zlocieniec
08.04.05, 01:36
W brzuchu ciężarnej kobiety były bliźniaki. Pierwszy zapytał się drugiego: -
Wierzysz w życie po porodzie? - Jasne. Coś musi tam być. Mnie się wydaje, że
my właśnie po to tu jesteśmy, żeby się przygotować na to co będzie potem. -
Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wyglądać? - No nie
wiem, ale będzie więcej światła. Może będziemy biegać, a jeść buzią.... - No
to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jeść ustami!
Przecież żywi nas pępowina. - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się
będzie o nas troszczyć. - Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w
ogóle jest? - No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez
niej by nas nie było. - Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem, czyli
jej nie ma... - No jak to? Przecież jak jesteśmy cicho, możesz posłuchać jak
śpiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myślę, że prawdziwe
życie zaczyna się później."