raeven-wawa
27.05.09, 03:06
Jestem w trakcie poszukiwania pracy. Trwa to już drugi miesiąc, powoli
zaczynam wpadać w depresję. Nie chodzi o to że nie pracy lub nie mogę jej
znaleźć, a o proponowane zarobki.
Mieszkam w Warszawie, mam wyższe wykształcenie i 2 języki ponad 4 lata
doświadczenia; aplikuję na stanowiska administracyjne do biur zarządów.
Płace które oferują pracodawcy, wymawiając się krzyzysem są śmiesznie niskie -
2500 do 3500 brutto.
Dla porównania moje comiesięczne wydatki to ( a żyję naprawdę oszczędnie):
Opłaty (czynsz,prąd,gaz,telefon, internet, tv)-900 zł
Kredyt hipoteczny - 850 zł
Wyżywienie+ artykuły do domu - 500-600 zł
Karta miejska 80zł
Wydatki dodatkowe ( i przyjemności i te "nieprzewidziane") 200-300 zł
Czyli ok 2550 zł co miesiąc.
W Warszawie dla singla spłacającego hipotekę to absolutne minimum.
Czy kroś z Was pracuje za mniej niż 4000 brutto?