do pubu albo na panienki.Jasne, jasne.
            Ja tez już nie płace za "godziny" tylko za wykonaną prace - życie mnie tego
            nauczyło.
            Widać jeszcze Ci głód do tyłka nie zajrzał, ale może to i lepiej.
            • Gość: Zbójnik Janosik Re: do tego co nie ma na software IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.06.03, 09:53
              TAk tak tak.. tylko weź pod uwagę, że towar jest dość specyficzny i trudny do
              sprzedania. Gość mówi że sie super sprzedaje a zaraz potem ze to ciezka praca.
              Wątpie by sie tak dobrze sperzedawało, poza tym bez znajomości w tej branży i
              wielkiemu szczesciu nic sie nie zarobi... Mozesz tyrać po 15 godzin dziennie i
              nic nie sprzedasz. Najlepiej jest dać pracownikowi fige z makiem i twierdzić
              że jest leniwy!!!! Jak taki sprytny jesteś to sam to sprzedaj!
              • Gość: X Re: do tego co nie ma na software IP: *.kalisz.mm.pl 12.06.03, 10:49
                Gość portalu: Zbójnik Janosik napisał(a):

                > TAk tak tak.. tylko weź pod uwagę, że towar jest dość specyficzny i trudny do
                > sprzedania. Gość mówi że sie super sprzedaje a zaraz potem ze to ciezka
                praca.
                > Wątpie by sie tak dobrze sperzedawało, poza tym bez znajomości w tej branży i
                > wielkiemu szczesciu nic sie nie zarobi... Mozesz tyrać po 15 godzin dziennie
                i
                > nic nie sprzedasz. Najlepiej jest dać pracownikowi fige z makiem i
                twierdzić
                > że jest leniwy!!!! Jak taki sprytny jesteś to sam to sprzedaj!
                dzięki za wsparcie, Janosiku! Niektórym pracodawcom to chyba sie coś pomyliło i
                uważają, że czasy niewolnictwa wróciły....
              • vokulski Re: do tego co nie ma na software 12.06.03, 18:43
                Gość portalu: Zbójnik Janosik napisał(a):

                > TAk tak tak.. tylko weź pod uwagę, że towar jest dość specyficzny i trudny do
                > sprzedania. Gość mówi że sie super sprzedaje a zaraz potem ze to ciezka
                praca.
                > Wątpie by sie tak dobrze sperzedawało, poza tym bez znajomości w tej branży i
                > wielkiemu szczesciu nic sie nie zarobi... Mozesz tyrać po 15 godzin dziennie
                i
                > nic nie sprzedasz. Najlepiej jest dać pracownikowi fige z makiem i
                twierdzić
                > że jest leniwy!!!! Jak taki sprytny jesteś to sam to sprzedaj!

                więc sprawa wygląda następujaco że akurat byłem na rozmowie w tej firmie , i
                zdecydowałem się na prace niestety potem musiałem zrezygnować nie ze względu na
                warunki jakie oferowali , ale z przyczyn technicznych , wypadła mi inna rzecz i
                nie chciałem aby oni mieli kłopoty i ja żebym się zabijał czasowo , bo bym nie
                mógł tej pracy poswięcić tyle czasu ile powinniennem .
                A na marginesie to wygląda to tak że na kilkanaście ofert pracy w małych i
                dużych firmach to prawie wszystkie są na zasadzie prowizji i dlatego uważam że
                oferta pracy w tej firmie jest bardzo sensowna
                • vokulski Re: do tego co nie ma na software 12.06.03, 18:56
                  Niestety ale zdaje sobie sprawę ze czasami można trafic na nieuczciwego
                  pracodawcę , chcącego wykorzystać , ale prędzej cię wykorzysta firma która daje
                  Ci gołą prowizje niz firma która daje Ci na dzień dobry 1 tys zł co daje koszt
                  brutto około 1,5
                  i teraz obliczcie ile tak naprawde handlowiec musi sprzedać jesli ten wydatek
                  musi się zwrócic firmie , a niestety handloweic jest to stanowisko które
                  najprościej rozliczyć , bo jak rozliczyć sekretarkę , księgową z wyników a
                  handlowca można
                  a nie dodałem ze przecież firma daje samochód słuzbowy wiec jest to dodatkowy
                  koszt
                  I teraz dochodze do punktu czy dawać komuś pracę i ryzykować że nakład się nie
                  zwróci , czy olac to
                  Niestety przy takiej liczbie plajtujących firm większosc osób teraz nie
                  inwestuje i sobie odpuszcza , co widać potem we wskaźnikach bezrobocia
                  Więc aby to zrozumieć trzeba czasmi wejśc w sytuacje pracodawcy i popatrzec na
                  to z jego strony a wtedy jest się w stanie duzo zrozumieć
                  a z drugiej strony to też nie jestem za tym aby pracować za darmo , jesli firma
                  mnie wykorzystuje to najpeirw negocjuje , jeśli to nie przynosi skutku to się
                  zwalniam
                  • Gość: Zbójnik Janosik Re: do tego co nie ma na software IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 12.06.03, 22:26
                    oooo widzisz... dobrze to powiedziałeś... Najłatwiej jest rozliczyc handlowca.
                    Owszem otóż to - handlowcy zarabiają na tych wszystkich darmozjadów co to
                    siedzą za biureczkiem i przeważnie nic nie robi tylko poklepuje po tyłku
                    sekretarke (nota bene zarabiającą wiecej od handlowca razem z super prowizją).
                    A wracając do tej firmy to bez znajomości w tej branzy marne szanse na zarobek.
                    I to dobrych znajomości.
                    • vokulski Re: do tego co nie ma na software 14.06.03, 11:15
                      Gość portalu: Zbójnik Janosik napisał(a):

                      > oooo widzisz... dobrze to powiedziałeś... Najłatwiej jest rozliczyc
                      handlowca.
                      > Owszem otóż to - handlowcy zarabiają na tych wszystkich darmozjadów co to
                      > siedzą za biureczkiem i przeważnie nic nie robi tylko poklepuje po tyłku
                      > sekretarke (nota bene zarabiającą wiecej od handlowca razem z super
                      prowizją).
                      > A wracając do tej firmy to bez znajomości w tej branzy marne szanse na
                      zarobek.
                      >
                      > I to dobrych znajomości.

                      Tak jak w każdej branży , pamietam jak przyjmowałem się do bardzo poważnej
                      firmy ;-)))) jednego z największych koncernów farmaceutycznych , po za ulotkami
                      nie dostałem nic nawet listy aptek , nawet wytycznych co do wizyt pierwsze
                      szkolenie miałem po 3 miesiącach , a przeciez nigdy w tym nie pracowałem , ale
                      jakoś poszło , od razu się przyznawałem z rozbrajającą szczerością że nie mam
                      bladego pojecia na tematy merytoryczne , i jakoś wytrzymałem do szkoleń ,
                      fajnie było bo tak się obryłem z wiedzy teoretycznej że jak mieli test
                      przedstawiciele którzy jeździli po lekarzach to przychodzili do mnie zeby im
                      pomoc , niezłe jaja
                      A prawda jest taka że pomimo iz handlowca jest najłatwier rozliczyć to tez zna
                      on najlepiej swoja wartość dla firmy , chociaz uważam że ten zawód jest dobry
                      dla ludzi młodych , nie jest to dobra praca w wieku średnim
                      • Gość: Zbójnik Janosik Re: do tego co nie ma na software IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 14.06.03, 12:11
                        vokulski napisał:

                        > Tak jak w każdej branży , pamietam jak przyjmowałem się do bardzo poważnej
                        > firmy ;-)))) jednego z największych koncernów farmaceutycznych , po za
                        ulotkami
                        > nie dostałem nic nawet listy aptek , nawet wytycznych co do wizyt pierwsze
                        > szkolenie miałem po 3 miesiącach , a przeciez nigdy w tym nie pracowałem ,
                        ale
                        > jakoś poszło , od razu się przyznawałem z rozbrajającą szczerością że nie mam
                        > bladego pojecia na tematy merytoryczne , i jakoś wytrzymałem do szkoleń ,
                        > fajnie było bo tak się obryłem z wiedzy teoretycznej że jak mieli test
                        > przedstawiciele którzy jeździli po lekarzach to przychodzili do mnie zeby im
                        > pomoc , niezłe jaja
                        > A prawda jest taka że pomimo iz handlowca jest najłatwier rozliczyć to tez
                        zna
                        > on najlepiej swoja wartość dla firmy , chociaz uważam że ten zawód jest dobry
                        > dla ludzi młodych , nie jest to dobra praca w wieku średnim

                        Tylko te kilka lat temu nie było takiej chorej sytuacji jak obecnie. Poza tym
                        sama wiedza teoretyczna nie jest u handlowca taka ważna. Po pierwsze dlatego,
                        że nie jest on specjalistą i magistrem farmacji, itp. Jest on handlowcem i ma
                        sprzedawać przy jakims tam ogólnym rozeznaniu i porównaniu do innych
                        konkurencyjnych specyfików. Jakby ktoś wiedział tyle na temat śrdoków
                        medycznych od ich składu poczawszy i zastosowania to raczej powinien pójść na
                        studia medyczne. Suche fakty raczej nudzą odbiorce, tym bardziej, że on na
                        pewno ma większa wiedzę na temat zakresu wykorzystania danego środka. To tak
                        jakby pilotowi samolotu mówić jak ma lecieć by było lepiej i szybciej. Ja nadal
                        podtrzymuję swoją teze, że bez znajomości w tej branzy cięzko dziś coś takiego
                        sprzedać. Ach i nasunęła mi sie jeszcze jedna myśl - 1000 zł i prowizja w
                        najlepszym wypadku 300 złotych. No wybacz ale skoro ten towar ponoć super sie
                        sprzedaje to prowizja w wysokości 300 złotych to malutko. Owszem miło jest że
                        ma sie jakąś tam podstawe i wie sie na pewno, że coś sie w miesiącu otrzyma,
                        ale ta prowizja jest naprawde niska jak na zapewnienia autora o dobrej
                        sprzedawalności tych produktów
                        • Gość: Tim Re: do tego co nie ma na software IP: *.chello.pl 14.06.03, 13:30

                          Maiłem zamiar zaprzestać uczestnictwa w tej dyskusji - celem napisania postu
                          było znalezienie pracownika a nie dyskusja nad jakością propozycji...Drogi
                          Janosiku, nie wiem czy wiesz co wiążesie z zatrudnieniem pracownika... a ja mam
                          zamiar go zatrudnić... a nie płacić za pracę na czarno

                          1. jeśli wypłacę pensję w wysokości 1 000 netto to moje faktyczne koszty
                          wynoszą 1 800,00 zł do tego dochodzi samochód i tel. czyli koszt ok 1 000 zł
                          miesięcznie.


                          2. zakładam, że przez pierwsze dwa miesiące będe musiał pokryć koszty
                          pracownika ponieważ będzie on starał sie poznać rynek i zbudowac sobie grupę
                          odbiorców - jednak już po pierwszym miesiącu myślę, że będzie on mógł dostać
                          prowizję od sprzedaży - mam swiadomość, że jest to bardziej sposób motywacji do
                          pracy niz tworzenie wizji bezpieczeństwa finansowego dla tej osoby...

                          3. myślę, że uprawisz demagogię i to w najgorszym wydaniu - po pierwsze nie
                          napisałem że prowizja w najlepszym wypadku wyniesie 300 zł - napisałem że
                          bedzie to prowizja w drugim miesiącu pracy! Zmieniasz moje słowa - dopasowyjąc
                          je do swoich zapatrywań. Jeśli masz pojęcie o pracy przedstawiciela handlowego,
                          to zapewne wiesz, że efekty pracy pojawiają sie stopniowo - z całą penością
                          prowizja po drugim miesiącu pracu nie jest wyznacznikiem czegokolwiek

                          4. nie wiem co robisz - czym się zajmujesz - zapewne pracujesz w bardzo dużej
                          firmie z silnym kapitałem. Firmie, dla której stanowisko pracy jest kosztem
                          znikomym. Ja tworze własną firme - angazyjąc w nią swoje własne, zarobione
                          wcześniej pieniądze. Wiem, że nie mogę zaoferowac super warunków pracy -
                          oferuję takie jakie mogę.


                          przeczytaj poniżej warunki pracy - skopiowałem je z wcześniej napisanego postu -


                          pierwszy okres próbny to umowa zlecenie na miesiąc. Określony zakres działań do
                          wykonania i oczekiwane efekty. Wynogrodzenie 1.000,00 zł netto

                          Póżniej umowa o pracę na trzy miesiące - podobnie jak powyżej kwota 1.000,00 zł
                          + premia od obrotu (myślę , ze wyjdzie dodatkowo ok 300,00 zł)

                          Po tych trzech miesiącach umowa na czas nieokreślony z wynagrodzeniem 1.300,00
                          zł + premia

                          Do tego od poczatku tel z limitem + zwrot kosztów samochodu (samochód - własny
                          lub po pierwszym miesiącu może być firmowy).



                          Pozdrawiam

                          Tim
                          • vokulski Re: do tego co nie ma na software 14.06.03, 14:10
                            Gość portalu: Tim napisał(a):

                            >
                            > Maiłem zamiar zaprzestać uczestnictwa w tej dyskusji - celem napisania postu
                            > było znalezienie pracownika a nie dyskusja nad jakością propozycji...Drogi
                            > Janosiku, nie wiem czy wiesz co wiążesie z zatrudnieniem pracownika... a ja
                            mam
                            >
                            > zamiar go zatrudnić... a nie płacić za pracę na czarno
                            >
                            > 1. jeśli wypłacę pensję w wysokości 1 000 netto to moje faktyczne koszty
                            > wynoszą 1 800,00 zł do tego dochodzi samochód i tel. czyli koszt ok 1 000 zł
                            > miesięcznie.
                            >
                            >
                            > 2. zakładam, że przez pierwsze dwa miesiące będe musiał pokryć koszty
                            > pracownika ponieważ będzie on starał sie poznać rynek i zbudowac sobie grupę
                            > odbiorców - jednak już po pierwszym miesiącu myślę, że będzie on mógł dostać
                            > prowizję od sprzedaży - mam swiadomość, że jest to bardziej sposób motywacji
                            do
                            >
                            > pracy niz tworzenie wizji bezpieczeństwa finansowego dla tej osoby...
                            >
                            > 3. myślę, że uprawisz demagogię i to w najgorszym wydaniu - po pierwsze nie
                            > napisałem że prowizja w najlepszym wypadku wyniesie 300 zł - napisałem że
                            > bedzie to prowizja w drugim miesiącu pracy! Zmieniasz moje słowa -
                            dopasowyjąc
                            > je do swoich zapatrywań. Jeśli masz pojęcie o pracy przedstawiciela
                            handlowego,
                            >
                            > to zapewne wiesz, że efekty pracy pojawiają sie stopniowo - z całą penością
                            > prowizja po drugim miesiącu pracu nie jest wyznacznikiem czegokolwiek
                            >
                            > 4. nie wiem co robisz - czym się zajmujesz - zapewne pracujesz w bardzo dużej
                            > firmie z silnym kapitałem. Firmie, dla której stanowisko pracy jest kosztem
                            > znikomym. Ja tworze własną firme - angazyjąc w nią swoje własne, zarobione
                            > wcześniej pieniądze. Wiem, że nie mogę zaoferowac super warunków pracy -
                            > oferuję takie jakie mogę.
                            >
                            >
                            > przeczytaj poniżej warunki pracy - skopiowałem je z wcześniej napisanego
                            postu
                            > -
                            >
                            >
                            > pierwszy okres próbny to umowa zlecenie na miesiąc. Określony zakres działań
                            do
                            >
                            > wykonania i oczekiwane efekty. Wynogrodzenie 1.000,00 zł netto
                            >
                            > Póżniej umowa o pracę na trzy miesiące - podobnie jak powyżej kwota 1.000,00

                            >
                            > + premia od obrotu (myślę , ze wyjdzie dodatkowo ok 300,00 zł)
                            >
                            > Po tych trzech miesiącach umowa na czas nieokreślony z wynagrodzeniem
                            1.300,00
                            > zł + premia
                            >
                            > Do tego od poczatku tel z limitem + zwrot kosztów samochodu (samochód -
                            własny
                            > lub po pierwszym miesiącu może być firmowy).
                            >
                            >
                            >
                            > Pozdrawiam
                            >
                            > Tim

                            Tim spróbuj dać ogłoszenie do oferty www.oferta.com.pl , oraz do gazety
                            koniecznie w ramce jest to koszt ale tak trzeba sam kiedys przeprowadzałem
                            rekrutacje i wiem jak to jest więc wygląda to tak że pracować w małej firmie za
                            1000 zł +prowizja to nikt nie chce ale pracować w dużej firmie za darmo na
                            zasadzie prowizji to bardzo chętnie i nie ważne że zarobi 400 zł a może i nic
                            bo wyda kasę na benzyne , ale bedzie mógł sie pochwalic kolegom że pracuje
                            w "DUŻYM ZACHODNIM KONCERNIE " totalny kretynizm ale niestety tak
                            jest ,Pamiętam jak poszukiwałem osoby do pracy jako handlowiec na już
                            zorganizowanym rynku gdzie za pół etatu mozna było zarobić od 800 zł w górę
                            efekt był taki że staraciłem kupe własnego czasu na rekrutacje przyjąłem 1
                            osobe która jak się okazało całkowicie się do tego nie nadawała i miała w dupie
                            tą prace (gość wchodził do apteki zbierał pieczątkę jako potwierdzenie wizyty i
                            wychodził ) Po miesiącu wkórwiłem się i musiałem wszystko sam robic tak że
                            pracowalem po 14 godzin dziennie , i tak się nie wyrabiałem i musiałem w ogóle
                            zrezygnować finał był taki że ja starciłem całkiem dobre zródło dodatkowego
                            zarobku , ktoś nie dostał pracy i dalej płacze że nie ma za co żyć .
                            A firma wynajęła mieszkanie w warszawie i sciągneła pracownika z Poznania

                            Według mnie najważniejsze u Handlowca jest wrodzony entuzjazm i chęć do
                            pracy , a niestety takich ludzi brakuje na rynku pracy ( mówię tutaj o
                            działach handlowych)


                            • vokulski Re: do tego co nie ma na software 14.06.03, 14:32
                              dla rozładowania atmosfery
                              Po ogłoszeniu w Wyborczej na przedstawiciela handlowego dzwoni do mnie gość
                              - dzień dobry
                              - dzień dobry

                              Potem wytłumaczyłem na czym bedzie polegała praca przedstawiciela medycznego (
                              co najciekawsze praca nie polegała na sprzedazy)

                              - na co gość się pyta :
                              - To ja będe musiał z tymi ludźmi rozmawiać ??
                              - No tak musi się pan dowiedzieć czy mają dany lek na stanie , jeśli nie mają
                              to trzeba sppytać dlaczego nie maja itp
                              - Nie to jak trzeba rozmawiać to ja nie chce

                              :-))))
                          • Gość: Zbójnik Janosik Re: do tego co nie ma na software IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 14.06.03, 14:12
                            Nie uprawiam żadnej demagogii.... Wywiązała sie dyskusja więc się przyłączyłem.
                            Od tego jets forum by wyrażać własne opinie i spostrzeżenia. Bardzo dobrze, że
                            chcesz kogoś zatrudnić, a nie np. żądasz założenia własnej działalności
                            gospodarczej. I to jako pracodawce Ci sie chwali.
                            Ale napisałeś:
                            >>>>>>>> premia od obrotu (myślę , ze wyjdzie dodatkowo ok 300,00 zł)

                            dobrze zagalopowałem sie ale pisałem swoje słowa po kilku dniach od
                            przeczytania pierwszego posta z warunkami. Zamiast najwięcej 300 złotych
                            powinienem napisać: około 300 złotych, ale to i tak mało jak na prowizje.
                            Chyba, ze zakładasz, że to sprzedaje sie kiepsko, ale wykluczam taką
                            ewentualność, bo sam napisałeś, ze jest inaczej. Poza tym sam napisałes, że
                            samochód ewentualnie (choć nie pamiętam dokładnie) dopiero po trzech (?)
                            miesiącach. Na poczatku musze mieć swój własny - ty zwracasz benzyne a
                            amortyzacja? jak bede chciał sprzedac wóż to licznik może odstraszyć
                            ewentualnie spowodowac obniżenie ceny auta i to o konkretny grosz (zalezy ile
                            przejade, ale niektórzy przedstawiciele podróżujący po całym kraju mogą wyrobic
                            sporo kilometrów).
                            Podsumowując nie chcęnikogo zniechecać ani zachęcać, ale wyrażam swoje obawy i
                            spostrzeżenia. Oczywiście fajnie że napisałeś i przynajmniej postąpiłeś
                            uczciwie wymieniając na jakie kwoty Cie stać przy zatrudnieniu pracownika, inny
                            mógłby napisac, że 1000 złotych plus prowizja a ta moze realnie wynieść około
                            2000 złotych przy minimalnym nakładzie sił... Dlatego nie wiem czemu sie
                            czepiasz akurat mnie. Nie proponujesz wielkich pieniędzy ale przynajmniej widac
                            że postępujesz uczciwie i to jest krzepiące.
                          • vokulski Re: do tego co nie ma na software 14.06.03, 14:58
                            Wiem ze postępujesz słusznie pisząc ile faktycznie płacicie i że nie uprawiasz
                            demagogii , ale prawda jest okrutna większość firm pisze niestworzone rzeczy
                            typu pensja - 2500 -3000 zł - oczywiście potem okazuje się że jest to tylko
                            prowizja ale oczywiście bez problemu Pan tyle zarobi , albo jeszce więcej
                            potem okazuje się że jak się zarobi 600 zł - 1000 zł to jest super , co mnie
                            smieszy firmy ubieraja to w otoczkę dwustopniowej rekrutacji , testów
                            psychologicznych itp . a ja takich oszołomów wyjatkowo nie trawie , a i tak
                            wygląda to tak że nie mają chętnych tylko tworzą wielki show (żeby człowiek
                            czuł że udało mu sie pokanac rekrutacje i dostać do super firmy) idiotyzm
                            ale tak jest - olać ich

                            reasumując według mnie wasza oferta jest dość dobra , więc na pewno znajdziecie
                            kogos , ja bym na waszym miejscu postawił nie na doświadczenie ale na chęć do
                            pracy i entuzjazm oraz odpowiedzialność


                            • Gość: m Re: do tego co nie ma na software IP: 62.233.169.* 14.06.03, 17:07
                              vokulski napisał:

                              > Wiem ze postępujesz słusznie pisząc ile faktycznie płacicie i że nie
                              uprawiasz
                              > demagogii , ale prawda jest okrutna większość firm pisze niestworzone rzeczy
                              > typu pensja - 2500 -3000 zł - oczywiście potem okazuje się że jest to tylko
                              > prowizja ale oczywiście bez problemu Pan tyle zarobi , albo jeszce więcej
                              > potem okazuje się że jak się zarobi 600 zł - 1000 zł to jest super , co mnie

                              witam,

                              roznie bywa sa osoby ktore zarabiaja jako ph 600 i sa osoby ktore dostaja 5x
                              wiecej zalezy jak kto trafi i na ile jest dobry w tym co robi - 2 przyklady

                              moja kuznka pracowala w firmie z branzy sporzywczej (slodycze, kapital
                              zagraniczny) jako ph przez 4 lata zaczynala od pensji 800 zl, wraz z
                              doswiadczeniem i obrotami rosly zarobki - okolo 2800 netto, samochod sluzbowy
                              (cinqecento bodajze) telefon kom z limitem 300, obslugiwala teren calego woj.
                              srednio w mc robila 5tys km. jakis czas chciala odejsc ale firma ja zatrzymala
                              i dostala awans, przeprowadzila sie do w-wki zaraba 3300 netto + premia co 3mc
                              za wyniki do 100 - 150% pensji, tel bez limitow, nowe autko z segmentu klasy
                              sredniej wyzszej, nielimitowany czas pracy i 7,5 km/mc

                              znajomy pracuje od roku jako ph dla dystrybutora amerykanskich kosmetykow do
                              pielegnacji wlosow, praca po znajomosci (z polecenia), wlasna dzialalnosc,
                              zaczynal od 1500 netto + premia okolo 500, + zus, zwrot kosztow za autko,
                              limit na tel 200 - teraz zarabia co najmniej x2 tyle, ponadto wykupil udzialy
                              w firmie i ma wylacznosc na swoj rejon (duza aglomeracja), ostatnio dostal
                              nowa fure (wczesniej jezdzil swoja) toyote yaris
                          • Gość: XX Re: do tego co nie ma na software IP: *.kalisz.mm.pl 14.06.03, 18:24
                            Gość portalu: Tim napisał(a):

                            >
                            > Maiłem zamiar zaprzestać uczestnictwa w tej dyskusji - celem napisania postu
                            > było znalezienie pracownika a nie dyskusja nad jakością propozycji...Drogi
                            > Janosiku, nie wiem czy wiesz co wiążesie z zatrudnieniem pracownika... a ja
                            mam
                            >
                            > zamiar go zatrudnić... a nie płacić za pracę na czarno
                            >
                            > 1. jeśli wypłacę pensję w wysokości 1 000 netto to moje faktyczne koszty
                            > wynoszą 1 800,00 zł do tego dochodzi samochód i tel. czyli koszt ok 1 000 zł
                            > miesięcznie.
                            >
                            >
                            >drogi Timie! Ale to naprawdę nie wina ani pracownika, ani pracodawcy ani
                            szukającego pracy, że w tym kraju są takie wysokie koszty zatrudnienia, tylko
                            polityków. A z drugiej strony nie dziw się, że ludzie chcą zarobić więcej.
                            Pieniądze szczęścia nie dają, ale są niezbędne do przeżycia.

                            pozdrawiam, i zażalenia radzę kierować do polityków...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka