maria421
09.09.22, 08:39
zmarla wczoraj po dlugim i spelnionym zyciu, po zyciu ktore, zgodnie ze swym przyrzeczeniem z 1947 roku, poswiecila sluzbie dla kraju. Zawsze politycznie neutralna, byla spoiwem dla Brytyjczykow roznych zapatrywan.
Byla najwieksza i najdluzej swiecaca "gwiazda" swiatowej sceny. Nie pokazywala sie zbyt czesto, jeszcze rzadziej zabierala publicznie glos. Po prostu byla. Inni przychodzili, odchodzili, a ona byla. Az do wczoraj.
Razem z nia odchodzi epoka i niepodrabialny styl bycia.
A teraz : long live King Charles III