33kk
25.02.07, 10:51
Głos Koszaliński:
Fundusz daje i zabiera
W szpitalu im. Matki Teresy z Kalkuty jest jeden z najlepiej wyposażonych
oddziałów ratunkowych w województwie.
Andrzej Krompiewski bada w izbie przyjęć Eryka Gackiego, mieszkańca Pulchnowa
w powiecie łobeskim. Izba mieści się w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w
Drawsku Pomorskim, który od trzech lat czeka na uruchomienie. (KRZYSZTOF
BEDNAREK) Niestety, od momentu oddania go do użytku w kwietniu 2004 roku,
wykorzystywany jest w niewielkim stopniu - jako izba przyjęć.
Szpitalny Oddział Ratunkowy wybudowali w Drawsku w ramach akcji humanitarnej
żołnierze amerykańscy odbywający ćwiczenia na poligonie drawskim. Kosztowne
wyposażenie ufundowało Ministerstwo Zdrowia.
SOR, wspólnie z oddanym niedawno do użytku Centrum Powiadamiania Ratunkowego,
stanowić miał sprawny system pomocy dla ofiar wypadków z powiatów drawskiego,
wałeckiego i łobeskiego, a także ofiar wypadków na poligonie drawskim. Na
budowę i wyposażenie oddziału ratunkowego pieniądze się znalazły. Na jego
uruchomienie, nie. Narodowy Fundusz Zdrowia do tej pory nie podpisał
kontraktu na usługi Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Utrzymanie izby przyjęć, która działa w pomieszczeniach oddziału, kosztowało
w 2006 roku 270 tys. złotych. Roczne utrzymanie SOR to według wyliczeń
szpitala koszt rzędu 900 tys. zł. I chyba tu jest odpowiedź na pytanie,
dlaczego SOR w Drawsku jeszcze nie działa.
W ub. roku rzecznik szczecińskiego NFZ Małgorzata Koszur informowała nas, że
szpital do tej pory nie zatrudnił w oddziale ratunkowym specjalistów o
wystarczających kwalifikacjach, co stanowi przeszkodę w uruchomieniu
oddziału. A dlaczego nie zatrudnił? - Bo NFZ nie zawarł z nami kontraktu i
nie stać nas na utrzymanie kosztownych etatów - odpowiadała dyrektor szpitala
Elżbieta Galuba-Kot.
Teraz sytuacja uległa zmianie. Na początku roku w izbie przyjęć zatrudniony
został Andrzej Krompiewski, lekarz z uprawnieniami do pracy w SOR. -
Rozpoczęliśmy negocjacje dotyczące uruchomienia oddziału ratunkowego w naszym
szpitalu. Czekamy na ogłoszenie konkursu. Liczę, że w marcu podpiszemy
kontrakt - mówi E. Galuba-Kot.
Niestety, ewentualne zawarcie kontraktu nie oznacza, że drawski szpital
otrzyma z NFZ więcej pieniędzy niż w ubiegłym roku. Na razie fundusz
zaproponował na utrzymanie drawskiego SOR około 540 tys. zł. Jest to o 270
tys. zł więcej niż szpital otrzymał w 2006 r. na działanie izby przyjęć,
którą SOR ma zastąpić. Problem w tym, że równocześnie trzy inne oddziały
drawskiego szpitala otrzymały w sumie o 270 tys. zł mniej niż w 2006 roku.
- Trudno cieszyć się z takiego rozwiązania - mówi dyrektor Galuba-Kot. - W
sumie, w skali całego szpitala, mamy tyle samo pieniędzy co w ubiegłym roku.
W dodatku w ramach tych środków będziemy musieli utrzymać SOR. Mam nadzieję,
że uda nam się wynegocjować lepsze warunki.